Dzien dobry – tu Polska – środa, 2 stycznia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 1 (5035) 2 stycznia 2019 r.
Haslo dnia: NIE UTRUDNIAJ PRACY POLICJI- ZGLOS SIE SAM!
—————————————————————————————–

Kucik przeszedl samego siebie!!!!
KIm jest Nadworny Artysta Marynarskiego Pogotowia Gargamela kpt. Ryszard
Kucik i jakie obrazy maluje – kazdy widzial i widzi, chociazby na stronie
internetowej (” scisle jawne”) dzisiejszej gazetki „Dzien dobry- tu
Polska”. Dotycvhczas kilkakrotne aukcje namalowanych przez Kucika zaglowcow
na starych mapach nawigacyjnych osiagaly welokrotne „przebicia”,
przysparzajac Smerfnemu Funduszowi ladnych paru tysiecy zlotych
oraz…pieknych przykladow rycerskiej postawy „walczacych”, gdy przegrany i
tak wplacal deklarowana kwote na na pomoc potrzebujacych ratunku dzieciom.
Bezinteresownosc Kapitana- Artysty wyraznie udziela sie innym Ludziom na
morzu. Zreszta Maestro Kucik „pocieszal” Przegranego dajac Mu, w nagrode za
szlachetnosc… obraz rownie piekny, jak ten, ktory otrzymal Zwyciezca.
Tym razem natomiast Ryszard Kucik-jak to mowia- przeszedl, a raczej
przeskoczyl, samego siebie! Namalowal bowiem na nawigacyjnych mapach
…KALENDARZ 2019, skladajacy sie-oczywiscie-z 12 obrazow, w ktore, obok
zaglowcow, wkomponowal…portrety morskich bandytow ze znaego filmu „Piraci
z Karaibow”. Z jednym wyjatkiem wszakze: w pazdzierniku, w roli pirata
wystapil w autoportrecie sam Ryszard Kucik i ci, ktorzy Go znaja, nie maja
watpliwosci: „Rysiek jak zywy”! Nie bede ukrywal- kiedy otrzymalismy od
Autora to Jego „cudo” w noworocznym prezencie, poczulismy sie z
Gargamelowa, jak w przyslowiowym Siodmym Niebie. Od wczoraj mamy na scianie
„kucika” przez caly rok, w dwunastu miesiecznych odmianach. Kto z
noworocznych Gosci przychodzi- popatrzy i zazdrosci. Zwlaszcza, ze dotad,
ze wzgledu na koszty drukarni, Kpt Kucik wydawal tylko po kilka, w
„porywach”: kilkanascie, swoich Kalendarzy- dla rodziny, przyjaciol i
znajomych, a gdy ktorys z zachwyconych obdarowanych dopytywal sie o forme
rewanzu, Autor napomykal cos o Marynarskim Pogotowiu. Tym razem jednak
„poszedl w transparentnosc” i …niniejszym oglasza dzis w gazetce kolejna
aukcje- tym razem tego jedynego w swoim rodzaju, czyli unikatowego
kalendarza z Piratami z Karaibow,Cena wyjsciowa-uwaga, uwaga! -TYLKO 100
(sto!) PLN. Osobiscie jestem ciekaw za ile to arcydzielko zostanie
sprzedane.
A wiec -Panie, Panowie- zaczynamy:
Kalendarz 2019 „Piraci z Karaibow”
Sto zlotych
KTO DA WIECEJ?
Rekomenduje i pyta-Wasz:
Gargamel Oczarowany

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

ALLELUJA I DO PRZODU!!!
Dzien dobry
Przesylam potwierdzenie przelewu 1.100 na MPG od ludzi dobrego serca
ze statku M/v Warmia wraz zyczeniami zdrowia i wszelkiej pomyslnosci
w 2019 roku
Pozdrawiam
Kpt Janusz Tabis
Gargamel: Warmia na ladzie moze byc dumna, ze tacy wlasnie Ludzie
reprezentuja ja na wodzie. Najserdeczniejsze dzieki!

Pogoda w kraju
Niebo pochmurne, a na Pomorzu, Ziemi Lubuskiej i w Wielkopolsce
przejasnienia. W pozostalych regionach okresami snieg. Na Podkarpaciu
dosc intensywny. Temperatura maksymalnie od zera stopni na Suwalszczyznie
do 3 stopni C na Pomorzu Zachodnim.

Ceny paliw w Polsce: Pb95 -4.85PLN Diesel-5.14 PLN LPG- 2.38 PLN

Na dobry dnia poczatek
GARGAMELU!
Chcialem Ci zyczyc duzo zdrowia w Nowym Roku, ale po namysle zycze Ci duzo
szczescia – Ci co do Smolenska lecieli zdrowie mieli…:)
Egon OLSEN

Lisim tropem
JEST TU JAKIS DOROSLY?
Trump – dzieciak, Kaczynski – dzieciak , brytyjscy przywodcy – jak dzieci,
Macron – jeszcze nie dorosl, Merkel – owszem, ale odchodzi.
Rok 2019 bedzie kluczowy dla Polski i swiata. Dla Polakow bedzie rokiem
najwazniejszym od 30 lat, byc moze najwazniejszym w naszym zyciu.
Nadchodzace miesiace przyniosa wiele fundamentalnych rozstrzygniec. W
Wielkiej Brytanii nie odbedzie sie zapewne oficjalne referendum w sprawie
brexitu, ale nieoficjalne – owszem. Jasne juz bedzie, czy jedna z
najstarszych demokracji swiata obroni sie przed irracjonalizmem i
infantylizmem swej klasy politycznej, czy tez zapanuje w niej chaos,
ostatnimi czasy kojarzony bardziej z Grecja z racji pochodzenia slowa i
kontekstu politycznego. Zaraz potem okaze sie, czy autodestrukcja
Brytyjczykow zarazi innych, czy tez przebudzi cala europejska wspolnote,
oslabiajac w niej tendencje dezintegracyjne. Europa zademonstruje takze,
czy potrafi radzic sobie z krajami takimi jak Polska i Wegry, ktore
otwarcie gwalca ducha wspolnoty i niszcza jej fundamenty. Ameryka z kolei
pokaze, czy tylko flirtuje z szalenstwem, czy naprawde oszalala. Zobaczymy
tez, czy w 70. rocznice swojego istnienia NATO nie okaze sie fikcja. W
koncu ktoregos ranka Trump moze po prostu oglosic na Twitterze, ze NATO juz
nie istnieje.
W Polsce czeka nas referendum nad rokiem 1989, 2004, 2015. Dowiemy sie, czy
ostatnie wybory byly ekscesem, czy zwrotem historii; czy normalnosc poszla
na kilkuletni urlop, czy tez byla tylko antraktem w naszej historii.
Zobaczymy, czy kraj, ktory mogl byc w sercu Europy i stanowic jeden z
silnikow, zapewniajacych impet europejskiemu projektowi, skonczy jako jej
wyrzut i margines. Politycznie w ostatnich latach Polska dramatycznie
stracila na znaczeniu, ale sygnal, jaki wyjdzie z Polski, bedzie szalenie
wazny dla Europy. Czy w kraju, w ktorym zaczal sie koniec komunizmu,
zacznie sie tez koniec populizmu, czy tez populizm zatriumfuje w nim na
dobre, w ogromnym stopniu unicestwiajac dziedzictwo przelomu z 1989 r.
Powtorna wygrana PiS bylaby swoistym, symbolicznym usankcjonowaniem
podzialu Europy. Okazalo by sie, ze – wbrew temu, co mowil papiez Jan Pawel
II – wcale nie jestesmy jej drugim plucem, ale raczej obcym cialem. Az
dreszcz przechodzi na mysl o wadze rozstrzygniec, ktore nastapia.
Lektura zagranicznych gazet przypomina ostatnio zapisy z kart chorob
poszczegolnych panstw zachodniej wspolnoty. Trudno znalezc zdrowych, rozne
sa tylko odmiany choroby i szanse pacjentow na wyzdrowienie. Mamy panstwa
takie jak Francja czy Wielka Brytania, ktorych liderzy wydaja sie za slabi,
by poradzic sobie z problemami i deficytami demokracji. Mamy tez panstwa
takie jak USA, Polska czy Wegry – demokracje przezywaja w nich kryzys z
powodu przywodcow, ktorych celem jest zgruchotanie calego systemu z
wbudowanymi w niego ograniczeniami. Jedne kraje maja problem z przywodztwem
zbyt slabym, inne z przywodztwem w coraz wiekszym stopniu niekontrolowanym.
Macron moze byc za slaby, by uleczyc Francje. Kaczynski czy Trump moga byc
za silni, by dalo sie powstrzymac dokonywana przez nich dekonstrukcje
demokracji. Przy czym Kaczynski tworzy problem znaczacy, ale lokalny, Trump
zas – problem globalny.
Gdy demokracja w Polsce padnie, Europa bedzie miala chwilowego kaca, ale
dojdzie do siebie – pozegnanie ze zludzeniami bedzie moze bolesne, ale bol
bedzie krotkotrwaly. Bez Ameryki, bedacej filarem zachodniej wspolnoty,
moze ona w obecnym ksztalcie nie przetrwac. To bedzie wiecej niz koniec Pax
Americana. To moze byc kleska liberalnej demokracji i koniec swiata, ktory
znalismy i za ktorym tesknilismy. Dzieki Ameryce swiat mogl sie podniesc po
II wojnie swiatowej. Teraz przez Ameryke moze sie zanurzyc w chaosie.
Wielkim problemem Zachodu jest deficyt przywodztwa i doroslosci. Po Obamie
liderem wolnego swiata miala byc kanclerz Merkel, a symbolem zmiany warty
mialo byc ich spotkanie w hotelu Adlon w Berlinie juz po zwyciestwie
Trumpa. Projekt od poczatku nie mial przyszlosci. Dzis politycznej
przyszlosci nie ma sama pani Merkel. W jej buty chcial wejsc prezydent
Macron, ale zanim zostal wszechmocnym de Gaulle’em z roku 1958, niemal stal
sie politycznie martwym de Gaulle’em z roku 1968.
Prezydentura Trumpa i brexit to pomylki systemu. Jesli jednak w obu
przypadkach nie nastapi dosc dramatyczna autokorekta, dojdzie do jego
kleski. Jesli do radykalnej autokorekty nie dojdzie w Polsce,
zakwestionowana zostanie przynaleznosc Polski do zachodniej wspolnoty. Nie
bedzie w niej miejsca dla kraju, w ktorym dwa razy z rzedu wladza
powierzana jest ludziom bez wizji i intelektu, prowadzacym ow kraj na
Wschod, byc moze nawet o tym nie wiedzac.
Trump – dzieciak, Kaczynski – dzieciak , brytyjscy przywodcy – jak dzieci,
Macron – jeszcze nie dorosl, Merkel – owszem, ale odchodzi. Coz, dorosle
musza byc narody i spoleczenstwa. I to, Szanowni Panstwo, jest w
nadchodzacym roku najwieksze zadanie dla nas samych
Tomasz LIS

PANIE ARCYBISKUPIE SLAWOJU LESZKU GLODZIU!
jestem pod wrazeniem Panskiego wystapienia podczas ostatniej pasterki w
Oliwie. Gdybym nie znal realiow, pewnie poszedlbym za tymi slowami
zatroskanego pasterza. Tyle bylo emocji, tak wiele troski tylko”, o co,
Panie Arcybiskupie? O dobre imie Kosciola, o pomyslnosc wiernych czy moze
wylacznie o interes hierarchow i koscielnych pedofili?
Panie Arcybiskupie,
znamy sie dobrze i pewnie pamieta mnie Pan, jako oficera, z organizacji
wizyty do ojczyzny Jana Pawla II, bo to ja (szef sztabu jednostki w Opolu)
otrzymalem rozkazy przyjecia pielgrzymow wojskowych i kapelanow. To ja,
poprzez ks. Marka, udzielalem Panu porad, co i kiedy nosi sie do munduru
wojskowego. To mnie odmowil Pan poswiecenia sztandaru jednostki, bo nie
nadawalem odpowiedniej rangi Panskiej swietosci. Nie przeszkadzalo to
jednak Jego Swiatobliwosci w regularnym upijaniu sie w Osrodku Szkolenia
Piechoty Gorskiej „Jodla”, (ktory mnie gospodarczo podlegal) na Jamrozowej
Polanie. Spotkalismy sie na Monte Cassino, gdy pojechalem, by poklonic sie
bohaterskim Karpatczykom. Przyjechalem na wlasny koszt, bowiem zabraklo dla
mnie miejsca w oficjalnej delegacji, mimo ze bylem dowodca jednostki
karpackiej, a delegacja liczyla kilkaset osob. Pamietam, jak w Watykanie
zameczal Pan orkiestre wojskowa wielogodzinnym graniem dla zwrocenie na
siebie uwagi. Spotkalismy sie rowniez w Iraku, biadolil Pan wtedy na brak
zaangazowania zolnierzy w msze polowe, a oni jezdzili w konwojach,
narazajac sie na utrate zdrowia i zycia, zamiast sie modlic. Po apelu Jego
Swiatobliwosci: „Nie zdejmujcie krzyza ze sciany naszej ojczyzny, to znak
zbawienia. To znak naszej ojczyzny” – to ja oficjalnie odpisalem, ze
„symbolem mojej ojczyzny jest Orzel Bialy, a biskup jest symbolem pychy,
kasy i flachy”.
To za to nakazal Pan dyzurnym propagandzistom PiS-u, Goebbelsom naszych
czasow zniszczyc mnie wszystkimi mozliwymi sposobami, przede wszystkim
propagandowym klamstwem i oskarzyc o wszystkie plagi tego kraju, tworzac mi
nowy zyciorys na potrzeby Panskiej zemsty.
Arcybiskupie,
nie bede jednak przypominal, kto wspolpracowal z sluzbami bezpieczenstwa
PRL, nie bede wypominal zdrady w Watykanie i niejasnych okolicznosci
powolania na biskupa polowego Wojska Polskiego oraz awansu z cywila na
generala. Prasa regularnie ujawnia te fakty.
Mnie interesuje zolnierski honor oficera i generala. Nie chodzi mi nawet o
wiecznie pobrudzony mundur, na skutek ciaglego biesiadowania i zalatwianie
awansow wszystkim, ktorzy dostatecznie nisko zginali karki przed biskupem
polowym.
Opowiem jednak ciekawa historyjke.
Pewien zacny kapelan wojskowy nie czul sie dobrze w mundurze i chcial
odejsc do cywilnej parafii. Biskup polowy zgodzil sie: odejdziesz i
dostaniesz dobra parafie, jednak pod warunkiem. Kapelan zwrocil sie do
dowodcy o zaliczenie mu okresu nauki w seminarium duchownym oraz sluzby w
Kosciele do okresu sluzby wojskowej. Zaden dowodca w tym czasie nie
odwazylby sie nie wyrazic na to zgody, jak i na przydzielenie duzego
wojskowego mieszkania sluzbowego. Zaraz, jak tylko zostalo to zalatwione,
kapelan rozchorowal sie na serce i trafil do szpitala wojskowego. Pare dni
pozniej zlozyl wniosek o rente do Wojskowej Komisji Lekarskiej. Komisja
okreslila, ze kapelan utracil zdrowie w wojsku i przyznala mu rente.
Kapelan ten nigdy nie byl na poligonie ani nie spal w okopie na mrozie, nie
byl na misji poza granicami kraju, ale komisja orzekla i nikt sie nie
odwolywal. Pozostalo juz tylko przesylanie renty wojskowej, w zwiazku ze
sluzba wojskowa, na wskazane przez biskupa konto i mozna bylo spokojnie
odejsc z wojska i otrzymac ze zaslugi bogata parafie.
Panie Arcybiskupie,
ilu takich kapelanow do tej pory wspomaga Pana i ilu Pan tak ulokowal?
Ile takich wyludzonych rent i emerytur wplywa z MON na Panskie konto,
oprocz Panskiej nieprzyzwoitej emerytury generala dywizji ze wszystkimi
mozliwymi dodatkami za uciazliwosc sluzby, mimo ze glownie przy biesiadnym
stole?
Pan poucza innych, jak maja zyc? Co za podlosc?
Kazdy, kto robilby podobne rzeczy, dawno siedzialby w kryminale. Tymczasem
arcybiskup poucza i grzmi buta, straszy sila poparcia swoich owieczek?!
Wykorzystuje slabosc wladz rzadowych, samorzadowych i zwyklych urzedasow,
aby zdobywac grunt za przyslowiowa zlotowke, dobra i przywileje dla siebie
i swoich kolaborantow w klamstwie, bo Panu sie wszystko nalezy za sluzbe,
komu?
Panie Arcybiskupie Slawoju Leszku Glodziu, brzydze sie Panem i mam
nadzieje, ze i po Pana przyjdzie prawo i sprawiedliwosc. Nie ta obiecana,
swieta, po smierci, ale ta ziemska, normalna, dla ludzi.
Bo chyba nie jest Pan Bogiem?
Adam MAZGULA

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– W Sejmie procedowano projekt ustawy dot. nowych przepisow
kontroli technicznej pojazdow przygotowanej przez
Ministerstwo Transportu. Sejm rozpatrzyl juz wszystkie
poprawki do ustawy i mial ja tylko przeglosowac. Wtedy na
mownice wszedl szeregowy posel Jaroslaw Kaczynski i… zazadal
wycofania projektu. Mozliwe ze dotarlo do niego podczas
debaty, ze zmiany w przepisach do bankructwo wielu stacji
diagnostycznych.
——–
– Radni PiS po przejeciu sejmiku wojewodztwa lubelskiego
zabrali sie za „porzadki”. Na drugiej sesji mieli zajac sie
wyborem z szeregow opozycji nowego wiceprzewodniczacego. Tak
sie jednak nie stalo, gdyz inna sprawa okazala sie wazniejsza
– zawiesili krzyz. „Krzyz jest symbolem chrzescijanstwa, ktore
scisle wiaze sie z powstaniem panstwa polskiego i Unii
Europejskiej, dzieki ktorej samorzad wojewodztwa moze
realizowac wiele prorozwojowych celow” – argumentuje
przewodniczacy sejmiku Michal Mulawa z PiS. Pomysl spotkal sie
jednak ze sporym zdziwieniem pozostalych: „Konstytucja:
„Wladze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowuja
bezstronnosc w sprawach przekonan religijnych,
swiatopogladowych i filozoficznych, zapewniajac swobode ich
wyrazania w zyciu publicznym”. A krzyz zostanie na lata. Jak w
Sejmie. Bo kazdy bedzie sie bal go zdjac” albo „Nie mieszajcie
wiary i zabobonow w polityke (…) Skoro chcecie wieszac
symbole, to trzeba zawiesic tez kolowrot slowianski. Tak na
marginesie – ciekawe co by bylo jakby Jezus zyl calkiem
niedawno. Wieszalibysmy wszedzie krzesla elektryczne?
——–
– Rozne sa w Warszawie muzea: jest muzeum etnograficzne, muzeu
m karykatury i Wojska Polskiego, ale czesc radnych
warszawskich domaga sie przygotowania nowej ekspozycji
poswieconej…. opozycji ulicznej. W skrocie chodzi o
pokazanie, jak ludnosc stolicy protestowala przeciwko rzadom
PiS. „Od grudnia 2015r Polki i Polacy czynnie protestuja
przeciwko lamaniu prawa w Polsce. Powstalo wiele stowarzyszen
i fundacji, ale tez organizacji nieformalnych, przy czym
wszystkie wspolnie okreslaja sie mianem Opozycja uliczna” –
mozna przeczytac w oficjalnym pismie wyslanym na rece
prezydenta Warszawy Rafala Trzaskowskiego. Podpisali sie m.in
Joanna Staniszkis, Aleksandra Sniegocka-Gozdzik oraz Jaroslaw
Kaczynski (nie Prezes, a mecenas).
——–
– Ostatnimi czasy mamy wysyp nowych formacji politycznych.
Mamy partie TERAZ oraz partie Ojca Dyrektora. Niedawno pod
Sejmem Popek oglosil swoja nowa inicjatywe. Wciaz mamy
nadzieje, ze to zart – a kto to Popek to zapytajcie swoich
dzieciakow: samozwanczy Krol Albanii, raper, zawodnik MMA a
teraz i polityk? Popek, a raczej Pawel Mikolajuw, zglosil pod
sejmem powstanie nowej partii, poniewaz zawiodla go polska
klasa polityczna. „Kochani rodacy, w zaistnialej sytuacji nie
mamy co na nich liczyc. Ja mam kurwa osobiscie tego dosc.
Dlatego robie to dla dobra moich dzieci i waszych dzieci – i
zajmuje sie polityka. Otwieram partie Mloda Polska. Oddajac
glos na Mloda Polske glosujecie na samych siebie” – oglosil
Popek w nagraniu wykonanym pod polskim Sejmem. „Ja musialem
zmienic swoje zycie dla swoich dzieci i zamierzam zmienic ten
kraj takze dla swoich dzieci. Pamietajcie, ze ten kraj jest w
naszych rekach, my jestesmy wlascicielami tego kraju i tylko
my mozemy w tym kraju cos zmienic (…) Ja nie jestem
aniolkiem, popelnilem duzo bledow, tylko ze ja do tych bledow
potrafie sie przyznac.” – tak wyjasnil dlaczego to robi.
——–
– Przed 11 listopada policjanci masowo szli na L4. Sytuacja na
komisariatach zaczela zagrazac akcji bezpieczenstwa obchodow
Swieta Niepodleglosci w Warszawie. Wtedy wlasnie poinformowano
opinie publiczna o przyznaniu premii 1000zl kazdemu
policjantowi, ktory wezmie udzial w zabezpieczeniu obchodow 11
listopada w Waszawie. Policjanci zapowiadali wtedy, ze
pieniadze przekaza na szczytny cel. I wlasnie to zrobili
policjanci z Oddzialu Prewencji Policji w Krakowie. Nie
wiadomo, na jaki konkretnie cel przeznaczyli swoje premie, ale
ich decyzja bardzo sie spodobala. „To piekny gest solidarnosci
z policjantami, ktorzy w tym czasie nie mogli byc w Warszawie”
– pisze NSZZ Malopolska. Internauci zas komentuja: „Brawo!”,
„Zeby wszedzie tak bylo”, „Szacunek!”, „Politycy, bierzcie
przyklad!”
——–
Zebral dla Was:
Egon OLSEN

WIDZIANE Z BURTY
„Musisz lubic swoja prace…”
Jakis czas temu jeden z kolegow zastanawial sie w gazetce czy lubimy swoja
prace?
Z pewnym opoznieniem spowodowanym kaprysami statkowej maszynerii powroce
do tej sprawy.
Powod jest prosty – jako jeden z bardziej zaawansowanch wiekiem i
doswiadczeniem
zawodowym, morskim i gazetkowym wsrod gargamelowej bandy mam czym sie w tym
wzgledzie dzielic
Tak, wiele razy dane mi bylo slyszec „musisz lubic swoja prace skoro tak
dlugo pracujesz na morzu”.
Odpowiadam kilkoma pytaniami:
– czy da sie lubic jak wyjezdzasz na kilka miesiecy w dzien w ktorym twoje
dzieci (teraz wnuki) zaczynaj letnie wakacje?
-czy da sie lubic jak te dzieci pytaja „tato czy na nastepne Swieta
bedziesz z nami?
-czy da sie lubic jak potrzebuja cie w domu bo cos sie wali a ty z
odleglosci kilku tysiecy mil mozesz co najwyzej
rzucic pare kurew w powietrze?
-czy da sie lubic jak najblizsza ci osoba lezy chora a ty nie mozesz podac
jej szklanki herbaty, potrzymac za rece, przytulic?
-czy da sie lubic te dlugie miesiace gdy popijasz wode i przeszukujesz
intensywnie zakamarki pamieci usilujac przywolac
smak bursztynowego napoju z pianka?
-czy da sie lubic jak twoj „przyjaciel” sterczy kolkiem lub smetnie dynda
sie miedzy nogami nieustannie przypominajac,
ze jego (a raczej twoje) potrzeby sa od miesiecy naturalnie niezaspakajane?
-czy da sie lubic jak kolejnej sztormowej bezsennej nocy udaje ci sie
zasnac i wtedy koja do spolki z
podloga bolesnie przypominaja ci o grawitacji?
-czy da sie lubc jak ten stary kutas (niewazne kto – kazdy ma/moze miec
takiego starego kutasa nad soba) znow czepia sie pierdol
a ty nie masz jak od niego uciec?
-czy da sie lubic.. mozna tak ciagnac dlugo.
No wiec czy da sie to lubic? Nie da sie. A przeciez to nierozlaczne
elementy naszego morskiego zycia.
A zatem nie lubie swojej pracy?
Ot i pulapka jezykowa – lubie / nie lubie i nic posrodku.
No wiec co posrodku? Moze swiadoma akceptacja? Swoisty bilans plusow
dodatnich i plusow ujemnych?
Bilans, ktory sprawia, ze wyjezdzamy w kolejne rejsy. Przyzwyczajenie,
przekonanie/obawa, ze w innej pracy sie nie sprawdze?
Bo przeciez trzeba cos robic…
Wiec nie ma co dywagowac – lubie , nie lubie. Takie ptyania sa niewlasciwe.
Lubic to ja moge wspolne chwile z kochana osoba, wakacje z wnukami,
truskawki kaszubskie, krewetki z kopra,
albo jak siedze sobie w jakiejs przytulnej knajpce gdzies tam w Swiecie i
sacze vino de verano (doskonale na upaly), mojito, calpiroske lub cokolwiek
tam podaja.
Lubic moge „smrodek” portowych dzielnic – miejsc do ktorych nie zaprowadzi
zadne biuro podrozy, obserwowac zycie tubylcow
tak jak nie przedstawi to zaden film na National Geographic Channel. Lubie
takie chwile jak ta, ktore doswiadczam wlasnie teraz, gdy
siedze w samolocie, popijam koniaczek (Qatar Airways) pisze do Gargamele i
juz niedlugo bede w domku.
Kazdy marynarz, nawet kadet z ktorym pozegnalem sie godzine temu na
lotnisku w Doha to „lubie” pojmie.
Nikt, kto nie jest marynarzem tego wlasnie „lubie” nie jest w stanie pojac
tak jak my.
Niestety, za siedzenie w kajpce i pociaganie ze szklanki jeszcze nie placa.
Wiec trzeba robic cos innego.
W pracy nie ma lubie / nie lubie. Praca ma dawac satysfakcje. Od tej
najbardziej oczywistej – finansowej
po… cokowlwiek sobie ktos wymysli.
Rozumiem doskonale kolegow, ktorym doskwieraja oczywiste niedogodnsci pracy
na morzu.
Rozumiem porownania morze – lad. Rozumiem chec zamiany morza na lad. Moze
jednak warto pomyslec o tym,
ze Raj na ladzie wcale Rajem moze nie byc, a pieklo na morzu to wcale nie
pieklo
Ze na ladzie tez mozesz miec glupiego kutasa nad soba, bzdurne przepisy,
tony papierow, brak czasu dla najblizszych.
Jedna z madrosci wschodu (zen) mowi, ze brak nie jest efektem tego, ze
czegos nie mamy a tego
Ze cos pozadamy. Warto wiec wiedziec i pozadac madrze.
Wiec – nieco osobistej prywaty – moja praca po 36 latach dalej dostarcza mi
satysfakcji.
Wszystkim – tym na morzu i tym na ladzie – swiateczne najlepszosci.
Najlepszego w Nowym Roku.
Starszy WAJCHOWY

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-TCS: Dawid Kubacki na podium w drugim konkursie!
Dawid Kubacki zajal w Garmisch-Partenkirchen miejsce na najnizszym stopniu
podium w drugim konkursie w ramach rozgrywanego w sezonie 2018/2019
Turnieju Czterech Skoczni. Kolejny z Polakow, Kamil Stoch, byl szosty.
Konkurs wygral rewelacyjny w tym sezonie Japonczyk Ryoyu Kobayashi.
Kubacki dobrze zaprezentowal sie juz w wygranych poniedzialkowych
kwalifikacjach do noworocznego konkursu. Trzeci byl juz po pierwszej serii
skokow – w drugiej obronil swoja pozycje.
Poza Kubackim i Stochem w konkursie brali jeszcze udzial Piotr Zyla (byl
11.) oraz Jakub Wolny (13). Stefan Hula nie zakwalifikowal sie do drugiej
serii skokow.
Do rozegrania pozostaly jeszcze dwa konkursy Turnieju Czterech Skoczni: w
Innsbrucku (4 stycznia) i Bischofshofen (6 stycznia).
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,

– Sport w sluzbie partii
Telewizja publiczna pod wodza Jacka Kurskiego uczynila ze sportu jeden z
filarow propagandowej machiny PiS
Wsrod tych, ktorzy zadowoleni zegnaja stary rok, powinni byc kibice, nawet
jesli kleska pilkarzy na mundialu wciaz boli.
Zrodlem tej satysfakcji nie jest jednak sukces, lecz wciaz rosnace
znaczenie sportu dla obecnej wladzy, czego najbardziej rzucajace sie w oczy
dowody mamy w telewizji publicznej. Nawet u szczytu potegi ugrupowania
„haratajacych w gale” glowne wydanie „Wiadomosci” TVP raczej nie zaczeloby
sie od informacji, ze polski sport ma na koncie kolejny triumf, bo Piotr
Zyla zajal drugie miejsce w konkursie skokow narciarskich w Engelbergu.
Takich konkursow w roku jest kilkadziesiat, a jednak TVP uznaje, ze wlasnie
na te informacje przede wszystkim czekaja widzowie.
Telewizja publiczna pod wodza Jacka Kurskiego uczynila ze sportu jeden z
filarow propagandowej machiny PiS, na ktorej szczycie sa „Wiadomosci” i
kanal TVP Info. Prezes o nabyciu praw do kazdej nowej imprezy informuje
osobiscie na wizji i w mediach spolecznosciowych, zawsze podkreslajac, ze
wielki sport wraca tam, gdzie jest jego miejsce. Nagle sa pieniadze,
ktorych kiedys nie bylo, pracownicy redakcji sportowej podkreslaja, ze
mozliwa jest realizacja prawie kazdego projektu. Szczegolnie
usatysfakcjonowani sa mlodzi dziennikarze, mowiacy o „ruszeniu stawu ze
stojaca woda”. Maja szczescie, bo za swoja szanse nie musza placic tak
drogo, jak mlodziez z „Wiadomosci” kladaca juz na poczatku karier glowy pod
tepy propagandowy topor.
W sporcie jest inaczej, tu nowe transmisje, nowe programy to wciaz w miare
czysta gra, kto ma talent i wiedze, ten wyplynie i zostanie na powierzchni,
jak zostali ci, ktorym szanse stworzyla dekada Gierka (uwaga dla mlodziezy:
lata 70. ubieglego wieku znane jako czas „propagandy sukcesu”, sport byl
jej istotna czescia). Dzisiejsza TVP bardzo tamta przypomina, slowo sukces
powtarzane jest rownie czesto, tylko slowo socjalizm zastapila Polska.
Wtedy TVP kierowal Maciej Szczepanski, nadzorca z ramienia PZPR, dzis taka
sama funkcje pelni Jacek Kurski z nadania PiS. Wowczas na ekranach TVP
pojawil sie kolor, Studio 2 jako namiastka Zachodu, zespol ABBA i duzo
sportu. Dzis mamy sylwester w Zakopanem z Zenonem Martyniukiem i Slawomirem
jako spelnienie potrzeb widzow, ktore TVP najpierw rozbudza, a potem
zaspokaja, oraz sport. Od dziennikarzy sportowej TVP wiem, ze oni – cieszac
sie z zyciowej szansy – zdaja sobie jednak sprawe z tego, w jakiej
obsadzono ich bajce.
Oczywiscie wiadomo od dawna, ze politycy wszystkich krajow i orientacji
chetnie przyklejaja sie do sportowego sukcesu, obecnosc premierow czy
prezydentow, gdy reprezentacja gra wazny mecz, to dzis norma. Europejskie
media zartowaly nawet, ze na srebrze Chorwacji na mundialu i zwyciestwie
tenisistow w finale Pucharu Davisa najwiecej zyskala piekna pani prezydent
Kolinda Grabar-Kitarovic, ktora stala sie rownie rozpoznawalna jak Luka
Modric. Z tego faktu wynika tez naturalna chec, by te wydarzenia pokazywala
telewizja wladzy zyczliwa, czyli na naszym gruncie TVP, a nie wrogi TVN czy
politycznie neutralny Canal Plus (Polsat, z tez poteznym sportem, dlugo
szedl trzecia droga, ale ostatnio zezuje w strone PiS).
Jako czlowiek od ponad cwierc wieku piszacy o sporcie, nie mam nic
przeciwko temu, by ta dziedzina zycia byla istotna czescia publicznej
telewizji. Tez sie ciesze, ze emeryci beda mogli ogladac najlepsze mecze
polskiej ekstraklasy i Ligi Mistrzow bez dodatkowych oplat, moja radosc
maci jedynie to, w jakim krajobrazie pokazywany jest sport, co slysze w
TVP, gdy redakcja sportowa schodzi juz z anteny. Mam tez powazne
podejrzenia, ze ta sportowa milosc Jacka Kurskiego jednak podszyta jest
cynizmem („Ciemny lud to kupi”), a prawdziwy stosunek do sportu Mateusza
Morawieckiego lepiej wyraza to, co powiedzial o Robercie Kubicy, gdy byl
jeszcze szefem prywatnego banku („Na szczescie zlamal reke”) niz to, co
mowi dzis, gdy za jego sprawa panstwowy PKN Orlen zostal sponsorem
kierowcy, a TVP od nowego sezonu chce pokazywac Formule 1.
Juz od dawna piszac noworoczny tekst nie bylem tak pewny tego, ze kolejny
rok bedzie dla sportu lepszy od poprzedniego. Nie ma w nim wprawdzie
igrzysk ani mundiali, sa jednak najpierw wybory do Parlamentu
Europejskiego, a potem te najwazniejsze, gra na smierc i zycie. W
zwyciestwie, tak samo jak niskie ceny pradu, ma rzadzacej partii pomoc
sport w TVP. Jedno w zwiazku z tym mozna zalozyc z gory: kibice beda mieli
jeszcze wiecej radosci przed telewizorami, ale raczej nie mam nadziei, ze
beda to spotkania przyjaciol pod flaga bialo-czerwona. W TVP flaga
oczywiscie musi byc, ale przepasci miedzy nami, wciaz poglebianej, przed i
po meczu, sportowcy nie zasypia, chocby najbardziej sie starali.
Miroslaw ZUKOWSKI
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *