Dzien dobry – tu Polska – środa, 13 lutego 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 42 (5074) 13 lutego 2019 r.
Haslo dnia: ZYCIE NIE PIESCI- PIESCMY SIE SAMI!

Mec Jacek Dubois (adwokat warszawski):
Jego kierowca jest milionerem.Jego adwokat byl premierem. Skarbnikiem jego
skarbu jest informator SB. Jego Marszalkiem jest ogrodnik, Jego sekretarka
jest sekretarka komunistycznego generala. Jego reformatorem sprawiedliwosci
jest komunistyczny prokurator.
Od rana zastanawiam sie kim jest KOT?
(Nadeslali K. Lewanowicz i L. Lyczywek)
Podzielam zainteresowanie Pana Mecenasa- Wasz:
Gargamel Podejrzliwy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8380 PLN Euro: 3268 PLN Frank szw.: 3.8093 PLN Funt:
4.9303 PLN Gielda 12.02.2019 r. godz. 17.00 WiG 60747.38 (+0.35%)
WiG30 2718.03 (+0 .36%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.75 PLN Euro: 4.25 PLN
Funt: 4.85 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.72 PLN
Euro: 4.22 PLN Funt: 4.87 PLN

Pogoda w kraju
W calym kraju snieg, deszcz ze sniegiem i marznacy deszcz. Termometry
pokaza maksymalnie od 2 stopni C. na Suwalszczyznie do 7 st. C na Pomorzu
Zachodnim

Na dobry dnia poczatek
Dresiarz wrocil z wycieczki do Paryza i opowiada swojej lali:
– Te no… ten Eiffel to – ja pier***le , a ten Noter Dam – to o kur***a ze
mac, a ta Sekwana – to ci mowie je*al to pies!
Patrzy a lala placze lzy jak grochy plyna po policzkach…
– Poj**alo Cie? Czego beczysz glupia?
– Zenek jak tam musi byc pieknie!!!
Nad. Tomasz R.

Dzis poczatek w Warszawie
CO SIE UDA OSIAGNAC (a czego nie) NA KONFERENCJI BLISKOWSCHODNIEJ
Nazwa „konferencja bliskowschodnia”, krazaca w medialnych naglowkach jako
okreslenie rozpoczynajacego sie w srode w Warszawie miedzynarodowego
spotkania politykow i dyplomatow z ponad 70 panstw, jest mylaca; sugeruje,
ze chodzi o kolejny krok ku rozwiazaniu konfliktu izraelsko-palestynskiego.
Administracja USA, z inicjatywy ktorej konferencja sie odbedzie, mowi o
„pokoju i stabilizacji na Bliskim Wschodzie” jako celu spotkania i wspomina
o swoim planie pokojowego rozwiazania tego konfliktu. Tymczasem
przybywajacy do Warszawy wiceprezydent Mike Pence, sekretarz stanu Mike
Pompeo i doradca prezydenta Trumpa ds. Bliskiego Wschodu – i jego ziec –
Jared Kushner nie przedstawia tu najprawdopodobniej zadnych szczegolow
owego planu, gdyz ma on byc ujawniony dopiero po kwietniowych wyborach w
Izraelu. Ekipie Trumpa chodzi o inne cele, ktorych osiagniecie nie
przyblizy na pewno pokoju miedzy Izraelem a Palestynczykami. Przede
wszystkim o izolacje Iranu i bezpieczenstwo Izraela.
Rzeczywisty cel konferencji bliskowschodniej w Warszawie
Konferencja ma sklonic kraje arabskie, szczegolnie szejkanaty rejonu Zatoki
Perskiej, do stworzenia wspolnego frontu przeciw Republice Islamskiej,
zgodnie z polityka obecnej amerykanskiej administracji, ktora Iran uznala
za glowny czynnik destabilizacji w regionie. Iran rzeczywiscie sponsoruje
miedzynarodowy terroryzm, wspierajac szyickie ugrupowania w sunnickich
krajach arabskich, podsyca wojny religijne, odpowiada za proliferacje broni
i sam, nie bez powodu, jest podejrzewany o zamiar zbrojen nuklearnych.
Niemal o to samo jednak – poza planami atomowymi – mozna oskarzyc takie
panstwa jak Arabia Saudyjska, z ktorymi Waszyngton Trumpa zaciesnil wiezi
przyjazni, i to mimo awanturniczej polityki zagranicznej Rijadu i jego
wojskowej interwencji w Jemenie. USA zerwaly porozumienie nuklearne z
Iranem glownie dlatego, ze pragnal tego Izrael, bezposrednio zagrozony
przez terrorystyczne szyickie ugrupowania, jak Hezbollah w sasiednim
Libanie. A Izrael jest szczegolnie bliski obecnej ekipie Trumpa,
zdominowanej przez religijna, ewangelikalna prawice, sprzymierzona z
prawicowym rzadem Benjamina Netanjahu. Dlatego Iran nie zostal nawet
zaproszony na warszawska konferencje.
„Arabskie” NATO powstaje powoli
Stopniowo wycofujac sie militarnie z Bliskiego Wschodu, czego przejawem
jest zapowiedz ewakuacji wojsk z Syrii, Ameryka usiluje zmobilizowac swych
arabskich sojusznikow, by sami przeciwstawiali sie agresywnym posunieciom
Iranu. Sluzyc temu ma powolany w maju 2017 r. Strategiczny Sojusz Bliskiego
Wschodu (Middle East Strategic Alliance – MESA), zrzeszajacy takie kraje
jak Egipt, Jordania, Arabia Saudyjska, Bahrajn, Kuwejt, Oman, Katar i
Zjednoczone Emiraty Arabskie. MESA mialaby byc czyms w rodzaju „arabskiego
NATO”, choc oprocz wojskowego posiada wymiar polityczny i ekonomiczny.
W tych dwoch ostatnich wymiarach jest skierowana rowniez przeciw Rosji i
Chinom, majacym apetyty na wypelnienie prozni stwarzanej w regionie w
wyniku odwrotu USA.
Do Warszawy przybywaja rowniez reprezentanci krajow europejskich, bo mozna
sie bylo spodziewac, ze konferencja pomoze zblizyc stanowiska USA i Europy
w sprawie sankcji na Iran. Waszyngton je przywrocil po zerwaniu umowy
nuklearnej; Unia Europejska uznaje to porozumienie za wciaz wazne i ociaga
sie ze wznowieniem sankcji. Grozby Trumpa, ze krnabrnych Europejczykow
czekaja sankcje „wtorne”, jeszcze bardziej oslabily juz i tak napiete wiezi
transatlantyckie. Do Warszawy nie przyjezdza unijna szefowa ds. polityki
zagranicznej Federica Mogherini, a z mocarstw europejskich dyplomaci nie
najwyzszego szczebla. Trudno wiec zywic nadzieje, ze dojdzie do uzgodnien
jednoczacych polityke USA i UE wobec Iranu.
Polska znow koniem trojanskim USA
Jak zas ocenic role Polski jako gospodarza konferencji? Nasz amerykanski
sojusznik na pewno nie zachowal sie fair, informujac o niej ustami
sekretarza Pompeo jako pierwszy, bez porozumienia z Warszawa. Ale nie
pierwsze to upokorzenie tego rodzaju, doznawaly go od Ameryki takze
poprzednie nasze rzady i nie wysnuwalbym z tego wniosku, ze na konferencje
w Warszawie nie nalezalo sie zgodzic. Jezeli jest to np. cena za dalsza
pomoc w zabezpieczeniu sie przed Rosja w postaci stalej bazy amerykanskiej
w Polsce, to warto ja zaplacic.
Protestami Iranu nie nalezy sie za bardzo przejmowac. Protestuje nie rzad,
ktory 75 lat temu udzielil schronienia Polakom, tylko dyktatorski rezim
gnebiacy wlasny narod i prowadzacy awanturnicza polityke na arenie
miedzynarodowej. Realnym problemem jest to, ze grajac solidarnie z ekipa
Trumpa, w oczach Europy Zachodniej potwierdzamy troche przypinana nam latke
trojanskiego konia (osla) Ameryki, ktora pod rzadami obecnego prezydenta
poglebia row atlantycki. Ale pamietajmy – Trumpowie przychodza i odchodza,
a Ameryka pozostaje…
Tomasz ZALEWSKI

Przy-PISy Jerzego Baczynskiego
JASKOLKI WIOSNY
Mozna powiedziec, ze „jeden sondaz (W)wiosny nie czyni”, ale 14 proc.
poparcia, jakie w pierwszym pomiarze uzyskala nowa partia Roberta
Biedronia, zrobilo wrazenie. Jak ujawnil ktorys z medialnych doradcow
Wiosny, „nawet sam Robert mial lzy w oczach”. Trudno sie dziwic, bo
projekt, ktoremu poswiecil ostatnie dwa lata, wydawal sie juz przenoszony,
nie w tempo, a wstepne, przedstartowe sondaze nie dawaly mu wiecej niz pare
procent. W kolejnych badaniach wyniki zaczely juz tanczyc miedzy 8 a 16,
ale i tak Wiosna okazala sie najlepszym partyjnym debiutem od kilkunastu
lat i od razu zajela miejsce, z dawna wygladanej, „trzeciej sily”.
Juz w poprzednim tygodniu pisalismy, ze „Wiosna moze sporo namieszac w
polskiej polityce”, zwlaszcza po stronie opozycji, ze stawia pod znakiem
zapytania istnienie SLD i Razem, potencjalnie oslabia PO i ewentualna
przyszla Koalicje Obywatelska. Wiec nie dziw, ze ze strony opozycji
posypaly sie razy. Wypomniano Biedroniowi, ze w naszym systemie wyborczym
tylko ulatwia zwyciestwo PiS. Ze jego postulaty sa balamutne, malo realne
politycznie, ekonomicznie i prawnie. On sam zas jest narcyzem, efekciarzem,
polamatorem, bo na przyklad eurowybory, ktore maja byc dla Wiosny
najwazniejszym testem, kompletnie zignorowal.
No wiec w roznych miejscach rozmawia sie dzis i spekuluje o Biedroniu, a to
oznacza sukces. My, pytani o opinie na temat Wiosny, powtarzamy to samo co
mowilismy o jego inicjatywie, odkad i on zaczal o niej mowic. Podstawowym
kryterium oceny wszelkich politycznych inicjatyw po stronie opozycji jest
to, czy zwiekszaja szanse wyborczego zwyciestwa nad PiS – a wiec
powstrzymania procesu destrukcji, demoralizacji i zawlaszczania panstwa
przez familijno-partyjna oligarchie? Z tego punktu widzenia Wiosna ma dzis
wiecej zalet niz wad.
Zarzut, ze nie poszerza elektoratu opozycji, a wiec nie wnosi nic do
wspolnej puli i jedynie podskubuje inne partie, jest zdecydowanie
przedwczesny: porownania sondazy wskazuja, ze, owszem, cos podbiera,
zwlaszcza PO, ale kilka punktow procentowych tez dodaje. Dla mlodszych,
miejskich wyborcow (generalnie z obrzydzeniem odrzucajacych „stare partie”)
Biedron jest realna opcja. Wiosna to znacznie zmodernizowana, popkulturowa
wersja Razem, wciaz atrakcyjna dla tzw. srodowisk progresywnych, ale tez –
poprzez ladnie ogrywany rys buntu, swiezosci, entuzjazmu, libertynizmu – do
przyjecia dla potencjalnych wyborcow Kukiza (co juz potwierdzily sondaze)
czy Korwina. Wiosna ma szanse siegnac tam, gdzie nie docieraja inne partie
opozycyjne; a co najwazniejsze, moze zwiekszyc frekwencje wyborcza w
miastach.
Biedron jest takze niewygodny dla PiS, i to nie tylko z powodu ostrych
zarzutow i pogrozek, jakie nieoczekiwanie skierowal w strone rzadzacej
partii. Problemem jest jego populizm. Oskarzany o kompletnie
nieodpowiedzialne skladanie obietnic (mowi sie, ze moglyby kosztowac nie 35
mld zl rocznie, ale nawet ponad 100 mld), idzie tylko w slady mistrzow,
nauczony, ze w polskiej polityce odpowiedzialnosc i umiar nie tylko nie sa
premiowane, przeciwnie – beda przez media i wyborcow surowo ukarane jako
„brak spolecznej wrazliwosci”. Prawicowy populizm PiS zyskal wiec w
Biedroniu lewicowa przeciwwage. W jakiejs mierze partia Wiosna uprzedzila
wiec i uszkodzila przyszle obietnice PiS.
PO, choc tez sklada wyborcom hojne dary, w tej konkurencji nie jest
specjalnie wiarygodna, za to Biedron, ktory „jeszcze nie rzadzil”, jako
jedyny po stronie opozycyjnej moze dzis przebic kazda obietnice wladzy,
dodajac antyPiSowi kampanijnej lekkosci, hojnosci, rozmachu. Czesc tzw.
elektoratu socjalnego (niechby i 2 – 3 proc.), zniesmaczona aferami i
awanturami wladzy, moze wiec odnalezc w Wiosnie wyborcza alternatywe wobec
PiS.
Nawet jesli to tylko spekulacje, udany debiut nowej formacji poszerza pole
oddzialywania opozycji poza tradycyjny obszar PO-PSL-SLD. To wazne, bo
sojusz tych trzech partii, choc i tak trudny do wynegocjowania, moze nie
wystarczyc na PiS, zwlaszcza na pozniejsze sprawowanie wladzy. A dzis ruch
Biedronia wydaje sie naturalnym, oczywistym udzialowcem (ewentualnej)
przyszlej koalicji rzadowej.
W tygodniu, kiedy pokazala sie Wiosna, zaczeto takze mowic o kolejnej
inicjatywie nazwanej „Ruchem 4 czerwca”. Pomysl z grubsza polega na tym,
aby do polityki ogolnopolskiej mocniej wciagnac miejskie samorzady.
Zaczynem moze byc skoordynowana organizacja obchodow 30. rocznicy wyborow
czerwcowych, do czego wzywal i co planowal zamordowany prezydent Gdanska
Pawel Adamowicz. Jego pogrzeb stal sie zreszta wielka manifestacja sily
organizacyjnej, tozsamosci, dumy i niezaleznosci lokalnych wspolnot.
Samorzady sa w ogromnej wiekszosci nastawione opozycyjnie wobec PiS, ale
tez trzymaja naturalny dystans wobec wszystkich partii. Jednoczesnie nie ma
prawie takich tematow politycznych, ktore by ich nie dotyczyly: od
edukacji, sluzby zdrowia, polityki ekologicznej, kulturalnej, historycznej,
po inwestycje unijne czy wymiar sprawiedliwosci. Jesli te tematy maja byc
na powaznie obecne w kampaniach 2019 r., srodowiska samorzadowe musza mowic
wlasnym mocnym glosem.
Ruchowi 4 czerwca (nazwa jest wciaz tylko medialna) mialby patronowac z
oddali Donald Tusk, a politycznym domknieciem projektu mogloby byc – o czym
mowi sie coraz bardziej otwarcie – zgloszenie przez samorzady, w imieniu
calej opozycji, kandydatow w jednomandatowych okregach wyborczych do
Senatu. Tym samym przeksztalcenie Izby Wyzszej, bez zmiany konstytucji, w
Izbe Samorzadowa. Wstepne szacunki mowia, ze w takim Senacie, bez wzgledu
na wynik partyjnych wyborow do Sejmu, antyPiS moglby miec zdecydowana
przewage.
Bardzo dobrze, ze na politycznym przednowku pojawiaja sie pomysly
rozszerzajace organizacyjne i programowe horyzonty opozycji, choc
ostatecznym kryterium ich oceny musi pozostac wyborcza racjonalnosc. Niemal
kazdy dzien przynosi nam nowa bulwersujaca wiedze o naturze panstwa PiS.
Kto chce w nim zyc, jego wola; ci, ktorzy nie chca, nie maja wyboru, poza –
bedziemy powtarzac – wygraniem wyborow.
Jerzy BACZYNSKI

Nie mozna wykluczyc, ze prezes Kaczynski nie znal przeszlosci jednego ze
swych najbardziej zaufanych ludzi.
DYMISJA KUJDY, CZYLI PiS, KOMPROMATY I WEWNETRZNA WOJNA
Obecnosc bylego agenta SB oczywiscie mocno uderza w prezesa i caly PiS,
ktory lustracje i dekomunizacje wpisal na swoje sztandary od chwili
zalozenia partii w 2001 r. Tymczasem coraz wyraznie widac, jak selektywna
byla to krucjata. W otoczeniu Jaroslawa Kaczynskiego znajduje sie nie tylko
wielu bylych dzialaczy PZPR (Jasinski, Czabanski), ale objawili sie rowniez
funkcjonariusze organow represji PRL (Piotrowicz), rowniez byli agenci SB
(ambasador Przylebski) i sluzb wolnej juz Polski (sedzia TK Muszynski).
Czy Jaroslaw Kaczynski znal przeszlosc Kazimierza Kujdy?
Przypadek Kazimierza Kujdy tym rozni sie od reszty, ze nalezal do scislego
grona bliskich, wiernych i oddanych wspolpracownikow prezesa PiS. No i
oczywiscie pelnil – bo wlasnie podal sie do dymisji w zwiazku z ujawnionymi
zwiazkami z SB – wazna funkcje prezesa Narodowego Funduszu Ochrony
Srodowiska i Gospodarki Wodnej, ktory byl jednym z posrednikow w transferze
publicznych pieniedzy do Tadeusza Rydzyka.
Na pierwszy rzut oka trudno uwierzyc, ze prezes PiS nie wiedzial o jego
przeszlosci. Teczka Kujdy znajdowala sie w tzw. zbiorze zastrzezonym
Instytutu Pamieci Narodowej, ktory na mocy nowelizacji ustawy o IPN zaczal
byc stopniowo udostepniany od czerwca 2017 r. Teczka bylego juz prezesa
NFOSiGW zostala odtajniona jeszcze w ubieglym roku, choc jego dane w
internetowym inwentarzu archiwalnym IPN pojawily sie w styczniu tego roku.
Brak wiary w niewiedze prezesa na temat jego zaufanego czlowieka bierze sie
stad, ze jego teczka musiala przejsc przed ujawnieniem przez wiele rak.
Czy dane o Kujdzie zatajono przed prezesem?
Dziwne byloby, gdyby prezes nie wiedzial duzo wczesniej. Ustawa o IPN z
zapisami o zbiorze zastrzezonym, ktorego nie wolno ujawniac, powstala
przeciez w 1998 r., a wiec w czasie rzadow AWS, gdy wysokie stanowiska w
sluzbach sprawowali ludzie bliscy PiS. Szefem UOP byl wowczas, czyli w
latach 1998 – 2001, Zbigniew Nowek, za pierwszych rzadow PiS szef Agencji
Wywiadu, podleglej premierowi… Kaczynskiemu. W tym samym czasie (2000 – 02
i 2006 – 08) prezesem NFOSiGW byl wlasnie Kazimierz Kujda. Dziwne byloby,
gdyby fakt wspolpracy jednej z najwazniejszych dla Jaroslawa Kaczynskiego
postaci pozostal niezauwazony dla sluzb. Tym bardziej ze prezes funduszu
jako jeden z nielicznych waznych urzednikow w kraju nie zostal wprost
objety obowiazkiem skladania oswiadczenia lustracyjnego.
A co jesli przeszlosc Kujdy zostala zauwazona, ale wiedza na ten temat nie
zostala przekazana prezesowi? Trudno wyobrazic sobie lepszy „kompromat” –
zarowno wobec bylego agenta robiacego kariere w radykalnie prolustracyjnej
partii, jak i jego pryncypialnego protektora. O tym, ze prezes jednak nie
wiedzial, swiadczy nie tylko zgodne i stanowcze zaprzeczanie jego
wspolpracownikow, ale i pierwsze oswiadczenia Kujdy, ktory zdecydowanie
odrzucal mozliwosc, ze byl TW „Ryszardem”.
Wiadomo, ze jako jedni z pierwszych dostep do teczki Kujdy mieli ludzie
bylego szefa MON Antoniego Macierewicza, ktorzy znalezli sie w specjalnej
komisji IPN rekomendujacej, ktore materialy ujawnic, a ktore pozostawic
dalej tajnymi (ostateczna decyzje zgodnie z ustawa podejmuje prezes
Instytutu). Nie wiadomo, jaka rekomendacje wydala w tym przypadku. Wiadomo,
ze czlonkami komisji byli Slawomir Cenckiewicz, autor zapisu w ustawie o
IPN znoszacego zbior zastrzezony, i wspolpracujacy z nim Witold Bagienski.
Razem z innym bliskim wspolpracownikiem bylego szefa MON Piotrem
Woyciechowskim wydali ksiazke „Konfidenci”, ktora wstepem opatrzyl Antoni
Macierewicz.
A moze politycy PiS spiskuja przeciw Kaczynskiemu?
W PiS – o czym pisala niedawno „Gazeta Wyborcza” – panuje przekonanie, ze
ujawnienie teczki Kujdy jest zemsta ludzi bylego ministra obrony za jego
dymisje w styczniu 2018 r. Ale dlaczego jego teczka znalazla sie w zbiorze
zastrzezonym, do ktorego trafialy m.in. akta tych, ktorzy wspolpracowali ze
sluzbami wolnej Polski? „Wyborcza” spekuluje, ze Kujda mogl byc jednym z
informatorow UOP ulokowanych w srodowiskach prawicowych. Jesli takie
przekonanie podparte faktami zakorzeni sie w glowie Kaczynskiego, PiS
czekaja zapewne powazne wstrzasy. Spisek przeciwko prezesowi to w tej
partii grzech niewybaczalny.
Na pewno racje miala Dorota Kania – notabene bliska srodowiska Macierewicza
– ktora napisala trzy lata temu, ze „ujawnienie tych dokumentow wstrzasnie
Polska”. Ale z pewnoscia nie takiego wstrzasu oczekiwala obecna wladza.
Grzegorz RZECZKOWSKI

ZERO WSPOLPRACY
Nie bedzie wspolnej akcji protestacyjnej Solidarnosci i ZNP. Na wspolny
strajk tez nie ma co liczyc. Solidarnosc podjela decyzje, ze dziala
oddzielnie.
Do nauczycieli dotarlo wlasnie pismo w tej sprawie. Czytamy w nim m.in.:
„Piotr Duda odniosl sie takze do podejmowanej przez niektore struktury
zwiazkowe „Solidarnosci” wspolpracy z innymi centralami zwiazkowymi.
Podkreslil, ze NSZZ „Solidarnosc” prowadzi wlasna akcje protestacyjna
wedlug swojego harmonogramu. Dotyczy to takze struktur regionalnych i
poszczegolnych branz. Nie ma zatem zgody „Solidarnosci” na zawieranie
porozumien z innymi centralami zwiazkowymi (na wszystkich poziomach
organizacyjnych Zwiazku).”
Kilka dni wczesniej Zarzad Glowny ZNP probowal zawiazac wspolprace z
Solidarnoscia . Byla nadzieja, ze nauczyciele beda walczyc o podwyzki
razem. Nic z tego.
Cos tam sie jednak w szkolach szykuje. Dzieje sie. Zwiazki moze jeszcze nie
wiedza, ze jak nic sie nie uda wywalczyc, jak strajk w szkolach nie wypali,
to gniew nauczycieli obroci sie nie przeciwko rzadowi, ale przeciwko
zwiazkom. Dostanie sie i winnemu, i niewinnemu. Bedzie zero koma zero
uzwiazkowienia. Samotnosc, coz po Zwiazkach!
Dariusz CHETKOWSKI

DZIEN DOBRY
Mowie dzien dobry, bywa, ze sie do tego jeszcze usmiecham, co jest
przejawem wielkiej cywilnej odwagi. Narazam sie na zarzut uleglosci. Mily
usmiech znaczy ofiara jestem. Pewnie tak robie, bo powazni milczacy
mezczyzni tego oczekuja. Ofiara patriarchatu i innych rozkoszy.
Od kilku lat usmiechanie sie i mowienie dzien dobry do „obcych” ludzi grozi
ostracyzmem. Juz nie wypada sie witac. To podejrzane. Mysle o tym, gdy
czasem odprowadzam syna do szkoly. W jego szkole, codziennie rano przed
osma, przed rozpoczeciem lekcji przed brama, na ulicy, niezaleznie, czy
pieski cwierkaja, czy pada kwasny snieg, uczniow i nauczycieli wita
dyrektor szkoly. Kazdemu mowi dzien dobry, sprawia wrazenie, ze zna imie
kazdego ucznia i pracownika tej sporej instytucji. Jakis niedzisiejszy
snob, by nie powiedziec: impertynent. Dzien dobry to wtracanie sie w czyjas
przestrzen zyciowa. Wtracac to sie moze CBA albo fiskus, a nie jakis pan na
ulicy.
Wariatka, co ona tak suszy zeby? Pewnie maluje kly na bialo i chce sie
pochwalic. Ja jej dam „dzien dobry”. To kiepski zart chyba, to debilna
zaczepka. „Dobry” dzien to moze maja Czesi albo „hi hello” to maja
infantylni Amerykanie, ale my jestesmy twardzi, zadnej czerwonej czy
teczowej fali sie nie ugniemy – mamy cale wieki zalobe narodowa i mowe oraz
niemowe nienawisci. Na wszelki wypadek nie witamy sie z nikim, bo nie
wiadomo, kto zacz. Lepiej, zeby sie nie roznioslo, ze witam sie z tym
lewakiem na klatce, z ta aborcjonistka albo z tym milionerem, albo z tym
prawakiem w autobusie. Widzialam, ze kupil te prawacka gazetke w kiosku.
Reki mu nie podam, bo jeszcze sie odra zaraze.
Na razie za mowienie dzien dobry i klanianie sie jeszcze nie dostalam w
odpowiedzi w morde, ale licze sie z tym. To, co bylo dla mojej matki norma
grzecznosciowa – uczyla mnie, ze nalezy sie witac, przedstawiac, pozdrawiac
– jest dzis impertynencja, szkodliwym dziwactwem, objawem dziwactwa kobiety
w wieku niewidzialnym. Witam sie z domownikami po kazdym malym powrocie z
podrozy, np. po kazdym spacerze z psem albo powrocie z pracy czy treningu,
czasem kilka razy dziennie. Syn albo nad lekcjami, albo z nosem w
snapczacie milczy, jakby skamienial, a maz albo zaslania sie ksiazka, albo
oglada film w sluchawkach, zeby nie sluchac mojego krzatania. Czasem z
wyrozumialoscia i politowaniem przypomina mi, ze juz rano sie przeciez
witalismy.
Szkola prokuratorow i policjantow do walki z mowa nienawisci. Czy codzienne
zauwazania obecnosci Drugiego Czlowieka jest w programie tych szkolen?
Agata PASSENT

P A R A F I A D A
– czyli jak plywac i nie zwariowac.
Razem z kilkoma wykladowcami z wydzialu Nawigacji postanowilismy sprawdzic
jak zmienia sie swiadomosc studenta Uniwersytetu Morskiego w Gdyni w czasie
studiow.
Innymi slowy, chcemy sprawdzic, czy podczas studiowania zmienila sie
motywacja sluchaczy do bycia marynarzem, czy zmienila sie swiadomosc i
wiedza o tym zawodzie. Czy w trakcie studiow zwiekszyla sie, lub
zmniejszyla ciekawosc studenta dotyczaca tego zawodu.
Czy w trakcie studiowania wzrosla chec ukonczenia studiow, a moze zmalala?
Czy student jest zadowolony z wyboru uczelni, a moze jest rozczarowany, itd.
Specjalnie skonstruowane ankiety i formularze maja dac odpowiedz na
powyzsze pytania ( jest ich oczywiscie znacznie wiecej ).
Na ostatnim roku studiow studenci otrzymaja drugi zestaw pytan, ankiet i
formularzy, ktorych zadaniem bedzie sprawdzenie co zmienilo sie w
swiadomosci studenta w czasie studiow oraz jak studia wplynely na jego
motywacje, swiadomosc wyboru zawodu itd.
Czyli sprawdzamy studenta na wejsciu do Uniwersytetu oraz na wyjsciu.
W moim odczuciu badania powinny dac wynik wzmacniajacy chec bycia
marynarzem. Z reguly, kiedy czlowiek sie czegos podejmuje i wykonuje to
zadanie, to z biegiem czasu zaczyna usprawiedliwiac swoj wybor i swoje
dzialanie oraz zgadzac sie ze swoimi wczesniejszymi decyzjami. Jest to
naturalna tendencja jednostki do potwierdzania swoich wyborow w trakcie ich
realizowania. W psychologii nazywa sie to ” Regula Zaangazowania „. Mowiac
szczerze jestem troche zdziwiony postawa niektorych wykladowcow
Uniwersytetu Morskiego, ktorzy zniechecaja studentow do bycia marynarzem i
do studiowania na naszej uczelnii.
Niejednokrotnie bylem swiadkiem, jak profesor krytykowal wybor uczelni i
zawodu marynarza przez studenta.
Ciekaw jestem tez jaka jest opinia marynarzy nt. studiowania na naszej
uczelni i na Akademii Morskiej w Szczecinie. Czy zawiedli sie na studiach,
a moze sa bardzo zadowoleni z wyboru szkoly i zawodu i poleciliby go z
czystym sumieniem innym, oraz czy dzisiaj dokonaliby takiego samego wyboru.
Pozdrawiam serdecznie,
Karol
————————————-
Dr Karol PARAFIAN psycholog Marynarz

Z zycia sfer
SCIACHANY WIZERUNEK
Chociaz z prezesem Jaroslawem Kaczynskim nie zgadzam sie w wielu sprawach,
nie moge spokojnie patrzec na agresywne proby niszczenia jego wizerunku
ascety i ideowca skupionego na mysleniu o Polsce i w zwiazku z tym
nieorientujacego sie, na jakim swiecie zyje i co sie wokol niego dzieje.
Uwazam, ze to nie w porzadku, bo Kaczynski na swoj cenny wizerunek pracowal
ciezko, narazajac sie na cierpienia i niewygody. Mimo ze stoi na czele
bogatej partii, zmuszony jest np. zyc w skromnej willi, do ktorej
dostarczane sa mu jedynie podstawowe produkty spozywcze i karma dla kota.
Musi ponadto przyodziewac sie w tania, przyduza marynarke i sciachane buty,
a podczas urlopow jest przez ministra Brudzinskiego ubierany w czapki i
kurtki, ktore – sadzac z zamieszczanych w sieci fotografii – pochodza z
opieki spolecznej lub zbiorek koscielnych.
Ze wzgledow wizerunkowych Jaroslaw Kaczynski jest tak nieporadny, ze nie
posiada karty kredytowej ani konta w banku, a o bankowych procedurach nie
ma pojecia do tego stopnia, ze gdy musi wziac miliard zlotych kredytu, nie
idzie z tym do banku, tylko dzwoni do prezesa tego banku, zeby przyszedl do
niego, co ten oczywiscie robi, bo widzi, z kim ma do czynienia. Z powodu
zyciowej nieporadnosci oraz ciaglego myslenia o Polsce Kaczynski nie
wyjezdza takze za granice i nigdzie sam nie wychodzi. Gdy pewnego dnia udal
sie w towarzystwie ochroniarzy do sklepu, wydarzenie transmitowalo kilka
telewizji, a ludzie dyskutowali o tym tygodniami.
Mimo to opozycja usiluje przedstawic Jaroslawa Kaczynskiego jako zwyklego,
skupionego na realizacji wlasnych interesow polityka, co moim zdaniem jest
krzywdzace i go obraza. Wytyka mu sie drobne slabostki, np. to, ze w wolnym
czasie pasjonuje sie deweloperka, a szczegolnie budowaniem 190-metrowych
wiezowcow. Tymczasem z opublikowanych przez „Gazete Wyborcza” rozmow jasno
wynika, ze te wiezowce chcial postawic nie Kaczynski, ale sprytny
austriacki biznesmen, ktory wykorzystujac naiwnosc prezesa PiS, zostal
czlonkiem jego rodziny i podjal w jego imieniu przygotowania do budowy.
Jaroslaw Kaczynski usilowal go od tego pomyslu odwiesc, dajac do
zrozumienia, ze mu nie zaplaci, jednak dzisiaj to jego, a nie Austriaka
oskarza sie o prowadzenie dzialalnosci biznesowej i zarzadzanie spolka
Srebrna. Jeden z poslow opozycji zarzucil nawet Kaczynskiemu, ze przez
„slupa” Mateusza Morawieckiego kieruje panstwem, co jest klamstwem
wyjatkowo prymitywnym, bo wystarczy przyjrzec sie ich butom i marynarkom,
zeby bez trudu zorientowac sie, kto tu jest czyim „slupem”.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Liga Mistrzow:
Oslabione PSG wygrywa w Manchesterze. Nastolatek bohaterem Romy
Paris Saint-Germain wygralo na wyjezdzie z Manchesterem United 2:0. W
drugim wczorajszym meczu 1/8 finalu pilkarskiej Ligi Mistrzow AS Roma
pokonala FC Porto 2:1.
Szkoleniowiec PSG Thomas Tuchel nie mogl skorzystac ze swoich dwoch
podstawowych napastnikow. W Manchesterze z powodu kontuzji nie zagrali
Edison Cavani i Neymar. Po urazie do gry wracal Marco Veratti.
Gospodarze przed spotkaniem liczyli, ze dobra passe podtrzyma trener Ole
Gunnar Solskjear. Pod jego wodza Manchester United jeszcze nie przegral.
Pierwsza bramka padla w drugiej polowie. Dosrodkowanie z rzutu roznego
wykorzystal Kimpembe. Na 2:0 wynik kilka minut pozniej podwyzszyl Mbappe.
„Czerwone Diably” mecz konczyly w oslabieniu. W 89. minucie druga zolta
kartke otrzymal Pogba. Powtorki pokazaly, ze w tej sytuacji arbiter
spotkania popelnil blad.
W drugim wczorajszym meczu AS Roma wygrala z FC Porto 2:1. Dwie bramki dla
Wlochow zdobyl sprowadzony przed sezonem z Interu 19-letni Nicolo Zaniolo.
Portugalczycy odpowiedzieli trafieniem Adriana.
Rewanze odbeda sie 6 marca. Dzis Tottenham Hotspur zmierzy sie z Borussia
Dortmund, a Ajax Amsterdam z Realem Madryt.
(pmal.)

-Skuteczny jak Clint Eastwood
Od pochwal, ktore splywaja na Piatka, moze zakrecic sie w glowie. Po
ostatnim meczu w Rzymie (1:1 z Roma) „Gazzetta dello Sport” napisala, ze
byl skuteczny jak Clint Eastwood, bo z zimna krwia wykorzystal jedyna dobra
sytuacje. „Gral na europejskim poziomie. Nie wszyscy jego koledzy potrafili
sie na ten poziom wzniesc” – ocenil dziennik, zwracajac uwage, ze Polak
zdazyl sie juz przekonac, jak to jest grac w druzynie, ktora ma klopoty z
dostarczeniem pilki do swojego snajpera.
(t.w.)
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *