Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 8 lutego 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 37 (6016) 8 lutego 2021 r.

NIE ZYJE KRZYSZTOF KOWALEWSKI
Nie zyje Krzysztof Kowalewski, jeden z najpopularniejszych polskich
aktorow, odtworca slynnych komediowych rol w „Nie ma rozy bez ognia” i
„Brunet wieczorowa pora”, a takze tytulowy bohater radiowej audycji „Kocham
Pana, Panie Sulku”.
Krzysztof Kowalewski urodzil sie 20 marca 1937 roku. Jest absolwentem
warszawskiej PWST. Jest synem znanej przedwojennej aktorki Elzbiety
Kowalewskiej. Zagral okolo 100 rol filmowych w polskich filmach i serialach.
Na duzym ekranie zadebiutowal w 1960 r. niewielka rola w „Krzyzakach” w
rezyserii Aleksandra Forda. Aktor zdobyl rowniez uznanie publicznosci za
role Zagloby w ekranizacji „Ogniem i mieczem” w rezyserii Jerzego Hoffmana
(1999).
Czesc Jego Pamieci!

SZCZEPIONKI ASTRA ZENECA DOTARLY DO POLSKI
Do magazynu Agencji Rezerw Materialowych trafila cala partia 120 tys.
szczepionek na COVID-19 firmy AstraZeneca. Wedlug wczesniejszych zapowiedzi
rzadu kolejne dostawy szczepionek tej firmy maja dotrzec do Polski 10, 17 i
28 lutego. Szef KPRM Michal Dworczyk mowil, ze do konca lutego AstraZeneca
– do Polski powinno trafic lacznie okolo miliona sztuk. Szczepionke tej
firmy w Polsce otrzymaja osoby w wieku 18-60 lat, w pierwszym etapie beda
szczepieni wylacznie nauczyciele.
Szczepionka AstryZeneki to trzeci preparat przeciw COVID-19 dopuszczony do
uzytku na rynku unijnym.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Ceny na stacjach paliw:
Pb95-4.67 PLN Diesel- 4.64 PLN LPG -22 PLN

Pogoda w kraju
Pochmurno z opadami sniegu do 15 centymetrow. W Malopolsce i na Podkarpaciu
wystapia rowniez opady deszczu ze sniegiem i marznacy deszcz, wywolujacy
gololedz. Termometry pokaza maksymalnie od -15 stopni Celsjusza na Podlasiu
do -3 st. C. na Podkarpaciu. B

O-k-R-u-C-h-Y
——————–
ORGIE SZATANA
Rydzyk zwany Muchomorkiem,
zlotym grzbiet obleklszy workiem,
splotl poboznie tluste dlonie,
po czym siadl przy mikrofonie
i zawolal wielkim glosem,
uzalajac sie nad losem.
Wciaz mi kasy brak niestety,
wszystko przez te internety.
Niby msza jest – wszystko cacy,
a banknotow brak na tacy.
Pod oltarzem pustka wieje,
szatan sie wesolo smieje,
bowiem dzieki Covidowi,
na mszach limit ustanowil.
Od kawioru czarka pusta,
znikly homar i langusta,
zyc juz musze zwykla szynka
i koniaku odrobinka.
Chociaz moj zoladek laknie,
na krewetki nawet braknie.
Za to na ulicach wrzawa,
szatan orgie swe odprawia.
Wszedzie tecze, transparenty,
tlum rzadowi czyni wstrety.
Wulgaryzmow w krag bez liku
i ……. niejeden o Rydzyku…..
—————-
Ryszard GROSSET

STRZAL W SEJMIE
W niedziele jeden z sejmowych straznikow postrzelil sie przez przypadek w
noge podczas rutynowego czyszczenia broni. Wypadek potwierdzil dyrektor
Centrum Informacyjnego Sejmu.
Pytanie: A po co- i kto wymyslil- wyposazenia straznikow w bron ostra?
Szabla nie wystarczy, by bylo czym oddac honory?
Westchnienie ulgi: Dobrze, ze armaty nie przydzielili…
Andrzej LEWANDOWSKI

Pokolenie kryzysow, obawa o przyszlosc.
LICZBA POLAKOW TOPNIEJE
Zwijamy sie. Najnowsze szacunki GUS pokazuja, ze liczba Polakow
konsekwentnie topnieje – starsi umieraja, a mlodzi, mimo programu 500 plus,
nie chca miec dzieci. W ogole mnie to nie dziwi. I nie, to nie skutek
pandemii. Przyczyny sa znacznie glebsze.
W 2020 r. urodzilo sie jedynie 357,5 tys. dzieci – najmniej od 15 lat. W
tym czasie liczba zgonow siegnela rekordowych 459,6 tys. Roznica 122 tys.
sprawia, ze wykres zgonow i urodzen na przestrzeni lat coraz bardziej
przypomina rozwarte nozyce. Czy jednak za ten stan rzeczy mozna obwiniac
wylacznie koronawirusa?
Co by bylo 30 lat temu?
Zacznijmy od tego, ze pandemia wcale nie jest tak oczywistym wyjasnieniem
spadku liczby urodzen. Pokazuje raczej jak bardzo zmienilo sie polskie
spoleczenstwo. Jeszcze 30 lat temu kwarantanna, podczas ktorej miliony
ludzi zamykamy w domach, bez watpienia zostalaby uznana za idealny przepis
na pobudzenie dzietnosci. Tymczasem niemal rok od pierwszych lockdownow
dzieci „pandemicznych” nie tylko nie ma, ale tez nikt sie ich nie spodziewa.
„Efekt pandemii bedzie ” widoczny zwlaszcza za dwa, trzy lata. Tym
bardziej ze czesc par, ktore przelozyly slub, juz nie stanie na slubnym
kobiercu, bo lockdown i praca zdalna niestety sprzyjaja rozstaniom” – mowil
na lamach „Rzeczpospolitej” demograf, prof. Piotr Szukalski.
Zdroworozsadkowa diagnoza? Dzis tak, ale to proste stwierdzenie pokazuje
gigantyczna zmiane kulturowa, jaka przeszlo nasze spoleczenstwo. Oto slub
nie jest juz naturalna decyzja dla spotykajacej sie czy mieszkajacej razem
pary, podobnie jak dziecko nie jest juz „dopustem bozym”, lecz swiadomie
podejmowana decyzja. Jesli w tym miejscu Czytelnik wzruszy ramionami,
uznajac rzecz za oczywista, prosze sie zastanowic jakie skutki mialaby
„narodowa kwarantanna” na przyklad w polowie lat 80., kiedy na swiat
przychodzilo moje pokolenie wyzu demograficznego. Obecnie widzimy jak na
dloni, ze mlodsi Polacy na potomstwo decyduja sie bardziej swiadomie niz
ich rodzice. A stosowanie antykoncepcji – mimo potepienia ze strony
kosciola i jego politycznych stronnikow – nie jest fanaberia grzesznych
ludzi z wiekszych miast, lecz dosc powszechnie stosowana praktyka.
Nie rodza? To zmusimy
Skoro tak, to warto sie zastanowic, co zniecheca potencjalnych rodzicow.
Politycy uznajacy sie za konserwatystow maja jednoznaczna odpowiedz:
liberalizm i kult samorealizacji. Wiele osob pamieta zapewne slynna
wypowiedz ministra edukacji Przemyslawa Czarnka, ktory podczas wykladu na
Katolickim Uniwersytecie Lubelskim twierdzil, ze niechec do posiadania
dzieci wynika z „ideologii”, ktora wmowila kobietom, ze” maja takie same
prawa jak mezczyzni.
„Co zrobic, zeby uderzyc w rodzine? Uderzyc w kobiete, powiedziec «jestes
taka sama, jak chlop»”, mowil. „Idz i pracuj, jezdzij na traktorze, na
kombajnie, ucz sie, rob kariere. Kariera w pierwszej kolejnosci, a pozniej
moze dziecko”.
Konsekwencje tego stanu rzeczy sa wedlug Czarnka takie, ze pierwsza ciaza
pojawia sie pozniej, a na kolejne nie starcza czasu i ochoty. A zatem gdyby
kobietom zamknac droge do kariery zawodowej i zmusic do rodzenia jak
najwczesniej, to dzieci byloby wiecej. Proste? Proste! Ja zastanawiam sie
tylko dlaczego ograniczac sie do takich polsrodkow? Gdyby kobietom w ogole
zabronic wychodzenia z domu, za uzywanie antykoncepcji karac chlosta i
zdepenalizowac przemoc seksualna, to liczba urodzen pewnie takze by wzrosla.
Analizy Czarnka moga budzic zlosc, obrzydzenie czy pusty smiech. Ale za
jego prostackimi wywodami o „dzikach w zaroslach”, ktore w przeciwienstwie
do mlodych Polakow wiedza, ze glowna funkcja rodziny jest prokreacja, stoi
przekonanie, ze mlodsze pokolenia rezygnuja z dzieci dla wlasnej wygody i z
czystego egoizmu.
Taka diagnoza – mam wrazenie dominujaca po stronie konserwatywnej – to
jednak pojscie na latwizne, proste przerzucenie odpowiedzialnosci na
innych. Mamy problem demograficzny? Problemem jest nie brak opieki, nie
jest trudna sytuacja na rynku pracy, brak dostepu do mieszkan. Winni sa
„oni” w tym wypadku „mlodzi” – zepsuci i roszczeniowi. Dlatego tez
„recepta” Czarnka jest taka jaka jest: nalezy odebrac ludziom, a dokladnie
kobietom, mozliwosc wyboru, zamknac przed nimi drogi kariery zawodowej i
tym samym do rodzenia po prostu zmusic.
Pokolenie kryzysow
Rzeczywistosc jest jednak znacznie bardziej skomplikowana niz chcieliby
fundamentalisci pokroju ministra edukacji i jego partyjnych kolegow.
Malejaca dzietnosc wynika nie z egoizmu, a z pewnoscia nie tylko z egoizmu,
lecz ze specyficznego doswiadczenia pokoleniowego potencjalnych rodzicow,
czyli ludzi urodzonych w latach 80. i na poczatku 90. XX w. To
doswiadczenie szeroko rozumianej niepewnosci i przekonania, ze swiat taki,
jaki znalismy do niedawna, tanczy nad przepascia. Jak moje pokolenie ma sie
decydowac na pierwsze lub kolejne dzieci, kiedy gdzie nie spojrzec
rzeczywistosc skrzeczy, a kolejne kryzysy wala sie nam na glowe?
Przesadzam? Najpierw swiatowy kryzys gospodarczy z 2008 r., ktory Polske
dotknal w stopniu znacznie mniejszym niz wiele innych krajow, ale omal nie
doprowadzil do rozpadu strefy euro i w konsekwencji Unii Europejskiej, zas
jego konsekwencje sa z nami do dzis.
Pozniej wojna domowa w Syrii – wywolana miedzy innymi przez zmiany
klimatyczne – zwiazany z nia kryzys migracyjny i kolejny potezny spor w
ramach UE.
Dalej brexit, ktory juz empirycznie udowodnil, ze obietnica stabilnej,
jednoczacej sie Europy nie jest wykuta w kamieniu.
Wreszcie zwyciestwo Donalda Trumpa jak na dloni pokazujace potezne
konflikty i slabosci rozsadzajace Stany Zjednoczone od srodka.
Czteroletnia prezydentura Trumpa doprowadzila do zalamania wiary w sile i
przewidywalnosc najpotezniejszej demokracji swiata. Tym bardziej, ze owa
potega okazala sie bezbronna w starciu z pandemia, czyli kolejnym kryzysem
oslabiajacym nasze przekonanie, ze przyszlosc maluje sie w rozowych
barwach. Wciaz nie wiemy, kiedy wrocimy do normalnosci, jak ta nowa
normalnosc bedzie wygladala, czy za rogiem nie czai sie kolejna
paralizujaca pandemia i czy – podobnie jak miliony naszych rowiesnikow –
nie bedziemy musieli szukac szczescia zagranica.
Wystarczy rzut oka na prowadzone wsrod Europejczykow sondaze, aby zobaczyc,
jak szybko i jak bardzo zmienily sie nasze opinie o swiecie – Stany
Zjednoczone przestaja byc gwarantem bezpieczenstwa, wielu z nas uwaza, ze w
starciu z Chinami sa na straconej pozycji i ze wygrana Trumpa lub kogos
podobnego moze sie powtorzyc.
A jakby tego bylo malo zewszad dochodza do nas informacje o kolejnych
katastrofach naturalnych i nadciagajacej zmianie klimatycznej, ktora
pociagnie za soba wielowymiarowe konsekwencje: od niedoborow zywnosci, po
naprawde masowe migracje z terenow nienadajacych sie do zycia.
Ktos powie, ze laczenie pozarow w Australii czy amerykanskiej polityki z
decyzjami Polakow o posiadaniu dzieci, to naduzycie. Mam inne zdanie. Nie
chodzi mi tez o ten czy inny, konkretny problem. Chodzi przede wszystkim o
dominujaca atmosfere, o dojmujace przekonanie, ze przyszlosc nasza oraz
naszych dzieci bedzie bardziej niepewna i niespokojna niz doswiadczenia
rodzicow.
Ktos, kto wchodzil w doroslosc w 1989 r. mial przed soba nowa
rzeczywistosc, ale jednoczesnie mogl miec nadzieje, ze w „wolnej Polsce”
bedzie lepiej, bo prostych wzorow do nasladowania dostarczaly panstwa
zachodnie, do ktorych musielismy po prostu doszlusowac. 30 lat pozniej
wiemy, ze rzeczywistosc jest bardziej skomplikowana, kapitalizm nie dziala
automatycznie, demokracja nie zawsze wygrywa, a problemy, jakie przed nami
stoja, maja charakter globalny i nie ma dla nich prostego rozwiazania jak
wejscie do UE czy NATO.
W tej „uogolnionej niepewnosci” oraz zwiazanym z nia strachu takze tkwia
przyczyny malejacej checi do posiadania dzieci. Przyczyny, na ktore kolejne
500 plus niewiele pomoze.
Lukasz PPAWLOWSKI
– psycholog i socjolog, doktor socjologii. Pisze o polskiej i amerykanskiej
polityce. Autor ksiazki „Druga fala prywatyzacji. Niezamierzone skutki
rzadow PiS”. Wspoltworca „Podkastu amerykanskiego”.Sekretarz redakcji i
szef dzialu politycznego „Kultury Liberalnej”

Lisim tropem
N O W Y B A T
Wyglada na to, ze powoli konczy sie zabawa kota z nadgryziona juz przez
niego myszka. A poniewaz wladza coraz chetniej i brutalniej korzysta ze
starych metod, probuje nieudolnie to przykrywac, obiecujac jakis „nowy lad”.
Glownym celem ogloszenia owego ladu jest przekonanie Kaczynskiego przez
Morawieckiego, ze ten ostatni jeszcze cos pokaze. Jest to wiec nie tyle
plan rzadu, ile prosba o pozostawienie na stanowisku.
Na razie jednak bardziej konsekwentnie niz wzorowany na gierkowskim nowy
lad realizowany jest gomulkowski lad prokuratorsko-policyjny. Silniejszy
niz modny w PRL zapach wody kolonskiej Brutal jest smrod autorytaryzmu.
Nowy lad, czyli nowy bat, to szykujacy sie wlasnie zamach na resztki
wolnosci obywatelskich. Juz teraz spoleczenstwu dokreca sie srube tak, ze
slychac trzeszczenie gwintow. Ale to nie koniec. Domykanie systemu trwa,
zmiany sa coraz glebsze. Chodzi o to, by z labiryntu niewoli nie bylo
ucieczki, zeby kotek mogl unicestwic mysz jednym ruchem.
Symetrysci, jak zbiorczo nazywa sie u nas glupcow, tchorzy, oportunistow i
cwaniakow, uwazaja, ze poniewaz nie podajemy dokladnej daty, kiedy Polska
przestala byc demokratycznym panstwem prawa, to nie nastapilo to nigdy. Ale
czy mylilismy sie tyle razy, ostrzegajac, ze za chwile bedzie koniec?
Przeciwnie – za kazdym razem mielismy racje. Po prostu rejestrowalismy, ze
brniemy – jak u Dantego – przez kolejne piekielne kregi. I brniemy dalej.
Sankcje wobec protestujacych na ulicach sa coraz ostrzejsze. Z programow
szkolnych wykresla sie wlasnie „spoleczenstwo obywatelskie”, bo oba slowa
brzmia wladzy zle, a polaczone brzmia groznie.
Wraz z dorzynaniem wolnych sadow mamy dorzynanie wolnych mediow. Wladza
zastanawia sie, czy lepiej dac prokuratorowi prawo natychmiastowego
usuwania tresci w internecie, czy moze lepiej, by minister jednym
wcisnieciem guzika wylaczyl internet w kraju. Wszystko w ramach projektu
ustawy o ochronie wolnosci slowa w internecie, jakby dotychczas z wolnoscia
slowa w internecie byl klopot i tylko interwencja Ziobry moze to zmienic.
Poniewaz niektore wolne media wciaz oddychaja, nalezy ponownie wepchnac je
pod wode. Czesci z nich wolnosc zabezpieczy nieoceniony prezes Obajtek,
innym dowali sie nowym podatkiem, dzieki ktoremu albo zmniejszy sie ich
zyski, albo zepchnie sie je na skraj bankructwa. Zyski z reklam dadza
swoim. Zbankrutowane media tez. Jestesmy wiec juz naprawde blisko chwili,
gdy nie bedzie juz ani wolnych mediow, ani wolnych sadow. Od Bialorusi i
Rosji bedziemy sie roznic wylacznie liczba zatrzymanych po kolejnych
demonstracjach. Roznica znaczaca, ale nie przekreslajaca zlowrogiego
zblizania sie modelu wladzy do tego na Wschodzie.
PiS w coraz wiekszym stopniu rzadzi tak, jakby mialo w parlamencie
wiekszosc konstytucyjna. Mamy wiec do czynienia z monstrualnym oszustwem.
Jakby ukrasc ludziom kilka milionow glosow i przywlaszczyc sobie w Sejmie
ponad 100 poslow. Hitler tez wygral wybory, po czym postepowal tak, jakby
uzyskal nieskonczenie wiekszy mandat. Nie porownuje Kaczynskiego do
Hitlera, zwracam jedynie uwage, ze obalanie porzadku prawnego z
wykorzystaniem demokratycznego mandatu ma dluzsza tradycje.
Na naszych oczach rodzi sie rzeczpospolita prokuratorska. Nie ma
najmniejszego znaczenia, ze Kaczynski ma Ziobre za nic. To nieistotne,
skoro psychopatyczna msciwosc i nienawisc ministra do prawniczych elit sa
mu teraz potrzebne. Kazdy Stalin ma swojego Berie, Jezowa czy Jagode. Przy
Ziobrze Pilat to przyklad surowej, ale jednak laskawosci.
Nasz wielki brat swietnie sie nami bawi. Nami, bo to my jestesmy ta
nadgryziona przez niego mysza. Na razie pozera nas wzrokiem, leje nas po
twarzy, jednoczesnie w twarz nam plujac. Ostatnio Kaczynski stwierdzil, ze
„Polska pozostaje swego rodzaju oaza wolnosci w Europie, ale istnieja
niestety sily, ktore daza do tego, zeby przestala byc taka oaza”. Warto,
bysmy spojrzeli, kto te przecudowna oaze probuje nam zniszczyc. Wspinajmy
sie na palce juz teraz, poki widoku poza granice oazy nie przeslania nam
drut kolczasty. I wypinajmy jednoczesnie tylna czesc ciala. Nowy bat juz
czeka.
Tomasz LIS

Holdys w „Newsweeku”
K W E S T I A R O Z U M U
Slowo „aborcja” nabralo dzis poteznej mocy. Jest czyms wiecej niz zaklecie
„abrakadabra”, jest jak imie Little Boy amerykanskiej bomby atomowej.
Wymawiasz je i widzisz, jak ludzkie uszy wokol obracaja sie niczym radary w
twoim kierunku.
Dlaczego je wymawiasz? Co masz na mysli? Jakie masz stanowisko? Jedni
kiwaja z uznaniem glowa, pokazuja palcami literke V, inni wykrzywiaja usta,
zaciskaja piesci, chca ci przywalic, czasem ktos ci splunie pod nogi.
Jestes katolikiem czy diabelskim dzieckiem Rosemary? Caly swiat ma z tym
klopot. W Argentynie usuwasz ciaze do 14. tygodnia bez podania powodu i to
na koszt panstwa. W Salwadorze naturalne poronienie bywa traktowane jak
zabojstwo i idziesz do wiezienia na 30 lat.
Rok temu siedzielismy z Tytusem pochyleni nad zdjeciem USG jego dziewczyny.
Malutkie zycie, wielkosci fasolki, tkwilo na srodku ekranu. Dzis ma na imie
Bruno. Nie bylo watpliwosci, ze zycie tej istoty sie zaczelo. Patrzac na
wydruk, Tytus powiedzial: „”Moj stosunek do aborcji sie zmienil. Patrze na
to i juz nie powiem, ze powinnabyc dozwolona, ot, tak, na zyczenie”. Wtedy
odpowiedzialem: „Pytanie brzmi inaczej: Jak bys postapil, gdyby sie
okazalo, ze ta fasolka urodzi sie bez mozgu i przy porodzie zabije Zosie?”.
Zamyslil sie. Zosia uratowala mu zycie. Wie, ze eksplodowalem radoscia, gdy
sie dowiedzialem, ze Gusia jest z nim w ciazy. Ale tez wie, ze gdybym
stanal przed wyborem i mial podjac decyzje o aborcji, ktora uratuje zycie
Gusi, bez wahania zrobilbym wszystko, by jej zycie uratowac. Najpierw. Nie
ma dyskusji. Jest najwazniejsza istota, jaka w zyciu spotkalem, uratowala
tez moje zycie. Prawdopodobnie posel Czarnek ma inaczej i powiedzialby
zonie: „Trudno, umieraj” – ja nie.
Tak naprawde prawde zna tylko jedna osoba: ta, ktora odkrywa, ze jest w
ciazy. Tylko jej wyswietla sie film o dalszych losach. Poczawszy od
pytania: „Jak on zareaguje, gdy sie dowie?”, poprzez: „A jak mnie
zostawi?”, „A jak mnie zwolnia z pracy?”, „Czy dam rade?”, „A jak bedzie
smiertelnie chore?”, „A jak umre przy porodzie?”, „A jak bedzie chore i
umre pierwsza?”. „Przeciez sama jestem ciezko chora”. „Przeciez nie mam za
co zyc”. Nikt z zewnatrz nie zna tego procesu, takze inna kobieta. To sie
rozgrywa w umysle tej jednej matki, tsunami mysli, do ktorych nikt nie ma
dostepu. Dla jednych pan bedzie to atak radosci, dla innych odczytany
wlasnie wyrok smierci. I tego nie zmieni zadna ustawa. Ani perorowanie
medrcow.
Aborcja jako haslo u niektorych wylacza rozum, budzi amok i ocipienie.
Ludzie nie dociekaja sedna, wystarczy im plotka, jakis nikczemny „lead” nad
artykulem, umieszczony celowo, by zachecic frajerstwo do udzialu w
intrydze, zeby zeby zmij wbily sie w szyje Owsiaka. Niewazne, co powiedzial
naprawde – wlacza sie tryb „nie rozumiem, ale sponiewieram”. Ludzkosc jest
dzis w swoim zywiole i z upodobaniem poluje na innych ludzi. Bog internet
daje takie prawo. To, ze zrobila to ekipa wroga Owsiakowi, mnie nie dziwi.
Ale ze wbijaja swoje czerwone blyskawice i obcasy swoich szpilek kobiety z
opozycji ulicznej – przygnebilo mnie nieco. Zadalem sobie pytanie:
„Zbyszek, wspierasz je bezustannie, piszesz wspierajace je posty 10 razy
dziennie, bronisz ich wszedzie – czy aby na pewno dobrze robisz?”. Moze
zamiast wspierania dziewczyn, z ktorych niektore sa nieprzewidywalne niczym
sowiecki granat, po prostu wspieraj walke o rozum i myslenie? Bo w
przeciwnym razie bedziesz siedzial godzine nad kazdym slowem, ktore
zechcesz napisac. Powiesz „dzien dobry” i wsciekly tlum zaatakuje cie
wrzaskiem: „O co ci, kurwa, chodzi?!”.
À propos: mam stygmatyzator do znakowania bydla literka D jak dziaders do
oddania.
Zbigniew HOLDYS

Po sobotniej konwencji PO
KACZYNSKI BEDZIE RZADZIL DO KONCA SWIATA
Robi sie niedobrze czytajac komentarze potencjalnych koalicjantow po
konwencji PO. Przy takiej opozycji Kaczynski bedzie rzadzil do konca swiata
i o jeden dzien dluzej.
Kazda z partii mogla zrobic swoja konwencje i policzyc „szable” opozycji.
Zrobila to PO, co wzbudzilo irytacje u niektorych z pozostalych
potencjalnych koalicjantow.
2 tygodnie wczesniej swoja konwencje mial Ruch Polska 2050.
Teraz trwaja targi, kto od kogo co zerznal. A wg mnie to rznijcie jak
najwiecej od siebie i ustalcie wspolny program, a nie obrazajcie sie na
siebie wzajemnie, jak dzieci w piaskownicy.
Inne partie tez mogly zrobic konwencje i przedstawic swoj program. Pytaliby
PO o zgode? Czekam teraz na konwencje SLD czy PSL i licze na to, ze w
swoich infografikach tez beda sumowac szable, zapowiadajac wspolny blok z
innymi partiami opozycyjnymi.
Niestety Lewica zawsze pozostanie lewica. Chyba, ze dojdzie tam
w koncu do przewrotu pokoleniowego.
Wegrzy potrafili sie dogadac co do wyborow i ida zjednoczeni przeciwko
Orbanowi. Nasi okladaja sie po politycznych lbach przy kazdej okazji.
Uczestniczylem niedawno w pewnym waznym spotkaniu opozycji, podczas ktorego
inni koalicjanci do SLD mieli pretensje, ze wyszli z nieuzgodnionym
przekazem przed szereg. I tak w kolko Macieju.
A mne osobiscie przekaz Konwencji PO sie podobal. Byly konkrety, na ktore
czekaja Polacy.
I jeszcze raz na koniec, do partyjnych frustratow:
70% Polakow oczekuje jednosci opozycji, ktora pozwoli na odsuniecie
szkodnikow od wladzy, motyla noga.
Czas odsunac na bok indywidualne chore ambicje. Tego wymaga interes kraju.
Dogadajcie sie. Dla Polski.
P.S. I rozumiem, ze nie we wszystkim musza sie ze soba zgadzac rozne partie
opozycyjne. Kaczynski, Morawiecki, Ziobro, Gowin tez sie nie zawsze ze soba
zgadzaja, zeby nie powiedziec- nienawidza, ale trwaja. Mozna te roznice
zdefiniowac i wyartykulowac zdanie odrebne, ale czas skonczyc ze skakaniem
sobie wzajemnie do gardel. Wrog i cel jest jeden.
Jesli sie nie dogadacie, Polacy Wam tego nie wybacza.
P.S. II. Sluchajac tego wszystkiego, jaki ja jestem szczesliwy, ze jestem
senatorem bezpartyjnym i niezaleznym. Inna sprawa jest to, ze zaluje, ze
zostawilem samorzad, ktory byl moim swiatem. To zupelnie inny, lepszy swiat.
Wadim TYSZKIEWICZ
Nad. Tomasz Rosik

Marynarka wojenna coraz ubozsza
KONIEC ERY KOBBENOW
Komenda Portu Wojennego Gdynia rozpoczela postepowanie majace doprowadzic
do wyokretowania baterii akumulatorow wraz z oprzyrzadowaniem z okretow
podwodnych ORP „Bielik” oraz ORP „Sep”. W rzeczywistosci chodzi o
przeprowadzenie szerszego zakresu prac, po zrealizowaniu ktorych w
Marynarce Wojennej RP pozostanie tylko jeden okret podwodny: ORP „Orzel”.
Komenda Portu Wojennego Gdynia opublikowala 25 stycznia 2021 roku zapytanie
ofertowe, zapraszajace do skladania ofert na wykonanie nastepujacego
zadania: „Wyokretowanie baterii akumulatorow wraz z oprzyrzadowaniem na ORP
Bielik oraz ORP Sep”. Zgodnie z komunikatem otwarcie kopert z propozycjami
poszczegolnych wykonawcow ma nastapic 3 lutego 2021 roku.
Ma to byc zamowienie w dziedzinie obronnosci i bezpieczenstwa (OiB) ponizej
428 tys. euro, a wiec zostalo wylaczone spod dzialania ustawy Pzp (Prawo
zamowien publicznych). Przy wyborze oferty bedzie sie liczylo tylko jedno
kryterium – cena, przy czym dopuszcza sie mozliwosc przeprowadzenia
negocjacji z wykonawcami.
Zadanie ma zostac zrealizowane w ciagu 70 dni od podpisania umowy. Przy
czym zastrzezono, ze nie dopuszcza sie przeprowadzenia przegladu
rownoczesnie na obu okretach i Wykonawca ma przystapic do prac w pierwszej
kolejnosci na okrecie ORP „Sep”, a po siedmiu dniach od zakonczenia prac
moze rozpoczac ich realizacje na okrecie ORP „Bielik”.
Wycofane Kobbeny, ktore sa w sluzbie od 55 lat, zostana przekazane
najprawdopodobniej do Agencji Mienia Wojskowego, ktora juz je podobno
wycenila na okolo 750 tysiecy zlotych za sztuke.

VADEMECUM MLODEGO ZEGLARZA (1)
W odcinkach- na sezon jak znalazl
ZEGLARSTWO- wielka sztuka, ktorej sens polega na tym, aby posuwac sie
powoli i donikad, chorujac przy tym z zimna i ponoszac olbrzymie koszty.
BOM – poziomo przymocowana zerdz, do ktorej przyczepiony jest zagiel.
Doswiadczony zeglarz potrafi za pomoca bomu oproznic caly poklad z nie
wiadomo po co stojacych i gapiacych sie glupio czlonkow zalogi.
ZWROT – manewr, przy ktorym chodzi przede wszystkim o to, aby za pomoca
bomu zmiesc z pokladu szczury ladowe, innych niepozadanych intruzow i
rozmaite przedmioty (patrz: Bom).
HYDROFOBIA – Lek przed woda. W wielu krajach uchodzi za dowod normalnie
rozwinietej inteligencji i rozsadku.
KAMIZELKA RATUNKOWA – nadmuchiwany przyrzad, ktory utrzymuje rozbitka
przebywajacego za burta tak dlugo na powierzchni, dopoki nie zostanie
przejechany przez wlasny jacht lub spieszaca na pomoc lodz ratunkowa.
KOLIZJA- nieoczekiwany, bliski kontakt dwoch jachtow na otwartym morzu, a
przede wszystkim w waskich ciesninach i na mniejszych akwenach. O powaznej
kolizji mowimy wowczas, kiedy z jednej w pelni sprawnej jednostki powstaja
dwa mniejsze, niewiele juz warte kadluby.
LODZ RATUNKOWA- jedyny znany dotychczas typ lodzi, gdzie w momencie wejscia
na poklad szanse przezycia wzrastaja zamiast malec.
POZWLLENIE WLYNICIA DO PORTU – Jest wymagane przez urzednikow celnych,
kiedy statek wplywa na obce wody. W krajach tropikalnych istnieje zwyczaj
okazywania przez marynarzy zamiast dokumentu pewnej kwoty w walucie i
wreczania jej oficerowi sluzby celnej w momencie podawania sobie rak. Nie
od rzeczy jest dodanie przy tym paru przyjacielskich slow w rodzaju:
„Prosze, Sambo, to dla ciebie. Kup sobie za to cos ladnego”.
REGATY- zmuszanie jachtu do plywania po okreslonej trasie, w mozliwie
najkrotszym czasie, w towarzystwie innych robiacych to samo. Gra konczy sie
zwykle kolizja (patrz: Kolizja), wywrotka, wypadnieciem za burte, lub – w
najlepszym wypadku – protestem zlozonym w Komisji Regatowej.
RADAR – niezwykle realistyczna odmiana gry komputerowej, spotykana czesto
na wiekszych jachtach. Gracze staraja sie uniknac kolizji z innymi
jednostkami plywajacymi widocznymi na monitorze, ale refleks czasami
zawodzi.
RUCH WZGLEDNY – Ruch jednej lodzi w stosunku do drugiej, przy czym nalezy
wyjasnic, ze kurs tej pierwszej jest zbiezny z kursem drugiej. Jezeli
zbieznosc ta osiagnie swoj punkt kulminacyjny, jedna z lodzi (albo obie)
obieraja kurs pionowy, w kierunku dna.
SZANTY – Choralny spiew marynarzy. W kazdym kraju spiewa sie tradycyjne dla
obszaru jezykowego piosenki, np. w Polsce takie, jak „Sacramento”, Whisky
John”.
SRUBA OKRETOWA – wirujaca czesc jachtu, znajdujaca sie pod woda. Jej
przeznaczenie to nawijanie na trzpien wszystkich lin, sznurow i innych
rzeczy wiszacych na pokladzie.
WYPADNIECIE ZA BURTE – jeden z nielicznych przypadkow, kiedy opuszczenie
lodzi stanowi duzo wieksze ryzyko, niz wejscie na jej poklad.
AKUMULATOR – Urzadzenie elektrochemiczne magazynujace tak zwany prad, ktory
powinien spowodowac swiecenie lampy majacej mniej wiecej tyle watow co
zarowka w lodowce na okres ok. 15 minut, po uprzednim dwugodzinnym
ladowaniu akumulatora.
APTECZKA POKLADOWA – Niejako wizytowka kazdej lodzi zaglowej. Najczesciej
znajduja sie w niej nastepujace srodki medyczne: tabletki przeciw chorobie
morskiej, wywolujace po zazyciu natychmiastowe wymioty (rowniez na ladzie);
masc przeciw odparzeniom wystepujacym po dlugich marszach, jak rowniez – te
znikaja z apteczki najszybciej – tabletki zwalczajace kaca. Zalecenia
niektorych klubow zeglarskich, aby umieszczac w apteczkach takze
modlitewnik, sa niestety ignorowane przez wiekszosc zeglarzy.
———–
Beatrycze BIELARCZYK
(Nad. Smerf Kapitan)
Nastepny odcinek jutro)

Przecherny Materna
GASIMY SWIATELKO W TUNELU
Nie lubie tak zaczynac, ale nie wypada mi inaczej. Chcialbym przeslac
najserdeczniejsze wyrazy wspolczucia wicepremierowi Gowinowi. Pisze o Panu
jako o osobie z tytulem wicepremiera, ale od dzisiaj nie wiem, czy dalej
jest Pan przewodniczacym Porozumienia. Pan je zalozyl i wyhodowal wlasne
zmijki, ktore teraz sacza jad i chca Pana, Ojca Chrzestnego calej tej
czeredki, unicestwic. Nie mam zadnych watpliwosci (mimo roznicy pogladow),
ze jest Pan osoba o wysokim ilorazie inteligencji. Czy inteligencja
wystarczy na pokonanie niewiernych kolaborantow? Tego nie wiem, bo nie
jestem specjalista od intryg w walce o przywodztwo. Ta walka to jedno, ale
mordowanie ojca zalozyciela to rzadki przypadek nawet w mafijnych
porachunkach. Zycze Panu zwyciestwa, bo zawsze zycze dobrze tym, ktorzy
traca swoj majatek na rzecz osob pozornie bliskich. Trudno nazwac pana
Bielana czy tez pana Bortniczuka mlodymi wilkami. Chec rozszerzania
wplywow, dostep do apanazy, brak wrazliwosci na to, co Panu zawdzieczaja,
nie powstrzyma ich przed zdrada, ktora beda zaslaniali roznica w pogladach,
dbaloscia o trwalosc koalicji, a tak naprawde wlasnym interesem i
wspinaniem sie po drabinie dostepnej dla lizusow prezesa Kaczynskiego.
Nie przeszla mi jeszcze radosc po kolejnym wielkim sukcesie Jurka Owsiaka i
naszego spoleczenstwa, ktore jest po jasnej stronie mocy, a tu nagle taki
pasztet z Pana udzialem w roli glownej. Prosze mi wierzyc, bardzo Panu
wspolczuje i zycze zwyciestwa w brudnej wojnie w swiecie walki o wladze i
pieniadze, bo, umowmy sie, o zadne wartosci nie chodzi.
Dzis wielki dzien dla srodowiska teatralnego, bo wedlug wstepnych zalozen
naszego czolowego Pinokia bedziemy mogli w ograniczony sposob wrocic do
pracy i kontaktu z widzami w teatrach i kinach. Jeszcze nie w pelnym
wymiarze, ale dla naszej psychiki dobre i to na poczatek po roku strasznej
sytuacji psychicznej i ekonomicznej. Jako niepoprawny optymista wyrazam
nadzieje, ze dogonimy swiatelko w tunelu.
Krzysztof MATERNA
——————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *