Dzien dobry – tu Polska – środa, 10 marca 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr65 (6046) 10 marca 2021r.

Pod haslem „Wypierdalac”!
LICZNE MANIFESTACJE KOBIET
W poniedzialkowy Dzien Kobiet, w wielu miastach kraju, m.in. w Krakowie,
Wroclawiu, Poznaniu czy Szczecinie odbyly sie liczne manifestacje. W
Warszawie manifestacje zabezpieczalo co najmniej kilkuset, a byc moze nawet
ponad tysiac, funkcjonariuszy
We Wroclawiu pomiedzy demonstrantami a policja doszlo do szarpaniny. Uzyto
gazu lzawiacego. Zatrzymana zostala jedna osoba
Protestujacy zaczeli sie gromadzic na rondzie Czterdziestolatka przy dworcu
Warszawa Centralna od godz. 16. Poczatkowo protest mial rozpoczac sie na
rondzie Dmowskiego, ktory przez protestujacych nazywany jest rondem „Praw
Kobiet”, jednak lokalizacje te zmieniono ze wzgledu na skierowane tam sily
policji. Poniedzialkowa manifestacja w Stolicy odbywala sie pod haslem
„Dzien Kobiet Bez Kompromisow”.
Policjanci zamkneli protestujacych w kordonie i legitymowali osoby, ktore
zablokowaly Rondo Czterdziestolatka.
W kordonie znalazl sie miedzy innymi van stale uzywany przez organizatorow
manifestacji, a w nim jedna z liderek ruchu Ogolnopolski Strajk Kobiet
Marta Lempart. Jak mowila: – W okolicy jest ok. 100 radiowozow i ok. 2 tys.
policjantow.
– Takimi dzialaniami policja pokazuje swoja slabosc. Tysiace policjantow
stoi w podziemiach i w uliczkach. My tylko domagamy sie tylko swoich praw –
mowila Onetowi poslanka Joanna Scheuring-Wielgus.
Wczesniej policjanci wydawali komunikaty z informacja, ze zgromadzenie z
uwagi na obostrzenia przeciwepidemiczne jest nielegalne i wezwali do
rozejscia sie. Na miejscu byli takze policjanci z zespolu
antykonfliktowego. Doszlo do przepychanek, policja sila wyciagala z tlumu
pojedyncze osoby.
Protestujacy mieli ze soba miedzy innymi teczowe flagi, transparenty i
banery z symbolem Strajku Kobiet. Na transparentach mozna bylo dostrzec
hasla „To jest wojna”, „Mordo iuris” czy „Jestem feministyczna
wojowniczka”. Wykrzykiwali „Mamy prawo protestowac”, „Rondo jest nasze” i
„Chodzcie do nas”. Nie zabraklo takze popularnego juz zwrotu „Wypierdalac”

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.8507 PLN Euro: 4.5844 PLN Frank szw.: 4.1266 PLN Funt:
5.05.35 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.78 PLN Euro: 4.51 PLN Funt:
5.26 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.74 PLN Euro: 4.47 PLN
Funt: 5.28 PLN

Pogoda w kraju
Pogodne niebo w calej Polsce kraju. Temperatura maksymalnie od 2 stopni
Celsjusza na Suwalszczyznie i Podlasiu do 6 st. C na Pomorzu Zachodnim i
Ziemi Lubuskiej.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Ogloszenie na tablicy w szczecinskim psychiatryku.
„Sprzedam ziemie, po ktorej chodzil nasz Ukochany Prezes gdy byl w
niedziele w Swinoujsciu. Cena: 100 PLN za gram.
————-
W gabinecie ginekologicznym ubiera sie kobieta i prosi lekarza: „moze jakis
buziak na pozegnanie””
– Nie moge, kochana, nie moge. Etyka lekarska. Ja nawet ruchac pani nie
powinienem”
———————–
Dziennikarka do Megan -zony Harry’ego w trakcie glosnego ostatnio na
swiecie wywiadu telewizyjnego.
-Czy ktos Wam pomogl w tym trudnym dla Was czasie, ktos zadzwonil?
-Tylko Morawiecki!
———————–
Nad. Lech R. Lyczywek

Cyrk objazdowy PiS wystapil w Swinoujsciu z wysmienitym schow
WIERTLO NARODOWE
Cyrk objazdowy PiS zajechal do Swinoujscia i dal tam wysmienity show.
Jeden z paradoksow obecnej wladzy polega na tym, ze jest ona niebywale
niebezpieczna i zarazem niebywale smieszna. Niebezpieczna w destrukcji
panstwa, sklocaniu spoleczenstwa, niekompetencji rzadzenia, rozgrabianiu
publicznych pieniedzy, ograniczaniu niezaleznosci sadow, wolnosci mediow –
i dlugo by jeszcze wymieniac; skutki tych rzadow bedziemy odczuwac i
odkrecac przez dlugie lata. A jednoczesnie przed naszymi oczami rozgrywa
sie nieustajacy kabaret. Kazda z czolowych postaci tej ekipy ma w sobie
jakas przemozna vis comica. Nawet nie trzeba tu specjalnych charakterystyk,
bo wokol owych osob kraza juz setki memow i dowcipow. Wystarczy nazwisko,
zeby otwieraly sie ciagi skojarzen. Andrzej Duda – moze i najzabawniejsza
figura w tym politycznym show; Antoni Macierewicz – „Czlowiek katastrofa”;
Mateusz Morawiecki – nalogowy klamca i konfabulant; Zbigniew Ziobro,
nazywany kiedys ponurym zniwiarzem; czy sam prezes – grozny, cyniczny, a
przy tym dziecinnie msciwy, prozny, kaprysny. Zastanawiamy sie w tym
numerze, skad w polityce w ogole, a w jej wersji pisowskiej w szczegolnosci
– tyle osob o rysach psychopatycznych, tylu narcyzow, megalomanow,
mitomanow; figur, od ktorych prywatnie pewnie wolelibysmy sie trzymac z
daleka. Psychologia daje tu pewne, nieglupie, odpowiedzi. Ale jest tu i
druga czesc pytania: dlaczego tylu wyborcom to kompletnie nie przeszkadza?
Dawid Krawczyk, reporter, ktory „przejechal caly kraj sladem ostatnich
kampanii wyborczych”, w swojej ksiazce pt. „Cyrk polski” zauwaza, ze dzis
duza czesc wyborcow traktuje polityke jako spektakl, show, cyrk wlasnie, a
na politykow „szlachetnych, przyzwoitych, zgodnych” nie ma popytu. PiS,
ktory w sensie marketingowym jest bez watpienia najsprawniejsza partia w
historii III RP, bada tez nieustannie postawy, opinie i emocje elektoratu,
juz dawno wiec zamienil polityke w teatr. Publicznosc dostaje widowisko
(jak w kolejnych odcinkach „Wiadomosci” TVP), a realna, twarda polityka
rozgrywa sie za kulisami. Jesli emocjonujemy sie tasmami Daniela Obajtka,
prosze sobie wyobrazic, co dopiero byloby na tasmach z Nowogrodzkiej, skad
nic nie moze dotrzec (i nie dociera) do wiadomosci wyborcow? Zapewne nie
slyszelibysmy Obajtkowych przeklenstw, bo prezes tego akurat detalu nie
akceptuje, ale rzeczy stokrotnie gorsze. To tam przeciez omawiane sa i
zapadaja decyzje o telewizyjnych kampaniach pomowien, o dymisjach i
nagrodach, ukrecaniu lub nakrecaniu spraw w prokuraturze, wysylaniu CBA i
policji na przeciwnikow, musza byc relacje ze zbierania hakow na swoich i
obcych, scenariusze rozgrywek w obozie wladzy i z opozycja. Niestety,
rzadko z przeciekow (czy raczej wyziewow) z Nowogrodzkiej mozemy wnosic, co
sie w tej kuchni pichcilo; na ogol, jak kremlinolodzy z czasow sowieckich,
musimy wnioskowac z przebiegu wystawianego dla publicznosci spektaklu.
Ostatnio Cyrk objazdowy PiS zajechal do Swinoujscia i dal tam wysmienity
show. Z prawdziwie barejowskim poczuciem humoru wystep zatytulowano
„Uroczystosc nadania imienia maszynie wiertniczej”. Maszyna (nazwana
ostatecznie Wyspiarka, choc w internecie przewazala opcja „Wiertlo
Narodowe”) ma w dwa lata przebic poltorakilometrowy tunel pod morskim dnem,
laczacy wyspy Uznam i Wolin. Glownymi aktorami widowiska byli premier
Mateusz Morawiecki, prezes Jaroslaw Kaczynski i zachodniopomorski sekretarz
partii Joachim Brudzinski. Najbardziej podniosla kwestie wyglosil premier:
„to potezne wiertlo bedzie kruszyc, oprocz warstw ziemi, warstwy
niemoznosci, kruchosci i slabosci”. Prezes dodal, ze w ten sposob wreszcie
nastapi polaczenie terytoriow Polski w jednosc. A Joachim Brudzinski
wyjasnil, ze co prawda tunel budujemy za pieniadze unijne (faktycznie w 85
proc.), bo jestesmy przeciez czescia Unii, ale dumna, i gdyby np. Unia tych
pieniedzy nie dala, to zbudowalibysmy za wlasne i za taka deklaracje
dziekujemy tu obecnemu prezesowi Kaczynskiemu. Cytuje obszernie, bo takich
– mowiac potocznie – „jajcarskich” tekstow uronic nie wolno. Przejdzmy
jednak do interpretacji politycznej przedstawienia.
Przywodcy kraju udali sie na zachodnie rubieze akurat w momencie, kiedy
pandemia zaczela ustanawiac nowe rekordy zakazen, lockdown rozszerzono o
kolejne wojewodztwo, brak szczepionek wymusil zmiane zasad ich podawania,
szpitale lokalnie informuja o przepelnieniach. Byc moze to bezradnosc wobec
pandemii sklonila rzadowych piarowcow do odegrania spektaklu sprawczosci,
energii, nowej nadziei, wedlug klasycznych gierkowskich wzorcow „Polak
potrafi, a Polska rosnie w sile”. Wypad swinoujski byl tez zapewne proba
generalna przed ogloszeniem Nowego Polskiego Ladu, ktory ma politycznie
zakonczyc okres pandemii. NPL bedzie sie skladac z nowych obietnic (mowi
sie m.in. o ulgach podatkowych wartosci 50 mld zl) i oszalamiajacych planow
inwestycyjnych, takze tych juz dawno zapowiadanych w planie Morawieckiego.
W tym sensie lacznik pod dnem morza jest lustrzanym odbiciem najwiekszej
budowy PiS, czyli trwajacego juz 5 lat przekopywania Mierzei Wislanej. To w
planie ogolnym;
Szczegolowo spotkanie przy wiertle trzeba interpretowac jako koniec kariery
Daniela Obajtka w roli kandydata na premiera. Jaroslaw Kaczynski wyraznie,
osoba wlasna, wsparl Morawieckiego; chwile wczesniej otoczyl go zreszta
skladajaca sie z 21 zasluzonych dzialaczy PiS Rada Programowa – czytelny
sygnal wobec koalicjantow i partyjnych frakcji, ze Morawiecki zostaje.
Zbigniew Ziobro, ktorego partia zamierza glosowac przeciw przyjeciu
europejskiego Planu Odbudowy, uslyszal w Swinoujsciu, ze PiS nie zrezygnuje
z unijnych funduszy i bedzie sie nimi chwalil jak wlasnymi; krok od tego,
zeby Ziobro zostal oskarzony o torpedowanie np. przylaczenia czesci Pomorza
Zachodniego do Macierzy. Z kolei poslowie Porozumienia zobaczyli, ze PiS
jest, jak najbardziej, partia modernizacji Polski, wiec nie musza sie
trzymac kurczowo Jaroslawa Gowina.
Moze przesadzam w makiawelicznych interpretacjach dziela pt. „Wiertlo
Narodowe”, ale ostatnio kazde wystapienie publiczne Kaczynskiego jest
skierowane niemal wylacznie do wewnatrz rozpadajacego sie obozu
Zjednoczonej Prawicy. Dla prezesa to, co tam sie dzieje, jest grozniejsze
niz pandemia. Publicysta Piotr Zaremba, uchodzacy za znawce PiS, pisze
(„Plus Minus”), ze nikt w Zjednoczonej Prawicy nie chce jej upadku i
wczesniejszych wyborow, ale „zarazem nikt nie chce isc na mentalny nawet
kompromis”. Jest wiec „obawa, ze spirala autodestrukcji sie rozkreci.
Wszystkim puszcza nerwy, lacznie z prezesem, wypalonym i z pustymi rekami”.
Podzielam to wrazenie, choc nie obawe. Znow wiec wracam do okladkowego
tekstu: nagromadzenie w jednym miejscu tak wielu, powiedzmy, „specyficznych
osobowosci” na pewno gwarantuje kolejne odcinki tego smieszno-strasznego
serialu politycznego. Boje sie tylko rachunku za bilety.
Jerzy BACZYNSKI

Skad sie to tam wzielo?
WROCLAWSCY DOMINIKANIE PRZECIW OMERCIE Z ZAKONIE
Wroclawscy dominikanie przeciw omercie w Kosciele
Dominikanie we Wroclawiu wracaja do sprawy sekciarza w swoich szeregach.
Nie chodzi o pedofila, tylko o fanatyka, ktory mlodych, ufnych, wierzacych
ludzi z kregu dominikanskiego duszpasterstwa usilowal przerobic na
religijna sekte. Wywieral presje, stosowal przemoc psychiczna, fizyczna,
seksualna.
Dzialo sie to przez cztery lata, na przelomie lat 90. i dwutysiecznych.
Rzecznik Zakonu Kaznodziejskiego potwierdzil, ze sprawa zostala osadzona
wewnatrz zakonu. Ale sekciarz ponoc zostal przeniesiony w inne miejsce.
Skad my to znamy? I dlaczego tak dlugo? Czy ktos zglosil przestepczy
mobbing do organow scigania? Czy ktos w klasztorze blokowal zgloszenie?
Dlaczego? Zrozumiale, ze wroclawscy zakonnicy chca wiedziec jak najwiecej.
Nalezalem w latach poznego PRL do srodowiska wokol krakowskiego
duszpasterstwa akademickiego. Mam jak najlepsze wspomnienia. Spotkania
organizowane przez „Klocza”, ojca Jana Andrzeja Kloczowskiego, filozofa
religii, wyklady o. Rafala Skibinskiego, a w wolnej Polsce Instytut Tertio
Milleniu o. Macieja Zieby (obaj juz nie zyja), otwieraly mi duchowe oczy.
Nie przyszloby mi do glowy, ze w tym zakonie kiedys bedzie klusowal
sekciarz. Tym bardziej musialo to zbulwersowac kolejne pokolenie
dominikanow. I to jest zdrowe i pozadane, by nie czekajac na rozkazy z
gory, zabrac sie do dzialania: jaki tu dziala mechanizm? Bo przeciez jesli
stalo sie raz, moze sie powtorzyc.
Tylko dominikanie zdobyli sie jak dotad na taka oddolna inicjatywe w
Kosciele w Polsce. Nie tylko w tej sprawie, takze w sprawie wszelkich
ewentualnych przestepstw seksualnych z udzialem wspolbraci. Prosza w
oswiadczeniu o zglaszanie sie ewentualnych pokrzywdzonych i informacje w
ich kosciolach. Zapewniaja wszelka pomoc. Zapowiadaja utworzenie swieckiej
komisji dochodzeniowej niezaleznej od zakonu. Co wazne, przelozony polskiej
prowincji dominikanow o. Pawel Kozacki poparl inicjatywe.
Czy sie powiedzie, zalezy przede wszystkim od wiernych, od ich gotowosci do
wyjscia naprzeciw inicjatywie poprzez przekazanie informacji. Nie jest to
donoszenie, tylko powinnosc, bo chodzi o drastyczne lamanie prawa i etyki.
Nie szkodzi, ze to moze potrwac. Wazne, ze sie zaczelo. Na razie to
kamyczek w strumyku, ale jesli akcja sie rozkreci, strumyczek moze zamienic
sie w rwaca rzeke.
Taka moze byc polska droga walki z przestepstwami seksualnymi wobec
nieletnich i doroslych w Kosciele. Na irlandzka, gdzie w wyjawieniu prawdy
wladze panstwowe wspolpracowaly z koscielnymi, publikujac kolejne obszerne
raporty na ten temat, u nas nie ma szans pod rzadami sojuszu Prezesa Partii
z Dyrektorem Radia. Pozostaje wiec droga oddolna ze wsparciem niezaleznych
od rzadu organizacji spolecznych i mediow, ludzi dobrej woli. Nie bedzie
latwo, ale tylko prawda wyzwala, prawda?
Adam SZOSTKIEWICZ

En passant
CHURCHILL NA NARTACH
Prezydent Duda traci szanse, zeby z urzednika zostac przywodca Polakow. Pan
Bog, zsylajac na nas zaraze, stworzyl Andrzejowi Dudzie tragiczna
perspektywe: moze zostac przywodca, kiedy kazdego dnia umiera kilkaset
osob, tysiace ulegaja zakazeniu, tysiace walcza o zycie, ilu zmarlo, ile
rodzin jest dotknietych, nieszczesliwych, powtarzam – kazdego dnia od ponad
roku.
Narod w takich warunkach potrzebuje przywodcy, kogos kto cieszy sie
zaufaniem, kto jest z nim, wsrod ludzi – w szpitalach, w karetkach, w
punktach szczepien, w domach opieki, w kosciolach, nie tylko w kolach
gospodyn wiejskich.
Zamiast tego mamy narod bez glowy, bez marszalka, bez swojego Churchilla.
Ten porywal narod, obiecujac mu tylko „krew, pot i lzy”. Jezeli Pan Bog
istnieje (osobiscie watpie”), to powinien teraz zeslac Polakom glowe
panstwa z prawdziwego zdarzenia. Takiego, ktory w godzinie nieszczescia,
jaka jest pandemia, nie chowa sie w palacu, nie wymyka sie na narty (nawet
te charytatywne), tylko jest tam, gdzie jest najbardziej potrzebny. Na
pewno nie na stoku.
Moze ktos powie, ze to, co pisze, to populizm i demagogia, poniewaz Andrzej
Duda ciezko pracuje, ma prawo do dni wolnych, do przyjemnosci i
regeneracji. W koncu jest wolnym czlowiekiem. Moze nawet sadzic, ze
wyjezdzajac na narty, daje spoleczenstwu sygnal, ze wszystko jest w
porzadku, sprawy Polakow pozostaja w dobrych rekach, a skoro stoki i
wyciagi sa otwarte, to chyba po to, zeby na nich hulac, a przez to byc
blisko ludzi.
Ja natomiast uwazam, ze prawdziwy przywodca odklada swoj wypoczynek na „po
wojnie”, bo przeciez mamy swoista wojne: zagrozenie, atak, tysiace zabitych
i rannych, okupacje, z ktorej usilujemy sie wyrwac, gazety pelne
nekrologow, branza funeralna nie jest w stanie nastarczyc urn i trumien.
Prezydent jest czlowiekiem mlodym (czego zazdroszcze), jeszcze sie na
nartach najezdzi (rowniez zazdroszcze), ale teraz, dopoki wojna trwa, narty
powinien odstawic. Niech jezdza inni, ufni i spokojni, ze gdzies daleko, w
Warszawie, jest ktos, kto trwa. Ktos musi nie jezdzic na nartach, zeby inni
mogli jezdzic.
Daniel PASSENT

I tym razem Duda nie zawiodl
DZIADOSTWO POWSZECHNIEJE
Z uwagami na temat aktywnosci prezydenta jest jak z obstawianiem jego
podpisu na dokumentach – zawsze trafisz. I tym razem Andrzej Duda nie
zawiodl. Ale ostatnia „zjazdowa” niedziela glowy panstwa to cos wiecej niz
tylko przyczynek do zartow i zlosliwosci. Dwa cytaty: „Prezydent Duda juz
na stoku w Zakopanem. Obok niego Malgorzata Tlalka-Dlugosz, szefowa
fundacji Handicap, ktora wydzierzawila dworek szefa Orlenu Daniela Obajtka.
Piotr Dlugosz, maz pani Malgorzaty, wspolpracuje z ojcem Rydzykiem przy
budowie geotermii” („Tygodnik Podhalanski”). W tym samym czasie Bianka
Mikolajewska (OKO.press) pisze, ze czlonkiem zarzadu klubu Firn,
organizatora zjazdu Dudy, jest Lukasz Gunka, od ktorego ministerstwo
Szumowskiego kupilo niespelniajace wymogow maseczki za 5 mln zl.
Bo to pierwsze panstwowe pieniadze utopione w prywatnych projektach? Nie, i
pewnie nie ostatnie, ale jakos mniej to wszystko ostatnio kluje obywateli w
oczy. Dziadostwo nam spowszednialo. Szykujac sie do pisania tego felietonu,
zapytalem na Twitterze: „Dlaczego tak latwo obojetniejemy? Ktora ze spraw
oburzyla Was najmocniej? Rywin, osmiorniczki, respiratory, TK?”.
Odpowiedzialo prawie 1,4 tys. osob, niczym w dobrym ogolnopolskim badaniu.
Afera Rywina, ktora obalila rzad lewicy – 4 proc., osmiorniczki, ktore
przegonily rzady PO – 4 proc., respiratory – 33 proc., TK – 58 proc. Im
dalej, tym mniej boli. Ale ciekawe byly tez komentarze do samej sondy.
Joanna: „Nie wiem, czy obojetniejemy. To raczej swiadomosc bezsilnosci i
nadzieja, ze po zmianie rzadow te sprawy zostana rozliczone”. Kasia: „Chyba
za duzo sie dzieje i nie mamy czasu, zeby sie oburzac. Zaraz przychodzi
kolejna i kolejna »afera«. Zbyt duzo informacji, wiec zeby nie zwariowac,
obojetniejemy i wylogowujemy sie od tego”. Chcialoby sie napisac amen, ale
co nam po tym pacierzu?
Nie trzeba byc pilnym widzem „House of Cards”, zeby zrozumiec, ze polityka
to gry, intrygi, brudne historie, ostry marketing, cynizm i korzystanie z
okazji. Zawsze tak bylo, jest i bedzie, ale w nowoczesnych dyktaturach ma
to rozmiar szczegolny. Kiedy masz silna opozycje, jestes spokojniejszy. Ale
nie masz. Kiedy masz obiektywne media publiczne, jestes bezpieczniejszy.
Ale nie masz. Kiedy masz Europe obok, czujesz sie pewniej. Ale nie masz –
bo skad pewnosc, ze jutro nie bedziesz drugim Londynem? Bez cienia przesady
sytuacja jest beznadziejna. W ostatnich wyborach prezydenckich (niby
niedawno, ale jednak prehistoria) niewiele zabraklo, zeby zrownowazyc
Kaczynskiego Trzaskowskim. Nie wyszlo. Reka do gory, kto dzis wierzy, ze w
wyborach parlamentarnych uda sie zatrzymac ten Budapeszt?
Banas, Szumowski, Obajtek, Morawiecki, Terlecki, Witek, Przylebska,
Glinski, Ziobro. Od burdelu szefa NIK, przez narciarskie maski ministra
zdrowia, tasmy szefa Orlenu, majatek premiera, zamordyzm marszalkow Sejmu,
arogancje szefowej TK, po zawstydzajace dotacje ministra kultury i
wybiorcza sprawiedliwosc prokuratora generalnego. W sumie robia to, co maja
w zwyczaju, prawda? Ani ich odwolac, ani zastrajkowac, ani uwierzyc, ze
ktos wyciagnie konsekwencje. Obojetniejemy, bo nie mamy wplywu, bo jedyne,
co nam zostaje, to zignorowac. Zamknac sie w swiecie wlasnych wartosci i
projektow, ktore daja nam osobista frajde, nawet jezeli wokol moralne
zgliszcza.
Obiektywna szansa na zmiane, ktora w demokracji przychodzila zawsze raz na
4 – 5 lat, stala sie tak nieoczywista i nieosiagalna, ze trudno czekac z
nadzieja. Polski spoleczny i polityczny swiat buja sie od 19.30 do 19.30.
Jacek Kurski zasypia z „Erystyka” Schopenhauera i wie, ze dzis jak nigdy
jego widzow nikt nie przekona, ze „biale jest biale, a czarne jest czarne”.
Jaroslaw KUZNIAR

BelferBlog
NAUCZYCIELE ZASZCZEPIENI- CZAS WRACAC DO SZKOL!
Nauczyciele zaszczepieni – czas wracac do szkol
Pierwsza dawke szczepionki przyjeli juz prawie wszyscy nauczyciele. Wg
ministra Czarnka, ok. 90 proc., a proces szczepienia trwa. Za chwile beda
to juz naprawde wszyscy nauczyciele, tzn. wszyscy sposrod tych, ktorzy sie
zglosili. Najwyzszy wiec czas, aby zapytac, co dalej. Czy wracamy do szkol?
Tego nalezaloby sie spodziewac. Nauczyciele zaszczepieni (pierwsza dawka),
czas wiec wracac do nauczania stacjonarnego. A jednak Przemyslaw Czarnek
studzi zapal tych, ktorzy wyobrazali sobie, ze powrot do szkol jest bliski.
Decyzja, co robic, zapadnie dopiero po swietach, czyli w kwietniu. A zatem
nic pewnego. Oznacza to, ze zaszczepienie nauczycieli nic nie dalo.
Wczesniej ZNP alarmowal, iz najpierw szczepienia, potem powrot do szkol. No
to nauczyciele dostali szczepionke. Jednak powrotu nie ma. Pisalem w innym
miejscu, ze mam wyrzuty sumienia z powodu przyjecia szczepionki. Ludzie nam
zazdroszcza. Nauczyciele sa wybrancami. Musza wiec sie odplacic za ten
gest. Lekarze powinni skonczyc z teleporadami, a my z nauczaniem online.
Czas wracac do szkol, inaczej po co nam to szczepienie?
Dariusz CHETKOWSKI

Ile kaucja za puszke czy plastikowa butelke?
„MINIMUM, TO 50 GROSZY”
W Polsce ma w koncu ruszyc system depozytowy (zwany tez kaucyjnym) na
plastikowe butelki i puszki po napojach. Niewiadomych jest wiele, ale
zdaniem producentow zywnosci kaucja za butelke powinna wyniesc przynajmniej
50 groszy – inaczej system sie nie zepnie. Tym bardziej, ze plastik juz
mocno drozeje.
Powstanie w Polsce systemu depozytowego na opakowania jednorazowe jest w
zasadzie przesadzone – zapewnia Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i
srodowiska. To rozwiazanie, ktore ma ulatwic odzyskiwanie opakowan, ktore
nastepnie moga byc poddane recyklingowi. Zarowno wiceminister, jak i
organizacje przedsiebiorcow nie maja jeszcze pewnosci, jak ten system
mialby wygladac. Ani ile mialaby wynosic kaucja za butelke lub puszke.
Ozdoba sklania sie ku stosowaniu zroznicowanych depozytow – czyli inna
kwote musielibysmy doliczyc do napoju w puszce, inna do picia w plastikowej
butelce. Ale jesli cena mialaby byc narzucona przez rzad, to jej wysokosc
nie jest jeszcze znana.
– Nie chcialbym wyrokowac, nie ma decyzji z tym zakresie – podkresla Jacek
Ozdoba. Jego zdaniem jednak w Polsce powinien dzialac system tzw.
producencki. To producenci zywnosci mieliby odpowiadac za wdrozenie i
funkcjonowanie systemu odzyskiwania opakowan.
Zdaniem Marcina Nawackiego, wiceprezesa Zwiazku Przedsiebiorcow i
Pracodawcow, takie rozwiazanie jest tez zgodne z unijna dyrektywa, ktora
Polska musi wdrozyc. Dotyczy ona – w duzym skrocie – odpowiedzialnosci
producentow za opakowania, ktore wytworzyli. Dyrektywa okreslana jako
Rozszerzona Odpowiedzialnosc Producentow musi byc wdrozona do 5 stycznia
2023. Czasu jest wiec niewiele.
Andrzej Gantner, dyrektor generalny Polskiej Federacji Producentow
Zywnosci, wystepuje w imieniu takich wlasnie podmiotow. Pytany o wysokosc
depozytu za butelke PET podkresla, ze wedle wyliczen organizacji kaucja
powinna wynosic minimum 50 groszy. Ale wszystko i tak jest uzaleznione od
powszechnosci systemu.
Gantner podkresla tez, ze tzw. systemy producenckie z powodzeniem dzialaja
w kilku krajach Europy, w tym m.in. Niemczech. Z kolei system „panstwowy”
(wowczas to panstwo organizuje i finansuje system odbioru butelek i puszek)
na naszym kontynencie funkcjonuje tylko w Chorwacji.
Ile to bedzie kosztowac?
Podstawowe zalozenie PFPZ jest takie, ze system organizuja producenci
zywnosci i ze jest on powszechny – dotyczy wszystkich producentow. Nie moze
byc tu dobrowolnosci, w systemie musi partycypowac caly rynek, nie tylko
jego czesc. Pewna niewiadoma – i tu mozliwa jest opcja „dobrowolnosci” –
pozostaje jeszcze rola najmniejszych sklepow, ktore czesto nie maja po
prostu mozliwosci przyjmowania i magazynowania opakowan do recyklingu.
Wspomniane przynajmniej 50 groszy to koszt, ktory jednoczesnie bedzie
oplacalny dla producentow i akceptowalny dla konsumenta. Problem wysokosci
kaucji budzi sporo kontrowersji, bo bedzie na poczatku oznaczal dodatkowe
wydatki dla gospodarstw domowych. Czyli im wyzsza oplata, tym gorzej. Z
drugiej strony system ma zapewniac odpowiednio wysoki poziom zbiorki
opakowan. A wiec im wyzsza kaucja, tym wieksza motywacja do oddania puszki
czy butelki.
Wiceminister Ozdoba w programie „Money. To sie liczy” wspominal o
niemieckich kaucjach, w wysokosci 25-30 eurocentow (to powyzej 1 zl). Prosi
jednak, by nie odbierac tego jako proby ustalenia podobnej kaucji w Polsce.
Zdaniem Andrzeja Gantnera koszt calego systemu zbierania opakowan to 5
miliardow w ciagu 10 lat. To o wiele mniej niz wynika z pierwotnych zalozen
wiceministra Ozdoby, ktorego szacowal te sume na 23 miliardow zlotych.
Pieniadze to jedno – Gantner zapewnia, ze system producencki jest w stanie
sam sie finansowac. Duzym problemem jest tez czas. Selektywna zbiorka
tworzyw sztucznych musi osiagnac poziom 77 proc. do roku 2025 r. Dla
porownania obecnie – jak wynika z danych Eurostatu – odzyskujemy ok. 40
proc. plastiku. To mniej niz wynosi srednia w Unii Europejskiej. Decyzja
Unii panstwa placa kare za nieosiagniecie zalozonego poziomu recyklingu.
Tzw. plastic tax obowiazuje od poczatku tego roku. Kraje beda placic 80
eurocentow za kazdy kilogram nieprzetworzonych odpadow.
Kolejna kwestia jest mentalnosc spoleczenstwa i reguly rzadzace dzis
odzyskiwaniem opakowan.
– System kaucyjny w Polsce juz funkcjonowal, z duzym zreszta powodzeniem.
Nie jestem fanem minionego ustroju, ale ten akurat element dzialal. Mysle,
ze wiele osob to pamieta. Zreszta doswiadczenia panstw zachodnich pokazuja,
ze spoleczenstwa bardzo szybko przekonaly sie do systemow kaucyjnych – mowi
Ozdoba.
Producenci opakowan maja jeszcze jeden bodziec do tego, by odzyskiwac
plastik z rynku i ponownie go wykorzystywac do produkcji opakowan – to
rosnace ceny plastiku. Drozejaca ropa i przestoje w fabrykach spowodowaly,
ze dwukrotnie wzrosly ceny surowcow do wytwarzania wyrobow plastikowych. W
ciagu pol roku zdrozaly one o 100 procent. A to moze doprowadzic do bardzo
szybkiego wzrostu wszelkich produktow, ktore sa w plastik pakowane lub z
niego wytwarzane.

S P 0 R T
————-
Reksio informuje:
We wtorkowych, rewanzowych meczach 1/8 finalu Ligi Mistrzow, Borussia
Dortmund zremisowala 2-2 z Sevilla. Awans do cwiercfinalu Borussia. W
drugim meczu Juventus wygral 2-1 z FC Porto. W dogrywce obie druzyny
strzelily po jedym golu, ktory to wynik premiowal do nastepnej rundy FC
Porto.
———————–
Thomas Bach:
W L A D C A P I E RS C I E N I
Thomas Bach ponownie zostanie dzis szefem Miedzynarodowego Komitetu
Olimpijskiego (MKOl). To technokrata i przywodca na trudne czasy.
Niemiec wygra reelekcje przez aklamacje, bo ruch olimpijski nie wykreowal
alternatywy. Prawdopodobnie nie musial. 67-latek ma wewnatrz MKOl duzo
wyzsze notowania niz wsrod obserwujacych jego dzialania dziennikarzy. Bach
najbogatsza pozarzadowa organizacja swiata bedzie rzadzil do 2025 roku,
czyli przez 12 lat, bo na tyle pozwala Karta Olimpijska.
Dwie trzecie uprawnionych do glosowania na przewodniczacego zostalo
czlonkami MKOl podczas pierwszej kadencji Niemca. Wielu z nich chwali Bacha
za pasje, serce oraz styl przywodztwa. Opozycji nie ma. Prawnik z Wurzburga
obiecywal dyrygowac organizacja jak orkiestra, ale zamienil ja w
korporacje, ktorej najwazniejszym atutem jest zarzadzanie kryzysowe.
Niemiec przez wszystkie kryzysy przeszedl sucha stopa, ale z ubrudzonymi
mankietami i kolnierzykiem. Najwazniejsza byla ekonomia, gorzej z
moralnoscia.
Zaczelo sie od wielkiego przekretu podczas igrzysk w Soczi (2014), gdzie
gospodarze zdobywali medale, a agenci FSB i szef laboratorium
antydopingowego Grigorij Rodczenkow podmieniali ich brudne probki na
czyste. Nie przeszkodzilo to Rosjanom pojechac do Rio de Janeiro (2016), a
flage oraz hymn stracili dopiero w Pjongczangu (2018), kiedy MKOl nie mogl
juz zlekcewazyc raportu Richarda McLarena.
Bach mierzyl sie takze z kryzysem ekonomicznym, ktory przetrzebil grono
chetnych do organizacji igrzysk, ale jednoczesnie zagwarantowal MKOl
finansowa stabilnosc, przedluzajac telewizyjny kontrakt stulecia z NBC.
Bach jest dziewiatym przewodniczacym MKOl, nawet Kosciol Katolicki od 1894
roku mial wiecej papiezy. Jego najwazniejszym poplecznikiem podczas
pierwszych wyborow byl czlonek kuwejckiej rodziny krolewskiej Ahmed
Al-Sabah, ktory odpowiadal w Lozannie za program Solidarnosci Olimpijskiej
i kontakty zagraniczne, a w toku wyborow zapewnil Niemcowi glosy z Afryki.
„Der Spiegel” pisal wowczas o sukcesie „adwokata poteznych” i „czlowieku ze
slomy”, a „Suddeutsche Zeitung” nazwal rodaka „wladca pierscieni” – tych
olimpijskich. O dziwo nikt nie przyznal mu tytulu arcymistrza polityki,
Bach w nowej roli dal sie poznac jako wytrawny dyplomata. Cierpliwosc i
konsekwencje wykuwal na szermierczej planszy, byl nawet druzynowym mistrzem
olimpijskim we florecie. Tanca na cienkiej granicy dzielacej wielki biznes
i wielki sport uczyli go z kolei szef Adidasa Horst Dassler oraz byly
przewodniczacy MKOl Juan Antonio Samaranch, ktory traktowal Niemca jak syna.
Studiowal prawo i nauki polityczne na Uniwersytecie w Wurzburgu. Pozniej
byl doradca ekonomicznym liberalnej FDP, lobbysta-konsultantem Siemensa
oraz szefem Arabsko-Niemieckiej Izby Handlu i Przemyslu (GHORFA). Czlonkiem
MKOl zostal w 1990 roku. Piec lat pozniej trafil do Komitetu Wykonawczego,
minelo kolejne piec i byl juz wiceprzewodniczacym.
Kamil KALSUT

( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela
————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *