Dzien dobry – tu Polska – piątek, 27 września 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 259 (5188) 27 wrzesnia 2019 r.

A tak to sie skonczylo”
„Rzad PRL w 1981r podniosl place minimalna z 2 tys do 3 tys od 01.01.1982 i
do 5.4 tys od 01.09.1982. 7 lat pozniej placa minimalna wynosila juz 38 tys
i system sie zawalil”- przypomnial Dariusz Rosati na Facebooku. A Egon
Olsen, ktory wyszperal te wiaodmosc w sieci, zasadnie pyta: – czyzby PiS w
swoim szale podnoszenia najnizszej placy fundowal nam powrot do przeszlosci?
Moja odpowiedz brzmi: wszystko mozliwe. Nie tylko w gospodarce PiS wraca do
PRL-u. I przedwyborcza krzywa w sondazach mu rosnie. Polacy widocznie
zapamietali kiedy im bylo najlepiej”-Wasz:
Gargamel Zapamietaly

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 4.0092 PLN Euro: 4.3861 PLN Frank szw.: 4.0352 PLN Funt: 4.9426
PLN
Gielda 26.09.2019 r. godz. 17.00 WiG 56989 (+0.20%) WiG30 2445 (+0.28%)
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.94 PLN Euro: 4.32 PLN Funt: 4.87 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.91 PLN Euro: 4.29 PLN Funt:
4.89 PLN

Pogoda w kraju
Rano sie mgly. W ciagu dnia od zachodu do centrum deszcz. Na wschodzie
do wieczora pogodnie. Temperatura od 17 stopni C na Suwalszczyznie i
Pomorzu Zachodnim do 22 st. C na Podkarpaciu.

O-k-R-u-C-h-Y
(Dzis redaguje Piotr Nowalany)
W jednym przedziale jada mezczyzna i kobieta Sami,a trasa dluga. Facet
czyta gazete, a kobieta – to sie na siedzeniu powierci, a to oczami
pomruga, a to westchnie” Facet – siedzi jak skala. W koncu, po godzinie,
babka nie wytrzymuje:
– Panie, pan jestes mezczyzna czy nie? Juz godzine pana kokietuje, a pan na
mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: kochajmy sie!
– Zawsze mowilem – odparl facet odkladajac spokojnie gazete na bok – ze
lepiej godzine przeczekac, niz trzy godziny namawiac.

* * * * *
Zwiazek heteroseksualny – kiedy kobieta bierze sobie na wychowanie
doroslego chlopca, z ktorym przestali sobie dawac rade jego rodzice.
* * * * *
Dzesika nie umiala sie calowac i na pierwszej randce trzeba bylo uprawiac
seks.
*********
Wraca wieczorem dwoch gosci z imprezy. Staneli pod plotem na male sikanie.
Jeden juz leje, drugi caly czas grzebie w rozporku.
– Ty, dlaczego nie lejesz, tylko sobie tam grzebiesz?
– A cholera, dac cos babie do reki, to nigdy na swoje miejsce nie odlozy.
***********
Na starosc czlowiek robi sie biseksualny. Jeszcze czuje pociag do kobiet,
ale juz coraz wiecej rzeczy ma w dupie.
* * * * *
Dymitrij Jewgieniewicz Bananow myslal, ze jego zona nie lubi seksu, ale
dowiedzial sie od sasiada, ze jednak lubi.
**********
(Nad. Piotr Nowalany)

Przyszla era na Mellera
C Z T E R Y P R O F E S O R Y
Bardzo mi sie spodobala w programie wyborczym PiS koncepcja, ze „jedynymi
kryteriami ksztaltujacymi nauke moga byc kryteria merytoryczne oraz
etyczne, w uzasadnionych przypadkach takze kryterium racji stanu”.
Merytoryka to podstawa, wiadomo. Jej standardy wyznacza od samego powstania
Polska Fundacja Narodowa, ktora w nowatorski sposob dba o dobre imie
Rzeczypospolitej na swiecie.
Ostatnio zaimponowala okazyjnym ulokowaniem 20 mln zl, dzieki ktorym
stworzyla profile w mediach spolecznosciowych ogladane przez mniejsza
liczbe osob, niz ma znajomych najbardziej nielubiany uczen w klasie. Dobry
byl tez myk, zeby ukazac piekno Warszawy zdjeciami czeskiej Pragi. Przeciez
te zaoceaniczne dzbany i tak sie nie zorientuja, a jak juz jakis turysta
przyjedzie, no to sorry Gregory, trzeba bylo ksiazki czytac, geografia sie
interesowac. Poza tym, z tego, co slychac, PFN wiele zdjec pozyskala bez
natarczywego informowania o tym wlascicieli praw. Mozna oszczednie. Dzieki
temu wiecej pieniedzy moglo trafic do kieszeni patriotycznej rodziny
Chodakiewiczow, co pokazuje, jak PiS potrafi zadbac jednoczesnie o rodzine,
badania naukowe i dac odpor monstrum LGBT. Przestrzegal przed nim wlasnie
prof. Chodakiewicz, opowiadajac na wykladzie w IPN, jak jego byla
amerykanska dziewczyna Debbie, dyplomowana pielegniarka, wyciagala na
dyzurze pacjentowi chomika z odbytnicy. Poczulem sie bardzo naukowo, bo
pamietam, jak w szkole opowiadalismy sobie z chlopakami te historie,
chociaz zaden z nas nie byl na dyzurze z Debbie. I o czarnej woldze, co
porywa dzieci. A potem o tym, ze od szamponu Vidal Sassoon wypadaja wlosy,
a w wietnamskich barach serwuja mieso psow.
Tak wiec merytoryka to warunek konieczny badan naukowych w nowej Polsce. Za
nia podaza etyka. Tu sprawa prosta. Zaswiadczenie od proboszcza,
podstawowej organizacji partyjnej PiS badz udowodnienie wlasnego autorstwa
pieciu wpisow w internecie demaskujacych parszywych Zydow, antypolskich
pedalow, zlodziejska WOSP, pazernych nauczycieli lub germanizujacego
polskie dzieci Donalda Tuska.
Pozostaje zgodnosc z racja stanu. Tu sprawa jest troche bardziej
skomplikowana, ale postaram sie dac pare rad mlodszym kolezankom i kolegom.
Sam jestem zainteresowany, zeby porobic w tej nowej nauce. Bo mialem
ambicje naukowe, ale niestety mordercza III RP podeptala je wszystkie,
dajac mi jedynie magistra. Tak jak hitlerowcy chcieli z Polakow zrobic
niewyksztalconych podludzi, ograniczajac edukacje do kilku podstawowych
umiejetnosci, tak III RP, to kondominium poznego postkomunizmu, wlasnosc
lze-elit, nie pozwolilo mi obronic doktoratu. Jakis suflowany z wiadomych
osrodkow demagog moglby prowokacyjnie i niezgodnie z polska racja stanu
zapytac, czy ja jakis doktorat w ogole napisalem albo czy w ogole sie do
niego zabralem, ale nie o tym przeciez rozmawiamy, tylko o przemysle
pogardy, ktorego padlem ofiara.
Na szczescie nadeszly takie piekne czasy, ze nie jakies glupawe formalnosci
zwiazane z wyksztalceniem, przereklamowany dorobek, podejrzane tytuly rodem
z III RP, lecz zdrowa rewolucyjna czujnosc i chec dzialania na chwale
„dobrej zmiany” decyduja o awansach. Po dwa, trzy stopnie, czy wojsko, czy
prokuratura, z przytupem.
Wiec ja juz tego doktora odpuszcze i prosilbym od razu o profesora. Tylko
nie wiem, czy zwyczajnego, czy nadzwyczajnego, zawsze mi sie myli, ktory
wazniejszy. Chyba, o ironio, ten zwyczajny lepszy od nadzwyczajnego, co sie
na chlopski rozum kupy nie trzyma i tylko potwierdza, ze ta cala nauka to
jeden wielki burdel do zaorania. A w jakiej dziedzinie tego profesora
dostane, to w sumie drugorzedne. Moze byc matematyka z elementami etyki.
Machnalbym taka pracke zgodna z racja stanu „O wyzszosci duchowej duzego
jeden od malych dwudziestu siedmiu na podstawie matematycznych odniesien w
przemowieniach Prezesa”. Z religia tez dam rade: „Boskosc Prezesa w swietle
najnowszych badan mediow narodowych”. I historyczny temat taki: „O
bezkarnosci sprawcow nieustapienia krzesla Jaroslawowi Kaczynskiemu na
zebraniu opozycjonistow w 1977, co skutkowalo wieloletnia trauma
Umilowanego Przywodcy, ale go zahartowalo i pozwolilo podniesc Polske z
kolan”. Ta ostatnia praca laczylaby historie z prawem, psychologia i
politologia, wiec ze cztery profesory by mi sie nalezaly, po 20 baniek
kazdy.
Marcin MELLER

Trzy grosze Madrego Zyda
KACZYNSKI NIE JEST WIECZNY
Kampania idzie jak krew z nosa. Wszyscy juz wiedza, ze PiS ma ponad 40
proc., a KO walczy o przekroczenie „psychologicznej bariery” 30 proc.
Lewica walczy o 10 proc., choc po cichu marzy nawet o 12-13 (czego jej
zycze). PSL walczy z progiem, a Kaczynski martwi sie co najwyzej, aby cos,
co sie nazywa Konfederacja, nie przekroczylo progu, bo na upadek PSL pewnie
nie liczy.
Wszyscy zdazyli sie przyzwyczaic do kleski opozycji i powoli przygotowuja
sobie zapasy na zime oraz inne tam mebelki i dywaniki na kolejne cztery
lata w narodowo-katolickiej czerni. Przyzwyczajaja sie tak samo jak do
tego, ze prezes RP chce 50 tys. dla ksiedza, inny ksiadz dostaje cwierc
miliarda (bo tez chce), prezes banku centralnego ma fajne asystentki,
sedziowie zajmuja sie hejtem w ramach obowiazkow sluzbowych, a prezes NIK
jest na telefon dla gangstera, ktoremu za pol ceny wynajmuje kamienice na
wieczorki zapoznawcze pracownic seksualnych i ich niewatpliwie
sympatycznych klientow. Szafa gra, business as usual.
No, w to wlasnie graj Kaczynskiemu! To jego szafa gra! Skoro nikt nie
wierzy w upadek rezimu PiS, nic takiego nie moze sie stac. Demobilizacja i
abnegacja politykow zaraza wyborcow, ktorym tez sie nie zechce. Budyniowe
usmiechy, grzeczne grzecznosci kampanijne, niemrawa licytacja na to, kto da
wiecej kasy, nudy na pudy.
Beda nici z frekwencji 65-70 proc., bo wiekszosc nie dala sie przekonac, ze
te wybory sa historyczne. Owszem, zostanie w domu troche wyborcow PiS i
troche wyborcow opozycji, a zwlaszcza KO (dzieki czemu zyska Lewica, a PSL
i byc moze to cos sie przecisnie, bo sztywne elektoraty beda wiekszym
odsetkiem calosci), ale ogolny bilans sie od tego kampanijnego przysypiania
nie zmieni.
Jest zle, bo nie uslyszelismy, co bedzie, gdy PiS odda wladze, a w kazdym
razie nie uslyszano o tym w malych miastach i na wsiach, gdzie jak zawsze
wisza na plotach wielkie plachty z kandydatami PiS i PSL, a reszta to jak
cie moge (kto by tam zreszta mial odwage wywiesic takie wszeteczenstwo!).
W TVP leci kabarecik „jak to za PRL bywalo”, a ci, co maja glosowac na PiS,
ledwie slyszeli o jakims TVN24, podobnie jak o jakiejs tam konstytucji i ze
cos tam ktos tam niby z jakiegos tam NIK niby jakas kamienice na
wszeteczenstwa wynajal. A kogo to „u nas na wsi” obchodzi? Wazne, ze nasi
daja nam plusy, przed zaraza pedofilska bronia i islamistow nie wpuszcza.
Co tu sie w ogole zastanawiac?

Mala, malutka szansa na to, ze Kaczynski i PiS nie utrzymaja pelni wladzy,
jest juz tylko w tym, ze na ostatniej prostej opozycja zrobi cos
zaskakujacego, co wzbudzi autentyczny podziw liberalnej opinii publicznej i
tchnie w nia nadzieje. Bo wlasnie nasz fatalizm i rezygnacja jest gwarancja
utrzymania wladzy dla rezimu. A gdyby jeszcze PiS sie potknal i zaryl nosem
w bloto na tydzien przed wyborami, to juz w ogole mogloby byc nie
najgorzej. Malo to jednak prawdopodobne. Predzej juz wyskocza z nozem w
typie „dziadka z Wermachtu”.
Nominacja Malgorzaty Kidawy-Blonskiej na liderke opozycji jest fajna, ale
to zadna petarda. Pani marszalek jest zbyt lagodna, by wystapic w roli
lwicy pozerajacej Kaczynskiego zywcem. To dama kier, a nie zaden as
dzwonkowy. Schetyna tez sie do tego nie nadaje – mimo licznych zebow. Elity
robia, co moga, filmiki kreca, ale niewiele moga. Jak to elity.
No to co byloby ta przyslowiowa petarda? Ano gdyby ramie w ramie staneli na
wielkim wiecu przywodcy KO i lewicy i razem opowiedzieli, jak beda sprzatac
po PiS i jaka wspolnie zbuduja Polske. Schetyna, Kidawa-Blonska, Czarzasty,
Zandberg, Biedron, Nowacka, Kosiniak-Kamysz w jednym miejscu – z apelem o
gremialne udanie sie na wybory i podjecie wspolnego wysilku obalenia PiS i
odwrocenia czarnej karty historii.
Skoro nie udalo sie stworzyc formalnej koalicji, to przynajmniej pokazcie
sie na zdjeciu, na wiecu, w telewizji! Niech te 15 mln ludzi, ktorych
chcecie prosic o glosy, zobaczy, ze prosicie naprawde i ze naprawde
wierzycie, ze panstwo PiS jest do obalenia, jesli bedziecie dzialac ramie w
ramie. Tylko tak mozna przekonac jeszcze niezdecydowanych. Trzeba im
powiedziec: glosujcie, jak wam serce podpowiada, byle na jedna z partii
opozycji.
A jesli sami w to nie wierzycie i zadowolicie sie swoimi cieplymi klubikami
opozycyjnymi w Sejmie, to dostaniecie od spoleczenstwa dokladnie to, czego
sobie zyczycie. A wiec, panie polityczki i panowie politycy, nie zdradzcie
nas i nie zawiedzcie – a wtedy my, wyborcy, nie zawiedziemy was! Kaczynski
nie jest wieczny, ale bedzie rzadzil dopoty, dopoki szanowne panstwo
opozycja nie zechca zechciec.
Niestety, na razie wcale nie wyglada na to, zeby specjalnie chcialo. A
tymczasem druga kadencja PiS to juz nie beda przelewki. W menu sa procesy
polityczne, wywalanie z roboty, nieznani sprawcy, gangsterka w panstwie,
podkute buty, pochodnie i krzyze.
Kto nie wie, o czym mowa, niech sie wybierze do Budapesztu. No wiec jesli
nie chcecie drugiego Budapesztu, to powiedzcie to tym kilku milionom ludzi,
ktorzy jeszcze sie wahaja, co maja zrobic 13 pazdziernika. Tylko cysterny
nadziei na koniec kampanii moga nas uratowac!
Jan HARTMAN

Sprawa tlumaczki Tuska
TAJEMNICA ROZMOWY UTRZYMANA
Przesluchanie tlumaczki rozmowy premierow Tuska i Putina w Smolensku nie
lezy w interesie wymiaru sprawiedliwosci. Sad Okregowy w Warszawie uchylil
postanowienie prokuratury uchylajace tajemnice zawodowa Magdalenie
Fitas-Dukaczewskiej.
Sad uznal, ze przesluchanie tlumaczki nie lezy w interesie wymiaru
sprawiedliwosci, bo prokurator ma inne srodki dowodowe, ktorymi moze
dociekac prawdy, a przesluchanie tlumacza rozmow dyplomatycznych mogloby
narazic na szkode interes panstwa. Orzeczenie wydal sedzia Michal
Piotrowski.
Co zrobi prokuratura?
Orzeczenie jest ostateczne. To znaczy, ze prokuratura nie moze ponownie
zwolnic Magdaleny Fitas-Dukaczewskiej z tajemnicy (zrobila to juz
dwukrotnie i dwukrotnie sady zwolnienie uchylily). Nie moze tez skarzyc go
do sadu wyzszej instancji. Ale teoretycznie moglaby wniesc skarge do Izby
Kontroli Nadzwyczajnej Sadu Najwyzszego w calosci obsadzonej przez neo-KRS.
Zmieniona dwa lata temu ustawa o SN wprowadzila taka instytucje: „od
prawomocnego orzeczenia sadu powszechnego lub sadu wojskowego konczacego
postepowanie w sprawie moze byc wniesiona skarga nadzwyczajna”. Skoro mowa
o „orzeczeniu”, a nie o „wyroku”, to znaczy, ze skarge mozna wniesc np. od
postanowienia w dowolnej sprawie. Takze dotyczacej uchylenia tajemnicy
zawodowej.
Przypomnijmy: prokuratura chce uchylenia tajemnicy tlumacza w sprawie
rozmowy premierow Polski i Rosji w Smolensku, bo ma nadzieje na znalezienie
dowodu obciazajacego Tuska. Pytanie, czy zalezy jej tak bardzo na tej
sprawie, ze gotowa jest siegac do tak nadzwyczajnego srodka?
Nie bedzie groznego precedensu
Magdalena Fitas-Dukaczewska: – Nie wiemy, co zrobi prokuratura. Zapowiadany
jest komunikat Prokuratury Krajowej w tej sprawie. Ja moge powiedziec tyle,
ze wlasnie o takie rozstrzygniecie sadu walczylismy. Chcielismy, zeby sad
rozwazyl dwie wazne wartosci: dobro wymiaru sprawiedliwosci i interes
panstwa, ktoremu sluzy tajemnica tlumacza rozmow dyplomatycznych.
I dodaje: – Ciesze sie, ze dzieki decyzji sadu nie bedzie groznego
precedensu uchylenia tej tajemnicy. Zgoda na ujawnienie czegokolwiek z
rozmow dyplomatycznych moze miec dla panstwa katastrofalne skutki.
Porownywalne z ujawnieniem korespondencji dyplomatycznej przez WikiLeaks.
Ewa SIEDLECKA

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Cytat z Facebooka: „Zbyszek Swirski. Ja sie juz troche pogubilem. Czy ktos
moze mi wyjasnic, czy ja dobrze rozumiem ostatnia historie. Pewien pan
dostal w
prezencie dom w Krakowie od jakiegos bylego zolnierza AK, ktory juz nie
zyje,
po to by stworzyc Dom Pielgrzyma. Na co dostal pieniadze z Unii, po czym
zamiast tego domu pielgrzyma wynajal ten dom za 1/5 cen rynkowych jakiejs
grupie przestepcow, ktorzy tam zrobili hotel na godziny, o czym oczywiscie
ten
pan nic nie wiedzial, ale za to jego syn, ktory wlascicielem domu nie byl,
zastawil ten dom i wzial pozyczke na ponad 2,5mln zl tyle, ze nie na siebie
a
na swoja firme, ktore nie ma siedziby, ale ten pan (czyli ojciec tego od
pozyczki) nie zglosil tego kredytu, bo to nie byl jego, ale za to sprzedal
ten
dom bo byl jego, a bank (panstwowy) nie mial nic przeciwko temu. I to sie
nazywa krysztalowo czysta sytuacja. A innemu panu rodzina kupila zegarek za
30 tysiecy i to jest dowod na zlodziejstwo. Czy dobrze rozumiem obecna
sytuacje
w Polsce?”. A Wy jak rozumiecie obecna sytuacje w Polsce?
——–
– Izabela Pek, byla partnerka konserwatywnego i – co istotne – zonatego
posla
Stanislawa Piety ujawnila wlasnie kolejna porcje relacji w ich zwiazku. Tym
razem nie ma nic o seksie – za to jest o tym, jaki jest styl uprawiania
polityki przez PiS. Niektore filmiki opatrzyla krotkim komentarzem, np.
„Art.
230 par 1.” – to artykul Kodeksu Karnego, mowiacy o platnej protekcji.
Wiadomosci od posla Piety maja byc dowodem na to, jak probowal zalatwic
prace
swojej kochance m.in. w PKN Orlen. „Iza, w Plocku, jest Orlen i jezeli
dostaniesz tam prace, to pojdziesz tam pracowac. Rozmawialem. Jezeli
powiedza,
ze masz zglosic sie, to zglosisz sie i bedziesz pracowac. I juz daj spokoj,
bo
polityka jest jak wojsko. Potrzebni sa pewni ludzie, bo w koncu zaczynaja
czyscuc lotos Orlen” – pisal byly juz posel Pieta. W innej rozmowie Pieta
prosi
kochanke by powstrzymala sie z krytycznymi komentarzami na temat owczesnego
ministra srodowiska Jana Szyszki. Kolejny watek rozmowy dotyczy slynnej
ustawy
o IPN. Pek przekonuje Piete, ze PiS narazil Andrzeja Dude na smiesznosc
przed
swiatem i sam z siebie tej ustawy by nie podpisal. „Andrzej wchodzac w
polityke
wiedzial co robi. Dzisiaj musi podporzadkowac sie PJK. Tylko Jaroslaw widzi
sprawy polskie wystarczajaco daleko” – przekonywal Pieta. Jest tez o
„ustawianiu dziennikarzy”. „Iza, bilet wymien na wtorek, bo trwa jeszcze
akcja
ustawiania dziennikarzy. Nie bedzie mnie w Warszawie” – pisal Stanislaw
Pieta.
——–
– Znowu jest glosno o malopolskiej kurator oswiaty Barbarze Nowak. Zajela
sie
ona organizacja wymiany mlodziezy polskiej i japonskiej. W tym ponoc celu
udala
sie do Japonii razem z dyrektor wydzialu pedagogicznego Dorota Skwarek i
rzeczniczka prasowa kuratorium Jolanta Michalska. W tym czasie panie
zwiedzily Kobe, Hiroszime, Himeji, Kioto i Nare. Wycieczka kosztowala
podatnikow 30tys zl. Po zweryfikowaniu szumnych zapowiedzi o wymianie,
okazalo
sie ze chodzi tylko o jedna szkole – niepubliczna i katolicka. Ciekawym jest
tez fakt, ze kurator nie moze w imieniu szkoly podpisac umowy o wymianie
uczniow – moga to zrobic jedynie dyrektorzy tych placowek. W tym kontekscie
wyprawa pani kurator nie miala najmniejszej racji bytu…
——–
– W kraju, w ktorym gospodarka oparta jest na weglu, prawica i jej
zwolennicy
nie za bardzo przejeli sie dramatycznym wystapieniem 16-letniej Grety
Thunberg.
Na mloda szwedzka aktywistke wylano sciek… a skupiono sie przede wszystkim
na tym, iz Greta ma Zespol Aspergera. „Niezrownowazone dziecko jako
narzedzie
eko-faszystowskiej propagandy” – napisal Petros Tovmasyan, pochodzacy z
Armenii
dzialacz Porozumienia Jaroslawa Gowina, niedoszly radny Gliwic, konsultant
rzadowego Regionalnego Osrodka Debaty Miedzynarodowej w Katowicach. „Kiedy
skonczy sie wykorzystywanie tego biednego dziecka?” – zapytal z udawanym
wspolczuciem Samuel Pereira, szef TVP Info. Po tych wpisach zaczal sie
wylewac
sciek na Grete. „Naszprycowana”, „psychopatka”, „uposledzona”, „ma nie po
kolei”, „dlugo bez leczenia zamknietego nie pociagnie” – to tylko
lagodniejsze
wpisy. „Trudno powiedziec, zeby czlowiek ze spektrum autyzmu nie wiedzial co
robi. Tak moze stwierdzic tylko ktos, kto nie posiada nawet minimalnej
wiedzy w
temacie spektrum autyzmu. Ludzie z zespolem Aspergera, z racji specyfiki
swojego rozwoju, maja to do siebie, ze jesli czyms sie zainteresuja – to
staja
sie ekspertami w tej dziedzinie (…) Jesli osoba z ZA realizuje cos, co
lezy w
scislym centrum jej zainteresowan – nie mialabym odwagi stwierdzic, ze nie
ma
pojecia, co robi. Wiedzialabym, ze wszystkie jej dzialania opieraja sie na
wyjatkowo wnikliwym zbadaniu tematu” – twierdzi dr Joanna Lewicka, pedagog
zajmujaca sie od lat osobami ze spektrum autyzmu i ktora sama jest osoba z
ZA.
Moznaby wymienic cala liste osob z Zespolem Aspergera, ktorych odkrycia i
pasja
sprawily, ze swiat poszedl do przodu. Wsrod nich jest Bill Gates, Albert
Einstein, Alfred Hitchcock, Mozart czy Thomas Edison. I uwaga – nie
„cierpieli”, nie „chorowali”. Po prostu mieli Zespol Aspergera. I tyle. To
nie
choroba. (o Zespole Aspergera moze by nam Karol cos wiecej napisal?)
——–
Zebral dla Was:
Egon OLSEN

Z zycia sfer
PATRYK JAKI SIE ROZMARZYL…
Uwierzyl, ze „jego ludzie” stana sie jezyczkiem u wagi.
Patryk Jaki zostal europoslem. Poczul dume. Poczul moc. Uznal, ze czas
najwyzszy wyjsc spod opiekunczych skrzydel swoich protektorow i
samodzielnie zerwac sie do lotu ku nowym krainom. Postanowil stworzyc
wlasna druzyne i otoczyc opieka „nowe pokolenie politykow”, wykluwajace sie
akurat przy okazji wyborow. Jednakowoz, przekonany o mocy swego nazwiska,
postawil warunek: zainteresowani protekcja i wsparciem musza podpisac i
wyslac mu mailem stworzona przez niego deklaracje pod nazwa „7 zobowiazan
nowego pokolenia w polityce” (Pewnie mial byc dekalog, ale nie starczylo
pomyslow).
Do czego maja sie zobowiazac ci, ktorym Jaki obiecuje pomoc w kampanii
(zdjecie na plakacie z taka slawa musi przeciez podzialac na wyborcow)? Oto
lista: „Bede bronil rodziny i glosowal przeciwko wdrazaniu ideologii LGBT;
Nigdy nie zaglosuje za roszczeniami zydowskimi – 447; Zawsze bede glosowal
za zaostrzeniem kar dla przestepcow; Zawsze bede glosowal przeciwko
przywroceniu przywilejow SB; Nigdy nie zaglosuje za podwyzszeniem podatkow;
Bede mial dyzury dla ludzi rowniez w Internecie; Zawsze zaglosuje przeciwko
przyjmowaniu nielegalnych imigrantow”. Takie horyzonty polskiej polityki
dostrzegl i wyznaczyl europosel Jaki.
Pominmy jaskrawy idiotyzm ciaglego zaostrzania kar dla przestepcow, co
musialoby sie ostatecznie skonczyc jednym wyrokiem dla wszystkich – kara
smierci. Z wyjatkiem „dyzurow w internecie” brzmi to wszystko jak lista
marzen i obaw penitencjariuszy domu emerytowanego polityka, a nie
programowe poglady „nowego pokolenia”, gotowego budowac przyszlosc Polski.
Patryk Jaki chce byc samodzielnym politykiem, a powtarza komunaly o
„obronie rodziny”, zwalczaniu „ideologii LGBT” i „przywilejach SB”,
wyswiechtane juz przez jego starszych kolegow. Mimo to moze sie im solidnie
narazic. Nie po to wpuscili na listy „mlodych”, zeby miec w Sejmie madrali,
ktorzy zanim w ogole zaczeli glosowac, juz sie zobowiazali, jak beda to
robic.
Patryk Jaki sie rozmarzyl. Uwierzyl, ze „jego ludzie” stana sie jezyczkiem
u wagi. Szybciej jednak stana sie przedmiotem niezbyt zyczliwej uwagi.
Zreszta kazdy z sygnatariuszy tak sformulowanych zobowiazan Jakiego
wystawia sobie fatalne swiadectwo jako poczatkujacy polityk. Z gory bowiem
zaklada, ze godzi sie na zwiazanie sobie rak albo ze wczesniej czy pozniej
sprzeniewierzy sie tym zobowiazaniom. Patryk Jaki chce zgrupowac wokol
siebie ludzi bez wyobrazni albo cynikow. Niewolnikow albo zdrajcow. Mocna
druzyna.
Redaktor ZASTEPCZY (TK)

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Lekkoatletyczne MS:
Liczac na silne polskie duety
Ruszaja lekkoatletyczne mistrzostwa swiata. Tak silnej reprezentacji dawno
nie mielismy. Medalowych szans jest sporo.
Stewardesa Qatar Airways zegna wysiadajacych uroczym usmiechem, jakby
chciala dodac otuchy i przygotowac na to, co czeka ich za progiem. Kilka
krokow po schodkach, krotki marsz po plycie lotniska do autokaru i juz
wiesz, ze to, czego nasluchales sie przed wyjazdem, to nie byla przesada.
Nawet najwieksi entuzjasci slonca szukaja schronienia w klimatyzowanych
pomieszczeniach.
CHLODZACE KAMIZELKI
Takze i nasi reprezentanci, ktorzy trenuja wieczorami na obiektach Qatar
Sports Club. Zabrali ze soba specjalne chlodzace kamizelki. Czego moga sie
spodziewac mlodsi koledzy, wie Monika Pyrek. – Startowalam na tym stadionie
podczas mityngu Diamentowej Ligi – wspomina trzykrotna medalistka
mistrzostw swiata w skoku o tyczce. – To byl maj, bylo tak goraco, ze nie
wychodzilismy z hotelu nawet na spacer czy rozruch. Przyjazd na stadion byl
szokiem dla organizmu – opowiada Pyrek, ktora w czasie mistrzostw bedzie
ekspertem jednej z telewizji.
Organizatorzy zainstalowali system klimatyzacji, ktory ma utrzymac na
obiekcie temperature 21 – 26 stopni. Marek Plawgo dodaje zas, ze czeka nas
partia szachow. – Skutki pewnych decyzji bedzie mozna ocenic dopiero na
koniec, czyli podczas przyszlorocznych igrzysk – mowi brazowy medalista
mistrzostw swiata (2007) na 400 m ppl i w sztafecie 4×400 m.
Igrzyskom w Tokio podporzadkowala wszystko m.in. Anita Wlodarczyk.
Mistrzyni mlota zrezygnowala ze startow w drugiej czesci sezonu, w lipcu
przeszla operacje kolana, ale i ona bedzie miala w Dausze swoj moment
chwaly: w niedziele wieczorem, przed rozpoczeciem sesji finalowej, otrzyma
zloto odebrane dopingowej oszustce Tatianie Lysenko za zwyciestwo w MS 2013.
Wlodarczyk zartowala, ze z pustymi rekami z Kataru na pewno wiec nie
wrocimy. Dwa lata temu z Londynu przywiezlismy osiem medali. Polowe
wywalczyli mlociarze. Zloto oprocz Wlodarczyk zdobyl Pawel Fajdek, a braz –
Malwina Kopron i Wojciech Nowicki. Teraz tez mlot powinien byc nasza
najmocniejsza bronia. Trudno sobie wyobrazic, by na meskim podium zabraklo
dwoch Polakow. Jeszcze trudniej wskazac, ktory jest faworytem. Fajdek broni
tytulu, ale to Nowicki otwiera swiatowe listy z wynikiem 81,74. Poza nimi
nikt nie przekroczyl w tym roku granicy 80 m.
Plawgo liczy takze na medal kobiet, ktore ida na pierwszy ogien –
eliminacje juz w piatek, final dzien pozniej. – U pan nastapilo male
przetasowanie, ale Malwina i Joanna Fiodorow wiedza, jak poradzic sobie z
presja – mowi byly plotkarz.
PODNIESC NA DUCHU
Pyrek podkresla, jak wazna jest swiadomosc, ze nie jest sie skazanym tylko
na siebie samego. Nawet doswiadczony zawodnik moze miec slabsze chwile w
trakcie konkursu, zwlaszcza w konkurencjach technicznych. – To nie jest
jeden bieg i po wszystkim. Siedzisz, czekasz, widzisz, co sie dzieje, i
czasem nachodza cie watpliwosci. Obecnosc drugiej osoby moze podniesc na
duchu. Sama to przerabialam z Ania Rogowska – przypomina.
Takich silnych duetow mamy wiecej. W dysku – Piotra Malachowskiego i
Roberta Urbanka, ktorych od pewnego czasu trenuje Gerd Kanter. W kuli –
Konrada Bukowieckiego i Michala Haratyka, wreszcie Piotra Liska i Pawla
Wojciechowskiego w konkurencji sercu Pyrek najblizszej.
Jeszcze kilka lat temu medalami na duzych imprezach dzielili sie Adam
Kszczot i Marcin Lewandowski, ale ten drugi porzucil ostatecznie 800 m i
przeniosl sie na dluzszy dystans. Niedawno na 1500 m pobil nawet rekord
Polski. Kszczot ma za soba gorszy sezon, walczyl z zatruciem pokarmowym, a
ostatnio z drobnym urazem, ale w Dausze chce po raz trzeci z rzedu stanac
na podium MS. – Nie bez powodu nazywamy go profesorem. Doskonale wie, jak
sie przygotowac, jak zaplanowac bieg. Wierze, ze 200 m przed meta znajdzie
sie w odpowiednim miejscu i znow da nam porzadna dawke emocji. Tak jak
dziewczyny w sztafecie 4×400 m – przekonuje Plawgo.
Zgadza sie, ze jedynym klopotem trenera Aleksandra Matusinskiego jest
klopot bogactwa. – To nie sa tylko cztery zawodniczki, jest ich wiecej,
wszystkie biegaja na rownym poziomie. Wierze, ze oslodza kibicom
nieobecnosc meskiej sztafety – nie ma watpliwosci Plawgo.
NIE MIESZAC
Po sukcesach mezczyzn nie zostal nawet slad. Plawgo uwaza, ze ubiegloroczny
rekord swiata, jaki udalo im sie pobic w hali w Birmingham, przykryl to, co
od kilku lat dzieje sie w meskich 400 m – ponura rzeczywistosc. Twierdzi,
ze zimny prysznic zdarzyl sie w dobrym momencie. Moze do Tokio uda sie
wyjsc na prosta? Moze pierwszym krokiem bedzie sukces w sztafecie
mieszanej? Zwolennikiem nowej konkurencji jednak Plawgo nie jest.
– Bardzo ciesza mnie starania Sebastiana Coe (szef miedzynarodowej
federacji – red.), chec poszukiwania emocji i pozyskiwania kibicow. Ale
laczenie kobiet i mezczyzn w ramach jednej konkurencji przestaje byc dla
widza czytelne. Ogladalem to w telewizji i wyglada to zle – konczy Plawgo.
Kazdy bedzie mogl wydac wlasna ocene juz w sobote wieczorem.
Tomasz WACLAWEK

Nie zagramy w finale
Slowenia – Polska 3:1
Polska przegrala w Lublanie ze Slowenia 1:3 i w sobote w Paryzu zagra o
brazowy medal mistrzostw Europy. Rywala naszych siatkarzy wyloni drugi
polfinal Francja – Serbia.
Slowenia wie jak sprawiac niespodzianki. Cztery lata temu zdobyla przeciez
srebrny medal mistrzostw Europy w Sofii, eliminujac Polske w cwiercfinale.
Dwa lata pozniej znow wyrzucili nasz zespol z turnieju o mistrzostwo Europy
wygrywajac przed polska publicznoscia w barazu do cwiercfinalu 3:0.
Ale w sierpniu tego roku nie dali rady druzynie Vitala Heynena w turnieju
kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio. Walczyli dzielnie, ale
byli bez szans.
W Lublanie tez bili sie twardo. Po wyeliminowaniu mistrzow Europy, Rosjan,
ograli mistrzow swiata, Polske. I tak jak cztery lata temu w Sofii, tym
razem w Paryzu zagraja w finale tej imprezy.
Polacy, ktorzy przegrywali ze Slowencami w dwoch poprzednich mistrzostwach
Europy (2015 i 2017) walczyc beda o brazowy medal. Z kim jeszcze nie wiemy,
wyloni go, drugi polfinal, paryski mecz Francja – Serbia. Emocji wiec
jeszcze nie koniec.
Janusz PINDERA
Slowenia – Polska 3:1 (25:23, 24:26, 25:22, 25:23)
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,”Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *