Dzien dobry – tu Polska – piątek, 25 stycznia 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 24 (5057) 25 stycznia 2019 r.
Haslo dnia: NIE WYCIAGAJ POCHOPNYCH WNIOSKOW -KACZYNSKI, TO TEZ CZLOWIEK!

Jedziesz- nie gadaj!
Prowadzisz samochod i rozmawaiasz przez telefon? Dzis poluje na ciebie
policja
Telefony komorkowe to czestsza przyczyna wypadkow niz alkohol. Dlatego
Komenda Glowna Policji rusza z akcja „telefony”.
W piatek na drogi wyjedzie okolo 5 tys. policjantow. To okolo tysiaca
wiecej niz zwykle. Beda kontrolowac kierowcow pod katem uzywania telefonow
bez zestawow glosnomowiacych Kontrole potrwaja od godz. 6 do 22. a
szczegolna uwage policjanci beda zwracac na to, czy przypadkiem telefony
nie sa wykorzystywane niezgodnie z przepisami.
Pamietac bowiem nalezy, ze w polskim prawie zabroniona jest nie tylko
rozmowa przez telefon bez korzystania z zestawow glosnomowiacych lub
sluchawkowych, ale rowniez pisanie SMS-ow, czy prowadzenie czatu za pomoca
roznego rodzaju komunikatorow.
Wedlug Instytutu Transportu Samochodowego uzywanie telefonu komorkowego w
czasie jazdy obniza zdolnosc prawidlowego prowadzenia pojazdu, a przede
wszystkim negatywnie wplywa na czas reakcji podczas hamowania, utrzymywanie
bezpiecznej odleglosci i wlasciwa reakcje na sytuacje na drodze.
Jak szacuje ITS, kierowca na kazdy kilometr jazdy musi podjac od 8 do 12
decyzji, majac na to nierzadko mniej niz pol sekundy. Podczas rozmowy
telefonicznej, ktora moze wprowadzac w stan stresu lub euforii, mozg
otrzymuje zwiekszona liczbe informacji, co wplywa negatywnie na prowadzenie
pojazdu.
Z kolei z badan prowadzonych przez brytyjskich i amerykanskich naukowcow
wynika, ze osoba rozmawiajaca przez telefon komorkowy w czasie jazdy
stwarza takie samo zagrozenie jak osoba po spozyciu alkoholu dochodzacym
nawet do 1 promila.
——————————-
To nie jest ciekawostka, ktora uzywam jako zapchajdziure z braku ochoty na
poszukiwanie wazniejszego tematu wstepniaka. To naprawde powazna sprawa-
wiem to po sobie, bo czesto musze zwalczac przemozna ochote zeby jak ktos
do mnie zadzwoni gdy prowadze, jedna reka trzymac kierownice, a druga-
komorke przy uchu. A co wtedy „robi” glowa?. Otoz najczesciej
glowa…glupieje (tez wiem to po sobie). Jedziesz- nie gadaj!-Wasz:
Gargamel Bohatersko Walczacy

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7844 PLN Euro: 4.2942 PLN Frank szw.: 3.8084 PLN Funt:
4.9373 PLN Gielda 24.01.2019 r. godz. 17.00 WiG 60791.02 (+0.00%)
WiG30 2745.77 (0.36%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.71 PLN Euro: 4.21 PLN
Funt: 4.88 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.68 PLN
Euro: 4.18 PLN Funt: 4.91 PLN

Pogoda w kraju
Opady sniegu na wiekszosci terytorium kraju. W najcieplejszym momencie
temperatura maksymalnie -3 stopnie Celsjusza.

Na dobry dnia poczatek
Zabraklo palcow?
Maz do zony:
-Ile razy mnie zdradzilas?
Zona milczy
-No powiedz!
Nadal milczy
-No ile? Powiedz wreszcie!
W koncu zona:
-Tyle razy ci mowilam zebys mi nie przeszkadzal jak licze!
(Nad, Kryd)

Ponad glowami kobiet
DYSKUSJA O OGRANICZENIU LICZBY CESARSKICH CIEC
Ministerstwo Zdrowia planuje obnizyc liczbe cesarek w Polsce. Nad tym, jak
to osiagnac, dyskutowali lekarze i urzednicy. Fundacja Rodzic po Ludzku
jest zaniepokojona pomyslami, ktore chca wdrazac w zycie.
Eksperci stawiaja na edukacje. Uwazaja, ze kobiety odpowiednio wyedukowane
nie beda wywieraly presji na lekarzy, co ograniczy liczbe ciec.
Po cesarskim cieciu kobiety dluzej dochodza do formy niz po porodzie
fizjologicznym – alarmuja ginekolodzy. Dzieci urodzone przez cesarki maja
slabsza odpornosc – przypominaja pediatrzy. Ciecia sa drozsze, niosa
wieksze ryzyko powaznych powiklan, maja ratowac zycie i nie powinno sie ich
wykonywac bez wskazan.
Tymczasem pod koniec XX wieku przez cesarskie ciecie przychodzilo w Polsce
zaledwie 19 proc. dzieci, dzisiaj w ten sposob rodzi sie niemal co drugie.
Ministerstwo Zdrowia postanowilo zareagowac.
2 proc. cesarek rocznie mniej
Juz minister Konstanty Radziwill powolal specjalny zespol, zlozony z szefow
najwazniejszych polskich szpitali polozniczych oraz urzednikow, ktory mial
przyjrzec sie powodom lawinowego wzrostu cesarskich ciec i opracowac
pomysly na jego ograniczenie. Nad sprawa obradowal zespol, obradowaly inne
gremia. Przed cesarkami bez wskazan medycznych przestrzega Polskie
Towarzystwo Ginekologiczne i sami lekarze poloznicy. Alarmuje rowniez WHO.
Wedlug zalecen organizacji, cieciem powinno sie konczyc sie ok. 15 proc.
porodow. Taki odsetek jest najbezpieczniejszy dla zdrowia kobiet i dzieci.
Kiedy w przestrzeni publicznej pojawial sie temat cesarskiego ciecia na
zyczenie, minister Radziwill zapewnial w mediach, ze nie ma o tym mowy.
Kiedy rok temu schede po nim przejal Lukasz Szumski, rowniez powtarzal, ze
jego resort zamierza dazyc do zmniejszenia liczby porodow operacyjnych w
Polsce. Wszystkie te apele, przypominania i prosby i grozby nie pomagaja.
Liczba ciec wzrasta z roku na rok.
Tymczasem zespol pracujacy w resorcie zdrowia opracowal specjalne
rekomendacje, ktore trafily w rece krajowych i wojewodzkich konsultantow
poloznictwa i ginekologii. To przepis na to, jak obnizyc liczbe cesarskich
ciec w Polsce do 30 proc. w 2028 roku. Kazdego roku przez ciecie ma sie
rodzic o 2 proc. mniej noworodkow. Zalecenia zespolu nie maja statusu
obowiazujacego prawa, to zbior wytycznych, ktore – zdaniem czlonkow zespolu
– jesli beda stosowane, przyniosa stopniowe obnizenie liczby cesarek w
Polsce.
Kleszcze, proznociag i edukacja
Eksperci stawiaja na edukacje. Uwazaja, ze kobiety odpowiednio wyedukowane
nie beda wywieraly presji na lekarzy, co ograniczy liczbe ciec. Kobiety
nalezy wlasciwie nastraszyc mozliwymi komplikacjami po cesarce dla
rodzacych i noworodkow. To samo w sobie ma obnizyc liczbe cesarek. Trzeba
namawiac kobiety, by przygotowaly wczesniej plan porodu, a takze do
naturalnego porodu kierowac rodzace, ktorych wczesniejsze ciaze konczyly
sie cieciem. Stan po cesarskim cieciu jest na razie wskazaniem do
rozwiazania kolejnego porodu przez operacje, bo podczas naturalnego rosnie
ryzyko powiklan.
Edukowac nalezy rowniez lekarzy poloznikow – dobrze jest ich przeszkolic w
zakresie stosowania kleszczy i proznociagu polozniczego, co zamienic ma
czesc ciec na porody zabiegowe, ale nie operacyjne. Eksperci rekomenduja
takze stosowanie znieczulenia zewnatrzoponowego oraz przeniesienie
decydujacej roli na to, co sie dzieje z kobieta podczas porodu na lekarza
przyjmujacego porod, a nie tego, ktory prowadzil ciaze.
Kobiety bez prawa glosu
Nikt, ani minister, ani rozliczni lekarze, profesorowie czy urzednicy
dyskutujacy o tym, co dzieje sie z rodzacymi na porodowkach, nie pomyslal,
by do grona rozmawiajacych zaprosic same zainteresowane. Nikt nie zapytal
kobiet, ktore maja za soba lub przed soba doswiadczenie porodu, jaki pomysl
na obnizenie liczby ciec maja one same.
Dominika BUCZAK

Z tego wyroku plynie zacheta…
GRAZYNA WOLSZCZAK WYGRALA PROCES O SMOG
Z tego wyroku plynie zacheta: pozywajcie! Panstwo zrobilo za malo, uznal
warszawski sad, aby poprawic jakosc powietrza.
Bimbajac na smog, panstwo naruszylo dobra osobiste Grazyny Wolszczak. Skarb
panstwa musi wiec wplacic 5 tys. zl zadoscuczynienia na konto organizacji
charytatywnej wskazanej przez aktorke – fundacji onkologicznej Unicorn z
Krakowa. Wyrok nie jest prawomocny, niemniej zyskal znaczny rozglos. W
sadzie rejonowym w Warszawie aktorke reprezentowal radca prawny Radoslaw
Gorski. Poszukuje osob chetnych do dolaczenia do kolejnego pozwu, tym razem
zbiorowego.
Po tym wyroku bedzie odrobinke trudniej rzadzic Polska. I dobrze. Grazyny
Wolszczak nie zadowolily wieloletnie okolosmogowe kity rzadzacych.
Dlaczegoz wiec obywatele mniej znani i ustosunkowani maja dalej znosic
dziadowska jakosc innych uslug publicznych? Pora wreszcie skutecznie
obnizyc prog tolerancji dla problemow tak dlugo nierozwiazywalnych, ze az
legendarnych: paradoksow sluzby zdrowia, brudu w pociagach, opryskliwosci
urzednikow. Kazdy moze tu cos dodac wedlug wrazliwosci i doswiadczen.
Nie wszystko da sie zalatwic pozwami, przy czym akurat one moga sluzyc jako
narzedzie dyscyplinujace i mobilizujace politykow. Owszem, skarb panstwa to
nasze wspolne pieniadze, ewentualne powodzenie masowych pozwow nie cieszy.
Ale kazdy wyrok uznajacy niedomagania panstwa, a jego pracami kieruja
przeciez politycy, to namacalny dowod na to, ze politycy cos sknocili i nie
powinni byc z siebie zadowoleni.
Jedrzej WINIECKI

KRAJOBRAZ PO ZABOJSTWIE
Jak sie czujemy po smierci prezydenta Adamowicza i wszystkim, co sie stalo
i dzieje w zwiazku z tym – trudno pisac (chyba ze od strony polityki). Bo
to intymne, bolesne, przerazajace. I w naprawienie w tydzien obecnej
sytuacji nikt na serio nie moze uwierzyc. A propozycje zaostrzania prawa to
wytarty chwyt propagandowy w obliczu kryzysu wiarygodnosci instytucji
panstwowych.
Na dodatek przewidywane zaostrzenia moga byc w przyszlosci wykorzystane
przeciwko dzisiejszej opozycji. A w ogole wystarczyloby wreszcie wykonywac
juz istniejace prawo przeciwko siewcom nienawisci.
Gdyby obecnej wladzy naprawde zalezalo na uspokojeniu nastrojow, wygaszeniu
konfliktow, rozbudzeniu nadziei na zdrowy kompromis, to nie zwolywalaby
kolejnej narady z opozycja, tylko zrobilaby kilka konkretnych rzeczy.
Na poczatek odwolalaby prezesa TVP i przywrocila standardy etyczne
dziennikarstwa informacyjnego w mediach prorzadowych. Tymczasem zamiast
dymisji i przeprosin mamy komunikat TVP, ze nic nie ma sobie do zarzucenia,
a zony zamordowanego prezydenta do sadu (na razie?) nie pozwie, taka
wspanialomyslna! Pozwie za to dziennikarza, ktory w Parlamencie Europejskim
opowiedzial, co sie dzieje w TVP pod kontrola PiS.
A dzieje sie zl I nic sie nie poprawia. Trudno sie dziwic, ze pani
Adamowicz mowi o telewizji „rezimowej”, a Platforma zamierza ja bojkotowac.
Po drugie, wladza powinna odstapic od forsowania swojej wersji tragedii w
Gdansku. Przybywa szczegolow na temat motywow, ktore popchnely zabojce do
zbrodni. Sa to motywy czysto polityczne. Nie mozna wiec dzis na sile
redukowac czynu do kwestii psychiatrycznej. Nie mozna usilowac oderwac
zbrodni od kontekstu politycznego, czyli kampanii permanentnego
znieslawiania prezydenta Adamowicza przez media i politykow obozu
rzadzacego.
Po trzecie, wladza nie tylko powinna od razu pociagac do odpowiedzialnosci
hejterow grozacych komukolwiek przemoca, ale tez odstapic od oskarzania
obywateli uczestniczacych w pokojowych protestach przeciwko lamaniu
konstytucyjnej praworzadnosci. A takze od flirtowania ze skrajna prawica.
Tak wiec pilka lezy dzis po stronie wladzy. To ona ma wszelkie narzedzia
dzialania. Na niej spoczywa ciezar dowodu, ze szczerze pragnie wyciagnac
wnioski z tragedii gdanskiej. Obecna wladza musi dostrzec, ze tu chodzi o
cos wiecej niz zarzadzanie kryzysem, w jaki teraz popadla. Chodzi o
uchronienie Polski przed przemoca wszelkich ekstremistow. Pierwszy ruch
nalezy do rzadzacych. Niech sie od tematu nie uchyla prezes Kaczynski.
Adam SZOSTKIEWICZ

DAL NAM PRZYKLAD JAROSLAW
Jak informuja media, wladza wyciaga reke do opozycji parlamentarnej, a
konkretnie- zaprasza przewodniczacych (czy przedstawicieli) klubow
parlamentarnych na spotkanie last minute z premierem Morawieckim w piatek
25 stycznia o godz. 15:30 w Sejmie. Wladza zapewnia, ze przemyslala
tragedie w Gdansku i – zeby sie nigdy nie powtorzyla – zamierza podjac
decyzje dotyczace m.in. sluzby zdrowia (morderca prezydenta Adamowicza byl
leczony psychiatrycznie), policji, wieziennictwa itd. Najpierw jednak,
„przedwstepnie”, pragnie zapoznac sie z pogladami opozycji.
Trudno ocenic ten krok inaczej niz jako chytry manewr, zagranie na poziomie
podworkowym. Opozycja zostala przyparta do muru. Jezeli odmowi udzialu w
„konsultacjach”, bedzie mozna jej zarzucic, ze dobro sprawy – leczenie i
traktowanie chorych psychicznie, sciganie niebezpiecznych psychopatow,
zabezpieczanie imprez publicznych itd. itp. – jest jej obojetne. Narzekac
na brak konsultacji, dialogu, wspolpracy, na ekspresowe uchwalanie ustaw –
to codzienna spiewka opozycji. Ale kiedy prosi sie ja o wspolprace, by
podzielila sie swoja madroscia dla dobra spoleczenstwa, wyciaga sie do niej
reke – to ja pod byle pretekstem odtraca.
Natomiast jezeli opozycja przyjmie zaproszenie i stawi sie na spotkanie z
premierem, wtedy bedzie mozna powiedziec, ze nawet Schetyna i inni musieli
przyznac, ze rzad Zjednoczonej Prawicy jest zawsze gotowy do konsultacji,
chetny do skorzystania ze „zbiorowej madrosci Polakow”. Tym samym opozycja
dalaby sie wykorzystac jako swiadek koronny niewinnosci i dobrych intencji
PiS.
Co w tej sytuacji robic? Nie isc, po prostu nie skorzystac z „zaproszenia”,
ktore jest kpina, drwina, po tym jak przyjmowane byly najwazniejsze ustawy
zmieniajace ustroj z dnia na dzien, z godziny na godzine, jak w ekspresowym
tempie masakrowano Trybunal Konstytucyjny i Sad Najwyzszy, jak w waznych
sprawach panstwowych dawano poslom minute na wystapienie – po tym wszystkim
wladze maja tupet zapraszac na „przedwstepna” wymiane mysli? Toz to jawna
kpina!
W kraju demokratycznym, w ustroju parlamentarnym, miejscem debaty jest
parlament: Sejm i Senat.
Rzad ma niezliczone mozliwosci zainicjowania debaty parlamentarnej, czy to
przedkladajac projekty ustaw, czy inicjujac dyskusje w komisjach sejmowych,
czyniac odpowiednie zmiany w projekcie budzetu, projektujac nowe
inicjatywy, np. fundacje opieki i wspomagania osob po odbyciu kary
ograniczenia wolnosci. To byloby normalne i godne wspolpracy.
Natomiast „wspolpraca” jako listek figowy czy alibi – nie. Opozycja moze
sie powolac, ze ten sam prezes, ktory systematycznie bojkotowal posiedzenia
Rady Bezpieczenstwa Narodowego, ktorej byl czlonkiem, teraz stoi za
zaproszeniem do konsultacji. Pamietacie, co prezes robil z zaproszeniami?
Dal nam przyklad Jaroslaw”
Daniel PASSENT

A TO POLSKA WLASNIE!
——–
– Stanislaw Michalkiewicz, publicysta Radia Maryja i
prawicowych pism, porownal ofiare ksiedza pedofila do
prostytutki, ktora za pieniadze, jakie po latach dostala
kobieta w ramach zadoscuczynienia, oddalaby sie kilka razy
gratis. Od tej obrzydliwej wypowiedzi odcial sie nawet
jego syn, Mateusz. Wystosowal list otwarty, w ktorym
odcina sie od pogladow ojca i pragnie serdecznie
przeprosic ofiare gwaltu za slowa, ktore wypowiedzial
Stanislaw Michalkiewicz. „Umniejszanie, czy wrecz
negowanie, krzywdy, jakiej Pani doznala, przemocy
psychicznej, fizycznej i seksualnej, ktorych doswiadczyla
Pani jako dwunastoletnie dziecko, dziewczynka
uczeszczajaca do szostej klasy szkoly podstawowej, uraga
elementarnym zasadom sprawiedliwosci” – przekonuje syn
publicysty. Zachowanie ojca nazywa niegodnym. „Dzieki Pani
odwadze przelamana zostaje zmowa milczenia na temat
pedofilii w polskim Kosciele. Dzieki Pani odwadze
przelamywane sa nieporozumienia i pogarda dla ofiar
seksualnej przemocy” – dziekuje kobiecie Mateusz
Michalkiewicz.
——–
– Orzeczenie TSUE to twardy orzech do zgryzienia dla
rzadu, Jaroslawa Kaczynskiego i Andrzeja Dudy. W wywiadzie
w radiowej trojce z ust prezydenta znow padly mocne,
niepotrzebne slowa: „Uwazam, ze Komisja Europejska nie ma
racji (…) Uwazam rowniez, ze TSUE orzekajac w tej
sprawie, a wiec w sprawie, ktora jest bez watpienia sprwa
wewnetrzna, bo regulacja organizacji wymiaru
sprawiedliwosci jest sprawa wewnetrzna, posunal sie za
daleko i rozmawiam na ten temat z prezydentami innych
krajow UE”. Przypomnijmy, ze prezydent podpisal ustawe o
SN w ostatnim mozliwym terminie, a po podpisaniu nie
omieszkal zaatakowac sedziow SN z Malgorzata Gersdorf na
czele. Zarzucil im, ze wrocili do sedziowskich funkcji nie
czekajac na ustawy. Do tego zachowania prezydenta Andrzeja
Dudy odniosl sie na Twitterze prof. Matczak „Prezydent
oskarza, Prezydent atakuje, Prezydent zarzuca, Prezydent
poucza. Choc robi dokladnie to, co zarzuca innym i o co
innych uskarza, a wiec lamie Konstytucje. A za moment przy
choince, w oredziu wigilijnym, bedzie nawolywal do
wzajemnego szacunku”. Prof. Matczak ujawnil swego czasu w
rozmowie z dziennikarzem naTemat Tomaszem Lawnickim, ze
nieformalny zespol prawnikow przygotowuje zmiany, ktore
maja przywrocic „wlasciwy” stan prawny po tym, jak Prawo i
Sprawiedliwosc zostanie odsuniete od wladzy, tzw.
depisizacja.
——–
– To sie nazywa AWANS! Dotychczasowa asystentka prezesa
Grupy Azoty Wojciecha Wardackiego Agnieszka Sobnicka-
Krasinkiewicz zostala wlasnie dyrektorem Departamentu
Korporacyjnego Zarzadzania i Komunikacji. Stanowisko to
powstalo specjalnie dla niej. Mozel liczyc na zarobki ok.
30tys miesiecznie, trudno jednak ustalic jakie kompetencje
do zasiadania na tym stanowisku ma nowa dyrektor. Co
ciekawe pracownicy, ktorzy sugerowali inne niz zawodowe
powiazania prezeza i hego asystentki, poddani zostali
sledztwu, jakie zorganicowal Wardacki. Sprawa trafila
nawet do prokuratury.
——–
– Marzanna Rymsza-Leociak, nauczycielka i dyrektor szkoly
podstawowej w Warszawie, napisala list do Anny Zalewskiej,
minister edukacji, w odpowiedzi na podziekowania za pomoc
we wprowadzeniu reformy. „Podziekowania mozna kierowac do
osob, ktore dobrowolnie zgodzily sie wspolpracowac z Pania
i reprezentowanym przez Pania srodowiskiem dla osiagniecia
celu, z ktorym sie utozsamiaja. Ja do tych osob nie
naleze” argumentuje w liscie. „Moim zdaniem Pani dzialania
maja charakter przemocowy – wykorzystujac sile, jaka daje
Pani urzad i wladza, realizuje Pani program, ktory niszczy
to, co z trudem budowano w oswiacie polskiej po 1989r”
dodaje pan dyrektor. Jak twierdzi, od 1 wrzesnia pracuje
nie przy wprowadzaniu reformy, a „przy niwelowaniu
katastrofalnych skutkow Pani dzialan w oswiecie, skutkow
ktore odczuwaja przede wszystkim moi uczniowie klas 8”.
Rymsza-Leociak prosi, by Zalewska nie nazywala jej
kolezanka, bo czuje sie „raczej ofiara” poczynan minister,
podobnie jak inni niewysluchani przez Zalewska
nauczyciele, rodzice i uczniowie. „Czy ofiara moze przyjac
podziekowania od kogos, kto dopuscil sie wobec niej
przemocy?” pyta retorycznie. Puentuje, ze chcialaby
zakonczyc list grzecznosciowym „z powazaniem”, ale byloby
to bardzo niewlasciwe, podobnie jak zaliczenie jej do
wspolpracujacych z minister „kolezanek i kolegow”.
——–
– Krystyna Pawlowicz oswiadczyla, iz po tej kadencji
odchodzi z Sejmu. W rozmowie z PAP wyjasnila, ze motywem
decyzji sa sprawy osobiste i zdrowotne. Pojawily sie
domysly, iz to tylko taktyczna zagrywka Prawa i
Sprawiedliwosci, ktore przed wyborami zwyklo chowac
kontrowersyjnych politykow. Sama Pawlowicz wydaje sie
potwierdzac ta teze swoim wpisem na Twitterze: „Przerwa w
kuracji: NIKT mnie nie chowa ani nie wyrzuca. Totalni, w
tym upadli dziennikarze Szuldrzynski, Czuchnowski,
Grochola (byc moze chodzi o Renate Grochal z Neewsweeka? –
E.Olsen) itp. oraz bezmocni poslowie opozycji, nie
zmuszajcie mnie bym szybko wyzdrowiala… GW niech lepiej
pilnuje swego upadku i restauracji”.
——–
Zebral dla Was: Egon OLSEN

KACIK KAPITANA SMERFA
Witaj Gargamelu i witajcie Czytelnicy!
Po 4 mesiacach na plazy wrocilem na moj stateczek. Z jednej strony troche
ciezko wracac do kieratu a z drugiej ciesze sie ze moge ( lekarze znow
przepuscili). Niby po 27 latach na morzu biedy w domu nie ma ale praca na
;ladzie nawet za 4 tys to jakis koszmar. Radio I tv opowiadaja bajki jak to
jest cudnie. Jak prad dla przykladu to 135zl miesiecznie I wogole sukces I
prosperita, No nie wiem. Ja dostaje rachunek blizej 500zl za sam prad, a
przeciez dom ogrzewam wygodnie gazem, co wcale tanie nie jest i bynajmniej
nie trzymam jakichs 22C ale tak kolo 19 tu. Czlowiek placi te rachunki I
placze, a przeciez cywilizowany czlowiek wydaje glownie na przyjemnosci a
nie koniecznosci egzystencjalne. Wiec kaska wycieka z konta nie wiadomo
gdzie. A tu na statku, lozko samo sie sciele (lapkami stewarda) posciel
zmienia, kabina odkurza, kucharz stara sie i jemy jak w restauracji w
pozytywnym znaczeniu . Zyc nie umierac. O gderaniu partnerki/zony czy
ciaglych pomyslach dzieciorow nie wspomne. Mowiac o kochanych latoroslach,
to kiedys taksiarz wiozacy mnie do lekarza utyskiwal ze traktuja go jak
darmowa taksowke. Zawiez odwiez I jeszcze ciagle plac za ich rozrywki. Cos
w tym jest. Zanim wykonczy nas islam, wlasne dzieci zrobia to duzo
skuteczniej. Juz tzw mileniasy wchodza powoli na rynek pracy. Jakos
pracodawcy nie sa nimi zachwyceni. A moze ci wszyscy dobrzy juz sa w UK?.
Niewazne, na razie ciesze sie, ze zaczynam zasypywac dziure na koncie
spowodowana dluzszymi wakacjami ( no, te wakacje to taki optymizm, raczej
wczasy pracownicze, jak mawial tata.) Zasuwalem na budowie remontujac
domek, bo najecie budowlancow graniczy z cudem. A nawet jak w koncu
znalazlem ekipe, to mi z domku zrobila meline. Koszmar.) Sprawami
politycznymi bede sie zajmowal pozniej, a I to delikatnie zeby mi wladza
nie wystawila listu gonczego. Czas na autocenzure
Smerf KAPITAN
Realista

Mizerski na bis
WYCISZENIE DLA ZROZUMIENIA
W zwiazku z tragicznymi wydarzeniami w Gdansku szeregowi politycy PiS
dostali od kierownictwa partii polecenie ograniczenia wystepow medialnych.
Kierownictwo PiS uznalo, ze w tych dniach lepiej dla partii bedzie, jesli
wyborcy nie beda narazeni na sluchanie i ogladanie szeregowych politykow
PiS, a takze czytanie ich wpisow internetowych. „Trzeba wyciszac emocje,
unikac niepotrzebnych zdan, z ktorych kazde moze okazac sie niepotrzebnym
sformulowaniem, ktore ktos nieopatrznie zrozumie” – wyjasnia powody decyzji
jeden z waznych wiceministrow PiS, cytowany przez portal Wirtualna Polska.
Nie sposob sie z tym nie zgodzic. Kazdy bez trudu zauwazy, ze wypowiedzi i
wystapienia wielu politykow PiS pelne sa niepotrzebnych zdan i sformulowan
i ze wiele z nich mozna zrozumiec nieopatrznie. Chociaz trzeba tez uczciwie
powiedziec, ze niektorych w ogole nie mozna zrozumiec. Dlatego inicjatywe
kierownictwa PiS osobiscie goraco popieram, bo uwazam, ze przynajmniej na
kilka dni przyczyni sie ona do wiekszego zrozumienia miedzy politykami a
reszta Polakow.
Kierownictwo PiS uznalo, ze jest potrzeba, aby do konca minionego weekendu
w mediach wystepowali tylko najwazniejsi, specjalnie upowaznieni politycy
PiS. Wydaje sie to jednak decyzja troche pochopna, bo moim zdaniem
wypowiedzi najwazniejszych politykow tej partii sa w wiekszosci rownie
niepotrzebne i niezrozumiale, co wypowiedzi ich mniej waznych kolegow. Nic
dziwnego, ze niektorzy szeregowi politycy PiS uwazaja te decyzje za
niezrozumiala i niesprawiedliwa.
– Ja i wielu kolegow od lat wypowiadamy zdania glupie, emocjonalne i
niepotrzebne, bo tego wymagaja od nas nasi wyborcy – zali mi sie jeden z
poslow, ktoremu zakazano nie tylko wystepow w telewizji, ale rowniez wpisow
na Twitterze i Facebooku. – Dotad jakos nikomu to nie przeszkadzalo, wiec
nie rozumiem, dlaczego w zwiazku z dramatycznymi wydarzeniami w Gdansku
mielibysmy z tego rezygnowac.
Zwlaszcza ze – jak podkresla moj rozmowca – politycy opozycji, ktorych
zadne zakazy nie obejmuja, z pewnoscia z wypowiadania glupich i
niepotrzebnych zdan w najblizszym czasie nie zrezygnuja, a moze nawet
nasila aktywnosc w tym zakresie.
Dobra wiadomosc dla szeregowych politykow PiS jest taka, ze po weekendzie
przymusowego wyciszenia beda sie mogli znowu poglosnic i zaczac sie
normalnie wypowiadac, co sprawi, ze publiczna debata przestanie byc nuzaco
jednostronna.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Sapporo:
Tam, gdzie wygral Wojciech Fortuna
Czas na dwa pucharowe konkursy indywidualne na Okurayamie w Sapporo, czyli
rodzimej skoczni lidera PS Ryoyu Kobayashiego. W Japonii wystartuje stala
polska szostka, glowny cel – zapomniec Zakopane
Sapporo i duza skocznia Okurayama to dla polskich skokow przede wszystkim
miejsce wspomnien zlotego medalu olimpijskiego Wojciecha Fortuny. Skocznia
juz nie ta co w 1972 roku – byla modernizowana wiele razy, ale sentyment
pozostal.
Japonczycy stworzyli wokol Okurayamy duzy osrodek sportowo-turystyczny,
wielka widokowa platforma umozliwia ogladanie panoramy okolicy, bliskosc
duzego miasta pozwala na organizacje wielu znaczacych imprez narciarskich.
Puchar Swiata i mniejsze zawody w skokach zagladaja tam dosc czesto,
ogladano na wyspie Hokkaido rowniez mistrzostwa swiata (2007) i Uniwersjade
(1991).
Obok skoczni dziala najwieksze muzeum sportow zimowych w Japonii, ktore
upamietnia m. in. wklad monarchii japonskiej w rozwoj skokow i budowe
skoczni – syn cesarza wspomogl pomyslodawcow finansowo na poczatku XX
wieku, baron Kishichiro kura byl zas tym, ktory zaprojektowal skocznie z
1931 roku i dal nazwe wzgorzu.
W klubie w Sapporo wykul sie takze talent Ryoyu Kobayashiego, obecnego
lidera PS i zwyciezcy 67. Turnieju Czterech Skoczni. Mlody Japonczyk
traktuje start u siebie jako jeden ze szczytow sezonu. Skocznie i jej
kaprysy zna swietnie i choc oficjalnymi rekordzistami sa Maciej Kot i
Stefan Kraft (obaj po 144 m w 2017 roku), to Kobayashi potrafil tam
przeleciec w lutym 2018 r. ponad 148 m i jakos wyladowac (z upadkiem).
Swiadkowie twierdzili, ze mogl skoczyc 160 m, ale zrobil wszystko, by tego
nie robic, bo ladowanie nioslo ryzyko poteznych obrazen.
Ryoyu bedzie zatem pokazywal sie swoim rodakom i zblizal do zdobycia
wielkiej Krysztalowej Kuli, ale latwo moze mu nie byc: zaplanowane na ten
weekend dwa konkursy indywidualne PS w Sapporo przyciagnely niemal
wszystkich bohaterow tej zimy ze skokami. Nie zawsze tak bywalo (daleki
wyjazd do Japonii niekiedy nie pasowal europejskim slawom, zwlaszcza przed
waznymi imprezami mistrzowskimi), ale tym razem tylko Finowie postanowili
zostac w domu.
Obserwujacy pilnie zawody pucharowe zauwaza jednak nieobecnosc zwyciezcy z
Wisly Rosjanina Jewgienija Klimowa. W ekipie Slowenii znow zabraknie Jurija
Tepesa (zastapi go mlody Ziga Jelar), rowniez Peter Prevc nadal twardo
trenuje u siebie. U Niemcow wraca do pracy mistrz olimpijski Andreas
Wellinger, lecz zostal w Europie Richard Freitag. Po czesci ten ruch
wymusila powazna kontuzja Davida Siegela w Zakopanem (juz wiadomo, ze
zerwane wiezadla kolanowe oznaczaja 10 miesiecy przerwy).
Norwegowie nadal sa bez Daniela-Andre Tandego, nie przylecial do Japonii
takze Andreas Stjernen, ale Robert Johansson i Johann Andre Forfang nie
opuszcza okazji do zdobywania kolejnych punktow. Austriacy w pojawili sie w
komplecie znanym z Wielkiej Krokwi. Ich lider Stefan Kraft jest coraz
mocniejszy, pozostali takze odzyskuja werwe.
Polacy nie zmieniaja skladu, Stefan Horngacher po wpadce w konkursie
indywidualnym w Zakopanem zachowuje zimna krew, stawia na tych, na ktorych
postawil juz w listopadzie. I choc nie wszyscy widza postep, to trener
trzyma sie zdania, ze celem glownym pozostaja mistrzostwa swiata w Seefeld
i dopiero po nich przyjdzie czas ocen.
Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Piotr Zyla, Jakub Wolny, Stefan Hula i Maciej
Kot polecieli zatem do Japonii, by udowodnic, ze niedawna, dosc smetna
niedziela na Wielkiej Krokwi, nie oznacza naglego spadku formy, ze po
dobrych skokach na Okurayamie latwo bedzie zapomniec Zakopane. Najlatwiej
byloby oczywiscie zobaczyc na slawnej skoczni takie konkursy, jak dwa lata
temu. Wtedy pierwszy wygral Maciej Kot ex aequo z Peterem Prevcem, drugi
Kamil Stoch.
Program skokow na Okurayamie wymaga od polskich kibicow dwukrotnej
obecnosci rankiem przy telewizorze, takze poswiecenia kawalka jednej nocy.
Kwalifikacje do pierwszego konkursu zaczna sie w piatek 25 stycznia o
10.00, sobotni konkurs zaplanowano na 8.00 rano czasu polskiego. W
niedziele kwalifikacje sa o 1.00, drugi konkurs o 2.00.
> Klasyfikacja PS: 1. R. Kobayashi (Japonia) 1128 pkt.; 2. K. Stoch 624; 3.
P. Zyla (obaj Polska) 603; 4. S. Kraft (Austria) 581; 5. D. Kubacki
(Polska) 554; 6. S. Leyhe (Niemcy) 505; 7. J. A. Forfang 456; 8. R.
Johansson (obaj Norwegia) 453; 9. K. Geiger 425; 10. M. Eisenbichler (obaj
Niemcy) 374;…29. J. Wolny 97; 35. S. Hula 43; 47. M. Kot (wszyscy Polska)
14.
> Puchar Narodow: 1. Polska 2639; 2. Niemcy 2609; 3. Japonia 2001; 4.
Austria 1737; 5. Norwegia 1515.
Krzysztof RAWA
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *