Dzien dobry – tu Polska – środa, 12 lutego 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 42 (5315) 12 lutego 2020 r.

Co na to polskie feministki?
Prawdziwy, nieomal krwawy lomot sprawila wczoraj wieczorem Rada Europejska
naszemu Kaczorowi i jego stadu, za to co wyprawiaja z polska
praworzadnoscia. Nie bylo sposrod licznie przemawiajacych zagranicznych
europoslow zadnego, ktoryby o PiS i polskim rzadzie powiedzial chocby pol
dobrego slowa- lali Dobra Zmiane bezlitosnie i ze smakiem. Ale nie to
zrobilo na mnie najwieksze wrazenie gdy ogladalem transmisje TVN 24 na
zywo. Rzucila mi sie mianowicie w oczy ROZNICA POZIOMOW miedzy wiekszoscia
zagranicznych europoslow, ich zachowan, kultury, glebi przemyslen a zarazem
umiejetnosci ich przekazania -z naszymi Nikiforami dyplomacji. Widac to
bylo szczegolnie po europoslankach. PiS wyslal na dyspute z prawdziwymi
Damami Europy, grupke zajadlych rajfur i przekupek �sklasy” bazaru
Rozyckiego. Ani to zachowanie na miare Parlamentu Europejskiego, ani
kultura slowa, ani poziom myslenia. Szydlo przeczytala- trzeba przyznac:
gladko i bez przjezyczen- tekst (tez nie najwyzszego zreszta lotu) ktory
jej napisal Kaczynski w Warszawie, Wisniewska odpieprzyla swoje po
PiS-owsku, czyli glupio, ale �sw duchu” patriotycznym, zas najgorzej
wypadla pyskowka Anny Zaleskiej. Tak, tak tej samej Zaleskiej, ktora
zrujnowala polska oswiate, przysparzajac uczniom i nauczycielom wiele
cierpien i klopotow. Toz babsko nie potrafi oprocz poblyskiwania
porcelanowej sztucznej szczeki wykazac sie chocby odrobina refleksji.
Wprawdzie Profesor pn (przez nieporozumienie) Pawlowicz nie dorownala, ale
bardzo sie starala. Wsumie, to co zaprezentowaly Radzie Eurpejskiej nasze
kuchty dobre (?) bylo na Wiejska ,a nie na Bruksele. Na szczescie byli
polscy europoslowie mezczyzni: Halicki, Sikorski, a zwlaszcza Biedron.
Dosadnie, jasno, madrze wyrazili to co mysli wielu, jezeli nce wekszosc
Polakow. Niestety takich mowcow �spci” meskiej PiS nie posiada na skladzie,
wiec musi wysylac taka np. Kempe na zagraniczne osmieszenie polskiej
kobiecosci ( a pemietacie Fotyge udajaca Ministra Spraw Zagranicznych? Co
na to polskie zajadle feministki. Dac sie osmieszac, to gorzej nic pozwalac
sie molestowac. Zgroza! -Wasz:
Gargamel Zbrzydzony. Do Cna!

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.9041 PLN Euro: 4.2609 PLN Frank szw.: 3.9947 PLN Funt: 5.0512
PLN
Gielda 11.02.2020 r. godz. 17.00 WiG 57817 (+050%) WiG30 2439 (+0.74%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.85 PLN Euro: 4.20 PLN Funt: 4.97 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.80 PLN Euro: 4.20 PLN Funt:
5.00 PLN

Pogoda w kraju
Pochmurno, choc jest szansa na przejasnienia. W polnocnej czesci kraju
mozliwe przelotne opady sniegu, a lokalnie takze deszczu ze sniegiem. Na
Pobrzezu Slowinskim mozliwe slabe burze. Temperatura maksymalnie od 2
stopni C na Podlasiu do 6 st. C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
O WACKU
Czesto penis w zargonie knajackim
Zwie sie wackiem. Zart nieco prostacki,
Lecz jest glebsza przyczyna,
Gdy dziewczyna z Olsztyna
Wszem oglasza, ze idzie NA WACKI
——————————
Wojciech DABROWSKI

M R O Z E N I E S E D Z I O W
W srode 5 lutego od rana przed Sadem Rejonowym w Olsztynie instalowaly sie
ekipy telewizyjne i reporterzy radiowi. Na chodniku zebralo sie
kilkanascioro sedziow, na okolo stu zatrudnionych w obu miejscowych sadach.
Blizej kamer ustawilo sie piec starszych osob z haslami na tekturkach, ze
sa za wolnymi sadami i za sedzia Juszczyszynem. Obok Olsztyn podazal do
pracy i nie interesowal sie. W pobliskiej galerii handlowej sprzedawczyni
ze sklepu z markowa odzieza z zaklopotaniem grzebala w pamieci: –
Juszczyszyn? No, nie wiem” Sportowiec jakis?
Kiedy wchodze do tego gabinetu, sedzia Juszczyszyn nie kryje zaklopotania.
Rozmawiamy, ale prosi, aby go nie cytowac. To reakcja na slowa zastepcy
rzecznika dyscyplinarnego Przemyslawa Radzika, ktory dzien wczesniej,
oskarzajac Juszczyszyna przed ID, mowil, ze to celebryta, ktory wydal wojne
panstwu polskiemu. Mial na mysli m.in. wywiady udzielane przez Juszczyszyna.
– Pawel jak na te warunki radzi sobie niezle – mowi jeden z jego kolegow z
sadu. – Ci, ktorzy mysleli, ze go sobie ustawia w narozniku i beda mlocic
jak cepami, sa w bledzie. Ci, ktorzy mysleli, ze srodowisko sie od niego
odwroci, tez sie pomylili. Olsztyn pokaze, na czym polega solidarnosc.
Zaciskanie petli
Tzw. techniczna decyzja prezesa Sadu Rejonowego Macieja Nawackiego sedziego
Juszczyszyna objeto zakazem wykonywania jakiejkolwiek pracy, ale wylacznie
tam, gdzie siega wladza Nawackiego. Chociaz cofnieto mu delegacje do Sadu
Okregowego, to nie odebrano spraw, jakie tam prowadzil.
Z zewnatrz mozna bylo odniesc wrazenie, ze w olsztynskich sadach (dwa
budynki skomunikowane lacznikiem) zapanowaly dwa porzadki. Nawacki, czlonek
tzw. neoKRS, blyskawicznie wykonal decyzje ID, pomijajac uchwale trzech izb
Sadu Najwyzszego nieuznajaca ID za organ sadowy, i zawiesil Juszczyszyna.
We wspomniana srode Pawel Juszczyszyn mial prowadzic jedna ze spraw w
Sadzie Okregowym. I kiedy szykowal sie do poprowadzenia wokandy, nadeszla
wiadomosc, ze sedzia, ktora miala orzekac razem z nim, rankiem rozchorowala
sie nagle i niespodziewanie.

W srode sedzia Pawel Juszczyszyn wiec rozprawy nie poprowadzil i odbebnil
godziny pracy w swoim pokoju, podobnie nastepnego dnia i kolejnego. W
piatek jego kolezanki i koledzy z Sadu Rejonowego zorganizowali dla niego
pikiete wsparcia pod haslem „Wolne sady, wolni ludzie”.
– Dzieki Pawlowi Olsztyn trafil do mediow jako miasto niepokorne – mowi nam
sedzia zastrzegajacy anonimowosc. – Ale Pawel sprawil tez, ze wszyscy mamy
teraz dylemat, jak sie zachowac. Tulic uszy czy go otwarcie popierac. A
moze, jak na filmach z glebokiego PRL, poddawac pryncypialnej krytyce.
Sedzia Sadu Okregowego Rafal Jerka, pytany przez dziennikarzy na sadowym
korytarzu, nie tuli uszu. Mowi: – Z uchwaly Sadu Najwyzszego jasno wynika,
ze Izba Dyscyplinarna nie jest sadem. Pawel Juszczyszyn orzekal w sprawie
unijnej i zadajac pytanie o listy poparcia do KRS, wypelnial wymogi
Trybunalu Sprawiedliwosci i polskiego prawa. Ukarano go bezpodstawnie.
Wotum nieufnosci dla prezesa
Sedziowie z Olsztyna pokazali swoja niezaleznosc podczas zwolanego w piatek
7 lutego przez prezesa Nawackiego zebrania sprawozdawczego. – Przewodnicze
temu zebraniu i to ja udzielam albo odbieram glos – oznajmia Nawacki na
wstepie. Nastepnie odczytuje krotkie résumé rocznej dzialalnosci
kierowanego przez siebie sadu, chwali podwladnych i zarzadza glosowanie.
Wydaje sie, ze bedzie to zwykla formalnosc, jak co roku, ale tym razem jest
inaczej. Tylko on i jeszcze sedzia Tomasz Koszewski oddaja glos za
przyjeciem uchwaly kwitujacej pozytywnie prace sadu. 33 sedziow jest
przeciwnych, a czworo sie wstrzymuje. – Glosowalismy w innej sprawie. W
gruncie rzeczy to bylo glosowanie nad wotum nieufnosci dla prezesa – mowi
nam jeden z sedziow.
Nastepnie glos zabiera sedzia Wojciech Krawczyk. Odczytuje projekt trzech
uchwal popieranych przez 31 sedziow Sadu Rejonowego w Olsztynie (na 39
obecnych). W pierwszej Maciej Nawacki wzywany jest do przywrocenia do pracy
Pawla Juszczyszyna. W drugiej pada wezwanie do uniewaznienia tzw. ustawy
kagancowej. Trzecia uchwala mowi o przekazaniu tresci tych uchwal prezesom
Sadu Najwyzszego, NSA, marszalkom Sejmu i Senatu, ministrowi
sprawiedliwosci oraz prezydentowi RP.
– Takie uchwaly niczemu nie sluza – oznajmia wymieniany juz sedzia Tomasz
Koszewski, co, jak sie wydaje, nikogo na sali nie dziwi. Teraz prezes
Nawacki powinien poddac tresc uchwal pod glosowanie, ale ten jednak
zachowuje sie, oglednie mowiac, niestandardowo. Na oczach sedziow drze
projekt uchwal, po czym konczy zebranie.
Nawacki ma klopot z olsztynskimi sedziami, bo ci otwarcie wypowiedzieli mu
wojne. Kiedys byl skromnym sedzia wydzialu karnego, potem gospodarczego. –
W karnym sobie nie radzil, dlatego go przesunieto – mowi jeden z naszych
rozmowcow. – Stad wziely sie kompleksy. Poczul wiatr w zagle, kiedy Ziobro
zostal ministrem. Oddal sie pod jego skrzydla. Nam zarzuca upolitycznienie,
ale tak naprawde to on sie politycznie zadeklarowal.
Adam Strzembosz, 90-letni byly prezes Sadu Najwyzszego, na odleglosc
wspiera Pawla Juszczyszyna. Mowi, ze zawieszenie go w obowiazkach i
obnizenie pensji to jeszcze nie koniec swiata. Wspomina, ze kiedy w stanie
wojennym wyrzucono go z pracy w sadownictwie, mial czworo dzieci i nie
wiedzial, jak je wykarmic. A jednak przy pomocy dobrych ludzi on i jego
rodzina jakos tamten czas przezyli. Pan Juszczyszyn tez przezyje,
konkluduje.
Pawel Juszczyszyn, podobnie jak przed laty prof. Strzembosz, ma czworo
dzieci (dwoje z pierwszego zwiazku) i dodatkowo na glowie splate
polmilionowego kredytu hipotecznego. Srednia placa sedziow sadow rejonowych
wynosi ok. 11 tys. zl. Po odjeciu 40 proc., bo tyle odebrala mu decyzja ID,
pozostanie nieco ponad 6,5 tys. zl. Na razie nie mysli jednak o
przyszlosci. Calkowicie skupil sie na tu i teraz.
A tu i teraz, w poniedzialek 10 lutego, wydalo swoje uchwaly Kolegium Sadu
Okregowego w Olsztynie. Z jednej strony podzielono tresc uchwaly trzech izb
Sadu Najwyzszego i uznano, ze orzeczenie ID dotyczace zawieszenia Pawla
Juszczyszyna nie jest skuteczne. Ale z drugiej, z uwagi na „koniecznosc
zapewnienia bezpieczenstwa obrotu prawnego i stabilnosci orzeczen”,
Kolegium zwolnilo sedziego Juszczyszyna „z obowiazku rozpoznania spraw
przydzielonych mu w okresie delegowania” do Sadu Okregowego. Te sprawy
przejmie inny sedzia i nie wiadomo, czy podtrzyma wniosek Juszczyszyna o
udostepnienie przez Kancelarie Sejmu list poparcia dla kandydatow do KRS.
Ale jednoczesnie Kolegium uchwalilo, ze zwroci sie do zastepcy rzecznika
dyscyplinarnego przy Sadzie Apelacyjnym w Bialymstoku z wnioskiem o
ukaranie prezesa Macieja Nawackiego za to, ze drac uchwaly zebrania
sedziowskiego, uchybil godnosci sedziego.
Piotr PYTLAKOWSKI

Donald Tusk murem za Romanem Giertychem.
�sNARAZIL SIE WLADZY UJAWNIAJAC JEJ KORUPCYJNY CHARAKTER”
Po awanturze na rozprawie Izby Dyscyplinarnej Sadu Najwyzszego Donald Tusk
wzial w obrone Romana Giertycha, ktorego Izba ukarala grzywna. „Dzis po raz
kolejny obnazyl tez istote jej bezprawnych dzialan w wymiarze
sprawiedliwosci. Nie daruja mu tego” – napisal byly przewodniczacy Rady
Europejskiej.
Roman Giertych stawil sie we wtorek w Izbie Dyscyplinarnej Sadu
Najwyzszego, ktora miala rozstrzygnac w sprawie odpowiedzialnosci
dyscyplinarnej za slowa, ze „nie ma najmniejszych podstaw do zarzutow dla
Tuska za katastrofe smolenska”. Giertych wypowiedzial to zdanie w 2016 r.,
prokuratura uznala je za niezgodne z etyka adwokacka i chciala ukarania
prawnika. Na to nie zgodzil sie sad, wiec prokuratura skierowala sprawe do
Izby Dyscyplinarnej.
Podczas wczorajszej rozprawy Giertych mowil sedziom, ze „nie sa sadem”. W
koncu zarzadzono przerwe, po ktorej nie wpuszczono adwokata na sale. Za
swoje wystapienie i krytyke Izby Dyscyplinarnej Giertych zostal ukarany 3
tys. zl grzywny. Co do samego meritum sprawy, jak podaje „Gazeta Wyborcza”,
Izba Dyscyplinarna odrzucila kasacje prokuratury ws. slow nt. Smolenska.

Prokuratura oskarza politykow PiS o wyprowadzenie 3 mln zl z PCK
GDZIE SIE PODZIALY ICH SUMIENIA?
W sprawe zamieszani sa posel PiS, dwoch radnych i najblizszy wspolpracownik
Anny Zalewskiej. Grozi im do 10 lat wiezienia. Prokuratura wlasnie zlozyla
w sadzie akt oskarzenia. Dziennikarz Jacek Harlukowicz, ktory sledzil te
sprawe, poinformowal, ze w zwiazku z przekretami w PCK w
na lawie oskarzonych zasiada osoby, ktore odgrywaly znaczace role w partii
Jaroslawa Kaczynskiego we Wroclawiu i na calym Dolnym Slasku. Nie chodzi o
jednego polityka, ale o cala grupe dzialaczy PiS. Od 2015 r. prezesem PCK w
regionie byl przez dwa lata radny Rafal H., jego zastepca owczesny posel
Piotr B., a dyrektorem – Jerzy G., radny wojewodzki i zastepca Anny
Zalewskiej w walbrzyskich strukturach PiS. W oddziale pracowal ponadto
Jerzy S., rowniez radny z Wroclawia. Akt oskarzenia objal wszystkich
wymienionych.
Czego dotyczy afera PCK
Sledztwo trwalo dwa i pol roku. Straty zwiazane z dzialalnoscia przestepcza
politykow PiS mialy wyniesc kolo miliona zlotych. Prokuratura szacuje je na
3 mln.
Szeregowi pracownicy PCK w 2015 r. zalozyli firme, ktora do 2017 zbierala z
kontenerow Czerwonego Krzyza uzywana odziez. Strony nie zawarly zadnej
umowy. Pieniadze ze sprzedazy odziezy trafialy prosto do kieszeni
wszystkich zaangazowanych w proceder.
Prokuratura ustalila, ze cala operacja kierowal Jerzy G., wowczas radny
sejmiku dolnoslaskiego, jeden z najblizszych wspolpracownikow minister
edukacji Anny Zalewskiej, dzis europoslanki. G. jest oskarzony takze o
wyprowadzenie 12 mln zl z Poludniowo-Zachodniej SKOK.
Posel wyrzucony z PiS
Kiedy w 2018 r. sprawa dotarla do centrali PiS na Nowogrodzka, z partia
musial sie pozegnac Piotr B. „Od wielu miesiecy moje nazwisko
wykorzystywane jest w kontekscie sprawy wroclawskiego PCK. Czuje sie
niewinny, jednak dla dobra imienia oraz partii, z ktora bylem zwiazany
przez kilkanascie lat, podjalem decyzje o rezygnacji” – napisal w
oswiadczeniu przeslanym dziennikarzom. Prokuratura zarzuca mu udzial w
grupie, ktora wyprowadzala pieniadze z PCK, a takze przyjmowanie srodkow z
przestepczego procederu, wykorzystywane potem na sfinansowanie kampanii do
Sejmu w 2015 r.
Pieniadze z PCK przynajmniej raz mialy tez zasilic fundusz wyborczy Anny
Zalewskiej. Jeden z oskarzonych przyznal sledczym, ze na polecenie Jerzego
G. wplacil na jej kampanie 7 tys. zl. Potwierdzaja to dokumenty zlozone
przez partie w Panstwowej Komisji Wyborczej.
Nielegalne finansowanie kampanii
W toku sledztwa wyszlo tez na jaw, ze z dolnoslaskiego oddzialu PCK znikalo
przekazywane dla ubogich jedzenie. Sledczy nie mogli sie doliczyc 46 ton
darow. Wedlug swiadkow rozdawano je przy okazji kampanii politykow PiS.
Rozczestowaniem 20 ton jablek czy paczek z artykulami spozywczymi chwalil
sie przed wyborami w 2015 r. posel Piotr B. Co ciekawe, w rozliczeniu
kampanii przedstawionym w PKW jest tylko faktura na zakup 26 kg owocow za
46,68 zl.
PKW zatwierdzila sprawozdanie wyborcze PiS, bo nie ma uprawnien do
weryfikowania jego prawdziwosci. Wszystko wskazuje jednak na to, ze
kampanie finansowano nielegalnie.
Henryk PRZONDZION

Gwizdy na Kaszubach zabolaly?
PiS UDERZA W KIDAWE BLONSKA ZA SPOTKANIE Z PROTESTUJACYMI
Malgorzata Kidawa-Blonska na Kaszubach spotkala sie m.in. z osobami, ktore
demonstrowaly przeciwko Andrzejowi Dudzie. Kandydatka Platformy
Obywatelskiej na prezydenta mierzy sie przez to z ostrymi zarzutami
srodowiska Prawa i Sprawiedliwosci.
„Marszalek Kidawa-Blonska musi odpowiedziec na pytanie czy wspieranie
takich zachowan jak hejt na glowe panstwa, prezydenta podczas uroczystosci
panstwowych w Pucku i Wejherowie jest sposobem na jej kampanie wyborcza?” –
napisala na Twitterze Beata Szydlo.
To tylko jeden z krytycznych wpisow pod adresem kandydatki opozycji. Do
glosow oburzenia dolaczyl tez m.in. Michal Adamczyk z TVP. „Tak
usmiechnietej Malgorzaty Kidawy-Blonskiej dawno nie widzialem. Znaczy –
podobalo sie” – stwierdzil.
Z kolei Joachim Brudzinski ocenil, ze Duda nigdy nie zaakceptowalby takiego
zachowania swoich zwolennikow, wymierzonego w Kidawe-Blonska. „To jest jego
i nasza sila” – dodal europosel PiS.
„Politycy opozycji na czele z kandydatka na prezydenta obsciskuja sie ze
swoimi sympatykami, ktorzy chwile wczesniej podczas uroczystosci
panstwowych w wulgarny sposob obrazali Prezydenta RP. Powtarzam, majowe
wybory beda kolejnym starciem cywilizacji” – wskazal jeszcze Pawel
Szefernaker, wiceszef MSWiA.
Przypomnijmy, ze Andrzej Duda zostal wygwizdany w Pucku i Wejherowie. W
sieci pojawily sie tez nagrania z Kidawa-Blonska w roli glownej, ktora
spotkala sie z osobami, manifestujacymi przeciwko obecnemu prezydentowi.
Do oburzenia srodowisk PiS demonstracji wymierzonymi w Andrzeja Dude
dosadnie odniosla sie Barbara Nowacka, ktora w minionych wyborach
parlamentarnych osiagnela najwyzsze poparcie w okregu gdynsko-slupskim.
„Informacja dla Beaty Szydlo i innych wzmozonych. Zapowiedz rozliczenia
prezydenta Andrzeja Dudy z niekonstytucyjnej dzialalnosci (a to byl
najczesciej wznoszony okrzyk w Pucku) to nie hejt. To informacja.
Przyswojcie sobie, bo i Pania tez odpowiedzialnosc czeka. Nalezy sie!” –
stwierdzila poslanka Koalicji Obywatelskiej.
Michal BIELINOWICZ
———————————
PiS REAGUJE NA ATAKI NA ANDRZEJA DUDE
Prawo i Sprawiedliwosc powoluje specjalna komorke do walki z fake newsami.
To poklosie wydarzen w Pucku, gdzie zaklocono wystapienie prezydenta
Andrzeja Dudy. – Kiedy Malgorzata Kidawa-Blonska widzi grupe hejterow,
wpada im w objecia – podkreslil w Sejmie wicerzecznik PiS Radoslaw Fogiel
Wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwosci zapowiedzial utworzenie specjalnej
komorki do walki z fake newsami. Jak podkreslil, ludzie, ktorzy obrazali
prezydenta Andrzeja Dude w Pucku, nie byli przypadkowi.
Co wiecej, Radoslaw Fogiel wrocil uwage, ze kandydatka PO na prezydenta
Malgorzata Kidawa-Blonska przytulala sie z jedna z tych osob. Na poparcie
swoich slow wicerzecznik PiS pokazal zdjecia. „Kadr hanby” – tak
skomentowal jedno z nich.
Przypomnijmy, ze w czasie wystapienia Dudy w Pucku mozna bylo uslyszec
takie hasla jak „marionetka”, „Trybunal Stanu” czy „republika banasiowa”.
Autorami slow mialy byc przypadkowe osoby. Fogiel podkreslil, ze stoi za
tym jednak zorganizowana grupa, ktora przyjechala z Warszawy. Mowa o
dzialaczach Komitetu Obrony Demokracji.
-Jestem o tym przekonany.
Na nagraniach z Pucka widac, ze czesc z tych osob to czlonkowie tzw. Lotnej
Brygady Opozycji. Wczesniej organizowali m.in. akcje jezdzenia czolgiem za
wojskowymi przy Grobie Nieznanego Zolnierza. O jednej z ich – z kartonowym
czolgiem – przypomnial Fogiel.

Sto lat od zaslubin Polski z morzem (2)
�sCALUJA NIEMKI PO REKACH”…
Kolejny fragment „Sprawozdania…” tez nie wymaga komentarza: „Poruszajac
stosunek wojska do ludnosci pomorskiej, dotykamy najbolesniejszej sprawy na
Pomorzu. To wojsko, witane z nieopisanym uwielbieniem jako oswobodziciele z
jarzma pruskiego, zaczelo te skromna, cicha, pracowita ludnosc traktowac
jak narod podbity, zachowywalo sie jak w okupowanym kraju”.
Dalej autorzy dokumentu ubolewaja nad tym, ze dowodztwo usuwalo oficerow
wywodzacych sie z Pomorza, „ktorzy znali stosunki i umieli uszanowac
ludnosc”, i sprowadzalo na ich miejsce „oficerow watpliwej moralnej
wartosci i nawet Zydow (!), ktorzy umieli pohulac z glupim Kaszubem”.
W „Sprawozdaniu…” znajduje sie tez ustep stanowiacy rodzaj analizy
przyczyn niecheci Kaszubow do wojska: „Pomorzanin, a szczegolnie Kaszuba
przyzwyczajony w stuletniej niewoli do posluchu zachowal jednakze
nieslychana wrazliwosc na bezprawie, bo zyjac w wrogim lecz praworzadnym
panstwie musial o kazde prawo walczyc i koniec koncem zawsze mu to prawo,
choc tylko co do litery, przyznano. Ten stan psychiczny wywolal, wskutek
naduzyc i samowoli wojskowej, niepozadana reakcje, napelnil ich serca
gleboka nieufnoscia, ciezka uraza, ktora w koncu zamienila sie w nienawisc
do wojska i do wszystkiego co polskie”.
Czym wojskowi tak bulwersowali miejscowych? Lista skandalicznych zachowan
zolnierzy z orzelkiem na mundurach byla dluga. Chodzilo na przyklad o
postawe oficerow w stosunku do mieszkajacych na tym terenie Niemcow.
Poslowie zwracali w „Sprawozdaniu…” uwage, ze w niemieckich domach wciaz
bylo ukrytych 200 tys. karabinow, 500 Niemcow znajdowalo sie na czarnej
liscie, tymczasem polscy zolnierze „przestawaja z Niemcami hakatystami
(zwolennikami germanizacji ziem polskich w zaborze pruskim – red.) na
przyjaznej stopie”, „prowadza romanse z Niemkami, caluja je publicznie po
rekach, urzadzaja z nimi przechadzki, wycieczki i przesiaduja godzinami w
pierwszorzednych restauracjach i kawiarniach. To wszystko dzialo sie przy
jednoczesnym masowym rabunku miejscowej ludnosci. Oficerowie sluzbowymi
automobilami wywozili deficytowe towary w glab Polski. Wykupywali je po
niskich cenach, przyczyniajac sie do drozyzny i klopotow z aprowizacja na
Pomorzu, a sprzedawali pozniej po wyzszych cenach w Kongresowce. Nierzadko
czynili to, dysponujac ministerialnymi pozwoleniami. Niejaki pulkownik
Jagoda, kiedy wywiozl juz wszystko z Koscierzyny, pojechal do Chojnic, tam
jednak spotkal sie z protestem ze strony starosty. Oburzony tym faktem
mowil, ze „on by ze swoim starosta inaczej wyjechal”.
Na porzadku dziennym byly „nieprawne rekwizycje”, za ktore Kaszubi nie
otrzymywali zadnych pokwitowan ani tym bardziej pieniedzy. „W powiecie
kartuskim zolnierze (…) udali sie z bronia w reku w nocy o 12-tej do
gospodarzy i gwaltem zabierali im siano, slome, owies, jeczmien, zyto bez
zaplaty. (…) Gospodarze blagali, klekali przed najezdzcami proszac, ze
potrzebuja zboze do siewu, lecz to nic nie pomoglo”.
Inna okazja do rabunku byly rewizje. Zazwyczaj zolnierze zachowywali sie
„brutalnie i bezczelnie”: „Zdarzalo sie ze mlodzicy (mlodzi zolnierze –
red.) poturbowali spokojnych obywateli. Bili ich nawet po twarzy. Przy
rewizjach dokonywano najrozmaitszych kradziezy. Urzadzano rewizje czesto z
zemsty osobistej”.
Kaszubi, cierpiacy coraz wiekszy niedostatek, probowali zaopatrywac sie
nielegalnie, wbrew zakazom nowych polskich wladz. Pewien oficer strazy
granicznej zwykl karac przemytnikow – jak napisali parlamentarzysci z
Komisji Pomorskiej – chlosta. Za przeniesienie przez granice pietnastu jaj
(jednego mendla) wymierzal 25 batow, a jesli zolnierz akurat byl w zlym
humorze, przenoszacy jedzenie Kaszuba otrzymywal batow 50.
„Gdy starosta Mellin z Koscierzyny wystepowal ostro za pomoca zandarmerii
przeciw przekupnej strazy granicznej, komendant z Lipusza, porucznik
Majewski z 4 Pulku Strzelcow, grozil, ze kaze staroste porwac i wymierzyc
mu 50 batow”.
Jednak przemoc stosowana wobec miejscowej ludnosci to jeszcze nie bylo
wszystko
Tomasz SLOMCZYNSKI
(Ciag dalszy nastapi)

Z zycia sfer
MATKA BOSKA BIERZE POLSKE
Rozumiem, ze Witek ma do Matki Boskiej zaufanie, ale jakie ma gwarancje, ze
Przenajswietsza Panienka zachowa sie zgodnie z zaleceniami prezesa
Kaczynskiego.
Niedawno marszalek Senatu Tomasz Grodzki zlozyl wizyte w siedzibie KE w
Brukseli i spotkal sie z komisarz Věra Jourowa, a marszalek Sejmu Elzbieta
Witek udala sie z wizyta na Jasna Gore, gdzie siedzibe ma obraz Matki
Boskiej Czestochowskiej. Decyzje Witek oceniam wyzej, poniewaz zgadzam sie
z nia, ze rozmowa o sprawach Polski z Matka Boska Czestochowska przyniesie
Polsce wiecej korzysci niz rozmowa z przedstawicielami KE. Ci ostatni
Polski nie rozumieja, a Matka Boska na krytyke polskich wladz nigdy sobie
nie pozwala.
Z opinia internautow, ze utrzymujac robocze kontakty z Matka Boska, Witek
robi z Polski „koltunska, zabita dechami pipidowe”, trudno sie zgodzic.
Zwlaszcza ze o ile marszalek Grodzki nie osiagnal w Brukseli wiele, o tyle
jej czestochowskie spotkanie okazalo sie wydarzeniem kluczowym dla Polski.
Dla samej Elzbiety Witek zreszta rowniez, bo odkad zostala pisowskim
marszalkiem, malo kto oprocz Matki Boskiej ma ochote sie z nia spotkac.
„Przychodzimy tutaj do Matki Boskiej, aby prosic, zeby zechciala nam pomoc
kazdego dnia w podejmowaniu dobrych decyzji”, oswiadczyla po spotkaniu
Witek, przyznajac, ze „samemu czlowiek nie dalby rady”. Jest to ocena
trafna; wszyscy widzimy, jak kazdego dnia Elzbieta Witek nie daje rady, bo
stanowisko drugiej osoby w panstwie ja przerasta. Pytanie tylko, czy Matka
Boska potrafi dokonac takiego cudu, zeby Witek zaczela dawac rade.
Witek oswiadczyla, ze pragnie Matce Boskiej oddac „wszystkie sprawy, zeby
ona to wziela na siebie”. Nie wiem, czy w tym momencie troche sie nie
zagalopowala, bo uwazam, ze np. sprawa utajnionych list poparcia czlonkow
nowej KRS jest zbyt wazna, zeby powierzac ja opiece kogos spoza PiS.
Rozumiem, ze Witek ma do Matki Boskiej zaufanie, ale jakie ma gwarancje, ze
Przenajswietsza Panienka zachowa sie w tej sprawie zgodnie z zaleceniami
prezesa Kaczynskiego i ze listy jakims cudem nie zostana upublicznione?
Sympatycznym akcentem wizyty byly podziekowania Elzbiety Witek dla Matki
Boskiej za to, ze dzieki jej dzialaniom pani marszalek szczesliwie „jest
corka tej ziemi – Polski”, co pozwolilo jej uniknac wielkiego zyciowego
dramatu w postaci bycia np. corka Francji, Belgii albo, nie daj Boze,
Niemiec. Szkoda, ze w adoracji Matki Boskiej Czestochowskiej, ktorej Witek
powierzyla w opieke Polske, nie mogl uczestniczyc prezes Jaroslaw
Kaczynski. Jesli cos go usprawiedliwia, to tylko to, ze w tym czasie byl
zajety adorowaniem Julii Przylebskiej, ktorej w imieniu ojczyzny powierzyl
w opieke Trybunal Konstytucyjny.
Slawomir MIZERSKI

SPORT

Robert Lewandowski:
NIE MAM RECEPTY NA ZYCIE BEZ PROBLEMOW (2)
Czy nieprawdziwe sa pogloski, ze zdecydowales sie przedluzyc do 2023 roku
kontrakt z Bayernem, bo twoim imperatywem jest historyczny rekord?
– No nie. Jesli grasz w Bayernie, jednym z najlepszych klubow swiata, nie
kierujesz sie takimi rzeczami, musisz miec inne cele, niz poprawianie
indywidualnych statystyk.
Jestes sobie w stanie wyobrazic pozostanie w Monachium do konca kariery, a
moze nawet pozniejsza prace w Bayernie?
-Jestem w stanie wyobrazic sobie wszystko, ale jest za wczesnie. Na ten
moment skupiam sie przede wszystkim na grze w pilke.
Kiedys wspominales, ze nie wykluczasz na koniec kariery wyjazdu do Stanow
Zjednoczonych. Dzis do MLS jada mlodzi zawodnicy, z polskiej ligi chocby
ostatnio Niezgoda, Buksa czy wczesniej Frankowski. Jak oceniasz ten trend?
-Przede wszystkim mam za malo danych, nie wiem czy mieli jakies inne
oferty, dlaczego zdecydowali sie akurat na Ameryke. Poza tym to nie jest
tak, ze MLS odbiega poziomem od srednich lig europejskich. Jesli chodzi o
chlopakow, oby im sie tam wiodlo, trzeba trzymac za nich kciuki, to
najwazniejsze.
A trudno jest byc gwiazda?
-A co to jest gwiazda? Jesli jestes soba, pozostajesz naturalny, pracujesz
pelnym sercem, oddajesz sie temu co robisz, to nie jest ciezko (smiech).
Zapewniam jednak, ze pozostaje tym samym chlopakiem, ktorym bylem lata
temu. Oczywiscie, na pewne aspekty zycia patrze inaczej, ale to nie jest
tak, ze miejsce w jakim jestes wplywa na to, jak patrzysz na innych.
Szacunek dla drugiego czlowieka trzeba miec zawsze, w kazdych
okolicznosciach.
Chyba jednak nigdy zaden polski sportowiec nie mial takiej pozycji w
popularnej dyscyplinie, jak wlasnie ty. Ludzie zastanawiaja sie ile
normalnosci pozostalo w Robercie Lewandowskim? Czy wchodzac na pewien
poziom mistrzostwa i idacej w parze z nim popularnosci, da sie byc
normalnym facetem?
-Na pewno sa standardy postepowania i zachowania, ktore sie zmieniaja. To
naturalne, tak byc musi. Wazne, by nie udawac kogos innego, byc naturalnym
i takim jestem. Soba. Udajac kogos innego, bylbym nieszczesliwym
czlowiekiem.
Pytanie jednak czy mozna miec normalne, zwykle zycie, bedac otoczony
sztabem doradcow. Na ile mozna byc samodzielnym? Czy RL9 potrafi podlaczyc
sam telewizor albo odmalowac kawalek zabrudzonej sciany?
-No to powiem tak: jesli mam czas, by zrobic cos samemu, robie to. Jestem
tez takim czlowiekiem, ze wole szybko sie za cos wziac i to zrobic, niz
czekac az przyjedzie ktos inny.
Twoja zona udzielila ostatnio kilku ciekawych wywiadow. Bodaj w magazynie
„Twoj Styl” powiedziala dosc znamienne slowa i wielu czytelnikow bylo
zapewne w szoku, ze wy – piekni, mlodzi, zdrowi, szczesliwi, slawni i
bogaci, macie drugie zycie, ktorego nie widac. Macie problemy, choroby,
ciezkie chwile, czasem moze dramatyczne.
-A niby dlaczego mielibysmy ich nie miec? OK, nikt nie lubi sie z tym
obnosic, no bo po co obarczac innych swoimi zmartwieniami? Nie ma takiej
potrzeby. Jesli ktos ma jakies ambicje i uczucia, sila rzeczy ma rowniez
klopoty, dylematy, albo zwyczajnie trudne zyciowe sytuacje. Naprawde nie
mam recepty na zycie bez problemow.
Rozmawial:
Zbigniew MUCHA
(Cig dalszy nastapi)
————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *