Dzien dobry – tu Polska – sobota, 22 grudnia 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 336 (5028) 22 grudnia 2018 r.
W E E K E N D

Z cyklu dobre (aktualne) rady:
JEZELI SIE BOISZ PRZYTYC PRZEZ SWIETA, KONIECZNIE PRZED KAZDYM POSILKIEM
WYPIJ KIELISZEK NALEWKI.
ALKOHOL ZABIJA UCZUCIE STRACHU
Egon OLSEN
Potwierdzone naukowo. Kiedy po udarze mozgu mialem stany lekowe, wybitny
neurolog zalecil mi ( na pismie i z pieczatka!) zebym..”.nie stronil od
alkoholu!” Bo to byl neurolog rzeczywiscie wybitny. Nie „stronie”-
przeszlo! – Wasz:
Gargamel Odwazny do…Szalenstwa.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi… 84 gr
(osiemdziesiat cztery grosze)! Wplaty w ostatnim tygodniu wyniosly 1.645
zl. Wydatkow bylo duzo: wsparcie przeszczepienia komorek macierzystych
Dominiki, zakup wspolnie z WOSP-em specjalistycznego fotelika dla Michala
Wisniewskiego oraz zakup drogich witamin dla Klaudii Grajewskiej z Torunia.
Klaudia jest po przeszczepie pluc i z powodu mukowiscydozy musi stosowac
specjalistyczne preparaty witaminowe, ktore sa drogie i praktycznie
niedostepne w Polsce. Postanowilismy wspolnie z Gargamele, aby na Boze
Narodzenie otrzymala kilka opakowan leku, ktory starczy na kilka ciezkich
zimowych miesiecy.
Z okazji Swiat Bozego Narodzenia zyczymy w imieniu Stowarzyszenia zdrowia,
radosci, spokojnej i rodzinnej atmosfery, szczescia i milosci.
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
Cokolwiek pomyslicie, to osiemdziesieciogroszowe saldo bardzo mnie cieszy i
daje mi satysfakcje. Wyczyscilismy konto do czysta, ale zaspokoilismy
wszystkie potrzeby chorych dzieci, jakie do nas dotarly. I dzieci i my, a
przede wszystkim WY- mozemy swietowac spokojnie, radosnie i z lekkim
sercem. Wyobrazacie to sobie: w kilku domach byla rozpacz, a jest radosc. I
to dzieki komu! Zawsze mowie do Gargamelowej z jakimi wspanialymi ludzmi
przyszlo mi na starosc sie otoczyc, jakich pieknych rzeczy mozemy wspolnie
dokonywac. I…dokonujemy! -Wasz:
Gargamel Szczesliwy

ALLELUJA I DO PRZODU!
Drogi Gargamelu!
Korzystajac z okazji zblizajacych sie Swiat Bozego Narodzenia chcialbym Ci
zlozyc serdeczne zyczenia,duzo zdrowka i dalszej wytrwalosci w redagowaniu
nieslychanie poczytnej gazetki,ktora umila zycie marynarzom.Tradycyjnie tez
przekazuje na Twoja akcje charytatywna kwote 500 zl, bo cel jest bardzo
szczytny.Chcialbym rowniez zyczyc marynarzom, aby nastepne swieta spedzili
w gronie rodzinnym, a szczegolnie pozdrawiam moich serdecznych kolegow
rozrzuconych po morzach i oceanach swiata a mianowicie Kapitanow Krzyska
Wierzchonia na ms Puck,Wieska Cholewe na ms Mamry , Andrzeja Malyszke na ms
Koszalin i Dzidka Komperde na obcym statku- z zyczeniami aby ten 2019 rok
byl poczatkiem konca tego balaganu, ktory sie dzieje w naszej ojczyznie
dzieki dobrej zmianie.
Lech LYCZYWEK

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7528 PLN Euro: 4.2889 PLN Frank szw.: 3.7916 PLN Funt:
4.7530 PLN Gielda 21.12.2018 r. godz. 17.00 WiG 57331.35 (-1.74%)
WiG30 2571.27 (-1.80%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.66 PLN Euro: 4.20 PLN
Funt: 4.67 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.66 PLN
Euro: 4.18 PLN Funt: 4.67 PLN

Pogoda w kraju
Duze zachmurzenie, a na polnocnym wschodzie i wschodzie deszcz i mokry
snieg z deszczem. Temperatura maksymalnie od 1 stopnia C na Suwalszczyznie,
przez 7 st. C w centrum, do 9 st. C na Dolnym Slasku.

Na dobry dnia poczatek
All about the…cycki
* Cycki sa dowodem na to, ze mezczyzni potrafia skupic sie na dwoch
rzeczach jednoczesnie.
* Egzamin na medycynie. Profesor do studenta: – Prosze mi przedstawic trzy
zalety mleka matki.
Po dlugim namysle student duka: – Po pierwsze jest w
stu procentach naturalne, po drugie ma odpowiednia temperature, a po
trzecie ma swietne opakowanie!
* Najnowsze badania wykazaly, ze kobiety z duzymi cyckami sa madrzejsze niz
kobiety z mniejszymi cyckami. Choc prawde mowiac, facet, ktory prowadzil
badania, przyznaje, ze tak naprawde niezbyt skupial sie na wypowiedziach
tych pierwszych kobiet.
* Nie ma kobiet idealnych. Sa tylko takie, ktore potrafia nam przeslonic
swoje wady swoimi cyckami…
Nad. Piotr Nowalany- Glowny Cyckolog Kraju

Przeczytajcie uwaznie- warto!
P A R A F I A D A
– czyli jak plywac i nie zwariowac.
Temat porwania marynarzy jest w dalszym ciagu aktualny.
Marynarze to jednak twardzi ludzie. Prawdziwi mezczyzni, wykonujacy ciezka
prace.
Obeznani ze swiatem, z jego niebezpieczenstwami, roznorodnoscia
Jako psycholog pracujacy na co dzien w gabinecie chcialbym zwrocic uwage na
pewien drobny szczegol, ktory czesto jest pomijany.
Mianowicie nie zawsze tak bywa tak, ze nawet najtrudniejsze wydarzenie
musi pozostawic slad w psychice czlowieka i wywrocic jego zycie do gory
nogami.
Wiele osob, ktore przezyly wojne, okropne warunki, traumy, widok zbrodni
oraz utrate najblizszych- w dalszym zyciu okazywaly sie normalnymi ludzmi,
dochodzacymi czesto do wysokich stanowisk, prowadzacymi normalne zycie.
Czesto sa to takze bardzo wartosciowi ludzie o braku jakichkolwiek
odchylen. Przykladow tego typu osob jest bardzo wiele.
Nie mozna zatem od razu wnioskowac, ze kazdy kto przeszedl przez strach i
zagrozenie zycia, nadaje sie do terapii psychiatrycznej, lub
psychologicznej ( choc zapewne wielu psychologow tak by chcialo ).
Czasem jednak jest tak, ze osoba, ktora przezyla bardzo negatywne
wydarzenie oczekuje od najblizszych oraz od otoczenia wspolczucia.
Bywa nawet tak, ze nie otrzymawszy wystarczajacej ilosci wspolczucia
zaczyna grac swoim stresem pourazowym, aby pokazac najblizszym jaki jest
pokiereszowany psychologicznie, co z kolei ma wplynac na wieksze
wspolczucie najblizszych.
Kiedy znowu tego wspolczucia brakuje zaczyna coraz bardziej pokazywac
odchylenie od normy, co ma wskazac na stres pourazowy, ktorego tak na
prawde nie ma!
Czasem nie chodzi o wspolczucie, a zwyczajnie o bycie zauwazonym,
docenionym itd…
Bywa tez, ze tak manipulujacy najblizszymi czlowiek zatraca granice (
ktorej nie ma ) i nie wie nawet ,ze grajac w ten sposob sam wpada w pulapke
zastawiona przez siebie.
W przypadku marynarzy zdarza sie to rzadko, chyba wlasnie dlatego, ze to
ludzie bardziej wytrzymali, silni psychicznie i prawdziwi mezczyzni.
Nie warto wiec od razu zakladac, ze kazdy porwany marynarz musi nadawac sie
do leczenia psychologicznego, a takze, ( co bardzo wazne ) nie wolno na
sile dostrzegac u niego oznak odchylen, bo mozna go zwyczajnie skrzywdzic.
Zbytnio przypatrujac sie wtedy osobie pokrzywdzonej mozna niechcacy
wyszukac nieistniejace rzeczy!
Pozdrawiam serdecznie,
Karol
—————
Dr Karol Parafian psycholog MARYNARZ

Holdys w „Newsweeku”
DZIS WYOBRAZNIA JEST ZAMORDOWANA
Pojechalem z Mama do centrum miasta.
Jest w tym wieku i w takim stanie zdrowia, ze nie opuszcza domu na Ochocie,
poza sporadycznymi wyjsciami do kiosku czy sklepu. Do Srodmiescia nie
zapuszcza sie od lat, chyba ze na badania do szpitala na Lindleya.
Turystycznie nie dalaby rady dojechac, zreszta nie ma po co. Nie wiedziala
wiec, jak Warszawa sie zmienila w ostatnim czasie, ile nowych rzeczy
powstalo. A ze kocha to miasto, wiec po wizycie w przychodni na Oczki
zboczylem z kursu i rozpoczalem dluga taksowkarska jazde po miescie.
Pokazywalem jej wszystko, co nowe i ciekawe. Chlonela kazdy widok,
poczawszy od graffiti na rondzie Sedlaczka i budynku radiowej Trojki
(„teraz to pisowskie radio, tak?”), przez stadion Legii, ktory ostatnio
widziala jako szara dziadowska konstrukcje z pretow i usypanej ziemi, az po
nowy Torwar, ktory tez zobaczyla po raz pierwszy.
Przejechalismy wolniutko Wiejska obok Sejmu i zobaczyla plotki do
odpedzania obywateli. Milczala. Minelismy kawiarnie Czytelnik, gdzie w
kazdy wtorek zbieraja sie pisarze i artysci, by omowic sytuacje w kraju i
srodowisku, objechalismy palme na rondzie de Gaulle’a – znala ja jedynie z
mediow. Podobala jej sie bardzo. Swiateczne oswietlenie Nowego Swiatu i
efektowna dekoracja przy pomniku Kopernika wzbudzily w niej szczery
zachwyt. Minelismy odnowione hotele Europejski i Bristol, potem tymczasowy
palac Dudy, gdzie poprosila, by przystanac, bo to miejsce smolenskich
zadym, dzis z jednym watlym krzyzem, az podjechalismy pod obydwa nagle
pomniki na placu Pilsudskiego. Podszedl do nas ochroniarz z usmiechem i
wskazal pomnik Pilsudskiego, mowiac: „Ten jest wazniejszy”. Te dwa swieze,
przy ktorych nie bylo zywej duszy, skwitowala cierpko „Dziadostwo”. Podczas
jazdy bezustannie powtarzala: „Alez ta Warszawa jest piekna, jak sie
zmienila, jakie to jest cudne miasto”. Grob Nieznanego Zolnierza, Zacheta,
zaglebie podejrzanych klubow na Mazowieckiej i Palac Kultury z pobliskim
wygietym wiezowcem Libeskinda („to tu mieszka Lewandowski”). Patrzyla na
wszystko z zachwytem. Wrocila do domu szczesliwa. To byla nasza swiateczna
wycieczka.
Moja przyjaciolka od lat, Maja Gottesman, zapytala: „Co to jest Magia
Swiat?”. Odpisalem ciurkiem, niczym Kerouac: „Ja Ci wytlumacze. Cala ta
historia, jeszcze z dziecinstwa, kiedy zawsze w grudniu byl snieg,
jezdzilismy na sankach, na kazdym podworku bylo lodowisko i dzieciaki
jezdzily na lyzwach, i czekanie na rzeczy i zjawiska czarodziejskie,
Mikolaja z workiem prezentow, gdy pojawialy sie choinki z prawdziwymi
kolorowymi swieczkami (pamietasz takie przypinane na klipsy do galezi?),
bombki, wlosie anielskie, lancuchy i lalki z papieru, w domu krzatanina, bo
rzeczy beda rzadko widywane, karp faszerowany i pieczony, szynki zdobyte od
baby ze wsi, moze nawet mityczne pomarancze, zajace wiszace w oknach, a
potem tuz przed wigilia chlopcy przebierancy chodzacy od drzwi do drzwi z
szopkami z papieru i spiewajacy koledy, kominiarz, ktory sie zjawial po
datek, co mialo gwarantowac szczescie przez kolejny rok, i inne rzeczy, jak
sianko pod obrus i oplatek, przynoszone z pietyzmem z kosciola, czekanie na
pierwsza gwiazdke (betlejemska), skladanie zyczen szczerych z lamanym
oplatkiem, bo wtedy ludzie w czary i sile oplatka wierzyli, a potem
pasterka, cudowny wystroj kosciola i duchowe uniesienie – to wszystko w
czasach dawnych, ubogich przenosilo nas swoja uroda w kraine Disneya,
czynilo zycie magicznym z wygladu i takimze w nadziei. Ze stanie sie cud
dobra. Ze zwierzeta przemowia do nas ludzkim glosem. Szlas ulica, w oknach
wszedzie zapalone lampki na pieknych choinkach, choinki na podworkach,
czasem Mikolaje przemykajacy do domow. Zmienialismy ponury bury komunizm w
maly Times Square, w inny kolorowy swiat. Wtedy, w tej powszechnej
biedocie, nasze dziecinstwo dostawalo sznytu czarodziejskiego; na moment
przenosilismy sie do lepszego swiata. Na tym polegala Magia Swiat. Ludzie
probowali byc wtedy dobrzy.
Dzis wyobraznia jest zamordowana, dostarcza sie ja technicznie, w 3D, duzy
telewizor ma byc, kapujesz, »sa fajne chinskie lampki w galerii«, kupujesz,
stawiasz, podrzucasz, karpia bierzesz z garmazerki, czasu brak, Mikolaj do
wynajecia za drogi i w sumie smieszny, kto dzis wierzy w takie cos, lyzew i
sniegu nie ma, ch…j nie magia, raptem kwadrans przy stole i rach ciach
pudelka z perfumami, w zyczenia nikt nie wierzy, sa szybkie, sztampowe,
bezosobowe, bez milosci, tylko trzask, cmok i do stolu, z ekranu leci
»Kevin sam w domu«, ludzie podzieleni wojennie przez polityke, wiec o czym
tu gadac, zaraz klotnia, i pokoleniowo, bo starym tez kumatoksu brak,
kolezanki czekaja na SMS-a i wyglupy na snapie, a do tego ojciec nie
kliknal »zakupu magii« w internecie, bo droga, kredyt warczy, nigdzie nie
jedziemy. Pozostaje Ci, Maju Droga, siegnac za friko do pamieci, do
dziecinstwa i sie usmiechnac – bo wtedy istniala, w nas, w wyobrazni, w
serduszkach. Najlepszego, Maju!!!”.
I Mamie oczywiscie. I Panstwu rowniez.
Zbigniew HOLDYS

„DZBAN” ZOSTANIE Z NAMI NA DLUZEJ
„Dzban” zwyciezyl w plebiscycie na Mlodziezowe Slowo Roku. Dlaczego jest
taki atrakcyjny i niepredko zniknie z polszczyzny?
Spycha w cien inne slowa, ktore znalazly sie w puli laureatow plebiscytu:
„masny” i „prestiz”.
W plebiscycie na Mlodziezowe Slowo Roku „dzban” zwyciezyl, bo zwyciezyc
musial. Tej edycji konkursu, ktory zbiera typy popularnych mlodych slow od
trzech lat, towarzyszylo pospolite ruszenie o nienotowanej wczesniej skali.
Informacja o glosowaniu stala sie nawet tematem memow, do typowania
„dzbana” zachecali widzowie popularnego youtubera Klocucha. Ten chetnie
wykorzystuje slowa o archaicznym brzmieniu lub po prostu wyrazy od dawna
obecne w polszczyznie, tworzac z nich wlasny, unikajacy wulgaryzmow jezyk:
„kruci” zastepuje przeklenstwa na „k”, „bajdurzenie” kwituje opowiadane
przez kogos glupoty, a „dzban” to slowo obrazliwe, ale „nie jest to obraza
smiertelna”, jak tlumaczy prowadzacy plebiscyt Mlodziezowe Slowo Roku prof.
Marek Lazinski z Uniwersytetu Warszawskiego.
„Dzban” to prostu kretyn, idiota, czlowiek prozny, pusty w srodku, lamus
itd. Ma rodowod stary – trudno bez niego opowiedziec przypowiesci biblijne,
trudno tez sie obyc bez rzucenia „dzbanem” (w znaczeniu naczynia, zwykle na
wino) na lekcji polskiego. Jest w przyslowiach, w piesniach Kochanowskiego
i piosenkach Kaczmarskiego. W znaczeniu wspolczesnej obelgi uzywal „dzbana”
nie tylko Klocuch – wielkopolscy raperzy Paluch i Sliwa wykorzystywali ten
wyraz w swoich tekstach juz od kilku lat. To skadinad dobre podsumowanie
zrodel wspolczesnej polszczyzny: YouTube, ktory dla mlodziezy jest tez
zrodlem muzyki i wideoklipow, potwierdza, ze jest dla nowego jezyka
kluczowym medium. „Dzban” zgloszono zreszta do poprzedniej edycji
plebiscytu, ale przegral wtedy zdecydowanie z emotikonem „xD”.
„Dzban” pomaga uniknac bana
Dlaczego „dzban” jest taki atrakcyjny? Bo – jak pisze prof. Lazinski w
komentarzu do plebiscytu – ma ladne brzmienie, z rzadka w polszczyznie
grupa spolglosek na poczatku. Dodalbym jeszcze, ze ze slowem kluczem
internetu, czyli „banem” w srodku. A co wiecej – pozwala omijac wszelkiego
typu bany i ograniczenia na roznych forach, bo nie jest slowem uznawanym za
wulgarne. A przede wszystkim jest to slowo, ktore latwo przybiera w sieci
postac wizualna. Jako czesc „pisanego jezyka mowionego” moze byc wklejane
jako odpowiedz graficzna, ikoniczna – latwo rozpoznawalne zdjecie lub
rysunek dzbana. Bywa tez, niczym swoisty rebus jezykowy, komponowane
graficznie w cale frazy. Na przyklad tylez popularna, co wulgarna fraza „k”
jaki dzban!” doczekala sie w tym roku wizualnej prezentacji w trzech dosc
wymownych fotografiach.
Pamiatka naszych czasow
„Dzban” spycha w cien inne slowa, ktore znalazly sie w puli laureatow
plebiscytu: „masny” i „prestiz”. Oba – pierwsze jako slaski regionalizm,
drugie jako wyraz ze slownika youtubera Lorda Kruszwila – wydaja sie
kontynuacja poszukiwan, ktore w polszczyznie trwaja od lat. Kazdy sezon
potrzebuje nowych odpowiednikow okreslen rzeczy wyjatkowych, fajnych,
wspanialych, mocnych, ekskluzywnych, drogich: „wypasionego”, „tlustego” czy
„na bogato”. Zwykle nie zyja dlugo, agencje reklamowe zaproponuja sezonowe
hasla z ich uzyciem, a poszukujacy nowosci uzytkownicy polszczyzny znajda
sobie inne.
Wydaje sie, ze „dzban” zostanie z nami na dluzej. Choc plebiscyt
zwielokrotnil sile razenia tego slowa w sposob zaskakujacy pewnie dla
samych uczestnikow glosowania. W ciagu kilku godzin od ogloszenia wynikow
plebiscytu internauci przescigali sie w podawaniu zastosowan tego slowa i
mnozeniu nawiazan, piosenek z dzbanem w tekscie itd. Pod hasztagiem
#replacetitlewithDZBAN (nie wiedziec czemu anglojezycznym) wyliczali tytuly
ksiazek i filmow, ktore nalezaloby w erze dzbana zmienic: „Wladca
Pierscieni: Dwa dzbany”, „Do wszystkich dzbanow, ktorych kochalam”,
„Gwiezdne wojny: ostatni dzban” albo „Dzban sam w domu”. Jesli najblizsze
doby nie skrusza popularnosci dzbana, to pewnie pozostanie z nami na lata.
Jak starozytne amfory (ktos juz zaproponowal „amfore” jako zenski
odpowiednik „dzbana”) czy malowany dzbanek w tekscie znanej piosenki Heleny
Vondr�Ačkovej takze ten jezykowy dzban bedzie pamiatka swoich czasow.
Bartek CHACINSKI

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
* Robert Biedron otworzyl sklep z odzieza patriotyczna pod nazwa Biedronka.
Mozna tam kupic koszulki z haslami: wspolnie zmieniamy Polske, wolnosc
mediow czy rozdzial Kosciola i panstwa. Wreszcie oferta dla tych, ktorzy
lubia nosic ciuchy na lewa strone.
* Srednio 3 mln widzow ogladalo 20. sezon „Ojca Mateusza” w TVP1.
Gratulacje. Baczni widzowie widza, ze Ojciec ma mocne hamulce. Niestety,
nie mozna tego powiedziec o innych parafiach.
* Szef Rady Mediow Narodowych Krzysztof Czabanski oznajmil, ze Wojtek
Cejrowski po swym plomiennym wystapieniu powroci na antene TVP Info w
styczniu. Znakomicie. Wojtek swietnie ilustruje teze, jak blisko jest od
slowa podpalacz do slowa dopalacz.
* Szymon Holownia, najbardziej rozrywkowy kaznodzieja, napisal ksiazke
„Boskie zwierzeta”. Polemizuje w niej z lobby wlascicieli hodowli
przemyslowych oraz mysliwymi. Skutecznie? Pamietajmy, Arke Noego zbudowali
amatorzy, a „Titanica” profesjonalisci.
* Wokalista Dawid Kwiatkowski wraz ze swoja matka beda pierwszymi
bohaterami programu „50 Ways to Kill Your Mammy”. W RPA mama bedzie skakac
na bungee, jezdzic na strusiu oraz pilotowac samolot. Podobno strus ma oczy
wieksze od mozgu. Czego nie zycze widzom.
*Maz Katarzyny Skrzyneckiej zostal mistrzem swiata kulturystow w Barcelonie
w kategorii klasycznej oraz kategorii open. Ze zdjec meza w Google maps
wynika, ze podroz z jednego bicepsa do drugiego zajmuje dobre 8 minut.
* Przyrodni brat Natalii Kukulskiej, Piotr zwany Pikejem, wrocil na rynek
hiphopowy z nowa kompozycja. Tym samym luka pomiedzy Funky Filonem i Norbim
znow zostala zapelniona. Pikej twierdzi, ze ma amerykanski styl. To
nieprawda. W Ameryce ludzie znikaja bez sladu.
* Znany minister i specjalista Bartek Misiewicz spotyka sie z piesciarka
Ewa Piatkowska. Ewa jest posiadaczka zlotego pasa WBC w kategorii
polsredniej. Jak sie slucha Bartka, to tez czuc, ze posiada czarny pas. W
najciezszej kategorii.
*Karolina Korwin-Piotrowska po 12 latach rozstaje sie z TVN. W pozegnaniu
na FB przypomniala wszystkim swoja wyjatkowosc oraz opiniotworczosc.
Zastanawiam sie, co bardziej lubie, jej blyskotliwosc czy Boze Narodzenie.
To drugie jednak wystepuje czesciej.
*Pojawily sie pierwsze opinie o „Plagach Breslau”, nowym filmie Patryka
Vegi. Wszyscy recenzenci chwala postac Malgorzaty Kozuchowskiej oraz fakt,
ze jej kwestii nie sposob zrozumiec. Co przy poziomie dialogow tego
rezysera i scenarzysty pozostaje duzym atutem.
* Skoro juz jestesmy przy Patryku. Vega schudl ponad 40 kilo. Gratulacje.
Masa poszla w rzezbe. Ktora mozemy ogladac na ekranie.
* Showmax rezygnuje z Polski. Porazke serwisu wytlumaczyl najlepiej Michal
Branski z WP: „Cord-cutterzy, cord-nevers and cord-shavers substytuuja
oferte sieci kablowych, 2, 3, a nawet 4 komplementarnymi produktami SVOD”.
Co za mozg. Trudno sie dziwic, ze ktos taki wymyslil Pudelka.
* Starcie na linii Magda Gessler i Weronika Rosati. Magda odniosla sie do
prezentow, jakie Weronika zafundowala swojej rocznej coreczce. Potem bylo
jeszcze weselej. Mowi sie, ze kobieta dwa razy szaleje. Jak dojrzeje i jak
siwieje. Magda wlasnie udowadnia, ze to za malo.
Bartosz Weglarczyk zostal redaktorem naczelnym portalu Onet. Gratulacje.
Wczesniej byl dyrektorem programowym. Czyli wlasciwie tym samym. Trudno
stwierdzic. Znam ludzi, ktorzy twierdza, ze Tadeusz Rydzyk i Romuald Lipko
to ta sama osoba.
* Z powodu wyjazdu tam, gdzie nie siega nawet dystrybucja Ruchu, nastepne
wydanie tej rubryki pojawi sie za miesiac. Wesolych Swiat. Bez wzgledu na
to, co to dzis znaczy. Autor.
• Ewa Farna zrezygnowala z programu „All Together Now” w Polsacie. Jak
wyznala, nie odnalazla sie w jego formule. Mnie ten program przypomina rzad
pana Morawieckiego. Tlum ludzi falszuje i coraz trudniej poznac, kto tego
nie robi.
Kuba WOJEWODZKI

STANISLAWA KROLAKA POWROT DO ROWERU
Podczas wczorajszego przegladu staroci przypomnial mi sie wywiad ze
Staszkiem Krolakiem. Potem jeszcze raz widzialem Staszka- na spotkaniu
zamykajacym historie Stadionu Dziesieciolecia. Wiedzialem, ze jest bardzo
chory, ale jednak przyszedl. Stare kartki zolkna, ale dysk jest magazynem
niezawodnym. Moze kogos to jeszcze zainteresuje? Moze po prostu pierwszego
lidera naszego kolarstwa przypomni- mlodszym przedstawi… Lata minely,
zloty zapis na karcie kronik nie wyblakl. I niech tak zostanie!
————–
Stanislaw Krolak – TU : siwa czupryna, lat wiele na karku i werwa godna
mlodzienca. Spotkalismy sie w Warszawie, na Grochowskiej 7 b. Krolak pomaga
przygotowac salon rowerowy. Pod swoim nazwiskiem? – W pewnym sensie, bo
wlascicielka bedzie corka, ale obok nazwiska meza Bonczak, zachowala
panienskie. Probujemy. Pawilon stal, podatki trzeba bylo placic, niech
pracuje. Pomagam i bede pomagal. Bo lubie byc aktywny. Dla mnie rower to
nie tylko wspomnienie oraz kawal zycia. Takze przewidywanie, ze ma
przyszlosc. Widzialem w telewizji film z Danii, masa ludzi na rowerach; w
Holandii – podobnie. U nas tez tak bedzie. Rower sie do tego przygotowal.
Mozna wsiadac w garniturze, mozna w mini, mozna nawet w sutannie – zobacz
ten, wlasnie pasuje ksiezom i zakonnicom…
Na gorze wnuczka bedzie prowadzila klub fitnessowy. Konczy AWF, dobrze sie
uczy, ma za soba rozne kursy w dziedzinie, ktora bedzie zawodowo uprawiala.
Pojdzie „na swoje”. Wszystko przygotowujemy do otwarcia. Jest tez miejsce
na duzy szyld – chyba w tle bedzie, jak prowadze czolowke… O a ten pasek
moich ogromnych fotografii bedzie nad rowerami…
Slowem – nadal w kolarstwie, znow w kolarstwie. Po karierze wyczynowej byl
warsztat rowerowy, byl interes ogrodniczy, znow rower wychodzi na plan
pierwszy.
Stanislaw Krolak – wczoraj. Slawny kolarz, a za sprawa kolarstwa slawny
czlowiek. Byl okres, gdy kazdy mlodzieniec chcial byc Krolakiem, a kazdy
czlowiek na rowerze wyscigowym wydawal sie Krolakiem.
W uproszczonej historii kolarstwa byly takie etapy: przed Krolakiem (
Kapiak, Wrzesinski, Salyga, Napierala, Wojcik i wiele innych slaw
miedzywojnia oraz okresu powojennego), po Krolaku ( Szurkowski, Szozda,
Kowalski, Mytnik. Lang, Nowicki. Czechowski i wielu innych), a miedzy
etapami KROlAK – punkt, ktory dal niejako podwaliny pod zlota ere. Nie mial
tak az tak blyszczacych, sukcesow jak wspaniali nastepcy, ale stworzyl dla
nastepcow wazny punkt odniesienia: wygrac Wyscig Pokoju. A kto byl zdolny
wygrac te impreze, byl gotow do dalszego marszu ku slawie. Krolak startowal
w Wyscigu Pokoju siedmiokrotnie, szybko pokazal sie w czolowce, w roku 1956
wygral. Jako pierwszy polski kolarz! W ukladzie krajowym byl jeszcze
mistrzem Polski wielu specjalnosci: szosa indywidualnie, druzynowo,
przelaj, druzyna na torze… Kolarz uniwersalny.
Rozmawiamy wiec w scenografii kolarskiej. Pachnie lakierem i guma, blyszczy
roznymi barwami, jest bielutko i zarazem kolorowo.
– Policzyles przejechane kilometry?
– To nie jest trudne. 15-16 tysiecy kilometrow rocznie, prawie 15 lat…
Nie licze roweru traktowanego uzytkowo.
– Po dzis?
– Zdarza sie, ale nie ma, co o tym mowic.
– Pamietasz szczegoly tego Wyscigu z 1956 roku?
– Jak mozna zapomniec?!
– Trudno bylo?
– Bardzo trudno. Gdy zdobylem przodownictwo trzeba bylo sie bronic. A sil
mielismy coraz mniej. Po kazdym etapie wzdychalem z ulga: Boze, jeszcze raz
sie udalo! I kolatala sie po glowie obawa przed defektem. Wtedy wszystko
trzeba bylo naprawiac samemu. To ogromna trudnosc. Nawet, jesli sie probuje
np. udoskonalic pompke montujac w niej naboj gazowy – jak do syfonu wody.
Zmiana gumy to poltorej minuty. Gdy cwiczylismy, bylo krocej, minuta 10
sekund, ale w czasie walki idzie trudniej. A bywa, ze rece zgrabialy –
zwlaszcza w poczatkach maja – i gume niemal zebami trzeba sciagac. Przed
Wyscigiem kupilem od Dunczykow dwie gumy 20- gramowe. Wytrzymaly. I ja tez.
Strach jednak byl. Coraz to wydawalo sie, ze guma robi sie miekka, co jakis
czas przecieralem ja rekawiczka – obawa tez odbiera sily.
– W kronikach zapisano, ze by zapewnic sobie pomoc kolegow zaproponowales
podzial nagrody glownej. I ze za wygrany na mecie motocykl SHL dostales 7
tysiecy zlotych i kazdy kolega z druzyny dostal po tysiacu. Bajka, czy
prawda?
– Prawda. Tyle, ze co to za nagroda. Pozniej byly samochody, a dzis…
– Ale trase ponad 2200 km pokonales z przecietna szybkoscia prawie 37,4 km
na godzine. I etapy bywaly dlugie: 224 km 228, ten, ktory dal ci
prowadzenie – 190 km…
– Fakt. I rowery jednak ciezsze, i drogi gorsze.
– Bardzo sie zmienilo kolarstwo od tamtych czasow?
– W pewnym sensie – tak. Sprzet obowiazuja te same kanony, ale materialy sa
lepsze, lzejsze, niezawodnosc wieksza. Moj rower wazyl tyle, albo i wiecej
niz dzis sportowo-turystyczne z bajerami. Do tego guma pod siodelko, dwie
przez piers… Rozne detale sprzetowe ulatwiaja kolarzowi zycie. Podzial
zadan w walce tez jest jasniejszy niz kiedys; kazdy wie, co i kiedy ma
zrobic. Regulaminy juz dawno pozwolily na taka pomoc, ze defekt nie stanowi
rozstrzygajacej grozby. Z glodu, nie da sie stanac deba – bidon na czas
podadza z auta. Dalej. Zycie wymusilo specjalizacje – dzis nie da sie byc
znakomitym kolarzem „od wszystkiego”. Nawet w Tour de France sa sprinterzy,
ktorzy poczatkowo kolekcjonuja zwyciestwa etapowe – i juz zdobyli slawe- a
potem rezygnuja.Warunki i metody treningu tez latwiej wybrac. Nie katowac
sie w zimie miedzy Zakopanem a Nowym Targiem, lecz tam, gdzie cieplej.
Mozna wybierac swoja droge – czy np. zauwazyles, ze o Armstrongu w
markowych imprezach raczej bylo cicho, za to Tour znow wygral jak chcial.
Taki typ kolarza. Innym latwiej niz dawniej o nabijanie kilometrow w walce.
Gdzie przy okazji mozna pomyslec o wlasnym zapleczu materialnym. Dawniej to
bylo nie do pomyslenia. Pamietasz…?
– Tak zwana afere Kozlowskiego? Dostalem 3 lata dyskwalifikacji, potem kare
zmniejszono do roku. Lamania zasad amatorstwa. Ile dostawales wtedy za
start?
– Tysiac zlotych, inni po 300, ale oni grali role tla. A przeciez trzeba
bylo z czegos zyc i rodzine wesprzec. W tym sensie takze kolarstwo bardzo
sie zmienilo.
– Przez to stalo sie bardziej uczciwe, Nie tylko na szosie, ale w pierwszym
rzedzie w obyczaju. Stalo sie zawodem, Z mistrzami i czeladnikami, z praca,
placa i negocjacjami w tej mierze. Dwa pytania w jednym, oba malo
dyskretne. Jak to bylo z wymierzaniem sprawiedliwosci pompka? Na sasiadach
zza wschodniej granicy. I jak z dopingiem?
– Z pompka to jest tak, ze legenda bywa mocniejsza od rzeczywistosci.
Dlatego nie polemizuje, bo i tak przegram. Powiem jednak jasno, ze mnie
pompka do wymuszania posluchu nigdy nie byla potrzebna. Po pierwsze,
dlatego, ze bedac masywnej postury juz przez to okreslalem swoja pozycje.
Po drugie – poniewaz nalezalem do tej kategorii zawodnikow, ktorych w
kazdej akcji z gory szanowano, bo byli potrzebni, dawali innym szanse
powodzenia. A doping? Nie mialem z nim do czynienia. Mysmy w ogole wtedy
nie mieli o tym pojecia. Na szczescie – mysle. A inni? Pewnie wiedzieli
wiecej. ” Z widzenia” sprawe zobaczylem raz. W roku 1954. Byl etap do
Pardubic. Ucieklismy w mocnym towarzystwie i twardo postanowilem, ze
wygram. Bo finisz nie na stadionie, nie na ulicy, ale na torze, a mysmy z
Gieniem Michalakiem tor w roznych wersjach cwiczyli, wlacznie z jazda za
motorami. W pewnej chwili patrze, a to Ruziczka wyjmuje jakas buteleczke,
cos pije, wyrzuca, rozchodzi sie zapach eteru i…
– Wiem, Krolak wygral etap. Wracamy do dzisiejszego obrazu. Jest wsrod tych
rowerow twoja wyscigowka?
– Jest. To ta. Wyglada zupelnie przyzwoicie, prawda? Zwlaszcza, ze wokol
wspolczesne cudenka. Patrz, jakie fajne i rozne siodelka, ksztalt ram. O,
ten rower ma tarczowe hamulce, tamten amortyzatory. Idziemy z duchem czasu.
– Ale przeszlosc tez pomaga…
– Sam sie dziwie, ze tyle osob jeszcze pamieta. To przeciez bylo dziesiatki
lat temu. Moja wnuczka ma 22 lata! Zapomina sie wielu swietnych sportowcow,
ktorych ja podziwialem, a moja osoba jest dalej w pamieci.
– Pewnie, dlatego, ze to echa dlugich tesknot za sportowym sukcesem,
zwiazek z Wyscigiem Pokoju, ktory mial wielomilionowa widownie oraz
sympatie w wymiarze trudnym do okreslenia. No i faktu, ze zwyciezcow zawsze
sie lepiej pamieta. A juz zwyciezce, ktorzy stworzyli pewien punkt etapowy
historii rozwoju sportu…
Abdrzej LEWANDOWSKI
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *