Dzien dobry – tu Polska – sobota, 22 lutego 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 52 (5318) 22 lutego 2020 r.
W E E K E N D

Strach sie bac… Cytat z sieci:
�sCENY SZYBKO W GORE, WSKAZNIK DOBROBYTU W DOL. TAK ZLE JUZ DAWNO NIE BYLO”
Internauci:
*Anna Bilenda -To swieta prawda jest
*Dariusz Cichocki -Duda twierdzi, ze �sto tylko tak przejsciowo”
*Karolina Lewandowska -Czas sie ewakuowac do Gwatemali 🙂
Nadeslal: Andrzej Lewandowski. Wydrukowal-Wasz:
Gargamel Transmisyjny

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 1334,43 (tysiac
trzysta trzydziesci cztery zl czterdziesci trzy gr). Wplaty w ostatnim
tygodniu to 150 zl pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
A przy okazji:
Przekaz 1% podatku dla chorych dzieci
1% dla Stowarzyszenia Liver KRS: 0000124 837
Potrzebujemy Twojej pomocy. .
Podaruj dzieciom zdrowie i zycie”
Odzew:
OGIEN NA TLOKI, PARA W TURBINE!
Witam. Schodzaca Polska zaloga z m/v Alcor dokonala wplaty na konto w
wysokosci 600 zl. Pozdrawiamy C/E i 2/Eng
Gargamel: Fajnych Facetow mial ten Alcor w maszynie…Dzieki gorace!
Korespondencja:
Drogi Gargamelu.
Chcialbym jeszcze raz prosic o pomoc dla Tomka. Juz raz marynarska sitwa na
morzu i Ty na ladzie pokazala ze nie pozostawimy potrzebujacych na pastwe
losu, czy- tym bardziej- pozal sie Boze dzialajacego naszego Panstwa.
Napisze poprostu po marynarsku. Tomek choruje i nikt nie wie na co ani
dlaczego. Rodzice Tomka – Ania i Olek sa naszymi przyjaciolmi, ciezko
pracuja starajac sie podolac zyciu codziennemu, rehabilitacji Tomka i jego
wyjazdom na diagnostyke do Warszawy. Tomek ma 10 lat, a od 3 roku zycia
zmaga sie z choroba, ktorej do tej pory nie udalo sie do konca
zdiagnozowac. Chlopiec przeszedl przez wiele specjalistycznych badan w
kierunku chorob metabolicznych, genetycznych i autoimmunologicznych, lecz
nadal wymaga kosztownej diagnostyki i leczenia. Zmiany, jakie poczynila
choroba w ukladzie nerwowym Tomka wymagaja intensywnej rehabilitacji. Ma
ona zapewnic mu jak najlepszy rozwoj, tak by w przyszlosci mogl on
samodzielnie funkcjonowac..Pilnie potrzeba 6.000 Pln (NFZ nie refunduje
tego badania w ogole) aby przeprowadzic badanie DNA ( – sorry dla mnie to
abra kadabra i obym nigdy nie musial tego zrozumiec). Mam nadzieje, ze
Smerfny Fundusz nie pozostawi Tomka samemu sobie.
Z powazaniem
kpt. z. w. Rafal Ulanowski
Dla calej morskiej braci- stopy wody pod kilem i postoju bez PSC/USCG/AMSA.
——————-
Slowo Herszta:
Tu sie nie ma co obcyndalac. Powiedzialem Slawkowi w Livrze, ktory
administruje Waszymi pieniedzmi: od tej chwili wszystkie inne wydatki
STOP!- gromadzimy pieniadze dla Tomka. Znam swoja sitwe i wierze, ze dlugo
to nie potrwa.. .-Wasz:
Gargamel Wierzacy (jak cholera!)

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.9623 PLN Euro: 4.2831 PLN Frank szw.: 4.0367 PLN Funt: 5.1178
PLN
Gielda 21.02.2020 r. godz. 17.00 WiG 57424 (-0.47%) WiG30 2415 (-0.47%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.88 PLN Euro: 4.21 PLN Funt: 5.04 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.85 PLN Euro: 4.18 PLN Funt:
5.07 PLN

Pogoda w kraju
Na Pomorzu, Mazurach, Ziemi Lubuskiej i w Wielkopolsce deszcz. Na
pozostalym obszarze pogodnie. Temperatura maksymalna od 5 stopni C na
Suwalszczyznie do 12 st. C na Dolnym Slasku.

16 lutego: 262 lata temu (1758) urodzil sie Julian Ursyn Niemcewicz. Z tej
okazji – fragment mojej uwspolczesnionej wersji Powrotu Posla (akt III,
scena I).
Calosc znajduje sie na stronie www.spotkaniazpiosenka.org
P O W R O T P O S L A

URSYNOWICZOWA
Sytuacja, sam przyznasz, nieco nas przerosla.
URSYNOWICZ
Wiesz, to mi przypomina zywcem Powrot posla.
URSYNOWICZOWA
Julian Ursyn Niemcewicz! Pamietam ze szkoly!
Pisal: Sa ludzie swiatli, ale sa warcholy.
Byly u Podkomorzych takie same spory.
URSYNOWICZ
Wtedy tez sie zblizaly dosc wazne wybory.
URSYNOWICZOWA
Mam wrazenie, ze to sie dzieje po raz wtory.
Ze ozyly postaci ze szkolnej lektury.

Historia sie powtarza.
URSYNOWICZ
Apage satanas!
Wiadomo jak to wtedy skonczylo sie dla nas.
Trzeci rozbior. Choc wielu jeszcze probowalo,
Polske jakos ratowac.
URSYNOWICZOWA
Lecz sie nie udalo.
URSYNOWICZ
Teraz znow najwyrazniej lud sie dal przekupic.
URSYNOWICZOWA
Madry Polak po szkodzie.
URSYNOWICZ
I po szkodzie glupi.
Bylo takich przykladow w historii bez liku,
Zawsze dzialala magia trzydziestu srebrnikow.
A wladza jak to wladza. Juz za Demokryta,
Byl w starozytnej Grecji dosc znany ten cytat:
Im mniej godni urzedow, ci co je piastuja,
Tym bardziej sa bezczelni i pewnie sie czuja.
URSYNOWICZOWA
Co sie stalo z tym krajem? W ktora spojrzysz strone,
Przyjaciel stal sie wrogiem, rodziny sklocone.
Wszyscy sie nienawidza. Trwa chocholi taniec.
Dokopia ci! Wystarczy, ze masz inne zdanie.
Kiedys od swych przyjaciol znacznie sie roznilam,
Spieralismy sie czesto, klocili, lecz byla
Wola porozumienia. A teraz? Co sprawia,
Ze na zadne tematy nie da sie rozmawiac?
Z najblizsza przyjaciolka! Na klamstwach ja zlapiesz,
Ale bedzie zaprzeczac. Oczy ci wydrapie.
URSYNOWICZ
Klamstwo stalo sie norma, chamstwo stalo cnota.
Wodz ster rzadow ostatnio powierzyl idiotom.
Mial racje stary Bismarck, gardzac Polakami:
Dajcie Polakom rzadzic, wykoncza sie sami.
Zaden wrog jeszcze nigdy nas tak nie podzielil.

————-
Wojciech DABROWSKI

Przyszla era dla Mellera
NAJPIEKNIEJSZE UMYSLY PRZKONYWALY, ZE WYGWIZDANIE DUDY W PUCKU, TO
ELEMENTARNA POWINNOSC POLSKIEGO PATRIOTY
Przeanalizowalem, co szlachetni mezowie z partii o nazwie Prawo i
Sprawiedliwosc przekazywali nam w sprawie gwizdow i innych takich czulostek
pod adresem prezydenta, premiera czy innego bohatera wojennego. No nie
uwierzycie, kochaniutcy.
Tlum gwizdal, ktos krzyknal: „ty chuju!”. W sumie nie wiadomo, do kogo ten
chuj byl skierowany, moze zdradzany maz ujrzal kochanka zony i chcial w ten
sposob sie odegrac, a moze kibic Lechii zwracal sie do kibica Arki badz na
odwrot, nie wiem. Ale sympatycy wladzy uznali, ze jak chuj, to musowo do
Andrzeja. Ciekawe zalozenie. Zas rodacy w swej masie oczywiscie podzielili
sie w sprawie gwizdania.
Na pewno jestescie ciekawi, co wasz ulubiony felietonista na to gwizdanie.
Ale przeciez znacie mnie nie od dzisiaj i wiecie, ze ja powtarzam jak za
pania matka wszystko, co splywa z ust umilowanych wlascicieli Polski z
partii o nazwie Prawo i Sprawiedliwosc. Przeanalizowalem wiec, co ci
szlachetni mezowie przekazywali nam w sprawie gwizdow i innych takich
czulostek pod adresem prezydenta, premiera czy innego bohatera wojennego.
No nie uwierzycie, kochaniutcy.
Nasz najwiekszy przywodca, ten, w ktorego zapatrzeni byli Tadeusz
Kosciuszko, Jozef Pilsudski i Emilia Plater, czyli sam prezes tysiaclecia,
organizowal w roku 1993 demonstracje, w czasie ktorej spalono kukle
urzedujacego wowczas prezydenta Lecha Walesy. Prezes dziarsko pokrzykiwal
do mikrofonu: „Mial byc naszym prezydentem, a okazal sie prezydentem
tamtych, prezydentem czerwonych!”. No jak tak, to chyba kazdy by palil.
Tylko sie tak zastanawiam: czy jak Andrzej dla niepoznaki przysiegal, ze
bedzie strzegl tej lewacko-europejskiej konstytucji, a od przysiegi
slusznie wdeptal ja w bloto, to znaczy, ze lewacy, zanim zostana
deportowani z Polski, moga palic kukle Andrzeja i prezes to pochwali?
Pomozcie, bo nie chcialbym zrobic czegos wbrew linii partii matki.
Pamietacie zapewne, jak prezydenta Aleksandra Kwasniewskiego i jego zone
Jolante obrzucono jajkami w Paryzu. Akcje organizowal dzisiejszy zastepca
redaktora naczelnego rzadowej „Gazety Polskiej”, a jajami ciskal m.in.
publicysta rowniez milujacego wladze tygodnika „Do Rzeczy”. Oczywiscie
prawicowa opinia publiczna przyjela rzucanie z zachwytem, ciskajacy zostali
obwolani po prawej, dzisiaj rzadzacej, stronie „samodzielnie myslacymi”,
„dzielnymi mlodziencami”.
Potem przez wiele lat sympatycy PiS gwizdali na warszawskich Powazkach w
kolejne rocznice Powstania Warszawskiego. Na prezydenta, na premiera, na
Wladyslawa Bartoszewskiego, na ministrow, zasadniczo na kazdego, kto nie
byl Jaroslawem Kaczynskim, Antonim Macierewiczem i ich kumplami.
Dziennikarze oczywiscie pytali politykow PiS, co sadza o takim gwizdaniu w
takim miejscu w taka rocznice. A politycy rzadzacej dzis partii chetnie
odpowiadali.
Jacek Sasin w roku 2012: „Moim zdaniem to bylo takie spontaniczne
zachowanie ludzi, ktorzy bardzo emocjonalnie przezywaja to, co sie dzieje w
Polsce”. Rok pozniej po kolejnych gwizdach Sasin komentowal slowa
Wladyslawa Bartoszewskiego, ktory oswiadczyl, ze „motloch nie bedzie
ograniczal jego swobody”. „Mialem wrazenie, ze Wladyslaw Bartoszewski
chcial zrobic wszystko, zeby sprowokowac takie zachowania. Tylko on takie
emocje wywolal na uroczystosciach. Kto sieje wiatr, ten zbiera burze”. Zas
Jaroslaw Kaczynski podkreslal, ze Wladyslaw Bartoszewski „musi sie liczyc z
konsekwencjami”, ale o gwizdzacych, buczacych nigdy nie powiedzial zlego
slowa, a jak wiadomo, jedno slowo prezesa tysiaclecia zakonczyloby gwizdy
jego fanow.
Z kolei w 2015 roku Piotr Glinski tak bronil gwizdow na cmentarzu:
„Zmiencie sobie panstwo spoleczenstwo, to bedziecie mieli wtedy
wytresowanych uczestnikow. Nie mozna miec pretensji do ludzi. To raczej
politycy powinni byc bardziej wiarygodni”. Krzysztof Tchorzewski tlumaczyl,
ze „dzialania rzadu budza tak duze emocje, ze ludzie reaguja w ten sposob
nawet na uroczystosciach patriotycznych. Buczenie zebranych przy czlonkach
rzadu jest sygnalem, ze uznaja oni ich za niegodnych skladania wiencow pod
pomnikiem powstancow”.
Posel PiS Zbigniew Kuzmiuk przekonywal, ze gwizdy na Powazkach w rocznice
powstania to „jedyna okazja, by powiedziec rzadowi, co sie o nim mysli. ”
Poniewaz wladza unika obywateli jak ognia, to takze tam taki przejaw
sprzeciwu musi sie pojawic. Gwizdy i okrzyki to oczywista reakcja
spoleczna”.
Wiec, kochaniutcy, jak sami widzicie, najpiekniejsze umysly wspolczesnej
Polski od cwiercwiecza przekonywaly, ze wygwizdanie Andrzeja w Pucku to
elementarna powinnosc polskiego patrioty.
Marcin MELLER

En passant
Z E R O W E U R O D Z I N Y
Nasz rocznik 1938 nie przychodzil na swiat w wesolych czasach.
Kiedy zobaczylem ksiazke „Paryz 1938″ Piotra Szaroty, od razu pomyslalem,
ze to jest ksiazka dla mnie. Wszak to ja urodzilem sie w 1938 r., po
ukonczeniu przez mojego Ojca studiow w Paryzu. Niewiele brakowalo, zebym
urodzil sie tam, na Zachodzie, a nie tutaj, w Stanislawowie. Co bym
zobaczyl, gdybym po raz pierwszy w zyciu otworzyl oczeta i byloby to w”
Paryzu? Jaki bym dostal prezent na zerowe urodziny? Niestety, w kwietniu
najwazniejsze byly urodziny Hitlera i Lenina – a nie moje. Amerykanski
przemyslowiec, znany antysemita Henry Ford, hojny sponsor nazistow,
ofiarowal wtedy f�zhrerowi prezent urodzinowy wart 35 tys. marek, w zamian
za co dostal najwyzsze hitlerowskie odznaczenie – Wielki Krzyz Niemieckiego
Orla za zaslugi dla Trzeciej Rzeszy.
Jesli chodzi o prezenty, to nie mialbym na co liczyc. Przyjaciel mojego
Ojca, adwokat Frenkel, ktory dzielil z nim w Paryzu mansarde i „kucany”
wychodek (ogladalem), opowiadal, ze na kolacje mieli jednego sledzia na
dwoch. W domu sie nie przelewalo, ale dookola w wielkim swiecie bylo
wesolo. Ksiazka „Paryz 1938” dotyczy wylacznie wielkiego swiata. Duzo
patrycjatu – zero proletariatu. Wsrod setek protagonistow nie ma nikogo
ponizej Becketta i Coco Chanel. Modne byly wowczas kochanki. Ksiazka
Szaroty dlatego jest taka opasla (650 stron), zeby mogla pomiescic liczne
kochanki. Na przyklad do popularnej brasserie przychodzila Anais Nin,
amerykanska pisarka pochodzenia dunsko-francusko-karaibskiego, ze swoimi
kochankami: Henrym Millerem, jego zona Judi i Antoninem Artaudem. Niezly
kwartet.
Nawet urzedujacy premier Daladier mial kochanke. Bogate zycie uczuciowe
prowadzil Erich Maria Remarque. Lipiec spedzil z Marlena Dietrich, ktora
nalegala na wspolny wyjazd na Riwiere. Niestety, nie byl to romantyczny
wypad we dwojke, lecz „wyjazd rodzinny, w ktorym uczestniczyli takze maz
Marleny (!) Rudi, jego kochanka Tamara oraz jej corka” (! – Pass). Nie byl
to jednak wyjazd udany, Remarque skarzyl sie, ze za malo czasu spedzaja z
Marlena we dwojke, „nie mogl znalezc wspolnego jezyka z jej mezem”. Z
czasem Marlena nawiazala wakacyjny romans z kanadyjska milionerka Marion
Carstairs. Byla atrakcyjna, wysportowana, typ meski, dodatkowy atut: jej
dziadek byl skarbnikiem kompanii naftowej Rockefellera. Posiadala wlasna
wyspe na Bahamach, gdzie przyjmowala „swoich przyjaciol i kochanki”.
Pewne wzgledy przemawialy wiec za tym, zeby przyjsc na swiat w Paryzu
zamiast w Stanislawowie, ale bylo pewne „ale”. Mianowicie szerzacy sie w
owczesnej Francji antysemityzm. Nie zeby Kresy byly od niego wolne, ale
jednak” Wybitny pisarz Celine, patologiczny antysemita, pisal w swojej
ksiazce (wszystkie cytaty za prof. Szarota): „W jednakowy sposob i z tym
samym tupetem, z takim samym oszustwem, te bezczelne zydy, trzymajac w
swych lapach wszystkie nici, stwarzaja jakiegos Stalina, co i jakas Joan
Crawford. ” Chaplin rowniez dobrze pracuje dla Izraela. To wielki pionier
zydowskiego imperializmu”.
Nie byl to wiec czas, zebym przychodzil na swiat w Paryzu. Wybralem (?)
Polske. Do tego samego wniosku doszla rodzina Romana Polanskiego, ktora
zdecydowala sie na wyjazd z Paryza do Krakowa. Bezposrednim powodem –
czytamy – byly poglebiajace sie problemy finansowe, ale tez wyrazna zmiana
klimatu politycznego. W latach 30. we Francji do glosu dochodzi skrajny
nacjonalizm, a fatalna sytuacja ekonomiczna kraju „wymaga znalezienia kozla
ofiarnego. W Paryzu Zydzi zaczynaja sie spotykac z coraz wiekszym
ostracyzmem. Z powodu swego pochodzenia Mojzesz Liebling zwolniony zostal z
pracy i jakos nikt nie kwapil sie, zeby go ponownie zatrudnic. Zycie w
Polsce z perspektywy ogarnietego antysemicka goraczka Paryza wydawalo mu
sie wtedy atrakcyjna alternatywa, ale na wszelki wypadek zmienil nazwisko
na Ryszard Polanski”. Jeden z dwoch jego synow, Roman – tak jak ja – cudem
ocalal.
Niemcy juz wtedy rozpychali sie w Europie (Anschluss ’38), a rzad Daladiera
z nimi kombinowal. Nie chcial juz u siebie wiecej uchodzcow zydowskich z
Niemiec, rozwazal deportacje 10 tys. Zydow na Madagaskar. Urodzic sie w
Paryzu, zeby trafic na Madagaskar – to nie mialo sensu i moja rodzina
trafila do Stanislawowa, gdzie Ojciec, swiezo po studiach we Francji,
zatrudnil sie w zarzadzie zieleni miejskiej, specjalnosc – kwiaty.
Pachnialo to lepiej, ale nic nie pomoglo. Byli w pulapce. Gdzie byly
wieksze szanse – kto wtedy wiedzial? Chyba nigdzie.
Nasz rocznik 1938 nie przychodzil na swiat w wesolych czasach. Na Zachodzie
wojna domowa w Hiszpanii, na Wschodzie zbrodnie stalinowskie, europejska
lewica zdezorientowana, a posrodku Europy Hitler sie rozpycha, Chamberlain
i Daladier ustepuja w Monachium, rozpoczyna sie – z naszym udzialem –
rozbior rzuconej na pozarcie Czechoslowacji. Na Poludniu panoszy sie
Mussolini. W miesiac po moim pojawieniu sie na tym swiecie, Duce
powiedzial: „Francuzi to narod zrujnowany przez alkohol, syfilis i
dziennikarstwo”. Dobrze, ze wybralem to ostatnie, gdyz alkohol i syfilis
nie sa mi mile.
Ponad 80 lat pozniej patrzymy na Europe tragicznie doswiadczeni. Emil
Cioran byl zachwycony dobra zmiana w swojej Rumunii: „To cos wspanialego –
widziec jak rezim, aby uzasadnic wlasne istnienie, zmienia prawo, zmienia
religie, popycha sztuke w nowym kierunku, konstruuje nowa historyczna
perspektywe, brutalnie eliminuje trzy czwarte uswieconych wartosci”. Trudno
to czytac wylacznie jako historie, czasy bezpowrotnie minione. „Pod koniec
lat trzydziestych demokracje liberalne stanowily na Starym Kontynencie
coraz mniejsza przeciwwage dla rezimow autorytarnych, ktore zdobywaly
wladze w kolejnych krajach” – pisze Szarota. Hiszpania, Portugalia, Grecja,
Bulgaria, Jugoslawia, Rumunia, Wegry, Polska. 1 kwietnia 1938 r. weszla w
zycie ustawa o pozbawieniu obywatelstwa polskiego osob, ktore przebywaly
poza Polska nieprzerwanie co najmniej piec lat i w ten sposob „utracily
lacznosc z panstwowoscia polska”. Kilka tygodni pozniej nawiazalem te
lacznosc i ja. Byl najwyzszy czas, zeby sie urodzic.
Daniel PASSENT

I rym cym, cym- Stanislaw Tym
P R Z Y S Z L A
Jurkowi Gruzie
Prawie pol wieku temu dostalem bardzo atrakcyjna propozycje aktorska.
Chodzilo o role w filmie. Wiem, wiem, ta czesc narodu, ktora popiera „dobra
zmiane”, od razu na mnie krzyknie, zebym nie lgal, bo przeciez pierwszy
klaps w historii kina to wynalazek” no czyj? Smialo! Podpowiem: w czasach
PRL rzucal codziennie w milicyjne nysy koktajlami Molotowa. Tak jest, dzis
to premier nasz kochany, ktory wprowadza Polske do pierwszej trojki
gospodarczych gigantow na swiecie.
Wracam do atrakcyjnej roli. W umowie bylo napisane „Robotnik Trzeci”. Dlugo
sie nie zastanawialem – w 1959 r. gralem Powstanca Trzynastego, potem w
innym filmie Zolnierza Dwudziestego Pierwszego, zas jeszcze pozniej
Partyzanta Piecdziesiatego Piatego. A tu Robotnik Trzeci. Jaki awans!
Wzialem z pocalowaniem reki. Byla to reka Jerzego Gruzy, inteligenta pelna
geba, czlowieka dotkliwie dowcipnego. Wlasnie krecil „Czterdziestolatka”.
Poznalismy sie w latach 60. w telewizji tuz po powrocie Jurka ze stypendium
w Stanach Zjednoczonych. Naladowany nowinkami, postanowil robic programy
rozrywkowe. Wszystko wtedy szlo na zywo – nagrywac, a potem emitowac
jeszcze nie umielismy. „Poznajmy sie” pisali Gruza i Jacek Fedorowicz,
ktory te wieczory prowadzil razem z Bogumilem Kobiela. Transmitowano je ze
sceny w warszawskim Studenckim Teatrze Satyrykow, a to byl przeciez moj
teatr. Jurek zaprosil mnie do krecenia – po raz pierwszy w Polsce –
krotkich filmikow ukryta kamera. Dzisiaj to proste, ale wtedy dzwigalem na
sobie pare kilogramow sprzetu. Oplataly mnie metry kabli z dwoma
zamaskowanymi pod ubraniem mikrofonami oraz ciezkawym, nieporecznym
akumulatorem. W dodatku sporo wysilku musialem wlozyc w to, aby jakims
gwaltownym ruchem nie rozlaczyc przewodow. Tak uzbrojony, troche jak
zombie, podchodzilem do przypadkowego przechodnia na ulicy. Naprawde byl
przypadkowy, przeze mnie namierzony. Prosilem na przyklad, zeby mi wyjal
kluczyk z kieszeni marynarki i pomogl zdjac” Tu pokazywalem dlonie skute
kajdankami. Facet przewaznie uciekal, ale zdarzaly sie rozmowy: – Skad ma
pan kajdanki? – pytal. – Niewazne, niech mnie pan uwolni. – Ale kto panu
zalozyl te kajdanki? – dociekal. – Nikt. Zatrzasnalem sie – odpowiadalem. –
Jak to? Gdzie? – on na to. – W windzie, prosze pana. Nigdy sie pan w
windzie nie zatrzasnal?
Teraz ukryta kamera jest niepotrzebna. Wystarczy oficjalnie podejsc do
jakiegos ministra w randze wicepremiera i poprosic o komentarz na temat
Nobla dla Olgi Tokarczuk. Uslyszymy zapewne: – Prosze laskawie pytac mnie o
wazne sprawy, akurat w tym roku bedziemy mieli nieurodzaj pszenicy.
Obaj z Jurkiem bylismy poznymi czterdziestolatkami, gdy w polowie lat 80.
spotykalismy sie czesto na lotnisku w Gdansku. Gruza byl wtedy dyrektorem
Teatru Muzycznego w Gdyni, a ja dyrektorem Teatru Dramatycznego w Elblagu.
Czekalismy razem na samolot do Warszawy, opierajac sie o siebie plecami,
aby – jesli zasniemy – nie spasc z lawki. Ktorys z kolegow nawet zrobil nam
zdjecie i zatytulowal je „Dobre plecy w zyciu sie przydaja, a najbardziej
te podwojne”.
Jurek dobrze gral w szachy, dla mnie za dobrze. Czasem udawalo mi sie
zremisowac. Ktoregos wieczoru zrobil fatalny ruch wieza. Musial poddac
partie. Okazalo sie, ze troche za dlugo gralismy, a Jerzy mial sie spotkac
z pewna pania. Gdy po kilku miesiacach przegral druga, z usmiechem sam
sobie zadal pytanie, czy przypadkiem nie jest umowiony z jakas kobieta.
Wtedy nie byl, ale ta nieumowiona niespodziewanie przyszla. 16 lutego.
Stanislaw TYM

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
Kronika popkulturalna Kuby Wojewodzkiego.
* Beata Kempa blysnela chrzescijanskim poczuciem humoru. Tym razem
stwierdzila, ze zyciowy partner Roberta Biedronia jest „kandydatka na
pierwsza dame”. Zwrot „pierwsza dama” jest dosyc elastyczny. Np. w
przypadku pani Kempy zawiera dwa klamstwa.
*Wydawnictwo Wielka Litera juz w kwietniu wypusci na rynek ksiazke artysty
hiphopowego o nazwisku Ten Typ Mes. Gratuluje. Lubie uliczne slownictwo w
literaturze rap. Jest waznym elementem znaczeniowym powiesci, jak opisy
przyrody w „Nad Niemnem”. Sporo tam drzew, krzewow i co najwazniejsze ziol.
* Kasia Nosowska szykuje nowa ksiazke, tym razem ma byc to humorystyczny
poradnik dla par. Od seksu przedmalzenskiego, przez wiare, po zdrade. Jesli
chodzi o seks przedmalzenski, to jestem niewierzacy, ale praktykujacy.
* Do kin trafil film zatytulowany „365 dni”, oparty par excellence na
prozie Blanki Lipinskiej. Recenzje zaskakuja. Ale podobno szczery smiech w
trakcie dzikiego seksu to nic strasznego. Nawet jesli kochaja sie inni.
* Basia Kurdej-Szatan wraz z mezem Rafalem Szatanem wystapili w kampanii
walentynkowej sieci perfumerii Douglas. Zachecaja do okazywania sobie
czulosci i kupowania prezentow. Uczcijmy minuta ciszy facetow, ktorzy 15
lutego powiedzieli: Kochanie, przeciez mowilas, ze nie lubisz walentynek.
* Natalia Szroeder poprowadzi w Polsacie nowy program pt. „The Four – Bitwa
o slawe”. W jury zasiada Natalia Nykiel, Kuba Badach i Igor Herbut.
Uczestnikami beda kolejne pokolenia tych naiwnych, ktorzy mysla, ze do
bycia slawnym potrzebny jest dzis jakikolwiek talent.
* TVP pokaze nowy program pt. „Star Voice. Gwiazdy maja glos”. Formula jest
zaskakujaca i nowatorska. Znani Polacy beda wykonywac swe ulubione
piosenki. Szok. Jak tak dalej pojdzie w telewizji publicznej, ktos wpadnie
na nowy, oryginalny pomysl, aby nie lgac w „Wiadomosciach”.
* Pawel Delag spotyka sie obecnie z Aneta Awtoniuk, behawiorystka,
terapeutka zwierzat, wlascicielka szkoly dla psow oraz prowadzaca program
„Superpies”. Jako ze obiecalem kiedys Pawlowi, ze nie bede z niego drwil,
napisze tylko, ze faceci sa troche jak psy. Ciesza sie, ze cie widza, i nie
wiedza, na co sie wsciekasz.
* O spadajacym prestizu Oscarow najlepiej swiadczy obsada studia
oscarowego w Canal+. Za specjalistke od wszystkiego robila Karolina
Korwin-Piotrowska, chetna do publicznego zabrania glosu na kazdy temat.
Miedzynarodowy zwiazek dowcipow z broda zarzucil jej przekroczenie
kompetencji.
*Najdrozej ubrany polski rezyser Patryk Vega wyznal, ze film „Polityka”
zrobil tylko po to, aby siegnac do portfeli ludzi. Teraz doznal iluminacji,
przezyl nawrocenie i sprzedal bizuterie. Rynek zareagowal pozytywnie. Zloto
stanialo.
* Odbyla sie uroczysta premiera superprodukcji TVP pod wszystko mowiacym
tytulem „Zenek”. Na wydarzeniu pojawilo sie mnostwo gwiazd, z ktorych ja
praktycznie nie znam nikogo. Wymiana elit zdaje sie szybsza, niz nam sie
wydaje. Szybkosc wymiany zalezy od szybkosci PKS z Bialegostoku.
* Robert Gorski i Kabaret Moralnego Niepokoju mieli wypadek samochodowy. W
okolicach Zielonej Gory ich bus zderzyl sie z dzikiem. To historyczne
wydarzenie. Bo dotychczas monopol na kabaret na drogach mieli kierowcy
Sluzby Ochrony Panstwa.
* Bracia Sekielscy pozyskali ponad 600 tys. zl na nowy film o pedofilii
wsrod ksiezy. Trzeci odcinek ma dotyczyc pontyfikatu Jana Pawla II. TVP na
kazdy film braci ma reagowac filmem o pedofilii wsrod celebrytow. Jest
tylko jeden problem. Moze zabraknac celebrytow.
* Wielki powrot Michala Milowicza. Aktor, piosenkarz, biznesmen reklamuje
nowa gre losowa Totalizatora Sportowego pt. „Szybkie 600″. Niezreczna
nazwa. Kiedys przy trasie katowickiej staly panie, ktore mialy zblizona
oferte.
* Joanna Jedrzejczyk, byla mistrzyni swiata w mieszanych sztukach walki,
zostala twarza i cialem firmy odziezowej Prosto Wear. Patrzac na zdjecia
Joasi w kostiumie kapielowym, kazdy facet dojdzie do wniosku, ze silna i
niezalezna kobieta w zwiazku to bardzo zly pomysl.
* Wielki sukces Kingi Rusin na Oscarach. Na imprezie u Beyoncé przycmila
Beyoncé, odrzucila zaloty Leonardo DiCaprio, zawrocila w glowie Jayowi-Z,
zafundowala pizze Charlize Theron oraz odswiezyla upadajaca kariere Adele.
A wczesniej zalatwila Koreanczykom cztery Oscary, zeby sie nie gniewali
dluzej na TVN.
Kuba WOJEWODZKI

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKII
-a wiec Boski Lewandowski
JABLKO I JABLON
Bedzie jak w prastarym porzekadle-pytaniu: Jak daleko pada jablko od
jabloni?
Umowne JABLKO- Marcin Gortat. Jeden z mistrzow koszykowki, slawe i fortune
zdobyl w zaoceanicznym NBA. Z kariery zawodniczej zdecydowal sie
zrezygnowac przed czterdziestka.
Uklad i biologia.
Uklad, bo podobno lukratywny kontrakt zbliza sie do mety, a podobnych
propozycji nie widac.
Biologia- bo ilez to lat, a mija kilkanascie, mozna sie pieknie bawic w tak
atletyczny sport, jak dzisiejsza koszykowka? Ile trzeba wykonac tzw.
wyskokow dosieznych ( a wzrost i waga tez robia swoje) – w meczu oraz
podczas treningow? Dziesiatki tysiecy, setki?
Gdy slawny Jurek Wagner kazal siatkarzom obciazonym pasami z metalem wysoko
skakac treningowo – szybko dorobil sie ksywy KAT, a wspolczesna koszykowka
jest przeciez jeszcze bardziej wymagajaca”
Sumy sa imponujace: Materialnie- multimilioner; od dawna, nie od dzis.
Sportowo- „W trakcie 13 sezonow w NBA wystapil w 806 meczach w rozgrywkach
regularnych, zdobywajac srednio 9, 9 pkt. i 7, 9 zbiorki oraz w 86 w fazie
play off (8, 7 pkt. i 6, 3 zb.). W 2009 roku wywalczyl wicemistrzostwo NBA
z Orlando Magic.”.
W tle jeszcze przygody, ktore nazwac mozna sercowymi, zawodowo-mistrzowska
umiejetnosc dbania o tzw. publicity, gra w reprezentacji, z ktora ma sie
tez zegnac. Ale ktora pewnie plakac nie bedzie, bo, ze wciaz gra ” o
Igrzyska” nie jest wspolzasluga Pana Marcina, obyli sie bez niego” itp.
Gruby kontur zaslug, osiagniec uzupelnil Pan Prezydent odznaczajac na mecie
kariery koszykarza orderem „Oficera” Polonia Restituta. O wspolnym,
„rodzinnym” zdjeciu juz nie wspominajac” Kazdy by sie chcial pokazac…
JABLON. Jesli „mlody” stal sie „oficerem”, to rodzic jest ledwie ”
kawalerem” OOP. A ja bym go mocniej wyroznil. Za sportowe osiagniecia
osobiste, ale jeszcze wsparte takim ukochaniem sportu, ze tak pokierowal
nastepcami, iz tez poszli ku mistrzostwu. Marcina osobiscie zachecal lata
temu do koszykowki, drugi syn swietnie boksowal, cora tez chyba sportu nie
ominela”
Janusz Gortat ( ur. w 1948 roku), wielokrotny mistrz Polski w boksie
Dwukrotny brazowy medalista olimpijski (w Monachium przegral w polfinale z
pozniejszym mistrzem Mate Parlovem (Jugoslawia), a w Montrealu takze z
przyszlym mistrzem Leonem Spinksem z USA); wicemistrz Europy. Z 317 walk,
ktore stoczyl wygral 272, zremisowal 7 razy i przegral 38 pojedynkow; 16
razy walczyl w reprezentacji Polski (15 zwyciestw). Podczas meczu z USA w
1974 pokonal przyszlego mistrza olimpijskiego i zawodowego mistrza swiata
wszechwag Leona Spinksa. Malo?
Bardzo szanowalem Osobe i boksowanie Pana Janusza. Niby holdujacy
defensywie, ale jakze skutecznej. Dzis mily skromny, elegancki starszy pan.
Takim Go spotykam po dzis-jesli wpadniemy na siebie podczas jakiegos
spotkania Rodziny Olimpijskiej. Ale jakos latwiej nam sie gada o
przeszlosci niz o synowskim NBA. O wlasnych pojedynkach, o robocie
trenerskiej- w tym o Golocie i Adamku, bo tez byl panajanuszowy wklad, niz
o”
Wiele jest o tym w sieci, kto zechce- sam znajdzie „znaki zapytania”” Ja
pomijam te czesc „rodzinnej fotografii”. Zreszta- moze sie zmienila”
A Pan Janusz zyje sobie- podobno w skromnym mieszkaniu- z pokapitanskiej
emerytury plus medalowej premii” ” Kawaler OOP”- Wikipedia nawet
zapomniala, ze nagrodzono go orderem” Na szczescie- Bogdan Tuszynski
pamietal i cv poprawil”
Jablko i jablon” A ze- to przy okazji- inny sport, bo rozne pokolenia; inne
czesto formy wyrazania uznania, wiecej kiedys skromnosci – tez prawda
czasow. Z gory wiem, ze cokolwiek napisze biorac przeszlosc za kanwe- nic
nie bedzie warte wobec wiesci, z Pan Robert znow pobil strzelecki rekord.
Pan Krzysztof P. moze pojdzie tym sladem, Pan „Turbogrosik”” A Pan Boniek
dal komus slowem przedwyborczym popalic” I tak dalej.
Andrzej LEWANDOWSKI
——————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *