Dzien dobry – tu Polska – piątek, 26 października 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 282 (4973) 26 pazdziernika 2018 r.

Uczniowie robia to lepiej
Grupa uczniow zaproponowala, ze poprowadzi lekcje za nauczycieli. Gdy
przyszli do mnie, zgodzilem sie. Skoro jest az tak zle, wezcie sprawy w
swoje rece.
Dyrekcja nie zgodzila sie, aby wyreczani nauczyciele opuscili sale lekcyjne
i poszli gdzies sie wyplakac. Mieli zostac i patrzec, jak robia to
nieopierzone mlodziki.
Zostalem wiec i obserwowalem. Musze przyznac, ze lekcje byly prowadzone
sensownie, z werwa, ciekawie, zgodnie z podstawa programowa i solidnie.
Klasa porzadnie notowala, niektorzy wlaczali sie do dyskusji albo
odpowiadali na pytania. Mlodzi prowadzacy zasluzyli na pochwale.
Jest tylko jedno ale. Otoz uczniowie prowadzili lekcje w parach. Gdy jeden
mowil, to drugi czuwal nad klasa. A gdy pierwszy pokazywal cos na
monitorze, to drugi objasnial jakis szczegol. No i jeden byl mezczyzna, a
drugi kobieta, wiec czasem sie ze soba wadzili, czasem uzupelniali, co bylo
urocze.
I tu lezy pies pogrzebany. Nauczyciel na lekcji jest sam jak palec, dwoi
sie i troi, ale swojej jedynosci nie przekroczy. No i jest jednoplciowy.
Wiec na zajeciach wieje nuda. Gdyby zas belfrow bylo dwoje, do tego jeden
ogien, a drugi woda, wtedy uczniowie nie musieliby za nas prowadzic lekcji.
Dariusz CHETKOWSKI
Pytanie brzmi: dlaczego akurat ten kawalek na miejscu dla wstepniaka?
Odpowiedz jest prosta: bo Gargamelowi zabraklo tematu. Sa inne pytania?-
Wasz:
Gargamel Wyjalowiony (po wyborach)

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7796 PLN Euro: 4.3123 PLN Frank szw.: 3.7875 PLN Funt:
4.8773 PLN Gielda 25.10.2018 r. godz. 17.00 WiG 555271.63 (-0.20%)
WiG30 2437.42 (-0.07%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.70 PLN Euro: 4.24 PLN
Funt: 4.79 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.68 PLN
Euro: 4.21 PLN Funt: 4.80 PLN

Pogoda w kraju
Przewaznie pochmurno, lecz w niektorych regionach zaswieci slonce. Spadnie
tez deszcz. Temperatura od 9 do 14 stopni.

Na dobry dnia poczatek
– Kochanie, czy moglbys mnie zdradzic?

– No cos Ty,
dlaczego mialbym Cie wydac Niemcom?
(Nad.Piotr Nowalany)

12 listopada, czyli
SWIETO CHAOSU
Poslowie partii rzadzacej znow chcieli obdarowac wyborcow prezentem. Ale
wzbudza tylko irytacje. Zwlaszcza u pacjentow i przedsiebiorcow.
Stulecie odzyskania niepodleglosci mozemy 11 listopada obchodzic wyjatkowo
hucznie, poniewaz kolejny dzien, czyli poniedzialek 12, Sejm ustanowil
wlasnie wolnym od pracy. Szkoda, ze tak pozno, bo niespodziewany prezent
dla wielu oznaczac moze spore klopoty, a dla wszystkim – chaos.
Na pomysl dlugiego swietowania stulecia odzyskania niepodleglosci wpadla
grupa poslow PiS dzien po wyborach samorzadowych i w dwa dni zdazyla go
przeglosowac. Jakby chciala zatrzec nie najlepsze wrazenie z ich nie
calkiem satysfakcjonujacego wyniku. Na lapu-capu, nie myslac o skutkach,
ktorych przewidzenie i policzenie okazalo sie dla nich zbyt trudne.
Uszczesliwianie Polakow wolnym dniem dwa tygodnie wczesniej nie daje
szansy, aby niespodziewany dlugi weekend zaplanowac wspolnie, w sposob
atrakcyjny dla calej rodziny, zeby wszyscy mogli sie z niego cieszyc.
Co gorsza jednak dezorganizuje ten dzien tym, ktorzy czekali na niego wiele
miesiecy, bo np. na 12 listopada mieli wyznaczony termin operacji czy
wizyty u specjalisty. Wedlug wstepnych szacunkow takich odwolanych wizyt
lekarskich moze byc nawet 300 tys., co oznacza 300 tys. wscieklych lub
zdesperowanych pacjentow, o ktorych poslowie PiS po prostu nie pomysleli.
Przypomnieli im o tym dopiero dziennikarze RMF FM, uswiadamiajac, ze teraz
terminy przepadna i chorzy znow beda musieli czekac. Na chybcika wiec Sejm
lekarzy i pielegniarki z przywileju dlugiego swietowania wylaczyl.
Nie maja sie tez z czego cieszyc pracownicy handlu, bo juz wiadomo, ze
sklepy maja byc w poswiateczny poniedzialek otwarte. Nie wiadomo, jak
przebudowac grafiki transportowcow sporzadzane na dlugo wczesniej. Trzeba
odwolac zaplanowane wczesniej wizyty, wyjazdy. Niespodziewany wolny dzien
komplikuje zycie przedsiebiorcom. Do swiat, zaznaczonych w kalendarzu,
dostosowywali sie wczesniej, teraz calej biznesowej aktywnosci nie da sie
po prostu na jeden dzien zamrozic. Powstaje balagan, ktorego skutki poniosa
firmy, a nie politycy, ktorzy im ten pasztet zafundowali. I ktorzy uwazaja,
ze spowodowane tym straty, ktore szacuje sie na okolo 4 mld zl, a
Konfederacja Lewiatan nawet na 6 mld, sa nieistotne. „Stac nas na to” –
twierdza poslowie, bo to nie oni je sfinansuja.
Poslowie partii rzadzacej chcieli znow obdarowac wyborcow prezentem, ktory
ich nic nie kosztuje. Moze sie jednak okazac, ze zamiast wdziecznosci
wzbudza tylko irytacje.
Joanna SOLSKA

Gdzie pojedzie, tam sie zesra
WIZYTA DUDY W BERLINIE DOSTARCZYLA KOLEJNYCH „BON MOTOW”
Narastajacy w Warszawie eurosceptycyzm Andrzej Duda probowal zlekcewazyc
zlota mysla, ze gdyby w sklepach mozna bylo dalej kupic tradycyjne zarowki,
to mogloby nie dojsc do brexitu.
Podczas wizyty prezydenta Andrzeja Dudy w Niemczech gospodarze byli
uprzejmi. Prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, zaznaczyl, ze „wiecej
nas laczy, niz dzieli”, ale trudne tematy we wzajemnych relacjach nie
zostaly przemilczane w rozmowach. Te trudne tematy to spor o sadownictwo,
stosunek pisowskiej Warszawy do Unii Europejskiej, odbierany w Berlinie
jako chlodny, oraz reparacje za zniszczenia wojenne.
Zaden z nich nie psul stosunkow polsko-niemieckich przed dojsciem do wladzy
pisowskiej prawicy. Teraz psuja, co berlinska gazeta „Tagesspiegel”
podsumowala tak: „Duza czesc Niemcow i Polakow stala sie sobie w minionych
latach obca. Nie rozumieja sposobu myslenia panujacego w sasiednim kraju i
maja mu to za zle”. Innymi slowy, stosunki psuja sie nie tylko na gorze,
ale i na dole. A to juz prawdziwy problem dla obu naszych krajow, bo
oznacza, ze slabnie po obu stronach wzajemne zaufanie.
Niektore wypowiedzi i „bon moty” prezydenta Dudy na towarzyszacym jego
wizycie Forum Polsko-Niemieckim potwierdzaja to wrazenie. Prezydent nie
zdobyl sie na powazne potraktowanie pytan dotyczacych zagrozen rzadow prawa
w Polsce. Powtorzyl standardowa pisowska narracje na ten temat.
Narastajacy w Warszawie eurosceptycyzm probowal zlekcewazyc zlota mysla, ze
gdyby w sklepach mozna bylo dalej kupic tradycyjne zarowki, to mogloby nie
dojsc do brexitu. A pytania o niezaleznosc polskich mediow od naciskow
rzadu – prztyczkiem w nos pod adresem mediow niemieckich. Wyjatkowo
nietrafionym, bo ani w mediach polskich gwalty nie maja jakiejs szybkiej
sciezki emisyjnej, ani media niemieckie u szczytu kryzysu migracyjnego w
2015 r. niczego zlosliwie nie ukrywaly. Przeciwnie, dzialaly z poczuciem
odpowiedzialnosci, nie publikujac od razu niesprawdzonych nalezycie
informacji, dolewajacyc benzyny do ognia, bo portretujacych przybyszy jako
gwalcicieli.
Po stronie pozytywnej odnotujmy brak tonu konfrontacyjnego ze strony
prezydenta Polski – nie rozmawiano o reperacjach – zaproszenie prezydenta
Niemiec na obchody stulecia odrodzenia sie suwerennego panstwa polskiego,
podziekowanie Niemcom za pomoc w obronie wschodniej flanki NATO na Litwie,
no i dobry stan stosunkow handlowo-gospodarczych miedzy naszymi krajami
(wymiana handlowa w zeszlym roku o wartosci 110 mld euro).
Koscia niezgody pozostaje oczywiscie gazociag Nord Stream budowany we
wspolpracy niemiecko-rosyjskiej. Doszedl tez nowy kontrowersyjny temat:
stosunek do zapowiedzi prezydenta Trumpa, ze USA przestaja honorowac
balistyczny traktat z Rosja, co pogarsza sytuacje miedzynarodowa w ocenie
wielu komentatorow i politykow w Europie. Prezydent Duda raczej do nich nie
nalezy, bo od tej zapowiedzi Trumpa wyraznie sie nie odcial.
Adam SZOSTKIEWICZ

MORSKIE SMIGLOWCE ZNIKAJA ZA HORYZONTEM
W poslizg wpada zakup morskich smiglowcow ktorych Marynarka Wojenna RP
potrzebuje do walki przeciw wrogim okretom i ratownictwa. Mialy byc
kontraktowane ekspresowo w ramach tzw. pilnej potrzeby operacyjnej.
W poprawionym przez obecny rzad planie modernizacji Marynarki Wojennej
potwierdzono zamiar zakupu 4 wyspecjalizowanych maszyn do zwalczania
okretow podwodnych (ZOP) i morskiego ratownictwa. Brana pod uwage byla
takze mozliwosc zwiekszenia liczby smiglowcow o kolejne wiroplaty w
przyszlosci. Jednak dzis w resorcie obrony nikt nie jest w stanie
potwierdzic czy to aktualne.
Jeszcze na poczatku 2017 roku przyspieszone postepowanie konkursowe na
morskie smiglowce owczesny minister obrony Antonii Macierewicz uzasadnial
pilnymi potrzebami obronnymi panstwa. Szybkie decyzje w sprawie morskich
maszyn mialy zatrzec zle wrazenie po przerwaniu (w 2016 r.) procedury
zakupu slynnych francuskich caracali produkowanych przez Airbus
Helicopters. Dzis mowa o kolejnym przesunieciu rozstrzygniecia procedur
konkursowych na najbardziej potrzebne morskie wiroplaty w blizej
nieokreslona przyszlosc.
Na poczatku lipca resort obrony kierowany przez Mariusza Blaszczaka wyslal
zaproszenia od skladania ostatecznych ofert na helikoptery ZOP do WSK
PZL-Swidnik (grupa Leonardo) i producenta caracali – Airbus Helicopters. Do
zaproszen zostaly dolaczone zmodyfikowane techniczne wymagania na wiroplaty
w uaktualnionej wersji.
Zdaniem ekspertow Marynarka Wojenna RP musi pilnie wymienic wyeksploatowane
morskie smiglowce Mi – 14 rosyjskiej konstrukcji. Sa przestarzale i
pamietaja jeszcze czasy Ukladu warszawskiego. Z posterunku schodza tez
maszyny SH-2G Seasprite – uzywane pokladowe helikoptery przejete przed
ponad dekada lacznie z amerykanskimi fregatami klasy Oliver Hazard Perry.
Na poczatku lipca resort obrony kierowany przez Mariusza Blaszczaka wyslal
zaproszenia od skladania ostatecznych ofert do Airbus Helicopters (koncern
wstepnie zglaszal ratownicze i przeciwokretowe caracale) i WSK PZL-Swidnik
(grupa Leonardo oferuje swoje znane w swiecie morskie potezne maszyny
AW101).
Koncern z USA wycofal propozycje dla Polski choc ma swojej ofercie morskie
smiglowce Sikorsky S-70B Seahawk i MH-60R Seahawk.
Zbigniew LENTOWICZ

Holdys w „Newsweeku”
K A R A
Rodzice mojego kolegi z czasow licealnych byli bardzo zgranym malzenstwem,
niestety, z jednym defektem, ktory popsul wszystko.
Jakis czas po slubie piekna pani J. zaczela chrapac. Poczatkowo byly to
niewinne chrzakniecia, ktore po jakims czasie przerodzily sie w mocniejsze
powarkiwania, irytujace terkotanie, by w koncu dojsc do poziomu ryku
silnika Boeinga. Pan J. meznie znosil wszystko, bo kochal zone bardzo,
nadto mieli dwoch synow, ktorzy rosli szybciej niz marihuana, wiec szukal
ratunku gdzie sie da. Wraz z zona odwiedzali renomowanych lekarzy, ktorzy
jednak nie byli w stanie pomoc. Posilkowal sie wiec powszechnie dostepnymi
metodami – pokaslywal, pogwizdywal, szturchal ja delikatnie, w koncu
przewracal sie z boku na bok gwaltownie, przy okazji (gdy juz nie byl w
stanie zniesc halasu) walac zone na odlew. Spal z glowa schowana pod
poduszka i coraz czesciej przesiadywal nocami w kuchni, gdzie kimal na
krzesle.
W koncu wpadl na szatanski pomysl. Ktorejs nocy nagral straszliwe chrapanie
malzonki na tasme magnetofonowa i gdy nastepnego dnia wrocila z pracy –
zamknal ja w pokoju na klucz, po czym z korytarza odpalil nagranie przez
wielkie glosniki, ktore zostawil w pokoju wraz z zamknieta zona.
Potencjometr glosnosci odkrecil do oporu. Nagranie trwalo 90 minut i na
tyle pan J. wyszedl z domu. Gdy wrocil, szyba w drzwiach do pokoju byla
wybita, zony w domu nie bylo – siedziala u adwokata i zalatwiala papiery
rozwodowe. Nigdy wiecej sie do meza nie odezwala ani jednym slowem. Sprawa
zakonczyla sie rozwodem.
Decyzje, aby zagrac nuta ksenofobii, ktos podjal swiadomie. Powiedzial:
„Polacy sa rasistami, nienawidza innych, pojda na to, tym wygramy”.
Pani J. byla niewinna, ale niekiedy podobna kara mialaby sens. Wlasnie
obejrzalem serie przedwyborczych wystapien mlodego Morawieckiego. Jak
wodowal statki, ktorych nie bylo, modlil sie o deszcz dla rolnikow i
glaskal ich spracowane dlonie, kobietom z kol gospodyn wiejskich obiecywal
po kilka tysiecy zlotych, garstce dziennikarzy pokazywal nowa szose jako
dzielo wlasne, choc zbudowali ja jego poprzednicy – bylo tego tyle, ze w
koncu sad go skazal za klamstwo. A on nic sobie z tego nie robil i jechal
dalej. Tasmy nagrane u Sowy i Przyjaciol pokazaly go jako czlowieka
nasyconego hipokryzja i klamstwem do pelna. Mroczna postac. Uwaza narod za
glupcow lykajacych wszystko. Slynny bajarz Jan Sabala, ktory ma w Zakopanem
pomnik postawiony za to, ze gadke wyssana z palca opanowal jak nikt na
swiecie – z Morawieckim by przegral. Czekalem, czy Morawiecki powie, ze
wraz z oddzialem Indian Dakota, walczac jako wodz Szalony Kon, pokonal
wojska amerykanskie w bitwie pod Little Bighorn, i w ogromnym pioropuszu na
glowie obieca 800 zl kazdemu Indianinowi w Polsce, w tym synowi
Czarneckiego.
Morawiecki z klamstwa uczynil jezyk wartki, jak potok rwacej rzeki i
zaszczepil kulture klamstwa w narodzie na wiele lat. Mogl powiedziec i
obiecac wszystko – milion samochodow elektrycznych, loty w kosmos, Doline
Krzemowa, drugi Dubaj, mogl dowolnie zmieniac historie kraju, zbrodniarzom
stawiac pomniki, a prawdziwych bohaterow usuwac z pamieci historycznej. A
mimo to w klamstwie zostal przebity.
Na ekranie klip wyborczy PiS. Rzecz zrobiona w hitlerowskim stylu, z
pocietymi wypowiedziami, ze skrawkami zdan wypowiedzianymi przed laty w
zupelnie innym celu, fikcyjny obraz Polski w nieodleglej przyszlosci – po
ulicach grasuja arabscy mordercy i gwalciciele, zrzucaja kobiety ze
schodow, ulice plona, wojna i zamieszki, a wszystko to na zlecenie Schetyny
i Trzaskowskiego. Zgroza. Przypomnialy mi sie archiwalne filmy z
przedwojennej Warszawy, ulice Zelazna, Chlodna, biedni jak myszy koscielne
Zydzi w jarmulkach, jezdzace wokol furmanki, ludzie w zniszczonych
chalatach i komentarz kronikarza: „Roznosza pluskwy, choroby, sa zakala
spoleczenstwa”.
Wynika z obu tych filmow jedno: Polacy sa wrogami innych ludzi. Decyzje,
aby zagrac ta nuta ksenofobii, ktos podjal swiadomie. Powiedzial: „Polacy w
duchu sa rasistami, nienawidza innych, pojda na to, zalapia sie, tym
wygramy”. Ktos najwazniejszy w PiS musial to klepnac.
Otoz autorow tego klipu i moralnych sprawcow tej obrzydliwosci –
Kaczynskiego, Morawieckiego, Mazurek, Brudzinskiego i innych – powinno sie
zamknac w pokoju bez klamek i wyswietlac im te filmy przez dziesiatki
godzin bez przerwy, bez mozliwosci ucieczki przez rozbite okno w drzwiach.
Mogloby to trwac i tydzien, niewazne, ich dzielo, ich karma, niech wraca.
Niech ich przeniknie do ostatniego elementu kodu DNA. Niech sie z tym budza
i zasypiaja. Niech to w nich mieszka do konca ich zycia.
Zbigniew HOLDYS

FELIETON NIEZBYT POLITYCZNY
Bardzo mi sie nie podoba traktowanie ludzi z wyzszoscia.
Bez wzgledu na to, czy sa sluchaczami disco polo, czy wyborcami PiS. Kazdy
ma prawo do wlasnych wyborow estetycznych czy politycznych, nawet jesli nam
sie nie podobaja. Czlowiekowi o takich pogladach jak moje nie jest latwo
zyc w Polsce, czego dowodzi rowniez to, co dzialo sie po ostatnich wyborach
samorzadowych. Wsrod festiwalu idiotyzmow i polprawd, ktorych wysluchalismy
a propos wynikow, jeden komentarz uderzyl mnie szczegolnie. Oto w kilku
wypowiedziach pojawil sie watek, jakoby te wybory swiadczyly o nadmiernej
tolerancji Polakow wobec chamstwa, cwaniactwa czy wrecz zlodziejstwa. I to
dlatego, ze np. zaglosowali za wyborem skazanej za poswiadczanie nieprawdy
Hanny Zdanowskiej na prezydenta Lodzi czy Romana Smogorzewskiego,
burmistrza Legionowa, ktory zaslynal seksistowskimi zartami na temat swoich
wspolpracowniczek. Kazda z tych spraw jest inna, ale mechanizm wydaje sie
wspolny i wbrew pozorom nie ma az tak wiele wspolnego z polityka.
Oto dwoje gospodarzy miast, ktorych obywatele uznaja za dobrych, ponownie
startuje w wyborach. I, zdaje sie, nie maja jakiejs swietnej konkurencji, a
w kazdym razie ich rywale nie byli w stanie przekonac mieszkancow do
siebie. Owszem, i Zdanowskiej, i Smogorzewskiemu przydarzyly sie
potkniecia, ale wczesniej przekonali wyborcow, ze sa skuteczni oraz
kompetentni. Majac do wyboru niepewna korzysc i stabilizacje na
zadowalajacym poziomie, ludzie wybrali to drugie. I tyle. Kierowali sie po
prostu zdrowym rozsadkiem, przedkladajac skutecznosc nad etyczny ideal.
Oczywiscie wszyscy bysmy chcieli, zeby nasi reprezentanci byli idealni, ale
w rzeczywistym swiecie rzadko sie to zdarza. A zreszta my tez mamy przeciez
wady i kazdemu zdarzalo sie popelniac bledy. Akurat te, o ktorych mowa, nie
przekreslaja czlowieka, gorzej gdy, jak w Olsztynie, powaznym kandydatem do
prezydentury jest czlowiek skazany za gwalt i molestowanie. Tyle ze
nieprawomocnie.
Dopiero ten przypadek kaze sie powaznie zastanowic nad motywacjami wyborcow
i ich stosunkiem do kwestii moralnych.
Mariusz CIESLIK

Przez lady i morza studiujcie Grzegorza
EDUKACJA MARYNARZY 4/6
Drille – tak, owszem, ale znow – ilosc, nie znaczy jakosc. Lepiej mniej,
lepiej w roznej formie, ale takie, zeby trafily do swiadomosci.
Mechanizacja odruchow tez jest wazna, ale uwazam, ze nawet marynarz to
czlowiek, chce wierzyc, ze z definicji inteligentny, wiec kazdemu chce
dac szanse zatrybienia czegos, bez nadmiernej tresury. Bo wierze, ze jak
zrozumie i przekonam go do tego – to w duzym stopniu wystarczy, nie
trzeba bezmyslnie gonic jak bydlo smagajac batem aby przebiegli,
przerobili i tylko powkurzali sie z kolejnej straconej soboty. Takie
drillowanie nie ma najmniejszego sensu. Konkretne czynnosci – wykonywac
mechanicznie, ale zasady – poznac i zrozumiec. Patrzac na roczny grafik
alarmow cwiczebnych – nie ma tygodnia, by nie bylo 4, czasem i wiecej
alarmow. Ich podstawa byla rozna – glownie SOLAS i te, konwencyjne sa
najwazniejsze, ale jest tez sporo z ‘industry standards’, czy ‘company
specific’. Czesc z nich wydaje sie absurdalna, czesc – tylko do
pogadanki. Nalezy wiec sie niezle nagimnastykowac, by tak ten bigos
przyrzadzic – by byl zjadliwy i jeszcze zostalo po nim dobre wrazenie!
Pare ladnych lat temu szlismy do Nowego Orleanu. Statek dawno nie byl w
USA, wiec wiadomo bylo, ze bedzie „Extended USCG Inspection” na
odnowienie wszystkich papierow. Przygotowywalismy sie wiec na drille,
jakie trzeba zawsze zrobic przy inspektorach – abandon i fire. Zaloga
indonezyjska, oficerka grecko-polska. Wowczas glos decydujacy we
wszystkim mial kapitan-Grek, ktory ledwo chodzil, mial Parkinsona i
niedoslyszal. Plan byl taki: 35 dni przelotu, co drugi dzien abandon, co
drugi fire, na zmiane – manifold i galley. Slowem 35 dni drillowania.
Rzeznia! Niby wszystko bardzo intensywne, realistyczne, bo woda sie
lala, w szalupach wszyscy zasiadali z calym wymaganym ekwipunkiem. Kpt.
lorneta ze skrzydel dogladal i przez radio opieprzal. Bylo, uczciwie.
Efekt? Nie oblalismy inspekcji (przez drille wlasnie) tylko dlatego, ze
babcia dowodcy inspekcji byla Polka.. Ulitowal sie nad nami slyszac
placz, ze wyleja nas z roboty bo obarcza wina za brak szkolen. Uff,
udalo sie. Ale jaki byl rezultat przeszlo miesiecznych, codziennych
drilli? Dwoch fire fighterow (bardzo doswiadczony, wiekowy ciesla i A/B)
– zapomnialo odkrecic zawory w butlach robiac larum, ze butle sa puste,
a ciesla rzucil sie z lapami na szyje 3/O ze ten chcial go zabic, wiec
mu sie teraz odplaci. A/B tak dzielnie zasysal nie chcac zdjac maski, ze
zwalilo go przycmionego z nog i niemal byl do ratowania medycznego. Woda
poleciala tylko jednym wezem, bo drugi mimo, ze zalogant odpowiedzialny
za hydrant go odkrecil.. jednak uprzednio zapomnial podlaczyc do niego
weza. Brzmi smiesznie i nierealnie? Ale tak bylo, po 17 uczciwie
prowadzonych, realistycznych i wciaz scenariuszowo identycznych
drillach… Jak grochem w sciane! Domyslam sie, ze to ekstremum, ale ten
statek zapamietam na zawsze. Takze z innych wzgledow.
GRZEGORZ
———————-
Panowie – szacun! To co poszlo wczoraj w Gazetce: Grzes + Karol = prawdziwa
dawka do przemyslenia.
Kuba
Capt. Kuba Szymanski
Secretary General
InterManager
——————————————–
Idzie Grzes przez morza, worek pisma niesie…..
Drogi Kolego Grzesiu!
Najpierw pewien humor – dostosowany do warunkow morskich.
Co musi wiedziec Kadet? – Kadet musi wiedziec wszystko.
Co musi wiedziec Oficer pracujacy z Kadetem? – musi wiedziec w jakich
ksiazkach znalesc to wszystko, co powinnien wiedziec Kadet.
Co musi wiedziec Starszy Oficer? – to gdzie znalesc te ksiazki.
Co powinien wiedziec Kapitan? – Kapitan powinien wiedziec, jak znalesc
Starszego Oficera.
Puenta – to co powinnismy wiedziec i umiec zalezy od tego kim jestesmy,
gdzie jestesmy, kiedy jestesmy – jednym zadniem – zalezy od wielu
czynnikow. 100 lat temu niezbednym elementem wyksztalcenia panienek z
dobrych domow bylo „dzierganie”. Dzis zajec z igla i nitka brak. Ba, wiele
kobiet nawet nie wie do czego sluzy naparstek. Czy zaryzykujesz wiec
twierdzenie, ze dziewczyny 100 lat temu byly lepiej wyksztalcone niz
obecnie? Twoje dziecko byc moze przegra z toba w konkursie pokazywania rzek
na mapie czy z budowy pantofelka. Ale sprobuj sie z nim w wyszukiwaniu
jakiejs informacji na goglach czy wilkipedi – polegniesz w przedbiegach!
Nie zaryzykowal bym twierdzenia, ze dzisiejsze dzieci wiedza mniej niz my
bedac w ich wieku, Natomiast tak – wiedza co innego, wiedza inaczej i
inaczej w tej wiedza funkcjonuja. Nam – przyznam – trudno to „inne” pojac i
zaakceptowac. Chyba nie czytales u Gargamela tego co kilkamiesiecy temu
pisalem w ramach dyskusji o mentoringu na burcie (Kuba wtedy „zasial”
temat). Otoz to rewolucja cyfrowa. W naszych czasach podstawowym problemem
i trudnoscia bylo zdobywanie wiedzy rozumianej jako „zdobywanie
informacji”(biblioteki, wertowanie ksiazek, notatki). Dlatego uczylismy sie
rozwiazywac problemy. Dzis dostep do informacji polega na umiejetnosci
wpisania hasla w wyszukiwarke. Dlatego dzis uzytkownicy smartfonow czy
tabletow przyzwyczajeni sa do nie szukania rozwiazan a do podawania
rozwiazan.
Kwestia – czy marynarzom potrzebne jest wyzsze wyksztalcenie? A dlaczego
tak nie zapytac o innch? Czy lekarz wypisujacy recepty na aspiryne i krople
do nosa musi koniecznie uczyc sie 6 lat, potem zaliczac specjalizacje i
jeszcze egzamin panstwowy? Ostatnio glosna byla sprawa pewnego dentysty.
Zeby leczylo u niego „pol Torunia” bo byl dobry, tani i nie oszczedzal sie
w robocie. Okazalo sie, ze nie mial ani wyksztalcenia, ani dyplomu ani
uprawnien. Gabinet odziedziczyl po ojcu a renome sam sobie wyrobil. I co –
czy teraz trzeba by usunac te wszystkie „nielegalne” plomby???
Czy marynarzom potrzebne sa studia skoro wystarczy dobra nauka fachu? Dla
mnie takie pytanie koreluje sie z kwestia czy warto uczyc sie wiecej czy
mniej? Czy warto wiedziec, umiec wiecej czy mniej? Czy wart byc bardziej
madrym czy mniej glupim. Niech kazdy sam sobie odpowie. Ja poki co koncze
pisanie i wracam do mojch fiszek z hiszpanskimi slowkami „tylko dla
doroslych”. Takkkk- nie sa mi potrzebne ale na pewno moga mi sie przydac.
Starszy WAJCHOWY
ps. Grzes – fajnie, ze piszesz.

Mizerski na bis
MASTER OF CBA
Aby przyspieszyc wymiane elit i ograniczyc sytuacje, w ktorych wyzsze
wyksztalcenie staje sie lupem ludzi przypadkowych, wladza stara sie ulatwic
dostep do atrakcyjnego wyksztalcenia ludziom nieprzypadkowym.
Prawo i Sprawiedliwosc twierdzi, ze musi oczyscic srodowisko sedziowskie,
skoro ono samo nie potrafilo sie oczyscic przez ponad cwierc wieku i do
dzis funkcjonuja w nim osoby, ktorych w ogole nie powinno tam byc. Podobnie
jest zreszta z niektorymi innymi srodowiskami. Wezmy srodowisko osob z
wyzszym wyksztalceniem – tworza je ludzie, ktorzy w niejasnych
okolicznosciach ukonczyli studia w czasach PRL i do dzisiaj nie zostali z
tego przez nikogo rozliczeni, a ich dyplomy nie byly zweryfikowane, co do
dzis umozliwia im zajmowanie waznych stanowisk i czerpanie ze swojego
wyksztalcenia korzysci materialnych.
Co wiecej, ludzie ci, kierowani nepotyzmem i niska checia zysku, naklonili
do studiowania swoje dzieci, ktore potem z kolei namowily do tego swoje
dzieci, w wyniku czego nadzwyczajna kasta osob z wyzszym wyksztalceniem od
lat umacnia sie i obsiada rozmaite instytucje. Dochodzi do tak
patologicznych sytuacji, ze w niektorych polskich rodzinach wszyscy
legitymuja sie wyzszym wyksztalceniem, podczas gdy innym rodzinom musi
wystarczyc do zycia skromne wyksztalcenie podstawowe, bywa ze niepelne,
czasem jedno na kilka doroslych osob.
Aby przyspieszyc wymiane elit i ograniczyc sytuacje, w ktorych wyzsze
wyksztalcenie staje sie lupem ludzi przypadkowych, wladza stara sie ulatwic
dostep do atrakcyjnego wyksztalcenia ludziom nieprzypadkowym. Ciekawy
sposob wylaniania wlasciwych kandydatow na wyzsze uczelnie zaproponowal
Narodowy Bank Polski, dofinansowujacy podyplomowe studia ekonomiczne w
torunskiej uczelni ojca T. Rydzyka. Czytam, ze aby nie dostaly sie na nie
osoby niepowolane, warunkiem przyjecia jest dostarczenie przez kandydata
pozytywnej opinii ksiedza proboszcza.
Specjalnie wyselekcjonowana do studiowania grupe funkcjonariuszy tworzy tez
CBA. Dla grupy tej zorganizowane beda „zamkniete dwusemestralne studia
podyplomowe”, umozliwiajace zdobycie tytulu Master of Business
Administration (MBA). Aby zdobyc ten ekskluzywny, ceniony w swiecie biznesu
tytul, nie trzeba juz bedzie placic 50 – 80 tys. zl i wstepowac na wyzsza
uczelnie, wystarczy wstapienie do CBA. Miejmy nadzieje, ze agenci CBA z
dyplomem MBA beda sie prezentowali intelektualnie jeszcze atrakcyjniej niz
slynny agent Tomek, a wykonywane przez nich prowokacje stana na znacznie
wyzszym poziomie niz malo wyszukane prowokacje prowadzone wobec Andrzeja
Leppera, malzenstwa Kwasniewskich czy poslanki PO Beaty Sawickiej.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

Liga Europejska:
Piekny gol Kedziory, bramka Piotrowskiego
W 21 minucie meczu 3. kolejki LE, w ktorym Rennes podejmowalo Dynamo Kijow,
gola poteznym strzalem z 25 metrow zdobyl grajacy w barwach Dynama Tomasz
Kedziora. Ostatecznie mecz zakonczyl sie wynikiem 2:1 dla druzyny z Ukrainy
– relacjonuje Onet.
Wygrana Dynama, ktora zapewnil Ukraincom w 89. minucie Witalij Bujalskij
(na gola Kedziory Francuzi odpowiedzieli trafieniem Clementa Greniera),
sprawila, ze Dynamo z piecioma punktami zajmuje drugie miejsce w grupie K
LE (pierwsza jest FC Astana, ktora zremisowala z czeskim FK Jablonec 1:1 i
rowniez ma na koncie piec punktow).
To nie byla jedyna tego wieczoru „polska” bramka w LE. W meczu Besiktas –
RC Genk, wygranym przez Belgow 4:2, czwartego gola dla Genk zdobyl Jakub
Piotrowski, ktory kilka minut wczesniej pojawil sie na boisku.
Najbardziej efektowne zwyciestwo w 3. serii gier Ligi Europy odniosla
Sevilla, ktora pokonala turecki Akhisar Belediyespor az 6:0 co dalo jej
awans na pozycje lidera w grupie J. W drugim meczu tej grupy Standard Liege
pokonal FK Krasnodar 2:1 po golu w doliczonym czasie gry.
W grupie E swietnie radzi sobie Arsenal, ktory wygral juz trzeci mecz (tym
razem ze Sportingiem Lizbona – 1:0 po bramce Danny’ego Welbecka) i z
kompletem zwyciestw przewodzi grupie. W drugim meczu Karabach Agdam z
Jakubem Rzezniczakiem w podstawowym skladzie przegral u siebie z Vorskla
Poltawa 0:1 .
W grupie A wciaz zawodzi bulgarski Ludogorec Razgrad z Jakubem Swierczokiem
i Jackiem Goralskim (obaj weszli na boisko w drugiej polowie), ktory tylko
zremisowal z AEK Larnaka i byl to pierwszy punkt bulgarskiej druzyny w tej
edycji Ligi Europy. Do niespodzianki doszlo w Zurychu, gdzie FC Zurych
pokonal Bayer Leverkusen 3:2 i obronil fotel lidera.
Ze zwyciestwa cieszyl sie Damian Kadzior, ktory pojawil sie na murawie w
74. minucie meczu Spartak Trnava – Dinamo Zagrzeb, ktory druzyna z
Chorwacji wygrala 2:1. Z kolei Igor Lewczuk, ktory wybiegl na murawe w
pierwszym skladzie Bordeaux, musial przelknac gorycz porazki z Zenitem
Sankt Petersburg (Rosjanie wygrali 2:1).
W innych ciekawych meczach AC Milan ulegl Betisowi Sewilla 1:2, Chelsea
wygrala z BATE Borysow 3:1 po hattricku Rubena Loftus-Cheeka, Olympique
Marsylia ulegl u siebie Lazio 1:3, a Villareal pokonal Rapid Wieden 5:0.
Artur BARTKIEWICZ
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *