Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 17 czerwca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 162 (5191) 17 czerwca 2019 r.

Bo ja wiem…?
…pod znakiem czego uplyna ten wekend? Pod znakiem upalu- to pewne. Ale
czego jeszcze? Minely juz czasy, gdy co roku „temat dnia” stanowil w
mediach zblizajace sie zniwa (” Kto zyw do zniw!) i coroczny brak sznurka
do snopowiazalek, a gazety byly takze przepojone troska czy aby w sklepach
GS (Gminnych Spoldzielni- byly takie, ale padly doszczetnie) nie zabraknie
wody gazowanej i wod mineralnych dla spragnionych w upalne dni zniwiarzy. W
wojsku tymczasem, wsrod wywodzacych sie ze wsi zolnierzy z poboru,
panowala…radosc i podniecenie, bo na poswiadczony przez soltysa telegram
„zniwny” mozna bylo dostac… tydzien urlopu, z ktorego zreszta tradycyjnie
trzeba bylo przywiezc petko kielbasy i flaszeczke bimbru dla dowodcy
plutonu czy kompanii- na wyzszych szczeblach dowodzenia oficerowie juz nie
brali, albo brali rzadziej, bo im nie wypadalo i troche sie wstydzili. Ale
tylko troche i bez przesady. Na poligonach natomiast pojawialy sie kompanie
studenckie absolwentow – takich od kilku dni magistrow, a „za 5 minut
oficerow” i natychmiast rosla ilosc…wypadkow z bronia. Pod pretekstem
wiec, ze umundurowani studenci nie zlozyli jeszcze przysiegi, nie wysylano
ich na nocne warty z ostra amunicja w kalachach bo najgorsze zupaki wsrod
kadry oficerskiej, tacy ktorzy najwiekej dawali „inteligentom” w dupe na
cwiczeniach, zwyczajnie sie bali, ze taki wyksztalciuch ich postrzeli gdy
bede noca po pijaku wracali z lesnej kantyny do oficerskiej kapciory z
desek. Sam, jako powolany na cwiczenia oficer rezerwy kontrwywiadu,
prowadzilem dochodzenia w takich przypadkach, probujac ( najczesciej bez
powodzenia zreszta) dociec, ze nie byly to…”przypadki” Ech czasy, czasy!
Aha!- i byl jeszcze latem co roku Festiwal Piosenki Zolnierskiej w
Kolobrzegu, gdzie moj pozniejszy Baardzo Serdeczny Przyjaciel plk. Janusz
Przymanowski (ten od Czterech Przyjaciol) notorycznie podlapywal pierwsze
nagrody za arcydziela spiewanej agitki w rodzaju zadania od dziewczyny
zeby”otworzyla okienko na wschodnia strone” do muzyki tez pulkownika i
serdecznego Kolesia Benka Konowalskiego. Ale sie rozgadalem!- coz: weterani
tak maja. A juz kombatanci, to nie do wytrzymania…-Wasz:
Gargamel Mendowaty

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas

ALLELUJA I DO PRZODU!
Panie Marku,
po dzisiejszym alarmie w gazetce natychmiast przelalem 200 zl na dzieciaki
PS. To juz prawie emerycki grosz Bo w sierpniu przechodze na emeryture.
Pozdrawiam i Zdrowia zycze.
Z powazaniem
Kpt. Adam BOCZEK
master | silver cloud
Silversea Cruises
Gargamel. Serdeczne dzieki! Zycze Nadawcy, sobie, a przede wszystkim chorym
Dzieciom jak najwiecej nasladowcow.

Ceny paliw w Polsce: Pb95- 5.25 PLN Diesel-5.19 PLN LPG-2.19 PLN

Pogoda w kraju
Zachmurzenie klebiaste umiarkowane i duze. Na polnocnym wschodzie i w
centrum przelotny. Deszcz i burze mozliwe sa miejscami na Podkarpaciu,
Lubelszczyznie i w Malopolsce. Temperatura od 22 st. C na Warmii i
Suwalszczyznie, przez 25 st. C w centrum kraju, do 27 st. C na Ziemi
Lubuskiej.

O-k-R-u-C-h-Y
Strefy czasowe to naprawde fascynujace zjawisko.
W Japonii jest juz wieczor, w USA poranek, a w Polsce dalej sredniowiecze.
——————-
Czy jestes gejem?
Nie,dlaczego ?
Bo przed chwila widzialem jak rozmawiasz z gejem.
No popopatrz, teraz rozmawiam z Toba, a przeciez nie jestes idiota.
( Nad. Lech R. Lyczywek

CZTERY FILARY SPOKOJU WLADZY
W rzadzacym obozie po eurowyborach nastala blogosc: konflikty sa wyciszone,
suweren wyglada na zadowolonego, opozycja sie kloci, a Bruksela nie
przeszkadza. Tak sie przynajmniej wladzy wydaje.
Data wyborow parlamentarnych nie zostala oficjalnie ogloszona, ale 13
pazdziernika brzmi logicznie i prawdopodobnie. PiS, siegnijmy do jezyka ze
sportu, na minute przed koncem meczu prowadzi 2:0. Jaroslaw Kaczynski chce
po prostu dowiezc to prowadzenie do konca. Zadnej rewolucji, zadnych
eksperymentow i szalonych zrywow.
W obozie wladzy panuje radosna pewnosc zwyciestwa w wyborach do Sejmu, i to
takiego, ktore zapewni kontynuacje samodzielnych rzadow. Nikt tego
publicznie nie powie, zbyt swieza jest pamiec nie tak dawnych wypowiedzi z
PO i okolic („nie mam z kim przegrac”, „ciezarna zakonnica” itp.), ale
optymizm w PiS jest wszechobecny, a opiera sie na czterech filarach. Sa to:
sytuacja wewnetrzna w Zjednoczonej Prawicy, nastroje spoleczne, stan
opozycji oraz spokoj w relacjach z Bruksela.
Rekonstrukcja bez emocji
Zjednoczona Prawica wyszla bez szwanku z kampanii europejskiej. Nie ma
paliwa dla wrogow premiera, zwyciestwo uniemozliwilo jakiekolwiek proby
obalenia Morawieckiego. Kluczowi gracze sa przekonani, ze nadal beda
kluczowi w kolejnej kadencji, a szeregowi poslowie – dzieki zwyciestwu w
eurowyborach i korzystnym sondazom – nie martwia sie specjalnie o wlasna
reelekcje.
Konfliktow lokalnych bylo wprawdzie co niemiara, ale wiekszosc ich
uczestnikow i tak zalapala sie do europarlamentu, wiec i szkody sa
minimalne. Informacje o napieciach miedzy Beata Szydlo a Patrykiem Jakim
czy Ryszardem Czarneckim a Jackiem Saryuszem-Wolskim maja trzeciorzedne
znaczenie. Z funkcja rzecznika partii zegna sie Beata Mazurek, ktora
podpadla w kampanii Kaczynskiemu (popieral startujaca z jedynki Elzbiete
Kruk), ale i to wydarzenie trudno uznac za specjalnie doniosle. Mazurek w
roli rzecznika zmienila poslanka Anita Czerwinska, politycznie zblizona do
Joachima Brudzinskiego, jej zastepca zostal zas jeden z najblizszych
wspolpracownikow prezesa Radoslaw Fogiel.
Politycznie najwazniejsza dla PiS byla wymuszona eurowyborami rekonstrukcja
rzadu. Zmiany ogloszono 4 czerwca, by dokuczyc opozycji swietujacej w
Gdansku rocznice wyborow 1989 r. i przyciagnac w tym dniu uwage mediow, ale
powodzenie tej operacji bylo umiarkowane.
Nie jest to odmlodzenie gabinetu – srednia wieku nowych ministrow
resortowych to 61,5 roku, a dwie nowe panie minister przekroczyly juz wiek
emerytalny. Kilku politykow mlodszego pokolenia awansowalo zas na nizszych
szczeblach, bo rekonstrukcja musnela tez wiceministrow.
Nie jest to wzmocnienie pozycji kobiet – na 24 czlonkow gabinetu kobiety sa
tylko trzy, co stanowi imponujace 12,5 proc. Choc przyznac trzeba, ze jest
co najmniej jeden bardziej meski rzad w Europie – u Viktora Orb�Ana jest
tylko jedna minister.
Nie jest to docenienie gwiazd – poslow, ktorzy w tej kadencji praca i
talentem przebili sie do pierwszego szeregu (skadinad takie postacie nie
obrodzily)
Nie jest to wreszcie smialy ruch taktyczny – otwarcie sie na nowe
srodowiska, przyciagniecie ciekawej postaci spoza obozu wladzy. Ani nawet
nietuzinkowe przemeblowanie wlasnego zaplecza. Przetrwali ministrowie,
ktorych dymisje nikogo by nie zdziwily – srodowiska Henryk Kowalczyk,
infrastruktury Andrzej Adamczyk, spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz.
Blisko wyrzucenia z rzadu byl ponoc minister rolnictwa Jan Ardanowski –
Kaczynski zagrozil mu dymisja, jesli nie uratuje przed smiercia stada
zdziczalych krow w Deszcznie. I 29 maja Ardanowski oglosil, ze krowy nie
zostana zabite, co ocalilo zarowno zwierzeta, jak i jego posade
(przynajmniej na jakis czas, bo potem minister zachecal do uznania bobrow
za zwierzeta jadalne i polowania na nie; rzad odcial sie od tego pomyslu).
Nie jest wszakze tak, ze za rekonstrukcja nie stala zadna mysl. Klucze do
poszczegolnych nominacji sa rozne. Borys-Szopa to poslanka z waznego dla
PiS Slaska (jedynym ministrem stamtad byl dotad szef najslabszego
politycznie Ministerstwa Sportu Witold Banka), a Piontkowski to jedyny
minister z Podlasia. Oboje maja zapewniac rzadowi dobre relacje z
Solidarnoscia – minister rodziny wiele lat byla dzialaczka „S”, a zona
ministra edukacji zawiaduje oswiatowa „S” w Bialymstoku.
Rekonstrukcja miala zadowolic wszystkie koterie w obozie wladzy. Zbigniew
Ziobro nie wywalczyl wprawdzie Ministerstwa Sportu (zablokowali go ponoc
wspolnie Morawiecki i Szydlo), ale za Kempe wszedl jego czlowiek – Wos.
Jaroslaw Gowin, szef drugiej satelickiej partii w Zjednoczonej Prawicy, nie
dostal wiele, ale Marcin Ociepa awansowal z podsekretarza na sekretarza
stanu w Ministerstwie Technologii. Szydlo moze sie ucieszyc z nominacji dla
Witek. Wzmocnil sie tez Morawiecki dzieki awansom Dworczyka i Sasina, a
takze chocby nominacji na wiceministra inwestycji dla jego bylej sekretarz
Anny Gembickiej. Mlodzi dzialacze moga patrzec z nadzieja na kariery poslow
Piotra M�allera (rocznik 1989), nowego rzecznika rzadu, czy Waldemara Budy
(rocznik 1982), nowego wiceministra inwestycji. Zakon PC reprezentuje
Piontkowski.
Rekonstrukcja byla zatem przede wszystkim wiadomoscia nawet nie dla
elektoratu (wiekszosc nowych ministrow jest anonimowych), lecz dla
dzialaczy PiS: „Jest dobrze, jestesmy zjednoczeni, nie ma konfliktow,
jesienia wygramy, a wtedy – jesli sie zasluzysz – i ty mozesz zostac
ministrem lub chociaz wiceministrem”. W tej logice nie bylo miejsca na
gwaltowne zmiany i dymisje, ktore moglyby wywolac ferment w partii (po
Czerwinskiej nikt w PiS plakal nie bedzie).
Uzupelnieniem zmian w rzadzie jest facelifting prezydiow Sejmu i Senatu –
Mazurek zastapi Malgorzata Gosiewska, a Adama Bielana – Marek Pek.
Zwyciestwo PiS w eurowyborach mialo wiele przyczyn, ale sprawa
fundamentalna byl klimat spoleczny. Lepsza lub gorsza kampania mogla
zmienic wynik o pare punktow, ale nawet perfekcyjna kampania nie pomoze,
jesli nie bedzie rezonowala w suwerenie. A warunki sprzyjaja Kaczynskiemu.
Nastroje sa swietne, ludzie nie obawiaja sie utraty pracy czy kryzysu
gospodarczego. Bezrobocie jest na rekordowo niskim poziomie, inflacja
dokucza jedynie punktowo. Protesty spoleczne sa – poza strajkiem
nauczycieli – rachityczne. Opozycja nie jest w stanie zmobilizowac
dziesiatek tysiecy ludzi do regularnego udzialu w antyrzadowych
demonstracjach.
Poznym latem miliony Polakow dostana 300 zl na wyprawke szkolna, a tuz
przed wyborami zacznie dzialac program 500+ na kazde dziecko. Dawne spory o
Trybunal Konstytucyjny czy sadownictwo zostaly uznane dosc powszechnie za
zakonczone lub zlagodzone. Kolejne zwycieskie wybory dodaja partii
rzadzacej waloru „normalnosci”, skoro tak duza czesc spoleczenstwa sie za
nia opowiada.
Wszystko to razem winduje na wysoki poziom notowania rzadu, a politycy
obozu wladzy goruja nad liderami opozycji w sondazach zaufania. Nie ma mowy
o takiej fali niecheci do rzadzacych jak w 2007 r., gdy Platforma wygrala
pod haslem odsuniecia PiS od wladzy. Niewiele wskazuje na to, ze w ciagu
tych czterech miesiecy do wyborow klimat spoleczny zmieni sie istotnie na
niekorzysc PiS. Jasne, bedzie zapewne chaos w liceach w zwiazku z podwojnym
rocznikiem w pierwszych klasach, beda pewnie protesty budzetowki, ale
raczej nie na taka skale, by zmiesc rzady prawicy.
– Zwyciestwo w eurowyborach bylo kluczowe dla kampanii parlamentarnej.
Gdybysmy przegrali, caly czerwiec stalby pod znakiem rozliczen i
przetasowan, strach przed oddaniem wladzy zajrzalby nam w oczy, a to
sprzyjaloby gwaltownym ruchom i bledom. Teraz te procesy sa zmartwieniem
opozycji – ocenia rozmowca z otoczenia Kaczynskiego. Teraz, juz ponad trzy
tygodnie po wyborach do europarlamentu, centrowa opozycja jest wciaz
pochlonieta analizami porazki. Nie wiadomo, w jakiej konfiguracji przystapi
do kampanii o parlament. Moze sie to skonczyc wielkim zjednoczeniem – z
Platforma w centrum, a PSL i Wiosna na skrzydlach, ale wyobrazalne sa tez
nowe bloki. PO z PSL reprezentowalyby wyborcow centrowych, a po lewej
stronie zaistnialby konglomerat Razem-Wiosna-SLD-Zieloni. Albo Platforma
wybralaby strone lewa, a PSL sprobowalby budowac Koalicje Polska w stylu
chadeckim. Predko sie o tym nie przekonamy, bo np. SLD dopiero na koniec
czerwca zapowiada referendum partyjne w sprawie przyszlosci. Zapewne
dopiero w wakacje opozycja ogarnie sie zatem tozsamosciowo, co
automatycznie opozni tez przedstawienie programu (programow). A przed nia
jeszcze rozmowy o listach wyborczych, tym trudniejsze, im slabsze beda
sondaze.
Nie widac tez zagrozenia dla PiS z prawej strony. Kukiz’15 dogorywa po
podwojnej klesce w wyborach samorzadowych i europejskich, a Konfederacja
nie przekroczyla progu w eurowyborach i trudno bedzie jej sie odbudowac w
jeszcze trudniejszej kampanii parlamentarnej.
Czwartym filarem spokoju w PiS jest sytuacja w Unii Europejskiej. Lamanie
zasad praworzadnosci w Polsce zeszlo na daleki plan. Unijni decydenci maja
powazniejsze zmartwienia – na tapecie sa teraz brexit, budzetowy kryzys
wloski, zblizajace sie pozegnanie z Angela Merkel oraz personalne ukladanki
po eurowyborach. Trzeba stworzyc nowa Komisje Europejska. Walczacy o posade
jej szefa Manfred Weber z Europejskiej Partii Ludowej szukal ostatnio
poparcia Polski – w Warszawie spotkal sie z Morawieckim. To sygnal, ze
brukselskie elity pogodzily sie z faktem, ze PiS – choc slaby w Europie –
moze nastac w Polsce na dluzej.
Ta zmiana nastawienia glownych graczy w Brukseli ma bezposrednie
przelozenie na kampanie w Polsce. Pokazaly to juz eurowybory, w ktorych
opozycja usilowala przekonac wyborcow, ze rzady PiS prowadza do polexitu.
Szef KE Jean-Claude Juncker w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” powiedzial
wowczas, ze o wyjsciu Polski z Unii nie ma mowy.
* * *
PiS dostal w eurowyborach 6,2 mln glosow. Przy wyzszej frekwencji w
wyborach parlamentarnych moze liczyc na ponad 7 mln glosow. Kaczynski juz
mobilizuje zwolennikow: „Czekaja nas jesienne wybory do Sejmu i Senatu. To
w nich rozstrzygac sie bedzie przyszlosc naszej Ojczyzny oraz dalsze losy
dobrej zmiany. PiS musi w wyborach parlamentarnych uzyskac bezwzgledna
wiekszosc, czyli zdobyc ponad polowe mandatow do Sejmu. Jest to dla
pomyslnosci naszej Ojczyzny sprawa kluczowa”.]
Na cztery miesiace przed wyborami sprawy ukladaja sie korzystnie dla PiS.
Jego zwyciestwo nie jest moze przesadzone (klania sie Bronislaw Komorowski
z 2015 r.), ale na pewno bardzo prawdopodobne, bo wystartowal do wyborow z
duza przewaga nad opozycja, a rywal jeszcze nie zaczal nawet biec.
Wojciech SZACKI

WIELKA WOJNA O DOBRE MIEJSCA
Zaczal sie kolejny szturm na licea. Teraz juz wiadomo, ktore atakowac, gdyz
znane sa wyniki egzaminow po gimnazjum i szkole podstawowej. Wczesniej
kandydaci mieli watpliwosci, co wybrac, aby nie przestrzelic.Nie chcialem
poslugiwac sie metafora wojny, ale nie ma lepszego slownictwa na oddanie
tego, co sie juz teraz dzieje w szkolach srednich. Atakuja nas zewszad.
Dzwonia i pytaja, czy z szostkami badz piatkami od gory do dolu na
swiadectwie, wynikami 80-100 proc. z egzaminow, mnostwem sukcesow, czy to
wystarczy, aby sie dostac do naszego liceum.
Szturmuja w najmniej spodziewanym momencie. A skad pan/ pani ma ma moj
numer telefonu? Przeciez jest piatek wieczor, jest sobota, jest wolny
dzien. Koncze rozmowe, odsylam wszystkich do dyrekcji. Pewnie zle robie, bo
dyrekcja idzie na urlop. Chce nabrac sil przed ogloszeniem wynikow naboru.
Bedzie z nami wicedyrekcja. Bedzie, jesli nie polegnie, nie zwariuje albo
zwyczajnie nie wymieknie. Na mature zamawia sie kominiarza, podczas
rekrutacji przydalaby sie dobra wrozka, ktora cuda czyni. Odsiecz z MEN nie
nadejdzie. Mamy sobie radzic sami.
Dariusz CZETKOWSKI

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– W Czestochowie w niedziele przeszedl II Marsz Rownosci. Do zabezpieczenia
przemarszu wykorzystano setki funkcjonariuszy policji, gdyz przeciwko
impresie zawiazala sie „Meska obrona Jasnej Gory przeciw paradzie LGBT”.
„Zapraszamy wszystkich gorliwych i odwaznych mezczyzn, by staneli razem
ramie w ramie, u stop swojej Krolowej i modlili sie o laske nawrocenia dla
organizatorow marszu. Pragniemy wynagradzac Bogu za grzechy sodomii, ktore
wolaja do Niego o pomste oraz za zgorszenie i deprawacje najmlodszych” –
czytamy w ogloszeniu w mediach spolecznosciowych. Te wspomniane modlitwy to
– jak sie okazalo – okrzyki „Wypierdalac!”, „Zboczency, mordercy”,
„Pedofile, lesby, geje, cala Polska sie z was smieje” czy tez przyspiewka
„Zakaz pedalowania”. To byla „modlitwa” w odpowiedzi na hasla typu „milosc,
wolnosc, tolerancja”. Osoby biorqce udzial w Marszu Rownosci posylaly nawet
buziaki i machaly do osob „modlacych sie” i gdyby nie policyjna ochrona, to
zapewne Ci gorliwie „modlacy sie” mezczyzni rzuciliby sie na ludzi w
teczowych kolorach. Filmy ze zdarzenia kraza po mediach
spolecznosciowych…
——–
– Tymczasem w Lubinie mlodziezowka Biedronia zorganizowala happening z
dzieciakami. Maluchy probowaly rysowac kreda na chodniku tecze. Okazalo
sie, ze pojawili sie kontrmanifestanci (przedstawieni jako kibice Zaglebia
Lubin), ktorzy podchodzili do bawiacych sie dzieci i polewali ich malunki
woda, a wszystko przy akompaniamencie znanych szlagierow, jak np: „Nie
czerwona, nie teczowa, tylko Polska narodowa” czy tez „Chlopak, dziewczyna,
normalna rodzina”. Wyposazeni tez byli w odpowiednie transparenty by
rysujacym dzieciom zamanifestowac swoje poglady.
——–
– W Platformie Obywatelskiej chyba w koncu zderzyly sie dwie kuleczki – w
weekend opozycja mocno uderzyla w teren. W ciagu tylko jednego weekendu
odwiedzili kilkadziesiat miejscowosci w calej Polsce w ramach akcji
POrozmawiajmy. Polske lokalna odwiedzali m.in. Krzysztof Brejza, Jan
Grabiec, Kinga Gajewska, Monika Wielichowska czy Michal Szczerba. Zdjecia
ze spotkan zalaly media spolecznosciowe, a pod wspomnianym wyzej hasztagiem
mozna sledzic aktywnosc po-owcow w terenie.
——–
– Mateusz Morawiecki przemowil na Zjezdzie Klubow „Gazety Polskiej”.
Przemowienie to przejdzie do historii, ale z innych powodow niz chcialby
premier. Szef rzadu apelowal o wyborcza mobilizacje jesienia. Posluzyl sie
do tego przykladem z mitologii greckiej. „Szanowni Panstwo, nie miejmy
zadnych zludzen. Teraz ten boj bedzie – wczoraj mowilem, ze jak bitwa pod
Grunwaldem – to dzisiaj moze jakas inna bitwe, jak bitwa pod Salamina. To
my jestesmy spadkobiercami tamtych starozytnych Grekow, Grekow Wolnosci,
greckiej demokracji. Dlatego wlasnie bronimy Konstytucji przed tymi, ktorzy
chca ja lamac” – puscil wodze fantazji Morawiecki. Byly prezes NBP prof
Leszek Balcerowicz skomentowal krotko „Morawiecki – specjalista od
mitologii, nie tylko greckiej”.
——–
– Lider srodowisk rolniczych Michak Kolodziejczak zalozyl nowa partie o
nazwie PRAWDA. Zaznaczyl, ze nie zaklada partii tylko dla zabawy. „Chcemy
byc game changerem, chcemy robic zmiany. I wiemy, ze do tego nie potrzeba
dzisiaj 30proc. Na jaki wynik liczymy? Bylbym zadowolony, gdyby byl to
wynik dwucyfrowy” – tlumaczyl Kolodziejczak. Potwiedzil rowniez, ze
ugrupowanie najwiekszym zagrozeniem powinno byc dla ludowcow. „My PSL
zapraszamy do nas” – mowil szef partii Prawda. Zaznaczyl jednak, ze to
zaproszenie nie jest skierowane do aktualnego szefostwa ludowcow. „Ciezko
sie rozmawia z osobami, ktore przybieraja takie barwy, jakie akurat beda
popularne, raz teczowy, raz zielony” – podkreslil Kolodziejczak.
——–
– Wyglada na to, ze doczekamy sie wielkiego politycznego show, ktorym
powinno byc przesluchanie przewodniczacego Rady Europejskiej Donalda Tuska
przez sejmowa komisja sledcza ds. VAT. W pamieci opinii publicznej wciaz
tkwi ostatnie strarcie Tuska z Malgorzata Wassermann, kiedy to szef RE byl
przesluchiwany przez poslow zajmujacych sie afera Amber Gold, a ktore
zakonczylo sie kompromitacja polityczki PiS. „Odradzam zapraszanie mnie na
komisje. Po co psuc nastroj przesluchujacym?” – mowil wtedy Tusk. „Te
komisje sa ewidentnie przygotowane przez PiS dla udowodnienia politycznych
tez. Nie wiem dlaczego PiS chce zaryzykowac walke nawet nie ze mna, ale z
faktami” – dodal. Szefem komisji ds. VAT jest Marcin Horala. .
——–
– „Proboszcza, ktory sprawuje urzad, nie wolno tak sobie odwolac. Proboszcz
jest, podobnie jak biskup ordynariusz, nieusuwalny zgodnie z prawem
kanonicznym” – tak ks. Roman Kneblewski (uchodzacy za kapelana srodowisk
skrajnie prawicowych) broni sie przed wyslaniem na emeryture. Z dekretu
biskupa wynika, ze Kneblewski zaniedbywal parafie. Biskup zarzuca
proboszczowi, ze ten nie chodzil do wiernych po koledzie, ze nie odwiedzal
chorych, ktorzy nie sa w stanie sami przyjsc do kosciola, ze nie dyzurowal
w parafialnej kancelarii i ze zbyt wiele mszy w kosciele bylo odprawianych
w rycie trydenckim, czyli w znacznej czesci po lacinie. Kneblewski
przypomina, ze przejscie na koscielna emeryture nastepuje w wieku 75 lat, a
on ma dopiero 67.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Do czytania na nocnej wachcie (5)
DLA AMERYKANOW SA PRZYKLADEM-W POLSCE OBJECI DEZUBEKIZACJA
Po odbior swoich oficerow przylecialo z USA czterech ludzi. Byl John
Palevich, dyrektor biura ds. Bliskiego Wschodu Ren Miller. Przylecial tez
psycholog i niepozorny facet z walizka przytroczona do lewej dloni. Mowil
lamana angielszczyzna z mocnym hiszpanskim akcentem. – Podczas imprezy
powitalno-pozegnalnej, gdy juz procenty zaszumialy w glowie, spytalem
amerykanskiego rezydenta Billa Norville’a: Sluchaj, a ten Pablo, to kto? W
odpowiedzi uslyszalem: Chcielismy zwrocic wam koszty operacji”.
Plk S. poszedl z tym do Milczanowskiego. Powiedzial, ze Amerykanie maja
taki gest. Realnie akcja kosztowala 10, moze 15 tys. dol. Do tego
Czempinski przelecial sie LOT-em dwa razy na koszt panstwa. Milczanowski
posluchal, a potem odparl cos w stylu: Niech pan przekaze Amerykanom, zeby
dali sobie spokoj. Nie robilismy tego dla kasy.
W listopadzie 1990 r. wizyte w Polsce zlozyl William Webster, dyrektor
Centrali Wywiadu (DCI), postac potezna w Ameryce. U nas trwala wtedy
kampania prezydencka. Spotkanie odbylo sie poznym wieczorem. Webster
wreczyl premierowi Mazowieckiemu list od prezydenta USA George’a Busha.
Najwyrazniej dobrze znal jego tresc.
– Powiedzial wtedy: Stany Zjednoczone nie zapomna Polsce tego, co jej
oficerowie dla USA zrobili. Doceniamy to i szanujemy. Panie premierze,
Stany nie zostawia Polski w biedzie. Robimy wszystko, by pomoc waszemu
krajowi wyjsc z zadluzen – wspomina gen. Jasik, ktory razem z Andrzejem
Milczanowskim byli ze strony polskiej swiadkami spotkania.
Co dokladnie zawieral list, jakie deklaracje, czy padaly w nim konkretne
sumy? Tego nie wiadomo, bo pismo zaginelo, a jego poszukiwania trwaja od
lat. Pewne jest, ze Stany umorzyly znaczna czesc polskiego zadluzenia, a
pod koniec lat 90., w czasie debaty o rozszerzeniu NATO, CIA dziekowala
Polakom za pomoc w uratowaniu swych pracownikow.
Wszyscy ludzie polskiego wywiadu, ktorzy brali udzial w ewakuacji
brytyjskich, a potem amerykanskich oficerow, informowali o zywych tarczach,
zdobyli mape Bagdadu i pomagali w wydostaniu z ogarnietych wojna Iraku i
Kuwejtu cywili, zostali objeci ustawa dezubekizacyjna. W praktyce oznacza
to, ze maksymalnie moga dostac ok. 1,8 tys. zl emerytury, ale wiekszosc
dostaje duzo nizsza.
– Tak, szedlem do sluzby w PRL. Tak, awansowalem w niej za poprzedniego
systemu. Ale w 1990 r. zostalem zweryfikowany. A Milczanowski i Kozlowski
mowili: zostancie, doceniamy to, co robicie. Do 2009 r. szanowano nasza
prace. Do pierwszej ustawy represyjnej wprowadzonej przez PO. Potem byl rok
2016 i ustawa PiS. Ukarano wszystkich. Urawnilowka, ktora spowodowala, ze
jednakowy wyrok bez rozprawy zapadl dla wszystkich, bez wzgledu na to, co
zrobili dla kraju, bez wzgledu na rok 1990, na wspolprace z USA, o ktora
teraz znow tak intensywnie zabiegamy – mowi Jasik. – Kiedys co piec lat
swietowalismy powodzenie operacji, inicjatywa zawsze wychodzila od
Amerykanow, a kolejne nasze rzady i szefowie sluzb dolaczali sie. Ostatnia
uroczystosc odbyla sie, gdy ambasadorem byl Paul Jones – dodaje.
Plk S. pokazuje pismo od szefa CIA w latach 2013 – 2017 Johna O. Brennana.
Podziekowania za wklad w uwolnienie Amerykanow. „Pana odwaga w tej operacji
jest przykladem dla oficerow wywiadu na calym swiecie”, „Dzieki pana
wyjatkowej pracy nie tylko udalo sie zwrocic wolnosc ludziom. Stala sie ona
rowniez pomyslnym poczatkiem dlugiej i pelnej sukcesow wspolpracy miedzy
naszymi organizacjami”. – Pisze tak do mnie szef organizacji, ktora brala
udzial w wywracaniu wielu rzadow na calym swiecie, ktora ma budzet
porownywalny z kasa niejednego kraju. Pisze list do takiego szaraka – mowi.
– To oznacza, ze w CIA wspomnienie tamtych wydarzen wciaz zyje. Wciaz jest
podawane jako przyklad dla mlodych oficerow Agencji. Tylko w naszym kraju
robi sie wszystko, by gleboko ja pogrzebac.
Paulina NOWOSIELSKA
k o n i e c
PS
Prawdziwy kryptonim tej operacji nie jest znany. Kraza rozne nazwy:
„Samum”, „Wielka ucieczka”, „Great Escape”. Zadna nie jest prawdziwa. Moze
zostanie ujawniona za kilka lat…

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

„Futbol ponad wszystko”
Szczeplek zachwycony ksiazkoa Kowolla
Mariusz Kowoll napisal ksiazke „Futbol ponad wszystko”. Koncentrowal sie na
latach 1939 – 1945, ale ten okres mowi wiele o tym, co dzialo sie na Slasku
wczesniej. Autor przekopal polskie i niemieckie archiwa, przeczytal setki
artykulow, rozmawial z ludzmi majacymi wiedze (a nie ma ich duzo) i
stworzyl dzielo wyjatkowe.
Niewiele jest ksiazek o pilce noznej na Gornym Slasku, bo zeby napisac cos
naprawde wartosciowego, trzeba znac historie tego regionu i Polski, a nie
tylko futbolu. To nie jest ani proste, ani latwe. Opisanie skadinad
ciekawych drog Gornika Zabrze czy Ruchu Chorzow do tytulow mistrza w
powojennej Polsce to w porownaniu z tym zadaniem prosta sprawa.
Czyta sie te ksiazke jak opowiesc o Gornym Slasku, rozrywanym miedzy Polska
a Niemcami. Jakby siedzialo sie na stadionie, witalo druzyny na dworcach i
w hotelach, bralo udzial w klubowych naradach lub siedzialo przy halbie
piwa. Raz w jednym jezyku, raz w drugim, a mogloby byc slaska gwara, w
sposob naturalny uzywana na boisku.
Wiedza, jaka posiadl autor i przelal ja na papier, jest niewyobrazalna. Za
duza na jedna ksiazke o 400 stronach drobnym drukiem. Widac, ze autor chce
przekazac nam wszystko, co wie, tylko ten chwalebny zamiar sprawia, ze
gubimy sie w dlugich dygresjach i wracamy na poprzednie strony, zeby
dowiedziec sie, czego lub kogo jakies uwagi dotycza. Autor dolozyl
nadzwyczajnych staran, ale przydalby sie jeszcze redaktor, ktory by go
tonowal, przestawial akapity lub dla potoczystosci lektury nawet rezygnowal
z fragmentow.
Ale przeciez trudno miec pretensje do Mariusza Kowolla, ze za duzo napisal,
bo wszystko jest w tej ksiazce ciekawe, wazne, wynika jedno z drugiego. Ona
juz na tym etapie powinna skladac sie z dwoch tomow, bo zgromadzony przez
autora material uzasadnia takie rozmiary.
Chcialbym zachecic do lektury, cytujac jakies smakowite fragmenty, ale
musialbym przepisac pol ksiazki, a nie wiem, na co sie zdecydowac. Mnie tam
wszystko interesuje. Wizyty Seppa Herbergera, poszukujacego na Gornym
Slasku kandydatow do reprezentacji Niemiec, czy przyjazd do Bytomia tej
reprezentacji, z Ernestem Wilimowskim i Reinhardem Schaletzkim.
O Wilimowskim wszyscy slyszeli. Poczatkowo gral dla Ruchu Wielkie Hajduki
po polskiej stronie granicy. Schaletzki wystepowal w niemieckim
Vorwaerts-Rasensport Gleiwitz, jako obywatel Rzeszy zostal powolany do
wojska, dosluzyl sie Krzyza Zelaznego. Dla Wilimowskiego przejscie na
niemiecka strone bylo wyborem (a moze koniecznoscia). I spotkal sie z
„Schalle” w reprezentacji Rzeszy.
To przyklad dosc typowych slaskich drog. „Rodzili sie jako Niemcy,
dorastali – po plebiscytach slaskich – w Polsce, a po hitlerowskiej agresji
ponownie stali sie Niemcami. (…) To, kim w rzeczywistosci sie czuli, nie
mialo wiekszego znaczenia” – pisze autor, dodajac, ze „aby przetrwac,
nalezalo wykazac sie zdolnosciami, o jakie nikt wczesniej sam siebie by nie
posadzal”.
Najlepszy lewoskrzydlowy przed wojna Gerard Wodarz z Ruchu zaczynal wojne w
wojsku polskim, potem wcielono go do niemieckiego, a konczyl w Polskich
Silach Zbrojnych w Anglii.
Praca Mariusza Kowolla, uzupelniona lista wszystkich meczow Ernesta
Wilimowskiego w latach 1939 – 1944 (jakiej nikt wczesniej nie sporzadzil), ma
duze szanse na wygranie konkursu „Najlepsza ksiazka historyczna”.
Stefan SZCZEPLEK
Gargamel: skoro Szczeplek mi to mowi, to pedze do ksiegarni… bo zech je
Hanys urodzony we Lwowie, ale Slaskowi przaja jak nikomu i godka poradza to
wypedziec. Tuz pyrsk, Ludkowie!
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *