Dzien dobry – tu Polska – środa, 19 czerwca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 164 (5193) 19 czerwca 2019 r.

Dzis w gazetce nie ma…SPORTU
Jest za to jest jedyny w swoim rodzaju nie tylko objetoscia, ale tematem i
trescia, artykul Ryszardy Sochy w „Polityce”, ktory mozna uznac za
„WSZYSTKO O POLSKICH MARYNARZACH POD OBCA BANDERA”- czyli o Was. Ja, ktory
znam Was od 16 lat wydawania gazetki, przeczytalem dwukrotnie z tzw.
zapartym oddechem i mysle, ze Was tez zainteresuje. Jezeli po tym, co
pisze Socha, przyslecie mi swoje uwagi, spostrzezenia, polemiki- bedzie
fajnie i pozytecznie. Czekam przeto z utesknieniem- Wasz:
Gargamel Przy Nadziei

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8097 PLN Euro: 4.2631 PLN Frank szw.: 3.8091 PLN Funt:
4.7736 PLN Gielda 18.06.2019 r. godz. 17.00 WiG 59936.46 (+1.83%)
WiG30 2669.62 (+2.08%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.69 PLN Euro: 4.18 PLN
Funt: 4.69 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.70 PLN
Euro: 4.15 PLN Funt: 4.70 PLN

Pogoda w kraju
Nadchodza trudne, wrecz niebezpieczne dni. W najblizszym czasie moga zostac
wydane ostrzezenia meteorologiczne pierwszego stopnia. To oznacza ryzyko
wystapienia niebezpiecznych warunkow pogodowych, w trakcie ktorych nasze
zdrowie i zycie moze byc zagrozone. Ostrzezenia pierwszego stopnia przed
nimi moga zostac wydane dla wojewodztw: Wydania ostrzezen nalezy spodziewac
sie miedzy godzina 7.30 w srode a godzina 7.30 w czwartek.

Do obchodzacego wczoraj 70-te urodziny Jaroslawa Kaczynskiego, pytanie:
K I M P A N J E S T ?
Kim pan jest,
Ze Rodakow nieustannie obraza?
Gorszym sortem nazywa, gardzi ludzmi, ubliza?
Kim pan jest,
Ze mu wolno swe obelgi powtarzac,
Dzielic ludzi, podjudzac, lzyc bezkarnie, ponizac?

Jak pan smie
Na kazdego zbierac haki i kwity,
Jesli ktos sie sprzeciwia, by na panska zyc modle.
Jak pan smie
Mnie zaliczac do schamialej elity,
Zdemoralizowanej, animalnej i podlej.

Gdzie Pan byl
Gdy mial miejsce zryw Polakow i Polek,
Gdy walczyli o wolnosc, majac dosc swego losu?
Gdzie Pan byl,
Ze chce teraz bohatera grac role,
Niszczac autorytety, drwiac z prawdziwych herosow?

Co Pan dal
Zwyklym ludziom oprocz swego tupetu,
Hipokryzji, szerzenia nienawisci, zametu?
Co Pan dal
Procz obludy, zadzy zemsty, odwetu,
Majac wszystkich za zdrajcow, sprzedawczykow, agentow?

Skad Pan wzial
Tych pochlebcow, co dla marnych pieciuset zlotych,
Bezkrytycznie i slepo wykonuja rozkazy?
Skad Pan wzial
Tych szalencow, fanatykow, miernoty,
Co swe brednie cynicznie powielaja sto razy?

Chce Pan byc
Uwielbianym krolem, carem i Bogiem,
Wladze miec absolutna, deptac ludzi i prawo?
Chce Pan byc
Zbawca swiata, z kazdym walczac, jak z wrogiem
Zadajac jednoczesnie, by z wdziecznosci bic brawo?

A ja nie chce,
By ktos mnie uszczesliwial na sile!
By urzadzal mi zycie tak jak sobie uroil.
A ja nie chce
Utracic tego co sam zdobylem,
Dosc mam panskich kompleksow, fobii i paranoi!

Wie Pan co?
Zadna wladza tak daleko nie siega.
Tych co mysla inaczej, tak jak ja, sa miliony!
Wie Pan co?

Ucza dzieje: runie kazda potega.

Wszystkich nikt nie zniewoli. Nawet gdy jest szalony.
———————————————————————
Wojciech DABROWSKI

Polscy marynarze pod obca bandera
POTENTAT NA MORSKIM RYNKU KAPITANOW I OFICEROW
Kiedys marynarzom wszyscy zazdroscili. Dzis malo kto wie, ze istnieja.
Tymczasem Polska jest potentatem na morskim rynku kapitanow
„Absolwenci maja jasno okreslona i pewna droge awansu zawodowego – wabi
kandydatow na marynarzy Akademia Morska w Szczecinie. – Juz po szesciu
latach, w wieku niespelna 30 lat mozna zdobyc dyplom kapitana zeglugi
wielkiej lub starszego oficera mechanika i wynagrodzenie ok. 5000 euro!”.
Co roku mury dwoch cywilnych uczelni morskich w Gdyni i Szczecinie opuszcza
ok. 400 absolwentow kierunkow „plywajacych” – nawigatorow, mechanikow,
elektrykow. Do tego dorzucaja sie jeszcze Akademia Marynarki Wojennej oraz
prywatna Szkola Morska w Gdyni. Pomaturalna. Malo kto wie, ale kapitanem
mozna zostac bez studiow wyzszych.
Gdy mlodzi lekarze zaczeli tlumnie emigrowac po zrobieniu dyplomu, minister
Jaroslaw Gowin wyszedl z pomyslem, by medyk musial najpierw odpracowac
studia. Zrobil sie raban. Oficerow floty handlowej edukujemy, mimo ze w
kraju zapotrzebowanie na nich jest sladowe. Polscy armatorzy przetrwali w
formie szczatkowej. Ich statki plywaja pod obcymi banderami (np. prom
„Polonia” pod bandera Bahamow). Z gory wiadomo, ze absolwenci morskich
akademii trafia na globalny rynek. A roczne koszty ksztalcenia medyka i
wilka morskiego sa podobne. Drozej wychodza tylko studia artystyczne.
Uczelnie sie tym nie chwala, ale od kilku lat maja problem ze znalezieniem
armatorow, u ktorych studenci mogliby odbyc praktyki (minimum rok plywania)
niezbedne, by uzyskac dyplom oficera wachtowego czy oficera mechanika
wachtowego. Rzad szuka unijnych pieniedzy, by doplacac armatorom do kazdego
kadeta przyjetego na praktyke.
Tylko co Polska ma z tego, ze wsrod krajow Unii Europejskiej jest drugim
(po Wielkiej Brytanii) dostawca certyfikowanych oficerow? Czy chodzi tylko
o interes szkol morskich, o ochrone ich status quo?
Wybrancy
– Od marynarza tchnelo egzotyka – wspomina lata 70. i 80. Henryk
Piatkowski, przewodniczacy Ogolnopolskiego Zwiazku Zawodowego Oficerow i
Marynarzy. – Marynarz pachnial amfora i clanem, tytoniami dostepnymi w
sklepach Baltony. Kurs dolara ksztaltowal NBP i czarny rynek. Za 20 dol.
dalo sie w Polsce przezyc caly miesiac. Ich pensje wtedy nie powalaly. Ale
dzieki dewizowym dietom (a wlasciwie ich czarnorynkowemu przelicznikowi) i
rozmaitym biznesom marynarze nalezeli do finansowej elity. Morze oznaczalo
dobrobyt. Wiekszy przy zaangazowaniu w kontrabande, mniejszy, gdy ktos
ograniczal sie do pracy. W kontrabandzie byl element przygody, zmagania z
tzw. czarnymi brygadami celnymi. Markowe ciuchy, japonska elektronika,
wloskie czy hiszpanskie kafelki w domach… Niedostepne dla zwyklego
smiertelnika.
O jedno miejsce w szkolach morskich rywalizowalo 5 – 10 kandydatow. Morze
przyciagalo zarowno pragmatykow, jak i romantykow, ktorym marzylo sie
zwiedzanie swiata, dostepne tylko dla nielicznych z tej czesci Europy. Kto
wie, czy to nie bylo wazniejsze niz status materialny. Niejednego zwabily
lektury w rodzaju „Znaczy kapitan” Karola Olgierda Borchardta.
Ireneusz Kuligowski, honorowy prezes Polskiego Zwiazku Zarzadcow Statkow,
poszedl do szkoly morskiej, bo chcial zobaczyc kraje, gdzie pomarancze
rosna jak u nas jablka. Pomarancze kojarzyly sie wtedy z Bozym Narodzeniem.
– I jak tu dzis wytlumaczyc dzieciom, ze rodzice dawali nam te pomarancze
jako prezent pod choinke? – pyta retorycznie jeden z rozmowcow.
Tamten swiat przestal istniec wraz ze zmiana systemu. Z wprowadzeniem
wymienialnosci zlotego. Z klopotami polskich armatorow. Marynarze trafili
na wolny rynek, na zagraniczne statki z miedzynarodowymi zalogami. Za
lepsze pieniadze. Ale bez dawnego uprzywilejowania. Bo po upadku komuny
swiat stal sie dostepny dla wszystkich. Za sprawa tanich linii lotniczych
nie trzeba nawet wielkich pieniedzy, by podrozowac.
Zreszta wspolczesnie plywanie nie sprzyja zwiedzaniu. – Dawniej zalogi
liczyly 30 osob, teraz 12 – 15 – opowiada zwiazkowiec Henryk Piatkowski. – W
porcie stalo sie kilka dni, a nawet tygodni. Byl czas, zeby sie poszwendac.
Teraz czesto nie ma kiedy zejsc na lad. Bo statek zawija do portu na kilka
godzin.
Zew morza w ludziach wyraznie oslabl, gdy Polska weszla do Unii
Europejskiej. I otworzyl sie unijny rynek pracy, ten ladowy. W Zwiazku
Agentow i Morskich Przedsiebiorstw Rekrutacyjnych (APMAR), ktory skupia
firmy dostarczajace armatorom marynarzy, wspominaja, ze na jedno miejsce w
gdynskiej akademii morskiej zrobilo sie wtedy pol kandydata. Tlumy walily
na zarzadzanie i marketing. Wiec Piotr Masny i Waldemar Perchel z APMAR
wraz z przedstawicielami uczelni jezdzili po calej Polsce. Prowadzili
werbunek w liceach. Perchel uwodzil mundurem kapitana zeglugi wielkiej.
Pokazywal tabelki plac: skonczycie te studia, to na starcie zarobicie 2,5
tys. euro miesiecznie. W glebi kraju wiedza o pracy na morzu byla zerowa.
Nierzadko ograniczona do tej wyniesionej z filmu „Titanic”. Mlodzi pytali,
ile beda placic za jedzenie, za mieszkanie na statku. Nic. Wszystko, co
zarobia, to ich.
Dzis Masny i Perchel juz nie jezdza. Sytuacja sie unormowala – na jedno
miejsce jest dwoch kandydatow. Wystarczy. Mlodzi sa pragmatyczni. Kieruja
sie tym, ze z morskim dyplomem nie trzeba gonic za praca. Ona jest. A przy
dobrym pracodawcy poziom zycia moze byc wyzszy niz sredni. W pracy nie ma
rutyny, sa wyzwania. Mimo zaawansowania technologicznego statkow nadal
trzeba sie zmagac z zywiolem.
Pieniadze
Marynarscy krezusi z duzym doswiadczeniem i wysokimi kwalifikacjami
zarabiaja nawet 25 tys. euro miesiecznie. Plywaja na zbiornikowcach
przewozacych gaz LNG albo rozne chemikalia, na statkach obslugujacych
morski przemysl wydobywczy (tzw. offshore). To rynki niszowe, statki
skomplikowane, drogie. Ale 80 proc. swiatowej floty to statki proste. Wiec
nie tak latwo sie zalapac na konfitury. Ci najlepiej oplacani nie musza byc
kapitanami. Na rynku brakuje starszych mechanikow i elektrykow. Studia na
tych kierunkach uchodza za trudniejsze niz nawigacja, mlodzi niespecjalnie
sie do nich rwa. W dodatku czasem trzeba ubrudzic rece.
Szacuje sie, ze na morzu pracuje obecnie 30 – 35 tys. Polakow. To na
podstawie odnawianych dyplomow. Az 70 proc. ma kwalifikacje oficerskie.
Polakom, przy rosnacych zarobkach w kraju, juz sie nie oplaca pracowac na
niskich szczeblach statkowej hierarchii, byc szeregowym marynarzem.
Porownywalne pieniadze moga uzyskac na ladzie, bez uciazliwosci i ryzyka
towarzyszacego plywaniu. Kpt. z.w. Tymoteusz Listewnik, przewodniczacy
Organizacji Marynarzy Kontraktowych NSZZ Solidarnosc, pokazuje wyliczenia.
Wynagrodzenie brutto starszego marynarza w latach 2004 – 18 wzroslo o 32
proc. (z 1400 do 1852 dol.). W tym samym okresie placa brutto wzrosla w
Polsce o 86 proc. (z 2289 do 4272 zl). Na pierwszy rzut oka nie wyglada to
moze zle. Ale marynarz nie plywa na okraglo, a pensje otrzymuje tylko za
czas spedzony na morzu. APMAR przeprowadzil sondaz wsrod 1137 marynarzy z
24 agencji. Wyszlo, ze srednio w ciagu roku plywaja niewiele ponad 7
miesiecy. Natomiast zarobione pieniadze musza wystarczyc na caly rok.
Dostawcami szeregowych marynarzy sa wiec inne nacje. Polska zajmuje
poczesne miejsce jako zrodlo oficerow – numer dwa w Unii Europejskiej. Ale
unijni oficerowie tez coraz czesciej przegrywaja z nieunijnymi – z Filipin,
Ukrainy, Rosji. Zwlaszcza gdy zegluga wchodzi w kryzys i szuka sie
oszczednosci kosztem jakosci. Polski oficer zarabia 3,2 – 3,5 sredniej
krajowej. Niezle, ale o kokosach trudno juz mowic. Jego ukrainskiemu
koledze wychodzi 6 srednich krajowych, a filipinskiemu az 11. Im latwiej
przystac na propozycje nizszych plac.
Polski marynarz, jesli chce miec ubezpieczenie zdrowotne, a nie moze
podczepic sie pod czlonka rodziny, musi je sobie wykupic. I ma wtedy prawo
do nieodplatnego leczenia, ale do zasilku chorobowego na czas niezdolnosci
do pracy juz nie. Jesli chce na starosc otrzymac emeryture, tez musi sie
sam ubezpieczyc w ZUS.
Jedni to robia, inni nie. Z badania APMAR wynika, ze ok. 29 proc.
plywajacych nie jest objetych zadnym ubezpieczeniem. Drugie tyle posiada
prywatny fundusz emerytalny, a niecale 23 proc. oplaca dobrowolnie skladki
w ZUS. Z ubezpieczeniem zdrowotnym jest lepiej – tylko 12,5 proc. nie ma
zadnego ubezpieczenia.
Zalecenia
Na morzu pod nogami maja chwiejny poklad, a na ladzie niepewna i zagmatwana
sytuacje prawna. – Dla armatora ten nasz marynarz tez jest „produktem”
niestabilnym – stwierdza Tymoteusz Listewnik, szef Organizacji Marynarzy
Kontraktowych. – O tym, jakie podatki placimy, decyduja konwencje o
unikaniu podwojnego opodatkowania – umowy dwustronne zawierane przez Polske
z poszczegolnymi krajami. Gdy zmieniona zostala konwencja z Norwegia i
zapomniano w niej o marynarzach, stracilismy ok. 3 tys. miejsc pracy na
statkach pod bandera norweska. Bezpowrotnie. Bo armatorzy, rezygnujac z
marynarzy danej narodowosci, czesto tworza nowy system, nowe biura pracy w
innych krajach, inwestuja w nowych pracownikow.
Listewnik podkresla, ze Komisja Europejska zaleca krajom czlonkowskim
tworzenie dla marynarzy przepisow preferencyjnych, bo konkuruja oni o prace
na zglobalizowanym rynku. Na przyklad miedzy Norwegia a Dania mozna
uprawiac zegluge, zatrudniajac marynarzy Azjatow. I armatorzy europejscy,
zeby zmniejszyc koszty, otwieraja szkoly morskie na Filipinach, gdzie jest
inny poziom zycia i marynarze maja mniejsze wymagania placowe.
W mysl tych zalecen Portugalia w tym roku calkowicie zwolnila swoich
marynarzy z podatkow dochodowych. Za to musza placic obowiazkowo
ubezpieczenie spoleczne i zdrowotne (4 proc. dochodow). Placi zarowno
marynarz, jak i pracodawca. Listewnik uwaza, ze te klarowne regulacje
spowoduja, ze bedzie wieksze zapotrzebowanie na portugalskich marynarzy i
portugalska bandere.
Waldemar Perchel z APMAR dorzuca przyklad Chorwacji (15 – 20 tys.
plywajacych). Tam kazdy, kto przepracuje na morzu minimum 183 dni w roku,
jest zwolniony z podatku, ale ma obowiazek oplaty zryczaltowanych stawek na
ubezpieczenie spoleczne, ktorych wysokosc jest zalezna od wyksztalcenia.
Proste.
Marynarze, zwiazkowcy, przedstawiciele firm rekrutujacych zalogi sa zgodni:
Polska nie ma wizji, jak zrealizowac zalecenia Komisji Europejskiej.
Probuje wepchnac wilkow morskich w system stworzony dla szczurow ladowych.
Choc oni do tego systemu nie pasuja. – Zainteresowanie panstwa marynarzem
wygasa u nas na etapie, kiedy konczy on studia – konstatuje Perchel. –
Potem juz ani slowa. Chyba ze statek zatonal albo zostal uprowadzony i
wsrod zalogi byli Polacy. Albo kiedy pojawia sie temat, ze w Polsce ich
ksztalcimy, a oni tu nie pracuja. Zapomina sie, ile pieniedzy przywoza.
Lekarz, ktory pracuje za granica, tam zyje i wydaje. Marynarz prawie nic
nie wydaje, bo dzis przehulanie pensji w porcie jest nawet malo realne.
W Zwiazku Agentow i Morskich Przedsiebiorstw Rekrutacyjnych licza, ze tych
pieniedzy, ktore przywoza marynarze, jest ok. 1,5 mld dol. amerykanskich
rocznie.
Nieobecnosc
Katastrof na szczescie zdarza sie jakby mniej. Ostatnia – „Cemfjorda” (2015
r.) przewozacego cement – kosztowala zycie siedmiu polskich marynarzy.
Piractwo tez nieco ukrocono. W rejonie Somalii amatorow lupu ostudzilo
nieco wprowadzenie na statki uzbrojonej ochrony. W rejonie Afryki
Zachodniej, gdzie wladze panstwowe nie wyrazily zgody na uzbrojona ochrone,
zadzialaly w jakiejs mierze tzw. cytadele. To przygotowane miejsca na
statku, gdzie w razie niebezpieczenstwa zaloga sie chowa i blokuje dostep.
Ma zapas wody, zywnosci i radiostacje, zeby wezwac pomoc. Stalowe drzwi sa
odporne na strzelanie. W tamtym rejonie porywacze uprowadzali marynarzy i
zadali okupu. Cytadele mocno skomplikowaly ten proceder.
Brak sensacji albo tragedii jest rownoznaczny z cisza, z absencja marynarzy
w swiadomosci spolecznej. Kiedys ich obecnosc zaznaczaly mundury. Skladaly
sie na klimat miast portowych. Dzis widac je coraz rzadziej. Zdarzaja sie
armatorzy, ktorzy wymagaja, by w okreslonych sytuacjach marynarz wkladal
oficjalny stroj. Ale wielu armatorow nie ma tego typu wymagan. – Tradycje
morskie zanikaja, liczy sie czas, zbijanie kosztow eksploatacji i wynik
finansowy, swiat sie zmienia – stwierdza Tymoteusz Listewnik.
Swiat marynarzy zmienia sie tez w dobrym kierunku. Dawniej problemem byla
rozlaka z domem. Kontrakty trwaly 6 – 9 miesiecy, a zdarzaly sie i dluzsze.
Rodziny marynarskie byly przedmiotem badan socjologow i psychologow. W
jednym z takich opracowan Piotr Masny wyczytal, ze po 10 latach na morzu u
czlowieka nastepuja trwale zmiany w mozgu. – Pilnowalem, zeby zejsc na lad
przed uplywem tych 10 lat – opowiada. – Skonczylem na stanowisku drugiego
oficera. Ojciec, ktory 40 lat spedzil na morzu, mial do mnie zal, ze nie
zrobilem dyplomu chiefa.
W Europie maleje tolerancja dla rozlaki. Teraz kontrakty trwaja maksymalnie
4 – 5 miesiecy. Jest internet. Nie na kazdym statku, nie w kazdym miejscu,
ale kontakt z bliskimi jest coraz latwiejszy. – Jednak mlodzi mowia: u tego
armatora byloby niezle, zeby rozlaka z ladem trwala nie cztery miesiace,
ale cztery tygodnie. I szukaja tych czterech tygodni – relacjonuje prof.
Henryk Sniegocki, prorektor Uniwersytetu Morskiego w Gdyni (dawna Akademia
Morska). Przykladow profesor nie musi szukac daleko. Ma w domu dwoch
plywajacych – 32-letniego syna i 30-letniego ziecia.
– To zajecie dla osob, ktore potrafia sobie poradzic z samotnoscia. No bo
niby jest sie z ludzmi, ale nie ma sie wyboru – diagnozuje kpt. z.w. Rafal
Szymanski, komendant „Daru Mlodziezy”. Na ostatnim statku przed „Darem” byl
jedynym Europejczykiem. – Ciezko znalezc wspolne tematy – opowiada. –
Rozmawia sie wiec o kuchni, co kto lubi zjesc czy wypic, o obyczajach.
Plytkie, niezobowiazujace rozmowy. A przede wszystkim rozmawia sie o pracy
– co trzeba zrobic, co zamowic.
Przyszlosc
W szkolach morskich i na statkach przybywa kobiet. To juz nie rodzynki, jak
dawniej, tylko 20 proc. absolwentow kierunkow „plywajacych”. Na starcie
chwalone za wszystko – od sprawnosci fizycznej po determinacje.
Jednoczesnie traktowane z rezerwa, bo wciaz dominuje przekonanie, ze morze
to nie miejsce dla nich. Najczesciej koncza morska kariere na etapie
drugiego oficera. Gdy decyduja sie na dzieci, schodza na lad. Sporo laduje
w biurach zeglugowych. Ale czy to kobieca specyfika? Rosnie tez grono
mezczyzn, ktorzy po kilku czy kilkunastu latach plywania koncza morska
kariere. Mowia morzu: dziekujemy, wystarczy. Czesc podejmuje taka decyzje
po uzyskaniu najwyzszych kwalifikacji. Przechodza do sluzb zagranicznych
armatorow. Decyduja o flocie, zarzadzaja zalogami. Ireneusz Kuligowski
(ten, ktory zostal marynarzem, bo chcial zobaczyc sady pomaranczowe)
przeniosl sie na lad po kilkunastu latach plywania. I dalsze 32 lata
przepracowal w firmach armatorskich w roznych czesciach swiata. To sie
oplaca. Dyrektorzy techniczni zarabiaja ok. 15 tys. euro, dyrektorzy
zarzadzajacy – 20 – 30 tys. euro. Podobno Polakow na znaczacych stanowiskach
w zagranicznych firmach zeglugowych jest ok. 10 tys. Lobby morskie ubolewa,
ze brak zachet dla zagranicznych przedsiebiorcow, by lokowali siedziby
swoich firm w Polsce.
Rownolegle trwa dyskusja, jak szybko morze podziekuje marynarzom. To w
zwiazku z zaawansowanym projektem statkow autonomicznych, sterowanych z
ladu. W kosztach eksploatacji statku minimum polowa to koszty zalogi. Wiec
jest pokusa oszczednosci. Ale zaawansowana automatyka tez kosztuje. – Mam
nadzieje, ze wprowadzanie tych statkow potrwa dluzej niz krocej – mowi
zwiazkowiec Henryk Piatkowski. – One sa naszpikowane elektronika. Wiec jest
duze zagrozenie przejecia nad nimi kontroli. Potrzebne sa srodki
ostroznosci. Jesli pociag ma 50 wagonow po 20 ton kazdy, a w nich ciecz
latwopalna, to jest tego 1 tys. ton. A statek wiezie 100 tys. ton. Sporo
portow ciagle jest blisko miast. Wiec wroze, ze zawod marynarza szybko nie
zaginie. A kto chcialby plynac wycieczkowcem z samym tylko personelem
hotelowym na pokladzie?
Ireneusz Kuligowski, ktory zna punkt widzenia armatorow, tez jest
sceptyczny. Uwaza, ze na razie statki autonomiczne to zaden biznes. Do tego
wciaz nie ma przepisow, ktore zezwalalyby na ich wprowadzenie. Co wiecej,
istotne dla calego projektu technologie sa kontrolowane przez panstwo
chinskie.
Czy statki autonomiczne to kres szkolnictwa morskiego? Specjalisci od kadr
morskich nie sprawiaja wrazenia zaniepokojonych: ludzi, ktorzy obsluguja
statki bezzalogowe z ladu tez trzeba bedzie szkolic. Ktos bedzie musial z
tymi statkami utrzymywac kontakt. Tylko czy to wciaz beda marynarze?
Ryszarda SOCHA

Tusk przed komisja, czyli
POLITYCZNE ZAPOTRZEBOWANIE NA AFERE
Poniedzialkowe Przesluchanie Donalda Tuska przez sejmowa komisje sledcza
mialo jeden cel – przekonac wyborcow, ze byly premier pozbawil Polakow
kilkuset miliardow zlotych, ktore trafily do rak aferzystow. A wiec jest
afera, a Tusk jest jej glownym winowajca.
Sledczy, a zwlaszcza przewodniczacy komisji Marcin Horala, nie bardzo
potrafil sobie przypomniec, skad wzial tak ogromna sume. Powolywal sie
wprawdzie na szacunki Komisji Europejskiej, ale nie potrafil odpowiedziec
na pytanie Tuska, jakie konkretnie. Odpowie pozniej.
Mozna tez bylo odniesc wrazenie, ze Horala celowo nie odroznia pojecia
„luka vatowska” od „sumy strat”, jakie wynikaly z przestepstw wyludzania
tego podatku. Luka bowiem jest stalym elementem kazdej gospodarki; skladaja
sie na nia nie tylko ewidentne przestepstwa wyludzenia tego podatku, ale
tez szara strefa (gdy np. placimy malarzowi za odnowienie mieszkania
naleznosc do reki, bez faktury). Czyli mimo ze rzad odniosl sukcesy w
uszczelnianiu tej luki, to ona caly czas jest, chociaz mniejsza.
Komisja ds. wyludzen VAT elementem kampanii wyborczej
Przesluchanie Donalda Tuska najwyrazniej nie mialo jednak na celu
wyjasnienia czegokolwiek, na pewno nie chodzilo tez o to, zebysmy
zrozumieli specyfike tego rodzaju przestepstw, ale zebysmy odniesli
nieodparte wrazenie, ze stoi przed nami winowajca. Ten, ktory w czasie
swego premierowania pozbawil narod kilkuset miliardow zlotych, zamiast
wczesniej wyplacic mu po 500 zl na kazde dziecko. Komisja do spraw wyludzen
VAT nie ma bowiem czegokolwiek wyjasniac, ma byc elementem kampanii do
parlamentu.
Zniechecic do tych, ktorzy nie dali 500 plus
Nie bardzo tez sluchano tego, co mial do powiedzenia Tusk. Miedzy innymi
tego, ze tworzenie prawa majacego na celu walke z przestepstwami
podatkowymi nie powinno odbywac sie na kolanie, bo szlachetne intencje nie
wystarcza. Niezbedne jest tez przewidzenie wszystkich jego skutkow, ktore
bolesnie moga dotknac uczciwych przedsiebiorcow zamiast rzeczywistych
aferzystow.
Przesluchania przed sejmowa komisja sledcza nie sa adresowane do osob
usilujacych poznac specyfike wyludzen podatkowych, ale do wyborcow. Ich cel
jest jasny – maja zniechecic niezdecydowanych do glosowania na tych, ktorzy
nie dali 500 plus, bo pozwolili zagarnac te pieniadze oszustom.
Joanna SOLSKA

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Sejmowa komisja infrastruktury przyjela we wtorek projekt specustawy PiS
dotyczacej. Westerplatte. W obradach uczestniczyla prezydent Gdanska
Aleksandra Dulkiewicz, ktore nie szczedzila gorzkich slow krytyki pod
adresem autorow projektu. Specustawa de facto zaklada zawlaszczenie terenu
Westerplatte, ktory przejdzie pod kontrole Muzeum II Wojny Swiatowej w
Gdansku, a co za tym idzie – Ministerstwa Kultury. „Projekt specustawy
mowi, ze miasto Gdansk otrzyma odszkodowanie za odebrane tereny. Uwazacie,
ze polska krew ma jakas cene? 1 stycznia 1950r, kiedy szalaly ciemne czasy
stalinizmu, o ktorych chyba malo kto chce pamietac, to wtedy zostaly
znacjonalizowane zbiory muzealne publiczne i wszelkie inne prywatne. Czy
dzisiaj chcecie doprowadzic do tego samego? Czy naprawde te czasy
stalinowskie sa wzorem dla kilku poslow?” – mowila prezydent Gdanska.
„Kiedy dzisiaj panstwo straszycie niemieckoscia Gdanska, a dzieje sie to
nieustajaco, to jest to po prostu nie fair. Bo jest to budzenie lekow, co
do ktorych nie powonnismy miec zadnych watpliwosci (…) Kiedy mlodych
chlopakow, ktorzy sluzyli w milicji czy Ludowym Wojsku Polskim wysylano na
robotnikow w grudniu 70-tego roku, im takze mowiono, ze jest to dokonczenie
sprawy niemieckiej na Pomorzu. Czy to sa wasze wzorce? Zastanowcie sie na
tym” – powiedziala Dulkiewicz. Ustawa przeszla dalej w procesie
legislacyjnym, ale miasto ma jeszcze szanse na dialog – dojdzie do
spotkania Aleksandry Dulkiewicz z wiceministrem kultury Jaroslawem Selinem.
——–
– II Marsz Rownosci w Czestochowie ukazal katolickie oblicze „prawdziwego
Polaka”. „To juz nie jest nawet patologia. To ideologiczny szlam”, „Nie
pozwolimy na te bezczelne wulgarne bezecenstwa, karac surowo dziadow” – az
wlos sie jezy na glowie, gdy czyta sie komentarze w katolickich mediach.
Zajrzyjcie chociazby na FB Radia Maryja. Po Marszu Rownosci jest tu pokaz
iscie chrzescijanskich wartosci. Mozna nie popierac LGBT, mozna nie brac
udzialu w marszach, ale to jak czesc katolikow zareagowala na wydarzenia w
Czestochowie jest przerazajace. Jakie to mroczne instynkty wyzwolil ten
marsz… W komentarzach nie ma nic z chrzescijanstwa. Nie ma grama
szacunku. Jest nienawisc. „Nie mial kto tego bydla lac palami az krew by
sikala to by sie nie odwazyli wiecej paradowac” – to komentarz od kobiety.
„To jest swiadectwo wiary. Musimy bronic przed dziwolagami Jasnej Gory,
ktora jest swietoscia. Brawo Polsko” – krzycza „prawdziwi Polacy”. Tutaj
nie ma miejsca na dyskusje. Zadne argumenty nie przemawiaja. Ktos zauwazyl
niesmialo, ze przeciez „miluj blizniego jak siebie samego”. „A gdzie jest
szacunek u tych zboczencow” – padlo w odpowiedzi. Katolicki tygodnik
„Niedziela” jest pulubiony na FB przez 46 tys katolikow. Tu rowniez opinie
w iscie chrzescijanskim duchu. „Nie zdobyli Jasna Gore najezdzcy szwedzcy
nie zdobeda tez zboczency”, „Czego zboczency szukaja na Jasnej Gorze” –
pisza wyznawcy wiary. Profil „Goscia Niedzielnego” polubilo 130tys
katolikow. Tutaj tez wylewaja sie iscie chrzescijanskie wartosci. „My
chrzescijanie nie poddamy sie. Nie pozwolimy nikomu obalic naszych wartosci
chrzrescijanskich”. Czytajac to wszystko naprawde mam wrazenie, ze ludzie
ci dosc czesto uwazaja sie za kogos, kim w ogole nie sa.
——–
– Przedstawiciel Kancelarii Prezydenta stawia sprawe jasno: Marek Falenta
nie ma co liczyc na ulaskawienie ze strony Andrzeja Dudy. Skazany biznesmen
chce sie spotkac z dziennikarzami, aby przekazac im pewne informacje – na
co zezwala prawo – ale jest izolowany. Na widzenie nie zgodzil sie szef
Aresztu Sledczego na warszawskim Sluzewcu. Falenta ma sie odwolac od
dezycji o zakazie kontaktu z mediami. Osoby z kregu biznesmena uwazaja, ze
to „proba zamkniecia ust” Falencie.
——–
– W Kanadzie, tak jak w Polsce maja swieckie panstwo. Wladze Quebecu
pokazaly wlasnie, jak takie panstwo powinno wygladac. Uchwalono bowiem
przepisy, ktore zakazuja m.in. nauczycielom, policjantom, sedziom czy
prokuratorom noszenia symboli religijnych. Nowe prawo dotknie wiec przede
wszystkim czesc pracownikow sektora publicznego. Przeciwnicy ustawy
argumentowali, ze uderza ona w mniejszosci i lamie zasade wolnosci.
Urzednicy jednak pozostali nieugieci – ich zdaniem zakaz jest dowodem na
swiecka tozsamosc mieszkancow prowincji. Wyobrazacie sobie procedowanie
podobnej ustawy w Polsce?
——–
– Podczas kampanii przed wyborami do PE przedstawiciele PiS zapowiadali, ze
Beata Szydlo przeniesie sie do Brukseli, by walczyc o najwazniejsze
stanowiska. Po jej rewelacyjnym wyniku wyborczym zwolennicy „dobrej zmiany”
juz ja tam widzieli. Tymczasem wychodzi na to, ze byla premier nie bedzie
nawet kandydatka na wiceprzewodniczaca PE z ramienia eurosceptycznej
frakcji KER. Na to stanowisko ma kandydowac Zdzislaw Krasnodebski.
Ostatecznie Polska moze miec nawet trzech wiceprzewodniczacych. Chadecy
chca bowiem wystawic kandydature Ewy Kopacz (wiceprzewodnicacej Europejkiej
Partii Ludowej), a z ramienia socjaldemokratow o to prestizowe stanowisko
ma powalczyc polityk SLD Boguslaw Liberadzki.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *