Dzien dobry – tu Polska – środa, 1 maja 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 116 (5145) 1 maja 2019 r.
1 M A J A
Julian Tuwim:
————————
Mokra czerwienia, wzburzona, wydeta,
W oknie otwartym choragiew furkoce,
W czerwone swieto, w czerwone swieto
Dzien sie roztopil w slonecznej patoce.

W cieplo niebieskie okna wycieto,
W pokojach snopy, zlote pociski,
Luster i blyskow sliskie umizgi,
Bucha z blekitu niebieskie swieto!

Swiatlem spienione oddycha pietro,
Oslepiajace jarza sie dachy
I milion swiatla w gorace swieto
W oknach zwierciadlem przewraca gmachy!

A wiatr sie tarza po srebrnej wodzie,
Zartecil blaskiem, rozchwial obloki.
Pietra sie lamia w slonecznej wodzie,
Szklo dzwoni w wodzie jasnoglebokiej!

Salwo promienna Zlotego Oka!
Bij w wode, w dzwony, w dzwoniaca wode!
Swobodo moja bardzo wysoka,
Skrzydlami uderz w pogode!

Przewroc sie w wietrze przez miasto mostem,
Furkotem blasku choragwiej, krasna!
Z Wisly do nieba, z wiatru do miasta,
Swiatlem radosnym wiosna i jasna,
Swobodo moja, swobodo wlasna!
W czerwien cie wpieto, w blekit zakleto,
W wode wdzwoniono, w pietra podjeto,
Szalej, czerwona, niebieska, zielona,
W czerwone swieto, w niebieskie swieto,
W zielone swieto majowe!
————————————
„Okazja” moze byc (i jest) „kontrowersyjna”, ale poezja i Autor – wybitni.
Tego sie wiec trzymajmy, jezeli nie schamielismy do konca- Wasz:
Gargamel Wiosenny

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837rek
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

„Stara Mapa” trzyma sie mocno.
Aukcja trwa.
„STARA MAPA”- obraz kpt. Ryszada Kucika
877 dolarow po raz drugi.
KTO DA WIECEJ?
Gargamel

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8291 PLN Euro: 4.2911 PLN Frank szw.: 3.7607 PLN Funt:
4.9677 PLN Gielda 30.04.2019 r. godz. 17.00 WiG 60145.50 (-1.18%)
WiG30 2682.43 (-1.35)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.76 PLN Euro: 4.22 PLN
Funt: 4.89 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.72 PLN
Euro: 4.18 PLN Funt: 4.92 PLN

Pogoda w kraju
Zachmurzenie male i umiarkowane, przejsciowo wrastajace do duzego. Na
zachodzie, wschodzie oraz w centrum przelotny deszcz. Termperatura od 15
stopni C. na Suwalszczyznie do 19 stopni na Dolnym Slasku.

Na dobry dnia poczatek
Roznica miedzy kobieta cnotliwa i niecnotliwa?
Kolejowa: do cnotliwej jest pociag, a do niecnotliwej kolejka
(Nad. KL)

S W I E T O P R A C Y
W calkiem pokaznej kolekcji wartosci, ktore rodzice probowali klasc do mej
opornej glowy, blyszczaly: nauka, czytanie i praca.
Pierwsze dwie stawaly czasem w sprzecznosci, gdy tata byl wzywany do
szkoly, bo po raz enty zostalem przylapany na czytaniu pod lawka na
lekcjach, ktore mnie nie interesowaly. Tata grzmial, ze nie zdam do
nastepnej klasy, a ja czulem sie skrzywdzony, czemu dawalem wyraz, no bo
przeciez to on sam do czytania mnie zachecal, no naprawde.
Juz w klasie maturalnej zirytowana nauczycielka skonfiskowala mi „Sennik
wspolczesny” Tadeusza Konwickiego, ktory pochlanialem z wypiekami na twarzy
i bardzo sie zdziwilem, gdy zostalem wywolany do odpowiedzi, bo nie mialem
kompletnie pojecia, o czym sie mowi od pol godziny. Tata sie ciskal, ze
„przeciez nie bedziesz zdawac matury z Konwickiego!”, ktorego skadinad sam
uwielbial. No i sie szanowny rodziciel zdziwil, bo jak na pisemnym polskim
podano tematy do wyboru i zobaczylem ten numer 3: „Od nasladowania
rzeczywistosci do deformacji: ktore konwencje w literaturze i sztuce
odpowiadaja ci najbardziej i dlaczego?”, to od razu wiedzialem, ze pisze o
Konwickim. Myk, pileczka i gol, bo dostalem najwyzsza ocene, ktora
zwalniala mnie z egzaminu ustnego, a na nim, gdyby mnie zapytali chocby o
tworczosc patrona szkoly, Mikolaja Reja, moglaby byc nieprzyjemnosciunia.
Kiedy zawalalem przedmioty, ktore mnie nie interesowaly, mama wzdychala, ze
skoncze na budowie, ale pomijajac ten chwyt retoryczny, w domu panowal
szacunek do kazdej pracy. Praca byla swietoscia. I byc moze dlatego od
zawsze chcialem pracowac. Na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej ponioslem
porazke. Marzylem, by sprzedawac gazety w kiosku Ruchu na Rynku Starego
Miasta, gdzie kupowala je mama, pracujaca obok w Muzeum Historycznym
Warszawy. Mialem jakies 11-13 lat i juz sie cieszylem na to, jak bede
wzorem doroslych kioskarzy dorzucac pudelka zapalek klientom, gdy zabraknie
mi groszy na wydawanie reszty, ale swiat sie okazal okrutny i uslyszalem
brutalne „nie”.
Mniej wiecej w tym samym czasie postanowilem pojsc w zbieractwo. Na drodze
z Pultuska do Wyszkowa miejscowi sprzedawali jagody i poziomki, rodzice
mieli niedaleko dzialke, ja rower, dodalem dwa do dwoch, sprawdzilem ceny i
juz zaczalem planowac, na co wydam zarobiona fortune, bo przeciez w
pobliskim lesie bylo az granatowo-czerwono od owocow. Dziwna sprawa, ale
gdy wybralem sie na zbiory, odnioslem wrazenie, jakby jagod i poziomek bylo
mniej niz wtedy, kiedy je zjadalem z krzaczkow. Od sniadania do poludnia
zebralem maly sloik. Nastroj troche siadl, ale wsiadlem na rower i
pojechalem na szose. Siedzialem, siedzialem, wyciagalem sloiczek do
przejezdzajacych samochodow, ale nikt sie nie zatrzymal. Wrocilem przybity
do domu i opowiedzialem babci, co sie stalo. Zapytala, za ile chcialem
sprzedac sloik. Odpowiedzialem, a ona powiedziala, ze go ode mnie kupi.
Ochoczo sie zgodzilem, a babcia przygotowala jagody i poziomki z przepyszna
bita smietana, ktore zjedlismy z bratem i siostra.
Zywot czlowieka lasu okazal sie trudniejszy, niz przewidywalem,
postanowilem wiec przerzucic sie na truskawki. Ludzie z naszej wsi
zarabiali niezle pieniadze i mowili, ze to prosta robota, a dziennie mozna
na luzie zebrac kilkadziesiat lubianek. Oczy mi sie zaswiecily. Po kilku
godzinach roboty mialem spalony kark i twarz, plecy niemilosiernie rwaly, a
pierwsza kobialka nawet sie nie zapelnila.
Odpalilem dopiero przy myciu szyb w liceum. Rodzice zalatwili pierwszych
klientow sposrod znajomych, a ze o dziwo bylem calkiem schludny i dokladny,
ci zaczeli polecac mnie dalej. Zaczalem zarabiac pierwsze pieniadze w
zyciu, bylem niesamowicie dumny i szczesliwy. Na pierwsze saksy pojechalem
po maturze do Holandii, malowalem szkole w Hadze. Sciemnilem, ze jestem
wytrawnym malarzem pokojowym. Wiedzialem, ze przed malowaniem trzeba
oczyscic mur, ale troche przesadzilem, bo doskrobalem sie do
siedemnastowiecznych cegiel, w panice to klajstrowalem pod okiem
zdziwionego majstra, ale po poczatkowym horrorze przez nastepne tygodnie
uczciwie zarobilem kopczyk guldenow.
Na studiach handlowalem ksiazkami podziemnych wydawnictw i bylo to
prawdziwe eldorado, bo schodzilo wszystko. Z rozrzewnieniem wspominalem ten
biznes, gdy juz po przelomie 1989 roku i likwidacji cenzury probowalem
sprzedawac ksiazki z lozka polowego pod Dworcem Centralnym. Zblizalo sie
Boze Narodzenie, bylo zimno i wszyscy mnie mijali jak lata wczesniej
kierowcy pod Pultuskiem. Niech sie swieci 1 Maja!
Marcin MELLER

PiS uznal, ze na razie warto pomachac unijna choragiewka
„UE TO MY”!
Nagle wzmozenie prounijne w wystapieniach liderow obecnej wladzy, od
prezydenta przez premiera Morawieckiego po prezesa Kaczynskiego, nie
rozwiewa niepokoju przed polexitem.
„UE to my” – to cytat z wtorkowego oredzia prezydenta Andrzeja Dudy. Ktoz
by sie z nim nie zgodzil, ze 15 lat czlonkostwa Polski w Unii Europejskiej
jest naszym wspolnym sukcesem, ponad podzialami partyjno-politycznymi? Ktoz
by sie nie zgodzil, ze kazdy, kto wzbudza niepokoj co do naszego dalszego
czlonkostwa w Unii, dziala wbrew interesom narodu? Problem polega na tym,
ze w powszechnym odbiorze dzialania obecnej wladzy moga wzbudzac ten
niepokoj.
Prounijne wzmozenie Pi
Mantra tego frontu odmowy dla obecnego ksztaltu Unii jest jej „odnowa” i
zwarcie szeregow populistow i nacjonalistow w obronie „cywilizacji”
wyroslej z chrzescijanstwa. Jaroslaw Kaczynski, wspierajac kandydatury
Beaty Szydlo i Ryszarda Legutki podczas wizyty w Malopolsce, oglosil, ze
PiS chce byc „tama przeciwko zlu, ktore narasta w UE” i zagraza tej
cywilizacji.
Podkreslil, ze misja reprezentacji jego ugrupowania w Parlamencie
Europejskim bedzie „obrona tej cywilizacji i polskich interesow”, tak jakby
wciaz ignorowal zasadnicza idee europejska, czyli dazenie do szukania
zdrowej rownowagi miedzy interesami narodowymi a wspolnotowymi.
Walka z „krucjata lewicowosci”
W Nowym Saczu prezes PiS insynuowal, ze w Europie trwa „ofensywa liberalnej
lewicowosci i poprawnosci”, ktorej celem jest „zglajszachtowanie” Europy. W
ramach owej „krucjaty ideologicznej” tlumi sie rzekomo wszelka dyskusje i
podwaza prawo, co uderza w slabsze kraje czlonkowskie. Mimo to Kaczynski
przyznal, ze polski patriotyzm nakazuje popierac obecnosc naszego kraju w
UE.
Premier Morawiecki w wywiadzie dla „Polska The Times” nazwal polexit, przed
ktorym ostrzega dzis polska opozycja parlamentarna, „strachem na wroble”.
Eurodeputowany PiS Ryszard Legutko odrzuca to ostrzezenie jako „zmasowane,
ordynarne klamstwo”.
Morawiecki na lamach prestizowego brukselskiego portalu Politico.eu wzywa
Unie do powrotu do korzeni, czyli „unii silnych, rownych, wolnych” narodow.
I proponuje Europie program naprawczy, tak jakby nie dostrzegal, ze Unia od
dawna wciela w zycie ten program punkt po punkcie. Co gorsza, polski
premier imputuje Brukseli, ze dazy do centralizacji wladzy w UE, odrzuca
demokracje (!), transparentnosc dzialania i suwerennosc narodowa.
A potem sie zobaczy…
Wszystkie te wystapienia liderow obozu obecnej wladzy sa elementem
podwojnej kampanii wyborczej: do Parlamentu Europejskiego i posrednio do
parlamentu polskiego. Owszem, nalezy przyklasnac wezwaniom panow Dudy,
Morawieckiego i Kaczynskiego do dalszej obecnosci Polski pod ich rzadami w
UE i do jak najliczniejszej frekwencji wyborczej.
Taktyka strojenia sie w kostium odnowicieli wspolnoty europejskiej jest
oparta na analizie sondazy poparcia UE w naszym spoleczenstwie i
przeswiadczeniu, ze sily populistyczno-nacjonalistyczne zdobeda realny
wplyw w Parlamencie Europejskim, a wiec i w glownym nurcie polityki unijnej.
Dlatego liderzy PiS nie odnosza sie do faktow, czyli negatywnej zmiany
wizerunku i pozycji Polski w UE pod ich rzadami i calej serii napiec,
konfliktow i zatargow, jakie ich polityka wywolala w stosunkach naszego
kraju z Bruksela. Nagle wzmozenie europejskie PiS wynika z obawy przed
gorszym wynikiem wyborczym, czyli z kalkulacji politycznej, ze dzis warto
pomachac europejska choragiewka, a potem sie zobaczy.
Adam SZOSTKIEWICZ

Kto Ja zagoni, jak nie wlasny mezczyzna?
DLACZEGO POLKI NIE CHODZA DO GINEKOLOGOW…
Kobiety odwiedzaja gabinety ginekologiczne zbyt rzadko. Najrzadziej te,
ktore najbardziej potrzebuja wsparcia i kontroli. Jedne nie wiedza, ze to
konieczne, inne do poradni maja daleko. Sa tez takie, ktore pamietajac
poprzednie wizyty, kolejnych unikaja jak ognia.
Polka idzie do lekarza, kiedy jest w ciazy
Polka pojawia sie u lekarza ginekologa po raz pierwszy, gdy jest w ciazy.
Tak wynika z badania przeprowadzonego przez ARC Rynek i Opinia. Az 27 proc.
respondentek przyznalo, ze pierwszym pretekstem do wizyty w gabinecie jest
wlasnie oczekiwanie dziecka. 22 proc. stawia sie na badania kontrolne, 14 –
z powodu dolegliwosci lub problemow z miesiaczka.
Najbardziej niepokoi, ze najrzadziej odwiedzaja ginekologa kobiety miedzy
55. a 65. rokiem zycia. To etap pomenopauzalny – wzrasta wtedy ryzyko
zachorowania na raka piersi czy narzadow rodnych, dlatego szczegolnie wazne
jest, zeby pozostawac pod opieka ginekologa. Poza tym objawy przekwitania
moga byc uciazliwe, mozna je lagodzic farmakologicznie, ale do tego
potrzebna jest wspolpraca z lekarzem.
Dlaczego kobiety unikaja gabinetow ginekologicznych? Az 40 proc. mowi, ze
nie widzi takiej potrzeby, 17 proc. – ze nie ma czasu, 9 proc. – ze wizyta
u lekarza je krepuje, a 7 – ze nie bada sie regularnie „z powodu lenistwa”.
Lekarze tymczasem alarmuja, ze umieralnosc z powodu nowotworow szyjki
macicy jest w Polsce o 70 proc. wyzsza niz przecietna dla krajow Unii
Europejskiej. Choroba rozwija sie przez wiele lat, nie dajac zadnych
objawow. Jedynym sposobem, aby ja wykryc, jest cytologia. Kazda kobieta
powinna miec przeprowadzona cytologie raz w roku, a wczesnie wykryty
nowotwor nie jest zagrozeniem dla zycia.
Polka ma do ginekologa daleko
Jedna z przyczyn, dlaczego Polki nie dbaja o swoje zdrowie, moze byc brak
dostepu do gabinetow. Z badania NIK w latach 2016 – 17 pod haslem „Dostepnosc
swiadczen ginekologiczno-polozniczych finansowanych ze srodkow publicznych
na terenach wiejskich” wynika, ze na wsiach i w niewielkich miastach
nielatwo dostac sie do lekarza. W wojewodztwie mazowieckim niemal 62 proc.
gmin nie ma dostepu do poradni ginekologiczno-polozniczej. Odpowiedzia na
te braki maja byc kampanie: specjalne mobilne gabinety ginekologiczne,
ktore w maju tego roku odwiedza mazowieckie wsie. W pazdzierniku zas rejony
oddalone od duzych miast objezdza mammobus – mozna zrobic mammografie czy
USG piersi.
Ale odleglosc to niejedyny powod, dlaczego Polki unikaja ginekologow.
Polka chce byc traktowana z szacunkiem
Wizyta u ginekologa – z natury rzeczy krepujaca i dla wielu pacjentek
nielatwa – obarczona jest dodatkowa niedogodnoscia. W badaniu ARC Rynek i
Opinia kobiety podkreslaly, ze kojarzy im sie ze wstydem. Problem w tym, ze
utrudnia ja czesto stosunek lekarzy do pacjentek.
Temat nie zostal dokladnie zbadany, nie ma procentowych danych, ale od
kilku lat coraz glosniej mowi sie o tym, ze w trakcie wizyt Polki bywaja
traktowane bez szacunku. Komentarze nie na miejscu, niepotrzebne uwagi,
niedyskretne i nieuzasadnione pytania uprzykrzaja wizyty tych kobiet, ktore
decyduja sie dbac o zdrowie. Komentarze padaja czesto – slysza je kobiety
mlode, starsze, te, ktore sa w ciazy, i te, ktore poronily. Zdrowe i chore.
Lepiej jest w gabinetach prywatnych, za pieniadze mozna liczyc na delikatne
traktowanie.
Jako pierwsza tematem zajela sie Grupa Edukatorow Seksualnych „Ponton”. Jej
przedstawiciele przeprowadzili 2500 ankiet na temat tego, co dzieje sie za
zamknietymi drzwiami gabinetow. Jedna z respondentek powiedziala, ze
podczas badania czula sie, jakby byla gwalcona. Coraz czesciej ten problem
opisuja tez dziennikarze. Z artykulow wylania sie obraz malo empatycznych,
czesto grubianskich przedstawicieli sluzby zdrowia.
Polka nie wie, ze powinna sie badac
Dodatkowym utrudnieniem moze byc to, ze – mimo rozmaitych akcji i kampanii
– Polki wciaz zbyt rzadko slysza, ze powinny dbac o swoje zdrowie intymne.
Wszystko, co zwiazane ze sfera seksualna (zwlaszcza jesli mowimy o
seksualnosci kobiecej), jest silnie tabuizowane. Praktycznie nie istnieje
edukacja seksualna. Matki nie rozmawiaja z corkami, bo nie umieja. Brak im
odpowiedniego jezyka i wiedzy. Do dojrzewajacej dziewczyny nie dociera
przekaz, ze wizyty u ginekologa i badania kontrolne moga uratowac
zycie..rozwijajaca sie kobieta, ktora przechodzi okres dojrzewania bez
problemow, powinna pojawic sie u ginekologa po raz pierwszy, gdy podejmie
decyzje o rozpoczeciu wspolzycia. Na wizyty kontrolne powinno sie potem
umawiac co najmniej raz w roku. Z taka sama czestotliwoscia nalezy
przeprowadzac badanie cytologiczne i badanie piersi.
Dominika BUCZAK

NAUCZYCIELE WCIAZ STRAJKUJA
ZNP rekomenduje strajk wloski. Nauczyciele beda sumiennie wypelniac swoje
obowiazki i tyle. Nic ponad. Zadnych dodatkowych zajec, za ktore pracodawca
nie placi. Nauczyciele beda tez pracowac wylacznie w warunkach i przy
pomocy narzedzi, jakie zapewnia szkola. Zadnych wlasnych materialow.
Dyrektorzy sa tak przyzwyczajeni, ze nauczyciel ma swoje narzedzia pracy,
iz nawet im nie przychodzi do glowy, ze trzeba je zapewnic. Nauczyciele tez
nie maja wyrobionego odruchu, aby zadac narzedzi pracy. Wczoraj dostalem
polecenie, aby wziac korektor i zamazac cos na dokumencie, wiec odruchowo
siegnalem po swoj prywatny. W ostatniej chwili przypomnialo mi sie, ze tak
nie moze byc. Koniec z prywatnymi narzedziami. Nie ma, nie robie. Poslinie
palec i zamaze.
Oprozniam torbe z rzeczy, ktore sa moje. Niebawem oczyszcze sale lekcyjna,
w ktorej sa moje narzedzia. Podczas inwentaryzacji prosilem uczniow, aby
wzieli kartki, napisali na nich „prywatne” i nakleili na wszystkim, jak
leci (oprocz lawek, krzesel, tablicy). Odtwarzacz cd, niezbedny na maturze
z jezykow obcych, dali rodzice. Monitor tez. A jak czegos nie dali
bezposrednio, to i tak zaplacono za to z funduszu Rady Rodzicow.
Gdyby jeszcze rodzice wpadli na podobny pomysl, iz nie doloza grosza do
publicznej edukacji, a nawet zabrali to, co jest, byloby w szkole golo i
wesolo. Przeciez wiekszosc sprzetu to darowizna rodzicow, bo nie mogli
patrzec, jak sie meczymy. Jak czegos pilnie trzeba, pracodawca sugeruje,
aby wydebic od uczniow. Rodzice placa, denerwuja sie – wiec niech nie placa.
W pokoju nauczycielskim zlew i lodowke ufundowali absolwenci, czajnik –
nauczyciele, ksero – non stop placa rodzice, wymiana zamka – zrzutka
nauczycieli, wieszaki w szafie – nauczyciele, mikrofalowka – ciocia
nauczycielki, kwiaty w doniczkach – nauczyciele i wozne. Wiele rzeczy
przynosi sie anonimowo i daje. Zabierzmy to, wiecej nie dawajmy, nie
dokladajmy, nie poswiecajmy sie – a system sie zawali.
Dariusz CHETKOWSKI

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– „Wspolnota europejska, wspolnotowe wartosci – to jest baju baju dla
frajerow. To jest dla naiwnych tylko” – tak w 2014 r wypowiadal sie…
Andrzej Duda. W internecie krazy nagranie, jak obecny prezydent w 2014 r
udziela wywiadu szerzej nieznanemu czlowiekowi i w nim wlasnie padaja takie
slowa. W sumie jest to spojne z wypowiedzia Dudy sprzed kilku miesiecy,
gdzie podczas spotkania z mieszkancami Lezajska mowil, ze Unia Europejska
to „wyimaginowana wspolnota, z ktorej dla nas niewiele wynika”…
——–
– Ksiadz Zygmunt Zielinski, emerytowany profesor i wykladowca KUL, napisal
skarge na policjantow. W swoim pismie relacjonuje, ze widzial jak dwoch
funkcjonariuszy weszlo do kosciola o.Kapucynow przy Krakowskim Przedmiesciu
w Lublinie i nie zdjeli czapek! Te sa czescia ich umundurowania. Takie
zachowanie jest wedlug ksiedza niedopuszczalne, bo zdjecie nakrycia glowy
nakazuje „kultura osobista i tradycja kraju, w ktorym sie zyje”. Do tego
ksiadz skomentowal: „Przypomnialem sobie, ze w casie okupacji zobaczylem
niemieckiego policjanta, ktory wchodzac do kosciola nie tylko zdjal helm
policyjny, ale nawet sie przezegnal. Podobno, jak mi mowiono, nawet
niektorzy gestapowcy nie wchodzili do kosciola z czapka na glowie.
Milicjanci w mojej rodzinnej parafii badajacy slady wlamania do kosciola
wszyscy byli bez nakrycia glowy”. Komenda Wojewodzka Policji w Lublinie
potwierdzila, iz policjantom zwrocono iwage, aby takie sytuacje sie nie
powtarzaly. Ksiadz Zielinki pierwszym sygnalista IV RP ?!
——–
– Michal Karnowski stwierdzil na antenie TVP Info, ze Grupa Fratria ma tyle
reklam spolek skarbu panstwa, ile sie jej nalezy. Byl to komentarz ,
ktorego publicysta udzielil w odpowiedzi na zarzut posla Nowoczesnej Pawla
Pudlowskiego, ze odkad rzadzi PiS, media z Grupy Fratria notuja rekordowo
duze zyski z reklam spolek skarbu panstwa.
——–
– Zbigniew Kuzmiuk, europosel PiS, rozmawial w RMF FM z Robertem Mazurkiem.
„Jestesmy na wojnie. Ostrzeliwuja nas dwa wielkie pancerniki – TVN24 i
Polsat News, ostrzeliwuja nas regularnie. Nie ma innego wyjscia, jak takze
postarac sie o to, zeby „nasz” pancernik staral sie takze odpowiadac
ogniem” – tak o TVP Info powiedzial szczery do bolu Kuzmiuk. Na sugestie
Mazurka, iz sa to media publiczne a nie PiS, a mimo to robia im kampanie,
odpowiedzial, ze „to tam masowo bywa opozycja”.
——–
– W seksafere na Podkarpaciu zamieszanych jest dwoch sutenerow pochodzacych
z Ukrainy. Ciekawostka jest to, ze obaj z rak prezydenta dostali polskie
obywatelstwo. Kancelaria Prezydenta nie chce udzielic odpowiedzi na
pytanie, czy obywatelstwo nadal prezydent Kaczynski czy Kwasniewski.
Wczesniej obywaj powinni zostac przeswietleni przez policje i ABW.
——–
– Matka Boska w anturazu kojarzacym sie z symbolem srodowiska LGBT i do
tego naklejona na drzwiach miejskiej toalety TOI TOI – afera o potencjalne
zniewazenie symboli katolickich za sprawa m.in. Kai Godek ruszyla na dobre.
Jak sie okazuje, „akcja plakatowa” wygladala troche inaczej. W internecie
kraza zdjecia, na ktorych widac Matke Boska w teczowej aureoli w roznych
miejscach w miescie. Na zdjeciach widac takze rysunki popularnego
rysownika. Andrzej Rysuje, napisy „Boze, chron tecze” na scianach i
chodnikach oraz o wiele powazniejsza lista biskupow, ktorzy wedlug autorow
happeningu mieli ukrywac ksiezy pedofili lub lekcewazyc problem.
——–
– W calym kraju od poczatku roku drastycznie rosna ceny za wywoz smieci. W
niektorych gminach mieszkancy juz placa wiecej, inne szykuja sie do
podwyzek w maju. W wielu domach z sie gotuje. „Chyba 13. emerytura na to
pojdzie” – slychac drwiny. Przyklady padaja ze wszystkich stron. Internauci
pisza, iz do tej pory za smieci segregowane placili 16 zl miesiecznie od
osoby, teraz ma byc 31,50 zl. Przy odpadach niesegregowanych bylo 27 zl od
osoby, teraz jest 63 zl.
——–
– Obecnosc Krzysztofa Mieszkowskiego w programie TVP Info musiala
zwiastowac starcie nie tylko z politykiem PiS ale takze z prowadzaca
program Danuta Holecka. „Pani zostala szefowa ‚Wiadomosci’. Ja bym pania
natychmiast zwolnil” – stwierdzil Mieszkowski, dodatkowo nazywajac flagowy
program informacyjny telewizji narodowej „skandalicznym” i „stronniczym”.
——–
– W Plocku z wyborcami spotkal sie marszalek Senatu Stanislaw Karczewski.
„Polska dynamicznie sie rozwija. Jestesmy z tego dumni i bardzo zadowoleni.
Wszyscy nas chwala w Europie i sa pelni uznania dla naszych osiagniec” –
fantazjowal Karczewski. Konwencja PiS nie bylaby konwencja PiS gdyby nie
wspomniano o Platformie Obywatelskiej. „Jedyni niezadowoleni z tego, ze
dobrze rozwija sie Polska, ze dobrze zyje sie Polakom, ze Polacy chwala i
ciesza sie z rozwojum to politycy PO i ci, ktorzy w tej chwili przystapili
do takiej niewiarygodnej Koalicji Obywatelskiej” – przekonywal marszalek
Senatu.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Liga Mistrzow:
Tottenham przegrywa. Niedosyt Ajaxu
Oslabiony kontuzjami i zawieszeniami za kartki Tottenham przegral u siebie,
ale na rewanz pojedzie z nadzieja.
Ajax wygral w Londynie z Tottenhamem 1:0, ale zawodnicy Erica ten Haga
szczegolnie w pierwszych 30 minutach tak zdominowali gospodarzy, ze moga
byc rozczarowani iz zdolali strzelic tylko jedna bramke. Poczucie niedosytu
poglebia fakt, ze w drugiej polowie po kolejnej pieknej akcji, gdy pilka
jak po sznurku przechodzila do zawodnikow, Brazylijczyk David Neres trafil
tylko w slupek
Tottenham przegral u siebie, ale zawodnicy Mauricio Pochettino nie sa
pesymistami po pierwszym meczu i maja nawet pewne powody do zadowolenia.
Argentynski menedzer znalazl sposob na fantastyczna linie pomocy Ajaxu.
Zrobil to co prawda dopiero po ponad pol godzinie gry, gdy jego pilkarze
byli rozstawiani po katach przez gosci. Zbieglo sie to w czasie z koszmarna
kontuzja Jana Verthongena, ale wydaje sie, ze Pochettino doskonale widzial,
ze musi porzucic system z trzema srodkowymi obroncami i przesunac jednego
zawodnika do srodka pola.
W miejsce kontuzjowanego belgijskiego stopera wszedl wiec francuski
pomocnik Moussa Sissoko, a zmiana taktyki, oraz obecnosc duzego, bardzo
silnego i przede wszystkim bardzo dynamicznego zawodnika w srodku pola
pozwolila Tottenhami przejac inicjatywe, odepchnac Ajax od wlasnego pola
karnego i znow poczuc, ze to Anglicy sa gospodarzami meczu.
Poczatek spotkania byl bowiem szokujacy dla kibicow zgromadzonych na nowym
stadionie Tottenhamu. Mlodziez Ajaxu byla swobodna i czula sie na murawie
jak u siebie. Kolejne podania rozciagaly linie pomocy Anglikow, a goscie
mieli mnostwo miejsca. Po jednej z takich kombinacyjnych akcji sam przed
bramkarzem Hugo Llorisem znalazl sie Donny van den Beek. 22-letni ofensywny
pomocnik zamarkowal strzal po raz pierwszy, po raz drugi, czym posadzil
francuskiego bramkarza na ziemi i spokojnie uderzyl dopiero w trzecim
tempie..
Ajax w tym sezonie w Europie fantastycznie spisuje sie na wyjazdach, nawet
lepiej niz w domu. Tymczasem Tottenham przyjedzie na rewanz za tydzien
wzmocniony powrotem Son Heung-mina, ktory musial w pierwszym spotkaniu
pauzowac za kartki. No i Pochettino bedzie madrzejszy o pierwszy mecz i to,
jak po pol godzinie upokarzania, gdy wydawalo sie, ze jego zespol zostanie
rozbity, potrafil dokonac zmian i zatrzymac Holendrow.
Piotr Zelazny

-Kajetan Kajetanowicz: Na pierwszy rajd zabral go tata
Na pierwszy rajd zabral go tata, a pierwsza rajdowka byl maluch – teraz
Kajetan Kajetanowicz ma w dorobku trzy tytuly mistrza Europy i rozpoczal
regularne starty w mistrzostwach swiata.
Okolice jego rodzinnego Ustronia kojarza sie raczej ze sportami zimowymi,
ale gorskie drogi to takze wymarzony teren dla rajdowcow. Kajetan mial
dziesiec lat, gdy ojciec zabral go na Rajd Wisly. Kolorowe maszyny zrobily
wrazenie na chlopaku. Wyobraznie pobudzal takze garazowany kilkaset metrow
od bloku poczciwy maluch panstwa Kajetanowiczow. Do przywilejow malego
Kajetana nalezalo wyjezdzanie nim z garazu przed weekendowymi wyprawami do
babci.
Dorosly Kajetanowicz nie ukrywa, ze za mlodu byl lobuziakiem. Palenie,
picie, wagary, nieciekawe towarzystwo, szkola tylko po to, by uniknac
wojska – typowe zycie blokowiska. Samochody szybko staly sie odskocznia.
Zanim zrobil prawo jazdy, mial juz malucha i trabanta. Pierwsza rajdowka
byl „maluch”. Tata mechanik pomogl przygotowac auto i zalatwil sponsora na
oszalamiajaca kwote 400 zlotych, ale jazda skonczyla sie szybko:
czterokrotnym koziolkowaniem przy „setce” na liczniku. Odbudowa trwala
kilka miesiecy, a lekcja pokory z debiutu zostala zapamietana na cale zycie.
Starty maluchem przy ograniczonym budzecie ze swiadomoscia, ze kolejny
wypadek moze na dlugo przerwac kariere, nauczyly Kajetanowicza rozwagi, ale
nie przytlumily szybkosci. Fiat 126p z mlodziencem za kierownica zostawial
z tylu wieksze i szybsze maszyny. Przy okazji trzeba tez bylo poznac
podstawy techniki: idealnym miejscem do rozkladania silnika stalo sie
domowe lozko.
Coraz wieksze sukcesy utwierdzaly Kajetanowicza w przekonaniu, ze warto
pielegnowac te pasje i zrobic z niej sposob na zycie. Dorywcze zajecia w
postaci koszenia trawnikow czy sprzedawania czajnikow mialy sluzyc jedynie
wyjsciu z kryzysowych sytuacji, a wszystkie dzialania podporzadkowano
rozwijajacej sie karierze. Maluch poszedl w odstawke, pojawily sie kolejne
maszyny: fiaty, peugeoty, wreszcie rajdowki z napedem na cztery kola.
Rodzice nie byli milionerami, wspierali dobrym slowem, tata pomagal w
kwestiach mechanicznych, ale funduszy na drogi sport trzeba bylo szukac.
Dopiero po zdobyciu czterech z rzedu tytulow mistrza Polski, w latach
2010 – 2013, Kajetanowicz rozpoczal regularne starty za granica. Na kolejne
sukcesy nie czekal dlugo. Juz w sezonie 2015 zdobyl mistrzostwo Europy,
powtarzajac sukcesy Krzysztofa Holowczyca z lat 90. oraz Sobieslawa Zasady
z lat 60. Przez dwa kolejne sezony skutecznie bronil tytulu, zostajac
pierwszym kierowca, ktory przez trzy lata byl niepokonany w ME.
Poznal smak rywalizacji z zawodnikami, ktorzy dzis startuja w fabrycznych
zespolach w MS. Zmierzyl sie z trasami, o ktorych jako poczatkujacy
rajdowiec mogl tylko marzyc – poznal greckie szutry w Rajdzie Akropolu,
gladziutkie asfalty na Wyspach Kanaryjskich, dziurawe drogi Cypru czy
Azorow.
W poprzednim sezonie Kajetanowicz zaczal zbierac doswiadczenie w MS, w tym
roku zaliczy juz pelny cykl WRC-2 – na zapleczu scislej czolowki najwyzszej
rajdowej ligi. Sciezke na szczyt wydeptal sobie ciezka praca i talentem.
Wie, ze rajdy to sport zespolowy, wiec otacza sie sprawdzonymi ludzmi. W
przeszlosci startowal z pilotami, od ktorych mogl sie wiele nauczyc (Maciej
Wislawski i Jaroslaw Baran), teraz wspolpracuje z Maciejem Szczepaniakiem
majacym na koncie najwiecej startow w mistrzostwach swiata sposrod polskich
zawodnikow. Rownie wazne jest przygotowanie fizyczne i psychiczne: treningi
na koncentracje i refleks czy wlasciwa dieta. Ukochana golonke Kajetanowicz
zostawia sobie jako nagrode po wyjatkowym sukcesie. Oby w tym sezonie, po
walce na najtrudniejszych trasach swiata, miala ona wyjatkowy smak.
Mikolaj SOKOL
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *