Dzien dobry – tu Polska – sobota, 27 października 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 283 (4974) 27 pazdziernika 2018 r.
W E E K E N D

Z cyklu Niespotykane rekordy:
„KLER” POKONAL JUZ WSZYSTKICH. JEST NAJWIEKSZYM HITEM KINOWYM W POLSCE XXI
WIEKU!
„Kler” Wojciecha Smarzowskiego obejrzalo juz 4,339 mln osob. Film pokonal
tym samym „Quo Vadis” i stal sie najpopularniejszym filmem w naszym kraju w
tym wieku. Rosna tez zyski.
W cztery tygodnie od premiery stal sie nie tylko najwiekszym przebojem
kinowym w Polsce w XXI wieku, ale takze wszedl do scislej czolowki
najlepszych pod wzgledem ogladalnosci filmow od 1989 r. Teraz wyprzedzaja
go juz tylko dwa – „Pan Tadeusz” (6,16 mln widzow) i „Ogniem i mieczem”
(7,15 mln widzow).
„Kler” bije rekordy nie tylko pod wzgledem frekwencji w kinach, ale takze
finansowym. W samej Polsce film zarobil juz ponad 87 milionow zlotych,
pokonujac nie tylko „Quo Vadis” (ktore mialo 69 mln zl zysku), ale i „Pana
Tadeusza” (82,8 mln zl).
Film zarabia nie tylko w Polsce. Wyswietlany jest m.in. w Wielkiej Brytanii
i Irlandii, gdzie zyski tylko w pierwszy weekend wyswietlania siegnely 1,32
mln dol. I beda rosnac. „Kler” zostal sprzedany takze do Austrii, Niemiec,
Belgii, Holandii, Luksemburga, Danii, Islandii, Norwegii, Szwecji, Kanady i
USA. Prezentuje historie trzech ksiezy i porusza kontrowersyjne tematy
zwiazane z Kosciolem katolickim – korupcje, pedofilie i bezdusznosc
systemu, z ktora zderzaja sie jednostki.
No prosze- chyba pierwszy to przypadek gdy Kosciol nie zarabia na
swieckich, a swieccy na Kosciele. Nie mam watpliwosci: to Bog tak chce!-
Wasz:
Gargamel Wierzacy
————
STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiiego Pogotowia Gargamela wynosi 2.337,46 zl (dwa
tysiace zl trzysta trzydziesci siedem zl i 46 gr). Wplaty w ostatnim
tygodniu wyniosly 1.140 zl a wydatkow nie bylo. Gromadzimy pieniadze na
koncowa czesc zaplaty za leczenie Kuby Krzysztofika w Klinice Saint Luc w
Brukseli (ostatnia transza 5502,59 zl).
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
30-611 Krakow
Gargamel: jeszcze tydzien, jeszcze dwa i zycie Kuby bedziemy mieli…
zaplacone. Juz to pisalem, ale powtorze: uwielbiam patrzec na codzienna
liste Waszych wplat. Ludzie nieznani mi nawet z nazwiska, i starzy znajomi-
stali darzczyncy. Najbardziej wzruszaja mnie wplaty 20, 30, 50 zl. Ktos
pomyslal, poszedl na poczte lub usiadl przy komputerze. A przede wszystkim
pomyslal o chorym dziecku i ZAUFAL MI, ze tych pieniedzy danych z serca
nie przywlaszcze ani nie zmarnuje. W takich warunkach i wsrod takich Ludzi
latwo mi …ladnie sie starzec. Co tez niniejszym czynie…

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7887 PLN Euro: 4.3125 PLN Frank szw.: 3.7887 PLN Funt:
4.8597 PLN Gielda 26.10. 2018 r. godz. 17.00 WiG 54027.32 (-2.25%)
WiG30 2374.73 (-2.57%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.73 PLN Euro: 4.24 PLN
Funt: 4.78 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.67 PLN
Euro: 4.20 PLN Funt: 4.79 PLN

Pogoda w kraju
Na poludniowym zachodzie i czesciowo w centrum pogodnie. W pozostalej
czesci kraju przelotny deszcz. Temperatura od 7 st. C na Suwalszczyznie do
13 st. na Podkarpaciu

W rocznice zyciestwa Rewolucji Pazdziernikowej
25 PAZDZIERNIKA
Fakt w podreczniku szkolnym:
Wielkie zwyciestwo bolszewika!
Sensacja! Lenin w Smolnym.

25 pazdziernika.
Byl powod do euforii.
Lecz potem trudno, z dat wynika,
Odwrocic bieg historii.

25 pazdziernika.
Historia sie powtarza.
Tylko wodz inny na pomnikach
I swieta w kalendarzach.

25 pazdziernika.
Znow wystrzal padl z Aurory.
Kiedys napisza w podrecznikach
Kto wygral te wybory.

25 pazdziernika.
Narod chcial byc szczesliwy,
Lecz znow wygrala polityka.
Coz! Lenin wiecznie zywy.
————
Wojciech DABROWSKI

I rym cym, cym- to znowu Tym
P I R U E T Y
Wrzucony do wyborczej zupy goracy kartofel, czyli premier Morawiecki, na
pare tygodni przestal rzadzic i zaczal samorzadzic.
Oplacalo sie. O sobie mowie, przepraszam, ale te cztery godziny spedzone w
jednym z urzedow dzielnicy, abym mogl zaglosowac w Warszawie, to byl dobry
wybor. Cokolwiek mowic, mam swoj udzial w zwyciestwie Rafala
Trzaskowskiego. I w porazce tego, ktory poczul sie spadkobierca powstancow
warszawskich 1944 r., czym szczegolnie mnie rozwscieczyl. 63 dni zaglady
widzialem oczyma 7-letniego chlopca. Co moze na ten temat wiedziec Patryk
Jaki, skoro nie odroznia warszawskiej Starowki od warszawskiej staruszki,
tak jak Dunaju od Dunajca, a naszej Pragi od Pragi czeskiej? I on chcial,
wraz ze swoim szefem Kaczynskim, „wyrzucic Platforme Obywatelska na
smietnik”. Obaj marzyli, by zwyciestwo w Warszawie stalo sie symbolem
wygranej PiS w calej Polsce. Zeby to bylo – uzywajac futbolowego jezyka –
miazdzace 5:0. I owszem, te piatke strzelili, tylko ze wszystko samoboje. Z
obrzydliwym antyimigranckim spotem o palacych nasze ulice uchodzcach na
final kampanii. Sami sobie strzelili karnego. Brawo, oby tak dalej.
Wyborcow w Warszawie barokowo zrugal marszalek Karczewski. Nie szczedzil
slow uznania dla finezji Patryka Jakiego, ktory walczac o glosy w stolicy,
„perfekcyjnie i bezblednie” wykonywal najtrudniejsze lyzwiarskie ewolucje –
poczwornego Lutza, Loopa i Axla. Zas jego glowny przeciwnik co chwila walil
sie na lod jak dlugi, a i tak durni sedziowie (wyborcy znaczy) to jemu dali
szostki. Uwazam, ze marszalek Senatu u nas sie po prostu marnuje. Powinien
zostac prezydentem Unii Europejskiej po odchodzacym za rok Donaldzie Tusku.
Jest wszechstronnie wyksztalcony, skromny, obiektywny, a przede wszystkim
pelen szacunku dla ludzi i cieply niczym Lukaszenka.
Wrzucony do wyborczej zupy goracy kartofel, czyli premier Morawiecki, na
pare tygodni przestal rzadzic i zaczal samorzadzic. Pomysl, by zachecic do
glosowania na PiS, mial prosty – korupcje polityczna. Wytrwale wedrowal od
miasta do miasta i obiecywal, ze tam, gdzie wygra Nowogrodzka, dostana
finansowa kroplowe, a reszta niech leczy sie sama. Po ogloszeniu wynikow
wyborczych juz o pieniadzach nie mowil, tylko o historycznym zwyciestwie
partii rzadzacej. Klepal sie po udach z udawanej radosci, ze czeka go teraz
najwazniejsze: praca, pokora i sluzba. I oczywiscie trafil w sedno tarczy –
chodzi o fajna prace dla kumpli i rodziny, pokore wobec prezesa i sluzbe
finansowa na rzecz ojca Rydzyka oraz konstytucyjnie (a konstytucja dla
naszej wladzy to rzecz swieta) oddzielonego od panstwa Kosciola.
PiS, mimo ze apetyt mial ogromny, nie zjadl w wyborach samorzadowych calej
Polski. Nie bylbym nawet pewien, czy ten spory kawalek, ktory wlasnie
zwyciesko przezuwa w TVP, nie stanie mu w przyszlosci koscia w gardle.
Szczegolnie gdy kolejne zastepy Jakich beda znow „perfekcyjnie i
bezblednie” wykonywac takie same ewolucje jak w tej kampanii. No a przy tym
opozycja nie rozpusci sie w samozadowoleniu, tylko pozostanie dzielna i
niepodzielna.
Spoleczenstwu nie sni sie wcale samotna w Europie i swiecie wyspa
tolerancji i demokracji, o ktorej roi Jaroslaw Kaczynski, wbijajac lopate w
piasek Mierzei Wislanej. Gdzies w glebi duszy obawiam sie, ze wyniki
wyborow moga tylko rozjuszyc tego fana ujezdzania bykow. I niestety, nie
wykluczalbym dalszego ciagu komunistow i zlodziei, drugiego sortu, zdrajcow
i mordercow. Slowem – narastania zla.
Stanislaw TYM
PS Pisalem ten felieton po ogloszeniu pierwszych powyborczych sondazy. Mam
nadzieje, ze nie bede musial niczego odszczekiwac.

„Miarka sie przebrala”
POSEL PO SKARZY KRYSTYNE PAWLOWICZ DO KOMISJI ETYKI
Znana z cietego jezyka i wulgarnej retoryki poslanka PiS Krystyna Pawlowicz
tym razem moze zostac za nia upomniana, chocby symbolicznie. Po publikacji
na Twitterze wpisu sugerujacego, ze stanowisko prezydenta Warszawy moglby
objac pedofil i moderca Mariusz Trynkiewicz, Pawlowicz juz niebawem moze
stanac przed Komisja Etyki Poselskiej.
„Trynkiewicz na prezydenta” – oglosila na Twitterze Krystyna Pawlowicz,
komentujac wybor Rafala Trzaskowskiego na prezydenta Warszawy. Dalsza czesc
wpisu brzmiala nie mniej wymownie: „Wielbiciele
zbokow,zlodziejstwa,zalotnych chamow i zaprzancow wybiora go juz w
pierwszej turze… Polsce na zlosc”.
– Co taka osoba robi w polskim parlamencie? – pyta w rozmowie z
„Newsweekiem” posel PO Cezary Tomczyk, ktory zapowiedzial, ze za wpis o
Trynkiewiczu poda Pawlowicz do Komisji Etyki Poselskiej.
– Krystyna Pawlowicz jest poslanka, reprezentuje Sejm. Oznacza to, ze
powinna dawac Polakom przyklad. Poczatkowo myslalem, ze nie jest warta ani
uwagi ani komentarza. Ale teraz miarka sie przebrala. Dla mnie, jako dla
posla, to jest wstyd. Krystyna Pawlowicz przekroczyla granice, ktorych
zaden z politykow przekraczac nie powinien – mowi Tomczyk. I dodaje, ze
niskie zaufanie spoleczenstwa do polskiego parlamentu jest wynikiem
obecnosci w nim m.in takich osob jak Pawlowicz.
– To jest czyste chamstwo, skierowane wobec mieszkancow Warszawy, ktorzy
wybrali swojego prezydenta dajac mu najsilniejszy mandat w historii wyborow
samorzadowych, obdarzajac go tym samym wynikiem pol miliona glosow – mowi
Tomczyk w rozmowie z nami. Rzeczywiscie, na Rafala Trzaskowskiego oddano
nieco ponad 505 tys. glosow – prawie dwa razy wiecej niz na Patryka
Jakiego. Poparcie dla Trzaskowskiego jest tez rekordowe w porownaniu z
poprzednimi wyborami na prezydenta Warszawy – do tej pory zadnemu z
kandydatow nie udalo sie zdobyc wiecej, niz 375 tys. glosow.
W ocenie posla PO, wpis poslanki odzwierciedla retoryke calej partii. –
Porownanie, ktorym posluguje sie pani Pawlowicz sugeruje, ze warszawiacy
mogliby wybrac pedofila na prezydenta Warszawy. I to jest wlasnie przyklad
prowadzonej przez partie Jaroslawa Kaczynskiego polityki. PiS ma wyjatkowa
latwosc do nazywania ludzi w obrazliwy sposob, ponizania ich i segregowania
na lepszych czy gorszych – mowi Tomczyk.
Jak dodaje, partia nie zdaje sobie sprawy, ze Pawlowicz dziala na jej
niekorzysc. – Swoja aktywnoscia na Twitterze uruchamia antypisowskie
emocje. Jej wpisy mobilizuja negatywny elektorat PiS, co mozna zobaczyc w
komentarzach internautow. I skoro nadal nie zostala pociagnieta do
odpowiedzialnosci, to oznacza, ze albo partia sie z tym zgadza, albo
uznaje, ze w ogole nie warto tej pani komentowac. Mam nadzieje, ze Krystyna
Pawlowicz zostanie ukarana nagana, konsekwencje wyciagnie Marszalek Sejmu,
a klub ja zdyscyplinuje. Czas z tym skonczyc – deklaruje Tomczyk.
Marta SZYMCZYK

Wpadki Dwudziestolatki
UZNANIE „IMPERIUM ZLA”
W aktualnie obowiazujacej polityce historycznej, a takze w pisanej na nowo
historii Polski taki, nie istniejacy juz dzis, stwor panstwowy, jak ZSRR
okreslany jest jednoznacznie jako IMPERIUM ZLA. Oceniajac z tej perspektywy
polityke zagraniczna II RP, popelnila ona w 1923 roku karkolomny blad,
ktory smialo mozna zaliczyc do „wpadek”. Najjasniejsza II RP przyjela
bowiem do wiadomosci i uznala istnienie na wschodnich naszych owczesnych
rubiezach nowego tworu panstwowego pod nazwa Zwiazek Socjalistycznych
Republik Radzieckich, zwanego takze ” z polska” „Sowietami” (ta nazwa
uzywana jest takze obecnie w jezyku radykalnych rusofilow).
Tego samego dnia,13 grudnia 1923 roku, owczesny minister spraw
zagranicznych Roman Dmowski, czolowy ideolog obozu polskiej prawicy, ktory
na poczatku XX wieku dwukrotnie poslowal do Dumy Rosyjskiej i byl
zwolennikiem ugody z caratem, wystosowal depesze do Moskwy, informujac w
niej, ze „Rzad RP przyjal do wiadomosci utworzenie ZSRR i potwierdza
utrzymanie z ZSRR normalnych stosunkow dyplomatycznych”.
Kilka dni wczesniej, na lamach krakowskiego, konserwatywnego „Czasu”
ukazala sie krotka i informacja o deklaracji Benito Mussoliniego zlozonej w
Izbie Wloskiej, dotyczacej uznania „de iure” rzadu bolszewickiego w
Rosji. Autor notatki przestrzegal Polske przed podjeciem podobnego kroku
(jak sie wkrotce okazalo, nadaremnie).Wiekszosc gazet odnotowala jedynie
fakt wyslania noty MSZ do Moskwy bez komentarzy.
„Polska Zbrojna” poinformowala swoich czytelnikow o tym, ze Trybunal
Sowiecki w Minsku skazal na 6 lat wiezienia niejaka Swirska, za uprawianie
kontrabandy na granicy polsko-sowieckiej i za szpiegostwo na rzecz Polski.
Ta sama gazeta, 23 grudnia postarala sie przyblizyc Polakom dopiero co
uznanego Sasiada w obszernym tekscie pt” Sowiecka maskarada swietokradcza
podczas Swiat Bozego Narodzenia”, ktorego niektore fragmenty warto
przytoczyc:
” Czy Moskwa ujrzy znowu w tym roku swietokradcza maskarade? ”
Komunisci zamierzaja przy tej okazji rzucic wyzwanie silom niebieskim
„boskim”. Potrafia zas rzucic je rozsadkowi i zdrowemu rozumowi.” Jako
wstep gromadzi sie dzieci wokol specjalnego rodzaju choinek”.
„Choinka – pisala „Prawda”- bedzie przystrojona w gwiazdy piecioramienne
(godlo Sowietow), postacie zolnierzy Czerwonej Armii i w szubienice, na
ktorych wisiec beda wrogowie klasy robotniczej. Na zakonczenie wieczoru
rozdane beda podarunki dzieciom. Dziecko przebrane za Entente otrzyma w
upominku Wielka Kosc, do ktorej dolaczony bedzie napis z zyczeniami „Obys
sie nia udlawila!”.Dziecko wyobrazajace zwolennika nowej polityki
ekonomicznej otrzyma”fige – spekulanta, potezne uderzenie piescia
bolszewika.
” Nazajutrz ruszy pochod ” nieskonczony sznur wozow, masek, tlumu
wszelakiego i statystow przypominajacych ksiezy katolickich i popow, ktorzy
usiluja osmieszyc obrzadki religijne. Szereg mlodziencow na nartach trzymac
bedzie tablice z napisem: „Religia jest godlem smierci, sport jest godlem
zycia”. ” U nas, ani nigdzie na zachodzie nic podobnego nie mogloby miec
miejsca. ” Czy narod ten da kiedykolwiek cywilizacji co innego, procz
muzykow, poetow – marzycieli, podlegajacych halucynacjom pisarzy i
krwiozerczych mezow stanu?”.
„Krotki kurs” historii stosunkow polsko-radzieckich w latach II RP jest co
prawda lektura moze niezbyt pasjonujaca, ale wielce pozyteczna zwlaszcza
dla tych, ktorzy sa dzis swiecie przekonani, ze ZSRR pojawil sie na kartach
naszej najnowszej historii dopiero 17 wrzesnia 1939, zadajac nam „cios w
plecy”.
Z uwaznej lektury publikacji prasowych w roku 1923, wylowilem tez tekst o
nieprzemijajacej aktualnosci, w swietle dzisiejszej atmosfery (nieustannie
podsycanej) zagrozenia naszych granic przez Rosje.
7 grudnia 1923, a wiec na krotko przed formalnym uznaniem ZSRR przez II RP,
czolowy publicysta endecki Stanislaw Stronski, ktorego zadna miara nie
mozna bylo posadzic o „prosowieckie” sympatie, w artykule pt.: „Rozwiane
widmo”, zamieszczonym na lamach „Rzeczpospolitej”
pisal m.in.: ” W dazeniach do ustalenia pokoju i pokojowej polityki w
Europie, jako jeden z czynnikow najbardziej niepewnych lub nawet groznych
uwaza sie zwykle Rosje Sowiecka, ktora wedle tych widziadel, tuz-tuz zwali
sie na Polske, przejdzie po niej, walac wszystko pokotem, ku Niemcom,
zaburzy Europe.
U nas obecnie rozwazna polityka polska nie uwaza wcale, by zadaniem jej
mialo byc utrwalanie w swiecie mniemania o ciaglej jakiejs zawierusze od
strony Rosji „. Ostroznosc i czujnosc w stosunkach z Sowietami zawsze
beda pozadane, ale zdrowy rozsadek istotnie wskazuje, ze maja one sporo
pracy wewnatrz kraju, a wiec rozwianie widma wojennego, majaczacego sie
ciagle od tamtej strony, jest niewatpliwie uzasadnione i pozyteczne dla
wszystkich”.
Wladyslaw SOBECKI

Przez lady i morza studiujcie Grzegorza!
MARYNARSKA EDUKACJA 5/6
Kolejna czesc swoich rozmyslan poswiece kadetom. Wszak to „sol tej
ziemi”, choc dla wielu z nas sa istna sola w oku. Co sie dzieje, jak
przyjezdza kadet na statek? – chiefowie sie ciesza, ze bedzie mial
wreszcie kto na szmatach jezdzic. Ok, ja tez jezdzilem, tez wysylam
kadetow na szmaty. Ale czy zasadniczo po to oni sa? Nie mowie, ze mamy
im dogadzac i ich oszczedzac, ale zeby nie bylo jakiejs jaskiniowej rzadzy
zemsty – „mnie jebali to jebie i ja”. Przepraszam za wyrazenie, ale
bardzo dobitnie oddaje to, co chcialem przekazac. Znow widze kilka
aspektow. Przyjezdza kadet, ktoremu ktos w szkole zrobil krzywde, bo
wpoil do lepetyny, ze on, jest kims wielkim, absolutnie wyjatkowym i
bedzie kapitanem. Wiec juz od progu (przepraszam, skupie sie na kadetach
pokladowych, bo z takimi mam glownie do czynienia) – gosc sadza tylek na
fotelu i wpatruje sie w radar bo wierzy, ze cos tam interesujacego
zobaczy. Gdy przychodzi do prostszych rzeczy, jak nanoszenie pozycji, to
bywa roznie. Na tankerach teraz trzeba miec ECDISy, wiec klikac kazdy
glupi potrafi, a szczegolnie mlode pokolenia „cyfrowe”. Zreszta ostatnio
sam cos mialem z komorka nie tak i prosilem 3/O o wyjasnienie. Ale na
papierowej mapie naniesienie pozycji z GPSa nastreczalo jeszcze nie tak
dawno problemow. A gosc byl juz po pierwszym roku! Swiatelka sie myla,
za to jakies bezuzyteczne na statkach formulki cytuja. Tego, co trzeba –
nie znaja. Wiec moze czas, by przejrzec program nauczania, by zajely sie
tym nie tylko siwe glowki z urzedow morskich, ale praktycy, ktorzy
plywaja tu i teraz na statkach, a nie swoj ostatni rejs robili na
Soldku. Zreszta, ogladajac zdjecia z posiedzen IMO – niestety same
„Titaniki” siedza na sali. I to wlasnie tez znajduje odzwierciedlenie w
tworzonym przez nich prawie, ktore my musimy dostosowac do dzisiejszych
realiow. Ale to temat na inny wywod.
Tyle by bylo o polskich kadetach, choc przyznaje: tafiaja sie i swietni,
chetni do nauki i pracy nad soba. To cieszy. A co „ze Szwedami”? Kiedys
tu ktos po PZMie pial z zachwytow na temat Szwedow. Pozwolilem sobie
wowczas, jako jeden z licznie piszacych, nie podzielic tej opinii. Co z
ich kadetami? Ilu z nas, dostajac kadeta od razu kieruje go do juniorow,
by uwolnic sie od problemu. Problemu, bo trzeba poswiecic mu troche
czasu. A juz nie daj Boze wlasnie Szwedowi, ktory przyniesie nie jedna,
ale 3 ksiazki praktyk i co wtedy? Wiekszosc z nas siedzi ze skrzywiona
mina i podpisuje mechanicznie tam, gdzie nam pokaze palcem. Ale czy nikt
nie zdaje sobie sprawy, ze a) robimy temu dzieciaki krzywde, b)
sprowadzamy sami na siebie niebezpieczenstwo!? O krzywdzie nie bede sie
rozpisywal, bo kazdy moze to interpretowac inaczej, ale ja bym nie
chcial gdy spie, zeby OOW musial lawirowac w gaszczu statkow dowodzonych
przez debili, ktorzy nie znaja przepisow i czerwona kreska jest dla nich
swietoscia. A wiemy dobrze, ze Szwedow bylo, jest i bedzie duzo za
sterami. Dla mnie – tragedia! Inna nacja, ktora znam od kadetow, przez
2/O , chiefow do kapitanow – to Belgowie. Nota bene szkola sie na naszym
Darze Mlodziezy. To dopiero beton przekonany o swej wyzszosci! Nawet w
stosunku do polskich chiefow i kapitanow. Najzabawniejsze dla mnie jest
to, ze ich tryb szkolenia, ktory nijak mi nie podpadal pod sciezki
pokazane w konwencji STCW szkolil „mistrzow jednego statku”. Majac
wylacznie praktyke na pilotowce, po zdaniu egzaminow gosc zostaje
oficerem, potem po kilku miesiacach chiefem, zeby za chwile objac
dowodztwo. Wiec taki teoretycznie juz wyszkolony „kapitan” nie zna
kolorow bojek, za to wie (i o zgrozo sie nie myli), ze szybciej bedzie
kapitanem od szkolacego go polskiego 2/O. Zalosne.
GRZEGORZ
Gargamel: O kurwaz-alez ten Facet fajnie pisze!

KUBA O SZKOLENIU MLODYCH FILIPINCZYKOW
TatuSik
Dariusz Chelstowski bardzo ciekawie napisal wczoraj w gazetce o uczniach
ktorzy prowadzili zajecia w swoich klasach.
Pozwol, ze z tej okazji podziele sie swoimi spostrzezeniami z jednej ze
szkol morskich na Filipinach. Grupa studentow liczy 12-15 osob. Wykladowca
zadaje temat na poczatku tygodnia I studenci sami studiuja, aby nauczyc
kolegow.
Male grupki 2-3 osobowe dostaja kazda inny temat, a potem dostaja czas aby
stac sie expertami. Siedzialem na takich wykladach i”wyjsc z zajec nie
chcialem. Zebyscie widzieli zaangazowanie wykladajacych, ale rownie
sluchaczy ktorzy maja za zadanie �szlapac” wykladowcow na jakiejs fuszerce.
Wyobrazacie sobie: Filipinczycy zadajacy pytania przytwierdzajace do sciany?
Bylem absolutnie zaskoczony. Oczywiscie- pozytywnie. Na dodatek
wykladowca ma prawo pytac. Dodatkowo, w wali jest mlody 3/o ktory dopiero
co skonczyl studia 2-3 kontraty temu i jest przez 6 miesiecy odpowiedzialny
za postepy tej 15 osobowej grupy. Mlodsi koledzy maja z nim swietny kontakt
– on jest ich mentorem i pomaga w przygotowaniu zajec, jak rowniez w
odpytce.
W ten sposob ,mlodziez szybciej I lepiej sie uczy. Jak sie okazuje- od
kolegow lepiej sie przyswaja wiedze, jak rowniez, uczac kogos, bardzo
dobrze uczymy sie sami.
Dla mnie bomba – szczegolnie gdy porownuje ze strasznie pasywnym systemem w
Europie.
Brgds
Capt. Kuba Szymanski
Secretary General
InterManager

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
* Ogolnopolska kampanie na rzecz bezpieczenstwa pieszych na drogach „Dobrze
cie widziec” zainaugurowali Zbigniew Ziobro i Anna Zalewska. Twarza
kampanii zostal Cezary Pazura. Trudno. Ciezko kogos odzwyczaic od
wystepowania w komedii.
* Mamy nowa twarz rodzimej awiacji. To Marek Suski. Polacy lataja na
poludnie, a Radom jest na poludnie od Warszawy – tak Marek tlumaczyl zakup
lotniska w Radomiu przez Porty Lotnicze. Pelna zgoda. A wysiadajac
wczesniej, mozna obnizyc koszty paliwa.
* Magda Cielecka zagra w miedzynarodowej produkcji „The Song of Names” u
boku Clive’a Owena i Tima Rotha. Gratulacje. Moze to przelamie dziwne losy
naszych aktorek za granica, ktore mozna podsumowac tak: powodzenie jest,
tylko wziecia brak.
* Adam Darski, lider zespolu Behemoth, zaprezentowal swiatu swoj nowy
produkt. Karme dla psow w ksztalcie krzyza, o nazwie God=Dog. Katolicy
tradycyjnie wyrazili oburzenie. Jak widac, tutaj nawet satanizm schodzi na
psy.
* Wokalistka, kompozytorka i producentka Sarsa dolaczyla do grupy znanych
postaci reklamujacych telefony firmy Huawei. Witamy w klubie. Repertuar
artystki ma w sobie cos z tych telefonow. Jest dosyc lekki.
* Michal Ogorek napisal ciekawa ksiazke: „Sto lat! Jak w ostatnim stuleciu
czcilismy przywodcow”. Humorystyczna rzecz. Z polska historia jest jak z
rozmowa pewnej pary: Zawsze jak przychodze, to pijesz. Zawsze jak tylko
pije, to przychodzisz.
* Wiadomoscia tygodnia w show-biznesie byla informacja, ze Malgorzata
Rozenek sciela wlosy. Z dlugich na krotkie. Popkultura jest w dobrych
rekach. Mogli przeciez dokladnie nie sprawdzic i napisac, ze z krotkich na
dlugie.
*Legendarny bramkarz Slawomir Szmal, piesciarze Daniel Adamiec i Mateusz
Polski oraz koszykarz Lukasz Koszarek wystapili w reklamie aut Suzuki.
Gratuluje. Nigdy nie jest za pozno, zeby zrozumiec, ze nie ma czegos
takiego jak tani i fajny.
* Tomasz Lis napisal autobiografie pt. „Historia prywatna”. Na 480 stronach
Tomasz opowiada, jak sam zmienil media oraz ustroj Polski. Chetnie
przeczytam. Mam z Tomkiem same dobre doswiadczenia. Szczegolnie od czasu,
gdy przestalismy byc kolegami.
* Stacja TVN7 szykuje wlasny serial obyczajowy „Zakochani po uszy”. Bedzie
to historia pieknej wakacyjnej milosci, przerwanej gwaltownie i
odnalezionej po latach. Z takimi produkcjami jest jak z odpowiedzia na
pytanie: – Co pan sadzi o przemijaniu? – Jestem przeciw.
* Na antene Food Network wraca program Katarzyny Meller „Przepis na
sukces”, w ktorym autorka przemierza Polske w poszukiwaniu nowych smakow.
Pomysl tak oryginalny jak napis, jaki ostatnio widzialem nad jadlodajnia:
Prawdziwy polski kebab.
* Ruszyl kanal zatytulowany Polsat Rodzina, ktorego szefem zostal byly
pracownik TVP Marek Zajac. Ma byc to oferta rodzinna, ciepla, serdeczna i
pokazujaca rodzinne wsparcie. Z opisu wynika, ze zaczna od „Ojca
chrzestnego”.
* Kamil Bednarek, cudowne dziecko polskiego reggae, wystapil w reklamie
Zakladow Specjalnych Lotto. Koncept oparty jest na znanej piosence „Hej,
hej, ulani”. Dziwna inspiracja. Dawno nie slyszalem tak seksistowskiej
piosenki o mezatkach, panienkach i wdowach.
* Ruszyl serwis Gazeta Polska Codziennie 24, ktory nie nalezy do wydawcy
dziennika. Naczelny serwisu twierdzi, ze nie jest naczelnym, a Tomasz
Sakiewicz nie twierdzi nic. Trzeba byc nie lada magikiem, zeby sobie samemu
nasikac do basenu, nie wiedzac o tym.
* Olga Frycz oskarzyla paparazzo o nekanie i przesladowanie jej rodziny.
Tak zwany paparazzo oskarzyl Olge Frycz o to samo. Wspomniany pan
schronienie dostal w serwisie Kobieta Wirtualnej Polski. WP to prawdziwy
fenomen. Juz nie „Fakt”, a jeszcze nie „Super Express”.
* Mateusz Morawiecki w natarciu. Tym razem dostalo sie Robertowi Kubicy.
Pan Mateusz wyrazil zadowolenie, ze Robert sie wielokrotnie polamal, co
zmniejszylo koszty sponsorskie banku pana Mateusza. Patrzac na ich
polityke, zaryzykuje haslo: Wszyscy jestesmy Kubicami.
* Robert Kubica okazal sie dyplomata nie gorszym niz kierowca. Wybaczyl
premierowi szczere slowa – za kwote 40 mln zl od Orlenu. Czasami, jak sie
lamie reke, to trzeba tez uwazac na kregoslup.
Kuba WOJEWODZKI

„Rozmowy mialy charakter kurtuazyjny”
KUBICA NIE DOSTANIE PIENIEDZY OD ORLENU?
Najpierw publikacja nagrania, na ktorym Mateusz Morawiecki cieszy sie, ze
nie musial sponsorowac Roberta Kubicy. Potem blyskawiczne zaproszenie
Kubicy do premiera i spotkanie z prezesem Orlenu Danielem Obajtkiem.
Usciski dloni i mila atmosfera. Wydawalo sie, ze jedyny polski kierowca
Formuly1 ma w kieszeni gigantyczny kontrakt, wart nawet 40 mln zlotych. No
wlasnie, wydawalo sie.
– Spotkanie z Danielem Obajtkiem mialo charakter kurtuazyjny – powiedzial
Zbigniew Leszczynski, czlonek zarzadu spolki. Dodal tez, ze PKN Orlen nie
podjal jeszcze decyzji w sprawie sponsorowania Roberta Kubicy. Zaprzecza
tez, zeby na spotkaniu kierowcy z prezesem Orlenu rozmawiano o konkretnych
propozycjach finansowych, choc jeszcze kilka dni temu wszystko sugerowalo
cos innego.
– Na szczescie zlamal reke, raz, drugi. Ja nie chce, k…a, co roku piec
dych placic – mowil Morawiecki nagrany piec lat temu w restauracji Sowa i
Przyjaciele. Premier cieszyl sie, ze kierowanemu przez niego bankowi BZW
WBK udalo sie uniknac sponsorowania Roberta Kubicy. Kariera Polaka zalamala
sie po tym, jak w wypadku doznal powaznego urazu reki. Nagrania ujawnil
serwis Onet.pl
Niemal zaraz po wyplynieciu nowych tasm premier spotkal sie z Robertem
Kubica. Pochwalil sie tym sam kierowca, wrzucajac zdjecie na Instagrama i
podpisujace je „Wizyta u Premiera. Polska zawsze wspiera swoich. I nam
jeszcze doszedl jeden temacik do dzisiejszej agendy. No hard feelings i
jedziemy dalej!”
Przeprosiny zostaly przejete, a za nimi mialy szybko pojsc konkretne
dzialania ze strony spolek skarbu panstwa. Po spotkaniu z premierem Kubica
odwiedzil prezesa Orlenu w siedzibie spolki w Warszawie. Nie jest jasne czy
zaproszenie od prezesa Obajtka przyszlo w zwiazku z publikacja tasm Radio
Zet spotkanie bylo planowane od dawna i nie mialo nic wspolnego z wyciekiem
tasm. Zdaniem dziennikarza TVN Konrada Piaseckiego podczas spotkania
Obajtek mial zaoferowac Kubicy 40 mln zl. Mial to byc wklad Orlenu w
promocje motosportu.
Szybko jednak pojawilo sie oswiadczenie, ktorym spolka asekurowala sie na
wypadek wycofania sie z decyzji. „W zwiazku z publikacjami mowiacymi o
zaangazowaniu PKN Orlen w sponsoring Roberta Kubicy informujemy, ze na tym
etapie jest zbyt wczesnie, by mowic o potencjalnej wspolpracy lub
jakichkolwiek jej szczegolach. Jednoczesnie potwierdzamy, ze odbylo sie
spotkanie Prezesa Zarzadu PKN Orlen Daniela Obajtka z zawodnikiem. Mialo
ono na celu omowienie perspektyw i potencjalu rozwoju sportow motorowych,
ktore od wielu lat pozostaja w kregu scislych zainteresowan PKN Orlen” –
napisano w oswiadczeniu.
Po jedenastu dniach od spotkania (i wyborach samorzadowych) sprawa wydaje
sie rozmywac. Zbigniew Leszczynski przyznal, ze na rozmowie prezesa Orlenu
z Kubica nie padly zadne slowa o wspolpracy finansowej, ktora w dalszej
perspektywie moglaby pomoc kierowcy w powrocie do motosportu.
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *