Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 10 grudnia 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 325 (5017) 10 grudnia 2018 r.

Krotko i na temat
Zorganizowac szczyt klimatyczny w Katowicach, to jak przeprowadzic konklawe
w burdelu
-Lech R. Lyczywek
Nie mam nic dododania i…odjecia-Wasz:
Gargamel Trafiony

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Ceny paliw w Polsce: Pb95 -4.91 PLN Diesel- 5.19 PLN LPG- 2.45 PLN

Pogoda w kraju
w calej Polsce okresami deszcz. Temperatura maksymalnie od 2 stopni C na
Suwalszczyznie, przez 4 stopnie na Mazowszu, do 6 st. C na Ziemi Lubuskiej.

Na dobry dnia poczatek
Szefow dzielimy na 5 grup:
1. Pedalow
2. Superpedalow
3. Antypedalow
4. Pedalow-magikow
5. Pedalow-pirotechnikow
Dlaczego?
1. Szef pedal mowi: „Ja Cie Kowalski wypierdole…”
2. Szef superpedal mowi: „Ja Was wszystkich wypierdole…”
3. Szef antypedal mowi: „Ja sie Kowalski z Toba pierdolic nie
bede…”
4. Szef pedal-magik mowi: „Ja Cie Kowalski tak wypierdole, ze
Ty nawet nie bedziesz wiedzial kiedy…”
5. Szef pedal-pirotechnik mowi: „Ja Cie Kowalski wypierdole z
hukiem…”
P.S. Jest jeszsze szef pedal-McGyver: „Ja Was Kowalski
wypierdole w kosmos golymi rekoma”
(Otrzymal na whatsappie: Egon OLSEN)

JUBILEUSZ W SMOGU
W Toruniu Radyjo jubileusz mialo.
Tam Stado Maryjne licznie sie zebralo.
Tylko znany prezes nie pokazal twarzy.
Na jednosci Stada moze to zawazyc.

Natura nas uczy, dobitnie wskazuje:
Jeden samiec alfa w stadzie dominuje!
Gdy sie drugi zjawi, walka murowana,
Czy warto ja wszczynac, gdy bola kolana?

Jeden szczegol budzi zdziwienie ogromne;
Niby samce alfa, ale bezpotomne.
Gdy nasi rzadzacy w Toruniu baluja,
Madrzy tego swiata w Spodku debatuja,

Jak ludzkosc uchronic przed trucicielami,
Ktorzy nie pojmuja, ze sie truja sami
Choc Polska przoduje w rankingu smogowym,
To o zadnym truciu nie moze byc mowy.

Bo dym, co tak gesto po kraju sie snuje,
To jest dym z kadzidel. On leczy, nie truje.
BeeM
Grudzien 2018 r.
Z pozdrowieniami

Po smierci poslanki PiS jest zawiadomienie do prokuratury
NA TROPACH POLSKIEGO CHAMSTWA
W internecie po smierci Jolanty Szczypinskiej pojawily sie obrazliwe wpisy.
Do prokuratury juz trafilo zawiadomienie w tej sprawie.
Zlozyl je Jacek Wrona, byly oficer CBSP. „Plugawienie dobrego imienia
powszechnie szanowanej zmarlej oraz zyczenie smierci innym osobom z nia
zwiazanych to objaw barbarzynstwa i degeneracji kulturowej” – napisal.
Obok kondolencji w sieci wylala sie tez olbrzymia fala hejtu na zmarla i
jej srodowisko polityczne. „Jeszcze jeden, jeszcze jeden” – napisal jeden z
internautow. Inny: „Nikogo z pisu mi nie zal, im ich mniej tym dla Polski
lepiej”.
Kolejny: „O zmarlych zle sie nie mowi, ale pisowiec to nie czlowiek. To
robak, ktory niszczy Polske. Tak wiec ja sie ciesze. Kolejnego szkodnika
mniej”. To tylko niektore z obrzydliwych wpisow na temat zmarlej poslanki.
Sporo tego typu wpisow pojawilo sie tez na facebookowej grupie „Jestem
gorszego sortu”, na co zwrocili uwage sami jej czlonkowie.
„Prosze usunac wszystkie posty dotyczace p Szczypinskiej. Wyrazy
wspolczucia mozna indywidualnie przesylac rodzinie zmarlej” – napisal jeden
z nich
Inna z internautek zauwazyla, ze „w grupie, tak jak wszedzie sa ludzie z
kultura i bez kultury. A ja bym usunela te brzydkie komentarze. Zaczynam
sie zastanawiac, czy nie opuscic tej grupy, bo to co wypisuje wiekszosc
„Gorszy Sort” to rzeczywiscie nazwa pasuje jak ulal” – napisala.
Administrator grupy poinformowal, ze „wszelkie skandaliczne i obrazliwe
wpisy dotyczace osob zmarlych, niezaleznie od przynaleznosci partyjnej,
beda usuwane a ich autorzy wyrzucani z grupy!”
„Zachowania, z ktorymi mamy do czynienia obecnie w zwiazku ze smiercia pani
poslanki Szczypinskiej sa objawem mowy nienawisci i sa niedopuszczalne. I
kategorycznie sprzeciwiam sie ich powielaniu i zamieszczaniu na naszej
grupie” – tlumaczyl.
Zawiadomienie do prokuratury w sprawie internetowego hejtu wyslal byly
policjant Jacek Wrona.
„Wobec zbydlecenia w obliczu smierci i zaloby, postanowilem zareagowac i
zlozylem zawiadomienie o podejrzeniu popelnienia przestepstwa do
Prokuratury Krajowej wobec tych, ktorzy lamia wszelkie normy naszej
cywilizacji i kultury!” – napisal na swoim profilu na Facebooku.
Tlumaczyl, ze zachowanie niektorych internautow narusza w sposob oczywisty
zasady zawarte w konstytucji i w kodeksie karnym. Chodzi o tzw. mowe
nienawisci, co jest zagrozone kara do trzech lat wiezienia.
O sprawe obrazliwych wpisow po smierci poslanki Szczypinskiej zostal
zapytany na Twitterze szef MSWiA Joachim Brudzinski.
„Panie ministrze Brudzinski, to nie jest przypadkiem sprawa dla Was?”-
napisal jeden z uzytkownikow portalu.
Minister odpowiedzial:
Jest. I niech zadna kreatura nie sadzi, ze pozostanie anonimowa.
Gargamel: przynajmniej raz jestem szczesliwy, ze moge sie zgodzic z
Joachimem Brudzinskim

„U nas sa zlodzieje, ale u Was wiecej”…
PLENUM W JACHRANCE
Plenum w Jachrance
W Jachrance pod Warszawa trwa plenum KC Partii rzadzacej. „Co ci
przypomina, co ci przypomina widok znajomy ten?” – myslalem, ogladajac
transmisje we wrogiej stacji telewizyjnej. I Sekretarz wyglasza referat.
Kiedy tylko podniesie glos, zaakcentuje puente, zaczynaja sie oklaski, ale
nie owacje. Oklaski raczej wymuszone, bez entuzjazmu, twarze nieruchome,
znudzone, towarzysze w prezydium, towarzysz premier, towarzysz marszalek,
towarzysze koalicjanci – bez ruchu, jak gdyby byli scenografia, ktora
faktycznie stanowili.
Towarzysz I Sekretarz w zasadzie nie powiedzial nic nowego, przemowienie
bylo defensywne, ani porywajace, ani inspirujace, ale wskazujace na sposob
myslenia. Glownym celem I Sekretarza jest wtracenie Tuska do wiezienia, co
mowca wlasciwie zapowiedzial. Mowil, ze afera vatowska przybrala taka skale
(60-70 mld dol.), iz bylaby znaczna nawet w USA. Byla to – mowil I
Sekretarz – afera rzadowa, za ktora odpowiedzialnosc musi poniesc szef
rzadu, takze w sensie prawnym.
Wniosek: miejsce Tuska jest w areszcie. (Spotkalem sie nawet z opinia, ze I
Sekretarz odetchnie, poczuje ulge, wrecz uspokoi sie, kiedy Donalda T.
spotka kara). Im ostrzejsze byly slowa I Sekretarza, tym glosniejsze byly
brawka, ale twarze uczestnikow byly nieruchome, jak gdyby woskowe, jeden
zerkal na drugiego, czy klaszcze, i grzecznie sluchali.
Przemowienie bylo defensywne. O Smolensku ani mru-mru. My lamalismy
konstytucje? To wy pierwsi lamaliscie konstytucje, wybierajac „rezerwowych”
czlonkow Trybunalu Konstytucyjnego. U nas sa afery? To wasze afery mozna by
wymieniac bez konca: hazardowa, tasmowa, vatowska, a kazda monstrualnych
rozmiarow. To my zamiatamy pod dywan? Nieprawda! Na tym wlasnie polega
roznica miedzy nami a naszymi przeciwnikami. Kiedy u nas pojawia sie czarna
owca, a taka moze sie zdarzyc w kazdej duzej zbiorowosci, to wynika ze
statystyki, to my ja natychmiast ujawniamy i z cala surowoscia prawa
rozliczamy, podczas gdy nasi przeciwnicy je toleruja.
I Sekretarz ostrzegal przed jednakowym traktowaniem partii rzadzacej i
opozycji. Myslenie w rodzaju: obie strony sa podobne, jedni warci drugich,
wart Pac palaca itp. – jest bardzo niebezpieczne i niedopuszczalne. Nie ma
symetrii, nie ma podobienstwa, my jestesmy lepsi. (Jak mowil kiedys, w 1924
r., I Sekretarz: „My jestesmy ludzmi szczegolnego pokroju”).
W sumie dominowala nuta „you too”. U nas sa zlodzieje? Ale u was wiecej.
Jedynym pozytywnym aspektem przemowienia bylo powtorzenie, ze PiS jest
partia proeuropejska, jest za „podmiotowa obecnoscia” w UE. Co to znaczy
„podmiotowa obecnosc” mozna sie domyslec. Sadze, ze ta zbitka pojeciowa
przyjmie sie w jezyku PiS, tak jak „opozycja totalna” (innej nie ma).
Sprawy niewygodne, takie jak cofniecie sie w kwestii Sadu Najwyzszego pod
wplywem Trybunalu Sprawiedliwosci Unii Europejskiej, afera KNF, ktora
zagraza prezesowi NBP, kuriozalne zadanie zakneblowania mediow w tej
sprawie – wszystko to I sekretarz w jawnej czesci referatu pominal. Jak
znam zycie, to czesc wewnetrzna, poufna, przecieknie do mediow lada chwila,
a wiekszosc mediow jest przeciwko nam – nie omieszkal wspomniec przywodca
obozu wladzy. Na razie nie mial nic wiecej do zaoferowania poza tym, ze
konieczne jest wygranie wyborow. Szkoda, ze opozycja, Platforma i
Nowoczesna, swoimi ostatnimi rozgrywkami mu to ulatwiaja.
Daniell PASSENT

TYLKO WSPOLNA LISTA
Fuzja czesci Nowoczesnej z sejmowa Platforma Obywatelska to dobra wiadmosc
dla opozycji demokratycznej i krok we wlasciwym kierunku. Opozycja
demokratyczna ma szanse wygrac ze „zjednoczona prawica”. Warunkiem jest
wyrazny przekaz wyborczy i jak najszersza wspolna lista. Po dolaczeniu do
klubu PO-KO czesci poslow Nowoczesnej opozycja demokratyczna w Sejmie jest
silniejsza, a to moze zachecic ludzi w terenie do aktywnosci.
Opozycja rozdrobniona na sejmowe kolka i partyjki jest na reke pisowskiej
prawicy. PiS sie raduje, slyszac o nowych partiach, bo kazda, jesli zdola
wystawic jakichs kandydatow, odbierze jakas czastke glosow najsilniejszej
dzis partii opozycyjnej, czyli PO. Dzis w realnej polityce tylko wokol PO
mozna budowac jakas koalicje zdolna odsunac pisowska prawice od wladzy.
Jaka? Sa rozne warianty, ale badzmy realistami. Biedron nie po to pozuje
albo jest kreowany na polskiego Macrona, by przybic piatke ze Schetyna.
Lewica w zasadzie odpada, z ludowcami nigdy do konca nie wiadomo, choc
wspolna lista PO/KO i PSL mialaby sens i dobre rokowania w wyborach
europejskich. W tej sytuacji najbardziej prawdopodobne jest przymierze
wyborcze miedzy Platforma i czesciami Nowoczesnej i starej lewicy. To nie
jest potega, tylko polityczna kroplowka, pozwalajaca im trwac, ale chyba
nie rzadzic.
Wracamy wiec do punktu wyjscia: tylko jak najszersza koalicja wyborcza
demokratycznych sil opozycyjnych ma przyszlosc. Ich rozdrobnienie pomoze
„zjednoczonej prawicy” utrzymac wladze. PiS ma dzis narzedzia, by wzmacniac
i poglebiac podzialy i animozje w opozycji. Moze ja politycznie korumpowac,
zastraszac, niszczyc propagandowo. Na dodatek czesc mlodej lewicy szczerze
nie znosi Schetyny, a prosocjalne rzady Kaczynskiego uwaza za mniejsze zlo
niz powrot do wladzy wolnorynkowej Platformy. Dodajmy do tego obowiazujaca
ordynacje wyborcza – metode d’Hondta – a ujrzymy skale wyzwania.
Kto nie chce Kaczynskiego, Ziobry, Gowina i Dudy u wladzy, ma do dyspozycji
dwa cele dzialania politycznego. Mniejszy, czyli pozbawienie pisowskiej
prawicy samodzielnej wiekszosci parlamentarnej, i maksymalny, czyli
pozbawienie wladzy tejze prawicy. Obu celom sluzy wspolna lista bloku
demokratycznego. Jej brak lub bylejakosc sluzy PiS-owi.
Adam SZOSTKIEWICZ

PODWOJNY NABOR ODDZIELNIE
Ze wzgledow bezpieczenstwa podwojny nabor do liceow powinien byc prowadzony
tak, aby rodzice postgimnazjalistow nie stykali sie z rodzicami absolwentow
osmioletniej szkoly podstawowej. Inaczej mogloby dojsc do dantejskich scen.
Drzwi otwarte licea takze powinny organizowac dwukrotnie: dla kazdego
rocznika oddzielnie. Dzieki temu uniknie sie ewentualnego konfliktu. To, co
powie sie jednej grupie rodzicow, nie musi slyszec druga grupa.
Bezpieczenstwo pracownikow najwazniejsze.
Nie bylyby potrzebne takie zabezpieczenia, gdyby rodzice rozumieli, kto
jest winny tej sytuacji. Niestety, zaden sie nie pofatyguje do MEN, zaden
nie wystapi przeciwko tworcom reformy, za to kazdy z ochota rzuci sie na
nauczycieli. To tak, jakby za niska jakosc produktow w hipermarkecie
odpowiadala kasjerka i to jej w razie czego trzeba przylozyc.
Rodzicow mozna oddzielic od siebie i jakos uspokoic. Gorzej bedzie, gdy do
szkol przyjda ich dzieci i codziennie beda sie ze soba stykac. A czeka je
horror. Balagan w planie lekcji, pisany na kolanie program nauczania,
ciasnota na korytarzach, walka o sale lekcyjne, nerwowi nauczyciele,
poczucie marnowania czasu. I tak przez caly rok, a moze i trzy. Incydenty
murowane. Aby nie doszlo do mocniejszych wybuchow niezadowolenia, proponuje
wydzielic pietro tylko dla postgimnazjalistow i drugie tylko dla
absolwentow osmioletniej szkoly podstawowej. Moze to cos da.
Dariusz CHETKOWSKI

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Podczas 27. Urodzin Radia Maryja Tadeusz Rydzyk skrytykowal
Polski instytut Sztuki Filmowej, ktory dotowal film Wojciecha
Smarzowskiego „Kler”. Zwrocil sie tez do publicznosci pytajac
„Kto z Was byl, reka do gory, na filmie „Kler”? Przyznajcie sie,
jak zescie dolozyli poeniadze do tamtej kasy, zeby dalej
szkodzili. Katolicy trzymaja z katolikami, Polacy trzymaja z
Polakami”.
——–
– Liczebnosc Wojsk Obrony Terytorialnej miala w 2019r wynosic
31tys osob. Juz wiadomo ze tego celu nie udalo sie osiagnac,
gdyz wojsk WOT jest narazie tylko 17tys. Jako glowne powody sa
podawane brak bazy szkoleniowej oraz brak funduszy. Brakuje
ponadto oficerow,a wyszkolenie zolnieza WOT trwa kilka lat.
Przypomnijmy, ze Antoni Macierewicz chcial, by jeszcze w 2016r
bylo juz 53tys. Mozna wiec smialo uznac, ze WOT to niewypal.
——–
– Sedzia Piotr Slawomir Niedzielak to jeden z czlonkow nowo
utworzonej Izby Dyscyplinarnej w Sadzie Najwyzszym. Jak sie
okazuje, ten sam sedzia zasiadal w komisji konkursowej, ktora
przyznala 2miliony zlotych dotacji bylemu szefowi KNF Markowi
Ch. Konkurs odbyl sie w 2011 i byl organizowany przez resort
sprawiedliwosci. Chodzilo o wykonanie analizy struktury
organizacyjnej sadownictwa powszechnego, ktora miala byc
podstawa reformy sadownictwa. Bylo juz przesadzone, ze
odchodzi Krzysztof Kwiatkowski, a za niego ma przyjsc Jaroslaw
Gowin. Sedzia Niedzielak jest jedna z osob, ktora przetrwala w
resorcie sprawiedliwosci do dzis. Dostal nawet sporo awansow:
owczesnie byl Dyrektorem Biura Analiz i Etatyzacji Sadownictwa
Powszechnego, nastepnie zostal Prezesem Sadu Administracyjnego w
Bialymstoku a teraz Sedzia Sadu Najwyzszego.
——–
– Szestastoletni Pawel wieszal dzieciece buciki na bramie
koscielnej, zeby upamietnic ofiary ksiezy pedofilow – w ramach
swiatowej akcji „Baby Shoes Remember”. Teraz ma klopoty z
policja, ktora nachodzi nieletniego w domu i oskarza o lamanie
prawa – juz 2 razy przychodzili do jego domu by go przesluchac,
w tym raz o 7 rano. Pawel nie jest chuliganem, nie wyrywal
drzewek podczas MArszu Niepodleglosci, nie odpalal racy ani nie
rzucal kamieniami. Po prostu wzial udzial w ogolnoswiatowej
akcji protestacyjnej przeciwko pedofilii w Kosciele.
———-
– W tygodniku „Sieci” pojawila sie propozycja, zeby wszyscy
narzeczeni przechodzil kursy przedmalzenskie. Oboz „dobrej
zmiany”chce wprowadzic cywilna odmiane kursow koscielnych w
ramach eksperymentow. O efekty tych „nauk” mozna spytac m.in.
posla Stanislawa Piete…
————-
– Na szczycie klimatycznym COP24 w Katowicach Andrzej Duda
zapowiedzial, ze swiatowi liderzy musza udowodnic, iz sa gotowi
by wdrozyc plan, ktory zaprojektowali w 2015r (Porozumienie
PAryskie, ktorego glownym zalozeniem bylo ograniczenie wzrostu
sredniej temperatury). Internauci bezlitosnie przypomnieli
Prezydentowi na Twitterze, iz 5 lat temu Andrzej Duda kpil sobie
z pojecia globalnego ocielenia, m.in Marcin Kwasniewski napisal
„Facet, ktory 5 lat temu drwil z globalnego ocieplenia, dzis
otwiera szczyt klimatyczny”. Inni nazywaja to po prosty:
dyplomacja, czyli usmiechanie sie kiedy potrzeba i do kogo
potrzeba.
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Plywanie dla idei
CZY MARYNARZ NADAL WIERZY W TO CO ROBI
To historia prawdziwa. Spotkali sie przy kuflu piwa i dyskusja sie toczy,
czy aby faktycznie jeden z drugim nadal wierzy w to co robi, mianowicie w
plywanie dla idei. Czy jednak w dzisiejszych czasach plywanie to glownie
papierologia i biurokracja, a plywanie dla idei poszlo w zapomnienie? I to
zainspirowalo mnie do podjecia i zglebienia tego tematu.
Dzis post bedzie napisany przez naszych Marynarzy. Bardzo dziekuje
wszystkim, ktorzy mieli w nim swoj udzial. Na poczatku kilka slow od mojego
Wilka Morskiego.
Dlaczego ludzie wykonuja rozne zawody? Dlaczego jeden jest prawnikiem,
sprzedawca, korporacyjnym krawatem, kierowca, elektrykiem, lekarzem a drugi
jest marynarzem? Jedni podazaja za marzeniami, inni zostali zmuszeni przez
zycie a sa i tacy, ktorym jest wszystko jedno. Kazdy jest inny, ma inne
predyspozycje, inne plany, marzenia czy obawy. Jedni uwielbiaja swoja prace
i nie moga bez niej zyc, inni nienawidza i pod koniec weekendu nerwowo
kombinuja co by zrobic aby do pracy nie isc. A co jezeli kazdy jeden dzien
przez kilka miesiecy to poniedzialek? No wtedy juz nie ma przebacz..
Nigdy nie myslalem o tym kim zostane. To znaczy myslalem o tym jak
chcialbym zyc. Niektorzy mlodzi ludzie maja wszystko obcykane. Fakultety z
tego czy innego przedmiotu, potem wymarzona praca w wymarzonej firmie i
robia wszystko aby to zrealizowac. Niektorzy odkrywaja to po czasie, tak
bylo w moim przypadku. Nie bede przywolywal calej historii ale w
telegraficznym skrocie powiem ze nie mialem pojecia co robic a o statkach
wiedzialem tyle, ze plywaja. Zbytnio nie zaglebiajac sie w temat, troche
pod wplywem impulsu i takiego myslenia „a co mi tam” rozpoczalem studia na
Akademii Morskiej w Szczecinie.
Kilka lat juz w tym siedze i obserwujac siebie oraz innych nasuwaja sie
wnioski dlaczego to robimy. Jak wspomnialem we wstepie, kazdy z nas jest
inny, kazdym z nas kieruja inne rzeczy. Na poczatku jest faza zauroczenia,
wszystko nowe, ciekawe, inne. Kto nie plywal, nie pojmie zapewne jakie to
musi byc uderzenie w mlodego chlopaka (badz dziewczyne) kiedy pierwszy raz
postawi noge na burcie. Inny swiat.
Po zauroczeniu jest szczenieca milosc. Tysiace zdjec, zwlaszcza zachodow
slonca czy selfie pod palmami (obowiazkowo). Potem nadchodzi rutyna, jak
wszedzie i to od nas samych zalezy czy odnajdziemy jeszcze iskre, ktora
jest w stanie rozpalic na nowo uczucie do morza. Troche to wychodzi
poetycko”
Druga strona medalu jest zgola inna. Jedni nie umieja zyc z innymi ludzmi
na ladzie, inni codziennie licza zarobione pieniadze. Sa tacy, ktorzy jako
przecietniacy w domu, na burcie dostaja wrecz skrzydel, starajac sie
udowodnic wszem i wobec kto tu tak naprawde rzadzi. Sa tacy, ktorzy
uciekaja. Od problemow, od zmarnowanych zwiazkow, od samotnosci, od
nieprzyjaciol. Kazdy ma jakis cel.
Do ktorej grupy ja sie zaliczam? Najlepiej powiedziec, ze do tych ktorzy w
zylach maja slona wode, zapach wiatru we wlosach, radosc z pokonywanych mil
czyli jednym slowem, morskich wilko-romantykow. Ale prawda jest nieco
skomplikowana. To zalezy od dnia. Czy dzis bede po raz kolejny wyklinal te
robote pukajac sie w glowe jakim wariatem trzeba byc zeby to robic? Czy
dzis bede podliczal sumy wplywajace na konto w banku? Czy moze dzis sie
usmiechne do mysli, ze jednak robie cos wyjatkowego, waznego. Nie wiem, nie
powiem. Bo za oknem ciemna noc, klimatyzacja szwankuje, a trzeszczace szoty
denerwuja. Zobaczymy rano, gdy sie obudze zaczynajac kolejny dzien na
drugim koncu Swiata. Ahoj! (Bartek)
Papierologia i biurokracja, przepisy juz dawno osiagnely poziom absurdu.
Plywanie dla idei mialo moze i miejsce w czasach zaglowcow i statkow
parowych. Obecna praca na statkach nie ma nic wspolnego z tym co pisal
Karol Olgierd Borchardt w swoje ksiazce „Znaczy kapitan” (Artur)
Hmmm, ciezkie pytanie. Poniewaz z jednej strony plywam dla ideii, rodzina
od strony taty jest zwiazana z przemyslem stoczniowym jak z samym plywaniem
i ja chcialbym podtrzymac „tradycje”. Po tacie morze mam we krwi wiec
uwielbiam swoja prace (mimo wielu wyrzeczen) i nie zamienil bym jej na
zadna inna. A z drugiej strony papierologia i biurokracja jest
wszechobecna w naszym zawodzie (sadze ze w wiekszosci innych rowniez) i
bedzie tego coraz wiecej lecz nie dzieje sie to bez powodu, a powodem jest
chec armatorow do zminimalizowania strat, wiekszego zysku i kontroli nad
swoimi statkami by jak najlepiej nimi zarzadzac i nie ma sie co temu dziwic
poniewaz chyba nikt nie lubi tracic pieniedzy. Lecz jesli marynarz lubi
swoja prace, a nie jezdzi na statki jak za kare, to mozna bez problemu
polaczyc plywanie dla ideii oraz papierologie i biurokracje. Wiem ze mialo
byc krotko ale odpowiedziec na to pytanie nie jest tak prosto i
jednoznaczne. My w rodzinie lubimy tradycje i musialem te tez kontynuowac
chociaz tata z racji tego ze wykonuje ten zawod, odradzal mi ten wybor
poniewaz bede musial opuscic rodzine na dluzsze chwile. To tez jest kolejny
problem, poniewaz marynarz to dobry zawod dla kawalerow ale ilu ich sie
spotyka na morzu? Prawie wcale. Wiekszosc plywa, by utrzymac rodziny. Ja
musialem sie wyrzec chwil spedzonych z najblizszymi i najwazniejszych
momentow w zyciu mojego syna. Ale jak to w zyciu bywa, cos za cos.
Kontynuuje tradycje i lubie swoja prace a rodzina nie musi sie martwic o
jutro, wszystko kosztem rozlaki, niestety. Mysle ze te rozlaki by byly
jeszcze gorsze gdyby marynarz nie byl zadowolony ze swojej pracy a rodzina
by nie miala „nic w zamian” (jesli tak to mozna nazwac). (Patryk)
No hej , marynarz to jest w tej robocie dla pieniedzy ” Smutne ale
prawdziwe , chce rodzinie zapewnic fajny byt i czas gdy jest na ladzie , ma
byc milo , a papierologia na statku jest. Ja to nazywam debilizmem
statkowym bo niektorych portow nie jestem w stanie zrozumiec, stad debilizm
statkowy (Mateusz)
Raczej papierologia i biurokracja zamiast plywania dla idei. Czy plywa sie
glownie dla pieniedzy? I tak i nie. Moze nie glownie. Ale praca na co dzien
(szczegolnie w moich warunkach – krotkie przeloty, od paru godzin do 3 dni)
to papierki, papierki i procedury. Mysle, ze to moze zalezec od rodzaju
zatrudnienia i plywanie po calym swiecie gdzie sa dluzsze przeloty moze
wplywac na poczucie marynarzy, ze w tym co robia jest glebszy sens. U mnie
nie ma czasu na taka wiare. (Jacek)
Mysle,ze podobnie jak na ladzie -wszystkiego po trochu. W roznych momentach
inna motywacja.Przeciez nawet pierwsza decyzja o pracy na morzu nie jest
jednoznaczna. Dopiero doswiadczenie ksztaltuje charakter. (Stanislaw)
W dzisiejszych czasach, moim zdaniem nie ma idei na morzu. Kazdy pracuje
dla pieniazkow Dobrze placa, wiecej niz przecietna krajowa. Dzis to juz nie
takie plywanie jak kiedys. Jestem na morzu 18 lat. Statki stoja bardzo
krotko w portach. Ja jestem na gazowcach, stoimy 16 do 18 godzin i dalej w
morze. Raz w miesiacu mamy jakis meeting, inspekcje czy inna kontrole.
Papierow mamy na potege i z miesiaca na miesiac jakas nowa forma. Przez
kontrakt 3 lub 4 miesieczny mozemy zapomniec o zejsciu na lad. Terminale
gazowe sa daleko lub obowiazuje zakaz wyjscia. Szoty czyli sciany sa
wyklejone po same krawedzie i ciagle cos nowego. Mozna zobaczyc jak morze
stracilo na swoim prestizu po tym ile osob jest chetnych na kierunki
morskie na Akadamie Morska. Kiedys bylo 5 do 6 osob na jedno miejsce, dzis
moze 2 do 3 osob. Tu na morzu jak i na ladzie rzadzi pelna komercjalizacja.
(xxx)
Nie moge wypowiadac sie w imieniu moich kolegow, ale z mojego punktu
widzenia wyglada to tak, ze my nadal musimy wierzyc w to co robimy i nadal
musimy odczuwac satysfakcje. Gdybysmy nie wierzyli lub nie
satysfakcjonowaloby to nas, wowczas pracowanie i „plywanie” tylko dla
pieniedzy nie mialoby szans na dluzsza mete. Niestety czasy sie zmienily i
ogrom czasu zajmuje biurokracja i papierologia, ale tak naprawde nie to
zabija „ducha marynarstwa” tylko fakt, ze my marynarze jestesmy traktowani
bardzo przedmiotowo. Dla ludzi z biura i management na ladzie jestesmy
tylko numerkami i cyferkami. Reasumujac ja widze to tak. Musimy odczuwac
potrzebe plywania dla idei, ale „korporacyjne” podejscie do marynarza
sprawia, ze idee te zmieniaja sie i satysfakcja z wykonywania naszego
specyficznego zawodu jest coraz mniejsza. (Zbigniew)
Moj M. jest na etapie szukania alternatywy na ladzie i ma dosc plywania.
Plywanie dla idei chyba juz nie istnieje. Papierologia i biurokracja na
porzadku dziennym, tym bardziej, ze pracuje w wielkiej korporacji, w ktorej
jest numerkiem na liscie. (Magda)
———————————————–
Mnostwo tych Waszych opinii, kazda zgola inna. Trudno nie przyznac racji,
ze w duzych korporacjach, zarowno na ladzie jaki i na morzu papierologia
jest na porzadku dziennym a pracownik jest traktowany przedmiotowo, wszak
jak nie ten, to inny. Choc jak, z punktu widzenia zony marynarza wciaz
wierze w plywanie dla idei. Pracuje sie zawsze dla pieniedzy, bo jest to
najbardziej motywujaca forma wynagrodzenia za trud wlozony w prace, lecz
uwazam, ze marynarz, to tak specyficzny zawod, ze samo plywanie dla
pieniedzy na dluzsza mete nie ma racji bytu. Tylko nieliczni sa w wstanie
wytrzymac tyle wyrzeczen. Trzeba miec naprawde twardy charakter i
uksztaltowana psychike, by tak dlugi czas wytrzymac z dala od ,,normalnego
swiata”. Plywanie trzeba miec we krwi a marynarzem trzeba sie urodzic. Tak
ja to widze.
Tomasz R.

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Ekstraklasa:
Wszystkie oczy na mlodziezowcow
Stawiajac na mlodziez, mozna byc rozczarowaniem ligi, jak Gornik Zabrze, a
takze sensacja – jak Pogon Szczecin.
Na prezesow i trenerow padl blady strach. PZPN oglosil, ze w przyszlym
sezonie w kazdym meczu, w kazdej druzynie, przez 90 minut bedzie musial
wystepowac mlodziezowiec, czyli zawodnik do lat 21. Prezesi maja pol roku,
by sie przygotowac. Beda musieli znalezc zdolna mlodziez albo u siebie w
szkolkach, albo sprowadzic do klubu. Kierunkiem poszukiwan sila rzeczy
stana sie nizsze ligi.
Od przyszlego sezonu kazdy klub bedzie musial miec w kadrze minimum
trzech – czterech zawodnikow ponizej 21. roku zycia. Nie mozna bowiem
zakladac, ze uda sie caly sezon rozegrac, wystawiajac wciaz tego samego
mlodziezowca.
Jedynym klubem, ktory juz obecnie spelnia przyszloroczne wymagania, jest
Gornik Zabrze. Druzyna Marcina Brosza byla objawieniem poprzednich
rozgrywek, ale jednoczesnie stala sie ofiara wlasnego sukcesu. Gornik
stracil czolowych zawodnikow – Rafala Kurzawe, ktory wyjechal do Francji, a
takze Damiana Kadziora, ktory wybral lige chorwacka.
Brosz nie dostal pieniedzy na wzmocnienia i musial pracowac wedlug tego
samego schematu, ktory zapewnil jego zespolowi najpierw awans do
ekstraklasy, a nastepnie czwarte miejsce – zdobywac punkty, wystawiajac
doswiadczonych zawodnikow i mlodziez. W tym sezonie jednak juniorom z
Zabrza, wspartym przez doswiadczonych Hiszpanow, nie idzie juz tak dobrze.
Przed ostatnia kolejka Gornik mial tyle samo punktow, co znajdujaca sie w
strefie spadkowej Miedz. I w niedziele w Zabrzu Gornik podejmowal wlasnie
beniaminka z Legnicy. Juz na przerwe podopieczni Brosza schodzili,
przegrywajac 0:1, po tym jak rzut wolny precyzyjnie wykonal Petteri
Forsell. Chwile po przerwie Fin pewnie wykorzystal rzut karny – podyktowany
po zagraniu reka Michala Koja – i obsuniecie sie Gornika do strefy
spadkowej stalo sie faktem.
Innym klubem, ktory nie bedzie mial problemow ze spelnieniem
przyszlorocznych wymagan, jest Pogon Szczecin. W meczu z Zaglebiem
Sosnowiec trener Kosta Runjaic w podstawowej jedenastce zmiescil dwoch
mlodziezowcow – bramkarza Jakuba Bursztyna oraz stopera Sebastiana
Walukiewicza, a na 25 minut wszedl jeszcze skrzydlowy Sebastian Kowalczyk.
Podopieczni niemieckiego szkoleniowca o chorwackich korzeniach wygrali 1:0
po trafieniu Spasa Delewa.
Kluczowym zawodnikiem Pogoni jest w tym sezonie pomocnik Tomas Podstawski.
To Portugalczyk, ktory ma rowniez obywatelstwo polskie, ale rzemiosla uczyl
sie na Polwyspie Iberyjskim i gral w portugalskich reprezentacjach
mlodziezowych. Od kiedy trafil do wyjsciowej jedenastki, Pogon wygrala
osiem meczow, dwa zremisowala i tylko dwa przegrala.
Najwiekszy problem ze spelnieniem wymagan w przyszlym sezonie beda miec w
Gdyni, Kielcach i Bialystoku. Arka, Korona i Jagiellonia nie rozegraly
zadnego spotkania w tym sezonie, w ktorym przez 90 minut na boisku bylby
mlodziezowiec.
Piotr Zelazny
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *