Dzien dobry – tu Polska – sobota, 16 listopada 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 307 (5236) 16 listopada 2019 r.
W E E K E N D

Uwaga- pilne!
W 2020 ROKU WEJDZIE NOWE PRAWO: KOBIETA BEDZIE MOGLA MIEC DWOCH MEZOW ZEBY
WIAZAC KONIEC Z KONCEM!
-wieszczy Lech R. Lyczywek, a rozpowszechnia- Wasz:
Gargamel Rozpowszechliwy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na Koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 1.138,70 (tysiac
sto trzydziesci osiem zl 70 gr). Wplaty w ostatnim tygodniu to 1.100 zl a
wydatki jeszcze nie sa uwzglednione w saldzie ale juz zrealizowane. Eczoraj
zaplacilismy za aparaty sluchowe dla ukrainskiego chlopczyka Bogdana
Denisuka. W kolejce czeka jeszcze ostatnia wplata za wizyte Moniki w
Wiedniui, transza za operacje Ewelinki i zaplata za leczenie Mikolaja.
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
—————————————————————-
Gargamel: jak widzicie- nadazamy za wydatkami i Wasza Dobroc nie idzie na
marne. Znam �sswoich” wiec nie mam watpliwosci, ze tak bedzie nadal i na
bankructwo nam sie nie zanosi. Serdecznosci gorace!

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8848 PLN Euro: 4.2807 PLN Frank szw.: 3.9206 PLN Funt: 5.0014
PLN
Gielda 15.11.2019 r. godz. 17.00 WiG 58752 (+0.22%) WiG30 2531 (+0.32%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.80 PLN Euro: 4.20 PLN Funt: 4.90 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.76 PLN Euro: 4.17 PLN Funt:
4.93 PLN

Pogoda w kraju
Na ogol pochmurnie, ale mozliwe przejasnienia. Na zachodzie slaby
deszcz.Temperatura do 17 stopni Celsjusza.

NA KONIEC SEZONU
Tczew czy Krakow, Plock czy Kielce,
minal sezon na topielce.

Na topielce, topielice,
topielatka bladolice,

Poplynely znow na nowo
Wisla, naszych rzek krolowa,

Odra, naszych rzek grafinia,
Nysa, Warta i Lutynia”

Widze je plynace z dala,
roznie rzuca nimi fala:

plyna srodkiem, o brzeg rabna,
Narwia plyna, krnabrna Brda brna.

Az wyplyna wreszcie w morze
( tam gdzie fale i balwany rosna)

na pozarcie przez wegorze,
ktore Brzechwa wrabie wiosna.
———————————–
Janusz MINKIEWICZ

S L O W O N A S O B O T E
(Wyszukuje, redaguje i dostarcza Michal Bielinowicz
„Mamy XXI wiek, a nie sredniowiecze” – PE potepia projekt dot. edukacji
seksualnej w Polsce.
Parlament Europejski przyjal w czwartek miazdzaca przewaga glosow
rezolucje, w ktorej potepil Polske za kontrowersyjny projekt obywatelski
dotyczacy edukacji seksualnej. To pierwszy raz, kiedy Unia krytykuje kraj
czlonkowski za nieuchwalony jeszcze projekt obywatelski. Za rezolucja
zaglosowalo 471 europoslow, 128 bylo przeciw, a 57 wstrzymalo sie od
glosu. PE zawarl w przyjetym dokumencie apel do wladz polskich, zeby
wstrzymaly sie od procedowania projektu oraz „zapewnil mlodziezy dostep
do kompleksowej edukacji seksualnej”. Europoslowie w rezolucji wyrazaja
„glebokie zaniepokojenie niezwykle niejasnymi, szerokimi i
nieproporcjonalnymi przepisami projektu ustawy, ktore de facto zmierzaja
do penalizacji upowszechniania edukacji seksualnej wsrod nieletnich”.
Glownie na ten aspekt zwracala uwage polska lewica, ktora mocno
skrytykowala projekt ustawy, gdy ten pojawil sie w Sejmie. W mediach
spolecznosciowych decyzja PE wywolala spore zamieszanie. Niektorzy
zwracaja uwage, ze to chyba pierwszy raz, kiedy UE pochyla sie nad
projektem obywatelskim jednego z panstw czlonkowskich. Z kolei lewica nie
kryje zadowolenia z rezolucji PE. Robert Biedron na swoim Facebooku
wymownie skomentowal wynik czwartkowego glosowania. „Parlament
Europejski przyjal wlasnie zdecydowana wiekszoscia rezolucje potepiajaca
projekt ustawy o edukacji seksualnej w Polsce. Europoslowie PIS jak
zwykle byli w mniejszosci. To bardzo klarowny przekaz: mamy XXI wiek, a
nie sredniowiecze. Polskie dzieci maja prawo do rzetelnej edukacji” –
napisal europarlamentarzysta. PiS zas broni nie sklada. „Mimo
skandalicznej rezolucji przeciw Polsce, a tak naprawde przeciw polskim
dzieciom, my nadal bedziemy dzialac konsekwentnie, chroniac nasze dzieci
przed propagowaniem pedofilii. Niech sie pan R.Biedron okresli czy jest
za czy przeciw pedofilii?” – napisala deputowana Beata Kempa.
Adam NOWINSKI

I rym cym, cym- Stanislaw Tym
S M I E T A N K A
PiS bedzie tworzyl nowe elity. Ba! Juz tworzy!
Zdarzylo sie to jeszcze za czasow prezydenta Bieruta, bo rok byl chyba
1951. Nasza szkole na warszawskim Powislu nawiedzila dwojka aktywu
partyjnego PZPR. Szef byl w marynarce, a jego pomocnik w swetrze. Chodzili
od klasy do klasy z krotka ankieta. Kazdego z nas pytali o miejsce
urodzenia i pochodzenie rodzicow – w odpowiedzi slyszeli kucharz,
tramwajarz, szewc, murarz – wiadomo, robotnicze. Urzedniczka, kasjerka,
pielegniarka to byla inteligencja pracujaca. Doszli do mnie. „Ojciec jest
kim?”. „Fryzjerem damskim”. „Pochodzenie robotnicze” – powiedzial pomocnik,
ktory notowal. Ale szef zapytal: „Damski fryzjer tez robotnicze?”. Para
aktywistow partyjnych patrzyla na siebie przez chwile. „Moze dac smietanka
robotnicza?” – zaproponowal w koncu zapisujacy. „Dobrze, tak dajcie”.
Przytoczylem te anegdote, bo wlasnie sie dowiedzialem, ze partyjni
ankieterzy wrocili do polskich szkol. Oczywiscie czasy sa inne, wiec
pytania tez, ale cel jeszcze szczytniejszy niz wtedy – denuncjacja
pedagogow. Uczniow krakowskiego liceum zapytano przez internet: „Czy
nauczyciele na lekcjach ujawniaja swoje polityczne sympatie? Wskaz
przedmiot i nauczyciela”. Kto wypichcil ankiete? Tego mozna sie bylo
spodziewac – malopolska kurator oswiaty Barbara Nowak. Tak, ta sama, ktora
opowiadala o zamachu na polskie dzieci kuszone haslami gender i LGBT. Obie
te moralne zgnilizny porownala zreszta do totalitaryzmow. A jak nazwac
zadanie, by dzieci donosily na swoich nauczycieli i wychowawcow? Nauka
demokracji?
„Takie mamy czasy i takie mamy zamieszanie wartosci i ocen” – zauwazyl
wicepremier Glinski. I w zasadzie mozna byloby sie z nim zgodzic, gdyby
zapomniec o kontekscie tych slow. Otoz ujal sie nasz minister kultury za
Antonim Macierewiczem, gdy opozycja (i to nie tylko parlamentarna) psy
wieszala na naszym mistrzu skokow z wiezy. „To przeciez ikona opozycji
antykomunistycznej, czlowiek o krystalicznym zyciorysie” – mowil. Dodalbym
jeszcze: wielki destruktor polskiej armii, tworca religii smolenskiej i
przewodniczacy komisji widmo, ktora za nasze pieniadze demonstrowala
wybuchajace parowki i gniecenie puszek po napojach jako dowod zamachu
bombowego. W dodatku posadzany o agenture. Zaiste, lepszego sejmowego
marszalka seniora ze swieca szukac.
Na tym jasnym tle prof. Glinski pokazal nedze moralna marszalka seniora
(lub tez marszalkini seniorki) Senatu – Barbary Borys-Damieckiej z KO,
ktora dlugie lata pracowala w rezimowej, komunistycznej telewizji. Z samymi
czolowymi bolszewikami oczywiscie – Andrzejem Munkiem, Adamem
Hanuszkiewiczem, Andrzejem Wajda. Produkowala tez Kabaret Starszych Panow
Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego, a ich – jak wiadomo – podziwial
sam Lenin. Moglbym tu jeszcze panu wicepremierowi z tysiac nazwisk podsunac
– wszystko spod czerwonej gwiazdy, sierpa i mlota. A co mi tam, bede
nieskromny. Ja tez z Baska pracowalem wraz z dwoma Janami – Kobuszewskim i
Kociniakiem.
Te nazwiska to juz dzis lamus. PiS bedzie tworzyl nowe elity. Ba! Juz
tworzy! I wlasnie dlatego prof. Glinski mimo natloku zajec z przyjemnoscia
wzial udzial w wielkiej uroczystosci na Zamku Krolewskim. Towarzystwo mial
zacne, bo byl tez premier Morawiecki i minister Ziobro. Wreczano
miedzynarodowa (wegiersko-polska) nagrode Straznika Wartosci. Dostal ja
bezcenny dla kultury naszej ojczyzny abp Marek Jedraszewski, „blyszczacy
niczym swiatla latarni morskiej nad Wisla kurier z Krakowa” – jak
powiedziano w laudacji. Za co? Oczywiscie za wykrycie teczowej zarazy
Wstyd do rana nie wywietrzal.
Stanislaw TYM

K O N I E C �sP L A Y B O Y A”
Jak �sgole zdjecia” Anny Muchy rozwalily system– wspomina Marcin Meller,
byly redaktor naczelny miesiecznika. W grudniu polska wersja „Playboya”
zostanie zlikwidowana
To znak czasow, ze kultowy miesiecznik nie bedzie sie juz ukazywal?
-Znika nie tylko „Playboy”, ale tez kilka innych tytulow, miedzy innymi
„CKM”, „Cosmopolitan” czy „Harper’s Baazar”. To znak czasow nie tylko
dlatego, ze cala prasa ma w dzisiejszych czasach „pod gorke” i ledwo sobie
radzi ze sprzedaza, bo wszystko jest dostepne w internecie. Ale sadze
rowniez, ze w ostatnich latach „Playboy” byl chaotycznie i nieudolnie
zarzadzany. Zasadne jest wiec pytanie, czy mozna bylo uniknac tak
drastycznego kroku? Wydaje mi sie, ze takie pismo jak „Playboy” z calym
swoim bagazem doswiadczen mozna bylo probowac utrzymac na rynku. I nie dla
celow charytatywnych, ale po to, zeby na nim zarabiac.
To dla pana smutna wiadomosc, byl pan redaktorem naczelnym „Playboya” wiele
lat, od 2003 do 2012 roku.
– Oczywiscie, to smutna informacja. Do dzis mam kontakt z ludzmi, z ktorymi
robilem „Playboya”. Bo to bylo fantastyczne miejsce pracy, ze wspaniala
atmosfera.
Co je wyroznialo?
-Robilismy swietne pismo na wysokim poziomie i sie swietnie tym bawilismy.
W dodatku do kryzysu gospodarczego, ktory uderzyl w polski rynek prasy na
poczatku 2009 roku, swietnie sie sprzedawalo. Potem bylo nieco trudniej, bo
wraz z recesja spadly wplywy z reklam.
Polska edycja „Playboya” roznila sie od amerykanskiego formatu?
-Do Polski tytul wprowadzila Beata Milewska, bizneswoman z Trojmiasta. Z
czasem stala sie prezesem odpowiedzialnym za kontent, czyli zawartosc.
Oczywiscie, musialem przestrzegac jakichs regul gry obowiazujacych
w””Playboyu”, ale mialem bardzo duza swobode w dzialaniu – zarowno w
warstwie ilustracyjnej, jak i tekstowej.
Bo w „Playboyu” publikowane byly nie tylko erotyczne zdjecia, ale takze
wartosciowe artykuly, felietony i wywiady.
– Zygmunt Miloszewski, jeden z najpopularniejszych dzisiaj polskich
pisarzy, kiedy odbieral Bestseller Empiku za najlepiej sprzedajaca sie
polska powiesc roku, to ze sceny dziekowal za to, ze kiedy „byl w
finansowej d…ie”, to dzieki zamieszczanym w „Playboyu” opowiadaniom
swojego autorstwa – mial z czego zyc. W pismie bylo takze mnostwo ciekawych
reportazy, a zartobliwa koszulka z napisem „Playboy? Czytam artykuly”
swietnie do nas pasowala.
Byl moment, ze w kierowanym przez siebie pismie chcial pan odejsc od
nagosci?
-Tak, bo w dobie coraz bardziej dostepnego internetu uznalem, ze stawianie
glownie na zdjecia rozneglizowanych gwiazd nie ma wiekszego sensu. Na
przyklad robilismy sesje zdjeciowa z jakas gwiazda na okladce, a godzine
poznej te zdjecia juz ladowaly w sieci. Chcialem wiec, zeby pismo zawieralo
wiecej tresci do czytania, aby przyciagnac nowych odbiorcow. Bo ci, ktorzy
dawniej kupowali „Playboya” dla nagich zdjec, mieli do nich latwy dostep
gdzie indziej. Niestety, pomysl nie spotkal sie w wydawnictwie z
entuzjazmem, co poniekad rozumiem. Bano sie, ze mozemy stracic starych
czytelnikow, a nie zyskac nowych. Szkoda, bo uwazam, ze moja intuicja byla
sluszna.
Czy ze wzgledu na nagosc i erotyzm w „Playboyu” miewal pan problemy z
obroncami moralnosci, na przyklad ze strony koscielnych hierarchow?
-Rzadko. Raz czy czy dwa Radio Maryja na nas szczulo. Ale ono szczulo na
wszystkich, wiec specjalnie sie tym nie przejmowalem. Poza tym „Nasz
Dziennik” kiedys opublikowal tekst, ze jako redaktor naczelny jestem szefem
zorganizowanej grupy przestepczej, ktora dziala na rzecz demoralizacji
Polakow. Byl tez incydent z udzialem awangardowej grupy artystycznej „Lodz
Kaliska”. Zorganizowalismy razem casting na nowe godlo Polski, czyli
Orlice, a potem w jednym z lodzkich klubow odbyla sie sesja fotograficzna
rozneglizowanych dziewczyn ze skrzydlami. Pozniej w zwiazku z ta sesja
zostalem wezwany do prokuratury, bo zlozono iles tam zawiadomien. Sprawa
zostala umorzona. W czasie pierwszych rzadow PiS-u ich poslowie apelowali,
aby zamknac polskiego „Playboya”.
Udalo sie panu namowic do udzialu w sesjach fotograficznych wiele polskich
gwiazd: aktorek, piosenkarek, modelek. Ale niektore stanowczo odmowily.
-Przez 9 lat namawialem do sesji Magde Molek. Bezskutecznie, i to jest moja
najwieksza porazka. Mowila: „Nie, i juz” . I ucinala dyskusje. Inne panie
odmawialy z roznych powodow, na przyklad dlatego, ze nie czuly takiej
potrzeby. Bywalo i tak, ze dlugo, przez dwa – trzy lata odmawialy, a potem
nagle zmienialy zdanie.
Ktora sesje zdjeciowa uwaza pan za najbardziej udana?
-Najwieksza petarda w czasach mojego szefostwa byla Anka Mucha, ktorej
zdjecia rozwalily system. Wydrukowalismy 160 tysiecy egzemplarzy „Playboya”
z Mucha na okladce, w dwoch wersjach – kolorowej i czarno-bialej. Wszystkie
sprzedaly sie w trzy dni. Kilku sesji fotograficznych nigdy nie zapomne. Na
przyklad tej, do ktorej doszlo noca, na ulicach Warszawy. Stylistka sesji,
owczesna dziewczyna jednego z muzykow grupy Kult, poprosila roslych
ochroniarzy muzykow, zeby zapewnili bezpieczenstwo na planie i chronili
modelke. Swietna byla tez sesja w Poznaniu, przed mistrzostwami Euro 2012,
kiedy robilismy zdjecia 11 modelkom, ktore dla potrzeb sesji stworzyly
druzyne pilkarska
Gaze za udzial gwiazd w sesjach „Playboya” rozbudzaly wyobraznie.
Rzeczywiscie byly kosmiczne?
-Jedne byly mniej kosztowne, drugie bardziej. Ale dzis juz nie pamietam
konkretnych sum, jakie placilismy. Czesto sie zdarzalo, ze niektore
bohaterki rozpowiadaly na tzw. miescie o honorariach, ktore w
rzeczywistosci byly duzo skromniejsze, niz w ich opowiesciach. Pamietam tez
osoby, ktore byly sklonne pozowac do zdjec nawet za darmo, byleby tylko
znalezc sie w numerze. Najdrozsza byla chyba sesja z udzialem Edyty Gorniak
na Karaibach.
Zaluje pan, ze juz nie kupi w kiosku „Playboya”?
Bardzo. Bo spedzilem w tej redakcji kawal zycia. Nie mowiac juz o tym, ze w
„Playboy’u” poznalem tak na serio moja zone – Anne Dziewit.
Rozmawiala:
Edyta BRZOZOWSKA

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Rzecznik Dyscyplinarny Sedziow Sadow Powszechnych postawil Leszkowi
Mazurowi, szefowi nowej, upolitycznionej KRS, 26 zarzutow popelnienia
przewinien dyscyplinarnych polegajacych na oczywistej i razacej obrazie
przepisow. Chodzi o opoznienia w pisaniu uzasadnien wyrokow wydawanych
przez Mazura jako sedziego Sadu Okregowego w Czestochowie. Tak sie wlasnie
koncza proby upolityczniania wymiaru sprawiedliwosci, kiedy sie powoluje
miernych, ale wiernych…
——–
– Byla sobota, 11 sierpnia 2018 r., samo poludnie w upalne lato. Oznakowany
radiowoz gdanskiej policji na sygnale pilotowal samochod z arcybiskupem
Slawojem Leszkiem Glodziem i jego kierowca przez cale Trojmiasto az do
letniej rezydencji Andrzeja Dudy w Juracie. Kolumna aut z duza predkoscia
mijala stojacych w korkach kierowcow, przejezdzala na czerwonych swiatlach.
Wedlug informacji dziennikarzy, patrol dostal polecenie eskorcty
duchownego na ostatnia chwile od naczelnika wydzialu ruchu drogowego
komendy miejskiej, podkomisarza Zbigniewa Korytnickiego. Arcybiskupowi nie
przysluguje asysta policji – przydzielono tez tylko jeden radiowoz, a
przepisy mowia ze kolumne musi zamykac drugie auto. Kancelaria Prezydenta
poinformowala, ze Glodz pojechal na prywatne (nieoficjalne) zaproszenie
Andrzeja Dudy. Policja potwierdzila, ze radiowoz zostal przydzielony
arcybiskupowi aby ulatwic mu przejazd na uroczystosc na Polwyspie Helskim,
ale nie odpowiedziala na pytania dziennikarzy. Jak sie za duzo klamie, to
pozniej sie wersje nie zgadzaja…
——–
– Znany ekonomista, historyk, minister skarbu, autor reformy walutowej i
dwukrotny premier II RP Wladyslaw Grabski byl pradziadkiem Malgorzaty
Kidawy-Blonskiej. W nowej kapitule konkursu Nagrody Grabskiego zrobilo sie
– jak to niektorzy okreslili – malo ekonomicznie. Na liscie widnieja
dziennikarze mediow narodowych, czyli Danuta Holecka (prezenterka TVP,
Michal Karnowski (publicysta „Sieci”), Wojciech Surmacz (PAP) – bodajze
jedyny zajmujacy sie tematyka biznesowa, oraz Krzysztof Skowronski (prezes
Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich). „To byly prestizowe nagrody.
Niestety, zmienila sie kapitula, zmienily sie zasady i dla mnie jest to
bardzo przykre, ze nazwisko mojego pradziadka jest wykorzystywane” –
skomentowala Malgorzata Kidawa-Blonska.
——–
– Prokuratura w Lublinie pobrala probki pisma od wiceministra cyfryzacji
Adama Andruszkiewicza, ktory 5 lat temu byl szefem Mlodziezy
Wszechpolskiej. To ciag dalszy afery dotyczacej falszowania podpisow
popierajacych Ruch Narodowy w wyborach samorzadowych w 2014 r. Prokuratura
zakwestionowala 501 podpisow, a sledczy porownuja je z pismem innych osob,
m.in. Adruszkiewicza.
——–
– Marcin Milkowski jest szefem Regionalnej Telewizji Opolskiej.
Przygotowywal material poswiecony kilku lokalnym politykom z SLD, PSL i
Nowoczesnej, ktorzy pobrali diety na wyjazd sluzbowy do Armenii, choc na
miejscu mieli zagwarantowane wyzywienie. Prokuratura umorzyla postepowanie
w tej sprawie, wiec Milkowski chcial poprosic o komentarz. Szybko
zorientowal sie, ze wypowiedzi dla telewizji nie bedzie, zamiast tego bylo
„pokrzykiwanie, nerwowy slowotok, a nawet naruszenie nietykalnosci
cielesnej dziennikarza” ze strony zastepcy prokuratora rejonowego
Sebastiana Litwina. Na miejsce zdarzenia wezwano policje. Funkcjonariusze
przyznali, ze dziennikarz ma prawo przebywac na terenie urzedu w godzinach
pracy i zadawac pytania prokuratorom. Mimo tego, wobec Milkowskiego zostalo
zlozone zawiadomienie o popelnieniu przestepstwa z art. 193 KK, czyli o
nieopuszczeniu lokalu pomimo zadania osob uprawnionych i o popelnieniu
wykroczenia z art. 51 Kodeksu Wykroczen. Sprawa zainteresowal sie Adam
Bodnar. Rzecznik Praw Obywatelskich jest przekonany, ze „opisane dzialania
prokuratury moga budzic watliwosci z punktu widzenia standardow
konstytucyjnych i europejskich w kwestii wolnosci slowa i zadan mediow,
zwlaszcza pod wzgledem adekwatnosci i proporcjonalnosci reakcji
prokuratury”.
——–
– Dr Tomasz Greniuch to byly szef ONR na Opolszczyznie. Zaslynal m.in. z
pogladu, iz „hajlowanie” wciaz jest uznawane za rzymski salut, ktory ma
korzenie narodowe. „To mezczyzna przemawiajacy pod krzyzem celtyckim –
miedzynarodowym symbolem ruchow rasistowskich. To on byl szefem lokalnych
struktur organizacji, gdy pod pomnikiem na Gorze sw. Anny oenerowcy
wznosili rece w hitlerowskim pozdrowieniu” – wspomina Osrodek Monitorowania
Zachowan Rasistowskich i Ksenofobicznych. Taka oto osoba wlasnie zostala
powolana do pelnienia obowiazkow naczelnika delegatury IPN w Opolu.
——–
– Klaudia Jachira rowniez zwraca uwage na feminatywy, czyli zenskie
koncowki. „Jak wypelnialam dokumenty do Panstwowej Komisji Wyborczej i
wpisalam ‚aktorka’ to mi cofneli. Musialam wpisac ‚aktor'” – napisala
Jachira na Twitterze. „Skoro przez tysiac lat mielismy tylko meskie
koncowki, to powinnismy isc na kontre i uzywac tylko zenskich” –
ironizowala poslanka KO.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
Kronika popkulturalna Kuby Wojewodzkiego.
* To jest wiadomosc roku oraz prawdopodobnie kilku przyszlych lat. Robert i
Ania Lewandowscy beda mieli kolejne dziecko. Robert poinformowal o tym w
trakcie meczu Bayernu z Olympiakosem. Wynik meczu dostosowal do liczby
potomstwa.
* Nie ostatnie to dobre wiadomosci ze swiata sportu i poloznictwa. Jarek
Bieniuk, byly zawodnik, takze bedzie ojcem. Po raz czwarty juz. Niestety
nie poinformowal o tym w trakcie meczu, bo Lechia Gdansk nie jest w stanie
strzelic tylu bramek.
* 14-letnia wokalistka Roxana Wegiel wydala swoja pierwsza ksiazke, pt.
„The X Book”. Publikacja ma 200 stron i juz jest bestsellerem Empiku.
Melchior Wankowicz tez zadebiutowal w wieku 14 lat i jego literature
rowniez trudno zakwalifikowac do okreslonego gatunku literackiego.
* Wlodzimierz Czarzasty opowiedzial dowcip tygodnia: Gdybym wiedzial, ze
Piotrowicz jest w PZPR, to bym z niej wystapil. Moj dziadek mawial: Gdybym
wiedzial, ze nie starczy, to bym sie nie bral za picie”
* Byly pilkarz Piotr Swierczewski oglosil, ze bedzie walczyl w MMA, czyli
mieszanych sztukach walki. Mnie to nie dziwi. Piotr wraz z Radkiem Majdanem
zostali skazani w 2010 r. za bojke z policjantami. Z zapisu monitoringu
jasno wynikalo, ze przed walka tez sporo mieszal.
* Katarzyna Skrzynecka pojawila sie na okladce dwutygodnika „Viva!” z nie
lada okazji. Aktorka zrzucila 20 kilogramow wagi. Kiedys sukces mierzono
osiagnieciami. Dzis kilogramami.
* Kolejne zmiany dyrekcji Programu III PR. Nie warto wymieniac nazwisk, bo
zaraz sie zmienia. Magda Jethon, byla dyrektor stacji, wyznala, ze
legendarna Trojke zdewastowaly szkodniki. Przypomnijmy – szkodniki to
organizmy powodujace straty w dzialalnosci rolnej, lesnej czy magazynowej.
Brzmi jak opis Rady Ministrow.
*Grzegorz Krychowiak wyznal ostatnio sekret swojej swietnej formy w
druzynie Lokomotiw Moskwa. Okazalo sie, ze pilkarz przeszedl na
wegetarianizm i zrezygnowal z jedzenia ryb i miesa. Teraz wystarczy tylko
poczekac, az zrezygnuje z futer, kozakow i torebek.
* Oto nowy rekord narodowego lizusostwa. Jarek Jakimowicz, aktor wybitny
oraz ostatnio literat, podziekowal Antoniemu Macierewiczowi w TVP Info za
kraj, w ktorym zyje. Jarek w swojej biografii wyznaje, ze przesadzal z
alkoholem i narkotykami. Teraz mu wierze.
* Nie ostatni to przyklad lizusostwa na zenujaca skale. Podobny uprawia
serwis plotkarski „Gazety Wyborczej” wobec Malgorzaty Rozenek. Retoryka
pomiedzy poznym Stalinem a wczesnym Kim Ir Senem. Smutny to pojedynek, gdy
brak talentu sciga sie z brakiem charakteru.
* Jest. Joanna Krupa urodzila swoja pierwsza coreczke, Ashe-Leigh.
Gratuluje, ale i przestrzegam. Z posiadaniem corki jest troche jak z
Robertem Kubica. O wszystkim dowiadujesz sie ostatni.
* Ukazala sie ksiazka Jacka Fedorowicza pt. „Mistrz offu”, ktora jest
zapisem wspomnien satyryka z jego kariery filmowej. Dowiadujemy sie z niej,
ze pan Jacek nie zagral glownej roli w komedii „Poszukiwany, poszukiwana”,
bo byl brzydka kobieta. Skandal i wyrazny seksizm.
* Tomasz Sekielski zapowiedzial, ze premiera drugiego filmu o pedofilii w
Kosciele, pt. „Zabawa w chowanego”, bedzie miala miejsce na YouTube w
styczniu. Koszty produkcji wynoszace 120 tys. zl zostaly, jak to zwykle
bywa w tej instytucji, w calosci pokryte przez wiernych.
Kuba WOJEWODZKI

A baby znow sie kloca
N I E K O N C Z A C A S I E H I S T O R I A
Konflikty w reprezentacji Polski kobiet to nic nowego. W ostatnich 15
latach burze takie jak teraz Jacek Nawrocki przezywal prawie kazdy
selekcjoner.
Schemat na ogol sie powtarzal: na poczatku sielanka (przynajmniej dla
mediow i fanow), potem informacje pojawiajace sie nieoficjalnie, ze cos w
druzynie nie gra, nastepnie wiele dramatycznych decyzji i ostrych slow.
Siatkarki byly wyrzucanie z kadry i z niej rezygnowaly, byly dymisje,
awantury i oskarzenia, bo kiedy juz dochodzilo do konfliktow, kazda ze
stron okopywala sie na swoich pozycjach.
Niewazne, czy trenerem byl Andrzej Niemczyk, Jerzy Matlak, Marco Bonitta
czy Piotr Makowski. Predzej niz pozniej jakas awantura wybuchala. Czy te
konflikty byly rozwiazywane najlepiej, jak to bylo mozliwe, dla dobra
polskiej siatkowki? Roznie z tym bywalo, zwykle konczylo sie dymisja
trenera.
Pierwszy zloty medal mistrzostw Europy pod wodza Andrzeja Niemczyka Polki
zdobyly w 2003 roku. Dwa lata pozniej sukces udalo sie powtorzyc. Kibice i
dziennikarze zaczeli nazywac druzyne Zlotkami. Piekne, usmiechniete
kobiety, charyzmatyczny trener – na zewnatrz bylo idealnie, ale pierwszy
konflikt wybuchl, jeszcze zanim zespol zdobyl drugie zloto.
– Kazdy trener inaczej rozne sprawy zalatwia. Jeden za spoznienie/zaspanie
da kare, inny wyrzuci, a inny usprawiedliwi i pomoze nadrobic trening –
wspomina w rozmowie z „Rzeczpospolita” Malgorzata Niemczyk, corka trenera,
ktora wczoraj skladala przyrzeczenie poselskie.
Podkresla jednak, ze po wywalczeniu zlotego medalu w Turcji nie bylo mowy o
uderzeniu do glow wody sodowej. – Doskonale pamietam, jak przed
rozpoczeciem zgrupowania kadry w 2003 roku ustalalysmy przez telefon, ze
przyjezdzamy juz pierwszego dnia, ze nie bedzie braku zaangazowania,
zadnych urlopow, zwolnien lekarskich, narzekania na bol kolan czy
kregoslupa, ze na kazdym treningu bedziemy dawac z siebie maksa. To byly
ustalenia pomiedzy zawodniczkami bez trenera, bez sztabu – mowi byla
reprezentantka Polski.
W tamtych konfliktach nikt jednak nie kwestionowal metod szkoleniowych
trenera
– Zonglowalysmy piecioma, szescioma pilkami, a przeciez w siatkowke gra sie
jedna. Mozna zapytac: po co robilysmy takie dziwne rzeczy na treningach u
Niemczyka. On mial w tym okreslony cel i inni trenerzy tez maja swoje
ukryte cele do osiagniecia. Zawodnik zawsze moze zapytac trenera. Jesli
mialam pytania, to zawsze pytalam szkoleniowca: Po co takie cwiczenie
robimy? Jaki cel? Jakie zadanie? I trener mi tlumaczyl. Niektorzy mieli
nawet dosc tych pytan. Moze nasze aktualne kadrowiczki tez powinny zadawac
pytania – zastanawia sie Malgorzata Niemczyk.
CHMURY PRZED PEKINEM
Po krotkich rzadach Ireneusza Klosa do pracy z reprezentacja Polski zabral
sie Wloch Marco Bonitta.Na poczatku wszystko wydawalo sie isc zgodnie z
planem. Malgorzata Glinka mowila, ze nowy selekcjoner druzyne odbudowal.
Powialo optymizmem, co bylo tym wazniejsze, ze do igrzysk olimpijskich w
Pekinie (2008) zostalo niewiele czasu.I wlasnie wtedy, na kilka miesiecy
przed turniejem olimpijskim, zebraly sie chmury. Pod koniec czerwca
pojawily sie informacje o tym, ze Bonitta zrobil awanture po meczu z
Tajlandia. i.
– Pracujac z kobietami, staranniej dobieram slowa. Podczas pracy z kadra
raz mi sie zdarzyla ostrzejsza przemowa, ale nie spotkalo sie to z wielkim
entuzjazmem druzyny. Z doswiadczen jednak wiem, ze dziewczyny lubia, kiedy
trener jest silnym przywodca, chociaz oczywiscie nie wolno przekraczac
granic – mowi „Rz” byly selekcjoner Piotr Makowski.
Podobne wspomnienia z pracy z trenerem Matlakiem ma Malgorzata Niemczyk. –
Zapisywalysmy wszystkie jego powiedzonka, wszystkie „teksty” do nas rzucane
i na koniec sezonu dostal od nas fajna laurke. Bylo to jednak z naszej
strony bardziej w formie zartu niz pretensji – ale roznie z trenerami
bywalo. Sport to emocje, sport to bol, wyrzeczenia i „mieso” czasami
rzadziej, czasami czesciej bywalo.
Do nieporozumien w kadrze Bonitty dochodzilo w bardzo delikatnym momencie,
gdy walke z nowotworem przegrala Agata Mroz. Cala druzyna wybrala sie na
pogrzeb do Tarnowa, ale po powrocie Baranska, Skowronska i Skorupa nie
zjawily sie na kolacji w hotelu Siatkarki do pojechaly na igrzyska, ale
druzyna nie odniosla w Pekinie sukcesu. Bonitta niedlugo pozniej zakonczyl
prace z kadra.
Zastapil go Jerzy Matlak i jego praca tez nie przebiegala bezproblemowo.
Przyszly chude czasy reprezentacji, dawne liderki zakonczyly kariery, a
nowe siatkarki nie potrafily nawiazac do sukcesow poprzedniczek. Zmieniali
sie szkoleniowcy, ale ani Alojzy Swiderek, ani Piotr Makowski nie
przywrocili Zlotkom blasku. – Nie mielismy wynikow, gralismy slabo.
Zawodniczki wtedy powiedzialy, ze chcialyby dostac trenera zagranicznego, z
najwyzszej polki. Nawet taka sytuacje rozumiem – mowi Makowski.
POSZUKIWANIE PROBLEMU
Teraz trenera Nawrockiego oskarza sie m.in. o to, ze nie jezdzi na mecze
ligowe. Makowski tez slyszal podobne zarzuty. – Trzy lata temu wrocilem do
pracy w lidze zenskiej. Jezdze na mecze i widze Nawrockiego. Nie mowie
tego, zeby go bronic, takie sa fakty. Moze chodzi o to, ze selekcjoner nie
jezdzil za granice? Ale z tego, co wiem, to mial duzo materialu wideo,
ktory ogladal. Zreszta trzeba pamietac, ze trenerzy klubowi czesto nie
zycza sobie, zeby selekcjoner rozmawial z zawodniczkami przed meczem, a po
spotkaniu maja one czesto swoje obowiazki. Ja tez na mecze jezdzilem, ale
wytknieto mi, ze nie jezdze. Jak sie szuka problemu, to sie znajdzie – mowi
trener Makowski.
Jacek Nawrocki oskarzany jest o faworyzowanie tych, ktore sa mlode i graja
najlepiej, mowa jest tez o romansach w kadrze, tak jakby kiedys ich nie
bylo. PZPS stanal wyraznie po stronie trenera, przedluzyl z nim kontrakt do
roku 2022, zawodniczki, ktore zaatakowaly Nawrockiego, sa wiec w trudnej
sytuacji. Konflikt trzeba zazegnac szybko, w styczniu sa kwalifikacje
olimpijskie, a tym razem dymisji trenera raczej nie bedzie.
Dorota KOLAKOWSKA
——————————
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)
—————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *