Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 24 maja 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 116 (6116) 24 maja 2021r.

Czy w Polsce juz trwa kampania wyborcza?
Od pewnego czasu nie moge pozbyc sie wrazenia, ze w Polsce rozpoczela sie
juz walka o glosy, choc formalnie najblizsze wybory powinny sie odbyc
dopiero za dwa lata. Tymczasem oboz rzadzacy wytoczyl juz swoje najciezsze
dziala, oglaszajac „Polski Lad”. By go promowac i tlumaczyc spoleczenstwu
jego zalozenia w Polske ruszyl Mateusz Morawiecki. Premier odwiedza kolejne
regiony i zaklady pracy, zapewniajac m.in., ze „chce wspierac wszystkich
przedsiebiorcow” albo ze „rodzinne gospodarstwa rolne to oczko w glowie
jego rzadu”.
W Polske ruszyl tez Rafal Trzaskowski, wiceprzewodniczacy Platformy
Obywatelskiej, prezydent Warszawy, szef Ruchu Wspolna Polska, ktory od
kilku tygodni utrzymuje pozycje lidera w rankingach zaufania do politykow.
Swiadomie wymienilem wszystkie te jego funkcje, trwa bowiem dyskusja, ktora
z nich tak naprawde reprezentuje, odwiedzajac kolejne miasta.
Formalnie robi to jako lider swego ruchu spolecznego, niejako wbrew
pojawiajacym sie od kilku miesiecy zarzutom, ze nic sie z owym ruchem nie
dzieje. W srodowisku politycznym spekuluje sie jednak, ze Trzaskowski
tworzy sobie w ten sposob skocznie do oderwania sie od Platformy, gdyby ta,
gnebiona wewnetrznymi konfliktami, mialaby jednak zatonac.
Jak to zazwyczaj bywa w kampanii przedwyborczej, nasilily sie tez transfery
polityczne, przypominajace poszukiwanie najlepszych miejsc na listach. A to
poslanka Lewicy przeszla do Porozumienia Jaroslawa Gowina, a to wieloletni
czlonkowie PO postanowili zasilic szeregi Polski 2050 Szymona Holowni.
Ostatnio dolaczyl do nich takze po raz pierwszy czlonek obozu Zjednoczonej
Prawicy, przymuszony pomowieniami na swoj temat. A to ponoc nie koniec.
Pojawiaja sie rowniez, jakze charakterystyczne podczas wyborow
prezydenckich sprzed roku, zapewnienia o koncu pandemii. Co prawda nie sa
one tak zdecydowane, jak slynne juz slowa premiera o koronawirusie – „on
jest w odwrocie, juz teraz nie trzeba sie jego bac, trzeba pojsc tlumnie na
wybory”. Morawieckiemu, ktory wydaje sie byc dzis bardziej powsciagliwy, w
sukurs przyszedl za to sam Jaroslaw Kaczynski, ktory podczas oglaszania
„Polskiego Ladu” stwierdzil: „wszystko wskazuje na to, ze konczy sie
pandemia”.
Wydaje sie wiec, ze czekamy juz tylko na formalny sygnal o ogloszeniu
przedterminowych wyborow od naczelnika panstwa. Czy Kaczynski sie na to
zdecyduje? Wyglada na to, ze na razie sonduje sytuacje, choc wiadomo, ze
chetnie pozbylby sie swoich dwoch buntowniczych koalicjantow.
Piotr HALICKI

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: Pb95 – 5.26 PLN Diesel-5.19 PLN LPG-2.36 PLN

Pogoda w kraju
Przewaznie pogodnie. Termometry pokaza maksymalnie 22 stopnie. Chwilami
moze wiac silniejszy wiatr.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
LOCKDOWN
Byl piekny, majowy dzien. Pani Sitko, dozorczyni bloku, w ktorym mieszkali
Hiobowscy, pracowala. Byl to rzadki ostatnio widok z to z az dwoch powodow.
Po pierwsze – ostatnio coraz mniej ludzi pracowalo a coraz wiecej zylo ze
zbiorek. A drugi powod – do miasta przyjechal prezydent i wszyscy zamiast
pracowac polecieli go ogladac.
Pani Sitko z zacisnietymi ustami zamiatala chodnik kolo swojego bloku i
patrzyla na sasiedni blok, w ktorym pracowal jej kolega po fachu. Kilka dni
temu zablokowal winde i zrobil zbiorke. Zebral wiecej niz lewicowa
aktywistka na weganskie maslo do chleba.
– Hmpf – mruknela pani Sitko wpatrujac sie uporczywie w tamten budynek. I
dlatego zapewne nie zauwazyla jak od tylu podjechala wielka limuzyna.
Wysiadlo z niej dwoch panow w garniturach i ciemnych okularach oraz
prezydent. Trzasnely drzwiczki, to dopiero zwrocilo uwage dozorczyni.
Odwrocila sie i oslupiala. Jeden z panow minal ja podszedl do stojacego
nieopodal toytoya i chwycil za klamke.
– Zamkniete – oznajmil z niezadowoleniem.
– Ojej – jeknal prezydent.
– Ma pani klucz? – zapytal drugi pan.
– Mam.
– To prosze otworzyc!
– Cos pan – pani Sitko wzruszyla ramionami. – Przeciez jest lockdown.
– To jest prosze pani bardzo powazna sprawa – odezwal sie pierwszy pan.
– Wagi panstwowej – dodal drugi.
– Jak powazna?
– Dwojka – lamiacym glosem oznajmil prezydent.
Ale pani Sitko rozlozyla tylko rece.
– Ja wam otworze z dobrego serca, a wy jestescie jacys podstawieni i jutro
puscicie mnie w radio.
– Alez nie! Skadze znowu! – krzyczeli na zmiane obaj panowie. A prezydent
nie krzyczal, tylko siegnal po telefon i odbyl z kims krotka rozmowe.
Doslownie dwadziescia szesc sekund pozniej rozleglo sie glosne PIPIK! PIPIK!
– Niech pani sprawdzi telefon – rzucil ze zloscia drugi pan.
– A co, to pana interes? – burknela pani Sitko i siegnela jednak po aparat.
Przyszla nowa wiadomosc. Ale nie zwykly SMS lecz powiadomienie z aplikacji
CIEC PLUS. Kazda dozorca musial ja miec zainstalowana i bezwzglednie
przestrzegac. Nieposluszni mogli stracic miotlowe. Taki dodatek finansowy.
Nie bylo zartow.
Pani Sitko z trudem odczytala male literki na ekranie.
NATYCHMIAST ZNOSI SIE LOCKDOWN PUBLICZNYCH TOALET
Pani Sitko westchnela, siegnela po klucze i otworzyla drzwi. Nie zdazyla
nawet wyjac klucz z zamka, gdy prezydent runal do wnetrza. Sytuacja musiala
byc naprawde krytyczna.
Po kilku minutach prezydent, zrelaksowanym krokiem udal sie do samochodu.
Wsiadl, a z nim obaj panowie i zaczeli odjezdzac. Z kieszeni fartucha pani
Sitko ponownie rozleglo sie PIPIK! PIPIK!
Znowu siegnela po aparat.
NATYCHMIAST WZNAWIA SIE LOCKDOWN PUBLICZNYCH TOALET
Marcin B.
(Nad. Lech R. Lyczywek)

„Gigantyczny problem dla Polski”
KOPALNIA TUROW DO ZAMKNIECIA
Wydobycie wegla brunatnego w Turowie ma byc wstrzymane. Tak nakazal Polsce
Trybunal Sprawiedliwosci Unii Europejskiej, ktory stanal po stronie Czechow
– To bedzie mialo wplyw na funkcjonowanie Elektrowni Turow, ktora zaspokaja
nawet 10 proc. naszego zapotrzebowania na energie – mowi ekspert.
Co ta decyzja oznacza dla naszej energetyki? – Przede wszystkim bedzie
mialo to wplyw na Elektrownie Turow, ktora ma laczna moc okolo 2 gigawatow.
Co teraz, skoro kopalnia musi zostac natychmiastowo wylaczona? Polska
bedzie wiec miala „gigantyczny problem”, choc raczej w dluzszej
perspektywie czasowej.
– Oczywiscie mozna uruchomic jednostki rezerwowe, mozna bardziej polegac na
imporcie energii – mowi wiceminister Artur Sobon, ale natychmiastowe
zamkniecie kopalni oznaczaloby gigantyczna strate w wysokosci 13,5 mld zl
oraz katastrofe ekologiczna. Dodawal tez, ze „Polska ma wszystkie karty w
sporze z Czechami”.
„My zamykamy, wy poglebiacie?”.
Polacy powiekszaja kopalnie do 30 km kw., poglebiaja do 330 metrow i to
wszystko bez oceny wplywu na srodowisko – przypomina czeska i niemiecka
prasa. Nasi sasiedzi dodaja, ze Polska do dzis – wbrew nakazom UE – nie
przestala ciac Puszczy Bialowieskiej.
Juz w sierpniu 2020 roku setki ludzi z Czech, Niemiec i Polski protestowaly
wspolnie przeciwko rozbudowie kopalni Turow. „Woda juz znika naszych z
miejscowosci, potoki i studnie wysychaja” – ostrzegali.
Czesi i Niemcy niespecjalnie przejmuja sie oskarzeniami polskich wladz o
lobbing na rzecz wlasnych kopalni i elektrowni na wegiel brunatny. Prasa u
naszych sasiadow przypomina, ze w ich krajach owszem, istnieja kopalnie
odkrywkowe wegla brunatnego i elektrownie na to paliwo. Ale sa one
wygaszane, a terminy ich zamkniecia przyspieszane. Tymczasem Polska robi
cos zupelnie innego.
„W marcu ubieglego roku, mimo sprzeciwow krajow sasiednich, ministerstwo
klimatu przedluzylo spolce koncesje wydobywcza o szesc lat, ktora w
przeciwnym razie wygaslaby w kwietniu. Kopalnia powinna sie rozszerzyc do
30 kilometrow kwadratowych, a Polacy planuja wydobywac wegiel z glebokosci
330 metrow” – przypominaja Lidovky.cz. Mieszkajacy po drugiej stronie
granicy Czesi (region Liberec) i Niemcy z Saksonii boja sie halasu i kurzu.
Zdaniem strony czeskiej Polska narusza prawo UE, pozwalajac na
kontynuowanie wydobycia bez oceny jego wplywu na srodowisko. Warszawa
odrzuca te zarzuty i niedawno zgodzila sie na przedluzenie dzialalnosci
kopalni do 2044 roku. Tymczasem termin zamkniecia czeskich i niemieckich
kopalni i elektrowni ustalono na rok 2038. Juz dzis wiadomo, ze zostanie on
przyspieszony o przynajmniej 3 lata.
Czesi zwracaja uwage na jeszcze jedna sprawe. Obawiaja sie, ze Polska i tak
nie zastosowalaby sie do innych niz sadowy zakaz srodkow zapobiegawczych.
Przypominaja sprawe Puszczy Bialowieskiej.
„Juz w 2018 roku trybunal UE nakazal zaprzestanie wyrebu na duza skale,
ktory zagrozil tutejszemu wyjatkowemu ekosystemowi. Komisja stwierdzila w
lutym br., ze Warszawa nie wykonala w pelni wyroku, ale nie zostaly jeszcze
nalozone kary” – pisze czeski portal.
Dodaje, ze TSUE uznal, iz strona Polska wcale nie udowodnila, ze nie
narusza przepisow dotyczacych ochrony srodowiska. A na argumenty dotyczace
tego, ile osob pracuje w kopalni i elektrowni oraz ich ekonomicznego
interesu, czeskie wladze podkreslaja, ze wszystko odbywa sie kosztem
obywateli czeskich – i to ich interes jest dla Pragi najwazniejszy.
Z kolei portal DW.com przypomina, ze sprawa Turowa nie jest jakas nowoscia.
Juz dwa lata temu na granicy polsko-czeskiej przeciwko rozbudowie kopalni
protestowali zarowno Czesi, jak i Polacy. I aktywnie sprzeciwiaja sie jej
do dzis, ale wladze w Warszawie udaja, ze nie widza tego problemu.
Prasa niemiecka pisze rowniez, ze Polska mogla te sprawe wyjasnic i
zalatwic o wiele wczesniej. Premierzy i ministrowie obu panstw regularnie
sie spotykaja. Ze strony polskiej nie bylo jednak odpowiedniej woli. A w
niezobowiazujacej prawnie opinii z grudnia ubieglego roku Komisja
Europejska stwierdzila, ze strona polska nieprawidlowo oceniala
oddzialywanie kopalni na srodowisko i nieprawidlowo poinformowala sasiednie
panstwa o swoich zamiarach.
To nie wszystko – niemiecki portal pisze rowniez o niemieckich protestach i
prosbach dotyczacych rozbudowy Turowa. Po niemieckiej stronie granicy takze
roslo niezadowolenie z planow Polski. A teraz rosnie zadowolenie z kroku
Czechow, ktorzy w koncu zlozyli pozew do unijnych organow i uzyskali bardzo
solidne zabezpieczenie w postaci nakazu zamkniecia kopalni.

Blaszczak zapowiada:
POLSKA KUPI OD TURCJI DRONY BOJOWE
– Polska kupi od Turcji cztery zestawy dronow bojowych. W zestawach bedzie
24 bezpilotowcow uzbrojonych w pociski przeciwpancerne. Wraz z uzbrojeniem
kupimy pakiet logistyczny i szkoleniowy – poinformowal szef MON Mariusz
Blaszczak.
– To sa Bayraktary – poinformowal. Wyjasnil, ze sa to bezpilotowce, ktore
maja zdolnosci uderzeniowe i „sprawdzily sie w wojnach na wschodzie”
Europy, byly tez wykorzystywane na Bliskim Wschodzie (drony TB2 Bayraktar
byly wykorzystywane przez Azerbejdzan podczas ostatniego konfliktu o Gorski
Karabach, a takze w wojnie w Syrii i Libii).
Umowa ma zostac podpisana podczas wizyty w Turcji prezydenta Andrzeja Dudy,
ktora rozpocznie sie w poniedzialek.
Blaszczak poinformowal tez, ze bezzalogowe tureckie maszyny beda uzbrojone
w pociski przeciwpancerne. – To jest realna bron. Pierwszy zestaw trafi do
Wojska Polskiego za rok, w 2022 r. – zapowiedzial.
Blaszczak przyznal rowniez, ze zakup jest uzupelniony o „pakiet logistyczny
i szkoleniowy”, a takze o offset dotyczacy serwisu, ktory bedzie wykonywalo
polskie „przedsiebiorstwo wojskowe”. – Do Wojska Polskiego trafi bron,
ktora dotychczas nie byla na wyposazeniu polskich sil zbrojnych – bron
sprawdzona, bron skuteczna, bron, ktora odstrasza agresora – powiedzial
Blaszczak.
Poinformowal takze, ze uda sie z wizyta do Huty Stalowa Wola, gdzie
zostanie podpisana umowa na zakup 21 artyleryjskich wozow amunicji oraz
siedem artyleryjskich wozow remontu uzbrojenia na podwoziu Jelcza. „To
bedzie sprzet, ktory uzupelni kompanijne moduly ogniowe Rak” – wyjasnil.
Podal, ze wartosc kontraktu to 186 mln zl.
(PAP)
———
KAC PO SNACH O POTEDZE
Ogloszenie przez ministra obrony narodowej Mariusza Blaszczaka, ze polskie
wojsko kupi drony z Turcji, przypomina cos, o czym niektorzy byc moze juz
zapomnieli: jesli chodzi o nowe technologie, to nie tylko w zakresie
samochodow elektrycznych Polska miala byc potega.
Z samochodami elektrycznymi nie wyszlo. Wedlug zapowiedzi premiera Mateusza
Morawieckiego sprzed pieciu lat, do 2025 roku milion takich aut mial
jezdzic po polskich ulicach. Dzis jest ich niecale 10 tys., a wiec ledwie 1
proc. z zapowiadanej wielkosci i wiadomo juz, ze przy tym tempie przyrostu
do miliona w 2025 roku nawet sie nie zblizymy. Sny o potedze w zakresie
samochodow elektrycznych musimy odlozyc na kolejne dekady.

To dobry moment, aby przypomniec inny sen o potedze. Takze piec lat temu w
ramach Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju rzad oglosil, ze Polska postawi
na produkcje dronow. Owczesny minister obrony Antoni Macierewicz mowil
wtedy o tysiacach dronow, ktore mialy latac nad Polska. Jeszcze rok temu w
Gdyni premier Morawiecki zapowiadal, ze „Polska moze byc dronowa potega”.
Takze z tego snu obudzilismy sie na poteznym kacu, kiedy Mariusz Blaszczak
poinformowal, ze Wojsko Polskie zostanie wyposazone w cztery zestawy (24
sztuki) dronow znad Bosforu.
Pomijam fakt, ze zakup odbywa sie bez przetargu. To, co sie dzieje przy
zakupach dla wojska, od lat wola o pomste do nieba. Sami niedawno pisalismy
o tym, ze nawet w ramach przetargu nasza armia jest w stanie kupowac
plastikowa tandete, czy to w postaci kompasow, czy latarek czolowych,
wybierajac na dostawce sprzedawce ogrodowych grillow spod Radomia. Wieksza
uwage warto zwrocic na to, ze zadna oferta nie poszla do polskiego
przemyslu obronnego. O tym nie zajakuje sie odmieniajaca przeciez slowo
„Polska” przez wszystkie przypadki Telewizja Polska, ktora juz zaczyna
przekuwac zakup tureckich dronow w kolejny wielki sukces polskiego rzadu.
Marcin WYRWAL

Takiej fuchy jeszcze nie mieli!
LEKARZE DOSTAJA 15 TYSIECY PLN ZA DYZUR
Wystarczy jeden dyzur w miesiacu na oddziale covidowym, jeden kontakt z
pacjentem i do kieszeni lekarza wpada dodatkowe 15 tys. zl. Taki ma byc
efekt polecenia ministra zdrowia, ktore zaczelo obowiazywac 1 listopada.
Tylko do konca marca w calym kraju na dodatki przeznaczono ponad 4 mld zl.
– Niektorzy lekarze cwaniakuja, sa roszczeniowi i skacza miedzy jednym
szpitalem, a drugim. Tu dyzur, tam dyzur covidowy, bo takie dodatki moga
dostac w kilku szpitalach w miesiacu. Nikt tego nie kontroluje, a publiczne
pieniadze, pod szczytnym haslem walki z pandemia, sa wozone niemalze
taczkami – alarmuja dyrektorzy szpitali.
W wielu szpitalach zdecydowanie wiecej wydaje sie na dodatki covidowe dla
personelu niz na leczenie pacjentow chorych na koronawirusa. Trwa bowiem
wyscig o pieniadze i dodatki. Niektore szpitale twierdza, ze na jednego
chorego przypadlo u nich az 60 osob z personelu
Dyrektorzy szpitali skarza sie, ze dochodzi do dantejskich walk o dodatki
covidowe, a sytuacji nie ulatwia niejasne stanowisko ministerstwa
– Sa tacy pracownicy, ktorzy chca wysokiego dodatku niemalze za samo
spojrzenie sie na pacjenta z koronawirusem. Mozna zwariowac – mowi dyrektor
jednego ze szpitali
Wielu lekarzy zapewnia jednak, ze ciezko pracuja, czesto maja dyzury i nie
mozna wrzucac wszystkich „do jednego wora”
Dodatkow nie dostawaly za to salowe oraz kierowcy karetek. Ministerstwo ich
pominelo, choc tez staja na linii walki z koronawirusem, maja kontakt z
chorymi. Teraz maja dostac jednorazowa „zapomoge”
– Nie powiem tego pod nazwiskiem, bo lekarze mnie rozszarpia. Ale znam
takich, co obskakuja rozne szpitale jednego miesiaca. Oczywiscie nie w
kazdym dostana po 15 tys. zl dodatku, bo to zalezy od pensji, jaka
pobieraja w danej lecznicy. Ale czy taki byl cel ministerstwa, aby szerzylo
sie cwaniactwo? Dochodzi do marnotrawstwa publicznych pieniedzy. Az dziwie
sie, ze do tej pory ten temat nie zaistnial w mediach – mowi Onetowi jeden
z dyrektorow szpitali.
Przepisy – choc sa rozne opinie, czy polecenie ministra mozna traktowac
jako podstawe prawna – mowia tak: leczyles pacjenta covidowego, nalezy ci
sie 100 proc. dodatku do pensji, ale nie wiecej niz 15 tys. zl w miesiacu.
Lekarze, ktorzy zarabiaja sporo, dostaja wiec maksymalna kwote dodatku.
Na polecenie ministra zalapaly sie takze pielegniarki, ratownicy medyczni
oraz „pozostali pracownicy medyczni”, na przyklad osoby wykonujace zdjecia
RTG, psychologowie. Sa szpitale, ktore placa druga pensje na przyklad za
wykonanie dwoch „covidowych” zdjec RTG w miesiacu. Z kolei zadnych dodatkow
nie dostaly wczesniej salowe sprzatajace szpitale, choc przeciez maja
czesty kontakt z chorymi. Wykluczono tez kierowcow karetek, choc przeciez
jada tym samym samochodem co pozostali.
– Od listopada mamy do czynienia z paranoja. Nie tylko podzielono
pracownikow na tych, ktorzy dostaja zdecydowanie zbyt wiele i na tych,
ktory nie dostaja nic za prace z pacjentami covidowymi. To rodzi konflikty,
pretensje, mnostwo pytan. Polecenie ministra nie wprowadzilo wiec rownosci,
ani takze proporcjonalnosci. Niewazne czy masz jeden dyzur w miesiacu czy
piec, masz taki sam dodatek. Niektorzy sa przy tym bardzo roszczeniowi,
dantejsko walcza o te dodatki. Tylko raz dotkna pacjenta w izbie przyjec,
juz wolaja: mnie sie nalezy. Nie ma zmiluj. A przeciez to publiczne
pieniadze, nas wszystkich – podkresla Pawel Daszkiewicz, dyrektor Szpitala
im. Jonschera w Poznaniu
Przykladowo w szpitalu wojewodzkim w Lesznie na dodatki, od listopada do
marca, przeznaczono 19,2 mln zl. Z kolei na leczenie covidu u pacjentow
ponad polowe mniej, bo 8,4 mln zlotych. Szpital wojewodzki w Poznaniu na
dodatki przeznaczyl 15,5 mln zl, a na leczenie 2,8 mln zl. Takich
przykladow mozna podac znacznie wiecej.
Sa jednak przypadki, gdzie znacznie wiecej wydano na leczenie, a mniej na
dodatkowe pensje. Tak jest chocby w poznanskim szpitalu im Strusia, glownej
placowce w miescie w walce z covidem. Tutaj ponad dwukrotnie wiecej wydano
na leczenie niz na dodatki dla personelu.
Lekarze podkreslaja, ze narazaja zdrowie i zycie
A jak to wyglada ze strony lekarzy? Zalezy, z kim sie rozmawia. Przede
wszystkim lekarze podkreslaja, ze nie mozna wszystkich wrzucac „do jednego
wora”. Wielu ciezko pracuje i pada ze zmeczenia. Niektorzy zwracaja z kolei
uwage na nieuczciwe praktyki dyrektorow szpitali.
Koledzy i kolezanki z pracy potrafia wejsc na godzine czy dwie do pacjentow
z covidem, by potem odebrac wysokie dodatki, jakby pracowali nie wiadomo
ile. Znam tez przyklad jednego z dyrektorow szpitali, ktory stworzyl u
siebie oddzial covidowy i sam zostal jego szefem. Do pacjentow nie zaglada,
ale oczywiscie dodatek pobiera. To wkurzajace, pozostalych lekarzy takie
sytuacje irytuje. Z drugiej strony pracuje w sluzbie zdrowia okolo 30 lat i
niejedne patologie widzialem – opowiada chirurg z Poznania.

A TO POLSKA WLASNIE!
——–
– Marian Banas napisal list do organizacji EUROSAI zrzeszajacej europejskie
organy kontroli. Z korespondencji, wynika, ze szef NIK zwrocil uwage na
„zwiekszona aktywnosc sluzb” przeciwko jego osobie. Banas od poczatku
kadencji na stanowisku prezesa NIK musi sie mierzyc z „krzywdzaca i
nieudolna proba” skojarzenia go ze „srodowiskiem przestepczym oraz
dzialalnoscia sprzeczna z normami obyczajowymi, a takze przypisywaniem
niewlasciwego postepowania polegajacego na pominieciu w oswiadczeniu
majatkowych wymaganych prawem informacji”. „Centralne Biuro Antykorupcyjne,
instytucja podlegla Prezesowi Rady Ministrow Rzeczypospolitej Polskiej i
jednoczesnie jednostka kontrolowana przez NIK, dokonuje przeszukan w
gabinecie prezesa NIK, w siedzibie NIK, w moim prywatnym mieszkaniu, oraz w
prywtanym mieszkaniu mojej rodziny” – przekonuje Banas. Szef NIK nie ma
watpliwoasci, ze zwiekszona aktywnosc sluzb przeciwko jego osobie jak
rowniez jego rodzinie zwiazana jest z informacja o „zamiarze opublikowania
waznych i oczekiwanych spolecznie wynikow kontroli przeprowadzanych przez
Najwyzsza Izbe Kontroli”. „Zwracam sie do Was, szefow NOK, spolecznosci
miedzynarodowej niezaleznych, najwyzszych organow kontroli, z prosba o
wsparcie i wspolne dzialania. Bede wdzieczny, za wspolny udzial w
zorganizowaniu debaty online na temat dobrych praktyk w podobnych
sytuacjach zagrozen niezaleznosci NOK” – napisal Marian Banas.
——–
– Proboszcz jednej z parafii w Myslowicach poprosil dzieci, aby podzielily
sie pieniedzmi, ktore otrzymaly od krewnych na komunie. Dary przyniesione
przez mlodych mialyby „wspierac misje”, jednak nie wszystkim rodzicom sie
ten pomysl spodobal. Niektorzy ocenili, ze tego typu prosba to „manipulacja
i zwykle wymuszenie”. A co na to ksiadz? „Nie spotkalem sie wczesniej z
glosami krytycznymi (…) Ja tylko zachecilem dzieci do dzielenia sie” –
tlumaczy sie ks. Grzegorz Wita zaznaczajac, ze akcja jest inicjatywa
Papieskiego Dziela Misyjnego Dzieci.
——–
– Minister Obrony Narodowej forsuje projekt ustawy, ktora nakaze duzym
firmom uzyskiwanie zgody na niemal wszystkie kluczowe decyzje biznesowe.
Chodzi o projekt ustawy o organizowaniu zadan na rzecz bezpieczenstwa i
obronnosci panstwa realizowanych przez przedsiebiorcow i programie
mobilizacji gospodarki. Projekt tworzony przez resort Mariusza Blaszczaka
przewiduje, ze przedsiebiorcy, ktorych dzialalnosc zostanie uznana za
istotna pod katem obronnosci kraju, znajda sie na specjalnej liscie. Co do
zasady na liscie znajda sie tylko te firmy, ktore sie na to zgodza, a za
pomoc beda otrzymywac pieniadze. W projekcie jednak jest furtka. Pozwala
ona umiescic w wykazie w zasadzie kazdy podmiot, ktory zechca rzadzacy. A
przedsiebiorca, ktory znajdzie sie na wykazie, bedzie musial uzyskac zgode
na dokonanie istotnych czynnosci prawnych, np. na przeniesienie siedziby za
granice, sprzedaz lub rozebranie waznej infrastruktury czy zaprzestanie
okreslonej dzialalnosci. Rozchodzi sie nie tylko o typowo wojskowa branze.
„Rzad wychodzi z zalozenia, ze swiatlowod, ktory doprowadza internet do
mieszkan, moze go doprowadzic do pobliskiej wojskowej komendy uzupelnien. I
dlatego bez zgody rzadu nie powinnismy nic z nim robic. A przeciez to
absurd” – oburza sie menager jednej z firm telekomunikacyjnych. Cala branza
telekomunikacyjna ostro zaprotestowala przeciwko nowym regulacjom. W pismie
do Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji czytamy, iz „przepis
nieproporcjonalnie ingeruje w chronione konstyutucyjne wartosci, jakimi sa
swoboda dzialalnosci gospodarczej oraz prawo wlasnosci”. „To forma
pelzajacej nacjonalizacji” – kwituje Radoslaw Plonka, ekspert prawny BCC.
——–
– Podczas gdy kolejne nominacje czlonkow rodzin politykow PiS do firm
panstwowych rozbudzaja emocje spoleczenstwa, glos postanowil zabrac posel
partii rzadzacej Marek Suski. „Ja mam dwojke dzieci i one maja byc
bezrobotne, bo ja jestem poslem? To jest przegiecie” – powiedzial Suski.
„Oczywiscie, tam, gdzie jest bezposredni nadzor polityka, tam rodzina nie
powinna pracowac. Ale znaczna czescia polskiej gospodarki jest gospodarka
panstwowa, samorzadowa. Gdzie czlonkowie rodzin radnych, politykow, poslow
mieliby szukac pracy?” – dodal posel PiS.
——–
– Dzieci czesto wstepuja do harcerstwa, aby nauczyc sie samodzielnosci,
pracy zespolowej oraz wyzszych wartosci, ktore pozwola im wyrosnac na
dobrych ludzi w przyszlosci. Okazuje sie, ze Rada Naczelna ZHP konsultuje
zagadnienia zwiazane z wychowaniem duchowym. Tematem dyskusji jest to, czy
czlonkiem ZHP moze byc osoba nieuznajaca bytow pozamaterialnych.
Przypomnijmy, ze podobna sytuacja miala miejsce w 1989r., kiedy to czesc
druhow wystapila z ZHP i zalozyla Zwiazek Harcerstwa Rzeczypospolitej,
ktory pozostaje w bliskich stosunkach z kosciolem katolickim.
——–
– Komornik zajal konto senatora Wadima Tyszkiewicza, gdyz ten przestal
placic za abonament na publiczne media. „Mam dosc tej sieczki, nachalnej
propagandy. Ostatnie badania pokazuja, ze 37% Polakow codziennie oglada TVP
Info, a to oznacza, ze oni staja sie zwolennikami PiS, bo inaczej sie nie
da. Czlowiek sie przeprogramowuje” – powiedzial byly prezydent Nowej Soli
zarzucajac panstwowej telewizji uprawianie polityki. „Restrykcyjne panstwo
sciagnie haracz na instytucje Kurskiego, co to sprzedaje ciemnote ludowi.
Ja dobrowolnie nie wplace ani zlotowki na to… cos. Nawet na sekunde nie
wlacze szczujni i klamliwej tuby propagandowej jedynie slusznej partii” –
wyznal senator. Jego zdaniem abonament jest forma rozliczenia finansowego
miedzy stronami umowy cywilnoprawnej. „Problem w tym, ze ja zadnej umowy
nie podpisywalem i nie akceptowalem zadnych warunkow” – zauwazyl
Tyszkiewicz.
——–
Zebral dla Was:
Michal BIELINOWICZ

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania
MarynarskiegoPogotowia Gargamela)

I co Pan na to, Panie Stefanku?
LEWANDOWSKI- MERCEDES Z POLSKI
41 bramek strzelonych przez Roberta Lewandowskiego w jednym sezonie
Bundesligi to nie tylko rekord niemieckich rozgrywek, ale cos, co wydawalo
sie nieosiagalne. Lewandowski zrobil to w 29 meczach. Gerd Mueller w
sezonie 1971/72 zdobyl 40 goli w 34 spotkaniach. Fakt, ze rekordu tego nie
mozna bylo pobic od niemal pol wieku, chociaz probowali czolowi napastnicy
swiata, swiadczy o geniuszu Muellera.
To byl niewysoki srodkowy napastnik o nieprawdopodobnie masywnych nogach. W
polu karnym nie sposob go bylo przewrocic. Ponad dziewiecdziesiat procent
ze swoich kilkuset goli, strzelonych dla Bayernu, reprezentacji Niemiec i
dwoch klubow amerykanskich zdobyl z pola karnego. Byl nie tylko silniejszy,
ale szybszy, a skakal do pilki wyzej niz przerastajacy go o glowe obroncy.
To byl fenomen, postrach kazdej defensywy swiata, cieszacy sie jednoczesnie
szacunkiem. Byl przeklenstwem takze polskiej reprezentacji. Wbil nam trzy
bramki. Dwie na Stadionie Dziesieciolecia mozna bylo przebolec. Ale gola w
slynnym meczu na wodzie we Frankfurcie, juz nie. Celny strzal Muellera
pozbawil nas wtedy nadziei na gre w finale mistrzostw swiata. A w tym
finale Mueller tez strzelil gola, przyczyniajac sie do zdobycia tytulu
mistrza przez Niemcow. ( Gargamel: Stefan ma w swoich zbiorach…but, w
ktorym Mueller strzelil nam te bramke. ” podarowal tego buta Kazimierzowi
Gorskiemu, bo go lubil, a Pan Kazimierz lubil mnie, wiec””)
Widzialem na wlasne oczy te mecze i wiele innych Muellera. I szanujac go
nie moge oprzec sie wrazeniu, ze Robert Lewandowski jest pilkarzem znacznie
od niego wszechstronniejszym, czyli lepszym. Lewandowski strzela gole po
akcjach, obydwiema nogami, glowa, z rzutow karnych, wolnych, z pola karnego
i zza jego linii. Nie jest dryblerem w poludniowoamerykanskim stylu, ale
Mueller w ogole nim nie byl. On wykanczal akcje kolegow i Lewandowski robi
to samo. Ale dodaje bardzo duzo od siebie i sam tez asystuje innym
strzelcom.
41. bramka padla w ostatnich sekundach ostatniego meczu sezonu. Czekalismy
na nia, tracac z kazda minuta nadzieje. Lewandowski byc moze tez, bo nie
jest bezrefleksyjna maszyna. Ale fakt, ze dopial swego swiadczy tez o jego
mentalnym i fizycznym przygotowaniu do gry. Mecz ma 90 minut, trzeba byc w
tym czasie skoncentrowanym i probowac, nawet jesli bramkarz broni wszystkie
strzaly, kolega nie podaje, noga boli, a deszcz pada. Na tym polega
zawodowstwo, a Lewandowski jest byc moze najbardziej profesjonalnym wsrod
czolowych pilkarzy swiata. On nie pozostawia niczego przypadkowi i zbiera
tego plony.
Polwieczny rekord Gerda Muellera byl dla Niemcow symbolem potegi fussballu,
jak Mercedes niemieckiej gospodarki. Nic dziwnego, ze slynny pilkarz
Dietmar Hamann apelowal, aby Lewandowski uszanowal legende i nie wychodzil
na ostatni mecz. Wystarczy, ze wyrownal osiagniecie Muellera. Mozna to
zrozumiec, kiedy jest sie Niemcem. Ale rekordy sa po to, by je bic. I inni
Niemcy tez tak uwazaja, a dla nas to radosc, ze Polak dokonal czegos
niezwyklego. To, ze polski pilkarz bedzie w Bundeslidze lepszy od
niemieckich – kiedys sie w glowie nie miescilo.
Jednak rozpatrywanie wyczynu Roberta Lewandowskiego w kategoriach
panstwowo-polityczno-narodowosciowych nie ma sensu. On od jedenastu lat gra
w Niemczech, ucza go niemieccy trenerzy, kolegami sa Niemcy, placi mu
bawarski klub. A on sie odplaca. Robert Lewandowski jest najlepszy, ale to
tylko sport. Cieszmy sie, ze o polskim pilkarzu mowi caly swiat i niech to
nam wystarczy.
Stefan SZCZEPLEK
—————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *