Dzien dobry – tu Polska – sobota, 9 marca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 65 (5095) 9 marca 2019 r.
W E E K E N D

175 938 717,56 zlotych!!!
– tyle udalo sie uzbierac w tegorocznej edycji Wielkiej Orkiestry
Swiatecznej Pomocy. To rekordowa suma w porownaniu z rokiem ubieglym, kiedy
zebrano 126 milionow. Po raz pierwszy w historii wplaty przez internet
przekroczyly tradycyjne zbiorki do puszek. Padl kolejny rekord.Po raz
pierwszy w historii wplaty przez internet przekroczyly tez tradycyjne
zbiorki do puszek. Padl kolejny rekord.
Nie ma lepszej i wazniejszej wiadomosci, ktora moglbym otworzyc wydanie
weekendowe dzisiejszej gazetki.- Wasz:
Gargamel Rozradowany

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 1.378,82 (tysiac
trzysta siedemdziesiat osiem zl osiemdziesiat dwa gr). Od ostatniego piatku
wplynelo 800 zl, wydatkow nie bylo. W tym momencie najpilniejsze jest
zaplacenie rachunkow zwiazanych z wizyta kontrolna Moniki Kruszynskiej w
Klinice w Wiedniu. Cieszymy sie bo Monika przywiozla dobre wyniki
parametrow pracy pluc i watroby. Tylko tak dalej bo statystyki
przezywalnosci po przeszczepie pluc w okresie piecioletnim sa
zatrwazajace…
Pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8409 PLN Euro: 4.3068 PLN Frank szw.: 3.8031 PLN Funt:
5.0272 PLN Gielda 8.03.2019 r. godz. 17.00 WiG 59436.39 (-.034%)
WiG30 2638.77 (-0.56%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.76 PLN Euro: 4.23 PLN
Funt: 4.93 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.72 PLN
Euro: 4.20 PLN Funt: 4.92 PLN

Pogoda w kraju.
Rzesisty deszcz. Padac nie bedzie jedynie na Podkarpaciu. Temperatura
maksymalnie od 7 stopni C na Suwalszczyznie, przez 9 st. C w centrum, do 13
st. C na zachodzie

SZALENSTWA EMERYTA
Chce ci dac troche luksusu,
Zaprosze cie na kolacje,
Wlasnie dostalem od ZUS-u
Marcowa waloryzacje.

Pojdziemy razem do kina,
Zaprosze cie do opery.
Tak sobie smialo poczyna
Uszczesliwiony emeryt.

Weekend spedzimy gdzies w gorach,
Bedziemy razem grac w bilard.
Nie ma jak emerytura
Zwiekszona o drugi filar!

Jeszcze cukiernia i fryzjer!
Poszalejemy co miesiac!
ZUS wlasnie przyslal decyzje
Z podwyzka… 4.50.
———————–
Wojciech DABROWSKI

Holdys w „Newsweeku”
GRA W CHINCZYKA
Pare lat temu, jakos wkrotce po Smolensku i wyborach, w ktorych Kaczynski
na proszkach chwalil komuniste Gierka, po czym sromotnie przegral z
Tuskiem, rozmawialem w kawiarni z pewna szycha z obozu PiS, ktorej nazwiska
ani plci nie wymienie, zeby jej nie narobic tylow, skoro mi wtedy zaufala.
Uslyszalem pelna goryczy opowiesc o manewrach wewnatrz tej partii, ktorych
celem bylo usuniecie (skuteczne, jak czas pokazal) Elzbiety Jakubiak i
Joanny Kluzik-Rostkowskiej oraz paru innych osob z okolic Jaroslawa K.
Joystick w rozgrywce trzymal niejaki Ziobro – misternie tkana siecia
intryg, insynuacji i podpuch, sterujac odpowiednimi ludzmi w odpowiednich
kierunkach, powoli skradal sie do stanowiska prezesa tej partii. Jako
rasowy narcyz wymarzyl sobie, ze nim wkrotce zostanie. Ku jego zaskoczeniu
Jaroslaw K. jednak nagle ozdrowial, przestal brac tabletki i w mig
skapowal, co sie dzieje, pare osob wyrzucil, a Ziobrze kazal uczyc sie
jezykow i wygnal go do Brukseli.
W zeszlotygodniowym „Newsweeku” przeczytalem ciag dalszy tej historii.
Artykul Renaty Grochal o sytuacji wewnatrz PiS dowodzi, ze nic sie nie
zmienilo. Tylko wtedy Ziobro sie poslizgnal na skorce od banana, ktora sam
nieroztropnie sobie rzucil pod nogi (choc dla dobra narodu) – tym razem zas
chodzi w butach z rakami, nie slizga sie ani troche, nawet zgubnych dla
niego konferencji prasowych nie zwoluje, bo one niczym rentgen ujawniaja
jego inteligencje. Siedzi w twierdzy i trzyma narzedzia tortur, w postaci
sledztw i hakow, ktorymi spokojnie moze dzis Jaroslawa K. piescic jak nigdy
wczesniej. Brutusik. I chyba jest za pozno na refleksje u pana Jarka.
To dla mnie obca sytuacja. W zespolach rockowych tez sa intrygi i czasem
przez nie kapele sie rozpadaja, wiec nie jest tak, ze degrengolady z bliska
nie widzialem, ale podczas tamtej pierwszej rozmowy przed laty musialem
miec usta i oczy szeroko otwarte ze zdumienia. Sluchalem o manipulacji
ludzmi, z nazwiskami i stanowiskami, tego calego „nie ma zmiluj”, gdy ludzi
traktuje sie instrumentalnie jak zwitki papieru na stole, ktore mozna
wyrzucic do popielniczki. W swej istocie walka polityczna w partiach to
jest tylko tyle: jaki kit wcisnac opinii publicznej i jak wykosic z ukladu
kolezke, ktory za ostro idzie do gory. My te partie widzimy jako zgrane
gangi, ze sa tam kumple, w ktorych jeden za wszystkich i odwrotnie – nic
bardziej mylnego. Knucie i konszachty trwaja bezustannie. Podtopienie
kolezki albo nierzucenie mu ratunkowego kola w potrzebie to codziennosc. W
tej grze bowiem czlowiek nie jest czlowiekiem, nie jest nawet figura
szachowa, bo ta sie jakos zawsze liczy, nie jest srubka w kanapie z Ikei –
po prostu jest pionkiem w grze w chinczyka, ktorego albo sie straci, albo
przepchnie i samemu wtedy znajdzie sie przy korycie.
Na tym tle pojawia sie bliski mojemu sercu tekst Tomka Lisa „Chwala
dinozaurom”. Piekna obrona ludzi starszej generacji, ktorzy jako
najliczniejsza grupa spoleczna walczyli o wolna Polske, zarowno przez lata
komunizmu, jak i dzis pisizmu. To oni stanowili te liczne tysiace na
demonstracjach w obronie konstytucji i przeciw lamaniu prawa. To oni sa
sila napedowa i paliwem oporu przeciw degradacji naszego panstwa. To oni sa
wyjatkowymi sedziami, lekarzami, dzialaczami spolecznymi, doradcami,
autorytetami. To oni, jak moja 91-letnia mama AlaKaszuba, niezmordowanie
walcza z patologia w mediach spolecznosciowych.
We wszystkich plemionach swiata zrodzily sie naturalne struktury, w ktorych
starszyzna wszedzie ma ogromne znaczenie. Starszyzna plemienna wsrod
Indian, ludow arabskich, rodzin romskich – gdziekolwiek spojrzec, jest to
cialo decydujace. Centrum madrosci plemiennej. Powoli wlaczane sa do niej
silne osobowosci mlodych, ktorzy w tym kregu wtajemniczenia staja sie
pozniej wybitnymi przywodcami. Niech mi nikt nie mowi, ze najbardziej
blyskotliwy Biedron bylby w stanie wiecej wskorac wsrod przywodcow Europy
niz Tadeusz Mazowiecki czy Wladyslaw Bartoszewski. Doswiadczenie, ktore
niesie dlugie zycie, pozwala ogarnac znacznie wiecej problemow i ich
skutkow, znalezc dla nich najlepsze rozwiazania. Mlodzi moga wladze zasilic
swieza mysla i inspirowac. Tymczasem mlodzi watazkowie pstryk-pstryk
bezmyslnie utracaja starszyzne, jakby rozbijali najcenniejsze butelki wina.
Jak spycha sie do budy pionki w chinczyku. Znowu.
Zbigniew HOLDYS

NIEWINNY JAK LEKARZi.
Ostatnio mam zatarg z lekarzami, bo osmielilem sie skrytykowac lekarzy
pierwszego kontaktu, pracujacych w zakladach podstawowej opieki zdrowotnej
(POZ), za masowe wypisywanie zwolnien protestujacym policjantom,
pracownikom sadow, pielegniarkom czy nauczycielom. Jak zwykle uslyszalem,
ze jestem aroganckim ignorantem, bo nie bedac lekarzem, nie znam realiow.
Tym razem realia sa zas podobno takie, ze gdy ktos dobrze symuluje jakies
bole albo nerwowe rozstroje, to lekarz musi mu wierzyc i zwolnienie dac.
Oszustwom i wyludzeniom winni sa wiec niemal wylacznie symulanci, a lekarze
sa bezradni i niewinni. I tylko prasa, jak zwykle, napuszcza narod na
medykow, zeby tylko sobie zwiekszyc „klikalnosc”. Pomyslalem, ze warto by
odpowiedziec, a nawet poswiecic roznym zagadnieniom bioetycznym kilka
sposrod tegorocznych felietonow.
Owszem, zdarza sie, ze dziennikarze zbyt latwo rzucaja sie oskarzac
lekarzy, jednak zdecydowanie czesciej oddaja sie holdom i zachwytom.
Lekarze tworza potezna strukture spoleczna, ktora, podobnie jak pozostale –
wojsko, aparat scigania i wymiaru sprawiedliwosci, biurokracja, biznes,
edukacja, media i kultura, a takze kler – wymaga daleko idacej kontroli
spolecznej, aby nieuchronne patologie instytucjonalne mogly byc trzymane w
ryzach. Wolna i kompetentna prasa jest tu niezbedna. Dlatego bioetyka to
nie tylko badania naukowe, praca nad szczegolowymi rekomendacjami oraz
prawem medycznym, lecz rowniez debata publiczna i prasowa. Dopiero jak
wszystko to razem pracuje, stosunki w medycynie zmieniaja sie na
lepsze.Wrocmy do tezy o przebieglych symulantach i bezradnych lekarzach.
Nietrudno sie dowiedziec, ze lekarze zawsze byli i nadal sa uczeni tego,
jak odroznic chorego od symulanta lub hipochondryka. I ze w roznych krajach
bardzo roznie jest ze zwolnieniami lekarskimi – w Polsce wypisuje sie ich
kilkakrotnie wiecej niz w wielu krajach Zachodu. Czesciowo z powodu
niekompetencji lekarzy, ktorzy nie umieja sprawdzic, czy dany pacjent
symuluje, czy nie, lecz przede wszystkim z powodow kulturowych i etycznych.
Oczywiscie najwieksza wina jest po stronie nieuczciwych ludzi,
wyludzajacych zwolnienia od lekarzy. Poziom etyczny polskiego spoleczenstwa
jest na tyle niski, ze ludzi gotowych popelnic takie oszustwo sa miliony,
podczas gdy w niektorych innych krajach, na przyklad skandynawskich, osobe
dopuszczajaca sie symulowania choroby uwaza sie za zdemoralizowana, a
wszelkie naciaganie panstwa lub pracodawcy uchodzi za zlodziejstwo. To
zreszta nie jedyna roznica kulturowa, ktora ma tu znaczenie (i, jak
najbardziej, podlega moralnej ocenie). W spoleczenstwach majacych,
historycznie biorac, zle doswiadczenia z instytucjami panstwa, panuje
daleko idaca solidarnosc miedzyludzka (wewnatrz grup spolecznych i pomiedzy
nimi), gdy dochodzi do konfrontacji obywatela z panstwem – jako ze panstwo
uwaza sie za twor obcy i nieprzyjazny, nie tylko akceptuje sie naruszenia
przepisow i oszukiwanie instytucji publicznych, lecz nawet sie takiemu
postepowaniu dopomaga.
Bardzo czesto zdarza sie, ze dobrze przygotowany pacjent (na przyklad sam
bedacy medykiem) skutecznie wymusi zwolnienie na calkiem dobrze
przygotowanym do wykrywania symulantow lekarzu. Jednakze znaczna wiekszosc
nauczycieli czy policjantow przychodzacych po zwolnienie kunsztu symulacji
nie posiada i jesli wychodza z gabinetu lekarskiego z L4, to dlatego, ze
lekarz byl zbyt poblazliwy, niedbaly, nieumiejetny lub – co gorsza –
wyobrazal sobie, ze ma moralne prawo wesprzec sluszny protest pracowniczy.
Niestety, nasza moralnosc publiczna skazona jest tak gleboko woluntaryzmem
i subiektywizmem moralnym, ze nawet wielu lekarzy sadzi, ze kazde dzialanie
zgodne z wewnetrznym przekonaniem o jego slusznosci, a wiec niewywolujace
wyrzutow sumienia, jest moralnie akceptowalne. To rowniez przyczynia sie do
masowej skali wyludzen zwolnien lekarskich. Jedna z funkcji POZ jest
triage, czyli oddzielanie pacjentow, ktorzy wymagaja leczenia
specjalistycznego lub hospitalizacji, od tych, ktorym samodzielnie pomoc
moze lekarz POZ. Triage to rowniez oddzielanie tych, ktorym nalezy sie
zwolnienie, od pozostalych. Coz, praca w POZ jest z wielu powodow dosc
niewdzieczna.
Jan HARTMAN

Ze skarbnicy historii
(Nie) WSZYSCY WIELBILI MARSZALKA
W polskim kalendarzu rocznic i swiat uroczyscie obchodzonych, dzien Imienin
Marszalka Pilsudsiego (19 marca) i kolejne rocznice- wymarszu z Oleandrow
(6 sierpnia) „Cudu nad Wisla”(15 sierpnia), triumfalnego powrotu z twierdzy
magdeburskiej do Warszawy (10 listopada) w latach miedzywojennych zajmowaly
poczesne miejsce. Wokol postaci Pilsudskiego, polaczonymi silami wojskowych
i cywilnych historykow, literatow, dziennikarzy budowano okazaly gmach
legendy Brygadiera, Naczelnego Wodza, Marszalka, Dziadka. Przez misternie
skonstruowane sito pamieci przepuszczono bogaty zyciorys i do swiadomosci
spolecznej docieraly najpiekniejsze jego karty.
Legenda dosc szybko przerodzila sie w prawdziwy kult Wodza Narodu,
nieskazitelnego wzorca moralnego, szczegolnie dla mlodziezy.
Imieniny Wodza Narodu zapladnialy cala rzesze poetow, pisarzy,
dziennikarzy. Spod ich pior wychodzily wiersze, hymny pochwalne i
wszelkiego rodzaju panegiryki adresowane do doroslych obywateli i do
dziatwy szkolnej. Oto kilka fragmentow ich okolicznosciowej tworczosci.
” „Bije nasz Komendant Moskwe, co sie zowie
Niechajze mu za to Pan Bog daje zdrowie.
Na glos Brygadiera
Stanie sto tysiecy
Nawet pol miliona
Albo nawet wiecej
Nasz Pilsudski dzielny
Gromi, jak potrzeba
Nie bedzie juz Moskal
Psul polskiego chleba”.
Dzieci rowniez przylaczyly sie do pochwal ku czci Marszalka.
” ” Powiedz bajke o tym Ziuku
On tu jest Marszalkiem dzis
Co to strzelal ze strzelb i z luku
Co wilk go sie bal i mis „”.
I kolejny wierszyk imieninowy:
” ” Ja dziecie malutkie
I bardzo grzeczniutkie
Ciagle mysle sobie
Czego zyczyc tobie”
I za to takie, moj Dziadku ladny
Ze tak we wszystkim jestes zaradny
Sto i wiecej lat
Z czego bardzo bede rad!…”
Proby ostrzejszej krytyki pod adresem Marszalka byly zdecydowanie
wyciszane, a nawet karane. Przekonali sie o tym wiezniowie Brzescia.
Nie ulega watpliwosci, ze sam Pilsudski byl w jakims sensie wspoltworca
swojej legendy i starannie dbal o jej stale wzbogacanie.
Gleboki zal do Marszalka mieli powstancy wielkopolscy i slascy za to, ze
nie poparl zdecydowanie ich walki o powrot do Macierzy. Na Slasku postac
Pilsudskiego byla takze przedmiotem ironicznych komentarzy i w pewnym
sensie zlosliwosci, na przyklad w postaci nowej wersji legendarnej
legionowej piesni: „My pierwsza brygada, Pilsudskiego dziada”.
W glebokim cieniu postaja jego „wystepki”, jak na przyklad zamach majowy,
jak to celnie okresli poeta K.I. Galczynski w wierszu” Skumbrie w
tomacie”” „Krew sie polala, a potem wyschlo”. Ale czy sam Marszalek
odwdzieczal sie narodowi za otaczaniem go kultem? Nie do konca chyba, bo w
swoim pamietniku wyznal: „Przyszlo mi rzadzic narodem idiotow”.
Szczegolny renesans kultu jednostki w osobie Marszalka Pilsudskiego objawil
sie w czasie niedawnych uroczystosci obchodow 100-lecia naszej
Niepodleglosci.
Puenta naszych rozwazan moze byc Opinia Czeslawa Milosza zawarta w jego
ksiazce „Wyprawa w dwudziestolecie”: „”Kim byl Pilsudski, dotychczas
trudno zrozumiec. Wiadomo, ze byl wielkim czlowiekiem i prawdziwym tworca
niepodleglej Polski. Zapomina sie jednak, jak byl znienawidzony przez
znaczna czesc, a prawdopodobnie wiekszosc , opinii polskiej i jakie rzucano
na niego kalumnie i przeklenstwa. Musialy byc wiec powody, ktore
doprowadzily tak wielu do wscieklosci na sam dzwiek jego nazwiska.
Dwudziestolecie bez wielkiej przesady mozna okreslic jako podzielone na
wielbicieli Pilsudskiego i jego wrogow”.
Wladyslaw SOBECKI

Metoda 10 krokow
JAK ZACZAC PIC W TYDZIEN
Wiele osob probuje ograniczyc trzezwosc, ale zalicza niepowodzenia, nie
potrafiac zmienic dobrych nawykow na lepsze. Nie oszukujmy sie, malo kto
ot, tak po prostu wychyla kielicha, przypina wrotki i jeeeedzie. Niektorym
potrzeba siedmiu, a nawet osmiu prob w zyciu. Moje rady poparte sa
wieloletnimi badaniami terenowymi, wsparlam sie tez metodyka wywiadu
swobodnego, a moj prestizowy kanal z wykladami obserwowany jest przez
milion lub miliard Chinczykow, ktorzy stracili cierpliwosc do starej
medycyny chinskiej i podjeli moje wyzwanie.
Krok 1. Nie masz motywacji? Rozejrzyj sie i docen otaczajacy cie na co
dzien ogolny dupizm. Ruina, kamieni kupa, kobiety nie rodza, Polska sie
zwija, emeryci roszczeniowi, Europa brunatnieje, szatan zagoscil w
Watykanie, nie da sie byc czlowiekiem w swiecie maszyn. Trzeba sie
znieczulac.
Krok 2. Jestes tego wart. Tyle osob pije, a ty nie? Wstydzisz sie kupic
flaszke w sklepie? Pomysl: to nie prezerwatywy, ze musisz prosic szyfrem o
„czekoladowe gumki”. Pierwsze lyki mozesz dla courage’u zamowic przez Uber
Eats i odwrocic kolejnosc. Zacznij pic w samotnosci, a potem dopiero dolacz
do tlumu.
Krok 3. Ogolny dupizm jest zbyt odlegly, ciebie nie rusza? Zjedz kawalek
sledzia, usiadz po japonsku lub w siadzie krzyznym, uspokoj mysli, a potem
przywolaj taki obrazek: oto szeroka aleja w twoim miescie, centralnie na
srodku alejki w cieniu drzewa pomnik pedofila tonacy w wiencach, otoczony
swieczkami i warta dzentelmenow w twarzowych kamizelkach z legendarnym logo
Solidarnosci.
Krok 4. Jezeli wizualizowanie to nie twoja specjalnosc, pomysl o
przemijaniu i smierci. Mnie osobiscie najlepiej krok 4. wychodzi, gdy mysle
o kims bliskim, kto odszedl bezpowrotnie. Np. moje auto. Dzien, w ktorym
nie mozna juz bylo zwlekac ze zlomowaniem. Ten smutek rozstania po
pietnastu latach, ostatnia przejazdzka do punktu zlomowania, pustka w
garazu. Pomysl tylko, ze niektore czesci oni tam jeszcze sobie wykrecaja i
zostawiaja na sprzedaz” W reku trzymasz juz tylko brelok i pare zlotych za
zlom. Najblizsza malpka jest w Zabce, akurat ci starczy.
Krok 5. Systematyka i dyscyplina to podstawa w piciu. Pamietaj, ze doba ma
24 godziny i wykorzystuj drobne chwile na cwiczenia. Rano kawa z likierem,
do obiadu cos na trawienie, np. nalewka z mniszka lekarskiego, na deser po
wloskiej kolacji – kulka sorbetu cytrynowego bez cukru plywajaca w kielichu
prosecco, przed snem do meczu browar kraftowy, a nie ta chemia z puszki.
Wystarczy 20 minut wytezonego picia dziennie, a rzucisz trzezwosc w tydzien.
Krok 6. Harmonia zycia i porzadek stanowia zarzewie twej nieustannej
trzezwosci? Zrob sobie dziecko. Tym sposobem zaden twoj dzien nie potoczy
sie zgodnie z planem, a na placu zabaw wszystkie babcie cos na chlapniecie
maja.
Krok 7. Probujesz, ale wciaz zdarzaja ci sie epizody niepicia? To normalne.
Kazdemu mistrzowi zdarzaja sie slabe dni lub odstawienie na lawe
rezerwowych. To tzw. relapse, powrot na zla droge. Badz jak pies, ktory
trafi do miski z zawiazanymi oczami. Zamknij oczy i zaufaj zmyslom. Swist
wyciaganego z szyjki korka? Chrobot otwieranego kapsla? Szum piany z
nalewaka? Gwar rozweselonych ludzi, mieszanie sie jezykow z calego swiata w
mijanej przez ciebie codziennie knajpie. To znak. Trafisz.
Krok 8. Badz silny jak czlowiek gor. Nie kazdy rodzi sie szerpem, wielu z
nas musi aklimatyzowac sie na wysokosciach powoli ze wzgledu na rozrzedzone
powietrze. Proponuje zaczac od szprycerow. Od setek lat mieszanie wina z
woda jest praktykowane chocby wsrod Wegrow, o czym z wirtuozeria i erudycja
pisze Peter Esterhazy w ksiazce „Podroz w glab pola karnego”. Nie musisz
ulegac slowianskiej fanfaronadzie i tankowac szklankami samogonu czy plynu
na porost wlosow.
Krok 9. W czynie patriotycznym. Pomysl o polskich sadownikach. O ich
trudzie. O wysypywanych na drogi tonach polskich jablek i rechocie Putina.
O pustoszejacych mazowieckich wsiach. Probowalas cydru niefiltrowanego? A w
dodatku dieta sokami jest pelna witamin.
Krok 10. Wyjedz do sanatorium. Po pierwszej dietetycznej kolacji wyjdz pod
najblizszy sklep spozywczy zaczerpnac powietrza. Tam w kolejce wsrod
palaczy na pewno wroci ci chec do picia.
Zapraszam do sledzenia i obserwowania mnie, nie mam nic do ukrycia, a do
wypicia jest duzo, kciuki w gore, moi kochani, hasz hasz podejmij wyzwanie.
Agata PASSENT

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
* 15 tys. osob zglosilo sie do nowej edycji programu „Big Brother”. Start
widowiska 17 marca, codziennie na antenie TVN7, a w niedziele takze na
antenie TVN. Popularnosc i slawa. Ciemna strona braku talentu.
* Ruszyly zdjecia do filmu dekady, czyli historii Zenka Martyniuka. Co
wazne, w postac krola disco polo wcieli sie az dwoch aktorow. W mlodego
Jakub Zajac, a w dojrzalego Krzysztof Czeczot. W moj stan umyslu po tej
informacji wcielic sie moze tylko Anthony Hopkins.
* Wybrano najbardziej cenione osobowosci telewizyjne, czyli rozdano
Telekamery. Tradycyjnie nie pokazano tego w zadnej telewizji. Dobry pomysl.
Ja bym ten patent rozszerzyl na wybory do parlamentu.
* Wspolwlasciciel Pudelka Michal Branski zainwestowal w klub pilkarski
Stomil Olsztyn. 200 tys. zl. Biorac pod uwage to, co wlasciciele Pudelka
zrobili z portalem WP, w Olsztynie mozna sie spodziewac wszystkiego. Od
agencji towarzyskiej po aquapark.
* Nareszcie dobra wiadomosc. Ewa Farna, nasza polpolska wokalistka, jest w
ciazy. Malo tego, z wlasnym mezem. Gratulacje. Gdy ja bylem mlody i
kolezanki zachodzily w ciaze, to zmienialo sie wszystko. Przede wszystkim
nazwisko, telefon i adres.
* Monika Banasiak, byla zona pruszkowskiego gangstera pseudo Slowik, chce
pozwac Patryka Vege za wykorzystanie jej zyciorysu w filmie „Kobiety mafii
2”. Do oceny filmow Patryka wykorzystam zlota mysl mojej babci: – Gdyby
baki byly poezja, bylby Szekspirem.
* Mateusz Pierwszy Morawiecki wyznal ostatnio blyskotliwie: – Chcemy dla
PiS tylu kadencji, ile czesci mial film „Rocky”. Podoba mi sie to
porownanie. Przypomnijmy, glowny bohater zbieral haracze dla mafii,
dorabial w rzezni i mial klopoty z czytaniem. Widze podobienstwo.
* Pawel Kukiz i Twitter to doskonale polaczenie. Jak wodka z cola. Tym
razem pozwolil sobie na historyczna tyrade, ktora szybko zyskala status
antysemickiej. Tym samym posel dolaczyl do osob, ktore twierdza, ze
antysemityzm to straszna rzecz. Gorsza nawet niz Zydzi.
* Na premierze nowej ramowki Polsatu pojawilo sie wiele znanych twarzy i
jeszcze wiecej glebokich dekoltow. A wszystko to po to, aby przykryc brak
nowosci w wiosennej ramowce. Polsatowskie nowosci przyszlego roku sa
aktualnie sprawdzane na antenie TVN.
* Beata Tadla wraca do pracy. Dziennikarka, ktora byla zwiazana z TVP, TVN,
TVN24, TVN Style, Nowa TV oraz Jaroslawem Kretem, teraz w Superstacji
poprowadzi program pt. „Bez ograniczen”. Jak wynika z jej bogatego CV, taki
stan jest mozliwy.
* Pojawil sie pierwszy zwiastun „Imienia rozy”, wloskiej superprodukcji
serialowej za 27 mln dol. Wystapia miedzynarodowe gwiazdy: John Turturro,
Rupert Everett i ” Piotr Adamczyk. Piotr wcieli sie w postac mnicha. Czyli
jakkolwiek by na to patrzec – degradacja.
* Andrzej Golota, legenda, wraz z malzonka Mariola wystapili w programie
TVN „Agent Gwiazdy”. Piesciarz udzielil bardzo krotkiego wywiadu, z ktorego
wynika wszystko: – Nie wiedzialem, ze w takie bagno sie wpakuje. Czyli, jak
widzimy, refleks bez zmian.
* W Lodzi odbyl sie koncert „Artysci przeciwko nienawisci”. Artysci
dopisali, publicznosc wytrwala, a przekaz byl czytelny. Bayer Full, Peja
czy Andrzej Rosiewicz na jednej scenie. To znokautuje kazdego hejtera.
* Sad Okregowy w Warszawie wydal prawomocny wyrok w sprawie Dody,
pomyslodawczyni koncertu „Artysci przeciw nienawisci”. Uznano, ze
wokalistka dopuscila sie zniewazenia funkcjonariuszy policji. Stosujac sie
do nastroju koncertu, mozna powiedziec: – Nie wyrazila podekscytowania ich
obecnoscia.
* Nergal wystapil w izraelskiej telewizji: „Co politycy zepsuja, my artysci
musimy naprawiac”. Swieta racja – wybacz Adam. Dialog rejonu, w ktorym
narodzil sie Jezus, z rejonem, w ktorym ma najwiecej przedstawicieli
handlowych, zalezy od satanisty. Polski katolicyzm jest w dobrych rekach.
* Rusza 21. sezon „Ojca Mateusza” w TVP. Tym razem sporo bedzie o
molestowaniu, hazardzie, cudzych dzieciach, nieoczekiwanych blizniakach
oraz mrokach plebanii. Czyli o wszystkim, co sie dobrze rymuje ze slowem
ksiadz.
* CNN pokaze serie dokumentow Dominiki Kulczyk o walce ze wspolczesnym
niewolnictwem. Gratulacje. Dominika wyznala mi kiedys, ze pieniadze
szczescia nie daja. Dzis ma na koncie 6,8 mld, a jest tak samo szczesliwa
jak wtedy, gdy miala 5,8 mld.

Dlaczego chcesz isc i isc?
WIELKI MARSZ SWIATA
22 marca zakonczy sie mozliwosc rejestracji do najtrudniejszego marszu
organizowanego w ramach zasad miedzynarodowego stowarzyszenia promocji
turystyki pieszej IML. Tegoroczny Marsz Swiata rozpocznie 16 lipca i
zakonczy sie 4 dni pozniej. Na starcie w holenderskim Nijmegen bedzie
zaledwie garstka Polakow. A szkoda.
Co roku na starcie staje okolo 45 000 smialkow. Czekaja ich 4 dni marszu w
lipcowym sloncu. Kto podstempluje swoja karte uczestnika na wszystkich
punktach kontrolnych i w wyznaczonym czasie zeskanuje opaske na mecie, ten
zapewni sobie prawo do ruszenia w droge nastepnego dnia. Najwiecej ludzi,
zwykle okolo 3%, odpada na drugim etapie. W 2018 roku drugi dzien pokonal
az 1344 osoby. Najmniej, ponizej 1% uczestnikow, nie dociera do mety na
etapie ostatnim, choc ten jest najdluzszy.
Z jakiegos powodu to nie meta, nie miejsce wreczania medali ani szpaler
flag sa fotografowane najczesciej. Kolejka tych, ktorym sie powiodlo,
ustawia sie zawsze do tablicy dowodzacej, ilu zostalo przez marsz
pokonanych.
IML to zrzeszajace 25 krajow miedzynarodowe stowarzyszenie promujace
turystyke piesza. Podkresla, iz promuje sport pozbawiony elementow
rywalizacji przeznaczony dla osob w kazdym wieku, ktore chca zdrowo zyc,
podrozowac i cieszyc sie towarzystwem ludzi o podobnych zainteresowaniach.
Marsz IML musi byc co najmniej dwudniowy i oferowac trasy majace po co
najmniej 20 kilometrow dziennie. Wiekszosc imprez tego rodzaju oferuje
uczestnikom rozne warianty tras – od krotkich tras przeznaczonych dla
rodzin z malymi dziecmi, do dystansow maratonskich.
W kalendarzu IML na rok 2019 jest 18 marszow organizowanych w Europie i 10
marszow na innych kontynentach. Aby zostac piechurem IML i otrzymac
paszport sluzacy do zbierania potwierdzen uczestnictwa w marszach, nalezy
przejsc jeden z nich. Polska nie jest czlonkiem IML, najblizsze
geograficznie Polsce rajdy odbywaja sie na Litwie, w Czechach, Szwecji oraz
w Niemczech. W Polsce dziala za to klub bedacy czlonkiem „drugiej ligi
marszowej”, czyli IVV.
Organizowany od 1909 roku w najstarszym miescie Holandii Nijmegen Marsz
Swiata to pierwszy i najtrudniejszy z marszow zaaprobowanych przez
miedzynarodowa organizacje IML Walking Association. Zorganizowany dla
zolnierzy jako proba umiejetnosci maszerowania, z czasem stal sie dostepny
rowniez dla cywilow. Obecnie czynni wojskowi stanowia od 20 do 25%
uczestnikow.
Zasady sa banalne – kazdego dnia trzeba dojsc od startu do mety (znajduja
sie one w tym samym miejscu) w wyznaczonym czasie, po drodze zaliczajac
punkty kontrolne. Zadnych sztucznych przeszkod do pokonania, rowow z blotem
czy scian wspinaczkowych. Wystarczy stawiac lewa noge za prawa. Nie wolno
uzywac kijkow lub kul, wozki inwalidzkie sa akceptowane na scisle
okreslonych warunkach. Nie wolno biec. I to wlasnie tempo jest najwiekszym
wyzwaniem marszu. Aktywna fizycznie osoba latwo wyliczy sobie, ze do
pokonania 40 kilometrow na rowerze wystarczyloby jej niewiele ponad dwie
godziny. Ten sam dystans mozna tez bez wiekszego problemu przebiec w 4,5
godziny.
Tymczasem w Nijmegen trzeba sie zgodzic na wielogodzinne posuwanie sie noga
za noga. Przez caly czas idzie sie w nieprzebranym, kolorowym i
rozspiewanym tlumie. Z kazda godzina jest coraz bardziej goraco,
zaslabniecia spowodowane przegrzaniem sa jedna z najczestszych przyczyn
wycofania sie z imprezy. W 2006 roku Marsz Swiata przerwano po tym, jak
dwie osoby zmarly w wyniku udaru cieplnego.
Decydujac sie na udzial w Marszu Swiata, trzeba przygotowac sie na to, ze w
trakcie trwania imprezy rytm dobowy stanie na glowie. Ci, ktorzy maja do
pokonania trasy czterdziestokilometrowe, ruszaja w droge o piatej lub
szostej rano. Zeby dotrzec na czas do miejsca startu, musza wstac bardzo
wczesnie, zatem wszystkie okoliczne hotele serwuja sniadania juz od drugiej
w nocy.
Przez wiekszosc czasu maszerujacym towarzyszy muzyka. Kto zyw, wystawia
glosniki na zewnatrz i serwuje zestaw przebojow marszowych. „Walking In
Memphis”, „I Would Walk 500 Miles” i „Try Walking In My Shoes” sa na
szczycie marszowej listy przebojow.
Kiedy opowiadam znajomym o moim hobby, czesto slysze, ze podrozowanie do
innych krajow tylko po to, aby pojsc na spacer i jeszcze za to zaplacic, to
czyste szalenstwo. Odpowiadam wtedy, ze sprawia mi to radosc i wole placic
za mozliwosc startu w rajdzie niz wizyty lekarskie, a poza tym na wielu
tego rodzaju imprezach jestem jedyna Polka i sprawiam, ze nasza flaga staje
w szpalerze innych.
Na rajdach IML, podobnie jak na tych organizowanych zgodnie z regulami IVV,
mozna znalezc przyjaciol na cale zycie. Kazdy, kto wyrusza w taka droge, ma
ku temu intrygujacy powod. Moze to byc wiadomosc o chorobie, utrata kogos
bliskiego, chec rozpoczecia nowego etapu w zyciu, pragnienie poznania
nowych kultur, zaklad. Idac na taki marsz, jak w Nijmegen, poruszasz sie w
tlumie zywych, fascynujacych historii. Czy zwrocisz sie w prawo, czy w
lewo, na pewno zobaczysz kogos, z kim warto porozmawiac.
Ukonczenie marszu w Nijmegen moze do konca zycia pozostac twoim asem w
rekawie. Jesli potrafiles dokonac czegos takiego, to co jest dla ciebie
niemozliwe? Dasz sobie rade z egzaminem, znajdziesz swoje miejsce w nowej
pracy, stawisz czola nieprzychylnym ci osobom, moze nawet pokonasz chorobe.
Mozesz (prawie) wszystko!
Sylwia SKORSTADT
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *