Dzien dobry – tu Polska – piątek, 5 kwietnia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 91 (5121) 15 kwietnia 2019 r.
Ech zycie, zycie…
Czlwiek mysli, ze jest gigantem, a czlowiek jest…gownem

Z frontu walki Nauczycieli z Rzadem o… „Srodki Finansowe”:
Jeszcze sie kloca. Jak przestana- nie omieszkam poinformowac.- Wasz:
Gargamel Na Posterunku

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8215 PLN Euro: 4.2921 PLN Frank szw.: 3.8263 PLN Funt:
5.0297 PLN Gielda godz. 17.00 WiG 61535.27 (-0.63%)
WiG30 2740.09 (-0.85%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.75 PLN Euro: 4.22 PLN
Funt: 4.95 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.72 PLN
Euro: 4.19 PLN Funt: 4.95 PLN

Pogoda w kraju
Deszcz tylko na Dolnym Slasku i Ziemi Lubuskiej. W pozostalych regionach
slonce. Temperatura od 15 stopni C na Suwalszczyznie do 22 stopni na Dolnym
Slasku

Na dobry dnia poczatek
PRZED MATURA
– Musze sie przyznac, mamo droga,
Ze jeZdem w ciazy. Nie badz sroga.
A matka na to: Na psa urok!
Co slysze? Miesiac przed matura
Ty mowisz: Jezdem! Boj sie Boga!
—————————
Wojciech DABROWSKI

Holdys w „Newsweeku”
REKIN W KAJAKU
Kogo wolisz na pokladzie statku, ktorym plyniesz i ktory wlasnie tonie:
czulego, opiekunczego kapitana, ktory siedzi razem z wami, dodaje wam
otuchy, gdy razem toniecie, bo jest jednym z was, jest dobrym czlowiekiem,
nie zostawia przerazonych pasazerow samym sobie – czy takiego, ktory powie:
utoniemy, chyba ze ciebie rzucimy rekinom i wtedy szalupa stanie sie
lzejsza, nie pojdzie tak latwo na dno.
Wczoraj spedzilem kilka godzin na towarzyskiej rozmowie z politykiem, przed
ktorym stawaly podobne dylematy. Czy Grzegorz Schetyna, pozbywajac sie z
pokladu wyborczego osoby walczacej skutecznie z koscielna pedofilia,
postepuje slusznie, wszak oddala od siebie i Koalicji Europejskiej
nieprzyjemny spolecznie temat, ktory jest powaznym obciazeniem i moglby
wywolac niechec Kosciola, wiernych, a w konsekwencji negatywnie wplynac na
wynik wyborczy – czy moze jednak popelnia straszny grzech zaniechania,
przysypuje slady zbrodni kepkami brudnego siana i umozliwia bezkarna
kontynuacje wstretnego procederu, byleby tylko wygrac wybory?
Polityka to brudna gra. Ludzie ze swoimi potrzebami sa w niej pionkami,
slysza: „Wybacz, stracimy ci wieze, ale w zamian pokonamy wroga, a wtedy,
kto wie, moze ci ja odbudujemy z nawiazka”. Slysza: „Ne podskakuj,
dostaniesz trzynastke, pare groszy na wyprawke dla dzieci, co cie obchodza
jakies trybunaly czy klamstwa Macierewicza, ktore podzielily Polakow na
dziesieciolecia przepascia nienawisci, jakiej Polacy od pokolen nie znali”.
Rzucalismy przyklady podobnych zachowan innych przywodcow partyjnych. Tusk
dzis w Brukseli chwali nowe prawo autorskie, mowiac, ze zadnej cenzury ze
soba nie niesie. Dokladnie to samo powiedzial kilka lat temu o umowie
handlowej ACTA, by potem po manifestacjach ulicznych, wznieconych przez
jego wlasnych urzednikow, nagle zmienic zdanie. Bowiem „poszedl na piwo z
jednym z manifestantow i ten mu wyjasnil, ze ACTA sa zle”. Prawda jest
prosta: wolal sklamac i postapic niemoralnie, gdyz bal sie, ze zamieszki
odsuna go od wladzy. Cena okazala sie straszna: brak ACTA spowodowal smierc
tysiecy ludzi, ktorzy zazyli sfalszowane leki (ochrony farmaceutykow tez
dotyczyla umowa), albo poddali sie oszukanczym badaniom na podrobionych
tomografach z etykietami wielkich marek, ktore mialy 20 proc. sprawnosci
oryginalu. Bandytow, ktorzy te rzeczy wprowadzali do obrotu, przez brak
ACTA schwytac nie bylo mozna. Dziekujemy.
Wiec jak glosowac: na ugrupowanie, w ktorym nie widzimy ani jednego
empatycznego czlowieka, ale jest gwarancja sondazowa, ze ono moze wygrac i
odsunac PiS od wladzy, czy moze jednak znalezc na liscie to jedno
fascynujace nazwisko, ktoremu ufamy, bo daje nam gwarancje uczciwego
zalatwienia naszych spraw, tych, co nas bola i nas dotycza? Wbrew poteznym
naciskom i wielkiej bombie dezawuacji zrzuconej na tego czlowieka, lud
gdanski wybral bezpartyjnego Pawla Adamowicza, czlowieka, ktoremu ufal.
Ktory nie kierujac sie partyjnymi strategiami, chodzil i do kosciola, i na
parady rownosci. Czy lud gdanski zle postapil? Nierozsadnie?
Grupa polskich aktorow zaapelowala, by nie glosowac na pania minister
Zalewska, ktora wskoczyla do szalupy ratunkowej i chce uciekac z Titanica
jako pierwsza, zostawiajac za soba spustoszenie, chaos tudziez
sponiewierane na wejsciu w dorosle zycie losy tysiecy uczniow. Aktorzy
chca, by tu zostala i odpowiedziala za trzesienie ziemi, jakie wywolala.
„Nie glosujcie na nia, niech nie jedzie do Brukseli” – wzywaja nietuzinkowi
artysci. (Choc dla dobra edukacji moze lepiej by bylo, gdyby znikla stad i
w ogole z polityki.)
Muzycy i artysci wielu innych branz (takze dziennikarze) maja podobny
zgryz, bo jak glosowac na ujmujacego lobbyste wielkich koncernow
technologicznych Michala Boniego, ktory od lat niszczy swoimi wplywami
tworcow i autorow, artystow i ludzi sztuki, spychajac ich w otchlan
finansowego niebytu, wmawiajac spoleczenstwu klamstwa o cenzurze internetu?
Na liscie warszawskiej jest Boni i jest walczaca o prawa czlowieka
spontaniczna Joanna Scheuring-Wielgus z innej grupy. Komu powierzyc swoj
glos? Wybrac zimnego politycznego, ale na razie skutecznego cynika Schetyne
czy – gdyby startowal (nie startuje, to tylko moja zabawa z wyobraznia) –
moralnie nieskazitelnego rzecznika praw obywatelskich Adama Bodnara?
Wspierac ludzi bez duszy, co nas zrzuca z kajaka, byleby doplynac do brzegu
– czy moze na tych, co dzwigaja wyzsze wartosci, troske o pokrzywdzonych i
daja nadzieje na ludzkie zaufanie?
Zbigniew HOLDYS

Bohaterowie nie sa zmeczeni?
CO ROBI W WIOSNIE ZBIGNIEW BUJAK
Oddalil sie od dawnych przyjaciol, zmeczylo go jego wlasne pokolenie,
rozczarowala wolna Polska. Oto dlaczego Zbigniew Bujak wstapil w szeregi
Wiosny.
Teraz jego szanse na mandat w okregu lubelskim sa znikome, ale Zbigniew
Bujak nie ma z tym problemu. Zapewnia, ze o kandydowanie do Parlamentu
Europejskiego w ogole nie zabiegal. Obejrzal inauguracyjna konwencje Wiosny
na Torwarze, poczul energie nowego ruchu i pomyslal sobie, ze warto
przyjrzec sie temu blizej, w miare mozliwosci wesprzec, czasem doradzic. A
gdy juz sie z Biedroniem poznali (za posrednictwem Barbary Labudy), lider
Wiosny mial stwierdzic, iz grzechem byloby nie wykorzystac Bujaka w
nadchodzacych wyborach.
Podczas oficjalnej prezentacji „jedynek” Wiosny byl szczegolnie fetowany.
Ale gdy na koniec wszyscy kandydaci znalezli sie na jednej scenie, ustapil
miejsca kandydatom zazwyczaj mlodszym co najmniej o pokolenie i stanal z
boku. Niesmialo podrygujac (czy – jak sam mowi – bujajac sie) w rytm
kampanijnej piosenki.
Dawna znajoma z podziemia komentuje, ze nie zaskoczyl jej Bujak wchodzacy
do Wiosny, ale Wiosna przyjmujaca Bujaka. Przeciez miala byc ofensywa
mlodosci na kontrze wobec „lesnych dziadkow” obsiadajacych pozostale
partie. Z drugiej strony Bujaka uwiodla wlasnie owa mlodosc. I juz sie
dogadal z Biedroniem, ze niezaleznie od kandydowania zajmie sie
demokratyczna edukacja Przedwiosnia, czyli mlodziezowki Wiosny. Ma
doswiadczenie w pracy z nastolatkami, od lat prowadzi podobne warsztaty w
szkolach. Opowiada tam o wartosciach europejskich, konstytucji,
obywatelskim zaangazowaniu.
Wiekszosc mlodych z Przedwiosnia pewnie do konca nie wie, z kim ma do
czynienia. W koncu Bujak juz dawno zniknal z zycia politycznego.
Stopniowo oddalal sie rowniez od dawnego srodowiska politycznego. Nie
zamienil go na inne, po prostu byl outsiderem. Juz tylko sporadycznie
uswietnial, coraz rzadziej bywal, jego numer telefonu zniknal z wielu
notesow. Nie to, ze ich wlasciciele z premedytacja skreslali Bujaka. Nadal
byl ich „Zbyszkiem” z tamtych lat. Choc poza wspomnieniami juz niewiele ich
laczylo, wzajemnie sie soba meczyli, nieliczne okazje do spotkan konczyly
sie sporami.
Bujak: – Moje stosunki z Adamem Michnikiem sa wiecej niz napiete. Nawet
sprostowania o swojej smierci juz w „Gazecie” nie zamieszcze. Ale gdy sie
spotykamy, to oczywiscie rozmawiamy.
Nieco lepiej zyje z Wladyslawem Frasyniukiem, choc politycznie wiecej ich
teraz dzieli. – Tym sie roznie od Wladka, ze nie uwazam pokonania PiS za
najwazniejszego zadania dla Polski na najblizsze tysiac lat – ironizuje.
Kiedys ich nazwiska przewaznie wymieniano obok siebie. Obaj z tego samego
rocznika ’54, ujawnili swe przywodcze talenty podczas wielkiej strajkowej
fali w sierpniu 1980 r. Elektryk Bujak w Ursusie, natomiast kierowca
Frasyniuk – we Wroclawiu. Wspoltworzyli fenomen mlodych robotnikow z
matura, energicznych i jednoczesnie rozwaznych, ktorzy zawazyli na obliczu
10-milionowej Solidarnosci. Obaj staneli na czele swych regionow
(odpowiednio: Mazowsze i Dolny Slask).
Takze w stanie wojennym niezaleznie od siebie urwali sie bezpiece, biorac
na siebie ciezar organizowania solidarnosciowego podziemia. Frasyniuk wpadl
po kilku miesiacach. Bujak wytrwal az 4,5 roku, najdluzej ze wszystkich.
Stal sie w tamtych latach symbolem oporu. Ulica opowiadala o nim heroiczne
legendy, byl niemalze bohaterem narodowym.
W 1989 r. okazalo sie, ze z robotniczego trzonu Solidarnosci ostali sie,
praktycznie rzecz biorac, tylko oni dwaj. Inni powykruszali sie w stanie
wojennym, wielu wybralo emigracje. Obecnosc Bujaka i Frasyniuka przy
Okraglym Stole jeszcze miala przypominac o prawdziwych korzeniach
Solidarnosci. Ale obaj stanowili juz czesc nowej elity, ich naturalnym
srodowiskiem byla teraz warszawska inteligencja.
– To ja bylem tym, ktory zdradzil – wspomina tamte czasy Bujak. – Jezdzilem
pociagiem na linii Warszawa – Zyrardow. Przez dwa lata codziennie to samo. Po
wejsciu slyszalem: „O, to ten skurwysyn”. Zmienialem przedzial i jesli nie
uspokajalo sie, to wysiadalem, aby poczekac na nastepny pociag. Dwa razy
poczulem sie osobiscie zagrozony. Bo jak by pan sie czul, gdyby uslyszal
pod swoim adresem: „Otworzmy drzwi, niech skurwysyn pofruwa”?
Frasyniuk okazal sie odporniejszy. Byc moze lepiej pasowal do nowej epoki,
byl juz niezle prosperujacym przedsiebiorca. Bujakowi tamte napiecia
zwichnely kariere. Od tego czasu jego drogi z Frasyniukiem (i calym
dotychczasowym srodowiskiem) stopniowo zaczynaja sie rozchodzic.
Teraz marzy mu sie obnizenie wieku wyborczego do 16 lat. Przekonuje, ze im
czlowiek wczesniej uzyska prawa obywatelskie, tym lepiej sie wdrozy w swoje
obywatelstwo. W koncu to czas formacyjny, kiedy ksztaltuja sie nawyki na
cale zycie. Pisze o tym w swojej ksiazce i w artykulach, ktorych nie chca
mu drukowac.
– Zbyszka nie da sie przekonac, ze zyskalyby przede wszystkim ruchy
faszystowskie i lewackie. Jest w tej sprawie pryncypialny – potwierdza
Krzysztof Krol, sasiad z podwarszawskiego Milanowka, niegdys polityk,
ostatnio dzialacz ulicznej antypisowskiej opozycji. Sam Bujak podkresla, ze
nawet na listach Wiosny brakuje mu kandydatow z najmlodszego pokolenia: –
Jasne, gdyby dwudziestolatek poszedl do Parlamentu Europejskiego, bylbym
zaniepokojony. Ale niech tylko kandyduja, biora za to odpowiedzialnosc,
ucza w kampaniach zycia publicznego.
Bujak zostaje Zbigniewem
Po raz pierwszy zerwal ze swoja formacja na poczatku lat 90. Po przegranych
wyborach prezydenckich Tadeusz Mazowiecki wezwal swych zwolennikow, aby
wstapili do nowo zalozonej Unii Demokratycznej. Bujak z Frasyniukiem stali
wtedy na czele tez bedacego dopiero na rozruchu ugrupowania ROAD (Ruch
Obywatelski Akcji Demokratycznej). Oferta Mazowieckiego ich podzielila.
Frasyniuk poszedl do UD, Bujak zostal na swoim. „Zrozumialem, ze jestem od
innej malpy” – wspominal dwa lata pozniej.
W 1991 r. zalozyl Ruch Demokratyczno-Spoleczny. To byl pomysl na
solidarnosciowa lewice, ktora odbiera postkomunistom wyborcow. Aby sie
uwiarygodnic, Bujak wykonal szereg posuniec, ktorymi zaszokowal swoje dawne
srodowisko. Najpierw na aukcji charytatywnej, zorganizowanej przez zone
gen. Kiszczaka, wystawil legitymacje Solidarnosci. Po czym opublikowal
ksiazke napisana wspolnie z Januszem Rolickim, dawniej partyjnym
dziennikarzem, pozniej autorem bestsellerowego wywiadu rzeki z Gierkiem.
Choc tak naprawde nie o Rolickiego tu poszlo, ale o tytul jego ksiazkowej
rozmowy z Bujakiem: „Przepraszam za Solidarnosc”.
– Palnalem glupote – bije sie w piersi Bujak. – Potrzebowalem pieniedzy na
kampanie wyborcza. Mlodzi ludzie z dzialu promocji wydawnictwa przekonali
mnie, ze pod takim tytulem ksiazka sprzeda sie w co najmniej pol milionie
egzemplarzy. Nie przewidzieli, ze srodowisko solidarnosciowe po prostu te
ksiazke zbojkotuje. I tak sie stalo, sprzedaz byla ponizej oczekiwan.
Tytul bowiem sugerowal, ze Bujak wyrzuca na smietnik cala tradycje
Solidarnosci. A jemu chodzilo tylko o to, jak oboz solidarnosciowy
wykorzystal dana mu w 1989 r. wielka szanse. Przepraszal za bolesne reformy
bez nalezytych oslon socjalnych, wojne na gorze, korupcje, mialkosc nowych
kadr. Raczej jednak bil sie w cudze piersi niz wlasne. Z ksiazki bila
pewnosc siebie autora, przywiazanie do wlasnych racji. Bez dwoch zdan
widzial siebie w roli alternatywy wobec Walesy, Mazowieckiego i innych.
Znajomi pamietaja, ze w prywatnych rozmowach byl jeszcze bardziej
bunczuczny. Twierdzil, ze wygra wybory i zmierza po wladze. Ale z listy RDS
tylko on jeden dostal sie do Sejmu. Pozniej jeszcze wspolzakladal (wraz ze
swoim RDS) Unie Pracy, a pod koniec lat 90. przeprosil sie z dawnymi
przyjaciolmi i wstapil do Unii Wolnosci. Z rekomendacji Leszka Balcerowicza
nieoczekiwanie stanal wtedy na czele Glownego Urzedu Cel. To byl ten jedyny
raz w jego zyciu, kiedy naprawde wzial odpowiedzialnosc za panstwo. I mimo
obaw swietnie sobie poradzil.
O takich jak on przewaznie dotad mowiono, ze byli ludzmi walki. Ktorzy po
1989 r. powinni ustapic miejsca specjalistom od budowania. Ale Bujak byl na
to zbyt ambitny. Jeszcze w Solidarnosci poznal najwiekszych polskich
intelektualistow i chcial byc jak oni. Warszawskim inteligentom przewaznie
imponowal ped do wiedzy mlodego robotnika z Ursusa. Ale juz Geremek
probowal Bujaka leczyc z inteligenckiego kompleksu. Przekonywal, ze
absolwentow Oksfordu badz Cambridge jest pelno, za to niewiele kto mogl
organizowac solidarnosciowe strajki, kierowac konspiracja, negocjowac
zmiane systemowa. To unikatowe doswiadczenie mialo – wedle Geremka – czynic
doswiadczenie Bujaka wyjatkowym.
Nietrudno to zrozumiec, w koncu profesorowie w Unii Wolnosci wrecz sie
tloczyli, a Zbyszek Bujak byl jeden. Choc on sam juz od dawna widzial
siebie jako Zbigniewa. Skonczyl nauki polityczne, potem dorzucil filozofie,
sposobil sie do doktoratu. Kierowanie sluzba celna mialo byc ledwie
poczatkiem powaznej panstwowej sluzby. Ale gdy po 2,5 roku odchodzil z
urzedu, jego Unia juz schodzila ze sceny i nic wiecej nie byla mu w stanie
zaoferowac.
Po latach wyznal, ze nosi w sobie „ogromne poczucie niewykorzystania”.
Jakos to sie zlozylo z jego ogolna ocena III RP jako okresem
niewykorzystanych szans i zmarnowanej solidarnosciowej utopii.
Niewykluczone zreszta, ze stad rowniez wzielo sie jego zaangazowanie na
Ukrainie
Alergia na „Zbyszka” pozostala mu do dzis: – Syn dostal imie po mnie. Ale
nie pozwolilem, aby mowiono na niego Zbyszek. Udalo sie, teraz jest
Zbigniewem.
Bujak szanuje Kaczynskiego
„Dobra zmiane” ocenia wstrzemiezliwie. Choc protestowal przeciwko zmianom w
sadownictwie, woli mowic o grzechach poprzednich ekip. – Gdyby konstytucja
i sady dzialaly dobrze, Kaczynski nie odwazylby sie tego ruszyc –
przekonuje. Bardziej od lamania konstytucji przez PiS martwi tez Bujaka
przeniesienie tego sporu na poziom unijny (choc nie pada slowo
„donoszenie”). W manifestacjach opozycji widzi przede wszystkim
destrukcyjne dla kultury politycznej „seanse nienawisci”. Liderow partii
tworzacych Koalicje Europejska nazywa „ludzmi o wielkich ambicjach i
pustych glowach”. A co z Kaczynskim? – Nikomu nie pozwalam w mojej
obecnosci obsmiewac go ani lekcewazyc. Traktuje go smiertelnie powaznie
jako wielkiej klasy przeciwnika. Pod wieloma wzgledami trudniejszego od
Jaruzelskiego i Kiszczaka. Z tego powodu on zasluguje na szacunek.
Zbigniew Bujak mowi, ze „wiosenny” entuzjazm przypomina mu Solidarnosc.
Znow jest gotow do walki. Choc do konca nie wiadomo, z kim tak naprawde
chcialby walczyc.
Rafal KALUKIN

KACIK KAPITANA SMERFA
Z duzym rozbawieniem czytam jak to czarni pala ksiazki o Harrym Potterze.
Szczegolnie zabawna jest argumentacja ze ksiazki sa zle, bo brak w nich
BOGA, a zamiast niego jest magia. No coz- to spowodowalo,ze zaczalem
analizowac inne znane mi bajki I wyglada na to ze jeszcze jest duzo do
palenia: tu przytocze najbardziej znane: Jas I Malgosia: byla czarownica.
Krolowa sniegu: Boga brak, Krolewna sniezka- zla krolowa, tez czarownica i
7 krasnali. W zasadzie nie przypominam sobie, poza jaselkami I biblia,wielu
bajek wspominajacych Boga. Z tym ze Harry Potter jest nowy, wiec latwiej
bylo go zaatakowac. Co jest o tyle smieszne ze nie ma tam zadnych zboczen,
dzieci dorastaja w szkole pod opieka ministerstwa , zakladaja rodziny. No
tak, ale nasz kosciol akurat w temacie dzieci I rodzin normalny nie jest, W
koncu to szowinistyczna mafia, ktora kobiety uzywa jako sluzace nazywajac
je obludnie siostrami, a o dziecich slyszy sie jako o uczestnikach I
ofiarach skandali, gdzie ksiadz zatroszczyl sie o nie inaczej, a mozna
powiedziec, ze je podle wykorzystal. Mnie rozbawia w tej sytuacja jeszcze
inna prawda: jak u Orwella sa rowni I rowniejsi Ja nie moge we wlasnym
ogrodku spalic lisci, bo dymie, a koscielni pala stosy ksiazek. Znaczy sa
ponad prawem I zaden kraweznik im nie podskoczy. Ciekawe jak dlugo? A swoja
droga, skoro w tak szybkim tempie sie cofamy w rozwoju to moze odpuscmy
sobie obowiazek szkolny? Szkoly podstawowe I wyzsze, to chyba spory udzial
w kosztach budzetowych, szczegolnie wyzsze szkolnictwo. Jak wyksztalciuchy
chca miec wyksztalcenie to niech same za nie placa. Dobra strona taka, ze
jak zaplaca to beda cenic, a uwolnione pieniadze pomoga zalatac dziury w
budzecie, Nauczyciele tez zyskaja bo u prywatnych pracodawcow beda mogli
sie stawiac I dostawac godne wynagrodzenie. Pomyslmy, jaka to ulga dla
rodzicow, gdy nie trzeba sie przejmowac czy dzieci zdadza. Moze bedzie
mozna jak dawniej oddac na sluzbe lub do szewca albo innej kopalni. Male w
kazda dziure wejdzie I wyfedruje wegiel, ktorego maszyny I duzi gornicy nie
daja rady. Patrzac na pazernosc wladzy , i jej apanaze, wkrotce pojawi sie
potrzeba posiadania sluzby. Jak znalazl, bo jako sluzba lepszy ciemny narod
niz wyksztalcony. Sluzba moze krzyzyk postawic pod kontraktem ze zgadza sie
zapierdalac za miske I kieszonkowe. No to Polska znow na czele Europy.
Lekarstwo na chory swiat, wrocic do korzeni
Smerf KAPITAN

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Wojciech P. to jeden z najbardziej agresywnych hejterow w polskim
internecie. Jedna z zaatakowanych przez hejtera osob byla Joanna
Scheuring-Wielgus, ktora zglosila sprawe doprokuratury. Ta jedak odrzucila
wniosek, wiec, wiec Joanna S-W musiala sie odwolac do sadu. W wyniku
zaproponowanych przez sad mediacji, Wojciech P. wplacil 1.000 zl na
fundacje SiePomaga i publicznie przeprosil za obelgi. Sad Rejonowy w
Warszawie zdecydowal jednak, ze to za malo. Wymierzyl mu „kare trzech
miesiecy ograniczenia wolnosci, polegajacej na wykonywaniu nieodplatnej,
kontrolowanej pracy na cele spoleczne w wymiarze 30 godzin w stosunku
miesiecznym”.
——–
– Jaroslaw Olechowski, szef TAI, z duma obwiescil na Twitterze wzrost
ogladalnosci Wiadomosci i Teleekspresu podkreslajac jednoczesnie, ze Fakty
i Wydarzenia traca widzow. Nie podal jednak z jak niskiego poziomu
nastepuje ow wzrost. W lutym TVN ogladalo srednio az 3,45mln widzow (spadek
o 89tys) a Wiadomosci jedynie 2,39mln (wzrost o 41tys). Internauci
wypominaja, ze taki wzrost to zaden powod do radosci, bowiem nie ma mowy o
jakimkolwiek znaczacym odrobieniu strat, jakie nastapily z nastaniem
„dobrej zmiany”. Na poczatku rzadow Jaska Kurskiego Wiadomosci mialy ok.
3,2mln widzow.
——–
– Komunikaty zamieszczone w „Rzeczypospolitej”, „Dzienniku Gazecie
Prawnej”, „Wprost”, „Sieci”, „DoRzeczy” kosztowaly 64tys zl i skierowane
byly do „rodzicow i opiekunow”, a minister Anna Zalewska przekonywala w
nich, ze „podnosi range i prestiz nauczycieli”. Dowodem mialy byc 16%
podwyzki, jakie rzekomo mial wprowadzic dla nich rzad PiS. Sek w tym, ze ta
informacja, to manipulacja. Portal oko.press wylicza, ze wynik ten jest
suma arytmetyczna trzech transz podwyzek rozlozonych na 3 lata. Kwoty sa
tez duzo nizsze, bowiem z Karty Nauczyciela zabrano dodatki – po ich
odjeciu, podwyzka w 2018r to ledwie 3.75%.
——–
– W grudniu ubieglego roku sedzia Sadu Rejonowego Gdansk-Poludnie Dorota
Zabludowska przyjela odznaczenie od Pawla Adamowicza za dzialania na rzecz
praw czlowieka. Teraz dostala pismo od Zastepcy Rzecznika Dyscyplinarnego
Sedziow Sadow Powszechnych Michala Lasoty. Mozna w nim przeczytac, ze
sedzia ma zlozyc oswiadczenie „dotyczace mozliwego przewinienia
dyscyplinarnego w postaci uchybienia godnosci urzedu poprzez przyjecie od
Prezydenta Miasta Gdanska Gdanskiej Nagrody Rownosci”. Adamowicz nagrode
wreczyl w Europejskim Centrum Solidarnosci. Zabludowska sprzeciwiala sie
niekorzystnym dla praworzadnosci zmianom w ustawach o Sadzie Najwyzszym,
Krajowym Rejestrze Sadowym i sadach powszechnych.
——–
– Na Facebooku krazy link do strony komisjepraca.pl, gdzie mozna sie
zglosic do zliczania glosow w wyborach do Parlamentu Europejskiego 26 maja.
Po wypelnieniu formularza okazuje sie jednak, ze wlasnie udostepnilismy
swoje dane partii Polexit, zwiazanej z europoslem Stanislawem Zoltkiem,
prezesem Kongresu Polskiej Prawicy. Niepokojace jest to, ze partie
antyeuropejskie i prorosyjskie znalazly tak prosty sposob na wyludzanie
danych, zwlaszcza po tym, co zrobili mezowie zaufania wyludzajac te
informacje od Grzegorza Brauna w Gdansku. Anna Godzwon, ekspertka ds prawa
wyborczego, kwituje sprawe krotko: „To wyludzanie danych. Na stronie
powinna znajdowac sie informacja o tym, jaki komitet wyborczy zbiera dane,
bo tylko komitety, ktore zarejestrowaly sie w PKW maja prawo do zglaszania
kandydatow na czlonkow komisji”. Przy okazji Godzwon zwraca uwage, ze
partia Polexit formalnie nie istnieje, gdyz nie ma jej w wykazie na stronie
PKW (co ciekawe, zarejestrowanych jest az 81 formacji). PKW na swojej
stronie ostrzega za to przed witryna komisjepraca.pl. Warto dodac, ze na
gruncie art. 13 RODO administrator juz w momencie pozyskiwania danych
powinien podac osobie, ktora przekazuje mu swoje dane, szereg informacji:
szczegolnie swoja tozsamosc, dane kontaktowe, cel i podstawe przetwarzania
danych, informacje kto moze byc ich odbiorca, przez jaki okres zamierza je
przechowywac oraz prawa, jakie tej osobie przysluguja.
——–
– Dodatkowa emerytura do portfeli seniorow ma trafic w maju, tuz przed
wyborami do PE. Jednak by sie tak stalo, dokument musi przejsc przez
konsultacje, zaopiniowanie, rzad, Sejm, Senat oraz prezydenta. A czasu
coraz mniej. Trzynasta emerytura ma wynosic 1.100zl jak obiecal Kaczynski,
ale BRUTTO. Czyli do reki seniorow trafi 888zl. Projekt dotyczy jednak
tylko 2019r, wiec nie jest to swiadczenie zaplanowane na dluzszy czas, ale
tylko na czas kampani wyborczej i owszem.
——–
– 35-letni ksiadz Mariusz J. wysylal wiadomosci o charakterze pedofilskim
do jednej z uczennic, ktora przeygotowywal do bierzmowania. „Jestes niezla
kocica” – to podobno jedna z najlagodniejszych wiadomosci, jakie dostawala
13- latka. Kuria zareagowala dopiero po trzecim zgloszeniu matki. Teraz
sprawa zajmuje sie prokuratura.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Piotr Stokowiec:
Bronie swojego zawodu
Trener Lechii Gdansk o karuzeli zwolnien w ekstraklasie.
Na konferencji po ostatnim meczu wolal pan wiecej mowic o zwolnieniu
trenera Arki Zbigniewa Smolki niz o grze. A przeciez powinien sie pan juz
przyzwyczaic do takich sytuacji.
– Wciaz nie moge. Utrata pracy jest wpisana w nasz zawod, ale forma, w
jakiej dziekuje sie nam za prace, jest zazwyczaj nie do zaakceptowania.
Jesli klub zwalnia trenera na godzine przed waznym meczem, to nie jest
normalne.
Wlasciciel Arki ma dwadziescia kilka lat. Dostal klub w prezencie od ojca.
Skad on ma wiedziec, jak sie zachowac?”
-To jest wlasnie problem naszych klubow, ze trudno znalezc w nich cos
takiego jak oglada, elegancja w postepowaniu. To wplywa na wizerunek pilki,
ktory powinni budowac wszyscy, poczawszy od dziennikarzy. Jak mozna ocenic
prace trenera po kilkunastu meczach, ktore przepracowal Adam Nawalka? On
jeszcze nie zdazyl w tym czasie poznac druzyny. W Anglii tez sie zwalnia
trenerow. Ale tam przyjeto niepisana zasade, ze mozna ich ocenic po
rozegraniu co najmniej stu meczow.
W Polsce nikt nie ma na to czasu.
-No wlasnie. Bo u nas strategia klubow jest budowana na oczekiwaniach
kibicow, a zawsze jest problem z oszacowaniem celu. A jesli cos idzie nie
tak, rodza sie rozczarowania, stresy, a ostatecznie konflikty. I wtedy w
swietle kamer podejmuje sie pochopne decyzje, za ktorymi kryja sie juz
niewidoczne ludzkie dramaty.
Jako szef klubu zatrudnilbym takiego trenera, o ktorym wiem, ze zrealizuje
moj cel.
-Zgoda, ale musialby pan stworzyc mu po temu warunki. Trener jest tylko od
przygotowania zespolu do gry, a obarcza sie go wina za wszystkie bolaczki.
On swieci oczami, a przeciez nie jest od kreowania filozofii klubu.
Najlatwiej zrzucic wine na niego.
Ale to prezes wybiera trenera, a nie odwrotnie.
-To sie nie zmieni. Dlatego trzeba dobrac do realizacji swoich celow
odpowiedniego trenera. Czesto kluby nie maja ani bazy do treningow, ani
filozofii w glowach zarzadzajacych, czekaja, ze przyjdzie trener i wszystko
zalatwi.
Ale w Lechii widac zmiany na lepsze. Do niedawna mialem wrazenie, ze klub,
ktorego prezesem jest byly menedzer pilkarzy, jest nastawiony nie na wynik,
ale wlasnie na promocje tych pilkarzy. Teraz juz nie.
-W Gdansku robie mniej wiecej to samo co w Lubinie, realizuje strategie
zalecona przez zarzad i rade nadzorcza. Lechia obrala inny kierunek od
jakiegos czasu. Jako trener tez staram sie podpowiadac swoje przemyslenia i
strategie. Obecnie, podczas przerwy na mecze reprezentacji, az siedmiu
zawodnikow pojechalo na zgrupowania kadr mlodziezowych. Idziemy w dobrym
kierunku.
Ale w styczniu zawodnicy Lechii domagali sie zaleglych pieniedzy.
-Dzis sytuacja jest bardzo stabilna, nie ma zaleglosci.
Pan jako jeden z niewielu trenerow konczyl stacjonarne studia AWF.
– Nie ma wielu trenerow, ktorzy przeszli prawdziwe studia. Zastepuja je
szybkie kursy. Ja zrezygnowalem z gry w drugoligowej Koronie Kielce, zeby
studiowac na AWF w Warszawie. Gralem wtedy w czwartoligowym AZS. Ale mialem
na studiach fizjologie, psychologie, do ktorej zachecil mnie doktor Marek
Graczyk. Etyki zawodu uczyli mnie Jerzy Talaga i Rudolf Kapera. To byly
postacie. Widzi pan dzisiaj jakies autorytety w srodowisku pilkarskim?
Stawia mnie pan w trudnej sytuacji.
– Moim mentorem byl Pawel Janas, z ktorym pracowalem w Widzewie i Polonii.
Czlowiek o wysokiej etyce i czyms niezwyklym w naszym zawodzie: on koledze
po fachu nie zazdroscil, nie byl zawistny. Byl rzetelny, kulturalny i
uczciwy w swojej pracy. I umial sie zachowac po porazce. To sa moje wzory.
Tylko ze cechy prezentowane przez panow Talage, Kapere czy Janasa odeszly
do przeszlosci. Liczy sie cwaniactwo, przebojowosc, a lamanie zasad jest
uznawanie za zalete. Prosze pomyslec o tym wszystkim, kiedy pan slyszy o
zwolnieniu kolejnego trenera.
Pan jest jedynym sprawiedliwym?
-Prosze nie zartowac. Uczylem sie od fachowcow i fachowcami staram sie
otaczac. Jako trener musze umiec polaczyc swiat dwudziestoletniego
pilkarza, skoncentrowanego na zelu, „furze i komorze” ze swiatem ludzi
doroslych: lekarzy, fizjoterapeutow, analitykow. Musze uswiadomic
zawodnikom, czym jest motywacja zewnetrzna, sprowadzajaca sie miedzy innymi
do warunkow kontraktu, a czym wewnetrzna, polegajaca na dazeniu do
doskonalosci. Dlatego jednym z moich najblizszych wspolpracownikow jest
Pawel Habrat. Prawdziwy psycholog, pracujacy tez z najlepszymi polskimi
tenisistami czy pilkarzami recznymi, a nie jakis „coach mentalny”,
wyciagajacy pieniadze od naiwnych sportowcow. W sztabie znajduje sie okolo
dziesieciu osob, a wydaje mi sie, ze to malo. Inaczej sie pilki na miare
marzen nie zbuduje. Dlatego kiedy widze, jak sie traktuje trenerow, cos sie
we mnie burzy.
Rozmawial:
Stefan SZCZEPLEK

(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *