Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 18 lutego 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 47 (5079)18 lutego 2019 r.
Radosc dnia: przylecialy zurawie i dzikie gesi!

Morawiecki stchorzyl
Moim skromnym zdaniem premier Morawiecki odwolal swoj udzial w szczycie V4
(grupa wyszehradzka) w Jerozolimie bardziej ze wzgledu na zblizajace sie
wybory niz ze wzgledu na to, ze premier Netanjahu obrazil narod polski.
Mniejsza o to, czy premier Izraela, a potem ambasador Izraela, kancelaria
premiera Izraela, „Jerusalem Post” powiedzieli, ze „Polacy pomagali
Niemcom”, „niektorzy Polacy pomagali”, „narod polski pomagal” itp. Wiadomo,
o co chodzi.
Badania nad historia stosunkow polsko-zydowskich rozwijaja sie w Polsce
imponujaco. Zeby minister Glinski stawal na glowie i wymienil prof. Stole,
dyrektora Muzeum Polin, i wszystkich innych dyrektorow, zeby wszystkie
podreczniki historii podawaly tylko jedna, oficjalna, lukrowana wersje
historii, ja wiem swoje: zostalem przez Polakow ocalony, a moi Rodzice
zostali przez Polakow zdradzeni. Koniec, kropka.
Dopoki nie uznamy prawdy, tak jak w sprawie zolnierzy wykletych, dopoki
minister edukacji (!) Zalewska bedzie krecic w sprawie, kto kogo zamordowal
w Kielcach, dopoty ten bezsensowny spor nauki z propaganda bedzie trwal.
Trzeba spojrzec prawdzie w oczy i tak jak inne narody rozliczyc sie z
przeszloscia, zamknac ten problem. Przyznac, ze nie wszyscy byli swieci.
Nasz, polski rzad powinien wspierac niezalezne badania, nawet jezeli nie sa
one po jego mysli. Nie przejmowac sie tym, co napisze jakas gazeta czy
powie jakis polityk, zaprzestac polowania na krzywdzace oskarzenia, a cala
swoja energie skierowac na ujawnianie i szerzenie prawdy historycznej.
Niedawno ukazala sie bardzo interesujaca ksiazka Katarzyny Person,
historyczki z Zydowskiego Instytutu Historycznego, pt. „Policjanci”, o
policji zydowskiej (Zydowska Sluzba Porzadkowa) w getcie warszawskim. Jest
to ksiazka bardzo bolesna, zwlaszcza dla Zydow, ale to jest jedyna droga,
zeby pogodzic sie z przeszloscia. Ta droga nalezy podazac.
Na tym tle rezygnacja premiera Morawieckiego z wyjazdu na szczyt V4 w
Jerozolimie jest zalosna. Morawiecki stchorzyl. Swiadczy o tym, ze polski
premier ma kompleksy, obraza sie w imieniu nas wszystkich. Zamiast tego
nalezy zapoznac sie samemu z historia Polski, pokazac Netanjahu, jak
rozwijaja sie u nas badania i jakie sa ustalenia powaznych historykow.
Tymczasem premier Morawiecki kierowal sie nadchodzacymi wyborami. Za chwile
wybory europejskie i parlamentarne w Polsce. PMM nie chcial narazic sie
swojemu elektoratowi. Wyborcy PiS sa jednorodni etnicznie, jednorodni
religijnie (to katolickie panstwo narodu polskiego), a ich partia nie chce
byc przelicytowana pod wzgledem patriotyzmu. Dla Morawieckiego wazniejsze
sa glosy prawicy niz dochodzenie prawdy.- Tak pisze Daniel PASSENT w
dzisiejszej polityce, a ja przedrukowuje jego tekst w gazetce nie (tylko)
dlatego, ze nie chce mi sie pisac wlasnego M.in. sprawia mi przyjemnosc
ustepowanie miejsca Maestro, od ktorego- chociaz mlodszy- uczylem sie pisac
felietony. Moze jutro…-Wasz:
Gargamel Przy Nadziei

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Ceny paliw w Olsce: Pb95- 4.76 PLN Diesel- 5.03 PLN LPG-2.18 PLN

Pogoda w kraju
W ciagu dnia pogodnie.Termometry pokaza maksymalnie od 6 stopni C na
Suwalszczyznie do 14 stopni na Dolnym Slasku.

Na dobry dnia poczatek
—————————————
KOLEKCJA KRYSZTALOW
Pewien koneser znany w Warszawie,
O srebrnej zawsze marzyl” zastawie.
Chodzi o lyzki, widelce, noze,
Zadnych skojarzen nie mam, bron Boze!

Mowia, ze bierze” udzial w aferze.
Ponoc budowac chcial cos. Nie wierze!
Ow kolekcjoner, przyznacie sami,
Zawsze otaczal sie krysztalami.

Sam jest krysztalem! Wzor w pewnym sensie.
Jakiez krysztaly trzyma w kredensie!
Dzbany, kieliszki, szklanki i wazy,
Piekna kolekcja! Same okazy.

Sa wsrod krysztalow z najwyzszej polki,
Stare szkatulki z czasow Gomulki,
Sa tez karafki i salaterka,
Pamietajace epoke Gierka.

Sa w tej kolekcji kielichy swiete,
Najwyzsza jakosc: krysztaly rzniete,
A zwlaszcza jeden krysztal bezcenny,
Z Krosna. Zdobyty w stanie wojennym.

Od lat kolekcja rosla i rosla.
Dumny jest z siebie kustosz Jaroslaw,
Lecz teraz biedny nie moze zasnac,
Bo sie na polce zrobilo ciasno.

Do tego zbioru przylgnely nowe
Marnej jakosci szkla butelkowe,
Co popieraly sie, wychwalaly,
I udawaly cenne krysztaly.

Az w koncu tak sie porozpychaly,
Za lby sie wziely, az pospadaly.
Wszystkie rozbily sie w drobny mak.
Czy tych krysztalow bedzie nam brak?
———————-
Wojciech DABROWSKI

Lisim tropem
MIEDZY WIOSNA A ZLODOWACENIEM
Uzywajac terminologii bokserskiej, Jaroslaw Kaczynski po kolejnych ciosach
jest juz na linach. Jesienia moze go uratowac tylko Wiosna.
Nie, absolutnie nie twierdze, ze jest to intencja Wiosny. Taki po prostu
moze byc skutek wiosennych priorytetow, wsrod ktorych oslabienie Platformy
Obywatelskiej wydaje sie byc znacznie wyzej niz pokonanie PiS.
Model sprawowania wladzy przez PiS w ogromnym stopniu przekresla modele
opozycyjnosci funkcjonujace w normalnych demokratycznych panstwach. Jedyna
realna opozycja w systemie à la PiS to opozycja totalna, czyli radykalny
sprzeciw wobec istoty tej wladzy i budowanego przez nia systemu. Brak owego
radykalnego sprzeciwu czyni opozycyjnosc pozorna. W takim modelu krytyka
wladzy ma charakter co najwyzej rytualny i sluzy zachowaniu wlasnej
wiarygodnosci, a nie realnej zmianie.
Poniewaz system tworzony przez Kaczynskiego i PiS jest w swej istocie
systemem wschodnim, coraz bardziej putinowskim, w praktyce mozliwe sa dwa
modele opozycyjnosci. Opozycja moze byc autentyczna, czyli ostra, albo –
jak w Rosji – systemowa. Wiosna, zwalczajac opozycje demokratyczna o niebo
ostrzej niz wladze, zaczyna realizowac ten drugi model. Jego fundamentem
jest niepisany uklad miedzy wladza a pseudoopozycja. Wladza udaje, ze taka
opozycje zwalcza, taka opozycja zas udaje, ze jej celem jest walka z
wladza. W gruncie rzeczy zas wladza taka opozycja wylacznie gardzi, czasem
pompujac ja w swych mediach, by zaszkodzic opozycji realnej. Wladza wie
doskonale, ze opozycja systemowa chce miec swoj kawaleczek politycznego
tortu, ale w zadnym razie nie pretenduje do sprawowania realnej wladzy.
Jest wiec wylacznie pionkiem i pomagierem wladzy.
Jesienne wybory zdecyduja tez o tym, czy przetrwa stabilizujace panstwo
polityczne centrum. A wcale nie jest to oczywiste, bo oslabienie centrum
jest w epoce napedzajacego radykalizmy internetu tendencja swiatowa. W USA
nadal rzadza dwie wielkie partie, ale obie sa juz zakladniczkami swych
radykalnych skrzydel. W Niemczech odsetek glosow oddawanych na CDU i SPD
dramatycznie spada. We Francji dwie najwieksze partie ulegly destrukcji,
robiac miejsce Macronowi, ale tylko po to, by zderzyl sie on z pania Le Pen
z jednej strony a z zoltymi kamizelkami z drugiej. W Wielkiej Brytanii
konserwatysci ulegaja konserwatywnym radykalom, a liderem konkurencyjnego
Labour jest milosnik Ch�Aveza i Hamasu.
W Polsce przy sfanatyzowanej wladzy siedziba centrum moze byc tylko
opozycja. Ale po pojawieniu sie Wiosny moze sie ono znalezc w imadle miedzy
populizmem prawicowym a lewicowym. Dla PiS polityczne centrum jest
najwiekszym wrogiem. Dla Wiosny, dla ktorej jest ono naturalnym terenem
lowow, tez. PiS probuje wiec zepchnac PO na pozycje lewicowe, a lewicowa
Wiosna na pozycje konserwatywne. Zniszczenie politycznego centrum jest wiec
we wspolnym interesie PiS i Wiosny. Stad tworzony przez nie prawdziwy i
jedyny duopol. Stad tez niepisany pakt o nieagresji miedzy nimi. Prawica
czasem atakuje Wiosne za lewicowy radykalizm, Wiosna czasem atakuje PiS za
lamanie prawa, ale obie formacje nie zamierzaja sobie robic krzywdy.
Najwazniejsze jest dla nich pokonanie wspolnego wroga, na ktorego razem
moga pomstowac w TVP, wybitnie dla Wiosny laskawej.
Wiosna potepia PO za bycie antypisem, choc sama sprawia wrazenie, ze jest
tylko antyplatforma i antyklerem. To ostatnie jednak ani PiS, ani
Kosciolowi nie przeszkadza. PiS i Kosciol wiedza bowiem, ze sama Wiosna
zadnej rewolucji antyklerykalnej w Polsce nie przeprowadzi. Wiecej,
oslabiajac PO i polityczne centrum, co najwyzej ja uniemozliwi albo opozni,
co w ich oczach czyni Wiosne realnym aliantem.
Ataki Wiosny na PO sa poniekad naturalne. Pytanie, czy Wiosna zdaje sobie
sprawe, ze po przekroczeniu pewnego progu agresji bedzie juz w praktyce
dzialac na rzecz PiS. W efekcie przy zrozumialym pragnieniu autonomii i
ekskluzywnosci Wiosny cena za jej antykoalicyjnosc i antyopozycyjnosc moze
byc koniec demokracji w Polsce.
Na koncu wiec Wiosna moze byc albo lewica w niepodleglosciowo-panstwowym
duchu PPS, albo opozycja celebrycko-blyszczaca w formie i systemowa w
tresci.
Robert Biedron moze dzis unosic sie na fali euforii, ale jedno powinien
wiedziec. Jesli poda PiS na tacy kolejne cztery lata rzadow, Wiosna
zostanie naznaczona pietnem zdrady i dozywotniej odpowiedzialnosci za
pograzenie Polski. A wtedy przegra na starcie, nawet jesli za wojne z
opozycja demokratyczna zyska troche mandatow. Odniesie zludny sukces,
bedacy wstepem do kleski. Niestety, nie tylko swojej, lecz takze Polski.
Tomasz LIS

Silni ? Zwarci? Gotowi?
NA EUROWYBORY KOALICJA WOKOL PLATFORMY
Koalicja wyborcza opozycji na wybory do Parlamentu Europejskiego jest juz
niemal gotowa. W ostatnich dniach porozumieli sie w tej sprawie liderzy PO,
SLD, PSL, Nowoczesnej i Zielonych. Choc udzial ludowcow nie jest jeszcze do
konca pewny.
To polityczny sukces Grzegorza Schetyny, ktory niewiele sobie robil z coraz
liczniejszych ostatnio spiec negocjacyjnych i cierpliwie czekal. Az sie
doczekal: slabsi partnerzy sami do niego przyszli, redukujac swe
wczesniejsze oczekiwania. Jesli koalicja zostanie ostatecznie zawarta, szef
Platformy bedzie w niej mial pozycje hegemona.
A jeszcze na poczatku tygodnia wydawalo sie, ze na szerokie porozumienie
opozycji nie ma najmniejszych szans. PSL byl juz bardzo bliski podjecia
decyzji o stworzeniu „malej koalicji” na wybory europejskie z Nowoczesna,
Unia Europejskich Demokratow i Stronnictwem Demokratycznym. Bylby to jeden
z czerech blokow opozycyjnych w majowych wyborach, obok Koalicji
Europejskiej (czyli PO z bylymi premierami i schowanym SLD), Wiosny oraz
listy lewicowej (Razem, Zieloni, Unia Pracy, PPS).
Oczywiscie wszyscy wiedzieli, ze koalicja ludowcow z niewielkimi
liberalnymi partyjkami to projekt egzotyczny. Ryzykowny szczegolnie dla
PSL, gdyz tradycyjny wiejski elektorat – co od dawna wiadomo z badan –
wyjatkowo zle znosi Nowoczesna, kojarzona z obyczajowym liberalizmem i
ekonomicznymi pogladami Leszka Balcerowicza. Te partie laczylo z ludowcami
tyko jedno: zniszczone relacje z Platforma.
Jak sie (nie) dogadywali liderzy opozycji
Najpierw Nowoczesna zerwala przetestowana w wyborach samorzadowych Koalicje
Obywatelska; ugodzona ochoczym wzieciem na platformerski poklad grupy
rozlamowcow z Kamila Gasiuk-Pihowicz na czele. Od tej pory szefowa N
Katarzyna Lubnauer na kazdym kroku atakowala Grzegorza Schetyne, uznajac go
za partnera nieuczciwego i wiarolomnego.
Ludowcy nie mieli az tak dramatycznych przejsc. Ale i oni tracili wiare w
mozliwosc dogadania sie z PO. Najbardziej im zalezalo, aby w rozmowach z PO
dogadac nie tylko warunki najblizszego startu do PE, ale i jesiennego do
Sejmu i Senatu. Postulat byl racjonalny, bo jak juz raz wchodzi sie do
koalicji, trudno z niej potem wyjsc bez pietna rozlamowca. Totez umawiajac
sie tylko na wybory europejskie, jesienia znacznie slabsi ludowcy byliby
zdani na laske Platformy przy ustalaniu list krajowych.
Co z kolei odpowiadaloby Schetynie, ktorego nie interesowal projekt
partnerski, tylko uklad na wzor dawnej AWS. Zdominowany przez PO, w ktorym
rola pozostalych partii sprowadzalaby sie do dostarczenia na listy co
atrakcyjniejszych nazwisk. Szef ludowcow Wladyslaw Kosiniak-Kamysz nalegal
wiec na dlugofalowa umowe, natomiast Schetyna konsekwentnie odmawial. W
efekcie rosla w szeregach PSL niechec do niedawnego koalicjanta. Az
wkurzeni peeselowscy baronowie zazadali od Kosiniaka-Kamysza, aby w
rozmowach ze Schetyna jeszcze wyzej podniosl poprzeczke i zazadal ustalenia
juz teraz podzialu wplywow po wyborach. Szef ludowcow mial oglosic
Schetynie, iz PSL domaga sie kontroli nad Orlenem. Ale lider Platformy nie
oddal Niderlandow, a dialog zostal ostatecznie wygaszony.
SLD na lodzie, PSL kusi odrzuconych, PO bierze wszystko
Nie sprzyjalo zaufaniu na calej opozycji rowniez to, jak zrecznie Schetyna
w tym samym czasie rozegral Wlodzimierza Czarzastego. Szef SLD juz od
wyborow samorzadowych byl zdeterminowany, aby wejsc do porozumienia z
Platforma. Czego zreszta nie ukrywal, choc oslabialo to jego pozycje
negocjacyjne. Nie stawial wiec wstepnych warunkow, bardziej liczac na dobra
wole i wyczucie realizmu Schetyny. Posagiem, ktory pragnal wniesc do
wspolnego projektu, byli dawni eseldowscy premierzy (Cimoszewicz, Miller i
Belka) na listach do PE. Schetyna dlugo jednak okazywal swoj brak
zainteresowania dla porozumienia z SLD, po cichu pracowicie wyciagajac z
talii Czarzastego wszystkie asy. Co skonczylo sie ogloszeniem trzy tygodnie
temu Koalicji Europejskiej, czyli blizej niezdefiniowanej inicjatywy
politycznej PO oraz bylych premierow (w tym oczywiscie eseldowskich) i
ministrow spraw zagranicznych. SLD nagle znalazlo sie na lodzie.
PSL zabiegalo wtedy, aby brutalnie rozegrany Czarzasty dolaczyl do koalicji
odrzuconych. Chodzilo o to, aby zbudowac uklad, z ktorym Schetyna na tyle
bedzie sie liczyl, ze w koncu podejmie z nim partnerska wspolprace. Szef
Sojuszu zacisnal jednak zeby i wybral role wasala Schetyny. Dla elektoratu
bylaby to katastrofa, gdyby doszlo do sytuacji, w ktorej kandydaci obecnego
SLD rywalizuja o wyborcze glosy z bylymi przywodcami tej partii.
Pomogla Wiosna Biedronia
Impas w rozmowach zjednoczeniowych byl juz absolutny, gdy swoja inicjatywe
oglosil Robert Biedron. A pierwsze sondaze daly Wiosnie 14 – 16 proc. Partie
starej opozycji poczuly sie zagrozone. I to kazda na swoj sposob.
Szczegolnie przemowil do wyobrazni sondaz IBRiS, ktory zbadal rozklad
poparcia w dwoch wariantach – z Wiosna i bez niej. Dzieki temu udalo sie
pokazac, komu ruch Biedronia naprawde odbiera glosy. Procentowo najwiecej
stracila Platforma (mniej wiecej polowa zwolennikow Wiosny to dotychczasowy
elektorat PO). Ale Biedron urywal tez po 1 – 2 proc. poparcia pozostalym
partiom, w tym PSL. Niby niewiele, ale to wlasnie partiom balansujacym na
granicy progu wyborczego Wiosna moze zaszkodzic najbardziej. Wyplukane tez
zostaly resztki elektoratu Nowoczesnej, ktora na dobra sprawe ostatecznie
stracila dalsza racje bytu
Opozycyjna „piatka” – jednak w koalicji
Jak dowiadujemy sie od osob zaangazowanych w negocjacje, pierwsza pekla
szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Zlozyla Schetynie wizyte. Panuje
podejrzenie, ze ona jedna w Nowoczesnej okaze sie beneficjentka wielkiej
koalicji, dostajac jesienia biorace miejsce do Sejmu. Otoczenie szefowej N
przedstawia nieco inna wersje zdarzen – slyszymy, ze Katarzyna Lubnauer do
koalicji dolaczyla jako ostatnia.
Do rozmow z PO wrocil tez Kosiniak-Kamysz. Tyle ze wciaz na warunkach
Schetyny, czyli bez horyzontu jesiennego. Przy okazji doproszono jeszcze do
stolu Zielonych, ktorzy przymierzali sie do koalicji lewicowej z Partia
Razem (tym samym i tak juz rozpadajace sie ugrupowanie Zandberga zaliczylo
kolejny w ostatnim czasie cios). W nocy z czwartku na piatek szefowie
„piatki” zawarli porozumienie wyborcze, wstepnie dzielac pomiedzy siebie
miejsca na listach do PE.
Pozostaje kwestia szyldu
Do ogloszenia sukcesu ciagle jednak brakuje zgody szerokich partyjnych
cial. W wiekszosci partii nie bedzie to raczej problemem. Wyjatek to PSL,
ktore z calej „piatki” czuje sie najbardziej niedowartosciowane. A ze jest
to partia z rozbudowanym mechanizmem demokratycznym, Kosiniak-Kamysz – nie
majac sukcesow negocjacyjnych – bedzie musial niezle sie natrudzic, aby
przekonac swe zaplecze do akceptacji projektu. Kuluarowe doniesienia sa na
razie sprzeczne. Jedni mowia o irytacji dolow, bombardujacych teraz
kierownictwo telefonami. Inni – ze peeselowskie elity stopniowo oswajaja
sie z trudna sytuacja i coraz mniej sklonne sa podejmowac ryzyko
samodzielnego startu. Decyzja ma zostac podjeta za tydzien. Choc
niewykluczone, ze Kosiniak-Kamysz przyspieszy posiedzenie rady naczelnej
partii, gdyz najblizsza sobota (23 lutego) jest juz rozwazana jako dzien
oficjalnego startu wielkiej koalicji.
Otwarta pozostaje tez kwestia szyldu. Zasugerowana niedawno Koalicja
Europejska to tylko jedna z kilku rozwazanych opcji. Swietna na wybory do
PE, ale problematyczna w wyborach do Sejmu i Senatu. Tymczasem przewaza
poglad, ze warto wiazac obie te elekcje we wspolnym trendzie i juz teraz
zaczac oswajac wyborcow z docelowym szyldem na decydujace jesienne starcie.
Sprawa ma sie rozstrzygnac w ciagu kilku dni.
Rafal KALUKIN

Kaczynski konsekwentnie milczy
CO POLOZYC NA KOPERCIE,, CZYLI PRZYKRYC 50 TYSIECY
Jaroslaw Kaczynski konsekwentnie milczy na temat sensacyjnych zeznan
Geralda Birgfellnera, ktory powiedzial w prokuraturze, ze prezes
naklonil go do wreczenia mu 50 tys. zl, ktore mialy trafic do ks. Rafala
Sawicza z rady Instytutu im. Lecha Kaczynskiego.
Prezes PiS mial mu powiedziec, ze bez tych pieniedzy ksiadz nie podpisze
uchwaly, ktora byla niezbedna do rozpoczecia przygotowan do inwestycji przy
ul. Srebrnej. Austriak uzgodniona sume przekazal w kopercie, ktora trafila
do rak Kaczynskiego. Nie wiadomo jednak, czy przekazal ja ks. Sawiczowi, bo
ten zapadl sie pod ziemie. Nie wiadomo, gdzie przebywa, w rodzimej
archidiecezji gdanskiej nikt nie wie, co sie z nim dzieje. Rok temu mial
porzucic stan duchowny. Gorzej, ze nikt nie wie, co o sprawie sadza prezes
Kaczynski i politycy PiS – wszyscy nabrali wody w usta.
PiS probuje zminimalizowac straty wizerunkowe
Taka postawa nie powinna dziwic, to klasyczne piarowe zagranie. Jego celem
ma byc jak najszybsze wyciszenie sprawy, a tym samym zminimalizowanie strat
wizerunkowych, ktore moga doprowadzic do spadku poparcia dla PiS, czego
prezes obawia sie najbardziej. Zabieranie glosu jeszcze dzis, nie mowiac o
skladaniu zeznan przed prokuratorem, byloby tylko dolewaniem oliwy do
ognia, dodawaniem kolejnych argumentow opozycji i mediom. Kazde
oswiadczenie – slowne, pisemne, wydane przez samego prezesa czy kogokolwiek
z PiS – byloby analizowane zdanie po zdaniu, przecinek po przecinku.
Dziennikarze i politycy konfrontowali je z dotychczasowa wiedza na temat
budowy „dwoch wiez”, szukajac i naglasniajac wszystkie niescislosci, o
klamstwie nawet nie wspominajac. Lepiej wiec dla PiS na razie milczec.
Zgodnie ze znanym pouczeniem, ktore wypowiadaja amerykanscy policjanci:
„wszystko, co powiesz, moze byc uzyte przeciwko tobie”. Kaczynski i jego
przyboczni maja komfort, a panstwo i jego obywatele powazny problem
polegajacy na tym, ze wszystkie instytucje, ktore moglyby i w normalnych
warunkach nawet powinny wszczac postepowanie wyjasniajace, sa w rekach
politykow PiS.
Bez zgody prezesa nikt nie kiwnie palcem. Teraz mozemy sie w przekonac,
dlaczego partia rzadzaca z taka bezwzgledna determinacja dazyla do
przejecia wszystkich instytucji panstwa, lacznie z sadami. Gdyby to sie
udalo, PiS stworzyloby to, o co bezpodstawnie oskarzal swoich poprzednikow
– uklad zamkniety. Nie bez powodu prezes – co naglosnil „Fakt” – dzien
przed publikacja „Wyborczej” pofatygowal sie do Ministerstwa
Sprawiedliwosci na spotkanie z prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobra.
Rzecz bez precedensu, bo do tej pory to nie Kaczynski, ale najwazniejsi
politycy w panstwie z premierem i prezydentem na czele przyjezdzali do
niego. Wyjatkiem byla jedna czy druga wizyta w Palacu Prezydenckim.
Co z tego wszystkiego wyniknie?
Niewykluczone, ze prokuratura uruchomi sledztwo w sprawie wycieku zeznan
Birgfellnera, byc moze zapewni, ze sprawe koperty bedzie analizowac w toku
postepowania wszczetego z zawiadomienia Austriaka. Oczywiscie spieszyc sie
nie bedzie – nie ma co liczyc na to, ze sprawa szybko zostanie zamknieta.
Pewnie ciagnac sie bedzie dlugo, do wyborow nie wydarzy sie nic istotnego.
PiS naturalnie nie moze milczec w nieskonczonosc. W koncu ludzie z
Nowogrodzkiej zabiora glos. Mozna sie latwo domyslec, na jaka melodie
zagraja. „Birgfellner jest niewiarygodny. Dlaczego wczesniej nie zawiadomil
prokuratury? Dlaczego mowi o tym dopiero teraz?”, „Prezes nie zadal zadnych
pieniedzy. To proba opluskwienia prezesa Kaczynskiego, ktory jest
krysztalowo czysty”. „Gdzie sa dowody Birgfellnera? Niech je wreszcie
przedstawi”. Do publikacji „Gazety” odniosla sie tez Beata Mazurek,
rzeczniczka PiS. „Jest to oczywista nieprawda. Takie zdarzenie nie mialo
miejsca” – stwierdzila. Nie powiedziala jednak, czy wobec tego Kaczynski
zawiadomi prokurature o zlozeniu przez Austriaka falszywych zeznan lub czy
pozwie biznesmena.
Najwazniejszy cel – odsunac odium podejrzen od prezesa, rozmyc sprawe na
tyle mocno, by ludzie nie byli w stanie okreslic, co jest w tym wszystkim
prawda, a co nie. Swoja dawke odpowiedniego przekazu dolozy z pewnoscia
TVP, na ktora w takich sprawach prezes Kaczynski zawsze moze liczyc.
Tak jak na prokurature, ktora nie kwapi sie z jego przesluchaniem. Na to
tez pewnie trzeba bedzie jeszcze troche poczekac. Byle do wyborow, byle nie
dopuscic chocby do pekniecia w nieskruszanej do tej pory strukturze tzw.
zelaznego elektoratu.
Grzegorz RZECZKOWSKI

SZCZYT NA TROJKE
Gdzie jest deklaracja koncowa? Moze ktos z panstwa ja widzial? W Warszawie
zakonczyla sie zakrojona z wielkim rozmachem konferencja na temat
bezpieczenstwa na Bliskim Wschodzie. Mial byc przelom, Stany Zjednoczone
mialy oglosic Deal Stulecia – nowatorski plan Trumpa na rozwiazanie kryzysu
bliskowschodniego. Teraz okazuje sie, ze figa z makiem, „deal”, ktory zna
ponoc piec osob (z tego cztery byly w Warszawie), zostanie ogloszony po
wyborach w Izraelu.
W takim razie jak mozna dyskutowac o bezpieczenstwie w regionie, nie znajac
planu USA, stanowiska Rosji, Iranu i Palestynczykow? Czyzby nie udalo sie
uzgodnic dokumentu koncowego? Nawet amerykansko-polskiego? To by byla
porazka. Zgromadzenie Ogolne bez uchwaly i bez rezolucji. Sukcesem byl sam
udzial Izraela i czesci panstw arabskich, ale mielismy nadzieje na wiecej –
wiecej uczestnikow i chociaz jakies wspolne konkluzje, zebrane w
„deklaracji warszawskiej”. To okazalo sie nierealne.
Polska odniosla sukces umiarkowany – przyjechali przedstawiciele wielu
panstw, ale niekoniecznie dla nas najwazniejszych (Niemcy, Turcja, Rosja,
Francja trzymali sie na dystans). Polsce udal sie flirt z USA mimo roznic
miedzy Unia Europejska a Stanami Zjednoczonymi. Umocnila sie pozycja Polski
wsrod sojusznikow USA, a takze poparcie Waszyngtonu dla idei „Trojmorza”,
ale za cene rosnacej nieufnosci w Unii Europejskiej, ktora widzi w tym
proby jej oslabienia.
Nie doszlo na szczescie do skandalu na linii Bruksela – Warszawa, Polska
stara sie ratowac swoja pozycje w Europie i za Atlantykiem, ale Niemcy juz
dali wyraz swojego krytycyzmu, a wizerunek Polski jako konia trojanskiego
Stanow Zjednoczonych zostal wzmocniony. Polski rzad postawil na maksymalnie
bliski sojusz z USA – to jest zrozumiale i godne poparcia, ale nie oznacza,
ze mamy sie podpisywac pod kazdym planem Waszyngtonu, tym razem wobec
Bliskiego Wschodu. Polska delegacja musiala przelknac slowa wiceprezydenta
Pence’a, ze Lech Walesa wielkim bohaterem jest.
Skoro plon konferencji okazal sie skromny, to na plan pierwszy wysunely sie
skandale. Mam na mysli slowa dziennikarki amerykanskiej Andrei Mitchell z
NBC, ktora palnela glupstwo, mowiac, ze powstancy w getcie walczyli z
rezimem nazistowskim i polskim – moim zdaniem powiedziala to z glupoty i
ignorancji.
Na szczescie przeprosila. Takie cliché jest na Zachodzie rozpowszechnione.
Gorzej, ze w tym samym duchu wypowiedzial sie premier Izraela Netanyahu,
ten sam, ktory niedawno podpisal wspolne oswiadczenie z premierem
Morawieckim, uznawane w Polsce za sukces oficjalnej polskiej polityki
historycznej. Tego nie mozna juz uznac za ignorancje. To jest raczej dowod
glebokiego przekonania i kalkulacji przed wyborami w Izraelu. Wedle
obowiazujacego w Polsce prawa Netanyahu za swoje slowa, ze Polacy „pomagali
Niemcom zabijac Zydow”, powinien byc scigany przez prawo. Jest to prawo
niemadre: scigac Netanyahu – zle, puscic plazem – tez niedobrze.
Jedyne wyjscie, zeby prawda o najnowszej historii zwyciezyla, jest samemu
jej dociekac i nie bac sie ja glosic.
Daniel PASSENT

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Piatek – polski Midas
Dwie kolejne bramki Krzysztofa Piatka. Milan pokonal Atalante 3:1.
Magik, niszczyciel, zabojcza maszyna do strzelania goli – lektura
niedzielnych wloskich gazet i portali sportowych nie pozostawia
watpliwosci, kto byl bohaterem weekendu. Polski napastnik natchnal kolegow
do zwyciestwa, zrobil, co do niego nalezy i w poczuciu dobrze wykonanego
obowiazku opuscil boisko. Jednoglosnie zostal uznany za najlepszego
zawodnika spotkania w Bergamo.
„Zamienia w zloto wszystko, co dotknie stopa” – napisala „Gazzetta dello
Sport”, odnoszac sie do pierwszego trafienia Piatka. Stojac tylem do
bramki, otrzymal podanie od Ricardo Rodrigueza, wyciagnal noge do pilki i
ekwilibrystycznym strzalem w przeciwlegly rog dal Milanowi wyrownanie i
nadzieje na wygrana.
– Bylem dokladnie kryty, ale wiedzialem, ze predzej czy pozniej pilka
wpadnie w pole karne. Bardzo duzo pracujemy nad poruszaniem sie po boisku i
uprzedzaniem ruchu przeciwnika – opowiadal po meczu.
Specjalista od takich bramek byl zawsze Zlatan Ibrahimovic. Zdobywajac w
sobote drugiego gola, Polak wyprzedzil Szweda w klasyfikacji bioracej pod
uwage trafienia w pierwszym sezonie w Serie A.
Ibrahimovic mial ich w Juventusie 16 (2004/2005), Piatek uzbieral juz 17.
Przed nim sa tylko Brazylijczyk Ronaldo (25 dla Interu), Andrij Szewczenko
(24 dla Milanu), Carlos Tevez (19 dla Juventusu) i Cristiano Ronaldo
(rowniez 19), z ktorym Piatek bedzie toczyc w tym roku walke o korone krola
strzelcow.
Spotkanie w Bergamo zapowiadane bylo jako pojedynek Polaka z innym czolowym
napastnikiem ligi Duvanem Zapata (16 trafien), ale Kolumbijczyk nie
sprostal zadaniu.
Piatek stal sie koszmarem obroncow Atalanty. Nie radzili sobie z nim w
grudniu, gdy gral w Genoi (gol i zwyciestwo 3:1), nie poradzili i w miniony
weekend. W tym czasie rywale nie przegrali zadnego z osmiu meczow, pokonali
Juventus i awansowali do polfinalu Pucharu Wloch. Ale na polskiego snajpera
znow sposobu nie znalezli.
W pieciu meczach dla Milanu Piatek zdobyl juz szesc bramek. Wystarczylo mu
zaledwie 310 minut i 18 strzalow. Takiego wejscia do druzyny nie mial nawet
legendarny Szwed Gunnar Nordahl.
– Zawsze w siebie wierze i chce trafiac w kazdym spotkaniu, ale tak udanego
poczatku nie moglem sobie wyobrazic – przyznal polski as przed kamerami. –
Jestem bardzo szczesliwy. Czuje sie tu jak w rodzinie, wszyscy
fantastycznie mnie przyjeli.
Uwielbienie dla Piatka rosnie z kazdym tygodniem. Kibice ukladaja na jego
czesc przyspiewki, robia wlasnorecznie szaliki z jego nazwiskiem, a w
cukierniach mozna kupic ciastka w ksztalcie jego koszulki. Przekonanie, ze
zaprowadzi Milan tam, gdzie jego miejsce, czyli do Ligi Mistrzow, jest
coraz wieksze.
Kalendarz Milanowi sprzyja. W najblizszym czasie zespol z San Siro zmierzy
sie w Serie A z Empoli, Sassuolo i Chievo. Problemow z punktami byc nie
powinno.
Pierwszego gola we Wloszech – od razu na wage zwyciestwa – zdobyl Lukasz
Teodorczyk. Udinese pokonalo Chievo 1:0. W bramce Empoli zadebiutowal
Bartlomiej Dragowski i on tez bedzie wspominal ten weekend dobrze. Jego
druzyna wygrala 3:0 z Sassuolo.
We Francji od dna odbija sie powoli Monaco. Po zwolnieniu Thierry Henry’ego
i powrocie Leonardo Jardima zespol Kamila Glika w trzech meczach ligowych
zdobyl siedem punktow i opuscil strefe spadkowa. W sobote pokonal 1:0
Nantes, pierwszy raz od ponad dwoch miesiecy nie tracac bramki. Za tydzien
pierwszy powazny test – do malego ksiestwa przyjezdza Olympique Lyon.
Tomasz WACLAWEK
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *