Dzien dobry – tu Polska – piątek, 3 stycznia 2020

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVII nr 3 (5279) 3 stycznia 2020 r.

Powialo groza!
Przeczytajcie w dzisiejszej gazetce przerazajacy tekst Romana Giertycha
przyslany mi przez Krzysztofa Lewanowicza. Nie znalazlem w nim ani jednego
przejawu, ze Giertych klamie lub �stylko” mija sie z prawda. To jest,
niestety prawda i jesli Polacy sie nia nie przejma, wybierajac powtornie
Dude na prezydenta, to straszliwy Wowka Putin stanie sie – przynajmniej dla
nas-Krwawym Wladimirem. I odwrotnie: jezeli ze strachu przed nim NIE
wybierzemy Dudy, ani nikogo z PiS-u, to z wdziecznosci warto bedzie
postawic Putinowi (nawet na czolgu, albo chocby na koniu) pomnik w
centrum naszej Ukochanej Stolicy- Wasz:
Gargamel Przekonany

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

POL LITRA DLA MALUCHA
Drogi Gargamelu
PIGWA WRACA DO GRY!
Pozwolilem sobie skasowac status wygranej wczoraj flaszki molito z pigwy.
Przelewam za nia do Livru 500 PLN, a zacna flaszke zostawiam do dalszej
walki w Gargamelskim sklepiku: – KTO TERAZ DA WIECEJ?
Z pozdrowieniami dla kolegi po fachu Starszego Wajchowego, ktory ja
przygotowal.
Piasek

Kto da wiecej?
Felek marynarz da wiecej – 333 PLN za aroniowke.
Pozdrawiam,
Felek marynarz
—————————————————
Oto postawa godna Czytelnikow Gargamela, ktorzy wiedza o co tak naprawde w
tej zabawie chodzi i tym chetniej w niej uczestnicza. Piaskowi bylo za
krotko i za malo, wiec sobie przedluzyl i…dolozyl chorym dzieciom do
wylicytowanej stawki. Ciekawe co sie bedzie dzialo teraz z oslawiona w
ten sposob pigwowka?
Felek Marynarz natomist gra powoli, systematycznie podnosi stawke i
kontroluje rywalizacje o nalewke z aronii. Tez ciekawe co by zrobil gdyby
Mu nagle ktos wszedl w droge oferujac na licytacji znaczaco wieksze
pieniadze”

Oficjalnie:
Nalewka z aronii
-333 PLN po raz piewszy
Nalewka z pigwy
-100 PLN po raz pierwszy
——————————–
KTO DA WIECEJ?

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.8000 PLN Euro: 4.2571 PLN Frank szw.: 3.9191 PLN Funt:
5.0211 PLN
Gielda 2.01.2020 godz. 17.00 WiG 58565 (-0.82%) WiG30 2509 (-0.74%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.75 PLN Euro: 4.17 PLN Funt: 4.90 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.69 PLN Euro: 4.14 PLN Funt:
4.92 PLN

Pogoda w kraju
Pochmurno z rozpogodzeniami na poludniu i wschodzie. Na Pomorzu okresami
deszcz, temperatura od 3 stopni C na Podlasiu, przez 5 st. C w centrum, do
8 st. C na Dolnym Slasku.

O-k-R-u-C-h-Y
(Dzis znowu Kasia Rausch z Wiednia)
Zoska, Zoska!
-Co?
-Twoj Antos ze smietnika cos wyjada!
-Antek! Zarazo! Nie zryj duzo, zaraz bedzie obiad!

Wilk spotyka w lesie dziewczynke, ktora ma na glowie…niebieski kapturek
-Czy ty przypadkiem nie jestes Czerwonym Kapturkiem? – pyta
-Tak, tak, kiedys nim bylam- przyznaje dziewczynka
-To dlaczego masz na glowie kapturek niebieski?
-Bo po tych napasciach na mnie i na Babcie wstapilam do policji”

-Tato, czy to prawda, co mowila wczoraj pani Kowalska, ze ludzie pochodza
od malpy?
-Moze byc, synku…nie znam rodziny pani Kowalskiej

I to jest- niestety- prawda!
O S A M O T N I E N I
( Tekst napisany 30 grudnia 2019 o 12:20) ·
„I szlismy tak osamotnieni, a z nami byl nasz drogi Wodz.”
Ten fragment piosenki sanacji, ktora najpierw zorganizowala w roku 1926
krwawy zamach stanu, a pozniej doprowadzila do kleski wrzesniowej powinien
dzwieczec w naszych uszach, gdy widzimy dzisiaj nasza totalna samotnosc
przy slownych atakach Putina na Polske.
Jest dla mnie oczywiste, ze Prezydent Rosji testuje w ten sposob, kto
stanie po stronie Polski w sprawie, ktora wydaje sie z pozoru oczywista. I
dlatego posuwa sie do publicznego mowienia calkowitej nieprawdy o
odpowiedzialnosci Polski za II Wojne Swiatowa. Za tym testem slownym moga
pojsc dalsze dzialania. Od czasu gdy Putin pochylal glowe przed grobami
oficerow polskich w Katyniu i oddawal hold obroncom Westerplatte minelo nie
tak duzo czasu. Putin doskonale wie, ze jego slowa sa sprzeczne nawet z
jego owczesnymi wypowiedziami. Minelo kilka dni od tych bulwersujacych
wypowiedzi i czas na podsumowanie reakcji swiata na to przeinaczanie
historii. Po pierwsze trzeba zauwazyc, ze polski rzad dopiero po paru
dniach i po atakach ze strony opozycji wydal z siebie oswiadczenie. Po
drugie polski Prezydent nie zabral do dzis glosu i sprawa jest zbyt
powazna, aby zrzucic odpowiedzialnosc za to, na oczywista niedojrzalosc
naszej glowy panstwa, ktora woli zabawe w sniegu, niz wypelnianie
obowiazkow. Po trzecie do dzis stanowiska nie zajal zaden, podkreslam zaden
nasz sojusznik. Jedynie Zydzi Amerykanscy wierni temu, ze sa narodem
pamieci dali swiadectwo prawdzie. Nie wypowiedzial sie Departament Stanu
USA, NATO, UE ani zaden kraj czlonkowski NATO, czy UE. Ktos moze
powiedziec, ze nie jest to dla nich wazna sprawa. To prawda. Ale dyplomacja
polska po to istnieje, aby w takich sytuacjach poprosic skutecznie naszych
sojusznikow o reakcje, bo DLA NAS jest to wazna sprawa. Tylko jak ten rzad
i prezydent, ktory przez ostatnie piec lat obrazal wszystkich na prawo i
lewo ma poprosic o zrobienie czegos w naszym interesie? Przeciez gdy byly
sprawy wazne dla innych, to PiS zawsze sie odwracal od sojusznikow. I
demonstracyjnie odchodzil od fundamentow cywilizacji zachodniej. Putin
doskonale wyczuwa obecna nasza slabosc. Demonstracja tej slabosci bylo
upokorzenie, ktore na oczach swiata zgotowal nam jedyny „sojusznik” rzadu
PiS Donald Trump, ktory ostentacyjnie zlekcewazyl nasz kraj odwolujac w
ostatniej chwili przylot na 80 rocznice wybuchu II Wojny Swiatowej i
wybierajac w zamian gre w golfa. Po takim policzku dalsze umizgi obecnej
ekipy do obecnej administracji USA wygladaja jak skutek syndromu
sztokholmskiego, a nie polityka miedzynarodowa.
Jestesmy kompletnie sami i musimy to sobie uswiadomic. PiS zrywajac nasze
wiezi z zachodem poprzez odejscie od zasad praworzadnosci, ktore sa kluczem
do tego swiata, wyeliminowal nas z kregu cywilizacji europejskiej i zblizyl
do pozycji Bialorusi. W zamian nie zaoferowal nic. Podobnie zrobila sanacja
w latach 30-tych, gdy zawarla porozumienie z Niemcami czym de facto
przekreslila sojusz polsko-francuski. Od tego momentu swiat zachodni
patrzyl na nas przynajmniej podejrzliwie. Zwrocenie sie przeciwko Hitlerowi
nastapilo dopiero w roku 1939, ale szkody polegajace na przyczynieniu sie
do rozpadu porzadku wersalskiego byly nie do odrobienia. Brednie opowiadane
przez dzisiejszy rzad o tym, ze ataki Putina wynikaja z wzrostu naszej
pozycji miedzynarodowej maja charakter pijackich zaklec rzeczywistosci. Nie
bylismy w tak slabej geopolitycznie sytuacji od wiosny 1939.
Jedynym czynnikiem, ktory jest lepszy niz przed wybuchem wojny to fakt, ze
nasza gospodarka ciagle jest wazna dla Niemiec i calej UE oraz wynik
wyborow w tym roku dal nadzieje krajom zachodnim, ze ta zalosna ekipa
dyletantow odejdzie niedlugo w niebyt. Natomiast gwarancje NATO maja taka
wartosc jak gwarancje USA, a sile gwarancji Trumpa ogladalismy w ostatnich
miesiacach, gdy porzucil swoich kurdyjskich sojusznikow. Dopoki w USA
rzadzi Trump okreslajacy sie jako przyjaciel Putina, to gwarancje NATO sa
warte tyle ile zapewnienia administracji USA przekazane przez Kancelarie
Prezydenta RP, ze Trump jeszcze w tym roku odwiedzi Polske…
Historia pewnie da nam jeszcze jedna szanse. Jezeli w roku 2020 pozbedziemy
sie najgorszego i najbardziej zalosnego Prezydenta RP w naszej historii
(ale za to chyba najlepszego narciarza), to mozemy jeszcze wybrnac z tego
osamotnienia. Historia jest nauczycielka zycia. Uczmy sie z naszej ,
tragicznej historii.
Roman GIERTYCH

„Dotyczy tysiecy urzadzen”
WIELKA AWARIA KAS FISKALNYCH
Zamkniete sklepy i restauracje. Wszystko przez… blad zegara w kasach
fiskalnych. Problem dotyczy „tysiecy” urzadzen w calym kraju. – Awarie
likwidujemy od reki, ale maszyna musi fizycznie do nas trafic – slyszymy w
firmie, ktora produkuje kasy. Nieco inaczej sprawe przedstawiaja serwisy.
W tysiacach drukarek fiskalnych nieprawidlowo dziala zegar – a przez to
firmy nie moga drukowac poprawnie paragonow.
„W zwiazku z awaria drukarek fiskalnych w naszych kinach, zakup biletow
mozliwy jest wylacznie za posrednictwem strony internetowej oraz aplikacji
mobilnej” – informuje na przyklad siec Multikino Polska.
W mediach spolecznosciowych mozna znalezc tez informacje wywieszona na
jednym ze sklepow sieci Dino. Czytamy w niej o „inwentaryzacji drukarek i
aktualizowaniu oprogramowania”. Z tego powodu sklep jest nieczynny.
Paragonow nie moga tez wystawiac m.in. niektore pizzerie sieci DaGrasso. O
problemach z kasami mowia w mediach spolecznosciowych rowniez wlasciciele
wielu mniejszych firm z calego kraju. „Witamy, niezmiernie nam przykro, ale
w dniu dzisiejszym, z powodu awarii kasy fiskalnej, nie mozemy byc dla Was
otwarci” – informuja na przyklad szefowie nalesnikarni Pankejk z Poznania.
Ilu przedsiebiorcow jest w takiej sytuacji? – Mowimy o tysiacach urzadzen –
slyszymy w nowosadeckiej firmie Novitus. Pracownicy jednak nie potrafia
powiedziec dokladnie ile. – Na pewno nie sa to dziesiatki tysiecy –
dowiadujemy sie jednak w dziale marketingu.
Problem dotyczy wylacznie urzadzen Delio, ktore ciagle sa produkowane.
– Zlokalizowalismy problem, rozwiazujemy go od reki – slyszymy od
przedstawicieli firmy. Kasa jednak musi fizycznie dotrzec do ktoregos z
oddzialow firmy – na przyklad kurierem. Firma zaznacza, ze ponosi wszelkie
koszty napraw. – Niestety niemozliwe jest dokonanie naprawy u klienta i
konieczna jest interwencja serwisu producenta – slyszymy.
Rozmawialismy jednak z jednym z serwisow z poludniowej Polski. – To
nieprawda, ze mozna sprawe zalatwic od reki. Ustawiaja sie gigantyczne
kolejki, sprawa zajmie wiec nawet tydzien czy dwa. Niektorzy nasi klienci
czekac nie moga, wiec po prostu kupuja nowe urzadzenia – twierdzi pracownik.
Co sie stalo? Okazalo sie, ze w drukarkach byl blad z aktualizacja daty –
po prostu nie mozna bylo jej ustawic na 2020 rok.
Jak czytamy na stronie firmy, w calym kraju dziala ok. 720 tys. kas
fiskalnych firmy. Jednak awaria ma dotyczyc „tylko” wspomnianych tysiecy
egzemplarzy modelu Delio.
Cena pojedynczej drukarki Delio wynosi ok. 3,5 tys. zl brutto.
Mateusz MADEJSKI

W dobe wirus polozyl cala hodowle
PTASIA GRYPA W POLSCE
– Odmiana H5N8 jeszcze u nas nie wystepowala. Blyskawicznie zabija ptaki,
ale ma niski potencjal przenoszenia sie na czlowieka. Jednak te wirusy sa
zmienne i niczego nie mozna bagatelizowac – mowi Pawel Piotrowski,
Wojewodzki Lekarz Weterynarii w Lublinie..
ostal odciety od swiata. (Fot: Piotr Mecik)
Ze wzgledu na niszczaca sile tego wirusa konieczne jest podjecie
drastycznych srodkow. Oprocz padlych juz ptakow, ktorych moze byc nawet 40
tys., trzeba bedzie jeszcze usmiercic kolejne.
– Konieczne bedzie zagazowanie nawet 60 tys. ptakow. Dotyczy to rowniez
gospodarstw, gdzie ogniska choroby sie nie pojawily, ale sa dosc blisko.
Teren gdzie sa hodowle, jest otoczony stawami z duza liczba dzikiego
ptactwa, a gospodarstwa sa bardzo blisko siebie – mowi Pawel Piotrowski.
Ptasia grypa zaatakowala w trzech fermach indykow w gminie Uscimow.
Niezwykle grozna odmiana H5N8 spowodowala, ze blyskawicznie padlo 25
tysiecy ptakow. Juz w srode wojewoda lubelski wydal rozporzadzenie
ograniczajace transport w zagrozonych choroba rejonach.
– Cala miejscowosc jest odcieta, pozostali w niej jedynie mieszancy i
sluzby. Na razie moge powiedziec, ze padlych ptakow jest wiecej niz 25 tys.
Jest jednak za wczesnie, by mowic, czy dokladnie jest np. 40 tys. Musimy to
wszystko usunac z kurnikow i policzyc – mowi Piotrowski.
Skupiska dzikich ptakow moga utrudnic walke z choroba. – Anomalie pogodowe
sprawily, ze dzikie ptactwo nie odlecialo i mamy problem. Oznacza to ryzyko
przenoszenia choroby. Nie jestem tez w stanie powiedziec czy zagazowanie
tych ptakow w sasiednich gospodarstwach wystarczy. Wirus jest bardzo silny.
W ciagu jednej doby polozyl cala hodowle – dodaje Piotrowski.
Ciagle pozostajemy najwiekszym eksporterem drobiu w UE. Producenci chca
jednak sukcesow w Azji i Afryce. W 2017 r. eksport drobiu, mimo choroby,
pobil rekord. Z Polski wyeksportowano wtedy ponad 1,12 mln ton miesa
drobiowego za ponad 8 mld zl.
Jednak ptasia grypa mocno zaszkodzila czolowemu polskiemu producentowi
firmie Indykpol. Zysk spadl do 0,31 mln zl w I kwartale 2017 r. wobec 4,68
mln zl zysku w analogicznym okresie roku 2016. Jak bedzie tym razem?
Pojawienie sie choroby moze zaszkodzic szczegolnie nowym rynkom. Od
stycznia do sierpnia tego roku eksport miesa drobiowego do RPA osiagnal 36
tys. ton wobec 2 tys. ton przed rokiem. Tak duzy wzrost potwierdza
odbudowanie relacji handlowych po 2017 r., ktore teraz znow moga zostac
nadwatlone.
– Za wczesnie jest na prognozowanie wplywu pojawienia sie ptasiej grypy na
branze. Musimy poczekac, jaka beda sie tu zachowywac nasi zagraniczni
partnerzy – mowi Dariusz Goszczynski, dyrektor generalny Krajowej Rady
Drobiarstwa. Jak dodaje, paradoksalnie wydarzenia z 2017r. moga byc tu
pomocne. – Wiemy jak postepowac. Daje to gwarancja profesjonalnego
zachowania wobec partnerow handlowych – dodaje
Krzysztof JANOS

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Podczas gdy abp Jedraszewski wymysla slowo ekologizm i nazywa je
niebezpiecznym zjawiskiem, ksiaz Krzysztof Guzialek na scianie kosciola w
Pleszewie zamontowal 12-metrowy krzyz stworzony z… paneli
fotowoltanicznych. W ten sposo chce dbac o przyrode oraz o finanse parafii.
instalacja ma za zadanie produkowac prad dla kosciola, pierwszy etap to 5,2
kW na godzine, ale moze byc rozbudowywana. Dodatkowo ksiadz chcialy w
parafii przejsc na ogrzewanie ekologiczne, zrezygnowac z eko-groszku i
wejsc w ogrzewanie nagrzewnic pradowych, ewentualnie przerzucic sie na
podczerwien, ktora bedzie ogrzewala i kosciol i parafian. Ks. Guzialek
wspomina tez slowa papieza Franciszka. „On nawoluje do tego, abysmy
troszczyli sie o Ziemie, o ten wspolny dom, powietrze. Przeciez razem tu
mieszkamy, razem pielgrzymujemy. Musimy to bogactwo przekazac nastepnym
pokoleniom. I mysle, ze to powinna byc troska wszystkich i ludzi wiary i
tych, ktorzy sa niewierzacy”.
——–
– „Kto wie, moze przed nami tez piekne lata dwudzieste? Zycze tego
wszystkim bez wyjatku. Usmiechnij sie, Jaroslawie, o polnocy – wzniose
wtedy toast tez za twoje zdrowie. PS. Po raporcie Anodiny przerwalem urlop
natychmiast, chociaz tez kocham narty :)” – napisal na Twitterze Donald
Tusk, ktory przeciez wie o problemach Kaczynskiego z kolanem. Jednak nie
dla wszystkich bylo to tak oczywiste. „Jedyne, co Tusk moze zrobic w
relacji do Jaroslawa Kaczynskiego, to moze poprosic, by prezes pozwolil mu
wymienic kuwete dla kota” – powiedzial Joachim Brudzinski na antenie TVP
Info. Jak sie chce kogos uderzyc, kijek sie zawsze znajdzie…
——–
– W szczecinskim porcie utknal 180-metrowy statek z resztkami
zawilgotnialego cynku, z ktorego wydziela sie wodor. W przypadku wybuchu
moze dojsc do prawdziwej katastrofy. Strazacy „zagazowali” ladownie statku
zacumowanego przy nabrzezu katowickim, co ma zapobiec eksplozji. Pracownicy
dokow odmiawiaja jednak rozladunku, gdyz na chwile obecna mozna tam
pracowac tylko w maskach tlenowych. W ladowniach pozostaje ok. 3 tys. ton
ladunku, ktory mozna wybrac tylko recznie.
——–
– Nielsen Audience Management to firma badajaca ogladalnosc stacji
telewizyjnych w Polsce. Wedlug tych danych, rzeczywiscie „Sylwester Marzen”
urzadzony ze wsparciem licznych panstwowych spolek oraz chocby Narodowego
Banku Polskiego mial najwyzsza ogladalnosc, jednak nie tak wysoka jak
chwalil sie Kurski. Wedlug nich „sylwestra z Dwojka” w Zakopanem ogladalo
srednio 4,96 mln widzow, co stanowi 10% spadek w stosunku do roku
poprzedniego. Polsat zgromadzil srednio 2,19 mln widzow, a TVN 1,44 mln.
Skad te roznice? TVP uzywa autorskiej metody pomiaru ogladalnosci kanalow
telewizyjnych MOR, opracowany na podstawie danych uzyskanych z Netii.
Kurski od poczatku bowiem uwaza, ze badania Nielsena, uznawane przez
wszystkich innych reklamodawcow czy nadawcow, nie odzwierciedlaja tego, ile
osob faktycznie oglada TVP.
——–
– Na odtworzenie lokalnych polaczen autobusowych na Mazowszu rzad PiS
przeznaczyl w 2020 r. az 68 mln zl. Byl to element tzw. Piatki Kaczynskiego
pred wyborami do PE. Samorzadowcy z tego wojewodztwa wyslali jednak do
urzedu wojewodzkiego 51 wnioskow na kwote tylko ok. 10 mln zl. To juz druga
edycja programu i znowu nieudana (juz przy pierwszej zainteresowanie bylo
skromne). Czesc wojtow otwarcie mowi, ze nie zna sie na organizowaniu
transportu, a wiekszosc zamorzadow nie zdazyla sie do programu po prostu
przygotowac, a w srodku roku budzetowego wiele gmin i powiatow nie mialo
wlasnego wkladu finansowego.
——–
– Wiceszefowa Komisji Europejskiej Vera Jourova otwarcie skrytykowala
represyjna nowelizacje polskiego prawa i wyslala list do glownych osob w
panstwie z apelem o wstrzymanie nad nia prac. PiS apelu nie wysluchal i
teraz bedzie mial trudny test z dyplomacji, bo Vera Jourova ma pod koniec
stycznia odwiedzic Polske.
——–
– Po nitce do klebka – tak do oswiadczenia majatkowego Mariana Banasia
podeszli dziennikarze „Rzeczypospolitej”. Ich uwage zwrocilo 40-metrowe
mieszkanie – co ciekawe, szef NIK nie jest jego wlascicielem, bo mieszkanie
jest spoldzielcze i nalezy do Spoldzielni PAX. Spoldzielnia nabyla te
kamienice od miasta w 1996 r. za… 1056 zl, czyli za cene materialow
rozbiorkowych. Spoldzielnia byla zobowiazana zapewnic mieszkania
eksmitowanym najemcom, a zabytkowy budynek rozebrac, bo kolidowal z
budowanymi przez nia nowymi blokami. Tak sie jednak nie stalo, gdyz 2
tygodnie po zakonczeniu formalnosci ze sprzedaza spoldzielnia poinformowala
miejski wydzial architektury, ze przez klopoty finansowe rezygnuje z
inwestycji. Do sprawy wrocono w 2006 r. PAX poinformowal praskich
urzednikow, ze budynek do rozbiorki bedzie powiekszac, a z poddasza chce
stworzyc mieszkania. Potem spoldzielnia sprzedala udzialy prywatnej spolce,
ktora zrobila z niej rezydencje. Sprawa byla badana przez prokurature, ale
zostala umorzona w 2019 r. z powodu przedawnienia karalnosci czynu. Szkoda
tylko, ze opinii publicznej i wyborcow to nie rusza. Z powodu przekretow
Bansasia PiS nie stracil nawet pol punktu procentowego. Nawet jesli sie
okaze, ze Banas jadl na sniadanie niemowlaki, to zainteresuje to tylko
niektorych dziennikarzy, bo wiekszosc spoleczenstwa uwaza, ze jak daja to
im w kartoteki zagladac nie beda…
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

Patrzy, patrzy i…nie moze sie napatrzyc
NIEWIDOMY, KTORY ODZYSKAL WZROK
Jakie to uczucie, gdy po calym zyciu jako niewidomy odzyskalo sie wzrok?
Wystarczy wyjrzec przez okno, a wydaje sie, jakby czlowiek widzial caly
swiat.
Ile juz bylo tych wylanych na siebie zup i herbat, ile latarn, ktore
stanely mu na drodze, ile parkometrow, ktorym mowil przepraszam, myslac, ze
trafil w drugiego czlowieka.
Zona Halinka przyniosla Jerzemu herbate. Wsypala do niej cukier, zamieszala
lyzeczka, a dlon zblizyla mu do kubka, mowiac: – Tu jest twoja herbata.
– Przeciez ja juz sam moge! – denerwuje sie Jerzy.
– Oj – westchnela Halinka – tak z przyzwyczajenia.
Wciaz jeszcze zdarza jej sie odruchowo robic za niego rozne rzeczy. W koncu
jej maz, 78-letni Jerzy Gabryszewski, przez ostatnie 73 lata byl niewidomy.
A teraz juz nie jest.
Te 73 lata temu Jerzy mial 4,5 roku. Z dwoma innymi chlopcami bawil sie
znalezionym przy drodze granatem. Zapamietal juz tylko wielki huk. Stracil
lewe oko. Lekarz z Lipna chcial od razu usuwac mu prawe. Bal sie zakazenia.
Ale sprzeciwil sie temu wujek, brat mamy. Szczesliwie akurat przyjechal do
nich z wizyta. Wujek byl bogatym czlowiekiem, kapitanem statku
wycieczkowego, a ciocia, jego zona, pracowala jako kucharka w Grand Hotelu.
Mieszkali w Sopocie przy Monte Cassino. Wujek z ciocia zaproponowali, ze na
jakis czas wezma Jerzego do siebie – pomieszka w dobrych warunkach,
podleczy sie, w Sopocie sa dobrzy lekarze
Uratowane prawe oko Jerzego przez pierwsze miesiace po wybuchu bardzo duzo
lzawilo. Sopoccy lekarze stosowali rozne zabiegi, mowili, ze lzawienie to
wynik uszkodzenia. Ale mozna sie domyslac, ze lzy z uratowanego prawego oka
lecialy Jerzemu rowniez z innego powodu.
Sopoccy lekarze nadal stosowali zabiegi – takie, jakie byly mozliwe w
tamtym czasie. I dodawali, ze trzeba miec nadzieje. Przeciez medycyna wciaz
idzie do przodu.
Drugie oczy
Poznali sie na wiejskiej zabawie. Ona, Halinka, 19 lat – z wielodzietnej
rodziny, od 12. roku zycia sama zajmowala sie domem i wychowywala
rodzenstwo, bo mama zmarla mlodo na guza mozgu. On, Jerzy, 25 lat –
namowiony na to spotkanie przez swoja mame, ktora juz wczesniej slyszala o
Halince i postanowila ich zeswatac.
Po slubie zamieszkali w Szczecinie. Jerzy juz od jakiegos czasu byl tam
zadomowiony. Mial tu swoj pokoik, prace jako dziewiarz w spoldzielni
inwalidow, zostal tez czlonkiem Zwiazku Niewidomych i zaczal oficjalnie
poruszac sie z biala laska.
Po slubie juz wszystko i zawsze wiedzial od Halinki. Jak kto byl ubrany,
jaka mial mine, jaka jest pogoda, jakie wybrala szafki i kolor scian do ich
nowego mieszkania, ze pierwszy syn podobny jest do jej ojca, a drugi i
trzeci bardziej poszli w niego. Zanim wyszedl gdziekolwiek, obracala go
wokol, patrzyla, czy dobrze wyglada, czy koszula niepognieciona, czy gdzies
nie ma dziurki. Jesli szli gdzies razem, to zawsze pod prawe ramie. A gdy
po jakims czasie Jerzy zostal prezesem Zwiazku Niewidomych w Szczecinie,
wieczorami po pracy – bo Halinka pracowala w szwalni w tym samym zakladzie
co Jerzy – razem pisali rozne pisma i podania. Czesto do waznych ludzi,
politykow, partyjnych dygnitarzy. Jerzy pisal w sprawach Zwiazku, w roznych
sprawach niewidomych, to znaczy Halinka pisala, a Jerzy jej dyktowal.
Az tu niespodziewanie medycyna dogonila prawe oko Jerzego. Byl 1979 r.
Pojawila sie szansa na przeszczep rogowki od zmarlego dawcy. I mimo ze
Jerzy mial juz przeciez Halinke, swoje drugie oczy, z decyzja o
przeszczepie nie wahal sie ani chwili.
Operacja w szpitalu w Warszawie trwala ponad szesc godzin. Potem dwa
tygodnie lezenia bez ruchu, dwa miesiace powolnego siadania i chodzenia,
ale z glowa wciaz calkowicie zabandazowana. Az w koncu Jerzy stanal przy
szpitalnym oknie, wyjrzal i po ponad 30 latach na wlasne oko zobaczyl
drzewa. A potem ulice, ludzi, samochody. I w tamtym momencie to bylo jak
caly swiat.
Kilka dni pozniej w przyszpitalnym parku zobaczyl, jak chodza mrowki.
Przeciez on nigdy w zyciu czegos takiego nie widzial! Od razu wlasnorecznie
napisal o tym w liscie do Halinki, a Halinka w Szczecinie czytala ten list
i plakala. Gdy wrocil do domu, myslal, ze zrobila remont, takie wszystko mu
sie wydawalo jasne i blyszczace. A potem pojechali do mamy. Byli tez w
Sopocie, Jerzy chcial zobaczyc molo. A potem, z miesiaca na miesiac, w
prawym oku Jerzego robilo sie coraz ciemniej. Brudna woda wokol niego
wzbierala i wzbierala. I w koncu zostalo mu to, co zwykle, poczucie
swiatla, nic wiecej.
Jerzy w kolejnych latach przeszedl jeszcze dwa przeszczepy rogowki od
zmarlego dawcy. Po chwilowej poprawie za kazdym razem efekt zabiegu sie
cofal. Zdan na temat medycyny, wyglaszanych w gabinetach lekarskich, a
takze poza nimi, Jerzy mial juz dosyc.
Cud z pleksiglasu
W bloku w centrum Szczecina, przy stole w niewielkim mieszkaniu, siedzi
medyczny cud ostatnich miesiecy w Polsce, 78-letni Jerzy Gabryszewski.
Siedzi tylem do okna, bo mocne dziennie swiatlo wciaz jeszcze go razi w
zoperowane dwa miesiace temu oko. Oko, w ktorym – jak sam mowi – tkwi teraz
amerykanskie zloto.
To sztuczna rogowka, tytanowa obrecz z cylindrem z pleksiglasu, czyli tzw.
keratoproteza, ktorej zabieg wszczepienia od lipca 2019 r. jest refundowany
w Polsce. Robiona na zamowienie przyleciala do Jerzego samolotem prosto z
Harvardu, w sterylnej paczce, ktora z lotniska osobiscie odbieral operujacy
go docent Dariusz Dobrowolski, ordynator oddzialu okulistycznego szpitala
im. sw. Barbary w Sosnowcu. Wystarczyla godzina zabiegu i Jerzy mial swoja
keratoproteze w oku. Godzina, potem kilka dni w szpitalu i juz byl z
powrotem w domu. Nic w ciagu calego jego zycia nie bylo az tak proste.
Co robic z takim szczesciem? Jerzy ma juz pomysl. Walczy teraz o
odszkodowanie od Niemcow za smierc swojego ojca i wybuch granatu, ktory na
tyle lat pozbawil go wzroku. Rozeslal juz w tej sprawie po Polsce i
Niemczech wiele listow do wysoko postawionych osob.
A oprocz tego tylko siedziec i patrzec. Na dwanascioro wnuczat i szescioro
prawnuczat, na trzech synow i ich zony, na wypelnione rodzinnymi zdjeciami
sciany pokoju, na stol prostokatny, drewniany, talerz ze smakowicie
wygladajacym ciastem, widelec, lyzeczke, na ten kubek z herbata
przyniesiony przed chwila z kuchni przez zone Halinke, na ktorej gladkie
policzki jak u nastolatki Jerzy rowniez patrzy i nie moze sie napatrzec.
Marta MAZUS

Mizerski na bis
IMPERIUM .o RYDZYKA JEST JEDYNIE WYTWOREM WYOBRAZNI DZIENIKARZY
Szeroko opisywane przez media imperium ojca Rydzyka budzi skrajne emocje,
dlatego szalenie poruszyla mnie informacja, ze tego imperium w
rzeczywistosci nie ma. O sprawie do tej pory w ogole sie nie mowilo,
naglosnila ja dopiero ksiazka „Prawda o »imperium ojca Rydzyka«” autorstwa
Janusza Kaweckiego, czlonka KRRiTV. Autor obala dosc powszechne wsrod
Polakow przekonanie o istnieniu imperium o. Rydzyka, zapewniajac, ze jest
ono jedynie wytworem wyobrazni dziennikarzy, ktorzy z faktu istnienia ojca
Rydzyka, a takze z faktu istnienia wielu prowadzonych przez niego
przedsiewziec biznesowych wyciagneli mylny wniosek, ze posiada on jakies
imperium.
Istnienia samego ojca Rydzyka Kawecki nie obala, jednak z cala moca
przekonuje, ze „nie jest prawda, jakoby temu Kaplanowi przekazywane byly
jakies fundusze publiczne”. Kaweckiego oburza fakt, iz dofinansowywanie
przedsiewziec biznesowych ojca dyrektora traktuje sie jako „pieniadze dla
O. Rydzyka”, bo wiadomo, ze nie ma on z tego dla siebie ani zlotowki, gdyz
jest zakonnikiem i nie posiada majatku. W opinii Kaweckiego „tylko klamcy i
manipulujacy moga twierdzic, ze jakiekolwiek z tych funduszy sa przyznawane
dla o. Rydzyka”.
Uwazam, ze Kaweckiemu nie ma powodu nie wierzyc, zwlaszcza ze jest on
bliskim wspolpracownikiem o. Rydzyka, a takze m.in. czlonkiem rady
programowej Radia Maryja, szefem Zespolu Wspierania Radia Maryja i
czlonkiem rady naukowej Wyzszej Szkoly Kultury Spolecznej i Medialnej,
zalozonej przez o. Rydzyka. Nie mam watpliwosci, ze pelniac te funkcje,
Kawecki o nieistnieniu imperium o. Rydzyka musi wiedziec bardzo duzo,
zreszta jego ksiazka jest na to koronnym dowodem. Pozostaje pytanie: kto
faktycznie otrzymuje potezne panstwowe fundusze zamiast nieistniejacego
imperium o. Rydzyka? Kawecki i te zagadke rozwiazuje, ujawniajac, ze
pieniadze ida na konto innego imperium. „Chodzi tu o IMPERIUM MARYI, w
ktorym zadania hetmana przekazala Pani Jasnogorska o. T. Rydzykowi”.
Moim zdaniem Kawecki, zawodowo zajmujacy sie m.in. inzynieria wiatrowa, ta
sensacyjna informacja narobi sporo wiatrow i beda to dla o. Rydzyka wiatry
korzystne. Wiadomosc o tym, pod czyim kierunkiem i z czyjego nadania kaplan
ten robi biznesy jako hetman, powinna ostatecznie przekonac do niego tych,
ktorzy do tej pory byli nie do konca przekonani. Miejmy nadzieje, ze w
wyniku biznesowych ruchow tego hetmana na swoje wyjdzie takze jego zacna
promotorka i ze jej dobre imie na interesach z o. Rydzykiem nie ucierpi.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Ekstraklasa w przyszlym roku:
Krotszy sezon
Rozgrywki zakoncza sie 17 maja – tydzien wczesniej, niz planowano. Ma to
zwiazek z awansem reprezentacji Polski na mistrzostwa Europy i finalem Ligi
Europy w Gdansku.
UEFA prosila o udostepnienie stadionu w Gdansku jak najwczesniej, by murawa
byla w najlepszym mozliwym stanie. Mecz odbedzie sie 27 maja. Dwa tygodnie
pozniej zacznie sie rozgrywane na calym kontynencie Euro.
– Skrocenie rozgrywek skutkuje zageszczeniem meczow w rundzie finalowej.
Bedzie to odczuwalne zwlaszcza dla tych zespolow ekstraklasy, ktore moga
awansowac do finalu Pucharu Polski. Pomimo tego podczas posiedzenia Rady
Nadzorczej Ekstraklasy kluby przychylily sie do tej prosby PZPN. To uklon w
strone federacji i UEFA – tlumaczy dyrektor operacyjny Ekstraklasy S.A.
Marcin Stefanski.
17 maja odbedzie sie ostatnia kolejka w grupie mistrzowskiej, dzien
wczesniej po raz ostatni na boiska wyjda druzyny walczace o utrzymanie.
—————–
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,S „Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *