Dzien dobry – tu Polska – sobota, 20 lipca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 192 (5222) 20 lipca 2019 r.
W E E K E N D

Dokladnie 50 lat temu:
Armstrong chodzi po ksiezycu, zona go opieprza…
Jesli zastanawiales sie kiedys, jakim czlowiekiem trzeba byc, by poleciec
na Ksiezyc, czyli mowiac wprost: jak to jest byc Neilem Armstrongiem, to po
lekturze dwoch biografii, dwoch filmach, rozmowach z astronomem,
kosmonautka, geologiem od Ksiezyca, wreszcie z psychiatra, wciaz trudno
rozgryzc Armstronga… Bo jak rozgryzc faceta, ktory na pytanie
dziennikarza, jak sie czuje, majac szanse zostac pierwszym czlowiekiem na
Ksiezycu, opowiada: „Nie mysle duzo o aspektach emocjonalnych”. Jest 20
lipca 1969 r. Neil Armstrong wypowiada historyczne slowa. Chwile wczesniej
Janet, zona Armstronga, nieswiadoma, co jej maz zamierza powiedziec,
widzac, jak Neil daje susa na Ksiezyc prosto z drabiny ladownika, mowi do
telewizora: „Taki wielki krok!”. A gdy Armstrong, wciaz w milczeniu, chodzi
po Ksiezycu, musztruje go, rozmawiajac z telewizorem: „Zacznij wreszcie cos
opisywac, Neil!”. Po powrocie na Ziemie on sie zdziwi, ze slowa o pierwszym
kroku wszyscy uznali za przejaw geniuszu i objawienie. Powie: „Bylo to
bardzo proste zdanie: bo i co mozna powiedziec, gdy sie z czegos wyjdzie?
Na pewno cos o kroku”.
Karolina BUJAK
Mysle co by mi gegala zdalnie Gargamelowa gdybym to ja chodzil po ksiezycu.
Pawdopodobnie: „znowu nie zapiales kurtki” Wypijmy za zdrowie wszystkich
zon!. Zwlaszcza naszych…-Wasz:
Gargamel Ksiezycowy.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 4.583,09 (cztery
tysiace piecset osiemdziesiat trzy zl i dziewiec gr). Wplaty w ostatnim
tygodniu to 6.600 zl Oplacilismy w tym czasie badania neurologiczne oraz
sluchu 6-letniemu Bogdankowi z Ukrainy i zaplacilismy za specjalistyczne
preparaty witaminowe dla Hawiera Melnyka, chlopca z Poznania, chorego na
mukowiscydoze, po przeszczepie pluc i ktorego kiedys juz wsparlismy w
zakupie sprzetu. . Mam nadzieje, ze Gargamel i Marynarze nie powiedza nie i
jeszcze tym razem sie zgodza.
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
30-611 Krakow
Gargamel: marynarze i Gargamel ZAWSZE sie zgodza pomoc choremu dziecku gdy
tylko maja pieniadze. Teraz mamy ze Sklepiku Zawyzonych Cen, wiec pomagamy
ochoczo. Ale- spoko- 8 tysiecy zl. na zakup aparatow sluchowych jest w
depozycie w Livrze i NIENARUSZALNE! do wrzesnia gdy Bogdanek wroci z
Ukrainy do Lasek, gdzie opiekuje sie nim w przedszkolu dla ociemnialych
dzieci …najweselsza zakonnica, jaka znam- mloda i ladna s.Olga, ktora
udaje zgorszona, gdy na koncze kazda rozmowe telefoniczna zapewnieniem
:caluje Cie- Ola lubieznie. Chociaz ostatnio wymiekla i powiedziala ,ze
„tak troszeczke” to moge. Zeby bylo jasne: wnuki mam starsze od Oli…

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7855 PLN Euro: 4.2592 PLN Frank szw.: 3.8480 PLN Funt:
4.7372 PLN Gielda 19.07.2019 r. godz. 17.00 WiG 60902.04 (+1.18%)
WiG30 2681.21 (+0.94%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.71 PLN Euro: 4.18 PLN
Funt: 4.65 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.69 PLN
Euro: 4.15 PLN Funt: 4.68 PLN

Pogoda w kraju
We wschodniej czesci przelotny deszcz i zagrzmi. Na pozostalym obszarze
zachmurzenie male i umiarkowane. Temperatura maksymalna od 24 st. C na
Suwalszczyznie do 30 st. C na Dolnym Slasku.

Czy Pani lubi Zaluckiego?
STRASZNI KIBICE
Jest mecz – i publika.
A w owej publice
Sa straszne kibicki
I straszni kibice.
Usiadlem samotny.
Spojrzalem z obawa:
Na lewo kibicka,
A kibic na prawo.
Zadrzalem. Zbielalem.
Przebieglo mnie mrowie.
Pojalem od razu:
Kibice – wrogowie!
Na przyklad kibicka
Sie (z lewej!) zachwyca –
To (z prawej) krew nagla
Zalewa kibica!
Gdy kibic radosny –
Kibicka w glos gwizdze,
Gdy klaszcze kibicka –
To kibic znow pysk drze!
A ja miedzy nimi…
To przykrosc. Szalona!
Bo on ma butelke!
A torbe ma ona!
Gdy jednej druzynie
Przyklasne wiec zdzieblko,
Kibicka sie na mnie
Zamierza torebka!
Natomiast gdy drugiej
Zaczynam bic brawo,
Butelke podnosi
Ow kibic na prawo.
Gdy jednak zamilkne
(Przez wzglad na te flaszke!),
Znow ona spojrzenie
Przesyla mi straszne!
Wiec mysle: niedobrze!
I klaszcze na nowo…
Wtem – co to? Butelka!
Bliziuchno! Nad glowa!!!
Przepraszam. Chce przerwac…
Lecz spozniam sie zdzieblko,
Bom dostal juz flaszka!
Jak rowniez torebka!
Otwieram oczeta
I dziwie sie szczerze.
Bielutko. Czysciutko…
Dlaczego ja leze?
Po prawej jest lekarz.
Po lewej – lekarka.
A miedzy obojgiem
Dosc ostra pogwarka.
A o czym?
O m e c z u!
Przechodzi mnie mrowie…
Pojmuje: kibice!
Kibice – wrogowie!
A ja miedzy nimi.
To przykrosc. Szalona!
Bo on ma strzykawke!
A lancet ma ona!
Co robic?… Zemdlalem…
Rozkosznie… Przyjemnie…
Mozecie sie klocic.
Beze mnie!
—————————-
Marian ZALUCKI

PRZESTRZEN ZAMKNIETA- SPRAWA nadal OTWARTA!
Szanowni Kolezanki I Koledzy
Nasz Kampania – STOP SMIERCI W PRZESTRZENIACH ZAMKNIETYCH zatacza coraz
wieksze kregi. Jako, ze byliscie pierwszym forum ktore mialo szanse ja
zobaczyc w pazdzierniku zeszlego roku, mysle, ze nalezy Wam (nam) sie
raport z ostatnich naszych dokonan.
Kampania wkroczyla w druga faze. Marynarze w pierwszej fazie wykazali co
nalezaloby zmienic najpierw. Dla przypomnienia, bo moze byliscie w domu gdy
robilismy podsumowanie pierwszej fazy:
Po pierwsze 30% (przytlaczajaca wiekszosc) powiedziala ze PROCEDURY SA DO
�sBANI” – nie przystaja do rzeczywistosci, napisane jezykiem biurokratow,
czesto skopiowane z innych firm, bardzo trudne do wykonania.
Kazdy kolejny wypadek to nowy rodzial w SMSie, Circular Letter (Okolnik) I
kolejny plakat na ktory juz dawno nie ma miejsca na statku. Daliscie wyraz
swoje dezaprobaty punktujac, ze czestokroc SMS nie jest zgodny z COSWP lub
ISGOTT I innymi instrukcjami. A najwazniejsze – aby sprostac TEORETYCZNYM
wymogom wasnych procedur musielibyscie miec na statku 2-3 razy wiecej
ludzi, a doba musialby miec 72 godziny.
Po drugie – ale ciekawie juz tylko 9% respondentow skrytykowalo DESIGN
statku. Rozmiary wejsc do przestrzeni zamknietych, przejscia w grodziach,
uklad zbiornikow, brak mozliwosci SKUTECZNEJ wentylacji I monitorowania
atmosfery w zbiornikach jest widziany jako wazny element przyczyniajacy sie
do wypadkow ze skutkiem smiertelnym.
Rowniez nie podoba sie nam brak mozliwosci przeprowadzania skutecznych
akcji ratunkowych.
Po trzecie – rowniez 9% opowiedzialo sie za „brakiem ciaglosci w
zatrudnieniu. To skutkuje slaba znajomoscia siebie na wzajem, jak rowniez
procedur statkowych, znajomosci statku jako takiego itp. Itd. Marynarze
wypowiedzieli sie na temat nowo zatrudnionych, nawet najlepszych marynarzy,
ktorzy przynosza ze soba nawyki z poprzednich kompanii, statkow, krajow –
ktore bardzo czesto stoja w konflikcie z panujacymi na ich obecnym statku
procedurami i zwyczajami. Pietnowano rowniez brak atmosfery wspolpracy, gdy
na statku kazdy jest �szarobiony po uszy” I nie ma czasu na �spiwko” ktorego
zreszta nie wolno juz pic. Powoduje to ze nie znamy sie, nie wspolpracujemy
a czesto rowniez NIE UFAMY sobie. Wypunktowano rowniez MINIMUM SAFE MANNING
– czyli minimalna liczbe zalogi ktora to liczba nie pozwala na bezpieczne
wykonanie zadan w przewidzianym czasie.
Po czwarte – rowniez 9% marynarzy wypowiedzielo sie na temat treningu.
Bardzo ciekawie wielu wykazywalo, ze trening na burcie jest OK ale zupelnie
brakuje go w biurach. Ludzie wydajacy polecenia dotyczace Przestrzeni
Zamknietych nie maja zielonego pojecia o co apeluja. Tutaj wlasnie
przydaloby sie szkolenie. Uzmyslowienie ludziom na ladzie co za soba niesie
wejscie do PRZESTRZENI OTWARTEJ.
Mowiono rowniez o nierealnych cwiczeniach – oraz ilosci treningow na burcie
ktore ze wzgledu na ilosc traca bardzo na jakosci.
Na piatym miejscu z 7% glosow znalazla sie TECHNOLOGIA – marynarze
punktowali gabaryty urzedzen ktore musza byc uzywane w przestrzeniach
zamknietych, ich jakosc I niezawodnosc. Proponowano uzywanie wiekszej
ilosci nowoczesnych urzadzen ktore moglyby wyelimonowac lub znacznie
ograniczyc obecnosc ludzi w przestrzeniach ktore tak czesto powoduja nasza
smierc.
Na Szostym miejscu z 6% znalazla sie Safety Culture – czyli Kultura BHP –
marynarze skarzyli sie na jej brak glownie spowodowany kompletnym odcieciem
sie �sbiura” od �sstatku”. Wyrazano rowniez opinie, ze SAFETY CULTURE
istnieje tylko na papierze I podczas inspekcji.
Na siodmym miejscu z 4 % glosow znalazly sie �snaciski z ladu/ biura”. Czyli
tak zwane TIME PRESSURES jak rowniez ZMUSZANIE do wykonywania czynnosci
niezgodnych z procedurami lub do �sprzymruzania oka”.
Pozwolcie, ze na tym skoncze gdyz inne propozycje, obserwacje to 3% i
mniej – wymienie je jednak dla porzadku, ale juz bez omawiania:
komunikacja, rutyna, jakosc sprzetu
Z tymi wynikami I zidentyfikowanymi STAKE HOLDERAMI czyli organizacjami/
instytucjami zaangazowanymi skontaktowalismy sie z:
Organizacjami Klasyfikacyjnymi, Administracjami Panstw Bandery,
Armatorami, Managerami, P and I I Hull and Machinery Klubami, Inspektorami
Portowymi, Agentami, Czarterujacymi I poprosilismy ich o opinie – JAK TE
ORGANZIACJE WIDZA SIEBIE W PROCESIE �sENCLOSE SPACE ENTRY”.
Najlepszy odzew jak do tej pory otrzymalismy z OCIMF I niektorych Krajow
Bandery, roniwez niektore Kluby P and I postanowily zawezic wspoplrace w
ramach International Group (Grupa 9 najwiekszych P and I Klubow)
Nasza Kampania zostala nominowana do NAGRODY w kategorii NOWE INICJATYWY.
Mozecie nam (sobie) pomoc oddajac glos na InterManagera. Pomoze nam to
zatoczyc jeszcze wieksze kregi wsrod osob zainteresowanych.

SAFETY4SEA EUROPORT Awards


W nastepnym tygodniu napisze o nowej kampani ktora wraz z Wami
sfinalizowalismy – PLAGA FALSZYWYCH ALARMOW
Brgds
Capt. Kuba Szymanski
Secretary General

I rym, cym, cym- to znowu Tym
K2
Rzad wlasnie znalazl swietna recepte na brak lekow w aptekach – uruchomil
infolinie.
Nareszcie otworzyly sie jakies drzwi i troche pokrzepiajacego wiatru wpadlo
w duchote przedwyborczych klamstw. Szerzej, szerzej te drzwi, bysmy
poczuli, ze jest szansa. Chodzi mi oczywiscie o „szesciopak” Grzegorza
Schetyny. Przez cztery lata PiS dokonal takiej demolki we wszystkich
dziedzinach zycia, ze powrot do normalnosci wydaje sie tak trudny jak
zdobycie K2 zima. Ale probowac trzeba – przywrocic lad prawny i zadbac o
czlowieka od jego narodzin do poznej starosci. Zeby uczyl sie
samodzielnosci, odwagi i wolnosci myslenia, a nie wkuwania ideologicznych
sztanc. Zeby wiedzial, ze gdy panstwo daje mu 500 zl, to nie po to, by
odebrac 800. Publicystyka o ochronie zdrowia w Polsce mozna juz zapelnic
cala biblioteke. Niestety, pisanie jeszcze nikogo nie uzdrowilo. Schetyna
jakas obietnice musial wiec zlozyc. Trzy tygodnie na wizyte u specjalisty,
a na SOR pomoc lekarska w godzine? To juz nie tylko K2, ale cale Himalaje.
Przepelnione szpitale z resztka personelu, ktore bronia sie jak
Westerplatte przed PiS, sa dla chorych niczym najczarniejszy sen.
Morawiecki chelpi sie, ze zwieksza naklady na sluzbe zdrowia. Jak zwykle
klamie. To sa nasze pieniadze z coraz wyzszych skladek. On to wie. Wie tez,
ze przybywa chorych na nowotwory i sa oni poddawani przestarzalym terapiom.
Ale rzad wlasnie znalazl swietna recepte na brak lekow w aptekach –
uruchomil infolinie. Wyobrazam sobie te rozmowy. – Dzien dobry, dzwonie ze
Szczecina, gdzie moge kupic lek na cukrzyce? – Juz panu mowie: dwie apteki
w Przemyslu maja jeszcze niewielki zapas.
Czy Polak musi przez cale zycie oddychac smogiem z rosyjskiego wegla i opon
palonych w starych piecach? Na razie musi, ale nie powinien. Zwlaszcza ze
od tej trucizny umiera juz u nas co roku 45 tys. osob. Schetyna ma tu
ambitny plan: do 2040 r. wegiel mozna wyeliminowac z energetyki. Oby nie
wymiekl, bo dosc juz mamy tego zerowania na naszej inteligencji. Pewien
radny PiS z Warszawy wnikliwie przeanalizowal problem zmian klimatycznych i
wyszlo mu tak: „Skoro nie chcemy uzywac paliw kopalnianych, to nalezy
pomyslec, ze mniej ich bedziemy uzywac, jesli bedzie cieplej”. Pol miliarda
drzew zasadzonych w pol roku obiecal premier. Nieuk. Powinien wziac do reki
kalkulator i w minute sie dowiedziec, ze 32 drzewa na sekunde to paranoja.
Jeszcze inna jakosc w sprawie ochrony srodowiska proponuje prezydent Duda.
Ostatnio w Szczecinku wyjasnial narodowi, ze drzewa maja zdolnosc
fotosyntezy. Widac wie, ze w pisowskiej szkole mlodziez sie tego nie
nauczy. Nauczy sie natomiast, ze LGBT – cztery litery alfabetu, tak wlasnie
zestawione – obrazaja Boga.
Szostka Schetyny i Koalicji Europejskiej Kosciol omija z daleka. I
slusznie, bo to instytucja wysoce toksyczna. Oto homilie dla Rodzin Radia
Maryja wyglosil w ostatnia niedziele na Jasnej Gorze bp Dec. Na widowni
zasiedli o. Rydzyk oraz w charakterze scenografii pan premier i marszalek
Senatu Karczewski. Przez kontynent przesuwa sie fala agresji skierowanej na
Kosciol i rodzine, wciaga nas wir liberalizmu i lewactwa – sunal biskup. Po
kraju rozlaly sie Marsze Rownosci propagujace grzeszne zachowania, wspiera
je ofensywa zagranicy, narzucajaca Polsce ideologie gender – grzmial dalej.
Kto dal Decowi prawo do hanbienia ludzi za osobowosc, z ktora przyszli na
swiat? Za ich temperament, wrazliwosc i przekonania. Za potrzebe bycia
soba. „Chcemy zjednoczenia calego narodu pod bialo-czerwonym sztandarem” –
jakby na uragowisko agitowal na koniec jasnogorskiego spektaklu znany
wlasciciel dzialek we Wroclawiu.
Stanislaw TYM

PUDELECZKO, POWIEDZ PRZECIE
Ta dieta pudelkowa bylaby nawet fajna. Podgladam, co w pudelkach wielkosci
mojego starego piornika szkolnego otrzymuja cwiczace w naszej osiedlowej
silowni czlonkinie i czlonkowie. Zawodnicy w porze obiadowej wyskakuja z
pracy na trening, a po treningu wyciagaja z szafek papierowe torby z
pudelkami z kolorowa niespodzianka. Albo wpada tu do nich umowiony kurier w
skuterowym kasku z obiadem w reku.
To naprawde wielkie ulatwienie, oszczednosc czasu i myslenia, co trzeba
kupic, no i codziennie czlowiek moze czuc sie tak, jakby podrozowal
nietanimi liniami lotniczymi, takimi, ktore z usmiechem wreczaja ci pudelko
z posilkiem, pytajac, no wlasnie – nie ma tu zadnego „beef” or „veggies”,
bo te pudelka bylyby nawet fajne, ale nie ma wyboru, w tym dniu jest sie
skazanym jedynie i nieodwolalnie na to, co drzemie w pudelku.
To nie dla mnie. Pobyty na peerelowskich obozach sportowych i koloniach,
gdzie nakladano nam zupe dnia i drugie danie dnia naznaczyly mnie na cale
zycie. Przy posilku musze miec wybor, taka psychiczna dewiacja, lubie dawac
czemus lub komus kosze. Dzis nie zjem cie, fasolko, za to zjem cie,
kalafiorze.
Ponadto nigdy nie jem tego, na co nie mam ochoty, tzw. jedzenie przez
rozum, bo jedzenie to instynkt, a nie rozum. Inaczej – jem tylko to, na co
w tej chwili mam ochote. A co jesli w poblizu akurat nie jest dostepne to,
na co mam ochote? Jade przez pol miasta, by to upolowac, albo nie jem nic.
Potrafie nie jesc przez 12 godzin po to, by w koncu zjesc to, co mi sie
zamarzylo. W koncu i tak Europejczyk za duzo w zyciu je.
Ta dieta pudelkowa bylaby fajna, gdyby rano ktos do mnie dzwonil i pytal,
na co bede miec ochote na obiad, a potem ponawial telefon ok. 11, bo bywa,
ze mi sie zmienia smak – taki mam „eating disorder” albo tak jestem
rozpieszczona, jak kto woli.
No wlasnie. Od kiedy drzemie w pudelku ten obiad? Czy od 5 rano, czy moze
ten obiad naszykowano w czasach wojny o Inflanty i hibernowal setki lat?
Kto go przygotowal? Moze wykorzystywana, miernie oplacana, nielegalna
imigrantka z Ukrainy, ktorej szefowa ubliza, patrzy na rece, nie daje sie
wyspac i nie oplaca ubezpieczenia i lzy tej kobiety, ktora odklada
pieniadze na edukacje muzyczna syna w Samborze i operacje matki, bo ojciec
juz dawno zapil sie w rowie, kroila tego kurczaka, placzac z wycienczenia?
Diety pudelkowe bylyby nawet okej, ale ja wierze, ze jedzenie szykowane z
poczuciem radosci smakuje lepiej.
Otwiera pudelko z ciekawoscia archeologiczna. Pudeleczko, powiedz, co masz
w srodku? Zawodniczka, ktora zawsze cwiczy ze sluchawkami na uszach, moze
zeby nie slyszec swego pulsu lub moze probuje zagluszyc glosna i tak muzyke
dobywajaca sie z glosnikow w silowni, bo silownia to kolejna po windach,
sklepach, restauracjach przestrzen, w ktorej jestesmy skazani na „tlo
towarzyszace”, w sumie nie wiadomo dlaczego, czyzby stukot odkladanej
sztangi albo czyjes jeki przy wykonywaniu martwego ciagu na prostych nogach
byly gorsze niz muzyczna rabanka? Zawodniczka ta pochyla sie nad medalionem
z indyka i zagryza jarmuzem z serem.
Patrze na nia i mysle. Nawet dobry bylby indyk, jakze czesto uzywany w
dietach pudelkowych, gdyby dodac do niego sos Cumberland albo chociaz
musztardowy na bazie Dijon, a do jarmuzu kapke oliwy nieklarowanej i w
ogole diety pudelkowe bylyby swietne, gdyby po otwarciu pudelka unosil sie
zapach z kuchni, a przygotowujaca je osoba proponowala mi swiezo zmielony
pieprz oraz ciekawa rozmowe na temat demokracji obywatelskiej w Iranie i
wystawie „Farba i krew” w Muzeum Sztuki Nowoczesnej.
O ekologii nie wspomne. Gdyby jeszcze te pudelka byly z pruszkowskiego
porcelitu kupionego z odzysku na OLX, to ta dieta pudelkowa bylaby dla mnie
do przyjecia.
Agata PASSENT

Polacy uwazaja, ze nie warto przesadzac, specjalisci potwierdzaja
ILE DAC W KOPERCIE SLUBNEJ?
Od 201 do 300 zl – Polacy uwazaja, ze wlasnie tyle najlepiej dac do slubnej
koperty, wynika z badania przeprowadzonego dla Wirtualnej Polski.
Ankietowani przyznaja jednak, ze slyszeli o zjawisku „pustych kopert”. –
Przy wreczaniu pieniedzy najlepiej pamietac o zasadzie talerza – mowi nam
specjalistka.
Zdaniem Polakow 600 zl od pary wystarczy. Wedding plannerzy sie z tym
zgadzaja
Cieple i sloneczne dni to dla wielu par wymarzony czas na slub. W ramach
akcji #WPnaLato postanowilismy sprawdzic, jak wyglada jeden z najbardziej
dyskusyjnych tematow weselnych – ile wsadzic do koperty?
Nie za duzo, nie za malo – tak mozna by skomentowac wyniki badania na
panelu Ariadna dla WP. 27 proc. ankietowanych uwaza, ze w slubnej kopercie
warto dac 200-300 zl od osoby. 25 proc. jest natomiast zdania, ze powinno
to byc od 101 do 200 zl. Zaledwie 3 proc. jest sklonnych dac ponad 1 tys.
zl.
Czym kierujemy sie, wreczajac pieniadze panstwu mlodym? Dokladnie polowa
osob uwaza, ze kluczowe sa po prostu wlasne zarobki. 46 proc. kieruje sie
jednak przede wszystkim relacja z osobami, ktore organizuja wesele.
28 proc. bierze pod uwage glownie koszt organizacji slubu. Tylko dla 9
proc. najwazniejszy jest z kolei status materialny panstwa mlodych.
Puste koperty. Ponad polowa slyszala o zjawisku
Z badania dla WP wynika tez, ze zjawisko pustych kopert wcale nie jest tak
marginalne, jak mogloby sie wydawac. 54 proc. badanych slyszalo o takim
incydencie. Co ciekawe, wsrod tych, ktorzy byli ostatnio na weselu, ten
odsetek jest wyzszy i wynosi niemal 60 proc.
(Money)

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
Kronika popkulturalna Kuby Wojewodzkiego.
* A jednak stalo sie. Wladyslaw Pasikowski wystartowal wlasnie ze zdjeciami
do filmu „Psy 3”. W rolach glownych Boguslaw Linda, Cezary Pazura i Artur
Zmijewski. Proponuje pierwszy kultowy tekst: Czasy sie zmieniaja, a pan
Piotrowicz zawsze jest w komisji.
* Laureatka Nagrody Laure-Bataillon dla najlepszej ksiazki przetlumaczonej
na jezyk francuski zostala Maryla Laurent za przeklad „Ksiag Jakubowych”
Olgi Tokarczuk. Gratulacje. U nas Julia Wieniawa przesadzila z opalaniem
natryskowym. I tez bylo niezle tlumaczenie.
* Byly korespondent TVP w USA Mariusz Max Kolonko postanowil zalozyc partie
polityczna. Bedzie sie nazywala Revolution, a za zadanie bedzie miala
zbudowac silna, mocarstwowa i narodowa Polske. Biale kaptury na razie nie
sa obowiazkowe.
* Doda wyznala, iz jej byly malzonek Majdan Radoslaw zdradzal ja przed
zareczynami, po zareczynach oraz konsekwentnie po slubie. Zareczyny to w
ogole dziwny moment. To, ze czlowiek polozy sie na torach, nie zawsze
oznacza, ze chce popelnic samobojstwo.
* Kuba Watly, dziennikarz Superstacji, stracil swoje programy „Krzywe
zwierciadlo” i „Suma tygodnia”. Tym samym po 12 latach Kuba odchodzi z
telewizji. Sam autor twierdzi, ze to polecenie z gory. To ciekawy paradoks.
Bo w tym przypadku tam, gdzie gora, jest i calkowite dno.
* TV4 przygotowalo nowy serial pt. „Milosc na zakrecie”. Po smierci meza
glowna bohaterka musi wybrac pomiedzy kariera naukowa a prowadzeniem
zalozonego przez niego warsztatu samochodowego. Ja bym wybral kariere. To
ewidentnie zmniejszy liczbe ofiar.
* Nowe odcinki internetowego talk-show „Lekko nie bedzie” Tomasza Gimpera
Dzialowego beda do obejrzenia przedpremierowo w serwisie Ipla. Przypomne,
ze Gimper praktycznie wygral ostatni „Taniec z gwiazdami”. Przegral tylko
dlatego, ze ludzie glosowali inaczej.
* Martyna Wojciechowska, podrozniczka i dyrektor programowy Travel Channel,
wystapi w kampanii herbaty Lipton. Herbata w zyciu kobiet to wazna rzecz.
Jesli chlopak zaprasza dziewczyne na herbate, to znaczy, ze bez alkoholu
tez jest ladna.
* Najbardziej pyskata publicystka upadlej Superstacji Eliza Michalik
otworzyla wlasny kanal na YouTube. Dobry ruch. Jest jeszcze kilka miesiecy
luzu, zanim Jaroslaw Gowin zrepolonizuje YouTube i zdekoncentruje internet.
* Anja Rubik pokazala, jaki ma sposob na ukaszenia komarow. Po prostu
przypala rane papierosem. Obserwujac, co sie dzieje w kraju – moze sie to
przyjac w znacznie szerszym wymiarze.
* Olaf Lubaszenko chudnie w oczach. Na serwisie Plejada Olaf schudl juz 40
kg, a dwa dni pozniej na serwisie Radia Zet az 60 kg. Gratuluje. Moj kolega
zaprosil kiedys zone z podobnym problemem do teatru. Ona pyta – Wielkiego?
On na to – Spokojnie, zmiescisz sie.
* Polsat przygotowal na jesien nowy serial pt. „Zawsze warto”. Obsada
znakomita. Julia Wieniawa, Kasia Zielinska i Weronika Rosati. Fabula
opowiada o kobietach walczacych z mezczyznami. Czyli w przypadku Weroniki
to troche autobiografia.
* To bylo modowe wydarzenie tygodnia. Znana blogerka Jessica Mercedes miala
atak nerwobolu na lotnisku i to w drodze na pokaz Chanel w Paryzu. Ja mam
to samo, tylko troche pozniej. Jak juz zobacze nowe kolekcje.
* Krzysztof Piatek bedzie teraz wystepowal w barwach Milanu z numerem 9 na
koszulce. Wlosi ostrzegaja zawodnika, ze ten numer to klatwa marnych
trafien. Nie pamietam, z jakim numerem gral Dino Baggio, ale nasi kibice z
Krakowa spokojnie go trafili.
* „Konfrontacja idei” – tak sie nazywa nowy program Polskiego Radia, w
ktorym w role dziennikarza wcielil sie europosel PiS Zdzislaw Krasnodebski.
Jego pierwszym gosciem byla Beata Szydlo. Oto dzien, w ktorym umarlo
dziennikarstwo. Ze smiechu.
* 14-letnia wokalistka Roksana Wegiel wystapila w sesji dla magazynu
„Viva!” ubrana w kostium kapielowy. W sieci zawrzalo pruderyjnym
zgorszeniem nastoletnich fanow. Edukacja seksualna zbiera swoje zniwo.
Ostatnio spotkalem 16-latke, ktora chciala zrobic test ciazowy online.
* Mariusz Pudzianowski ostatnio blysnal zartem na FB: „Jesli seks bez zgody
zony to gwalt, to zakupy bez zgody meza to rabunek?”. Oto efekty kultury
miesnia. Zyjemy w kraju, w ktorym coraz wiecej osob wstydzi sie swego
ciala, a coraz mniej swego umyslu.
Kuba WOJEWODZKI

KOSCI TRZESZCZA I KREW SIKA!
Przed wyscigiem Tour de France kluczowe pytanie bylo jedno: czy dawna grupa
Sky, juz z nowym sponsorem Ineos, zachowa mocarstwowa pozycje? W dalszym
ciagu jest aktualne.
Odpowiedzi jeszcze nie ma, bo pierwsza czesc rywalizacji prawie nigdy nie
decyduje o tym, kto na Polach Elizejskich staje na podium. Wszyscy czekaja
na Pireneje (poczatek gorskich etapow w czwartek, wspinaczka na legendarna
przelecz Tourmalet w sobote) i potem na Alpy.
Ineos – grupa kierowana po dawnemu przez sir Davida Brailsforda, ktorej
wlascicielem jest teraz chemiczny magnat z Wielkiej Brytanii Jim Ratcliffe
– ma dwoch liderow. Jednym z nich jest broniacy ubieglorocznego zwyciestwa
Brytyjczyk Geraint Thomas, a drugim Kolumbijczyk Egan Bernal. Na razie
zaden z nich w tym wyscigu nie blysnal, ale tez nie poniosl strat. Thomas
jest drugi (ze strata minuty i 16 sekund do lidera, Francuza Juliana
Alaphilippe’a), a Bernal trzeci (jego strata jest tylko o cztery sekundy
wieksza).
Z naszego punktu widzenia wazne jest tez to, co podkreslaja obserwatorzy
wyscigu: ani Thomas, ani Bernal nie wygra Touru bez pomocy Michala
Kwiatkowskiego. Francuska gazeta „L’Equipe” juz dwa razy wspomniala, ze
Kwiatkowski umie wszystko, nawet zmienic lancuch w rowerze Thomasa, gdy ten
ma krakse.
Z jednej strony to satysfakcja, ale z drugiej troche zal, ze jedyny obok
Rafala Majki polski kolarz swiatowej klasy, pogodzil sie z rola pomocnika –
swietnie platna, ceniona przez partnerow i fachowcow, ale jednak
niewdzieczna. Wybitny znawca kolarstwa i Touru, komentator Eurosportu
Krzysztof Wyrzykowski, juz dawno sugerowal Kwiatkowskiemu, by jako byly
mistrz swiata wywalczyl dla siebie bardziej eksponowana role, moze nie w
Tour de France, bo te gory sa dla niego troche za wysokie, ale przynajmniej
w innych wyscigach, w nagrode za wierna sluzbe.
Kiedy pod koniec ubieglego roku brytyjski medialny koncern Sky wycofywal
sie z kolarstwa, mozna bylo sadzic, ze chetnych do wylozenia porownywalnych
pieniedzy nie bedzie. Tym bardziej ze z wizerunkowego punktu widzenia po
podejrzeniach wobec pierwszego gwiazdora Sky sir Bradleya Wigginsa i
dopingowej wpadce czterokrotnego zwyciezcy Touru Chrisa Froome’a (nie
jedzie w tym roku, gdyz mial wypadek na treningu) z obietnic Brailsforda,
ze odmieni kolarstwo i uczyni je sportem dopingowo czystym, nic nie zostalo.
Podobno szukajac pieniedzy jezdzil do Kolumbii i nawet do Rosji (grupa
Katiusha konczy w tym roku swoj byt), ale w koncu znalazl wsparcie na
wlasnym podworku. Sky wydawal na swa grupe 32 – 34 miliony euro rocznie (jej
kolarze wygrali wszystkie Toury od roku 2012 oprocz tego z roku 2014),
Ratcliffe obiecal podwyzke, ale nie oszalamiajaca. Obecny budzet Ineos to
40 – 42 miliony.
Mozna chyba smialo zalozyc, ze jesli w ostatnim tygodniu, przed wjazdem w
Alpy, rowne szanse beda mieli Geraint Thomas i 22-latek z Kolumbii Egan
Bernal, to liderem Ineos, ktoremu wszyscy pomoga, zostanie 33-letni syn
walijskiej ziemi, bo tylko jego zwyciestwo jest okladkowym tematem dla
brytyjskich tabloidow. Ale do tego jeszcze daleko, najpierw trzeba
przejechac przez Pireneje.
Od dawna wiemy, ze kolarstwo bywa sportem niebezpiecznym, zdajemy sobie
sprawe, ze wypadkow nie da sie uniknac, ale ostatnio wiele wyscigow
przypomina masakre pila mechaniczna. Na ostatnim etapie Touru bolesnie
upadl kolarz polskiej grupy CCC, Wloch Alessandro De Marchi i nie byl to
wcale pierwszy raz, gdy patrzac w telewizor, krzyknelismy z przerazenia, a
potem, kto chcial, mogl jeszcze przeczytac komunikat medyczny: zlamany
obojczyk i zebra, uszkodzone pluco i wiele ran.
Moze tak musi byc, ale wydaje sie w ostatnim czasie kosci trzeszcza i krew
sika troche za czesto i warto by wladcy peletonu wzieli to pod uwage.
Miroslaw ZUKOWSKI
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *