Dzien dobry – tu Polska – środa, 12 grudnia 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 326 ( 5018) 12 grudnia 2018 r.

Dyrektorzy kaszla
W trudnej sytuacji znalezli sie dyrektorzy szkol, ktorych dopadlo
przeziebienie, a moze nawet i grypa. Powinni zostac w domu. Niestety,
pojscie na zwolnienie mogloby zostac odebrane przez wladze jako poparcie
strajku nauczycieli.
Dyrektorzy kaszla, ze az szkola sie trzesie, ale twardo siedza w pracy.
Mniejsza z tym, ze narazaja siebie na przerozne powiklania. Sa dorosli,
znaja skutki. Niestety, narazaja tez pracownikow, a na to juz nie ma zgody.
No i przede wszystkim narazaja uczniow, a tego juz w zaden sposob nie da
sie usprawiedliwic. Dlatego radze, dla swojego dobra i calej spolecznosci,
idzcie na zwolnienie i zostancie w domu.
Dyrektorom radze sie pospieszyc. Ostatni tydzien przed Swietami ma byc
strajkowy. Wtedy po zwolnienia ruszy tlum belfrow. Moze byc tak, ze nawet
bardzo chorzy beda budzic podejrzenia, iz symuluja chorobe, aby nie byc w
pracy. Zreszta juz teraz niektorzy maja z tym klopoty.
Jeden z naszych nauczycieli zachorowal, poszedl do lekarza i zwolnienia nie
dostal. Lekarz bowiem nie popiera strajku nauczycieli. Bogu ducha winny
kolega, ktory wcale nie strajkuje, tylko zwyczajnie sie przeziebil, z
wrazenia oniemial. Wzial recepte i wrocil do szkoly. Po dwoch dniach mu sie
pogorszylo, wiec poszedl znowu do lekarza, ale na wszelki wypadek innego. I
teraz juz choruje w domu, czyli – badzmy szczerzy – strajkuje.
Dariusz Chetkowski
Oto prawdziwie polski wklad w swiatowa sztuke strajkowania. Niewatpliwie
zakasuje dotychczas stosowany strajk wloski. U nas zaczeli „chorowac”
policjanci, teraz masowo zaniemogli pracownicy administracji sadowej – z
dnia na dzien rosna gory zaleglych rozpraw, bo nie kto protokolowac, a- jak
widac- szykuja sie nauczyciele. Solidarnie wszystkich wspieraja lekarze,
bo wlasciwie to wszystko od nich zalezy. I tak oto rosnie i umacnia sie w
Polsce spoleczny FRONT ODMOWY DOBREJ ZMIANIE. Wladza moze tak strajkujacym
wylacznie …nadmuchac, wiec robi dobre miny do zlej gry i zyczy im
zdrowia. Czego zycza strajkujacy wladzy nie napisze, bo sie wstydze.- Wasz:
Gargamel Delikatny

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7763 PLN Euro: 4.2982 PLN Frank szw.: 3.8266 PLN Funt:
4.7647 PLN Gielda 11.12.2018 r. godz. 17.00 WiG 56961.82 (-0.74%)
WiG30 2539.41 (+0.25%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.72 PLN Euro: 4.22 PLN
Funt: 4.66 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.69 PLN
Euro: 4.19 PLN Funt: 4.69 PLN

Pogoda w kraju
W calym kraju pochmurno, moze padac snieg. Temperatura od 1 do 4 stopni C..

Na dobry dnia poczatek
————-
Po mszy Jasiu mowi do ksiedza:
– Dzisiejsze kazanie bylo zajebiste…
– Synu nie mozesz tak mowic…
– Ale kazanie bylo naprawde zajebiste!
– Synu, opamietaj sie poki mozesz!
– Bylo tak zajebiste, ze postanowilem dac 1000zl na tace…
– Pierdolisz!
(Otrzymal na whatsappie:
Egon OLSEN)

Kret w Mars InSight, PW-Sat2, Lem i Heweliusz
POLSKA W KOSMOSIE
W ostatnich dniach sporo mowi sie o zastosowaniu polskich rozwiazan i
urzadzen w Kosmosie. Na Marsa poleciala amerykanska sonda InSight z polskim
penetratorem na pokladzie, a na orbite okoloziemska z powodzeniem dotarl
satelita PW-Sat2.
Chociaz prawda jest, ze tworzone w Polsce urzadzenia i czujniki byly w
rozmaitych misjach kosmicznych wykorzystywane juz od wielu lat, to jednak w
rzeczy samej w Kosmosie jestesmy, niestety, od niedawna. Dopiero w 2012 r.
Polska wstapila do Europejskiej Agencji Kosmicznej, ktora dzisiaj zrzesza
25 panstw Europy i Kanade. Jest to po amerykanskiej NASA druga
najpotezniejsza agencja kosmiczna na swiecie. Bylismy jednym z najpozniej
przyjetych panstw. Dopiero tez w 2014 r. Polska stala sie pietnastym
czlonkiem ESO, czyli Europejskiego Obserwatorium Poludniowego, ktore jest
najwieksza astronomiczna organizacja swiata i do ktorej nalezy m.in.
najwiekszy naziemny teleskop, czyli VLT – Bardzo Duzy Teleskop – w Chile
(na marginesie, ESO buduje obecnie na pustyni Atakama w Chile ELT, czyli
Ekstremalnie Wielki Teleskop, ktorego srednica zwierciadla bedzie miala 39
metrow!).W tym samym roku, czyli w 2014, powstala w naszym kraju Polska
Agencja Kosmiczna, ktora ma wspierac oraz laczyc nauke i przemysl w
rozwijaniu zastosowan i technologii kosmicznych; ma tez w tej dziedzinie
scisle wspolpracowac z ESA i troszczyc sie o poszerzanie portfela zamowien
agencji kierowanych do naszych instytutow i przedsiebiorstw.
Polski Kret na Marsie – najwazniejszy wbijak w Kosmosie
Dlugo zwlekalismy i dzisiaj wiele panstw Europy znacznie przesciga nas w
rozwoju technologii kosmicznych. Ale wydaje sie, ze wreszcie – zrzeszeni w
poteznych miedzynarodowych instytucjach kosmicznych – jestesmy na dobrej
drodze, tym bardziej cieszy, gdy jakies polskie urzadzenie jest czescia
waznej kosmicznej misji. Tak stalo sie z penetratorem Kret, zbudowanym
przez polska firme Astronika, stworzona jakis czas temu przez naukowcow i
inzynierow Centrum Badan Kosmicznych PAN w Warszawie. Kret to rodzaj
wbijaka, ktory jest chyba najwazniejszym elementem ambitnej amerykanskiej
misji marsjanskiej InSight. Kilka tygodni temu sonda prawidlowo osiadla na
powierzchni Czerwonej Planety, o czym sporo sie mowilo w mediach. Zadaniem
Kreta, wyposazonego w wiele czujnikow i rejestratorow, jest wbicie sie az
piec metrow w glab marsjanskiego gruntu i zbadanie panujacych tam warunkow
sejsmicznych i temperaturowych. To pierwszy tego rodzaju projekt penetracji
Marsa, poniewaz dotychczasowe urzadzenia badajace te planete skupialy sie
jedynie na eksplorowaniu jej powierzchni. Polska ma spore doswiadczenie w
konstrukcji tego rodzaju urzadzen. Juz wczesniej Centrum Badan Kosmicznych
PAN w Warszawie stworzylo zaawansowany wielozadaniowy manipulator
wyposazony w specjalny wbijak (MUPUS), w ktory wyposazono sonde Rosetta
wyslana w 2004 r. do komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko.
Polskie technologie na pokladach sond i laboratoriow kosmicznych
Poza wbijakami i penetratorami polskie czujniki temperatury i przewodnictwa
cieplnego, skanery i oscylatory do spektrometrow czy detektory podczerwieni
byly instalowane na pokladach tak waznych sond i laboratoriow kosmicznych
jak Cassini-Huygens, Mars Express, Hesrchel Space Observatory czy Curiosity.
PW-Sat – pierwszy polski satelita. Studencki!
W 2012 r. w przestrzen kosmiczna wyruszyl pierwszy polski satelita PW-Sat
skonstruowany przez… Studenckie Kolo Astronautyczne na Wydziale
Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej. To malenki
sztuczny nanosatelita deorbitacyjny typu CubeSat, wyposazony w niewielki
zagiel sloneczny, dzieki ktoremu po przylaczeniu sie do jakiegos
kosmicznego smiecia moze szybko sprowadzic niechciany na orbicie obiekt w
kierunku atmosfery i spowodowac, ze splonie w niej. Zamiast czekac latami,
az smiec kosmiczny deorbituje w sposob naturalny, mozna mu w tym po
przylaczeniu niewielkiego slonecznego zagla – popychanego cisnieniem wiatru
slonecznego – pomoc i cala rzecz istotnie przyspieszyc. Swietny pomysl i to
chyba w calosci nasz, polski. Wowczas, w 2012 r. misja PW-Sat zakonczyla
sie niepowodzeniem. Ale w ogole ciekawe jest to, ze pierwszym polskim
satelita wyslanym w Kosmos byl obiekt zbudowany przez pasjonatow studentow.
Satelity Lem i Heweliusz badaja bardzo jasne gwiazdy
Dopiero w 2013 r. na orbicie okoloziemskiej umieszczono drugiego polskiego
satelite Lem – w znacznej czesci zbudowanego, a wlasciwie zintegrowanego w
Polsce – juz stricte naukowego, ktory powstal w ramach miedzynarodowego
kanadyjsko-austriacko-polskiemu programu BRITE. W rok pozniej na orbicie
osiadl podobny Heweliusz, drugi juz niemal od podstaw zbudowany przez nas
sztuczny satelita naukowy. Oba maja badac bardzo jasne gwiazdy (o wiele
jasniejsze od Slonca), a to pozwoli uczonym lepiej poznac procesy konwekcji
zachodzace w ich wnetrzach.
PW-Sat2 – studencki satelita deorbitacyjny z sukcesem
Teraz jednak, to znaczy 3 grudnia, wyniesiony przez rakiete Falcon 9
zalozonej przez Elona Muska firmy SpaceX, na orbicie z powodzeniem osiadl
drugi polski studencki satelita deorbitacyjny – PW-Sat2. Dwa dni potem
udalo sie nawiazac z nim kontakt oraz wyslac polecenie wykonania zdjecia
Ziemi. Zdjecie zostalo wykonane i przeslane do stacji naziemnej w
Warszawie. Jest to pierwsze zdjecie satelitarne Ziemi wykonane przez
polskiego sztucznego satelite. Teraz PW-Sat2 przechodzi testy czujnika
promieniowania slonecznego. Po 40 dniach, najpozniej w polowie stycznia
2019 r., nastapi otwarcie niewielkiego zagla deorbitacyjnego. Potem bedzie
mozna zbadac, czy bardzo ciekawy pomysl uzywania zagli slonecznych do
szybkiego deorbitowania i niszczenia w atmosferze ziemskiej tysiecy smieci
kosmicznych krazacych wokol naszej planety, sprawdzi sie. Pewnie sie
sprawdzi. Brawo studenci z Politechniki Warszawskiej – juz dzisiaj
nalezycie do awangardy polskiej technologii kosmicznej.
Przemyslaw BERG

Przy-PISy Jerzego Baczynskiego
JEDZIEMY Z TYM KOKSEM
Bedzie jeszcze czas, po oficjalnym zakonczeniu katowickiego szczytu
klimatycznego, na podsumowania – i kleska wcale nie jest przesadzona.
Jednak delegaci i ich polityczni mocodawcy maja swiadomosc, ze ocieplenie
klimatu, coraz bardziej widoczne w gwaltownych zmianach pogody, zaczyna
serio niepokoic wyborcow. I z kolejnej, 24. juz Konferencji Stron (COP) nie
mozna wrocic kompletnie z niczym.
Dla wielu krajow, takze strefy dotychczas umiarkowanej, dlugotrwale upaly,
susze, duszacy smog w miastach, nieoczekiwane uderzenia huraganow, to nie,
jak dotad, anomalie, ale pomalu nowa, zatrwazajaca, norma. Juz dzis miasta
poludnia Europy, Azji i Ameryki, gdyby nie gigantyczne naklady na
klimatyzacje, ledwo nadawalyby sie do zycia. Znaczna czesc ludzkosci
funkcjonuje na co dzien w sztucznych bankach termicznych, ktorych
utrzymanie powoduje emisje do atmosfery miliardow ton CO2, wzmagajacych
efekt cieplarniany. Nasza cywilizacja wpedzila sie w diabelski krag
ocieplenia i schladzania, a eksperci – wciaz jeszcze sluchani z naiwnym
niedowierzaniem – strasza, a wlasciwie zapowiadaja, ze za 20 – 30 lat, po
przekroczeniu przez atmosfere bliskiego juz progu termicznego (plus poltora
stopnia), moga ruszyc samoczynne globalne procesy klimatyczne, w zaden
sposob nie do powstrzymania przez ludzkosc. Dalej sa wizje jak z
najgorszych katastroficznych filmow – a poniewaz to zagrozenie dotyczy nie
jakiejs tam przyszlosci, ale juz pokolenia naszych dzieci i wnukow, sprawa
robi sie smiertelnie powazna. Nadzieja, ze moze naukowcy sie myla albo ze
jakos to sie wszystko samo wyreguluje, wyglada, niestety, na glupia. A to
oznacza, ze temat, spychany w przyszlosc i w strone ekspertow, szybko
nabiera politycznej wagi.
Nie wiadomo po co rzad polski wcinal sie w te debate, organizujac globalny
szczyt klimatyczny i wystawiajac sie na widok publiczny. Nie majac nic
konstruktywnego do powiedzenia, sprowokowal tylko kolejna serie
wizerunkowych wpadek. Wszystko tu bylo albo slabo pomyslane, albo pechowe:
i wybor miejsca obrad (Katowice, spowite weglowym smogiem), i wybor czasu
(dokladnie w Barborke, swieto gornictwa), i wybor sponsorow – czyli glownie
panstwowych kompanii wydobywczych i energetycznych. Krytykowano nawet
ciezki miesny catering (hodowla to wielkie zrodlo metanu) czy zaklamany
film promujacy Eko-Poland. Ale najwiecej zlego narobily wypowiedzi
czolowych polskich politykow, w tym zwlaszcza prezydenta Dudy. Podczas
konferencji, poswieconej de facto problemowi „dekarbonizacji” swiatowej
gospodarki, goloslowne deklaracje, ze „spalanie wegla nie stoi w
sprzecznosci z ochrona klimatu”, przechwalki, ze Polska ma wegla na 200 lat
i zamierza go zuzyc, barborkowe wezwania ministra energetyki Krzysztofa
Tchorzewskiego „Panstwo gornicy, wiecej wegla nam trzeba!” czy zlosliwosci
bylej premier Beaty Szydlo wobec „akademickiej dyskusji w Katowicach” – to
wszystko brzmialo jak prowokacja.
I tak tez bylo odbierane i komentowane przez obecne w Katowicach swiatowe
media oraz liczne wplywowe organizacje ekologiczne, ktore przyznaly zaraz
Polsce tytul „Skamieliny Dnia”. Trudno zrozumiec, jaki byl sens tego
globalnego „robienia wiochy”, bo nawet jesli chodzilo o pokazanie na
przykladzie Polski realnych, spolecznych i ekonomicznych ciezarow
przechodzenia na „energetyke niskoemisyjna”, to zostalo to zrobione w
sposob nieprzekonujacy, niespojny, niesympatyczny.
Polska ma rzeczywiscie wielki problem: obecnie ponad 80 proc. produkowanej
u nas energii pochodzi z wegla kamiennego. Juz w 2030 r., zgodnie z tzw.
porozumieniem paryskim, ten udzial powinien spasc do 40 proc. i za nastepne
20 lat znow o polowe. Inaczej sami sie podusimy. Ale nawet gdyby jeszcze
nie, to i tak bardzo beda rosly koszty weglowej elektrycznosci (juz to
zaczynamy odczuwac), uzaleznienie od importu wegla (a wiec utrata tzw.
suwerennosci energetycznej, ktorej wedlug Andrzeja Dudy polski wegiel jest
fundamentem), ryzyko wydobycia. Ze wszystkich spolecznych i gospodarczych
powodow Polska powinna miec wlasny program dekarbonizacji, kontrolowanego,
rozlozonego w czasie, przechodzenia na czystsze, najlepiej odnawialne i
rozproszone zrodla energii. Ale nic z tego: wladza podtrzymuje weglowe
iluzje. Dlaczego? Najbardziej prymitywna i pewnie glowna odpowiedz brzmi: z
powodow politycznych, zeby nie rozdrazniac gorniczych zwiazkow zawodowych.
Zapewne tez chodzi o to, ze obrona status quo jest najprostsza, nie wymaga
decyzji, spolecznej perswazji, prowadzenia skomplikowanych inwestycji i
polityki oslonowej. A w ciagu roku, jaki pozostal do wyborow, absolutnie
nie nalezy denerwowac elektoratu. Teoretycznej podbudowy tego sposobu
myslenia dostarcza nowa gwiazda obozu wladzy Waldemar Paruch, szef
rzadowego Centrum Analiz Strategicznych. Otoz prof. Paruch jest
oredownikiem „spokojnego konsumowania dobrobytu”, wyhamowania zmian,
nieniepokojenia wyborcow. W sprawie energii odnawialnej mowi: „Nie bedziemy
stawiac wiatrakow, bo spoleczenstwo tego nie chce”. W sprawie ocieplenia
klimatu: „Niektore zjawiska sa na poziomie swiadomosci ludzkiej dzisiaj
niewytlumaczalne”. W kwestii swiadomosci spolecznej: „To sa dekady, zeby
zmienic mentalnosc”. A „w panstwie demokratycznym nie mozna rzadzic wbrew
oczekiwaniom obywateli”. Wiec poniewaz ludzie nie chca zmartwien, no to
nie; jak sie kiedys mowilo – jedziemy dalej z tym koksem.
Tak, to jest dokladnie ta sama narracja, jaka slyszymy w relacjach z
Francji, gdzie tzw. ruch zoltych kamizelek zaprotestowal przeciwko
„proekologicznym podatkom” na paliwo diesla. Nie wchodzac juz w specyfike
sytuacji we Francji, kraj ten takze stanal wobec diabelskiego dylematu
wspolczesnej demokracji: jak i czy w ogole wprowadzac reformy „wbrew
ludziom”? Wyborcy nie chca wyrzeczen, nie chca zmiany stylu zycia,
ograniczania konsumpcyjnych aspiracji, wzrostu cen energii nawet wobec
grozby klimatycznej zaglady. Zreszta zawsze sie znajda politycy, ktorzy
beda ich przekonywali, ze zadne wyrzeczenia nie sa konieczne, a ciezary sa
rozlozone nierowno (bo sa), wiec niech inni sie przejmuja. Demokracje
zarazone przez populizm staja sie – wobec prawdziwych, ciezkich wyzwan
dzisiejszego swiata – bezradne, infantylne, oszukancze. „Dlatego – jak
zauwazyl w zwiazku ze szczytem w Katowicach wybitny filozof prof. Andrzej
Szahaj – katastrofa jest nieunikniona”. Taki mamy klimat. OK – postawmy tu
jeszcze znak zapytania.
Jerzy BACZYNSKI

A TO POLSKA WLASNIE!
– Dziennikarz „Newsweeka” Wojciech Ciesla dostal wezwanie na
przesluchanie, w ktorym napisano ze autor opublikowal sylwetke
sedziego Mariusza Muszynskiego „bez zgody osoby
zainteresowanej”. Pozniej prokuratura odpowiedziala, ze w
rzeczywistosci chodzilo o ujawnienie miejsca zamieszkania
Muszynskiego. Jacek Nizinkiewicz skomentowal „A czy
Jaruzelskiej, Tuska, Kaczynskiego, Kwasniewskiego, Palikota,
Szydlo itd. adresy mozna podawac, a pana Muzynskiego nie, bo
pan z Trybunalu Konstytucyjnego nasle na media policje i
prokurature?”
——–
– Andrzej Duda twardo broni polskiej polityki energetycznej mimo
jasnego sprzeciwu ONZ. „Mamy zapasy wegla na 200lat” mowil
Prezydent. Zaznaczyl tez, ze uzytkowanie wegla nie stoi w
sprzecznosci z ochrona klimatu. Te slowa wywolaly burzliwe
reakcje innych uczestnikow. Sekretarz Generalny ONZ zapytal o
mozliwosci pogodzenia gospodarki opartej na weglu z
transformacja energetyczna, ktora zaklada jak najwiekszy udzial
odnawialnych zrodel energii. Greenpeace na twitterze
skomentowal „Nauka mowi wyraznie, nie da sie unknac katastrofy
klimatycznej bez odejscia od wegla. Polska musi to zobic do
2030r” a w kolejnym tweecie „Zeby uniknac katastrofy
klimatycznej musimy przestac go spalac w ciagu 12lat. Takimi
slowami Andrzej Duda naraza na szwank powodzenie negocjacji
klimatycznych”. Zdaniem Pawla Szypulskiego z Greenpeace Polska
wypowiedz prezydenta jest nie tylko szkodliwa dla negocjacji, a
takze jest sprzeczna z ustaleniami naukowymi.
——–
– We wrzesniu, w Bysgoszczy, w trakcie kampanii wyborczej Prezes
PiS jechal a konwencje swojej partii. Ostatni odcinek drogi jego
auto pokonalo droga jednokierunkowa, pod prad. Bydgoski
policjant zatrzymal samochod. Z auta wysiadl kierowca, zrugal
policjanta i zagrozil ze ten straci prace jesli nie ustapi.
Ostatecznie po interwencji z gory samochod Kaczynskiego zostal
przepuszczony i wjechal na parking. Jak sie okazuje, ow
funkcjonariusz juz nie pracuje w policji – o czym juz pisal Gargamel we
wstepniaku. W sprawe zaangazowal sie posel Brejza. Zlozyl on 3 oficjalne
pisma – do szefa MSWIA Joachima Brudzinskiego, do Komendanta Glownego
Policji JAroslawa Szymczyka oraz do premiera Mateusza Morawieckiego.
——–
– w Polskim Radiu Rzeszow, w porannym programie „Kalejdoskop”
glownym punktem programu sa telefony od sluchaczy. Nie sa
emitowane na zywo, a nagrywane i odtwarzane i to wydawca
decyduje, czy je puscic w programie. Jedna z wypowiedzi 6
wrzesnia brzmiala „(…) nie mamy prezydenta. Mamy najwyzej
pelniacego obowiazki prezydenta. Prezydent powinien byc mezem
stanu, posiadac wlasna wole i wlasne inicjatywy. W tym momencie
mamy figuranta. Ani wlasnej woli, ani zadnego powazania to on
nie posiada. Na to, zeby byc prezydentem trzeba zapracowac. Na
szacunek wsrod Polakow trzeba zapracowac. Pewne rzeczy nie
przychodza tylko dlatego, ze objelo sie stolek”. Jeszcze w
trakcie programu do przelozonych prowadzacej program Grazyny
Bochenek zadzwonil prezes Polskiego Radia Rzeszow PRzemyslaw
Tejkowski oburzony, ze na antenie radia doszlo do nazwania
prezydenta figurantem. Nastepnie poinformowano dziennikarke, ze
zostaje zawieszona w prowadzeniu programow na zywo. Dzien
pozniej pani Grazyna dostala nagane na pismie. Prezes powolal
sie na kodeks karny, zarzucil naruszenie dobr osobistych
prezydenta RP oraz podstawowych obowiazkow pracowniczych – nie
przestrzeganie art.12 ust 1 i 2 orawa prasowego. Dziennikarka
przestala prowadzic serwisy informacyjne Puls Dnia i
Kalejdoskop, nie ma dyzurow telefonicznych, nie prowadzi juz
programow Gosc Dnia ani Slad Pegaza. Do tego do Prokuratury
Rejonowej w Rzeszowie wplynelo zawiadomienie zlozone przez
kancelarie prawna w imieniu Radia Rzeszow (pelnomocnictwa
udzielil Tejkowski).
Zebral dla Was:
Egon OLSEN

Z zycia sfer
NARODOWA SZTUKA KOCHANIA
Moze w narodowych mediach nalezaloby przeprowadzic akcje uswiadamiajaca, w
jaki sposob kochac Polske prawidlowo.
Motywem przewodnim tegorocznych urodzin Radia Maryja byla, tak jak w latach
poprzednich, milosc do Polski. Gospodarz uroczystosci i przemawiajacy
goscie mieli pelne usta milosci, a premier Morawiecki ubolewal, ze mimo
trzech lat rzadow PiS sa w Polsce Polacy, „ktorzy nie kochaja jeszcze
Polski tak jak my tutaj”.
Pragnac zaakcentowac otwartosc wobec osob kochajacych Polske inaczej niz
on, premier zaapelowal do Matki Boskiej Nieustajacej Pomocy, zeby miala ich
w swojej opiece. Uwazam to za gest mily i bardzo chrzescijanski, zwlaszcza
w obliczu zagrozenia, jakim dla Polakow, ktorzy kochaja Polske na swoj
sposob, sa Polacy kochajacy ja na smierc i zycie. Moim zdaniem opieka Matki
Boskiej tym pierwszym Polakom sie zwyczajnie nalezy, bo dzieki niej moze
poczuja sie lepiej, rozluznia sie i nabiora wiekszej ochoty na prawdziwa
milosc. Kto wie, moze nawet beda w stanie uprawiac ja z takim zapalem jak
premier Morawiecki albo dyr. Tadeusz Rydzyk, znany z tego, ze kocha Polske
jak siebie samego, dlatego wszystko, co dla Polski robi, przynosi mu
wielkie korzysci.
Oczywiscie na niektore przypadki milosnej niedyspozycji Matka Boska nie
pomoze i przypadki te trzeba bedzie po prostu z cala surowoscia leczyc. Ale
w pozostalych powinna wystarczyc porzadna edukacja, bo moze ci slabiej
kochajacy Polacy chcieliby kochac mocniej, tylko nie wiedza jak, bo nie
zostali przez rodzicow uswiadomieni. Wiadomo, ze w pewnych srodowiskach
milosc do Polski to nadal temat tabu, a kazda rozmowa na ten temat zamiast
zdrowego rumienca podniecenia wywoluje na twarzach jedynie rumieniec wstydu
lub zazenowania.
Dlatego moze w narodowych mediach nalezaloby przeprowadzic akcje
uswiadamiajaca, w jaki sposob kochac Polske prawidlowo, z ulanska fantazja,
ale bez perwersyjnych udziwnien i eksperymentow. Moze przydalby sie dobry
podrecznik sztuki kochania, podkreslajacy nie tylko role milosci do Polski
w codziennym zyciu, ale takze popularyzujacy najciekawsze pozycje, z jakich
mozna ja po bozemu uprawiac. I przy okazji uswiadamiajacy niektorym
czytelnikom, ze prawdziwa milosc do Polski nie polega wylacznie na
zaspokajaniu prymitywnych popedow w celu osiagniecia przyjemnosci oraz
korzysci materialnych, ale jest takze sluzba wymagajaca nieustannej
czujnosci wobec wrogow ojczyzny i posluszenstwa wobec przelozonych.
Na przyjemnosci i korzysci materialne zawsze bedzie czas po sluzbie.
Slawomir MIZERSKI

P O C Z T A
Anonymus do Artura z Karaibow
Mala rada: Jestes w bardzo ciekawym miejscu ale nie radze schodzic na lad w
poszukiwaniu sikoreczki. W tych knajpach tez smierdzi!!
Mozna to porownac do „nieswiezego oddechu charakterystycznego dla palacza”.
Powiem wiecej – palacze nie myja nog!!
A skad wiem? Bo sam jestem palaczem! (parafrazujac KMN)
Anonymous
———————-
Olsen do Gargamela
Gargamelu, ciesze sie ze jestes szczesliwy przyznajac chociaz
raz racje Brudzinskiemu, ale zauwaz prosze jedna rzecz: Jolanta
Szczypinska nie jest pierwsza ofiara posmiertnego hejtu.
Jakkolwiek ciezko sie nie zgodzic ze stwierdzeniem Joachima
Brudzinskiego, iz „zadna kreatura nie pozostanie anonimowa”, to
pozostaje druga strona medalu, ktora przytacza Radoslaw
Sikorski „Gdy prawicowe kreatury pisaly o Geremku oburzenia nie
bylo”. Podczas pogrzebu profesora Geremka w 2008r sluchacze
Radia Maryja wystawili przed kosciolem Wizytek w centrum
Warszawy transparent o tresci „Dzieki Ci Boze, ze go od nas juz
zabrales”. Internauci z koleji przypominaja rowniez, ze
nienawistnych posmiertnych komentarzy ze strony zwolennikow PiS
nie unikneli tez Wladyslaw Bartoszewski czy Grzegorz Miecugow.
Kali ukrasc krowy to dobrze, ale ukrasc Kalemu krowy to zle?
Hejt jest hejtem i jest nie do zaakceptowania. Po kazdej
stronie politycznej barykady.
Egon OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Gratulacje dla Naszego Przyjaciela
Miroslaw Zukowski, szef dzialu sportowego „Rzeczpospolitej” zostal
laureatem Nagrody Grand Press im. Bohdana Tomaszewskiego. Przyznaje ja
kapitula, w sklad ktorej wchodza dziennikarze magazynu „Press” i pani
Izabela Sierakowska-Tomaszewska, zona zmarlego przed trzema laty
legendarnego dziennikarza, patrona nagrody. Kandydatow zglaszali szefowie
redakcji sportowych oraz laureaci poprzednich konkursow.
Nagrode im. Bohdana Tomaszewskiego otrzymuje dziennikarz sportowy majacy
doskonaly warsztat dziennikarski, prezentujacy elegancje w poslugiwaniu sie
jezykiem polskim oraz wysoka kulture zawodowa i osobista.
W tym roku nominowani byli takze: Michal Kolodziejczyk (Wirtualna Polska) –
za wywiady z bohaterami sportowych aren, publikowane w WP i w weekendowym
magazynie „Rzeczpospolitej” Plus Minus oraz Jacek Laskowski (TVP Sport) –
za prace komentatora Telewizji Polskiej podczas pilkarskich mistrzostw
swiata w Rosji.
Miroslaw Zukowski pracuje w redakcji „Rzeczpospolitej” od roku 1991
(wczesniej byl dziennikarzem Polskiej Agencji Prasowej), w roku 1994 zdobyl
Zlote Pioro, nagrode Klubu Dziennikarzy Sportowych i Polskiego Komitetu
Olimpijskiego dla najlepszego dziennikarza sportowego w Polsce.
Od roku 1996 jest szefem dzialu sportowego, ktory pod jego kierownictwem
zdobyl nagrode KDS i PKOl. dla najlepszego w kraju. W dziale sportowym „Rz”
pracowali lub pracuja nadal znani dziennikarze: Andrzej Lozowski, Marek
Jozwik, Krzysztof Rawa, Janusz Pindera, socjolog Andrzej Ziemilski,
pisywali do nas m.in. Jerzy Pilch, Wojciech Kuczok, Janusz Zaorski.
Wychowankami Zukowskiego sa: Pawel Wilkowicz (Sport.pl), Michal
Kolodziejczyk (Wirtualna Polska), Marcin Piatek (Polityka).
Nagroda im. Bohdana Tomaszewskiego zostala wreczona podczas wtorkowej Gali
Grand Press, w muzeum Polin. Miroslaw Zukowski jest jej czwartym laureatem.
Wczesniej zdobywali ja: Stefan Szczeplek „Rzeczpospolita”, 2015),
Wlodzimierz Szaranowicz (Telewizja Polska, 2016), Pawel Wilkowicz
(Sport.pl, 2017).
Koniecznie trzeba tez dodac, ze polscy Marynarze- Czytelnicy gazetki
Gargamela zawdzieczaja Mirkowi Zukowskiemu piekny prezent: codzienny,
bezplatny serwis sportowy „Rzeczpospolitej” Ponoc kazdy ma takiego
Przyjaciela na jakiego zasluguje. Odrobina splendoru zwiazanego z sukcesem
Mirka wiec i na nas splywa. Mirku-najserdeczniejsze podziekowania i
gratulacje!

Liga Mistrzow:
Salah dal awans Liverpoolowi
Magia Anfield znow zadzialala. Liverpool pokonal Napoli i jest w 1/8
finalu. Tak jak PSG i Tottenham.
Grudniowy wieczor, stadion Anfield, naprzeciw siebie lider Premier League i
wicelider Serie A. Trudno wyobrazic sobie lepszy koniec walki o awans w
grupie smierci. Przed ostatnia kolejka o 1/8 finalu wciaz walczyly trzy
druzyny: Liverpool, Napoli i PSG. Wyniki mogly sie ulozyc tak, ze do
rozstrzygniecia bylaby potrzebna mala tabela.
Ale pilkarze PSG szybko wzieli sprawy w swoje rece, juz do przerwy
prowadzili 2:0 w Belgradzie, gdzie wczesniej nie wygrali rywale z Wloch i
Anglii. I mogli spokojnie nasluchiwac wiesci z Anfield. A tam gospodarze
konsekwentnie dazyli do celu. Mohamed Salah zmylil obroncow Napoli i
strzelil miedzy nogami zaskoczonego Davida Ospiny. Liverpool schodzil na
przerwe przy jednobramkowym prowadzeniu, a Carlo Ancelotti musial reagowac.
Siegnal po Piotra Zielinskiego, siegnal po Arkadiusza Milika. Polacy
ozywili gre Napoli, Milik w doliczonym czasie mial nawet pilke meczowa.
Jego strzal z kilku metrow zablokowal jednak kolanem Alisson.
Mozna dyskutowac, czy Liverpool nie powinien przez wiekszosc spotkania grac
w dziesiatke (wejscie Virgila van Dijka w nogi Driesa Mertensa), ale
dyskusji nie podlega fakt, ze gospodarze byli zdecydowanie lepsi i na ten
awans po prostu zasluzyli. Sam Sadio Mane zmarnowal w koncowce dwie
stuprocentowe okazje. Milik i Zielinski zagraja wiosna w Lidze Europy.
Z pucharami w tym sezonie pozegnali sie definitywnie Grzegorz Krychowiak i
Maciej Rybus, ktorych Lokomotiw nie sprostal Schalke (0:1), oraz Kamil Glik
(Monaco). Dalej graja Lukasz Piszczek (Borussia) oraz Robert Lewandowski
(Bayern) i Wojciech Szczesny (Juventus), ktorzy rywalizacje w grupach
koncza w srode.
Angielskie kluby w 1/8 finalu stawia sie w komplecie. Do Liverpoolu i
dwojki z Manchesteru dolaczyl Tottenham. Awansowal w szczesliwych
okolicznosciach, remisujac na Camp Nou z Barcelona (1:1). Dzieki bramce
Lucasa Moury w samej koncowce zachowal drugie miejsce w grupie kosztem
Interu.
GRUPA A
Club Brugge – Atletico Madryt 0:0
Monaco – Borussia Dortmund 0:2
Awans: Borussia, Atletico
GRUPA B
Barcelona – Tottenham 1:1
Inter Mediolan – PSV Eindhoven 1:1
Awans: Barcelona, Tottenham
GRUPA C
Liverpool – Napoli 1:0
Crvena Zvezda Belgrad – Paris Saint-Germain 1:4
Awans: PSG, Liverpool
GRUPA D
Galatasaray Stambul – FC Porto 2:3
Schalke Gelsenkirchen – Lokomotiw Moskwa 1:0
Awans: Porto, Schalke
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *