Dzien dobry – tu Polska – poniedziałek, 1 czerwca 2020

DZIEN DOBRY – TU POLSKA
SPORTOWY WEEKEND
Rok XVII nr 140 (5402) 31 maja 2020 r.
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci

EKSTRAKLASA – kolejka 27
Lech Poznan-Legia Warszawa 0-1
Piast Gliwice-WIsla Krakow 4-0
LKS Lodz-Gornik Zabrze 0-1
Pogon Szczecin-Zaglebie Lubin 0-3
Slask Wroclaw-Rakow Czestochowa 1-1
Cracovia-Jagiellonia Bialystok 0-1
Wisla Plock-Korona Kielce 1-4
Lechia Gdansk-Arka Gdynia 4-3
1.Legia 54pkt
2.Piast 4pkt
3.Slask 43pkt
4.Cracovia 42pkt
5.Lech 42pkt
6.Pogon 41pkt
7.Lechia 41pkt
8.Jagiellonia 40pkt
9.Rakow 37pkt
10.Zaglebie Lubin 36pkt
11.Gornik Zabrze 36pkt
12.Wisla Plock 36pkt
13.Wsila Krakow 31pkt
14.Korona 29pkt
15.Arka 25pkt
16.LKS Lodz 20pkt

-Siedem goli w derbach Trojmiasta, Lechia lepsza w festiwalu rzutow karnych
Lechia Gdansk wygrala z Arka Gdynia 4:3 (0:0) w derbach Trojmiasta. W
drugiej polowie spotkanie przynioslo kibicom az siedem goli, cztery
rzuty karne i jedno trafienie anulowane przez VAR. Hat-tricka ustrzelil
Flavio Paixao, ktory decydujaca bramke zdobyl w szostej minucie
doliczonego czasu gry.
Przed meczem Lechia Gdansk byla osma w tabeli i miala na swoim koncie 38
punktow. Przed pandemia gospodarze zremisowali 4:4 z Zaglebiem Lubin.
Arka Gdynia zajmowala przedostatnia lokate z dorobkiem 25 „oczek”. Przed
przerwaniem rozgrywek goscie ulegli 1:2 Wisle Plock.
Spotkanie od poczatku nie zachwycalo. Mimo kilku kolejnych prob zadna z
druzyn nie byla w stanie zagrozic bramce rywali. Dopiero w 38. minucie
kibice przed telewizorami mogli obejrzec pierwsza ciekawa akcje. Mateusz
Mlynski zdecydowal sie na techniczny strzal z pola karnego, ale pilka
przeleciala tuz nad poprzeczka. Ostatecznie do przerwy byl bezbramkowy
remis.
Po zmianie stron doszlo do festiwalu rzutow karnych. W 49. minucie
Frederik Helstrup zablokowal strzal. Sedzia Szymon Marciniak uznal, ze
gracz Arki pomagal sobie reka i podyktowal „jedenastke”. Do pilki
podszedl Flavio Paixao i wyprowadzil Lechie na prowadzenie.
Dziewiec minut pozniej Karol Fila faulowal rywala w polu karnym i tym
razem mielismy rzut karny dla Arki. Futbolowke ustawil sobie Marko
Vejinovic i strzalem w „okienko” doprowadzil do wyrownania. Jedenascie
minut pozniej Arka znow mogla cieszyc sie z gola. Po dograniu z rzutu
roznego pilke zgral Adam Marciniak. Ta jeszcze odbila sie od Jaroslaw
Kubickiego i wpadla do siatki.
W 76. minucie po dosrodkowaniu w pole karne strzal glowa oddal Lukasz
Zwolinski. Pavels Steinbors odbil pilke przed siebie, a tam byl Paixao,
ktory strzalem z bliska wyrownal stan meczu. To nie byl jednak koniec
emocji. W 81. minucie Zwolinski zagral pilke reka. Do rzutu karnego znow
podszedl Vejinovic i po raz kolejny tafil do siatki.
Chwile pozniej akcje przeprowadzila Lechia. Pilka trafila do Conrado, a
ten pokonal Steinborsa. Radosc trwala krotko, bowiem sedzia skorzystal z
systemu VAR i dostrzegl, ze strzelec pomagal sobie reka. W 87. minucie
Lechia dopiela jednak swego. Conrado dogral z lewego skrzydla do
Zwolinskiego, a ten sprytnym strzalem glowa doprowadzil do wyrownania.
Kiedy wydawalo sie, ze wynik nie ulegnie juz zmianie, w piatej minucie
doliczonego czasu gry Lechia otrzymala drugi tego dnia rzut karny. Na
gola zamienil go Paixao, ktory ustrzelil hat-tricka i dal zwyciestwo
Lechii 4:3. W tabeli Lechia jest siodma i ma 41 punktow. W nastepnej
kolejce zagra z Gornikiem Zabrze. Arka z kolei jest pietnasta i ma na
swoim koncie 25 „oczek”. W nastepnej serii gier zmierzy sie ze Slaskiem
Wroclaw.
Lechia Gdansk – Arka Gdynia 4:3 (0:0)
Bramki: Flavio Paixao (50-k, 76, 90+6-k), Lukasz Zwolinski (87) – Marko
Vejinovic (60-k, 82-k), Jaroslaw Kubicki (71-sam.)
Zolte kartki: Patryk Lipski, Jaroslaw Kubicki, Conrado – Frederik
Helstrup, Michal Nalepa
Sedzia: Szymon Marciniak (Plock). Widzow: 0.
Lechia Gdansk: Dusan Kuciak – Karol Fila (72. Lukasz Zwolinski), Michal
Nalepa, Mario Maloca, Rafal Pietrzak – Jaroslaw Kubicki – Jaroslav
Mihalik (76. Kenneth Saief), Tomasz Makowski, Patryk Lipski, Ze Gomes
(65. Conrado) – Flavio Paixao
Arka Gdynia: Pavels Steinbors – Adam Marciniak, Frederik Helstrup, Luka
Maric, Adam Danch – Michal Kopczynski – Maciej Jankowski (75. Nemanja
Mihajlovic), Marko Vejinovic (86. Douglas Bergqvist), Michal Nalepa,
Mateusz Mlynski – Oskar Zawada (80. Dawit Schirtladze)

-Pogon Szczecin – Zaglebie Lubin 0-3 (0-3)
Bramki: Drazic (7.), Bohar (27.), Bialek (43.).
Pogon: Stipica – Bartkowski, Malec, Zech, Matynia – Hostikka (64. Stec),
Dabrowski (60. Drygas), Listkowski, Kowalczyk, Cibicki – Fraczczak (60.
Turski).
Sedziowal Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Bez publicznosci.
Oba zespoly potrzebowaly zwyciestwa. Pogon, bo praktycznie zapewnilaby
sobie miejsce w grupie mistrzowskiej, Zaglebie, bo musi odrabiac straty,
jesli chce znalezc sie w pierwszej osemce (np. kosztem Portowcow).
W skladzie Pogoni kilka malych niespodzianek. Trener Kosta Runjaic w
meczowym skladzie pominal Konstantinosa Triantafyllopoulosa (problemy
zdrowotne), a na rezerwie zostawil Tomasa Podstawskiego. Do ataku i do
opaski kapitanskiej powrocil Adam Fraczczak, a duet srodkowych obroncow
tworzyli Mariusz Malec i Benedikt Zech. Kolejna szanse gry w „11”
otrzymal Santeri Hostikka. Oczywiscie zabraklo tez w skladzie Srdana
Spiridonovica. Zawodnik ma oferte z Crveny Zvezdy Belgrad i zniechecil
sie do gry w Pogoni.
Spotkanie zapowiadalo sie bardzo ciekawie i od poczatku takie bylo.
Tempo rozgrywanych akcji bylo wysokie i na pewno nie byly to pilkarskie
szachy. Cios za cios – akcja za akcje.
Pierwszy celny strzal oddal Bartosz Bialek, ale z jego glowka Dante
Stipica sobie spokojnie poradzil. Blisko napastnika byl tez Mariusz
Malec, co na pewno wplynelo na jakosc uderzenia.
W odpowiedzi Pogon wyprowadzila akcje prawym skrzydlem – seria szybkich
zagran, Adam Fraczczak sprytnie przepuscil pilke, a w dobrej sytuacji
znalazl sie Pawel Cibicki. Jego strzal z 15. metra byl jednak podbity i
skonczylo sie rzutem roznym.
W kolejnej akcji bramka juz padla, ale dla gosci. Dobrze rozegrana
kontra, na czysta pozycje wyszedl Dejan Drazic i nie mial problemow z
pokonaniem Stipicy.
Pogon natychmiast jeszcze bardziej przyspieszyla i na polowie Zaglebia
zaczelo byc coraz bardziej goraco. Strzelac probowali Dabrowski,
Fraczczak, Cibicki, byly spiecia po stalych fragmentach gry.
Zaglebie szukalo kontr i miedzy 25. a 27. minuta znow pokazalo spore
mozliwosci. Stipica wybronil kolejna glowke Bialka, ale chwile pozniej
pilka trafila do Damjana Bohara. Skrzydlowy pokazal, co trzeba zrobic z
pilka w polu karnym bedac w jego narozniku. Drybling do srodka, strzal
przy slupki i bramkarz Pogoni mogl jedynie wyciagnac pilke z siatki.
Pogon nie zwiesila glow. Walczyla, biegala w szybkim tempie, ale co
najwyzej akcje konczyly sie na slupku. Za to lubinianie potrafili karcic
i byli przy tym skuteczni. W 43. minucie blad popelnil Zech, pilke
zabral Bialek i z latwoscia pokonal Stipice. Obrona Pogoni popelniala
sporo bledow indywidualnych, nie byla monolitem i choc prowadzenie
Zaglebia bylo za wysokie, to jednak prowadzil do przerwy zespol
konkretniejszy na boisku.
Mimo fatalnego wyniku trener Runjaic nie zdecydowal sie na zadna zmiane
w przerwie spotkania. Byc moze szkoleniowiec nie chcial w ten sposob
wskazywac winnych, a moze postanowil sprawdzic, jak zespol zareaguje na
rozmowe w szatni. Tej reakcji to szczegolnie nie bylo widac. Portowcy
probowali dobrac sie do przeciwnika, ale nie mieli pomyslow. To Zaglebie
moglo zdobyc kolejne bramki, bo gralo szybko i z pomyslem.
Rotacje w skladzie nastapily po kwadransie gry II polowy. W ekstraklasie
zadebiutowal 17-letni Hubert Turski, a po dlugiej nieobecnosci powrocil
do niej Kamil Drygas (. Pomocnik od razu przejal opaske kapitanska od
Fraczczaka.
– Pelne ryzyko – zachecal zawodnikow Tomasz Kaczmarek, drugi trener
Pogoni, a ci sluchali. Napierali mocno, ale przy tym bardzo odslaniali
tyly. Gdyby goscie byli skuteczni – to w Szczecinie prowadziliby 6:0, a
tak gospodarze atakowali z nadzieja. W dobrej sytuacji znalazl sie
Turski, ale ie pokonal Dominika Hladuna. Strzelali tez Drygas, Cibicki,
Listkowski i lowka ponownie Turski. Mlody napastnik pokazal wiecej ognia
w polu arnym rywala niz Michalis Manias i Soufian Benyamina przez caly
sezon.
Wynik nie ulegl zmianie, a powinien, ale na korzysc gosci. Pozostaje
wstyd po takim rozstrzygnieciu i nerwy, co bedzie dalej z Pogonia w
rundzie zasadniczej.

-Niech wygra duch sportu
Pojawila sie nadzieja, ze wkrotce na stadion wroci czesc kibicow. Nie
wiem, czy mozemy liczyc na rychla zmiane. Ale chcialbym sie mylic. I
chcialbym wierzyc, ze wszystkie kluby podolalyby ogarnieciu tej kwestii
organizacyjnie. Prezes na pewno pamieta, ze na dzentelmenskich umowach z
kibicami juz sie kilka razy przejechal – zaznacza w dzisiejszym
felietonie Dariusz Dziekanowski, ktory pisze m.in. o powrocie PKO
Ekstraklasy i awansach w nizszych ligach.
Na poczatek kilka slow o turbulencjach zwiazanych z awansami w nizszych
ligach. Byly kontrowersje z Hutnikiem Krakow i Motorem Lublin, ale po
interwencji PZPN zdecydowano, ze do II ligi awansuja oba zespoly.
Uwazam, ze rozwiazanie sluszne, bo w miare mozliwosci trzeba kierowac
sie duchem sportu i unikac rozstrzygniec, do ktorych przylgnie etykietka
„zdecydowano przy zielonym stoliku”.
Argumenty proceduralne sa niby po stronie Sokola Ostroda, ktory w innym
regionie uzyskal awans do II ligi. Ale rozumiem oburzenie Legii i prosby
o rozstrzygniecie rywalizacji na boisku. Tak sie zlozylo, ze ekipa z
Ostrody i rezerwy warszawskiej druzyny w tym sezonie nie rozegraly ze
soba zadnego meczu, bo ten jesienny zostal przeniesiony na kwiecien. Ten
zbieg okolicznosci sprawil, ze dzis liderem jest Sokol, szefowie Legii
apeluja, by sprawe rozstrzygnac na boisku. I mocno naglasniaja sprawe
akcja „Ukarani za kadre”. Dyrektor Akademii Jacek Zielinski tlumaczy, ze
jesienny mecz zostal przelozony ze wzgledu na udzial zawodnikow
warszawskiego klubu w zgrupowaniu kadry juniorow. Akcje promuja zdjeciem
trzech pilkarzy. Jednym z nich jest Radoslaw Pruchnik. Jesli moge pomoc,
to zglaszam sie na ochotnika, zeby zaswiadczyc, ze Radek rzeczywiscie
uczestniczyl w zgrupowaniu reprezentacji U-16, bo bylem jej trenerem.
Przez jakis czas Pruchnik sprawowal funkcje kapitana tej ekipy. Tyle ze
zgrupowanie to odbylo sie… w lutym 2002 roku. Czy w Legii wciaz
uznawany jest za obiecujacego juniora? Zycze 33-letniemu Radkowi, zeby
ten najlepszy transfer wciaz byl przed nim.
Abstrahujac od malej fotograficznej niekonsekwencji, zycze Legii II,
zeby Sokol Ostroda i wladze Warminsko-Mazurskiego Zwiazki Pilki Noznej
zgodzily sie na rozstrzygniecie sprawy na boisku. Bardzo rzadko sie
zdarza, zeby w sytuacji, w ktorej przepisy mowia jedno, a duch sportowy
nasuwal sprawiedliwsze rozwiazanie, wybierane bylo to drugie. W Legii
cos o tym wiedza po pamietnej rywalizacji z Celtikiem Glasgow. Zgoda
Sokola bylaby precedensem na wielka skale.
Wszystko wskazuje na to, ze juz jutro wznowione zostana rozgrywki na
najwyzszych szczeblach, czyli najpierw w Pucharze Polski, kilka dni
pozniej w ekstraklasie. Trzymam mocno kciuki, by nie wydarzylo sie nic
zlego, bo wiadomo, ze troche jest to taniec na linie – jeden zle
postawiony krok i moze byc problem. Dlatego nie do konca rozumiem zale
niektorych trenerow, ze przed restartem rozgrywek nie wolno bylo
rozgrywac sparingow (oprocz tych wewnetrznych). W tym miejscu podpisuje
sie pod slowami szkoleniowca Cracovii Michala Probierza: „W czasach
kryzysow nie ma demokracji. Musimy sie dostosowac do wytycznych. Opinii
w takich sytuacjach zawsze jest tysiac, ktos musi podjac decyzje. Nie
zamierzam z nia polemizowac”. Problem maja glownie ci trenerzy, ktorzy
dopiero niedawno objeli zespoly, ale moim zdaniem jesli ktorys z
wlascicieli w okresie restrykcji zwiazanych z pandemia postanowil
wykorzystac czas na zmiane szkoleniowca, to musi wziac na siebie ryzyko
i odpowiedzialnosc za taka decyzje.
Pojawila sie nadzieja, ze wkrotce na stadion wroci czesc kibicow. Prezes
PZPN Zbigniew Boniek napisal w tej sprawie list do wladz panstwowych.
Bede zaskoczony, jesli taka zgode otrzyma. Niestety pokrywa sie to
czasowo z przepychankami w sprawie wyborow prezydenckich. A wybory to
przeciez kampania wyborcza oraz pozwolenie na zgromadzenia. Z tym na
razie jest problem i nie wiem, czy mozemy liczyc na rychla zmiane. Ale
chcialbym sie mylic. I chcialbym wierzyc, ze wszystkie kluby podolalyby
ogarnieciu tej kwestii organizacyjnie. Prezes na pewno pamieta, ze na
dzentelmenskich umowach z kibicami juz sie kilka razy przejechal. Z
drugiej strony – o czym tydzien temu pisalem w tym miejscu – nigdy nie
przyzwyczaje sie do meczow bez publicznosci. Nadal to podtrzymuje,
chociaz musze przyznac, ze z punktu widzenia kibica siedzacego na
kanapie przed telewizorem eksperyment z puszczaniem w tle sztucznego
dopingu nie uwazam za nietrafiony. Lepiej sie to ogladalo niz sluchanie
rozchodzacych sie po pustym stadionie okrzykow z lawki trenerskiej.
Czy dla pilkarza brak kibicow to tragedia? Ciekawa rzecz powiedzial
Lukasz Piszczek w wywiadzie dla „Przegladu Sportowego”. Kapitan Borussii
opowiadal, ze wraz z pierwszym gwizdkiem wchodzi do swojego tunelu,
odcina sie od tego, co sie dzieje na trybunach i dzieki temu dobrze
funkcjonuje. Z doswiadczenia wiem, ze to bardzo pomaga. Sa pilkarze,
ktorzy zyja z energii trybun, ale na murawie nie da sie przyjmowac tylu
bodzcow. Trzeba sie skupic na grze, na komunikacji z kolegami. Ten
trans, w ktory sie wchodzi, to jedno z przyjemniejszych uczuc.
Oczywiscie – obok radosci ze strzelanych goli i wygranych spotkan. Wiem,
o czym pisze…. bo za tym teskni sie potem najbardziej.

-Rok przed IO jest rewelacyjnie
Ponad 30 nazwisk w orbicie zainteresowania trenera reprezentacji polski
siatkarzy, a wybor 19-osobowej kadry nie zaskoczyl nikogo. Polska
siatkowka osiagnela to, co najtrudniejsze na wysokim miedzynarodowym
poziomie – stabilnosc skladu – pisze w swoim felietonie Lukasz Kadziewicz.
Momentami, zachowanie trenera i dobor personalny na poszczegolne imprezy
wywolywaly w srodowisku siatkarskim duze zaskoczenie. Po kolejnych
sukcesach moge powiedziec, ze Vital Heynen mial plan, ktory zostal
zrealizowany w 100 procentach. To nie byla teoria chaosu, tylko
przemyslane decyzje, ktore mialy na celu stworzenie bardzo mocnego
trzonu reprezentacji. Nie stawiam pomnika Vitalowi, na to przyjdzie czas
po medalu igrzysk olimpijskich w Tokio w przyszlym roku. Belgijski
szkoleniowiec jest specyficzny ale na dzien dzisiejszy wydaje sie
idealnym czlowiekiem do odniesienia sukcesu podczas igrzysk. W sporcie
zawsze trzeba wyznaczyc sobie jasny cel. Zeby go zrealizowac, potrzebne
sa plan, otwartosc umyslu, ciezka praca i fura szczescia.
Podpisujac kontrakt, Heynen uslyszal od polskiego srodowiska, ze
problemem naszej reprezentacji jest pozycja rozgrywajacego. Kilku
dzialaczy chcialo zakonczyc przygode z kadra Fabianowi Drzyzdze.
Krnabrny zawodnik nigdy nie byl tytanem pracy z charakterem potulnej
owieczki. Mial swoje zdanie i nie bal sie go wyrazac. Najlatwiej odsunac
takiego gracza, postawic na mlodosc, kupujac sobie kilka lat spokoju, i
okrasic to wszystko sloganem o odmlodzeniu reprezentacji Polski.
Sluchajac tego wszystkiego, Vital tylko sie usmiechal. Mial pomysl na
prace z duetem Drzyzga, Grzegorz Lomacz. Dolozyl do nich Marcina
Komende, pokazujac starszym zawodnikom, ze na ich miejsce jest szykowana
alternatywa. To wystarczylo, by hierarchia na tej pozycji zostala
ustalona w naturalny sposob. Banalny pomysl okazal sie idealnym
rozwiazaniem.
Jeszcze lepszym przykladem na to, ze selekcjoner trzymal sie swojego
planu, jest obsada pozycji atakujacego i zagospodarowanie Bartosza
Kurka. Sam watpilem, ze Bartek jest w stanie wrocic na wysoki poziom.
Problemy ze zdrowiem i brak regularnosci gry spowodowaly, ze nie
widzialem miejsca w reprezentacji dla tego zawodnika. Heynen mial inne
zdanie i potrafil je racjonalnie wytlumaczyc. Mierzyl w medal mistrzostw
swiata i wiedzial, ze potrzebuje do zrealizowania tego planu zawodnikow
z ogromnym potencjalem. Stworzyl Bartkowi idealne warunki do trenowania,
grania i powrotu do wysokiej formy. Nie sluchal marudzenia Lukasza
Kadziewicza, ktory przekonywal w kolejnych spotkaniach, ze Kurek jest
najslabszy na boisku. Belg prosil o cierpliwosc i gwarantowal, ze Bartek
odpali w najwazniejszym momencie, wyrastajac na lidera naszego zespolu.
On w to wierzyl i postawil wszystko na jedna karte. W calej tej
ukladance bylo potrzebne szczescie, ktore dopisalo. To wszystko zostalo
poparte ciezka praca, ktora przyniosla efekty.
Opisujac dobor na poszczegolne pozycje, mozna opowiedziec podobne
historie. Mamy siedmiu, a nawet dziesieciu przyjmujacych, ktorych
potrafie sobie wyobrazic w bialo-czerwonych barwach. Jednak pierwszych
trzech potrafie wymienic wyrwany ze snu w srodku nocy. Michal Kubiak,
Wilfredo Leon, Bartosz Bednorz, a pozniej niech Vital wprowadzi w zycie
swoj szalony plan i tylko sobie znanymi metodami wybierze czwarte
nazwisko, ktore bedzie pasowalo do jego ukladanki. Ma z kogo wybierac.
Nadchodzacy sezon ligowy bedzie dla klubow walka o mistrzostwo Polski,
jednak jeszcze ciekawsza rozgrywka moze okazac sie rywalizacja o bilet
na igrzyska olimpijskie dla poszczegolnych zawodnikow. Weryfikacja
ligowa jest bardzo wazna, ale nie bedzie to jedyne kryterium, ktore
zadecyduje o otrzymaniu powolania. Heynen obdarza zawodnikow duzym
zaufaniem. Dobry przyklad to osoba Marcina Komendy i jego ostatni
fatalny sezon w Asseco Resovii. Gral totalny piach, tak jak cala
druzyna. Mogl myslec o wszystkim, tylko nie o powolaniu do narodowego
zespolu. Nic bardziej mylnego. Trener zaprosil go na zgrupowanie do
Spaly ktore zaczyna sie 1 czerwca, dajac jasny sygnal: ufam tobie i nie
skreslam po jednym slabszym sezonie w twoim wykonaniu.
Rok przed igrzyskami jest naprawde dobrze. Wrecz rewelacyjnie. Vital
zbiera owoce ciezkiej pracy swoich poprzednikow oraz trenerow, ktorzy
maja naszych kadrowiczow w klubach i pracowali z nimi w przeszlosci.
Czekam na pierwsze doniesienia ze spalskich lasow. Jestem bardzo
ciekawy, co wymysli nasz kreatywny szkoleniowiec. Zebrac zawodnikow to
jedno, ale sprzedac im ciekawy pomysl na trening w sezonie letnim bez
imprezy mistrzowskiej to zupelnie inna bajka. Standardowe metody moga
nie zadzialac, dlatego szalenstwo i troche kreatywnosci sa mile
widziane. Kadra ma duzo czasu, dlatego warto zaczac od tego, co
sportowcy lubia najbardziej. Grill i integracja! Ze Spala jest jak z Las
Vegas. To, co tam sie dzieje, powinno tam zostac na zawsze.

-Austria dala zielone swiatlo! Formula 1 wystartuje na torze Red Bull Ring.
Najwieksza przeszkoda na drodze do rozpoczecia sezonu Formuly 1 zostala
pokonana! Politycy wyrazili zgode na organizacje pierwszych wyscigow.
Rzad Austrii zatwierdzil plany przeprowadzenia dwoch rund,
inaugurujacych sezon 2020 na torze Red Bull Ring.
Nad tym planem Formula 1 pracuje juz od miesiecy. Przygotowano bardzo
surowe procedury bezpieczenstwa, ktore maja separowac od siebie czlonkow
poszczegolnych ekip, obowiazkowe badania dla wszystkich bywalcow padoku
raz na 48 godzin, czy w koncu ograniczenie personelu teamow do
maksymalnie 80 osob. Znaleziono tez idealne miejsce – tor Red Bull Ring,
ktorego wlascicielem jest posiadacz dwoch zespolow F1, polozony w
niezbyt duzym, dobrze zorganizowanym kraju, a do tego z lotniskiem w
sasiedztwie obiektu. Brakowalo tylko jednego, najwazniejszego elementu –
oficjalnej zgody rzadu.
Magazyn „Die Motorprofis” opublikowal informacje, ze propozycje
zabezpieczen, przedstawione wladzom Austrii zostaly zaaprobowane, a wraz
z nimi organizacja dwoch wyscigow na Red Bull Ring stala sie mozliwa.
Zdaniem ORF teraz ostateczne pozwolenia na organizacje imprez musza
wydac departament zdrowia Styrii oraz administracja dystryktu Murtal,
ale tu nie oczekuje sie juz zadnych problemow.
Sezon ruszy 5 lipca, a kolejna runda na Red Bull Ringu odbedzie sie 12
lipca. Ponoc dopuszcza sie nawet obecnosc kibicow, choc w drastycznie
zredukowanej liczbie 500 osob. Caly personel F1 ma przybyc na miejsce
lotami czarterowymi – prosto na wojskowe lotnisko nieopodal toru.
Wszyscy przybysze jeszcze przed przekroczeniem granicy musza miec
potwierdzone certyfikatem badania na obecnosc wirusa COVID-19.
Na miejscu wszystkie ekipy beda mialy wyznaczone osobne strefy
poruszania sie, transport oraz miejsca pobytu. FIA zapewnia tez, ze w
opracowanym systemie zabezpieczen ewentualne wykrycie przypadkow
zachorowania w padoku nie zatrzyma wyscigu – tak, jak mialo to miejsce
tuz przed GP Australii.
Prosto z Austrii Formula 1 ma pojechac na tor Hungaroring, aby 19 lipca
przeprowadzic Grand Prix Wegier. Pozniej nastapi jeden weekend przerwy,
a nastepnym kierunkiem ma byc Silverstone, gdzie odbyc sie maja dwa
wyscigi weekend w weekend – o ile wladze Wielkiej Brytanii obejma
personel zespolow F1 wyjatkiem od obowiazkowej, 14-dniowej kwarantanny
po przekroczeniu granicy kraju.

-Pani minister Dmowska-Andrzejuk o powrocie kibicow: Musimy nauczyc sie
zyc w nowej rzeczywistosci
Konieczne jest stosowanie sie do zasad i obserwowanie sytuacji. Zyc
jednak trzeba i sport moze pokazac, ze jestesmy w stanie walczyc
skutecznie o nasze zdrowie – powiedziala minister sportu Danuta
Dmowska-Andrzejuk, ktora wspolnie z premierem Mateuszem Morawieckim oraz
prezesem Zbigniewem Bonkiem i szefem Ekstraklasa SA Marcinem Animuckim
przedstawila plan powrotu kibicow na stadiony. Nam opowiedziala tez o
tym, jak bedzie wygladala sytuacja w innych dyscyplinach sportu.
KAMIL WOLNICKI: Jak dlugo planowaliscie kolejny etap odmrazania sportu,
czyli wprowadzenie kibicow na trybuny?
DANUTA DMOWSKA-ANDRZEJUK: Kompleksowo myslimy nad calym sportem.
Dochodzily do nas takze glosy dotyczace udzialu kibicow, wiec caly czas
o tym pamietalismy. Kiedy jakis czas temu rozmawialismy o wznowieniu
rozgrywek, myslelismy, ze udzial fanow podczas meczow nie bedzie
mozliwy. Na szczescie sytuacja w Polsce pozwolila, by szykowac
odpowiednie wytyczne. Kluczowa decyzje podjal minister zdrowia, ktory –
ku naszej radosci – przychylil sie do tego pomyslu.
Wiemy, ze wracaja kibice pilkarscy i zuzlowi. Co z reszta? Czy regulacje
dotyczace imprez na stadionach dotycza tez na przyklad lekkiej atletyki?
Za pilka nozna i zuzlem idzie caly sport. Wkrotce kibice beda mogli
pojawic sie na innych wydarzeniach sportowych. Mialam miedzy innymi
spotkanie z prezesem PZLA Henrykiem Olszewskim i wiem, ze zwiazek
szykuje kalendarz. Imprezy sa planowane glownie w trakcie wakacji i
mysle, ze takze odbeda sie z kibicami.
Co ze sportami halowymi?
Sporty halowe takze ustalaja swoje kalendarze wydarzen. Nie zaczynaja od
jutra, a pozniej. Wiemy, ze koszykarze rusza pod koniec sierpnia.
Wrzesien jest realny dla siatkarzy. I pewnie wtedy tez juz bedzie
mozliwosc, aby kibice pojawili sie w halach.
Wczesniej swoje imprezy planuja sporty walki, czyli boks zawodowy i MMA,
oczywiscie bez udzialu publicznosci. Maja szanse takze wkrotce wpuszczac
kibicow?
Jestem otwarta na rozmowy z calym srodowiskiem sportowym. Najpierw wroca
zawody bez kibicow, zreszta nawet pilkarska ekstraklasa startuje bez
widzow. Pierwszy mecz z publicznoscia planowany jest na 19 czerwca. Wiem
tez, ze srodowisko sportow walki chce sie ze mna spotkac i przedstawic
swoj plan. Chodzi przeciez nie tylko o odmrazanie sportu, ale takze
roznych dziedzin zycia. Trudno natomiast dzisiaj gdybac o tym, co bedzie
w kolejnych miesiacach, ale mysle, ze to beda kolejne kroki, ktore
bedziemy podejmowac.
Sytuacja jest bardzo dynamiczna. To, co niedawno wydawalo sie
niemozliwe, teraz sie dzieje.
Gdy 4 maja odmrazalismy sport, perspektywa byla niepewna, ale dla
wszystkich byl to maly krok ku normalnosci. Obecnie, caly czas idziemy
do przodu. Pokazujemy, ze przy zachowaniu odpowiednich srodkow mozna
bezpiecznie odnalezc sie w nowej sportowej rzeczywistosci. To zasluga
wielu ludzi, ktorzy wlozyli wiele wysilku i pracowali praktycznie 24
godziny na dobe. Treningi sportowcow w COS-ach, pilkarzy ekstraklasy
oraz I i II ligi pokazaly, ze mozna powoli i ostroznie wprowadzac
kolejne etapy.
Pani jest spokojna? Bo wielu mowi, ze te zmiany nastepuja bardzo szybko.
Trzeba pamietac, ze pandemia trwa i ryzyko zarazenia caly czas istnieje.
Wszyscy musimy starac sie zachowywac ostroznosc i dystans spoleczny,
choc oczywiscie nie w kazdej dyscyplinie da sie to robic. Konieczne jest
stosowanie sie do zasad i obserwowanie sytuacji. Zyc jednak trzeba i
sport moze pokazac, ze jestesmy w stanie walczyc skutecznie o nasze
zdrowie. Bardzo zalezy mi na tym, aby wracal rowniez sport powszechny,
czyli na przyklad kluby fitness, silownie czy baseny.
Kiedy rozmawialismy ostatnio, ledwie kilka tygodni temu, nie bardzo pani
sobie wyobrazala kolarski Tour de Pologne w sierpniu. Teraz chyba jest
wiecej optymizmu.
To prawda, nie bardzo sobie to wyobrazalam, ale nie wiedzielismy, jak
rozwinie sie sytuacja. Obecnie jest inaczej i mysle, ze Tour de Pologne
bedzie sie moglo odbyc stosunkowo bezpiecznie. Wiem, ze bylby to jeden z
pierwszych tak duzych wyscigow, wiec oczy wszystkich bylyby na nas
skupione. Mam nadzieje, ze beda one pelne zachwytu. Musimy sie nauczyc
zyc w nowej rzeczywistosci.
To na koniec – 25 procent widzow na stadionie to pierwszy krok? Wiecie,
jakie beda kolejne?
Na razie to pierwszy krok. Dzisiaj nie myslimy o kolejnych, ale czekamy,
zeby zobaczyc, jak to wszystko bedzie funkcjonowac – jak miedzy innymi
protokol potraktuja kibice i jak w praktyce beda przestrzegane zasady
sanitarne. Krotko mowiac: duzo wyzwan przed nami, zeby ten powrot byl
dla wszystkich bezpieczny.
——————
Na podstawie: Onet.pl, wyborcza.pl, interia.pl, gazeta.pl, weszlo.com,
90minut.pl, pilkanozna.pl, przegladsportowy.pl, polsatsport.pl
opracowal Reksio.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *