Dzien dobry – tu Polska – sobota, 4 lipca 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 174 (5434) 4 lipca 2020 r.
W E E K E N D

Koronawirus w Polsce- stan na dzis:
35.405 ZAKAZONYCH, 1.507 ZMARLYCH, 22. 651 WYLECZONYCH

Z tajemnic spowiedzi:
Kradlem, oszukiwalem, cudzolozylem, tluklem zone i tesciowa”
-Do rzeczy, synu!
N A K O G O G L O S O W A L E S?
(Wprosr z Wiednia nadala Kasia Rausch)
No wlasnie, na kogo!! -pyta Wasz:
Gargamel Namolny

W I E Z A S A S I N A
Opozycja twierdzi, ze po nieprzeprowadzeniu wyborow 10 maja pakiety sa
bezuzyteczne. Uwazam, ze nie ma racji, bo przeciez mozna z nich wycinac
maseczki.
Premier Morawiecki twierdzi, ze podczas kryzysu w 2008 r. panstwo rzadzone
przez PO-PSL bylo jak nocny stroz, „ktory zamknal sie w swojej budce i
czekal, az kryzys minie”. Panstwo PiS w sytuacji kryzysu wywolanego
pandemia nie zamierza byc strozem nocnym, dlatego odwaznie wychodzi z budki
i ma sie czym pochwalic. Wprawdzie nie ma zapowiadanych 100 tys. tanich
mieszkan i ani jednego z obiecanych przez Morawieckiego miliona
elektrycznych aut, ale uruchomiono powazne fundusze na rozwoj malych i
srednich firm nalezacych do rodziny Szumowskich. Jest szansa, ze za
inwestycja w biznesy tej rodziny pojda inwestycje w gospodarcze
przedsiewziecia rodzin innych czlonkow rzadu.
Z innych rzeczy, ktore rzadowi Morawieckiego sie udaly, najwiecej mowi sie
o „pakietach Sasina”, ktore poslowie PO niespodziewanie odnalezli w
magazynach Poczty Polskiej. Pakiety zadaja klam twierdzeniom opozycji, ze
rzad Morawieckiego niczego dla Polakow nie robi, bo premier obiecal je
Polakom na wybory 10 maja i z tej obietnicy sie wywiazal, mimo ze nie mial
do tego zadnej podstawy prawnej. Jak obliczono, wydrukowane w 30 mln
egzemplarzy pakiety ustawione jeden na drugim tworza wieze o imponujacej
wysokosci 29,7 km. Wieza przewyzsza rozmiarami przekop Mierzei, Centralny
Port Komunikacyjny i dwie wieze Kaczynskiego razem wziete, bedac nie tylko
najwyzsza konstrukcja na swiecie, ale takze dowodem wciaz nie do konca
zbadanych mozliwosci Sasina.
Opozycja twierdzi, ze po nieprzeprowadzeniu wyborow 10 maja pakiety sa
bezuzyteczne. Uwazam, ze nie ma racji, bo przeciez mozna z nich wycinac
maseczki, przekazac je osobom najgorzej zarabiajacym albo dolaczyc jako
bonusy do wozow strazackich, ktore rzad zamierza przekazac wiejskim gminom
legitymujacym sie najwieksza frekwencja w wyborach. Miejmy nadzieje, ze
poslowie PO nie spoczna na laurach i po odnalezieniu pakietow Sasina
odnajda chociaz czesc z obiecanych przez Morawieckiego mieszkan i aut
elektrycznych.
Oprocz pakietow wyborczych na plus ministrowi Sasinowi zaliczam wstrzymanie
z powodu pandemii wydobycia wegla w 17 kopalniach jednoczesnie. Dzieki tej
decyzji z dnia na dzien polepszyl sie stan powietrza na Slasku, przestaly
takze rosnac gigantyczne haldy wegla, ktorego nikt nie chce kupowac. Nic
dziwnego, ze za czas, w ktorym niewydobywanie tego wegla sie odbywa, rzad
postanowil wyplacil gornikom 100 proc. pensji. Niewydobyty wegiel powinien
byc idealnym paliwem dla elektrowni Ostroleka C, ktora nie bedzie go
musiala spalac, gdyz tak sie szczesliwie sklada, ze rzad zrezygnowal z jej
budowy.
Slawomir MIZERSKI

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Witam
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 1.164,95 zl
(tysiac sto szescdziesiat cztery zl i 95 gr). Wplaty w ostatnim tygodniu
wyniosly 385 zl a wydatki czekaja na zrealizowanie. Sa do oplacenia leki
dla Bianki Zadkowskiej i juz niebawem w miare jak saldo pozwoli, wplata
zostanie przekazana aptece (potrzebne sa dwa tysiace zl).
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
30-611 Krakow
Gargamel: jezeli by Was interesowalo co Waszemu Staremu Gargamelowi
spedza sen z powiek, to informuje, ze brak wlasnie jeszcze tego tysiaca
zlotych na lekarstwo dla Bianki. Wyczuwacie moja �scienka aluzje?”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.9764 PLN Euro: 4.4671 PLN Frank szw.: 4.2018 PLN Funt:
4.9660 PLN
Gielda 3.07.2020 r. godz. 17.00 WiG 50959 (+0.4%) WiG30 2074 (-0.15%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.90 PLN Euro: 4.38 PLN Funt: 4.86
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 4.35 PLN Euro: 3.86 PLN Funt:
4.89 PLN

Pogoda w kraju
Weekend z umiarkowanym i duzym zachmurzeniem klebiastym. Miejscami w
polnocnych i centralnych regionach pojawia sie slabe przelotne opady
deszczu. Na Podkarpaciu tez moze przelotnie popadac, a ponadto zagrzmiec.
Termometry pokaza maksymalnie od 22 stopni Celsjusza na Pomorzu Zachodnim,
przez 25 st. C w centrum, do 26 st. C na Ziemi Lubuskiej, Dolnym Slasku i w
Malopolsce.

JAK DOBRZE MIEC SASIADA NA KABATACH*
W I turze wyborow Prezydenckich frekwencja na warszawskim Ursynowie
osiagnela 80%. Zwyciezyl Rafal Trzaskowski (53% oddanych waznych glosow).
Andrzej Duda uzyskal 21% glosow.
PO PIERWSZEJ TURZE
Jak dobrze miec sasiadow z Ursynowa,
Miec swiadomosc, ze jest tylu madrych ludzi,
Ze nie damy sie nabierac na czcze slowa,
I ze znowu solidarnosc w nas sie budzi.

Osiemdziesiat procent poszlo do wyborow!
Los Ojczyzny tu nie obcy jest nikomu,
Dosyc mamy juz podzialow, klotni, sporow,
Chcemy w zgodzie zyc bezpiecznie w naszym domu.

Jak to dobrze miec sasiadow z Ursynowa,
Usmiechnietych, przyjacielskich i zyczliwych,
Co nie burza, ale wspolnie chca budowac,
Kraj dostatni, nowoczesny i szczesliwy.

Dobrze wiemy, ze musimy pojsc na calosc,
Chcemy zmian, bo mamy wojen dosc na gorze!
W nas jest sila! Gdyby od nas zalezalo,
Mielibysmy Prezydenta w pierwszej turze.

Na co stawiac? Nikt z nas nie ma watpliwosci,
Ze nie wolno biernie czekac na zly koniec.
Cel jest jasny: zmierzac ku nowoczesnosci!
Nie mozemy sie w Europie wlec w ogonie.

My nie chcemy w zapyzialym zyc zascianku,
W nieudolnie zarzadzanym Ciemnogrodzie,
Lecz z nadzieja chcemy wstawac o poranku,
By powitac dzien spokojny, tak jak co dzien,

Nam potrzebny jest Prezydent silny, twardy,
Niezalezny, zeby bronil swego zdania.
Nie ma miejsca dla faszyzmu, dla pogardy,
Nienawisci, wykluczenia, ponizania.

Sa i tacy, ze nic do nich nie dociera,
Toleruja rozne klamstwa i przekrety,
Chca powtorki, chociaz slysza o aferach,
Swych liderow uwazaja wciaz za swietych.

Odpowiedzmy sobie, panie i panowie:
Czy tak dalej ma wygladac przyszlosc nasza?
Czy los koni podzielimy jak w Janowie,
Czy sprzatniemy w stajni szambo po Augiaszach?

Mamy dosyc! Nie mozemy znosic dluzej
Propagandy prymitywnej i nachalnej.
Dobrze wiemy, jak glosowac w drugiej turze.
Trzeba wierzyc, ze zwyciestwo jest realne!

Nie zawiedzmy swoich dzieci, swego wnuka,
Dajmy przyklad innym nacjom i narodom,
By kolejny raz nie poszla w las nauka,
Zeby Polak wreszcie madry byl przed szkoda

Jak to dobrze miec sasiada na Kabatach,
Co nas wszystkich chce traktowac jak rodzine,
Podejmujac sie naprawy tego swiata,
Czego dowiodl juz niejednym swoim czynem.

Ma po ojcu** cos z artysty, sznyt, oglade,
Wyksztalcony, zna jezyki, to tez atut!
Latwo sobie z trudnosciami daje rade,
Politykiem swiatowego jest formatu.

Komu warto oddac stery? Wiemy, komu!
Nie pozwolmy, zeby ktos nam macil w glowach.
Nie zmarnujmy naszej szansy! Rusz sie z domu!
I zaglosuj na sasiada z Ursynowa!
————
Wojciech DABROWSKI
*Kabaty- najladniejsze osiedle i tak juz pieknie zakompowanego i
zabudowanego Ursynowa- bardziej juz od Zoliborza �sinteligenckiej”
dzielnicy Warszawy. Godzi sie dodac, ze na Kabatach mieszka z rodzina ( w
bloku!) i jest powszechnie lubiany kandydujcy na prezydenta Rafal
Trzaskowski. Dabrowski i ja- (Gargamel) gniezdzimy sie na Imielinie, ale to
tez Ursynow i z Trzaskowskim jestesmy sasiadami- dumnymi oczywiscie z
wynikow wyborczych w I turze
** Ojciec Rafala- znany w kraju i na swiecie muzyk jazzowy.

I rym,cym,cym-to znowu Tym
Z R O B M Y T O !
O wejscie na wieze starali sie rozni, ale zwyciezca byl z gory wyznaczony.
Krol Mul Mulisty Wielki sam mowil o sobie: Jestem ojcem zbawca i rozdawca.
W chwilach szczegolnej radosci podspiewywal: „Daje wam zycie najlepsze na
swiecie, jakiego nie znajdziecie na zadnej planecie”. Raz na piec lat
urzadzal wielkie wejscie na Wieze Marzen, a zwyciezca zostawal ksieciem na
malej wyspie. Mial dworzan wyznaczonych przez krola oraz wielki stol z
zapasem pior i atramentu. Podpisywal na nim wszystkie dokumenty przysylane
przez kancelarie wladcy. Od siebie dodawal tradycyjny komentarz: wspanialy
edykt, boski rozkaz, to zarzadzenie przejdzie do historii.
O wejscie na wieze starali sie rozni, ale zwyciezca byl z gory wyznaczony.
Zawsze szedl pierwszy, korzystajac z licznych podporek i poreczy oficjalnie
zakladanych dla wszystkich. W wiezy panowal mrok, wiec – jako jedyny –
dostawal latarke. Za pasem zatkniety mial wielki mlotek, ktorym demolowal
ulatwienia, by sprawic, ze dla innych konkurentow droga stawala sie nie do
przejscia. Krolewski faworyt pojawial sie na ostatnim pietrze wiezy w
oknie, po piorunochronie wchodzil na dach i okrakiem siadajac na drzewcu
choragwi, krzyczal: – Pokazcie mi takiego, co wejdzie wyzej. Tlum szalal, a
wladca bil brawo.
Pewnego roku wszystko szlo gladko i zgodnie z tradycja. Pupil krola
siedzial juz na dachu, a kolejni konkurenci jeden po drugim odpadali od
gladkich scian wiezy. Slychac bylo tylko krotki krzyk, a potem rechot
krola, gdy polamanego nieszczesnika wynoszono ze srodka wiezy na desce.
Wlasnie konczono rywalizacje, ostatni zawodnik – w blekitnym roboczym
kombinezonie – ruszal w trase. Zamknieto za nim drzwi, by nawet slad
swiatla nie ulatwial mu wspinaczki. Powinien spasc po kilku pierwszych
metrach, wiec wszyscy czekali na rozpaczliwy jek wienczacy nieudana probe.
Niektorzy juz nawet podnosili sie z lawek. Ale w srodku wiezy panowala
cisza. Widzowie, krol i jego dwor rzucali sobie pytajace spojrzenia.
Siedzacy na dachu zwyciezca, zgodnie z regulaminem, po raz trzeci krzyknal:
– Pokazcie mi tego, ktory wejdzie wyzej! W tym momencie za jego plecami
ukazal sie niebieski kombinezon. Wielkie choralne „oooch” wyrwalo sie
zgromadzonym. Blekitny wezowym ruchem siadl na ramionach pewnego siebie,
dotychczasowego lidera i krzyknal: – Wyzej juz nie moge, ale tez nie mam
powodu. Wygralem. Obywatele krolestwa rzucali sie sobie w objecia,
niektorzy nawet plakali. Wladca wycedzil: „chamska holota” i w lektyce
opuscil amfiteatr.
Dziennikarze przeprowadzali wywiad z czlowiekiem w kombinezonie, pytajac o
szczegoly tego nieprawdopodobnego wyczynu. Stojacy dookola tlum sluchal
uwaznie. – Wyczolgalem sie przez zarosnieta pokrzywami lisia jame na druga
strone wiezy – opowiadal Blekitny. – Wyzlobienia w piaskowcu, od deszczow i
jaskolczych gniazd, bardzo mi pomogly. A od 20. m zwisal z gory stary
urwany kabel piorunochronu, po ktorym sie wspialem. Latajace wokol mnie
wolne ptaki dodawaly mi skrzydel. Ta krolewska wieza to rudera i wejscie na
nia nie jest wyczynem. Od poludniowej strony mur sie sypie. Tam sa jeszcze
dziury po wielkiej wojnie. Remont jest zapowiadany od lat, na razie
eksponuje sie jedynie piekne rysunki zrekonstruowanej wiezy w Muzeum
Patriotyzmu Narodowego. – Dokonal pan czegos nadzwyczajnego, ale wlasciwie
po co pan to zrobil? – dopytywali sie dziennikarze. – Chcialem pokazac, ze
mozna wejsc na te wieze, jesli znajdzie sie wlasna droge. Teraz w tych
zatechlych murach trzeba wybic wielkie dziury, wstawic okna i otworzyc je
na wszystkie strony swiata. Zrobmy to razem. – Zrobimy – odkrzyknal tlum.
Stanislaw TYM

„Juz wiem, ze bede sie puszczac az do poznej starosci”.
JAK POLKI POLUJA NA KOCHANKOW?
Poznalam kogos, kto potrafi dotykac, calowac i wylizywac mnie jak
smietanke. I wreszcie rozwijam sie seksualnie.
Calkiem niedawno w jakiejs galerii zaczelam sledzic mezczyzn. Obserwowalam
przystojnych i nieprzystojnych, wszystko mi bylo jedno. Jestem napalona –
przyznaje Majka z Warszawy. Dlatego wlasnie zadebiutowala na portalu dla
zdradzajacych. Napisala, ze jest pania dyrektor (nie dodala, ze szkoly), ma
40 lat, meza i szuka przygody. – Marze, by miec dwoch partnerow
jednoczesnie – zaznaczyla. W ciagu kilku zaledwie godzin odezwalo sie 37
amatorow. Pierwszy Marcin: na zdjeciu prezentowal sie z broda i w
okularach, na rowerze, co Majke od razu ujelo. Wydal jej sie mlody, moze
nawet troche za mlody. Taki trzydziestoletni hipster. Co ciekawe, bez zony.
– Znajde trzy miejsca na twoich nogach, w ktore nigdy nie bylas calowana –
obiecal. – To moze wpadniesz na kawe do Blue City? – zapytal.
Portal, na ktorym zalogowala sie Majka, to popularny serwis dla
zdradzajacych Victoria Milan. Niedawno jego tworcy postanowili przebadac
swoje europejskie uzytkowniczki pod katem zdrad. Okazalo sie, ze
najszybciej po slubie zdradzaja Irlandki i Brytyjki, maz wystarcza im
srednio na cztery lata. Polki na zejscie ze sciezki malzenskiej wiernosci
potrzebuja ponad osmiu lat. Ale jak juz zejda, to ida na calosc. Wedlug
portalu mialy srednio trzech partnerow w ciagu ostatnich kilkunastu
miesiecy (plus ten czwarty, na stale). Mezczyzni skakali w bok srednio 2,78
razy.
Serwis dla zdradzajacych – wiadomo – bada specyficzny kawalek
spoleczenstwa. Ale prof. Mariusz Jedrzejko, szef Centrum Profilaktyki
Spolecznej, pedagog i terapeuta, potwierdza, ze z tymi zdradami jest u nas
coraz gorzej. Z jego badan wynika, ze w ciagu trzech ostatnich lat
niewiernych mezow przybylo w Polsce z 39 do 46 procent, a zon z 29 do 32. –
Ostatnio odwiedzila moj gabinet atrakcyjna lekarka kolo czterdziestki.
Mezatka. Trzech kochankow jednoczesnie. To za duzo, stwierdzila. Meczy sie
– mowi prof. Jedrzejko. Wiecej powiedziec nie moze, bo to dopiero poczatek
terapii. Nie chcialby nawet snuc domyslow, jak to sie wszystko skonczy.
– Stosunki malzenskie w Polsce liberalizuja sie, zwlaszcza latem –
przytakuje seksuolog prof. Zbigniew Izdebski. Z badan wyszlo mu, ze 10
proc. narodu, niezaleznie od plci, ma na boku w miare stalego drugiego
partnera. A jesli chodzi o jakies przypadkowe skoki w bok, to do zdrady
przyznalo sie az 42 proc. internautek i 48 proc. internautow.
Jakub, 32-letni architekt ze Slaska, dwa lata temu zlamal obie nogi na
nartach i wyladowal w szpitalu. Pech, ze lekarka na chirurgii okazala sie
Olga, jego dawna sympatia z podstawowki. Spotykali sie w szpitalnej
toalecie. Raz nakryl ich pielegniarz. Plotka sie rozeszla, dotarla do
laboratorium, w ktorym pracowala zona Jakuba. Gdy wrocil do domu, zastal w
nim spakowane walizki. Wyprowadzil sie do kuzyna.
Po trzech miesiacach zona zmienila zdanie. – Mozesz wrocic, ale ja juz
nigdy nie bede twoja – oznajmila. Teraz w sieci, czesto polnaga,
przedstawia sie jako „gotowa na wszystko”. Jakub oddalby wszystko, by bylo
jak kiedys.
Krzysztofa Korone, psychoterapeute, seksuologa i eksperta sadowego z
Krakowa, takie – jak je nazywa – „sytuacje odwetowe” zupelnie nie dziwia.
Wiele widzi w sadzie: maz trup, zona bolesnie okaleczona, we wszystko
zamieszane rodziny, znajomi. W jego gabinecie pojawia sie wielu
zdradzonych, ktorym teraz juz chodzi wylacznie o zemste na niewiernym
partnerze.
Jak jednak zauwaza, zdrada zdradzie nierowna. – Dla jednej kobiety maz
staje sie niewierny, gdy masturbuje sie przed cyberkamerka, inna bez
problemu zaakceptuje seks grupowy, o ile malzonek nie bedzie patrzyl w oczy
innej pani – tlumaczy.
Nie dziwi go rosnaca liczba zdrad. – W cyberczasach ludzie stworzyli sobie
nowa internetowa „norme seksualna”. Internet – tlumaczy Krzysztof Korona –
to smietnik, mozna w nim znalezc wszystko. Wszystko podpatrzec, a potem
nasladowac. Jedno klikniecie i zaniedbywana gospodyni domowa zamienia sie w
„goraca kicie”. Jedno klikniecie i odrzucony maz bryluje na portalu jako
macho z golym torsem, nie moze sie opedzic od propozycji. Stare wojny
lozkowe, gdy on chodzil do burdelu, a ona miala przygode z listonoszem,
przestaly miec racje bytu.
Eugeniusz Kazienko, prywatny detektyw, w zawodzie od cwiercwiecza, takze
uwaza, ze w aferach romansowych przyszlo nowe. Jako przyklad podaje
przypadek prowincjonalnej bizneswoman po trzydziestce. Maz zglosil sprawe
agencji detektywistycznej, bo zony w domu prawie nie bylo, ciagle na
jakichs wyjazdach. A nawet jak byla, to cale wieczory siedziala z nosem w
sieci. Detektyw szybko ustalil, ze zona randkuje z wieloma panami
rownoczesnie. – Z internautami glownie, ale tez z calym mnostwem
kontrahentow – podkresla. Sledztwo przypieczetowala przypadkowa wizyta
lekarska, podczas ktorej wierny maz dowiedzial sie, ze ma rzezaczke.
Z obserwacji detektywa wynika, ze Polacy i Polki zdradzaja sie dzis „fifty
fifty”. – Jak zaczynalem, 7 na 10 przypadkow niewiernosci dotyczylo panow,
a teraz, gdy kazda pani domu ma swoj komputer i smartfona, to zmiluj sie,
Panie Boze.
37-letnia Renata z Pomorza jest higienistka, siedzi teraz z kolonia na
Mazurach, wiec chwilowo nie randkuje. Dzieci, zwlaszcza obce, to przeciez
odpowiedzialnosc. Od dawna wiedziala, ze maz ma kochanki zapoznane na
rozmaitych serwisach. – Jakos zaciskalam zeby, dzieci trzeba odchowac. Krew
mnie zalala, gdy odkrylam meza w lozku z matka. Moja wlasna.
W nastepny weekend umowila sie z trzema. Po kolei. – Jeden byl jak kloda,
ale z pozostalymi bylo mi jak w niebie! – zapewnia. – Juz wiem, ze bede sie
puszczac az do poznej starosci.
Jeszcze inna historia: – Nigdy nie sadzilam, ze mu doprawie rogi, w koncu
dobry chlop, gornik, tylko ciagle zestresowany. Seks, jak to z gornikiem,
wylacznie dolowy, mozna umrzec z nudow – opowiada Karolina, sklepowa z
Bytomia. Zdradzila, nie zaluje. – Poznalam kogos, kto potrafi dotykac,
calowac i wylizywac mnie jak smietanke. I wreszcie rozwijam sie seksualnie.
– Zdrada? Moze czasem lepiej nie wiedziec? Wiekszosc zdradzanych przezywa
dramat, czuje sie jak zero, jak zuzyta scierka. Tego akurat internet nie
zmienil – twierdzi Pawel Halas z Wrzesni, informatyk, ktorego kilka lat
temu zdradzila zona. Kiedy sie otrzasnal, zamowil nowoczesny sprzet
szpiegowski. – Postanowilem pomoc ludziom takim jak ja, zrobionym przez
partnera w bambuko – tlumaczy.
Na poczatku wiecej mial klientek. – Przychodzi zona i mowi, ze maz ja
zdradza, tylko nie wie z kim. Przeszukujemy jego komputer, telefon. Szybko
wychodzi, ze pan ma drugi dom, co wieczor uprawia tam seks grupowy –
wspomina. Zdrade kobiety – dodaje – wykryc jest z reguly latwiej, czasem
nie trzeba nawet sprzetu. – Zona nagle przestaje sie interesowac rodzina.
Nie gotuje, nie sprzata, przestaje zauwazac nawet dzieci. Chodza brudne,
zasmarkane. Ona wraca coraz pozniej, a potem siedzi przed komputerem.
Psycholog i psychoterapeutka par Katarzyna Kucewicz z Warszawy uwaza, ze sa
pewne roznice w niewiernosci pan i panow. – U wiekszosci mezczyzn zdrada
jest zwiazana z brakiem seksu albo brakiem zainteresowania ze strony
partnerki. U kobiet o zdradzie decyduje z reguly brak bliskosci,
zrozumienia, przymierza emocjonalnego w zwiazku. Czesto wiec daja sie
uwiesc mezczyznom, ktorzy im to zapewniaja – tlumaczy.
Tymczasem Tomasz z portalu proponuje Majce supermasaz z olejkami. Wysyla
zdjecie: lysawy, w mocno srednim wieku, niebieskie oczy. Mieszka z zona na
Ochocie, maja dwie dorosle corki. Pracuje w firmie budowlanej. Czesto w
delegacjach. Chetnie pobawilby sie w trojkacie. Podsyla numer telefonu.
Jacek, 35 lat, wlasny zaklad pogrzebowy, zaznacza na wstepie: „Zona nie
moze sie dowiedziec, zlamalbym jej serce”. – Ale – podkresla – nie mozna
sie ograniczac do jednej osoby. Nie przeszkadzaloby mu, gdyby Majka
spotykala sie jeszcze z innym panem.
– To, co? Jakis trojkacik? – dopytuje pani dyrektor. Raczej nie, Jacek
bylby zazdrosny.
Czasu Majka ma malo, bo w szkole siedzi po dziesiec godzin, dwojka dzieci
na glowie, pranie, gotowanie, czasem krotki jogging. Maz, ceniony
rzezbiarz, przed szescdziesiatka, prawie nie wychodzi z pokoju. – Ciagle ma
rece w jakiejs masie – denerwuje sie Majka.
Sa malzenstwem od 15 lat. Od osmiu ze soba nie spia. Probowala wszystkiego,
koronek, lateksu. Dlaczego meza nie zostawi? Dzieki niemu ma duzo fajnych
znajomych. Nie chcialaby sobie zepsuc towarzyskich relacji.
Ale wciaz mysli o tym, co obiecal jej hipster Marcin: ze znajdzie trzy
miejsca na jej nogach, w ktore nigdy nie byla calowana. Gdy to przeczytala,
poczula przyjemne cieplo. Chyba wpadnie na te kawe w Blue City.
Anna SZULC
Marta WIDLA

P A R A F I A D A
-czyli jak plywac i nie zwariowac
Postep cywilizacyjny uwalnia ludzi w roznym zakresie od myslenia logicznego
oraz od myslenia w ogole.
Myslenie oczywiscie moze byc czasem szkodliwe, ale jakos myslec trzeba.
W dzisiejszych czasach rozne madre urzadzenia zastepuja ludzka logike,
odczlowieczajac czlowieka skutecznie.
Totez ogranicza sie nauczanie logiki w szkolach. Tym bardziej, ze myslenie
logiczne na co dzien sprowadza sie do wnioskowania za pomoca algorytmow,
nastepstwa stanow, prostych schematow testowych i stereotypow wyuczonych w
szkolach lub nabytych w doswiadczeniu zyciowym. Wskutek tego na skale
masowa postepuje zanik myslenia logicznego na gruncie podstawowych regul i
zasad logiki ogolnej.
Przecietni zjadacze chleba moga obyc sie bez wiedzy z logiki, ale nie ci,
od ktorych decyzji zalezy zycie ludzi oraz losy narodow, panstw, ludzkosci
i swiata. Dotyczy to przede wszystkim elit wladzy, zwlaszcza na najwyzszych
szczeblach zarzadzania. Niestety, od kilkudziesieciu lat, a najbardziej
ostatnio, decydenci polityczni stronia od myslenia logicznego.
Jeszcze w latach siedemdziesiatych ubieglego wieku, badania prof. Walentego
Nowackiego pokazaly, ze przywodcy krajow wysoko rozwinietych traca swa
madrosc i podejmuja decyzje coraz bardziej nieracjonalne, wrecz glupie. W
zwiazku z tym sformulowal on „prawo zanikania logiki u przywodcow krajow
rozwinietych” (W. Nowacki, Civilization and Logic. The Law of Inversely
Proportional Stupidity, 1983). Stad wyciagnal wniosek o nieuchronnym koncu
cywilizacji zachodniej i rozpadzie imperiow swiatowych w niedalekiej
przyszlosci w konsekwencji narastajacej glupoty ich przywodcow politycznych.
Moze zatem niektorzy przywodcy partyjni, rzadowi i inni sa kompletnie
niekompetentni do prowadzenia swoich dzialan. Narod jednak z racji ich
wysokich funkcji dopatruje sie w ich glupocie madrosci.
Narod glupi, czy rzadzacy glupi?
Pozdrawiam serdecznie,
Karol
—————–
Dr Karol PARAFIAN psycholog MARYNARZ

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
HISTORYCZNIE”
Nie uczestniczylem w pogrzebie Leszka Skindera, a powinienem. Nie widzialem
gdzie i kiedy” Mea culpa. Ale bede pamietal Leszka zawsze, i wspominal
dobrze. Jako kolege po fachu, jednego z grona Przyjaciol; jako wzorzec
pamieci o wlasnych korzeniach – zeby Grodno, kolebka wciaz bylo w centrum
zainteresowania i tak dalej.
Swietny czlowiek mikrofonu i kamery; usmiechniety, aktywny, uczynny. W
robocie zawsze solidny. Tak przygotowany do kazdej transmisji, ze pewnie
nawet nie mial czasu polowy tego, co w glowie- odbiorcy przekazac, relacja
biezaca miala przeciez pierwszenstwo… I to przepiekne „r”, moze nie bez
reszty zgodne z wymogami tzw. karty mikrofonowej, ale uroczy jeden ze
„znakow wywolawczych” Osoby.
Slowo dziennikarzy-gazeciarzy miewa swa wage kronikarska, ale jednak ludzie
radia i TV maja nad nami przewage, Oni lepiej zapisuja sie w pamieci takze
dlatego, ze trop wiedzie przez oko i ucho, eter przenosi glos I utrwala.
Leszek byl ( i jest) wsrod tych, ktorych glos zawsze bedzie przypominal
Osobe”
Byl dzien dziennikarza sportowego. Swiatowy! Bo mamy swoja swiatowa
organizacje- AIPS. Z duzymi wplywami w ruchu sportowym, z olimpijskim na
czele.
W Polsce mamy KDS. Klub Dziennikarzy Sportowych. Z tradycjami,
osiagnieciami i tez nie bez wplywow. Choc dawne byly jednak znaczniejsze
niz terazniejsze. Mikolajczak, Zmarzlik, Wozniak- na prezesurach. Laczenie
ludzi o przeroznych drogach przez zycie i zawod; puklerz przed
niesprawiedliwosciami, harmonijne kolezenstwo” Same zalety. No i jeszcze
uprawnienia- legitymacja- karta wstepu na zawody. Konkurs „Zlotego Piora”
rozstrzygany przez dziennikarzy a nie za nich, i tak dalej. Ale” inne czasy”
Dzis cos mi sie wydaje, ze KDS jest teraz bardziej symbolem przeszlosci
zawodowej niz rzeczywistej sily profesji. Ta jakos nie lubi sie
harmonizowac, a przez to tzw. wplywy zewnetrzne tez sa duzo mniejsze.
Nawet w rozlicznych wladzach sportowych ludzie z KDS maja szanse wyboru nie
dlatego, ze reprezentuja srodowisko, lecz z racji litosciwego przygarniecia
i wystawienia przez jakis zwiazek sportowy” Takie- co laska” A kiedys,
wspomne nawet dziennikarskie prezesowanie- Pekala- plywanie, Kozlowski-
koszykowka, Domanscy- jezdziectwo i futbol, Grzegorczyk- 5-boj nowoczesny,
Rzeszot- hokej, Smarzewski- gimnastyka artystyczna, Strzelecki i
Golebiewski- kolarstwo” A wice, sekretarze zwiazkowi itp.
Podtekstem nie jest tylko teskne – bron Panie – westchnienie ku
przeszlosci. Rozumiem- komercja, inny uklad stosunkow, atomizacja zawodu
dziennikarza- nie tylko w pisaniu i opowiadaniu o sporcie- ale” harmonia
dawala sile, zas niedostatek harmonii sile odbiera” I tego mi zal.
Na tym koncze swiateczne przypomnienie. Zeby na samych, zasluzonych
przeciez gratulacjach i zyczeniach nie poprzestac.
Historycznej refleksji ciag dalszy.
Raduje sie, bo odnosze wrazenie, ze sportowi” wraca spoleczna pamiec. Ze
nie tylko fascynacja tym, ze Panstwo Robertorstwo zebrali kase na miejsce w
pierwszej setce rodzimych bogaczy, gdzies blisko torunskiego arcymilionera.
Ja po kieszeniach nie szperam, ale rozumiem, ze innych to tak bardzo
podnieca, iz CO przegrywa w sferze odbioru z pytaniami- ZA CO i DLACZEGO.
Tyle, ze inna to juz opowiesc i refleksja.
Mialo byc o „pamieci sportowej”, ktora wraca, wiec” JEST.
Pan Leszek Blazynski ( dziennikarski nastepca mistrza ringu) napisal
ksiazke o Zbigniewie Pietrzykowskim. Jeszcze nie czytalem, ale w sieci
chwala, a Zbyszka bardzo serdecznie wspominam. Jako wzor sportowca,
spolecznika i w ogole kapitalnego czlowieka” Wciaz mam w pamieci taki
obrazek: Stoimy w kilku, w tym Zbyszek i wazny prezes. Prezes w pewnej
chwili: ” Wiesz chlopcze”” Zbyszek sie rozglada i pyta: ” Pan prezes kogos
szuka?”” Bo to nie byl PIETRZYKOWSKI, lecz PAN PIETRZYKOWSKI”.
Muzeum Sportu ( i turystyki, ale to ogniwo swiadomie pomine, bo to inna
bajka) dalo poczatek swietnej formule. W sieci przypomina rocznice,
dokonania mistrzow czasu minionego, informacja i anegdota powieksza nasza
wiedze. Slowo plus obraz codziennie na Facebooku nauczaja historii sportu.
Wartosciowe w tresci, ciekawe w formie. Eksponat, ktory jakby zaczal
jeszcze mowic”
Dalej.
Pani: Anna Sulinska napisala i wydala ksiazke o paniach-olimpijkach. Znow
historia ozyla, a co pol wieku temu -widac, jakby bylo wczoraj. Echo srebra
w skakaniu wzwyz:”
– Ludzie po prostu slali telegramy do wioski olimpijskiej na moje nazwisko
– opowiada Jaroslawa Jozwiakowska i rozklada na stole kolejne karteczki z
gratulacjami. Do dzis w domowym archiwum zachowala ich kilkadziesiat, choc
srebrny medal olimpijski w skoku wzwyz wywalczyla szescdziesiat lat temu.
Jest telegram od Adiego Dasslera, tworcy marki Adidas, od rektora
Politechniki Gdanskiej, od Zbigniewa Cybulskiego i Bogumila Kobieli, z
ktorymi sie przyjaznila, ale takze od przypadkowych kibicow, ktorych nigdy
nie poznala.”
Nie kryje sie z teza, ze smacznie podawana historia bardzo mi przypada do
gustu. Zdjecie patyny z przeszlosci tworzy kontakt miedzypokoleniowy,
odbija obrazy i nastroje, ktore nie sa ” z innego swiata”, lecz wciaz z
naszego”
Andrzej LEWANDOWSKI
———————————————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *