Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 21 stycznia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 20 (5004) 21 stycznia 2019 r.

Donos dnia: Tako rzecze Sluga Bozy:
WSPIERANIE WOSP, TO BRATANIE SIE ZE ZLEM, A WSPIERANIE OWSIAKA, TO BRATANIE
SIE Z DIABLEM. KAZDY, KTORY TO CZYNI, BEDZIE POTEPIONY!
(Oczywiscie:skromny Sluga Bozy- ks.Dyrektor Tadeusz Rydzyk)
Dostarczyl: K. Lewanowicz
Zapodaje-Wasz:
Gargamel z Diablem Zbratany

Gowno- rozkaz byl!
Pradawny dowcip z czasow szczesliwie minionych:
Do tramwaju wsiada sierzant MO i surowym okiem toczy po pasazerach. Milkna
rozmowy i nagle rozlega sie kichniecie.
-Kto kichnal?- z naciskiem pyta milicjant
Cisza!
-Kto kichnal?- glosniej i groznie powtarza funkcjonariusz
-Ja!- drzacym glosem przyznaje jakas staruszka
-Pomyslnosci!-surowo reaguje Pan Wladza
-Pasazerowie w tramwaju oddychaja z ulga, a ktos nawet baka niesmialo, ze ”
nasza milicja taka uprzejma”…
-Uprzejma? Gowno, rozkaz byl -wykrzykuje z oburzeniem fukcjonariusz.
I teraz nie wiem jak to bedzie, gdy w zwiazku z zabojstwem Prezydenta
Gdanska, spoleczenstwo, masowo jak nigdy, wydalo politykom wszelkiej masci
„rozkaz”: koniec z nienawiscia i hejtem- ma byc grzecznie, serdecznie i
wogole czule. Moda na chamstwo minela, a jak ktory nie poslucha, to wyleci
z obiegu. Ida wybory, bedzie okazja. Czy to znacza, ze rzadzenie dla
niektorych przestanie byc – jak dotad- uciecha wladzy? Kto z PiS-u to
wytrzyma, a Platforma tez nie lepsza. Zreszta ja tez mam- jakby to
powiedziec- klopot z rozroznieniem. Czy np. mysl o Kaczynskim,
Macierewiczu, Pawlowicz, Piecie budzi we mnie tylko odruchy wymitne i -co
najwazniejsze- uzasadniona- zlosc, czy tez juz, surowo teraz zakazana,
nienawisc. A jak z tzw. wulgaryzmami, skoro uznany za Dobro Narodowe
(wlasnie chwalebnie wraca do roboty) Jurek Owsiak, niosac na codzien
ludziom, zwlaszcza dzieciom, samo szczescie i ukojenie- potrafi w jednym,
sredniej dlugosci, zdaniu PIECIOKROTNIE (rozmawialem, sluchalem, liczylem)
uzyc slowa „kurwa”. Gdzie mi tam do Owsiaka i Jego Dobroci, ale tez mi- jak
wiecie- „kurwaz” nieobce. No i co teraz: jak teraz zyc? Jak pracowac dla
dobra ludzkosci? Kto to w Polsce wytrzyma?
No wlasnie- zobaczymy! Wasz:
O Kurwaz- Gargamel

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Ceny paliw w Polsce: Pb95- 4.75 PLN Diesel:- 4.99 PLN LPG-2.27 PLN

Pogoda w kraju
Duzo pogodnych godzin, jednak w niektorych regionach moze poproszyc snieg.
Temperatura bedzie oscylowala wokol zera stopni.

Na dobry dnia poczatek
Dzis Dzien Babci…
Spytal raz babci dosc wscibski wnuk Janek:
Czy w twoim zyciu byl kiedys kochanek?
Babcia sie zrywa i nie mowiac wiele,
Otwiera szafe. Wypada z niej szkielet.
Babcia zmieszana, rumieni sie cala:
To ci historia! Na smierc zapomnialam!
————–
Wojciech DABROWSKI

Gdansk w samo poludnie.
POZEGNANIE PREZYDENTA PAWLA ADAMOWICZ
„Nie bedziemy dluzej obojetni na trucizne nienawisci”.
Kilka minut po godz. 10 zabytkowe Srodmiescie Gdanska jeszcze wieje pustka.
Troche policji, strazy miejskiej, grupkami chodza w zoltych koszulkach
wolontariusze Hospicjum im. ks. Dutkiewicza. Gesto od ludzi jest jedynie na
ul. Piwnej, ktora prowadzi prosto do Bazyliki Mariackiej. W dlugiej kolejce
oczekujacych na wejscie do tej najwiekszej gdanskiej swiatyni (otwartej od
godz. 10) nastroj powagi, porozumienia i lekkiej nerwowosci: czy sie
zmiescimy?
Jak pozegnanie Martina Luthera Kinga
Ale kolejka posuwa sie sprawnie, a ludzie w niej jacys tacy dla siebie
mili, rozmowni. Nawet zachowanie tych kilku osob, ktore do ogonka wciskaja
sie „na dziko”, tlum kwituje poblazliwym usmiechem.
Zebrani opowiadaja sobie, jak wczoraj, w piatek, stali na trasie
pogrzebowego konduktu. Wyruszyl z Europejskiego Centrum Solidarnosci, mijal
miejsca wazne w zyciorysie zabitego prezydenta: kosciol sw. Mikolaja, gdzie
byl ochrzczony, dom rodzinny, szkoly, do ktorych chodzil. Jak w srode na
pl. Solidarnosci czekali na swa kolej, by w „najwiekszym sercu swiata”
ustawic swoj znicz. Student historii UG przyznaje, ze jego pokolenie do tej
pory bylo politycznie bierne, ale teraz sam widzi mocne ozywienie wsrod
rowiesnikow i ma nadzieje, ze nie bedzie to chwilowe. Kobieta w srednim
wieku mowi o swoich corkach florecistkach i nagrodzie za wyniki, jaka w
2018 r. wreczyl im Adamowicz. Mlody facet w dlugim plaszczu zapewnia, ze
przyjechalby tu nawet z 40-stopniowa goraczka, bo ten pogrzeb – „to
wydarzenie historyczne – jest jak pozegnanie Martina Luthera Kinga”. Nad
tlumem powiewaja flagi Gdanska z czarna wstazeczka, starsza pani rozdaje
nalepki z wypisanym czarna solidaryca imieniem i nazwiskiem prezydenta. Co
chwila ktos przystaje i wrzuca datek do puszki wolontariuszy – rodzina
prezydenta prosila, by zamiast kwiatow i zniczy wesprzec bliskie
Adamowiczowi fundacje: Hospicjum i WOSP.
Wreszcie Bazylika. Przed nia bramki – policja sprawdza torby i plecaki,
wykrywacz metalu dokladnie omiata kolejnych wchodzacych. Udalo sie.
Jestesmy w srodku.
Modlic sie ekumenicznie
W Mariackim mrowie ludzi. Obliczono, ze kosciol pomiesci trzy i pol tysiaca
osob. Mimo to biale sciany, wysokie sklepienie, podluzne, gotyckie okna,
przez ktore wlewa sie sloneczne swiatlo, daja wrazenie przestrzeni. Cisza.
Do rozpoczecia uroczystej mszy zostal jeszcze kwadrans. W bocznych nawach
telebimy – kamera zatrzymuje sie na twarzach zaproszonych gosci. Widac
Lecha Walese z zona, obok Aleksander i Jolanta Kwasniewscy. Jest takze
prezydent Bronislaw Komorowski i premierzy: Hanna Suchocka, Jan Krzysztof
Bielecki, Wlodzimierz Cimoszewicz, Waldemar Pawlak, Jerzy Buzek, Marek
Belka, Kazimierz Marcinkiewicz i Ewa Kopacz. Obecny rzad reprezentuje
prezydent Andrzej Duda, obok niego premier Mateusz Morawiecki i wicepremier
Piotr Glinski. Sa przedstawiciele Unii Europejskiej z szefem Rady Donaldem
Tuskiem oraz ok. 300 delegatow Zwiazku Miast Polskich, m.in. wlodarze
Warszawy, Lublina, Gliwic, Wroclawia i Poznania, poza tym burmistrzowie
Bremy, Rotterdamu, Lipska i Hamburga. Nie moglo zabraknac wspolpracownikow
Adamowicza. Lista obecnosci jest imponujaca.
Dlaczego gardzisz swoim bratem?
Msza rozpoczyna sie punktualnie o godz. 12. Prowadzi ja przewodniczacy
Konferencji Episkopatu Polski abp Stanislaw Gadecki, kazanie wyglosi
metropolita gdanski abp Slawoj Leszek Glodz. Msza ma charakter ekumeniczny
– przy oltarzu widac przedstawicieli innych Kosciolow i religii wyznawanych
w Gdansku. Capella Gedanensis, odpowiedzialna dzis za strone muzyczna,
spiewa „Requiem” Pucciniego, potem rozbrzmiewa hymn narodowy.
Na telebimie filmowane z lotu ptaka okoliczne ulice – tlum tak gesty, ze
dech w piersi zapiera. Przejmujaco brzmia slowa listu sw. Pawla do Rzymian:
„Dlaczego gardzisz swoim bratem? Wszyscy przeciez staniemy przed trybunalem
Boga” – czytane przez Piotra Grzelaka, wiceprezydenta Gdanska.
Ta pogarda, nienawisc, podzialy, ktore trzeba wreszcie powstrzymac,
przewijaja sie dzis podczas calej uroczystosci. O jednosci serc w obliczu
tragedii mowi abp Glodz w swoim kazaniu. Przypomina ostatnie chwile
Adamowicza przed atakiem nozownika. Prezydenta ze „swiatelkiem do nieba” w
reku i slowami: „Gdansk jest dobry, Gdansk jest szczodry…” nazywa „statua
wolnosci dla Gdanska”. Ale choc wymienia liczne zaslugi zamordowanego,
wyraza potrzebe „budowniczych pokoju i braterstwa” oraz wyrugowania z
polskiej przestrzeni publicznej i medialnej jezyka pogardy, nie porusza
sluchaczy, tak jak zrobia to w przejmujacym pozegnaniu Magdalena Adamowicz
i jej corka Antonina albo Aleksandra Dulkiewicz, pelniaca obecnie obowiazki
prezydenta Gdanska, czy – najmocniej – dominikanin o. Ludwik Wisniewski.
Byc moze dlatego, ze Glodz trzyma sie utartej retoryki. Nawoluje do powrotu
do wartosci sprawdzonych: rodziny, szkoly, Kosciola (a przy tym ostrzega
przed „wyplukiwaniem” obecnosci Kosciola w przestrzeni publicznej”),
ignorujac jednoczesnie inne wyznania i pomijajac to, co Pawel Adamowicz
promowal i od lat wspieral w swoim miescie: otwartosc na innych, wolnosc,
rownosc, demokracje.
Ale mowi o tym w swym pozegnaniu przedstawiciel Kosciola
ewangelicko-metodystycznego: „Boze, spraw, aby serca nasze, tak samo jak
serce naszego gdanskiego prezydenta i przyjaciela, byly otwarte na
roznorodnosc, (…) abysmy niczego sie nie lekali i nikogo nie wykluczali,
lecz wzajemnie okazywali sobie szacunek i zrozumienie”.
Gdansk – miasto otwarte
Gdanska wielokulturowosc podkreslil zas reprezentant Muzulmanskiej Gminy
Wyznaniowej: „Prezydent budowal wlasnie takie miasto, gdzie kazdy
mieszkaniec bez wzgledu na religie czul sie u siebie. To bedzie jego
najtrwalszym pomnikiem”.
O dzialaniach Adamowicza na rzecz uchodzcow, imigrantow i repatriantow
pieknie mowila Aleksandra Dulkiewicz. „Robmy wszystko, zeby byc taka
wspolnota, o jakiej marzyl nasz prezydent Pawel Adamowicz: badzmy otwarci,
badzmy goscinni, badzmy solidarni, szanujmy tych, ktorzy mysla inaczej,
przekonujmy sie sila argumentow, a nie argumentami sily” – apelowala.
Ale to ojciec Ludwik Wisniewski najmocniej dotknal serc zgromadzonych.
Wyrazil to, na co chyba wszyscy czekalismy. I dostal za to ogromne brawa.
„Jestem przekonany, ze Pawel chce, abym wypowiedzial nastepujace slowa:
trzeba skonczyc z nienawiscia, trzeba skonczyc z nienawistnym jezykiem,
trzeba skonczyc z pogarda, trzeba skonczyc z bezpodstawnym oskarzaniem
innych. Nie bedziemy dluzej obojetni na panoszaca sie trucizne nienawisci
na ulicach, w mediach, w internecie, w szkolach, w parlamencie, a takze w
kosciele…”.
Zamordowany w niedziele 13 stycznia podczas 27. finalu Wielkiej Orkiestry
Swiatecznej Pomocy prezydent Gdanska Pawel Adamowicz zostal pochowany w
Bazylice Mariackiej, w kaplicy sw. Marcina, tuz obok wejscia do Izby Rajcow.
W uroczystosci pozegnania uczestniczylo 45 tys. osob – ci, ktorzy nie
dostali sie do Bazyliki, obserwowali msze na telebimach ustawionych w kilku
punktach Glownego Miasta.
Aleksandra KOZLOWSKA

NASZ CZLOWIEK TAM BYL…
Relacja i refleksje kpt. Ryszarda Kucika
Stowarzyszenie Kapitanow Zeglugi Wielkiej na swoim co wtorkowym meetingu
15-ego stycznia podjelo decyzje o udziale reprezentacji SKZW w pogrzebie
prezydenta Pawla Adamowicza. Te reprezentacje zapewnic mial poczet
sztandarowy . Reszta czlonkow stowarzyszenia brala udzial indywidualnie w
miare wlasnych checi i poziomu emocji zwiazanych z ostatnimi wydrzeniami.
Sekretarz SKZW Ania W-N starala sie jak najlepiej mogla zalatwic wejscie i
uczestnictwo naszego pocztu sztandarowego w uroczystosciach wBazylicy
Mariackiej. Niestety organizacja uroczystosci pogrzebowej w punkcie „poczty
sztandarowe” nie byla do konca dograna przez Urzad Miasta Gdanska . To co
udalo sie zalatwic z URM oraz z sekretariatem bazyliki to wejscie na
zasadzie „wolnych strzelcow i „kto pierwszy ten lepszy”. URM w Gdansku
mial malo czasu i wiele spraw wazniejszych na glowie ( VIPs, rodzina
zmarlego”itd.) nasza proba uzyskania akredytacji nie miala tej hierarchii
waznosci jak wymienione inne. My to zrozumielismy szybko i sami podjelismy
dzialania by reprezentacja polskich marynarz w Bazylice Mariackiej byla
widoczna.
Mialem zaszczyt byc wyznaczonym do pocztu sztandarowego SKZW wraz z
kolegami kapitanami Krzysztofem i Darkiem. Cala nasz trojka ustalilismy ze
musimy przejechac do Gdanska stosunkowo wczesniej, by wykorzystac sile
sztandaru towarzystwa oraz munduru kapitanskiego w uzyskaniu przepustki do
Bazyliki Mariackiej.
Czemu tak nam zalezalo na oficjalnym wystapieniu na uroczystosciach
pogrzebowych Pawla Adamowicza?
Adamowicz ma wiele zaslug dla Gdanska,a dla nas marynarzy wazne jest ,ze
Gdanski jako port w okresie prezydentury Pawla Adamowicza bardzo sie
rozwinal sie bardzo. A ze port, to statki, a statki to marynarze, wiec
nalezalo oddac hold temu czlowiekowi w imieniu nas- marynarzy rozsianych po
calym swiecie pod roznymi banderami.
Inna wazna rzecz do zamanifestowania przez nasze srodowisko to sprzeciw
przeciw mowie nienawisci i podzialow ze wzgledu na roznice w pogladach na
rozne kwestie spoleczno-polityczne.
Te kwestie dotykaja mocno zalogi na statkach morskich roznych bander i u
roznych armatorow. To czesto uparcie drazace tematy dyskusji prowadza do
niszczenia wzajemnych relacji na statku . To z kolei przeklada sie na
bezpieczenstwo i na jakosc naszej pracy
Uroczystosci pogrzebowe mialy rozpoczac sie w sobote 19-ego stycznia o
godzinie 1200. czasu polskiego. Pelni dobrych checi i zapalu oraz nadziei
na pozytywne zalatwienia wejscia do bazyliki ruszylismy do Gdanska o
godzinie 0800. Na miejscu, czyli na granicy strefy zamknietej Starego
Miasta bylismy o 0820.
W punkcie wydawania akredytacji,dowiedziawszy sie ze nie jestesmy zgloszeni
do udzialu w uroczystosci i mozemy wejsc tylko jako zwykli mieszkancy . W
tym celu mamy ustawic sie w kolejce do wejscia na ulicy Piwnej. Po
dluzszych negocjacjach udalo sie nam przekonac uprzejma wolontariuszke, by
skontaktowala sie z biurem obslugi uroczystosci w celu okreslenia statusu
„poczty sztandarowe” . Tam poinformowano i ze poczty sztandarowe moga
wejsc bez akredytacji. Kazano wiec nam czekac na specjalnego gonca ktory
doprowadzi nas pod bazylike . Czekalismy pol godziny i nikt nie pojawil sie
, wiec udalismy sie sami do miejsca gdzie kolo plebanii bazyliki mialy
zbierac sie poczty. Sztandar i mundury okazaly sie dobra przepustka na
kolejnych bramkach barier zabezpieczajacych teren wokol bazyliki . Potem
jeszcze kazdy z waznych sluzb ochrony odsylal nas- a to na Piwna a to na
ulice Swietego Ducha. Ze trzy razy jeszcze zrobilismy takie rundki az
wreszcie o 0940 dostalismy pozwolenie na wejscie przez bramke kontroli
osobistej na Piwnej . Dalej juz wejscie do Bazyliki Mariackiej stalo
otworem. Weszlismy tam jako pierwszy poczet sztandarowy i zajelismy bardzo
dobre miejsce, tuz za lawkami rodziny prezydenta i naprzeciw lawek dla
prezydentow i premierow.
O godzinie 1000 wejscia do bazyliki zostaly otwarte. Pierwszy w lawce
VIPow zasiadl Jurek Owsiak z malzonka. Potem z minuty na minute, bazylika
wypelniala sie zaproszonymi goscmi oraz zwyklymi ludzmi stojacymi wczesniej
w kilkugodzinnej kolejce do drzwi bazyliki.
Milo bylo widziec wszystkich najwazniejszych w naszym panstwie witajacych
sie z soba jak czlonkowie jednej wielkiej rodziny. Czulem sie jakos
szczegolnie ogladajac jednoczesnie wszystkich waznych Polakow w takim
skupieniu, tak na wyciagniecie mojej reki. Czterdziesci lat historii Polski
przechodzilo obok w osobach z podrecznikow szkolnych, choc te ostatnio
troche zmienily sie.
Tuz przed godzina mszy, czyli o 1155 weszli prezydent Duda i premier
Morawiecki. Poprzedzilo ich wejscie duzej grupy agentow ochrony rzadu ,
ktorzy ustawili sie w nawie glownej -jakby zaraz mial nastapic jakis atak
z gory z dolu czy ze wszystkich stron.
Prezydent wszedl wejsciem od zachrysti, najpierw podszedl do urny i tam
przykleknal na chwilke po czym, idac do piatego rzedu lawek mijal kolejne
lawki z bylymi prezydentami i premierami. Skinieniem glowy uklonil sie im a
potem rodzinie Pawla Adamowicza. Mysle, ze dobrze iz nie wyciagal dloni na
powitanie- uniknal w ten sposob moze niepotrzebnych gestow niecheci ze
strony juz siedzacych tam osob z innej opcji politycznej. Ze swoimi z PiS-u
przywital sie zas wylewnie.
O godzinie 1200 zabrzmialy dzwony Bazyliki Mariackiej. Syreny strazackie i
miejskie zawyly glosno. koscielne dzwonki liturgiczne daly znak ze wlasnie
rozpoczyna sie uroczysta msza pogrzebowa Pawla Adamowicza. Wszyscy wstali.
Chor Kameralny Polskiej Filharmonii Baltyckiej i Capella Gedanensis
wykonali Requiem Giacomo Pucciniego, po czym zebrani spiewaja hymn Polski.
Pochod ksiezy i biskupow do oltarza byl tak dostojny jak bysmy oddawali
krolewska czesc zmarlemu. Nie widzialem mszy pogrzebowej Lecha
Kaczynskiego, ale tutaj, w Gdansku dzialo sie wszystko tak jak bysmy glowe
panstwa zegnali.
Scenariusz mszy zalobnej przygotowany byl zgodnie z liturgia koscielna ale
tez mial wyrazne akcenty mono artystyczne. Oprawa uroczystosci ,
scenografia , warty honorowe harcerzy oraz Marynarki Wojennej ,wience i
kwiaty , dekoracje podnosily donioslosc wydarzenia. My ze swoim sztandarem
stanowilismy czesc tego zaszczytnego otoczenia i czulismy wielka dume z
tego powodu.
Sluchalem wszystkich pieknych wystapien, jakie nastapily po mszy i
myslalem sobie co z tego zachowa sie w naszej swiadomosci? Czy ten nasz
protest dzisiaj przeciwko mowie nienawisci przeciw podzialom kreowanym
przez politykow, nagle zniknie jak zly sen po przebudzeniu.
O godzinie 1445 urna z prochami Prezydenta Gdanska w towarzystwie rodziny
i ksiezy zostala przeniesiona do miejsca jej spoczynku w scianie kaplicy .
Urne niesiono tuz kolo nas stojacych z pochylonym sztandarem oddajacym hold
czlowiekowi mocno zalsuzonemu. Jego cielesnosc miescila sie a raczej
zostala zminimalizowana do objetosci malego pojemnika z doczesnymi prochami
. Tyle z jego wielkosci pozostalo. A czy te wszystkie slowa ktore padly tam
w bazylice na jego czesc , czy te wszystkie zapewnienia ,czy postanowienia
nie zostana „sproszkowane” w obliczu rzeczywistosci dziejacej sie tam- poza
murami bazyliki. Na ile starczy nam odwagi by zmieniac rzeczywistosc na
lepsze, poczynajac od samego siebie. Nie oczekujmy zmian jesli sami sie nie
zmienimy.. Nawet tam, w bazylice bylo to bardzo widoczne. Wielcy tego
swiata siedzieli na miejscach specjalnych , mieli specjalne wejscia i
ochrone, mieli przywileje vipowskie. W czesci dalszej bazyliki stal uliczny
tlum, ktory wszedl do bazyliki za przyzwoleniem rodziny na zasadzie „kto
pierwszy ten lepszy”, ale wystajac kilka godzin w kolejce do wejscia.
Wewnatrz bazyliki bylo okolo 4 tys ludzi. Na zewnatrz, przy telebimach na
ulicach Starego Miasta stalo okolo 50 tys innych ktorzy nie mogli wejscia
do srodka. To tez jest jakies symboliczne. A przeciez mozna powiedziec, ze
spolecznie sprawiedliwe. Kazdy z nas wewnatrz i na zewnetrza , blizej i
dalej od oltarza czul wspolnote przezywajaca pogrzeb. Kazdy akceptowal
swoje miejsce i grzecznie odnosil sie do stojacego obok. Ludzie dzielili
sie goraca herbata i kanapkami. Ludzie pozyczali sobie koce by ogrzac
stojacych obok zziebnietych . Dawno nie widzialem czegos podobnego. My –
Polacy potrafimy byc dobrzy dla siebie w obliczu nieszczescia. Co bedzie
potem?
Co zostanie nam z lekcji jaka dostalismy od Adamowicza. Tak od niego. On
poswiecil swoje zycie pomagajac innym. To jest lekcja , to nie jest
przypadek.
Po zlozeniu prochow Prezydenta w kapicy, podeszlismy naszym pocztem
sztandarowym do miejsca pochowku i oddalismy Prezydentowi Pawlowi
Adamowiczowi honory sztandarem polskich kapitanow. RIP.
Wychodzac z bazyliki po uroczystej mszy i pogrzebie Prezydenta Pawla
Adamowicza mimo wszystko przepelniony bylem dobra nadzieja na lepsza Polske.
Kpt.Ryszard KUCIK
Gargamel: jako widz transmisji telewizyjnej nie moge sobie odmowic
podkreslenia, ze ze wzgledu na sprytne „usytuowanie”, ilekroc kamery
pokazywaly Walese, Tuska, Kwasniewskiego i „reszte” (a pokazywaly czesto)-
tylekroc ogladalismy sztandar Stowarzyszenia Kapitanow wraz z pocztem i
chorazy Ryszardem Kucikiem w calej Jego, 193 centymetrowej okazalosci.
Zapewniam Was: bylo na co popatrzec!
No i bardzo dobrze
JUREK OWSIAK WRACA DO ROBOTY!
Kilka godzin po pogrzebie Prezydenta Pawla Adamowicza Jurek Owsiak
oswiadczyl, ze wroci na stanowisko prezesa Fundacji WOSP. Zamiescil na
swoim koncie facebookowym nagranie, w ktorym zwraca sie do sp. Pawla
Adamowicza. – Powiem ci Pawel krotko: bierzemy sie za robote. (…) Tak,
bede gral z Orkiestra, tak, bede prezesem Fundacji, dlatego, ze zobaczylem,
co sie dzieje tutaj obok – zapowiedzial.
Ten swiat znowu jest powiewem optymizmu – 11 mln ludzi skierowalo sie do
nas z powiedzeniem, ze jestesmy razem. Ten swiat sie odrodzil – powiedzial-
Jedno serce zgaslo, ale z drugiej strony miliony serc sie otworzyly –
podkreslil.
Na poczatku filmu zatytulowanego „Moje dwa slowa do Prezydenta Pawla
Adamowicza” Owsiak pokazal rozliczenie zbiorki tragicznie zmarlego
prezydenta Gdanska w 27. finale WOSP, podkreslajac, ze udalo mu sie zebrac
„ogromna kwote”.
Jak tlumaczyl, ostatnie wydarzenia w Gdansku sprawily, ze mu „swiat sie
zawalil”. – Nawet w najbardziej fantastycznych scenariuszach nie
przewidywalismy, ze moze do czegos takiego dojsc, w tak bardzo pokojowej
imprezie, jaka jest final Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy –
podkreslil Owsiak.
Zaznaczyl jednoczesnie, ze jego rezygnacja z funkcji prezesa nie oznaczala,
ze przestal czuc sie zwiazany z fundacja, natomiast czul sie odpowiedzialny
za to, co sie stalo.
– Przez kilka nastepnych dni wydarzyly sie rzeczy niezwykle. Moglismy tu, u
Ciebie w Gdansku zobaczyc najwieksze serce swiata. Pozniej takze Orkiestra
dostawala niesamowite informacje. Kiedy uslyszalem, co mowi siostra
Malgorzata Chmielewska, Anna Dymna, Agnieszka Chylinska, to byl tylko
czubek gory pelnych nieprawdopodobnie goracych serc – mowil Owsiak,
zwracajac sie do sp. Pawla Adamowicza.
– Potem uslyszalem, co mowi Twoja cudowna zona Magda.. Powiedziala, zeby
Orkiestra nadal grala tak, jak gra. Potem w trakcie tej mszy uslyszalem
pare bardzo waznych slow, a masa ludzi podchodzac do mnie prosila, zeby
Orkiestra byla w takim ksztalcie, jak byla. Pomyslalem, ze zycie odradza
sie na nowo. Ten swiat znowu jest powiewem optymizmu – 11 mln ludzi
skierowalo sie do nas z powiedzeniem, ze jestesmy razem. Ten swiat sie
odrodzil. Powiem ci Pawel krotko – bierzemy sie za robote. Wracam do
roboty, biore sie jeszcze cztery razy mocniej, dziesiec razy mocniej (…)
Tak, bede gral z Orkiestra, tak, bede prezesem Fundacji, dlatego, ze
zobaczylem, co sie dzieje tutaj obok – zapowiedzial.
Wyrazil rowniez nadzieje, ze miliony Polakow „sluchajac homilii, i
sluchajac takze wystapien duchownych wezmie sobie do serca, zeby stanowczo
powiedziec kazdej nienawisci: „nie”.
Szef WOSP stwierdzil, ze jego decyzja rezygnacji z funkcji Prezesa byla
spowodowana tym, ze za smierc prezydenta Gdansk zostala oskarzona fundacja
oraz sam Owsiak.
Spotkalem sie z opiniami, ze to nasza wina, ze nie zyje czlowiek, ze nie
zyje prezydent Gdanska Pawel Adamowicz. To na mnie spadla ta
odpowiedzialnosc – wytlumaczyl Owsiak.
Ocenil, ze w ostatnim czasie „nienawisc, ktora jest w ludziach eksplodowala
w sposob maksymalny.” – Trudno winic organizatorow za to, co sie stalo w
Gdansku. To mialo miejsce na pieknej scenie. Trudno mowic jednoznacznie o
zlym zabezpieczeniu. Kazdy mogl tam wejsc, ale ciezko bylo uchronic sie
przed czlowiekiem, ktory ma takie zamiary, jest piekielnie trudno – dodal

Najmocniej przepraszam, ale…
C O S T U S M I E R D Z I !
„Sluzylem w wojsku i pozniej w policji Wiem z teorii i praktyki
kryminalnej, ze aby ugodzic skutecznie kogos jednoczesnie w przepone i w
serce- zadajac pchniecie trzeba byc wyszkolonym albo miec niebywale
szczescie . To jest polmetrowy odcinek do pokonania pod bardzo konkretnym i
precyzyjnym katem . I to nozem 2 razy dluzszym niz typowe ostrze noza
bojowego.3 razy- niz typowego kuchennego .Atakujac w inny sposob pod zebro
stanowi to okolo 20 cm u praworecznego atakujacego . Bron uzyta w ataku na
Pawla Adamowicza to noz desantowy, uzywany przez komandosow. Jest to
informacja podana przez policje. Ostrze mialo okolo 15 cm dlugosci .Trzeba
cwiczyc tygodniami zeby takim nozem zadac takie ciosy .
Wiekszosc uderzen w afekcie w jame brzuszna zadaje sie na wprost w okolice
zoladka i laduja najdalej na krzyzu i miednicy. Nozownicy amatorzy czesto
probuja zaatakowac w serce przez zebra czy mostek.Czlowiek sie rusza,
ofiara tez. Sa emocje, adrenalina. Spiecie miesni i brak doswiadczenia
robia swoje
Zobaczcie jak wyglada corrida. Wprawieni matadorzy nie potrafia szpada
trafic tak byka ktory ma 2.5 krotnie wieksze organy przez czasem
kilkadziesiat minut!
Duza ilosc osob przezywa nawet 4-5 pchniec. To zdarzenie w Gdansku bylo
bardzo nietypowe. W taki sposob zostal ugodzony Jezus wlocznia przez
setnika z 10 letnia praktyka. Bedac nieruchomym. W mojej opinii, wymaga to
ponadprzecietnej wiedzy z anatomii i technik walki.
Ciosy w Gdansku byly 2. Jeden na wysokosci pasa. Drugi juz smiertelny.
Dokladnie w takiej kolejnosci, jak ucza sie komandosi. Pierwszy nisko, a
gdy czlowiek spina przepone i sie pochyla z bolu-skraca pewne odcinki
wewnatrz ciala. Mozliwe jest zadanie wtedy ciosu w serce nawet tak krotkim
ostrzem. Dodajmy do tego jeszcze plaszcz zimowy i cala reszte
ubran.Sprobujcie przebic a co dopiero trafic w cos przez 3 warstwy
materialu . To nie byl amator po prostu.
Po tak silnym ataku facet jednak mial czas zdazyc wyglosic swoj manifest .
Znal procedury , harmonogram z wyprzedzeniem i byl precyzyjny (mial
plakietke media , byly fajerwerki zagluszajace i odciagajace uwage ,
ochrona nie stala na tyle blisko wiec wiedzial ile ma czasu na dzialania )
To tez nietypowe, jakak na kogos kto ponoc wchodzil do bankow ze
straszakiem. To wyglada zbyt profesjonalnie.
Zmarly Prezydent nie mial wiele wspolnego z wieziennictwem czy wymiarem
sprawiedliwosci . Stefan W. winil PO za tortury w wiezieniu po czym tak
chetnie tam wraca. I ze wszystkich politykow tej partii wybral mniej
znanego Adamowicza .W czasie gdy kazdy moze wygooglowac ze Donald Tusk
biega stale w tym samym miejscu z jednym ochroniarzem. Wszystko sie kupy
nie trzyma.
Nie zachowalo sie tez zadne wyrazne nagranie ze zdarzenia, z widokiem na
twarz mordercy.To dziwne ze podczas finalu ,podczas odliczania i swiatelka
nie bylo zblizen . Ogladalismy rozne konkursy , mam talenty itd. Przeciez
zadanie operatora w takiej chwili, to maksymalne uchwycenie ze wszystkich
kamer.To byl final a jedyne konkretne nagranie pochodzi z komorki kogos z
tlumu. Reszta zostala upubliczniona dzisiaj i pocieta na urywki . Na
kazdym, powtarzam: na kazdym twarz napastnika jest zaslonieta przez dym z
zimnych ogni albo nierozpoznawalna przez czerwona poswiate z innych
fajerwerkow.
Mozliwe nawet ze prawdziwy Stefan W. caly czas siedzi i bedzie siedzial
dalej za tego cudaka tutaj . Skoro w scenariuszu Kilera Piotr Weresniak
wpadl na to 20 lat temu to czemu nie i tutaj.J Jak wiadomo dzieja sie
rzeczy ktore sie pisarzom jeszcze nie snily.
Stefan W. to zrobil to co zrobil w taki sposob ,takimi srodkami ze mam
niemal 100% pewnosc ze jest osoba doswiadczona i dobrze przeszkolona jak
rowniez mial dostep do informacji do ktorych zwykly Kowalski by nie mial.
Uzyl noza o sztychu sztyletowym a nie typowym. Takie sa typowe glownie dla
zwiadu i rozpoznania.
Jego motywy sa wewnetrznie sprzeczne ale pozornie spojne a manifest
wyglosil bez potkniec przejezyczen czy pospiechu . . Znam statystyki jako
byly protokolant i wiem np.ze Frustraci zaburzeni atakuja wielokrotnie.
Daja sobie upust. Odreagowuja. Oni marza o zemscie latami. Bywa i nawet
30-50 pchniec. Obsesja stoi na przeciwnym biegunie co narcyzm. Nie tlumacza
sie. Oni po prostu dzialaja.Ich celem jest ofiara, nie opinia ludzi , nie
widownia. Nie przekonywanie kogos ze ofiara byla zla .
Taki Brejwik ktory zabijal aby swoje manifesty rozpowszechnic, byl
wielokrotnie badany i jest osoba calkowicie poczytalna.
Posiada pewne zaburzenia emocjonalne i empatii ale nie posiada zadnych
chorob psychicznych w znaczeniu klinicznym . Jak wielu mu podobnych. W tym
i Stefan moim zdaniem .
Oceniajmy po owocach. A efektem jest ze nie zyje Pan Adamowicz i odchodzil
Jurek Owsiak. Komu mialo by na tym zalezec? Rabusiowi bankowemu?”
(natrafil w internecie i przyslal do gazetki: Tomasz R)
——————————————————-
Kiedy przed 16 laty zabieralem sie za redagowanie gazetki dla Was,
slubowalem sobie, ze nidy, przenigdy nie odwale z druku tekstow nawet nie
do konca prawdziwych, niekoniecznie celnych i pozbawionych watpliwosci
-byle byly MADRZE NAPISANE. A ten- przyznacie- jest!
Co zwlaszcza ciekawe, na drugi dzien, w telewizyjnej „Super Stacji” podobna
teorie snul byly dowodca wojskowych sluzb specjalnych i kontrwywiadu
wojskowego, a wiec rzetelny ekspert- gen. Marek DUKACZEWSKI
Przyznacie chyba, ze COS TU SMIERDZI!
Gargamel
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *