Dzien dobry – tu Polska – piątek, 7 lutego 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 37 (5310)7 lutego 2020 r.

Wymiekaja!
Pamietacie, jak wczoraj nie moglem sie doczekac klotni gornikow z wladza,
zakonczonej gorniczym lomotem na ulicach Warszawy. No i gowno, czyli szajs:
wladza zaczela wymiekac juz wczoraj, zanim cokolwiek zaczelo sie dziac,
dajac gornikom wieksze �sczternastki”bez slowa sprzeciwu czy nawet proby
negocjacji i obiecujac, ze chetnie porozmawia na temat pozostalych
postulatow-m.in rozladowania zwalow niewykupionego przez energetyke wegla
na przykopalniaych haldach. Ciekawe, czy z rozpedu wladza od razu sie tez
zgodzi na rezygnacje z importu rosyjskiego wegla? A juz zapowiadalo sie tak
wesolo! – Wasz:
Gargamel Zawiedziony

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

—————————————————————————————————————–
Dnia 6 lutego kolo polnocy, po przegranej walce z nowotworem, odszedl
Romuald Lipko, jeden z najwybitniejszych kompozytorow polskiej muzyki
rozrywkowej konca XX i poczatku XXI w., wspoltworca i kreator zespolu Budka
Suflera, autor wielu wielkich polskich przebojow. Z ogromnym zalem i
smutkiem zawiadamiaja
Rodzina i przyjaciele z zespolu Budka Suflera
—————————————————————————————————————–
Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8672 PLN Euro: 4.2535 PLN Frank szw.: 3.9680 PLN Funt:
5.0177 PLN
Gielda 6.02.2020 r. godz. 17.00 WiG 57900 (-0.38%) WiG30 2439 (-0.47%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.81 PLN Euro: 4.18 PLN Funt: 4.93 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.77 PLN Euro: 4.15 PLN Funt:
4.96 PLN

Pogoda w kraju
W wojewodztwach zachodnich i poludniowych na ogol pochmurno z opadami
deszczu lub deszczu ze sniegiem. Poza tym zachmurenie male i umiarkowane.
W gorach spadnie snieg. Temperatura od 0 stopni C na Podkarpaciu do 7 st.
C na Nizinie Szczecinskiej.

O-k-R-u-C-h-Y
——————–
5 waznych rad dla mezczyzny:
1,To wazne aby byc z kobieta, ktora czasem cos ugotuje, a czasm posprzata w
domu
2 To wazne aby byc z kobieta, z ktora czasem mozesz sie posmiac
3 To wazne aby byc z kobieta, ktorej ufasz i ktora nigdy cie nie oklamie
4.To wazne aby byc kobieta dobra w lozku, ktora ma ochote byc tam z toba
TO BARDZO WAZNE ABY TE 4 KBIETY NIE ZNALY SIE NAWZAJEM
(Katarzyna Rausch z Wiednia)

Psalm w dniu wyborow:
ON MILUJE PRAWO I SPRAWIEDLIWOSC
W dniu wyborow prezydenckich, 10 maja, wierzacy uczestniczacy we mszach
uslysza psalm zawierajacy nastepujace slowa: „On miluje prawo i
sprawiedliwosc, ziemia jest pelna Jego laski”.
Wczesniej ten sam psalm uslyszeli wierni w kosciolach w dniu wyborow
samorzadowych 21 pazdziernika 2018 roku.
Te slowa zawiera Psalm 33, ktory przewidziany jest w kalendarzu
liturgicznym an 10 maja.
„Bo slowo Pana jest prawe,
a kazde Jego dzielo godne zaufania.
On miluje prawo i sprawiedliwosc,
ziemia jest pelna Jego laski”.
Owczesny przewodniczacy PKW Wojciech Hermelinski mowil wowczas, ze „jezeli
by sie okazalo, ze jest to piesn, ktora sie normalnie, tradycyjnie wykonuje
w kosciolach, to trudno to wiazac z data niedzielna”.
Psalm, zawierajacy fraze „Prawo i sprawiedliwosc podstawa Jego tronu”
zostal odczytany rowniez w dniu zaprzysiezenia Andrzeja Dudy na prezydenta,
6 sierpnia 2015 roku.
Marszalek Sejmu Elzbieta Witek, ktora wczoraj oglosila date wyborow
prezydenckich, przyznala, ze myslala o innym dniu – 17 maja. Te date
zakwestionowala ambasada RP w Rzymie, ktora przypomniala, ze tego dnia beda
trwaly uroczystosci zwiazane z 100. rocznica urodzin Jana Pawla II. Dlatego
Witek zmienila zdanie.
(AMK)

Duda podpisal”
I CO TERAZ, WOLNI OBYWATELE?
Macron wyjechal, Duda podpisal „kagancowa”. To wyrazny komunikat, ze obecna
wladza nie szuka porozumienia ani z opozycja, ani z Unia w sprawie
praworzadnosci. Przestanmy sie ludzic. Polska przestaje byc demokratycznym
panstwem prawa. Dzieje sie to za wiedza i zgoda obecnych rzadzacych, ktorzy
odrzucaja wszelkie zastrzezenia i ostrzezenia, nieraz w sposob arogancki i
prowokacyjny.
W tak dramatycznej sytuacji stajemy przed pytaniem, co dalej? Czy to moment
krytyczny, przekroczenie czerwonej linii? Przeciez nie mozemy udawac, ze
nic sie nie stalo, bo to posrednio oznacza zgode na zniszczenie panstwa
prawa, a wiec i otwartej demokracji, bo jesli nie rzadzi prawo, tylko lider
partii politycznej, jesli wyroki sadu nie sa wykonywane, a sedziow
„dyscyplinuje sie” za orzeczenia i wypowiedzi sprzeczne nie z prawem, lecz
z obowiazujaca w tym momencie linia partii rzadzacej, to demokracja znika
wraz z panstwem praworzadnym. A wraz z nimi znika bezpieczenstwo obywateli,
w tym niepokornych, przed naduzyciami wladzy.
Nie ludzmy sie takze, ze bedzie lepiej. Obecna wladza slabnie, zaczyna sie
jej dekompozycja, wiec zaostrzy kurs wobec ludzi i instytucji nastawionych
do niej krytycznie.
Podpisanie przez Dude ustawy kagancowej oznacza, ze obecna wladza nie
zamierza sie liczyc ani z opozycja, ani z Unia w kwestii praworzadnosci. A
moze i w zadnej innej. A poniewaz niezastosowanie sie przez obecna wladze w
Polsce do prawa europejskiego oznacza otwarty konflikt z gremiami
europejskimi, rosnie niepokoj o czlonkostwo Polski w UE.
Jesli wiec ktos nie zgadza sie z polityka obecnej wladzy, staje przed
pytaniem, jak sie dalej wobec niej zachowac, skoro ona sama ignoruje
wszelka racjonalna i patriotyczna krytyke swej polityki w jakiejkolwiek
dziedzinie. Czy slyszeliscie, by ktokolwiek z dygnitarzy i aparatczykow
wladzy przyznal kiedykolwiek racje publicznie przeciwnikowi politycznemu
albo osobie majacej inne zdanie, mimo ze racja faktycznie byla po jej
stronie?
Znam takich, co maja tak dosc, ze na bute odpowiadaja prywatnym bojkotem
mediow kontrolowanych przez PiS. A w wolnych od tej kontroli chwilach
wylaczaja fonie, jak tylko na ekranie pojawia sie ktos z obozu wladzy.
Czyli niemy rzad w odpowiedzi na niemy Sejm, w ktorym poslom opozycji
zabrania sie dokonczyc wystapienia lub po prostu wylacza mikrofon. Sa tacy,
ktorzy uwazaja, ze chodzenie do mediow „dobrej zmiany”, aby dyskutowac w
nich o polityce, to kwiatek do kozucha i uzyteczny dla wladzy idiotyzm.
Jeszcze inni udzielaja sie w roznych formach obywatelskich protestow,
wspieraja finansowo, bronia w dyskusjach w rodzinie i ze znajomymi. No i
oczywiscie chodza glosowac w wyborach. 10 maja tez pojda. To minimum tego,
co mozna teraz zrobic dla demokratycznego panstwa prawa.
Adam SZOSTKIEWICZ

En passanat
S K O K I N A Z Y W O
Pierwszy skok: Jaroslaw Osowski, bliski mi duchowo dziennikarz „Gazety
Stolecznej”, poniewaz pisuje o Zoliborzu, tym razem przesolil. Nie ukrywa
on swojego zgorszenia ochrona, jaka roztacza policja wokol domu Jaroslawa
Kaczynskiego. Dzien i noc stoi tam radiowoz, a rano zmarzniety patrol
policyjny legitymuje przechodniow (po co, dlaczego – tego nikt nie wie).
Radiowoz kopci i smrodzi, zajmuje miejsce na waskim chodniku, utrudnia
widocznosc innym samochodom. Niektorych to zlosci. „Skad taki natlok sil
policyjnych w tym miejscu? Czy stwierdzono zagrozenie dla bezpieczenstwa
mieszkancow, jesli tak, to jakiego typu?” – pyta red. Osowski, udajac chyba
Greka Zorbe.
Kazde dziecko wie, ze w poblizu skrzyzowania ulic Mickiewicza i Potockiej
mieszka Jaroslaw Kaczynski. Kazde dziecko wie, ze ten pan jest dzisiaj (oby
jak najkrocej!) najwazniejszym politykiem w Polsce. Ma on miliony
zwolennikow i przeciwnikow. Wystarczy jeden fanatyk albo wariat, zeby nie
daj Boze powtorzylo sie to, co zdarzylo sie w Zachecie czy w Gdansku. Jakaz
by to byla kompromitacja policji! Oczywiscie, policja to nie jest prywatna
ochrona – te zapewnia prezesowi liczna i kosztowna ekipa, ktora funduje
prezesowi jego partia z funduszy, jakie otrzymuje z budzetu panstwa.
(Srebrna jeszcze nie przynosi dochodow).
Polityka, jaka uprawia prezes, jest nieszczesciem dla naszego kraju. Ale
czy jedno nieszczescie nie wystarczy? Mowienie, ze Kaczynski jest tylko
zwyklym poslem, to udawanie Turka. Panstwo nie moze lekcewazyc
bezpieczenstwa czlowieka, ktory nim faktycznie kieruje. Najwazniejsze jest
odsuniecie go w sposob demokratyczny od wladzy, a nie igranie z ogniem. Nie
chce nawet wyobrazic sobie, co by sie stalo, gdyby prezesowi spadl chocby
jeden wlos z glowy. Co nie znaczy, ze okoliczni mieszkancy maja dzien i noc
wachac spaliny. Moze premier Morawiecki przeznaczy na ten cel jeden z
miliona samochodow elektrycznych, zeby powietrze dookola prezesa bylo
czyste?
Drugi skok: Zoliborz to jednak nic w porownaniu z Zakopanem, gdzie
rownoczesnie trwaly dwie imprezy – skoki narciarskie z VIP-ami na widowni
oraz maraton narciarski pod patronatem pierwszego narciarza
Rzeczpospolitej. Na miejscu byli m.in. premier Morawiecki (skoki zawsze
byly wazne dla PiS), wicepremier Gowin (sprawa wagi panstwowej), minister
zdrowia Szumowski (sport to zdrowie), dwaj doradcy prezydenta (jeden od
jazdy, drugi od hamowania), minister sportu (narty to tezyzna narodu),
minister infrastruktury (narty to inwestycje, chocby zakopianka i Krokiew),
prezes TVP (wiadomo – zimowa stolica Polski), wojewoda malopolski
(gospodarz regionu) i „wielu politykow PiS”.
Poniewaz w tym samym czasie odbywaly sie uroczystosci z okazji rocznicy
wyzwolenia Auschwitz, premier wprowadzil drugi stopien alarmowy BRAVO –
wzmocnienie ochrony waznych obiektow publicznych, np. stacji
energetycznych, gazowych, wodnych, w sumie 1700 policjantow, z tego 200 w
Zakopanem. Czesc byla wyposazona w helmy, kamizelki kuloodporne i bron
pneumatyczna. Biedacy nie wiedza, ze „Ognia” juz nie ma, a Armia Czerwona
poszla na Berlin. Zwyciestwo Stocha i Kubackiego udalo sie zabezpieczyc bez
uzycia broni.
Trzeci skok: 24 stycznia wyciagnalem na blogu en passant na stronie
POLITYKI haniebny tekst Mariana Miszalskiego, ktory w pisemku „Najwyzszy
Czas!” pyta: „Czy marszalek Senatu Tomasz Grodzki jest pochodzenia
zydowskiego?”. Gdyby byl piekarzem czy lekarzem – to nie byloby sprawy, ale
„poniewaz przejawia ambicje polityczne i zostal marszalkiem polskiego
(! – Pass.) Senatu – sprawa pochodzenia staje sie bardzo wazna. W polityce
pochodzenie odgrywa olbrzymia role” – pisze Miszalski, autor ksiazki
„Zydowska mafia polityczna w Polsce”, w czasach minionych dziennikarz
„Gazety Robotniczej” – organu KW PZPR w Lodzi. Miszalski buszuje w rozporku
marszalka Grodzkiego, bada jego nazwisko, gesty, gestykulacje, fizys, ktore
„moga wskazywac, ze jest pochodzenia zydowskiego lub polzydowskiego”.
Sugeruje takze, ze stanowiska publiczne sa tylko dla chrzescijan.
Pisanina Miszalskiego powinien zajac sie prokurator (ale nie ten z Katowic,
ktory bezowocnie badal szubienice). Nie badzcie obojetni! Marszalek Senatu
nie powinien jednak tego lajna komentowac. Tymczasem profesor Grodzki
zaczal sie tlumaczyc: „Wystarczyloby, zeby autor zadal sobie troche trudu i
wiedzialby, ze moj ojciec nazywal sie Grodzki, moj dziadek nazywal sie
Grodzki, moj pradziadek nazywal sie Grodzki. Korzenie mojej rodziny sa z
serca Polski, z Gostynia w Wielkopolsce”.
Uff! Panie Marszalku, dlaczego Pan sie tlumaczy przed ta holota? Biedny to
kraj, w ktorym marszalek musi dowodzic, ze jest aryjczykiem! Czyzby bal sie
zydostwa jak diabel swieconej wody? Wierze, ze tak nie myslal, ale wyszlo
jak wyszlo. Skok nieudany, nota za styl obnizona.
Daniel PASSENT

BelferBlog
NAUCZYCIELE NIE BIJA, ALE KRZYCZA
Bicie dzieci przez nauczycieli odeszlo do lamusa. To juz przeszlosc.
Powinien odejsc tez krzyk, ale nie chce. Moze trzeba pomoc? Boguslaw
Sliwerski pietnuje zjawisko, mowi o niektorych nauczycielach, co to
wydzieraja sie na uczniow, niszczac ich zapal do nauki. Czy to wystarczy?
Moze trzeba bardziej konkretnie, panie profesorze?
Pewnie musi sie zdarzyc cos widowiskowego, jakis nauczyciel musi zostac
zlapany na goracym uczynku, pokazany w telewizji, aby do calego srodowiska
dotarlo, ze dluzej krzyczec sie nie da. Rezygnujmy z tego, poki jeszcze
mozemy to zrobic z wlasnej woli. Za chwile nie bedzie innego wyjscia. Kto
krzyczy, zostanie potraktowany tak, jakby bil dzieci. Dojrzejmy szybko do
zmiany. Czy musi ona do szkol przyjsc z zewnatrz, jako nakaz i zakaz?
Dlaczego sami sie nie przestawimy na „bez krzyku”?
Gdy podjezdzam pod szkole samochodem, niewazne, czy do podstawowki mojego
dziecka, czy do liceum, gdzie pracuje, slysze krzyk. Ktos prowadzi lekcje i
krzyczy na uczniow. Slychac jak jasna cholera! Niesie sie daleko poza
budynek szkolny, bo tez niektorzy maja mocny glos. Jak slucham tych
krzykow, to uswiadamiam sobie, ze mnie tez moze ktos sluchac, gdy trace
panowanie nad soba. W ogole zyjemy w swiecie monitorowanym. Obowiazuje
zasada, iz robie tylko te rzeczy, ktorych nie bede sie wstydzil, gdy
zobacze je w internecie – ze soba w roli glownej.
Ale nic. Pamietam, jak kolega po fachu, stary belfer, zdzielil zeszytem
ucznia przez leb. Nie za mocno, ale tak, zeby natychmiast uspokoic dziecko.
Takie byly metody, gdy sam bylem uczniem. Ale gdy zaczalem pracowac w
szkole, nagle staly sie zakazane. Kolega przeoczyl zmiane. Nie dostrzegl,
ze nie ma przyzwolenia. Co sie dzialo dalej, nie musze opowiadac. Na cala
kadre podzialalo to jak zimny prysznic. Cale szczescie – komentowali
nauczyciele – ze nie na mnie trafilo. Bo tez niejednemu zdarzylo sie i
uderzyc, i wydrzec sie.
Na razie tyle, nastepnym razem moze juz byc po nazwisku i w TVN.
Albo w sadzie.
Dariusz CHETKOWSKI

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– TSUE oczekuje merytorycznych wyjasnien w sprawie Izby Dyscyplinarnej Sadu
Najwyzszego. Polski rzad ma termin do 13 lutego na ich zlozenie. Byc moze
politycy PiS liczyli na to, ze podpisanie ustawy kagancowej przez Andrzeja
Dude jakos „rozejdzie sie po kosciach”, moze jednak sie okazac, ze
skonczyla sie juz taryfa ulgowa.
——–
– Robert Biedron w rozmowie z Krzystofem Swiatkiem w radiowej Jedynce
dowodzil, ze wiele wydatkow jest w Polsce zbytecznych – na przyklad na
Kosciol. Twierdzil, ze duchowienstwo w Polsce powinno byc opodatkowane.
Przywolal przykre przyklady, gdy umiera ktos bliski, a ksiadz wtedy mowi
„co laska, ale nie mniej niz…”. Dziennikarz panstwowego radia ripostowal,
ze to opowiesci ktore funkcjonuja w autobusach i tramwajach, ale niewiele
maja wspolnego z prawda. Biedron mowil o oficjalnym taryfikatorze w takich
wypadkach. W tym momencie prowadzacy nie wytrzymal i palnal: „Wie pan, jaka
jest roznica pomiedzy nami? Ja chodze do kosciola, a pan nie. Pan nie
chodzi do kosciola, a pan o nim mowi”. „W mojej wizji ja nie pytam ludzi,
czy chodza do kosciola i nie rozliczam ich z tego” – przekonywal lider
Wiosny i dodal, ze w XXI wieku Kosciol musi byc traktowany tak samo jak
inne instytucje, co oznacza m.in. ze ma placic podatki.
——–
– Dziennikarze „Gazety Wyborczej” dotarli do kopii listy sedziow, ktorzy
poparli Terese Kurcyusz-Furmanik, dla ktorej podpisy zbieraly Kluby „Gazety
Polskiej”. Do Kancelarii Sejmu zlozono tez wykaz 32 sedziow, ktorzy ja
poparli. Szesnastu z tych sedziow awansowalo za rzadow PiS – to prezesi i
wiceprezesi sadow, ktorzy otrzymali stanowiska po czystce Ziobry. Na liscie
sa tez osoby zwiazane z Afera Hejterska w Ministerstwie Sprawiedliwosci (
m.in. Arkadiusz Cichocki wspolpracujacy wtedy z Emi). Podobnie maja
wygladac listy poparcia przewodniczacego neo-KRS Leszka Mazura. Dziennik
dotarl tez do jednego z sedziow, ktory wyznal jak wygladalo zbieranie dla
niego podpisow przez Lukasza Piebiaka. „Kiedy Piebiak zaproponowal mi
kandydowanie, bylem zupelnie nieprzygotowany. Powiedzialem, ze nie mam
podpisow. Wtedy Piebiak stwierdzil: 'Daj spokoj, przelecimy sie tu po
pokojach i podpisy zaraz beda” – mowi sedzia. Okazuje sie, ze na listach
poparcia do neo-KRS az 89 sedziow udzielilo poparcia wiecej niz jednemu
sedziemu. Wedlug zrodla „GW” jesli komus brakowalo podpisow, „dostawal je”
z tych, ktorymi minsterstwo juz dysponowalo – bez wiedzy popierajacych. Czy
to dlatego PiS nie chce ujawnic list poparcia pomimo wyrokow sadowych?
——–
– Prof. Strzembosz skomentowal podpisanie przez prezydenta Ustawy
Kagancowej. Stwierdzil, ze to jak „danie w twarz” Trubunalowi
Sprawiedliwosci UE w Luksemburgu. Adam Strzembosz nie ma watpliwosci, ze
„trojpodzial wladzy jest w Polsce lamany od pieciu lat”. Dodal tez, ze
podpisana przez prezydenta ustawa predzej czy pozniej zostanie zawieszona w
jej wykonaniu. Profesor przypominal, ze „tak zwana Izba Dyscyplinarna nie
ma kwalifikacji legalnego sadu w Polsce”, gdyz musialby to byc sad
specjalny, a takie sa przewidziane w konastytucji tylko w czasie wojny.
Wedlug mgr Ziobry, prof. Adam Strzembosz, byly Piewrszy Prezes Sadu
Najwyzszego opowiada „niemadre rzeczy”…
——–
– Jak ustalila stacja RMF FM procedura o naruszenie prawa w zwiazku z
Ustawa Kagancowa ma ruszyc juz w przyszlym tygodniu w PE. Wniosek ws.
debaty zlozyla frakcja Odnowic Europe, a glowny powod to podpisanei ustawy
przez Andrzeja Dude. Eurodeputowani mieli naciskac Komisje Europejska, by
procedura o naruszenie prawa unijnego ruszyla jak najszybciej.
——–
– Wadim Tyszczkiewicz, byly samorzadowiec a obecnie senator niezalezny
poszedl do studia Polsat News gdzie mial rozmawiac grozbie polexitu i
bezprawnym dorabianiem bylego marszalka Senatu Stanislawa Karczewskiego, a
okazalo sie ze prowadzacy powtarzal brednie o sedziach kradnacych kielbase.
„Wyglada na to, ze i Polsat sie 'spisil'” – skomentowal senator. W dalszej
czesci swojej ralacji opisuje, jak prowadzacy program Grzegorz Jankowski
„pojechal” propaganda rodem z TVPiS. „Probowal mi udowodnic, ze skoro moge
jeszcze goscic w TV i poki jeszcze ludzi na ulicach nie bija, to w Polsce
jest demokracja” – wyznal Tyszkiewicz. Dodal pozniej, ze dziennikarz
zachowal sie niegodnie a on sam dal sie sprowokowac i zareagowal
emocjonalnie. W pozniejszym wywiadzie dla portalu NaTemat Tyszkiewicz
wyznal, ze ow sedzia, co ukradl kielbase, to emerytowany sedzia majacy
klopoty ze zdrowiem psychicznym i PiS wzial go na swiecznik by niszczyc
wszystkich niepokornych sedziow. I ze juz tylko sedziowie stoja na drodze
PiS-u do wladzy absolutnej, a potem partia wezmie sie za inne grupy
zawodowe. „Stawiam na samorzadowcow i niezaleznych dziennikarzy” – mowi
Tyszkiewicz.
——–
– Proboszcz podkarpackiej parafii w Jasionce Piotr W. proboszczem juz nie
jest. Czare goryczy przelala kradziez z Biedronki… opakowania
prezerwatyw. Piotr W. wprowadzil tez tzw. 'skladki zeszytowe' (kazal
parafianom chodzic z zeszytami po domach i zbierac datki na kosciol).
„Chyba nie uczy dzieci na lekcji religii jak uzywac prezerwatyw?” – dziwia
sie parafianie. To wlasnie oni napisali list do biskupa, ktory ich skarg
wysluchal i usunal ksiedza Piotra W. z parafii.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

z b i e g o w i s k o
POZOSTAJE TYLKO URUCHOMIC CHEC
Skoro o bieganiu wiemy juz niemal wszystko – w jakie buty wskoczyc i co ono
nam
przynosi.Teraz pozostalo tylko uruchomic chec.Chec pozytywnego
myslenia o ruchu,wyjscia z kabiny do silowni czy tez na poklad (nie tylko w
celu
opieprzenia zalogi) – to juz pierwszy pozytywny krok.
Czas zaczac realizowac postanowienia podjete w Noc Sylwestrowa. Jesli ktos
nie
wystratowal 1 stycznia,to 1 lutego tez jest dobrym momentem.
Niemal kazdego dnia bombardowani jestesmy wiadomosciami jak bardzo wazny
jest
ruch dlazdrowia.Oprocz przyjemnosci ktora sprawia mi bieganie, wierze ze
dzieki niemu
udaje mi sie na dystans utrzymac cukrzyce (mama chorowala,siostry
choruja).Ona
jest blisko,ale ciagle jeszcze mieszcze sie w „widelkach”.
Trojmiasto (w tym Gdynie) uwazam za miejsce najbardziej nasycone ludzmi
morza i
nie sadze,ze nie znajdzie sie kilka osob ktore zechca spotkac sie na
wspolnej
przebiezce. Sam chetnie wzialbym w takowej udzial,jednak duza odleglosc
ogranicza mi to. Nie wykluczam jednak mozliwosci co jakis czas dolaczyc do
takiej grupy.
Pewne natomiast jest to ze nie odmowie sobie „obalenia polowki” w pierwszym
(i
kolejnych) biegu „Gargamela”.Mam nadzieje ze uda sie
kiedys taki bieg zorganiazowac.
Podkreslam ze Redaktor nie ma z powyzszym nic wspolnego.Jest to powiedzmy
inicjatywa oddolna.
Czas plynie czy tez biegnie – my rowniez.
Styczen minal,a wiec pora na podsumowanie miesiaca.
Wynik to 295 km.
Nie krepujcie sie – dowalcie dziadkowi. Smialo!
H.S.
ps. rozmyslnie uzylem slowa – dowalcie (pobrzmiewa nutka
agresji, rewanzu),zamiast
dolozcie, zeby nie zostac powiazanym z biednym p.Gowinem. -:)
Pozdrawiam:
H.S.

Z zycia sfer
�sU P O J E N I E O P E R A C Y J N E”
Rozumiem, ze praca operacyjna to nie zabawa, tylko twarda, meska przygoda,
i ze niektorych polecen nie da sie na trzezwo wydac.
Wdzialaniach operacyjnych CBA przeciwko malzenstwu Kwasniewskich
szczegolnie bulwersujaca jest rola alkoholu. Z zeznan „skruszonego” agenta
Tomasza Kaczmarka wynika, ze byla to rola kierownicza, gdyz wiceszef CBA
Maciej Wasik i szef CBA Mariusz Kaminski polecenia dotyczace akcji
„Krystyna” wydawali mu „podczas wspolnych imprez pod wplywem upojenia
alkoholowego”. Jak twierdzi agent Tomek, na skutek polecen upojonych szefow
CBA zgodzil sie wytwarzac falszywe, jak sam przyznaje, przeswiadczenie, ze
dom w Kazimierzu Dolnym nalezy do Jolanty i Aleksandra Kwasniewskich.
„Klamalem, bo na mnie naciskali” – wyznaje.
Na fakt spozywania przez Wasika, Kaminskiego i Kaczmarka alkoholu w celach
operacyjnych wskazuja niektore zdjecia z imprez. Oczywiscie nie twierdze,
ze to z powodu upojenia kierownictwa CBA operacja „Krystyna” okazala sie
kompromitacja. Byc moze alkohol byl do tej operacji konieczny. Moze gdyby
go nie spozywano, to do prowokacji wymierzonej w Kwasniewskich w ogole nie
mogloby dojsc, bo na trzezwo Wasik z Kaminskim nie byliby w stanie jej
wymyslic. Zdaniem specjalistow wymyslenie i przeprowadzenie takiej operacji
w warunkach absolutnej trzezwosci jest raczej malo prawdopodobne.
Mozna Wasika i Kaminskiego lubic, a nawet podziwiac, ale trudno pochwalac
to, ze mogli prowadzic CBA w stanie nietrzezwym. Rozumiem, ze praca
operacyjna to nie zabawa, tylko twarda, meska przygoda, i ze niektorych
polecen nie da sie na trzezwo wydac, ale jesli sie napili, powinni
odpoczac, a nie brac sie do kierowania, bo wiadomo, do czego kierowanie „na
podwojnym gazie” prowadzi. A poniewaz nieudana akcja „Krystyna” byla
najdrozsza operacja w historii CBA, uwazam, ze mamy prawo wiedziec, co
Wasik, Kaminski i Kaczmarek konkretnie pili, czym zakaszali i kto za to
placil. Zwlaszcza ze zdjecia z imprez pokazuja, ze pili jawnie, a nie „pod
przykrywka”.
O ile zeznania agenta Tomka na temat metod pracy bylych pisowskich szefow
CBA specjalnie mnie nie dziwia, to bardzo dziwia mnie kategoryczne
stwierdzenia politykow opozycji, ze „PiS nie jest w stanie agenta Tomka sie
wyprzec”. Ferowanie tego rodzaju wyrokow przed zakonczeniem sledztwa jest
troche pochopne, a poza tym krzywdzi partie Jaroslawa Kaczynskiego. Jak
wiadomo, partia ta w ostatnich latach bez trudu wyparla sie wielu afer i
osob bioracych w nich udzial, dlatego teraz takze oczekuje stanowczego
oswiadczenia rzecznika PiS, ze agent Tomek jest wewnetrznym problemem PO, a
jego konfabulacje to element gry o przywodztwo w tym ugrupowaniu.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Czas na niemieckie Zakopane
Puchar Swiata dotarl do Willingen, na najwieksza duza skocznie na swiecie.
Czas na swietowanie skokow po niemiecku.
Polozona w heskiej dolinie Stryck skocznia M�zhlenkopf pojawila sie w
kalendarzu PS w 1995 roku, ale malo kto przypuszczal, ze zawody
organizowane przez stary klub narciarski w Willingen stana sie, po Turnieju
Czterech Skoczni, najwazniejszym przystankiem zimy ze skokami w Niemczech.
Powodow bylo kilka, jednym z wazniejszych ten, ze okolica jest ladna,
dojazd wzglednie latwy, niewysokie gory Rothaargebirge przyjemne do
turystycznego odwiedzenia o kazdej porze roku. Do tego przez cwierc wieku
skocznia wypiekniala i urosla do rozmiarow pozwalajacych na skoki powyzej
150 m (rozmiar obiektu to obecnie HS-147). Jako pierwszy w roku 2001
granice te przekroczyl Adam Malysz (151,5 m) i potem wspominal, ze czul ten
skok w trzewiach jeszcze przez dwa tygodnie.
Willingen stalo sie „niemieckim Zakopanem”, zwlaszcza w kwestii entuzjazmu
rodzimych kibicow i znakomitej frekwencji (bywa, ze powyzej 50 tysiecy)
oraz licznych imprez towarzyszacych skokom. W tym roku bedzie szczegolnie
uroczyscie, nie tylko z okazji 25-lecia PS w Willingen, ale takze
jubileuszu 110-lecia zasluzonego klubu oraz faktu, ze publicznosc obejrzy
konkursy nr 49 i 50 w pucharowych kronikach tego miejsca.
Najmocniejsza czworka PS, czyli Stefan Kraft, Karl Geiger, Dawid Kubacki i
Ryoyu Kobayashi, zapewnia, ze ma forme, a miejscowy chlopak, Stephan Leyhe
z SC Willingen obiecuje, ze mocno wesprze niemieckie ambicje.
Juz trzeci raz organizatorzy do dwoch konkursow indywidualnych dolozyli
rywalizacje o dodatkowe 25 tys. euro dla mistrza minicyklu „Willingen/5”,
czyli tego, ktory zbierze najwiecej punktow w pieciu seriach:
kwalifikacyjnej (drugich kwalifikacji nie bedzie) i czterech konkursowych.
W poprzednich latach te premie zdobywali Kamil Stoch i Ryoyu Kobayashi.
Polacy pojechali do Wilingen w siodemke, ale na razie trudno oczekiwac, ze
poza Kubackim, Stochem i Piotrem Zyla, beda mieli powody do fety. Szukanie
czwartego do druzyny trwa, moze Jakub Wolny, lubiacy duze skocznie, spelni
te nadzieje.
Krzysztof RAWA

-Awantura w kadrze koszykarzy:
Wojna na oswiadczenia
Nic juz nie zostalo z atmosfery sukcesu koszykarzy w mistrzostwach swiata.
Kapitan Adam Waczynski zrezygnowal z gry w kadrze i wydal oswiadczenie, w
ktorym ujawnia konflikt z prezesem PZKosz. Swoimi oswiadczeniami
odpowiedzieli selekcjoner oraz prezes Radoslaw Piesiewicz.
Lont pod bomba tlil sie od poczatku stycznia. W plebiscycie „Przegladu
Sportowego” reprezentacja koszykarzy zostala wybrana Druzyna Roku i trudno
sie temu dziwic, bo odniosla wielki sukces zajmujac osme miejsce w
mistrzostwach swiata w Chinach. Na gali zabraklo jednak kapitana Adama
Waczynskiego, a prezes Piesiewicz oraz przemawiajacy w imieniu zawodnikow
Mateusz Ponitka nie wymienili nieobecnych koszykarzy (oprocz Waczynskiego
takze Aleksandra Balcerowskiego, Dominika Olejniczaka i AJ Slaughtera).
Wypomnial im to Marcin Gortat, ktory takze byl na gali i odebral nagrode
Serce dla Sportu.
Swoja opinie na Twitterze wyrazil tez Waczynski. Potem sprawa przycichla do
momentu ogloszenia listy powolanych na lutowe mecze eliminacji EuroBasketu
z Izraelem i Hiszpania.
Na liscie Mike’a Taylora zabraklo m.in. Ponitki (kontuzja), ale tez
Waczynskiego, o ktorym selekcjoner powiedzial, ze „postanowil odpoczac”. I
w tym momencie ruszyla lawina oswiadczen. We wtorek wieczorem kapitan
reprezentacji i jeden z najlepszych polskich zawodnikow w ostatnich latach
wydal oswiadczenie, w ktorym zaprzeczyl tlumaczeniu selekcjonera oraz
ujawnil zle relacje z prezesem Piesiewiczem. „Boli mnie, ze zostalem tak
potraktowany i z tego powodu wystawiono moja osobe na krytyke. W rezultacie
czuje sie zmuszony, aby zajac stanowisko (…) Dla wielu osob ze swiata
koszykarskiego tajemnica nie jest, ze nieoficjalnie padly slowa o tym, ze
nie ma miejsca dla Adama Waczynskiego w kadrze narodowej. Padlo tych slow
duzo wiecej, bardzo przykrych. Niemalze nie pojechalbym na mistrzostwa
swiata. Musialbym porzucic nasze wspolne marzenia, ale zagryzlem zeby, gdyz
bardzo dlugo pracowalismy na ten sukces.”
Ujawnil, ze probowano mu odebrac opaske kapitana oraz przytoczyl sytuacje,
w ktorych czul sie celowo pomijany przez wladze zwiazku m.in. podczas
konferencji prasowej, promujacej ksiazke „Mundial pod koszem”, wydanej przy
wsparciu PZKosz czy przy okazji gali „PS”, na ktora zostal zaproszony
SMS-em, gdy inni zawodnicy zostali potraktowani jego zdaniem, duzo bardziej
profesjonalnie. Napisal o „niecheci” prezesa Piesiewicza i zasugerowal, ze
moze sie brac z jego przyjazni z Marcinem Gortatem, ktory od lat jest
krytykiem wladz polskiego basketu. Zawodnik poinformowal Taylora, ze na
chwile obecna nie jest w stanie grac w kadrze.
W srode na stronie PZKosz odpowiedzial Waczynskiemu selekcjoner. „Jako
trener reprezentacji Polski jestem rozczarowany oswiadczeniem Adama,
oczekuje wiecej od kapitana. Wolalbym, zeby zamiast publikowac
oswiadczenie, wybral prostsze rozwiazanie i osobiscie skontaktowal sie z
Prezesem Radoslawem Piesiewiczem. Zawodnicy i trenerzy nie maja zadnego
konfliktu z Adamem.W calej sprawie padlo juz wiele slow, konca konfliktu
nie widac, a mecze eliminacyjne coraz blizej. W czwartek 20 lutego Polacy
zagraja w Arenie Gliwice z Izraelem, a trzy dni pozniej w Saragossie z
Hiszpania.
Lukasz Majchrzyk
——————————————-
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *