Dzien dobry – tu Polska – środa, 10 kwietnia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 96 (5126)10 kwietnia 2019 r.
Ech zycie, zycie…
Aborcja wyklucza z kosciola – pedofilia nie wyklucza z kaplanstwa

Jest 7.55- za chwile sie okaze…
Za 5 minut sie okaze jak to bedzie z zapowiedzianymi na dzis egzaminami
szescioklasistow w „strajkujacych” szkolach. MEN jeszcze wczoraj wieczorem
oglosil w mediach po raz ktorys, ze WSZYSCY zdajacy, bez wyjatku, maja sie
stawic punktualnie o godzinie 8. Sale, stoly i karty egzaminacyjne
WSZEDZIE przygotowane, a za skompletowanie komisji- zarzadzeniem
ministerialnym- odpowiadaja dyrektorzy szkol.Jeszcze dzis od switu, gdyby
nie bylo „straszno”, to by bylo „smiesznie”: jak Polska dluga i szeroka, od
morza do Tatr, trwaly, jak za czasow okupacji, lapanki uprawnionych do
zasiadania w komisjach. Zdesperowani d yrektorzy z groza w oczach szukali
ratunku nawet w rejonach i srodowiskach odleglych od oswiaty; wystarczy, ze
ktos kiedys na studiach zaliczyl tzw. sciezke pedagogiczna, o czym dawno
zapomnial, wiec blagalnie mu to przypominano. Na zasadzie rosyjskiego
przyslowia -w wolnym tlumaczeniu- „na bezptasiu, to i dupa slowik” zglosila
sie nawet Nieoceniony Wzor Wychowania Patriotycznego, „profesor” Krystyna
Pawlowicz , ale nie slychac zeby ktorys z dyrektorow zechcial skorzystac z
jej oferty, a rodzice przepytywani przez telewizje, bardzo sie krzywili. Tu
przerywam nagle te swawolna gedzbe, bo raptem okazalo sie, ze Gargamelowa
zgubila karty do bankomatu, dom opanowala panika i musze przejac
dowodzenie procedurami ratowniczmi. Czym zakonczyly sie klopoty wladzy z
egzaminami i Gargamelowej z kartami-nie omieszkam poinformowac- Wasz:
Gargamel Stoicko Spokojny

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

„Stara Mapa”, a w niej
ZAGLE PELNE WIATRU…!
Na stronie internetowej Marynarskiego Pogotowia Gargamela ( adres w
gazetce) macie niewatpliwie jeden z najpiekniejszych z dotychczasowych,
pelen dynamiki, obraz kpt. Ryszarda Kucika, ktory Autor nazwal
enigmatycznie „Stara Mapa”, a na niej statek z zaglami pelnymi wiatru. To
sie nie tylko widzi, to sie czuje!
Od wczoraj to- nie waham sie okreslic- arcydzielko jest przedmiotem
Welkanocnej Aukcji na Marynarskie Pogotowie Gargamela. Krotko:
„Stara Mapa”- obraz kpt.Ryszardka Kucika:
100 (sto) dolarow
KTO DA WIECEJ?
Gargamel

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8003 PLN Euro: 4.2871 PLN Frank szw.: 3.8069 PLN Funt:
4.9827 PLN Gielda 9.04.2019 r. godz. 17.00 WiG 61097.07 (+0.29%)
WiG30 2721.70 (+0.36%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.73 PLN Euro: 4.21 PLN
Funt: 4.90 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.70 PLN
Euro: 4.18 PLN Funt: 4.90 PLN

Pogoda w kraju
na Kaszubach, Mazurach i Suwalszczyznie deszcz ze sniegiem. Na pozostalym
obszarze slonce. Temperatura od 5 st. C na Suwalszczyznie do 12 st. C na
Podkarpaciu.

Na dobry dnia poczatek
Trzy etapy w zyciu mezczyzny:
1. Chce ja miec
2. Mam ja
3. Mam jej dosc!
(Nad.K.L.)

PrzyPiS-y Jerzego BACZYNSKIEGO
Kadzidlo i ligawka
Do strajku szkolnego jednak doszlo, czyli jest dokladnie tak, jak
przewidywalismy przed tygodniem, piszac, ze „gra rzadu staje sie nader
czytelna”, ze bedzie mianowicie separatystyczne porozumienie z
Solidarnoscia oraz „operacja dyskredytacja” wymierzona w ZNP i
strajkujacych nauczycieli. Tego, ze do zadnej ugody nie dojdzie, mozna sie
bylo spodziewac, obserwujac chocby przebieg kolejnej sobotniej konwencji
wyborczej PiS, tym razem w kurpiowskim Kadzidle. Jaroslaw Kaczynski w ogole
nie odniosl sie do grozby strajku, jakby sprawa rozgrywala sie w jakiejs
innej rzeczywistosci. Albo jakby byl pewien, ze w miare przedluzania sie
strajku zdola skutecznie zwrocic rodzicow przeciw nauczycielom. Na tym
etapie kampanii bezwzglednym priorytetem stala sie mobilizacja wiejskich
wyborcow, ktorych jest przeciez 20 razy wiecej niz nauczycieli. Nie dziwi
wiec, ze prezes po tym, jak w poprzedni weekend nazwal PiS „partia
wolnosci”, teraz przedstawil swoje ugrupowanie jako jedyna prawdziwa
„partie polskiej wsi”. Co zaskoczylo, to zdumiewajaca forma konwencji – na
pograniczu groteski.
Nie chcialbym nadmiernie ironizowac, bo kampania, jak mowia, ma swoje prawa
i sluzy ogolnie do oglupiania elektoratu. Jednak ta wersja „dla wsi” byla
mocno zenujaca. Demonstracja najczystszego paternalizmu: oto wladza
zajechala na Kurpsie (jak jezykowo przypochlebial sie prezes); na sali
chlopi i mlodziez, przebrani w ludowe stroje; czapkujacy gosciom, odziany w
sukmane lokalny wojt; zespol folklorystyczny przygrywajacy na ligawkach
(ludowy instrument, nomen omen, dety) i prezenty przywiezione przez
„panstwo ze stolicy”.
Przebojem weekendu stala sie zapowiedz przyznania „500 plus na kazda krowe”
i „100 plus na kazda swinie”. Pod warunkiem ze beda to polskie krowy i
polskie swinie. Prezes nie bardzo potrafil byc precyzyjny w tych
zapowiedziach, stad ogolnie dosc komiczny efekt, wzmocniony zaskakujacym
zartem: „wyborcza kielbasa juz zostala zaprezentowana”. W konwencje 500
plus wpisal sie tez, wystepujacy jak zwykle po prezesie, premier
Morawiecki, obiecujac „500 tysiecy plus” dla malych przetworni i „500
tysiecy euro plus” dla grup producenckich. Zdaje sie, ze wszystkie te
beneficja mialyby pochodzic z pieniedzy unijnych, ktore PiS „umiejetnie
wywalczy” w Europie. Oczywiscie szykujacy sie do strajku nauczyciele zaraz
skontrowali, ze oto dostali wlasnie oferte 1000 zl, czyli „zrobic dziecko,
kupic krowe”. Tak to zabrzmialo.
Jednak na konwencje w Kadzidle warto tez popatrzec nieco szerzej.
Prof.Jerzym Wilkin z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN, jeden z
najwybitniejszych w Polsce znawcow i badaczy wsi potwierdza, ze PiS ma duze
poparcie wsrod mieszkancow wsi, glownie z powodu 500 plus, ostentacyjnego
katolicyzmu i polityki godnosciowej. Lecz jesli chodzi o polityke rolna
rzadu, jest kleska. „PiS zabetonowal fatalna strukture polskiego rolnictwa,
gospodarstwa sa za male i nie moga sie powiekszac”, gdyz rzad zahamowal
obrot ziemia. „Nowoczesne gospodarstwa rolne przedstawia sie w zlym
swietle”, wracajac do retoryki walki z kulactwem, „choc przy obecnej
mechanizacji gospodarstwo rodzinne moze miec nawet tysiac hektarow”. Obecne
rozdrobnienie powoduje m.in., ze wielkie sieci handlowe i dyskonty
importuja zywnosc (przeciwko czemu protestuje radykalny zwiazek AgroUnia),
ale wladza, poza gadaniem, nie robi nic, aby temu przeciwdzialac.
Co wiecej, zauwaza profesor, „nikt na unijnych forach nie zabiega o
sojusze” w sprawie przyszlych funduszy dla rolnictwa, „naszego glosu w
Brukseli nie slychac”. Jest wiec tak, ze wiekszosc „rolnikow” bierze, poki
daja, 500 zl unijnych doplat do hektara (znow to 500 plus), „ale po marchew
czy ziemniaki ida do dyskontu”. PiS utrzymuje na wsi skansen, uzalezniajac
miliony ludzi od dotacji unijnych i budzetowych. W ten sposob (to juz ja
dopowiadam) hoduje sobie przyszlych wyborcow. Idealna wies wedlug PiS to
byloby pare kurek, swinek i krowek wlasnego chowu, zakupy w geesie,
czekanie na pekaes i na przekaz z pieniedzmi, plus moze folklor, cepelia i
ligawki. Tak to pewnie prezes sympatycznie zapamietal z dziecinstwa.
Jaroslaw Kaczynski, idac do wladzy, zapewne szczerze wierzyl w swoja
sprawczosc, dziejowa misje, w przelamanie „imposybilizmu” administracji, w
wielkie, wedlug wlasnego projektu, przeoranie panstwa. W czwartym roku
sprawowania rzadow ta ambicja legla w gruzach. Byl „zloty rog”, czyli
pelnia wladzy, zostala, powiedzmy, ligawka. Wszystko zawiodlo, a chyba
najbardziej przekonanie, ze wystarczy stworzyc jeden centralny osrodek
dyspozycji oraz rozmiescic lojalnych wykonawcow we wszystkich dostepnych
instytucjach panstwa. Materia okazala sie zbyt oporna? Ludzie
niekompetentni i pazerni? Program zmian zle pomyslany i zaplanowany?
Zewnetrzna i wewnetrzna opozycja zbyt silna? Wszystko jedno: zadna dobra
zmiana sie nie dopelnila, przeciwnie, dramatycznie obnizyla sie jakosc
panstwa. Po kolei, juz tylko haslowo. Edukacja – protesty i chaos.
Sadownictwo – konflikt na cala Europe i wszystkie wskazniki sprawnosci
gorsze, niz byly. Wojsko – rozbrojone. Smolensk – zadnego dowodu na zamach,
wrak nadal w Rosji. Plan Morawieckiego – z wielkich inwestycji zostaly
bajania, a w realu wygolenie kawalka Mierzei Wislanej. Mieszkanie plus –
nic. „Wstawanie z kolan” – izolacja plus seria kompromitacji w polityce
zagranicznej. Kultura – minister Glinski. A media publiczne? Sluzba
zdrowia? I tak punkt po punkcie.
Zeby uzasadnic trwanie przy wladzy, PiS-owi zostala w rekach juz tylko
czysta, sucha technologia polityczna: jawne kupowanie glosow na wielka
skale, nawet nieudajace jakiejkolwiek polityki czy „programu”; wojny
swiatopogladowe, szczucie na przeciwnikow politycznych, niepohamowane
obietnice, zmasowana propaganda, prokuratura, sluzby specjalne. To moze
wystarczyc, aby wygrac, bo decydujaca „srodkowa” grupa wyborcow jest
labilna, niezorientowana, wrazliwa na sygnaly ostatniej fazy kampanii. Ale
wobec gruzowiska, jakie pozostawia po sobie „dobra zmiana”, przed opozycja,
ktora wreszcie rozpoczela wlasna kampanie wyborcza, otwiera sie rozlegle
pole dla wlasnego programu rekonstrukcji panstwa. Bo nawet jesli PiS sam
sie zaorze, to opozycja i tak musi posiac.
Jerzy BACZYNSKI

Spis ludzkich grzechow
KROTKI I NUDNY
To, co sie obecnie nazywa Solidarnoscia, ale bardziej zasluguje na miano
satelity rzadzacej partii, odmawia dostepu do jednego z najswietszych
miejsc naszej pamieci, jakim jest pomnik stoczniowcow poleglych w krwawych
wydarzeniach grudniowych 1970 roku.
Przypomina to troche inna i szczesliwie zapomniana partie rzadzaca w
czasach upadajacej gierkowszczyzny, ktora tez uzywala przebieglych forteli,
by nie dopuscic do „nielegalnych zgromadzen” w miejscu, o ktorym nikt
jeszcze nie przypuszczal, ze stanie tam kiedykolwiek jakis pomnik. W
ostatnich takich zbiegowiskach – przed powstaniem Solidarnosci – bral
udzial mlody robotnik niedawno wyrzucony ze stoczni. Nazywal sie Lech
Walesa.
Dzisiaj chodzi o 4 czerwca, inna swieta date dla wielu tych, ktorzy z
Solidarnosci sie wywodza, ale do dzisiejszej Solidarnosci nie naleza.
Przewodniczacy przybudowki partii rzadzacej w obecnej stoczni powiada, ze
to zadne swieto, tylko zwyciestwo Jaruzelskiego, Kiszczaka i ich
pomagierow. Jesli w to wierzy, jego sprawa. W tamtych czasach rzadzacy tez
w cos wierzyli, ale nic im nie pomoglo, choc mieli nieraz chwilowe poczucie
triumfu.
Wielka, choc zapomniana juz postac, moj dawno zmarly przyjaciel ojciec
Stanislaw Musial, gdy go pytalem o odczucia z konfesjonalu, gdzie musial
sie wsluchiwac w najskrytsze tajemnice, odpowiadal zwiezle: „Spis ludzkich
grzechow jest krotki i nudny”. Nie inaczej jest z chorobami wladzy: obecnie
rzadzacy wierza w sile sprawcza prezentow, jakimi obsypuja „ciemny lud”
(sformulowanie jednego z ludzi tej wladzy) w nadziei przekupstwa, a w
ostatecznym rachunku zobojetnienia. Nie inaczej postepowala wladza w
tamtych dawno i slusznie minionych czasach: gierkowszczyzna zapozyczyla sie
na prezenty ponad stan, jaruzelszczyzna usilowala podobnie, ale szczesliwie
upadla.
Jerzy SURDYKOWSKI

BOJKOTUJA METROPOLITE
Proboszcz jednej z parafii w Lublinie wezwal strajkujacych nauczycieli,
zeby sie opamietali, bo zadaja 1000 zl podwyzki. To ,,obiboki”, a za
okupacji godni tego miana nauczyciele oddawali zycie za dzieci.
Nauczyciele, ktorych ksiadz klamliwie dyskredytowal w oczach uczniow i
rodzicow napisali skarge na jego zachowanie do miejscowej kurii.
Ze takich atakow na nauczycieli mozna sie bylo spodziewac, wiadomo bylo od
poczatku konfliktu wywolanego polityka obecnego rzadu, oswiatowa i
socjalna. Nie jest tez zaskoczeniem, ze ksiadz zacheca dzis dzieci do
modlitwy wymierzonej w akcje nauczycieli protestujacych przeciwko tej
polityce.
Ale to, ze nauczyciele pisza o tym do wladz koscielnych jest kolejnym
znakiem, ze Kosciol nie jest juz immunizowany od krytyki ze strony wiernych.
Szkola w Lublinie to nie zaden bastion lewicowych antyklerykalow, to typowa
podstawowka, w ktorej uczniowie chodza na rekolekcje, a dyrekcja i rodzice
nie maja z tym problemu. To znaczy- dotad nie mieli, bo antystrajkowa
aktywnosc proboszcza zbiegla sie z rekolekcjami i ze strajkie
Coraz wiekszy problem z aktywnoscia abp.Jedraszewskiego maja z kolei wierni
w Krakowie. Tu sam szef rady miejskiej zapowiedzial, ze nie wezmie juz
udzialu w zadnych wydarzeniach, na ktorych ma sie pojawic metropolita.
Bojkotowac go chce tez kilkoro innych radnych.Jak na Krakow, to rewolucja.
Naturalnie nie ruszy ona z posad Kosciola, jaki jest. Na kazdy przyklad, ze
wierni maja dosc, lawo znajdziemy przyklad przeciwny: ze wciaz sa parafie,
w ktorych proboszcze sa autorytetem i w ktorych moga oni bez zenady
uprawiac polityke po linii pisowskiej i prawicowej. Tam ksiadz dyktuje, na
kogo glosowac i czy strajkowac. A parafianie milcza, bo sie boja
napietnowania lata wroga Kosciola i Ojczyzny.
A jednak warto stanac po jasniejszej stronie mocy. Warto pisac skargi,
protestowac, domagac sie uczciwej partnerskiej rozmowy z proboszczem i
biskupem. Tak powstaje obywatelskie spoleczenstwo takze katolickie. Kto,
jesli nie ono? Kiedy, jesli nie juz?
Adam SZOSTKIEWICZ

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– W dniu smierci Pawla Adamowicza Krzysztof Skiba, lider grupy Big Cyc,
powiedzial „Telewizja publiczna szczula na prezydentaAdamowicza i oto mamy
efekty”. Z koleji w Polsat News powiedzial, ze moralna odpowiedzialnosc za
nagonke na Adamowicza ponosi prezes Kurski i ma nadzieje, ze zostanie za to
odwolany. Teraz Skiba stanie przed sadem – TVP i jej prezes Jacek Kurski
oskarzaja go publiczne pomowienie za posrednictwem srodkow masowego
przekazu. W rozmowie z „Wyborcza” Skiba zaznaczyl, ze nie wypiera sie
swoich slow. „Podtrzymuje to co powiedzialem. W podobnym duchu do mojej
wypowiedzi opinie wydala Rada Etyki Mediow, a takze socjolog Rafal Matyja,
ktory mowil, ze telewizja wskazuje ‚wrogow ludu’, czyli tych, o ktorych
widz ma wyrobic sobie zdanie, ze sa to przeciwnicyPolski” – argumentowal
lider Big Cyc.
——–
– Jakub K. bral udzial w listopadzie 2017r w happeningu, podczas ktorego
narodowcy wieszali zdjecia europoslow PO na drewnianych szubienicach. Jakub
stal z portretem Michala Boniego. „Gazeta Wyborcza” informowala, iz K.
pracowal w ministerstwie Sprawiedliwosci, gdzie trafil na zasadzie
czasowej delegacji z Sadu Rejonowego w Gliwicach. W lutym 2018 wrocil do
gliwickiego sadu gdzie pracowal jako asystent sedziego. We wrzesniu
przeniosl sie do Sadu Apelacyjnego w Katowicach gdzie jest asystentem w
wydziale karnym. „Jako sedziowie nie wiedzielismy o tym, ze jest
zaangazowany w dzialalnosc Ruchu Narodowego. Gdybysmy wiedzieli, pewnie
staralibysmy sie zaopiniowac negatywnie jego kandydydature” – tlumaczy
rzecznik katowickiego sadu. Wedlug portalu tvn24 zatrudnienie K. odbylo sie
bez konkursu, co jest normalne w sytuacji, gdy asystent przenosi sie z
innego sadu. Zastanawia jednak nietypowy fakt, ze na przeniesienie zgodzil
sie prezes sadu w Gliwicach. Prezesem katowickiego sadu jest Witold Mazur,
nominowany przez Zbigniewa Ziobro po czystce w 2017r. Przypomnijmy, ze w
sprawie pikiety z 2017r od ponad roku toczy sie sedztwo. Nikomu nie
postawiono dotychczas zarzutow, chociaz nie brak ani swiadkow, ani
materialow filmowych.
——–
– „Czy pan Kaczynski w przerwie w swej krucjacie o zdrowie moralne Narodu
bylby laskaw odebrac z poczty wezwanie do zaplaty 50 tys zl, ktore mu
przeslalem w imieniu klienta? Moralnosc jakos sobie bez niego poradzi, a ja
nie moge zaczac procesu bez zwrotnego potwierdzenia odbioru” – pisze Roman
Giertych na Twitterze. To juz kolejny wpis Giertycha, ktory jest
pelnomocnikiem Geralda Birgfellnera, wzywajacy Kaczynskiego do zaplaty
nienaleznie pobranych pieniedzy.
——–
– Do zaczepki Krystyny Pawlowicz na Twitterze o wbijaniu gwozdzi odniosl
sie Dawid Mycek-Kwiecinski. O Jakubie i Dawidzie bylo niedawno glosno za
sprawa wyroku Wojewodzkiego Sadu Administracyjnego, w ktorego orzeczeniu
wzkazano iz „Konstytucja nie zabrania malzenstw jednoplciowych”. „Nazywam
sie Dawid, z zawodu jestem technikiem mechanikiem samochodowym, a prywatnie
jestem gejem i mam meza. W swoim zyciu wkrecilem niejedna srubke, ba,
zlozylem nawet tysiace silnikow w fabryce Volkswagena. Moze nawet dzieki
jednemu z nich miala Pani okazje dotrzec nieraz do Sejmu” – zaczal swoj
wpis Dawid. „Gdyby potrafila Pani odlozyc choc raz na bok swoja homofobie,
to szczerze obiecuje pomoc z autem. Dzis jestem inzynierem, ale dla Pani
zaloze swoj stary, firmowy kombinezon” – zapewnia. „Mam nadzieje, ze jesli
nie ja, to ktorys z nas, stojac z Pania twarza w twarz, znajdzie w sobie
sile, aby rozpoczac rozmowe. Bo czy Pani jako kelnerka, lub ekspedientka
chcialaby obslugiwac kogos, kto Pania obraza i Pania gardzi?” – pyta Dawid.
„O starych pannach takze mowi sie rozne niemile rzeczy. Ze to wariatki z
ciezkim charakterem, pelne nienawisci do swiata, a do tego upierdliwe i
zlosliwe. To moze zamiast go utrwalac, warto pokazac na swoim przykladzie,
ze stare panny moga tez byc szczesliwe, usmiechniete i pelne zyczliwosci do
swiata. Wszystkim byloby milej” – dodaje na koniec Dawid.
——–
– Jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” Minister Finansow Teresa Czerwinska
bedzie probowala dotrzec do prezesa PiS, aby zracjonalizowac, ograniczyc
koszty „piatki Kaczynskiego”. „Tak istotne zmiany sa oczywiscie znaczacym
wyzwaniem dla finansow
publicznych. Ich przygotowanie oraz wdrozenie wymaga bardzo szczegolowego
przegladu zarowno strony przychodowej, jak i wydatkowej ustawy buzdzetowej.
Istotne jest bowiem, aby finansowanie nowych rozwiazan nie spowodowalo
przekroczenia norm deficytu, co mogloby nalozyc na nasz kraj unijne
procedury. To bowiem oznaczaloby koniecznosc ograniczania wydatkow” –
czytamy w komunikacie resortu finansow. Przypomnijmy, ze rzad nie zapisal
tych wydatkow w przyjetym budzecie oraz nie przedstawil konkretnych zrodel
finansowania. Wiemy tez juz, ze dwie z pieciu obietnic Kaczynskiego nie
beda w pelni zrealizowane – emeryci nie dostana 1100zl dodatkowej emerytury
tylko 888zl, a likwidacja PIT ponizej 26 roku zycia ma byc warunkowana
dochodami.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Z zycia sfer
NIE WIADOMO CO, W IMIE NIE WIADOMO CZEGO?
Podczas pielgrzymki srodowisk narodowych na Jasna Gore ksiadz Grzadko z
Gorzowa Wlkp. ujawnil, ze pod znakiem teczowej flagi probuje sie dzis
okrasc Polakow z konkretnych wartosci wewnetrznych, a w zamian „proponuje
sie nie wiadomo co, nie wiadomo w imie czego”. Trudno sie z ks. Grzadko nie
zgodzic, dlatego dobrze, ze PiS na ofensywe nie wiadomo czego reaguje
ostro, wprowadzajac w Polsce wiadomo co i wiadomo w imie czego. Uwazam, ze
proponowane przez PiS wiadomo co jest dla Polakow o tyle korzystniejsze od
nie wiadomo czego, ze nie tworzy meczacego stanu niepewnosci i
nieuzasadnionych oczekiwan.
Po co np. minister kultury ma dawac pieniadze na przedsiewziecia
artystyczne lansujace nie wiadomo jakie wartosci, jesli moze je dawac na
przedsiewziecia stojace na gruncie wartosci, ktore on sam reprezentuje.
Albo czy jest sens, zeby sedziowie wydawali nie wiadomo jakie wyroki w imie
nie wiadomo czego, skoro dzieki zmianom ministra Ziobry moga wydawac
wiadomo jakie wyroki w imieniu Prawa i Sprawiedliwosci. A wszystko przy
pelnej akceptacji sedziow z nowej Krajowej Rady Sadownictwa, ktorzy dobrze
wiadomo kim i z czyjego nadania sa (chociaz, niestety, nadal nie wiadomo,
kto konkretnie pisemnie poparl ich kandydatury).
Do niedawna bylo wiadomo, ze instytucja malzenstwa polega na zwiazku
mezczyzny i kobiety, ktorego celem jest posiadanie dzieci. Dzisiaj wmawia
sie nam, ze malzenstwo nie jest juz tym, o czym wiemy, ze jest wiadomo
czym, gdyz moze byc np. zwiazkiem mezczyzny z mezczyzna lub kobiety z
kobieta. Dowiadujemy sie ponadto, ze kobieta bedaca od wiekow wiadomo czym,
jesli nie chce, moze nie byc kobieta, tylko mezczyzna, ktory z kolei –
jesli nie ma ochoty byc soba – moze zostac kobieta. Z ostatnich badan
wynika, ze nawet legendarny bohater Kazimierz Pulaski nie moze juz byc tym,
kim wiadomo, ze byl, gdyz mial kobieca miednice i cechy obojnaka.
Zadaniem dorocznej pielgrzymki narodowcow jest powstrzymanie mrocznych sil
tolerancji dla nie wiadomo kogo w imie nie wiadomo czego. „Tolerancja nie
jest najwyzsza wartoscia. Szanujemy kazdego czlowieka, ale nie ma zgody na
zlo” – wyjasnil ks. Grzadko. Obawiam sie jednak, ze zlo takie jak
tolerancja moze nie chciec sie autorytetowi ks. Grzadko podporzadkowac,
dlatego zgadzam sie z przedstawicielami srodowisk narodowych, ze w przerwie
pomiedzy jedna pielgrzymka a druga warto skrzyknac sie, uzbroic w twarde
argumenty i urzadzic zlu wiadomo co.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Puchar Polski:
Romanczuk wprowadzil Jagiellonie do finalu
Dzieki dwom golom Tarasa Romanczuka Jagiellonia Bialystok wygrala w
polfinale Pucharu Polski z Miedzia Legnica 2:1 i awansowala do finalu
rozgrywek.
Dla ekipy z Bialegostoku bedzie to trzeci wystep w finale Pucharu Polski.
Dotychczas Jagiellonia tylko raz zdobyla to trofeum –
Jagiellonia wyszla na prowadzenie w 61. minucie – po zamieszaniu w polu
karnym Miedzi Legnica Romanczuk strzalem z woleja otworzyl wynik spotkania.
W 78. minucie wyrownal strzalem z rzutu wolnego Fin Petteri Forsell.
Kiedy wydawalo sie, ze dogrywka jest nieunikniona, znow popisal sie
Romanczuk – w 90. minucie, po rzucie roznym, pomocnik Jagiellonii uderzyl
precyzyjnie glowa, dzieki czemu to ekipa Ireneusza Mamrota zagra w finale
na Stadionie Narodowym.
Rywalem Jagiellonii bedzie zwyciezca drugiego polfinalu, w ktorym Rakow
Czestochowa zmierzy sie z Lechia Gdansk.
Jagiellonia Bialystok – Miedz Legnica 2:1 (0:0)
(arb)

-Zuzel w sosie wlasnym
W piatek ruszyla PGE Ekstraliga – najlepsza i najbogatsza liga swiata, ale
jest coraz wiecej sygnalow, ze to sukces w sporcie, ktorym interesuja sie
tylko Polacy.
Maksymalnie 999 widzow moze ogladac mecz, by nie musial byc on zglaszany
jako impreza masowa. Tak jest np. z treningami przed Grand Prix na PGE
Narodowym w Warszawie, gdy dla kibicow otwierany jest tylko jeden sektor.
Dzialacze pierwszoligowego ROW-u Rybnik nie spodziewali sie wiec, ze na
sparing z drugoligowym Kolejarzem Opole na stadionie zjawi sie 6 tysiecy
kibicow. Na wszelki wypadek, by znow nie popasc w konflikt z prawem,
odwolano kolejny sparing. Na spotkaniu z ekstraklasowym Get Well Torun
frekwencja moglaby byc jeszcze wieksza. Zuzel ma jeszcze bardziej wiernych
kibicow niz pilka nozna. W liczbach bezwzglednych Lotto Ekstraklasa
oczywiscie musi wygrywac z PGE Ekstraliga – w sezonie 2017/18 pilkarzy
ogladalo lacznie nieco ponad 2,8 mln widzow, zuzlowcow w zeszlym roku – 675
tys. Jednak po rozbiciu tego na srednia okazuje sie, ze statystyczny
ekstraklasowy pilkarski stadion odwiedzalo niemal 9,5 tys. kibicow, a
zuzlowy – 10,5 tys.
„Czarny sport” – jak zwyklo sie ten sport okreslac w czasach, gdy jezdzono
faktycznie na zuzlu (a nie na sjenicie i granicie) – to w Polsce absolutny
fenomen. Jeszcze kilkanascie lat temu popularne bylo powiedzenie, ze „w
Anglii jezdzi sie dla nauki, w Szwecji – dla pieniedzy, a w Polsce – dla
kibicow”. Teraz brytyjski speedway znajduje sie w kryzysie, a Szwecja
dopiero powoli podnosi sie z dolka, do jakiego wpadla po zakonczeniu
kariery przez Tony’ego Rickardssona. Mecze tamtejszej Elitserien w zeszlym
roku ogladalo srednio 3,2 tys. widzow, a jeszcze na przelomie wiekow, gdy
Rickardsson wyrownywal rekord Nowozelandczyka Ivana Maugera (szesc zlotych
tytulow mistrza swiata), na mecze z jego udzialem przychodzilo po 10 tys.
widzow. Poza Szwecja i Anglia powazna, ale coraz slabsza lige ma jeszcze
tylko Dania. Rachityczne rozgrywki funkcjonuja tez w Czechach, Niemczech
czy Francji. Za to calkiem juz upadl zuzel na Wegrzech i Ukrainie. W Polsce
tymczasem po latach tlustych zaczynaja sie jeszcze bardziej tluste. PGE
Ekstraliga na trzy lata sprzedala prawa do pokazywania meczow stacjom
Eleven i nc+, w efekcie bedzie to druga liga (po pilkarskiej ekstraklasie),
ktorej wszystkie spotkania sa transmitowane w telewizji. Wymusza to
wprawdzie spora zmiane w przyzwyczajeniach kibicow, bo pojedynki beda
odbywac sie juz nie tylko w niedziele, ale tez w piatki, lecz nagroda jest
wysokosc kontraktu. W poprzednim sezonie kazdy klub z tytulu praw
telewizyjnych dostawal na starcie milion zlotych oraz dodatkowe srodki w
zaleznosci od miejsca w tabeli i liczby transmisji. Teraz kwoty te ulegna
nawet podwojeniu.
Czy cos moze pojsc nie tak? Na pewno zbyt czesto zmieniane sa przepisy, na
kluby naklada sie kolejne obowiazki, a kazdy aspekt meczu zuzlowego musi
znalezc swoje miejsce w regulaminie. Przykladowo: oprocz sedziego mecz ma
od kilku lat takze komisarza toru. Dba on, by gospodarze nie przygotowali
toru pod siebie, z pulapkami dla przeciwnikow. Mimo to oskarzenia o
„preparowanie” wciaz sie jednak powtarzaja, w regulaminie opisano wiec caly
plan przygotowania meczu, rozpisany na dni, a wrecz na minuty. Efektem tego
sa coraz twardsze tory, na ktorych ciezko jest wyprzedzac, a mecze, w
ktorych kolejnosc biegow rozstrzygana bywa juz na starcie, nie sa
atrakcyjne dla kibica na stadionie, a tym bardziej widza przed telewizorem.
Dla porownania, gdyby podobnie dzialala pilkarska ekstraklasa, w
regulaminach zapisano by, na ile minut przed spotkaniem trzeba wylaczyc
ostatni zraszacz, a niejedno spotkanie Arki Gdynia by odwolano, po odmowie
przez zawodnikow gry na „kartoflisku”. Jeszcze wiekszym problemem moze byc
powiekszajaca sie roznica miedzy zuzlowa Polska a reszta swiata. To mile
dla kibica, gdy zawodnik z bialo-czerwona flaga staje na podium niemal
kazdej imprezy, ale trudno zapomniec, ze konkurencje ma coraz mniejsza.
Zdominowany przez Polakow Druzynowy Puchar Swiata (DPS) przestal byc
rozgrywany, gdyz inne kraje z trudem znajdowaly czterech reprezentantow na
odpowiednim poziomie. DPS zastapiono wymyslona napredce impreza „Speedway
of Nations”, gdzie startuje tylko po trzech zawodnikow z jednego kraju –
dwoch seniorow i junior (niektore federacje nawet jednego juniora nie
potrafily znalezc). W 2003 roku Nicki Pedersen wygral plebiscyt na
najlepszego sportowca Danii. Dwa lata pozniej podobny tytul zdobyl w
Szwecji wspominany juz Rickardsson, ktory byl tak popularny, ze zostal
zaproszony do udzialu w tamtejszej edycji „Tanca z Gwiazdami” (zajal z
partnerka drugie miejsce). Tymczasem w zeszlym roku, gdy przyszlo do
organizacji dwoch szwedzkich edycji Grand Prix, gospodarze, ktorym
przysluguje prawo przyznania jednej „dzikiej karty”, musieli zaproponowac
ja najpierw 37-letniemu Andreassowi Jonssonowi, a pozniej tylko dwa lata
mlodszemu Peterowi Ljungowi. Nastepcow Rickardssona nie ma. Coraz wyrazniej
widac, ze dominujemy w sporcie, ktorym tylko my sie interesujemy.
Polskim klubom, ktorych budzety dochodza juz do 10 mln zl, u progu sezonu
sen z oczu spedzaja kontuzje. Ekstraliga jeszcze sie nie zaczela, a juz
polowa zespolow ma problem ze skladem. W Unii Leszno pod nieobecnosc
Jaroslawa Hampela (zlamanie lopatki) moga blysnac najlepsi juniorzy, ale
gorsze nastroje panuja w Grudziadzu (zlamany obojczyk Artioma Laguty),
Toruniu (odma plucna Rune Holty) i Lublinie (zlamana noga Grzegorza
Zengoty, a Grigorij Laguta po zawieszeniu za doping wraca dopiero 15 maja).
Wielkim wydarzeniem jest powrot w nowej roli Tomasza Golloba, ktory od
wypadku na motocrossie w 2017 roku jezdzi na wozku inwalidzkim. Gollob
zostal ekspertem nc+ . – Nie bedzie mi latwo oceniac kolegow, z ktorymi
jeszcze niedawno sie scigalem. Ale bede to robic w sposob czysty i otwarty,
dzielac sie z widzami moja wiedza o zuzlu – zapowiada. Kto wie, czy nie
jest to najradosniejsza wiadomosc zuzlowej wiosny.
Jakub MIKULSKI
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *