Dzien dobry – tu Polska – sobota, 23 lutego 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 14 (5048) 23 lutego 2019 r.
W E E K E N D

Z cyklu mowa gietka, a kwiecista:
Zatelefonowalem do przyjaciela i spytalem co robi.
Odpowiedzial, ze pracuje nad ” TERMICZNA OBROBKA WODNA CERAMIKI, ALUMINIUM
I STALI NIERDZEWNEJ, W OGRANICZONYCH WARUNKACH TECHNICZNYCH POD SCISLYM
NADZOREM ZLECJAJACEGO”.
Zrobil na mnie duze wrazenie.Kiedy sie bardziej zainteresowalem tematem,
okazalo sie, ze zmywa naczynia pod nadzorem zony.
-zwierzyl sie Lech Lyczywek. A z przyjemnoscia rozpowszechnia:
Gargamel Powtorkowy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskieg Pogotowia Gargamela wynosi 92,09 zl
(dziewiecdziesiat dwa zl dziewiec gr). Wplywy w ostatnim tygodniu wyniosly
2.697 zl. Zaplacilismy w tym czasie zaliczke na poczet zakupu drogiego leku
dla czteromiesiecznej Julki Wachnik. Procedura sprowadzenia leku juz sie
rozpoczela, trwa zbiorka na siepomaga i zobaczymy czy i ile bedzie brakowac
zanim bedzie lek w aptece dla dziewczynki. Marynarze ze swego
Gargamelskiego Pogotowia jako pierwsi dali pieniadze, teraz ida inni
darczyncy i mamy nadzieje, ze srodkow nie zabraknie
A w kolejce do wydatkow juz pojawiaja sie nowe cele. Pani Mariola, mama
Ewelinki Sypianskiej pyta i bardzo prosi o dofinansowanie nierefundowanej
fibrotomii, ktora pomoze zlikwidowac jej corce przykurcze i umozliwi
chodzenie. Wycena takiej operacji to prawie 12 tys. zl. Operacja mialaby
miejsce w Krakowie i jest zalezna od finansow i pomocy jaka bedziemy w
stanie jej udzielic.
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
————————–
Gargamel: milo pomyslec, ze to Marynarze byli pierwsi w RATOWANIU ZYCIA
ktore mala Julka zaczela zaledwie przed czterema miesiacami i moze nie
przetrwac wiecej. Kiedy w polskiej policji oglaszaja „child alarm”, bo
zaginelo lub zostalo porwane dziecko- wszyscy, od Komendanta Glownego do
najmlodszego funkcjonariusza maja obowiazek rzucic wszystkie inne sprawy i
w kat ida wszelkie procedury. Ale to ich obowiazek sluzbowy. Kiedy Gargamel
oglasza alarm „Dziecko za burta”- wszystko zalezy od DOBREJ WOLI
Marynarzy.Tak uratowalismy umierajaca juz i nieprzytomna Monike Kruszynska,
fundujac jej specjalny samolot na przeszczep pluc do Wiednia, tak nie
pozwolilismy umrzec 10 letniemu Kubie Krzysztofikowi, ktory marnial w
oczach i zyje tylko dzieki przeszczepowi watroby w Brukseli. A teraz ta
Julka. Jej starszy o dwa lata braciszek zmarl na te sama chorobe, bo nie
dostal leku, ktory teraz mozemy Jej kupic. Nie sami, bo lekarstwo
drogie-blisko 80 tysiecy PLN, ale przewodzac w tej zbiorce, ktora
rozpoczelismy przed tygodniem. Niech na ladzie zobacza co potrafi zrobic
dla dziecka Polski Marynarz!

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8242 PLN Euro: 4.3387 PLN Frank szw.: 3.8225 PLN Funt:
4.9787 PLN Gielda 22.02.2019 r. godz. 17.00 WiG 60274.56 (+0.56%)
WiG30 2697.30 (+0.59%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.75 PLN Euro: 4.26 PLN
Funt: 4.90 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.72 PLN
Euro: 4.23 PLN Funt: 4.94 PLN

Pogoda w kraju
Wszedzie pogodne niebo. Temperatura maksymalna od -3 stopni C na
Podkarpaciu, przez 1 stopien w centrum, do 4 st. C na Pomorzu Zachodnim.

21 LUTEGO: Dzien jezyka ojczystego
Uderzmy w sadne pienie, nawolujac: „Ciesz sie pozny wnuku!…
Jekly gluche kamienie – Ideal siegnal bruku” (C. K. Norwid)
DO POZNEGO WNUKA
Trudno z toba rozmawiac o pieknie jezyka,
Wierszach Kochanowskiego, Tuwima, Lesmiana,
Gdy w szarej codziennosci to piekno umyka
I ginie polska mowa, prawie zapomniana.

Coraz trudniej zrozumiec o czym mowisz, wnuku,
Gdy na co dzien uzywasz i-padow, smartfonow,
Wysylasz SMS-y, siedzisz na facebooku,
A do ksiazki zagladasz od wielkiego dzwonu.

Krasicki w Zonie modnej kpil z jej francuszczyzny,
Konopnicka wolala: Dzieci nam germania!
Rusycyzm nie byl w stanie zachwascic polszczyzny,
Ty polski za angielski sprzedales zbyt tanio.

Kupujesz teraz w shopach, chodzisz na eventy,
Polskie odpowiedniki znaja juz nieliczni.
Jezyk polski zubozal, zostal – Boze swiety! –
Tylko jeden rzeczownik i bezokolicznik.

Po co wiec synonimy i kwiecista mowa?
Bogactwo formy, stylu? Niepotrzebny slownik!
Wystarcza wulgaryzmy i prostackie slowa:
Jeden bezokolicznik i jeden rzeczownik.

Wybacz cierpkie uwagi, wyrzuty z mej strony,
Mnie, Polaka, bol serca przeszywa do trzewi.
Ideal siegnie bruku, gdy spytasz zdziwiony:
W jakim jezyku pisal Norwid i Mickiewicz?
————-
Wojciech DABROWSKI

I rym cym, cym- to znowu Tym!
N O K A U T
Zdmuchnelo mnie z roweru. Na szczescie ze stacjonarnego. Podnioslem sie z
podlogi dumny, ze dozylem tej historycznej chwili. 15 lutego Polska stala
sie najmocniejszym sojusznikiem Stanow Zjednoczonych w Europie. Bialy Dom i
Nowogrodzka, te dwa giganty dzwigaja teraz solidarnie odpowiedzialnosc za
losy swiata. Za Chiny i Putina tez. My sami nie mamy juz sie czego obawiac.
Wszystkie nasze cztery helikoptery rozstawimy w strategicznych naroznikach
ojczyzny – na przyklad w Punsku, Lesku, Karpaczu i Swinoujsciu. W ten
sposob uzyskamy przewage obserwacyjna i to nam wystarczy, bo dostep do
najnowoczesniejszej amerykanskiej broni mamy gwarantowany. Zreszta oni do
naszej tez.
Tak pieknie opowiadali w telewizji o sukcesie warszawskiej konferencji
bliskowschodniej dwaj rzetelni swiadkowie – Patryk Jaki, wiceminister
sprawiedliwosci, i Pawel Mucha z Kancelarii Prezydenta. Wrogowie PiS na
swiecie i w Polsce uwazaja jednak, ze caly nasz rzad powinien sie czuc po
tej konferencji jak bokser po nokaucie. Pozwolili Trumpowi i jego
sojusznikowi premierowi Izraela Netanjahu zbudowac antyiranska trybune w
Polsce i rozgrywac wlasne interesy. Przy okazji niezle nas opluli. Wrocil
temat o wspolpracy Polakow z hitlerowcami przy zabijaniu Zydow, upomniano
sie o zwrot pozydowskiego mienia. Trudno tez nie zauwazyc, ze PiS kolejny
raz zdradzil Unie Europejska i ustalenia jej (czyli naszej tez) dyplomacji,
ktora nie chce zrywac stosunkow z Iranem.
A co mi tam. Wsiadam na rower jeszcze raz. Zawziecie krece, sluchajac
postulatow Roberta Biedronia i jego Wiosny. Rozdzielenie Kosciola od
panstwa, likwidacja Funduszu Koscielnego, prawne zrownanie zwiazkow
partnerskich (w tym homoseksualnych) z malzenskimi, dostep do nowoczesnej
antykoncepcji i in vitro, zniesienie klauzuli sumienia. Rozmyslnie
koncentruje sie przede wszystkim na tych nazywanych chetnie „radykalnymi”.
I nagle ogarnia mnie smutek, ze oto w Polsce mamy nie wiek XXI, tylko jadro
ciemnosci sredniowiecza. Przeciez te wszystkie wolnosci i ludzkie,
obywatelskie prawa do zycia, jakie nam sie marzy, sa juz od dawna w
europejskich (i nie tylko) krajach gwarantowane i oczywiste. Niechze ta
nasza ciemnosc chwyci troche racjonalnego promienia. O edukacji miedzy
innymi mowie. Ale nie o tej ze szkolnych lekcji religii. Korci mnie, wiec
zacytuje dwa fragmenciki z podrecznika do katechezy: „Postaraj sie
zaoszczedzic pieniadze, nie kupujac sobie ulubionych slodyczy. Zloz je jako
ofiare na tace w czasie najblizszej Mszy Swietej” lub „Obchodzenie urodzin
to grzech. Dzieci moga obchodzic tylko rocznice komunii swietej”. Zasiac w
mlodym czlowieku strach, poczucie zniewolenia, jest latwo. Jak sie
zakorzenia, jak sie rozrosna, to ani wyrwac. Dlatego jestem pelen szacunku
dla mlodziezy z warszawskiej szkoly Bednarska, ktorzy na studniowce
zatanczyli Poloneza Rownosci. I dla ich wychowawcow tez. Ktos powie, ze to
naiwne? Ja powiedzialbym, ze ksztalcace. Niech sie arcybiskupi Jedraszewski
i Gadecki ucza, jakie wyglaszac w swieta kazania, by czlowiek czul sie
pokrzepiony na duchu, a nie napietnowany i oskarzany o brak wiary.
Francuski filozof Voltaire namawial nas do krytycznego traktowania
wszelkich ideologii i religii, do „uprawiania wlasnego ogrodka”. Nie
nadawalby sie do zadnej pracy u wicepremiera Glinskiego, ktoremu marzy sie
jeden wielki muzealno-literacko-teatralno-muzyczno-plastyczny kolchoz. A
kto sie z pisowskiego realizmu wychyli, ten wypada z okna.
Stanislaw TYM

RUNAL POMNIK, RUNAL MIT
Runal pomnik, runal mit
Bylo sciagnac pomnik pralata Jankowskiego z cokolu w majestacie prawa i nie
byloby tej obywatelskiej akcji protestu przeciwko tolerowaniu zla i
obludzie.
Dzialano pod oslona nocy i naruszano prawo, to prawda, ale nie atakowano
ludzi, aktywisci nie byli zamaskowani, wydali oswiadczenie podpisane
imieniem i nazwiskiem, tlumaczace ich akcje, zadbali, aby figura sie nie
rozpadla, nie zbiegli, jak zwykli wandale, przed policja, sa gotowi poddac
swoje dzialanie pod osad spoleczny.
To pozwala traktowac ich akcje jako wyraz obywatelskiej niezgody na brak
reakcji Kosciola i wladz swieckich na znana od lat sprawe zlych czynow ks.
Jankowskiego. Nie wiemy, jaki bedzie final tej akcji. Zapewne trafi pod
sad. Zostawmy wyrok sadowi.
Ale juz dzis widac, ze cos sie dramatycznie zmienia w spolecznej sytuacji
Kosciola na tle pedofilii. Sciagniecie pomnika pralata Jankowskiego z
cokolu niedaleko od kosciola sw. Brygidy nabiera wymowy symbolicznej.
Runal pomnik, runal mit. Nie tylko mit pralata, ale tez Kosciola jako
gwaranta moralnosci publicznej, a w sprawie pedofilii – jako duchowego
opiekuna powierzonych mu dzieci i mlodziezy.
Tego w Polsce dotad nie bylo, aby publicznie i z narazeniem sie na
odpowiedzialnosc sadowa wystepowac z podniesiona przylbica przeciwko zlu w
Kosciele. Nazywac je po imieniu, oczekiwac sprawiedliwosci. Aktywisci
zaznaczaja, ze nie atakuja Kosciola ani zadnej wspolnoty religijnej, lecz
chca dzialac dla dobra wspolnego wierzacych i niewierzacych.
Dramatyczna zmiana sytuacji Kosciola w Polsce jest tez spotkanie delegacji
fundacji „Nie Lekajcie Sie” z papiezem Franciszkiem w Watykanie. Episkopat
bedzie to zdarzenie lekcewazyl, ale powinien potraktowac bardzo powaznie.
Stare kanaly komunikacji przestaja dzialac. Zdeterminowani ludzie potrafia
dotrzec do samego papieza z pominieciem koscielnej machiny.
Episkopat stracil monopol informacyjny. Coraz trudniej bedzie milczec o
koscielnych tematach tabu. To oznacza wyzwanie, a moze wrecz rewolucje
duszpasterska, na ktora Kosciol w Polsce, wskutek wielu lat „kultury
milczenia” i ukrywania zla, raczej nie bedzie w stanie wiarygodnie i
skutecznie odpowiedziec.
Adam SZOSTKIEWICZ

USTA MOWIA
Czytanie z ust jest przedmiotem w szkolach szpiegowskich i kazdy szanujacy
sie wywiadowca powinien to umiec.
Kibice pilki noznej doskonale wiedza, ze jezeli Messi czy inny Ramos w
czasie meczu zaslania sobie usta reka, to nie dlatego, ze mu spierzchly i
chce sobie poslinic, tylko po to, zeby zaden szpieg nie wyczytal z jego
ust, co za chwile zrobi przeciwnikowi. Czytanie z ust jest przedmiotem w
szkolach szpiegowskich i kazdy szanujacy sie wywiadowca powinien ten
przedmiot zaliczyc. Sprobowalem wyczytac cos z ust premiera Kaczynskiego,
ktory w Sejmie mowil do sluchawki. Mialem na widoku tylko polowe ust, w
zwiazku z tym moj odczyt moze byc malo precyzyjny, ale sens chyba zlapalem.
Oto tresc rozmowy:
– Czy to Zbyszek? Tu Jaroslaw. Jade do ciebie do ministerstwa, bo w Sejmie
harmider, a u mnie na Nowogrodzkiej nawet Austriacy podsluchuja.
Przypominam sobie fragment sensacyjnej ksiazki pana Miloszewskiego, w
ktorej autor barwnie i detalicznie opisuje specjalne pomieszczenie dla
rzadzacych do prowadzenia poufnych rozmow. Do takiego pomieszczenia wchodzi
sie w bieliznie i w skarpetach, a poprzedza je rewizja osobista, ktora
przypomina badanie prostaty. Tylko w takich warunkach mozna powiedziec cos,
co jest scisle tajne. KSR, czyli kabiny swobodnej rozmowy, powinny byc w
naszym kraju produkowane masowo. Jezeli urzadzenia podsluchowe znalazlo
nawet PSL, jezeli minister srodowiska nie mogl ukryc swojej checi do
zabicia wszystkich dzikow, jezeli premier Kaczynski musi opuszczac swoje
gniazdo, zeby swobodnie porozmawiac z ministrem Ziobra, to co ma powiedziec
szary obywatel, ktory mowi „kocham Cie” do zony, a nie chce, zeby
ktokolwiek sie o tej milosci dowiedzial?
Juz niedlugo zamiast audiobookow otrzymamy zapisy tasm od Sowy, tasm z
Nowogrodzkiej i z PSL. Stojac w korku, ktory jest symbolem walki o pokoj w
Iranie, bedziemy sobie sluchac, co, kto, do kogo powiedzial.
Pani Szydlo z pania Kempa wybieraja sie do Parlamentu Europejskiego. Im sie
te stanowiska po prostu naleza.
Krzysztof MATERNA

ZAPACHY Z KUCHNI
Kto wyjedzie – kto zostanie? Nie moge sie doczekac wyborow do Parlamentu
Europejskiego. Sama mysl, ze indywidualnosci, jak panie Szydlo i Kempa,
dalej: Witold Waszczykowski, Ryszard Czarnecki, minister Suski, Jacek
Saryusz-Wolski (1:27), minister Zalewska, przeniosa sie do Brukseli lub tam
pozostana, przywraca nadzieje, ze zycie w Warszawie stanie sie bogatsze i
radosniejsze. Jesli wolno jeszcze zglaszac kandydatury, to prosze dopisac
ministra Blaszczaka, prof. Piotra Glinskiego, poslanke Pawlowicz i
(koniecznie, blagam, panie prezesie!) ministra Sasina jako wisienke na
torcie. Niektorzy moi znajomi na widok ministra Sasina dostaja takiego
wzmozenia, ze warto podzielic sie tym skarbem z Europa. W Brukseli na pewno
mniej Polsce zaszkodza niz w kraju.
Polityka personalna prezesa latwa jest do rozszyfrowania. Najblizszych
przyjaciol i przyjaciolki, takich na cale zycie, jakich mielismy jeszcze w
szkole, trzyma jak najblizej siebie: spolka, fundacja, rada nadzorcza. Mam
na mysli sekretarke, kierowce, ksiedza, kuzyna – oni maja druga Bruksele w
Warszawie. Do Unii wysylamy dobrych, sprawdzonych znajomych. Albo za
zaslugi, jak senatora Bielana, albo na otarcie lez, jak pania minister do
spraw dzieci w Jordanii, z ktora dziatwa w Ammanie nie chce sie bawic.
Pozostaje trzeci sort, piechota, a konkretnie saperzy – tych kieruje sie
do” spolek Skarbu Panstwa. Tam mozna sie szybko dorobic, ale fotel jest
podminowany. Ze spolki rzadko przechodzi sie do innej pracy (chyba ze do
innej spolki), czesto natomiast czeka delikwenta zatrzymanie,
przesluchanie, oskarzenie i galery. Zaden czlowiek przy zdrowych zmyslach
nie przyjmie dzis wysokiego stanowiska w Orlenie, Polskiej Grupie
Zbrojeniowej czy w KGHM.
Lepiej byc portierem na Nowogrodzkiej niz prezesem PZU. Co z tego, ze
zarobi miliony, skoro sklepik wiezienny jest slabo zaopatrzony? Ile
pasztetow podlaskich mozna w koncu zjesc? Spolka Skarbu Panstwa czy sektor
finansowy to jest ow zludny szczyt kariery, ale potem pozostaje juz tylko
prokuratura. Najzdolniejsi trafiaja przed oblicze prokuratora zaspani, o
6.00, prosto z lozka. Inni, bardziej przewidujacy, nosza szczoteczke do
zebow zawsze przy sobie. Znajomy prezes banku zostal „zdjety” w trakcie
„realizacji” na Dworcu Centralnym. Jeszcze inni, jak pewien byly minister,
sa latami ciagani po sadach. Przyjac dzisiaj stanowisko w spolce Skarbu
Panstwa to jak zaczac prace w panstwowej telewizji. Wiadomo, ze kiedys
czlowiek bedzie zalowal.
Wbrew krzywdzacym stereotypom (polnische Wirtschaft czy „pijany jak Polak”)
panstwo PiS jest dobrze zorganizowane i tylko czasami zdarza sie awaria à
la prezes Kujda. Wtedy uruchamiany jest przekaz dnia: „Trafila sie czarna
owca, jest nie do unikniecia w duzych zbiorowosciach, ale roznica pomiedzy
nami a naszymi poprzednikami polega na tym, ze my dzialamy natychmiast i
radykalnie, podczas gdy za rzadow Platformy/PSL” itd.”. W kuchni prezesa
gotuje sie na kilku fajerkach. Sluzby marynuja lub pekluja mieso armatnie
nieraz latami, a kiedy pojawia sie afera à la Srebrna, kuchnia podaje na
przyklad Stefana Niesiolowskiego, na ktorego byly materialy od lat, ale tak
sie zbieglo, ze zostaly ujawnione akurat teraz. Afera w Komisji Nadzoru
Finansowego? Kuchnia zawsze moze podac na druga nozke bylego prezesa Lotosu
plus garni z dwoch dyrektorow. „Wszystko to przy graniczacej z cudem
zbieznosci czasowej z niewygodnymi wydarzeniami, ktore trzeba przykryc” –
pisze Krzysztof Adam Kowalczyk w swoim blogu na stronach „Rzeczpospolitej”.
„Seria ostatnich zatrzyman, inspirowane doraznymi interesami politycznymi
zatrzymania bylych prezesow i dyrektorow duzych spolek, prezesi jak
rekawiczki, na lasce politykow” – tak dzisiaj mowi sie i pisze o tym, co
dzieje sie w spolkach SP. „To nie prezes, ale telefon z ministerstwa czy z
Nowogrodzkiej decyduje, ze panstwowy bank udzieli kredytu jakiejs firmie,
zainwestuje, a duza spolka Skarbu Panstwa zasili rzadowa fundacje, ktora
zrobi dla kilku osob impreze w Miami” – mowi Andrzej Nartowski, emerytowany
prezes Polskiego Instytutu Dyrektorow.
Poniewaz wladza trzyma wszystkie sznurki i kontroluje awanse w kluczowych
dziedzinach, wobec tego urzadza tam swoje dzieci i innych krewnych. Kacper
Kaminski jest klasycznym przykladem – syn wszechmocnego ministra, z
rekomendacja prezesa NBP, trafia na intratne stanowisko w Banku Swiatowym w
Waszyngtonie, co otwiera droge do miedzynarodowej kariery. Corka szefa MSZ
Czaputowicza zostaje asystentka Gabriela Beszleja, zastepcy sekretarza
generalnego Europejskich Konserwatystow i Reformatorow. Byly kierowca PiS
zaczal pracowac w Agencji Mienia Wojskowego, az zostal jej wiceprezesem.
Syn panstwa Przylebskich zostal dyrektorem w Banku Pekao. Bartosz
Czarnecki, syn europosla PiS, trafil do Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Wszyscy w sektorze publicznym. Lista pisiewicze.pl zawiera juz ponad tysiac
nazwisk osob wyniesionych na stanowiska przez „dobra zmiane”. To dzieci
rewolucji, ktora ich kiedys zje.
Daniel PASSENT

ZE SKARBNICY HISTORII
Miasto skazane na smierc.
13 i 14 lutego 1945 roku zachodni alianci dokonali zmasowanych nalotow
bombowych na Drezno. Byla to akcja skuteczna, ale chyba nie do konca
przemyslana i nieuzasadniona logicznie. W polowie lutego losy wojny na tzw.
froncie wschodnim byly juz w zasadzie przesadzone. Podobny „blad” popelnili
Amerykanie 6 sierpnia tegoz roku w Hiroszimie, „rzucajac Japonie na kolana”
bomba atomowa, a druga taka bombe zrzucili trzy dni pozniej na Nagasaki.
Bombardowanie Drezna w nocy z 13 na 14 lutego 1945 roku jest opisywane jako
jeden z najbardziej niszczycielskich nalotow dywanowych w historii. Dla
niektorych historykow zniszczenie miasta to akt alianckiego barbarzynstwa
bedacego efektem przesytu dlugotrwala wojna. Dla innych nieunikniony krok
na drodze do ostatecznego rozprawienia sie z wciaz stawiajaca opor III
Rzesza.
Niezaleznie od wybranego wytlumaczenia, bombardowanie Drezna stanowi jeden
z wazniejszych przypadkow wykorzystania lotnictwa bombowego w walce z
przeciwnikiem, a poprzez zaangazowanie tak duzych sil moze byc oceniane
jako niezwykle wazny element bitwy powietrznej nad Europa.
Nie byloby Drezna bez bombardowania Londynu i innych angielskich miast. To
stwierdzenie moze sie wydawac oczywiste, ale nie mozna bagatelizowac jego
znaczenia w kontekscie zaangazowania alianckiego lotnictwa w operacje
nalotow dywanowych na miasta niemieckie, glownie w latach 1943-45.
W czasie bitwy o Anglie i w kolejnych kilkunastu miesiacach niemiecka
Luftwaffe wsciekle atakowala brytyjskie metropolie. Wystarczy wspomniec
tragiczny los Coventry czy zniszczenia w Londynie w trakcie morderczego
Blitzu. Gdy alianci odzyskali panowanie w powietrzu, coraz smielej
zapuszczali sie nad Europe Srodkowa, dokonujac kolejnych bombardowan celow
zlokalizowanych na terytorium III Rzeszy. Wybierano glownie cele o
charakterystyce militarnej- fabryki, zaklady zbrojeniowe, elementy
infrastruktury niezbednej do zaopatrywania wojsk na froncie. Obrywaly
konkretne miasta, na terenie ktorych Niemcy zlokalizowali wazne obiekty.
Operacje powietrzne zintensyfikowaly sie po udanym ladowaniu aliantow w
Normandii i otwarciu tzw. drugiego frontu. W trakcie jednego dnia
zintensyfikowanych nalotow zrzucono ponad 9 000 ton bomb roznego typu, co
kosztowalo zycie blisko 37 tysiecy mieszkancow Hamburga. 7 pazdziernika
1944 roku alianckie bomby po raz pierwszy padly na Drezno. Do tej pory
pozostawalo na uboczu szlaku bombowcow, czemu trudno sie dziwic, zwazywszy
na nieco mniejsze znaczenie strategicznie duzego badz co badz miasta
zamieszkiwanego przez ponad 500 tysiecy ludzi. Wedlug roznych statystyk w
czasie bombardowania zginelo ponad 22 tysiace ludzi. Niemiecka propaganda
uwypuklila starty, zawyzajac je nawet dziesieciokrotnie. Dopiero po latach
historykom udalo sie ustalic, ilu ludzi padlo ofiara nalotow, choc i te
dane sa trudne do zweryfikowania i opieraja sie na szacunkach. Trudnosci
nastrecza fakt przebywania w Dreznie liczny grob uchodzcow i jencow,
ktorych w zaden sposob nie ewidencjonowano. Historycy odniesli sie rowniez
do ksiag cmentarnych. Ilosc pochowanych cial nie przekroczyla 22 tysiace,
co dosc dobrze oddaje specyfike obliczen. Starty aliantow wynosily 9 maszyn
typu Lancaster Avro. Wyjatkowo mala liczba zniszczonych maszyn potwierdza
brak skutecznej obrony przeciwlotniczej, brak mysliwcow Luftwaffe w rejonie
Drezna i wreszcie skutecznosc dzialan alianckich lotnikow.
Po upadku Powstania Warszawskiego w pazdzierniku 1944 roku Niemcy
przystapili do zrownania Warszawy z ziemia zgodnie z poleceniem Adolfa
Hitlera. Po wojnie zarowno Warszawe jak i Drezno postanowiono wskrzesic do
zycia. Odrestaurowac zabytkowe czesci miast. Architektom i urbanistom w obu
miastach przyszedl z pomoca zyjacy w XVIII wieku wloski malarz Bernardo
Bellotto tworzacy pod nazwiskiem Canaletto, w roku 1746 zostal zaproszony
na drezdenski dwor Augusta III, elektora saskiego. W 1767 roku przeniosl
sie do Warszawy, zostajac nadwornym artysta krola polskiego Stanislawa
Augusta Poniatowskiego. W swoich dzielach utrwalil piekno obu miast. To
wlasnie jego obrazy posluzyly za wzor przy odtwarzaniu ich dawnych
ksztaltow. Dzieki temu, ze jego dziela przetrwaly zaglade Warszawy i
Drezna, mogly one odzyskac dawne piekno zabytkowej architektury.
Wladyslaw SOBECKI

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
GORACY SLAD
Godziny przed mistrzostwami na nartach, wiec znalazla sie odrobina czasu na
rozmowe ” o czyms wstydliwym, O dopingowaniu sie oraz konsekwencjach tego
procederu.
Za kurtyna zachwytow nad pilkarzem Piatkiem oraz skakaniem Stocha z
kolegami przewinal sie komunikat:
„Trybunal Arbitrazowy ds. Sportu w Lozannie w dniu 15 lutego 2019 r.
oddalil odwolanie zawodnika Adriana Zielinskiego od postanowienia Panelu
Dyscyplinarnego II Instancji przy POLADA w sprawie naruszenia przepisow
antydopingowych. Oznacza to, iz kara w wysokosci 4 lat dyskwalifikacji
nalozona przez Panel Dyscyplinarny przy POLADA pozostaje w mocy. Ponadto
sad arbitrazowy zdecydowal o koniecznosci zaplaty 2 tys. frankow
szwajcarskich przez Adriana Zielinskiego na rzecz POLADA tytulem kosztow
poniesionych w zwiazku z postepowaniem.” Jest to jedno z najwazniejszych
orzeczen Trybunalu Arbitrazowego ds. Sportu w Lozannie, ktore zapadlo w
sprawie polskich sportowcow. Przypominamy, ze Trybunal Arbitrazowy ds.
Sportu utrzymal rowniez kare 4 lat dyskwalifikacji nalozona na zawodnika
Tomasza Zielinskiego przez Miedzynarodowa Federacje Podnoszenia Ciezarow
(IWF)”
Kara- w mocy, i wstyd- tez w mocy. Ale rumieniec jakbysmy skrywali.
W kwestiach dopingu farmakologicznego glosniejsi bywamy, jesli:
a) analiza po latach komus- i slusznie- odebrala medal i przyznala go
rodakowi;
b) szczerze kibicujemy ministrowi Bance aspirujacemu do szefowania
swiatowej centrali walki z dopingiem;
c) donosimy, ze kogos tam – w swiecie- „zlapali”, i majac fakt szukaja
„reki” oraz walcza z wplywami polityki, ktora tez lubi sukcesy za kazda
cene; w tym – sportowe”
Sami o sobie- ciszej. A bez winy nie jestesmy i swoj goracy slad mamy.
W Montrealu stracilismy- zdobyty juz na podium- zloty medal. Za sprawa
wyniku analizy. Ukarany sie zarzekal, ze byl krysztalowo czysty, ale kto
sie latwo przyzna do grzechu” W hokeju olimpijskim byla kara, „ze
wskazaniem”, ze pewnie doping przyniosl pasztecik do barszczu.
Zdarzylo sie jeszcze to i owo- uznane potem wprawdzie za tendencje do
przesady, a nawet pomowienie, ale jednak paletajace sie po pamieci”
W omawianej sprawie- kara nie bylo odebranie medali, bo analizy nie
dopuscily do rywalizacji, wiec „nikt nie skorzystal”. Tylko mysmy na opinii
stracili. I podnoszenie ciezarow. Ktore wciaz jeszcze nie daje sobie rady z
dopingiem, ze tradycyjna rola olimpijska juz bywa opatrywana znakiem
zapytania.
Sam sobie mam za zle, ze gdy dzis slysze o jakims rodzimym osiagnieciu w
tym sporcie, przed klaskaniem siebie pytam: CZYSTO? I pewnie czesto tym
uchybiam sprawiedliwosci. Ale- „sam chciales Grzegorzu Dyndalo””
Wyznam, ze nie bardzo chce mi sie uczestniczyc w dyspucie, czy nie lepiej
zamiast walczyc, pozwolic by kazdy mogl stosowac swoja regule. Bo dzis
wyzyny sportu to zawod ( czesto intratny, choc krotkotrwaly), wiec i ryzyko
zawodowe wyglada inaczej. Dopingujesz sie na wlasne ryzyko!
Nie tocze w te mierze akademickiej dyskusji, raczej wciaz opowiadam sie za
regula takiego samego startu dla wszystkich, a nie prawa do „falstartu za
sprawa kombinacji”. Z pigula, zastrzykiem, przestrzykiem itp.
Bo ryzyko zawodowe- ryzykiem, ale gdy cena sa zdrowie a moze i zycie,
sprawe widze juz jako spoleczna.
Doping zabija sport, czasem pewnie i jego ludzi. Wyscig jest zabojczy. Do
tego zabojczo w formach urozmaicony. Dam przyklad.
Pan Tomasz Czechowski zacytowal na FB opis jednej z wielu form
dopingowania. Odnosze wrazenie, ze to cytat z ocen wloskich:
„”Samo EPO nie bylo niebezpieczne, bardzo grozne bylo natomiast jego
naduzywanie. Wielu sportowcow (glownie kolarzy) umarlo w tamtych latach.
Przyczyna byly zwlaszcza zaburzenia kardiologiczno – krazeniowe. Zgony
czesto nastepowaly we snie, kiedy rytm serca – w spoczynku – spadal ponizej
bezpiecznego poziomu. Wielu sportowcow sypialo wowczas z podlaczonym
urzadzeniem typu „Holter-EKG” z alarmem. Kiedy robilo sie niebezpiecznie
dzwonil sygnal, kolarz sie budzil i wskakiwal na rowerek stacjonarny,
zeby…uratowac sobie zycie przez podniesienie – w wyniku wysilku – poziomu
akcji serca.””
Az strach sie bac” Ale biore to za przypomnienie prawdy, z stawka jest nie
tylko rekord, medal oraz kasa”
Dalej – slad sportu „okolo- medyczny”.
Jest taka biegaczka z Poludniowej Afryki- Mokgadi Caster Semenya. W biegu
na 800 metrow jest dwukrotna mistrzynia olimpijska (Londyn 2012 i Rio de
Janeiro 2016), a takze trzykrotna mistrzynia swiata (2009, 2011, 2017),
Urodziwa to ona nie jest, za meza ponoc wziela ( Wikipedia) partnerke,
biega jak chlop; na biezni nie ma na nia sily. Tyle, ze „w niej”
testosteronu tyle, iz kobiecosc bywa podwazana. Takze urzedowo. Watpliwosci
ma omowic trybunal. I cos madrego postanowic Na razie plec – jako taka- nie
jest zakwestionowana, ale – za to- sa glosy o potrzebie farmakologicznego
obnizania wskaznika hormonu.
„Semenya protestuje przeciwko zmuszaniu takich jak ona sportsmenek do
kuracji, polegajacej, z grubsza biorac na przyjmowaniu preparatow w rodzaju
pigulek antykoncepcyjnych. Kontrowersyjna biegaczka zada, by Miedzynarodowe
Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych zaakceptowalo naturalna
konstytucje jej ciala na zasadzie: jaka mnie Panie Boze stworzyles, taka
mnie masz””
Fachmani mawiaja, ze podobnych przykladow znaja wiecej, czyli- jest problem
do podjecia”
Niby wszystko o sobie wiemy, a ” nie wszystko. Echo krazy rowniez na
szczytach sportu. Z roznymi w historii skojarzeniami. Takze – zlymi. Jak
przerwanie kariery naszej wspanialej sprinterki Pani Ewy- dobrego duszka
tamtej reprezentacji Skrzywdzenie Czlowieka z przyczyn albo owczesnego
stanu ( nie) wiedzy medycznej), albo ”
Pamietam Kijow. Tam w koncu wladza- miedzynarodowa,
medyczno-lekkoatletyczna powiedziala STOP.
Nie pomogly wyjasnienia oraz korzystne dla zawodniczki opinie naszych
owczesnych autorytetow ( jesli dobrze pamietam- pani Bulska, pan Alapin),
chyba nawet nikt nie chcial z nimi rozmawiac.
Wyrzadzono krzywde Czlowiekowi, w imie checi- jak mowili, rzetelnego i
obiektywnego ogladu obrazu. Ze kryteria odbiegly od doskonalosci, a wiedza
i metody byly dziurawe? Krzywda zostala krzywda, po dzis”
Nie wyprzedzam dyskusji i oceny dzisiejszej sytuacji- ile pani w panu, albo
pana w pani. Po prostu-przypominam”
Andrzej LEWANDOWSKI
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *