Dzien dobry – tu Polska – sobota, 8 lutego 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 38 (5311) 8 lutego 2020 r.

Z cyklu mysli Pani Manueli:
MOZE TO I DOBRZE, ZE POLSKE ROZWALAJA SAMI POLACY. NIE BEDZIE KOLEJNY
RAZ ZLUDZEN, ZE JESTESMY OFIARAMI INNYCH. HISTORIA, WODA I RELIGIA – TO
TROJKAT BERMUDZKI, W KTORYM LEZY POLSKA- wzdycha slawna pisarka Manuela
Gretkowska.
Nadeslal Lech R. Lyczywek. Przytaknal i wydrukowal- Wasz:
Gargamel Czuly na Trafne Oceny

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 2.713,43 zl (dwa
tysiace siedemset trzynascie zl 43 gr). Wplaty w ostatnim tygodniu to 1700
zl a wydatkow nie bylo. Pojawilby sie wydatek gdyby „wola” Pogotowia i
Gargamela uwzglednila lek, ktory potrzebuje Kacper Poprawski z Krakowa.
Chlopiec ma 12 lat i cierpi na chorobe Wilsona, polegajaca na zaburzonym
metabolizmie miedzi. Jej nadmiar jest toksyczny dla organizmu a sposobem na
jej zniwelowanie sa leki. Niestety te refundowane powoduja u Kacpra bole
brzucha i zaburzaja morfologie krwi. Moze i pomagaja ale niosa wiele
skutkow ubocznych. Jest natomiast lek Wilzin, ktory kosztuje okolo 2200 i
starcza chlopcu na kilka tygodni. Jak na razie mozliwa jest terapia tylko
tym lekiem. Czy wobec salda umozliwiajacego zakup byloby to mozliwe ?
Pozdrawiam:
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom Liver
Krakow.
—————————–
Gdy ktorekolwiek dziecko cokolwiek boli, to Wujkowie Marynarze i Dziadek
Gargamel nie zwykli sie obcyndalac. Kupuj ten Wilzin- niech Kacpra nie
boli, bo po to jestesmy…
Gargamel

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8947 PLN Euro: 4.2664 PLN Frank szw.: 3.9908 PLN Funt: 5.0359
PLN
Gielda 7.02.2020 r godz. 17.00 WiG 57816 (-0.14%) WiG30 2436 (-0.13%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.83 PLN Euro: 4.20 PLN Funt: 4.94 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.80 PLN Euro: 4.17 PLN 4.97
Funt: PLN

Pogoda w kraju
Wszedzie slonecznie, Temperatura maksymalnie od 2 stopni C na
Suwalszczyznie do 10 st. C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Przejdzie do historii
�sW SWIETLE KAMER POLEGL FAKSOWY PREZES”
„Wlasnie w swietle kamer polegl Maciej Nawacki”, „przejdzie do historii”,
„przekroczenie kolejnych granic” – to tylko niektore z komentarzy
padajacych po tym, jak prezes Sadu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki
podarl uchwale podleglych mu sedziow. Domagali sie w niej zaniechania
dzialan utrudniajacych Pawlowi Juszczyszynowi wykonywania obowiazkow.
Maciej Nawacki, prezes Sadu Rejonowego w Olsztynie, ostentacyjnie, przy
kamerach, podarl apel podleglych mu sedziow w sprawie sedziego Pawla
Juszczyszyna. To wlasnie Nawacki wycofal zgode dla Juszczyszyna, by ten
mogl jechac do Warszawy zbadac listy do KRS.
Niedawno sedzia Nawacki – na mocy decyzji Izby Dyscyplinarnej Sadu
Najwyzszego, ktora zawiesila Juszczyszyna – odsunal „problematycznego”
sedziego od wszystkich czynnosci. Obecnie sprawy, ktore prowadzil
Juszczyszyn, zostaly rozlosowane miedzy innych sedziow. Warto zaznaczyc, ze
Juszczyszyn nie uznaje swojego zawieszenia przez Izbe Dyscyplinarna,
poniewaz ta w jego opinii nie jest sadem i nie jest w mocy, by podejmowac
takie decyzje.
W tym chaosie w obronie Pawla Juszczyszyna wystapili sedziowie z Sadu
Rejonowego w Olsztynie. Zrobili to w trakcie rocznego sprawozdania z
dzialalnosci sadu. Na spotkanie wpuszczono tez zawieszonego Juszczyszyna,
ale tylko jako widza. Prezes Sadu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki
omowil dzialanie sadu w 2019 roku, po czym przeszedl do glosowania. W
miedzyczasie sedziowie chcieli zlozyc wniosek formalny, do czego nie
dopuscil.
W glosowaniu nad przyjeciem sprawozdania z rocznej dzialalnosci sadu 33
sedziow bylo „przeciw”, zaledwie dwoch „za” (w tym Nawacki), a czterech sie
wstrzymalo. Po tym sedziowie zlozyli wniosek do Nawackiego o to, by pod
obrady trafila uchwala nawolujaca do „zaniechania dzialan utrudniajacych
sedziemu Juszczyszynowi wykonywanie obowiazkow” jego autorstwa. Pod tym
apelem podpisalo sie 31 sedziow SR w Olsztynie. Wowczas Nawacki
ostentacyjnie podarl projekt uchwaly i zakonczyl obrady.
Patryk WACHOWIEC
�sI w ten oto sposob prezes sadu, przeciwko ktoremu opowiada sie 90 procent
jego podwladnych, robi schow, przechodzac do historii polskiego
sadownictwa”- zauwazyl na twitterze jeden z internautow

SLOWO NA SOBOTE
(Wyszukuje, wybiera, dobiera, skraca i wogole redagujer Michal Bielinowicz
Mowili mi: „nie strasz PiS-em”. Dzis jest mi niedobrze, ze przygladamy sie,
jak niszcza ludzi…
Mysle o tym, co robia sedziemu Juszczyszynowi i innym sedziom, patrze na
prokuratorow zabierajacych akta ich spraw i weszacych wokol nich, na
zamykane przed nimi drzwi ich wlasnych gabinetow, odbieranie spraw,
obnizanie pensji (w przypadku sedziego Juszczyszyna o 40 procent), na
orzekajaca nadal, choc bezprawnie, nielegalna Izbe Dyscyplinarna, na
szczucie i wylewanie pomyj, rujnowanie zycia zawodowego i prywatnego. I
wiecie co? To sa przesladowania.
Tak wlasnie wygladaja represje na tle politycznym. I jest mi niedobrze, ze
sie temu spokojnie przygladamy.
Co moglibysmy zrobic? Nie wiem. Oczywiscie – sa protesty, listy, wyrazy
poparcia i solidarnosci, nawet zbiorki na pokrycie roznicy w pensji. Sa
artykuly w prasie, takie jak ten moj, sa programy telewizyjne i
publicystyczne, sa wyrazy wsparcia od zagranicznych sedziow. Tyle ze to,
poza symbolicznym, nie ma znaczenia. Tak, daje nadzieje, i tak dalej. Ale
nie ma prawdziwego, zyciowego znaczenia, dla czlowieka, ktorego spokoj
zrujnowano, ktorego rodzinie zagrozona, ktorego na kazdym kroku zastrasza
sie i probuje zniszczyc, ktory jest zmeczony, wyczerpany psychicznie,
ktorego kariera zawodowa, slusznie obiecujaca rozpadla sie – nie dlatego,
ze zle pracowal czy byl niekompetentny, ale tylko dlatego, ze podpadl
wladzy.
Polska niedemokratyczna, autorytarna nie jest przyszloscia, czyms, czym
mozna straszyc, mowic: „zobaczcie, jesli nic sie nie zmieni to bedzie jak w
Rosji lub na Bialorusi”. To jest terazniejszosc. Tak juz teraz w Polsce
jest.
Pawel Juszczyszyn nie jest pierwszy. Wczesniej byli sedziowie Waldemar
Zurek, Igor Tuleya, Wojciech Laczewski, sedzia Beata Morawiec, nawet prezes
Sadu Najwyzszego prof. Malgorzata Gersdorf, prokurator Krzysztof
Parchimowicz i wielu wielu innych prawnikow. Swietnych prawnikow, ktorych
wina jest wylacznie mowienie prawdy o tym, ze Polska staje sie krajem
bezprawia.
Byli i sa dziennikarze zwolnieni w pracy za krytyke rzadu. Wprost – jak w
TVP, albo po chichu – jak w prywatnych mediach, gdzie norma takze powoli
staje sie autocenzura i granie na „dwie nozki”, co sprawia, ze media
przestaja pelnic prawdziwie kontrolna role wobec wladzy. W Bialymstoku na
wiezowcach wlasnie zawisly banery ku czci mordercy, „Lupaszki”, samorzady i
szkoly wprowadzaja „strefy wolne od LGBT”, nauczyciele, ktorzy sie temu nie
chca podporzadkowac maja klopoty w kuratorium.
Jak slusznie zauwazyl jeden z ekspertow: Polska ma juz wylacznie demokracje
fasadowa. To znaczy fasade i pozory panstwa prawa, za ktorymi nie stoi
rzeczywisty szacunek dla prawa i zasad, przestrzeganie ich.
To oznacza wychodzenie z Unii Europejska z ktora jako kraj jestesmy od
dawna w glebokim, powaznym i trwalym konflikcie, wycofywanie sie z praw
czlowieka, praw kobiet i zdobyczy cywilizacyjnych, jakimi byl szacunek do
pewnych, niezbywalnych, jak mogloby sie wydawac, wartosci.
Pamietam, jak rozmawialam ze znajomymi, ktorzy (cztery, trzy, dwa lata i
rok temu, a niektorzy robia to jeszcze i dzis) lekcewazyli moje obawy,
mowiac, „oj nie przesadzaj, nie strasz PiS-em, w koncu chodzimy normalnie
do pracy, dzieciaki do szkoly, korzystamy z telefonow i internetu, nie ma
czolgow na ulicach, nikogo nie paluja, jest demokracja.
Czolgi tymczasem sa w nas, a nie na ulicach, w naszych glowach, sprawiaja,
ze gryziemy sie w jezyk i nie wychylamy, wstrzymujemy od normalnych w
demokracji aktywnosci obywatelskich jak pojscie na demonstracje, podpisanie
pod listem poparcia czy napisaniem krytycznego wobec wladzy tekstu, ludzie
sa palowani – niszczy sie im ich zycia, zycie zawodowe, kariery i
osiagniecia, na ktore pracowali wiele lat, rujnuje reputacja, niekiedy
prowadzi regularne polowania z nagonka, burzy sie spokoj ich rodzin, zon,
mezow, dzieci, pozbawia mozliwosci rozwoju.
Triumfuja miernoty, ktore bez nepotyzmu i wsparcia nigdy nie mialyby szans
na wysokie stanowiska i kariery, bo nie maja po prostu odpowiednich
kwalifikacji i zdolnosci, a teraz z satysfakcja przesladuja madrzejszych i
wartosciowszych o siebie, tych, ktorym zawsze zazdroscili i ktorych
nienawidzili.
Teraz nadeszla ich era, teraz ich na wierzchu. Dlatego zrobia wszystko i
nie cofna sie przed niczym, bo wiedza, ze w normalnym systemie, premiujacym
uczciwa ciezka prace i talent nie mieliby szans.
Eliza MICHALIK

BelferBlog
MLODZIEZ CHCE SIE UCZYC STRZELAC
Gdyby zapytac uczniow, jaki przedmiot szkolny moglby im sie naprawde
przydac w zyciu, wielu wskaze nauke strzelania. Wprawdzie nie ma takiego
przedmiotu w wykazie MEN, ale nauczyciele moga go wprowadzic jako innowacje
pedagogiczna. I dostana na to pieniadze.
Kiedy bylem z uczniami w lodzkim oddziale NBP, zauwazylem, ze najwieksza
frajde dal im kontakt z bronia. Dziewczyny sprawdzaly, czy pistolet miesci
sie w torebce. Kazda chciala postrzelac. Wprawdzie to byly tylko podlaczone
pod komputer atrapy (prawdziwa bron jest ciezsza – zapewniali straznicy),
ale dawaly mnostwo radosci. Chcialbym widziec takie wypieki na twarzach,
gdy omawiam lektury.
W mojej szkole na razie zaden nauczyciel nie zdecydowal sie na opracowanie
innowacji pedagogicznej w zakresie nauki strzelania. Ale to tylko kwestia
czasu. Bowiem nie tylko uczniow to kreci, niektorzy nauczyciele tez by
postrzelali. No i jest to pragnienie zgodne z polityka panstwa, dlatego
mozna liczyc na finansowe wsparcie. W mojej szkole czekamy juz wiele lat na
sfinansowanie remontu boiska. Niestety, nie ma pieniedzy. Gdy zglosimy, ze
chcemy przerobic boisko na strzelnice, kasa zapewne sie znajdzie.
Dariusz CHETKOWSKI

I rym,cym, cym- Stanisla Tym
A T R A P A
Do wyborow kupa czasu. Jeszcze sie oswoicie z mysleniem o drugim miejscu.
Panna Swieta ponoc nie posiada sie ze szczescia. Druga osoba w panstwie,
marszalek naszego Sejmu, sie o to postarala. Elzbieta Witek na Jasnej Gorze
przekazala jej wiekszosc obowiazkow wladzy ustawodawczej i wykonawczej. O
sadowniczej nie wspominam, bo za chwile zostanie ona wchlonieta przez dwie
wyzej wymienione. „Chce powierzyc Matce Bozej nasza Ojczyzne, oddac Jej
wszystkie sprawy, zeby Ona to wziela do siebie i w ten sposob dzialala
przez nas, bysmy byli jej narzedziami” – mowila Witek. Rozumiem, ze kazdy
Polak bedzie mial swoje zaszeregowanie w tym niebieskim kolektywie. Ja na
przyklad chcialbym zostac szefem NIK, a krysztalowy Banas oczywiscie na
prezydenta. Europa dopiero rozdziawi geby, gdy zobaczy, ze caly nasz rzad
to sludzy Najswietszej Marii Panny z malutkimi – jeszcze nieopierzonymi –
skrzydelkami u ramion. Ach, i ten swiezutki europosel. Wyjscie Wielkiej
Brytanii z Unii spowodowalo wejscie Dominika Tarczynskiego. Podobno nie do
konca zgodnie z przepisami prawa, ale zgodnie z wola Boza, jak ustalila
marszalek Witek. Czego sie nie robi dla bylego egzorcysty, przed ktorym
diably uciekaly z szybkoscia swiatla swiecy. Krotko mowiac, gwarantowany
konstytucja rozdzial Kosciola od panstwa znow zostal potwierdzony i
wzmocniony.
Z prawnika na magika po raz drugi awansowal samego siebie Andrzej Duda.
Pierwszy wszyscy pamietaja – ulaskawienie Mariusza Kaminskiego i Macieja
Wasika. Ten obecny wiaze sie z nieslawnymi listami poparcia do neoKRS. Otoz
nie ma znaczenia, czy one istnieja, czy istnieja szczatkowo, czy nie
istnieja w ogole. Sila swojego majestatu prezydent je uniewaznil w
momencie, gdy – jak sam powiedzial w najnowszym wywiadzie – mianowal
pisowskich sedziow do tego gremium. Uznal, ze skoro cos podpisal, to zadne
inne papiery sa niepotrzebne: „Pelnie urzad prezydenta. Jesli jestem
przekonany, ze mam racje, to fakt, ze jestem krytykowany przez srodowisko
prawnicze czy profesorow z macierzystej uczelni, nie ma dla mnie kompletnie
zadnego znaczenia”. Dla nas ma, i to podstawowe. Dalszy ciag pobytu
Andrzeja Dudy w Palacu Namiestnikowskim zapowiada sie tragicznie. Czlowiek,
ktory uwaza, ze nigdy sie nie myli, i od merytorycznej dyskusji woli
rozkazy faceta z Nowogrodzkiej, na zawsze pozostanie juz tylko atrapa glowy
panstwa. Nie stac go na wiecej.
W zwiazku z kampania wyborcza Duda dostal tez chyba polecenie, by wyrazic
poparcie dla nieformalnych zwiazkow. Moze nawet razem z kartka z kilkoma
zdaniami, ktorych powinien sie nauczyc na pamiec? No to sie nauczyl.
Homoseksualisci? Lubie tych ludzi, sa bardzo mili, byli u mnie w gabinecie,
rozmawialismy, nic przeciw nim nie mam – opowiadal we wspomnianym juz
wywiadzie. – Powaznie rozwazylbym nawet podpisanie ustawy o zwiazkach
partnerskich. Ciekaw jestem, kto mu ja dostarczy, bo przeciez nie PiS.
Chyba ze Kaczynski chcialby zrobic swojemu podwladnemu zlosliwy zart, aby
popatrzec, jak Duda na przemian sinieje i blednie.
Mimo wszystko uwazam, ze stanie sie cud, jesli Duda przegra. Dwa miliardy
na propagande pod haslem „Polska opozycja wrogiem Polski” swoje robia. A
kampanii wyborczej KO nie uciagnie jeden Bartosz Arlukowicz, ktory przegnal
Malgorzate Kidawe-Blonska przez Zachodniopomorskie, po czym zaciagnal ja do
Londynu. Postawilismy na mlodosc, energie i zmiane pokoleniowa – chwalil
sie niedawno Borys Budka, nowo wybrany przewodniczacy PO. Brawo! Skoroscie
postawili, to juz nic wiecej najwyrazniej nie musicie. Na szczescie do
wyborow kupa czasu. Jeszcze sie oswoicie z mysleniem o drugim miejscu.
Stanislaw TYM

K O R O N A W I R U S a SPRAWY SWIATOWE
Swiatowe media od miesiaca zyja epidemia, jaka wybuchla w chinskim miescie
Wuhan i rozprzestrzenila sie po calym swiecie. Katastroficzne i panikarskie
informacje graniczace z histeria sa doskonalym newsem dla poszerzania
zasiegow materialow, za czym kryja sie oczywiste zyski reklamodawcow i
wlascicieli kapitalu. Wydaje sie jednak, ze nie we wszystkie otchlanie
polityki swiatowej komentatorzy sie zanurzyli. Zrobmy to za nich.
Znawcy Chin zwracaja uwage na fakt, iz jesienia i zima epidemie tego typu
dotykaja Panstwo Srodka zawsze. Wiaze sie to zarowno z klimatem, kuchnia
(popularnosc surowego miesa przeklada sie na latwiejsze rozprzestrzenianie
chorob odzwierzecych), a przede wszystkim z nomadycznym charakterem sily
roboczej wewnatrz Chin. Za praca caly czas w stanie wewnetrznej emigracji
jest ok. 200 mln ludzi, glownie robotnikow pochodzacych z centralnych i
zachodnich prowincji, a takze z regionow polnocno-wschodnich (Mandzuria),
gdzie w wyniku restrukturyzacji gospodarki chinskiej – odchodzenie od
przemyslu ciezkiego i wydobycia wegla na rzecz ekologicznych i nowych
technologii – wzroslo bezrobocie, a jakosc zycia wyraznie sie obnizyla. To
tez efekt nekajacego wspolczesna neoliberalna gospodarke napiecia miedzy
centrum a peryferiami, z ktorych wysysa sie „zyciodajne soki”. Wspolczesni
chinscy nomadzi zakwaterowani sa najczesciej w byle jakich warunkach, nawet
w nieogrzewanych lokalach (byle oszczedzac). Takie sa koszty i efekty
wzrostu bogactwa nielicznych kosztem mas. Do tego na chinski Nowy Rok
dziesiatki milionow Chinczykow podrozuja z miejsc pracy do rodzinnych
miejscowosci.
Znawcy chinskich warunkow twierdza, iz swiatowe media przesadzily z
prezentacja zagrozenia epidemiologicznego. Wielokrotnie bowiem wiecej osob
jest wyleczonych nizli epidemia zbiera ofiar. Kazda smierc jest tragedia,
jednak media karmia sie dramatami, zamiast ukazywac sprawe we wlasciwych
proporcjach. Epidemie polaczono z chinskim niedemokratycznym i
nieliberalnym systemem, mniej chetnie wspominajac o tym, jak WHO chwali
Pekin za energie w walce z choroba i transparentnosc dzialan.
W Chinach jesienia ub. roku rozpoczela sie przewidziana systemem
politycznym rotacyjna wymiana wladz: gubernatorow prowincji, sekretarzy i
wazniejszych dzialaczy KPCh we wszystkich prowincjach, merow i czolowych
politykow w lokalnych strukturach Chin. To w zamysle Xi Jinpinga i jego
najblizszego otoczenia kolejny etap nie tylko walki z korupcja na
wszystkich szczeblach wladzy administracyjnej i partyjnej, ale przede
wszystkim ostateczna rozprawa z neoliberalnymi, ochoczo spogladajacymi na
Zachod i USA srodowiskami ktorych uosobieniem jest premier Li Keqiang.
Wedlug wielu obserwatorow te grupy orientujace sie na globalizacje wedle
recept zalecanych przez MFW i Bank Swiatowy przygotowywaly sie do
„palacowego przewrotu” w Pekinie. Sukcesywne usuwanie zwolennikow Li ze
srednich szczebli wladzy – ktorych koncowym etapem mialo byc wyeliminowanie
obecnego premiera i jego zwolennikow z polityki na marcowej sesji
Ogolnochinskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych – zostalo w wyniku
blokad miast i calych prowincji w efekcie rozprzestrzeniania sie epidemii i
medialnej psychozy sparalizowane.
Wielu komentatorow podkresla zbieznosc blokady Wuhanu i ogloszenie epidemii
z majaca nastapic dymisja mera Zhou Xianwanga, stronnika premiera Li. W
oswiadczeniu dla chinskiej TV cytowanym z odpowiednim komentarzem przez
„The Wall Street Journal” (tuba neoliberalnych kregow biznesowych) zarzucil
on opoznienia w informacjach na temat epidemii i powstalemu balaganowi
centralnym wladzom w Pekinie. To rzecz w chinskiej tradycji niespotykana.
Potwierdzac moze to tylko owa zakulisowa walke toczona w chinskim
kierownictwie skwapliwie podgrzewana przez liberalne media na swiecie.
Czy mamy do czynienia z kolejnym przykladem toczacej sie w wielu miejscach
na swiecie niewidocznej golym okiem wojny? Tocza ja z jednej strony
srodowiska globalistow o antynarodowej i skrajnie antyspolecznej
mentalnosci, przedstawicieli transnarodowych megakorporacji i
hipermiliarderow, z drugiej – zwolennicy uporzadkowania (przynajmniej
czesciowego) istniejacego chaosu aktualnej wersji globalizacji, powrotu do
ukladow miedzypanstwowych i obalenia dominacji dolara przez powrot do
oparcia systemu walutowego o parytet zlota (porozumienie z Bretton Woods).
To m.in. w ramach takich tarc na najwyzszych szczeblach wladzy prezydent
Rosji Wladimir Putin usunal nagle w polowie stycznia br. premiera Federacji
Rosyjskiej Miedwiediewa, kojarzonego z ultraliberalami z tzw. „kregow
Davos” czy grupy Bildrnberg. Xi Jinping nie zdazyl.
W Stanach w decydujacy moment wchodzi kolejna proba impeachmentu prezydenta
Donalda Trumpa. Ta walka na scenie politycznej wewnatrz Stanow
Zjednoczonych powoduje, iz po pierwsze ten konflikt przenosi sie na caly
swiat, gdyz konsolidujacy swoja pozycje Trump potrafi siegac po ruchy,
ktorych konsekwencji nie jest w stanie przewidziec. Chaos w waszyngtonskich
strukturach wladzy przybiera rozmiary takie, ze az trudno powiedziec: czy
to ruchy niekontrolowane, czy raczej proba zarzadzania sytuacja za pomoca
rozpetywania kolejnych kryzysow (Ukraina i Biden-gate, zabojstwo
Solejmaniego). A rownoczesnie media rozpetuja histerie wokol Chin,
przenoszac tam zainteresowanie amerykanskiego odbiorcy.
Tymczasem od listopada ubieglego roku trwaja masowe zachorowania na grype w
Stanach Zjednoczonych. W jej wyniku, choc nikt nie oglasza zagrozenia z
tego tytulu, zmarlo juz ok. 10 000 osob. To dane CDC – Federalne Centrum
Chorob w USA. Szacunkowe, gdyz w USA nie prowadzi sie w tej mierze zadnej
statystyki. O tym media milcza.
Radoslaw S. CZARNECKI

JAK UCHRONIC SIE PRZED KATASTROFA KLIMATYCZNA I POTRAKTOWAC JA JAKO SZANSE?
Musimy sobie zdawac sprawe – a to nie do konca dla wszystkich jest w Polsce
oczywiste – ze Zielony Lad to nie jest kolejna polityka sektorowa. „Zielony
watek” bedzie sie przewijal przez wszystkie polityki – od transportu po
opodatkowanie, od zywnosci po rolnictwo, od przemyslu po infrastrukture.
Pozwoli on wesprzec w ciagu nastepnego 10-lecia inwestycje o
niewyobrazalnej wartosci 1 tryliona euro.
Ten program jest tak szeroko zakrojony, ze porownanie, jakie przychodzi mi
do glowy, w sensie determinacji politycznej i srodkow na niego
przeznaczonych, jest amerykanski program kosmiczny w latach 60. i wyslanie
pierwszego lotu na Ksiezyc.
Oni mieli o tyle latwiej, ze mogli to niejako „spersonalizowac” przez
pokazanie astronautow i Neila Armstronga jako „twarzy” projektu. Z Zielonym
Ladem jest problem, ze takiej jednej „twarzy” nie ma. Bo jest wspolna:
obywatele, przedsiebiorcy, naukowcy, urzednicy, przywodcy narodowi i
europejscy – jestesmy takim „zbiorowym Armstrongiem”.
W marcu Komisja Europejska zlozy projekt pierwszego w historii
europejskiego prawa klimatycznego. Jak powiedziala jej przewodniczaca
Ursula von der Leyen: „Utoruje ono droge do dalszych dzialan, z ktorej nie
bedzie juz odwrotu”.
Wielu w krajach takich jak Polska odbiera to jako zagrozenie. I to mnie
najbardziej niepokoi: ze ryzykujemy dalsze oslabianie naszej pozycji w
Unii, broniac archaicznej drogi rozwojowej poprzez kontynuacje polityki
weglowej. Gramy przy tym losem przyszlych pokolen, ktore nie tylko beda
skazane na utrate zdrowia, ale tez straca mozliwosc skorzystania z szans,
jakie daje polityka klimatyczna dla powstania nowych przedsiebiorstw w
zielonych sektorach. W nastepnej dekadzie w Europie jak dinozaury wygina
galezie przemyslu, ktore nie przyjma regul zielonego ladu jako
obowiazujacych.
Musimy odejsc od wegla w ciagu 10-15 lat, ale transformacja energetyczna
moze byc sciezka dla modernizacji calej gospodarki, dac alternatywne
zatrudnienie. W piec-dziesiec lat mozna zmienic profil rozwojowy regionu na
bardziej atrakcyjny. To tez moze byc wartosc dodana. Moze byc tez
czynnikiem pomocnym w wyjsciu z pulapki sredniego dochodu. Przeciez ciagle
szukamy kola zamachowego dla polskiej gospodarki.
Obawiam sie, ze Polska nie ma zadnej strategii na dostosowanie sie do tej
zmiany paradygmatu gospodarczego, jaka zachodzi w Unii. Troche przypominamy
tych, ktorzy walczyli kiedys z maszynami parowymi, uwazali kolej za
zagrozenie, samochody za diabelski wynalazek, a sami chcieli ciagle po
ulicach jezdzic konno. To anachronizm w czystej postaci.
Tymczasem Zielony Lad daje nam jedna na pokolenie szanse na wyjscie z
„weglowego piekla”, przejscie na nowoczesne technologie, na powstanie
nowych miejsc pracy w „zielonych” sektorach. Bedzie temu towarzyszyla
redukcja zdrowotnych kosztow „brudnego przemyslu”, w tym wykorzystanie
odpadow w ramach „gospodarki obiegu zamknietego”. Potrzeba ochrony klimatu
stworzy nowe, wysoce zaawansowane technologie cyfrowe, ktore wygeneruja
nowe galezie gospodarki. Tak jak kiedys wojsko stworzylo internet, II wojna
swiatowa byla, jak by na to nie patrzec, ogromnym impulsem rozwojowym dla
gospodarki amerykanskiej, tak teraz pokojowa koniecznosc uratowania planety
moze sprawic, ze ta nasza Ziemia bedzie nadal istniec i stanie sie lepsza
do zycia, z „czysta gospodarka”, skokowo rozwijajaca sie medycyna i szeroko
dostepnymi rozwiazaniami cyfrowymi.
Musimy patrzec na Zielony Lad w tej perspektywie – horyzontu wielkiej
zmiany, lepszego zycia dla nowych pokolen.
Jak pokazuje fenomen Mlodziezowego Strajku Klimatycznego, mlodzi to
rozumieja i nie boja sie nadchodzacej zmiany.
My, starsze pokolenie, nie blokujmy ich nadziei, lecz otworzmy im nowe
mozliwosci realizacji ich marzen. Tak aby nasza planeta byla nadal ich
planeta, a nie tylko spalonym pylem w kosmosie.
Danuta Hubner

Zmarl Jan Liberda
PILKARZ, KTOREGO PELE NOSIL NA REKACH!
Mowili o nim „Bialy Pele”. Brazylijczykom strzelil gola na Maracanie, a ten
prawdziwy Pele mial go niesc na rekach po meczu na Stadionie Slaskim.
Trzasl szatnia Polonii Bytom, nazywali go Napoleonem. Oto legendarny Jan
Liberda.
Legenda Polonii Bytom zostal juz za zycia. Stal sie dla tego klubu takim
symbolem, jakim dla Ruchu Chorzow Gerard Cieslik. Nie od razu trafil jednak
do klubu, ktory w latach swietnosci, a to bylo wtedy, gdy gral w nim
Liberda (w latach 60.), nazywano polska Barcelona. Ale najpierw, gdy
Polonia go nie chciala, poszedl do AKS-u Chorzow. Gdy wrocil, stal sie
liderem, rzadzil lwowsko-slaska szatnia. Mlodsi mowili na niego Napoleon,
bo byl niski i lubil sie rzadzic. Mial jednak posluch. Zmarl w czwartek w
wieku 84 lat.
W szatni pelnej lwowiakow, ktorzy do Bytomia zostali przesiedleni po
wojnie, puszczal Radio Berlin i niemieckie przeboje, co przez kolegow z
druzyny nie bylo dobrze odbierane. Rany wciaz byly swieze, wiec klocono
sie o muzyke. – W nas, kresowiakach silna byla jeszcze nienawisc do
hitlerowcow – mowil mi 8 lat temu w publikacji dla „Przegladu Sportowego”
niezyjacy juz Kazimierz Trampisz, kolega Liberdy z zespolu. – Wolelismy
Radio Warszawa i piosenki w stylu „mysliweczku, kochaneczku”.
– Na boisku bylismy jednak zgrani. Interesowala nas tylko pilka. Kazda
przerwe wykorzystywalismy na cwiczenia. Bramkarz Edward Szymkowiak nigdy
nie mial dosyc treningow strzeleckich. Obijalismy go z Jankiem
niemilosiernie, a on wciaz chcial wiecej. Mielismy zapal, dlatego bylismy
tacy dobrzy – podkreslal Trampisz.
Liberda w Polonii gral w latach 1949-69. Rozegral 304 mecze, strzelil 145
goli. Dwukrotnie byl krolem strzelcow ekstraklasy (1959, 1962), mistrzem
Polski (1962), zdobywca Pucharu Ameryki (1965). Po tym ostatnim sukcesie w
Bytomiu witalo ich 100 tysiecy ludzi. – Na pochody pierwszomajowe nie
chodzili, a wtedy sie zjawili – komentowal w rozmowie ze mna tamto
zdarzenie Liberda.
Z Polonia wygral tez Puchar Rappana (odpowiednik pozniejszego Intertoto),
gdzie bytomianie ograli Lens, Schalke, Liege i FC Lipsk. Liberda stwierdzil
wowczas, ze gdyby Polonia byla bogatsza, moglaby zawojowac Europe. A moze
Polonia zrobilaby to, gdyby miala tyle sprytu i zaangazowania, co jej
najlepszy snajper.
Pawel Czado z „Gazety Wyborczej”, pasjonat slaskiej pilki, napisal na
Facebooku o zakladach, jakie Liberda robil z kibicami. – Przed meczem
zakladal sie, ze Polonia wygra trzema bramkami i tak bylo. Jako kapitan
troskliwie dogladal kolegow. Zaprzyjaznieni taksowkarze i restauratorzy
osobiscie donosili mu o wyjsciach w miasto innych pilkarzy. Wtedy ustawial
ich do pionu – pisze Czado.
Mlodzi mieli do niego ogromny szacunek. Takie asy jak Zygmunt Anczok i Jan
Banas, pozniejsze gwiazdy reprezentacji, Orly Kazimierza Gorskiego, staly
przy Liberdzie na bacznosc. – Mial swietna technike i uderzenie z obu nog.
Krawaty mogl tymi nogami wiazac – wspomina Banas, natomiast Anczok
zachwalal tez walecznosci i to, ze Liberda nie odpuszczal. A gole braly sie
stad, ze mial nosa. Wiedzial, gdzie pilka spadnie w polu karnym.
Liberda jest jedynym Polakiem, ktory strzelil Brazylijczykom gola na
slynnej Maracanie. Wystapil tez w pamietnym meczu z Canarinhos na Stadionie
Slaskim 25 maja 1960 roku. Przegralismy 2:5, ale rywale mieli byc tak
zachwyceni gra Liberdy i Szymkowiaka, ze mieli ich zniesc do szatni na
rekach. Tak przynajmniej glosi legenda.
W reprezentacji wielkiej kariery nie zrobil. Gral w czasach, kiedy
dzialacze liczyli sie bardziej niz zawodnicy. Kiedys Liberda przyznal, ze
trzy razy zakladal gips na zdrowa noge, byle nie brac powolania. W 1967
skonczyl z kadra w atmosferze skandalu. Opuscil zgrupowanie przed meczem z
ZSRR. Dostal zgode na odbior ze skladu celnego auta, ktore wyslala mu
rodzina. Rozpetano jednak afere, na mecz nie pojechal, a przed gniewem
partii uratowal go towarzysz Edward Gierek.
W ostatnich latach zmagal sie z choroba alzheimera. – Kiedys sie
przekomarzalismy, a on mowil, ze jak sie czlowiek bedzie dobrze prowadzil,
to na starosc nic zlego go nie spotka. Odpowiadalem, ze Pan Bog narysowal
nam jakas kreske i tyle. W pewnym momencie zona musiala go bardziej
pilnowac, bo coraz czesciej sie zapominal – opowiadal Trampisz.
Dariusz OSTAFINSKI
——————————————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *