Dzien dobry – tu Polska – sobota, 2 listopada 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 294 (5223) 2 listopada 2019 r.
W E E K E N D

Z cyklu Brawo Laskowik:
-„Jaroslaw Kaczynski jest rycerzem, ktory broni godnosci polskich kobiet.
Ale broni jej mieczem KTORY NIGDY NIE BYL W POCHWIE!”!
-zauwazyl Zenon Laskowik, przekazal Lech Lyczywek, a drukuje w gazetce-
Wasz:
Gargamel Zachwycony

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 638,70
(szescset trzydziesci osiem zl 70 gr). Wplaty w ostatnim tygodniu to 555
zl. Wydatkow nie bylo ale czekaja na zrealizowanie: zaplata za leczenie
marynarskiego dziecka Mikolaja, zaplata drugiej czesci faktur za leczenie
Moniki Kruszynskiej w Wiedniu oraz w przyszlosci za leczenie Bogdanka z
Ukrainy.
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
Gargamel: Tymczasem Bogdanek, galowo przyodziany w luksusowe ciuchy z
Auchana pojechal z Mama na dwa tygodnie zadawac szyku na Ukrainie. No i
dobrze-niech tam zobacza, jak sie w Polsce traktuje Ukrainskie Dzieci

Pogoda w kraju
W wielu regionach zapowiadany deszcz. Temperatura maksymalnie 13 stopni
C.

Z A B A
Pewna zaba byla slaba,
Wiec przychodzi do doktora
I powiada, ze jest chora.
Doktor wlozyl okulary,
Bo juz byl cokolwiek stary,
Potem ja dokladnie zbadal
No i wreszcie tak powiada:
– Pani zanadto sie poci.
– Niech Pani unika wigoci.
– Niech Pani nie siada przy pompie.
– Niech Pani sie czasem nie kapie!
– Niech Pani deszczu unika.
– Niech Pani nie plywa w strumykach.
– Niech pani nie myje sie z rana.
– Niech Pani, Pani kochana
Na siebie chucha i dmucha,
Bo Pani musi byc sucha!!!
Wraca zaba od doktora,
Mysli sobie: – Jestem chora,
A doktora chora slucha.
Mam byc sucha, bede sucha!!
Leczyla sie zaba, leczyla,
Suszyla sie dlugo, suszyla,
Az wyschla tak, ze po troszku
Zostala z niej garstka proszku.
A doktor drapie sie w ucho:
– Nie uszlo jej to na sucho!!
———————-
Jan BRZECHWA

S L O W O N A S O B O T E
( Wybiera, dostarcza i redaguje Michal Bielinowicz)
Tak to sie juz porobilo, ze prawica w Polsce musi miec wroga. Nie, nie
przeciwnika politycznego, przeciwnika mozne miec kazdy, prawica szuka
godnego
siebie adwersarza, ktorego mozna gnebic i wdeptac w ziemie. Od lat takim
wrogiem jest LGBT. A spor o wartosci i tolerancje sprowadza do jednego
slowa:
wojna. Profesor Aleksander Nalaskowski pozuje na meczennika prawicy.
Wykladowca
UMK zostal zawieszony za felieton, w ktorym okreslil srodowisko LGBT jako
„teczowych gwalcicieli”. Teraz tlumaczy, ze padl ofiara wojny LGBT z
chrzescijanstwem. „Dajmy upust swojej wscieklosci. Dosyc negocjacji” –
napisal
profesor Aleksander Nalaskowski w felietonie opublikowanym na lamach
tygodnika
„Sieci”. W swoim tekscie przedstawia ludzi zwiazanych ze srodowiskiem z LGBT
jako bande sodomitow i gwalcicieli. Wykladowca Uniwersytetu Mikolaja
Kopernika
nie dostrzega tu zadnych odcieni szarosci. Ci spod teczowej flagi to jego
zdaniem najgorsze zlo. O tych, co opowiadaja sie za tolerancja i rownoscia,
mowi, ze sa oblesnymi, grubymi, wytatuowanymi babami jak z wyuzdanych
filmow.
Alternatywnie, w meskiej czesci sa to sodomici, grzesznicy, teczowe zlo,
tyfus,
dzuma, ospa i zniewiesciale gogusie. Co ciekawe, Nalaskowski wyroznia tez
tych,
co do ktorych plci nie mozna byc pewnym. Wszyscy sa gwalcicielami. Zdaniem
profesora gwalca najswietsza panienke i uczucia tych, ktorym nie podoba sie
tecza. Gwalca wszystko co sie rusza. „Jeden kochanek na jeden tydzien. Ta
ideologia uwielbia niestalosc. Dlatego gwalci wszystko, co napotka na
drodze” –
przekonuje Nalaskowski w swoim felietonie. Te slowa wywolaly spore
poruszenie.
Na Facebooku Osrodka Monitorowania Zachowan Rasistowskich i Ksenofobicznych
mozna znalezc takie zdanie: „Jezyk zywcem zapozyczony z przedwojennego
organu
prasowego NSDAP 'Der Sturmer'. Tak, jak nazistowska propaganda, tak samo
prof.
Nalaskowski atakuje grupe spoleczna, ktora jego zdaniem nie powinna miec
praw”.
W podobnym tonie wypowiadaja sie politycy opozycji i osoby przerazone
faktem,
ze Nalaskowski jest wykladowca pracujacym z mlodzieza. Wlasciwie to byl
wykladowca. Moze jeszcze bedzie. Poki co zostal zawieszony. Decyzja o tym
zapadla na kolegium rektorskim, zawieszony zostal na 3 miesiace. Jak
poinformowaly wladze uczelni, wlasnie wszczeto postepowanie w sprawie
podejrzenia popelnienia przewinienia dyscyplinarnego przez prof.
Nalaskowskiego. „Nauczyciele akademiccy zatrudnieni na Uniwersytecie
Mikolaja
Kopernika w Toruniu zobowiazali sie okazywac szacunek wobec kazdego
czlowieka i
podkreslac, ze na Uniwersytecie nie ma przyzwolenia dla kwestionowania praw
czlowieka przyslugujacych wszystkim ludziom niezaleznie od orientacji
seksualnej” – napisal w uzasadnieniu decyzji o zawieszeniu wykladowcy rektor
uczelni prof. Andrzej Tretyn. Decyzja w oczywisty sposob ucieszyla ludzi w
jakis sposob zwiazanych ze srodowiskiem LGBT, jednak po prawej stronie sceny
politycznej wzbudzila bardzo negatywne emocje. „Skandaliczna decyzja rektora
UMK w Toruniu jest przykladem terroru politycznej poprawnosci realizowanego
przez rektorow wyzszych uczelni wobec swoich pracownikow” napisano w
serwisie
wPolityce. Serwis ma wiele wspolnego z tygodnikiem „Sieci”, oba maja tego
samego wydawce. To spolka „Fratria”, zwiazana z prawica bardziej niz kozuch
z
podszewka. Aleksander Nalaskowski z miejsca stal sie meczennikiem prawicy.
Zewszad podniosly sie glosy o kneblowaniu przeciwnikow „zgnilizny LGBT”.
Powszechne oburzenie budza nie slowa profesora, ktory w niewybrednych
slowach
obrazal zwolennikow tolerancji, tylko to, ze przez trzy miesiace nie bedzie
mogl ksztalcic i wychowywac studentow. „Chetnych do rzucenia kamieniem jest
wiecej, rosnie liczba podpisow pod listem zadajacym surowego ukarania
profesora. Smierc cywilna, przekreslenie dorobku naukowego wydaje sie
niektorym
adekwatna kara za zbrodnie, jaka stanowilo polemiczne zaatakowanie Marszow
Rownosci i srodowisk LGBT” – czytamy na stronie wPolityce.pl. Postow, ktore
w
mediach spolecznosciowych pisza sympatycy Nalaskowskiego w wiekszosci nie
wypada cytowac. Padaja w nich slowa powszechnie uwazane za obrazliwe. On sam
pozuje na ofiare systemu i mowi wprost o tym, ze jest ofiara toczacej sie
obecnie wojny. Kto z kim walczy? Zdaniem Nalaskowskiego agresorem sa
„teczowi
gwalciciele”. W studio TVP Info profesor, bedacy gosciem u Michala Rachonia
wyjasnial, ze LGBT to doktryna o charakterze wojennym. – Nie mam juz nic do
stracenia, moge teraz o tym mowic otwarcie – stwierdzil gosc TVP Info.
„Wojna
toczy sie przeciwko chrzescijanstwu. Ludzie staja sie LGBT zeby walczyc z
chrzescijanstwem, a nie dlatego walcza z chrzescijanstwem, bo sa LGBT” –
wyjasnil Nalaskowski. „Ludzie ida na te strone, zeby walczyc z
chrzescijanstwem, bo chrzescijanstwo za duzo zabrania” – dodal profesor
przypominajac, ze Kosciol nakazuje czcic matke zamiast oddawac ja do
hospicjum
oraz zakazuje klamstwa, kradziezy i cudzolostwa. „Chca to zniszczyc, zeby
zylo
sie wygodniej, bez ograniczen” – przekonuje zawieszony wykladowca UMK. „Juz
dawno zgwalcili Warszawe, Poznan, Wroclaw i Gdansk. Niedawno brutalnie
zdeflorowali Bialystok. Wzmacniani przez zaciezna armie policyjna pojawia
sie
zapewne znow pod Jasna Gora. Przyjda ponownie zgwalcic dziewice, Gwalt to
znakomita i uprawniona rozrywka. Jest gwalt, jest fun” – napisal w
felietonie
Nalaskowski. Dla niego fun sie skonczyl z chwila zawieszenia na UMK.
Profesorowi pozostala walka z „obca kulturowo i historycznie teczowa zaraza,
objazdowa tyrania chronionych przez policje gwalcicieli”.
Pawel KALISZ

I rym,cym, cym- to znowu Tym
U L A M E C Z E K
Pisowscy wlasciciele panstwa, tak prezes, jak i premier, po wyborach rzadko
pozwalaja dac sie zobaczyc.
Upiorna tego roku mamy nasza piekna zlota jesien. Glodzie, Banasie, farma
trolli wspierajaca propagandowe falszerstwa, ktore TVP traktuje jako misje”
W dodatku zatrudniala ona niepelnosprawnych, by miec panstwowe dotacje i
taniej oferowac swoje nikczemne uslugi. Chocby hejt na Owsiaka czy
prezydenta Adamowicza. Zanurzeni w tym konfesyjno-nowogrodzkim grzezawisku,
czekamy juz chyba tylko na wiadomosc, ze nawet glosowac w wyborach nie
umiemy i dopiero PiS musi po nas poprawiac. Nie tylko po nas zreszta. Po UE
tez. Mam taki przyklad: Uganda szykuje wprowadzenie kary smierci dla osob
LGBT. Parlament Europejski uchwalil w tej sprawie rezolucje wspierajaca
przesladowanych, ktorym juz dzis grozi w tym kraju nawet dozywocie.
Pisowscy europoslowie – Szydlo, Jaki, Brudzinski, Kempa i reszta – nie
podniesli reki „za”. Nawet na mysl im nie przyszlo, ze swoja decyzja moga
wspierac zabijanie niewinnych ludzi. Niczym szyderstwo zabrzmialy wiec
slowa deputowanej Beaty Mazurek, ze PiS nie glosowal za rezolucja, ale
„poparl zapis potepiajacy kare smierci”. Jak poparl? Przeciez nie bylo
dwoch glosowan. Nasza bialo-czerwona druzyna zademonstrowala po prostu w
Brukseli swoj niezlomny katolicyzm. Jego symbolem ma sie tez stac 11
listopada zacisnieta piesc owinieta rozancem.
Pisowscy wlasciciele panstwa, tak prezes, jak i premier, po wyborach rzadko
pozwalaja dac sie zobaczyc. Ta skromnosc, psia kostka” Po politycznej
scenie snuja sie wypuszczeni w naglym zastepstwie specjalisci od odwracania
kota ogonem. Na ich czele – poslowie Czarnecki, Karczewski i Jackowski,
zawsze lapani w korytarzach. Na kazde pytanie dziennikarzy najpierw robia
szeroko otwarte oczy, to znaczy udaja zdumionych. A potem leci tekst: nie
wiem, nie slyszalem, jeszcze nie zdazylem sie zapoznac, nie dotarly do mnie
dokumenty w tej sprawie. Jak amatorzy z teatrzyku dla nieutalentowanych. Bo
przeciez wiadomo, ze wszyscy oni wiedza wszystko. No, moze jeden Sasin sie
wylamuje z tej sztancy. Jako pierwszy zastepca premiera nie boi sie mowic
uczciwie: Mam nadzieje, ze Marian Banas sie jeszcze oczysci, bo pamietam
jego wielkie dokonania z ostatnich czterech lat, to czlowiek potrzebny
Polsce.
Nie to wszystko jednak, co wyzej opisalem (a przeciez jest to jedynie
ulameczek ulamka), spowoduje, ze PiS runie. Runa przez nieuleczalna pogarde
dla ludzi, przyrody, niezaleznosci myslenia. Przez nienawisc do pryzmatu,
ktory biale swiatlo slonca rozszczepia w piekna tecze. Przez obojetnosc
wobec starych i chorych. I przez te zabojcza pewnosc, ze zadna afera ani
zlamana obietnica kuku im nie zrobi. Przed wyborami Mateusz Morawiecki
zapowiedzial 13. i 14. emeryture. Jakze nie dziekowac za to swoim glosem na
PiS. Dzis okazuje sie, ze premier ma emerytow w zupie, ktorej oni dzisiaj
nie zjedli, bo nie mieli jej za co ugotowac.
Tymczasem sam MM nakrecil reklamowke „Poland. The Royal Tour” i zagral w
nim glowna role. Pieniadze (nasze) dala Polska Fundacja Narodowa, ta od
bialo-czerwonego jachtu, ktory mial promowac nasz kraj, ale sie polamal. Co
tam jednak zmarnowane miliony. Film jest wazniejszy, bo „pokazuje Polske
jako panstwo z piekna historia, inspirujaca wspolczesnoscia i o wspanialych
perspektywach” – zachwala MM. Ten wylizany obrazek od paru dni jest
obowiazkowo pokazywany w czasie dlugodystansowych lotow w dreamlinerach.
My, ktorzy stapamy po naszej szorstkiej ziemi, Polske widzimy inna, a
klamstw mamy powyzej uszu. Ale seanse w samolotach daja te gwarancje, ze z
filmu nikt nie wyjdzie.
Stanislaw TYM

Warto poczekac
T U S K �sD O D Y S P O Z Y C J I”
Na miejscu Grzegorza Schetyny poczekalbym na to, co 2 grudnia zamierza
powiedziec Donald Tusk.
Dzien wczesniej zakonczy szefowanie Radzie Europejskiej UE. To jego ogromny
osobisty kapital na przyszlosc. Zaden polski polityk nie ma takiej sieci
kontaktow i tylu zrodel informacji. Ale to takze kapital demokratycznej,
wolnej, otwartej na swiat Polski. Nawet jesli Tusk ostatecznie pozostanie
na arenie miedzynarodowej czy w polityce europejskiej, np. jako szef
chadeckiej frakcji w Parlamencie Europejskim, Polska na tym zawsze
skorzysta. I to sa „plusy dodatnie”.
Teraz „plusy ujemne”. W obozie demokratycznym strasznie cisna na
Platforme/Koalicje Obywatelska, zeby wreszcie zabrala sie za kampanie
prezydencka. Czasu malo, niespelna rok, a prezydent Duda gruszek w popiele
nie zasypia. Na „gruszke” pracuje caly aparat panstwowy i propaganda. Tusk
to wszystko widzi, wyciaga wnioski, nie pcha sie przed szereg, ale w
rozmowie z TVN24 oswiadczyl, ze jak bedzie trzeba, to jest do dyspozycji.
Uwazam, ze w tej sytuacji lepsza taktyka jest trzymanie obozu wladzy w
niepewnosci i rosnacym napieciu. Moze Kidawa? Moze „czarny kon”? A moze
jednak Tusk? Niech sie glowia. Im wczesniej beda wiedzieli, tym lepiej sie
przygotuja do kontrataku. Jego istotna czescia bedzie obsmarowywanie
oficjalnego kandydata lub kandydatki PO/KO na urzad prezydenta.
Trzymanie trolli w niepewnosci nie jest sprzeczne z wewnetrznymi wyborami
przywodztwa PO ani z urzadzeniem prawyborow. To przeciez wspaniala okazja
pokazania wyborcom, jakich innych liderow – procz, ewentualnie, Tuska – ma
do dyspozycji najwieksza partia opozycyjna. I mozna to zrobic, czekajac na
jego grudniowe oswiadczenie. Gra na kilku fortepianach nie musi byc chaosem
i konfuzja, za to moze siac zamieszanie w obozie wladzy.
Plusem ujemnym sa notowania Tuska w sondazach. Pisowska propaganda i
prokuratura zrobily swoje. W samej PO nie pomogly plotki o zlej relacji
Tuska ze Schetyna. Ale nie najlepsze sondaze Tusk latwo by odrobil, gdyby
wystartowal. Wie o tym PiS i sam Kaczynski, ktory juz na wszelki wypadek
odmawia udzialu w debatach z Tuskiem. Czasami w polityce trzeba umiec
posluzyc sie technikami judo: ze slabosci uczynic sile.
Adam SZOSTKIEWICZ

Z P O L A W A L K I
Czy w Polsce panuja zydozercy? – zaprzeczam, panowac nie panuja, ale
antysemici sie trafiaja, wystarczy zajrzec do sieci albo poczytac „Gazete
Warszawska”.
Juz wiem, co to znaczy miec klopot z „krotka pamiecia”. Wszedlem do pokoju,
spojrzalem na ekran telewizora, a tam dwie znajome postaci, ktorych nazwisk
w zaden sposob nie moglem sobie przypomniec. Wiedzialem, ze ona to znana
dziennikarka TVN 24, ktora ogladalem milion razy, a on to niezlomny
opozycjonista z Wroclawia, czesty gosc „Faktow”, ale nazwisk nie moglem
przywolac z pamieci. Coz za meczace uczucie! Dopiero nazajutrz, w trakcie
golenia, zawolalem ni z tego, ni z owego: „Justyna Pochanke i Wladyslaw
Frasyniuk!”.
Teraz z kolei nie moge sobie przypomniec, czy Olga Tokarczuk jest Niemka
czy Zydowka? Siegnalem po odpowiedz do internetu. „Nie jest przypadkiem, ze
Olge Tokarczuk wiesc o nagrodzie zaskoczyla w Niemczech” – insynuuje Roman
Misiewicz, podobno poeta. Poeta mnie akurat nieznany, gdyz mam zla pamiec
krotka, a w czasach Jana Kochanowskiego na pewno takiego poety nie bylo,
bobym go pamietal. Poeta Misiewicz jest niezadowolony, ze polscy tworcy
dostaja zagraniczne stypendia tworcze, a polskich nie ma, co spowoduje brak
polskich elit, beda za to elity kosmopolityczne. „Niemcy i Zydzi zrozumieli
to juz dawno doskonale. Wiedza, ze tworcy sa najlepszymi ambasadorami
kazdego kraju. A przeciez jedna i druga nacja jest, z roznych powodow,
zainteresowana pokazaniem Polakow jako zydowskich katow”.
Misiewicz pisze, ze aby dostac Nobla, warto przedstawic Polakow jako
zydozercow. Cytuje: „Czy nie przypomina nam sie w przypadku Tokarczuk Oskar
dla »Idy«? Czy nie zadzialal tu ten sam mechanizm? Swietnie zrobione
dzielo, ale odpowiednio ideologicznie przyprawione. W nim ROWNIEZ POLACY
PRZEDSTAWIENI SA JAKO ZYDOZERCY. I BUM! JEST NAGRODA”. (Podkreslenie – RM).
Wniosek: Tokarczuk dostala Nobla, bo przedstawiala Polakow jako zydozercow.
Czy w Polsce panuja zydozercy? – zaprzeczam, panowac nie panuja, ale
antysemici sie trafiaja, wystarczy zajrzec do sieci albo poczytac „Gazete
Warszawska”. Ilu ich jest? Kiedy ilosc przechodzi w jakosc? Ile przypadkow
na 10 tys. mieszkancow oznacza epidemie? Moi ulubieni filozofowie:
Magdalena Sroda, Jan Wolenski i Jan Hartman, a takze znani mi, ale nie
osobiscie, profesorowie – Andrzej Duda, Krzysztof Szczerski, Waldemar
Paruch, Andrzej Zybertowicz – moze ktos zna te magiczna liczbe, napiszcie
prosze – zeby nie przesadzic w zadna strone.
Jeszcze slowko. Nobel to badz co badz milion srebrnikow. „Pierwszy milion
trzeba ukrasc” – mowi popularne powiedzenie. W przypadku pani Tokarczuk –
jakze trafne, bo pisarka nas szkaluje. (Dziadek w Wehrmachcie zobowiazuje).
Proponuje nagrode skonfiskowac na poczet reparacji wojennych od Szwedow i
od Niemcow. Reszte zalatwi posel Mularczyk.
Jak pisze w „Rzeczpospolitej” Tomasz Krzyzak, symbolem tegorocznego Marszu
Niepodleglosci ma byc „zacisnieta piesc opleciona rozancem, ktory do
zludzenia przypomina kastet. Plakat nie pozostawia watpliwosci: rozaniec
jest narzedziem politycznej batalii. Brutalnej i brudnej”. Autor domaga sie
stanowczej reakcji Kosciola, przynajmniej prezydium episkopatu. Tak jak we
Wloszech, gdzie episkopat potepil Matteo Salviniego, ktory podczas wiecu
wyborczego wymachiwal rozancem i powierzyl zwyciestwo swojej formacji –
Maryi i patronom Europy. Redaktor Krzyzak mnie rozczulil, poniewaz oczekuje
on, ze „jesli w ostatnich miesiacach z ust tak wielu polskich biskupow
wychodzily slowa dezaprobaty dla roznych dzialan srodowisk LGBT, tak i
teraz powinny one poplynac do tych, ktorzy orezem swojej walki czynia
rozaniec”.
Panie redaktorze, pan mnie rozczula, pisze pan jak towarzysz Dziecko, a nie
jak Krzyzak! Takie samo potepienie dla Marszu Niepodleglosci co dla
srodowisk LGBT?! Chyba pekne ze smiechu, a mam jeszcze kilka nowosci do
opisania. („Nie badzcie, towarzyszu, dzieckiem” – powiedzial pewien
towarzysz i to sie przyjelo).
Z frontu walki o dobre imie. Sedzia nowej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i
Spraw Publicznych Sadu Najwyzszego prof. Antoni Bojanczyk (z „dobrej
zmiany”) poskarzyl sie pierwszej prezes SN, ze nowi sedziowie nie zostali
nigdy dopuszczeni do orzekania z innymi sedziami, orzekaja w swoistym
getcie. Na domiar zlego tzw. starzy sedziowie nie podaja im reki i nie
odpowiadaja na powitania, daja nowym do zrozumienia, ze sa nie na miejscu.
Profesorowi przychodzi do glowy tylko jedno okreslenie – „segregacja”.
Odpis skargi sedzia skierowal do prezydenta RP. I bardzo slusznie.
Pamietam, jak prezydent elekt Andrzej Duda podczas uroczystosci o swicie na
Westerplatte caly czas pilnowal, zeby byc tylem do owczesnej premier Ewy
Kopacz, ktora stala tuz obok niego. Adwokat Jerzy Naumann, znawca etyki
adwokackiej, mowi „Rz.”, iz etykieta skarzypyty jest kompromitujaca. –
Pierwsza prezes SN nie ma mocy nakazania sedziom podawania reki – mowi. A
ja przypominam profesorowi Bojanczykowi, jaka jest odpowiedz obecnych wladz
w takich sytuacjach: Kto ma czyste sumienie – nie musi sie niczego bac.
Na koniec ostatnie wiadomosci. „Gazeta Wyborcza” informuje w obszernym
artykule, ze w szkolach warszawskich jest coraz mniej katechetow i chetnych
do podjecia tej trudnej i niewdziecznej pracy. Moim zdaniem jest na to
lekarstwo. Jak zabraknie katechetow, to sie dobierze z niewierzacych.
Daniel PASSENT

P A R A F I A D A
– czyli jak plywac i nie zwariowac.
MARYNARSKIE DZIECI.
Po co wychowac grzeczne dziecko!!!
Chyba najbardziej popularnymi etykietami sa okreslenia o „grzecznym” i
„niegrzecznym” dziecku.
W jednym z przedszkoli przeprowadzono kiedys eksperyment. Zapytano w
nim dzieci: �sjaki jestes?”. Wiekszosc maluchow ograniczala sie glownie
do stwierdzenia: �sjestem grzeczny” albo przeciwnie: �sjestem
niegrzeczny”. Mozna sie zastanawiac, czy dzieci nie znaly innych
okreslen, ktore moglyby je opisac, czy tez powtarzaly to, co
najczesciej slyszaly.
Co wlasciwie oznacza ten termin, ta etykietka? Niegrzeczne, czyli
takie, ktore nie zachowuje sie tak, jak chca tego dorosli? Tzn.:
-nadal chce sie bawic, kiedy pani prosi o pozbieranie zabawek, bo pora
na drugie sniadanie,
-placze i nie przestaje, bo ktos inny wyrwal mu zabawke,
-rozlalo trzeci raz w tym dniu wode,
-nie chce zalozyc czerwonego sweterka,
-nie mowi sasiadce dzien dobry,
-uderzylo siostre,
-nie chce otworzyc buzi i pokazac gardla u lekarza,
-nie chce zjesc u babci rosolu w niedziele,
-biega i piszczy w parku…
Czego wlasciwie oczekujemy, kiedy mowimy do dziecka: „Badz grzeczny”?
Wielu rodzicow juz zdaje sobie sprawe z tego, ze wychowanie
autorytarne przynosi skutki odwrotne do zamierzonych i nie poprawia
jakosci relacji w rodzinie. Niestety czesto na przeciwleglym biegunie
dostrzegaja jedynie bezstresowe wychowanie, ktore takze dalekie jest
od rownowagi i poczucia bezpieczenstwa zarowno dzieci, jak i rodzicow.
W tym rodzicielskim rozdarciu, bo czasem trudno znalezc dla siebie
wlasciwa droge, wciaz pozostaje zywe marzenie o dziecku „grzecznym”, a
wiec poslusznym, uleglym, zgodnym, cichym” Wielu wiec nadal posluguje
sie owymi przymiotnikami, okazujac akceptacje lub dezaprobate.
Co dziecko slyszy w zdaniu „Badz grzeczny”?
Moze przekonanie, ze skoro mama ciagle o tym przypomina, to znaczy, ze
ono jest zazwyczaj niegrzeczne.
A co rozumie? Komunikat „jestes grzeczny” oznacza dla dziecka tyle, ze
akurat w tym momencie udalo mu sie dopasowac do oczekiwan rodzicow,
dziadkow, pani przedszkolanki. Nie rozumie, co jest dobre lub zle i
dlaczego, ale poznaje reakcje opiekunow. A poniewaz te osoby sa dla
dziecka najwazniejsze, szczegolnie rodzice, jest ono w stanie
poswiecic swoja integralnosc, naturalnosc, spontanicznosc,
autentycznosc przezywania wszystkich emocji, by zyskac poczucie bycia
kochanym i akceptowanym.
Etykieta „grzeczny”/”niegrzeczny” zyskuje na znaczeniu, bowiem
towarzysza jej emocje doroslych, ktorzy przywiazuja do niej duze
znaczenie. Licza, ze dziecko, ktore je slyszy, przyswoi sobie kanon
obowiazujacych spolecznie norm i dostosuje sie do nich. Zatem
etykietka ma spelniac role wychowawcza i robi to, ale niestety bardzo
powierzchownie. Rodzice, choc chca swoje dzieci wychowac jak
najlepiej, nie zawsze sa gotowi wyjasniac im, dlaczego zachowanie,
ktore okreslili jako grzeczne/niegrzeczne, im sie podoba/nie podoba.
Nie zawsze rozmawiaja o tym, na czym im zalezy, czego chca dla swoich
i innych dzieci, co i dlaczego ich zlosci.
Niby to dlaczego dziecko ma byc ” grzeczne „? ( znaczenie terminu”
grzeczne ” jest dla mnie w ogole niezrozumiale!)- pewnie dla wygody
rodzicow oraz dla pewnosci, ze dziecko ” grzeczne ” wyrosnie na
porzadnego czlowieka!
Czy oby na pewno!!!
Dziecko uczy sie byc ” grzecznym ” i wypiera oraz niszczy swoja osobowosc.
Poprzez bycie ” grzecznym” i uleglym wobec innych staje sie nieporadne
i posluszne w doroslym zyciu.
Z takich dzieci czesto wyrastaja dorosli, ktorzy:
-nie potrafia rozwinac skrzydel,
-wycofuja sie z podejmowania wyzwan,
-nie nawiazuja bliskich relacji,
-maja zanizone poczucie wlasnej wartosci,
-sa zagubieni w swoich wyborach,
-nie potrafia wyrazac swojego zdania,
-nie wiedza, czego chca.
Posluszne dziewczynki sa zdominowane przez swoich mezow i czesto
nieszczesliwe.
Posluszni chlopcy boja sie swoich zon.
Posluszne dzieci czesto wyrastaja na doroslych z zanizonym poczuciem
wlasnej wartosci ( to rodzice je zanizyli ).
Wiec marynarzu- nie wpieprzaj sie za bardzo w zachowanie swojego
dziecka i pozwol mu na odrobine niezaleznosci, buntu i rozrabiania.
Bedziesz mial za to mniej problemow w jego doroslym zyciu…
Pozdrawiam serdecznie,
Karol
niegrzeczny syn marynarza
—————————————-
Dr. Karol PARAFIAN , psycholog MARYNARZ

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
* Szok i niedowierzanie. Maciej Stuhr rzucil alkohol. Swoje wypilem. Szkoda
zycia. Poza wszystkim alkohol nie gwarantuje dobrej zabawy – wyznal aktor.
To akurat wiem. Zdarza mi sie ogladac czasem polskie komedie.
* Po zmianie ramowki Superstacji, dokonanej przez Grzegorza Jankowskiego,
niegdys „Fakt”, stacja stracila niemal wszystkich widzow. Aktualnie oglada
ja 3,6 tys. odbiorcow. Gratuluje. Licze, ze po tym sukcesie Jankowski
bedzie znikal z mediow w takim tempie, ze na trasie trzeba bedzie postawic
drogowke.
* Pudelek, serwis uczacy niecheci do wszystkiego, co inne, wymyslil akcje
ocieplajaca wizerunek. Program „Poznaj mojego psa”, w ktorym celebryci moga
zaprezentowac swoje czworonogi. Nazywanie siebie przyjaciolmi kogokolwiek w
ich wypadku jest jak nazywanie biskupa ekspertem w dziedzinie ginekologii i
poloznictwa.
* Janusz Palikot wraca do gry. Byly polityk w ramach akcji crowdfundingowej
chce pozyskac wspolnikow i 4 mln zl. Na produkcje rzemieslniczej wodki oraz
piwa premium. Trzymam kciuki. Janusz juz kiedys kontrolowal Polmos. Czwarty
polski zywiol, obok Etosu, Patosu i Bigosu.
* Joanna Przetakiewicz, partnerka Rinke Rooyensa i byla partnerka Jana
Kulczyka, pokazala sie nago na Instagramie. 51-latka w ten sposob zacheca
kobiety, by pokochaly siebie takimi, jakie sa. Z reakcji w sieci wynika, ze
nie pokochaly Joanny takiej, jaka ona jest.
* Tragedia na salonach. Rozstali sie Patryk Grudowicz i Kasia Szklarczyk.
Juz widze to zdziwienie na twarzy kazdego: kim oni sa? Objasniam. Tez nie
wiem, ale wszystko wskazuje, ze teraz trzeba to bedzie wyjasnic osobno.
* Mikolaj Roznerski i Adriana Kalska wrzucili na Instagram zdjecia z
wyjazdu do Wenecji. Tak zwani dziennikarze z pism plotkarskich uznali, ze
jak Wenecja, to zareczyny. I obwiescili to swiatu. Gdyby wyjechali do
Czelabinska, byloby jasne, ze chcieli sie przesiasc na meteoryt.
*Maryla Rodowicz, ogolnonarodowa diwa, wyznala, ze Karolina Piechota,
aktorka, ktora ma wcielic sie w jej postac w serialu o Agnieszce Osieckiej,
w ogole nie jest do niej podobna. Przyjrzalem sie zdjeciom pani Piechoty.
Rzeczywiscie, jak dwie krople wody. Tylko z roznych kranow.
* TVP wyprodukuje film biograficzny o legendzie wszystkich legend, czyli
Zenonie Martyniuku, cesarzu disco polo. Rezyserem tego epickiego dziela
zostal Jan Hryniak, znany takze jako ziec Krzysztofa Kieslowskiego. No coz.
Z rodzina jest jak z prezydentem Rosji. Nie wybiera sie.
* Jest. Sukces polskiego sportu. 65-letni prezes Polskiego Zwiazku
Narciarskiego Apoloniusz Tajner zostal ponownie ojcem. Gratuluje. Syn
Leopold czuje sie swietnie. Podobno starosc zaczyna sie wtedy, kiedy wiecej
pieniedzy wydajesz na ratowanie zdrowia niz jego rujnowanie.
* Mikolaj Roznerski zostal twarza wody toaletowej firmy Carolina Herrera o
wszystko mowiacej nazwie Bad Boy. Mikolaj jest etatowym przystojniakiem
komedii romantycznych. Ciekawy wybor. Kiedys spotkalem pana, ktory wyznal:
Pije, bo chodze do kina na polskie komedie.
* Ruszyl program TVN „My Way”, w ktorym Edyta Gorniak w towarzystwie kamer
oraz czterech trenerow Škoda Auto Safety robi prawo jazdy. Prawo jazdy to
dziwny dokument. Jednego dnia zabieraja ci je policjanci, a kilka dni
pozniej znowu kaza pokazywac.
*Iza Miko, polska aktorka na co dzien mieszkajaca w Los Angeles,
stwierdzila, ze jest rozczarowana Polska. Co tu przyjezdzam, to jest mi
wstyd – wyznala. Tez mi wielki sukces. Ja mam to samo bez wyjezdzania.
Kuba WOJEWODZKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Historia polskiego olimpizmu. (6)
JAK WYKUWALY SIE MEDALE
PKOl nie szkolil i nie szkoli sportowcow. Organizuje tylko ich
przygotowania i wyjazdy na igrzyska. Do przelomu ustrojowego w roku 1989
funkcjonowal jak kazda inna organizacja podlegla panstwu. Gdyby
przeprowadzano wowczas sondaze zaufania, zapewne mialby dobre wyniki, bo
nie byl organizacja rzadowa.
Unikal jawnych demonstracji politycznych, jednak w roku 1984 wpadl w sidla
wielkiej polityki. Kiedy z Moskwy przyszla dyspozycja, ze w odwecie za
bojkot przez wiekszosc krajow zachodnich letnich igrzysk w Moskwie (1980, w
zwiazku z inwazja ZSRR na Afganistan) nalezy zbojkotowac igrzyska w Los
Angeles, wiekszosc krajow bloku wschodniego poddala sie dyktatowi.
Polska tez. Ale na posiedzeniu zarzadu PKOl decyzja nie zapadla
jednoglosnie. Politrucy glosowali zgodnie z linia partii (niekoniecznie
naszej). Irena Szewinska i Janusz Peciak-Pyciak, mistrzowie olimpijscy
reprezentujacy w zarzadzie sportowcow, byli przeciwni. Uwazali, ze Polacy
powinni wziac udzial w igrzyskach, bo nie mozna mieszac sportu z polityka.
To byl akt cywilnej odwagi. Nawet gdyby ktos chcial ukarac mistrzow, po ich
stronie byla racja. I nikt nie mial odwagi tego zrobic.
W Polsce po roku 1989 PKOl nadal ma sie dobrze. Przez lata jego glownym
sponsorem byla prywatna firma Kulczyk Investment, teraz jej miejsce zajal
Orlen jako sponsor strategiczny, a generalnym jest loteria Lotto, nalezaca
do innej spolki Skarbu Panstwa: Totalizatora Sportowego. PKOl dba nie tylko
o sportowcow. Prowadzi dzialalnosc edukacyjna, przyznaje nagrody Fair Play,
Wawrzyny Olimpijskie dla polskich tworcow ksztaltujacych humanistyczne
Stefan SZCZEPLEK
Korzystalem z ksiazki „Olimpizm polski” pod redakcja naukowa prof. Jozefa
Lipcawartosci „Rzeczpospolita” jest partnerem medialnym PKOl.
K o n i e c
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *