Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 24 lutego 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 35 (5420) 24 lutego 2020 r.

Kosiniak Kamysz z najwieksza szansa
W najnowszym sondazu zbadano, ktorzy kandydaci w wyborach prezydenckich
maja najwieksza szanse na dostanie sie do drugiej tury. Zgodnie z wynikami
badania, w niej Andrzej Duda moglby przegrac tylko z Wladyslawem
Kosiniakiem-Kamyszem.
Z sondazu przeprowadzonego na zlecenie RMF FM i „Dziennika Gazety Prawnej”
wynika, ze w wyborach prezydenckich, ktore odbeda sie 10 maja, konieczne
bedzie przeprowadzenie drugiej tury, bo podczas pierwszego glosowania zaden
z kandydatow nie zdobedzie wiekszosci glosow.
W pierwszej turze na najwiecej glosow moze liczyc Andrzej Duda, ktorego
poparloby 41,9 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu uplasowalaby sie
kandydatka Koalicji Obywatelskiej Malgorzata Kidawa-Blonska, ktora jednak
dostalaby o niemal 20 punktow proc. mniej poparcia – na wicemarszalek Sejmu
zaglosowaloby 22,2 proc. badanych.
W takiej sytuacji w drugiej turze zwyciestwo w wyborach zapewnilby sobie
Andrzej Duda, ktory dostalby 49,6 proc. glosow. Na Malgorzate
Kidawe-Blonska zaglosowaloby z kolei 41,6 proc. ankietowanych.
W drugiej turze Andrzej Duda moglby przegrac z Wladyslawem
Kosiniakiem-Kamyszem
Inaczej sytuacja wygladalaby w przypadku kandydata Polskiego Stronnictwa
Ludowego, ktorego w pierwszej turze popiera 10,4 proc. badanych. Gdyby
jednak to on dostal sie do drugiej tury wyborow, to moglby liczyc na
wieksze poparcie niz Andrzej Duda. Na szefa PSL zaglosowaloby wtedy 45,9
proc. wyborcow, a obecnego prezydenta poparloby 43,9 proc. ankietowanych.
Podobne wnioski plyna z sondazu dla „Rzeczpospolitej”: w drugiej turze na
mniej niz polowe glosow Andrzej Duda moze liczyc jedynie w starciu z
Wladyslawem Kosiniakiem-Kamyszem.
Powiem najkrocej, jak potrafie: jest szansa i…nadzieja!-Wasz:
Gargamel Usposobiony

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: Pb95- 4.89 PLN Diesel-5.09 PLN LPG-2.25 PLN

Pogoda w kraju
Pochmurno z przejasnieniami. Na poludniowym wschodzie i wschodzie do
poludnia slabe opady deszczu ze sniegiem i deszczu. W Karpatach dosypie 5
centymetrow sniegu. W najcieplejszym momencie dnia bedzie od 5 stopni C na
Podkarpaciu, przez 6 st. C w centrum kraju, do 8 st. C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Prawdy wiary
——
-Prezes jest jeden
-Prezes jest prawy i sprawiedliwy
-Prezes za dobre wynagradza, za zle cos tam, cos tam pogada, ale krzywdy
nie da zrobic
-Sa trzy osaob boskie: na Wawelu, na Zoliborzu i Kot
-Laska Prezesa jest do awansu niezbednie potrzebna
——-
Kasia Rausch z Wiednia

Lisim Tropem
P 0 G A R D A S Y M E T R Y C Z N A
Jest tylko jedna grupa, ktora obecna wladza gardzi bardziej niz swymi
oponentami – to wyborcy PiS.
Nieslawny gest poslanki Lichockiej nie jest zadnym koncem tej partii, choc
moze ten koniec przyspieszyc. Ten gest jest swoistym wykrzyknikiem i puenta
wieloletniej akcji generowania nienawisci wobec oponentow i wszystkich
slabszych – uchodzcow, niepelnosprawnych, sedziow, nauczycieli czy
lekarstwPolitycy PiS cale lata upajali sie swoja nienawiscia, arogancja,
bezczelnoscia i chamstwem, jakby wszyscy brali udzial w sadystycznych
zawodach – kto powie wiecej, przylozy mocniej i bardziej wulgarnie. Nie
bylo w tym ani miary, ani opamietania. Byly za to awanse i pochwaly. Bylo
zadowolenie wodza, ktory chamow rozgrzeszal, poklepywal po ramionach i
awansowal. Byla relatywizacja zla, udawanie idiotow i robienie z siebie
ofiar. Palec Lichockiej nie byl wiec ekscesem. To norma i rezultat.
Inteligent z Zoliborza z premedytacja rozpetal najwieksza kampanie
nienawisci i pogardy w historii. Wszystko w sojuszu z Kosciolem i Bogiem na
ustach. Nie byloby tej kampanii, gdyby nie pogarda do wlasnych wyborcow,
ktorych tresowano w fascynacji brutalna sila, chamska forma i ordynarnym
klamstwem. Trening zaczal sie od obrazajacych inteligencje nawet
przecietnie rozgarnietych ludzi hasel typu „Polska w ruinie” albo
„Wystarczy nie krasc”. Najwiekszym treningiem suwerena i sposobem na
testowanie jego odpornosci na klamstwo i bezwstyd byl Smolensk. Jak nisko
trzeba wyceniac inteligencje sluchaczy, by w sprawie narodowej tragedii
postawic najciezsze zarzuty – zbrodni zdrady stanu – i miesiac po miesiacu
bredzic, ze „zblizamy sie do prawdy”, a potem udawac, ze nic takiego sie
nie mowilo, a w ogole to nie ma sprawy. Jak bardzo trzeba nie szanowac
ludzi, by igrac z uczuciami milionow, o krewnych ofiar nie wspominajac.
PiS-owskiemu ludowi fundowano regularna gimnastyke intelektualna: pazernosc
i kumoterstwo nazywano redystrybucja prestizu i aktem sprawiedliwosci.
Mowiono o setkach miliardow skradzionych pieniedzy, nie przejmujac sie, ze
lata mijaja i nie ma ani jednego aktu oskarzenia. Suwerenowi kazano
wierzyc, ze najwiekszym wrogiem spoleczenstwa sa jego elity, ktore nalezy
zwalczac, oraz mniejszosci seksualne, ktore chca zdemolowac moralnie
fundament narodu. Powierzenie narodowych mediow ordynarnemu i skrajnie
cynicznemu propagandyscie kazano uwazac za oddanie ich narodowi. W tym
wszystkim chodzilo nie tylko o trening i tresure. Chodzilo o wygenerowanie
nienawisci do wrogow oraz uczynienie wlasnych zwolennikow moralnym i
emocjonalnym zakladnikiem wladzy. „Oni wami gardza”, „patrza na was z
gory”, „musicie nas popierac, bo gdy odzyskaja wladze, odbiora wam wszystko
i znowu beda patrzec na was z gory”. Pomyslmy z empatia o wyborcach PiS
zmuszanych do uznania, ze podporzadkowywanie partii wymiaru sprawiedliwosci
to jego reforma, a nauczyciele sa wrogami edukacji i dzieci.
W sprawie nienawisci i pogardy w Polsce dopuszczalny jest swoisty
symetryzm. Ta wladza oklamuje wszystkich, bo wszystkimi gardzi. Srodkowy
palec pokazuje nie opozycji, ale wszystkim; jest wrogiem suwerena w takim
samym stopniu, w jakim jest wrogiem przeciwnikow PiS. Oprawca jest ten sam.
Wylacznie dla swojego politycznego zysku i zaspokajajac swoja potrzebe
zemsty za domniemane winy, postanowil nas wszystkich na siebie poszczuc.
Nawet nie po to, zeby byc arbitrem, tylko po to, zeby bezkarnie i bez
ogladania sie na normy prawa oraz reguly przyzwoitosci rzadzic. Nienawisc
byla tu trescia, a pogarda forma. My wszyscy zas mielismy byc albo obiektem
nienawisci, albo obiektem prymitywnej manipulacji.
Pani Lichockiej powinno sie wiec byc moze podziekowac za postawienie kropki
nad i oraz odarcie wszystkiego z resztek niedomowien i iluzji. Okaze sie,
ze tym razem byl to o jeden palec za daleko. Bedzie w tym wszystkim takze
element sprawiedliwosci: palec, ktory mial pocierac oko i odgarniac wlosy,
okazal sie palcem wsadzonym w oko partii, ktory w swiadomosci milionow
Polakow na dlugi czas stanie sie nieodlaczna czescia jej logo. Majakowski
mawial, ze „partia to reka milionopalca w jedna miazdzaca piesc
zacisnieta”. PiS potrafi pokazac piesc, ale w swej istocie jest partia
jednego palca.
Tomasz LIS

B U L D O G I N A D Y W A N I E
W kampanii prezydenckiej zaczyna sie dziac. Co zaskakujace – najbardziej w
kampanii urzedujacego prezydenta, choc w niewielkiej mierze za sprawa jego
wlasnych dzialan.
Obok samej kampanii ostateczne wskazania wyborcow na Andrzeja Dude w bardzo
duzym stopniu zalezne sa od popularnosci partii wladzy i rzadu, na
poczynania ktorych, jak wiemy od lat, prezydent zadnego wplywu nie ma, a
dosc czesto dowiaduje sie o nich z mediow.
A tu zaczynaja sie problemy. Juz po wyborach parlamentarnych mozna bylo
zaobserwowac rozluznienie dyscypliny w obozie Zjednoczonej Prawicy. Po
serii pomniejszych incydentow nastapil kryzys zwiazany z Marianem Banasiem,
ktory trwa do dzis i na ktory mimo zapewnien Mateusza Morawieckiego
rzadzacy nie maja planu A, B i C.
Postepowanie w tej sprawie mocno przypomina „reformowanie sadow” – zlepek
przypadkowych pomyslow, brak planu, szukanie ad hoc pomyslow na
nowelizowanie prawa, zeby zdjac z prezesa NIK ochrone, na wywieranie
naciskow czy probe zastraszenia, jak to mialo miejsce w ubiegly czwartek,
gdy nastapily przeszukania mieszkan samego Banasia, jego syna,
funkcjonariusze wkroczyli takze (z przeszkodami) do NIK.
Jaki sens sledczy maja te przeszukania dzis, miesiace po doniesieniach o
nieprawidlowosciach? Zaden. Banas musialby byc mocno niesprawny umyslowo,
zeby obciazajace dokumenty trzymac we wlasnym biurku. Nic na taka
niesprawnosc nie wskazuje. W tym samym dniu, kiedy agenci negocjowali
wejscie i przeszukanie gabinetu prezesa, kontrolerzy tegoz NIK weszli do
Prokuratury Krajowej. Banas pokazal po raz kolejny, ze latwo nie bedzie.
Wszystko to dzialo sie w dniu inauguracji kampanii Andrzeja Dudy, czego
opinia publiczna mogla nie zauwazyc, zajeta dociekaniem, kto do kogo i na
jaka kontrole wszedl, na dodatek tego samego dnia zatrzymano bylego agenta
i celebryte Tomasza Kaczmarka, dzis opowiadajacego o swojej pracy w
sledztwach, m.in. o glosnej sprawie willi Kwasniewskich w Kazimierzu Dolnym.
Zwolennicy wiary w nieprzemijalny geniusz zagrywek prezesa PiS wiaza
zatrzymania i rewizje z checia „przykrycia” dyskusji o gescie Lichockiej
(ponoc niedoszlej rzeczniczki sztabu Dudy). Jesli taki byl plan, to geniusz
zawiodl, bo jedyne, co zostalo „przykryte”, to wyruszenie „dudabusu” i
inauguracja kampanii. No moze poza informacja, ze nie Beata Szydlo, a
nieznana dotad blizej Jolanta Turczynowicz-Kieryllo zostala szefowa sztabu,
oraz jej kuriozalnym przekazem do nas wszystkich, ze „dowolnosc korzystania
z wolnosci slowa moze prowadzic do zagrozen, nawet do zagrozen, ktore sa
wazne z perspektywy panstwa”.
Startowy wizerunek nowego kampanijnego substytutu pierwszej damy uzupelnia
informacja „Gazety Wyborczej” o lamaniu przez nia ordynacyjnej „ciszy” w
wyborach samorzadowych i zazartej walce z interweniujacym w tej sprawie
mieszkancem Milanowka, co sie skonczylo pogryzieniem”
Widzielismy w ostatnim tygodniu obraz kompletnego chaosu i balaganu w
poczynaniach rzadzacych i faktycznego falstartu kampanii Dudy. Monolit
pisowski i koordynacja dzialan z Nowogrodzkiej przechodza do przeszlosci.
Poczatki tego zjawiska to sprawa Adama Glapinskiego i KNF. Banas objal
chroniona konstytucyjnie funkcje prezesa NIK i z tej ochrony bardzo
konsekwentnie korzysta, rownoczesnie umacniajac pozycje kontrolami w
instytucjach panstwowych, ktore z pewnoscia dadza mu mnostwo kart
przetargowych do rozmowy z wieloma politykami ukladu rzadzacego.
Rugana przez Jaroslawa Kaczynskiego poslanka Lichocka wyraznie z nim
dyskutowala – to chyba pierwsza taka scena od lat, kiedy reprymenda prezesa
spotyka sie z rekcja inna niz pokorne pochylenie glowy. A zona zatrzymanego
Kaczmarka zapowiada ujawnienie nagran, ktore zapewne kompromituja jego
bylych przyjaciol stojacych dzis na czele sluzb.Walki buldogow wyraznie
przeniosly sie spod dywanu na srodek salonu. Kazda z frakcji dziala juz
samodzielnie, gdzies przepadl strach i posluszenstwo Kaczynskiemu, ktory do
tej pory chetnie przyjmowal role rozsadzajacego spory frakcyjne. Dzis nikt
go o to nie prosi. Przyklady Glapinskiego i Banasia sa zarazliwe.
W tym wszystkim jest Andrzej Duda, ktory wlasnej frakcji nie ma, a przez te
istniejace dosyc zgodnie jest traktowany niezbyt powaznie, jako zlo
konieczne. A to kandydat PiS na prezydenta bedzie przez najblizsze tygodnie
konsumowal efekty chaosu.
Marcin CELINSKI

PRZEPRASZAM, CZY TU GRYZA?
Pani Jolanta Turczynowicz-Kieryllo ma byc odpowiedzia sztabu prezydenta
Dudy na Malgorzate Kidawe-Blonska. Dlatego kluje w oczy swoim czerwonym
plaszczem i pierwsza wysiada z „Dudabusu” na wyborczych spotkaniach z
mieszkancami Polski powiatowej.
Ma pokazac, ze w otoczeniu prezydenta tez jest elegancka, kulturalna,
wyksztalcona kobieta, a nie tylko samce alfa. Tylko ze to sie kloci z
ludowym wizerunkiem Dudy, ktory jego sztab chce sprzedawac ludowym
wyborcom. Teraz doszly nowe klopoty, a to dopiero poczatek oficjalnej
kampanii.
PiS lustruje przeszlosc swych politycznych konkurentow, ale nie swoich
ludzi. Dlatego sam naraza sie na wpadki, ktore moga mu bardzo zaszkodzic w
odbiorze spolecznym. Zgrzyt przyszedl juz po kilkudziesieciu godzinach od
prezentacji sztabu prezydenta. Zamiast rozkrecac kampanie, sztab musi
zarzadzac kryzysem.
Proste i uczciwe rozwiazanie, czyli dymisja pani Kieryllo, nie wchodzi
jednak w gre, bo byloby przyznaniem sie do bledu, podrywajacym zaufanie do
Dudy w elektoracie PiS.
Najpierw pani Kieryllo blysnela uwagami o potrzebie ograniczenia wolnosci
slowa w niektorych sytuacjach. Temat dobry na uniwersytecie, ale nie w
kampanii. W ustach bliskiej wspolpracownicy czynnego polityka jej slowa
zabrzmialy falszywie, a nawet jak grozba.
Ale w mediach juz pelno o innej bulwersujacej sprawie z udzialem
Turczynowicz-Kieryllo. Wedlug relacji prasowych obecna szefowa kampanii
roznosila ulotki w srodku nocy przed wyborami samorzadowymi w 2018 r. A
tego zabrania kodeks wyborczy, ktory prawniczka powinna znac i przestrzegac
jego postanowien. Gdy pewien mezczyzna, czuwajacy nad przestrzeganiem
prawa, interweniowal, miala ugryzc go w reke podczas szamotaniny. Relacje
sa udokumentowane.
Mimo to przeciwko Turczynowicz-Kieryllo nie wytoczono sledztwa w sprawie
naruszenia prawa wyborczego. Co gorsza, p. Kieryllo wikla sie w swych
wyjasnieniach. Jak chocby wtedy, gdy mowi, ze chciala bronic swego dziecka.
Kto wyprowadza dziecko na spacer w listopadzie noca?
Kadry PiS, jakie sa, kazdy widzi i slyszy, sluchajac politykow
„zjednoczonej prawicy” pokroju posel Lichockiej czy ministra Wosia. Pani
Kieryllo miala byc inna, miala byc zywym, milym dla oka i ucha dowodem, ze
wezwania prezydenta Dudy do kultury w rywalizacji politycznej nie sa
goloslowne. Tymczasem sprawa staje sie obciazeniem na zyczenie jego
wlasnego sztabu, ktory nie dolozyl nalezytych staran, aby uchronic Dude
przed klopotem. Trudno uznac pierwsze dni szefowej za udane.
Mozna roznie oceniac zawodowy dorobek pani adwokat, to odrebny, acz ciekawy
temat. Ale nie kazdy adwokat nadaje sie na szefa politycznej kampanii.
Pomysl z „kontr-Kidawa” nie wypalil. Gra toczy sie dalej.
Adam SZOSTKIEWICZ

MOWILA MI BABUSIA:
„Pamietaj zeby twoje dzieci i wnuki
wiedzialy, ze sroce spod ogona niewypadly,
zeby wiedzialy co znaczy BYC”.
-To motto otwiera osobisto-rodzinne wspomnienia zapisane w ksiazce
„Samolustracja w niedorzeczu Wisly”.
Wsrod 91 miniatur znalezc mozna takze trzy teksty marynistyczne.
– „Zupa z wroga” poswiecona rejsowi na MS Lodz do portow Afryki
Zachodniej;
– „MS Kapitan Ledochowski” o morskich milach przebytych na statku szkolnym
dowodzonym przez rektora WSM, Kapitana z.w. A. E. Daszkowskiego.
– „Nysa”, z dramatyczna sytuacja, ktora przezylem na jej pokladzie.
Opis tych zdarzen zainteresowal „Gargamela” – kolege ze studiow i po piorze
– Marka Szymanskiego, ktory zaproponowal ich publikacje w swojej
marynarskiej gazetce.
Do wiadomosci, ktorzy choc na morzu, mysla i dzialaja na rzecz tych,
co na ladzie.
Aby slowa wesprzec obrazem, przekazalem Gargamelowi wspomniana juz
impresje filmowa „MS Kapitan Ledochowski”, ktora zrealizowalem na 30-lecie
Wyzszej Szkoly Morskiej w Szczecinie.
Z pamiecia o naszym morskim BYC
Jan BUDKIEWICZ
PS. Niezwykle zaluje, ze ze wzgledow technicznych dotrze do Was tylko
tekst z marynistycznych miniatur „Samolustracji””.
Tekst i towarzyszace mu zdjecia z wymownymi podpisami (a jest ich w ksiazce
ponad dwiescie) stanowia bowiem przemyslana calosc, ktora ma pobudzic
wyobraznie czytelnika.
————————————————–
Pietnastego grudnia 2014r., w dodatku GW „Ale historia” ukazal sie obszerny
tekst ze zdjeciami pt. „Zatoniecie Nysy”.
JAK TO SIE STALO I DLACZEGO
(Fragmenty przejsc, majacych zwiazek z tym statkiem.)
Druga polowa listopada 1960 r. Paskudny czas na wszelkie plywanie po
Baltyku.
Mamy rewizytowac pobyt w Polsce delegacji szwedzkiego klubu filmowego
„Chaplin”. W rewanzu za goscine w Warszawie i Lodzi, do Skandynawii plyna
cztery osoby z rady DKF „Zygzakiem”: Ela Kwiatkowska, Bogdan Chajewski,
Andrzej Janczewski i Jan Budkiewicz.
„Zamustrowani” w Gdansku, znalezlismy sie na pokladzie m/s „Nysa”:
Niewielkiego drobnicowca o 800 tonach wypornosci, 60 metrach dlugosci i
niecalych 10 szerokosci. Jednostki zwodowanej w Stoczni Gdanskiej dwanascie
lat wczesniej.
Wykupione w PZM – ie bilety ujawniaja trase podrozy: Gdansk – Sztokholm,
przerwa – czyli pobyt przez dwa tygodnie w Szwecji – i w nastepnym rejsie
„Nysy”, przez Hamine w Finlandii, powrot do Gdanska.
Pierwsze dwa etapy eskapady przebiegaja zgodnie z planem, pozytecznie i
sympatycznie. Szwedzi goszcza bardzo przyjaznie. Poznajemy ich wybitnych
aktorow i tworcow filmowych. Mamy tez sposobnosc pokazywac w centrach
studenckich Sztokholmu, Upsali i Malmo zestaw przywiezionych filmow
krotkometrazowych oraz etiud lodzkiej szkoly filmowej. Pokazy uzupelniane
krotkimi prelekcjami i dyskusja otwieraja Szwedom oczy, na cos czego nie
znali. Bylismy dumni, ze dane nam bylo przedstawiac swiat wyobrazni i
myslenia swiezy, atrakcyjny, piekny. Zaskakujacy dla uladzonej mentalnosci
skandynawskiej.
Satysfakcja ze skutecznej „ofensywy kulturalnej” w Szwecji, zmniejsza swoje
wymiary w drodze powrotnej. W finskiej Haminie, gdy znalezlismy sie w
centrum ofensywy zimowo – sztormowej i to w skali maksymalnej.
Siecze mokry snieg, Baltyk we wzburzonej kipieli. „Nysa” zaladowana tarcica
ponad miare czeka na wieczorne wyjscie z portu.
W trosce o samopoczucie pasazerow, kapitan zaprasza na poczestunek. Na
stole slodka wisniowka, popitka piwna i czekoladowa zakaska. Popijajac
zdradliwa mieszanke mamy wejsc na procentowe obroty odstraszajace sztormowe
strachy. Widocznie moze byc roznie..
Wyplywamy, nie wiedzac czy kolysze nas morze czy procenty. Przed polnoca, z
Bogdanem Chajewskim czlapiemy po zalewanym falami pokladzie do swoich
kabin. Ostroznie, bo mokro z dolu i z gory. Dyzurne swiatla ledwo wskazuja
droge. Bogdan z narzuconym na plecy i glowe kocem, mocno trzyma go za dwa
rogi. Ide tuz za nim i sciskam dwa konce pozostale. Dla obserwatora zapewne
obraz groteskowy, w nas zludne poczucie bezpieczenstwa. Posuwamy sie w
tandemie, aby morze, przewalajac sie przez szczupla dlugosc „Nysy”, nie
potwierdzilo swojej zarlocznosci. Bo kazdy kolejny zadzior wodny chce nas
rozdzielic i zrzucic ze statku. Na szczescie polaczone, kurczowe trzymanie
sie koca, nie pozwala na bezprawny rabunek personalny. Docieramy do kabin
jak po wyczerpujacym nurkowaniu. Swiadomosc i ocena sytuacji przychodza
pozniej.
Do Gdanska przyplywamy z niewielkim opoznieniem. Tym razem w komplecie. Za
ponad rok Oni – 18 osobowa zaloga – 10 stycznia 1965 roku juz NIE.
Zaladowana ponad miare „Nysa” spoczywa w Morzu Polnocnym.
—————–
KILKA LAT POZNIEJ”
Gargamel:
Wojsko zmienia mi specjalnosc-z Korpusu oficerow politycznych rezerwy ( co
naturalne po dziennikarstwie) i, oczywiscie po odpowiednim
�sprzeswietleniu”, przeniesiony zostaje do Korpusu oficerow kontrwywiadu,
wiec powoluja mnie na dwumiesieczny kurs w Sztabie Generalnym. Wsrod
sluchaczy zastaje m.in kilku pracownikow naukowych wyzszych uczelni, mniej
lub bardziej znanych dziennikarzy, literatow i…poete Ernesta Brylla.
Oficjalnie jest to �skurs cenzury wojskowej” ale ucza technik wywiadowczych
i kontrwywiadowczych, szyfrow, organizacji armii zachodnich itp. Bardzo
wysoki poziom szkolenia i �swykladowcow-praktykow, prawdziwych asow w
�sbranzy”. Duzo autentycznych przykladow �swprost z zycia”, czesto wrecz
szokujacych, o ktorych mowia z zadziwiajaca �slekkoscia”, jak np �smielismy w
kraju kilka pozarow domow towarowych- ustaly dopiero gdy splonal wielki
supermarket w Hambugu” Przyszla tez kolej na zatoniecie �sNysy”.
-„Zatoniecie?” Panowie, bez zludzen!- to bylo ordynarne ZATOPIENIE
-informowal pulkownik. Mialem wtedy sluzbe w Centrali i pamietam: �sNysa”
plynela z tarcica wzdluz wybrzezy Norwegii, a pech cial, ze akurat odbywaly
sie tam super tajne manewry flot podwodnych NATO i polscy marynarze
zobaczyli cos, czego nie powinni byli zauwazyc. A ze na morzu w tych latach
wywiad prowadzil kazdy, kto plywa- bez roznicy: statki nandlowe i
pasazerskie, holowniki, zaglowce �sw turystycznej podrozy dookola swiata”,
czy uciekinierzy
na tratwach i materacach do Szwecji, wiec i zaloga �sNysy” nie byla
kontrwywiadowi NATO obojetna. Chodzilo jedynie o to zeby kapitan nie zdazyl
napisac, zaszyfrowac i wyslac meldunek do centrali. I rzeczywiscie nie
zdazyl- odebralem tylko fragment pierwszej grupy cyfr szyfrujacych tresc.
Jedna czy dwie torpedy i 18 polskich marynarzy nie wrocilo do
domu.Oczywiscie wladze norweskie poslaly smiglowce na poszukiwania,
wiedzac, ze to daremny trud, kilka sasiadujacych rzadow zachodnich
przyslaly naszemu �swyrazy wspolczucia”. Legende o przeladowaniu statku
tarcica, na uzytek naszego spoleczenstwa, wymyslilismy sami…
I to by bylo na tyle „w tym temacie”

Przecherna Materna
KONSTYTUCJA I DISCO POLO
Pare godzin temu pozegnalismy mojego mistrza Jerzego Gruze. Wspanialego
rezysera, wspoltworce Teatru Telewizji, wspolautora i rezysera najbardziej
wspominanych polskich seriali telewizyjnych: „Wojny domowej” i
„Czterdziestolatka”. Moja wspolpraca z Jerzym Gruza byla z jednej strony
szkola rezyserii teatralnej, telewizyjnej i estradowej, a z drugiej
sposobem na zycie w szarej rzeczywistosci. Dzieki jego wspanialemu poczuciu
humoru i niebywalej zdolnosci przeksztalcania wszystkiego, co szare, w
kolorowe, smieszne i pogodne, zylo sie latwiej.
Pamietam, jak opowiedzialem Jerzemu Gruzie o spotkaniu z wiezniami, w
ktorym uczestniczylismy wspolnie z Wojtkiem Mannem. Razem zastanawialismy
sie, co zrobilo na mnie najwieksze wrazenie. Odpowiedzialem, ze jednolitosc
kostiumow i fryzur. Jerzy rozwazal, czy ten obrazek nie przyda mu sie do
ktorejs z inscenizacji.
Przykladajac ten obrazek do historycznego spotkania trzech Izb Sadu
Najwyzszego, przy zalozeniu, ze ostatnio wszyscy sie nawzajem aresztuja i
zamykaja, zamiast pasiakow zobaczymy szanowne profesorskie grono w togach i
w areszcie. Obrazek absurdalny, ale nie wykluczony przy tym, co przynosi
kazdy nastepny dzien dzialan roznych sluzb inspirowanych przez rzadzacych.
Dzieja sie tez dziwne rzeczy, nad ktorymi nie trzeba sie zastanawiac, bo
wynikaja z poziomu umyslowego pomyslodawcow. Jakis wojt kazal zamalowac
zabytkowy fresk po to, zeby go odnowic. W pewnej szkole powstala klasa
disco polo, ktora uczyc bedzie kompozycji i pisania discopolowych piosenek.
Dzieki telewizji publicznej disco polo stalo sie tak trudna dziedzina
sztuki, ze trzeba sie w niej ksztalcic od malego. Niedlugo czekac nas
bedzie poprawka do konstytucji uwzgledniajaca ten gatunek za obowiazkowe
dobro narodowe. Co na to UJ i UW?S
Krzysztof MATERNA

Specjalnie dla Kucika!
W I E S C I B I E G O W E
*Jubileuszowy bo 40. Polmaraton Wiazowski odbyl sie 23 lutego 2020 r. w
niewielkiej miejscowosci Wiazowna, polozonej zaledwie pol godziny drogi od
Warszawy. Poczatki biegu siegaja az lat 80., odkad biegi rozgrywaja sie
corocznie, nawet w stanie wojennym w 1982 r., choc pod roznymi nazwami. Od
lat 90 zawody przyjely nazwe „Polmaraton Wiazowski” i obecnie uczestnicy
biegna na trasie Wiazowna-Glinianka-Peclin-Wiazowna. Oprocz glownego biegu
organizatorzy (Gmina Wiazowna) zaproponowali biegi mlodziezowe, bieg
krasnoludkow oraz bieg na 5 km. Start i meta imprezy zlokalizowane byly
przy Szkole Podstawowej. Biegi biora udzial w Grand Prix Traktu Brzeskiego
(biegi na rozne dystanse w miejscowosciach:Wiazowna, Minsk Mazowiecki,
Biala Podlaska, Miedzyrzec Podlaski, Siedlce). Na dystansie polmaratonu
wygral Szymon Kulka (1:03:33) a wsrod Pan Paulina Golec(1:16:44). Na 5 km
najszybszy byl Mateusz Kaczor (14:33) oraz Monika Kaczmarek (16:41).
*23 lutego 2020 r. miala miejsce pierwsza impreza �s BiegamBoLubie Lasy”, z
cyklu 4 lesnych biegow rozgrywanych w formule Grand Prix na terenie
Nadlesnictwa Chojnow, kazdy o innej porze roku. Zawodnicy moga wybrac dwa
dystanse 5 i 10 km. Przewidziane sa rowniez biegi dla dzieci pod nazwa
SportGeneracja oraz marsz Nordic Walking w ramach �sChodzeBoLubie”. Zawody
odbywaja sie na terenie rezerwatu „Zimne Doly”, zaledwie 20 km od stolicy.
Impreza organizowana jest w ramach udostepniania lasow spoleczenstwu.
Dystans 5 km wygral Jan Mordel (18:27) oraz Hanna Litwiniuk (21:14). Na 10
km najszybsi zawodnicy to Marek Gajewski (32:28) oraz Magdalena Warmijak
(33:52).
*W Karpaczu 23 lutego 2020 o godzinie 10:40 wystartowal Bieg 8848 m Everest
Sudecki, nawiazujacy do zdobycia zima 1980 r. przez polska ekipe
himalaistow najwyzszej gory ziemi (Mount Everest). Zawody te wliczaja sie
do cyklu 3xEverest i sa przyczynkiem do uczczenia rocznicy wejscia na
osmiotysiecznik. Trasa to byly trzy petle: 3030m, druga 3030 m i trzecia
2788 m. Start mial miejsce ze Skweru Zdobywcow w centrum Karpacza a meta
byl Stadion Miejski im. Ireny Szewinskiej.
*We Wroclawiu o godzinie 9:00 23 luego 2020 r, stanelo na linii STARTU
okolo 240 zawodnikow, ktorzy mieli za zadanie pokonanie 30 km. Trasa
obejmowala 6 petli kazda po 5 km po jednej ze stron kanalu Odry ze wzgledu
na zniszczona nawierzchnie walu po drugiej stronie rzeki. Start i meta
zlokalizowane byly przy sciezce biegowej „Miedzy mostami”. Najszybszym
zawodnikiem w imprezie okazal sie Dawid Hartleb z czasem 1:55:01 a wsrod
Pan Matylda Burszta (2:28:02).
Slawek JANUS

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Eliminacje do EuroBasketu:
POLACY ZATRZYMALI HISZPANIE!
Reprezentacja Polski zagrala swietny mecz w Saragossie i zasluzenie wygrala
z mistrzami swiata 80:69 w eliminacjach do EuroBasketu 2021.
Po porazce z Izraelem w pierwszym meczu eliminacji do EuroBasketu mozna sie
bylo obawiac o forme reprezentacji Polski. Druzyna Mike’a Taylora jest w
tym okienku reprezentacyjnym oslabiona, a w czwartek w Gliwicach dobrze
zagral tylko rozgrywajacy AJ Slaughter. Reszta druzyny wygladala tak, jakby
spotkala sie ze soba po raz pierwszy, chociaz w skladzie jest wielu
zawodnikow, ktorzy wystepowali w mistrzostwach swiata w Chinach.
W niedziele rywalami Polakow mieli byc Hiszpanie, czyli europejska potega,
mistrzowie swiata, prowadzeni przez doswiadczonego Wlocha Sergio Scariolo.
W skladzie Hiszpanow brakowalo najwiekszych gwiazd, ale potencjal
hiszpanskiej koszykowki jest tak duzy, ze nawet trzeci sklad bylby grozny
dla kazdej druzyny w Europie. Scariolo powolal wielu mlodych zawodnikow,
m.in. Carlosa Alocena czy Sebastiana Saiza, byli tez duzo bardziej
doswiadczeni Xavier Rabaseda oraz Javier Beiran (byli na MS w Chinach).
Hiszpanie eliminacje rozpoczeli od zwyciestwa.
Poczatek spotkania mogl potwierdzac obawy. Gospodarze rozpoczeli od
prowadzenia 9:2, swietnie pilki zbieral Saiz, a dodatkowo Polacy nie mogli
odnalezc sie w ataku. Zawodzil nawet Slaughter bardzo mocno naciskany przez
Hiszpanow. Za trzy punkty trafial Dani Diez, a Polacy rzuty z dystansu
pudlowali.
Na szczescie, im dluzej trwal mecz, tym reprezentanci Polski grali lepiej.
W obronie swietnie sobie pomagali, zastawiali pulapki na Hiszpanow i
wymuszali ich straty – do przerwy rywale popelnili ich 13. W ataku
rozruszal sie Slaughter, ale pomagali mu inni, zwlaszcza Aaron Cel i Michal
Sokolowski. Rozgrywajacy swoj 200. mecz w kadrze Lukasz Koszarek punktow
nie zdobywal, ale swietnie podawal (w calym meczu osiem asyst). Polacy
powoli odrabiali straty z poczatku meczu. Na koniec pierwszej polowy
minimalnie prowadzili, na koniec trzeciej kwarty mieli juz 10 punktow
przewagi, a na 4:29 minuty do konca spotkania mieli nawet 15 pkt przewagi.
Hiszpanie byli coraz bardziej nerwowi. Trener Scariolo bral przerwy na
zadanie, ale niewiele to dawalo. Jego zawodnicy nie trafiali z dystansu i
spod kosza – nic im nie dawaly nawet kolejne zbiorki w ataku. Polacy grali
spokojnie, powoli i kontrolowali wynik spotkania. Zagrali swietnie i
zasluzenie wygrali 80:69. Co warte podkreslenia, bylo to pierwsze
zwyciestwo Polakow z Hiszpanami od 1972 roku.
Lukasz Majchrzyk
————————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,”Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *