Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 17 lutego 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 47 (5313) 17 lutego 2020 r.

Stalo sie z nami cos naprawde niedobrego…
Istnieje pewne wazne pojecie ze starej, dobrej filozofii politycznej, ktore
wyszlo dzisiaj calkowicie z uzycia – dobro wspolne.
Najwyrazniej uznano, ze jest ono wyrazem niepraktycznego idealizmu i nie
przystaje do wspolczesnej, profesjonalnej polityki. Przede wszystkim nie
odzwierciedla tego, czego ludzie naprawde oczekuja od wladzy. Kiedy jednak
spojrzec na polska polityke, ale i szerzej na polityke w Europie, mozna
odniesc wrazenie, ze nic bardziej mylnego niz ow lekcewazacy stosunek do
starych filozoficznych recept. Okazuje sie, ze nie ma byc moze bardziej
praktycznego rozwiazania naszych problemow niz wlasnie dawna, poczciwa idea
dobra wspolnego.
Z grubsza rzecz biorac, chodzi o to, ze zadne panstwo, zadne spoleczenstwo
czy wspolnota nie sa zdolne przetrwac, jezeli nie istnieje nic nadrzednego,
co laczyloby ludzi, wychodzac poza ich partykularne, grupowe interesy. W
przeciwnym razie liczy sie tylko interes grupy, partii, lobby, ktory
zostaje narzucony innym sila. W takiej polityce silniejszy ma wszystko
kosztem tych, ktorzy sa w danym momencie slabsi.
Taki stan wewnetrznej wojny zniszczy kazde panstwo i kazda strukture.
Wiedzial o tym doskonale Arystoteles i nie ma zadnego powodu, aby uznac, ze
byl od nas glupszy. Stworzylismy swiat, w ktorym polityk jednej partii nie
moze opublikowac wspolnego zdjecia z politykiem partii przeciwnej bez
narazenia sie na oburzenie i wrogosc. Ten drobny przyklad jak wiele innych
– nieprzystojne gesty czy wykrzykiwane obelgi – to tylko symptom pewnej
choroby, ktora moze takze przybrac powazniejsza forme konkretnego planu,
jak wtedy, gdy prezydenci najwiekszych miast, czynni aktorzy politycznego
sporu, proponuja, by UE przekierowala srodki z unijnych funduszy na rzecz
tylko jednej czesci obywateli, tych, ktorzy na nich glosuja, nazywajac ich
„prawdziwymi wyspami demokracji”.
Mozna wiec odniesc wrazenie, ze cos naprawde niedobrego stalo sie z nami i
bardziej nienawidzimy swojego politycznego przeciwnika, niz troszczymy sie
o wlasna ojczyzne. Polska zmienila sie i bedzie juz inna. Ale czy to
znaczy, ze bedziemy zyli podzieleni na dwa narody mowiace jednym jezykiem i
zyjace w jednym panstwie?
Marek A. CICHOCKI
Autor jest profesorem Collegium Civitas
————————————————
Wszystkim Czytelnikom na morzu i ladzie rekomenduje przeczytanie i 5 minut
na przemyslenie.- Wasz:
Gargamel Zadumany

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Stworzyl „Wojne domowa” i „Czterdziestolatka”.
Z M A R L J E R Z Y G R U Z A
Rezyser i scenarzysta filmowy, telewizyjny i teatralny, aktor i tworca
seriali zmarl w niedziele w nocy w Warszawie. Mial 87 lat.
Jerzy Gruza urodzil sie 4 kwietnia 1932 roku w Warszawie. Po ukonczeniu
Wydzialu Rezyserii lodzkiej PWSFTViT zwiazal sie z Telewizja Polska, gdzie
w latach 1955-83 tworzyl programy muzyczne i rozrywkowe (m.in. we
wspolpracy z Bogumilem Kobiela i Jackiem Federowiczem – „Poznajmy sie”,
„Malzenstwo doskonale”) oraz rezyserowal spektakle Teatru TV.
Od 1983 do 1991 byl dyrektorem Teatru Muzycznego w Gdyni. Byl tworca
niezwykle popularnych filmow i seriali: „Dzieciol”, „Przeprowadzka”,
„Alicja”, „Przyjecie na dziesiec osob plus trzy”, „Wojna domowa”,
„Czterdziestolatek”, „Motylem jestem, czyli romans czterdziestolatka”,
„Alicja”, „Pierscien i roza”, „Czterdziestolatek. 20 lat pozniej”, „Gosia i
Malgosia”.
„Tworzyl komedie dla publicznosci, ktora potrafi czytac miedzy wierszami.
Zreszta zeby przemycic jakies glebsze prawdy nie mogl postepowac inaczej,
poniewaz caly czas istniala cenzura. Tak bylo i z 'Wojna domowa' i z
'Czterdziestolatkiem'. 'Wojne domowa' pisal razem z Mira Michalowska
(pseud. Zientarowa), ktorej fenomenalne felietony staly sie podstawa
scenariusza” – czytamy w komunikacie rzecznik prasowego SFP. Zacytowano w
nim slowa Jerzego Gruzy: „Chodzilo nam, zeby pokazac zycie w pigulce, ale
troche je podrasowac”.
Realizowana przez Jerzego Gruze w polowie lat 60. 'Wojna domowa', pomimo
uplywu lat, pozostaje jednym z najpopularniejszych polskich seriali
komediowych”, do sukcesu ktorego „przyczynily sie wspaniale kreacje aktorow
starszego pokolenia, gwiazd polskiej sceny i estrady: Aliny Janowskiej,
Irena Kwiatkowskiej, Kazimierza Rudzkiego, Andrzeja Szczepkowskiego, Jaremy
Stepowskiego”.
Z kolei w „Czterdziestolatku” – sportretowal przecietnego Polaka lat 70.
„Dla mnie Czterdziestolatek byl Woody Allenem Polski lat 70. Idealista,
pozbawiony sprytu, troche fajtlapa, uczciwy i naiwny marzyciel. Smiesznosc
Czterdziestolatka polegala na tym, ze wszystkie zalecenia „odgorne”, nawet
te absurdalne i propagandowe, traktowal serio i probowal je realizowac.
Dlatego nieuchronnie wpadal na mine prawdziwego zycia” – przypomniano slowa
Jerzego Gruzy o bohaterze „Czterdziestolatka”.
Jerzy Gruza otrzymal Nagrode Honorowa Jancia Wodnika za caloksztalt
tworczosci podczas 22. Ogolnopolskiego Festiwalu Sztuki Filmowej
„Prowincjonalia 2015”. Dwa lata pozniej, podczas 42. Festiwalu Polskich
Filmow Fabularnych w Gdyni rezyser otrzymal „Platynowe Lwy” za caloksztalt
tworczosci.
(mart, /adso)
—————–

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: Pb 95- 4.89 PLN Diesel- 5.12 PLN LPG-2.25 PLN

Pogoda w kraju
Zachmurzenie. Miejscami przelotny deszcz. Temperatura maksymalnie od 9
stopni C na Podlasiu do 15 st. C w Malopolsce.
Wczoraj wieczorem w Slubicach bylo 18 stopni. W polowie lutego!

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Jeszcze nie przebrzmialy echa…
WALENTYNKA DLA EWY
Powiedz mi, jak mnie kochasz? Powiem. Wiec? (KIG)
Kocham na serio, czasami dla hec.
Kocham w neglizu, w pizamce przed snem,
kocham w Paryzu, gdy szepczesz: Je t’aime.

Kocham w Londynie, bo tam I love you,
w Moskwie przy winie �Z N�е�aN� лN��aлN�.
Kocham w Berlinie, gdy Ich liebe dich,
kocham cie w jidysz i kocham gdy spisz.

Kocham w Madrycie, Te quiero nad zycie,
w Rzymie Ti amo i w Limie tak samo.
Obiczam te w Sofii, Miluji te w Pradze,
Volim te w Belgradzie i nic nie poradze.

Te dua w Tiranie, Te amo w Lizbonie,
Wo ai ni w Pekinie, na koniec w Bostonie.
W mansardzie przy kawie, we snie i na jawie,
ale najbardziej cie kocham w Warszawie!
——————————-
Wojciech DABROWSKI

Zacalowany Prezydent Duda
UCIEC OD SRODKOWEGO PALCA…
Warto bylo, po trzykroc warto bylo trzymac sie linii partii! – musial
powtarzac sobie w sobote Andrzej Duda, juz oficjalny, namaszczony kandydat
Prawa i Sprawiedliwosci.
Warto bylo, bo spektakl, jaki mu urzadzila partia rodzicielka przebil
wszystko, co do tej pory widzielismy w polskiej polityce. Perfekcyjna
rezyseria widowiska, jego skala, poziom dopracowania, pieczolowicie
budowana dramaturgia zostawila w cieniu zarowno start w kampanii sprzed
pieciu lat, ale i wszystkie historyczne inauguracje kampanii.
Gdyby prezydent Duda byl przez caly czas na sali, nieraz pewnie puszczalby
lze (a latwo sie wzrusza) sluchajac co maja na jego temat do powiedzenia
sprawdzeni towarzysze drogi: Jaroslaw Kaczynski, Mateusz Morawiecki, czy
Beata Szydlo. Moglby sie dowiedziec, ze jest „kandydatem marzen”
(Kaczynski), „iskra, ktora rozniecila patriotyczny ogien” (to Morawiecki),
wykonawca testamentu politycznego sp. Lecha Kaczynskiego, gwarantem sukcesu
gospodarczego Polski, madrym mentorem i patronem rzadu, wielkim strategiem
polityki zagranicznej, a przede wszystkim przyjacielem prostych ludzi.
Nie widzielismy jego lez wzruszenia, rezyser mu tego oszczedzil. Prezydent
i kandydat na prezydenta przez wieksza czesc szol byl wielkim nieobecnym.
Wzruszal sie za to caly rzad, liderzy panstwa, rodzina prezydenta i pewne
pulchne goralskie dziecko pokazywane namietnie przez zachwyconego
realizatora wizji. W tej beczce miodu byla jednak rowniez lyzka dziegciu,
oczywiscie a propos opozycji. Premier dal wyraz swojemu strachowi: „Az
ciarki mi przechodza po plecach jak by wygladala Polska, gdyby przed pieciu
laty nie wygral Andrzej Duda”, a byla premier Szydlo wytknela brutalnie
kontrkandydatce Malgorzacie Kidawie-Blonskiej, ze glosowala przed laty
karygodnie za podniesieniem wieku emerytalnego. Sala odpowiedziala
buczeniem, a echo brzmialo pretensja, ze dzis osmiela sie kandydowac
przeciw najlepszemu przyjacielowi prostego czlowieka.
I to mniej wiecej tyle na temat inauguracji kampanii Andrzeja Dudy procz
kilku prostych point. Po pierwsze na razie PiS rzucil wyborcom porcje
swietnie przygotowanych igrzysk. Chleba, czyli programu nie bylo w nich ani
grama. Postawiono wylacznie i bez watpienia przesadnie na wizerunek. I to
chyba blad, bo nawet wyborca PiS w tych ciezarowkach pudru, lukru i
pochlebstw nie mial szansy zobaczyc zwyklego czlowieka, za ktorego chce
uchodzic Andrzej Duda.
Po drugie ani przedmowcy, ani sam Duda niczego nie obiecal. Mial do tego
fantastyczna oprawe, takiej ekspozycji do konca kampanii miec juz pewnie
nie bedzie. Szukajac na sile jakis tropow obietnic mozna zauwazyc
intensywne kokietowanie emerytow, zapewne zapowiedz emerytur wyslugowych, o
ktorej dudnia od tygodni polityczne kulisy. Nie bylo niczego dla rolnikow,
mlodziezy, pracownikow, biznesu, nawet cienia jakiegos pomostu
przerzuconego nad narodowymi wasniami. Po co zreszta, wszak „Polska to kraj
sukcesu” jak zapewniano na konwencji.
A po trzecie: cieniem nad ta kampania juz zawisl (i bedzie wisial do konca)
symboliczny i wymowny gest poslanki Lichockiej. Czy zniszczy wizerunek
zacalowywanego przez partie prezydenta? Zobaczymy.
Boguslaw CHRABOTA

Nie prowokujmy powtorki z historii
Z TORBA BANKNOTOW PO BOCHENEK CHLEBA
Kto nie spal na lekcjach historii, ten powinien znac dzieje II
Rzeczypospolitej. W tym kryzys gospodarczy z lat 1923 – 1924.
Galopujaca wowczas inflacja powodowala, ze po chleb trzeba bylo isc z torba
bezwartosciowych banknotow. Jesli szlo sie zbyt wolno, to cena mogla w
miedzyczasie wzrosnac. I trzeba bylo wrocic po druga torbe. Albo cieszyc
sie z polowki chleba. Warto te wydarzenia pamietac. Powtorki z historii sa
bowiem nadzwyczaj bolesne…
4,4 proc. – taka inflacje (mierzona rok do roku) odnotowal w styczniu
Glowny Urzad Statystyczny (GUS). W listopadzie wyniosla ona 2,6 proc., w
grudniu 3,5 proc. Wyglada na to, ze polska gospodarka zaczyna sie
rozpedzac. Niestety nie w kierunku, ktorego bysmy sobie zyczyli.
Dostrzegaja to zarowno ekonomisci, jak i zwykli obywatele. Instytut Rozwoju
Gospodarczego Szkoly Glownej Handlowej (SGH) od lat bada tzw. oczekiwania
inflacyjne, czyli to, jak bardzo spoleczenstwo obawia sie drozyzny. Z
najnowszych danych wynika, ze az 56 proc. pytanych spodziewa sie szybszego
niz dotad wzrostu cen. Ta informacja powinna dac nam wszystkim do myslenia.
Inflacja z lat 20. minionego wieku nie spadla na Polske z nieba jak plaga
egipska. Miala swoje konkretne przyczyny. Glowna z nich byl ogromny deficyt
budzetowy. Nie od razu tez osiagnela pelna sile. W okresie inkubacji
liczyla najpierw kilka procent, dopiero potem kilkanascie…
Sto lat po tych wydarzeniach nasz kraj ma miec budzet zrownowazony. Takie
sa przynajmniej deklaracje. Wiele wskazuje jednak na to, ze pozostana one
na papierze. Bo wydatki na 2020 rok sa bardzo duze. To koszty rozmaitych
programow rzadowych. W tym wielu socjalnych „prezentow” z okazji trwajacej
kampanii prezydenckiej.
Wplywy do budzetu tez sa duze” – ktos powie. Czy beda jednak wystarczajace?
Chyba nie. Z obliczen Pracodawcow RP wynika, ze nie da sie juz wiecej
wycisnac z systemu fiskalnego. Przynajmniej z takiego, jakim jest on teraz.
Gospodarka pracuje na maksymalnych mozliwych obrotach, system poboru VAT
zostal uszczelniony. W tej sytuacji wszystko zalezy od „cudu” PKB. Jesli
Polska zanotuje duzy wzrost PKB, pewnie sie uda jakos pospinac calosc.
Zwlaszcza ze czesc dlugu zostala tymczasowo „schowana” w wydatkach funduszy
celowych, przerzucona na barki samorzadow itd., itp. To „kreatywna
ksiegowosc”. Zanim odbije sie ona czkawka – w papierach wszystko bedzie sie
zgadzac.
Solidnego wzrostu gospodarczego jednak nie bedzie. PKB zahamowal. Wg
niektorych ekspertow w 2020 r. wyniesie od 2,7 do 2,9 proc. Co bedzie z
budzetem? Co z Polska? Czy znow zamiast portfeli trzeba bedzie do sklepu
nosic torby wypchane banknotami? Czy wszyscy odpowiedzialni – w tym Rada
Polityki Pienieznej – dostrzegaja niebezpieczenstwo i obawy trapiace
obywateli? Wybory prezydenckie nie moga wplywac na decyzje gospodarcze.
Inaczej staja sie one decyzjami politycznymi. I beda miec tyle wspolnego z
gospodarka co krzeslo z krzeslem elektrycznym.
Dzis mamy inflacje przekraczajaca 4 proc. Oraz odrobine czasu na wykazanie,
ze mamy dobra pamiec i powtorek z historii nie potrzebujemy.
Andrzej MALINOWSKI

Czolem Gargamelu,
Cos z moich „ulubionych” tematow, tutaj autorstwa Elizy Michalik.
Tomasz R.
NIE SEDZIOWIE- TO ONI SA KASTA
W Polsce istnieje nadzwyczajna kasta ludzi, ktorzy moga gwalcic,
przyczyniac sie do smierci ludzi, ukrywac dowody, mataczyc, klamac w zywe
oczy, byc sedziami we wlasnych sprawach, nie zglaszac przestepstw i nawet w
obliczu oczywistych dowodow wlos im z glowy nie spada. To ludzie wyjeci
spod prawa, przyzwoitosci i norm spolecznych. Nie, nie sedziowie.
Ksieza oraz biskupi i wszyscy funkcjonariusze Kosciola katolickiego. I
dopoki sie na to godzimy, dopoki nie zadamy od naszych politykow zeby z ich
nieuzasadniona bezkarnoscia skonczyli, nie placzmy obludnie nad losem
krzywdzonych dzieci, bo to takze nasza wina.
A dla TVP mam propozycje, niech zrobia program „Kasta” tylko o ludziach,
ktorzy ta kasta rzeczywiscie sa. Pierwszy odcinek proponuje o biskupie
Szkodoniu, a kolejny kto wie, moze o pralacie Henryku Jankowskim?
Powszechne oburzenie wzbudzily slowa ksiedza Richarda Bucciego z parafii na
Rhode Island w USA, ze aborcja jest gorsza od pedofilii, bo aborcja zabija,
a od pedofilii sie nie umiera. Nie rozumiem dlaczego? Slowa
kontrowersyjnego duchownego dokladnie oddaja przeciez to, co o pedofilii
mysli wielu ksiezy, takze w Polsce i wielu wiernych – ze wlasciwie to te
okropne zdegenerowane bachory same wlaza niewinnym ksiezom do lozek i
jeszcze ich deprawuja (abp Michalik), ze opcja zera tolerancji, wprowadzona
zreszta przez Watykan jest jak nazizm (abp Jedraszewski), ze sprawy o
pedofilie trzeba wyjasniac po cichu, zeby nie skrzywdzic ksiedza (kardynal
Dziwisz), ze sprawcom trzeba wybaczac, a w ogole to plaga pedofilii wsrod
duchowienstwa jest wytworem medialnym (Tadeusz Rydzyk po filmie „Tylko nie
mow nikomu” braci Sekielskich).
Nawet uznawana za przedstawicielke Kosciola otwartego, publicystka
„Tygodnika Powszechnego”, siostra Malgorzata Chmielewska, po tym jak
nawolywala do stanowczego rozliczania ksiezy pedofilow przyznala, w czasie
publicznej dyskusji w listopadzie 2019 roku, we Wroclawiu, ze sama w
prowadzonym przez siebie domu Wspolnoty Chleb i Zycie, przechowywala, na
prosbe jednego z biskupow, ksiedza pedofila, ktorego za jego zbrodnie nie
spotkala zadna kara.
Na tym samym panelu o pedofilii w kosciele, zorganizowanym w ramach Forum
Mlodych (opisala to dokladnie Agata Diduszko Zyglewska w Krytyce
Politycznej w tekscie „Szokujace Wyznania siostry Chmielewskiej”, z 23
stycznia 2020) Chmielewska przyznala tez wprost, ze dzieci, ktore trafiaja
pod opieke katolickich instytucji wychowawczych i szkol sa zle traktowane,
bite i ponizane i systemowo narazane na „kontakt z pijakami, lajdakami, a
nawet pedofilami”, bo takie sa konsekwencje faktu, ze Kosciol katolicki
jest instytucja wyjeta spod polskiego prawa.
Ta ostatnia konstatacja trafila w sedno, co pokazuje, oprocz wielu innych,
takze ostatnia glosna sprawa krakowskiego biskupa Jana Szkodonia, ktory 25
lat temu mial wspolzyc z nastolatka.
Pomijam juz, ze wszystkie media, bynajmniej nie tylko katolickie nazywaja
takie sytuacje „,molestowaniem”, co lagodzi wydzwiek krzywdy wyrzadzonej
dziecku i nie oddaje istoty sprawy. Slowo „molestowanie” kojarzy sie raczej
z wlozeniem reki pod spodnice czy poglaskaniem po kolanie niz z gwaltem
albo wymuszonym seksem. Na ten problem zwracala juz uwage niezyjaca
dziennikarka Bozena Aksamit, autorka tekstu demaskujacego pedofilie pralata
Henryka Jankowskiego i wspolautorka, razem z Piotrem Gluchowskim ksiazki o
nim („Uzurpator”). Goszczac kiedys w moim programie „Nie ma zartow” w
Superstacji powiedziala, ze oburza ja stosowanie takiego lagodnego jezyka,
ktory krzywdzi ofiary i sugeruje, ze to co im przytrafilo nie bylo az takie
straszne. Apeluje wiec, za Bozena aksamit, zeby gwalt nazywac gwaltem, a
pedofilie pedofilia.
Wracajac jednak do watku Kosciola katolickiego jako instytucji wyjetej spod
polskiego prawa – to jest cale zlo i tu lezy przyczyna bezkarnosci ksiezy
pedofilow. Swietnie to widac wlasnie na przykladzie sprawy bp
Szkodonia.Prokuratura sprawe umorzyla, uznajac, ze sie przedawnila,
kardynal Dziwisz wyciagnal do niego reke, w swoich wystapieniach
podkreslajac przede wszystkim koniecznosc ochrony delikatnych uczuc ksiedza
i jego bliskich i nie wspominajac o ofierze, sprawe zas prowadzi, opieszale
i nieudolnie ” Kongregacja Nauki i Wiary.
Kiedy o tym przeczytalam, zdumialam sie. Co to jest za cialo Kongregacja
Nauki i Wiary i jakie ma umocowanie w polskim systemie prawnym? Nie ma o
niej wzmianki w ustawie o policji i prokuraturze ani w aktach prawnych
dotyczacych sadow powszechnych. Wlasciwie nie istnieje. Uzywajac jezyka
wladzy, to koledzy (ksieza), ktorzy zbieraja sie, zeby decydowac o losie
kolegi z wlasnej instytucji, ktorej dobrym imieniem sa zainteresowani, bo
od tego zalezy ich przetrwanie i zarobki, czyli sa sedziami we wlasnej
sprawie.Czy jesli ja kogos zabije, to o moim losie zdecyduje cialo zlozone
z kilku moich kolezanek dziennikarek? Czy moze jednak przewidziane ustawami
instytucje polskiego wymiaru sprawiedliwosci?
Tak, istnieje w Polsce nadzwyczajna kasta ludzi, ktorych nie dotyczy prawo
i przepisy. Ktorzy moga gwalcic, krzywdzic, klamac, ukrywac dowody,
mataczyc i wlos im z glowy nie spada. Policja umywa rece, prokuratura
umarza sprawy, albo wszczyna postepowania z wielomiesiecznym opoznieniem,
uragajac zasadom nie tylko prawa, ale najprostszej logiki.
Kiedy pomysle, ze „kasta” nazywa sie sedziow, za dowod na ich kastowosc
podajac przyklad kradziezy przez jednego z nich kielbasy, a milczy sie o
przestepcach i gwalcicielach dzieci to mysle, ze komus sie tu mocno cos
pomylilo i ze czas najwyzszy z tym skonczyc.
Bp Szkodon opuscil Krakow i wydal oswiadczenie, ze do czasu zakonczenia
sprawy nie bedzie podejmowal pracy duszpasterskiej. Laskawca! Czy jak
pracownik banku zgwalci dziewczynke to tez jedyna kara bedzie opuszczenie
miejsca pracy i obietnica, ze do czasu zakonczenia sprawy nie pojawi sie w
banku?
Kosciol katolicki zbudowal sobie w Polsce panstwo w panstwie, Bizancjum i
od dawna religia i moralnosc sa dlan tylko zaslona dymna, zeby ukryc
prawdziwy cel jego dzialan: walke o pieniadze, wladze i wplywy. Tuszowanie
pedofilii takze temu sluzy: po pierwsze bezkarnosc ksiezy wzmacnia w nich
poczucie wyjatkowosci instytucji do ktorej naleza (bo wiadomo, ze firma
ochroni ich w kazdym przypadku i zatuszuje kazde przestepstwo), po drugie
ukrywanie pedofilii pomaga zachowac (tak sobie przynajmniej wyobrazaja
biskupi) dobry wizerunek Kosciola, niezbedny w owej walce o kase i
wladze.Tylko dlaczego politycy, wladza panstwowa i my, obywatele, na to
pozwalamy?
Eliza MICHALIK

BelferBlog
KRYTERIUM AUTORYTETU
Uczniowie, ktorym zwracamy uwage na bledy, protestuja, mowiac, iz sie
mylimy. Polonisci maja anachroniczne wyobrazenie o jezyku. Nikt tak nie
mowi ani nie pisze, jak kaze szkola. Uczymy jezyka, ktorego nie ma.
Kontrowersje wzbudza chociazby odmiana daty rocznej. Czy mowi sie w roku
„dwutysiecznym dwudziestym”, jak chca niektorzy uczniowie, czy w „dwa
tysiace dwudziestym”, jak kaze polonista? Kazac jednak sobie moze, liczy
sie, jak mowia „dyrektorzy i prezesi”, czyli osoby na poziomie.
Traktowalem te uwagi jako typowa probe unikniecia odpowiedzialnosci za
bledy, ale mlodziez zaczela udowadniac, iz nie zmysla. Naprawde autorytety
mowia inaczej, niz uczy szkola. Chociazby pani Ilona Kielan-Glinska,
wicedyrektor Departamentu Nauki, Oswiaty i Dziedzictwa Narodowego
Najwyzszej Izby Kontroli, wielokrotnie mowi „w roku dwutysiecznym
szesnastym”, „dwutysiecznym czternastym” itd., nigdy zas tak, jak kaze
nauczyciel. „Moze wiec pan sie myli, a nie doktor nauk humanistycznych” –
mowia uczniowie.
Zapoznalem sie z dowodem i zdebialem. Bezpodstawnie obnizalem uczniom oceny
za blad, ktory nie byl bledem. Przeprosilem uczniow, poprawilem oceny na
wyzsze. I byloby po sprawie, gdyby nie sumienie. Otoz przypomnialo mi, ze
na egzaminie maturalnym takze obnizalem ocene za mowienie, iz Milosz umarl
w dwutysiecznym czwartym, a Szymborska w dwutysiecznym dwunastym. A
przeciez tak sie wlasnie mowi na salonach. I co?
Dariusz CHETKOWSKI

Przecherna Materna
K R A J B E Z T A J E M N I C
Parenascie lat temu pracowalem w Warszawie z Davidem Copperfieldem,
produkujac jego specjalne wydarzenie
Copperfield konczyl swoj program nieslychanie efektownym numerem, w ktorym
doprowadzal do znikniecia w ciagu trzech sekund dziesieciu osob, ktore
wczesniej zaprosil z widowni na scene. Po zniknieciu spotykal sie z tymi
osobami w garderobie, zapraszal na szampana i prosil o dyskrecje.
Opowiadal, ze w czasie jego dotychczasowych wystepow tylko raz – w Rumunii
– zdarzylo sie, ze jakis zabiegajacy o popularnosc uczestnik znikniecia
probowal sprzedac te tajemnice za pieniadze. Nikt z naszych nie zdradzil
tajemnicy, zachowujac sie przyzwoicie i szanujac wieloletnia prace artysty
nad tym trikiem. To bylo parenascie lat temu.
Dzisiaj jest zupelnie inaczej. To, co jest scisle tajne, natychmiast w
zaleznosci od politycznych potrzeb jest ujawniane, dotyczy to nie tylko
dokumentow, lecz takze ludzi, ktorzy podjeli sie pracy w tajnych sluzbach.
Nic w Polsce nie jest tajemnica, inwigilacja jest sprawa powszechna, a
podsluchy moga dotyczyc kazdego obywatela. Jezeli dodamy, ze wyroki sadow
sa lekcewazone i kazda strona interpretuje je na swoj wygodny dla siebie
sposob, to przestajemy myslec o przestrzeganiu prawa i powadze panstwa.
Jedyna przyzwoita osoba, ktora pewnie i tak ulegnie naciskom, jest pani
marszalkini Witek, ktora jak lwica strzeze podpisow na listach do KRS. Nikt
nie wie, co wolno, a czego nie wolno. Dlatego chcialbym wziac w obrone
Kinge Rusin, ktora wychowala sie w kraju bez tajemnic i bedac prywatnie na
zamknietym przyjeciu, zrobila z niego przyjecie otwarte. Gdyby na to
przyjecie dostala sie znana z przyzwoitosci pani Witek, nikt by sie nie
dowiedzial, kto z kim tanczyl, kto zeszczuplal i kto jadl czyja pizze.
Jedno jest pewne – David Copperfield nie zaprosi Kingi Rusin ani na scene,
ani na prywatne przyjecie.
Krzysztof MATERNA

Specjalnie dla Kucika!
W I E S C I B I E GO W E
*15 lutego w Poznaniu biegacze wystartowali w 6. Biegu Walentynkowym.
Dystans zawodow to 5 i 10 km. Dodatkowo organizator Klub Maratonczyk Poznan
zaproponowal trase 5 km dla Nordic Walking oraz rozne dystanse dla dzieci i
mlodziezy. Trasa prowadzila wokol Jeziora Rusalka i wzdluz rzeki Bogdanka.
Z uwagi na Swieto Zakochanych wysunieta zostala dodatkowa grupa do
kwalifikacji: 10 km pary oraz 5 km pary. W ramach kategorii single na 5 km
wygral Julian Bocian (17:18) a wsrod kobiet Agnieszka Golak (20:27). Wsrod
singli na 10 km najszybsi byli Filip Janczak (36:25) oraz Magdalena
Przeslawska (44:12). Wsrod par najszybciej finiszowali na 10 km Agnieszka
Kijak oraz Tomasz Mantas z druzyny Zabiegane Lasuchy (42:37) oraz na 5 km:
Natalia Gracz i Piotr Rzepka (20:25).

*W celu uczczenia rocznicy zdobycia przez polska ekipe himalaistow szczytu
Mount Everest w 1980 r. zawodnicy pobiegli w imprezie Bieg 8848 Everest
Warszawski. Bieg wystartowal o godzinie 10:40 symbolicznie nawiazujac do
godziny zdobycia osmiotysiacznika. Trasa biegu obejmowala dystans 8848 m i
skladala sie z 5 petli w formie agrafki. Start zlokalizowany byl przy
Centrum Olimpijskim na Wybrzezu Gdynskim w Warszawie. W biegu zwyciezyl
Michal Kawa (32:34). Wsrod Pan najszybsza byla Anna Sawicka (35:30).
*15 lutego rozpoczela sie rywalizacja w ramach XI edycji grand Prix
Myslowic w Biegach Przelajowych o Puchar Truchtacza. Pierwszy bieg Zimowy
rozpoczyna cykl 7 imprez, ktore zakoncza sie w grudniu 2020 Biegiem
Wielkiego Finalu. Zawodnicy rywalizowali na trasie 6,7 km.
*16 lutego 2020 w Bielsku Bialej odbyla sie zimowa edycja Zbiegu Zboja.
Bieg ma charakter gorski na obszarze pasma Beskid ze startem/meta na
Terenach Rekreacyjnych Blonia w Bielsku Bialej. W ramach zawodow rozgrywane
sa trzy rodzaje biegow gorskich: Zimowy Zbojniczek na dystansie 7 km,
Zimowy Zbojnik -Zimowe Wyzwania Zboja na 11 km, Zimowy Wielki Zboj (2x11km)
– 22 kilometrowe Wyzwanie Zboja. Na najkrotszym dystansie wygrali Marcin
Mirocha (31:17) oraz Agnieszka Nowak (39:58), na 10 km najszybszymi
zawodnikami byli Marcin Gajda (57:33) oraz Magdalena Lachowska (1:07:32).
Na najdluzszym dystansie czyli podwojnej petli (2×11 km) zwyciezcami
zostali Marcin Kubica (1:43:29) oraz Sylwia Sendek (2:24:45).
*W Obidowie 16 lutego 2020 rozpoczal sie o godz. 11:00 Gluszec Polmaraton
(21 km). Dodatkowo organizatorzy przewidzieli dla zawodnikow dystans 10 km.
Trasa polowki biegla: Obidowa, Dolina Lepietnicy, Kaluzna, Rozdziele Stare
Wierchy, Obidowa. 10 km obejmowalo dystans: Obidowa, Dolina Obidowca, Stare
Wierchy-Obidowa. W biegu na 21 km pierwsze miejsce zajal wsrod mezczyzn
Piotr Biernawski z czasem 1:36:58, wsrod Pan Agata Czaja z czasem 1:58:19.
Na 10 km zwyciezcami zostali Blazej Knutelski (41:14) oraz Katarzyna
Wegrzyn (52:31).
*16 lutego 2020 r. mial niejsce Bieg Urodzinowy w Gdyni, ktory
zainaugurowal cykl Grand Prix Gdyni. Impreza ma w nazwie „urodzinowy” jako
ze 10 lutego 1926 r. Gdynia uzyskala prawa miejskie. W ramach swietowania
94. urodzin miasta mozna bylo pobiec na trasie 5 km, 10 km lub wziac udzial
w Nordic Walking (5 km). Start/meta zlokalizowane byly na Skwerze
Kosciuszki. Na trasie 5 km zwyciezyli: Wiktor Kujawa (15:54) i Magdalena
Swiecicka (18:23).Na dystansie 10 km najszybszy byl Arkadiusz Gardzielewski
(29:52), wsrod Pan zwyciezczynia zostala Aleksandra Brzezinska (33:35).
Rywalizacje sportowa przycmila tragedia: jeden z zawodnikow startujacych na
10 km zaslabl tuz po przekroczeniu lini mety. Proby reanimowania nie
powiodly sie i zawodnik umarl. Z tego powodu organizatorzy odwolali zawody
dzieciece.
Slawek JANUS

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Marcin Gortat konczy koszykarska kariere
Po 17 latach Marcin Gortat zdecydowal sie zakonczyc kariere. Najbardziej
utytulowany Polak w historii NBA ma zamiar skupic sie na dzialalnosci
charytatywnej.
Kariere koszykarska zaczynal w LKS Lodz. Jego pierwszym zagranicznym
zespolem byl niemiecki RheinEnergie Kolonia, z ktorym w sezonie 2005/2006
zdobyl tytul mistrza Niemiec.
Do NBA trafil w zespole Phoenix Suns, skad przeszedl do Orlando Magic.
Pierwszy mecz rozegral z Magikami na poczatku marca 2008 roku.
Z Orlando Magic takze jako pierwszy Polak trafil do finalu NBA, w ktorym
Magicy zmierzyli sie z Los Angeles Lakers.

W 2010 roku Gortat zmienil klub – nie chcial byc dluzej zawodnikiem
rezerwowym i przeszedl do Phoenix Suns, gdzie gral do 2013 roku i gdzie
otrzymal przydomek „The Polish Hummer”.
W latach 2013-2018 podpisal z Washington Wizards piecioletni kontrakt wart
60 milionow dolarow.
Pod koniec 2015 roku po raz pierwszy w karierze otrzymal tytul najlepszego
gracza tygodnia konferencji wschodniej, a pozniej zrezygnowal z gry w
kadrze narodowej. Od 2018 roku reprezentowal barwy Los Angeles Clippes, a 7
lutego 2019 roku zostal zwolniony przez klub poprzez wykupienie jego
kontraktu – pisze Onet.
Do konca sezonu 2018/2019 Gortat nie gral w zadnym zespole i ostatecznie
zdecydowal o zakonczeniu kariery koszykarskiej.
Ma sie poswiecic dzialalnosci charytatywnej, co nie jest mu obce juz od
dawna. Od kilkunastu lat m.in. organizuje obozy koszykarskie dla dzieci w
Polsce, a niektore z nich juz przebijaja sie do zawodowej koszykowki. O
swoich doswiadczeniach na tym polu mowil w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”
w lipcu 2019 roku.
(amk)
—————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *