Dzien dobry – tu Polska – sobota, 20 marca 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 75(6056) 20 marca 2021r.
W E E K E N D

NIEWINNY!!! sad uniewinnil kapitana Lasote!!! Szczegoly pozniej
Piotr RUSINEK

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 718,67 zl
(siedemset osiemnascie zl szescdziesiat siedem zl). Wplaty w ostatnim
tygodniu to 200 zl a wydatek, to dofinansowanie wizyty konsultacyjnej malej
Antosi Denickiej w Klinice Saint Luc w Brukseli. Antosia choruje na atrezje
drog zolciowych, jest po zabiegu Kasai, a ciagle zapalenia drog zolciowych
postawily przed rodzicami perspektywe rodzinnej transplantacji watroby. Na
razie lekarze w Brukseli ustabilizowali stan ale konieczna jest kolejna
wizyta i konsultacja w Belgii. I to w najblizszych dniach.
Pozdrawiam:
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
————-
W akcji „Na Romana” mamy 8259,53 zl
Na razie wiekszosc wydatkow na rehabilitacje i leczenie Romana pokrywa NFZ.
Kiedy w niektorych przypadkach, na NFZ nie mozna liczyc, corka Chorego
zglasza to Slawkowi Janusowi w Liwrze, a On- z mojego i Kuby
upowaznienia-spieszy Romanowi z Wasza pomoca. Mozecie byc spokojni: ani pol
grosza sie nie marnuje-Wasz:
Gargamel Skrupulatny

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.8865 PLN Euro: 4.6226 PLN Frank szw.: 4.1820 PLN Funt:
5.4116 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.84 PLN Euro: 4.55 PLN Funt: 5.31
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.78 PLN Euro: 4.51 PLN
Funt: 5.31 PLN

Pogoda w kraju
Zachmurzenie zmienne. W Malopolsce, na Podkarpaciu, Lubelszczyznie oraz
czesciowo Slasku, Mazowszu i Podlasiu zanikajace, przelotne opady sniegu.
Bedzie slisko. Temperatura maksymalnie od 2 stopni Celsjusza na Podlasiu
do 5 st. C na Nizinie Szczecinskiej.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
KOSZMARNY SEN PREZESA PiS
Czytajac kolejne doniesienia na temat Daniela Obajtka zastanawiam sie, jak
mocno Jaroslaw Kaczynski zaluje dzis swoich slow na jego temat. Gdyby nie
tak dawno nie przypisywal mu boskich atrybutow, to zapewne Obajtek nie
bylby juz prezesem Orlenu.
Nie ulega watpliwosci, ze Daniel Obajtek sprowadzil na PiS najwiekszy
kryzys wizerunkowy od lat. Niemal kazdego dnia pojawiaja sie kolejne
odcinki telenoweli „Obajtek Gate”. Co w takiej sytuacji – z punktu widzenia
politycznego PR – nalezaloby zrobic? Pozbyc sie problemu. Dymisja prezesa
Orlenu sprawilaby, ze kolejne informacje na jego temat nie bylyby juz takie
„pikantne”. A on sam, za jakis czas, gdy opadlyby emocje, odnalazlby sie w
zarzadzie spolki kolejnego panstwowego giganta.
Dlaczego w przypadku Daniela Obajtka jest inaczej? Bo ciezko zdymisjonowac
kogos, o kim przed chwila Jaroslaw Kaczynski mowil, ze „jest nadzieja dla
calej Polski” i „ma cos takiego, co daje Bog”. Nie wiem jak prezes zamierza
z tego wybrnac, ale jedno jest pewne – nie ma dzis wazniejszego tematu w
gabinetach politykow PiS.
Mateusz BACZYNSKI

KAZDA JEST GADATLIWA
Zdzislaw Maklakiewicz wielokrotnie byl nagabywany przez bliskich dlaczego
sie nie zeni.
Jedno z najlepszych wyjasnien przybralo forme monologu wygloszonego podczas
zakrapianej imprezy.
Ciotka znowu mnie zapytala „Zdzisiu, a czemu ty sie nie zenisz?”. No to ja,
wiesz, mowie Jej „Ciociu ja jestem aktorem. Kiedy pracuje nad rola musze
miec cisze, a kobieta bedzie mi tylko na okraglo glowe zawracala: Zdzisiu
to, Zdzisiu tamto. Wie ciocia ja juz kiedys spotkalem taki wydawaloby sie
ideal. Mianowicie wsiadlem rano do tramwaju, zeby jechac na probe, dwa
przystanki dalej wsiadla Ona. Skrzyzowanie spojrzen, blysk porozumienia – i
wiesz – juz widze, ze mnie poznala, ale nie odzywa sie. Wysiadam, ide do
teatru, proba, spogladam – jest jakims cudem na widowni. Konczymy probe,
Ona czeka przed wejsciem i dalej milczy, zapraszam ja do kawiarni,
aprobujace skinienie glowa. Idziemy caly czas milczac. Potem, wie ciocia,
spacer – rowniez w milczeniu. Idziemy na przedstawienie, po przedstawieniu,
wie ciocia, SPATIF, a Ona caly czas milczy. Zapraszam Ja do siebie,
wchodzimy i wiesz Ona nie zgrywa cnotliwej Zuzanny tylko przechodzimy do
relacji damsko-meskich. Jest nam upojnie, gdy nagle Ona zaczyna: Tak, tak,
mocniej, jeszcze. I tak przez 5 minut. No ni cholery, jednak jest gadatliwa!
Nad. Piotr NOWALANY

SLOWO NA SOBOTE
Nowy Lad, jaki zafunduje nam PiS, pusci nas wszystkich z torbami
No moze nie wszystkich, ale tych, ktorzy sobie jakos radza i pracujac
ciezko, czesto kosztem rodziny i czasu wolnego, zaharowujac sie, bywa, ze
na kilku etatach zarabiaja „duzo”, czyli wedlug rzadu ponad 7 tysiecy
zlotych – a to jest kwota, ktora w Europie nie dosc, ze nie daje wstepu do
klasy sredniej, to wrecz budzi wspolczucie (od razu tym, ktorzy chcieliby
mi zarzucac, ze „zyje w bance” mowie, ze nie jest to moja opinia tylko
fakty o zarobkach innych mieszkancow UE).
Niektorzy komentatorzy mowia, ze „nowy lad” zniszczy polska klase srednia.
Otoz sadze, ze nie zniszczy, bo klasa srednia jako stabilna grupa spoleczna
u nas nie istnieje. Oczywiscie, sa ludzie spelniajacy pewne pojedyncze
kryteria przynaleznosci do klasy sredniej, tak ja ja definiuja
socjologowie: jest wiec inteligencja, naukowcy, technokraci, sa
menadzerowie, przedsiebiorcy, ludzie wolnych zawodow i tworcy, sa osoby
bardzo zamozne i srednio zamozne, a takze z dyplomami i aspiracjami,
pretendujace do okreslonego stylu zycia, reflektujacy na zasoby kulturowe,
ale biedne (tzw. nizsza klasa srednia) – nie ma jednak ludzi, poza
nielicznymi (ze spolecznego punktu widzenia) przypadkami, w klasie sredniej
naprawde stabilnie i mocno osadzonych i – z powodow historycznych – z
pewnoscia nie ma ich wielu funkcjonujacych w niej od pokolen, z dziada
pradziada.
Wspomniany prog bogactwa, ktory musi budzic usmiech, choc gorzki, owe ponad
7 tysiecy zlotych miesiecznie bierze sie stad, ze powyzej tej kwoty Polak
wpada w najwyzszy prog podatkowy, co oznacza, ze zdaniem wladz, jest po
prostu bogaty. Co ciekawe, Polski Instytut Ekonomiczny przeprowadzil w 2019
roku badania, z ktorych wynika, ze i sami Polacy uwazaja za czlonkow klasy
sredniej ludzi, ktorych dochod netto wynosi miedzy 1500 a 4500 zlotych
miesiecznie, co dosc jasno okresla niski poziom naszej zamoznosci jako
spoleczenstwa i niewielkie finansowe oczekiwania.
Nic dziwnego – oprocz tego, ze panstwo naklada nas rozliczne haracze, takze
w formie ukrytych podatkow, jestesmy tez przyzwyczajeni do zadowalania sie
malym, wystarczy wspomniec o koszmarnych warunkach prowadzenia w Polsce
malej i wiekszej dzialalnosci gospodarczej o fatalnym traktowaniu
pracownikow. Brak porzadnych umow, swiadczen socjalnych, szacunku dla ludzi
i zgodnego z prawem traktowania pracownikow to u nas przeciez chleb
codzienny i zadnej z ekip politycznych, mimo obietnic, nie udalo sie tego
zmienic.
Tak, czy owak, wracajac do „Nowego Ladu”: nakladajac na ludzi zarabiajacych
powyzej 4.500 zl netto i osoby prowadzace jednoosobowe dzialalnosci
gospodarcze nowe podatki, PiS wlasciwie zabije raczkujaca w Polsce klase
srednia, a poniewaz to wlasnie sa ludzie, ktorzy nadaja ton kulturalnemu,
spolecznemu, ale takze i politycznemu mysleniu, maja wyzsze aspiracje,
rekrutuje sie z nich czesto szeroko rozumiana elita i maja, albo powinni
miec (w normalnym kraju) wieksza sile nabywcza (dlatego istnienie silnej
klasy sredniej jest tak wazne dla nowoczesnych, zamoznych spoleczenstw) –
dlatego zniszczenie ich, oprocz zastrzyku dla zrujnowanego budzetu pozwoli
PiS szybciej osiagnac cel, jakim jest budowa „nowych elit”, czyli biernych
i poslusznych miernot, nie majacych oporow przed dopuszczaniem sie
bezprawia.
Na marginesie – nie podoba mi sie sformulowanie „nowy lad”, bo oznacza brak
szacunku dla tego co bylo, podkresla brak ciaglosci miedzy przeszloscia a
terazniejszoscia. Tak jakby Polska urodzila sie wczoraj i jakby jej nie
bylo przed PiS. W ogole brzmi to tak, jakby wszystko co przed PiS byl nie
tylko niewazne, a wrecz szkodliwe.
Tymczasem to jest jawne klamstwo, poniewaz Polska przed PiS miala sie nie
tylko swietnie, ale duzo lepiej, byla demokratycznym, rozwijajacym sie
krajem, mocno osadzonym w strukturach UE, podawanym jako przyklad radzenia
sobie z kryzysem, z przyzwoita dyplomacja i stosunkami z sasiednimi krajami
i duzo bardziej ostrym kursem wobec Rosji.
Mielismy tez o niebo lepiej stojaca gospodarke, wolne media i kilka rzeczy
z ktorych moglismy byc dumni, jak chocby stadnine koni w Janowie Podlaskim
czy linie lotnicze LOT. Teraz nie mamy nic, oprocz falszu, propagandy,
bezczelnych aroganckich klamstw, chamstwa, pogardy i dzielenia ludzi, a
czasem wrecz jawnego popierania przemocy.
Nowy lad nie jest kwestia przyszlosci tylko terazniejszoscia – juz w nim
zyjemy, ma obrzydliwe – brunatny kolor i wydziela religijno –
nacjonalistyczny – fanatyczny smrod.
Eliza MICHALIK

Jakos to nie bedzie!
RODACZKI I RODACY!
Srednia ocen mojego starszego syna opadla ponizej kostek. No, moze
przesada, do polowy masztu. Im dluzej trwa pandemia, tym bardziej ze
zdalnej nauki korzystam ja, robie postepy niczym marynarka chinska na Morzu
Poludniowochinskim. Odpornosc i wypornosc az furcza.
Pan od matematyki ma bardzo donosny glos, dam glowe, ze spiewal w chorze
Fasolki, bo slyszac jego uwagi, pole rownolegloboku obliczam juz migusiem
oderwana od tarcia selera. Boje sie natchnionej pani od plastyki, bo nie
potrafie narysowac nic poza znakiem silnego euro, slabnacej zlotowki i
herbem Orlenu z kaczka.
Po roku troszczenia sie o to, by dzieci nie wyladowaly w psychuszce, trudno
mi odgonic haniebne mysli, ze moje dziecinstwo w peerelu bylo lepsze niz
ich dziecinstwo w Niepodleglej, a nawet mysli takie, ze zaluje, ze
zdecydowalam sie na drugie dziecko. Zdalna szkola to rozwiazanie na pare
tygodni, a nie na cale lata szkolne. Zaszczepiono nauczycieli po to, by
siedzieli przed kamerkami w domu ze swoimi wlasnymi pociechami za sciana
lub na kolanach. Minister edukacji caly zaczytany w pismach Jana Pawla II
nie jest w stanie od roku dostosowac programu nauczania do sytuacji, w
ktorej rozwiazania typu „mala matura” czy „tajne komplety” bylyby sluszne.
„Program jest przeladowany” – to refren znany bardziej niz „we don’t need
no education” Pink Floyd, ale ministerstwo edukacji woli popelniac zbrodnie
na psychice dzieci i rodzicow, niz dokonac szybkich radykalnych
przegrupowan. Ponosimy kleske w szkolnictwie, jednoczesnie nie budujac
szpitali psychiatrycznych dla dzieci, czyli nie znoszac naszych rannych z
pola bitwy.
Jak to cudownie, ze jako matka i zona mam siostrzane wsparcie
najwazniejszych liderek Niepodleglej: Pierwszej Damy, Pierwszej Corki
Doradczyni, Ministry Rodziny, premiery Szydlo, ktora obiecala, ze damy
rade. Ich cieple, inspirujace, plomienne przemowienia oraz konkretne
rozwiazania pozwalaja przetrwac milionom matek pandemicznych. Matek
walczacych jednoczesnie z wirusem covid i wirusem inflacji, ktore powoduja,
ze budzety domowe skracamy coraz bardziej.
Matki pandemiczne sa na targu kilka razy w tygodniu. To nasze wielkie
wyjscia glamour – przeciez z fryzjera wiele z nas zrezygnowalo, bo woda i
czynsze poszly w gore, a do tego uslugodawcy doliczaja koszty maseczek,
dezynfekcji. Nie ma juz zadnych produktow na targu w Warszawie, ktore nie
podrozaly. Nawet ziemniaki i kalarepa podrozaly. Pralnia zdrozala – okej,
pierzemy welniane swetry recznie, od wody jeszcze zadna z nas nie umarla.
Czynsze za mieszkania sa astronomiczne.
Wiele par przez ten stres sie rozpadlo w minionym roku. Ona z dziecmi wraca
do mamy, on wprowadza sie do kolegi – we dwoch najem wychodzi taniej.
Korepetycje zdrozaly – nauczyciele sa rozrywani, rynek dziala na korzysc
korepetycji; tych zdalnych i tych w realu.
Matki malych dzieci jedna komora serca troszcza sie o zdrowie dzieci, ktore
tez czesto przechodza covid ciezko – migreny, kaszel, bol oczu, zmiany w
plucach. A druga komora o zdrowie swoich matek i ojcow. Wysilek jest wielki
– przypominam, ze minister zdrowia zalecil cztery zdrowe i pelnowartosciowe
posilki dziennie, a zabral nam stolowki szkolne” Zmywarki ledwo zipia. Kogo
stac na nowa?
Rozumiem, ze Malzonka Prezydenta nie ma takiego oratorskiego talentu jak
Emily Pankhurst czy Winston Churchill. Mozna poprosic o nosny plomienny
tekst jakiegos speca. Mamy wiele zdolnych matek pisarek: Manuela
Gretkowska, Olga Tokarczuk – lista jest dluga. Liczba doradcow prezydenta
Dudy niedlugo bedzie dluzsza niz liczba tomow dziel Lenina, a „speech
writerow” do odpalenia dla zony nie ma? Jesli nie oredzia, to mozna
poszalec na socialach.
Nasza Pierwsza Dama to nauczycielka. Jak nie poddac sie przy prowadzeniu
lekcji zdalnych – czekam na instastorke. Jak nie martwic sie o corke, ktora
jako trzynastolatka siedzi sama w domu, a mama siedzi na kasie w dyskoncie
i nie wie, czy corka podczas zdalnych lekcji np. nie gra online albo sobie
dziar nie robi? Ministra rodziny moglaby pokazac transmisje z tego, jak
walczy niczym wsciekla lwica, dzien i noc, o to, by kazda matka i kazdy
ojciec, ktory rzucil prace po to, by zostac w domu na zdalnym nauczaniu,
otrzymal natychmiast nalezny im zasilek bezposrednio na konto.
Od dluzszego czasu regularnie, prawie codziennie, na konferencjach
transmitowanych przez FB do ludu Warszawy przemawia prezydent Rafal
Trzaskowski. Prezydent Starzynski w czasach najgorszych, a te niechybnie
dla stolicy znow nastaly, miasto wymiera, zwracal sie przez radio do
mieszkancow codziennie. Prezydent Andrzej Duda obiecywal, ze bedzie
prezydentem wszystkich Polakow. A Polek? Jeden pokoj do wyplakania sie dla
matek i wypowiedzenie konwencji stambulskiej to nieco za malo, by dodac nam
wiary i godnosci na czasy zarazy i inflacji.
Agata PASSENT

I rym, cym, cym-Stanislaw Tym
K R Z Y S I E K
Podszedl do mnie: Nazywam sie Krzysztof Kowalewski. Czy moglbys mnie
poczestowac papierosem? Odpowiedzialem: Nazywam sie Stanislaw Tym i bardzo
chcialbym cie poczestowac papierosem.
To byl czlowiek bardzo wazny w moim zyciu. A poniewaz byl, wiec jest i
bedzie. Urodzil sie 20 marca 1937 r. Ja – 119 dni pozniej. Poznalismy sie w
Panstwowej Wyzszej Szkole Teatralnej w Warszawie w 1958 r. Moj pierwszy rok
studiow aktorskich, jego drugi. Podczas przerwy w zajeciach zapalalem
papierosa. Podszedl do mnie: Nazywam sie Krzysztof Kowalewski. Czy moglbys
mnie poczestowac papierosem? Odpowiedzialem: Nazywam sie Stanislaw Tym i
bardzo chcialbym cie poczestowac papierosem. Potem, przez ponad 60 lat,
powtarzalismy sobie ten dialozek. Oczywiscie byly wersje: Papierosem?
Slyszalem, ze rzuciles ten brzydki nalog? – pytalem. Nie – odpowiadal – ja
nigdy nic brzydkiego nie rzuce. Jestem zbyt delikatny. Temu brzydkiemu
zrobiloby sie przykro. I tak wlasnie z Krzyskiem bylo. Bohatersko otwarty
na swiat, stronil tylko od ludzi podlych. Reszte bral na klate.
Byla miedzy nami zazylosc, ktora sama sie utkala. Zanim sie
zorientowalismy, juz pieknie nas przykryla mocnym welonem. Ten welon nigdy
sie nie zmarszczyl, nigdy nas nie krepowal. Pracowalismy dlugie lata
zgodnie, cierpliwie i bez nieporozumien: w teatrze, w filmie, na estradzie”
Nic dziwnego – aktorstwo Krzysia bylo najwyzszej proby. Tylko patrzec i sie
uczyc. Zawsze mial leciutki dystans do granej postaci. Cos w rodzaju
wyrozumialosci dla czlowieka, ktorego pokazywal. Nawet jesli byl to lajdak
nad lajdakami, jakis supelek dobroci w nim znalazl.
Gdy przenioslem sie nad Wigry, Krzysiek czesto wpadal z haslem „W czym ci
pomoc?”. Ktoregos dnia siedzielismy obaj na dachu i kladlismy pape. On po
swojej stronie juz przybil i na moja sie wybieral. Nie schodz na dol –
mowie – przez okienko w dachu wejdz do pokoiku, w ktorym jest drugie
okienko” Wiem – przerwal mi – juz ide. Ale nie doszedl. Zwalil sie w
pokoiku na podloge i rzezil. Krzysiu, cos ci sie stalo? Serce? Nie, k” –
odparl – obraz. Rzeczywiscie, wisial tam oprawiony w ramy wielki oleodruk,
kopia jakiegos radzieckiego malarza noszaca tytul „Zamach na Lenina”.
Bohater lezal posrodku obrazu, dramatycznie wsparty na lokciu, na jego
twarzy malowalo sie uszlachetniajace cierpienie. Otaczali go zrozpaczeni
robotnicy. Slowem – sakralny bolszewizm. Dzielo dostalem od Stefana
Friedmanna, ktory na dole dokleil tytul „Lenin po wyjsciu z baru Kosmos”.
Krzyska ze smiechu rozbolal brzuch. Szedl zmierzch, slonce topilo sie w
Wigrach nad Plocicznem. Siedlismy w kuchni i leczylismy sie maliniakiem na
bimbrze. Szybkowar na gazie pyr, pyr, pyr” – saczyl frakcje z utleniaczem.
Tak dotrwalismy do rana. O czwartej niebo rozowilo sie nad Sejnami, a my
ogladalismy na zywo w telewizji mecz NBA z Chicago. Bullsi grali z
Lakersami.
W bezczelnie glupich, aroganckich i bezkarnych dotad gebach obecnej wladzy
Krzysiek czytal niczym von Karajan z nut. Nie mial ziarenka watpliwosci, ze
za jakis czas potkna sie w tych swoich zlotych butach i runa w bloto
oszustwa, ktore sami sfabrykowali. I ja, i on – urodzeni jeszcze przed
wojna – nie takie potegi widzielismy obracane w pyl. My tu w Polsce akurat
zadnej potegi nie mamy, tylko rozdete brzuchy wozace limuzynami pogarde dla
ludzi i ciagle obietnice. A zaraz potem nowe, jeszcze lepsze, wiec do tych
starych obietnic nie ma po co wracac. I to nieustanne straszenie, zakazy,
kary, policyjne kotly, zatrzymania, przesladowanie sedziow i zagwarantowane
ustawa pieklo kobiet.
I tylko strasznie zal tego biezacego czasu, gdy kazdy obrot ziemi idzie w
pustke. Stawiam ci na koniec, Krzysiu, maly gliniany wazonik z
niezapominajka w srodku.
Stanislaw TYM

WIADOMOSCI CELNE,ALE ZA TO BEZCZELNE
Kronika kulturalna Kuby Wojewodzkiego.
* 1,32 mln Polakow obejrzalo rozmowe Oprah Winfrey z Meghan i Harrym w
TVN24. Stacja przegrala na rynku telewizyjnym tylko z TVP2, czyli „Barwami
szczescia” i „M jak milosc”. To podobne formaty do tego wywiadu. Takie,
gdzie scenografia wyprzedza aktorstwo.
* Magda Molek wyznala, ze nie planuje chrzcic swoich dzieci ani posylac ich
na religie. To jest nasz szacunek do ich wyborow – wyznala dziennikarka. To
wielki dramat, zarowno Kosciola, jak i pobliskiego sklepu monopolowego.
* Na wyznanie Magdy Molek szybko zareagowala Krystyna Pawlowicz: „A z czego
ta pani jest znana? Jest gwiazda czego? Jaki ma gwiazdowy dorobek?”. To
prawda. Ze slowem gwiazda jest jak ze slowem sedzia. Uzywamy go czasami
mocno na wyrost.
* Jest. Nareszcie ktos wlasciwy. Ulubieniec Jacka Kurskiego, pelniacego
obowiazki fachowca, czyli Rafal Brzozowski, pelniacy obowiazki gwiazdy TVP,
zostanie wyslany na Eurowizje. Jak widac, zycie wcale nie nasladuje sztuki,
tylko kiepska telewizje.
* Trwa medialne dochodzenie, czy Malgorzata Rozenek i jej nowa kolekcja
ubran nie sa plagiatem kolekcji uczestniczki Top Model Aleksandry Zuraw.
Malgosia swa marke nazwala Mrs. Drama. Co za samoswiadomosc.
* Uniwersytet SWPS przeprowadzil badania terenowe majace na celu wybranie
polskiego filmu wszech czasow. Zwyciezyl „Dzien swira” Marka Koterskiego.
Trudno. W czasach socjolingwistyki Daniela Obajtka „Rekopis znaleziony w
Saragossie” nie mial szans.
* To jest wiadomosc historyczna. Radiowa Trojka zanotowala kolejny
rekordowo niski udzial w rynku sluchalnosci. Ponizej 2 proc. Pamietam taki
dialog z „Tanga” Mrozka: „Smierc” wspaniala forma”. „Tylko troche
niezyciowa”.
* Podcast „Biblia Audio” produkowany przez Krzysztofa Czeczota zdobyl 6 mln
zl na amerykanska wersje Pisma Swietego. To bedzie nowosc na rynku.
Wreszcie pojawi sie cos pelnego przemocy, wojen, gwaltow i
niesprawiedliwosci, w czym nie brali udzialu Amerykanie.
* Rozdano Telekamery 2021, podobno najbardziej prestizowe nagrody
telewizyjne. Mnie najbardziej wzrusza kategoria Prezenter pogody. No coz.
Taki mamy klimat.
* Jest najglupszy news tygodnia. Niezawodny Plotek.pl: „Anna Kalczynska
rozmysla o pracy, siedzac na blacie w kuchni. Stylowa! Nie brakuje modnej
bieli, ale uwage kradnie sciana”. Mysle, ze 80 proc. umiejetnosci tego
autora to umiejetnosc dotarcia do pracy.
* Pudelek, serwis szykanujacy kazda innosc, swietuje 15-lecie istnienia.
Jego tworca byl niejaki Michal Branski. Gratuluje. Nienawisc do
zdolniejszych, tradycyjna polska wartosc, znalazla swoj przytulek. Szkoda,
ze mediami rzadza ludzie, ktorzy czuja sie lepiej, gdy uczynia czyjes zycie
gorszym.
* Uwaga, ostrzezenie. Mariusz Pujszo, najgorszy krajowy rezyser stulecia,
nakrecil i zapowiada nowy film. Dzielo „Sciema po polsku” ma obnazac kulisy
show-biznesu. Wniosek. Gdyby Pujszo byl pracownikiem kanalizacji,
skonczylyby sie scieki.
*Jan Blachowicz, zawodnik MMA i mistrz federacji UFC w wadze polciezkiej,
zostal ambasadorem naturalnych kosmetykow dla mezczyzn ZEW for man. Jan z
przeciwnikami ostatnio robi cos na miare kremu. Albo wklepuje, albo
rozsmarowuje.
* Prezes „wszystko moge” Jacek Kurski zapowiedzial, ze TVP szykuje film
dokumentalny o Ani Przybylskiej. Maja go zrobic ci sami macherzy, ktorzy z
Krzysztofa Krawczyka uczynili swietego Piotra. Pan Bog stworzyl Anie, bo
wie, co to piekno. No i Jacka. Bo ma poczucie humoru.
* W sprawie wynikow Telekamer 2021 TVP wydala oswiadczenie, w ktorym
„wyraza niesmak skrajnie niewiarygodnym przebiegiem plebiscytu”. Ladne.
Brzmi jak komunikat po wyborach prezydenckich.
*Tamara Arciuch wystapila w programie „Twoja twarz brzmi znajomo”. Jurorka
Kasia Skrzynecka ja skrytykowala. Bartek Kasprzykowski skrytykowal Kasie
Skrzynecka. Piotr Gasowski skrytykowal Bartka Kasprzykowskiego. I po co sie
przebierac, kiedy najlepsze widowisko i tak wszyscy robia, bedac soba.
Kuba WOJEWODZKI

„Mecze Polskich spraw” Stefana Szczeplka
„BIEG PRZEZ HISTORIE Z PILKA U NOGI
Stefan Szczeplek opisal 14 meczow reprezentacji, ktore jego zdaniem
najlepiej ilustruja to, jak przez 100 lat zmieniala sie Polska.
Zaczyna od pierwszego meczu pilkarskiej kadry odrodzonego kraju, z Wegrami
w roku 1921, a konczy na spotkaniu z Senegalem podczas rosyjskiego mundialu.
To subiektywny mecz z historia, ale jedno nie ulega watpliwosci: malo kto
potrafilby w sposob rownie blyskotliwy uzasadnic swoj wybor i nawet ci,
ktorzy czytali poprzednie historyczne ksiazki Szczeplka, nie beda
zawiedzeni.
O tym, jaki byl kontekst meczu z Wegrami w Warszawie na trzy dni przed
wybuchem drugiej wojny swiatowej czy spotkania ze Zwiazkiem Radzieckim w
roku 1957 wie kazdy, kto interesuje sie historia, ale to nie znaczy, ze
wiemy wszystko. – To byl pierwszy mecz miedzypanstwowy reprezentacji ZSRR
pokazywany przez moskiewska telewizje – zauwaza Szczeplek. – Nie wiem, co
pokazywaly kamery, ale na pewno nie trybuny, bo na nich dochodzilo juz nie
tylko do werbalnych demonstracji.
Najciekawsze w tej ksiazce sa chyba jednak refleksje ze zdarzen, w ktorych
autor uczestniczyl osobiscie. Moim ulubionym jest rozdzial, ktory mozna
umownie nazwac „Pozegnanie z Nawalka”.
„Zbigniew Boniek w eleganckiej formie podziekowal odchodzacemu trenerowi
podczas konferencji prasowej na Stadionie Narodowym. Poszedlem za
selekcjonerem, by umowic sie na rozmowe, ktorej odmawial mi przez trzy
lata. Nawalka powiedzial »Poczekaj chwile« i pobiegl w kierunku boiska.
Popatrzyl na nie przez kilka sekund, wrocil, wzial mnie za ramiona i
powiedzial: »Ale tu bylo milo«. Wiedzial, ze tu juz nie wroci. Zobaczylem w
jego oczach lzy, czego nigdy bym sie po nim nie spodziewal. Mnie tez
niewiele brakowalo. Szybko uciekl do czekajacej na niego taksowki”.
Taka tez moze byc pointa do porazki z Senegalem. Ta ksiazka jest dla tych,
ktorzy lubia podobne refleksje i nie wstydza sie wzruszen.
Niepozbawiona krytycyzmu czulosc wobec futbolu i jego ludzi to od lat
firmowy znak pisarstwa Stefana Szczeplka. „Mecze polskich spraw” to kolejna
okazja, by sie o tym przekonac.
Miroslaw ZUKOWSKI

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-czyli Boski Lewandowski
Tym razem wiecej bedzie o ludziach niz o wynikach zawodow. Drugie
przeploszyl wirus, sportowi tez przekazujac klopoty.
W eliminacjach pilkarskich mistrzostw swiata mamy wkrotce grac z Anglia. U
nich, na Wembley, bo gospodarze meczu nie zgodzili sie na tzw. boisko
geograficznie neutralne.
Za bardzo sie im nie dziwie. Fair Play, to niby zasada dzentelmenstwa
wyrazona po angielsku, ale” interes jest interesem. Oni tez kochac musza
punkty, a nasze zmartwienia ze skladem nie sa ich zmartwieniami”
Nawiasem- jak rozne moga byc klucze do tego samego problemu. Z innej grupy
eliminacyjnej: estonska federacja oglosila, ze mecz z Czechami rozegra w”
Lublinie, bo w Tallinie obowiazuja tak restrykcyjne przepisy”.
A my mamy wlasnie wspomniana gre w nazwiska. Ze znakami zapytania. Robert
Lewandowski- tak czy nie? Bayern pusci za Kanal, czy powie, ze ten
rzadzi-kto placi, a kwarantanna po powrocie, to strata dla druzyny. Panowie
Milik i Piatek- tak czy nie? Przepisy pandemiczne ustalaja organy sanitarne
panstw, nie organizacje sportowe – z dosc zarozumialym w tym wzgledzie
futbolem na czele. I nawet bardzo energiczne zabiegi bazujace na gietkosci
kazdego przepisu- moga sie udac, a moga tez przegrac z sanepidami.
Oczywiscie wolalbym, by dni wymazaly znaki zapytania, a druzyna miala sile
nie tylko w obronie bramki, lecz tez w formacji strzelcow”
No i jeszcze, jakiego osobistego wyboru dokona kapitan. Nie mam cienia
watpliwosci, ze pragnie stanac na czele reprezentacji, ale przeciez tez
kolejne ” ” polsko-niemieckie” rekordy tez neca, a kwarantanna”
Jesli juz ” zagralem w nazwisko” powiem, ze nie podniecam sie zapowiedzia (
pogloska?), ze mistrz strzelania goli oraz zonglowania pilka ma dostac
bardzo wysokie odznaczenie. Nie moja to sprawa, lecz pomyslodawcy i
wyroznianego. Pierwszy raczej wyciagnalby karte dbalosci o swoja
popularnosc. Ja – na jego miejscu- poczekalbym do chwil, kiedy osiagniecia
idace na konto Bayernu zgraja sie wreszcie z klasa reprezentacji dowodzonej
przez mistrza Robert. Byloby naturalnie. Ale- to tak na marginesie”
Czyli- Wembley jeszcze jako zbior znakow zapytania. W nastroju nadziei, ze
dni jakos moze zlagodza kanty.
Gry w nazwiska ciag dalszy. Debiut trenera Portugalczyka. Latwo mu- widac –
nie bedzie. A media z gory zeby ostrza. Maja uwagi krytyczne juz przed
debiutem przy boisku, na poziomie konferencji prasowych. Ze mowi duzo, zas
rownoczesnie malo. Ze za bardzo ukladny i ” dziekujacy za pytania”, ze”
Jeden pan redaktor dal juz ocene:
„Gdyby takie dyrdymaly mowil Jerzy Brzeczek, media rozerwalyby go na
strzepy.
Odnosze wrazenie, ze sposob, w jaki Sousa odpowiada na pytania, nie jest
przypadkowy. Kiedys Leo Beenhakker, zirytowany sposobem myslenia i
dzialania w polskim futbolu, powiedzial: „Ludzie, wyjdzcie ze swoich
drewnianych chatek”. Bylo to niegrzeczne i wielokrotnie Holendrowi
wypominane. Sousa natomiast w ogole nas z tych chatek nie chce wyciagac.
Przemawia niczym szaman, ktory posiadl wiedze tajemna, ale raczej sie nia
dzielic nie chce (nie ma zadnego polskiego asystenta, wiec trudno uznac, ze
inwestycja w pensje Portugalczyka jest inwestycja w polska mysl
szkoleniowa”.
Koniec cytatu- czas na apel: Dajmy mu „pograc””
Gra w nazwiska, czyli jeszcze powielenie informacji, ze w skokach utwierdza
nam sie uklad milionerow.
” W parze z sukcesami ida nagrody finansowe. Gdy Stoch, Zyla i Kubacki na
dobre zadomowili sie w scislej czolowce skoczkow, ich zarobki poszybowaly w
gore. Od 2016 do 2021 roku polska zelazna trojka zarobila az 8,2 mln
zlotych. Najwiecej zarobil Kamil Stoch (3,9 mln zl), nastepnie Dawid
Kubacki (2,3 mln zlotych) i Piotr Zyla (2 mln zl)” Zarobki skoczkow robia
wrazenie, ale sa kropla w kwotach, jakie zarabiaja pilkarze. Dla przykladu
Robert Lewandowski za jeden sezon gry w Bayernie zarabia 22 miliony euro,
czyli przy obecnym przeliczniku ponad 99 milionow zlotych. Takie dane
przedstawili na poczatku marca tego roku dziennikarze Sky Sports.”
Ladny pieniadz, oplacalny „interes”. Troche zal, ze Bozia piszacemu ( i
zazdroszczacym) poskapila sportowych talentow w takim wymiarze, jakie dala
wspomnianym. Moze i pracowitosc tez nie taka”
Jesli nazwiska, to obowiazkowo jeszcze Panna Iga. 19-letnia mistrzyni
tenisa poleciala do Stanow. Wczesniej zawiadomila, ze na jakis czas
rezygnuje z reprezentacji, bo musi- kalendarz nie z gumy, ale Igrzyska
Olimpijskie sa na liscie celow. Tata startowal ( Seul), corka musi pojsc
tym sladem. Milo slyszec” Tylko niech PKOl nie robi z niej chorazej ekipy,
mysli nie rozwijam”
Za to za Onetem zacytuje sportowo- dziewczece reakcje podczas
przedwyjazdowego spotkania z mediami:
„Tenisistka nie uniknela tez odpowiedzi na oryginalne pytanie: „Jakim
urzadzeniem AGD jestes?”. – Bez watpienia wyjatkowe pytanie… Jestem
lodowka, bo: potrafie wpakowac w siebie duzo jedzenia; ciepla na zewnatrz,
zimna w srodku (to zart- ha ha); psuje sie, jak nie jest podlaczona do
pradu – odpowiedziala.”
Cytuje, bo cenie poczucie humoru, i wdziek dziewczecy-tez. Apetyt takze sie
liczy”
Andrzej LEWANDOWSKI
——————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *