Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 22 kwietnia 2019

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVI nr 107 (5136) 22 kwietnia 2019 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

KOLARSTWO
Amstel Gold Race: Prestizowe zwyciestwo Niewiadomej
Wielki triumf Katarzyny Niewiadomej! Polska kolarka okazala sie
najlepsza w wyscigu Amstel Gold Race, popisujac sie pieknym atakiem na
ostatnim podjezdzie.
Panie mialy do przejechania w sumie nieco ponad 126 km, a po drodze
musialy pokonac 19 podjazdow. Na koniec czekala je niespelna 17
kilometrowa petla (do przejechania trzykrotnie) i wspinaczka pod
Cauberg. Wlasnie w tym miejscu na ostatniej rundzie zaatakowala
Katarzyna Niewiadoma.
Polka mocno ruszyla, a jej tempa nie potrafila utrzymac reszta
konkurencji. Ambitnie probowala walczyc tylko Annemiek van Vleuten.
Holenderka zblizala sie do naszej rodaczki, ale ta nie dala sobie
wydrzec zwyciestwa. Trzecie miejsce zajela Marianne Vos.
Dla Niewiadomej niedzielny triumf jest najwiekszym dotad sukcesem w
karierze.

PILKA NOZNA
EKSTRAKLASA
Lechia Gdansk-Piast Gliwice 0-2
Zaglebie Lubin-Pogon Szczecin 2-3
Legia Warszawa-Cracovia 1-0
Jagiellonia Bialystok-Lech Poznan 3-3
Wisla Krakow-Wisla Plock 2-3
Korona Kielce-Slask Wroclaw 2-0
Miedz Legnica-Zaglebie Sosnowiec 2-2
Gornik Zabrze-Arka Gdynia 1-0

1.Legia 63pkt
2.Lechia 60pkt
3.Piast 56pkt
4.Cracovia 48pkt
5.Jagiellonia 48kt
6.Zaglebie Lubin 47pkt
7.Pogon 46pkt
8.Lech 44pkt
———————-
9.Korona 43pkt
10.Wisla Krakow 42pkt
11.Gornik Zabrze 34pkt
12.Miedz 33pkt
13.Wisla Plock 33pkt
14.Slask 31pkt
15.Arka 29pkt
16.Zaglebie Sosnowiec 25pkt

-Piast zrobil to, co powinien zrobic juz trzy tygodnie temu.
Trzy tygodnie temu Piast Gliwice przegral w Gdansku 0:2, mimo ze
rozegral jeden z najlepszych meczow w sezonie i stworzyl mnostwo
sytuacji. Wszystkie jednak zmarnowal, za to Lechia w swoim stylu dwa
razy zaskoczyla ze stalych fragmentow i wygrala. Podopieczni Waldemara
Fornalika dzis wzieli rewanz, a w drugiej polowie chwilami zagrali na
modle” Lechii.
W przerwie wydawalo sie, ze jest po wszystkim. Piast w pelni zasluzenie
prowadzil i nie liczac pierwszego kwadransa, calkowicie kontrolowal
przebieg boiskowych wydarzen. Goscie rzadzili w drugiej linii, to byla
roznica co najmniej jednej klasy. Na domiar zlego – rzecz jasna dla
gospodarzy – chyba najgorszy wystep w karierze zaliczyl Jaroslaw
Kubicki. To on podwojne zawalil gola. Najpierw nieporadnie interweniowal
w polu karnym, a pozniej pozwolil Piotrowi Parzyszkowi na zgarniecie
pilki i oddanie sytuacyjnego strzalu. Wyszlo znakomicie, napastnik
gliwiczan trafil perfekcyjnie przy slupku, Dusan Kuciak nic nie mogl
zrobic. Parzyszek w 2019 roku mogl sie juz pochwalic czterema bramkami i
czterema asystami, ale wszystko uzbieral na wlasnym boisku. Teraz
wreszcie uklul na wyjezdzie i to jeszcze w miejscu, w ktorym 29 marca
pudlowal na potege. Podwojne przelamanie.
A Kubicki nie mial dosc. Kilka minut przed koncem pierwszej polowy
Szymon Marciniak slusznie pokazal mu druga zolta kartke za faul na
Patryku Dziczku. Wczesniejsze upomnienie rowniez nie budzilo
kontrowersji. No nie zazdroscimy atmosfery w domu Kubickiego przy
wielkanocnym stole.
Lechia do przerwy jedyna sytuacje miala wtedy, gdy zle glowa
interweniowal Jakub Czerwinski. Uratowal go Aleksandar Sedlar, ktory
idealnym wslizgiem zablokowal Flavio Paixao.
No wiec wydawalo sie, ze w takich okolicznosciach Piast nie ma prawa
przezywac nerwowki po zmianie stron. Tymczasem tak sie stalo.
Gliwiczanie przestali stwarzac sytuacje, kontry wyprowadzali
nieporadnie, co bylo szczegolnie widoczne, gdy ogolnie spisujacy sie
swietnie Tom Hateley zle w decydujacym momencie akcji podal do Jorge Felixa.
Chwilami odnosilo sie wrazenie, ze pomny poprzedniego wystepu w Gdansku
Piast chcial rozegrac druga polowe az nazbyt wyrachowanie, do przesady
po profesorsku. Moglo sie to srogo zemscic. Lechia nieco spiela poslady
i zaczela byc grozna ze skrzydel. Na drodze strzalu Filipa Mladenovicia
stanal lezacy juz Czerwinski, co uratowalo jego zespol. Rykoszet od
Sedlara po probie Flavio przeszedl tuz obok bramki, Frantisek Plach
tylko patrzyl. Na koniec rezerwowy Konrad Michalak zadziwil widzow,
wszystko robiac prawidlowo od poczatku do konca. Najpierw ogral
Kirkeskova i Felixa, a potem dobrze dorzucil do Flavio, ktory jednak
zmarnowal wysilek kolegi.
Fakty sa jednak takie, ze Lechia przez caly mecz nie oddala celnego
strzalu. Podsumowaniem jej bezradnosci przez wiekszosc spotkania bylo to
zachowanie Mladenovicia. Podobno Hateleya nie oplul, ale sam ruch ust
kojarzy nam sie z tym, co zrobil/chcial zrobic Cafu z Legii.
Piast w ostatniej akcji dobil rywala. Tomasz Jodlowiec spokojnie mogl
sobie wrzucic z prawego skrzydla, a Joao Nunes poszedl na grzyby,
dlatego Felix spokojnie przyjal i wladowal od poprzeczki. Tak samo jak u
Parzyszka to juz jego piaty gol w rundzie wiosennej.
Druga polowa gosci troche nas rozczarowala, ale ostatecznie wykonali oni
swoj plan w stu procentach. A przy okazji chyba za bardzo nie odleca, bo
maja swiadomosc, ze tym razem szczescie bylo po ich stronie. Lechia
dostala kolejny kij w szprychy i sprawia wrazenie, jakby za chwile miala
sie dotkliwie potluc. Jesli najlepszy w jej szeregach jest mlody
Makowski, to cos tu nie gra. Druga z rzedu porazka sprawila, ze Piast
doskoczyl do gdanszczan na cztery punkty.

-Puchary czy plaza? Pogon wybiera walke
„Kosta, puchary czy plaza?” – glosil wymowny transparent wywieszony
przez kibicow Pogoni Szczecin na sektorze gosci w Lubinie.
Pozostawiajac na chwile z boku sens takiego postawienia sprawy i tego,
czy fani Portowcow aby nie przeceniaja mozliwosci swojej druzyny, trzeba
przyznac, ze szczecinianie udowodnili, iz w grupie mistrzowskiej nie
rozloza lezakow, dajac sie poniesc morskiej bryzie. I to nie tylko
dlatego, ze – uwaga, bedzie odkrywczo – Szczecin nie lezy nad morzem.
Moglismy miec uzasadnione obawy co do postawy gosci ze wzgledu na
przeszlosc. Na to, ze Pogon i grupa mistrzowska to byla dotychczas para
dobrana tak zgrabnie jak polskie zespoly i europejskie puchary.
Wspomnienia sa, jakie sa. Sezon 2013/14 – trzy remisy, cztery porazki.
2014/15 – remis, szesc porazek. 2015/16 – dwa zwyciestwa, remis, cztery
porazki. 2016/17 – zwyciestwo, remis, piec porazek. Srednia punktow na
mecz: 0,54.
Nastrojow przed kolejnym podejsciem nie poprawial fakt, ze Pogon w tym
sezonie z kazdym kolejnym tygodniem po prostu pikowala. W koncowej fazie
rundy zasadniczej niczym nie przypominala zespolu, ktory zachwycal nas
jesienia i na poczatku tego roku. Chociazby w Gdansku, gdzie
szczecinianie przegrali, jasne, ale prezentowali sie na boisku lidera
bardzo korzystnie. Co wiecej – Kosta Runjaic otwarcie zaznaczal, ze
teraz przyszedl czas, by dac szanse kilku zmiennikom.
No, ale – jak juz wspomnielismy – obawy nie znalazly potwierdzenia w
rzeczywistosci. Oczywiscie, fani wyrafinowanych fajerwerkow taktycznych
nie mogli byc zadowoleni, gdyz – szczegolnie w pierwszej polowie –
ogladalismy bardziej typowy hobby futbol niz wyrachowana, konsekwentna
gre obu druzyn, ale koniec koncow bylo co ogladac. Szczegolnie w
pierwszej polowie, trzymajacej w napieciu, rozgrywanej w szalonym
tempie, generalnie przypominajacej lot w kosmos czy przejazdzke
rollercoasterem.
Moze uporzadkujmy, bo bardzo latwo sie pogubic.
– Pawlowski – bardzo aktywny w ciagu calego spotkania, raz po raz
osmieszajacy Matynie – z latwoscia wymanewrowal lewego obronce Pogoni,
Bursztyn wybil pilke przed siebie, a ta koniec koncow trafila pod nogi
Bohara. I cyk, 1:0.
– Bohar – najwyrazniej rozochocony dobrym poczatkiem – dolozyl asyste.
Problem w tym, ze przeciwko swojej druzynie. Konkretnie wymarzyl sobie,
ze przerzuci pilke z lewej strony na prawa, ale skonczylo sie tym, ze
dogral do srodka. Idealnie pod nogi Kozulja. Bosniak moze nie zdobyl tak
efektownej bramki jak swego czasu z Legia, ale i tak bylo co podziwiac. 1:1.
– Tuszynski potwierdzil, ze napastnik wracajacy we wlasne pola karne
zwiastuje klopoty i sfaulowal Kowalczyka. Karnego nie wykorzystal Drygas.
– Starzynski obsluzyl swietnym, dlugim podaniem Pawlowskiego, a ten
znalazl sie w sytuacji jeden na jeden z Matynia. Skonczylo sie faulem
Portowca i jedenastka, tym razem wykorzystana przez Starzynskiego. 2:1
– Po dlugiej konsultacji z VAR-em sedzia Artur Aluszyk zdecydowal sie
podyktowac karnego dla Pogoni. Kopacz, wyskakujac do pilki, uderzyl w
glowe Kowalczyka. Jedenastke wykorzystal Buksa. 2:2.
Pierwsze trzydziesci minut bez zaciagnietego hamulca recznego. Ani przez
chwile.
Sklamalibysmy piszac, ze pozniej bylo rownie efektownie. Pogon
atakowala, w drugiej polowie objela prowadzenie – Drygas przymierzyl zza
pola karnego – ale w jej grze brakowalo polotu, jakim szczecinianie
charakteryzowali sie jeszcze kilka tygodni temu. Ale czepiac sie nie
zamierzamy. Walka byla, zaangazowanie – tak samo. Z kolei Zaglebie” Coz,
rozochocila nas druzyna Bena van Daela ostatnimi meczami, ale dzisiaj
ani nie funkcjonowala szybka wymiana podan, ani nie widac bylo
przesadnego tempa rozgrywania akcji. Ot, bardzo aktywny byl Pawlowski,
klase zachowywal Starzynski, ale poza tym – pustynia.
Za malo na Pogon, ktora na wywieszony przed kibicow transparent
odpowiedziala w najlepszy mozliwy sposob. Zwyciestwem.

-Wlodarczyk: Arka odplywa [felieton]
– Arka Gdynia. Trudno znalezc drugi klub w ekstraklasie az tak
pozbawiony zasad logiki. Klub, w ktorym prezes ma za nic slowa
wlasciciela. Klub, w ktorym ogon kreci psem – pisze w swoim felietonie
Tomasz Wlodarczyk.
Arka Gdynia. Trudno znalezc drugi klub w ekstraklasie az tak pozbawiony
zasad logiki. Klub, w ktorym prezes ma za nic slowa wlasciciela. Klub, w
ktorym ogon kreci psem. By lepiej zrozumiec caly problem, trzeba cofnac
sie do wizerunkowej kompromitacji, czyli ogloszenia zwolnienia Zbigniewa
Smolki, ktore odbylo sie w absurdalnych okolicznosciach – na Twitterze,
godzine przed pierwszym gwizdkiem derbow z Lechia.
Dzien pozniej napisalismy w „PS” o motywach tamtej decyzji podjetej
przez Dominika Midaka – zrobil to w obawie przed przerwaniem spotkania
przez kiboli. Za tamten artykul Stowarzyszenie Kibicow Arki Gdynia
domaga sie od nas sprostowania, ale niestety musze ich zmartwic. Zadnego
sprostowania nie bedzie. Spotkanie w sadzie? Prosze bardzo. Podane przez
nas informacje potwierdzil publicznie sam wlasciciel w rozmowie z
Krzysztofem Stanowskim, co zostalo przytoczone w jego programie „Stan
Futbolu”. On i wiele innych zrodel przyznalo nam, ze zagrozenie bylo
realne – stad tak desperacki ruch. Widac, jak w Arce mowia jednym
glosem, gdy Wojciech Pertkiewicz kilka dni pozniej opowiada na lamach
„Pilki Noznej”: „Dementuje, nie bylo zadnych naciskow”. No dom wariatow!
Nie oceniam, gdzie wedlug prezesa lezy granica nacisku (bynajmniej
nikomu nie trzeba przystawiac noza do gardla, zeby zrobilo sie
nieprzyjemnie), ale zdaje sie, ze ta wypowiedzia zrobil z Midaka
bajkopisarza. Absurd, a jego stezenie w Gdyni jest ostatnio wysokie.
Wyglada to tak, jakby w kuluarach odbywala sie walka o wplywy i
testowanie cierpliwosci wlasciciela, ktoremu skacza po glowie.
Fakt, ze Midak nie okazal sie Midasem, bo zamiast w zlocie Arka za
chwile moze plywac w szambie – czyms takim bylaby ewentualna degradacja.
Nie zna sie przesadnie na pilce, ale wlasciciel wcale nie musi sie znac.
Powinien miec od tego ludzi – prezesa, dyrektora, doradcow i pilkarzy,
ktorzy ciagna wozek (a raczej arke) w jedna strone. W tym wypadku
odnosze wrazenie, ze jest inaczej.
Michal Nalepa wzial sie za obrone bliskiej sobie sprawy i w wywiadzie
dla portalu kibicowskiego – co za zaskoczenie! – powiedzial, ze Smolka
nie mogl czuc sie z ich strony zagrozony, a przerwanie derbow to tylko
gdybanie… Wydaje mi sie, ze zamiast udzielania wywiadow Nalepa (zero
asyst od 1 wrzesnia 2018 r.) powinien skupic sie na pomaganiu klubowi w
utrzymaniu, ale niestety u nowego trenera na razie zasiadl na lawce
rezerwowych. We wspomnianej rozmowie, w ktorej czesciej pada wesole
„haha” niz „pilka”, „walka” czy „odpowiedzialnosc” Nalepa kieruje
(specjalnie?) czytelnika na mylne tory. Stwierdza, ze wina za zle wyniki
klubu zrzucana jest na kibicow, choc to on wciaga w ten temat normalnych
fanow, ktorych jest zdecydowana wiekszosc. Wedlug niego to dziennikarze
mamia. Odwracaja uwage od trenera i jego bledow. Wreszcie nie pietnuja
winy samych pilkarzy. Michale, przypomne, ze nie wygraliscie od
listopada, a my staramy sie nie pisac o oczywistosciach, ale jesli ten
fakt wymaga szczegolnego podkreslenia, prosze bardzo: JESTESCIE
BEZNADZIEJNI.
Tak samo oczywiste jest, ze Smolka wielokrotnie zasluzyl na zwolnienie –
mowia o tym wspomniane slabe wyniki i popelnione bledy – jednak meritum
opisywanej przez nas sprawy – przykre, ze trzeba to tlumaczyc – bylo
inne. To wymuszenie wyrzucenia trenera, ktory zegna sie z druzyna chwile
przed kluczowym meczem. Naprawde nie zapalila sie lampka ostrzegawcza?
Wedlug Nalepy nie bylo tematu. „PS” ma inne zdanie, bo to, co ponizej
dalekie jest od okej:
– marcowe spotkanie trenera z kibicami, na ktore zamiast grupy
umowionych ludzi przyszli wyslannicy na rozmowy „wychowawcze”
– atakowanie najblizszych
– policja na treningu przed derbami
– rozne inne formy nacisku na trenera dlugo przed derbami
Przykladow jest wiecej, ale Nalepa twierdzi – bylo normalnie. Jego
sprawa, my natomiast nie zamierzamy wybielac takich zachowan i m.in.
dlatego wywiad, ktorego nam udzielil, wyladowal w szufladzie. W Arce nie
jest normalnie, a skoro w klubie wszelkie zle sygnaly traktuja jak
wymysly i kontratak polega na glupkowatym zwrocie: „taka jest pilka”
moge jedynie odpowiedziec – fakt, ale tylko w Polsce, nie robmy z Arki
wyjatku. Gdzie indziej nie trzeba tlumaczyc sie pod plotem, oddawac
koszulki czy sluchac „motywacji” na treningu. W innym kraju Ryszard
Tarasiewicz nie zostalby zaatakowany przez kibola, gdy wedrowal po
trybunie odeslany na nia przez arbitra (2009 r., Arka-Slask 3:3), a
przykladow podobnych zajsc w Gdyni – nowszych i starszych (chocby
zaatakowanie Radoslawa Janukiewicza) – jest wiecej. Byc moze Nalepa znow
o niczym nie slyszal, moze uwaza za norme lub ich nie pamieta? Szkoda.
Wygodnie jest sadzic, ze niektore rzeczy nie istnieja.

-Borek: To nie przypadek, ze Wlosi biora Polakow
W wielu aspektach VAR jest pomocny, ale gol Fernando Llorente dla
Tottenhamu, ktory dal londynczykom awans, za rok nie zostalby uznany, bo
znow nastapi znana przepisow – pisze Mateusz Borek w najnowszym felietonie.
W Lidze Mistrzow mamy kosmiczny sezon. Bywaly lata, ze wiele meczow bylo
do zapomnienia i byle jakich, natomiast w tym roku ogladamy w Champions
League pilke ofensywna i radosna, po prostu fantastyczna. Z kilku
powodow jest to sezon przelomowy. Po pierwsze – Real odpadl szybko, wiec
nie zatriumfuje po raz czwarty z rzedu. Po drugie – dzieki Ajaksowi, ale
rowniez Porto, mamy w pilce cos nowego. Te przyklady to zaprzeczenie
tego, ze futbol na najwyzszym poziomie to tylko kasa. Porto ma bowiem
budzet w wysokosci 106 milionow euro, a Holendrzy niewiele ponad 90. I
co? Portugalczycy doszli do cwiercfinalu, a Ajax wciaz moze marzyc o finale.
A propos pieniedzy. Pojawiaja sie pytania, co z Pepem Guardiola, skoro
wydal 800 milionow na transfery i wciaz nie moze osiagnac sukcesu w LM.
Ale ja nie mam do niego pretensji. Taka jest pilka. Zauwazcie jedna
wazna rzecz dotyczaca VAR-u. W wielu aspektach jest on pomocny, ale gol
Fernando Llorente dla Tottenhamu, ktory dal londynczykom awans, za rok
nie zostalby uznany, bo znow nastapi znana przepisow i sedziowie pewne
zdarzenia beda interpretowac inaczej. Czyli w przyszlym sezonie ten sam
Guardiola grajac taki sam mecz i znajdujac sie w takiej samej sytuacji,
awansowalby i bylby cacy. Dlatego mimo ze hiszpanskiemu trenerowi
ostatnio nie idzie i po odejsciu z Barcelony nie moze niczego wygrac w
Europie, nie jestem w gronie jego krytykow.
Przy okazji europejskich pucharow nie moge nie wspomniec o wloskich
druzynach. Juventus w Serie A wyrasta ponad pozostale ekipy, ale to nie
wystarczylo na Lige Mistrzow. I nikt nie moze powiedziec, ze to
przypadek. Nikt. Do tego Eintracht pokonal Inter, Milan odpadl szybko, a
Napoli nie strzelilo nawet jednego gola Arsenalowi. Temu samemu, z
ktorego przez ostatnie lata wszyscy sie smiali. Dlatego to nie jest
przypadek, ze we Wloszech gra obecnie kilkunastu Polakow. Poziom ligi po
prostu spadl. Gdyby z polskich pilkarzy z Serie A wyjac bramkarzy,
podejrzewam, ze sposrod graczy z pola w druzynach srodka tabeli innych
czolowych lig regularnie graliby tylko Piotrek Zielinski, Arek Milik,
Bartek Bereszynski i Krzysiek Piatek.

-Bezzebna Arka Gdynia przegrala w Zabrzu z Gornikiem. Jej sytuacja robi
sie dramatyczna.
W bardzo waznym meczu dla ukladu tabeli w strefie spadkowej zespol Arki
przegral na wyjezdzie z Gornikiem Zabrze 0:1. Gdynianie do 15
przedluzyli serie ligowych spotkan bez wygranej, a petla na ich szyi
zaciska sie coraz bardziej.
Zla wiadomosc dla obu zespolow naplynela kilkadziesiat minut przed
meczem z Krakowa. Wisla Plock, mimo ze do przerwy przegrywala 1:2,
pokonala na wyjezdzie swoja imienniczke 3:2. Dla Gornika i Arki
oznaczalo to, ze ewentualna porazka jeszcze bardziej komplikowalaby
sytuacje tych druzyn.
„Falszywy” Janota
Dlatego przystapily one do meczu z duza ostroznoscia, przede wszystkim
dbajac o zabezpieczenie tylow. Szczegolnie dotyczylo to gdynian. Trener
Jacek Zielinski w obliczu kontuzji Aleksandyra Kolewa (Bulgar zerwal
wiezadla krzyzowe w prawym kolanie i czeka go kilkumiesieczna przerwa)
zdecydowal sie na maly eksperyment. Jako najbardziej wysuniety
„falszywy” napastnik zagral Michal Janota, ktorego w zaleznosci od
sytuacji wspomagali (lub dublowali) Maciej Jankowski oraz Michal Nalepa.
Do srodka schodzil tez Nabil Aankour. Jednak te wszystkie manewry byly
pozorne, gdyz do przerwy gra ofensywna Arki wlasciwie nie istniala.
Niewiele do zaproponowania mieli tez zabrzanie. Raz z daleka uderzyl
Szymon Zurkowski (niecelnie), raz zerwal sie Igor Angulo (po jego
strzale pilka musnela poprzeczke) i to by bylo na tyle… Bardziej
przypominalo to spotkanie grupy kolegow, ktorzy po wstaniu od
swiatecznych stolow chcieli sie troszke poruszac, niz walke o utrzymanie
w Ekstraklasie. Brakowalo w tym wszystkim ognia, oba zespoly gralo
wolno, schematycznie, z boiska zwyczajnie wialo nuda.
Kryminal w defensywie
Do drugiej polowy z duzo wieksza energia przystapili zabrzanie i szybko
zostali za to nagrodzeni. Jednak bardzo przyczynili sie do tego pilkarze
Arki, ktorzy w swoim polu karnym zachowali sie wrecz skandalicznie. Przy
rzucie roznym kompletnie zignorowali bowiem Kamila Zapolnika, ktory
uderzajac pilke glowa, mial wolna przestrzen w promieniu kilku metrow!
Zupelnie, jakby chwile wczesniej zalozyl czapke niewidke i po prostu
zniknal swoim rywalom. W tej sytuacji zdobycie gola bylo czysta
formalnoscia.
W tym momencie Gornik skupil sie na obronie korzystnego wyniku,
natomiast Arka, nie majac juz wyboru, probowala zdzialac cos na polowie
rywala. Z naciskiem na slowo „probowala”, bo konkretow wciaz brakowalo.
Najblizszy szczescia byl wprowadzony po przerwie Luka Zarandia, ale jego
kapitalny strzal zza pola karnego o centymetry minal slupek. Na boisku
pojawil sie tez przywrocony do gry przez trenera Zielinskiego Marcus da
Silva (po raz ostatni wystapil w Ekstraklasie w pazdzierniku ubieglego
roku), jednak wiele nie zdzialal. Arka w ataku byla po prostu w tym
meczu bezzebna.
Zatem 15 kolejne spotkanie Arki bez zwyciestwa w lidze stalo sie faktem.
Sytuacja gdynian robi sie dramatyczna i w tej sytuacji wrecz obowiazkiem
bedzie wygrana w najblizszym meczu – w najblizszy czwartek w Gdyni z
Miedzia Legnica.

-„Dotarla dzis do nas bardzo smutna wiadomosc… W wieku 85 lat zmarl
Alojzy Jarguz. Rodzinie i Bliskim skladamy wyrazy glebokiego i szczerego
wspolczucia” – napisal Warminsko-Mazurskiego Zwiazku Pilki Noznej.
Jarguz byl jednym z najwybitniejszych polskich sedziow pilkarskich. I
pierwszym arbitrem z kraju nad Wisla, ktory prowadzil mecze mistrzostw
swiata. Na mundialu w 1978 byl rozjemca podczas grupowego meczu Iran –
Peru, a cztery lata pozniej sedziowal spotkanie drugiej rundy pomiedzy
Francja a Irlandia Polnocna.
O tym, ze pojedzie na swoj pierwszy mundial dowiedzial sie z telewizji.
– O nominacji dowiedzialem sie z Dziennika Telewizyjnego, Tomasz Hopfer
przeczytal moje nazwisko. Dla mnie bylo to ogromne zaskoczenie, bo nie
bylem jeszcze sedzia z odznaka FIFA. Zamiast niej mialem polskie godlo.
Musze przyznac, ze dostac sie do elity UEFA czy FIFA to niezwykle trudna
rzecz – mowil Jarguz w styczniu 2018 roku, w wywiadzie udzielonym Onetowi.
Ogolnie prowadzil ponad 1200 meczow jako sedzia glowny, na co zlozylo
sie 18 miedzypanstwowych, a takze 70 klubowych miedzynarodowych i 25 w
europejskich pucharach.

I LIGA
29 kolejka
Tychy-Puszcza Niepolomice 3-0
LKS Lodz-Sandecja Nowy Sacz 2-0
Podbeskidzie Nowy Sacz-Wigry Suwalki 3-3
Bytovia-Rakow Czestochowa 2-2
Warta Poznan-Jastrzebie 0-0
Stal Mielec-Chojniczanka 4-2
Garbarnia Krakow-Odra Opole 0-0
Stomil Olsztyn-Chrobry Glogow 0-2
Nieciecza-Katowice 1-1
1.Rakow 65pkt
2.LKS Lodz 58pkt
3.Stal 51pkt
4.Sandecja 48pkt
5.Podbeskidzie 42pkt
6.Jastrzebie 41pkt
7.Nieciecza 40pkt
8.Chojnicznka 38pkt
9.Puszcza 39pkt
10.Tychy 37pkt
11.Odra 35pkt
12.Chrobry 33pkt
13.Warta 32pkt
14.Wigry 30pkt
15.Katowice 30pkt
16.Stomil 30pkt
17.Bytovia 30pkt
18.Garbarnia 21pkt

ZUZEL
-Takiego skandalu w polskim zuzlu nie bylo dawno. Zloty Kask odwolany!
Bunt zawodnikow!
Transmisja w Polsacie Sport, tlumy na trybunach, piekna pogoda,
atmosfera zuzlowego swieta i odwolanie turnieju. Zloty Kask w Pile –
jeden z najbardziej prestizowych turniejow w Polsce – ktory stanowi
jednoczesnie eliminacje do Grand Prix i SEC nie odbyl sie, bo zbuntowali
sie zawodnicy.
Na stadionie Polonii Pila w sobote (20.04) mial sie odbyc final Zlotego
Kasku. 5 tysiecy kibicow nie doczekalo sie jednak zawodow, bo zuzlowcy
odmowili jazdy. Warto dodac, ze sedzia Remigiusz Substyk i komisarz toru
Jacek Krzyzaniak chcieli, aby zawody sie odbyly.
– Tor nie jest regulaminowy – mowil na antenie Polsatu Sport Piotr
Swist, ekspert stacji, byly zawodnik i trener Polonii Pila. – Pod banda
wystaje betonowy kraweznik. Z band wystaja gwozdzie. Nie domykala sie
brama. Nie ma sie co dziwic zawodnikom, ze w takich warunkach nie
chcieli jechac. Przed zawodami tor jeszcze jakos wyglada, ale w trakcie
robi sie problem. Nie mozna jechac srodkiem, a drugi luk jest caly w
muldach. Jak bylem tu trenerem to apelowalem, aby dosypac nawierzchni,
ale nikt mnie nie sluchal. A tu potrzeba 1000 ton, aby doprowadzic tor
do uzytku.
– Jest nam przykro i szkoda gadac – komentuje Piotr Pawlicki, jeden z
zawodnikow. – Tor nie jest regulaminowy i nie chodzi tylko o
nawierzchnie. Najwiekszy problem to betonowy kraweznik, ktory wystaje
pod banda. W przypadku uslizgu, czy upadku moze byc problem. Nie chcemy
kusic losu jezdzac w takich warunkach. Tor byl odebrany chyba na
poczatku roku. Bylo duzo uwag. Chyba tylko dwie zostaly wykonane. Od nas
wszyscy oczekuja profesjonalizmu, to my mamy prawo oczekiwac
bezpiecznych torow.
Jakie stanowisko mial Maciej Polny, z firmy Speedway Events, ktora byla
wspolorganizatorem zmagan?
– Sytuacja nie do konca jest zawiniona ze strony Polonii Pila, ktora
byla organizatorem – mowil dla Polsatu Polny. – W ogole chwala
dzialaczom z Pily, ze chcieli organizowac ten turniej. Cala burza
rozpetala sie przez dwoch zuzlowcow. Po czesci ich rozumiem, bo trzeba
dbac o zdrowie. Wada tego toru – wystajacy kraweznik – to jednak nie
powod zeby wszyscy odmowili startu. Przeciez jezdza na gorszych torach
za granica. A tak mamy kolejna skaze w polskim zuzlu. Ja sie teraz licze
z tym, ze takie sytuacje moga dziac sie nagminnie. W Pile stal sie
precedens. Dziwie sie niektorym chlopakom, bo kilka dni temu tu
trenowali. Ponadto odbyly sie w tym roku w Pile juz trzy imprezy. Przy
odrobinie dobrej woli mozna bylo Zloty Kask rozegrac. Na poczatku polowa
zawodnikow chciala jechac. Nie ma znaczenia kto to wszystko zaczal.
Postawa jednego chlopaka jestem jednak bardzo zdziwiony. Powinien
zachowac wiecej obiektywizmu i nie byc taki aktywny. Szkoda, bo to duza
strata dla dyscypliny.
PGE Ekstraliga na sezon 2019:

Runda Zasadnicza:
1.Leszno 4pkt
2.Wroclaw 2pkt
3.Gorzow 2pkt
4.Czestochowa 2pkt
5.Lublin 2pkt
6.Grudziadz 2pkt
7.Zielona Gora 2pkt
8.Torun 0pkt

Nice 1 sezon 2019:
Runda Zasadnicza:
Rybnik-Lodz 53:37
1.Ostrow Wlkp 4pkt
2.Tarnow 4pkt
3.Daugavpils 2pkt
4.Gniezno 2pkt
5.Rybnik 2pkt
6.Gdansk 2pkt
7.Lodz 2pkt

Na podstawie: sport.pl, wp.pl, Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl,
gazeta.pl, weszlo.com, 90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl,
polsatsport.pl opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *