Dzien dobry – tu Polska – sobota, 17 października 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 275 (5530) 17 pazdziernika 2020 r.

Koronawirus w Polsce- stan na dzis:
157.608 ZAKAZONYCH, 3.440 ZMARLYCH, 87.773 WYLECZONYCH

W E S OL E G O, B E Z T R O S K I E G O W E E K E N D U! K A C Z Y N S K
I M Y S L I O T O B I E I T W O I C H B L I S K I C H- Wasz:
Gargamel Wierzacy Niebywale

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Witam
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 810,40 (osiemset
dziesiec zl czterdziesci gr). Wplaty w ostatnim tygodniu wyniosly 891 zl.
Wydatkow nie bylo, bo gromadzimy pozostale 4.900 zl na fibrotomie dla
Oliwki oraz na zaplate za leczenie Kuby Krzysztofika w Brukseli
Pozdrawiam:
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
————–
Jak widzicie, zbliza sie radosna chwila, gdy znow bede mogl oglosic
kolejne Zwyciestwo Ma rynarsiej Dobroci i to, ze jeszcze jedno Dziecko
przestanie dzieki Wam cierpiec. Czy moze byc cos piekniejszego? Kiedy o tym
pomysle-wiem ze warto bylo dozyc 85 lat i miec apetyt na jeszcze A to
dzieki Wam, Kochani, dzieki Wam”!-Wasz:
Gargamel Rozrzewniony

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8976 PLN Euro: 4.5621 PLN Frank szw.: 4.2571 PLN
Funt: 5.0407 PLN
Gielda 16.10. 2020 r. godz. 17.00 WiG 48210 (+1.53%) WiG30 1896 (
+1.57%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.80 PLN Euro: 4.47 PLN Funt:
4.92 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.77 PLN Euro: 4.44 PLN Funt:
4.95 PLN

Pogoda w kraju
Na Pomorzu i w zachodnich regionach pochmurno z rozpogodzeniami. Na
poludniu, wschodzie i w centrum okresami deszcz. Wysoko w gorach spadnie
do 5-10 centymetrow sniegu. Temperatura maksymalna od 7 stopni Celsjusza
na Gornym Slasku i w centrum, do 11 st. C na Pomorzu Zachodnim.

Metoda �sna Dziadka”?
N A S I W S P A N I A L I R Z A D Z A C Y

: Wczoraj poslowie mieli mozliwosc wziecia udzialu w spotkaniu
konsultacyjnym z premierem Morawieckim i jego najblizsza swita
odpowiedzialna za przeganianie wirusa z Polski.
Premier zapytany przez Grzegorza Brauna przyznal, ze niektore dzialania
rzadu nie maja podstawy prawnej, dlatego zamierza zglosic zmiany do ustawy
na najblizszym posiedzeniu Sejmu. Rozumiecie? Ta nieporadna banda doskonale
wie, ze dziala nielegalnie, przyznaje nawet to publicznie, a mimo to
nakazuje policjantom nakladanie mandatow! Ci wszyscy policjanci, polujacy
na pasazerow samochodow bez masek, pilnujacy na ulicach by wirus nie
przeskakiwal z przechodnia na przechodnia, dzialaja nielegalnie i premier o
tym wie. Mamy bantustan, kompletne bezprawie, gdzie rzadzi ten, kto ma
wieksza pale. Ciezko uwierzyc, jak bardzo stoczylismy sie jako panstwo pod
rzadami tej sekty z Nowogrodzkiej.
Pytany o podstawy naukowe podejmowanych dzialan, premier powiedzial tylko,
ze doradzaja mu epidemiolodzy. I znowu dokladnie to samo co na wiosne. Nie
wiadomo kto, co i dlaczego proponuje rzadowi. Wszystko jest wielka
tajemnica. Tajne lamane przez poufne. Przeciez gdyby ujawnic jakies
ekspertyzy, to jeszcze ktos by zaczal o nich dyskutowac, wskazywac pomylki,
moze by cos poprawil? Na co to komu? Mniej wiesz, krocej bedziesz
przesluchiwany. To jest dewiza tego rzadu.
Na pytanie o model Krzysztofa Szczawinskiego i pozniejsza o pol roku
Deklaracje z Great Barrington oczywiscie strona rzadowa nie odpowiedziala.
W koncu sekretna strategia oparta o tajne wyliczenia anonimowych ekspertow
z najwyzszej polki jest najlepsza z mozliwych. Nie ma wiec sensu
zapoznawanie sie z inna opinia.
Najbardziej zalamuja jednak dwie inne wypowiedzi, naszych geniuszy od
zawiadywania walka z wirusem. Minister zdrowia Andrzeja Niedzielski
stwierdzil, ze nie moze zaakceptowac podejscia, ktore doprowadzi do smierci
niektorych osob. Pokazuje to, niestety, brak co bardziej skomplikowanych
procesow myslowych u ministra. Przeciez przy ograniczonych zasobach trzeba
podejmowac decyzje, w wyniku ktorych dla kogos nie starczy pomocy. W wyniku
dzialan rzadu umarly juz osoby,, bo czekano na wynik testu. Z powodu
wywolania histerii i zamkniecia szpitali wykrywa sie kilkadziesiat procent
mniej nowotworow. To doprowadzi do wielu niepotrzebnych zgonow w kolejnych
latach. Odpowiedzialnosc za to bedzie ciazyc na ludziach takich jak
Niedzielski. To oni swoimi decyzjami do tego doprowadzili i to ich historia
za to rozliczy.
Jeszcze idiotyczniej wypowiadal sie Glowny Inspektor Sanitarny Jaroslaw
Pinkas, ktory z poczuciem wyzszosci, powodowanej okazala siwizna, kazal
poslowi Kuleszy pomyslec o swoich dziadkach. Argument z dziadkiem i babcia
zawsze jest rozstrzygajacy. Gdy wskazuje sie, ze rzad zupelnie nie docenia
skutkow ubocznych obecnego podejscia, slyszy sie od co glupszych rozmowcow,
ze z pewnoscia zmienimy zdanie, jezeli pomyslimy, ze nasi dziadkowie
mogliby pasc ofiara poluzowania restrykcji. Warto zaznaczyc, ze jest to
argument uniwersalny, ktorym mozna dowiesc koniecznosci zakazu ruchu
samochodowego i lotniczego, zakazu spozywania alkoholu i niezdrowej
zywnosci oraz wielu innych rzeczy. W koncu moga to byc przyczyny smierci
czyichs dziadkow. To co Panie Pinkas? Zakazujemy ruchu samochodowego?
Przeciez na drodze moga zginac Pana dzieci! Prosze o nich pomyslec.
Wszystko to rokuje bardzo zle. Kluczowe decyzje podejmuja ludzie, ktorych
mozna by rownie dobrze pokazac w… nie, Monty Python bylby zbyt duza
nobilitacja. To jest poziom Kabaretu Skeczow Meczacych na Polsacie. Nie
widac tam sladu refleksji, otwartosci na argumenty czy checi debaty. Nie
wiadomo co planuja, nie wiadomo nawet czy oni sami wiedza, co planuja. Nikt
tam nic nie wie i wiedziec nie chce. No, prawie nic. Wiedza, ze sa swietnie
przygotowani na jesien. Podobno nawet lepiej niz na wybory kopertowe w
maju. Sasin dawal slowo, ze wszystko bedzie dopiete na ostatni guzik. Jak
zawsze.
Slawomir MENTZEN
(Nad. Lech. R. Lyczywek

Slowo na sobote
RZADZI NAMI BANDA NIEUDACZNIKOW
Czas zostal definitywnie stracony. A straconego czasu nie sposob juz
odzyskac.
Opowiesci o tym, jak rzad panuje nad sytuacja obecna i jak nas do niej
przygotowal, mozna wlozyc miedzy bajki. O tym, czy szpitalnych lozek i
respiratorow „mamy pod dostatkiem”, co bunczucznie zadeklarowal wiceminister
zdrowia Waldemar Kraska, przekonamy sie wkrotce na zywym organizmie
pacjentow.
Rzad robi tylko to, co potrafi. Czyli zaklina rzeczywistosc i uprawia
propagande sukcesu. Liczac, ze ciemny lud to kupi. Nie wykluczam tez tego,
ze
Mateusz Morawiecki, szeroko znany z ciaglych mijanek z prawda, sam gleboko
uwierzyl w to, o czym nas zapewnial. Moze mysli, ze jego slowo zaraz staje
sie
cialem? Skoro wiec odwolal epidemie, to ta karnie zwinela swoj zagielek znad
Wisly. W okresie letnim nie zrobiono nic. NIC. Nie zabezpieczono
szczepionek na
grype. Nie przygotowano zdalnego nauczania. Nie stworzono strategii walki z
druga fala, dopiero teraz, kiedy wirus jest juz w uderzeniu, ona jest w
pospiesznym procedowaniu. Za to pozwolono na ogolne rozprezenie obyczajow.
Efekty? Lekarze i pielegniarki podsumowuja warunki swojej pracy krotko i
dosadnie: szpital polowy, prowizorka, rozpoznanie bojem, a dodatkowo
wszystko
na sznurek. Politycy PiS-u, niczym Mietus z Syfonem u Gombrowicza
pojedynkuja
sie na miny – grozne, powazne, wiarygodne. Nadymajacy sie powaga szef rzadu
wyglada jak karykatura przywodcy na trudne czasy. Wychodzi do opinii
publicznej
po kilku dniach oczekiwania na jego konferencje i oglasza… wprowadzenie w
sklepach godzin dla seniorow! Nie, to nie jest kamien filozoficzny walki z
pandemia. Nie zatrzyma transmisji wirusa. Takze wprowadzenie nakazu
zaslaniania
nosa i ust na swiezym powietrzu wydaje sie byc raczej aktem rozpaczy
rzadzacych: zrobmy, oglosmy cos spektakularnego, mniejsza o skutki! Zeby
wygladalo, ze dzialamy, jestesmy w ofensywie i podejmujemy smiale decyzje.
A to
tylko… ruchy pozorne, w dodatku naszpikowane paradoksami. Bo niby
dlaczego na
dworze Polak ma trzymac od Polaka dystans spoleczny i zaslaniac twarz,
skoro w
pociagach (firma panstwowa) podrozni cisna sie jak szprotki, a na maseczki
nikt
do tej pory nie zwracal uwagi? Dlaczego dziecko ma zaslaniac twarz, gdy
idzie i
gdy wraca ze szkoly, a w szkolnym budynku (zamknieta przestrzen!) juz nie
musi?
Dlaczego na widownie teatralna moze wejsc mniej osob niz na wesele? Czy na
spektaklach wirus jest bardziej zjadliwy? Dlaczego poslowie maja nosic
maseczki
w Sejmie, a Jaroslaw Kaczynski nie musi, gdy „jest w pracy” (tzn. gdy wrecza
nagrode Bronislawowi Wildsteinowi)? Czy parlamentarzysci przy Wiejskiej tez
nie
sa przypadkiem w pracy, czy chodzi tylko o arogancje wladzy? Dlaczego rzad
chce
chronic seniora w sklepie, ale juz nie w kosciele? No i pamietajmy o
wyborach,
do uczestnictwa w ktorych ludzi starszych zachecano uspokajajacym tonem.
Teraz
panowie Duda i Morawiecki tlumacza, ze te slowa byly uprawnione owczesna
sytuacja. Nie, nie byly. Polska nigdy nie zdusila epidemii, codziennie
notowala
kilkaset przypadkow nowych zakazen, a owczesny polityczny optymizm nakrecal
wtedy to, co widzimy dzis w postaci imponujacych i zatrwazajacych
jednoczesnie
dobowych liczb zakazonych i ofiar. To jeszcze jedno pytanie, z innej beczki:
dlaczego rzad nie zamyka restauracji, kin, teatrow, kawiarni, klubow
sportowych? Odpowiedz jest prosta: bo musialby wlascicielom tych biznesow
pomoc, a pieniedzy na kolejna tarcze juz nie ma. Dlatego PiS oficjalnie
wyklucza lockdown, powodowany rzekoma troska o kondycje gospodarki, by
jednoczesnie zafundowac niektorym branzom powolne wygaszanie dzialalnosci.
Wprowadzone obostrzenia (glownie dotyczace ograniczenia liczby klientow)
sprawiaja bowiem, ze w wielu przypadkach biznes przestaje sie oplacac. I to
w
sytuacji, kiedy przedsiebiorcy wciaz liza rany po wiosennym zamknieciu na
trzy
spusty. Dodatkowo Joachim Brudzinski raczyl poinformowac spoleczenstwo, ze
pomoc od panstwa nie nalezy sie np. tym artystom, ktorzy mowili, ze „to nie
jest ich rzad”. Skoro niektorzy ten rzad atakowali – rzecze europosel – to
niech teraz nie oczekuja, ze „to beda ich pieniadze”. Mamy tu filozofie
myslenia PiS-u w pigulce. Panstwo jest ich wlasnoscia, podobnie jak skarb
panstwa. Kaczynski – jesli komus cos daje – to przeciez z wlasnej kieszeni,
nie
wiedzieli Panstwo? Krystynie Jandzie sie zatem nic nie nalezy, bo nie lubi
PiS-u. Proste, prawda? Najbardziej niepokoi mnie jednak to, ze rzadzi nami
banda nieudacznikow. Czego sie nie tkna, to zepsuja. Dlatego nie sadze, by
polskie panstwo – majac takie wlasnie wladze, a dodatkowo obsadzone we
wszystkich krytycznych punktach krewnymi i znajomymi politykow PiS – bylo w
stanie zmobilizowac sie do sprawnego, efektywnego i wyprzedzajacego
dzialania.
A zatem znow wszystko zalezy od ludzi dobrej woli, szczescia i przypadku. W
tym
kontekscie – moze faktycznie pielgrzymka Jaroslawa Pinkasa na Jasna Gore nie
byla zlym pomyslem?
Karolina LEWICKA

I rym, cym, cym- to znowu Tym
D O B R A Z M I A N A
Piecdziesiat lat temu nikt nie wiedzial, dokad doplynie ten symboliczny
statek-Polska.
Rzeczny statek wycieczkowy nie pierwszej mlodosci plynal Wisla. Blachy burt
spajane jeszcze nitami byly elegancko odnowione, a na wyszorowanym
pokladzie pasazerowie uwaznie sluchali uwag rezysera Marka Piwowskiego.
Krecono „Rejs”. Od tamtej pory minelo 50 lat. 19 pazdziernika, pol wieku
temu, odbyla sie premiera. Film jest komedia, ale szyderstwem podszyta i ze
smutku skrojona. Ekipa aktorska skladala sie z kilkorga zawodowcow oraz
poteznej grupy naturszczykow, bo taki byl zamysl rezysera. Im mniej umiesz,
tym bardziej sie nadajesz, by pokazac Polske po 25 latach walki o
zwyciestwo realnego socjalizmu i przyjazni polsko-radzieckiej. Aluzji
politycznych wprost w tym filmie sie nie znajdzie, ale dla aparatczykow od
kultury bylo oczywiste, ze ten statek to symbol PRL. Na kolaudacji „Rejs”
zostal rozjechany jak Kasprowy zima, dostal najnizsza kategorie artystyczna
i pozwolenie na rozpowszechnianie w dwoch kopiach, wylacznie w Dyskusyjnych
Klubach Filmowych.
Okazalo sie jednak, ze ludzie chetnie na te pokazy chodzili, a juz
szczegolnie partyjni robotnicy. I ci z Ursusa, i ci z Zerania. Oni nawet
nie bardzo wiedzieli, ze byli w kinie, ale dowiedzieli sie o tym od
sekretarza Podstawowej Organizacji Partyjnej. A przy okazji zostali
pouczeni, ze film im sie bardzo nie podobal, bo byl skierowany przeciwko
klasie robotniczej, i dlatego koniecznie chca sie spotkac z rezyserem. O
tej potrzebie spotkania z aktywem dowiedzial sie tez Piwowski. Nie mogl
odmowic. Termin zostal wyznaczony na sobotnie popoludnie w stolowce Urzedu
Rady Ministrow w Alejach Ujazdowskich. Przebieg spotkania rezyser z gory
znal na pamiec. Zadzwonil do mnie: Stasiek, chodz ze mna, nie chce tak sam
siedziec i obrywac. Poszedlem.
Sala stolowki byla wielka, leciutko pachniala zupa ogorkowa. Stoliki w
rzedach, przyklejone do siebie, a za nimi sami faceci. Dwaj w pierwszym
rzedzie z magnetofonami na baterie, by nie uronic ani jednego slowa. Wtedy
miec taki magnetofon to jakby dzisiaj miec awionetke. Zaczelo sie
ideologiczne rozstrzeliwanie. Dyskutanci, zerkajac do notatek, mowili, ze
czuja sie tym filmem dotknieci do zywego. My kpic z siebie nie damy,
jestesmy postepowi, mamy oczy otwarte na swiat, wdrazamy nowe technologie,
i to lepsze od tych na Zachodzie, a wy uwazacie nas za nieukow, ktorzy
nawet nie wiedza, jak wyglada ksiazka. A my czytamy i rozumiemy, co
czytamy. Rozlegly sie brawa. Oddajmy na chwile glos naszym gosciom –
odezwal sie z przekasem prowadzacy. Poprosilem jednego z dyskutantow, zeby
powiedzial, co tutaj widzi na tej sali. Moich towarzyszy widze, i was tez
widze, bo co? A co pan widzi na scianach? – spytalem. Raczej odburknal, niz
odpowiedzial: Nic, idiote ze mnie robicie? Szkoda – ja na to – bo tu
wszedzie na scianach sa napisy „Palenie wzbronione”, a wy wszyscy palicie.
Jestescie swiadomi i madrzy, tylko nie rozumiecie prostego napisu, ze
czegos nie wolno. Wam nie wolno. Nam pozwolono palic – krzyknal jakis
aktywista. Odpowiedzialem:
Wam zawsze wolno, czego innym nie wolno, bo ktos wam pozwoli albo sami
sobie pozwolicie. Zapadla cisza.
Piecdziesiat lat temu nikt nie wiedzial, dokad doplynie ten symboliczny
statek-Polska. Dzis tez nie wiemy. Straszy na mieliznie, a ostatnie kolo
ratunkowe zatonelo wiosna. Dookola na wodzie jest pusto – jak w „Rejsie”.
Nikt zyczliwie nam nie pomacha. Poklad jest tak utytlany, ze nawet mewy go
omijaja. Samozwanczy kapitan czasem nos wychyli, by dalej weszyc dla dobra
statku. A pod pokladem, w stolowce, wciaz walkowany jest temat, kto w
damskiej ubikacji napisal „glupi kaowiec”.
Stanislaw TYM

En passant
K O T Y I L U D Z I E
Spor trwa do dzis.
W tygodniku „Przeglad” cytat z innego pisma: „Natalia Kukulska o hejcie. Od
zawsze jestem nazywana Zydowka, co nie jest prawda, choc nie mialabym nic
przeciwko. Moja mama i ja wciaz jestesmy Zydowkami, to jest w komentarzach
pod kazdym naszym tekstem”.
Odkladam gazete i siegam po ksiazke: „KOT. Opowiesc o Konstantym
Jelenskim”. Znaczaca postac w Paryzu drugiej polowy XX w. Autorka Anna
Arno. Wydawnictwo Iskry. Siegnalem po biografie Jelenskiego takze dlatego,
ze go poznalem. Bylo to dawno, dawno temu, w latach 60., kiedy znalazlem
sie w Paryzu i znalem ten sam numer telefonu co wszyscy. Kot zaprosil mnie
na kawe i w trakcie rozmowy zaoferowal mi stypendium. To byl dla mnie szok,
wszak byly to lata zimnej wojny, budowy muru berlinskiego, poprosilem wiec
o czas do namyslu. Nie wiedzialem, ze Jelenski byl jedna z czolowych,
etatowych postaci w poteznym i bogatym Kongresie Wolnosci Kultury. Polskie
wladze utrzymywaly, ze byla to instytucja finansowana i podlegajaca CIA.
Srodowisko w to nie wierzylo, ale po latach okazalo sie, ze tym razem to
byla prawda. „Przez siedemnascie lat wszyscy bylismy oszustami” – powie
Jelenski po ujawnieniu zwiazkow Kongresu z CIA. „CIA zwracala sie do
amerykanskich miliarderow, proponujac zalozenie fundacji na szczytne cele i
zobowiazujac sie do zachowania tajemnicy. W ten sposob przekazywano sumy,
ktore dany odbiorca mogl wiarygodnie wykorzystac”. Z takiej pomocy
korzystali wybitni polscy tworcy – Wat, Dabrowska, Slonimski, Sandauer,
Wajda, Herbert. „Takie stypendium bylo lekcja niezaleznosci i swobody” –
mowil Wojciech Karpinski. Dorobek Kongresu byl ogromny, ale pochodzenie
nieprawe.
Z budki telefonicznej (u nas bylo to wtedy nie do pomyslenia, ale z mojej
strony glupie, bo podsluch czuwal) zadzwonilem do Rakowskiego (ten sie
wsciekl) oraz do rodziny, ktora sie wystraszyla podobnie jak ja.
Jelenski niechetnie wracal do wojennych przezyc – pisze Anna Arno. Kolega z
St. Andrews, Michal Goldin, zginal bohatersko. „Z niewielkim oddzialem
ochotnikow z pulku artyleryjskiego ” podjal on beznadziejna akcje, by
uratowac z rak Niemcow ambulans z rannymi zolnierzami polskimi. Chociaz byl
juz ranny – a wiekszosc zolnierzy z jego oddzialu polegla – nie zaprzestal
ataku swym pistoletem Sten i sam zostal zastrzelony. Goldin wydal sie
Jelenskiemu idealem Europejczyka. Jak opowiadal, pozostawil list, w ktorym
pisal, ze chce zostac katolikiem in articulo mortis [w obliczu smierci –
Pass.]. Z entuzjazmem studiowal swietego Tomasza z Akwinu i Bergsona;
intelektualnie byl nawrocony, ale nie chcial porzucac zydowskiej wiary w
czasach jej najwiekszych przesladowan”.
Kot byl wolny od zacietrzewienia, w kwestiach politycznych najczesciej
wywazony – pisze Arno – „ale na wszelkie przejawy antysemityzmu reagowal
alergicznie. W warszawskim gimnazjum [Batorego – Pass.] mial glownie
zydowskich przyjaciol i, jak pisal, ” zetknal sie wowczas z przejawami
»krancowo prawicowego nacjonalizmu oraz antysemityzmu wsrod mojego
pokolenia«”. Wielokrotnie w listach do roznych adresatow wspominal
upokorzenie, „jakiego doznal w liceum Batorego jego przyjaciel Ryszard
Bychowski, syn znakomitego psychoanalityka Gustawa Bychowskiego. »Bychowski
byl Zydem, sam mi o tym powiedzial, ale nikt chyba poza mna w klasie nie
wiedzial – trudno bylo zreszta o mniej zydowski typ fizyczny. Pod koniec
drugiej klasy (1934 – 35) matematyk wywolal Bychowskiego do tablicy ” i
Rysiek fatalnie odpowiadal. Gdzies z konca klasy ktos zaintonowal: Zyyt,
nie Zyd – mam to w uszach – i wkrotce podjela to cala klasa! Oburzony
profesor (ktory, jak Jelenski dowiedzial sie pozniej, sam byl Zydem) zaczal
krzyczec cos w rodzaju ‘barbarzyncy, niegodziwi barbarzyncy’ i sam wyszedl
z klasy, w ktorej rozpetala sie bojka«. Jelenski wspominal, ze »na ponad
trzydziesci osob tylko garstka stanela po stronie przesladowanego«. W tej
grupce byl Krzysztof Kamil Baczynski, z ktorym Kot sie zaprzyjaznil”.
Ryszard Bychowski zginal w 1943 r. jako lotnik zestrzelony nad Niemcami.
Gimnazjalny epizod Jelenski przywolywal nie tylko jako zrodlo swojego
stosunku do spraw polsko-zydowskich, ale – jak pisze Arno – wrecz jako
przelomowy moment formacyjny. Poruszony opublikowanym w paryskiej
„Kulturze” artykulem Wojciecha Skalmowskiego „Zydzi i Polacy dzisiaj”,
podjal korespondencje z autorem. Skalmowski twierdzil, ze Zydzi z Zachodu
nagminnie wyolbrzymiaja i pietnuja antysemickie postawy Polakow, co tworzy
falszywy obraz Polski: „Antypolonizm jest wiec juz nie tylko latwym i na
nic nienarazajacym wentylem urazow i uprzedzen, ale takze oznaka postawy
»postepowej«”. Polemizujac ze Skalmowskim, Jelenski uzasadnial swoja
niechec do polskiej skrajnej prawicy. Przypomnial, ze nie tylko w Batorym,
ale rowniez w gimnazjum w Rydzynie przyjaznil sie z chlopcem zydowskiego
pochodzenia. „Andrzej Stamirski byl juz w drugim pokoleniu katolikiem, ale
za to »mial niemal karykaturalny, sturmerowski« typ zydowski, byl bardzo
brzydki. W Rydzynie nie spotkaly go zadne przykrosci, ale – jak opowiada
Jelenski – »na wiosne 1939 r. dowiedzialem sie o samobojstwie Andrzeja w
podchorazowce kawalerii w Grudziadzu, na skutek bezlitosnych przesladowan
kolegow, ktorzy przeciez nie wszyscy nalezeli do ONR-Falangi. Z listow jego
widzialem, jak mu jest ciezko, ale ‘trzymal fason’. Stad moja osobista
nienawisc do tej Polski endeckiej«”.
W 1957 r. Jelenski pisal, ze „Polacy sa niestety przewrazliwieni na punkcie
stosunku Zydow do polskiego antysemityzmu. Kazdy niesprawiedliwy glos na
ten temat jest wyolbrzymiany, przemilcza sie zas systematycznie wszystkie
te liczne glosy zydowskie, ktore sa dla Polski przyjazne, a ktore wobec
smutnej przeszlosci powinno sie specjalnie cenic. Oskarzanie Zydow o
»spisek antypolski«, negacja polskiego antysemityzmu, wyolbrzymianie pomocy
udzielanej Zydom przez Polakow w czasie okupacji, z przemilczaniem faktow
negatywnych z tego samego okresu – to wlasnie pozywka dla polskiego
antysemityzmu” – pisal Jelenski. Spor ten trwa do dzis.
Daniel PASSENT

W I A DO M O S C I C E L N E, A C Z K O L W I E K B E Z C Z E L N E
Kronika popkulturalna Kuby Wojewodzkiego.
* To sie nazywa nokaut. Marek Niedzwiecki, Piotr Kaczkowski i inni byli
dziennikarze Trojki postanowili powolac do zycia internetowe radio o
wymownej nazwie 357. Pod tym numerem byla kiedys Trojka przy Mysliwieckiej.
Teraz tam zaczyna sie Krasnik.
* Przemyslaw Czarnek, ewentualny szef resortu edukacji w sredniowiecznym
zawieszeniu, jest chory na koronawirusa. Wspolczuje i zycze zdrowia. Ale
jest i pozytyw tej sytuacji. Wreszcie minister ma w sobie cos wspolczesnego.
* Blanka Lipinska i Alek Baron rozstali sie. Najbardziej medialny zwiazek
ostatnich miesiecy przeszedl do historii. Para, ktora ujawniala zdjecia z
lozka czy wanny, teraz prosi o uszanowanie prywatnosci. Podobno smiech
przedluza zycie. Takie newsy czynia mnie niesmiertelnym.
*Anna Mucha wraca na rynek teatralny, tym razem jako producentka spektaklu
„Przygoda z ogrodnikiem”. W obsadzie wystapi zarowno producentka, jak i jej
byly oraz aktualny partner. Wszystko zatem wskazuje, ze bedzie to czarna
komedia.
*Sebastian Fabijanski – aktor oraz artysta hiphopowy na umowe-zlecenie –
zostal malarzem. Tworca wyznal, za jaka kwote sprzedal swoj pierwszy obraz.
To 3,5 tys. zl. Ujawnil tez swoj proces tworczy: Jest plotno, jest farba.
Bardzo bliski ekspresja do innego nurtu: Jest alkohol, jest impreza.
*Justyna Zyla, najbardziej msciwa byla zona polskiego sportowca, tym razem
zaatakowala bylego meza, wytykajac mu wiek jego wybranki. Piotr zwiazal sie
z 22-letnia Marcelina Zietek. Gdyby przyznawano nagrody za obciach roku,
Justyna bylaby w trakcie kupowania kolejnej polki na te wszystkie puchary.
*Wystartowal nowy magazyn TVP3 Warszawa pod zagadkowym tytulem „Prosto z
Radomia”. Jest to 20-minutowy program, w ktorym sa poruszane dwa
zagadnienia. Jak ominac Radom i jak powtorzyc ten manewr, wracajac.
*Jurorami nowego show TVN pt. „Lego Masters” zostali Aleksandra Mirecka i
Pawel Duda. Mirecka jest jedyna Polka, ktora projektowala dla Lego, a Duda
jako jedyny prowadzi kanal na YouTube recenzujacy zestawy klockow Lego.
Prowadzacym jest Marcin Prokop – niejedyny czlowiek w Polsce, ktorego nie
bylo stac na Lego.
* We wrzesniu „Wiadomosci” TVP wyprzedzily w ogladalnosci „Fakty” TVN.
Jednak „Wiadomosci” oraz TVP Info zanotowaly duzy spadek w grupie
komercyjnej 16 – 49. To taka grupa, ktora, na przekor nazwie, tego
wszystkiego nie kupuje.
* Po szesciu latach roznych eksperymentow i muzycznych awantur Maciek
Malenczuk wrocil z autorskim albumem pt. „Klauzula sumienia”. Jak wyznaje
sam artysta, jest dekadentem i patriota. Jesli plyta zyska popularnosc i
trafi do tych, co nie trzeba, zostanie tylko dekadentem.
* Ruszyly zdjecia do nowego serialu Polsatu pt. „Tatuskowie”. W rolach
glownych pojawia sie Bartek Kasprzykowski, Kacper Kuszewski oraz bardzo
duzo osob, ktorych nie znam ani z widzenia, ani ze slyszenia. Polsat robil
juz kiedys serial „Mamuski”. Tez szybko zniknal z anteny.
* Podejrzana o udzial w aferze vatowskiej Marcelina Zawadzka jednak nie
wroci do prowadzenia „Pytania na sniadanie” w TVP. Szok. Jesli wszystkich o
cos podejrzanych zdejma z anteny, to w „Wiadomosciach” bedzie tylko o
pogodzie.
* Jacek Borkowski slynie z tego, ze nie ma dla niego granic prywatnosci ani
tematow tabu. Tym razem aktor „Klanu” wyznal w brukowcu, ze aby wziac
rozwod koscielny, przyznal sie, ze jest gejem. Doskonaly sposob. Ja od lat
robie dokladnie to samo, aby nie wziac slubu.
* Robert Lewandowski obronil tytul magistra w Wyzszej Szkole Edukacji w
Sporcie. Tematem pracy byla analiza skladu ciala i wydolnosci tlenowej. Na
potrzeby naukowe Robert przebadal 400 osob w 2 lata. Slabo. Kiedys potrafil
strzelic 5 goli w 9 minut.
* Janusz Korwin-Mikke wzial udzial w akcji #hot16challenge, ktorej celem
byla zbiorka pieniedzy dla sluzby zdrowia. Janusz zarapowal o tym, ze
nalezy wieszac socjalistow. Teraz sejmowa komisja etyki nalozyla na rapera
upomnienie za nawolywanie do przemocy. A to byla przeciez jego solowa
poprawka do budzetu.
* To jest wiadomosc popularniejsza od koronawirusa. Podobno Dawid
Podsiadlo, ulubieniec obu Polsk, jest zakochany. Jego wybranka jest
skrzypaczka z zespolu Magda Laskowska. Gratuluje i zycze, aby dalej w tym,
co robi, gral pierwsze skrzypce.
Kuba WOJEWODZKI

I co Pan na to, Panie Stefanku??
S I L A S P O K O J U J E R Z E G O B R Z E C Z K A
Po trzech meczach reprezentacji Polski kibicom poprawily sie humory. Ale
nie tym, ktorzy ogladali tez spotkania druzyny mlodziezowej.
W ciagu tygodnia Polacy pokonali Finlandie 5:1, zremisowali z Wlochami 0:0
i pokonali Bosnie i Hercegowine 3:0. We wrzesniu wygrali z nia na wyjezdzie
2:1, a jedyna porazke poniesli w Amsterdamie z Holandia 0:1. To bylo 4
wrzesnia. W pierwszym meczu kadry po dziesieciomiesiecznej przerwie. Bez
Roberta Lewandowskiego, ktory musial odpoczac po nienormalnym sezonie Ligi
Mistrzow.
Potem przyszlo pazdziernikowe zgrupowanie kadry. Maciej Rybus i Piotr
Zielinski nie mogli w nim wziac udzialu z powodu koronawirusa. Jerzy
Brzeczek, ktory tez sie zarazil, po kuracji w domu zjawil sie w Sopocie na
dzien przed meczem z Finlandia.
Przyjechal tez Arkadiusz Milik, ktory tak pokierowal swoim zyciem, ze
jeszcze latem rzekomo chcieli go wszyscy, a teraz w ogole nie gra. Michal
Karbownik i Jakub Moder podpisali kontrakty z Brighton, ale oni
przynajmniej na razie zostali w swoich klubach.
Do tego doszedl histeryczny atak na poswiecona Brzeczkowi ksiazke. Dostalo
sie autorce Malgorzacie Domagalik i selekcjonerowi. Rzadko sie zdarza, zeby
ksiazka zostala poddana tak miazdzacej krytyce, nim jeszcze sie ukazala.
Brzeczek musial to przezyc, przed meczami pytano nawet pilkarzy o atmosfere
w druzynie. A oni ksiazki nie czytali, bo jej jeszcze nie bylo.
DOBOR SLOW
Selekcjoner wykazal sie klasa, nie dawal sie podpuscic, na konferencjach
dobieral slowa. I robil swoje. Po trzech ostatnich meczach mozna uslyszec i
przeczytac, ze wreszcie sa powody do optymizmu. To prawda, przyszedl ten
moment.
Brzeczek jest selekcjonerem od lata 2018 roku. Zrealizowal pierwszy cel:
reprezentacja awansowala do mistrzostw Europy. Realizuje nastepny: buduje
druzyne, ktora moze na nich zagrac z nadziejami na sukces.
Z kadry na mistrzostwa Europy we Francji nie ma juz 13 zawodnikow. Z kadry
na mundial w Rosji odpadlo dziewieciu. Trzon reprezentacji pozostal, ale
dla Lukasza Fabianskiego, Wojciecha Szczesnego, Kamila Glika, Grzegorza
Krychowiaka, Arkadiusza Milika, Kamila Grosickiego i Roberta Lewandowskiego
trzeba szukac partnerow a nawet nastepcow.
Brzeczek to robi. W latach 2018 i 2019 w reprezentacji debiutowalo osmiu
zawodnikow, a w tym roku szesciu. Kamil Jozwiak, Jakub Moder, Sebastian
Szymanski, Michal Karbownik czy Sebastian Walukiewicz moga pozostac w niej
na dluzej.
Trener wrocil do Mateusza Klicha, odkrytego dla kadry przez Waldemara
Fornalika, i dobrze na tym wychodzi. Przywrocil tez wiare Karolowi
Linettemu, ktory chociaz byl na mistrzostwach we Francji i w Rosji, to nie
wyszedl tam na boisko. W srode strzelil Bosni bramke, dopiero druga w
kadrze, ale pierwsza od szesciu lat, bo nie dawano mu dosc szans.
Ostatnie mecze daja tez nadzieje innego rodzaju. Karbownik jest pierwszym
reprezentantem, ktory urodzil sie w XXI wieku. Mlodziez juz nadeszla,
bedzie bic sie o swoje, a konkurencja dobrze zrobi reprezentacji.
Wprawdzie w tegorocznych meczach wsrod 27 zawodnikow bioracych w nich
udzial tylko pieciu gralo w polskich klubach (po transferach Jozwiaka,
Modera, Karbownika to juz nieaktualne), ale nadal Ekstraklasa jest dobrym
miejscem do promowania i szkolenia talentow. Az dziewieciu obecnych
reprezentantow gralo lub gra w Lechu Poznan.
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)
—————————————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *