Dzien dobry – tu Polska – środa, 24 lipca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 196 (5227) 24 lipca 2019 r.

Punkt dla Kaczynskiego
W walce o praworzadnosc w Polsce wazna role odgrywaja instytucje
miedzynarodowe, w tym unijne, i politycy tacy jak Frans Timmermans. Jeszcze
kilka dni temu wydawalo sie, ze przewazajacy na Zachodzie sceptycyzm w
stosunku do dzialan PiS podziela nowa przewodniczaca Komisji Europejskiej
Ursula von der Leyen, ktora w pierwszych wypowiedziach podkreslala
priorytet prawa i sprawiedliwosci (od malych liter) w jej agendzie
Tymczasem w ostatnich dniach pojawiaja sie nowe akcenty. Okazuje sie, ze
mialo miejsce zakulisowe porozumienie Berlin – Warszawa, zgodnie z ktorym
Berlin poprze wybor Beaty Szydlo na przewodniczaca komisji ds. zatrudnienia
w PE, natomiast Warszawa wesprze wybor von der Leyen na przewodniczaca
Komisji Europejskiej. Podobno na temat takiego porozumienia polityk CDU
Paul Ziemiak rozmawial z prezesem Kaczynskim i rzecz zostala dogadana.
Kiedy mimo to kandydatura „naszej Beaty” zostala zablokowana po raz drugi,
Kaczynski oswiadczyl, ze porozumienia nalezy respektowac. Kanclerz Merkel
telefonowala do premiera, mowiac, ze jest zdumiona takim obrotem spraw i
takich praktyk w Bundestagu nie ma. Mimo to europoslowie rodem z PiS nie
zablokowali kandydatury Niemki, nie uniesli sie urazona ambicja, tylko ja
poparli, praktycznie umozliwiajac jej wybor na kluczowe stanowisko w PE.
Zyskali uznanie za polityczny realizm, ktory wzial gore nad emocjami („nie
bedzie Niemiec”, stoimy murem za Beata”).
Na pewno zrobilo to dobre wrazenie w Niemczech, a duet Kaczynski – Morawiecki
moze twierdzic, ze jest powaznym i wiarygodnym partnerem. Zaplata przyszla
predzej, niz mozna bylo oczekiwac. Ursula von der Leyen w kolejnym
wystapieniu zmienila juz akcenty na temat praworzadnosci w krajach Europy
Srodkowo-Wschodniej.
Dowiadujemy sie, ze idealnych rozwiazan nie ma, ze wszyscy do nich dazymy,
a sankcje finansowe za gwalcenie praworzadnosci bylyby ostatecznoscia. Pani
von der Leyen postapila zgodnie z zasada, ze kto szybko daje – dwa razy
daje. Opozycji pozostaje inne przyslowie niemieckie: raz to tyle co ani
razu.
Daniel PASSENT
Prawda, ze „krotko, jasno i na temat”? Mnie to nie dziwi- wszak to od
Passenta uczylem sie pisac felietony i wstepniaki. Mistrz sie nie starzeje-
mam nadzieje, ze ja tez. -Wasz:
Gargamel Calkiem Swiezy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7997 PLN Euro: 4.2492 PLN Frank szw.: 3.8589 PLN Funt:
4.7224 PLN Gielda 23.07.2019 r. godz. 17.00 WiG 60750.64 (-0.29%)
WiG30 2668.46 (-0.05%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.74 PLN Euro: 4.18 PLN
Funt: 4.66 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.71 PLN
Euro: 4.15 PLN Funt: 4.69 PLN

Pogoda w kraju
Na ogol pogodny dzien. Termometry moga pokazac nawet 30 stopni C.

O-k-R-u-C-h-Y
-Rosyjski siatkarz kolejny raz obraza Polakow
Srodkowy reprezentacji Polski w siatkowce, Karol Klos, zamiescil na
Twitterze link do artykulu, w ktorym cytowano pochlebna opinie o jego
wystepie w Lidze Narodow. Aleksiej Spiridonow odpowiedzial Klosowi dwoma
slowami. „Polska k…” – napisal. Gdy zareagowali na to polscy internauci,
Rosjanin wdal sie z nimi w wulgarna klotnie. Z obu stron padaly wyzwiska.
Wpis Spiridonowa zostal usuniety. W czwartek siatkarz umiescil na Twitterze
kolejna wiadomosc. „K…na ch… dotknalem tych Polakow, drugi dzien z
rzedu zasmiecaja mi os czasu” – napisal.
Polski Zwiazek Pilki Siatkowej oswiadczyl na Twitterze, ze w zwiazku z
obrazliwym wpisem Spiridonowa prezes zwiazku Jacek Kasprzyk zdecydowal o
skierowaniu wnioskow o podjecie dzialan dyscyplinarnych do odpowiednich
struktur Miedzynarodowej Federacji Pilki Siatkowej (FIVB) oraz Rosyjskiej
Federacji Pilki Siatkowej (WFW).
W 2014 r. Aleksiej Spiridonow spotkal sie z fala krytyki po swoim
zachowaniu na mistrzostwach swiata.
Podczas meczu z Niemcami odwrocil sie w strone trybun i wykonal pod adresem
kibicow gest imitujacy strzelanie z karabinu maszynowego. Zostal za to
ukarany zawieszeniem na dwa mecze.
Z kolei schodzac do szatni po meczu z Polska, Rosjanin oplul kibicow, do
czego sie nie przyznal. W rozmowie z rosyjskimi mediami powiedzial, ze
zawsze myslal, ze Polacy „to normalny narod”, ale na turnieju przekonal
sie, iz Polacy to „zgnily narod”.
—————————————————-
W roku bodaj 1947, na lamach katowicikiego „Sportu” ukazala sie nastepujaca
informacja (cytuje z pamieci):
„W trakcie meczu ligowego Cracovii z Polonia Bytom w Krakowie, napastnik
Polonii Kazimierz Trampisz zdjal spodenki i SZYDERCZO (?!) potrzasal
czlonkiem w strone trybun! ”
Potem Trampisz (inzynier skadinad) tlumaczyl sie, ze gdy wychodzi na
boisko, traci poczucie rzeczywistosci i nie wie co sie z nim dzieje.
A wiec historia zna takie przypadki i proponuje zrozumiec Olka Spiridonowa.
Przynajmniej jest wesolo…
Gargamel

PrzyPiSy Jerzego Baczynskiego
NIE MA WIELKIEJ KOALICJI, ALE WIELKIEGO NIESZCZESCIA TEZ NIE MA
Po stronie opozycji sporo sie w ostatnich dniach wyklarowalo. Nie wszystko
jeszcze jest jasne – zwlaszcza jesli chodzi o montowany w pospiechu tzw.
blok lewicowy – jednak definitywnie upadl juz projekt budowy wielkiej
koalicji antypisowskiej. Miala byc ona, przypomnijmy, naturalnym
przedluzeniem czteropartyjnej (PO, PSL, N, SLD) Koalicji Europejskiej,
ktora co prawda nie wygrala wyborow do europarlamentu, ale razem z Wiosna,
nowym potencjalnym koalicjantem, zdobyla tyle glosow, co PiS. Same wyniki
majowych wyborow nie odebraly wiec sensu formule „szerokiego sojuszu
wszystkich sil demokratycznych”; projekt zostal usmiercony decyzja PSL.
Dzis juz nawet sami ludowcy niespecjalnie to ukrywaja i nie szukaja alibi.
Przeciez Schetyna ostatecznie spelnil ich zadania i nie wzial na poklad
lewicowych partii, a do jego koalicji i tak nie przystapili. Teraz nie ma
juz co plakac nad rozlanym mlekiem, choc troche zal, bo wielka koalicja
byla od 2016 r. jednym z najwazniejszych postulatow, oczekiwan, planow
wiekszosci srodowisk i autorytetow opozycyjnych. Niestety, nie sprawdzimy
juz, na ile jest to stracona szansa. Ale, jak widac, inaczej sie nie dalo.
Podzial opozycji na dwa, trzy, a moze i kolejne bloki, slusznie uchodzi za
korzystny dla PiS, choc bynajmniej nie przesadza wyniku wyborow. Pewnych
atutow opozycje pozbawia, inne jej daje. W przypadku rozleglej koalicji, od
prawa do lewa, glowne obawy dotyczyly zniechecenia, demobilizacji czesci
wyborcow, niesklonnych kupowac w pakiecie, nieraz mocno sprzeczne z ich
pogladami opcje. Wiec dzielenie opozycji moze – dzieki wiekszej politycznej
spojnosci blokow – dodac jej wyborcow. Utrudni tez ataki PiS na opozycje,
bo nagle bedzie kilka opozycji i przekaz wladzy albo sie zroznicuje, albo
pogubi i stepi. Juz teraz ciezko jest zapisac KO czy PSL do „wielkiej
partii gejow i lesbijek”, jak wyraznie chce cala opozycje przedstawiac
pisowska propaganda. Trudniejsze do odparcia moga byc takze ataki na PiS i
jego polityke prowadzone z roznych stron, z roznymi argumentami, w ramach
trzech czy czterech niezaleznych kampanii wyborczych. Dodatkowo rywalizacja
opozycyjnych blokow powinna zdynamizowac, zagescic sama kampanie opozycji,
zwiekszyc liczbe spotkan, konferencji prasowych, konwencji, piknikow,
plakatow – zupelnie inaczej niz bylo w kampanii europejskiej, gdzie wszyscy
koalicjanci wozili sie na Platformie.
Osobnym problemem dla partii wladzy robi sie samodzielny wyborczy start
PSL. Bardzo mozliwe, ze czesc dzialaczy PSL akceptuje na przyszlosc role
przystawki dla PiS, „stronnictwa sojuszniczego”, jakim przez kilka dekad
bylo wobec PZPR Zjednoczone Stronnictwo Ludowe, poprzednik organizacyjny i
kadrowy PSL. Rola obrotowego koalicjanta, oplacanego stanowiskami dla
dzialaczy i ochrona ich biznesow, jest trwala czescia publicznego wizerunku
ludowcow. Mozliwe tez, ze wcale nie licza na wejscie do Sejmu, o co tak
martwia sie komentatorzy: jesli PSL przekroczylby tylko prog 3-procentowy,
co wydaje sie pewne, zyskalby, jak obliczono, nawet o 5 mln zl wiecej z
panstwowej subwencji i dotacji wyborczej niz jako maly udzialowiec bardzo
szerokiej koalicji. W sam raz, aby przetrwac do wyborow 2023 r. i czekac na
nieunikniona erozje rzadow PiS. Ale to sa scenariusze na po wyborach: na
razie PSL zapewne zrobi, co sie da, aby zwiekszyc swa wage przetargowa,
odebrac PiS jak najwieksza czesc z utraconych w ostatnich latach 300 – 400
tys. wyborcow PSL. Nadzieja na udzial we wladzy pozwolilaby tez moze
odzyskac czesc przejetego przez PiS aparatu partyjnego i dzialaczy PSL. To
jest kalkulacja ryzykowna, ale racjonalna.
Wielu tzw. nieliberalnych wyborcow „glosuje na PiS, ale sie nie cieszy”,
zaniepokojonych, zniesmaczonych awanturnictwem, niekompetencja i buta
wladzy. Wiec PSL, przedstawiajac sie jako „lepszy PiS”, moglby pewnie
partii rzadzacej kilka procent elektoratu uszczknac. Patrzac z punktu
widzenia calej dotychczasowej opozycji, samodzielne, obrotowe,
konserwatywne PSL, opuszczajac blok antyPiS, staje sie formacja zdolna
prowadzic akcje dywersyjne „na terytorium wroga” i zadac mu jakies straty w
ludziach. Gdyby jeszcze odnowila sie ultranacjonalistyczna Konfederacja,
PiS moglby byc wziety w dwa ognie, podgryzany po kilka punktow od strony
prawej i od centrum. Przylaczenie sie Kukiza do PSL lub Konfederacji (oba
warianty sa wciaz mozliwe) znacznie zwiekszyloby sile tej partyzantki. Taki
scenariusz – i to obojetne, czy podgryzajacy weszliby do Sejmu, czy nie –
zapewne oznaczalby dla PiS utrate samodzielnej wiekszosci. A to jest
wlasciwie glowna stawka nadchodzacych wyborow.
Zatem prawdopodobnie naprzeciwko Zjednoczonej Prawicy stana dwie formacje
polopozycyjne (umowna Konfederacja oraz PSL – obie jako mozliwi koalicjanci
PiS) i dwa bloki twardej, jak mowi TVP „totalnej”, opozycji: KO i Lewica.
Platforma, odkad nie wyszla jej koalicja partyjna, probuje stac sie,
poprzez wpuszczenie na listy wyborcze „samorzadowcow i autorytety”,
rzeczywista, jak w nazwie, koalicja obywatelska. Zobaczymy, jakie beda
listy, ale pomysl jest dobry. Teraz jednak najciekawsze jest to, co sie
odbywa na lewicy, czyli w salonie odrzuconych. Sojuszu z lewica nie chcial
ani PSL, ani PO, wiec Czarzasty, Biedron i Zandberg zostali skazani na
siebie, co jest okolicznoscia dla lewicy szczesliwa. Glowny problem to dzis
wybor formuly organizacyjnej tego nowego tworu. Niebezpieczne wydaje sie
brniecie w pomysl koalicji, z 8-procentowym progiem wyborczym, bo to grozi
polityczna smiercia lub kalectwem, jak przed czterema laty. (Najlepszy
wariant to chyba wprowadzenie wszystkich kandydatow na listy najmniejszej
partii, czyli Lewicy Razem). Na razie sondaze daja kolejnej lewicowej
nadziei od 8 do nawet 14 proc. poparcia. Wyborcy wciaz tu sa i moze znowu
uwierza.
Sumujac: jak sie policzy, co moze zebrac KO i Lewica (jesli nie bedzie sie
wzajem atakowac i podbierac sobie wyborcow), a co moga zebrac oraz odebrac
PiS formacje polopozycyjne, to wychodzi, ze znowu kazdy wynik wyborow jest
mozliwy. No wiec nie ma wielkiej koalicji, ale wielkiego nieszczescia tez
nie ma.
Jerzy BACZYNSKI

Seks w Seminarium
UNIKANIE KOBIET, UMARTWIANIE I SPORT
– tymi metodami mlodzi klerycy maja walczyc z popedem. Seksualnosc to w
polskich seminariach temat tabu. Jednak pod wplywem pedofilskich skandali
wokol tematu robi sie coraz glosniej.
A jak te sprawy? – uslyszal Kamil podczas pierwszej rozmowy z kierownikiem
duchownym. W pierwszym momencie nie zrozumial, o co chodzi. – Jakie sprawy?
– zapytal. – No „te” – zrozumial, ze kierownik duchowny pyta o seks, ale ma
klopoty z glosnym wypowiedzeniem tego slowa. Odpowiedzial, ze w porzadku.
Przez piec lat seminarium to byla wlasciwie jedyna rozmowa na temat
seksualnosci.
W programie seminarium nie ma czegos takiego jak edukacja seksualna. Od
przelozonych zalezy, czy prowadzone sa jakiekolwiek zajecia na ten temat.
Najczesciej rzecz sprowadza sie do indywidualnych rozmow z kierownikami
duchownymi.
– Dwie rozmowy rocznie. On jeden, nas siedemdziesieciu – wspomina Andrzej,
absolwent seminarium zakonnego. – Zdanie wytrych brzmialo, ze kazdy jest
odpowiedzialny za wlasna formacje. Czyli ma radzic sobie sam.
Idac do seminarium, mlodzi chlopcy nie do konca sa swiadomi, co odrzucaja.
Czesto pochodza z konserwatywnych, wiejskich, religijnych rodzin, gdzie
seksualnosc dziecka jest tabu. Otacza ja wstyd i milczenie. Potem
katecheza. Wreszcie seminarium – szesc lat zycia pod kloszem i wychowania w
przekonaniu, ze zostali wybrani przez Boga, maja misje do spelnienia. Pod
warunkiem ze zrezygnuja z wlasnej seksualnosci. Nie sa uczeni, jak radzic
sobie z pragnieniami i popedami. W teorii celibat nie powinien byc ucieczka
od seksualnosci, ale jej sublimacja. Uczuc nie wolno tlumic, bo to prowadzi
do ich deformacji. W praktyce rada ojcow duchowych brzmi najczesciej: modl
sie do Matki Bozej i wytrzymaj.
Seweryn Mosz wspomina, ze w seminarium plan dnia mieli rozpisany niemal co
do minuty. Zyli w izolacji od swiata zewnetrznego – jedno trzygodzinne
wyjscie na tydzien. Unikac zbyt swobodnych kontaktow. Raczej poza miasto,
na lono natury. Dwojkami. To zasada obowiazujaca we wszystkich seminariach.
Na zewnatrz wychodzi sie dwojkami wyznaczonymi przez zwierzchnikow.
Wojtek trafil do seminarium zaraz po maturze, jako 19-latek.
– Podczas pierwszej spowiedzi w seminarium uslyszalem: masz rok, zeby
poradzic sobie z masturbacja. Jak? Musisz sobie to jakos poukladac.
Jedyna pomoca praktyczna w „poukladaniu” byly sobotnie mecze siatkowki,
ktore – jak tlumaczono klerykom – mialy pomoc rozladowac energie. U
karmelitow bosych poped uciszac mialy tenis i pilka nozna.
– Wlasciwie to nas do tej pilki zmuszano, ale jak juz zaczelismy grac,
efekt byl odwrotny do zamierzonego – opowiada Seweryn Mosz. – Rywalizacja
pobudzala mlodych chlopakow, buzowal w nas testosteron.
Zeby nie onanizowac sie przez sen, spal w rekawiczkach bez palcow. Trzeba
bylo uwazac. Wieczorami przelozony chodzil po korytarzach w miekkich,
bezszelestnych kapciach i podsluchiwal, czy nie dzieje sie cos
niestosownego.
Andrzej przez szesc lat seminarium ogladal glownie kobiece dlonie – dlonie
kucharek wydajacych posilki przez okienko. Podczas pielgrzymek czy oaz
zaprzyjaznianie sie z dziewczynami bylo bardzo zle widziane. Dla niego to
nie byl problem. Wiedzial juz wtedy, ze jest gejem. W heteroseksualnych
kolegach, zwlaszcza tych pelnych romantycznych idealow o misji kaplanskiej,
relacje z kobietami budzily lek. Kobieta to zagrozenie; mozna sie zakochac.
Jak pisze Drewermann, katolicka wrogosc wobec seksualizmu doprowadzila – bo
doprowadzic musiala – do zdyskredytowania kobiety i uznania jej wrecz za
wcielenie diabla. I tak przez wieki bylo. A diabla trzeba unikac.
Wedlug Drewermanna jednoznacznym i najbardziej przekonujacym miernikiem
stopnia psychicznej dojrzalosci osoby nalezacej do kleru jest zachowanie
kaplana w kontaktach z kobietami.
– Tylko ze nam radzono, by kontaktow z kobietami unikac. Relacje powinno
sie budowac miedzy mezczyznami, jednak unikajac „partykularyzmow” –
opowiada Seweryn Mosz. – Partykularyzm to bliska relacja miedzy dwoma
mezczyznami; niewskazana. Przyjaznic nalezalo sie co najmniej we trzech.
Wiadomo bylo, kto z kim spi. Widzial kolege z kierownikiem duchownym w
lozku, bo zapomnieli zamknac drzwi; kleryka przytulonego do wykladowcy, gdy
ogladali film pornograficzny, dwoch klerykow, ktorzy przez cale rekolekcje
nie wychodzili z lozka. Mozna powiedziec: edukacja seksualna w praktyce.
Wiadomo, ze procent osob homoseksualnych jest wsrod duchowienstwa o wiele
wyzszy niz w populacji. Z jednej strony moze je przyciagac stroj lagodzacy
kanciastosc meskiej sylwetki, kolorowe, zdobione haftami, lsniace ornaty,
pierscienie, sprzaczki, koronki. Pewna teatralnosc obrzedow; tak
przynajmniej twierdzi Frederic Martel, autor glosnej ksiazki „Sodoma.
Hipokryzja i wladza w Watykanie”. W wielu wypadkach jednak jest to
homoseksualizm nabyty, wynikajacy z zahamowan wobec kobiet czy szukania
ucieczki przed samotnoscia; rozpaczliwa proba nawiazania jakiejkolwiek
intymnej relacji. „Nabyty homoseksualizm ksiezy wynika z zatrzymania ich
dojrzewania seksualnego. A milosc chlopieca jest jedyna, jaka mlody ksiadz
zna sprzed nalozenia mu zakazami wirtualnego pasa cnoty. Odciety od
normalnych zwiazkow z kobietami, skrajnie osamotniony w hormonalnej burzy
swych niewyzytych popedow, mlody ksiadz odnosi sie pamiecia do swych
pierwszych doswiadczen dzieciecych. Nagromadzona tesknota milosci i
pieszczot wybucha jak wulkan”
Mlodych, gleboko wierzacych gejow seminarium moze tez przyciagac jako droga
ucieczki przed niechciana orientacja. Tak bylo w przypadku Andrzeja.
– Ja otwarcie mowilem przelozonym, ze jestem gejem, ale oni nie wiedzieli,
co z tym zrobic. To bylo podwojne tabu. Nie pozwolono mi sie otworzyc,
przepracowac tego. Moja seksualnosc zostala jakby zamrozona – opowiada. –
Gdy przed slubami wieczystymi wypelnialismy formularz, gdzie bylo m.in.
pytanie o orientacje seksualna, ojciec duchowny poradzil mi, zeby tego nie
wpisywac. To juz bylo po instrukcji papieza Benedykta, by nie wyswiecac
osob homoseksualnych. Nie zlamalem slubow czystosci. Bylem chyba dobrym
ksiedzem. Moze moje powolanie bylo do uratowania. Ale czulem sie jak
tykajaca bomba.
Bomba wybuchla, gdy mial 30 lat. Zakochal sie bez pamieci i wystapil z
zakonu. Milosc okazala sie porazka. Zaczal spotykac sie na niezobowiazujacy
seks, kompletnie posypal sie psychicznie. Od kilku lat jest pod opieka
psychoterapeutyczna, zeby poskladac sie na nowo.
Wedlug specjalistow tylko niewielki procent czynow pedofilnych popelnianych
jest przez pedofilow preferencyjnych, dla ktorych dziecko jest
najatrakcyjniejszym obiektem. Wiekszosc to tzw. pedofilia zastepcza. Jak
tlumaczy prof. Izdebski, sprawca wolalby seks z osoba dorosla, ale dziecko
postrzega jako „bezpieczniejsze” w relacjach seksualnych.
– Tak bywa u starszych mezczyzn np. z zaburzeniami erekcji, ktorzy boja sie
kompromitacji przed kobieta. Tak tez bywa z ksiezmi, dla ktorych dziecko
jest latwiejszym obiektem manipulacji – wyjasnia.
——————————-
Trzeba zrozumiec i zaakceptowac swoj poped, by moc go w imie wyzszych
wartosci kontrolowac. Niedawno Szwajcarska Konferencja Biskupow oglosila,
ze rozwaza wprowadzenie w seminariach zajec z wychowania seksualnego, by
przyszli ksieza mogli przejsc „przeglad” relacji z wlasna seksualnoscia. W
Polsce o takich pomyslach nie ma na razie mowy, ale gdzieniegdzie zdarza
sie, ze seminaria organizuja zajecia i warsztaty na ten temat. W
koszalinskim seminarium podczas roku propedeutycznego organizowane sa np.
warsztaty budowania meskiej tozsamosci czy relacji z kobietami; sa zajecia,
podczas ktorych mowi sie o dojrzalosci seksualnej i trudnosciach, jakie
moga spotkac klerykow w tym obszarze.
Problem w tym, ze gdy przejrzec strony polskich seminariow, nadal latwiej
tam znalezc zajecia o ideologii gender niz oparte na naukowej wiedzy
wyklady o seksualnosci. By w polskich seminariach nastapil rzeczywisty
przelom, najpierw musialby on nastapic wsrod biskupow, ktorzy decyduja, jak
wyglada formacja mlodych klerykow. A zwazywszy wypowiedzi niektorych z
nich, takich jak ta o „lgnacych dzieciach”, to od nich nalezaloby zaczac
rzetelna edukacje seksualna.
Janina PODGORSKA

Z gatunku „uwielbiam”
KOLEJNA KAMAPANIA I FANTASTYCZNY SUKCES
A wiec mamy kolejna kampanie – i kolejna propagande sukcesu.
A bo 9% marynarzy powiedzialo, ze to – a kolejne 12% ze tamto… Kolejne
32% wypelnilo checkliste i anonimowa ankiete a kolejne 11% wyrazilo swoje
zadowolenie i uznanie.
Wspaniale. Co z tego wyniklo?
A wiec
– ludzie w wygodnym fotelu – co statek widzieli dawno i na obrazku, co moze
byli kapitanami czy chiefami przez rok albo i nie odhacza sobie „ptaszka”
w rubryce „kolejna kampania zakonczona sukcesem” ” feedback przerosl
najsmielsze oczekiwania” i „przekazano armatorom”. Koniecznie wpiszcie
sobie ten sukces w CV.
– podobni im eksperci zasiedlajacy fotele w biurach – „przeanalizuja
doglebnie” te nieprawdopodobne newsy – i aby odhaczyc w swoim „performance
appraisal” (bo pewnie takowy jest) – zarzadza serie meetingow, z ktorych
wyciagniety zostanie fundamentalny wniosek – SZKOLIC wiecej
– marynarze zostana wyslani na szkolenia do SDKO czy innej Szkoly Morskiej
– gdzie kurs poprowadzi „stuletni Kapitan” pamietajacy jeszcze Soldka, albo
inny kolega dyrektora, znajacy temat praktycznie na tym samym poziomie co
swiezo upieczony absolwent szkoly. Kiedy przeciez plywal i wie jak bylo
kiedys… Kurs bedzie polegal na gadaniu o pierdolach i pytaniu czy
chcecie skonczyc wczesnie ?
– wspaniale zalaminowane Certyfikaty zostana rozdane . Skany powedruja do
armatorow – a tam Panowie w fotelach wypelnia wlasciwa komorke w excelu i z
ukontentowaniem odhacza „job well done”
– armatorzy odesla dane Do autora zacnej kampanii – i w ten oto sposob
kryzys w shippingu zostanie zazegnany.
No- gratulacje dla wszystkich. Well done. Czekamy na wiecej
My Polacy jestesmy marudni i zawsze narzekamy?
Nie. My Polacy jestesmy na morzu wystarczajaco dlugo i potrafimy
obserwowac, analizowac oraz wyciagac wnioski.
Pozdrawiam i do zobaczenia na kursie 🙂
MICHAL

Z zycia sfer
NA PRZYKLAD BISKUP DEC…
Wiele osob uwaza, ze chrzescijanstwo najbardziej osmieszaja nie srodowiska
naukowe, ale kazania hierarchow jak bp Dec.
Na nurtujace wielu Polakow pytanie: w jakiej rzeczywistosci zyjemy,
konkretnej odpowiedzi udzielil na Jasnej Gorze ordynariusz diecezji
swidnickiej bp Dec, zdaniem ktorego zyjemy „w rzeczywistosci jakby potopu,
juz nie szwedzkiego czy bolszewickiego, ale ideologicznego, zalewajacego
Polske glownie od Zachodu”. Brutalnym przejawem brania Polski przez sily
potopu „od Zachodu” byl m.in. Marsz Rownosci w Czestochowie, „propagujacy
grzeszne zachowania srodowisk LGBT wspieranych przez zagraniczne osrodki
usilujace narzucic Polsce neopoganska ideologie gender”.
Miejmy nadzieje, ze Polska, ostrzezona przez bp. Deca, nie da sie wiecej w
tak podstepny sposob wziac. Zreszta kto wie, moze Polska, gdy juz do reszty
wstanie z kolan, wezmie w rewanzu neopogan „od Wschodu”, pokazujac, na czym
polega milosc blizniego. Z tym ze na razie nie czas na milosc, bo bp Dec
ostrzega, ze „po oswieceniowej, bolszewickiej, nazistowskiej i
banderowskiej fali nadeszla fala liberalno-lewacka”, skutkujac nieludzka
dyktatura relatywizmu, tolerancji, wolnosci i nowoczesnosci.
„Katolicyzm jest dzisiaj najbardziej przesladowana religia” – skarzyl sie
bp Dec, przemawiajac do tlumu, ktory mimo grozby przesladowan przybyl na
Jasna Gore w liczbie stu tysiecy. Na szczegolne uznanie zasluzyli: premier
Morawiecki, marszalek Senatu, ministrowie MSWiA, MON oraz wielu innych
przedstawicieli panstwa i partii rzadzacej, ktorzy nie zwazajac na grozace
im przesladowania, odwaznie dolaczyli do uroczystego nabozenstwa. Na ich
tle, niestety, blado wypadli politycy opozycji, ktorzy na pielgrzymke nie
przyjechali, bo pewnie bali sie przesladowan
Srodowiskami, ktore najostrzej przesladuja religie katolicka, sa zdaniem
bp. Deca srodowiska naukowe. Na uniwersytetach, powiada, pogardza sie dzis
filozofia, „ktora na bazie zdrowego rozsadku i ludzkiego doswiadczenia
wskazala w makrokosmosie na Pana Boga”. Zamiast tego narzuca sie nam
sprzeczny z rozsadkiem i ludzkim doswiadczeniem makrokosmos bez Boga, ktory
ma tyle wspolnego z rzeczywistoscia, co plaska Ziemia podtrzymywana przez
slonie stojace na zolwiach.
Ordynariusza diecezji swidnickiej oburza wciskanie przez srodowiska naukowe
ciemnoty o nieistnieniu Boga, ktoremu towarzyszy osmieszanie tego, co
chrzescijanskie. Wiele osob uwaza jednak, ze chrzescijanstwo najbardziej
osmieszaja nie srodowiska naukowe, ale kazania hierarchow jak bp Dec.
Panuje opinia, ze kazaniem podczas niedawnej pielgrzymki biskup ten
najbardziej ze wszystkiego, co chrzescijanskie, osmieszyl siebie. Tu jednak
bede bp. Deca bronil, bo uwazam, ze w ogole nie byl on smieszny.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Stawiam na tych, co chca grac
Trener polskich koszykarzy Mike Taylor o przygotowaniach do wrzesniowych
mistrzostw swiata.
W Walbrzychu spotykacie sie po kilku miesiacach bez wspolnych treningow. Co
bedzie najwazniejsze podczas zgrupowania?
– To dla nas normalna sytuacja. Od dwoch lat pracujemy w trybie okienek
reprezentacyjnych i radzilismy sobie z tym. Walbrzych jest fantastycznym
miejscem do treningow, mamy tu doskonale warunki, nawet kompleks basenowy,
komory do krioterapii czy laseroterapii. Zbieramy sie w tym miejscu od
wielu lat. Musimy sobie przypomniec, odswiezyc nasz system gry. Bedziemy
pracowac jak podczas okienek reprezentacyjnych, tylko moze wiecej uwagi
poswiecimy przygotowaniu fizycznemu. Tym zajmie sie trener Dominik
Narojczyk. Zawsze wykonywal znakomita prace. Ufamy mu i wiemy, ze tym razem
tez tak bedzie. Wiemy, co mamy robic, nie przewidujemy zadnych rewolucji.
Przed mistrzostwami swiata pana sztab jest oslabiony. Wojciech Kaminski
podpisal kontrakt w Bundeslidze i zrezygnowal z pracy w kadrze. Kto go
zastapi?
– Wojtek to swietny wspolpracownik, byl bardzo waznym czlonkiem sztabu.
Cieszylem sie, ze dostal propozycje pracy w Bundeslidze i ja zaakceptowal.
To dla niego ogromna szansa. Wspieramy go w tej decyzji. Nie jest
powiedziane, ze odszedl z reprezentacji na zawsze. Moze kiedys wroci? Klub
chce, zeby byl na miejscu przed startem sezonu, wiec musial zrezygnowac z
wyjazdu do Chin.
Przed wylotem na MS zagracie tylko jeden mecz w Polsce, z Holandia w
Lublinie…
– Chcemy utrzymac rytm przygotowan z lat poprzednich. Po zgrupowaniu
bedziemy grac w turniejach towarzyskich. Najpierw lecimy do Pragi, potem do
Hamburga. Rozmawialem z przyjaciolmi z USA, ktorzy maja doswiadczenie w
przygotowaniu fizycznym i zmianach stref czasowych. Rekomendowali, zeby
leciec do Chin jak najwczesniej przy tak duzej zmianie czasu. Na kazda
godzine przesuniecia potrzeba jednego dnia aklimatyzacji. Czeka nas siedem
godzin roznicy, wiec potrzebujemy siedmiu dni na przestawienie organizmow.
Pierwszy mecz gramy juz w dniu rozpoczecia turnieju, 31 sierpnia. Niektorzy
zawodnicy maja doswiadczenie w radzeniu sobie z dlugimi podrozami. Stelmet
gral w rosyjskiej lidze VTB, wiec byla to lekcja dla Adama Hrycaniuka czy
Lukasza Koszarka. Sporo latali tez inni reprezentanci: Mateusz Ponitka czy
AJ Slaughter. To doswiadczenie im pomoze.
Jak dobieraliscie sparingpartnerow?
-W mistrzostwach swiata zagramy z druzynami z roznych kontynentow,
prezentujacymi rozne style, wiec podobnie dobieralismy zespoly do meczow
towarzyskich. Zmierzymy sie z Czechami, Jordania, Iranem, Nigeria,
Czarnogora i Niemcami. To pomoze nam sie przygotowac przed meczami
grupowymi z Wybrzezem Kosci Sloniowej, Chinami i Wenezuela. To wspaniale w
mistrzostwach swiata, ze mozna poznac rozne koszykarskie kultury.
Ciagle niepewny jest udzial w mistrzostwach swiata Macieja Lampego.
Pozostal na liscie powolanych, ale coraz czesciej slychac glosy, ze nie
pojedzie.
-Wszystkie watpliwosci rozstrzygniemy w odpowiednim czasie. Nauczylismy sie
przez ostatnie dwa lata, ze najwazniejsze jest, aby zawodnicy chcieli grac
w reprezentacji, poswiecali sie, stawiali druzyne na pierwszym miejscu, a
Maciek duzo mysli o sobie. Wazne i bardzo pozytywne jest dla mnie to, ze
Damian Kulig wraca do kadry.
Kilka razy powtarzal, ze juz nie zagra w reprezentacji. Dlugo trzeba bylo
go namawiac?
-Nie. Kazdy przechodzi rozne fazy w zyciu, widocznie wczesniej nie mogl
grac. Zawsze mial jednak otwarte drzwi. Ludzie z Torunia, gdzie Damian gra,
juz pod koniec sezonu wysylali sygnaly, ze moze byc zainteresowany. Jego
powrot to wspolny wysilek trenerow, sztabu i prezesa Polskiego Zwiazku
Koszykowki Radoslawa Piesiewicza. Nie ma watpliwosci, ze Kulig jest dla nas
bardzo wazny. Lampe, Marcin Gortat – ich era powoli mija. Marcin od 2015
roku powtarza, ze zakonczyl kariere reprezentacyjna. Potrzeba nowej
generacji zawodnikow. Mam nadzieje, ze Damian latwo wejdzie do druzyny.
Poznaliscie tez rywali w eliminacjach do mistrzostw Europy 2021. To bylo
dobre losowanie?
-Bardzo mi sie podoba nasza grupa. Mamy Hiszpanie, Izrael i zespol z
preeliminacji. Hiszpanie sa faworytami, ale z nimi oraz Izraelem toczylismy
zaciete pojedynki na ME 2015. Nie wiem, czy beda grali w oslabionych
skladach, bo wielu zawodnikow wystepuje w NBA i Eurolidze. Wiem natomiast,
ze mamy duza szanse na awans.
Rozmawiala:
Dorota KOLAKOWSKA

(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *