Dzien dobry – tu Polska – środa, 17 października 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XV nr 273 (4952) 17 pazdziernika 2018 r.

Bog zaplac!
„-Bog zaplac „- zlecal Panu Bogu przez wieki Kosciol Swiety za kazda
przysluge, kazdy grosz na tace . Az doszlo do tego, ze „Dosc tego- obruszyl
sie Dobry Bog- placie sobie sami! za wasza rozpuste” I Towarzystwo
Chrystusowe, prawomocnym wyrokiem sadu Apelacyjnego, musialo wplacic w
ubieglym tygodniu milion zlotych odszkodowania za wieloletnia zbrodnie
swego ksiedza- gwalciciela nieletniej dziewczyny. Do tego doszla
comiesieczna, dozywotnia renta 800 zl wraz z odsetkami …”za zwloke”. To
pierwszy taki przypadek w Polsce i oby nie ostatni- wszak sadowy precedens
zostal zrobiony, a kazdy dzien przynosi nowe odkrycia lajdactw ksiezy
pedofilow i gwalcicieli. Coraz wiecej wiernych w naszym kraju, na widok
zblizajacego sie ksiedza z taca, mysli, ze to nie na wsparcie Kosciola ma
polozyc pieniadze, lecz na wyrownanie krzywd czynionych Maluczkim przez
jego funkcjonariuszy. Ech gorzko, mi gorzko!- Wasz:
Gargamel Przejety
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7036 PLN Euro: 4.2991 PLN Frank szw.: 3.7505 PLN Funt:
4.8872 PLN Gielda 16.10.2018 r. godz. 17.00 WiG 57156.19 (+1.65%)
WiG30 2518.63 (+2.04%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.64 PLN Euro: 4.23 PLN
Funt: 4.81 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.60 PLN
Euro: 4.18 PLN Funt: 4.82 PLN

Pogoda w kraju
Kolejny sloneczny dzien. W calym kraju blekitne niebo. Temperatura do 22
stopni C.

Na dobry dnia poczatek
K A M P A N I A
(pazdziernik 2018)
Widac, slychac i czuc, ze ida wybory.
Prezes juz nie tylko na kolano chory,
niepewny wygranej, wspiera Mateusza,
wsiada w swoj kaczobus i w Polske wyrusza.

Przezornie ukrywa swoich roznych …iczow,
takich Pawlowiczow, czy Macierewiczow
i najwiekszych lumpow, czyli Piotrowiczow.
Jezdzi wiec po kraju, jak po swym zascianku,
politycznych wrogow zwalcza bez ustanku.

W Podkarpaciu ujrzal kwitnaca Szwajcarie,
gdy sie przejezyczyl, zmienil na – Bawarie.
Glosi, ze rzadzacy hojnie beda wspierac,
tych, ktorzy roztropnie potrafia wybierac.

Pamietajcie zatem: gdy zle wybierzecie,
to zamiast pieniedzy, g…. dostaniecie!
/-/ BeeM
(Nad. K.Lewanowicz

Przy-PISy Jerzego Baczynskiego
TA PIERWSZA NIEDZIELA
Tak, to juz ta niedziela: pierwsze od trzech lat wybory i pierwsze z
czterech, ktore czekaja nas do polowy 2020 r. Uwazamy, ze to beda – w sumie
– najwazniejsze glosowania od 1989 r., bo podobnie jak wtedy zdecyduja o
ustroju panstwa i jego pozycji geopolitycznej. Przez niemal 30 lat
praktykowania demokracji wybieralismy do wladzy rozne ekipy, ale wszystkie
miescily sie w tym samym, mowiac ogolnie, prozachodnim nurcie (nawet
wliczajac pierwszy rzad PiS). Dopiero po wyborach w 2015 r. PiS
jednoznacznie zerwal ciaglosc i konstytucyjna tozsamosc tej
Rzeczpospolitej, jaka wylonila sie po upadku PRL i otrzymala historyczna
nazwe Trzeciej.
Zreby nowego ustroju juz niezle widac: to, co robi PiS, jest proba
zbudowania panstwa scentralizowanego, autorytarnego, monopartyjnego, pod
wieloma wzgledami przypominajacego system odrzucony – zdawalo sie raz na
zawsze – w 1989 r. Cala retoryka antykomunistyczna nie ma najmniejszego
znaczenia wobec praktyki, ktora Wlodzimierz Cimoszewicz nazwal ostatnio
polityczna rusyfikacja. Chyba nikt przed trzema laty nie spodziewal sie, ze
to pojdzie tak szybko i zajdzie tak daleko. O ile sam wynik wyborow sprzed
trzech lat, dajacy Jaroslawowi Kaczynskiemu i jego partii samodzielna
wiekszosc parlamentarna, mozna bylo odczytywac takze jako skutek
niezwyklego politycznego zbiegu okolicznosci (wyjazd Tuska, przegrana
Komorowskiego, polprocentowy pech lewicy itd.), to teraz juz nie bedzie
przypadku. Po trzech latach rzadow PiS wiadomo, o co chodzi, jaka jest
stawka i wybor staje sie plebiscytem za lub przeciw.
Oczywiscie wynik wyborow samorzadowych jest tylko pewna prognoza,
bynajmniej nieprzesadzajaca o politycznej przyszlosci Polski, ale moze to
byc prognoza samosprawdzajaca. To, ze PiS zwiekszy stan posiadania we
wladzach lokalnych, nie ulega watpliwosci: przed czterema laty startowali
jako „wieczna opozycja”, partia slabo zakorzeniona w wielkich miastach, i
mimo duzych wplywow na wsi i w mniejszych osrodkach rownowazona tam przez
mocny PSL. Teraz, wykorzystujac pozycje partii wladzy, musza przesunac
uklad sil lokalnych w swoja strone. Pytanie tylko jak bardzo? Spektakularna
kleska opozycji w wyborach do sejmikow i utrata chocby jednego – dwoch
najwiekszych miast (zwlaszcza Warszawy) bylaby potwierdzeniem, ze od
„przypadkowych” wyborow w 2014 i 2015 r. PiS wzmocnil swoja spoleczna
legitymacje, ze niejako ex post otrzymal od wyborcow rozgrzeszenie z
lamania konstytucji, naruszania niezaleznosci sadow czy psucia
miedzynarodowej reputacji Polski.
Nie da sie bowiem wypreparowac obecnych lokalnych wyborow z ogolnego
politycznego kontekstu: trudno sobie wyobrazic, ze ktos glosuje na
kandydata lub liste PiS, nie zgadzajac sie z tym, co ta partia robi w kraju
i z krajem. Polaryzacja polityczna zaciera tradycyjna specyfike tych
glosowan, odbiera im lokalnosc, upolitycznia nawet na szczeblach rad gmin,
dzielnic czy powiatow, gdzie jedno z najczestszych dzis przedwyborczych
cwiczen polega na probach zidentyfikowania, jaka partia kryje sie za
kamuflujacymi nazwami roznych lokalnych komitetow.
Zwracamy uwage od poczatku obecnej kampanii wyborczej, ze tym razem chodzi
nie tylko o obsade samorzadow, ale o ich faktyczne przetrwanie. PiS nie
ukrywa, ze dazy do stworzenia systemu hierarchicznego, gdzie „terenowym
organom wladzy panstwowej” przypada rola, jak to sie kiedys mowilo, pasa
transmisyjnego. Glowny wyborczy przekaz PiS, ze pieniadze publiczne beda
trafiac glownie do „wspolpracujacych z rzadem samorzadow”, w koncowej fazie
kampanii zostal jeszcze zaostrzony deklaracjami warszawskich kandydatow
partii Piotra Guziala i Patryka Jakiego. Nawet jesli zapowiedz sankcji
wobec mieszkancow stolicy zostala potem oficjalnie zlagodzona, zamiar
perswazyjny byl czytelny do bolu. PiS czesto tak robi, ze jakis radykalny
poglad wyglaszaja akolici, co pozwala jednoczesnie powiedziec i nie
powiedziec. W kazdym razie mielismy do czynienia z „afera reprywatyzacyjna
Patryka Jakiego”, bo kandydat PiS na prezydenta Warszawy dal do
zrozumienia, ze pieniadze publiczne sa de facto wlasnoscia partii i jej
ludzi.
Jaki skutek wyborczy bedzie mial ten lekko zawoalowany (ale stosowany
powszechnie w tej kampanii) szantaz, trudno powiedziec, choc pewnie im
wieksze miasto, tym mniejszy. W ogole kampania samorzadowa PiS, ktora przez
specjalistow marketingu politycznego byla uwazna za nieporownanie lepsza
niz opozycyjne, nie przyniosla rzadzacej partii znaczacych sondazowych
zdobyczy. Kandydaci PiS na prezydentow duzych miast w ostatnich badaniach
gromadzili miedzy 20 a 25 proc. glosow, a wiec znacznie ponizej
ogolnopolskiego poparcia dla partii. Jesli opozycja mialaby zatrzymac
polityczny marsz PiS do pelni wladzy, to wlasnie teraz; w tych wyborach
jest na to szansa. Ogolnokrajowa slabosc ugrupowan opozycyjnych nie jest
tak widoczna na poziomie lokalnym. Polacy na ogol sa zadowoleni z warunkow
zycia w swoich miejscowosciach, nie lubia zmieniac sprawdzonych gospodarzy,
raczej cenia sobie autonomie lokalnych wladz i to tez przemawia na korzysc
kadr nie-PiS. Zreszta, wobec jawnie centralistycznych zamiarow wladzy,
okreslenie „samorzadowiec PiS” brzmi jak oksymoron, w typie – cytujac zart
dawnego felietonisty POLITYKI Michala Radgowskiego – „parlamentarzysty
radzieckiego” czy „Wodogrzmotow Mickiewicza”.
Juz za kilka dni, po pierwszym wyborczym tescie, dowiemy sie, jakie sa dzis
realne polityczne preferencje i nastroje Polakow. To nie beda latwe wybory,
chocby ze wzgledu na wielosc list, ogromna liczbe kandydatow, zdawkowosc
programow, wymieszanie racji lokalnych i ogolnych. Ale az do momentu
wrzucenia kartek do urny mamy czas, zeby sie do zadania przygotowac.
Zawsze, od dziesiecioleci, zachecamy do glosowania. Jednak tym razem
jeszcze bardziej, bo rozpoczyna sie wielki wyborczy pojedynek, na ktory
kazdy z nas zostal wyzwany.
Nadszedl czas, zeby bronic swoich miast i praw.
Jerzy BACZYNSKI

Dla opozycji
DOBRE WIESCI SONDAZOWE
Porazka propagandy pisowskiej. W sondazu na zlecenie serwisu Ciekawe
liczby.pl wiekszosc ankietowanych uznala, ze byla bardziej dumna z Polski i
naszej pozycji miedzynarodowej za czasow koalicji PO/PSL niz obecnie.
„Wiecej Polakow bylo dumnych z Polski za rzadow PO-PSL (37 proc.), niz jest
teraz za rzadow PiS (25 proc.), i wiecej uwaza, ze pozycja miedzynarodowa
Polski byla wtedy lepsza (42 proc.) niz obecnie (31 proc.). Polacy czuja
sie duzo bardziej podzieleni za obecnych rzadow PiS (42 proc.) niz za
PO-PSL (11 proc.), a Kosciol wedlug badanych jest teraz bardziej
zaangazowany w polityke (53 proc.) niz w przeszlosci (10 proc.) – tak
wynika z badania przeprowadzonego dla serwisu ciekaweliczby.pl na panelu
Ariadna”.
Z kolei „Gazeta Wyborcza” publikuje wyniki sondazu przeprowadzonego dla
niej przez Kantar Millward Brown na temat szans poszczegolnych kandydatow
na prezydentow duzych miast. W Gdansku, bastionie PO, wygrywa w II turze
Jaroslaw Walesa. W Krakowie Jacek Majchrowski wyraznie wyprzedza Malgorzate
Wasserman. W Poznaniu Jacek Jaskowiak z Koalicji Obywatelskiej. We
Wroclawiu Jacek Sutryk z tejze. A Warszawie, tez w II turze, moze wygrac
Rafal Trzaskowski, z prognozowanym wynikiem 61 do 33 proc.
Kazda z tych prognoz to dobra wiadomosc dla opozycji. Zwlaszcza zwyciestwo
kandydata Koalicji Obywatelskiej Rafala Trzaskowskiego w stolicy. To
jeszcze nie punkt zwrotny, ale symboliczne powstrzymanie ofensywy
„zjednoczonej prawicy”. Gdyby prognozy sie spelnily, opozycja, a glownie
Koalicja Obywatelska, moglaby wyjsc z defensywy.
Jest to potrzebne nie tylko temu ugrupowaniu, ale takze tej czesci naszego
spoleczenstwa, ktora PiS-owi nie ufa i nie ulega. Wzmocnienie byloby
silniejsze, gdyby PiS i jego przystawki nie osiagnely takze swoich celow w
wyborach do sejmikow samorzadowych.
Opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna ma w sumie duze poparcie i spory
potencjal. Dobrze dla Polski byloby go nie zmarnowac. Dlatego na czas
kampanii samorzadowej ugrupowania niepisowskie i nieprawicowe powinny
zawiesic bratobojcza walke.
Nie musza, skoro nie chca lub nie potrafia, isc jednym demokratycznym
blokiem, wystarczy, ze nie beda sie wzajemnie oslabialy, na czym zalezy
obecnej wladzy. Liderzy „zjednoczonej prawicy” chca rzadzic przez 12 lat. W
tym celu musza zdusic wszystkie sily opozycyjne, nie tylko PO i PSL, ale
tez stara i nowa lewice.
Kazdy pretekst dobry: np. „szarancza” Schetyny, ktora tak oburzyla PiS,
choc partia Kaczynskiego nie cofa sie przed jeszcze grubszymi chwytami,
odmawiajac polskosci dzialaczom legalnej demokratycznej opozycji. Kiedy ja
zniszczy, nie bedzie juz komu upominac sie o prawa obywatelskie, wolnosc
slowa i zgromadzen, czlonkostwo Polski w strukturach swiata demokratycznego.
Dlatego tak wazne sa liczne inicjatywy obywatelskie na rzecz frekwencji
wyborczej. Takie jak #ToJaJestemPolska, #Glosuje. Nie sugeruja, na ktora
partie czy liste mamy glosowac, zachecaja tylko do oddania glosu w
nadchodzacych wyborach samorzadowych, europejskich, parlamentarnych i
prezydenckich. Glosujmy. To nasze prawo i obowiazek.
Adam SZOSTKIEWICZ

Zadecyduje wynik wyborow do sejmikow
NOWE ROZDANIE WEWNATRZ PiS
Zblizajace sie wybory samorzadowe, a zwlaszcza rozgrywka o sejmiki oraz o
dwa kluczowe dla PiS miasta – Krakow i Warszawe – beda miec duzy wplyw na
wewnetrzny uklad sil w partii rzadzacej. Bo w obozie rzadzacym coraz
mocniej kraza informacje o nowym rozdaniu, ktore ma doprowadzic do zmian w
rzadzie. W PiS mowi sie nawet o powrocie bylej premier Beaty Szydlo do
wielkiej polityki, a nawet o zmianie na stanowisku premiera. Jeden ze
scenariuszy zaklada awans w hierarchii rzadowej wiceministra Patryka
Jakiego, ktory niespodziewanie w ubiegly piatek zrezygnowal z czlonkostwa w
Solidarnej Polsce Zbigniewa Ziobry. W obozie Zjednoczonej Prawicy wywolalo
to dyskusje o dalszych rzadowych i politycznych scenariuszach, ktore
moglyby nawet obejmowac zmiane struktury calego prawicowej koalicji.
Warunkiem awansu dla Patryka Jakiego i dalszego rozwoju jego politycznej
kariery jest dobry wynik w I i II turze wyborow w Warszawie. Juz Jaroslaw
Kaczynski w trakcie jednej z konwencji PiS w Warszawie sugerowal, ze
Jakiego po dwoch kadencjach kadencjach czeka swietlana kariera. – Mozna o
mnie powiedziec, ze jestem bezpartyjny – powiedzial w Poranku TOK FM Jaki.
To moze sugerowac, ze ten stan dlugo nie potrwa.
W Krakowie PiS po cichu liczy na sukces Malgorzaty Wassermann w starciu z
Jackiem Majchrowskim. Gdyby tak sie jednak nie stalo, to Wassermann
przymierzana jest rowniez na wysokie stanowiska polityczne w obozie
rzadzacym. Mowilo sie m.in., ze moze zastapic Marka Kuchcinskiego na
stanowisku marszalka Sejmu. O innych, bardzo niekiedy odwaznych
scenariuszach tez sie obecnie wspomina.
W ostatnich dniach kampanii nasi rozmowcy podkreslaja, ze wszyscy skupiaja
sie teraz na walce o jak najlepszy wynik. Ale w glowach politykow PiS jest
caly czas kwestia nowego rzadowego i politycznego przesilenia, ktore moze
byc szczegolnie glebokie, jesli wynik PiS w sejmikach i duzych miastach
bedzie daleki od oczekiwanego. Nowy uklad moze byc tez odzwierciedleniem
strategii, jaka na 2019 rok przyjmie Jaroslaw Kaczynski w rozgrywce z Unia
Europejska, przed majowymi wyborami do PE.
Zuzanna DABROWSKA

PRZESTRZENIE ZAMKNIETE NIE MUSZA ZABIJAC
(Grzegorz do Parafiana
Witaj Gargamelu,.
Panie Karolu – dziekuje za bardzo dobry artykul.
Oczywiscie jako wskazowka ogolnozyciowa, bo jednak w aspekcje
przestrzeni zamknietych, to pozwolenie sobie na jeden blad – bedzie tym
bledem ostatnim dla wchodzacego i „jednym za duzo” jesli chodzi o
nadzorujacych. Udalo mi sie zamiescic jeden list w tym temacie, ale
czytam cala dyskusje i coraz bardziej sie smieje jakiz to rzeczy nie
wymysli znudzony papierami polski marynarz zeby sie troche rozewrwac i
pozartowac! Albo, co tez byc moze, parcie na bialego laptopa jest takie,
ze po timerach i limit switchach, po rurkach i farbie przyszla pora na
sruby do alufelg..
Nie wiem, ilu z Kolegow Czytelnikow plywa na tankowcach i zna taki
program Shella „Maritime Partners in Safety”? De facto zastepuje on
(przynajmniej skutkami) klasyczne vettingi, a sklada sie m.in. z modulu
Reflective Learning – czyli dokladnie to, co Pan Karol raczyl opisac.
Akceptacji, ze popelniamy bledy, ale wyciagania z nich wnioskow. Fakt,
Shell by widzial zeby lepiej wyciagac wnioski z cudzych porazek, a nie
wlasnych, ale tu w sumie im sie nie dziwie. Choc lata minely jak sam
slyszalem i swoim dzieciom sam mowilem „jak sie nie przewrocisz – to sie
jezdzic nie nauczysz” i tylko lalem gencjane na krwawiace kolana i
lokcie.. 😉 Podobnie z drugim modulem – Resiliance, ktory wprawdzie
bardziej odnosi sie do 'zarzadzania stresem', ale mozna powiedziec, ze w
tym przypadku rowniez znajdzie zastosowanie. A ja dalej sie upieram, ze
wypoczety i wyedukowany marynarz – da sobie rade na statku ze wszystkim.
Jak bedzie zajechany i podtrzymujacy powieki zapalkami – nawet najlepsze
procedury, nawet 10 roznych srob, kontrolek, farby i sampling pointy mu
nie pomoga. Bo wszystko to odhaczy w sposob mechaniczny, nie myslac, bo
bedzie na to zbyt zmeczony. A ja moze poprosze Pana Karola o kolejny
temat, jakze bliski kazdemu zarowno w zyciu zawodowym jak i prywatnym.
Dazenie do doskonalosci, szukanie zlotego srodka, albo marzenia na
jawie..?
Pozdrawiam Grzegorz
P.S.I zeby nie bylo – oswiadczalem sie (Gargamel moze bedzie znac) w
barze, nawet nie restauracji 'Honoratka' w bocznej uliczce od owczesnego
jeszcze Kina Ochota w Warszawie przy piwie i Coli, drobnym pierscionkiem
z malenka cyrkonia bo na taki tylko bylo mnie stac. Wesele, tak, bylo
typowo wiejskie, wiec trwalo dlugo i duzo sie pilo. Z kosciola wiolz nas
brat starym, dymiacym Paskiem, choc przybranym w wlk biale kokardy i
perlowe balony, a zona miala skromna sukienke z wypozyczalni.. Takie
czasy. Czy dzis bym to wszystko zamienil na nowsze, lepsze, wlasne??
Nie! Absolutnie nie, bo tamte czasy mialy swoj niepowtarzalny urok, a
poza tym – lubie czasem polpynac pod prad i co wiecej – wcale NIE MUSZE
byc najlepszy!! 😉

Z zycia sfer
DRAMATYCZNE BOGACTWO KULTURY
Wedlug raportu specjalnej sprawozdawczyni ONZ ds. praw kulturalnych i praw
czlowieka, majaca miejsce w Polsce „erozja wolnosci w dziedzinie kultury
zagraza bogactwu zycia kulturalnego”. Zdaniem rzadu zadnej erozji nie ma, a
biorac pod uwage rosnaca liczbe rekonstrukcji historycznych, tablic
upamietniajacych zolnierzy wykletych czy pomnikow Lecha Kaczynskiego,
bogactwo zycia kulturalnego w Polsce jest dzis wieksze, niz sie niektorym
wydaje. Spektakularnym przejawem narodowego bogactwa jest takze odkupienie
przez wicepremiera Glinskiego kolekcji Czartoryskich za 100 mln euro oraz
odkupienie od funduszu z Luksemburga kolejki linowej na Kasprowy. Powrot do
macierzy tego narodowego klejnotu to wielki sukces kultury i sztuki
negocjacji i dziedzictwa narodowego, bo kolejka jest w tak doskonalym
stanie, ze podobno fundusz z Luksemburga plakal, jak ja sprzedawal.
O sporym bogactwie swiadczy wspierany przez wicepremiera Glinskiego rozwoj
teatru dramatycznego w Polsce. Z ustalen Najwyzszej Izby Kontroli wynika,
ze szczegolnie dramatyczny jest obecnie poziom Teatru Polskiego we
Wroclawiu, co placowka ta zawdziecza popieranemu przez Glinskiego
dyrektorowi Cezaremu Morawskiemu. NIK wykazala, ze w ramach promocji
bogactwa w kulturze Morawski na deskach Teatru Polskiego stworzyl biznes
przynoszacy mu pokazne zyski. Potwierdzil w ten sposob, ze istnienie
polskiego teatru moze sie oplacac w kazdej sytuacji, a nie tylko wtedy, gdy
widzowie wala do tego teatru drzwiami i oknami, zeby obejrzec jakas sztuke.
Wicepremier Glinski w pelni popiera dramatyczny kierunek, w ktorym podaza
wroclawski Teatr Polski, i daje do zrozumienia, ze to nie widz bedzie
decydowal o jego przyszlosci. Zdaniem Glinskiego tego widza panstwo musi
najpierw sobie wychowac, dlatego jak on nie chce do teatru pod dyrekcja
Morawskiego przychodzic ze wzgledu na zbyt dramatyczny repertuar, to niech
nie przychodzi, z tym ze dyrektor Morawski nie moze z tego powodu cierpiec
biedy.
W tej sytuacji decyzja Morawskiego, aby poza pensja wyplacac sobie
honoraria wysokosci dziesiatek tysiecy zlotych za rezyserie, scenografie, a
do tego przekazywac sobie 2,7 tys. zl za kazde wyjscie na scene, wydaje sie
zupelnie zrozumiala. Choc szkoda, ze Morawski tak dlugo trzymal to w
tajemnicy, bo uwazam, ze wielu widzow chetnie przyszloby do Teatru
Polskiego tylko po to, zeby zobaczyc, co Morawski za takie pieniadze
odgrywa na scenie, dzieki czemu z miejsca podnioslaby sie frekwencja.
Slawomir MIZERSKI

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
Znow o pilce. Znow bez radosci. Znow z przewaga krytycznych ocen i mocnych
slow.
Liga Narodow UEFA. Debiut kolejnej wielkiej imprezy i juz wpadka. W
przyszlych rozgrywkach bedziemy szczebel nizej, jako spadkowicze. Na
chorzowskim stadionie- pelne trybuny wraz z nastrojem nadziei, z czasem
nadzieja uchodzila jak powietrze z przeklutego balonika. 2:3 z Portugalia.
0:1 z Wlochami. Punkty zabrali goscie, a choc wyniki „przyzwoite”- jak na
takich rywali, to mowmy szczerze” najnizszy „wymiar kary”.
Moglo byc gorzej, bo taki byl obraz na boisku. TAM- inny styl, inna klasa,
wyraznie odmienny stan umiejetnosci. W technice wladania pilka, celnosci
podan, trafnosci w podejmowaniu decyzji, fantazji i wyobrazni itd. '
Ducha walki nie zakwestionuje- bo byl, ale jesli „cialo watle”, to i duch
latwo ulatuje. Nie raduje mnie nawet przepiekny gol strzelony
Portugalczykom przez Pana Kube, bo wprawdzie wykonanie bylo wielkiej urody,
to podanie nadeszlo chyba zza linii autowej”
Nie przekonuje mnie takze meska, pomeczowa decyzja bramkarza F., ktory
przypisal sobie udzial w tym, ze druzyna bez Ronaldo poradzila sobie jakby
on gral- i poprosil o przerwe na wypoczynek. Ladnie, po sportowemu, ale
nadal badzmy szczerzy- nalali nas, bo byli lepsi. Duzo lepsi”
Lepsi tez byli Wlosi. Niby ich reprezentacja w kryzysie- wyleciala z
mistrzostw swiata, a sprawozdawca slusznie wykrzyczal pytanie: ” Jesli tak
graja przezywajac kryzys, to jak bedzie, gdy wroca do pelni sil?”
Klase druzyny widzialem w tym, jak odrobili lekcje z marnego (remisowego)
meczu z naszymi w Bolonii. Tam bylo niemrawo i szablonowo- w Chorzowie
bojowo i z pomyslem. Czasem bardzo prostym, ale skutecznym. Zadnych
dosrodkowac na pole karne z rzutu roznego, tylko za kazdym razem „krotki
rog”, do kolegi, ktoremu bedzie wygodniej. A kiedy juz wszyscy
przyzwyczaili sie do takich zagran, jedno wedlug klasycznego szablonu i”
gol. Na uspieniu, oslabieniu czujnosci czasem tez polega chytrosc”
Byly porazki-jest dyskurs. Jak zawsze, od radosci do smutku i krytyk w
sporcie droga krotka. Z tym, ze co mocne, to rownoczesnie jakies
naskorkowe. Ze trener wybral fatalny klucz taktyczny oraz popelnil bledy
personalne. Klucz moze rzeczywiscie nie taki, ale dobra druzyna przeciez
program moze w biegu zmieniac, jesli jeden schemat nie wychodzi. Jak
wlasnie Wlosi- miedzy Bolonia a Chorzowem, a i w tym meczu kilka razy! A
kogo pan Brzeczek wybral, i kogo pominal? Jak z krawcem i suknem, tak kraje
jak materialu staje”
Boniek broni Brzeczka ,podtrzymujac prezesowskie zaufanie. Ja pana Zbyszka
rozumiem, bo przeciez” Ale i ja nie daje zgody by sie tak choralnie na panu
Brzeczku wyzywac” Zreszta w ogole, nie w waleniu w selekcjonera widze klucz
do zmian na lepsze.
Bo co TAKI moze? Moze wybrac, dobrac, zachecic przez pare wspolnych godzin,
lub dni, ale czy moze nauczyc? Swobode operowania pilka, fantazje i radosc
w panowaniu „tym czyms” podobno zdobywa sie w wieku chlopiecych zabaw, w
szkoleniu na poziomie mlodzikow, juniorow. Potem mozna doskonalic,
podtrzymywac, ale co minelo- to jednak minelo. Nie pana Brzeczka- na
poziomie reprezentacji bede za wady w opanowaniu pilki obciazal, lecz
trenerow w klubach, tendencje klubowej drogi na skroty- zamiast szeroko
zakrojonej pracy z dziecmi i mlodzieza, importowanie sredniakow”
Szybkosc, wytrzymalosc itp.- to trening, taktyka- wybor, ale technika
przyjec, podan, kiwek, fantazja – to ma byc niejako „przyniesione z domu””
To nie czas, kiedy Pan Kazimierz, w asyscie Gmocha i Strejlaua mogli dlugo
budowac i ksztaltowac druzyne, dzis selekcjoner oglasza zbiorke- jest
najwyzej krotkie zgrupowanie- rodzinne- dla relaksu, z treningami i
koncertem ” jak za Nawalki”, a potem oceniamy go, za tzw. caloksztalt”
Wiem, troche sie zapedzilem w tej dyskusji, ale” Ale, gdy slysze i czytam”
Pisze oto komentator: ” Jerzy Brzeczek traci zaufanie szatni”. Toz to awizo
glebszego kryzysu! Gdy w zespole ktos kogos nie znosi- najprostsza
demonstracje niecheci jest na boisku omijanie podaniami, albo obdarowanie
takimi – jak mowia- na zapalenie pluc” Pobiega, bedzie mial za swoje” A w
ukladzie druzyna- szatnia, co to zapowiada?
W ogole slowa miewaja to, ze wrobelkiem czasem wylatuja, a wracaja”
Pan wiceminister „od sportu” tez zrecenzowal. Publicznie. Oddajac nalezna
czesc „lekkiej”, jako krolowej sportow o pilkarzach glosno powiedzial:
„Nawet parobkami wczoraj nie byli”” Ze to niby tak daleko od dworu, dalej
niz paziowie, stangreci. Siec upowszechnila. Podejrzewam, ze przez pewien
czas bedzie pan wice persona non grata w lozach vipowskich imprez
pilkarskich. Za owa blyskotliwosc. Osobiscie jednak wole slyszec ze
szczebla, ktoremu wypada zawsze dzielic odpowiedzialnosc za stan sportu,
recenzje z samokrytyka niz tylko cos takiego” Pan Parobek, z krolewska
pensja…
Andrzej LEWANDOWSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Pawel JANAS:
NIE DOBIJAJAMY SIE NAWZAJEM
Byly selekcjoner reprezentacji Polski o druzynie kierowanej przez Jerzego
Brzeczka.
Jak sie panu podobaly mecze z Portugalia i Wlochami?
– Pewnie tak samo, jak i panu. Nie mogly sie podobac. I prawde mowiac, nie
jestem zaskoczony.
Jak to? Od reprezentacji, ktora byla klasyfikowana w pierwszej dziesiatce
na swiecie, powinno sie wymagac wiecej.
-Zdecydowanie. Tylko ze reprezentacja z meczow w Chorzowie jest zupelnie
inna niz ta, o ktorej pan mowi. W ciagu kilku tygodni wszystko sie
zmienilo. Lukasz Piszczek zakonczyl kariere w reprezentacji, ktorej byl
wazna postacia. Na boisku i poza nim. Kilku zawodnikow jest dzis na
zupelnie innym poziomie niz wczesniej. Ale prawie w kazdej reprezentacji
pierwsze tygodnie po mundialu sa trudne. Jesli jeszcze zmienia sie trener,
musi zmierzyc sie z problemami dla siebie nowymi. Ja zreszta uwazalem, ze
Adam Nawalka powinien zostac na stanowisku. Ale skoro z prezesem Zbigniewem
Bonkiem postanowili inaczej, to trzeba zrobic wszystko, aby kolejny
selekcjoner mial optymalne warunki do pracy. Ja Jurka Brzeczka popieram, bo
rozumiem, ze nie ma latwego zadania.
Na czym polegaja te trudnosci?
-To nie przypadek, ze szesciu czy siedmiu ostatnich selekcjonerow
reprezentacji Polski nie wygralo pierwszego meczu. A przeciez oni, ja tez,
mogli sobie wybierac rywali. Moja reprezentacja, przejeta po Bonku, na
poczatku 2003 roku zremisowala w Splicie z Chorwacja i pokonala Macedonie.
PZPN wybral takich przeciwnikow na poczatek. Teraz nie mogl niczego
wybierac. Portugalia i Wlochy przypadly nam w wyniku losowania. Inaczej
mowiac, Brzeczek musial zaczynac prace z czesciowo rozbita reprezentacja,
walczac przeciw mistrzowi Europy i Wlochom, ktorych wprawdzie na mundialu
nie bylo, ale ich potencjal jest wiekszy niz nasz. To nie jest komfortowa
sytuacja. Selekcjoner nie mogl wybrac przeciwnika trzeciej kategorii,
pokonac go roznica kilku bramek, zeby wszyscy byli zadowoleni.
Co znaczy „reprezentacja czesciowo rozbita”? W kadrze powolanej na mecze z
Portugalia i Wlochami znalazlo sie 13 uczestnikow mundialu.
– Ale w jakiej sytuacji byli ci pilkarze podczas eliminacji, na turnieju, i
w jakiej sa teraz? Poczawszy od Lewandowskiego, ktory przechodzi kryzys,
jak caly Bayern, pelen reprezentantow kilku krajow. Krychowiak z Sevilla
wygrywal Lige Europejska, a po gehennie w PSG i West Bromwich z trudem
odbudowuje sie w Lokomotiwie Moskwa. Monaco Glika gra tak slabo w Ligue 1,
ze az musialo zmienic trenera. A Glik przestal byc czolowym stoperem ligi
francuskiej, jak wczesniej byl wloskiej. Klopoty maja Grosicki,
Blaszczykowski, Bednarek. Nawet Zielinski, tak w Polsce ceniony, w Napoli
nie rozgrywa pelnych meczow. Zawodnicy w klubach graja w roznych systemach,
w reprezentacji musza sie przyzwyczajac do tego, co im powie trener. Co w
takiej sytuacji moze zrobic selekcjoner? Szukac graczy, starac sie zbudowac
cos sensownego z tego, co ma. Raz sie uda, innym razem nie. Powinien miec
na to czas, ktorego Brzeczek nie ma. W eliminacjach Euro juz nie bedzie
eksperymentow.
Moze dobiera zlych zawodnikow?
– Bierze jego zdaniem najlepszych. Problem polega na tym, ze do klopotow
graczy w klubach zagranicznych dochodza ograniczone mozliwosci wyboru
pilkarzy z ekstraklasy. Prosze popatrzec na klubowe kadry. Jest w nich
coraz wiecej cudzoziemcow, ktorzy w wiekszosci nie podnosza poziomu. To tez
jest dla selekcjonera problem stosunkowo nowy.
Czy ma racje Lewandowski, krytykujac Brzeczka za ustawienie bez
skrzydlowych?
-Nawet jesli ma argumenty, nie powinien mowic o tym publicznie. Mam
wrazenie, ze Lewandowski nie wytrzymuje psychicznie, bo przechodzi trudny
okres i dlatego tak sie zachowuje. Nie powinien tego robic jako kapitan i
doswiadczony zawodnik, bo takie uwagi podwazaja autorytet trenera. Powinien
sie z nim zamknac w pokoju i przedstawic swoje racje. Nie ma niczego zlego
w tym, ze trener rozmawia z najlepszym zawodnikiem o skladzie i sposobie
gry. Gdyby kazdy gracz wyrazal publicznie swoje niezadowolenie z pracy
trenera, to nie byloby druzyny. A to trener ponosi za nia odpowiedzialnosc.
Widze cos niebezpiecznego w takich reakcjach, bo jeszcze eliminacje
mistrzostw Europy sie nie zaczely, a juz mniej odporni i slabiej znajacy
sie na pilce ludzie chcieliby zmieniac trenera. Przegralismy po slabej
grze, poszukajmy wyjscia z tej sytuacji. Nie dobijajmy sie, bo to nie
pomaga.
Rozmawial:
Stefan SZCZEPLEK
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”, TVN24 i OnetPl)

Wypisanie z listy / Unsubscribe: http://gazetka-gargamela.eu/wysylka/unsubscribe.php?uid=4002444&adr=automat@gazetka-gargamela.eu

lub napisz na / or send email to stop@gazetka-gargamela.eu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *