Dzien dobry – tu Polska – środa, 13 listopada 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 304 (5233) 13 listopada 2019 r.

Wczoraj w Sejmie i Senacie”
Program byl urozmaicony, jak na dobra operetke przystalo: przysiegano,
spiewano, strojono miny, intrygowano, udawano patriotyzm. Slowem- jak sie
to mowi po polsku i dosadnie- pierdolono w bambus. Jak zwykle nic dobrego z
tego nie wyniknie, a konkretny �surobek dnia” jest nastepujacy:

Marszalek Sejmu: Elzbieta Witek (PiS)
Wicemarszalkowie: Ryszard Terlecki (PiS), Malgorzata Gosiewska (PiS),
Malgorzata Kidawa-Blonska (KO), Wlodzimierz Czarzasty (Lewica) oraz Piotr
Zgorzelski (PSL-KP).

Marszalek Senatu:Tomasz Grodzki (PO)
Wicemarszalkowie:Stanislaw Karczewski (PiS), Bogdan Borusewicz (KO)
Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) i Michal Kaminski (PSL)

Oraz:
CHWILA RADOSCI: MARSZALEK GRODZKI!
Chwila radosci i ulgi. Kandydat demokratow na marszalka Senatu po wygranym
glosowaniu podniosl obie dlonie w gescie triumfu i wyjasnil, ze triumfu
demokracji, a nie tylko opozycji.
Tak, demokracja we wtorek przemowila: Sejm dla PiS z przystawkami, Senat
dla opozycji demokratycznej. W Senacie to teraz wiekszosc, „zjednoczona
prawica” to opozycja. W politycznej historii 30-lecia to moment niezwykly,
bezprecedensowy, optymistyczny.
Trzymamy marszalka Grodzkiego za slowo, ze odczaruje Senat, zdejmie z niego
klatwe wyzszej maszynki do przepuszczania legislacji uderzajacych w
konstytucyjne gwarancje rzadow prawa w naszym kraju. Dlatego polski
parlamentaryzm nie zapamieta dobrze bylego marszalka Karczewskiego.
Czy uda sie zachowac Senat w rekach demokratow na czele z prof. Grodzkim?
PiS na pewno sie nie pogodzi z tym nowym i niekorzystnym dla ludzi prezesa
Kaczynskiego ukladem politycznym. Ale sprawa nie jest przesadzona w zadna
strone, a demokraci sa na razie skonsolidowani. Rozumieja, ze wisi nad nimi
klatwa Kaluzy. Senat marszalka Grodzkiego ma szanse choc troche
zracjonalizowac debate parlamentarna.
Zwyciestwo Tomasza Grodzkiego cieszy, za to bulwersuje sejmowa przemowa
marszalka seniora Macierewicza. Byla polemika z, szczerze czy na uzytek
wyborczy, pojednawczym tonem przemowienia prezydenta. Ktora z tych mow jest
manifestem wyborczym pisowskiej kampanii prezydenckiej?
Kontrola – owszem, wciaz zagrozona – demokratow nad Senatem ma wielkie
znaczenie psychologiczne dla ich elektoratow. Wreszcie sukces, realna
wladza w panstwie, ktore mialo byc wylacznie pisowskie. Sadzac po
przemowieniu prezydenta, oboz obecnej wladzy zmienia taktyke, wyciaga z
wyborczej skrzyni owcze skory. To stary chwyt, w nowej sytuacji potrzeba
nowych pomyslow. PiS czuje na plecach oddech nie tylko skrajnej prawicy,
ale tez zresetowanej lewicy. I w Sejmie bedzie to widac.
Prezydent Duda publicznie przywital siedzacego w galerii sejmowej
Aleksandra Kwasniewskiego (czy prezydenci Walesa i Komorowski byli
zaproszeni?). Przypomnial premiera Mazowieckiego. Przekazal poslom, nie
tylko pisowskim, znak pokoju. Fajnie, ale niewiarygodnie: Konstytucja!
Adam SZOSTKIEWICZ
Oto tylko tyle i az (!) tyle. Reszte sie zobaczy. Polska, to bardzo dziwny
kraj”-Wasz:
Gargamel Obywatel

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8780 PLN Euro: 4.2788 PLN Frank szw.: 3.8992 PLN Funt: 4.9782
PLN
Gielda 12.11.2019 r. godz. 17.00 WiG 59141 (-0.09 %) WiG30 2549 (-0.10%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.81 PLN Euro: 4.20 PLN Funt: 4.90 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.78 PLN Euro: 4.17 PLN Funt:
4.93 PLN

Pogoda w kraju
Na Lubelszczyznie i Podkarpaciu na ogol pogodnie. W pozostalej czesci
kraju pochmurno z deszczem. Bez opadow jedynie na Pomorzu Zachodnim.
Temperatura od 6 stopni C na Ziemi Lubuskiej, przez 11 st. C w centrum
kraju, do 16 st. C na Podkarpaciu.

Z J E S I E N I LO, Z A D E S Z C Z Y L O
Zjesienilo dookola
Zadeszczylo w lesie
Zapelniona juz stodola
Bo juz zima niesie

Powydluza noce
Poukroca dni
Robia boskie moce
Co tez im sie sni

Drewno wrzucim w ogien
I nawarzym zupy
I bedzie jak co dzien
I bedzie do dupy

Bo za duzo nocy
Bo za malo dnia
Bo nie tak sie toczy
Bo nie tak sie pcha

Bo za krotkie zycie
Bo za dluga smierc
Wilkow slychac wycie
Gesta maja siersc

Bo ta zycia droga
Taka wyboista
A sila u-boga
I troche nieczysta

Alisci zyjemy
I pchamy te taczki
Czasem wojujemy
Boze nieboraczki

Czcimy Panska meke
Gdy pali nas zgaga
Opluwamy reke
Ktora nam pomaga

I kontemplujemy
Cud na tym padole
Ze jeszcze zyjemy
Choc w piekielnej smole

Bo jedynym powodem dumy dla czlowieka
Jest to, ze zyje, choc wie, co go czeka.
———————
TANAKA

Wladek- musisz!!!
WLADYSLAW KOSINIAK KAMYSZ: DAWID POKONAL GOLIATA, MOGE I JA DUDE…
– Dawid pokonal Goliata, moge i ja. Prezydentura Andrzeja Dudy miala byc
niezlomna, budujaca mosty, zasypujaca podzialy, a okazala sie
jednopartyjna, kolesiowska i generujaca spory spoleczne – powiedzial szef
PSL Wladyslaw Kosiniak-Kamysz.
W rozmowie z „Rzeczpospolita”, dodal, ze od wyborow parlamentarnych slyszy
„Wladek, musisz!”. – Widze, ze rozbudzilismy nadzieje na przelamanie
POPiS-owego duopolu, i nie chce tej nadziei zawiesc – stwierdzil.
Lider ludowcow chcialby zorganizowac prawybory w opozycji. Jego zdaniem,
opozycja moglaby w ten sposob „przeniesc gre na swoje boisko”, a bez
wyborcow PSL „nie uda sie wygrac z Andrzejem Duda”.
– Malgorzata Kidawa-Blonska, Rafal Trzaskowski czy Radoslaw Sikorski, przy
calym moim szacunku i sympatii dla nich, moga wygrac wybory na
przewodniczacego PO, ale nie wygraja wyborow prezydenckich, bo nigdy nie
przekonaja do siebie wyborcow obecnego prezydenta. Liderzy Platformy to
wiedza, ale wyglada na to, ze dzis wazniejszy jest dla nich interes
partyjny niz panstwowy. Jednoczesnie jasno deklaruje: jestem gotow wycofac
sie z wyborow prezydenckich, jesli znajdzie sie kandydat, ktory bedzie mial
wieksze szanse na pokonanie Andrzeja Dudy – podkresla Kosiniak-Kamysz.
Lider PSL wyjasnil tez, jak wyobraza sobie swoja ewentualna prezydenture.
– Nie moze byc tak, ze nad pierwsza osoba w panstwie stoi prezes partii.
Andrzej Duda przez cztery lata udowodnil, ze jest niesamodzielna glowa
panstwa. Ja nie mam nad soba zadnego prezesa i nie bede mial. Jestem
jedynym liderem partyjnym, ktory kandyduje i nie jest wystawiany do wyborow
przez swojego szefa. Moim szefem sa Polacy, a nie partyjny przewodniczacy
czy prezes z Nowogrodzkiej. Moja prezydentura bylaby samodzielna, odwazna,
nie musialbym sie wstydzic, wreczajac nominacje pod oslona nocy, i nie
ulaskawialbym kolegow. Potrzeba prezydenta, nie rezydenta – powiedzial
Kosiniak-Kamysz.
Wedlug szefa PSL, mogliby na niego zaglosowac rowniez ludzie o lewicowych
pogladach, bo w przeszlosci jego partia wspolpracowala i wspolrzadzila z
lewicowymi ugrupowaniami.
– Jestem politykiem centrowym o konserwatywnym swiatopogladzie, katolikiem
praktykujacym, ale nienarzucajacym innym swojego widzenia swiata. Nie chce
byc prezydentem sumien. Nie zamierzam nikomu zagladac za firanki,
dyskryminowac za swiatopoglad czy nakreslac, jak ma zyc – zaznaczyl
Kosiniak-Kamysz.
Posel dodal, ze podpisalby sie pod projektem ustawy o zwiazkach
partnerskich, jezeli bylyby tam „kwestie ulatwiajace dziedziczenie, dostep
do informacji medycznej”.
– Prezydent musi byc otwarty, nie moze sie zamykac tylko w swoim srodowisku
politycznym. Jesli jakies wazne sprawy spoleczne budza wielkie emocje, to
dobrze jest zapytac o wole narodu. Po to chce ustanowic raz do roku dzien
referendalny. Andrzej Duda ani razu nie zarzadzil referendum. Raz co prawda
probowal, ale zablokowala go jego wlasna partia. Ani razu nie zwolal Rady
Gabinetowej. Jego prezydentura pozbawiona byla inicjatywy. Glowa panstwa
nie korzystala ze swoich prerogatyw, bo zostala ubezwlasnowolniona przez
PiS – powiedzial polityk.
Kosiniak-Kamysz jest przekonany ze moze zwyciezyc z Andrzejem Duda.
– Dawid pokonal Goliata, moge i ja. Wiem, ze to nie bedzie rowna walka.
Urzedujacy prezydent ma zawsze latwiej, ma wielkie partyjne pieniadze i
wiekszosc mediow po swojej stronie. W kampanii potrafi sie zmobilizowac,
tyle ze piec lat jego prezydentury swiadczy przeciwko niemu. To miala byc
prezydentura niezlomna, budujaca mosty, zasypujaca podzialy, a okazala sie
jednopartyjna, kolesiowska i generujaca spory spoleczne. Andrzej Duda nie
zaprotestowal nawet ostatnio, gdy narzucono mu na marszalka seniora Sejmu
Antoniego Macierewicza, ktorego jeszcze niedawno oskarzal o stosowanie
ubeckich metod – przekonuje lider ludowcow.
Polityk dodal, ze trzeba sprawdzic, czy urzedujacy prezydent nie powinien
stanac przed Trybunalem Stanu za niezaprzysiezenie prawidlowo wybranych
sedziow Trybunalu Konstytucyjnego.
(Rep)

Lisim tropem
Z MEGO KOLEGI ZDRAJCY NIE ZROBICIE…
Z zupelnym spokojem przyjmowalem informacje, ze PiS chce przekupic jednego
z senatorow opozycji stanowiskiem ministra sportu. Ze spokojem, bo znam
tego senatora. Robert Dowhan, senator z Zielonej Gory, to od wielu lat moj
bardzo dobry kolega. Plotki przyjmowalem ze spokojem, bo widzialem, ze
Robert nie zdradzi.
Poniewaz reagowalem na spokojnie, nawet nie zawracalam Robertowi glowy
pytaniami o to, czy proponuja mu stanowisko i co on na to. Wiedzialem, ze
proponuja. Wiedzialem, co on na to.
Tu wyjasnienie skad moja znajomosc z senatorem Dowhanem. Jej pochodzenie
jest doskonale niepolityczne. Ponad dekade Robert byl prezesem zuzlowego
klubu Falubaz z Zielonej Gory. A Falubaz od prawie pol wieku to moj
ukochany klub, wiec gdy sie poznalismy kilkanascie lat temu, od razu
przerodzilo sie to w znajomosc blizsza, bo oparta na swietnym fundamencie –
wspolnej milosci do tego samego sportu i tego samego klubu.
Wspominam tu o tym nie po to, by dotykac jakichs watkow sentymentalnych,
ale zeby dojsc do kwestii w politycznym juz kontekscie bardzo waznej.
Robert Dowhan kocha sport. I zgaduje, nie ryzykujac wiele, ze w normalnych
warunkach pelnienie funkcji ministra sportu byloby spelnieniem jego
marzenia. Tylko ze warunki nie sa normalne, a Robert jest.
Nie zawracalam wiec koledze glowy pytaniami az do wczorajszego wieczoru,
gdy kilka powaznych osob z kregow politycznych, ktore wiedza, ze blisko sie
znamy z Robertem, zapytalo mnie „czy Dowhan nie zdradzi”. „Nie zdradzi”,
uspokajalam. Ale w koncu zadzwonilem do samego zainteresowanego. Robert ze
smiechem rzucil w swoim stylu „Tomeczku, spokojnie, mnie nie kupia”. Dalej
bylo oswiadczenie senatora, ktore panstwo znaja. I tu mozna by sprawe
skonczyc – probowali kupic senatora, nie udalo sie, tyle. Mozna tak
skonczyc, ale tak sie tego konczyc nie powinno, bo jednak pare slow trzeba
tu poswiecic partii PiS.
Tak chamskiej, ordynarnej korupcji politycznej od trzydziestu lat w Polsce
nie mielismy. W dniu przedstawienia skladu rzadu stanowisko ministra sportu
zostalo ostentacyjnie nieobsadzone, a PiS- owski socjolog Paruch, calkiem
otwarcie przyznal, ze stanowisko czeka na senatora z opozycji,
Poniekad rozumiem ludzi PiS. Naprawde uwazaja, ze wszyscy maja taka jak
oni, handlowo – jarmarczna mentalnosc. Sami poszli zapewne do polityki dla
konfitur, apanazy, stanowisk i pieniedzy, wiec w glowie im sie nie miesci,
ze niektorzy sa wierni wartosciom i pogladom. Obecna wladza ma przekonanie,
ze kupic mozna wszystkich i kazdego, ze to tylko kwestia ceny. Moze dlatego
niewielu jest na szczytach tej wladzy ludzi, ktorzy nie maja jakichs
finansowych niejasnosci. PiS uwaza, ze kupic mozna wyborcow i politykow, ze
wszedzie jest jakis Saryusz-Wolski albo Kaluza, wiec wystarczy probowac. I
probuja.
Tak chamskiej, transakcyjno-stanowiskowej polityki, prymitywnej trzeba
przyznac wyjatkowo, jeszcze naprawde nie mielismy. Bo przeciez widzimy
korowody, ludzie PiS-u, ktorzy klamia jak najeci, podpisuja sie pod kazdym
idiotyzmem, wykazuja sie absolutna dyspozycyjnoscia wobec najbardziej
niemadrych rozkazow z Nowogrodzkiej. W koncu dlaczego mieliby protestowac,
skoro im sie oplaca. Stad na pewno nie rozumieja, ze jacys inni nie
korzystaja z ofert, skoro „im sie oplaca”. Nie rozumieja zapewne dlatego,
ze nie doceniaja takich rzeczy jak wiernosc pogladom, chec zachowania
twarzy, przyzwoitosc i honor.
W 1939 roku minister spraw zagranicznych Jozef Beck, w slynnym wystapieniu
w Sejmie, powiedzial, ze „jest jedna tylko rzecz w zyciu ludzi, narodow i
panstw, ktora jest bezcenna. Ta rzecza jest honor”. W partii PiS uwazaja,
ze honor czlowieka ma cene bardzo wymierna. Na przyklad cene stanowiska
ministra sportu. W partii PiS musza jednak zrozumiec, ze moze wszystko jest
wedlug nich na sprzedaz i do kupienia, ale nie kazdy da sie kupic.
Niektorzy naprawde uwazaja, ze honor jest rzecza bezcenna.
Tomasz LIS

Po 20 latach budowania!
OKRET �sSLAZAK” GOTOWY, ALE PO CO?
W dzien niepodleglosci, po niemal 20 latach budowania, poprawiania, zmian
planow, na okrecie „Slazak” zawisla bialo-czerwona bandera. I pojawil sie
klopot: co z nim zrobic?
Kadlub jest wygiety w iks i specjalnie profilowany, zeby odbijaly sie od
niego fale radarow. 20 lat temu to byla kosmiczna technologia. Podobnie jak
systemy schladzajace spaliny i wypuszczajace je tuz ponad tafla wody, zeby
utrudnic namierzanie celu nowoczesnym rakietom. Jest Bojowe Centrum
Informacyjne – stoly wielofunkcyjnych konsol. Z nowinek sa jeszcze dwa
potezne silniki, turbina i przekladnie na miare statkow kosmicznych. I
radary. Wyzsza polka. I skomplikowane systemy komputerowe do prowadzenia
walki.
Ale reszta sie nie obronila. Z calej listy planowanych ultranowoczesnych
rozwiazan ostalo sie jedno dzialo z najwyzszej polki, wstawione na szybko
przed czterema laty, gdy okazalo sie, ze okretu nie mozna sprzedac, za to
mozna propagandowo go wykorzystac. Ale nie ma ochrony samego okretu. Otwory
na pociski przeciwlotnicze zaspawano, a tam, gdzie mialy byc pociski
antyrakietowe, pozostaly dziury, podobnie jak w miejscach po torpedach. Gdy
stanelo na tym, ze zamiast okretu obronnego bedzie co najwyzej statek
patrolowy, na nowoczesnym, antyradarowym kadlubie dospawano garb – na lodz
poscigowa. Ale zuraw do spuszczania jej na wode sie nie miescil, dlatego
trzeba bylo wyciac dziure w pokladzie.
Teraz, po niemal 20 latach, „Slazak” zostal w koncu przyjety na stan
Marynarki Wojennej. Ale z pierwotnej koncepcji niewiele zostalo. I
wlasciwie nikt juz nie wie, co zostalo.
Imie tez mu zmieniono. To aktualne, „Slazak”, dostal przed czterema laty,
na drugich z kolei „chrzcinach”. Imie mialo odwrocic pecha. Zaden z trzech
okretow – imiennikow, ktore wczesniej plywaly pod polska bandera, nie byl
pechowcem, przeciwnie. Bez problemow dawaly sie wodowac (inaczej niz
„Bierut”, ktory przymarzl do nabrzeza i flaszka z szampanem rozbila sie na
darmo) i zaslugiwaly sie Polsce, jak mogly – nawet gdy juz nie mogly.
Pierwszy „Slazak” w historii z wdziekiem poszedl na dno w okolicach Pucka w
1939 r., akurat gdy zostal przejety przez Niemcow i ciagniety na zlom –
okupanci nie zdolali wykorzystac stali. Na drugim w czasie tej samej wojny
uratowano 80 kanadyjskich komandosow, a z barwnej historii o rozkazie
zlamanym przez kapitana, o konwojach morskich i bitwach, mozna by zrobic
film. W jednej ze scen owej produkcji „Slazak” 2 eskortowalby brytyjskiego
krola Jerzego VI, wracajacego z inspekcji na froncie. Trzeci „Slazak”,
niewielki okret typu Malutka, a konkretnie rupiec wykupiony za nieadekwatne
pieniadze od ZSRR, a po paru latach celowo zatopiony w Zatoce, ulozyl sie
na dnie tak udanie, ze stal sie jedna z glownych baltyckich atrakcji
nurkowych. Szkolacy sie tam policjanci czy wojskowi wciaz zatykaja na
„Slazaku” nowe polskie flagi. Na prosbe owczesnego ministra Tomasza
Siemoniaka sprawdzono rozne mozliwosci i nazwa „Slask” wydawala sie
bezpieczna.
Obecnemu „Slazakowi” udalo sie zaliczyc testy. We wrzesniu 2019 r. usunieto
ostatnie usterki i okret czekal juz tylko na odpowiednio okragla date, by
mozna bylo znow odtrabic sukces. Zeby zarobic troche czasu, z biurka na
biurko wedrowaly poczta dokumenty, i tak zeszlo do Swieta Niepodleglosci
2019 r. – gdy data okazala sie wystarczajaco okragla, by wpisac „Slazaka”
na stan polskiej marynarki.
Ale Prawdziwe klopoty zaczna sie dopiero teraz. Bo jakie sa zadania
„Slazaka”? Zaloga bedzie trenowala nie w centrum szkoleniowym – ktorego
wybudowanie do obslugi jednego statku nie ma sensu – ale na wartym miliony
dolarow sprzecie. Chodzi o dziesiatki systemow i programow
niewykorzystywanych do tej pory w armii, a wiec nikomu nieznanych. Kto
bedzie szkolil tych ludzi? I do jakich celow? Nawet jesli pojsc po linii
najmniejszego oporu, robiac ze „Slazaka” zwykly patrolowiec, juz pojawia
sie problem – smiglowce, ktore powinien moc przyjmowac. Te wspolczesne sa
za ciezkie, zeby mogly ladowac na „Slazaku”. Gdy projektowano kadlub,
smiglowce byly lzejsze. Wiec co? Zamowic nowy, specjalny? Nawet tak
wyposazony okret moglby robic powazniejsze rzeczy niz patrolowanie gdzies
poza Baltykiem – na przyklad prowadzic misje antypirackie, ale kto mialby
je obslugiwac? W szkoleniach mogliby pomoc Amerykanie. Ale na to potrzeba
czasu. I koncepcji. Optymisci namawiaja, by jednak wykorzystac potencjal
„Slazaka”, spozytkowac pieniadze juz wydane i rozpisac przetarg na
dozbrojenie okretu. Piec lat, czyli czas do najblizszego planowanego
remontu, powinno wystarczyc. Malkontenci odpowiadaja jednak, ze tego nie da
sie zrobic, bo statek jest za ciezki. Chodzi o ten beton” Optymisci
kontruja, ze plotki o betonie powinny zostac predko zdementowane. I tak
dalej.
Przynajmniej imie wydaje sie trafione. Poprzednie „Slazaki” mialy wspolna
ceche: zyciorysy pelne zwrotow akcji. Pierwszy zaczal u Niemcow, przez nich
byl zbudowany, ale przekazany Polsce w ramach rozliczen po pierwszej wojnie
swiatowej – zasabotowal swoich, idac na dno w interesie RP, czyli jakze po
polsku. Trzeci byl dwukrotnie w ciagu krotkiego zycia uznawany za wrak i
spisywany na straty. „Slazak” drugi w trzydziestoszescioletnim zyciu
obsluzyl dwie wojny w roznych armiach. Na koniec zostal sprzedany do Indii
i tam utknal. Z sensem. Na mieliznie, gdzies w raju na Malediwach.
Martyna BUNDA

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– W wywiadzie dla belgijskiego dziennika „Le Soir” Donald Tusk zgodzil sie
z sugestia, ze przyszly prezydent Polski ma byc na pierwszej linii frontu.
„Ale nie w imie interesow jednej czy drugiej partii, tylko w walce o
ochrone Konstytucji, niezaleznego sadownictwa, wolnych mediow (…) Takiego
kandydata popre, nawet jesli w niektorych innych sprawach bedzie mial inne
poglady niz ja” – zapowiedzial Tusk. Polityk dodal, ze tacy kandydaci juz
pojawili sie w debacie publicznej i maja szanse.
——–
– To byl przedziwny mariaz polityczny. Na pozor wszystko ich dzielilo,
padly nawet ostre slowa miedzy nimi, ale ostatecznie doszlo do polaczenia.
PSL wniosl struktury i pieniadze, a Kukiz poparcie wyborcow. Teraz ludowcy
ignoruja koalicjanta a napiecie miedzy PSL a Kukiz’15 rosnie. Koalicjantow
ponownie coraz mniej laczy, a coraz wiecej dzieli. Ponadto ludowcy odcieli
kukizowcow od pieniedzy. „Wszystko idzie do Klubu PSL, idzie takze do PSL
jako partii, natomiast srodki te musza byc przeznaczane na roznego rodzaju
dzialania eksperckie, na promowanie klubu. Kukiz nie dostanie nic. Ani
zlotowki” – przyznal w wywiadzie Marek Sawicki. Co prawda padly tez
zapewnienia, ze jesli Kukiz’15 bedzie potrzebowal pieniedzy na dobrych
ekspertow to je dostanie, a Pawel Kukiz dostal nawet oferte objecia funkcji
szefa klubu parlamentarnego, ale niesmak pozostal. Ponadto o zgloszeniu
Kosiniaka-Kamysza jako kandydata w wyborach prezydenckich kukizowcy
dowiedzieli sie z mediow. „PSL zachowuje sie, jakby wynik wyborczy
zawdzieczalo tylko sobie, a nie koalicji z nami, ktora otworzyla im droge
do szerszego elektoratu. Wladek dba tylko o promowanie siebie i swojego
ugrupowania” – wyznaja politycy Kukiz’15.
——–
– Jest pierwszy protest wyborczy, ktory Sad Najwyzszy uznal za zasadny.
chodzi o wniosek KO dotyczacy liczenia glosow w komisji w Kaweczynie w
gminie Szczebrzeszyn. Nie policzono tam 19 glosow oddanych na kandydata do
Sejmu Piotra Zygarskiego. Kandydat glosowal tam z rodzina i znajomymi po
udanym grzybobraniu, lecz po ogloszeniu wynikow mial cale ZERO glosow. Sad
uznal zasadnosc protestu, jednoczesnie zaznaczyl, ze stwierdzone naruszenia
zasad liczenia glosow nie maja wplywu na ostateczny wynik wyborow. Jest to
piewrwsza z 33 rozpatrzonych przez SN spraw, ktore uznano za zasadne. Do
rozpatrzenia czeka jeszcze 241 protestow wyborczych.
——–
– W Opolu odbylo sie spotkanie skrajnych srodowisk narodowo-katolickich.
Wzial w nim udzial wiceszef katolickiego magazynu „Polonia Christiana”
Lukasz Karpiel. Mityng odbyl sie pod haslem „Teczowa zaraza”. Karpiel
zdecydowanie skrytykowal prezydentow miast za wyrazanie zgod na organizacje
parad rownosci, potem zaczal uskuteczniac swoje wywody na temat
homoseksualistow, Grety Thundberg i weganizmu. „Ideologia homoseksualna to
idelogia zla (…) mowi sie tez, ze homoseksualizm to orientacja, tak jakby
byla ona wrodzona, a nie wybrana” – przekonywal Karpiel. Wspominal, ze
jeszcze w polowie XX w. uwazano, ze homoseksualizm da sie wyleczyc
elektrowstrzasami, a osoby uczestniczace w spotkaniu chwalily te metode,
naprawde wierzac w to, ze homoseksualizm jest choroba i ze mozna go
wyleczyc. „Sa cale rzesze wyleczonych homoseksualistow” – argumentowal
Karpiel. Nie poparl przy tym swoich wywodow zadnymi badaniami, zadnymi
fachowymi publikacjami. Dziennikarz bioracy incognito udzial w tym
spotkaniu powiedzial, ze to co tam uslyszal to mentalne sredniowiecze…
——–
– Pierwsze posiedzenie Sejmu wzbudza wiele emocji. Klaudia Jachira (KO)
zauwazyla, ze juz 9 listopada dostala SMS-a z informacja o mszy dla
politykow, za to nadal nie bylo porzadku obrad na 3 dni przed ich
rozpoczeciem. A gdyby ktorys z poslow byl prawoslawny, byl muzulmaninem,
Zydem czy ateista? Jak parlamentarzysta chce sie pomodlic, to niech sam
idzie do kosciola. „Aha, takie priorytety!?” – skomentowala na koniec
Jachira.
——–
– „Wynik wyborow do Senatu mogl byc inny. A w tej chwili probuje sie
zmienic demokratyczny wynik wyborow parlamentarnych i nie wiem, czy robi to
dobre wrazenie na elektoracie” – wyznal Jan Maria Jackowski, senator PiS,
komentujac proby przeciagniesia na strone 'dobrej zmiany' senatorow
opozycji. Nie zgodze sie z Jackowskim tylko z jednym – polityk nie powinien
caly czas uwazac na to, co sobie o nim pomysli elektorat. Podejmowanie
decyzji bazujac na slupkach poparcia nigdy nic dobrego dla Panstwa nie
przynioslo…
——–
– Jak podaje Katolicka Agencja Informacyjna, w 2019 r. do seminariow
diecezjalnych przyjeto lacznie 324 mezczyzn. To o 91 mniej niz przed
rokiem. Do seminariuw zakonnych przyjeto 174 osoby, czyli o 31 mniej niz w
2018 r. Na przestrzeni ostatnich 20 lat to juz spadek o ok. 60%. Kryzys
wiary mlodych ludzi jest dla Kosciola coraz wiekszym problemem, a
oskarzenia ksiezy o pedofilie, wtracanie sie do polityki i inne naduzycia
ksiezy wcale mu nie pomagaja. Mlodziez rezygnuje z zajec religii, szacuje
sie ze tylko w ciagu ostatniej dekady 20% mniej mlodziezy deklaruje wiare
katolicka. Coraz wiecej ksiezy nie daje tez rady wytrwac w wierze i porzuca
sutanne lub udaje sie na urlop.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

P A R A F I A D A
– czyli jak plywac i nie zwariowac.
Przyznaje, ze uczeszczam na roczne ( z papierami MEN ) szkolenie
dotyczace hipnoterapii dla psychoterapeutow i chce sie podzielic z
czytelnikami moimi obserwacjami nt. hipnozy. Moze komus sie przyda.
Wiekszosc ludzi zgadza sie co do tego, ze hipnoza robi cos z Twoim
mozgiem – szczegolnie cos, co sprawia, ze ludzie wyglupiaja sie na
pokazach hipnotyzerow. Jak jednak naprawde wplywa ona na ludzki mozg?
Czy moze sprawic, ze ludzie idealnie przypomna sobie zdarzenia z
przeszlosci? Czy pohipnotyczne sugestie to stek bzdur? Jaka jest
prawda na temat hipnozy?
Jesli chodzi o odzyskiwanie wspomnien hipnoza, to trzeba troche uwazac.
Wbrew medialnym reprezentacjom rodem z „Mentalisty” czy podobnych
seriali detektywistycznych, hipnotyzer ma raczej ograniczone szanse na
przywolanie prawdziwych wspomnien z danej sytuacji. Co gorsza, ma
nader duze szanse na stworzenie fikcyjnych wspomnien dotyczacych danej
sytuacji. Wspomnien realistycznych i przekonujacych – ale nie wiadomo,
czy prawdziwych.
Dlatego tutaj bylbym ostrozny, choc nie twierdze, ze jest to niemozliwe.
Przywolane wspomnienie staje sie tymczasowo elastyczne i moze byc
utrwalone na nowo w zmodyfikowanej formie. Innymi slowy, im czesciej
cos sobie przypominasz, tym bardziej, prawdopodobnie, to
znieksztalcasz.
To jest ciekawe, prawda?
A wiec jesli na rozprawie sadowej Sad nakazuje odtworzenie jakiejs
sytuacji w pamieci swiadka, to moze dojsc do tego, ze im czesciej
swiadek sobie przypomina, tym bardziej dobudowuje nowe wspomnienia,
ktore nie musza byc prawdziwe.
Innymi slowy, tak naprawde tworzymy zwykle zupelnie nowe wspomnienie,
ktore moze, ale wcale nie musi pokrywac sie z oryginalnym. Dzieje sie
tak zwlaszcza, jesli osoba hipnotyzowana ulega mniej lub bardziej
zwerbalizowanym oczekiwaniom (wlasnym, hipnotyzera lub osob trzecich).
Reasumujac, dochodzenie do kompleksow, powodujacych zaburzenia jest
oczywiscie mozliwe i tak sie robi, jednak nalezy byc ostroznym i
podchodzic do tego realnie i uczciwie ( ze strony hipnoterapeuty ).
Oczywiscie powodowanie usuwania uzaleznien ( alkohol, papierosy,
jedzenie, hazard, nerwice, nerwozy, leki, i inne ) jest jak
najbardziej mozliwe i dokonuje sie tego relatywnie szybko i
skutecznie.
Tak samo, jak relatywnie szybko dokonuje sie przy pomocy hipnozy
wyleczenia z roznych ( bardzo wielu ) chorob.
Czyli, hipnoza: tak, czy nie?
Jak najbardziej tak, ale nalezy do tego podchodzic powaznie i uczciwie.
Pozdrawiam serdecznie,
Karol
——–
Dr Karol Parafian psycholog MARYNARZ

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

– Mecz z Izraelem zagrozony
W zwiazku z atakami rakietowymi ze strefy Gazy na Tel Aviv i inne
izraelskie miasta nie wiadomo czy mecz Polski z Izraelem w eliminacjach
Euro 2020 dojdzie do skutku.
Mecz ma sie odbyc w sobote w Jerozolimie. Polscy pilkarze dzien wczesniej
planowali przylot do Tel Avivu. Planowali i nikt na razie tego nie zmienia.
– Sytuacja w Izraelu zmienia sie co kilka minut. Nie mamy wplywu na to, co
tam sie dzieje, ale mamy nadzieje, ze nie stanie sie nic takiego, co
przeszkodzi w rozegraniu meczu – powiedzial prezes PZPN Zbigniew Boniek. –
Jestesmy w stalym kontakcie z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Izraelska
Federacja Pilkarska i UEFA. To na tym poziomie w ciagu 24 godzin zapadna
decyzje dotyczace losow spotkania. Mam nadzieje, ze wszystko zakonczy sie
dobrze. Ale my tam jedziemy na mecz, a nie po przygody i jako PZPN musimy
miec absolutna pewnosc, ze pilkarze, trenerzy beda bezpieczni. Na razie
jestesmy w trakcie standardowej procedury, jak przed kazdym innym meczem. W
srode do Izraela leca dwie osoby, zeby przygotowac pobyt naszej ekipy pod
wzgledem logistycznym. Wszelkie spekulacje mediow na temat zmiany miejsca
rozegrania meczu sa na razie nieuprawnione – zakonczyl prezes.
– W ciagu mojego poltorarocznego pobytu w Izraelu nigdy nie mialem poczucia
niebezpieczenstwa – dodal selekcjoner Jerzy Brzeczek, grajacy pod koniec XX
wieku w klubie Maccabi Hajfa. – Ale oczywiscie w tym rejonie swiata
wszystko moze sie zdarzyc, wiec traktujemy wszystkie sygnaly o atakach
bardzo powaznie. Tyle, ze nie zmieniaja one niczego w naszych
przygotowaniach.
Na pytanie czy ewentualne odwolanie meczu i punkty dla Polski walkowerem
nie byloby korzystne, bo mozna by przeprowadzic dwa dodatkowe treningi i
nie tracic czasu na podroz, trener odpowiedzial: – W zadnym wypadku. Chcemy
zakonczyc eliminacje po sportowemu, na boisku. Lepiej grac, bo na trudnym
terenie zdobywa sie doswiadczenie. Nie mozna wykluczyc, ze w mistrzostwach
Europy rozegramy dwa mecze na boiskach przeciwnikow, wiec takie przetarcie,
zwlaszcza dla mlodszych zawodnikow, moze okazac sie bardzo cenne.
Polacy maja juz zapewniony awans do mistrzostw Europy, ale musza wygrac dwa
mecze (ostatni ze Slowenia 19 listopada na PGE Narodowym), zeby pozostac na
pierwszym miejscu i znalezc sie w pierwszym koszyku podczas losowania. To
jeszcze nie jest czas na eksperymenty. Zreszta, jak podkresla Jerzy
Brzeczek, nie mozna zmieniac skladu co pol roku. Tym bardziej, ze kregoslup
reprezentacji funkcjonuje dosc dobrze, a dochodza mlodzi, jak Krystian
Bielik i Sebastian Szymanski, ktorzy szybko wkomponowali sie w zespol.
– Dwa ostatnie mecze z Lotwa i Macedonia Polnocna pokazaly, ze zrobilismy
krok do przodu i jestesmy na dobrej drodze. Teraz potrzebny jest tylko
szlif. – mowi kapitan reprezentacji Robert Lewandowski. – Jesli o mnie
chodzi, problem zdrowotny jest nieodczuwalny. Nie przeszkadza mi w grze ani
w treningach, oddam sie w rece lekarzy juz po sezonie
Stefan SZCZEPLEK
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *