Dzien dobry – tu Polska – sobota, 13 lipca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 185 (5215) 13 lipca 2019 r.
W E E K E N D

DZISIEJSZY PANA WSTEPNIAK MNIE DOBIL. MOWIE SOBIE: NO KURWA MAC, FACET 84
LATA ZAPIEPRZA KAZDEGO DNIA ZEBYSMY MIELI SUPER NEWSY Z KRAJU, A MY
PLYWAJACY NIE MOZEMY ZEBRAC PARU TYSIECY PLN DLA BOGDANKA? STAD MOJ
ODRUCH SERCA I ODROBINA PODZIEKOWANIA DLA TEGO CO PAN ROBI.
I zalacznik:
Klaniam sie panie Marku
Za 10 minut wysylam maila do zony z prosba (z zadaniem 🙂 wyslania 2000
PLN na konto fundacji z dopiskiem „dla Bogdanka”.Niczego nie chce ze
sklepiku. Wszystkie prezentowane rzeczy sa super. Moze sie sprawdza w
kolejnej akcji. Rozumiem ,ze 6+2 = 8 , I juz mozemy kupic aparat sluchowy
dla Bogdanka ?
Pozdrawiam
Jarek (Wernyhora)
Gargamel: Swiete slowa- mozemy juz kupic sluchawki i zmieni sie charakter
naszej zbiorki, ale o tym w poniedzialek. Tymczasem Jarek (Wernyhora)
otrzymuje nie ze Sklepiku, a od rezysera filmowego, prezesa Federacji ZZ
Pracownikow Kultury Jana Budkiewicza „Wielka Ksiege Dobrej Kuchni.”
Rarytas! Albumowe wydanie ksiegi kucharskiej zawierajace 1000 przepisow,
ale wydane tak- na 700 stronach! – jakby to byla kolekcja dziel sztuki.
Twarda oprawa, ale ksiega dodatkowo ma tekturowy futeral. Moze wiec stac i
w kuchni i w salonie. Ozdoba, ale najbardziej praktyczna z mozliwych.
Trudniej o lepszy prezent dla gotujacych w kazdym wieku. Na pierwszej
stronie Prezes Budkiewicz, pod zyczeniem „Smacznego” zlozyl swoj autograf.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

BAROMETR MARYNARSKIEJ SZCZODROSCI
Saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia Gargamela wynosi 6.850,80 (szesc
tysiecy osiemset piecdziesiat zl). Wykorzystalismy tymczasowo 6 .800 zl na
oplacenie transzy za operacje Ewelinki Sypianskiej. W planach mamy
oplacenie rachunku za badanie sluchu w kwocie 200 zl Bogdanka oraz zakup
aparatow dla niego za kwote 8 tys. zl. Kwote na aparaty mamy w rezerwie i
trzymamy w depozycie na wrzesien.
pozdrawiam
Slawek Janus
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER
Krakow
Gargamel: wczoraj, najwyrazniej w Waszej trosce o to zebym nie wyzedl na
zalosnego dupka, saldo na koncie Marynarskiego Pogotowia ladnie sie
zwiekszylo. Do Sklepiku naplynely rezerwacje dwoch plyt Henryka Kuzniaka i
plyty Stana Borysa. Dobrze to rokuje na przyszly tydzien…

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7889 PLN Euro: 4.2669 PLN Frank szw.: 3.8397 PLN Funt:
4.7513 PLN Gielda 12.07.2019 r. godz. 17.00 WiG 60378.00 (+0.03%)
WiG30 2665.03 (-0.03%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.67 PLN Euro: 4.18 PLN
Funt: 4.68 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.69 PLN
Euro:4.16 PLN Funt: 4.70 PLN

Pogoda w kraju
Na Kaszubach, Mazurach i Suwalszczyznie pogodnie. Poza tym przelotny
deszcz i burze, lokalnie z gradem. Temperatura maksymalnie od 20 stopni C.
na Suwalszczyznie do 25 stopni na poludniu.

Czy Pani lubi Zaluckiego?
CZLOWIEK, KTORY CHCIAL MIEC SAMOCHOD
Juz ludzie nie chca mowic ze mna –
Unika mnie juz nawet ciec,
Bo jedna pasje mam…
Daremna:
Samochod chcialbym miec:
Jezdzic po Kruczej, Mokotowie,
A nawet i po MDM-ie,
Choc tam wyrodni synowie
Kopia bez przerwy matke ziemie!
Lecz coz…
Lecz mi nie spadnie z nieba
IFA, Dekawka ni Mercedes.
Ja sobie marze –
A tu trzeba
Z zywymi naprzod isc…
Per pedes!
Czlowiek w marzeniach
Biegi zmienia,
Naciska sprzeglo,
Wlacza gaz…
A nigdzie nie ma zrozumienia –
Jakas dretwota, prosze was!
Wiec chodzac sobie przez moj Krakow,
Przestrzegam choc drogowych znakow!
Gdy jest tablica na mej drodze,
Ze nie ma wjazdu –
To nie wchodze!
Zakaz postoju – to nie stane.
Nawet na gazie! Zakazane.
Gdy strzalka w prawo –
To ja w prawo,
Jakbym byl „Fiatem” lub „Warszawa”!
Pieszo co prawda…
No to pieszo,
A przeciez takie rzeczy ciesza!
Tylko mnie peszy odrobine
Napis w czerwono-bialym kole:
,,30 kilometrow na godzine!”
Raz sprobowalem.
Nie wydole!
Podchodze wiec do milicjanta,
Zeby zaplacic za to mandat…
Namawiam.
Prosze…
Nie chcial wziac.
Obejrzal tylko z tylu, z przodu…
Tak mnie traktowac –
Badz co badz
Za to, ze nie mam samochodu!?
To przeciez mnie bolalo…
Toc
Jeczala wtedy moja dusza.
Zeby zapisal numer choc!
Nie mowie – auta.
Kapelusza!
Lecz gdym mial odejsc juz –
To rzekl,
Spod opuszczonych patrzac powiek:
„Nacisnac sprzeglo!
Wlaczyc bieg!…”
A jednak – widzicie – c z l o w i e k!
—————————-
Marian ZALUCKI

I rym cym, cym-to znowu Tym
T Y L K O P I E R S Z O S T A L A
Czy trzeba tlumaczyc, dlaczego premier Morawiecki woli zur od belgijskich
frytek i Timmermansa?
Koncert sie odbyl w Katowicach. Genialny. Wykonawcy, juz wczesniej znani z
licznych osiagniec, bez trudu przeszli samych siebie. Publicznosc tez. Byly
burze braw i kaskady smiechu, a gawedy o bialo-czerwonym kapturku tak
urzekajace, ze niech sie bracia Grimm (Niemcy zreszta) spala ze wstydu.
Wiarygodnosc niesie nas na skrzydlach – rozplywal sie nad soba i swoim
rzadem Mateusz, mistrz tragifarsy. Chyba na skrzydlach nielotow. Strusie na
przyklad juz u nas sa. Aha, i bursztyn. Premier go odkryl, zdziwiony i
zachwycony, kiedy zaczal wyrzynac las na Mierzei Wislanej. Takie mam
szczescie, ze az boje sie pomyslec, co znajde, gdy ruszymy z budowa
Centralnego Portu Lotniczego – powiedzial Morawiecki. Nic pan nie znajdzie,
bo przeciez dobrze pan wie, ze PiS-u nie interesuje budowanie czegokolwiek.
Interesuje was tylko zagarnianie panstwa. Mediow, instytucji kultury,
calego wymiaru sprawiedliwosci, no i samorzadow. Zaczelo sie od pl.
Pilsudskiego w Warszawie, teraz Gdanskowi – w majestacie pisowskiego prawa
– ukradziono Westerplatte. No, Wroclaw, pucuj ty rynek, zeby byl
wysprzatany, gdy przyjda zabierac. A przyjda, najblizszy termin to 75.
rocznica powrotu miasta do Polski. Wladza – tak sie ten narkotyk nazywa.
Banalne, ale niestety prawdziwe.
Katowicki koncert trwal. „Wicher dobrej zmiany przewial Polske, i to jak
przewial! Teraz miliony Polakow moga wreszcie oddychac pelna piersia” –
zachlystywal sie wybitny filozof, ktory najwyrazniej glowe ma pelna szarych
komorek do wynajecia. Oddychac pelna piersia? I co, wdychac smrod i dym z
zasiarczonego rosyjskiego wegla? A moze jeszcze klepac sie po udach z
radosci, ze z powodu kretactw rzadu stracimy kilka miliardow euro dotacji
UE na walke ze smogiem? Jak czytam, dostalismy ultimatum: albo wymiane
piecow na wegiel przekazemy samorzadom i bankom komercyjnym, albo Unia
pieniedzy nie da, bo zmarnuje je Ministerstwo Srodowiska. No i czy trzeba
tlumaczyc, dlaczego premier Morawiecki woli zur od belgijskich frytek i
Timmermansa?
Przewietrzonemu przez zyczliwy huragan wicepremierowi Gowinowi nie chodzilo
tez chyba o tysiace chorych, bo ci z trudem lapia powietrze, przewozeni z
kolejnych zamykanych szpitali do innych, przepelnionych po brzegi, z jedna
czwarta medycznej obsady. Rzad chelpi sie, ze zwieksza naklady na sluzbe
zdrowia. A naprawde to my sobie sami zwiekszamy, placac wyzsze skladki.
Kolejni beneficjenci „dobrej zmiany”, uczniowie znaczy, tez moga oddychac
pelna piersia. Szczegolnie ci, ktorzy nie dostali sie do szkol srednich –
im tylko ta piers zostala. I pamiec o bylej minister edukacji Zalewskiej,
rozpartej dzis w unijnym fotelu nawet wtedy, gdy graja „Ode do radosci”.
Tlumaczyla, ze nie musiala wstawac, bo Polska nie podpisala deklaracji
uznajacej piesn za hymn UE. Natomiast wicepremier Jacek Sasin wyjasnil: „To
zadna demonstracja. Czasem sie zdarza, ze czlowiek zajety rozmowa zbyt
pozno sie zorientuje, ze dzieje sie wokol niego cos waznego”. Niby
drobiazg, a ile belkotu.
Na szczescie zadne czarne chmury nie przeslonily w Katowicach slow jedynego
stroza prawdy i milosci ojczyzny: Zostalismy wyspa wolnosci i dlatego
jestesmy tak cenni dla wspolczesnego swiata. Musimy isc droga „dobrej
zmiany”, bo innej dla Polski nie ma.
Przez 44 lata Peerelu wmawiano nam to samo – nie ma innej drogi. Bardzo
jestem ciekaw, czy dzis opozycja znajdzie w sobie tyle sily i madrosci, by
wspolnie upomniec sie o swoja droge – do zupelnie innej Polski.
Stanislaw TYM

Ze Skarbnicy Historii
TEN POCZCIWY WINSTON
Motto:
” A my, Polacy, my lubim pomniki”
(K. I. Galczynski „Pomnik Studenta”)
Ponad pol wieku temu (24.01.1965r.) zmarl premier Wielkiej Brytanii Winston
Churchill, jeden ze wspoltworcow Ukladu Jaltanskiego przesadzajacego o
losie Polski po zakonczeniu II wojny swiatowej. W maju br. minelo 79 lat od
jego powolania na stanowisko szefa rzadu Jego Krolewskiej Mosci Jerzego VI.
Na lamach „Polityki” Adam Krzeminski opublikowal artykul pt. „Postawmy
pomnik Churchillowi”.
Ten na tyle smialy, co kontrowersyjny pomysl uzasadnil stwierdzeniem, ze
zaslugi Churchilla dla Polski sa wieksze niz tak czesto wypominane mu winy
i zaniechania.
W tym solidnie udokumentowanym „wniosku” A. Krzeminski zwracal m.in. uwage
na to, ze „cos sie bowiem nie zgadza w naszym budzecie pamieci, skoro
Churchilla skazujemy na granitowy niebyt”. Przypomniane w artykule, poparte
opiniami historykow i wlasnymi, potkniecia i wpadki, ale i oczywiste
sukcesy skladaja sie na niejednolity w swojej wymowie portret tego polityka.
Warto moze, w formie uzupelnienia przypomniec jego, lagodnie mowiac,
niezbyt chwalebne poczynania, a takze opinie dotyczace Polakow i „sprawy
polskiej” w latach II wojny swiatowej i bezposrednio po niej.
Okazuje sie, ze Winston Churchill, juz na 20 lat przed objeciem teki
premiera, jako minister wojny, interesowal sie Polska, a scislej
przebiegiem wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku.
Przypomnial o tym fakcie historyk Norman Davies w swojej ksiazce „Orzel
Bialy-Czerwona Gwiazda” ” „Stolice Europy przyjely okupacje Kijowa z
radoscia ” Churchill zachowywal posepne milczenie: byl wsciekly, ze
Pilsudski postanowil wejsc na Ukraine w pojedynke, skoro jesienia mogl ja
zaatakowac z lepszym skutkiem razem z Denikinem”.
Poprzednik Churchilla, Arthur N. Chamberlain, 31 marca 1939 roku oswiadczyl
uroczyscie:” W przypadku agresji zagrazajacej bezpieczenstwa niepodleglosci
polskiej, rzad Jego Wysokosci czulby sie zobowiazany w trybie
natychmiastowym przyniesc wsparcie Polsce wszystkimi mozliwymi srodkami”.
Jak sie juz po paru miesiacach okazalo sie, Wielka Brytania (do spolu z
Francja) juz 12 wrzesnia 1939 roku poczula sie zwolniona z deklarowanego
wczesniej zobowiazania.
W swoich pamietnikach dotyczacych Drugiej Wojny Swiatowej Winston Churchill
tak skomentowal deklaracje swego poprzednika: [„] ” Wielka Brytania,
prowadzac za reke Francje, decyduje sie udzielic gwarancji ” Polsce – tej
samej Polsce, ktora zaledwie 6 miesiecy wczesniej niczym hiena wziela
udzial w zniszczeniu i rozczlonkowaniu Panstwa Czechoslowackiego, ” dwa
panstwa Zachodnie oglosily swoja gotowosc rzucania na szale swojego
wlasnego zycia, w imie ocalenia terytorialnej integracji Polski. Bardzo
dlugo mozna by przetrzasac archiwalia historii, ktora – jak powiadaja –
jest rejestrem szalenstw, zbrodni i nieszczesc ludzkosci, aby znalezc cos
rownie bezprecedensowego”.
Winston Churchill objal ster rzadu w trudnych dla Wielkiej Brytanii
chwilach. W swoim pamietnym oswiadczeniu zapewnial: „Nic innego nie moga
wam zaoferowac poza krwia, potem i lzami”.
Jego slynne slowa wypowiedziane 20 sierpnia 1940 roku, w 12 dni po
rozpoczeciu Bitwy o Wielka Brytanie: „W dziejach ludzkosci nigdy tak wielu
ludzi nie zawdzieczalo tak wiele, tak nielicznej garstce”, skierowane w
powszechnym mniemaniu do bohaterskich pilotow polskich, odnosily sie takze
do lotnikow czeskich, francuskich, belgijskich i holenderskich. W tej
garstce, co osmy pilot byl Polakiem. Szybko jednak zapomniano o ich
zaslugach, nie zapraszajac np. do udzialu w defiladzie zwyciestwa w 1945
roku.
Oficjalnie Churchill przyjal w Londynie ewakuowanych z Francji Polakow z
otwartymi ramionami, nie szczedzac im pochwal i komplementow, ale byla to
typowa gra na pokaz. W glebi swej duszy myslal inaczej, czego
potwierdzeniem moze byc szczery, az do bolu, zapis w I tomie „Pamietnikow”:
„”Historia ma swoja tragiczna tajemnice, wlasnie Polakow ktorzy
indywidualnie sa zdolni do heroizmu i posiadaja cnoty walecznosci i
wdzieku, a ktorzy wykazuja w swym zyciu panstwowym niedostatki
nieuleczalne. Wspaniali w rewolcie i w czasie kleski, staja sie nikczemni i
nedzni w chwilach zwyciestwa. Odwazni z odwaznych sa czestokroc kierowani
przez podlych pomiedzy najpodlejszymi”.
Szczegolna aktywnosc przejawial Churchill w dyscyplinowaniu londynskiego
rzadu emigracyjnego. W kwietniu 1943 roku staral sie wyperswadowac gen,
Wladyslawowi Sikorskiemu podjecie decyzji o zerwaniu stosunkow z ZSRR po
ujawnieniu zbrodni katynskiej. Podjal tez skuteczne dzialania na rzecz
ukrocenia samowoli prasy polskiej w Wielkiej Brytanii, demaskujacej
prawdziwych sprawcow tej zbrodni. Zapewnial Stalina, ze gabinet brytyjski
nie bedzie szczedzil wysilkow „aby przekonac rzad polski w Londynie iz w
przyszlosci nalezy dzialac bardziej rozsadnie”.
Bardzo powsciagliwie tez ocenil udzial Polakow w bitwie pod Monte Casino: w
rozdziale „Kampania wloska – Cassino” (V tom „Pamietnikow”) nie znajdujemy
ani slowa o zolnierzach II korpusu, dopiero w kolejnym odcinku pt. „Rzym 11
maja – 9 czerwca” znalazl sie nastepujacy opis: ” Rankiem 18 maja miasto
Cassino bylo ostatecznie zdobyte przez 4 dywizje brytyjska, podczas gdy
Polacy wywiesili triumfalnie swoja bandere bialo-czerwona nad ruinami
klasztoru. Jakkolwiek nie oni pierwsi tam weszli, odznaczyli sie wspaniale
w tym, co bylo ich pierwsza bitwa powazniejsza na terenie Wloch”.
Moze wiec bylo to zbyt malo, aby dostapic zaszczytu wziecia udzialu w
zwycieskiej defiladzie
w zdobytym Rzymie?
Winston Churchill w dziale „przywolywania do porzadku” niesfornych Polakow
przeszedl sam siebie w czasie jego spotkania z emigracyjnym premierem
Stanislawem Mikolajczykiem, w pazdzierniku 1944 roku w Moskwie.
Sam Mikolajczyk w swej ksiazce „The Pattern of Soviet Domination”, wiernie
opisal goraca atmosfere rozmowy z Churchillem i przytoczyl kilka przykladow
jego argumentacji: (..) „W swoim zacietrzewieniu nie widzi Pan co sie
dzieje” powiem swiatu, jak jestescie nierozsadni” chcecie wywolac nowa
wojne! Churchill wyciaga w moim kierunku palec: „o ile nie zgodzi sie Pan
na granice (wg tzw. Linii Curzona – W. S.) zostanie Pan odsuniety od spraw
raz na zawsze! Rosjanie beda hulali w waszym kraju! Jestescie o krok od
zaglady! Bedziemy Was mieli powyzej uszu, jesli i nadal bedziecie sie
upierac! ” Nie jestescie rzadem! Jestescie narodem warcholow, ktory chce
zburzyc Europe „. Pana argumenty to zbrodniczy zamysl wywolania rozlamu
wsrod sojusznikow poprzez wasze liberum veto! (jak widac znajomosc historii
Polski u Churchilla nie byla powierzchowna! – W. S.), ” Nie mam zamiaru
wojowac z marszalkiem Stalinem! Jezeli chce Pan dokonywac podboju Rosji to
niech Pan idzie sobie swoja droga! Trzeba zamknac Pana w domu wariatow!”
Po paru dniach premier Wielkiej Brytanii ochlonal i przeprosil St.
Mikolajczyka za „swe zbyt impulsywne wystapienie i prosil aby „nie brac mu
za zle temperamentu z jakim dawal wyraz przejeciu sie w najlepszej intencji
losami Polski.”
W kwestii powojennych granic Churchill staral sie ograniczyc „apetyt
Polakow”. Zarowno w Jalcie jak i w Poczdamie przyznawal, ze Polacy maja
prawo objac tereny na Zachodzie, ale usilnie przekonywal tez niepokornych
politykow polskich w Londynie, ze tzw. linia Curzona z 1919 roku jest
granica sprawiedliwa, ze Anglicy nigdy nie wyrazili zgody na Polska
okupacje Wiednia w 1920 roku.
Jeszcze w Jalcie zwrocil uwage na przewidywana reakcje angielskiej opinii
publicznej po przyznaniu Polsce ziem zachodnich, ktora, jego zdaniem „ze
wzburzeniem przyjelaby wiadomosc o zamiarze wysiedlenia wielkiej liczby
Niemcow i ze „nie mozna napychac polskiej gesi niemiecka strawa, by dostala
niestrawnosci”. W tej deklaracji jawil sie Churchill nie tylko jako
„humanista”, ale takze autor „ciezkiego kalibru skojarzen”.
Byc moze te jego „polskie fobie” polozone na szali, nie zawaza na
ostatecznej ocenie postaci Winstona Churchilla i jego zaslug dla Polski i w
niedajacej sie jeszcze przewidziec przyszlosci, gdzies w Warszawie, pojawi
sie jego pomnik.
Jesli tak sie stanie i na cokole wyryte zostana slowa „Winstonowi
Churchillowie – wdzieczni Polacy” nie od rzeczy byloby – dla rownowagi – na
tylach pomnika umiescic tez Jego slowa:
„Malo jest cnot, ktorych Polacy nie posiadaja, ale tez niewiele jest
bledow, ktorych potrafili uniknac”.
Wladyslaw SOBECKI

KOPANIE ODRZUCONYCH
Nastolatki, ktore nie dostaly sie do wymarzonych liceow, szukaja
pocieszenia w internecie. Zle robia, gdyz internauci bywaja okrutni.
Pocieszenia w sieci szukaja tez zdesperowani rodzice. To tez blad. Zamiast
wsparcia mozna dostac dodatkowego kopa.
Czytam wlasnie o dziewczynie, ktora zalamala sie, gdyz nie dostala sie do
zadnej z pieciu wskazanych klas. Mama jest zrozpaczona, poniewaz corka ma
mysli samobojcze. Dziecko nie pojmuje, jak to sie moglo stac. Mialo 160
punktow, uczylo sie pilnie, ale to nic nie dalo. Marzenia legly w gruzach.
Dziecku nalezy wspolczuc, pocieszyc, wytlumaczyc, wesprzec. Tymczasem
internauci wmawiaja, ze jest zerem, bo 160 punktow to malo nawet bez
podwojnej rekrutacji. Krytykuja matke, ze ma przerost ambicji, gdyz jej
corka nie nadaje sie do klas, ktore wybrala. Co komentarz, to wieksze
pomyje.
Jak przekonac pokrzywdzonych, ze internet to nie jest dobre miejsce na
szukanie pocieszenia? Przeciez powinno sie isc do najblizszych. Do cioci
czy wujka, babci albo dziadka. Do przyjaciol. A do rodzicow to jak w dym.
Czasy sie jednak zmieniaja. Jak problem, to do sieci. Wydaje sie to wrecz
oczywiste.
Niestety, w sieci czeka dzieci kolejny cios: uwlaczajace uwagi, obelgi.
Zreszta przyklad przyszedl z gory. Jeden z wiceministrow zasugerowal
nastolatkom, aby szukaly szkoly za granica. Zabrzmialo to przesmiewczo,
powialo znieczulica. Polityk przeprosil za swoja glupote. Anonimowi
internauci jednak nie przepraszaja. Wolanie o umiar w komentarzach i
szacunek dla odrzuconych nic nie da. Tacy juz sa ludzie. Cudze porazki to
nasz sukces. Szkoda tylko, ze w obrzucaniu blotem nie oszczedzamy nawet
dzieci.
Dariusz CHETKOWSKI

Egon Olsen poleca:
—————————————
Z cyklu grzeszki Pana Kaczynskiego
„SREBRNA” NIE JEST PIERWSZA…
—————–
Prawo i Sprawiedliwosc ma zapewniony byt na polskiej scenie politycznej m.
in. dzieki zasobom spolki Srebrna. Za jej rozwoj opowiada przede wszystkim
Jaroslaw Kaczynski. To wlasnie prezes PiS, jak opisuje „Polityka” mial miec
najwiekszy udzial w przejeciu „Expressu Wieczornego” oraz nieruchomosci
przy Nowogrodzkiej w Warszawie.
Minelo juz 25 lat od przejecia przez Fundacje Prasowa Solidarnosc – organu
prasowego Porozumienia Centrum – „Expressu Wieczornego” i jego redakcji.
Tygodnik „Polityka” dotarl do akt Sadu Rejonowego Warszawa-Srodmiescie
dotyczacych tej sprawy. Wynika z nich, ze to Jaroslaw Kaczynski, jako
wspolzalozyciel FPS, dazyl do przejecia budynku u zbiegu Alej
Jerozolimskich i ul. Nowogrodzkiej w Warszawie.
Niestety na jego drodze pojawil sie problem logistyczny, bo w srodku
miescila sie redakcja „Expressu Wieczornego”. Postanowiono wiec przejac
gazete, ktora jeszcze w tym czasie uchodzila za najbardziej poinformowane
medium w Warszawie.
Wedlug ustalen tygodnika, w trakcie podpisywania umowy przejecia pracownicy
owczesnego urzedu rejonowego mieli sfalszowac dokumenty, by budynek jak
najszybciej zostal przekazany w rece FPS. Mocno mialy na nich naciskac dwie
osoby – sam Kaczynski oraz Slawomir Siwek, szef kancelarii prezydenta Lecha
Walesy.
Co prawda owczesny wicewojewoda odmowil poczatkowo Siwkowi pomocy w
przejeciu nieruchomosci, ale mial zapewnic zainteresowanych, ze kiedy
przejma „Express Wieczorny” ich kandydatura na przejecie budynku bedzie
rozpatrywana jako pierwsza. Zapewnil tez, jak podaje „Polityka”, ze po 10
latach dzierzawca bedzie mogl nabyc nieruchomosc po cenie przetargowej.
Po kupieniu „Expressu Wieczornego” sprawa przejecia poszla blyskawicznie.
Kierownik urzedu rejonowego wydal decyzje o wygaszeniu zarzadu RSW, bo
„nieruchomosc stala sie zbedna”. Na pismie dodano tez adnotacje, ze nikt
nie bedzie sie od niego odwolywal, „zeby bylo szybciej”. Niedlugo po
podpisaniu umowy „Express Wieczorny” upadl, a nieruchomosc zostala
wykupiona przez Fundacje Prasowa Solidarnosc. Potem budynek trafil do
spolki Srebrna.
Adam NOWINSKI

WIADOMOSCI CELNE, ACZKOLWIEK BEZCZELNE
Kronika popkulturalna Kuby Wojewodzkiego.
* Biedron chce seksturystyki w Polsce – taki pasek zapowiadal jeden z
materialow „Wiadomosci” TVP. Rzecz okazala sie zwyklym klamstwem i
manipulacja. Mnie sie zawsze wydawalo, ze w Polsce seksturystyka to
przenoszenie ksiedza z jednej parafii do drugiej.
* Ruszyly castingi do drugiej edycji „Big Brothera” w TVN7. Martwi mnie
tylko wielkie oczekiwanie uczestnikow na slawe. No coz. Optymista wierzy,
ze swiat stoi przed nim otworem. Pesymista wie dokladnie, ktory to jest
otwor.
* Szok milionow fanow. Magda i Dawid Narozni z zespolu disco polo Piekni i
Mlodzi rozwodza sie po siedmiu latach. Zycie jest troche jak piosenka disco
polo. Najpierw troche buja, a po ostatniej zwrotce zostaje kac.
* Krzysztof Skiba, lider zespolu Big Cyc, zostal przesluchany przez policje
po koncercie w Ustrzykach, gdyz publicznosc gremialnie krzyczala: Je.c PiS.
Dziwne. Gdyby nie pielgrzymkowe podrywy Staszka Piety, mozna by uznac, ze
termin „big cyc” na prawicy to czysta teoria.
* „Sanatorium milosci” zostalo uznane za najlepszy program rozrywkowy
Europy Srodkowo-Wschodniej. Na targach TV w Budapeszcie. Tez uwazam, ze
emerytom sie cos nalezy, a nie tylko spokojna starosc. Czyli stosunek
wysokosci emerytury do liczby pozyczajacych wnuczat.
*Maciej Malenczuk poinformowal na Facebooku, ze wzial slub. Nastepnie po
kilku godzinach informacje skasowal. Jak znam Malenczuka, to dokladnie tyle
to potrwa.
* Marzena Chelminiak bedzie robila wywiady dla TVN24.pl. Marzena to
specjalistka od milych, niewadzacych nikomu rozmow. Jak powiedzial mi
kiedys Franciszek Starowieyski: Jesli nie masz wrogow, to znaczy musisz
robic cos w niewlasciwy sposob.
* Laureat programu „Top Model” Patryk Grudowicz reklamuje srodki do higieny
intymnej dla mezczyzn. Gratuluje. Tak wlasnie stajemy sie dorosli. Mlodosc
konczy sie wtedy, kiedy torbe kosmetykow zamieniasz w apteczke pierwszej
pomocy.
* Michal Pirog lubi udzielac wywiadow. Ostatnio wyznal, ze nie nalezy zbyt
czesto prac ubran, bo te nieprane sie personalizuja, a jak zaczna
smierdziec, to mozna je wlozyc do zamrazalnika. Perfekcyjny pan domu jak
sie patrzy.
• Film „Kler” Wojtka Smarzowskiego zostal nominowany do nagrody Parlamentu
Europejskiego. Dobra reklama dla Polski. Niech zagraniczny turysta zobaczy,
ze u nas na parafii niespodzianki jak w klubach Bangkoku.
* Tomasz Kot zostal jednym z bohaterow koncertowych wizualizacji
brytyjskiego zespolu The Chemical Brothers. Muzycy graja trip hop, dance,
house, progressive house, big beat i electronic. I to ich laczy z Kotem. On
tez sobie swietnie radzi w kazdym gatunku.
* Ostatnie tygodnie to ofensywa psychologiczna Edyty Herbus na Instagramie.
Sa tam strofy o rownowadze, swiadomosci, wracaniu do siebie, piciu wody
oraz swietle w sercach. Ewidentnie jest Ryszardem Petru coachingu. Czekamy,
az to rzuci i wroci do biznesu.
* Malgorzata Rozenek wspiela sie na kolejny level smiesznosci. Malzonka
pilkarza tak wyretuszowala zdjecie swoich posladkow, ze az wygiely sie
sciany. Doskonaly ruch. Sa trzy rzeczy, ktore nigdy nie klamia. Dziecko,
pijak i leginsy.
* Basia Kurdej-Szatan wydala oswiadczenie zwiazane z wyrzuceniem jej z TVP,
w ktorym podkresla malo eleganckie pozegnanie. Zygmunt Bauman powiedzial
kiedys: Droga od sklepu do smietnika sie skrocila. Konsumujemy i wyrzucamy.
Takze ludzi.
Kuba WOJEWODZKI

SONIK-ZLAP GO, JESLI POTRAFISZ
Polski kierowca wygral w Silk Way Rally piaty etap z rzedu – czwarty na
terenie Mongolii – i w sobote wjedzie do Chin jako zdecydowany lider w
stawce quadow. Arkadiusz Lindner po dniu przymusowej przerwy wrocil na
trase i zajal drugie miejsce.
W piatek zawodnicy mieli do pokonania ponad 400 km odcinka specjalnego.
Organizator w srodku dystansu wprowadzil jednak 130-kilometrowa
neutralizacje i czas przejazdu liczony byl z dystansu 277 km. I wlasnie ten
wylaczony z oesu fragment okazal sie najtrudniejszy.
– Jechalismy kilkadziesiat kilometrow w fesz feszu. Dobrze, ze nie
musielismy sie tam scigac na sekundy, bo mogloby sie zrobic naprawde
niebezpiecznie – opowiada Sonik. – Od poczatku plan byl taki, zeby starac
sie wygrac rajd bezbledna nawigacja, dobra technicznie jazda,
przygotowaniem quada i rownym tempem. Jak na razie taktyka sie sprawdza,
wiec mam zamiar stosowac ja az do mety w Dunhuang. Dzis przejechalem jeden
z najszybszych odcinkow w zyciu. W zasadzie plaski i twardy. Trzeba bylo
bardzo uwazac na skaly, kamienie oraz nawigacje, bo poruszalismy sie
prawdziwa platanina drog i sciezek.
Szans na zwyciestwo – z powodu wielogodzinnej kary – nie ma juz Arkadiusz
Lindner. Polak nie rezygnuje jednak z walki o punkty w Pucharze Swiata. W
piatek uzyskal drugi czas.
– Lubie prowadzic i nadawac rytm w rajdzie. Nie lubie startowac z szarego
konca, wiec dzis nie czulem sie komfortowo. Teraz jednak priorytetem nie
jest walka o jak najlepszy czas, ale dotarcie do mety, zeby zebrac cenne
punkty do klasyfikacji calego sezonu – powiedzial Lindner.
Na trasie szostego etapu z Mandalgovi do Dalanzadgad swietnie poradzili
sobie rowniez polscy motocyklisci. Adam Tomiczek zajal drugie miejsce i
wskoczyl do pierwszej dziesiatki klasyfikacji rajdu (9. pozycja). Maciej
Giemza awansowal na 11. lokate.
W sobote kierowcow czeka dzien odpoczynku od rywalizacji, ale nie od jazdy.
Pokonaja ponad 500 km z Dalanzadgad do Bayinbaolig po chinskiej stronie
granicy.
– Bedziemy dobrze wspominac Mongolie. Przejechalismy ja bardzo szybko, bo
choc kazdego dnia spedzalismy kilka dlugich godzin w trasie, to caly czas
przemieszczalismy sie z duza predkoscia. Mysle, ze kazdy juz czuje troche w
rekach i kolanach tysiace pokonanych kilometrow, a takze zmeczenie mentalne
spowodowane potrzeba ciaglego skupienia w zdradliwym terenie. Teraz czekaja
nas na pewno duze zaskoczenia – kolejna, kompletna zmiana otoczenia oraz
wyrazny wzrost temperatury. W naszych rajdach najpiekniejsze jest to, ze
mozemy calymi godzinami jechac przez dziki krajobraz i nie spotykac zadnych
ludzi, ani osiedli. Co najwyzej pojedyncze jurty z dala od trasy. To
fantastyczne uczucie i bardzo glebokie wrazenia, ktore pozwola mi na dlugo
zapamietac stepy Mongolii – konczy Sonik.
VI etap
1. Rafal Sonik (Polska) 3:03.53
2. Arkadiusz Lindner (Polska) +5.54
3. Aleksander Maksimow (Rosja) +12.26
Klasyfikacja generalna
1. Sonik 19:34.45
2. Maksimow +1:59.21
3. Lindner +66:07.20

-Lisek poprawia swoj rekord Polski. Najlepszy wynik w tym roku
Piotr Lisek wygral konkurs Diamentowej Ligi w Monaco. Skaczac w pierwszej
probie 6,02 m pobil nalezacy do niego rekord Polski.
Wczorajszy skok Piotra Liska jest najlepszym wynikiem na swiecie. Polak
poprawil rowniez rekord mityngu w Monaco. Poprzedni nalezal do Maksima
Tarasowa (6,00 m) i zostal ustanowiony 20 lat temu.
Lisek atakowal pozniej wysokosc 6,06, jednak nie udalo sie przeskoczyc
poprzeczki.
Drugi w konkursie byl Szwed Armand Duplantis – 5,92 m, a trzeci byl
Brazylijczyk Thiago Braz – 5,92 m. Wysoko skakal drugi z Polakow – Pawel
Wojciechowski. Wysokosc 5,87 dala mu czwarta pozycje.
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)
,56.

(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *