Dzien dobry – tu Polska – środa, 14 października 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 272(5525) 14 pazdziernika 2020 r.

Koronawirus w Polsce- stan na dzis:
135.278 ZAKAZONYCH. 3.101 ZMARLYCH, 82.004 WYLECZONYCH
——————————————————————————————-

MORAWIECKI na kwarantannie, SZUMOWSKI w szpitalu, SASIN nadal glupi.
————————————————————————————————
W zwiazku z kontaktem z osoba zarazona Mateusz Morawiecki odbywa obecnie
kwarantanne – poinformowala na Kancelaria Prezesa Rady Ministrow. Sam
premier opublikowal w mediach spolecznosciowych nagranie, na ktorym
zapewnia, ze rzad bedzie pracowal normalnie. Premier mial kontakt z
zakazonym oficerem Sluzby Ochrony Panstwa.
Gargamel: a nie mowilem zeby sie z gorylami nie calowac?
————
Lukasz Szumowski trafil z koronawirusem do szpitala – wynika z
nieoficjalnych ustalen Wirtualnej Polski. Byly minister zdrowia w rozmowie
z portalem nie chcial potwierdzic tej informacji. – Potrzebuje troche
odpoczynku – przekazal.
Gargamel: cos mi sie widzi, ze ten �sodpoczynek” wypadl Panu Ministrowi
w…Piwnicznej Izbie i potrwa conajmniej kilkanascie niedziel…Palmowych
————-
-Mamy zabezpieczone srodki medyczne do walki z pandemia – stwierdzil
wicepremier Jacek Sasin w radiowej Jedynce. – Wystepuja jednak problemy,
tym problemem jest chociazby zaangazowanie personelu medycznego, lekarzy.
Niestety wystepuje taki problem, jak brak woli czesci srodowiska
lekarskiego – dodal wyjasniajaco wicepremier.
Gargamel: dotyczy to zwlaszcza tych medykow, ktorzy z wyczerpania slaniaja
sie na nogach. I pomyslec, ze do tej pory za najwiekszego idiote w PiSie
powszechnie uznawany byl Marek Suski
PANIE BOZE, BADZ NAM MILOSCIW!- Wasz:
Gargamel Zdezelowany

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar:3.7932 PLN Euro: 4.7337 PLN Frank szw.: 4.1664 PLN Funt:
4.9554 PLN
Gielda 13.10.2020 r. godz. 17.00 WiG 48657 (+0.40%) WiG30 1923 (-0.82%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.76 PLN Euro: 4.42 PLN Funt: 4.87
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.72 PLN Euro: 4.38 PLN
Funt: 4.87 PLN

Pogoda w kraju
Intensywne opady deszczu Termometry pokaza maksymalnie od 8 stopni
Celsjusza na Gornym Slasku i w Malopolsce do 13 st. C na Suwalszczyznie i
Podlasiu.

O-k-R-u-C-h-Y
——————–
POLSKA, TO JEDYNY KRAJ NA SWIECIE, GDZIE JEDNA MALPE CHRONI TYLU GORYLI ,
ZA PIENIADZE TYLU OSLOW
( Nad.Lech R. Lyczywek)

R O L N I C Y N A UL I C Y
Protestujacy rolnicy bronia nie tylko swoich pieniedzy, uwazaja, ze partia,
na ktora glosowali, naruszyla ich godnosc.
Wielka manifestacja na ulicach Warszawy przeciwko ustawie futerkowej
(planowana na 13 pazdziernika) byla lekcja ekonomii, jakiej rolnicy chca
udzielic Jaroslawowi Kaczynskiemu oraz jego partii. Rolnicy przekonuja, ze
nowe prawo odbiera spory zarobek nie tylko wlascicielom ferm futrzarskich,
ale uderza takze w producentow wolowiny, ktora w 80 proc. jest
eksportowana, a ponad 20 proc. wysylanego miesa jest koszerne i halal.
Muzulmanie i zydzi nie zrezygnuja z miesa ubijanego rytualnie, wiec zywe
bydlo po uchwaleniu ustawy zostanie sprzedane do Czech i Slowacji i na
nieludzkim uboju zarobia sasiedzi – tlumacza. Wczesniej w nieludzkich
warunkach zwierzeta odbeda droge do rzezni.
– „Piatki Kaczynskiego” boja sie wszyscy rolnicy – mowi Wiktor Szmulewicz,
szef izb rolniczych. Producenci – niekoszernej przeciez – wieprzowiny nie
chca, aby organizacje walczace o ludzkie traktowanie zwierzat mialy prawo
wchodzic na ich fermy. Boja sie, ze jesli ustawa futerkowa zostanie
uchwalona, to w kolejnym kroku zabroni sie przemyslowej produkcji
wieprzowiny oraz klatkowej hodowli kur (tez odbywajacej sie w nieludzkich
warunkach). A nastepna kostka tego domina beda producenci zboz – 80 proc.
sprzedawane jest na pasze dla swin i drobiu; takie ilosci pasz jak
dotychczas nie beda potrzebne. Szmulewicz przekonuje, ze zakaz przemyslowej
produkcji zywnosci uderzylby w konsumentow – mieso, mleko czy jaja stalyby
sie duzo drozsze, bo zmienilyby sie warunki ich wytwarzania. Jesli
konsumenci sa na to gotowi, to dlaczego w sklepie w pierwszej kolejnosci
wkladaja do koszyka mieso tansze? Nawet w przypadku jaj wciaz wazniejsza
jest cena niz pochodzenie (klatka czy wolny wybieg).
Protestujacy rolnicy bronia jednak nie tylko swoich pieniedzy, ktorych
poslom nawet nie chcialo sie policzyc. Uwazaja, ze partia, na ktora
glosowali, naruszyla ich godnosc. Ustawa zarzuca im przeciez nieludzki
stosunek do zwierzat i za to ich finansowo karze. Jej autorzy uprawiaja zas
pedagogike wstydu, ktorej Kaczynski zawsze byl przeciwny – bo narod polski
jest bez wad, a teraz okazuje sie, ze rolnicy sa barbarzyncami.
Polityczna szanse na odzyskanie glosow wyczulo w tym protescie PSL. Na
czele buntu chlopow chce tez stanac szef Agrounii Michal Kolodziejczyk
(choc z produkcja zwierzeca nie ma nic wspolnego). Ale w to, ze PiS utraci
popularnosc na wsi, mozna watpic. Z rolnictwa zyje zaledwie 10 proc.
mieszkancow wsi, a 500 zl na dziecko dostaja wszyscy. Prezes moze sie wiec
kierowac wlasna ekonomia.
Joanna SOLSKA

Z Y C I E W P O D P I S I E
Opozycyjni wyborcy z nadzieja wypatruja 2023 r., kiedy to wreszcie bedzie
mozna odebrac wladze PiS i zyc w panstwie, w ktorym nie szczuje sie na
ludzi o odmiennej orientacji seksualnej czy sedziow broniacych godnosci
swojego zawodu. Ale, po pierwsze, wcale nie jest pewne, ze opozycja pokona
partie Jaroslawa Kaczynskiego, a po drugie – i nawet wazniejsze – takie
zwyciestwo nie zmieni wszystkiego. Wciaz – przez nastepne dwa lata – glowa
panstwa bedzie polityk, ktory do tej pory byl poslusznym narzedziem w
rekach prezesa PiS i trudno sie po nim spodziewac, zeby nowemu rzadowi
ulatwial zycie, zwlaszcza w dziele walki z tymi wszystkimi okropienstwami,
ktore Zjednoczona Prawica, przy jego udziale, zafundowala nam przez
ostatnie piec lat.
Sytuacja wcale nie bedzie o wiele lepsza w scenariuszu dla opozycji
idealnym, czyli pokonaniu zarowno PiS w 2023 r., jak i objeciu urzedu
prezydenta przez kogos z jej szeregow dwa lata pozniej. Bo nawet gdyby sie
to rzeczywiscie udalo, to przeciez odziedziczymy panstwo zniszczone przez
dziesiecioletnie rzady „dobrej zmiany”. W Trybunale Konstytucyjnym nadal
beda zasiadac – i miec wiekszosc – usluzni Kaczynskiemu prawnicy. Podobnie
rzecz sie bedzie miala w Sadzie Najwyzszym, ktory do tego czasu zostanie
calkowicie odbity i obsadzony nowymi ludzmi. Na uniwersytetach znajda
cieple posadki pisowscy docenci, z dorobkiem naukowym tak „obszernym”, jak
ich promotor, czyli pan Czarnek. W wielu urzedach panstwowych nadal beda
tkwic poupychani tam partyjni nominaci, a w prawicowych mediach – dzieki
budzetowej kroplowce kapiacej do nich od 2015 r. – umocnia swoja pozycje
prorzadowi palkarze.
Wielu obecnych partyjnych nominatow w spolkach Skarbu Panstwa, urzedach
centralnych czy wojewodzkich da sie odwolac jednego dnia, ale tysiace z
nich zostana tam jeszcze na dlugo. Podobnie jak kilka ustaw, z programami
„500 plus” oraz „wczesna emerytura” na czele, ktore moga stac sie w
przyszlosci kotwica uniemozliwiajaca gospodarce szybki rozwoj. Ale – co byc
moze najgorsze – zostanie z nami na dlugie lata jezyk, ktory zagoscil w
Polsce za obecnych rzadow. Jezyk nienawisci, wykluczenia, agresji. Zostana
podzialy, blizny, wzajemne urazy.
Kaczynski zarazil cale panstwo swoim nieszczesciem i nienawiscia do swiata.
Jego osobiste fobie najpierw zatruly PiS, a potem jego dzialacze zakazili
nimi cale spoleczenstwo. Wladztwo PiS nad Polakami nie zniknie wraz z
ewentualna przegrana tej partii w wyborach i koncem kadencji Andrzeja Dudy
– ono z nami zostanie na dlugo. Najpierw w namacalnej postaci przetrwania w
wielu instytucjach panstwa pisowcow oraz pisowskich ustaw, potem w duchowej
formie zniszczonej debaty, wzajemnej pogardy, podzialow spolecznych. Ten
pierwszy wymiar „postpisizmu” da sie wczesniej czy pozniej naprawic –
pozbywajac sie z kluczowych miejsc zycia publicznego nowogrodzkich
nominatow lub cierpliwie czekajac na koniec ich kadencji; da sie odbudowac
relacje z UE; da sie przywrocic wymiarowi sprawiedliwosci niezaleznosc itp.
Prawdziwym wyzwaniem bedzie zwalczenie „postpisizmu” w naszych glowach,
jezyku czy zachowaniach.
Prawica przez cale lata dziewiecdziesiate i dwutysieczne walczyla z widmem
„postkomunizmu”. Dzisiejsza opozycja musi byc przygotowana nie tylko na
pokonanie Zjednoczonej Prawicy w wyborach parlamentarnych i prezydenckich,
ale takze na wiele lat walki z „postpisizmem”. Zadanie to nielatwe, ale
mozliwe do wykonania.
Marek MIGALSKI

Polityczne imiona statkow
RYZYKOWNE WODOWANIE
„Bierut” zardzewial na Jeziorze Gorzkim, „Manifest Lipcowy” sprzedano na
Zachod, a „Szczecin” poplynal do Niemiec. Jak kiedys uprawiano polityke na
wodzie.
Gdy w Polsce Ludowej zwodowano pierwszy po wojnie statek w 1948 r., od razu
zdano sobie sprawe z potencjalu, jaki dla aparatu propagandy nioslo to
wydarzenie. Bylo jednoczesnie tworzeniem tradycji, umacnianiem pamieci i
konstruowaniem nowej tozsamosci. Statek laczy w sobie wszystkie elementy,
jakie wedlug niemieckiego historyka Edgara Wolfruma sa niezbedne dla
kreowania polityki historycznej: flaga (bandera), hymn, godlo, nazwa i
nawet namiastka muzeum. Do tego odpowiednie inscenizacje i rytualy. Dlatego
spojrzenie na morska symbolike PRL pozwala lepiej zrozumiec te epoke.
Tworcy powojennej gospodarki morskiej zamiast jednego portu mieli do
zagospodarowania trzy, a do tego kilka stoczni. Zniszczony kraj potrzebowal
wszelkich dobr, ktore najlatwiej bylo przewiezc droga morska. Pojawila sie
wiec szansa, ale i koniecznosc rozwoju floty handlowej.
Statek, zawijajac do roznych portow, symbolicznie reprezentuje swojego
wlasciciela. W kraju z zamknietymi granicami nawet tak banalne i oczywiste
wydarzenie jak wplyniecie jakiejs jednostki handlowej do zagranicznego
portu – a scislej informacja o tym, dokad dociera „polska bandera” – byly
nosne propagandowo. Zaloga, wykonujac najzwyklejsze czynnosci,
przedstawiana byla jako doskonaly mechanizm, w ktorym spelniaja sie idealy
robotniczego panstwa. Pokonywanie naturalnych trudnosci – chocby sztormu –
stawalo sie heroicznym wysilkiem swiadomych swej klasowej roli marynarzy.
Prasa, Polska Kronika Filmowa czy radio mogly zachwycac sie rozwojem
kolejnych linii zeglugowych, zdobywaniem rynkow, tworzyc wrazenie otwarcia
Polski na swiat.
O integrujacym charakterze bandery czy Mazurka Dabrowskiego, odgrywanego
m.in. przy wodowaniu, nie trzeba przekonywac. Liczylo sie tez imie nadawane
jednostce. W 1948 r., przy okazji pierwszego w PRL wodowania, decydenci
staneli przed trudnym wyborem. Nazwa musiala byc nosna, latwa do
zdyskontowania na roznych polach, miec odpowiednia range. Z drugiej jednak
strony statek, ktory planowano zwodowac, nie byl zbyt okazaly. Byl wrecz
maly. Byl tez pierwszy. Mogl miec wady konstrukcyjne – wykorzystano projekt
francuski, a kotly angielskie, czym sie jednak nie chwalono. Wybrano wiec
rozwiazanie najlepsze z mozliwych – nazwano go „Soldek”. Bylo to nazwisko
Stanislawa, przodownika pracy, trasera ze stoczni, w ktorej zbudowano
jednostke. Matka chrzestna zostala jego zona. Przodownik pracy – ikona
stalinowskiego modelu zwiekszania produktywnosci kosztem zdrowia, a czasem
i zycia pracownika. Ktos, kto sam przyczynil sie, i to ponadprzecietnie, do
zbudowania tego wlasnie statku. Wzorzec doskonaly. Jednoczesnie ten klucz
nazewnictwa pozwalal na liczne kontynuacje – s/s „Pstrowski”, s/s
„Wieczorek”. Uzupelnialy je s/s „1 Maj”, s/s „Jednosc Robotnicza”, s/s
„Brygada Makowskiego”.
Smierc Boleslawa Bieruta w 1956 r. stala sie impulsem do nadania imienia
juz prawie gotowej jednostce. Nazwa „Bierut” byla ryzykowna. Jej wybor
swiadczyl o pewnosci siebie, a nawet pysze. Mozna sobie wyobrazic, jaka
katastrofa byloby ewentualne zatoniecie tej jednostki. „Szeptanej
propagandy” nie powstrzymalyby zadne sily. Zlym omenem byly klopoty z
wodowaniem. Kadlub nie zszedl po pochylni, lecz zatarl sie i nalezalo go
sciagac, o czym opinii publicznej naturalnie nie poinformowano. Statek nie
byl szczesliwy dla armatora. W 1967 r. znalazl sie na wodach Wielkiego
Jeziora Gorzkiego (najszersza czesc Kanalu Sueskiego), gdzie podczas wojny
szesciodniowej na skutek zaminowania i wstrzymania zeglugi na kanale zostal
uwieziony. Niewola trwala latami, „Bierut” niszczal, a po przywroceniu
zeglownosci akwenu okazal sie wrakiem. Bez rozglosu sprzedano go greckiemu
armatorowi.
W 1954 r. nastepuje zmiana w morskiej polityce historycznej. Wodowane
wowczas statki zaczely nosic nazwy neutralne – miast i jezior. Ale tylko
tych z tzw. Ziem Odzyskanych. Stad m/s „Malbork”, m/s „Wicko”, m/s
„Sniardwy” etc. W kolejnych latach budowano coraz wieksze jednostki i
zaczeto nadawac im nazwy wiekszych miast, nie ograniczajac sie juz do
zdobyczy terytorialnych, by w 1966 r. ukoronowac te praktyke, wodujac m/s
„Warszawa”.
Wczesniej jednak przyjeto strategie poszukiwania nazw na kilku roznych
polach. Pierwsza byly profesje. Stad tez w latach 60. do eksploatacji
wchodzily m/s „Kolejarz”, m/s „Stoczniowiec”, m/s „Energetyk”, m/s
„Hutnik”, m/s „Gornik”, m/s „Wlokniarz”. Zwraca uwage, ze nazwy byly zawsze
w odmianie meskiej. Trudno tez szukac innych zawodow anizeli odwolujacych
sie do narracji wielkoprzemyslowej.
Od 1966 r., kiedy hucznie obchodzono tysiaclecie panstwowosci, pojawil sie
na wodzie poczet wladcow polskich – m/s „Mieszko I”, m/s „Boleslaw
Chrobry”, m/s „Zygmunt Stary”, m/s „Boleslaw Krzywousty” i m/s „Wladyslaw
Jagiello” w 1970 r.
W latach 70., a szczegolnie 80., flote zasilily liczne statki nawiazujace
do oficjalnej narracji o drugiej wojnie. Nazwy nadawano na czesc
organizacji badz postaci. Po morzach plywaly statki „Czwartacy AL”,
„Obroncy Poczty”, „Syn Pulku”, „Major Hubal”, „Batalion Czwartakow”, „Armia
Ludowa” czy „Bataliony Chlopskie”. Wiekszosci nadawano jednak imiona malo
polityczne, a dla ulatwienia zarzadzania flota nazwy najczesciej zwiazane
byly z typem konstrukcji czy seria produkcyjna. Stad tez najliczniejsze
tzw. kopalnie – masowce, czyli statki wozace glownie wegiel (tylko we
flocie Polskiej Zeglugi Morskiej bylo ich 33), Uniwersytety (m.in.
„Slaski”, „Warszawski” – 6 statkow) i Ziemie („Bialostocka”, „Mazowiecka”,
„Suwalska” etc., lacznie 23 jednostki). Osobna seria, bo na wskros
upolityczniona, byli generalowie („Bem, „Berling”, „Grot-Rowecki”;
„Swierczewski”, „Madalinski” i inni, razem 9 statkow). Najbardziej
polityczne, po Pazdzierniku ’56, staly sie forsowane jako wzorce do
nasladowania postaci z panteonu – komunisci zamordowani przez nazistow –
m/s „Janek Krasicki” (1959 r.), m/s „Hanka Sawicka”, m/s „Franciszek
Zubrzycki” (1962 r.). W pozniejszych latach – czolowi komunisci – m/s
„Marchlewski” (1968 r.) czy m/s „Feliks Dzierzynski”.
Szczegolna nazwe zarezerwowano dla szczytowego osiagniecia powojennego
przemyslu stoczniowego – najwiekszego statku. W 1970 r. nadano mu imie
„Manifest Lipcowy” – wedlug oficjalnej narracji konstytutywny akt dla
Polski Ludowej. Zarezerwowano dla tej jednostki tez szczegolne osiagniecie
– jako najwiekszy statek w dziejach oplynal przyladek Horn. Nikt nie pytal
o celowosc takiego kursu” Sam statek nie byl zbyt udany i po kilkunastu
latach zostal sprzedany zachodniemu armatorowi. Jego miejsce zajal m/s
„Manifest PKWN”, zbudowany za twarda walute w Argentynie w 1986 r. Kilka
miesiecy pozniej zaloga statku uratowala 28 boat-people, uciekinierow na
lodziach z socjalistycznego Wietnamu, i odstawila ich do Singapuru.
Wstrzasem w morskiej polityce historycznej byl „karnawal Solidarnosci”.
Wsrod czesci srodowiska zwiazanego z morzem oczekiwano przemianowania,
„Dzierzynskiego” na „Laczniczke AK”. Co istotne, mimo serii „wojennej”,
wladze nie zgodzily sie nadac nazwy „Armia Krajowa”, choc plywala juz
„Armia Ludowa”, organizacja nieporownywalnie mniej istotna z militarnego
punktu widzenia. Wydawalo sie, ze nacisk spoleczny jest tak duzy, ze
budowana wlasnie w Stoczni Szczecinskiej im. Adolfa Warskiego jednostka
roboczo nazwana B517/4 bedzie jednak bedzie nosila to miano. Symbolika
stawala sie przedmiotem nieujawnianych na zewnatrz dyskusji i targow.
Sadzono, ze sila nowo powstalego zwiazku zawodowego jest tak duza, ze
statek powinien nosic jego imie. Tymczasem wprowadzenie stanu wojennego
przekreslilo te plany. Wladze jednak, by tonowac nastroje, postanowily
wybrnac z sytuacji i zdecydowaly sie na nieoczekiwany ruch – wybrano nazwe
„Powstaniec Warszawski”. Nazwe, z ktora nikt w Polsce nie mogl polemizowac
ani jej zakwestionowac. Samo wodowanie, niezwykle uroczyste, postanowiono
wykorzystac na wielu polach – chocby realizujac na ten temat film
dokumentalny.
Matka chrzestna m/s „Powstaniec Warszawski” zostala sanitariuszka Irena
Rupniewska, ktora w trakcie walk stracila oko, a pozniej przeszla pieklo
obozow. Sam statek zamienil sie w rodzaj plywajacego muzeum. Na jego
pokladzie zorganizowano izbe pamieci, a w skomplementowanie rekwizytow
zaangazowalo sie intensywnie srodowisko kombatantow. Na poklad trafily
liczne pamiatki i ksiazki na temat powstania. Pisano na ten temat wiele
artykulow, relacjonowano w prasie, dokad statek plynie, gdzie zawita. W
pierwszy rejs zaproszono takze sama Rupniewska. Wrocila z niego
rozczarowana. Statek nie wzbudzal za granica wiekszego zainteresowania,
nawet wsrod Polonii, ktorej zreszta w portach, do ktorych plywal, bylo
niewiele. Biblioteka zas nie przyciagnela zalogi, a czytelnikow z zewnatrz
na statek nie wpuszczano. Po latach, wbrew pojawiajacej sie opinii,
pamiatki nie zostaly wyrzucone za burte, gdy statek plynal w swoj ostatni
rejs. Trafily tam, gdzie ich miejsce – do Muzeum Powstania Warszawskiego.
Morska polityka historyczna byla obliczona na odbiorce wewnetrznego, a
nadawane nazwy odpowiadaly biezacej polityce, ktora nieustannie
manewrowala, raz zmieniajac kurs o kilka stopni, innym razem wykonujac
silny zwrot. Wplyniecie statku „Szczecin” (parowiec zbudowany w 1954 r. w
Gdansku) do zachodnioniemieckich portow nie wywolywalo zadnych reakcji. Za
to w PRL pojawienie sie „Stettina” wywolaloby kryzys. Olbrzymia flota –
kilkaset statkow dwoch armatorow – do dzis istniejacej Polskiej Zeglugi
Morskiej i w zasadzie nieistniejacych Polskich Linii Oceanicznych stanowila
znakomity nosnik narracji. Wodowania przyciagaly tysiace osob, a medialny
aspekt plywajacej polityki historycznej mniej lub bardziej swiadomie byl
powszechnie zauwazany.
Pawel MIEDZINSKI
Autor jest historykiem, pracownikiem szczecinskiego Oddzialu IPN.

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– „Jezeli pokazuje sie zdjecie, gdzie osoby prawie nagie chodza wsrod
dzieci przebrane za psy, w sposob ordynarny, wulgarny i nie mozna
powiedziec, ze to nie jest normalne, to ja sie na to nie zgadzam” – mowil
w „Kawie na lawe” Patryk Jaki. „Patrze na pana z przerazeniem” –
odpowiedzial mu Wlodzimierz Czarzasty. „Osoba, ktora za chwile bedzie
ministrem edukacji, powiedziala, ze parady rownosci promuja zboczenia,
dewiacje i wynaturzenia” – dodal wicemarszalek nawiazujac do nominacji
Przemyslawa Czarnka na ministra edukacji. „Bylem na szesciu paradach
rownosci. Nie jestem dewiantem, zboczencem, ani nie jestem wynaturzony
(…) bylem ze swoim przyjacielem Robertem Biedroniem, ktory jest gejem.
I chcialem panu powiedziec, ze nie jest dewiantem, zboczencem, ani nie
jest wynaturzony” – kontynuowal Czarzasty. „Stygmatyzujecie to srodowisko
(…) doprowadzil m.in. pan do tego, ze mlodzi ludzie popelniaja
samobojstwa. Niech pan wlozy to sobie w te glowe. Smierc ludzi, dzieci,
nie przykryje pan tego zadnym obrazkiem” – zwrocil sie Czarzasty do
Jakiego i Bosaka. Po tych slowach Jaki pokazal na telefonie zdjecie z
jednej z parad. „Nigdy nie zgodze sie na to, by cos takiego pokazywac na
ulicach naszym dzieciom, czy to pan rozumie czy nie?” – dopytywal
europosel PiS. Wtedy Czarzasty zapytal go, czy przyjalby zaproszenie na
taka parade, ale Jaki stanowczo odmowil. „To wezme pana za dlon i razem
pojdziemy. I pokaze mi pan te rzeczy” – skwitowal Wlodzimierz Czarzasty.
——–
– „Przepraszam wszystkich ‚oburzonych’ hejterow i totalna opozycje,
podobno jednak nie jest to opos tylko dydelf wirginijski. Wybaczcie. Mea
Culpa…” – napisal na Twitterze Andrzej Duda. „A jak walka z jesienna
pandemia? To dzis powinna byc Pana podstawowa odpowiedzialnosc” –
odpowiedzial Michal Szczerba, posel KO. Z kolei inny uzytkownik Twittera
przypomnial, ze pod koniec wrzesnia Andrzej Duda zapewnial, ze w polowie
pazdziernika krzywa zakazen bedzie sie wyplaszczac. Wtedy dobowa liczba
zakazen wynosila niecale 1600, obecnie bylo juz ponad 5 tys.
——–
– Do Senatorow PiS apeluje byly minister rolnictwa w rzadzie PiS Jan
Krzysztof Ardanowski. „Tak, jak nie zawodzila mnie wiedza, rozpoznanie
nastrojow wiejskich i polityczna intuicja, co przyczynilo sie do
zwyciestwa PiS i Pana Prezydenta, tak teraz jestem przekonany, ze ta
szkodliwa ustawa, oparta na falszywych podstawach aksjologicznych,
uderzajaca w cale polskie rolnictwo i, niestety, niszczaca jego
konkurencyjnosc wobec zawistnych rywali gospodarczych z krajow UE, jak i z
Rosji, musi byc odrzucona” – przekonuje Ardanowski w oficjalnym liscie.
„Zapowiedziane odszkodowania za zakaz uboju rytualnego swiadcza, ze ci,
ktorzy to zglaszaja nie maja wiedzy o dlugotrwalym wplywie zakazu uboju
religijngo na eksport miesa i powiazana z nim produkcje roslin paszowych,
w tym przede wszystkim roslin zbozowych. Prawo unijne zabrania stosowania
odszkodowan za utracone przyszle dochody” – zauwaza byly minister
rolnictwa. „Jeszcze to mozna to naprawic wycofujac sie (…) z zapisow
ustawy. Mniejsza strata wizerunkowa bedzie, jak wielokrotnie PiS
deklarowal przy rezygnacji z roznych kontrowersyjnych projektow, uznac, ze
popelniono blad, z ktorego sie wycofujemy” – przekonywal Ardanowski.
„Kierownictwo partii z bledu moze sie jeszcze wycofac. Jednak przy braku
reflekcji i zrozumienia, ze politycy zwiazani z polska wsia nie mogli
inaczej postapic, nie pozostanie nam nic innego, jak ratowac wizerunek
polskiej prawicy idac inna droga. Zbyt wiele poswiecilismy, by biernie
patrzec, jak nasza praca na rzecz PiS jest marnowana” – oznajmia na koniec
Ardanowski podkreslajac, ze wie, jakie sa konsekwencje dla tych, ktorzy
nie popra projektu.
——–
– Franek Broda udostepnil na swojej tablicy wydarzenie „NIE dla ministra
homofoba”. Jest to protest przeciwko nominacji Przemyslawa Czarnka na
ministra edukacji. Czemu to ciekawe? Franek Broda jest siostrzencem…
Mateusza Morawieckiego.
——–
– Mimo gwaltownie przyspieszajacej epidemi koronawirusa w Polsce Jaroslaw
Kaczynski i Bronislaw Wildstein spotkali sie na konferencji bez maseczek.
Panowie nie zaslonili ust i nosow, choc premier Morawiecki oglosil, iz od
soboty taki wymog obowiazuje w calym kraju. „Maseczki, dystans… niczego
sie nie naucza. Ale dla nich test jest dostepny gdy glowa zaboli, to o
respiratory sie nie martwia” – skomentowala poslanka KO Barbara Nowacka.
„Wladza nie przestrzega ustanowionych przez siebie ograniczen. Jesli lamia
prawo w takich sprawach, to nic dziwnego, ze lamia je w o wiele bardziej
istotnych kwestiach” – napisal Patryk Wachowiec, prawnik FOR.
——–
– Co jakis czas pojawiaja sie w mediach wypowiedzi duchownych, ktorzy
pozwalaja sobie na ocene co powinna robic lub nie kobieta, albo jak
powinna funkcjonowac tradycyjna polska rodzina. Do grona owych duchownych
dolaczyl ks. Roman Akrkm Kneblewski. „Tradycyjna rodzina jest wielodzietna
i wielopokoleniowa! Dwoje dzieci nie spelnia minimum socjalnego. Jezeli
malzonkowie moga miec dzieci, powinni miec ich przynajmniej troje: dwoje to
reprodukcja prosta (za siebie) a trzecie dla wypelnienia luki po zgonach,
za fizycznie nieplodnych i za takich jak ja” – argumentowal Kneblewicz.
Bydgoski duchowny, nazywany rowniez kapelanem narodowcow, podresla jednak,
ze „rodzice z trojgiem dzieci nie stanowia jeszcze rodziny wielodzietnej” –
jego zdaniem „to tylko minimum socjalne”.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Liga Narodow. Podtrzymac nadzieje
DZIS WIECZOREM POLSKA- BOSNIA&HERCEGOWINA
Lewandowski gotowy do gry.
Kapitan polskiej reprezentacji nie zwykl opuszczac boiska przed ostatnim
gwizdkiem sedziego. Gdy wiec pod koniec meczu z Wlochami Jerzy Brzeczek
postanowil go zmienic, bylo podejrzenie, ze stalo sie cos zlego.
Lewandowski schodzil z grymasem bolu, po starciu z jednym z rywali na jego
nodze pojawil sie krwiak, na szczescie staw skokowy nie zostal uszkodzony i
wyglada na to, ze we Wroclawiu napastnik Bayernu zagra od pierwszej minuty.
We wtorek wzial udzial w treningu.
Miesiac temu zabraklo go w Zenicy, reprezentacja Polski dlugo sie meczyla,
ale potrafila zareagowac na stracona bramke i na trudnym terenie odniesc
wazne zwyciestwo. Grala pod ogromna presja, krytykowana za porazke z
Holandia – bardziej za styl niz za wynik.

Remis z Wlochami przywrocil nadzieje, ze na Euro nie pojedziemy w roli
statysty. Jesli pokonamy Bosniakow, kilka najblizszych tygodni mozemy
spedzic na pozycji lidera w Lidze Narodow (w przypadku remisu Wlochow z
Holendrami).
Bosnia odebrala w niedziele punkty Holandii (0:0), ale kilka dni wczesniej
trzeci raz z rzedu stracila szanse na awans na mistrzostwa Europy. Po
rzutach karnych przegrala z Irlandia Polnocna i to wlasnie Irlandczycy albo
Slowacy beda ostatnim przeciwnikiem Polakow w grupie na przyszlorocznym
turnieju. Zwyciezce rywalizacji poznamy w listopadzie (mecz w Belfascie).
Barazowa porazka spowodowala, ze do dymisji podal sie Duszan Bajevic.
71-letni selekcjoner Bosniakow po spotkaniu we Wroclawiu pozegna sie z
zespolem. Reprezentacje prowadzil tylko w czterech meczach, zadnego z nich
nie wygral, ale w regulaminowym czasie przegral jedynie z Polska.
W tamtym spotkaniu nie mogl wystapic jeden z liderow Bosni Miralem Pjanic.
Pomocnik Barcelony zlapal koronawirusa i przechodzil kwarantanne. Dopiero w
drugiej polowie na boisku pojawil sie inny z gwiazdorow rywali, kapitan i
najlepszy strzelec Edin Dzeko. Bosniacy zagrali w eksperymentalnym
skladzie, a mimo to sprawili Polakom sporo klopotow.
Mozliwe, ze tym razem Pjanic i Dzeko zagraja od poczatku. W bramce na pewno
nie stanie Asmir Begovic, ktory zostal wezwany przez swoj klub
(Bournemouth). Za kartki pauzuje napastnik Armin Hodzic, do Wroclawia nie
przylecial takze byly bramkarz Lecha Jasmin Buric, u ktorego wykryto
Covid-19. Jego wspollokator ze zgrupowania Ibrahim Sehic jest jednak zdrowy
i to on powinien w srode bronic.
Nowych zachorowan nie ma w polskiej kadrze. Testy przeszedl takze Maciej
Rybus, ale mimo negatywnego wyniku mecz z Bosnia obejrzy w telewizji –
zgodnie z przepisami do czwartku musi pozostac w izolacji.
Trener Brzeczek juz wczesniej zapowiedzial, ze w bramce zagra Wojciech
Szczesny. Na srodku obrony bedzie mogl wybierac miedzy Kamilem Glikiem,
wracajacym po zawieszeniu za kartki Janem Bednarkiem i 20-letnim
Sebastianem Walukiewiczem, ktory za wystep przeciw Wlochom zebral pochwaly.
Nawet od rywali.
Nie bylo widac, ze to dopiero drugi mecz Walukiewicza w kadrze (pierwszy w
pelnym wymiarze). Pewnoscia i spokojem nie ustepowal bardziej doswiadczonym
kolegom. Podobnie jak inny wygrany pazdziernikowego zgrupowania – Jakub
Moder, ktory pokazal, ze w srodku pola moze byc nie mniej istotna postacia
niz Grzegorz Krychowiak, Piotr Zielinski i Mateusz Klich.
Selekcjoner nie ukrywa, ze chcialby sprawdzic wszystkich powolanych
pilkarzy. To moze oznaczac, ze we Wroclawiu zobaczymy w pomocy Jacka
Goralskiego, a na lewej obronie Arkadiusza Rece.
– Bosnia to nieprzyjemny przeciwnik. Potrafilismy ja pokonac na wyjezdzie,
ale w srode jest nowe spotkanie. Spodziewamy sie, ze rywale wyjda na boisko
w najmocniejszym skladzie. Po odpadnieciu z barazy o Euro byli w stanie
zremisowac z Holandia. To swiadczy o ich duzej sile charakteru – podkresla
trener Brzeczek.
Tomasz WACLAWEK
——————————————————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *