Dzien dobry – tu Polska – piątek, 5 lutego 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 35 (6014) 5 lutego 2021 r.

POZEGNANIE MISTRZA
Drodzy Przyjaciele i Kibice, bardzo dziekuje ze jestescie z NAMI w tych
ciezkich chwilach.
Z NAMI, poniewaz RYSZARD, przynajmniej dla mnie, pozostaje w
terazniejszosci, odeszlo tylko cialo, ale JEGO DUSZA jest z nami. I tak
chcialbym, zebyscie mowili, tak jakby byl z nami na co dzien!
DZIEKUJE WSZYSTKIM KIBICOM, ze tak GO KOCHACIE, DZIEKUJE DZIENNIKARZOM, ze
BARDZO GO SZANUJECIE, DZIEKUJE PRZYJACIOLOM za pomoc zwlaszcza w tych
ostatnich 3 ciezkich latach i na koniec DZIEKUJE RODZINIE, cudownej
rodzinie, za wszystko, za to ze moge byc WASZA malutka CZESCIA.
JESTEM OGROMNIE ZASZCZYCONA tym co spotkalo mnie od momentu poznania
RYSZARDA 09.09.2009.
KOCHAM GO BARDZO i dalej jest moim: buziaczkiem, dziubuszkiem. Wstaje razem
ze mna i zasypiam razem z NIM. Rozmawiam, to daje mi sile oraz zdanie,
ktore tak pieknie powiedzial: TRZEBA ZYC!!!
KOCHANI,
CEREMONIA pozegnalna odbedzie sie dzis, w PIATEK 05.02.2021 w Swiatyni
Opatrznosci Bozej w WARSZAWIE o godzinie 13.30.
Natomiast 13.02.2021 w SOBOTE w Wierzchowicach kolo SWIEBODOWA (domu
rodzinnego) o godzinie 13.30 odbedzie sie ROZANIEC a o 14.00 MSZA i
POGRZEB.
DZIEKUJE WAM ZA WSZYSTKO CO DLA NIEGO ZROBILISCIE!
Iwona Szurkowska
(Wspomnienie Wielkiego Ryszarda rowniez w „Sportu blaskach, sportu
troskach” A. Lewandowskiego w dzisiejszej gazetce)

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.7509 PLN Euro: 4.4958 PLN Frank szw.: 4.1572 PLN
Funt: 5.0955 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.68 PLN Euro: 4.42 PLN Funt: 5.06
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.65 PLN Euro: 4. 39 PLN
Funt: 5.09 PLN

Pogoda w kraju
Pochmurno z rozpogodzeniami. Na poludniu i poludniowym zachodzie oraz na
Warmii i w rejonie Zatoki Gdanskiej przelotne opady sniegu . Temperatura
maksymalna od -7 stopni Celsjusza na Suwalszczyznie, przez -1 st. C w
centrum kraju, do 2 st. C na Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
List otwarty 40 ksiezy w sprawie Wielkiej Orkiestry Swiatecznej Pomocy.
„Z BOLEM PATRZYMY NA PROBY ZDYSKREDYTOWANIA..”
„Z bolem patrzymy na proby zdyskredytowania jednej z najwiekszych w naszym
kraju organizacji charytatywnych” – napisano.
Podczas 29. finalu doszlo do incydentow: m.in. wolontariuszka WOSP zostala
przepedzona spod kosciola pod wezwaniem Sw. Szczepana w Krakowie. Ksiadz
nazwal WOSP diabelska organizacja i tupal noga, krzyczac „won stad”. Za
jego slowa przeprosil juz proboszcz, ks. Leszek Garstka, zareagowala
rowniez kuria.
Do tego i podobnych zdarzen nawiazali duchowni, ktorzy podpisali sie pod
listem otwartym opublikowanym przez portal wiez.pl.
„Jako duchowni pracujacy w roznych srodowiskach pragniemy wyrazic szczera
wdziecznosc panu Jerzemu Owsiakowi i wszystkim osobom zaangazowanym w
Wielka Orkiestre Swiatecznej Pomocy za ich prace i entuzjazm” – czytamy w
liscie otwartym.
„Chcemy o tym powiedziec glosno, poniewaz z niepokojem dostrzegamy wiele
dzialan i slow, ktore w ostatnich latach zmierzaja konsekwentnie do
obnizenia zaufania spolecznego, jakim slusznie cieszy sie Wielka Orkiestra
Swiatecznej Pomocy. Z bolem patrzymy na proby zdyskredytowania jednej z
najwiekszych w naszym kraju organizacji charytatywnych” – dodano.
Sygnatariusze listu chca „wyraznie przypomniec, ze chociaz kazdy czlowiek
ma prawo do wlasnej opinii, to nikt nie ma prawa krzywdzic innych
klamstwem, powielaniem polprawd i rozpowszechnianiem na ich temat
nieprawdziwych informacji”.
„Dlatego stanowczo sprzeciwiamy sie kierowaniu insynuacji pod adresem pana
Jerzego Owsiaka i przedstawianiu dzialan podejmowanych przez jego fundacje
jako niegodnych zaufania” – podkreslono.
List podpisalo ponad 40 duchownych. Wsrod nich znalezli sie: o. Pawel
Guzynski OP, ks. Grzegorz Kramer SJ, ks. Jacek Prusak SJ, ks. Kazimierz
Sowa, ks. Andrzej Szostek, ks. Alfred Wierzbicki.

PrzyPiSy Jerzego Baczynskiego
C Z Y S T Y C Y N I Z M
Opozycja, stojaca wobec takiego przeciwnika, musi byc realistyczna, ale nie
moze z nim konkurowac na cwaniactwo.
Mamy w Polsce stan kleski demograficznej. Dane GUS za 2020 r. sa zgola
dramatyczne: najwieksza od czasu II wojny swiatowej liczba zgonow 477 tys.
– 70 tys. ponad wieloletnia srednia, w tym prawdopodobnie ok. 40 tys. z
powodu Covid-19; rekordowo niska liczba urodzin, najnizsza od 2004 r.;
ludnosc Polski mniejsza o 115 tys. osob. Program 500 plus, po ktorym wladze
spodziewaly sie pobudzenia dzietnosci Polek, w te strone nie zadzialal,
pozostal programem socjalnym. Cala panstwowa retoryka ochrony rodziny i
premiowania wielodzietnosci okazala sie w znacznej mierze pustoslowiem.
Nawet pandemiczne zamkniecie w domach nie przynioslo, choc tego oczekiwano,
zadnego baby boomu. Polki nie chca rodzic. .
Nie czuja sie bezpiecznie, obawiaja sie o przyszlosc swoja i swoich dzieci,
o komfort ciazy i porodu, opieke prenatalna, dostep do zlobkow i
przedszkoli. Teraz po zaostrzeniu prawa aborcyjnego mamy wrecz nastroje
paniki: przeraza grozba panstwowego przymusu donoszenia nawet patologicznej
ciazy. Nowe prawo poniza kobiety, odbiera im podmiotowosc, prawo
decydowania o macierzynstwie, wolnosc sumienia; ciaza je upanstwawia.
Pisalismy juz o tym tyle razy, ze az wstyd powtarzac: wprowadzenie
najostrzejszego w Europie prawa antyaborcyjnego ani nie zmieni liczby
dokonywanych podziemnie i za granica przerwan ciazy, ani nie zacheci do
posiadania dzieci. Co najwyzej zwiekszy liczbe trumienek i grobkow
„ochrzczonych” ofiar systemowego okrucienstwa. Wiec po co to? Rozne
odpowiedzi prowadza do tego samego miejsca: to cynizm.
Tym slowem, nalezacym raczej do domeny etyki i psychologii niz politologii,
mozna by ostemplowac wiekszosc, normalnie trudno wytlumaczalnych, decyzji i
zachowan ludzi wladzy. Cynizm nie ma precyzyjnej definicji, za to sporo
jezykowych skojarzen: brak skrupulow, nihilizm, pycha, wyrachowanie,
makiawelizm. Ogolnie zasadza sie na pesymistycznej wizji ludzi i ich
motywow: w wiekszosci sa niemadrzy, prozni, tchorzliwi, egoistyczni,
niegodni szacunku. Cynizm musi byc mocnym afrodyzjakiem: daje poczucie
wyzszosci, sprawczosci, realizmu, intelektualnej przewagi nad otoczeniem.
Rzecz jasna, uprawianie polityki w ogole wiaze sie z manipulacja, ale
cynizm dopuszcza przekraczanie granic etycznych, prawnych, skrajne
uprzedmiotowienie zarowno zwolennikow, jak i przeciwnikow. Modelowymi
cynikami sa wszyscy czolowi przedstawiciele wladzy: Morawiecki, Terlecki,
Ziobro, straszny w swoich cynicznych zgrywach Jacek Kurski , no a przede
wszystkim mistrz i nauczyciel ich wszystkich – Jaroslaw Kaczynski. Jego
polityczna historia – stosunek do aborcji, Kosciola, do Polakow, Niemcow,
przeciwnikow politycznych, instytucji panstwa i cokolwiek jeszcze tknac –
to zapis czystego cynizmu, kolejnych madrosci etapu, swietych oburzen,
manipulacji slowami, pojeciami, ludzmi, kreowania wrogow. Nie wiem, czy
Kaczynski wciaz ma (co w przeszlosci czasem demonstrowal) ucieche z
wlasnych manipulacji, ale jego alter ego, czyli Jacek Kurski, niewatpliwie
uwielbia te gre w ciemnego luda.
Cala tak nas ostatnio zajmujaca historia z zaostrzeniem prawa
antyaborcyjnego to podrecznikowy przyklad cynizmu. Kaczynski zawsze
traktowal ten temat jako czysto polityczny i koniunkturalny. Jesienia
ubieglego roku wypuscil diabla z pudelka, uzywajac w tym celu tzw.
Trybunalu Konstytucyjnego, bo potrzeba chwili bylo uspokojenie radykalnego
skrzydla obozu Zjednoczonej Prawicy. Potem, po zaskakujacych sila
demonstracjach, na 100 dni przytrzymal „orzeczenie”. Teraz je ogloszono, bo
z powodu zimna, lockdownu, rozczarowania nieskutecznoscia poprzednich
manifestacji moment jest politycznie dogodny. W zaostrzeniu ustawy
antyaborcyjnej na pewno nie chodzilo o zmniejszenie liczby zabiegow (to
wymagaloby raczej upowszechnienia antykoncepcji, edukacji seksualnej,
adresowanej pomocy spolecznej itd.) ani o ochrone kilkuset patologicznych
ciaz. Zreszta, w ciagu 100 dni od jesiennych protestow PiS mogl, chocby na
pokaz, opracowac jakies programy wsparcia dla zepchnietych w tragizm
rodzin, tymczasem, na wszelki polityczny wypadek, jest jakis pomysl, aby
wyplacic za urodzenie niezdolnego do zycia dziecka 20 tys. zl (!). Ile
trzeba pogardy dla „wspanialych polskich rodzin”, zeby zaprojektowac taki
algorytm: urodza, ochrzcza, pochowaja i wezma kase.
Niedawno Jaroslaw Kaczynski w kilku wypowiedziach dal do zrozumienia, jaki
ma plan polityczny na nastepne miesiace. Czytelna kalkulacja jest taka:
strajk kobiet niedlugo sie wychlodzi i ucichnie, przedsiebiorcy beda
protestowac, ale bez przesady – zlamie ich kombinacja grozb i obietnic.
Zreszta na Bialorusi czy w Rosji protestuja od miesiecy i rzadu nie
wywrocili, bo nie ma takiego sposobu, jesli – odpowiednio dopieszczone –
policja, prokuratura i resorty silowe sa lojalne wobec wladzy. Kiedy rusza
szczepienia i nastroje sie poprawia, Mateusz Morawiecki przedstawi Polakom
„wielki program” wychodzenia z kryzysu, finansowany glownie z unijnego
Funduszu Odbudowy, ktory dopiero co mielismy zawetowac. Zapominamy
wczesniejsze plany Morawieckiego i na nowo obiecujemy wszystko wszystkim.
Aby plan sie udal i przyniosl kolejne wyborcze zwyciestwo, trzeba – mowi
prezes – szybko opanowac, czyli „zrepolonizowac”, prawem i pieniedzmi
opozycyjne media, spacyfikowac opozycyjne samorzady i, oczywiscie,
prowokowac radykalizm protestow i spory w opozycji. Cynizm tego planu
polega na zalozeniu, ze wyborcy niczego nie pamietaja, opozycja niczego sie
nie uczy, wiekszosc da sobie wcisnac kazde propagandowe pigulki, ludzie nie
beda sie trudzic w obronie mediow, sadow czy samorzadow; znajda
wytlumaczenie dla wlasnej obojetnosci i konformizmu. Prezes ma racje?
Opozycja, stojaca wobec takiego przeciwnika, musi byc realistyczna, ale nie
moze z nim konkurowac na cwaniactwo. Budka czy Holownia zawsze te gre z
Kaczynskim przegraja. Wiec troche wiecej odwagi, pewnosci siebie,
odklejenia sie od agendy PiS. Cynizm polityczny traci moc, gdy naprzeciw
zbierze sie dostatecznie duzo naiwniakow gotowych jawnie i glosno bronic
swoich praw, wartosci i wolnosci.
Jerzy BACZYNSKI

Minister zapewnia: znajdziemy pieniadze
POLSKA SZCZEPIONKA PRZECIW COVID-19
– Uczelnie i uczeni, ktorzy pracuja nad polska szczepionka, otrzymaja
panstwowe dotacje – zapewnia minister edukacji Przemyslaw Czarnek.
Politechnika Warszawska pracuje nad taka szczepionka, ale grantu jej
odmowiono.
Prace nad polska szczepionka przeciw Sars-CoV-2 moglyby przyspieszyc, gdyby
rzad przyznal uczelniom odpowiednie dotacje. Politechnika Warszawska
zapewnia, ze jest w stanie wyprodukowac skuteczna i tania szczepionke, ale
potrzebuje pieniedzy. Tymczasem ministerstwo edukacji odmowilo uczelni
przyznania grantu.
– W naszym przypadku mozna by ja wyprodukowac w okolicach 2 do 5 mln euro.
Mowa opartii do badan klinicznych. Niestety nie dostalismy grantow od
panstwa, opieramy sie na funduszach wlasnych. A te wystarcza jedynie na
prowadzenie testow na zwierzetach – powiedzial w programie „Newsroom” prof.
Tomasz Ciach z Politechniki Warszawskiej.
Money.pl zapytalo o to ministra edukacji Przemyslawa Czarnka. – Nie tylko
Politechnika Warszawska pracuje nad polska szczepionka. Prace i badania sie
tocza, jestesmy w kontakcie ze wszystkimi tymi placowkami, wlacznie z
Politechnika Warszawska – odparl.
Jak podkreslil Czarnek, grant dla Politechniki Warszawskiej nie zostal
przyznany z powodow czysto formalnych.
– Nie jestem pewien, czy decydowalo ministerstwo, czy ktoras z agend
ministerstwa, ale przyczyny nie przyznania grantu byly absolutnie
pozamerytoryczne, byly wylacznie formalne – zaznaczyl.
I dodal, ze pieniadze w budzecie panstwa sie znajda i uczelnie otrzymaja
odpowiednie dotacje. – Oczywiscie, srodki finansowe, ktore moga dac szanse
uczelniom i uczonym na wyprodukowanie polskiej szczepionki, zostana
przyznane – zapewnil minister.
A jest o co zawalczyc. Jak podkreslil prof. Ciach, polska szczepionka moze
kosztowac ok. 1 euro za dawke. Dla porownania, szacuje sie, ze obecnie
dostepne na rynku szczepionki kosztuja od 10 do nawet 30 euro za dawke.

Polska buduje w Antarktyce
N O W A S T A C J A P O L A R N A
Nowy, trzykondygnacyjny obiekt badawczy,120 km od brzegu kontynentu
Antarktydy, na Wyspie Krola Jerzego, powstaje nowa polska stacja polarna.
Ma zastapic stary budynek polskiej stacji polarnej. Budowa wlasnie sie
rozpoczela
Projekt zaklada trzy kondygnacje. W letnim sezonie badawczym, to jest zima
naszego czasu, budynek pomiescic ma 37 osob. Poza sezonem zadba o niego
mniejsza ekipa – do 13 tzw. „zimownikow”.
Budynek ma miec futurystyczny charakter.
– W spektakularnym krajobrazie, w szczegolnym przyrodniczo miejscu
powstanie swietna architektura. Mysle, ze dla wszystkich uczestnikow
projektu nowa stacja antarktyczna jest niezwyklym wyzwaniem. Druga taka
okazja pewnie sie nie trafi – mowi kierownik projektu Hubert Maciejewski.
W pierwszych etapach teren ma zostac uzbrojony i przygotowany pod dalsze
prace. Dalej montaz hal magazynowych, oczyszczalni sciekow, posadowienie
fundamentow pod budynek glowny oraz przygotowanie w kraju jego konstrukcji.
„Rok pozniej budynek glowny ma zostac przetransportowany na miejsce i
zlozony. Podczas antarktycznej zimy 2023 r. w jego wnetrzu potrwaja prace
wykonczeniowe. Na sezon 2023-24 zaplanowano prace rozbiorkowe, porzadkowe i
zakonczenie modernizacji pozostalej infrastruktury”.
Wszystkie elementy starej stacji zostana przewiezione do Polski, a
najcenniejsze pamiatki zostana w nowym budynku glownym.

KACIK KAPITANA SMERFA
Drogi Gargamelu!
jak ja nie lubie tego mojego daru blyskawicznej oceny sytuacji na podstawie
minimum danych. Kolejne potwierdzenie faktu, ze politycy nie powinni
wchodzic w droge fachowcom a jak wchodza, to efekty sa oplakane. Tekst z
onetu:
Wojskowe cwiczenia „Zima-20” skonczyly sie blamazem i calkowita kleska.
Symulacja wskazala, ze po pieciu dniach wojna byla przegrana, a polska
armia przestala istniec – informuje Interia.
W symulacjach uwzgledniono zamowione przez Polske – choc jeszcze
niedostarczone – nowe systemy uzbrojenia
Zacieta obrona wschodu Polski spowodowala rozbicie znajdujacych sie tam
jednostek i potezne straty
Wedlug informatorow Interii juz piatego dnia wirtualnego konfliktu
przeciwnik dotarl do linii Wisly. „SE” dodaje, ze czwartego dnia Warszawa
znalazla sie w okrazeniu
Kancelaria Prezydenta i Ministerstwo Obrony Narodowej nie chcialy
komentowac tych doniesien, powolujac sie na niejawnosc cwiczen
Jak przekazala Interia, w cwiczenia sztabowych wzielo udzial kilka tysiecy
oficerow. W symulacjach uwzgledniono zamowione przez
Polske – choc jeszcze niedostarczone – nowe systemy uzbrojenia: zestawy
przeciwlotnicze Patriot, artylerie rakietowa HIMARS i
wielozadaniowe samoloty F-35. Sprawdzano takze rozwiazania, ktore
wprowadzila reforma systemu kierowania i dowodzenia silami zbrojnymi,
obowiazujaca od konca 2018 r.
Okazuje sie, ze niewiele dalo m.in. „wzmocnienie wschodniej flanki”. Obrona
wschodu Polski spowodowala rozbicie znajdujacych sie tam jednostek i
potezne straty – wskazuje Interia.
Wedlug informatorow portalu juz piatego dnia wirtualnego konfliktu
przeciwnik znalazl sie na linii Wisly, trwaly walki o Warszawe,
strategiczne porty zostaly zablokowane lub zajete. Lotnictwo i Marynarka
Wojenna przestaly istniec, mimo wsparcia NATO.
Na wschod od Wisly polskie jednostki mialy poniesc druzgocaca kleske.
Pierwszorzutowe bataliony stracily od 60 do 80 proc. stanow.
Przegrane cwiczenia mialy wywolac ogolna konsternacje.
Kolejne informacje na temat nieudanych cwiczen przekazal „Super Express”.
Wstepne plany zakladaly obrone przez 22 dni.
Tymczasem symulacja wykazala, ze wojska nieprzyjaciela okrazyly Warszawe
juz w czwartej dobie cwiczen. – Wszystko poszlo nie tak.
Dowodcy poszczegolnych dywizji byli zszokowani, odmawiali wykonywania
niektorych rozkazow, bo byly dla nich po prostu niezrozumiale
– stwierdzil informator „SE”.
Cwiczenie sztabowe odbylo sie na Akademii Sztuki Wojennej. Z jego wynikami
zapoznali sie zarowno prezydent Andrzej Duda, jak i szef MON Mariusz
Blaszczak – podal „Super Express”.
Prezydent: dowodztwo dalo rade
Andrzej Duda i Mariusz Blaszczak omowili przebieg cwiczen w czwartek
podczas wspolnej konferencji prasowej.
– Dowodztwo wszystkich szczebli dalo rade i jest to swietna rekomendacja na
przyszlosc. Wszystkim, ktorzy w tym uczestniczyli i ktorzy to
przygotowywali nalezy sie bardzo wysoka ocena – powiedzial prezydent.
Wedlug szefa MON „trzeba cwiczyc zeby dochodzic do doskonalosci”. – Bylo to
cwiczenie rzeczywiscie niezwykle istotne, ktore pod wzgledem skali nie
mialo sobie rownych w III RP – podkreslil.
Kancelaria Prezydenta i MON nie komentuja sprawy
W zwiazku ze sprawa, Interia przeslala szereg pytan do Kancelarii
Prezydenta i Ministerstwa Obrony Narodowej. „Ze wzgledu na charakter tego
rodzaju cwiczen – z oczywistych wzgledow obejmowanych klauzula niejawnosci
– nie moga byc udostepnione jakiekolwiek
informacje na temat ich zalozen, przebiegu czy rezultatow. Bardzo prosze
przyjac to ze zrozumieniem” – przekazal w odpowiedzi rzecznik prasowy
prezydenta, Marcin Skowron.
Z kolei MON odpowiedzialo: „informujemy, ze samo cwiczenie Zima, jego
przebieg i wnioski stanowia informacje niejawna. Jakakolwiek odpowiedz na
Panskie pytanie – przeczaca, czy negujaca jest w zwiazku z tym niemozliwa”.
Cicho, bo sie wyda”? Tak najlatwiej”
Smerf KAPITAN

Gdzie dorobek z tamtych lat?
D O L Y
Wszystko, co bylo, do czego, jak to sie mawia, „doszlismy”, znika jak
kamfora.
Odkad dzieci z klas I – III wrocily do szkoly, jako matka 9-latka, ktory w
koncu nie uczy sie online, z wlasnymi rodzicami spotykam sie juz tylko na
spacerach. W ubiegla niedziele wieczorem poszlam z mama na przechadzke po
Starym Miescie, nacieszyc oko iluminacja swiateczna, ktora jeszcze przez
chwile wytwarza slad weglowy na Krakowskim Przedmiesciu. Chcialysmy obie
poczuc sie przez chwile jak przed wojna, jak przed covidem, w czasach, gdy
robilo sie takie zwariowane rzeczy, jak jedzenie ciastek w kawiarni
hotelowej albo picie grzanego wina po lyzwach na Rynku.
Szlysmy wiec razem kolo Domu Literatury, a naprzeciwko niego stal mezczyzna
z mikrofonem, podlaczonym do charczacego na mrozie glosnika, i na melodie
podkladu lecacego zen spiewal fenomenalnym glosem piosenke Zbigniewa
Wodeckiego. Spiewal tak pieknie, ze trudno bylo nie przystanac. Wygladal
zupelnie inaczej niz typowi grajkowie ze Starego Miasta – wysoki,
przystojny facet kolo 40-ki, w eleganckim welnianym plaszczu zimowym, o
aparycji aktora teatru muzycznego Roma i takim zreszta glosie. Tak bardzo
nie pasowal do miejsca i czasu, w ktorym sie znalazl, ze az nas przeszly
ciarki. – Czuje sie coraz bardziej jak w latach 90. – powiedziala mama –
wtedy on tez moglby tu tak stac i dorabiac na mrozie. Rok temu pewnie stal
na normalnej scenie – dodala. Zaczelysmy wiec rozmawiac o tym, do czego
popycha ludzi kryzys zwiazany z pandemia, szukajac tych analogii z okresem
przelomu, gdy przyszlosc byla tak bardzo niepewna, inflacja szalala,
zaklady pracy padaly jak muchy na jesieni, ale po chwili zrozumialysmy, ze
te porownania nie maja sensu. – Bo wtedy to mielismy jednak to, czego chyba
zupelnie juz nie mamy teraz – nadzieje – skwitowala mama – bylo ciezko jak
diabli, ale zylo sie nadzieja, ze w koncu ciezko byc przestanie.
Z moich wspomnien z tamtego czasu, z opowiesci rodzinnych, faktycznie
przebijala owa nadzieja, ze ow caly straszny wysilek transformacyjny ma
jakis gleboki sens. Zreszta – wiekszosc z nas nie miala bladego pojecia,
jak wyglada ten caly zachodni dobrobyt: pelne polki w sklepach byly
szczytem marzen i nagle te marzenia sie spelnialy. Nie mielismy wczesniej
nic albo bardzo malo, wiec zgodnie z tym, co nam mowiono, moglismy miec
tylko wiecej (jesli sie postaramy). Ze to nie byla prawda? Ktoz mogl to
wtedy wiedziec? Na pewno nie rodzina Dziewitow z Gornego Slaska, niosaca
jak wiele innych rodzin na swoich barkach Polske z epoki do epoki.
Dzis zas jest dokladnie odwrotnie. Wszystko, co bylo, do czego, jak to sie
mawia, „doszlismy”, znika jak kamfora, a my – do tej pory oparci o zdawalo
sie solidne sciany naszych domow zbudowanych za wieloletni kredyt, ktore
teraz pod naporem pandemii rozpadaja sie w pyl – tracimy orientacje i
upadamy twarza w styczniowe bloto posniegowe.
Ale nie o skutkach gospodarczych kryzysu chce tu przeciez pisac, lecz o
tym, co siega duzo glebiej, duzo dalej niz czerwien wykresow na
warszawskiej gieldzie, a na co nie ma zadnej rady, zadnej tarczy, zadnej
zapomogi. Chce tu napisac o naszym wnetrzu, o emocjach, o psychicznej
katastrofie, ktora w Polsce, kraju, w ktorym bolaczki duchowe leczy sie w
konfesjonalach, przybierze rozmiar gargantuiczny, bo inaczej byc nie moze.
Gdy pisze te slowa kilka dni po opublikowaniu wiadomego orzeczenia, nad
Polska wisi szara styczniowa szmata nieba, mysle o tym, w co sie ubrac na
protest, by nie zmarznac, odbierajac dzieci ze szkoly i przedszkola,
zastanawiam sie nad tym, czy i ten dzien udalo sie nam przetrwac bez
zakazenia sie covidem, slucham przez telefon zwierzen znajomego, ktory
zamknal w styczniu knajpe, bo juz dluzej nie mial za co jej utrzymywac,
widze wychudla twarz innego bliskiego mi ozdrowienca, ktory dochodzi do
siebie czwarty miesiac, majac zadyszke po wejsciu na 1. pietro, slucham
opowiesci rodzicow dzieci ze starszych klas, ktore wciaz nie wrocily do
szkoly i odmawiaja juz jakiejkolwiek wspolpracy, bo „po co wlasciwie mam to
wszystko robic?” i czuje, jak moje cialo twardnieje, otorbia sie w jakiejs
sztywnosci, jak wyrasta mi wokol niewidzialna powloka, ktora pewnie sluzyc
ma za ochrone, a staje sie pancerzem, w ktorym coraz trudniej mi sie
poruszac. Narazone na wielomiesieczny stres cialo, bedac w niemal
nieustannym poczuciu zagrozenia, odpalilo na bogato system odpornosciowy,
wydziela tony kortyzolu, boje sie, ze niedlugo zapali sie jak pochodnia i
nastapi moje spektakularne samospalenie. Czy ktos ma jakas tarcze, ktora
pozwoli nam sie przed tym ochronic? Rozmowy tocza sie obecnie wokol
beznadziei – efekt nowosci sie skonczyl, nowa normalnosc okrzepla, wiara w
szybka odpornosc upadla, jestesmy zmeczeni i nie wiemy, czego jeszcze sie
chwytac, by trwac i nie zatonac.
Pan spiewak z placu Zamkowego chwycil sie zapewne ostatniej deski ratunku,
wyciagajac glosniczek na mroz i reke po datki spacerowiczow. Patrzac na
niego, poczulam, jakby mnie ta jego deska ktos uderzyl w glowe.
Anna DZIEWIT MELLER

SPORTU BLASKI, SPORTU TROSKI
-a wiec Boski Lewandowski
Najpierw temat zalobny. W kilku cytatach.
* Gdy Ryszarda Szurkowskiego pytano, co najbardziej zapamietal ze swej
kariery na rowerze, podobno odpowiedzial: ” Przednie kolo”.
* Ile to dziesiatkow tysiecy kilometrow nim worek tak wypelnil sie trofeami?
* Pan Tomek Majewski uznal za wskazane zdanie koncowe mojego wpisu uznac
za ocene dokonan Mistrza Ryszarda:
– Odszedl Ryszard Wielki! Komentatorzy sportu czesto naduzywaja okreslenia
LEGENDA, tu jest ono tam, gdzie byc powinno.
* Jeden z tysiecy wpisow na Facebooku:
„Krzysztof Kozanecki- •
Swiebodow – rodzinna miejscowosc Ryszarda, rodzinny dom. Bylo to kilka lat
temu, lato, straszny upal. Pojechalismy na trening ulubiona trasa Ryska, na
ktorej trenowal jako nastolatek. Ze Swiebodowa, na Gruszeczke, potem Sulow,
Szkaradowo, Milicz, Czeszyce i do domu. Wyszlo jakies 80 km. W pewnym
momencie Rysiek mowi – podjedziemy do mamy, zobaczymy co robi. Wjezdzamy na
podworko, a pani Szurkowska siedzi sobie na laweczce w 30 stopniowym upale.
– A co mama tak siedzi ? – zapytal Ryszard.- A siedze sobie i czekam na was,
zeby sie winka napic. Podaj Rysiu buteleczke i trzy kieliszki. No i
wypilismy ta buteleczke, chlodnego, porzeczkowego wina, domowej roboty. Tak
bylo.
* Osobiste podsumowanie motywow: „Bylem ciekawy tego, co sie dzieje poza
granicami mojej wioski, mojego powiatu i dlatego zaczalem jezdzic na
rowerze”
Co dodac? Ze mistrz Ryszard to nie legenda do zamkniecia w pomniku, lecz
czlowiek z krwi, kosci, sukcesu, pasji, radosci, normalnosci i tak dalej.
No, i ze wraca do domu. Spocznie, gdzie przyszedl na swiat.
———————
Monika Hojnisz-Starega i Kamila Zuk- mistrzyniami Europy w biathlonie. W
roznych specjalnosciach tego sportu. Narodzonego, kiedys w srodowisku
norweskich zolnierzy, a z czasem rozwiniete w sport swiatowy.
Impreza w naszych Dusznikach. Nawiasem: co sie dzieje z Kirami, ktore
kiedys armia- jako budowniczy i „dowodca” doprowadzila do poziomu obiektu o
miedzynarodowej slawie?
Przypomniala mi sie na kolebka. Dzieki Dusznikom, i za sprawa dzielnych
pan. Pierwsza ( juz sportowo doswiadczona i z sukcesami) przegrywajac –
wygrala wspanialym finiszem, druga miala juz na koncie osiagniecia
juniorskie, a teraz – jako seniorka- podniosla poprzeczke.
Wiem, biathlon w odbiorze to nie pilka, nawet ta z pozycji lawki rezerw,
ale tytul to sukces, a dla sportowca zawsze najwazniejsze jest to, co
osobiscie uprawia, nie umowny sasiad. Wiec mocno klaszcze, choc zdaje sobie
sprawe, ze zdarzylo sie to niejako w przedpokoju mistrzostw swiata. Ale
przeciez fakty juz sa faktami” A mistrzostwa swiata, i wraz z nimi jakby
weryfikacja mysli o olimpijskiej szansie- poczekamy, zobaczymy” Kiry zas
wracajac w pamieci zostawiam jako pytanie do wladzy sportowej- przydatne
tylko przeszlosci?
Mlodziutka a juz tak slawna Iga Swiatek na australijskim korcie nie byla
tak sprawna jak na paryskim, ktory wypromowal ja i na szczyt popularnosci
wyprowadzil. Przegrala z rywalka, ktora specjalisci oceniaja, jako nalezaca
do grona tenisistek solidnych. Bywa. Gdy sie jest na dorobku, a konkurencja
tak silna – pierwszy wielki sukces nie niesie gwarancji serialu zwyciestw.
Wieksze niz- dotychczas- panna Iga slawy swiatowego kortu sie o tym
przekonywaly.
A moze w pierwszej poparyskiej przegranej miala tez jakis udzial dluga
przerwa ( wirus) w ostrej rywalizacji. Przeniose te mysl z futbolu, o
ktorym tylu fachowcow mowi, ze jesli sie siedzi na lawie, a nie sciera na
murawie, mozna trenowac trzy razy dziennie, a gry jak z nut to nie
przyniesie”
Skoro o pilce, to nie uciekne od zartu. Zabawnie mi brzmia komentatorskie
dywagacje, kogo nowy trener wybral jako pierwszego obronce reprezentacyjnej
bramki. Bo podobno powiedzial, ze wybral, ale nazwisko trzyma przy sobie” A
tu dyskurs na powaznie” Przeciez futbol to zgola racja stanu, na swym
kazdym planie”
W pewnej przenosni widze wlasne doswiadczenie. Olimpijskie, z Seulu. Tam
sprawozdawca nie mogl sie do sportowca dostac, bo taki byl mur
bezpieczenstwa. A chce sie w relacji przekazac cos oryginalnego. Zdarzyl
sie medal, i cos sie tak ulozylo, ze powstala minutowa wyrwa w murze.
Bedzie oryginalna wypowiedz, nareszcie jakies „mieso”! Wiec sypnely sie
pytania.
W tym o przedstartowy nastroj. ” Mialem taka fajna ksiazke”” Tytul? ” Nie
pamietam, trener mi zabral, gruba byla””
To, kto w tej bramce, Koledzy? Na marginesie: fajnie, ze w tej grupie mamy
bogactwo dobrych ofert- tylu gra dobrze w wielkim bramkarskim swiecie. Nie
jak przed laty- na mur pan Janek”
Pytanie o olimpijska przyszlosc. Zadowolenie w Tokio podobno nie ma cechy
powszechnosci ( a jak bylo u nas, w Malopolsce, gdy – bez wirusa-
dopominalismy sie o olimpijska zime?), ale przygotowania ida sprawnie. W
tym mieszcza sie rozwiazania dotychczas sportowi obce. Z tzw. musu”
„Uczestnicy igrzysk nie beda zwolnieni z obowiazku noszenia maseczek. Beda
mogli je zdejmowac tylko na czas snu lub spozywania posilku – poinformowali
organizatorzy. Przedstawiono tez najnowsze obostrzenia wobec kibicow,
ktorzy otrzymali zakaz dopingowania za pomoca spiewu. Wszystko po to, by
zminimalizowac ryzyko zakazenia korona wirusem””
To juz i spiew moze szkodzic? Jak bedzie z nasza ” zyleta”, gdy sie
znajdzie klucz do stadionowej bramy?
Andrzej LEWANDOWSKI
———————————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *