Dzien dobry – tu Polska – sobota, 7 grudnia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 327 (5257) 7 grudnia 2019 r.
W E E K E N D

Wydlubane z internetu
O C E N A S U W E R E N A
” Czego te kurwa dziady nie tkna to spierdola … potrafia spierdolic nawet
cos …czego spierdolic nie sposob.Obsadzili LOT swoimi slugusmi … to
teraz co drugi samolot jest opozniony albo odwolany. Wyrazili zgode na
uzywanie pestycydow , ktore na terenie UE sa zakazane … wiec zaraz padna
pszczoly. Dorwali w swoje brudne lapska stadnine , ktora przetrwala zabory
i wojne …. a rozjebali ja w rok. Tylko tkneli dyplomacji … i juz
jestesmy niemal wyautowani z unijnej struktury.. Z armii zostaly jakies
wiory … a po lasach gania grupka amatorow i pokrzykuje jeb jeb jeb.
Rozlozyli na lopatki caly system edukacji … a z policji zrobili slugusow,
ktorzy maja chronic im dupy… o sluzbie zdrowia nawet nie wspomne bo nie
wiadomo czy sie smiac czy plakac …. Z Parlamentu zrobili taka szopke …
ze niedlugo turysci z calego swiata zaczna sie zjezdzac … aby na wlasne
oczy to zobaczyc… W ministerstwach siedza slupy .. a premier nie moze sie
nawet po dupie podrapac bez pozwolenia na pismie z Nowogrodzkiej…. Z
telewizji publicznej zrobili parodie … gdzie nawet prognoza pogody jest
przeklamana … a juz szczytem bolszewizmu jest zlecenie reformy wymiaru
sprawiedliwosci komunistycznym aparatczykom… Klamia … manipuluja …
oskarzaja … ujadaja … kwicza … dzien i noc uprawiaja prostacka
propagande .. a to wszystko jakoby w imieniu calego narodu i suwerena …
choc ponad 80 procent nigdy nie glosowalo na ten antypolski twor.Co to
kurwa wszystko ma byc tego nie wiem … ale takiego burdelu nie ma na calej
kuli ziemskiej.
Z internetu wydlubal Lech R. Lyczywek
I chwala mu za to!- Wasz:
Gargamel Czula Wdziecznoscia Przepojony

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

B A R O M E T R M A R Y N A R S K I E J S Z C Z O D R O S C I
Witam
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 35,84 zl
(trzydziesci piec zl 84 gr). Wplaty w ostatnim tygodniu to 4.192, co
pozwolilo nam calkowicie uregulowac zaplate za leczenie (konsultacje)
Moniki Kruszynskiej w Wiedniu oraz operacje Ewelinki. Dodatkowo oplacilismy
jeszcze transze za aparaty sluchowe dla Bogdanka z Ukrainy.
Dobra wiesc: Kubus, ktoremu �sPiasek” za naszym posrednictwem kupil ssak
medyczny jest juz w domu. Tak jak marzyl- na Swieta!
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
30-611 Krakow
————————————————-
Sypnelo, jak widzicie, groszem, oj sypnelo! Czy to juz z okazji
zblizajacych sie swiat?. W kazdym razie wyszlismy juz �sna swoje”,
wyzerowalismy saldo, co oznacza, ze zaplacilismy wszystkie ciazace na
Marynarskim Pogotowiu wydatki. Nie wiem jak dlugo to potrwa, ale jestesmy
na czysto- gotowi na spelnienie nowych dzieciecych potrzeb, ktorych- jak
znam zycie- tylko pattrzec! Przejrzalem liste wplat z ostatniego tygodnia.
Ponad 2 tysiace od Zwyciezcy aukcji Kalendarza Kucika, ale sporo i to
duzych (nawet po 1.000 zl) kwot o ludzi dotad mi nieznanych. Dwie wplaty
szczegolnie mnie wzruszajace, ktore zaliczam do kategorii �swdowich groszy”
– 20 i 30 zl od matek, ktorych dzieciom kiedys pomoglismy wychodzic z
przewleklych chorob. Same nie za bardzo maja, ale zawsze pamietaja i chca
sie przylaczyc. Tak na ludzi na ladzie promieniuje marynarska szczodrosc z
morza. Ech, nie straszne nam Banasie, Morawieckie czy Kaczory! – Wasz:
Gargamel Sila Wzruszon

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8500 PLN Euro: 4.2721 PLN Frank szw.: 3.8963 PLN Funt: 5.0527
PLN
Gielda 6.12.2019 r. godz. 17.00 WiG 55905 (-0.61%) WiG30 2381 (-0.49%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.85 PLN Euro: 4.27 PLN Funt: 5.03 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.76 PLN Euro: 4.17 PLN Funt:
5.02 PLN

Pogoda w kraju
Na poludniowym wschodzie pogodnie. Poza tym wszedzie deszcz. Temperatura od
4 stopni C na Suwalszczyznie i Podlasiu do 9 st. C na Dolnym Slasku

I rym, cym, cym- to znowu Tym
B A T A L I O N S Z A T N I A R Z Y
Kobieta podaje kawe mezowi lezacemu w hamaku. Do filizanki wrzuca kostke
cukru. Facet miesza, probuje. – Daj jeszcze jedna – prosi. Zona wrzuca,
hamak sie urywa. Te scene lata temu widzialem w jakims filmie, nie
pamietam, w jakim. Mam wrazenie” Ba! Mam nawet nadzieje, ze oto znalazla
sie w Polsce taka pancerna kostka cukru. I ze moze Banas urwie wreszcie ten
pisowski hamak.
Po czterech latach trwania jedynie slusznej linii „dobrej zmiany” premier i
prezes wciaz kusza nas „normalnoscia” zycia. Dobrze juz znamy te obietnice,
wiec przypomne jeszcze raz slowa Morawieckiego: „Trzeba sluchac ludu,
obiecac im, czego oczekuja, a potem wygaszac ich oczekiwania. Maja zap” za
miske ryzu”.
Widze tlum ludzi demonstrujacy w ponad stu miastach kraju. Owszem,
upominaja sie o powrot do normalnosci, ale wladzy. Jezeli Pawel
Juszczyszyn, Igor Tuleya, Krystian Markiewicz i wielu innych wzywaja
publicznie do niezaleznosci i odwagi w zawodzie sedziego, to nie robia tego
dla oratorskich popisow, tylko z poczucia zagrozenia. Z pewnoscia nie
osobistego, ale dla panstwa. Podobno PiS przygotowuje ustawe
„dyscyplinujaca” sedziow. Oczywiscie tych, ktorzy nie dzwonia do ministra
Ziobry, by sie dowiedziec, jaki maja wydac wyrok. Ot, chocby taki Maciej
Nawacki. Sedzia do tego stopnia niezalezny, ze sam sobie podpisal liste
popierajaca go jako kandydata do neoKRS. To on pare dni temu odsunal od
orzekania Pawla Juszczyszyna i zapowiedzial mu dyscyplinarke. Gdy Ziobro
przeminie, Nawacki bedzie sie pieknie bronil, ze zrobil to dla dobra
sedziego z Olsztyna, bo chcial go chronic. Pewnie tak samo jak
pezetpeerowski prokurator Piotrowicz chronil oskarzanych o dzialalnosc
antykomunistyczna.
5 grudnia 90. urodziny mialby Staszek Bareja. Rowno 40 lat temu
szykowalismy sie do pierwszych zdjec „Misia”. W tym wlasnie filmie ustami
kawiarnianego szatniarza zostal zapowiedziany caly program PiS: Nie mamy
panskiego plaszcza i co pan nam zrobi? Moge smialo napisac, ze nasza dwojka
byla jak jeden Wernyhora, choc przeciez opisywalismy tamta peerelowska
rzeczywistosc. Dzis zaliczamy powtorke – bardziej perwersyjna, bo na wlasna
prosbe. Zaden telefon z Kremla nas przeciez nie dotyczy, a i tak Polska
rzadzi batalion ponurych szatniarzy. Zas wiekszosc rodakow, zamiast ruszyc
i zdemolowac szatnie, solidarnie marznie bez wierzchniego okrycia. Pomimo
wszystko jest im wygodnie tak, jak jest.
Niedawno musialem wpasc na poczte przy Ludnej w Warszawie. To dla mnie
miejsce sentymentalne. Tu w latach 70. krecilismy sceny do „Co mi zrobisz,
jak mnie zlapiesz” z obrazona urzedniczka, ktorej klient przeszkadzal jesc
truskawki. Dzis, w czwartkowe listopadowe popoludnie, na poczcie porzadek
panuje wyjatkowy. Kazdy ma papierowy numerek i czeka, az go wywolaja spod
tony patriotyczno-religijnych lektur zalegajacych na metalowych stojakach.
Podchodzi do mnie mlody czlowiek: Mam numer 165, a pan ma pozniejszy – 166.
– Skad pan wie? – zapytalem. – No bo bral pan zaraz po mnie. – Pan
rezygnuje? – Nie, wezme panski. – To nie rozumiem, po co sie wymieniamy –
ja na to. – Chce panu podziekowac za „Misia”, a nic innego nie mam. –
Prosze pana, kiedy w zeszlym tysiacleciu krecilismy ten film, ani mnie, ani
Staszkowi Barei nie przyszlo do glowy, ze czeka nas takie uczuciowe
oprocentowanie. – No wlasnie – ucieszyl sie – to wezmie pan? Wzialem. I
pomyslalem sobie: No, Barejo, gdybym ja cie pol wieku temu w Kozlowce nie
poznal, to nie wiem, jak wygladaloby moje zycie. Nie tylko na poczcie.
Stanislaw TYM

SLOWO NA NIEDZIELE
(Wynajduje i redaguje Michal Bielinowicz)
List do premiera Morawieckiego.
————-
Szanowny panie Premierze!
Powiedzial Pan, ze w razie gdyby Marian Banas nie poddal sie laskawej
aczkolwiek stanowczej woli prezesa i odmowil podania sie do dymisji, to
wowczas Pan ma plan B. Wiem, wiem panie Premierze, ze nikt Pana powaznie
nie traktuje i ludzie powszechnie uwazaja Pana za popychadlo Kaczynskiego,
ktore moze najwyzej po raz kolejny naklamac, ale jednak ze wzgledu na
funkcje premiera RP, ktora przed Panem sprawowalo wielu porzadnych ludzi,
warto jednak miec poczucie odpowiedzialnosci za slowo. Dlatego postanowilem
pomoc Panu i wymyslilem realny plan B. Nie wierze bowiem w to, aby opozycja
pomimo budzacych litosc najtwardszego polityka skomleniach z prosba o pomoc
i o glosy przy ewentualnej zmianie Konstytucji pozwalajacej odwolac
Banasia, byla sklonna zmieniac z Wami Konstytucje. Dlatego realny plan B
jest panie Premierze inny. PiS musi zglosic Banasia na Prezydenta! Pozornie
pomysl wydaje sie nierealny (ale czyz realnym jest prosba o pomoc do PO?),
ale za Jego kandydatura przemawiaja wazkie argumenty.
Po pierwsze odejdzie wowczas z NIK. Inaczej go nie wyrzucicie i bedzie Was
kontrolowal do bolu.
Po drugie wszyscy Dudzie zarzucali niesamodzielnosc, a Banas jedyny jest w
PiS, ktory sie prezesowi postawil i wygral.
Po trzecie Banas jest niezalezny finansowo i moze troche kampanie sam
sfinansowac.
Po czwarte ludzie Banasia kochaja, bo w jego pokojach odpoczywali po
ciezkiej pracy przy budowie aut elektrycznych.
Po piate Banas to szczesciarz (podarunki z kamienic rzadka to bowiem
sprawa), a szczescie w polityce jest niezbedne.
Po szoste Banas sie naglosnil jako malo ktory z politykow PiS.
Po siodme Banas ma piekne zdjecie z Duda, ktore sie na bilbordach podpisze:
„Poparliscie mnie, to poprzyjcie i Banasia”. I kampania gotowa.
Po osme Banas gdyby zostal Prezydentem to natychmiast ulaskawilby siebie i
wszystkie problemy karne zniknelyby. A Izba Dyscyplinarna SN na wniosek
ministra – szefa kancelarii pana Paolo potwierdzilaby prawo Prezydenta do
ulaskawienia samego siebie.
Te wszystkie argumenty musza przewazyc. Andrzej Duda moze bedzie troche
niezadowolony, ale obiecacie mu ambasadora w Szwajcarii, to chetnie
pojedzie. A jak zal bedzie prezesowi ambasady dla niego, to kupicie mu za
partyjne pieniadze skipass na caly sezon. Utuli sie wowczas w bolu.
Tak wiec panie Premierze poki prezes w szpitalu niech Pan oglosi nowa
kandydature i pokaze, ze jest Pan niezalezny. Jak Jarek wyjdzie ze szpitala
to sie ucieszy, ze Pan taki zaradny i wymyslil rozwiazanie problemu,
ktorego nawet prezes nie dal rady rozwiazac.
Zawsze zyczliwy,
Roman GIERTYCH

Holdys w �sNesweeku”
G O G H Z Y J E I …Z R O B I L K U P E!
Nie wiem, skad we mnie milosc do zwierzat. Jechalem autem przez miasto,
mijalem budynki oklejone reklamami i ludzi zalatwiajacych rozne sprawy, a
przed oczami wciaz mialem widok tygrysa, o ktorym przeczytalem tego ranka.
Gogh umieral. Po wielu dniach cierpienia zadanego przez ludzi mial
najbardziej umeczona twarz, jaka kiedykolwiek widzialem u nieczlowieka.
Odchodzil. Rano zdazylem przeczytac, ze noca poddano go narkozie i
„zrobiono calkowity przeglad” oraz wykonano operacje oczyszczajaca przewod
pokarmowy. W zasmucajacym tonie napisano: „Szanse ma minimalne, mozemy
tylko czekac”. Wiec teraz jechalem z Goghiem w sercu i przed oczami.
Nie wiem, skad we mnie milosc do zwierzat. Co kilka dni wyrywa mnie ze snu
stuk psich pazurow po podlodze i schodach. To Elvis pedzi do mnie, by sie
przywitac. Wpada na poddasze, zatrzymuje sie za filarem i unoszac pysk,
wyje arie Pavarottiego. Dopiero potem wskakuje na lozko i zaczyna sie
powitanie – moje smyranie, jego mnie lizanie. Elvis jest znajda. Kiedy
Tytus przyprowadzil go do domu siedem lat temu, jego zebra graly jak
cymbalki, gdy przejechalem po nich palcami. Byl tak chudy, ze przeciskal
sie miedzy sztachetami w plocie. Jego siersc przypominala szczotke ryzowa.
Weterynarz powiedzial: „Musial dlugo nie jesc, ale przetrwal, bedzie
wiernym psem”. Dzis Elek jest gwiazda internetu dzieki oblednemu spojrzeniu
i niezwyklym zachowaniom, ktore kaza nam podejrzewac, ze w poprzednim zyciu
nie byl psem.
Jadac autem, co jakis czas rzucam okiem na latarnie sterczace wzdluz szosy.
Na kazdej siedzi jakis ptak cwaniak, wrona czy gawron, nigdy ich nie
rozroznialem, i spoglada na jezdnie. My uwazamy, ze ziemia jest nasza – on
uwaza, ze jego. W dupie ma nasze granice i ustalenia. Poleci, gdzie zechce,
jest panem swiata. Mijam psa, ktory sika na bialo-czerwony slupek. Tez jest
panem swiata, ale o czlowieku juz wie sporo. Kilka dni temu, gdy Gusia
wracala do domu, przed jej samochodem dostojnie przeszedl dzik. Pare lat
temu w podobnej sytuacji z okolicznych domow wybiegli ludzie z fuzjami i
pokazali dzikowi, kto rzadzi. Ten mial szczescie.
Gdy czytacie te slowa, piec Nieumarlych Tygrysow, uratowanych przez
poznanskie zoo, jest juz w Hiszpanii. Beda tam mialy raj. Sa zdrowe, silne,
pelne gniewu (jak napisal ktos na fejsbukowym profilu zoo), ale przeszly
przez pieklo. Gdy wrocilem do domu, od razu rzucilem sie do internetu.
„Gogh uniosl glowe, warknal, weszyl, trzymajcie kciuki”. Kilka tysiecy
ludzi wstrzymalo oddech. Nastepnego dnia: „Zjadl, wypil wode!” – i taniec
radosci. Dzien pozniej: „Zrobil kupe!” – i oszalelismy. Chcielismy selfie
tej kupy, ale nie zrobili. Najwazniejsze: Gogh zyje. Zostaje w Poznaniu z
kumplem Kanem – jest zbyt slaby, przez wiele tygodni bedzie odzyskiwal sily
i zdolnosc trawienia. Ktos pisze: „Gogh na prezydenta!”. Patrzac na jego
chec przezycia, walecznosc, odzyskiwanie potegi, jego piekno i majestat,
widzimy, ze jest cudem natury. Rozkwital przez miliony lat, dluzej niz
czlowiek – teraz ludzie uczynili wiele, by go upokorzyc.
Mamy w naszym kraju jednostki, ktorych powinnismy sie trzymac kurczowo, bo
dodaja wiary w czlowieka. Lataja dziury i naprawiaja spustoszenie czynione
przez polityke, dzume XXI wieku. Pomagaja sie nie zgubic. Gdy klamstwo i
zniewagi nadlatuja zewszad, gdy trwa lamanie charakterow i wynoszenie na
cokoly klamcow – ktos ratuje zycie drugiemu czlowiekowi albo zwierzeciu i
mowi, ze w sumie tylko o to chodzi. Pokazuje, w ktorym kierunku trzeba isc.
Jurek Owsiak, Janka Ochojska, Olga Tokarczuk, te pare sztuk (choc jest ich
wiecej), do ktorych dolaczyla w brawurowym stylu Ewa Zgrabczynska, szefowa
poznanskiego ogrodu zoologicznego. Wojowniczka o prawa dzikich zwierzat,
ktora tworzy – nazwijmy to – „zwierzecy WOSP”. Uratowala tygrysy, buduje
wlasny polski azyl dla dzikich zwierzat, wyglosila piekne (i wstrzasajace)
przemowienie w Brukseli z wolaniem o prawo, ktore nie pozwoli katowac ani
Gogha, ani jego braci z tysiecy innych ginacych gatunkow. Zahipnotyzowala
Europe, takze pieknym angielskim. 10 grudnia przemowi do polskich poslow,
krolow psich lancuchow. Jestem za nia calym sercem. Bo to nie jest tak, ze
jakikolwiek bog dal czlowiekowi ziemie we wladanie, a zwierzeta uczynil mu
poddanymi. Jest XXI wiek. Teraz Bog dal ludziom Ewe. A ja gram tygrysom
piesn: „Ruszaj w droge, Jack, i nie wracaj tu wiecej” z plyty Raya Charlesa
podczas ich podrozy do slonecznej Hiszpanii.
Zbigniew HOLDYS

L U K T R I U M F A L N Y
Na lewo most, na prawo most, a ja tramwajem 24 mkne, lubie te linie, ktora
zszywa dwa brzegi mojego miasta polozonego nad wysychajaca Wisla. Zszywal
mi w dziecinstwie moja „patchworkowa” rodzine ten most Poniatowskiego, bo
po rozwodzie rodzicow mame mialam na Saskiej Kepie, ukochana gosposie Mamy
– w bloku na Szmulkach, a ojca po lewej stronie. Nie dalabym rady zyc w
miescie bez rzeki. Niedawny pobyt w Lodzi mnie w tym utwierdzil. W miastach
bez rzeki czuje sie zagubiona, nie ma sie czego trzymac, jakbym wyszla bez
torebki, czyli bez oparcia. I ciagle sprawdzam, gdzie oni tam maja wschod,
a gdzie zachod.
Brzegi w naszym miescie maja rozne charaktery, lewy bardziej spokojny,
betonowy, a drugi – dziki, czasem wyczynia swawole. Miasto niektorzy zwa
„niepokonanym”, ale w dni, gdy psychiczny biometr opada mi ponizej kostek,
widze, ze sami sie w tym miescie pokonujemy. Wisla wysycha i nie wiem, po
co cala ta dyskusja o luku triumfalnym w nurcie rzeki. A pod lukiem co?
Kalosze, czasem wynurzy sie jakis dzban z przedwojennego palacu, but
samobojczyni skaczacej z mostu, nieupilnowane pilki, ktore sturlaly sie z
plazowego placu zabaw, flaszki, reklamowki, puszki po browcach po meczu na
Narodowym? Kormorany zaraz sie stad wyniosa I lepiej, bo po co maja umierac
za ojczyzne, zderzajac sie z triumfalnym lukiem. A jak nasze warszawskie
bezczelne mewy beda luk obsrywac, to moze wojska terytorialne zaczna do
nich strzelac?
Stoje w tym tramwaju. Godziny porannego szczytu, miejsca nie ma. Na
czerwonym krzeselku obok mnie siedzi pan, lat ok. 30, skroluje instagram na
wielkim blyszczacym smartfonie. Same dupy skroluje. W sensie tylki. Czasem
ubrane w obcisle legginsy fitnesowe, wypiete przy lawkach treningowych,
czasem w bialych dzinsach, czasem tylki gole, czasem tylki maja glowy,
zawsze damskie, tylki zawsze wypiete, czyste, niedefekajace. I nie jakies
chude szczypiorki, tylko napompowane pupy jedrne jak arbuzy. Raz gola dupa,
nie, tej pasazer nie serduszkuje, raz w stringach – o, te kliknal na tak.
Ciekawe, ze same biale te dupy. Widac algorytm zna jego gust, Azja czy
Senegal to nie dla niego, wielka biala dupa – to jest to? No nic, wzdycham,
same damskie dupy, nie ma na co popatrzec. Niedziwne, ze zamkneli w Polsce
redakcje „Playboya”, porno mozna pod palcami macac w telefonie przez cala
droge w tramwaju i nawet jak ciemno sie zrobi, to w powrotnej drodze z
roboty tez sobie mozna bedzie pomacac na wyswietlaczu w tramwaju. Tak od
ul. Kinowej do ronda Waszyngtona „paczam” wspolnie na ten wybor dup, taki
melanz tworzymy, to juz w sumie seks grupowy. Rozkosz. „Seks in the city”
po mazowiecku.
Odwracam wzrok, po drugiej stronie na krzeselku spi skulony mezczyzna, moze
miec kolo czterdziestki, glowa miedzy nogami, no nie wyglada na rzezbe
„Mysliciela” Rodina, to mezczyzna w opalach. Dawno sie nie myl, nie golil,
jego buty juz choruja na gosciec, w reklamowce ma swoj dom, zaraz pewnie
posiusia sie na podloge. Jest zima, to czesty widok w stolecznych
tramwajach.
Jak bede emerytka i nie bedzie juz mnie stac na ogrzewanie i wywoz smieci w
Warszawie, to tez bede jezdzila na tej trasie tramwajem. W tramwaju jest
cieplo. Bardzo solidnie u nas grzeja, nawet za goraco bywa, gdy akurat sa
godziny szczytu. No i sa ludzie, blizni, warszawiacy, rodacy. Mniej
samotnie.
Nagle pan przewraca sie na bok, na sam srodek tramwaju, miejsce na podlodze
jest, bo kolo niego nikt nie chcial stac. Jak brudny, bezdomny, to my
miastowi niepokonani sie nim brzydzimy. Nikt sie nie nachyla, nikt nie
idzie do motorniczego. Ja wysiadam, biegne, zglaszam motorniczemu. „Dobrze,
zglosze odpowiednim sluzbom”. Gdzie jest jego syn, moze ma coreczke, zone,
ojca? Nie moglam juz wrocic, zeby dopytac, bo motorniczy zatrzasnal mi
drzwi przed nosem, godziny szczytu, rozklad goni.
Agata PASSENT

LIST Z MORZA
(Janusz Szczepanski do Grzesia Kucika)
Marku,
Przekaz, prosze, ode mnie niniejszy uscisk dloni Grzegorzowi za najnowsza
gawede.
Grzesiu, trafiles w punkt – od pierwszych kadeckich dni na morzu az po
dzisiejszy wapniacki mam tak samo z tym oceanem, zblizone wrazenia i
refleksje,
i super fajnie, ze wstepujace pokolenie nie jest slepe i gluche na te
sprawy.
(No kurdez, to zreszta chyba normalka, trzeba byc… jakie to bylo
mlodziezowe
slowo roku poprzedniego?… niezlym dzbanem, zeby tej mistycznej urody
wielkiej
wody nie dostrzegac).
Przy okazji jednak krytyczny kamyczek (niekoniecznie zreszta, raczej wstepna
zaczepka) do Twojego ogrodka. Wczorajszy tekst swietny i uniwersalny, ale
poprzedni (z 29.11) i niektore ze starszych nasuwaja pytanie, do jakiej
grupy
wiekowej kierujesz swoje listy. Jeden z kolegow na moja propozycje
wlaczenia sie
do akcji Adoptuj Statek wysunal co prawda warunek, ze jesli mialby dac sie
adoptowac, to tylko maturzystkom z liceum pielegniarskiego (a jeszcze lepiej
sluchaczkom takiegoz studium pomaturalnego), wiec rozne srodowiska moga sie
trafiac:). Jesli piszesz do gimnazjalistow, to w zasadzie okej, ale jesli to
maluchy z I-III, a chocby i piatoklasisci, to chyba zdarza Ci sie uderzac w
nazbyt dorosle rzeczowe-fachowe tony i podawac info znacznie powyzej ich
„grupy
zaszeregowania”. No, ale jesli nie zglaszaja uwag… Naprawde polecam
dzielko
Kerna, o ktorym wspominalem („Z Florkiem przez pol swiata”), da sie znalezc
na
jakims Allegro, ja kupilem w styczniu br. – sam sie ubawisz takim
marynarstwem
retro (nawet my z Twoim Starym juz takiego praktycznie nie zaznalismy)
widzianym
oczyma szczura ladowego, a i „podgladniesz” mistrza literatury dzieciecej.
Pozdrawiam i zagrzewam do dalszej roboty.
Janusz SZCZEPANSKI

W I A D O M O S C I C E L N E A C Z K O L W I E K B E Z C Z E L N E
(Kronika popkulturalna Kuby Wojewodzkiego.)
* Patrycja Markowska wyznala publicznie, ze przezywala kryzys w zwiazku i
korzystala z porady terapeuty. Ta wiadomosc szybko stala sie popularniejsza
od ostatniej plyty wokalistki. Kryzysy z kobietami sa jak koncert. Najpierw
nowosci, a potem wracaja najwieksze przeboje.
* Serial „Mlode Wilki 2.0” trwa. Antoni Macierewicz wypowiedzial sie na
temat Jaroslawa Jakimowicza, swego fana: „Jest wybitnym artysta,
dziennikarzem, czlowiekiem swiata sztuki”. No tak. A potem nastapila
eksplozja.
*To jest wiadomosc roku. 72-letni Karol Strasburger zostal ojcem coreczki.
Gratulacje. Spelnilo sie wielkie marzenie Karola. Wreszcie wraz ze swoja
rodzina bedzie mogl wziac udzial w „Familiadzie”.
* Wielki sukces polskiej piosenki. 12-letnia Wiktoria Gabor, znana lepiej
jako Viki Gabor, wygrala Konkurs Piosenki Eurowizji dla Dzieci. Nie wiadomo
jednak, kto cieszyl sie bardziej – ona czy prezes Jacek Kurski. TVP ma w
sobie cos z dziecka. Nie przezyje bez cudzych pieniedzy.
* Afera w programie „Mam Talent!”. Jurorka Agnieszka Chylinska zarzucila
jednemu z uczestnikow, ze „zachowuje sie jak palant”. Tomasz Baran
wykonywal sztuczki z pilka do kosza, a jego mikrofon przestal dzialac.
Niestety wiekszosc palantow wystepujacych w mediach ma sprawne mikrofony.
* Daniel Olbrychski mial wypadek na polnej drodze niedaleko Brwinowa.
Skuter, ktorym jechal aktor, zderzyl sie z samochodem osobowym. Podobno
aktor jechal bez swiatel. Mnie to nie dziwi. Trudno swiatla skutera
skierowac na siebie.
* Isabel Marcinkiewicz wystapila w programie „Skandalisci”, gdzie
tradycyjnie opowiadala o swoim bylym malzonku. Co wazne, dostala niedawno
zakaz wypowiadania sie o nim. Jest taki rodzaj kobiet, ktore nie majac nic
do powiedzenia, uzywaja do tego bardzo wielu slow.
* Byla zona Michala Wisniewskiego Dominika Tajner zostala oskarzona o
wyludzenie kredytu w wysokosci miliona zlotych. Grozi jej 10 lat wiezienia.
Mnie szkoda w tym wszystkim Michala. Na 10 lat moze zniknac ostatnia osoba,
ktora potrafila wysluchac jego piosenek do konca.
*Jak donosza media, Dariusz Krupa, byly maz Edyty Gorniak odsiadujacy
aktualnie wyrok szesciu lat pozbawienia wolnosci, pisze ksiazke o swoim
malzenstwie. Premiera za dwa lata. No, chyba ze bedzie amnestia. To wtedy i
autor, i ksiazka wyjda wczesniej.
* Serwis Pudelek, uczacy mlode pokolenie pogardy do kazdej odmiennosci,
zmienil szate graficzna. Krol serwisow rozrywkowych zaczyna nowe zycie –
oglasza Tomasz Machala. Zabawne. To tak, jakby narodowcy oglosili: nasze
koszule nie sa teraz brunatne, tylko écru.
* Michal Figurski, zwany pierwszym cukrzykiem RP, powolal do zycia fundacje
Najslodsi, ktorej celem jest edukacja oraz pomoc osobom chorym na cukrzyce.
Szybko pojawily sie zarzuty, ze dziennikarz lansuje sie na chorobie.
Autorzy ewidentnie nie lansuja sie na inteligencji.
* Tancerka Ida Nowakowska wyznala, ze idealnym miejscem na szukanie swojej
polowki jest kosciol, a nie aplikacja Tinder: „Gdybym byla wolna,
chodzilabym na msze. Tam sa najfajniejsze wolne partie”. Mocne wyznanie.
Trzeba jednak poczekac, az druga polowka skonczy odprawiac msze.
*Aktorka Sylwia Gliwa rozwodzi sie z mezem, kierowca rajdowym Marcinem
Biernackim. To on zlozyl pozew rozwodowy, z – uwaga – zawiadomieniem, ze
zona sie nad nim agresywnie zneca. Sprawdzilem. Sylwia wystepuje w serialu
„Na Wspolnej”. Czyli jednak to prawda.
Kuba WOJEWODZKI

S Z P A D A R Z A D Z I
Szefowa ministerstwa sportu zostala Danuta Dmowska-Andrzejuk, wybitna
szpadzistka, mistrzyni swiata sprzed 14 lat. Takze absolwentka dwoch
wyzszych uczelni i starszy szeregowy na etacie w Wojsku Polskim.
Witolda Banke zastapi osoba, ktorej osiagniecia w sporcie budza zasluzony
szacunek: indywidualna mistrzyni swiata (Lipsk, 2005), srebrna medalistka
MS w druzynie (Antalya, 2009), zdobyla takze z druzyna trzy medale
mistrzostw Europy, zloty w Lipsku (2010), srebrne w Zalaegerszeg (2005) i
Plowdiw (2009). Szesciokrotna mistrzyni Polski, ostatni raz – w 2015 roku.
Do wejscia na plansze szermiercza sklonila ja pokazowa lekcja w szkole
podstawowej z mistrzem olimpijskim Lechem Koziejowskim. Panna Danuta
dotarla do hali warszawskiej Legii i zostala w niej na dlugo (po latach
zmienila barwy na AZS AWF Warszawa i wreszcie AZS AWF Katowice). Dwa lata
cwiczyla walke floretem, nastepnie – pod okiem Mariusza Kosmana – zajela
sie szpada.
Chwile czekala na pierwsze znaczace sukcesy, ale mimo powaznej kontuzji
dloni, przyszly: krajowe, gdy w 1998 roku byla mistrzynia Polski juniorek i
szesc lat pozniej, gdy zostala pierwszy raz najlepsza szpadzistka wsrod
seniorek. Potem miedzynarodowe, najpierw w zawodach Pucharu Swiata,
nastepnie w imprezach mistrzowskich. Nie miala tylko szczescia do igrzysk –
na start w Atenach (2004) bylo troche za wczesnie, w Pekinie i Londynie
przeszkodzily kontuzje i pech.
Sport udanie laczyla z nauka. W 2006 roku zostala magistrem wychowania
fizycznego w stolecznej AWF (tytul pracy dyplomowej: „Charakterystyka
indywidualnego profilu zdolnosci zachowania rownowagi i szybkosci u
zawodniczek kadry narodowej w szpadzie”), dodala dyplom Wydzialu
Architektury Wyzszej Szkoly Ekologii i Zarzadzania w dziedzinie
architektury wnetrz (za prace: „Projekt wnetrza salonu fryzjerskiego w
Warszawie przy ul. Rydygiera”).
Kariery sportowej w zasadzie nie skonczyla, dostala etat w Grupie Sportowej
przy 3 Batalionie Zabezpieczenia Dowodztwa Wojsk Ladowych w Warszawie (dzis
to Wojskowy Zespol Sportowy Centrum Szkolenia Lacznosci i Informatyki w
Zegrzu) i jeszcze rok temu, jako st. szeregowy WP zdobywala szpada medale
podczas mistrzostw swiata wojskowych w Nancy.
Kadre szermiercza Wojskowego Zespolu Sportowego prowadzi jej maz oraz
ojciec dwojki jej dzieci, st. kapral Robert Andrzejuk, tez kiedys
reprezentacyjny szpadzista, m. in. srebrny medalista olimpijski z Pekinu w
druzynie.
Jacek Bierkowski, przed laty swietny szablista, dzis czlonek Prezydium
PKOl, wieloletni dzialacz i sedzia – byl w okresie najwiekszych sukcesow
sportowych Danuty Dmowskiej prezesem Polskiego Zwiazku Szermierczego.
– Znam ja niemal od zawsze, bardzo cenilem jej solidnosc, inteligencje i
powage w tym co robila. Przywiazana do jednego trenera, nie byla tez z
tych, ktorzy narzekaja na wysokosc stypendiow. Ma dwa fakultety, ale
wybrala wojsko, bo tam mogla znalezc wsparcie. Nasz sport nie jest
rozpieszczany przez sponsorow. Nie znam jej kompetencji w zarzadzaniu, ale
mysle, ze da sobie rade, zwlaszcza jesli dobierze wlasciwych
wspolpracownikow, przynajmniej na poziomie dyrektora generalnego i
dyrektorow departamentow. Po odjeciu turystyki, zostanie jej wylacznie
sport, to tez ulatwia sprawe – powiedzial „Rz” byly prezes zwiazku.
Inne glosy ze srodowiska szermierczego sa bardzo podobne: sumienna,
wytrwala, bystra, same dobre slowa, choc na stanowisku ministerialnym,
sila rzeczy, iinej opinii byc nie moze.
Bedzie czwarta kobieta rzadzaca polskim sportem po kadencjach Krystyny
Lybackiej (926 dni w latach 2001-2004), Elzbiety Jakubiak (116 dni w 2007
r.) i Joanny Muchy (740 dni w latach 2011-2013). Bedzie rowniez czwarta
kobieta w silnie meskim, drugim rzadzie Mateusza Morawieckiego.
Ludzie szermierki na waznych posadach w sporcie to w sumie nie nowosc.
Przewodniczacy MKOl Thomas Bach to mistrz olimpijski we florecie. Byly
prezydent Wegier, takze wiceprzewodniczacy MKOl i szef Wegierskiego
Komitetu Olimpijskiego Pal Schmitt to utytulowany szpadzista. Ministerstwo
sportu Federacji Rosyjskiej objal poltora roku temu mistrz olimpijski z
Sydney i czterokrotny mistrz swiata w szpadzie – pulkownik Pawel Kolobkow.
Pania minister sportu Francji byla tez w latach 2017-2018 dawna rywalka
Danuty Dmowskiej-Andrzejuk – Laura Flessel-Colovic.
Krzysztof RAWA
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)
———–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *