Dzien dobry – tu Polska – sobota, 16 lutego 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 45 (5077)16 lutego 2019 r.
W E E K E N D

Z cyklu trafne spostrzezenia:
PIWO BEZALKOHOLOWE JEST JAK PORNOS W RADIU
– twiedzi nasz Bezkonkurencyjny Egon Olsen. Popiera:-Wasz
Gargamel Popierliwy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 1.195,09 zl
(tysiac sto dziewiecdziesiat piec zl i dziewiec gr). Wplaty w ostatnim
tygodniu to 365 zl a wydatkow nie bylo. Zasygnalizowalismy w zeszlym
tygodniu o zbiorce pieniedzy dla Julii Wachnik, chorej na ksantomatoze
mozgowo-sciegnista i ktorej leczenie w skali roku to 78 tys. zl. Jej zmarly
brat Antos tez na to chorowal ale niestety wtedy jeszcze nie bylo leku i
lekarze nie znali przyczyny choroby. Teraz jest lek, znana przyczyna i
niestety znana cena. Ministerstwo odmawia refundacji lekarstwa. Jesli cos
sie uda pomoc Julii z Marynarskiego Pogotowia bedzie szansa na jej
uratowanie.
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
Gargamel: Gdybysmy nie pomogli- bylby to klasyczny przyklad trwonienia
szans. A to nie po Waszemu/ Naszemu. Nie po Marynarsku!

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8326 PLN Euro: 4.3243 PLN Frank szw.: 3.8081 PLN Funt:
4.9104 PLN Gielda 15.02.2019 r. godz. 17.00 WiG 59814.26 (+0.78%)
WiG30 2671.62 (+0.87%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.77 PLN Euro: 4.25 PLN
Funt: 4.85 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.73 PLN
Euro: 4.23 PLN Funt: 4.89 PLN

Pogoda w kraju
W wiekszosci regionow pogodnie. W najcieplejszym momencie dnia temperatura
do 14 stopni C.

FRANCUZI O POLAKACH…
Polska.Oto znajdujemy sie w swiecie absurdu.Kraj, w ktorym co piaty
mieszkaniec starcil zycie w czasie 2-giej wojny swiatowej,ktorego 1/5
narodu zyje poza granicami i w ktorym co 3-ci mieszkaniec ma 20 lat.
Kraj,ktory ma dwa razy wiecej studentow niz Francja, a inzynier zarabia tu
mniej niz przecietny robotnik.Kraj gdzie czlowiek wydaje dwa razy wiecej
niz zarabia.Kraj w ktorym cena samochodu rowna sie trzyletnim zarobkom a
mimo to trudno znalezc miejsce na parkingu.Kraj w ktorym koscielne swieta
sa dniami wolnymi od pracy.Cudzoziemiec musi zrezygnowac tu z
jakiejkolwiek logiki, jesli nie chce stracic gruntu pod nogami. Dziwny
kraj, w ktorym z kelnerem mozna porozmawiac po angielsku, z kucharzem po
frnacusku, ekspedientemm po niemiecku a ministrem lub jakimkolwiek
urzednikiem panstwowym tylko za posrednictwem tlumacza.Polacy! Jak wy to
robicie ?
(Nad.Lech R. Lyczywek)

Brawo Polska! Brawo my!
DYPLOMACJA PSYCHIATRYCZNA
Czytanie doniesien o przebiegu konferencji pokojowej ws. Bliskiego Wschodu
w Warszawie nie rozni sie od czytania raportu psychiatrycznego.
Konferencje w Warszawie oglosili i zorganizowali Amerykanie. Jak sie juz
Polska o tym dowiedziala, to zaprosila Amerykanow i troche innych krajow.
Polska to jest sila swiatowa w dyplomacji, mial to byc jej wielki sukces.
No i Fort Trump.
Polska nie ma na Bliskim Wschodzie zadnych powaznych stosunkow, nie ma o
nim pojecia, nic tam nie znaczy poza byciem drobnym i tanim koalicjantem
USA w napadaniu na Irak, rozwalaniu Afganistanu oraz popieraniu rozwalania
Syrii.
Do Polski przyjechala glowna dwojca: wiceprezydent USA Mike Pence z
towarzystwem i premier Izraela Netaniahu. Reszta malo wazna. Nie bylo dwoch
najwiekszych sil w regionie: Turcji i Iranu.
Cel konferencji jaki ustalili Amerykanie z Izraelem jest wojenny – przeciw
Iranowi. Do tej pory Polska nic nie miala do Iranu, a nawet liczyla na
bliska wspolprace. Teraz juz ma, odwrotnie wobec zamiaru. W zwiazku z tym
Polska mowila cos o pokoju.
Netaniahu zaraz stwierdzil, ze Polacy pomagali Niemcom zabijac Zydow,
niektorzy mowia, ze nie mowil. Amerykanie dodali, ze Polska musi wreszcie
zaplacic za mienie zagrabione Zydom.
W zwiazku z tym Polska oglosila, ze kupuje od USA uzbrojenie za pol
miliarda dolarow. Znowu bez przetargu. Premier Polski oglosil, ze moze
odwolac wyjazd do Izraela po slowach Netanjahu.
Rownoczesnie w Soczi trwaly rozmowy Turcji, Rosji i Iranu. Beda
kontynuowane w marcu w Astanie.
Iran oglosil, ze konferencja w Warszawie jest aktem wrogim.
Podsumowujac konferencje : glownymi celami okazalo sie sprzedanie Polsce
przez USA kolejnej partii uzbrojenia za pol miliarda dolarow, doprowadzenie
sytuacji dyplomatycznej do wrzenia – bron trzeba zuzywac, zeby ktos kupowal
nastepne partie w USA, uczynienie Polski wrogiem Iranu, podniesienie dla
niej ryzyka terrorystycznego, ogloszenie, ze Polacy ramie w ramie z
Niemcami mordowali Zydow, wycisniecie z Polski odszkodowania dla ofiar i
wyrzucenie z niej Chinczykow z Huaweia.
Polski nikt nie sluchal i w ogole nikt nie kojarzy czy i o czym mowila. Na
koniec okazalo sie to, co sie okazalo przed poczatkiem: cele Polski musza
byc takie jak cele Ameryki z Izraelem, inaczej figa ze wszystkiego dobrego.
Zgodnosc celow Polski niczego Polsce nie gwarantuje, a sluch o Fort Trump
nad Wisla ginie.
W zwiazku z tym Polska poniosla swiatowy sukces nr 1. Kongres
psychiatryczny sie zakonczyl, a skutki sie zaczynaja. Brawo Polska! Brawo
my!
TANAKA

Durczok o Biedroniu:
PIEKNA ROBOTA. SZKODA, ZE DLA KACZYNSKIEGO
Biedron nie blysnal niczym nowym. Nie pokazal w Katowicach zadnego
rewolucyjnego pomyslu. A jednak tlumy na spotkaniach, entuzjazm ludzi i
pierwsze sondaze pokazuja, ze skala zmeczenia totalna wojna PiS z
anty-pisem, jest wieksza, niz sie komukolwiek zdawalo. To fala, na ktorej
szef Wiosny plynie sprytnie i umiejetnie. Na razie.
Klopot w tym, ze Biedron jest politykiem narcystycznym. Nie on pierwszy,
nie ostatni. Leszek Miller bywal z siebie tak dumny, ze radosc malowala mu
sie na twarzy calymi godzinami. Ale dzis jestesmy w takiej sytuacji, ze
jesli Robert Biedron nie powsciagnie swoich ambicji, nie pojdzie w koalicji
z ktoryms z duzych blokow, osobiscie wreczy Kaczynskiemu, na srebrnej tacy,
kolejne 4 kolejne lata rzadow. A ten, zrobi z polskiej demokracji pulpet
siekany. Prezes PiS juz dzis jest kims miedzy krolem a kierownikiem
panstwa. Melduja sie u niego ministrowie, nawet ci, ktorzy byc moze beda
nadzorowac sledztwo przeciw niemu. To chore. Laczy polityke z biznesem i
uwaza, ze wszystko jest ok. Jesli dostanie wladze na kolejne 4 lata,
dokonczy dziela zniszczenia. Przy aplauzie czesci, zachwyconych
swiadczeniami socjalnym (czyli kupionych za ich wlasne pieniadze) Polakow.
Oraz milczacej ponuro i udajacej obojetnosc reszcie.
Tlumy na spotkaniach Biedronia, to oczywiscie efekt swiezosci. Premia za
powrot do gry (Biedron nie jest nikim nowym, byl juz przeciez poslem u
Palikota), nowy jezyk i entuzjazm. Z czasem to poparcie oczywiscie spadnie.
Ale dzis powinno dac do myslenia przede wszystkim Platformie. Zdawalo sie,
ze tak duzy nacisk na sprawy socjalne (choc z ksiezycowymi wyliczeniami), i
ostry atak na PiS, powinny w pierwszej kolejnosci zabrac glosy partii
Kaczynskiego. A tu bum, niespodzianka. Wiekszosc badan pokazuje, ze Wiosna
odbiera wyborcow Platformie. Biedron moze opanuje samozachwyt i przed
wyborami dolaczy do koalicji anty-pisowskiej. A moze nie ograniczy. Czasem,
obserwujac go, mam wrazenie, ze ta decyzja bedzie efektem kaprysu. Wiec
styl i pierwsze notowania, powinny dac do myslenia glownie Platformie. To
ona musi znalezc jezyk i argumenty, by przekonac ludzi, ze glos na nich to
szansa na koniec wojny polsko – polskiej. Glos na Biedronia – to zwyciestwo
Kaczynskiego i koniec demokracji.
I nie wydaje mi sie, by straszenie PiS-em bylo sposobem na wygrana. Kto
mial widziec jak Prezes ma panstwo w kieszeni, ten juz widzi. To stala
grupa. Platforma musi znalezc nowych ludzi, zdolnych stanac oko w oko z
liderem Wiosny, i wykazac, ze ma w reku lepsza propozycje. Wiekszoscia
znanych juz twarzy tego nie zrobi. Bezcennym dla wspolnego frontu PO i
pozostalych partii (albo tych, co z nich pozostalo) wsparciem jest Barbara
Nowacka, liderka Inicjatywy Polskiej. To ona w ostatnich dniach wziela na
siebie ciezar starcia z Robertem Biedroniem. Sadzac po entuzjastycznych
reakcjach, chocby w internecie, radzi sobie z tym znakomicie.
Wyborcom Kaczynskiego jest obojetne, czy prezes panstwowego banku
przyjezdza na jeden telefon Prezesa. Maja gdzies, czy chce budowac jedna
czy dwa wiezowce, nie obchodzi ich, ze Minister Sprawiedliwosci najpierw
stawia sie u Kaczynskiego a potem przyjmuje go u siebie, mimo, ze ten moze
byc wkrotce przesluchany przez podleglych Ziobrze prokuratorow. Cos, co w
normalnym kraju oznaczaloby natychmiastowy koniec polityka, u nas na 6
milionach wyborcow PiS najwyrazniej (na razie) nie robi wrazenia. To
przerazajace. Tusk wywalil pol swojego otoczenia, ze Schetyna na czele,
kiedy tylko pojawily sie doniesienia o rzekomej aferze hazardowej, z ktorej
nic dzis nie zostalo. Mysle, ze gdyby Kaczynski oglosil, ze ziemia jest
plaska, nie zachwialoby to w istotny sposob notowaniami PiS. Ale to ciagle
ta sama grupa, nie rosnie i w znaczacy sposob nie maleje. Tylko mobilizacja
i wspolny front tych, ktorzy widza, ze Rzeczpospolita Polska zaczyna byc
panstwem jednej partii, moze pokonac PiS w wyborach. Biedron, jak dotad,
robi cos calkiem odwrotnego. Ma prawo. Tyle, ze jak dotad gasi pozar
benzyna. Nie ma ochoty powiedziec, czy dolaczy do koalicji anty-pis, czy
nie. Oby sie nie obudzil dopiero, kiedy jego postulaty beda plonac w ogniu
totalnej wojny wszystkich ze wszystkimi.
Kamil DURCZOK
(Nad.Seamaniak)

Holdys w „Newsweeku”
T E J P S
Bartek Weglarczyk swoim wpisem na Facebooku przypomnial mi o jednym z
najlepszych filmow, jakie w zyciu widzialem – „Rozmowa” Francisa Forda
Coppoli z 1974 roku. Wybitny specjalista od inwigilacji zostaje wynajety do
nagrania rozmowy dwojki ludzi w tlumie spacerowiczow. Z gwaru i szumu
miasta musi wydobyc to, co interesuje zleceniodawce. Za pomoca mikrofonow
przypominajacych pistolety, ktorymi ze znacznej odleglosci celuje sie w
usta osob poruszajacych wargami, wyluskuje dzwieki. Ogarniety obsesja
przenika przez miejskie halasy, cofa je, przewija, dociera do strzepkow
sylab, slow, z ktorych powoli wylania sie szokujaca tresc. Nie opowiem Wam,
jaka, bo film (dreszczowiec) zasluguje na bezwzgledne obejrzenie nawet po
latach. Chocby kuszacy widok malych i wielkich magnetofonow szpulowych z
szamoczacymi sie strzalkami miernikow, migoczacymi lampkami – az mam gesia
skorke na samo wspomnienie.
Gralem kiedys w zespole, ktorego lider niby przypadkiem zostawial w
garderobie wlaczony magnetofon i wychodzil. Gdy to zauwazylem, natychmiast
poszedlem do niego, wcisnalem przy nim klawisz „stop” i zapytalem: „Po jaka
cholere nas nagrywasz?”. Z niewielkim tylko rumiencem odparl: „Chce
wiedziec, co sie w kapeli dzieje. Jakie macie problemy, moze w czyms komus
trzeba pomoc”. Ja na to: „To nas zapytaj wprost”. Zasmial sie i nie tracac
rezonu, odparl: „To nie to samo. Szef kapeli musi wiedziec, co sie szykuje
naprawde, jakies zarzuty, plotki, wiesz, wiedziec takie rzeczy to podstawa
w tym fachu”. Nigdy tych tasm nie uzyl. Dla mnie to byla przerazajaca
lekcja, z ktorej nigdy nie skorzystalem. Potajemne nagrywanie ludzi uwazam
za obrzydliwosc.
W zespole Perfect tasmy odgrywaly magiczna role. Nagrywalismy kazdy
koncert. To nas trzymalo przy zyciu. Kazdego wieczora po koncercie
wracalismy do hotelu, siadalismy na podlodze korytarza i z kubkami herbaty
w dloniach odsluchiwalismy z detalami calutkie dwie godziny wystepu.
Mowilismy sobie, co kto schrzanil, kto zagral wspaniale, to nam dawalo
paliwo do lepszego grania. Wszystkie zespoly powinny tak robic, chocby nie
wiem co. Gdy po roku przestalismy odsluchiwac, kapela zaczela sie sypac.
W zyciu kilkakrotnie odebralem od przyjaciol telefony, w trakcie ktorych
slyszalem charakterystyczne pikanie. Obowiazkowy w nagrywarkach
telefonicznych sygnal informujacy nagrywanego, ze urzadzenie jest wlaczone.
Natychmiast przerywalem rozmowe i pytalem, dlaczego to robia. Zeby nie wiem
jak sie tlumaczyli, przyjazn zamarzala. Nie robi sie takich rzeczy w
przyjaznym celu.
Moja dawna przyjaciolka, profesjonalna dziewczyna lekkich obyczajow,
wyjasnila mi kiedys, jak to sie dzieje, ze ma wzgledny spokoj z
obyczajowka. Nigdy jej nie przeganiali z luksusowych hoteli. Raz na jakis
czas musiala wziac wskazanego klienta do wskazanego pokoju i w przerwie
miedzy uniesieniami wchodzic z nim w plotkarskie rozmowy w rodzaju: „A czym
sie zajmujesz? A ciezka to praca?”. Byli to zagraniczni biznesmeni,
przedstawiciele handlowi roznych branz, przyjezdzali do Polski na
negocjacje i w ramionach pieknej blondynki spowiadali sie ze swoich
zamiarow. Wiedziala, gdzie sa ukryte mikrofony. Nigdy nic jej nie spotkalo
z tego powodu. W jednym z bydgoskich hoteli zmieszana recepcjonistka
skierowala mnie do pokoju w zupelnie przeciwleglym koncu budynku niz reszte
ekipy. Gdy zapytalem dlaczego, zmieszala sie jeszcze bardziej.
Zazartowalem, ze pewnie sa w tym pokoju podsluchy, a ona dyskretnie mi dala
glowa znak, ze tak. Rozlozylem sie na fotelach w holu glownym, czym
wywolalem niemala konsternacje. W koncu dali mi pokoj obok kumpli. Po
latach dowiedzialem sie, ze w tamtym przez sciane byla cala esbecka
centrala podsluchowa.
Przelomem stal sie Michnik z Rywinem. Okazalo sie, ze niewielkim
urzadzeniem z kieszeni mozna nagrac cos takiego, co obali rzad, ale trzymac
to w sejfie miesiacami, czekajac na okazje… Intencja nie byla zla – sam
mialem pokusy rozne, kiedy mlode zlodziejaszki wystawaly na klatce
schodowej budynku, w ktorym mieszkalem, omawiali rabunki i dilowali
narkotykami, potem zapobiegli kradziezy mojego samochodu i mi przeszlo. Ale
wykonanie Michnika – watpliwe.
Internet osmielil szubrawcow. Technologia okazala sie szpiclem powszechnym.
Dzis strzezony niczym pancernik szef szemranej organizacji zostaje nagrany
komorka przez krewniaka i puszczony w sieci. Strach rozmawiac z zona.
Zajrzyjcie do solniczki i zbadajcie kazda frytke, bo kto wie, co tam
siedzi. Najlepiej nie rozmawiac w ogole.
Zbigniew HOLDYS

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
* Gdy rok temu pobity zostal aktor Krzysztof Pieczynski, tematem osobiscie
obiecal sie zajac wiceminister Patryk Jaki. Prokuratura warszawska wlasnie
umorzyla dochodzenie w tej sprawie. Czyli jednak sie zajal.
* Oto gest na miare talentu. Krzysztof Ziemiec odszedl z glownego wydania
„Wiadomosci”. Teraz nasz bohaterski dziennikarz bedzie wystepowal w
„Teleexpressie”. Moja babcia zawsze w takich sytuacjach mawiala: „Czuje sie
jak mewa nad dolem z gnojowka”.
* Jest. Jednak jest. Kasia Tusk zostala przylapana przez paparazzich, jak
spaceruje z dzieckiem w wozku. W takiej sytuacji nawet redaktor serwisu
plotkarskiego jest w stanie dokopac sie do komunikatu, ze jednak urodzila.
* Jessica Mercedes, szafiarka numer dwa w naszej ojczyznie, przebywajac w
Zakopanem, uraczyla narod zdjeciem w saniach z trudem ciagnietych przez
konie. Stylistki i te biedne zwierzeta cos laczy. Sa rzeczy, ktorych nie
uciagna.
* Wiadomosc lekko dziwna. W sieci pojawilo sie nagranie, na ktorym Krystyna
Czubowna poddawana jest procesowi wypelniania zmarszczek. Ciekawe. U
lektorki, ktorej namietnoscia byl glos, glos zabraly tez inne namietnosci.
* Nowy konflikt w show-biznesie. Tak sie zawsze pisze. Maryla Rodowicz
starla sie intelektualnie z wnuczka Leszka Millera. Poszlo o wielkie
pytanie, czy byly narzeczony Moniki Miller to gej. Tak twierdzi Maryla.
Niestety, nie podala okolicznosci powstania diagnozy.
* Pomimo przerazajacych recenzji trzecia czesc superprodukcji „Kogel mogel”
zobaczylo juz prawie 2 mln rodakow. Z ogladaniem tego filmu jest jak z
cytatem z jego pierwszej czesci – „No przeciez dla przyjemnosci nikt nie
pije. Tylko jak mus”.
* Powraca „Szansa na sukces” w TVP. Niestety, prowadzacym nie bedzie
Wojciech Mann. Dzieki obecnosci tego programu na antenie poznalismy takie
osoby, jak Justyna Steczkowska. Dzieki nieobecnosci – uniknelismy wiekszej
liczby takich przypadkow.
* Michal Pirog odmowil udzialu w nowym programie TVP pt. „Dance, dance,
dance”. Malo tego, zaatakowal trenerke wszystkich Polakow Ewe Chodakowska
za udzial w widowisku. Mysle, iz TVP zna juz poziom swoich widzow. Ze nawet
tytul trzeba powtarzac trzykrotnie”
* Radiowa Dwojka ruszyla z nowym cyklem „Wieczor ze sluchowiskiem”.
Pierwszy spektakl to „Trzecia strefa” z Marcinem Dorocinskim w roli
glownej. Jest to powiesc o czlowieku, ktory oszukal czasoprzestrzen. Tez
kiedys oszukalem. Kupilem bilet na pociag i nie pojechalem.
* Krystyna Janda zostala pozbawiona prawa uzywania filmow archiwalnych w
trakcie swego monodramu o Danucie Walesie. TVP nie przedluzyla aktorce
licencji. Jesli chodzi o malostkowosc, ludzie tej formacji sa
wszechstronni. Rodzajem geniuszu.
* Natalia Szroeder nagrala duet ze swiatowej slawy gwiazda. Krzycza tytuly.
Ta swiatowa slawa jest Femi Temowo, gitarzysta Amy Winehouse. Aha. Polska.
Kraj, w ktorym gwiazdy dzielimy na te znane i na te, ktore przyjezdzaja do
nas.
*Czarne chmury pojawily sie nad zwiazkiem Roxi Gaski i pana Jacka Rozenka.
Media oglosily rozstanie pary. Informuje. Pan Jacek Rozenek jest bylym
mezem pani Malgosi. A pani Roxi Gaska nie miesci sie w glowie nawet tym
zawodnikom ze „Star Trek”.
* Skandal w programie „Sanatorium milosci”. Widzowie wytropili, ze
sanatoriuszka Wiesia Kwiatek, lat 65, to podstawiona aktorka. Wczesniej
wystepowala w Polsat Cafe. Trafic z Polsatu do TVP. To sie musialo skonczyc
w sanatorium.
* Anna Mucha udzielila wywiadu magazynowi „VIVA!”, w ktorym mowi, ze nie
chce rozmawiac o prywatnosci. Pismo informuje na okladce, ze chce mowic i
mowi. Czytelnikow takich pism wzywam, aby wzieli sie do myslenia. Wasz
umysl moze przezyc szok, ze jeszcze jest potrzebny.
* Piotr i Karolina Krasko pokazali zdjecie z apartamentowca przy Zlotej 44.
Media szybko okrzyknely, ze to ich nowe miejsce na ziemi. Strach sobie
zrobic zdjecie na cmentarzu.
* Krystyna Janda zdobyla nagrode dla najlepszej aktorki na festiwalu
Sundance. A wszystko za sprawa filmu Jacka Borcucha „Slodki koniec dnia”. U
nas tego dnia informacja bylo to, ze Karolina Szostak pokazala sie bez
makijazu. Do pewnych rzeczy trzeba miec talent. Inaczej ciagaja cie po
jakichs festiwalach.
Kuba WOJEWODZKI

BANK ANGLII STRACIL STRAZNIKA
Zmarl Gordon Banks, legendarny bramkarz angielskiej reprezentacji, ktora w
roku 1966 zdobyla mistrzostwo swiata.
Pod jego bramke trudno sie bylo dostac, bo dostepu bronily dwie legendy:
kapitan druzyny Bobby Moore, zwany po prostu „Skipper” – Dowodca, oraz
wysoki Jackie Charlton – „Zyrafa”, ale i „Rock of England” – Skala Anglii.
Jesli juz komus udalo sie wyprowadzic ich w pole, musieli stanac przed
Banksem. A to nie byl bramkarz, tylko „Banks of England”, gosc o
najpewniejszych rekach na Wyspach Brytyjskich i wiekszym zaufaniu
spolecznym, niz mial premier Harold Wilson. Panowalo przekonanie, ze dopoki
w bramce stoi Banks, narodowa druzyna jest bezpieczna jak funt w Banku
Anglii.
WIEDZIAL, GDZIE STANAC
W latach 1963 – 1972 Banks rozegral w reprezentacji Anglii 73 mecze i w 35 z
nich nie przepuscil bramki. Kiedy w roku 1966 Anglicy walczyli na swoich
stadionach o mistrzostwo swiata, przeciwnicy nie wbili im gola w czterech
kolejnych meczach. Nie udalo sie to Urugwajczykom, Meksykanom, Francuzom i
Argentynczykom. Banksa pokonal pierwszy raz krol strzelcow turnieju,
Portugalczyk Eusebio, i to z rzutu karnego.
Anglia wygrala w finale na Wembley z Niemcami i dopiero w tym meczu Banks
puscil dwa strzaly z gry: Helmuta Hallera oraz Wolfganga Webera w ostatniej
minucie, co przynioslo Niemcom wyrownanie na 2:2 i doprowadzilo do dogrywki
(Anglia wygrala 4:2 i zostala mistrzem swiata po raz pierwszy i ostatni).
Do swietnej gry Gordona Banksa wszyscy sie przyzwyczaili, jego interwencji
nie traktowano jako wyczynow. Banks, wiadomo, od tego jest, zeby bronil. W
dodatku jego sposob gry nie byl efektowny. Mial nieco ponad 180 cm wzrostu,
niewiele jak na bramkarza, nawet w tamtych czasach. Mimo to swietnie dawal
sobie rade w grze na przedpolu. Wchodzil odwaznie miedzy napastnikow,
zdejmowal im pilke z glow albo ja piastkowal.
Na boiskach angielskich kazde takie wyjscie laczylo sie z ryzykiem utraty
zdrowia. Powybijane zeby, popekane luki brwiowe, a w najlepszym wypadku
zwykle guzy i since nikogo nie dziwily. Banks wychodzil z takich pojedynkow
na ogol bez szwanku, umial znakomicie sie ustawiac. Nie ekscytowal kibicow
efektownym rzucaniem sie pod nogi rozpedzonych napastnikow, nie fruwal dla
poklasku. Kto sie nie znal, mowil, ze Banks ma szczescie, bo wszyscy
strzelaja prosto w niego. A to nie bylo szczescie, tylko umiejetnosc: stal
tam, gdzie stanac powinien. Strzelcy trafiali w niego, bo nie mieli wyjscia.
OBRONA WSZECH CZASOW
Przyszedl jednak taki dzien, kiedy i on zostal bohaterem. W roku 1970
Anglia pojechala do Meksyku bronic Pucharu Swiata. Juz w fazie grupowej
zmierzyla sie z Brazylia. Mecz rozgrywano w Guadalajarze w temperaturze
blisko 40 stopni. Kiedy na prawym skrzydle Jairzinho minal obronce
Terry’ego Coopera i dosrodkowal pod bramke, Pele wyskoczyl w powietrze i
podrecznikowo uderzyl pilke glowa.
Strzal byl mocny, w dodatku pilka odbila sie od ziemi, utrudniajac zadanie
bramkarzowi. Brazylijczyk strzelal z odleglosci siedmiu metrow. W zasadzie
byl to strzal „nie do obrony”. Pele juz w momencie uderzenia glowa krzyknal
podobno: „Gol!”. Ale Banks, ktory obserwowal cala akcje, przewidzial, co
sie moze stac. Jakims cudem odbil pilke na rzut rozny.
Na calym swiecie uznano te sytuacje za „najlepsza obrone w historii pilki
noznej”. Pele swoimi pochwalami dla Banksa ugruntowal te opinie, mowil
potem zartem, ze zdobyl ponad 1000 bramek, a wszyscy pytaja go tylko o te
jedna sytuacje, gdy Banks byl lepszy. Caly swiat to widzial (tylko nie
Polacy, bo Wladyslaw Gomulka poskapil pieniedzy na kupienie praw do
transmisji).
Banks skromnie powiedzial, ze od tego jest, zeby bronic, a poza tym dwa
lata wczesniej, w meczu Stoke – Newcastle odbil jeszcze trudniejszy strzal
Walijczyka Wyna Daviesa z trzech metrow. Rok przed turniejem w Meksyku
podczas towarzyskiego spotkania z Brazylia na Maracanie Anglik obronil rzut
karny wykonywany przez kapitana gospodarzy Carlosa Alberto Torresa. Banksa
nie speszyla ani slawa strzelca, ani ponad 150 tysiecy ludzi na trybunach.
W MS 1970 Anglia awansowala do cwiercfinalu, gdzie czekali na nia Niemcy –
przeciwnicy z finalu sprzed czterech lat. Nastroje w obozie angielskim byly
bardzo dobre. Polowe druzyny trenera Alfa Ramseya tworzyli mistrzowie
swiata, ktorzy nie musieli sie nikogo obawiac. Ale rano w dniu meczu
podczas spaceru przed hotelem Gordon Banks nagle zaslabl. Zbladl, usiadl,
nie mogl sie ruszyc, z pomoca lekarza wrocil do hotelu. Lekarstwa nie
pomogly. Banks stal sie ofiara „zemsty Montezumy”, zamiast przygotowywac
sie do meczu – spedzal czas w toalecie i pil, zeby sie nie odwodnic.
Zastapil go Peter Bonetti, legenda Chelsea. Dobry bramkarz rozegral
najgorszy mecz w zyciu. W dodatku trener Alf Ramsey, nieprzyzwyczajony do
zmian w trakcie meczu (ten przepis wprowadzono pierwszy raz wlasnie w
Meksyku), nie panowal nad sytuacja, niepotrzebnie zdjal z boiska Bobby’ego
Charltona i Anglia mimo prowadzenia 2:0 przegrala w dogrywce 2:3 i odpadla
z turnieju. Rozne tlumaczenia zdominowalo jedno: gdyby gral „Banksy”, do
tragedii by nie doszlo.
Banks nigdy nie gral w zadnym wielkim klubie i poza zdobyciem Pucharu Ligi
nie ma na koncie waznego klubowego trofeum. Zaczynal w Chesterfield, skad
po roku (w 1959) Leicester City kupil go za 7 tys. funtow. Mial 21 lat,
zarabial tam 15 funtow tygodniowo. W Leicester spedzil osiem sezonow,
mistrzem swiata zostal jako zawodnik tego klubu.
Ale w roku 1967 Leicester odkryl talent miejscowego bramkarza, ktory mial
21 lat, byl juz w miescie znany, a nazywal sie Peter Shilton. To bramkarz,
ktoremu gola na Wembley w 1973 roku strzelil Jan Domarski. Leicester
sprzedal wiec Banksa do Stoke City za 52 tys. funtow. Piec lat pozniej
Stoke zdobylo Puchar Ligi, 34-letni Banks bronil tak dobrze, ze przyznano
mu tytul Pilkarza Roku 1972 w Anglii. Tworzacy kapitule dziennikarze i
pilkarze po raz drugi uhonorowali w ten sposob bramkarza.
JEDNOOKI BRAMKARZ
Zaczeto mowic o mozliwym powrocie Banksa do reprezentacji na mecze z Walia
i Polska w eliminacjach mistrzostw swiata. Ale w pazdzierniku 1972 roku
doszlo do tragedii. Wracajac swoim samochodem z treningu, Banks zderzyl sie
z ciezarowka. Przezyl, ale stracil prawe oko. Mimo to gral jeszcze przez
kilka lat, wyjechal do USA, gdzie, jak powiedzial: „poziom jest taki, ze
grac moze nawet jednooki bramkarz”. Wygrzewal kosci na Florydzie, a w
wolnych chwilach bawil sie gra w North American Soccer League w barwach
Fort Lauderdale Strikers. Kariere zakonczyl w roku 1978 w irlandzkim klubie
St Patrick’s Athletic Dublin.
Nie czul sie dobrze w roli trenera mlodziezy. Przez ostatnie lata nie mogl
sobie miejsca znalezc. W roku 2000 Stoke przyznalo mu tytul honorowego
prezydenta klubu. W 2008 pod nowym stadionem Brittannia (dzis nosi nazwe
Bet365 Stadium) w Stoke odslonieto jego pomnik. Mial pretensje do
federacji, ze nie wykorzystala jego wiedzy i doswiadczenia i nigdy go nie
zatrudnila. Do klopotow zdrowotnych (najpierw operacja biodra, potem
nowotwor) doszly finansowe.
– Gdybym za kazda opowiesc o tym, jak obronilem strzal Pelego, bral funta,
bylbym bogatym czlowiekiem – mowil. Ale nie bral. Miedzynarodowa Federacja
Historykow i Statystykow Futbolu (IFFHS) uznala go za drugiego bramkarza w
historii pilki noznej, za Rosjaninem Lwem Jaszynem, a przed Wlochem Dino
Zoffem.
Poza zaszczytem nic z tego nie wynikalo. Banks oddal wiec na aukcje swoj
zloty medal mistrzostw swiata. W Christie’s sprzedano go za prawie 125 tys.
funtow.
Stefan SZCZEPLEK

PS w Willingen:
DRUZYNA HORNGACHERA ZNOW WIELKA
Zawody na M�zhlenkopfschanze w Willingen rozpoczal efektowny sukces polskiej
czworki. Piotr Zyla, Jakub Wolny, Dawid Kubacki i Kamil Stoch wygrali
konkurs druzynowy z wielka przewaga nad Niemcami i Slowenia
Seria probna nie zapowiadala takich radosci, zreszta byla tylko jedna, w
dodatku znacznie opozniona z powodu marnej pogody. Trening to jedno,
rywalizacja drugie – jak Polacy zaczeli od rewelacyjnego skoku Zyly (146
m), tak skonczyli – po kazdej z osmiu serii zawsze na pierwszym miejscu.
Sklad byl taki sam jak w Lahti, tylko kolejnosc odrobine inna, rozpoczynal
Zyla, drugi byl Wolny, potem po staremu Kubacki i Stoch. Wyroznic trzeba
wszystkich, ale trenera Stefana Horngachera chyba najbardziej ucieszyly
znakomite skoki Wolnego, pierwszy 140,5 m, drugi 141,5 m, po ktorych
wiadomo bylo, ze powtorki z wpadki w Lahti nie bedzie. Najmlodszy z druzyny
spisal sie doskonale, jego miejsce w czworce do startu na mistrzostwach
swiata w Seefeld jest pewne.
Po pierwszej serii konkursu druzynowego nieoficjalna klasyfikacja
indywidualna wygladala tak: 1. Zyla, 2. Wolny, 3. Stoch. Osiemnasta pozycja
Dawida Kubackiego wynikala z naglego kaprysu wiatru, calej grupie powialo
poteznie w plecy, ale Polak i tak mial w tej dziesiatce najlepsza note. Na
tablicy oficjalnej widac bylo przewage: Stoch i spolka wyprzedzali
Japonczykow o prawie 45 punktow, Niemcow o 64, dalej byli kolejno:
Slowency, Austriacy (zwyciezcy z Lahti) i Norwegowie.
Druga polowa konkursu niczego nie zmienila w kwestii zwyciestwa, Polacy z
usmiechem skakali po swoje, Niemcy wyprzedziwszy Japonie tez dosc
zdecydowanie uciekli reszcie stawki, najbardziej im pomogl dlugi skok
Richarda Freitaga (141,5 m), mniej zastepstwo, jakie wzial Markus
Eisenbichler za Andreasa Wellingera.
Bitwa toczyla sie o trzecie miejsce, chwile byli na nim Norwegowie, nawet
bez Daniela Andre Tande i Andreasa Stjernena. Mlody Thomas Aasen Markeng
(mistrz swiata juniorow) to jest nowe norweskie nazwisko, ktore warto
zapamietac. Jednak starsi nie dali rady – niespodziewanie trzecie miejsce
na podium zdobyli troche zapomniani Slowency, wrocil Timi Zajc, niezle
pokazal sie Peter Prevc i od razu widac bylo postep.
Zwyciezcy z Lahti – Austriacy, wyladowali na szostym miejscu. Tez zmienili
sklad (Gregora Schlierenzauera zastapil Daniel Huber), ale nie mialo to
znaczenia.
Klasyfikacja indywidualna rowniez pieknie oddala polska moc: Wolny z
najwyzsza nota, potem Zyla i Stoch. Kubacki dziesiaty, bo w drugiej serii w
plecy mu nie wialo i mogl pokazac klase. O klasyfikacji Pucharu Narodow
wiele mowic nie trzeba, Polska powiekszyla przewage nad Niemcami do 428 pkt.
Krzysztof RAWA

( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *