Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 1 marca 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 58 (6037) 1 marca 2021 r.

Preambula do Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej powinna brzmiec:
„MY, KURWA,NAROD POLSKI”…
(Nad. Piotr Nowalany)

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Ceny paliw w Polsce: Pb95-4.86 PLN Diesel- 4.85 PLN LPG-2.42
PLN

Pogoda w kraju
Pochmurne niebo, choc jest szansa na przejasnienia. Temperatura maksymalnie
10 stopni Celsjusza.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
Pean na czesc Piotra Zyly
HE, HE, ZARTY SIE SKONCZYLY!
Wielu narciarzy caly rok
Marzy, by oddac dluzszy skok,
Dla nart wypruwa sobie zyly.
A Piotr? Swoj start obraca w zart,
He, he! Ten czart jest wiecej wart!
Lec orle dalej, zbieraj medale!
Zwyciezaj! Zarty sie skonczyly!
———
Wojciech DABROWSKI

Z cyklu: bajery, rowery
O P E R A C J A Z A K O P A N E
Jestesmy swiadkami jednej z najbardziej udanych operacji wizerunkowych, w
wyniku ktorej za trzecia fale koronawirusa zostaniemy oskarzeni my wszyscy,
obywatele RP, a nie wladza. Ten proces urabiania opinii publicznej zostal
zainicjowany i przeprowadzony przez rzad przy nieswiadomej wspolpracy
liberalnych mediow.
SWIADOMY RUCH
Gdy przed dwoma tygodniami prawie wszystkie panstwa UE wprowadzaly kolejne
lockdowny, stany wyjatkowe, godziny policyjne oraz inne obostrzenia, polski
rzad zdecydowal nie tylko o powrocie czesci dzieci do szkol, ale takze o
otwarciu stokow narciarskich, hoteli, pensjonatow, galerii handlowych i
innych tego typu obiektow. Gdy cala Europa zaostrzala polityke
antycovidowa, nasz kraj poszedl dokladnie w odwrotna strone. Wydawaloby
sie, ze bylo to przejawem calkowitego szalenstwa, jednak tkwi w nim
zaskakujaco skuteczna PR-owska metoda.
Gdy Polacy ruszyli do sklepow, na narty, do hoteli (szczegolnie w
przeddzien walentynek), media pelne byly relacji z tego, jak bardzo
nieodpowiedzialnie sie zachowuja. Szczegolnie wydarzenia w Zakopanem
skupily na sobie uwage dziennikarzy. Telewizje informacyjne przez kilka dni
pastwily sie nad bawiacymi sie na Krupowkach turystami, a portale
internetowe oburzaly sie ich niefrasobliwoscia. Dalo to pretekst ministrowi
zdrowia do sugestii, ze wlasnie tam zaczyna sie trzecia fala zakazen.
Zatrzymajmy sie na chwile – glupia zabawa na wolnym powietrzu kilkuset
podpitych mlodych ludzi mialaby byc decydujacym wydarzeniem w walce prawie
40-mln panstwa z epidemia? Nawet poslowie klubu PiS, tacy jak Andrzej
Sosnierz, twierdzili jednak, ze w takich warunkach o zakazenie raczej
ciezej niz latwiej. Zwlaszcza jesli porowna sie tamta zabawe z
codziennoscia w zatloczonych autobusach, tramwajach, metrze, sklepach
meblowych czy galeriach handlowych. Wyolbrzymienie tamtego weekendu bylo
swiadomym posunieciem wladzy w celu obciazenia „nas wszystkich” za to,
czego specjalisci z rzadu musieli sie spodziewac – czyli wlasnie nowej fali
zachorowan. Nagonke na zakopianskich turystow powtorzono zreszta tydzien
pozniej, gdy oskarzano ich juz nie o zabawy na swiezym powietrzu, lecz o…
imprezowanie w hotelach i pensjonatach. I tak zle, i tak niedobrze.
CHWILOWE SWOBODY
Czego rzad sie spodziewal, gdy w przeddzien walentynek uwolnil biznes
hotelarski czy narciarski z poprzednich ograniczen? Ze Polacy pozostana
mimo tego w domach i beda sie cieszyc samym tym faktem? Bylo oczywistym, ze
miliony z nas rusza w gory czy nad morze, by skorzystac z „wolnosciowego
okienka” – szczegolnie ze wladza zastrzegla, iz trwac bedzie jedynie dwa
tygodnie, a potem moze zostac zamkniete. Dlatego najazd gosci do Zakopanego
i innych miejscowosci byl czyms, czego mozna bylo oczekiwac i przewidziec.
I moze wlasnie o to partii rzadzacej chodzilo – o to wrazenie dzikiego
korzystania, a nawet wykorzystywania, z chwilowych swobod. By zaraz potem
moc uciec od odpowiedzialnosci za to, czego jej liderzy musieli sie
dowiedziec od specjalistow – czyli od trzeciej fali koronawirusa. Taka
sekwencja wydarzen dawala szanse na to, by oskarzonymi o notowany obecnie
wzrost liczby zachorowan oraz zgonow byli wszyscy polscy obywatele, a
zwlaszcza wypoczywajacy w gorach. Nikt wszakze nie bedzie mogl w takim
wypadku miec pretensji do wladzy, ze dotarla do nas nowa fala epidemii i ze
trzeba bedzie na powrot zamknac wiele branz. Coz robic, jesli mamy takich
nieodpowiedzialnych i niefrasobliwych obywateli? Nawet madry i dobrotliwy
rzad nic tu nie wskora.
MEDIA W PULAPCE
Najzabawniejsze jest to, ze o ile PiS swiadomie zagralo w tym spektaklu, o
tyle media (takze te krytycznie do niego nastawione) uczestniczyly w nim
zupelnie bez swiadomosci tego, w czym biora udzial i na czyja rzecz
dzialaja. Wydarzenia na Krupowkach byly chyba najczesciej relacjonowanym
fenomenem spolecznym ostatnich tygodni, a glosy potepienia wobec
uczestnikow tamtej zabawy plynely wartkim, ale takze szerokim strumieniem
od rana do nocy we wszystkich telewizjach i na portalach internetowych. Na
powaznie rozwazano wplyw tej kilkugodzinnej imprezy na stan epidemiczny w
calym kraju i pietnowano wszystkich, ktorzy tloczyli sie przy wyciagach
narciarskich lub pod restauracjami, gdzie probowali cokolwiek zamowic do
jedzenia.
Media liberalne nolens volens wziely zatem udzial w jednej z najbardziej
udanych operacji propagandowych obecnej ekipy i jesli wkrotce rzad oglosi
powrot do poprzednich obostrzen, wskazujac jako temu winne
„nieodpowiedzialne spoleczenstwo”, to ich redaktorzy beda musieli przyznac
sie przed soba, ze brali nieswiadomy udzial w sciaganiu winy z rzadzacych
za obecny stan rzeczy.
Cierpliwosc spoleczna powoli sie konczy. Trwa wyscig z czasem, czy uda sie
zaszczepic odpowiednio duza populacje, by moc wrocic do jako takiej
normalnosci. A do tego czasu bedziemy swiadkami zrzucania przez rozne
srodowiska i sily polityczne z siebie winy za kolejne ofiary i zakazenia.
Potyczke o obarczenie odpowiedzialnoscia za wejscie Polski w trzecia fale
wladza wygrala i chyba skutecznie przekierowala gniew obywateli za ten fakt
na turystow, czyli innych wspolobywateli. Nie bez mimowolnej pomocy ze
strony liberalnych mediow.
Marek MIGALSKI
(Autor jest profesorem Uniwersyteu Slaskiego)

Trwa wyjazdowy szal
OSZUSCI WYKORZYSTUJA REKORDOWE ZAINTERESOWANIE NOCLEGAMI
Wlasnie trwa prawdziwy szal na wyjazdy. Polacy masowo rezerwuja noclegi,
ulegajac przekonaniu, ze kto pierwszy, ten lepszy. Trwa prawdziwa walka o
najlepsze kwatery. Te sytuacje probuja wykorzystac oszusci, ktorzy tworza
wirtualne oferty noclegowe. Oto schemat ich dzialania i na co zwracac
uwage, zeby nie dac sie nabrac.
Wszystko wydaje sie idealne – mamy oferte noclegowa w popularnym portalu
ogloszeniowym, swietne warunki pobytowe oraz wymarzona lokalizacje w samym
centrum miasta. Do tego dochodzi atrakcyjna cena. To prawdziwa okazja, ale
czy na pewno?
Przygladajac sie ogloszeniu z komfortowymi noclegami w centrum Lublina,
trzeba zwrocic uwage, ze jest zbyt idealne. Wszystko tu krzyczy „Uwazaj!” W
oczy od razu rzuca sie zdjecie – apartamenty w Polsce rzadko tak wygladaja.
Dalej mamy krotki opis, ktory przedstawia najwieksze atuty mieszkania.
Rzadko mamy okazje wypoczywac w centrum, cieszac sie przy okazji pieknym
widokiem. Osoba, ktora dodala to ogloszenie, zadbala, by turysta nie mogl
sie z nia skontaktowac inaczej niz przez wiadomosc w serwisie. Nie ma tu
zadnego numeru telefonu, adresu mailowego ani strony internetowej.
Oszustom nie przeszkadza pandemia. Tylko czekali na zluzowanie obostrzen.
Kiedy to sie stalo, szybko ruszyli do dzialania. Wykorzystali fakt, ze w
drugiej polowie lutego polscy turysci szczegolnie chetnie rezerwuja
noclegi. Najpierw okazja byly weekendowe wyjazdy na walentynki, w kolejnych
dniach oblezenie przezywaly stoki narciarskie.
Dane portalu Nocowanie.pl wskazuja, ze w polowie lutego najwiekszym
zainteresowaniem cieszyly Zakopane, Karpacz oraz Szklarska Poreba. To jedne
z najwiekszych kurortow narciarskich w Polsce, gdzie czeka naprawde bogata
baza noclegowa. Mimo to, o nocleg „na juz” w tych obleganych miejscach jest
trudno. Korzystaja z tego oszusci noclegowi, ktorzy wykorzystuja desperacje
turystow.
Dzialania, majace na celu oszukanie podroznych, sa naprawde sprytne.
Oszusci kusza super okazjami, z ktorych szkoda nie skorzystac. Przygotowana
przez nich oferta to nie zwykla kwatera z podstawowymi wygodami.
Najczesciej to piekne pokoje goscinne albo nowoczesne, luksusowe
apartamenty w atrakcyjnej lokalizacji za smiesznie niska cene.
Gdy popatrzymy na obecna sytuacje przedsiebiorcow branzy turystycznej,
mozemy pomyslec, ze to sposob na odkucie sie po kryzysie, a tanie noclegi
maja sciagnac wieksza liczbe turystow. Najczesciej nie jest to jednak chwyt
marketingowy, a celowe oszustwo. Turysta rezerwuje, oplaca pobyt, a pozniej
po prostu traci kontakt z „wlascicielem”. Jesli wtedy nie zapali sie mu
czerwona lampka, po przyjezdzie zostanie oblany duzym kublem zimnej wody.
Na potrzeby oszustwa tworzona jest nie tylko fikcyjna oferta, ale caly
obiekt. Zdjecia obiektu sa sciagane z internetu lub kradzione z innych
stron. Bywa, ze nawet adres, pod ktorym znajduje sie nocleg, jest
nieprawdziwy lub na posesji znajduje sie zupelnie inny budynek.
Kolejny sposob oszustow, to podszywanie sie pod wlasciciela obiektu
noclegowego. Jest to coraz czesciej praktykowane i doswiadczaly tego osoby,
ktore wspolpracuja z Nocowanie.pl.
– W ogloszeniu zgadza sie wszystko: adres, cena i warunki pobytowe – poza
nazwiskiem wlasciciela. Oszusci podaja inne sposoby kontaktu oraz numer
konta, na ktore zadaja przelania naleznosci – wyjasnia Kamila Miciula,
kierownik ds. PR portalu Nocowanie.pl.
W drugiej polowie lutego otworzyly sie nie tylko obiekty noclegowe, rowniez
oszusci zaczeli preznie dzialac. Glosno bylo na przyklad o Karpaczu i
Szklarskiej Porebie, gdzie znalazlo sie kilka poszkodowanych osob.
Mechanizm dzialania wygladal tak, jak opisalismy wyzej. Turysci wplacili
zaliczke, niektorzy oplacili nawet caly pobyt, a o tym, ze zostali
oszukani, dowiedzieli sie dopiero po przyjezdzie.
Ile mozna stracic na takim procederze? Ceny za weekendowy nocleg dla dwoch
osob w wygodnym apartamencie w Karpaczu to koszt okolo 600 zl. Przedplata
ustalana jest indywidualnie przez wlasciciela obiektu. W portalu
Nocowanie.pl najczesciej wynosi 30 proc. lub 50 proc. pelnej kwoty pobytu.
Ulegajac oszustom, mozna stracic od 200 do 600 zl. Niektorzy uwazaja, ze
dla takiej sumy nie warto tracic nerwow, wiec czesto nigdzie nie zglaszaja
oszustwa.
W tym przypadku turysci zdecydowali sie zglosic sprawe na policje. Tak
oczywiscie nalezy robic zawsze w podobnych przypadkach. Ale przede
wszystkim lepiej nie dopuszczac do tych sytuacji.
Jak nie dac sie oszukac
Planujac wyjazd rzadko kiedy liczymy sie z tym, ze mozemy zostac oszukani.
W wiekszosci przypadkow rzeczywiscie tak sie nie stanie, warto jednak
zawsze zachowywac czujnosc. Zanim przelejemy srodki na wskazane konto, na
pewno trzeba uwaznie przyjrzec sie ofercie.
Co jest alarmujace? Przede wszystkim zbyt niska cena za komfortowe warunki
w atrakcyjnej lokalizacji czy tez odmowa wystawienia faktury lub rachunku
za wplacona zaliczke. Lampke alarmowa powinno zapalic rowniez promowanie
obiektu noclegowego tylko w mediach spolecznosciowych lub bezplatnych
stronach z ogloszeniami, a takze niechec „wlasciciela” do osobistego
kontaktu z turysta.
– Duze portale turystyczne maja swoje sposoby weryfikacji prawdziwosci
ofert noclegowych. Nocowanie.pl stworzylo autorski system weryfikacji, w
ramach ktorego zawsze odwiedzamy obiekty, ktore sa w naszej bazie.
Zachecamy tez do korzystania z bezpiecznych form platnosci. To wszystko
wplywa na to, ze turysci nie sa juz tak latwym celem dla oszustow – mowi
Kamila Miciula z Nocowanie.pl.
Warto takze pamietac, ze w przypadku jakichkolwiek watpliwosci, mozna
zadzwonic do urzedu gminy lub miasta wlasciwego dla miejscowosci, w ktorej
zaplanowany jest wypoczynek. Prowadza one ewidencje tzw. innych obiektow, w
ktorych swiadczone sa uslugi noclegowe. Przedsiebiorcy maja obowiazek sie
tam wpisac. Sprawdzenie miejsca noclegowego umozliwia takze Centralny Wykaz
Obiektow Hotelarskich Ministerstwa Sportu i Turystyki, dostepny online.
Katarzyna STEPIEN

W niektorych krajach obowiazuje juz 74 lata
URLOP MENSTRUACYJNY?
W Japonii, Korei Poludniowej, Indonezji. Urlop menstruacyjny jest popularny
w krajach azjatyckich. W Europie mniej. Tu sprawy w swoje rece biora firmy,
oferujac kobietom wolne podczas okresu. W Polsce takie rozwiazanie tez juz
funkcjonuje.Jedna firma zdecydowala sie wprowadzic mozliwosc wziecia
wolnego z powodu bolesnego okresu. (pixabay.com)
Z prowadzonych badan wynika, ze okolo 80 proc. kobiet doswiadczylo bolu
miesiaczkowego. U 5-10 proc. kobiet jest na tyle silny, ze uniemozliwia
normalne funkcjonowanie. Podczas okresu bol brzucha bywa przeszywajacy i
promieniuje do kregoslupa. Towarzysza mu takze inne dolegliwosci, jak bol
glowy, nudnosci, wymioty, biegunka, wzdecia, brak apetytu, sennosc i
uczucie ogolnego rozbicia. Wiele kobiet w dniu, w ktorym dostaje okres, nie
jest w stanie normalnie funkcjonowac. To wlasnie dla nich ma byc urlop
menstruacyjny.
Pomysl nie jest nowy. Pierwszym krajem, ktory zdecydowal sie na jego
wprowadzenie, byla Japonia. Kobiety moga z niego korzystac juz od 1947
roku. Obowiazuje pod nazwa seirikyuuka, czyli „wolne fizjologiczne”. Rok
pozniej w slady Japonii poszla Indonezja. Oba kraje dlugo nie mialy
nasladowcow. Na taki krok zdecydowala sie dopiero w 2001 roku Korea
Poludniowa.
Tam kobietom przysluguje jeden dzien wolny podczas okresu. W 2013 roku
urlop menstruacyjny wprowadzil Tajwan, przyznajac kobietom 3 dni wolnego, a
w 2015 roku wprowadzono go w Zambii. Urlop menstruacyjny funkcjonuje tez w
wybranych prowincjach Chin. W Unii Europejskiej takich rozwiazan nie ma.
Przymierzaly sie do tego Wlochy. W 2017 roku tamtejszy parlament debatowal
nad wprowadzeniem 3-dniowego urlopu menstruacyjnego, mial juz nawet gotowa
ustawe. Ostatecznie jej jednak nie uchwalono.
Popularniejszym rozwiazaniem jest wprowadzanie takich rozwiazan przez firmy
wewnetrznymi regulaminami. W 2007 roku urlop menstruacyjny wprowadzila
marka Nike. Pracownice maja do wykorzystania 2 dni wolnego. W 2016 roku na
taki krok zdecydowala sie brytyjska firma Coexit, a w 2020 roku indyjski
gigant Zomato, zajmujacy sie agregacja i dostawami jedzenia. W Zomato
kobiety maja do wykorzystania az 10 dni wolnego z powodu zlego samopoczucia
podczas okresu.
W Polsce na wprowadzenie urlopu menstruacyjnego zdecydowala sie, jak dotad,
tylko jedna firma. Mowa o polskiej marce streetwearowej PLNY. Marka,
zatrudniajace 27 kobiet, 5 marca 2020 roku wprowadzila regulamin „Okres
wolny od pracy”. Pracownice moga skorzystac z jednego dnia wolnego z powodu
zlego samopoczucia zwiazanego z okresem. Po prawie roku funkcjonowania
kobiety wykorzystaly lacznie 20 dni takiego urlopu.
– Te wyniki naszym zdaniem doskonale obrazuja fakt, ze taki dodatkowy
przywilej urlopowy nie wplynal w zaden negatywny sposob na funkcjonowanie
firmy i jej dezorganizacje. Zatrudnione w firmie kobiety dostosowuja taka
mozliwosc do swoich indywidualnych potrzeb i faktycznie korzystaja z takiej
mozliwosci w kryzysowych sytuacjach, kiedy rzeczywiscie potrzebuja
jednodniowej regeneracji i zwolnienia tempa po to, by nastepnego dnia
wrocic z duzo lepsza energia i sila do realizacji zalozonych sobie w pracy
celow i zadan – mowi Elisa Minetti, dyrektor kreatywna marki.
Z wewnetrznych badan firmy wynika, ze akcja przyniosla duze korzysci. –
Poglebila wewnetrzna atmosfere zaufania i komfortu w zespole, ktora staramy
sie budowac. Okres wolny od pracy nie podlega ocenie i dziewczyny u nas tej
oceny sie nie boja. Nie wplynelo to w zaden negatywny sposob na nasze
funkcjonowanie i codzienna prace. W moim zespole stawiam na atmosfere
komfortu. Nie podajemy sobie juz podpaski czy tamponu w rekawie, pod
stolem, w tajemnicy. Miesiaczka nie powinna wywolywac skrepowania czy
wstydu. Chcialam uwolnic nas od miesiaczkowego tabu – mowi Elisa Minetti.
W slad za PLNY nie poszly inne polskie firmy. Ministerstwo Rozwoju, Pracy i
Technologii pytane o potrzebe wprowadzenia ustawowych rozwiazan w tej
kwestii, przypomina, ze Polki, w przypadku zlego samopoczucia, moga
skorzystac z zagwarantowanych przez Kodeks pracy dni wolnych. – W przypadku
zlego samopoczucia podczas menstruacji pracownica ma obecnie mozliwosc
skorzystania np. z urlopu wypoczynkowego udzielanego w trybie „na zadanie”
lub skorzystania ze zwolnienia z powodu niezdolnosci do pracy, jezeli
lekarz stwierdzi taka koniecznosc i potwierdzi to zaswiadczeniem lekarskim
– przypominaja przedstawiciele biura prasowego Ministerstwa Rozwoju, Pracy
i Technologii.
– Natomiast nie ma przeszkod prawnych, aby pracodawcy w przepisach
wewnatrzzakladowych przyznawali pracownicom prawo do zwolnienia od pracy w
razie gorszego samopoczucia w okresie menstruacji, jednakze nalezy miec na
wzgledzie, ze takie regulacje nie moga miec charakteru dyskryminujacego w
stosunku do pozostalych pracownikow, ktorzy na przyklad moga miec gorsze
samopoczucie z innego powodu: menopauza, andropauza czy migrena – informuja
przedstawiciele biura prasowego MRPiT.
Justyna SOBOLAK

Przecherny Materna
RZEZNIK Z WORONICZA
Niektore wiadomosci plynace do nas z mediow sa tak porazajace, ze
wykraczaja poza jakakolwiek ludzka wyobraznie.
Moja na pewno. Uslyszalem niedawno o przypadku starszego mezczyzny, ktory
zostal skazany na trzy lata wiezienia za to, ze kiedy jego zona zmarla
(podobno naturalna smiercia), to pocwiartowal ja, a nastepnie przez pare
miesiecy jej szczatki wynosil z domu i ukrywal w przeroznych miejscach.
Tlumaczyl sie w bardzo prosty sposob: chodzilo mu o rente zony, ktora
przychodzila do niej poczta co miesiac, a on skwapliwie z niej korzystal.
Przyznacie, drodzy Czytelnicy, ze trudno sobie wyobrazic, kim trzeba byc,
zeby dokonac takiego czynu. Oczywiscie, caly czas zakladam, ze ow sprawca
nie byl jednoczesnie morderca. Tak tez zalozyl sad.

Zastanawiam sie, czy mozna cos, w co artysta wklada ogromna prace, ktora po
zakonczeniu nazywa sie dzielem, potraktowac tak jak zwloki biednej,
opisanej przeze mnie kobiety. Wiem, ze porownanie jest ryzykowne, jezeli
stawiam obok siebie czlowieka i dzielo artysty, ale zbezczescic mozna jedno
i drugie. Do takiego zbezczeszczenia doszlo pare tygodni temu na antenie
Telewizji Polskiej, kiedys publicznej, a dzis w rekach politycznych
rzeznikow, ludzi pozbawionych skrupulow, szacunku dla jakichkolwiek
artystycznych wartosci. Telewizja Polska posiada w swoich zbiorach jeden z
najpiekniejszych koncertow festiwalowych, jakie zdarzyly sie w jej
historii. Mowie o koncercie autorstwa Magdy Umer, ktory na Festiwalu
Opolskim zostal poswiecony tworczosci Agnieszki Osieckiej, „Zielono mi”.
Koncert ten wielokrotnie odtwarzany byl na antenie w calosci, mial zawsze,
nawet przy emisjach powtorkowych, ogromna ogladalnosc. To, co zrobila z nim
TVP ostatnio, nie pytajac o zgode jego tworcow, z Magda Umer na czele, wola
o pomste do nieba lub o wyrok sadowy. Oburzyli sie telewidzowie, oburzyla
sie autorka, oburzyli sie rowniez artysci wystepujacy w tym koncercie,
ktorzy pamietaja jego niebywala atmosfere, niepowtarzalne wykonania
piosenkowych dziel Agnieszki Osieckiej. Najsmutniejsza refleksja, ktora nam
towarzyszy, jest fakt, ze ten rzeznik programowy z Woronicza, ktory
zbezczescil to arcydzielo, ma pensje z naszego abonamentu.
Krzysztof MATERNA
Gargamel: z felietonu wiemy, ze „zbeszczescil”, ale nie wiemy jak. Czyzby
tym razem ujawnil sie jakis RZEZNIK Z NEWSWEEKA, ktory „oprawil” tekst
Materny?

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

100 lat temu urodzil sie trener Kazimierz Gorski(2)
CZLOWIEK NIE Z TEGO SWIATA
——————
RODZINA
Kazimierz Gorski mial poczucie humoru i zniewalajacy usmiech, ale do
dziewczyn brakowalo mu smialosci. Wprawdzie kiedy opowiadal o Lwowie swojej
mlodosci, mruzyl oczy i widzial park Stryjski, ktorego alejkami chodzil pod
reke z dziewczyna, ale chyba zadnej glebszej milosci nie przezyl.
Czekala na niego dopiero w stolicy, a nazywala sie Marianna. Warszawianka,
urodzona pod Krasnikiem, dokad w roku 1919 rodzina uciekla ze stolicy przed
epidemia grypy hiszpanki.
W styczniu 1948 roku wzieli slub cywilny. Ale mimo ze obydwoje byli
katolikami, do koscielnego poszli dopiero 14 lat pozniej. Stali sie w
pewnym sensie ofiarami czasow. Slub koscielny w latach 40. czy 50.
ubieglego wieku wsrod pracownikow wojska (a Gorski gral wowczas w Legii)
nie byl mile widziany. W dodatku w roku 1953, po smierci Stalina, Kazimierz
Gorski zapisal sie do partii.
Mial 32 lata, konczyl kariere, nie wiedzial, co ze soba zrobic, w grudniu
mialo urodzic sie pierwsze dziecko. Gorskim wiodlo sie kiepsko, bo z gry w
pilke nie bylo pieniedzy. Klub przydzielil im mieszkanie na Woli, ale nie
mieli za co kupic mebli. Zaproponowano mu stanowisko asystenta pierwszego
trenera Legii, pod warunkiem ze zapisze sie do PZPR.
I tak zrobil. Prawde mowiac, nie wiedzielismy, ze Gorski byl w partii, bo
nigdy sie z tym (w przeciwienstwie do Jacka Gmocha) nie obnosil. Nie dawal
sie wykorzystywac, nawet kiedy byl juz pierwszym trenerem w Polsce.
Spotykal sie z Edwardem Gierkiem, ale korzysci z tego zadnych nie czerpal.
SELEKCJONER
Mozna jednak przyjac, ze w latach 50. ubieglego wieku, na progu doroslosci
i zycia w rodzinie wykazal sie koniunkturalizmem. Partia nie tylko dawala
swiety spokoj, ale i wieksze mozliwosci. Gorskiego skierowano na kurs
trenerski, zatrudniono w PZPN jako szkoleniowca powstajacej reprezentacji
juniorow, wyslano w 1954 r. jako obserwatora na mecz Wegry – Anglia (7:1) w
Budapeszcie i na mistrzostwa swiata w Szwecji (1958).
Zbieral doswiadczenia w tego rodzaju pracy i w klubach: Legii, Marymoncie,
Lubliniance, Gwardii Warszawa. Kiedy pod koniec lat 60. PZPN i kibice byli
juz nieco zmeczeni Ryszardem Koncewiczem, skadinad trenerem wybitnym i
bardzo zasluzonym, prezes zwiazku postawil na Kazimierza Gorskiego.
Prezesem tym byl Wieslaw Ociepka, wysoko postawiony dzialacz partyjny, a
wkrotce minister spraw wewnetrznych. Mial ponoc w zaufanym gronie
powiedziec, ze skoro „Gorski przyjechal do Polski na sowieckim czolgu” i
nigdy sie nie stawia, bedzie mozna nim sterowac. O ewentualnych sukcesach
reprezentacji nie mowiono. Skoro nigdy ich nie miala, to i miec nie bedzie.
REWOLUCJA
Nie wzieto jednak pod uwage kilku spraw. Do zmiany na stanowisku
selekcjonera doszlo w listopadzie 1970 roku, a ogloszono ja 1 grudnia.
Wiekszych dyskusji nie wzbudzila, poniewaz 49-letni Gorski byl tylko jednym
z wielu znanych trenerow. Zreszta Polacy mieli wtedy powazniejsze sprawy na
glowie.
Efektem tragicznych wydarzen na Wybrzezu byla zmiana na stanowisku I
sekretarza KC PZPR. Wladyslawa Gomulke zastapil Edward Gierek. W styczniu
1971 roku na spotkaniu ze stoczniowcami w Gdansku Gierek zadal slynne
pytanie, dotyczace odbudowy Polski: „No to jak towarzysze, pomozecie?”. W
tym samym czasie w Warszawie grupa mlodych czlonkow partii, zwiazana ze
sportem dostrzegla szanse dla polskiej pilki i przy okazji dla siebie.
Jacek Gmoch, przy pomocy m.in. bylego gracza Polonii i pracownika KC PZPR
Witolda Dluzniaka, opracowal raport o stanie polskiej pilki i wskazal drogi
jej rozwoju.
O przekazanie raportu Gierkowi poprosili Wlodzimierza Lubanskiego, ktory
mial do I sekretarza staly dostep. Lubanski poparl raport prosba: – My
pomozemy, ale niech towarzysz sekretarz pomoze nam.
Gierek, w przeciwienstwie do Gomulki, lubil sport, rozumial jego role
propagandowa, kibicowal Zaglebiu Sosnowiec, a jako sekretarz Komitetu
Wojewodzkiego w Katowicach czesto ogladal mecze na Stadionie Slaskim. Po
przeczytaniu raportu i rozmowie z Lubanskim zapalil zielone swiatlo.
Efektem tej decyzji byla zmiana podejscia prezesow klubow (zawsze byli to
dzialacze partyjni) do zwalniania swoich zawodnikow na mecze reprezentacji.
PZPN zas zaczal placic reprezentantom premie, a nie tylko diety w
symbolicznej wysokosci, jak bylo dotychczas. Gra w druzynie narodowej
zaczela sie oplacac.
Nadzieje na lepsze czasy dawaly tez wystepy Legii i Gornika w rozgrywkach o
europejskie puchary. W roku 1970 Legia awansowala do czworki najlepszych
druzyn w rozgrywkach mistrzow krajowych, a Gornik do polfinalu Pucharu
Zdobywcow Pucharow. Nagle o Kazimierzu Deynie, Robercie Gadosze,
Wlodzimierzu Lubanskim zaczelo byc glosno w Europie.
(Ciag dalszy jutro.)
Stefan SZCZEPLEK
—————————
SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
SOBOTA PO POLSKU
Moze byc fasolka po bretonsku, ryba po grecku, ” Kofi po warszawski” – z
cytryna, sledzik po japonsku, dlaczego ma dzis nie byc SOBOTY PO POLSKU? Za
sprawa sportowcow; uprzedzam, by inni sie nie dopisywali”
Piotr Zyla zostal mistrzem swiata na sredniej skoczni. Nie obronil tytulu,
( choc byl bardzo dzielny) Dawid Kubacki, nie podkreslil swego dawniejszego
osiagniecia Kamil Stoch ( konkurs do szybkiego zapomnienia), ale obaj
wzieli na ramiona zwyciezce i poniesli przez narciarski swiatek. Dajac
gestem dowod, ze wprawdzie konkurs solistow jest dla kazdego sprawa
osobista, to radosc ma charakter zespolowy. Cos z dumasowskich
muszkieterow. Ladne i wymowne, konkurencyjnosc spleciona z kolezenstwem.
Piotr Zyla „napisal” najwazniejsze dotychczas wiersze w kronice swej
sportowej kariery. Wczesniej poznal smak i zapach medali- ale w druzynie.
Teraz zostal dyrygentem swiatowej orkiestry. Byl wczesniej w gronie
kandydatow na solistow, ale sezon faworyzowal nie jego z kolegami, lecz
Norwega” Wygrana w takiej sytuacji smakuje lepiej, jak potrawa znakomicie
przyprawiona”
Jak bylo u kolebki, przypomne dwoma zdaniami:
„Piotr Zyla urodzil sie 16 stycznia 1987 r. w Cieszynie. Obecnie mieszka w
Wisle, jest zawodnikiem klubu WSS Wisla. Jak wielu zawodnikow, rozpoczal
przygode ze skakaniem jako dziecko – w wieku 8 lat. W dziecinstwie pytany o
swojego idola, bez wahania wskazywal Adama Malysza.”” I ta droga poszedl.
Ambitny, zadziorny, chetnie grajacy w zespole role swego rodzaju trefnisia
– z malo ujmujacy niektorych, a czarujacym innych poczuciem humoru.
Wojownik, nawet, gdy usmiechniety. Jak skakal- widzielismy. Najpierw by
objac prowadzenie, potem – by je utrzymac. W nastroju pokory dla
konkurentow i rownoczesniepsychicznej koncentracji; bez strachu, z
pewnoscia siebie” Opisywal to potem swoim prosciutkim, rubasznym jezykiem,
takie zarty, ale przeciez na serio:
” Ojej ale mialem energii, nakrecilem sie dzisiaj. Juz na skocznie
przyszedlem nakrecony, musialem to wygrac. Mialem „wyrypane” na wszystko.
Mowilem, ze pojde full gaz, ze bedzie ogien i nie bedzie polsrodkow …
” Nazlopalem sie Frugo. Mowilem, ze tam kofeina i dostalem szwungu, jak ta
wiewiorka ” FULL GAZ, JEDZIEMY DO KONCA!”
To byla czesc sportowej soboty. Mistrzowskie otwarcie najwazniejszej w
swiecie imprezy narciarstwie klasycznym”
Wczesniej panna Iga Swiatek wygrala tenisowy turniej w Adelajdzie. Drugi w
sezonie, i drugi w „zyciu sportowym” turniej tej rangi. Wczesniej byl
paryski.
Styl wygrywania znakomity. Nie tylko z dowodem w postaci zwyciestw ” wysoko
na punkty” – uzyje formuly z boksu. Nie tylko dlatego, ze jedna z rywalek
tak sie poczula stlamszona, ze zeszla z kortu przed czasem. Poza wynikami
pojedynkow urzeka wlasnie styl. Dynamit spleciony z rozsadkiem; agresywnosc
z zimna glowa; gotowosc atletyczna- tak to z grubsza okresle- z wdziekiem
dziewczecym. Klasa wspolgra z uroda i elegancja. Co pisze nie z pozycji
nestora w zawodzie, ktory mlodosc plci pieknej ocenia z gory dajac „plusy
dodatnie” ( za „klasykiem”), lecz starajac sie o obiektywizm w kazdym
slowie wlasnej recenzji.
Jest jeszcze jeden element wart podkreslenia- wrazliwosc i tzw.
kindersztuba.
Zacytuje, co m.in. oczarowane media zauwazyly, z konferencji poturniejowej,
i wystapieniu po angielsku- jak zwyczaj nakazuje:
” Dziekuje rzadowi Australii za to, ze moglam tu grac. Wiem, ile wysilku to
kosztuje w czasach pandemii, by turniej sie odbyl” A ja kocham Australie,
uwielbiam tu grac i bede chciala tu przyjezdzac tak dlugo, jak bede mogla”
„Jestem wciaz bardzo mloda, a juz zabezpieczona finansowa. To dzieki
sponsorom czuje sie bardzo bezpieczna”
„Wreszcie – donosi Interia- przeprosila Australijczykow, ze przejdzie na
jezyk polski i w ojczystym jezyku przemowila: – Zwracam sie teraz do
wszystkich Polakow, ktorzy tu sa i mnie dopingowali. Nie przypuszczalam, ze
bedzie was az tylu. To dzieki wam, choc gram na drugim koncu swiata, czuje
sie jak w domu”
Powodzenia Panno Igo. I juz uznanie” Jako ocena i takze cos z kredytu
zaufania”
I zeby teze o blysku rodzimego sportu dopelnic przypomne, ze Pan Robert
znow strzelil dla Bayernu dwa gole” No, ale to juz prawie norma”
Andrzej LEWANDOWSKI
———————————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *