Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 2 marca 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 61 (5327) 2 marca 2020 r.

Robi sie ciekawiej
Konwencje wyborcze Malgorzaty Kidawy-Blonskiej i Wladyslawa
Kosiniaka-Kamysza pokazaly, ze kampania robi sie naprawde ciekawa i
wkroczyla wlasnie w decydujaca faze. Tak pewnie pozostanie do konca .
Sztaby beda sie wzajemnie prowokowaly, przeszkadzaly w kampanijnych
wiecach. Obecnie ten sposob prowadzenia polityki zyskal na intensywnosci.
Jest dosc prostacki, ale dostarcza paliwa sprzyjajacym mediom z jednej lub
drugiej strony barykady, poteguje emocje i moze wyprowadzic danego
kandydata z rownowagi i zniechecic jednego lub drugiego wyborce. A 10 maja
walka bedzie sie toczyc o kazdy glos.
Jestesmy po sobotnich konwencjach Malgorzaty Kidawy-Blonskiej i Wladyslawa
Kosiniaka-Kamysza. Zadnej sztaby wstydzic sie nie musza, ale z konwencji
ludowcow wyborcy zapamietaja nowa kandydatke na pierwsza dame, zjawiskowe
zdjecie rodem z amerykanskiej kampanii i chwytliwa fraze Kosiniaka, ktory
mowil, ze „nie da z siebie zrobic Adriana”. Z konwencji kandydatki
Platformy przebije sie przemowa ojca Igora Stachowiaka, wystapienie
kierowcy seicento, ktory bral udzial w zderzeniu z limuzyna Beaty Szydlo i
zaklocenie konwencji przez Mlodziezowy Strajk Klimatyczny. Tak wyglada
bardzo subiektywne porownanie „momentow”. A jesli dodac do tego fakt, ze
ludowcy zrobili impreze z prawdziwa pompa, a Kosiniak wyglada jak ktos, kto
naprawde chce zostac prezydentem – okaze sie, ze ten wyscig bedzie naprawde
ciekawy.
-zauwaza slusznie Bartosz PATUREJ z Onetu.
—————–
A ja z innej beczki: Na tego skurwiela koronawirusa NIE choruja dzieci do
9 roku zycia, a smiertelnosc jest powyzej 75 roku i to wsrod ludzi o
zmniejszonej odpornosci, glownie z powodu niedomagan serce i pluc.-
poinformowal przed chwila w rozmowie z radiowa jedynka ekspert, prof. Gut.
Inaczej mowiac- wirus skraca zycie ludziom, ktorym- jak np. mnie- i tak juz
niewiele zostalo.
Dzisiejsza gazetka ma nieco mnie tematow niz zwykle, bo musialem skupic sie
na najwazniejych- najwiecej miejsca �szjadl” tekst �sJak zachowac sie wobec
koronawirusa”, ale przeciez zrozumiale, ze nie moglem inaczej. Mam
nadzieje, ze w jutrzejszej gazetce bede mogl nadrobic poniedzialkowe
zaleglosci.-Wasz
Gargamel Na Biezaco

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: PB95- 4.87 PLN Diesel-5.03 PLN LPG- 2.20 PLN

Pogoda w kraju
Duze zachmurzenie z przejasnieniami na zachodzie i Pomorzu. Okresami
deszczu, a w gorach snieg. Temperatura od 7 stopni C na Pomorzu
Zachodnim, Podlasiu i Mazowszu, przez 8 st. C w centrum, do 10 st. C na
Dolnym Slasku.

Jak zachowac sie wobec Koronawirusa
EPIDEMIOLOG: P O P I E R W S Z E N I E P A N I K U J!
Jade autobusem. Obok targu rybnego wsiadaja dwie panie. Jedna opowiada o
znajomych synowej, ktorzy wrocili z Wloch i „nikt sie nimi nie
zainteresowal”, choc ich synek podobno mial kaszel. Druga wyciera nos. Ta
sama reka, ktora trzymala chustke, rozwija woreczek. Czestuje rozmowczynie.
Ta zjada ptysia, oblizuje palce i chwyta nimi oparcie siedzenia.
Krotka scenka, jedno pytanie, refleksja i wniosek.
Pytanie: dlaczego znajomi synowej pani z autobusu nie zglosili kaszlu
dziecka sluzbom na lotnisku?
Refleksja: gdyby ktos z autobusu, w ktorym poznalam kulisy sanitarnych
zaniedban na lotniskach, okazal sie zakazony koronawirusem, podejrzenie z
pewnoscia padloby na dziecko znajomych z Wloch. Ale mozliwe, ze kraciaste
chustki, niemyte rece i kolektywnie spozywane ptysie pomoglyby patogenowi
bardziej, niz jakiekolwiek opieszale sluzby.
Wniosek: sprawdzmy, czy rzeczywiscie epidemia koronawirusa powinna wywolac
taka panike, jaka wywolala: pustoszejace sklepy we Wloszech, szybujace ceny
maseczek higienicznych, spadki na gieldach na calym swiecie, straty branzy
lotniczej, kryzys chinskiej branzy turystycznej i wykorzystywanie epidemii
przez kandydatow na prezydenta Polski jako politycznego oreza.
SARS-CoV-2 jest grozny. Ale ktora epidemia jest najbardziej smiertelna?
Do dzis z powodu zakazenia nowym koronawirusem zmarlo ponad 2 800 osob na
calym swiecie [1]. Czy to duzo? I tak, i nie. Wirus tak zwanej swinskiej
grypy zabil od 123 tysiecy do 200 tysiecy ludzi [2], SARS i MERS –
odpowiednio: ponad 770 i ponad 850 osob [3, 4].
Ale grypa sezonowa co roku zabija od 290 tysiecy do 650 tysiecy ofiar [ 5
], co oznacza, ze kazdego dnia z powodu powiklan wywolanych wirusem
„zwyklej” grypy umiera od 795 do 1781 ludzi [ 5 ].
Z tych liczb wynika, ze obecna epidemia to nie pierwsza taka pulapka, w
ktora my, ludzkosc, wpadlismy. Ale zadna nie wywolala takiej paniki, jak
koronawirus.
Czy panikujemy slusznie?
Glos eksperta
– Smiertelnosc przy koronawirusie w dalszym ciagu jest niewysoka (obecnie
szacuje sie, ze wynosi okolo 3 procent) w zestawieniu z SARSem, gdzie
siegala ona okolo 10 procent i z MERSem, gdzie przekraczala 30 procent.
Natomiast musimy sobie zdawac sprawe z dwoch rzeczy. Po pierwsze, z
latwosci transmisji nowego koronawirusa. I po drugie, ze specyfiki jego
dzialania – mowi plk. prof. dr hab. n. med. Krzysztof Korzeniewski, ekspert
medycyny podrozy i kierownik Zakladu Epidemiologii i Medycyny Tropikalnej w
Gdyni.
– U ludzi ze sprawnie funkcjonujacym ukladem immunologicznym to zakazenie
przechodzi bezobjawowo, badz tez – jak to sie w medycynie okresla –
poronnie, czyli jakies drobne przeziebienie i to wszystko. Jezeli jednak
zarazona zostanie osoba obciazona chorobami, takimi jak zmiany nowotworowe,
choroby przewlekle, niewydolnosc oddechowa, niewydolnosc nerek, to taki
czlowiek za chwile bedzie walczyl o zycie. Na tym polega wlasnie istota tej
nieszczesnej epidemii.
Innymi slowy: SARS-CoV-2 latwo sie przenosi, ale grozny jest przede
wszystkim dla osob, ktore i tak sa w kiepskim stanie zdrowia.
Skoro juz wiemy, ze nowy koronawirus nie jest jakos szczegolnie morderczy,
wracamy do autobusu i ptysiow. Bo jesli u nas, w Polsce, sa jakiekolwiek
powody do paniki, to wlasnie przez wcinanie ptysiow nieumytymi rekami i
lekcewazenie kaszlu u dziecka.
– W Polsce mamy dwa swiaty: z jednej strony rzeczywiscie wlacza sie duza
doza paniki, a z drugiej strony, nie dbamy o swoje wlasne zdrowie w
kontekscie profilaktyki zdrowotnej
– mowi prof. Korzeniewski. I przytacza dwie statystyki. Grypy, na ktora
populacja Polski jest wyszczepiona ponizej 4 procent – i odry, na ktora
zaszczepione jest obecnie ok. 92. proc. spoleczenstwa, czyli zbyt malo dla
tej groznej choroby.
– Przez ruchy antyszczepionkowe i mizerne podejscie rodzicow w 2019 roku
nastapil przyrost zachorowan na odre o ponad 400 procent. Nie dzialamy
prewencyjnie, za to potrafimy histeryzowac, czy szpitale zakazne sa w
gotowosci, czy na SORach sa izolatki, czy jest odpowiednia liczba testow.
Zdaniem epidemiologa zachowania Polakow, jesli chodzi o profilaktyke
zdrowotna, sa karygodne. – Wyniki badan nawykow sanitarnych Polakow sa
dramatyczne. Znaczny procent populacji nie bierze codziennie prysznica, a
dbanie o higiene jamy ustnej pozostawia wiele do zyczenia.
Higiena, szczepienia, profilaktyka
Ale co ma higiena czy szczepienia przeciw grypie do nowego koronawirusa?
Bardzo wiele. Przestrzeganie podstawowej higieny jest najwazniejszym
elementem profilaktyki. Myc rece. Myc zeby. Myc sie. Codziennie. Myc
jedzenie, ktore jemy. To na poczatek.
Drugi element to szczepienia przeciw grypie i innym chorobom ukladu
oddechowego. Nie chcemy wybuchu epidemii i paniki jak we Wloszech? To
zacznijmy sie szczepic. Kazda osoba niezaszczepiona jest smiertelnym
zagrozeniem dla slabszych – dzieci i osob w podeszlym wieku, ktore nie maja
jak sie bronic ani przed grypa, ani tym bardziej przed koronawirusem.
Zabezpieczanie sie przed chorobami ukladu oddechowego jest waznym elementem
naszej odpowiedzialnosci za siebie i innych, chocby dlatego, ze objawy
infekcji, przed ktora panikujemy, sa bardzo podobne do objawow grypy. A my
nie mozemy sobie pozwolic na to, zeby – jesli wirus dotrze do Polski –
sluzby medyczne byly zajete „falszywymi alarmami”.
Epidemia powinna wiec sklonic nas przede wszystkim do indywidualnych
dzialan zapobiegawczych. Nie mozemy liczyc na to, ze wszystko zostanie
zalatwione odgornie, jezeli sami nie bedziemy przestrzegali podstawowych
zalecen. To wlasnie brak rozsadnego podejscia i traktowania wirusa z
nalezyta powaga doprowadzily do tego, ze obecnie – w zwiazku z sytuacja we
Wloszech – zagrozenie epidemia w Europie znacznie wzroslo w ciagu zaledwie
kilku dni. Epidemia ktora, przypomnijmy, zaczela sie w najludniejszym kraju
swiata – Chinach. O blyskawiczne rozprzestrzenianie sie wirusa jest tam
bardzo latwo. Jednak wladze chinskie, choc z poczatku nie chcialy sluchac
alarmujacego o potencjalnej epidemii lekarza, mimo wszystko dosc szybko
wdrozyly drastyczne ograniczenia m.in. w przemieszczaniu ludzi.
– Gdyby ta epidemia wybuchla w takim kraju jak Wlochy, to po prostu
wszystko by sie posypalo. Sytuacja we Wloszech jest dramatyczna dlatego, ze
ten kraj nie podszedl z nalezyta uwaga do stanu zagrozenia – komentuje
prof. Korzeniewski. I zaznacza:
– Jezeli potwierdza sie informacje o ludziach, ktorzy z izolowanych
polnocnych gmin wloskich po prostu uciekli do swoich rodzin lub znajomych
na poludnie, to bedzie to skrajna nieodpowiedzialnosc. Jezeli oni teraz
przeniosa zakazenie na wysokosc Kalabrii, to tam sa przeciez liczne grupy
imigrantow, szukajacych lepszego zycia. Moze dojsc do znacznego pogorszenia
sytuacji i za chwile bedziemy mieli z Wlochami potezny problem. Przedtem
wydawalo sie, ze w Europie jest wzglednie bezpiecznie. Niemcy jako jedne z
pierwszych odnotowaly kilkanascie przypadkow zakazenia. I w ciagu ostatnich
dwoch – trzech tygodni panowal tam spokoj. Dlatego, ze Niemcy uruchomili
odpowiednie procedury, a obywatele ich przestrzegali. Wlosi niestety tego
nie zrobili i mamy juz trzysta kilka [obecnie – 528 [ 16 ]] przypadkow. I
krzywa rosnie.
Dziurawe sito
Zeby sie wykopac z ruchomych piaskow, potrzebujemy zarowno dzialan
odgornych wladz panstwowych, jak i oddolnych – naszych. Co robia wladze? Na
wszystkich lotniskach w kraju obowiazuja procedury zgodne z zaleceniami
Glownego Inspektora Sanitarnego. – Pasazerom przylatujacym z Wloch przed
wyjsciem z samolotu mierzona jest temperatura. Podrozni wypelniaja ankiety
lokalizacyjne – podaje Cezary Orzech, rzecznik portu lotniczego w
Katowicach.
– Gdyby u kogos stwierdzono podwyzszona temperature ciala, zostanie
odseparowany od reszty pasazerow, przewieziony do lotniskowego separatora
zakaznego i przekazany sluzbom medycznym. Jesli pasazer z dowolnego rejsu
zglosi, ze zle sie czuje, to rowniez zostanie wezwane pogotowie i bedzie
odwieziony na badania do szpitala. Na lotnisku jest sprzet do
dekontaminacji, gdyby zarazonych bylo jednoczesnie wiecej pasazerow.
Ambulatorium na lotnisku czynne jest cala dobe.
Rowniez na mniejszych lotniskach, m.in. w Gdansku, ktory ma tylko cztery
wloskie polaczenia w tygodniu, a z Azja zadnych, wdrozono te same
procedury. Ale czy pomiar temperatury i karty lokalizacyjne to odpowiednie
dzialania, czy raczej dziurawe sito, przez ktore przeplynie kazdy, kto
przechodzi infekcje bez goraczki?
Niestety, jedno i drugie. – To jest dziurawe sito, ale nikt nie wymyslil
niczego lepszego – komentuje prof. Korzeniewski. Dlatego tak wazne jest,
bysmy liczyli nie tylko na dzialania systemowe, ale tez na swoje wlasne,
indywidualne srodki profilaktyczne. Bysmy nie dali sie poniesc histerii –
niczym Wlosi, ktorzy juz teraz opustoszyli polki w sklepach.
Polskie wladze zapowiadaja dodatkowe pieniadze na walke z epidemia. Na
razie w Polsce wciaz nie wykryto zadnego przypadku, ale moze sie to zmienic
w kazdej chwili. Nie miejmy zludzen – koronawirus najprawdopodobniej dotrze
do Polski. Co z tym zrobimy?
– To jest kwestia naszej odpowiedzialnosci. Nie tylko za siebie, ale za
spoleczenstwo, za populacje – podkresla kierownik Zakladu Epidemiologii i
Medycyny Tropikalnej. Wylicza, co mozemy zrobic my, zwykli obywatele:
„kwarantanna we wlasnym zakresie, nie siedzimy po knajpach, czekamy
grzecznie w domach, obserwujemy siebie przynajmniej czternascie dni”. I
pyta:
– Czy spoleczenstwo polskie doroslo do tego, zeby zachowywac sie w sposob
racjonalny i odpowiedzialny za cala populacje, czy kazdy bedzie myslal o
sobie? Albo czy Polacy zaczna tak, jak Wlosi – kombinowac, bo na przyklad
odizolowalismy jakies gminy na Pomorzu, to sobie pojedziemy gdzies do
rodziny na przyklad na Slask, zeby przetrzymac sytuacje, bo przeciez nie
bedziemy siedziec w zamknieciu?
To pytanie profesora pozostaje otwarte. Podobno Polacy potrafia sie
jednoczyc tylko przeciwko wspolnemu wrogowi. Nasz wspolny wrog jest
mniejszy niz ziarenko piasku. Wpadlismy w te ruchome piaski wszyscy razem.
Zeby z nich wyjsc, musimy wykonywac przemyslane ruchy. Zadnych gwaltownych.
Marta Alicja TRZECIAK

Kidawa-Blonska stanie sie Duda z 2015 roku?
�sKOBIETA Z URSUSA” IDZIE PO PREZYDENTURE
Nie bylo to moze kampanijne Hollywood, ale politycy Platformy Obywatelskiej
dotrzymali slowa – na konwencji Malgorzaty Kidawy-Blonskiej, w odroznieniu
od niedawnej konwencji Andrzeja Dudy, nie zabraklo konkretow. Sama
konwencja byla zas chyba najlepsza, jaka Platforma zorganizowala od momentu
utraty wladzy w 2015 roku.
– Wszystko wskazuje na to, ze przyszedl czas. Przyszedl czas na to, zeby
prezydentem Polski zostala kobieta z Ursusa – nieco zartobliwie swoje
kilkudziesieciominutowe wystapienia zaczela wicemarszalkini Sejmu.
Pozniej smiechow bylo juz mniej, za to konkretow wiecej. Kidawa-Blonska
zaprezentowala filary swojej prezydentury. Wszystkie odnosza sie do kwestii
bezpieczenstwa Polek i Polakow, co wyraznie podkreslila zreszta sama
kandydatka. – Bezpieczenstwo rozumiane bardzo szeroko, obejmujace skuteczna
ochrone zdrowia, dobrobyt i przyjazne panstwo, przyjazne srodowisko,
nowoczesna armie i sojusze. Bezpieczenstwo oparte na wartosciach i
wspolnocie. Polskiej nauce, kulturze – wyjasnila Kidawa-Blonska.
Platforma przechodzi do ataku
Tym samym Koalicja Obywatelska wraca do sprawdzonego, choc
niewykorzystanego, zagrania z przeszlosci. Niedalekiej przeszlosci. Na
Forum Programowym w lipcu ubieglego roku Platforma probowala juz postawic
diagnoze niedzialajacego i niewydolnego panstwa. Chorego pacjenta, ktoremu
potrzebna jest kuracja. Kuracja, ktora ma jej zapewnic – a jakze! –
Koalicja Obywatelska. Byl to swietny pomysl, bo punktowal Prawo i
Sprawiedliwosc tam, gdzie jest ono najslabsze, mimo ze udaje najsilniejsze.
Uderzal w wizerunek panstwa dobrobytu, ktore nikogo nie zostawia z tylu i
wyrownuje szanse.
Tutaj mamy pewnego rodzaju déjà vu. Kidawa-Blonska przedstawia wizje
Polski, w ktorej obywatele nie moga czuc sie bezpiecznie, bo panstwo nie
domaga. Nie domaga na wielu kluczowych plaszczyznach. Sluzba zdrowia jest
niewydolna, kryzys klimatyczny bagatelizowany, a sady, policja i armia
upolitycznione. Jednoczesnie, w tym wszystkim bardzo rzadko padaja slowa:
„PiS”, „Nowogrodzka”, „rzad”, „dobra zmiana”. To cos nowego w przekazie
Koalicji Obywatelskiej, ktora dotychczas byla znana raczej z powtarzania
siermieznych zaklec o zlym PiS-ie, ktorych wszyscy mieli juz serdecznie
dosyc i ktore, co najwazniejsze, byly kompletnie nieskuteczne.
Na korzysc Kidawy-Blonskiej i Koalicji Obywatelskiej przemawia tez to, ze
swoja diagnoze przedstawili nie ustami opatrzonych politykow czy partyjnych
dzialaczy, ktorych wiarygodnosc zawsze budzi watpliwosci. O problemach
Polski i Polakow mowili zwykli ludzie – ci poszkodowani przez system, ci od
lat zmagajacy sie z panstwem, ci walczacy na co dzien o male zmiany na
lepsze. I tak o policji opowiadal ojciec skatowanego w jednym z
wroclawskich komisariatow Igora Stachowiaka, o upolitycznieniu armii mjr
Adrian Tomaszkiewicz, o problemach sluzby zdrowia chora na raka Katarzyna
Migdal i jej ojciec Marek, o partyjnym sterowaniu wymiarem sprawiedliwosci
Sebastian Koscielnik (kierowca Fiata Seicento, ktory mial stluczke z
rzadowa kolumna Beaty Szydlo), o kryzysie klimatycznym ekologiczny Jozef
Drzazgowski, a o rodzinie maz kandydatki Jan Kidawa-Blonski. Przemowienie
tego ostatniego pokazalo sama Kidawe-Blonska z zupelnie nieznanej dotad
strony. Uslyszelismy m.in. o tym, jak sprzedala drogocenny pierscionek po
swojej babci, zeby pomoc mezowi sfinansowac jeden z jego filmow.
Kluczowe pytanie od strony Platformy brzmi: czy tym razem sztab i
kandydatka zdolaja utrzymac narracje, ktora narzucili. W kampanii
parlamentarnej pokpili sprawe koncertowo, bo po swietnym poczatku rzucili
sie w wir biezacej walki politycznej i jalowych przepychanek z PiS-em,
zupelnie odpuszczajac swoj przekaz, swoje propozycje i swoja wizje Polski.
Jednoczesnie wypuszczajac PiS z naroznika, w ktorym sie znalazlo.
Popelnienie tego samego bledu po raz drugi w tak krotkim czasie zakrawaloby
na sabotaz.
Nieoczekiwana zamiana miejsc
Politycy Platformy i sztabowcy Kidawy-Blonskiej przed konwencja obiecywali,
ze nie zabraknie w jej trakcie konkretow. Wlasnie konkrety, a nie
spektakularna audiowizualna forma, mialy byc znakiem rozpoznawczym
sobotniej imprezy. Mialo to stanowic kontrast wobec niedawnej konwencji
Andrzeja Dudy, w ktorej poza przepychem i „amerykanskim stylem”, nie bylo
praktycznie nic.
Tymczasem Kidawe-Blonska na pewno bedzie o co pytac i ewentualnie z czego
rozliczac. W hali Global EXPO padlo bowiem kilka istotnych zapowiedzi, a
nawet obietnic wyborczych. Kandydatka zobowiazala sie m.in. do zlozenia
projektu ustawy umozliwiajacej leczenie ciezko chorym dzieciom „niezaleznie
od miejsca zamieszkania i statusu materialnego”. Wicemarszalkini Sejmu
chcialaby tez zwiekszenia finansowania sluzby zdrowia do 6 proc. PKB juz w
2021 roku. Kidawa-Blonska siegnela tez po flagowy pomysl PSL i obiecala
seniorom emeryture bez podatku. Obiecala tez, ze jesli zostanie
prezydentem, wzmocni range Rady Dialogu Spolecznego i Rady Bezpieczenstwa
Narodowego, ktore jej zdaniem urzedujacy prezydent mocno zmarginalizowal.
Wreszcie planuje powolanie Rady Bezpieczenstwa Klimatycznego i Rady
Bezpieczenstwa Informacyjnego. Ta ostatnia zajmowalaby sie cyfrowa edukacja
najmlodszych oraz walka z hejtem i dezinformacja w sieci. Jednoczesnie
kandydatka Koalicji Obywatelskiej, jak niegdys Grzegorz Schetyna, wyraznie
zapewnila, ze „nic co dane nie bedzie odebrane”, nawiazujac do programow
socjalnych obecnej wladzy.
Chociaz wystapienie Kidawy-Blonskiej bylo o co najmniej jedna trzecia za
dlugie, ratuje je to, ze znalazl sie w nim wyrazny zarys ewentualnej
prezydentury. Chociaz pod wzgledem formy konwencja nieznacznie, ale jednak
ustepowala pola tej Andrzeja Dudy, to pod wzgledem tresci, zgodnie z
zapowiedziami, zostawila ja wyraznie w tyle. Dwojka glownych kandydatow do
fotela prezydenta ma zgola odmienne strategie walki o glosy wyborcow.
Urzedujacy prezydent przekonuje o czasach prosperity, stabilizacji i
swietlanej przyszlosci. On ma byc dalszym tego gwarantem. Nie kresli nowych
wizji, nie wytycza nowych celow, nie sklada nowych obietnic. Kidawa-Blonska
stawia natomiast diagnoze panstwa, ktore wymaga naprawy, bo w kluczowych
dla obywateli obszarach mocno szwankuje. Ona ma byc ta, ktora tej naprawy
dopilnuje.
Do zludzenia przypomina to kampanie prezydencka z 2015 roku, tyle ze
kandydaci dwoch najwiekszych partii politycznych zamienili sie miejscami.
Duda jest obronca status quo, a Kidawa-Blonska apostolem zmiany. Jesli
oboje utrzymaja ten kurs do maja, rzeczywiscie moze byc tak, jak zyczyliby
sobie politycy Platformy. Tak, jak w zamykajacym konwencje Kidawy-Blonskiej
„Krakowskim spleenie” Maanamu.
Czekam na wiatr, co rozgoni
Ciemne sklebione zaslony
Stane wtedy na „RAZ!”
Ze sloncem twarza w twarz
——————————
Lukasz ROGOJSZ

„Chodz, tygrysie, scena jest twoja”
PAULINA KOSINIAK -KAMYSZ NOWA PIERWSZA DAMA?
„Tajna bron szefa PSL”, „skradla show” – tak media zareagowaly na
wystapienie Pauliny Kosiniak-Kamysz podczas konwencji inaugurujacej wyscig
o fotel prezydenta. Zona lidera PSL nie tylko zachwalala swojego, jak
mowila pieszczotliwie, „Wladzia”, ale i sama zlozyla szereg deklaracji,
ktore ma nadzieje wypelnic jako pierwsza dama. Czyniac czytelne aluzje do
Agaty Kornhauser-Dudy
Zaczela od tego, ze jako dentystka zdaje sobie sprawe z tego, jak wielkim
problemem jest prochnica u dzieci. Zapowiedziala przygotowanie „narodowego
programu zdrowia, ktory przywroci zdrowy usmiech dzieciom w Polsce”.
Dalej mowila o kosztownych terapiach zagranicznych, na ktore rodzice
urzadzaja publiczne zbiorki. – Nie moze byc tak, ze zycie dziecka zalezy od
zasobnosci rodzicow – powiedziala i zapowiedziala utworzenie „fundacji przy
pierwszej damie”, ktora mialaby doplacac do takich zbiorek brakujace
fundusze.
Zapowiedziala tez walke ze smogiem i plastikiem, a takze pilnowanie, by
„Wladek mial czas dla mlodych”. – Deklaruje, ze zorganizujemy szereg
cyklicznych spotkan, na ktorych bedziemy rozmawiac o problemach ludzi
mlodych – powiedziala zona lidera PSL.
32-letnia stomatolog wyszla za lidera ludowcow w ub.r. To druga zona
Wladyslawa Kosiniaka-Kamysza. Maja niespelna roczna coreczke, Zofie, o
ktorej oboje duzo mowili podczas konwencji.
– Wladek przemierzal Polske z polnocy na poludnie, ze wschodu na zachod.
Ale jak tylko mogl, zbaczal z drogi by zdazyc do domu na kapiel Zosi –
mowila Paulina Kosiniak-Kamysz. Odczytala tez sms, jaki dostala od meza
podczas kampanii parlamentarnej, w ktorym zapewnial o swojej milosci do
niej i dziecka. Wspominala, jak ciezki byl to czas dla ich rodziny. – Wtedy
mowilam: nigdy wiecej. Ale wszystko sie zmienilo, kiedy tuz przed
pazdziernikowym glosowaniem poszlam na spotkanie z wyborcami i zrozumialam,
od kogo jeszcze uzalezniony jest Wladek – powiedziala.
– Nie jestem i nigdy nie bede zona, ktora milczy, nie ma swojego zdania,
chowa sie za ogrodzeniem prezydenckiego palacu. Bede krzyczec. Bede
przypominac o nas, kobietach, o slabszych, o niepelnosprawnych, o
wartosciach, ktore sa dla nas najwazniejsze. Nie dam sie zamknac pod
krysztalowym zyrandolem! – mowila.
– W glowie mam jeszcze wiele innych pomyslow. Wiem i gleboko w to wierze,
ze razem mozemy wprowadzic takie zmiany. I ty mi w tym pomozesz Wladziu! –
mowila Paulina Kosiniak-Kamysz. – Przed wami moj maz, moj prezydent. Chodz,
tygrysie, scena jest twoja!

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu
Od lat producenci pracuja nad tym by ich produkty nie byly zbyt zywotne.
Najlepiej zeby dotrwaly do konca gwarancji a potem kaput I klient kupuje
nowy ponoc L|EPSZY product ktory znow kaput po 3 latach. Doszlo do tego ze
servisanci oferowali w pralkach Bosha czy innych usuniecie chipa smierci i
przedluzenie zycia praliki, oczywiscie za skromna oplata. Moja pralka chodzi
juz z 3 dekady. Wloska Ardo kupiona od serwisanta, nierdzewny beben,
kalgonitu w zyciu nie widziala a chodzi. Raz odkrecil sie silnik, dziesiec
lat temu zmienilem pompe. Ale boje sie wymienic na cos LADNIEJSZEGO bo wiem
ze wspolczesny sprzet nie wytrzymuje 5 lat. Z duzym zadowoleniem przyjalem
osewiadczenie parlamentu europejskiego ktory podjal sie walki z takimi
praktykami producentow. Ja mialem szczescie kupic forda Fusiona. 11 lat temu
, mam 101 tys na liczniku jak to u marynarza, stoi w ogrzewanym garazu,
poniewaz niedawno wymienilem opony to zdecydowalem sie podremontowac i niech
sluzy dalej. I nie chodzi tu o skapstwo, bo po prostu pasuje mi idealnie
wielkosc i wysokosc. Jak widze silnik 1 litr z moca 100KM to mam watpliwosci
czy to wytrzyma, Sprzedawca zachwala ze juz 7 lat to robia, no 7 lat to niby
tyle co opony wytrzymuja. i juz prawie prawie kupilem ale polegli na tym ze
nie chceli przyjac w rozliczeniu starego merca. Nie to nie, wyremontowalem
Fusiona i poczekam 5 lat. Jako kapitan mam ograniczone pojecie o sprawach
mechanicznych ale z drugiejh strony wiem co nieco majac tytul magistra
inzyniera. Slyszalem takie terminy jak pasek rozrzadu tarcza sprzegla
amortyzatory, tlumik czy nawet nawiew. Wypatroszylem te wszystkie zuzywajace
sie czesci I rewelacja. Silnik pracuje cichutko jak w aucie z wyzszej polki,
moc wrocila, chec na NOWE LADNIEJSZE skutecznie zniknela. Do dzis pamietam
ze jak zakladalem alarm to pierwsza odpowiedz byla �snie znam tego modelu, po
odzinie pan zadzwonil ze juz sie dowiedzial I ze moj alarm bedzie o 40%
tanszy bo auto jest proste bez magistrali danych i inncych bajerow ktore
zakladane w nowych wersjach na szybcika powoduja konflikty logioczne i
koszmar gdy sie probuje cokolwiek dolozyc. Srac na pseudo nowoczesnosc i
cwaniakow z chipami smierci. Niech zyje klasyka. Piszac to czuje sie troche
jak dinozaur, ale taki, co jakos dozyl wspolczesnych czasow I ze swojej
perspektywy wie lepiej. Pozdrawiam serdecznie dryfujac na Bahamach w
oczekiwaniu ladunku
Smerf KAPITAN

List z morza
TROCHE Z TA NYSA BYLO INACZEJ…
Dzien dobry!
Hm,hmmm….Troche z ta Nysa bylo innaczej. A jak, to prosze: tu jest opis.
Glowny blad to cargo, bo nie drewno, a szyny(zlom 2-metrowy i to
niestarannie zasztauowany). No i dowodzacy..
MS Nysa polski drobnicowiec pierwszy z serii typu B-51, zbudowany w
Stoczni Gdanskiej na podstawie planow wloskiej stoczni Ansaldo z Genui.
Nalezal do PZM i uzywany byl do prowadzenia tzw. zeglugi malej. Jego matka
chrzestna byla przodownica pracy Anna Walentynowicz[.
Zatonal 10 stycznia 1965 roku wraz z cala 18-osobowa zaloga u wybrzezy
Norwegii. Wial wowczas wiatr o sile 10 stopni w skali Beauforta (bardzo
silny sztorm), a fale siegaly do 12,5 metra wysokosci. MS Nysa plynal ze
szkockiego portu Leith do Oslo z ladunkiem 650 ton zlomu w postaci
pocietych szyn kolejowych. Kapitanem statku byl Gustaw Gomulka.
W dniu katastrofy o 22.33, okolo 20 mil morskich na poludnie od Eger,
norweski statek Berby zauwazyl jednostke nadajaca sygnaly swietlne SOS,
ktore wkrotce zanikly. Gdy o 22.50 Norwegowie dotarli na miejsce, niczego
nie znalezli. Nysa byla jedynym statkiem, ktory wtedy zaginal. 11 stycznia
znaleziono resztki szalupy Nysy , w nastepnych dniach m.in. kola ratunkowe
i fragmenty kadluba (drzwi), a w dniach od 14 stycznia do 16 stycznia morze
wyrzucilo na wybrzeze Norwegii kolejno zwloki 7 marynarzY
Niemal pewnym powodem zatoniecia statku bylo przemieszczenie sie zle
umocowanego ladunku na skutek silnych przechylow podczas sztormu. Inne
mozliwosci w praktyce wykluczono poza malo prawdopodobnym zalaniem statku
woda wskutek zerwania pokryw lukowych. Ustalono, ze kapitan statku nie
zazadal w Leith nalezytej ilosci drewna sztauerskiego, prawdopodobnie z
powodu ciaglych naciskow armatora, aby niczego nie nabywac w obcych portach
za zachodnioeuropejskie waluty. W rzeczywistosci drewno sztauerskie mial
obowiazek dostarczyc spedytor, ale nieznajacy obcych jezykow kapitan
prawdopodobnie nie zrozumial odpowiedniego zapisu umowy frachtu.
Ostatecznie zgodnie z orzeczeniem Izby Morskiej, oficjalnej przyczyny
katastrofy nie ustalono. Izba zwrocila jedynie uwage, by nie powierzac
jednoczesnie stanowisk kapitana i I oficera dwom nowo awansowanym oficerom
(taka sytuacja miala miejsce na Nysie ).
Rodziny zmarlych marynarzy zamierzaly sie odwolac od orzeczenia i zadac
ustalenia, ze wine za wypadek ponosil po czesci armator, obsadzajac statek
oficerami o niedostatecznych kwalifikacjach (kapitan nie mial ukonczonej
zadnej szkoly morskiej i byl kapitanem zeglugi malej z tzw. awansu
spolecznego, o jedynie podstawowym wyksztalceniu, I oficer, odpowiedzialny
za zaladunek, rowniez niedawno awansowany, przed zatrudnieniem na Nysie
zostal zmustrowany z innego statku na zadanie jego kapitana, ktory
negatywnie ocenil umiejetnosci zawodowe oficera). Ostatecznie odwolania nie
zostaly wniesione, gdyz uzasadnienie orzeczenia bylo sporzadzane przez
prawie rok, a w tym czasie Sluzba Bezpieczenstwa naciskala na rodziny
marynarzy, aby zrezygnowaly z odwolywania sie, gdyz okolicznosci zatoniecia
Nysy kompromitowaly komunistyczny system zatrudniania marynarzy i
kierowania przedsiebiorstwem zeglugowym. Okazalo sie to skuteczne i
ostatecznie zadna z rodzin zmarlych nie odwolala sie od
orzeczenia.[potrzebny przypis]
Dalsze fakty, to np norweski statek Berby w odleglosci 1,5 mili, ktory po
zobaczeniu(!) sygnalu SOS z polskiego statku skierowal sie w celu pomocy na
miejsce zdarzenia.Takze niezly pisarz H Maka opisywal prawdopodobne
przyczyny wypadku tj jak wyzej, tylko dokladniej, bo z nazwiskami i
miejscami.
Pozdrawiam
Bojarcz
Gargamel
Nie mam zamiaru sie w tej sprawie spierac z Bojarczem (dziekuje za
list)).Zacytowalem tylko wyklad oficera kontrwywiadu i tyle…
Ps.Chociaz znajac metody dzialania wywiadu i kontrwywiadu „od kuchni”-mam
niejakie niejasnosci. Zwlaszcza te naciski bezpieki na rodziny…
———————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *