Dzien dobry – tu Polska – piątek, 23 listopada 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 309 (5001) 23 listopada 2018 r.

Zal dupe sciskal…
Nie ukrywam, ze siarczyscie nie lubie Jaroslawa Kaczynskiego, ale zal mi
dupe sciskal, gdy ogladalem w telewizorze transmisje z korytarza Sadu
Okregowego w Gdansku, gdzie przez dobre pol godziny samotny, jedynie w
otoczeniu policjantow, na stojaco i pokornie czekal przed sala rozpraw az
zostanie wpuszczony na „boj swoj ostatni” z Wrogiem nr 1- Lechem Walesa.
Jest o tym duzo w dzisiejszej gazetce, ja natomiast skupilem sie na
…bardzo smutnym wygladzie Faceta, ktory -jakby nie bylo- trzesie teraz
Polska i naszym losem. Szara cera, skutne oczy bez wyrazu, przygarbiona
sylwetka. Co sie stalo z bunczucznym „Wodzem Narodu”, ktory jeszcze
niedawno obdarzal nas epitetami „zdradzieckie mordy”, „Polacy drugiego
sportu” i inne takie. Wczoraj, bez swity i zwyklego wianuszka Przydupasow,
z zalosna mina, to on wysluchowal epitetow pod swoim adresem licznej
gawiedzi zgromadzonej na korytarzu. W pewnej chwili nie wytrzymal i zazadal
od strzegacych go policjantow zeby „spisali” krzyczacych. Policjanci
zachowali tzw. kamienne twarze i nie zareagowali, a kiedy wreszcie
przyszedl usmiechniety Walesa, powitany przez tlumek entuzjastycznie
skandowaniem jego nazwiska, Kaczynski dopelnil miary swej goryczy : „to ja
zrobilem z Pana prezydenta”- wypomnial Walesie, jak wiadomo- niedorzecznie.
Towarzyszyla temu oczywiscie salwa smiechu zebranych. Jestem doswiadczonym
dziennikarzem, widzialem upadek niejednej „Wielkosci” za czasow komuny, mam
wprawe i odpornosc w rejestrowaniu takich wydarzen. Ale to co zobaczylem
wczoraj na korytarzu Sadu Okregowego w Gdansku wlazlo mi w glowe i wyjsc
nie moze. Czyzby jeszcze jeden Koniec Dyktatora? No, moze…Poczatek
Konca…Nie wygladalo to radosnie. Przynajmniej dla PiS-u.-Wasz:
Gargamel Zadumany

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

FLYING WAVE- DO CZEGO TO DOJDZIE?
Nie przypominam sobie by w ktorejs z kilku dotychczasowych aukcji obrazow
kpt. Ryszarda Kucika licytowano tak wysoko, jak teraz. Dni leca- stawki
rosna. Oto wczorajsza:
Podbijam do 700 euro.
C/E Hafnia Asia
——————————–
LATAJACA FALA -700 euro po raz pierwszy!
KTO DA WIECEJ?

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7764 PLN Euro: 43064 PLN Frank szw.: 3.8000 PLN Funt:
4.8300 PLN Gielda 22.11.2018 r. godz. 17.00 WiG 56932.62 (+0.85%)
WiG30 2544.32 (+ 0.77%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.70 PLN Euro: 4.23 PLN
Funt: 4.77 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.66 PLN
Euro: 4.19 PLN Funt: 4.79 PLN

Pogoda w kraju
Lokalnie deszcz i mzawka. Temperatura wzrosnie maksymalnie do 7 stopni C.
W przewazajacej czesci kraju odczujemy zimno, miejscami chlod.

Na dobry dnia poczatek
Syn ministra Mariusza Kaminskiego otrzymal posade w centrali Banku
Swiatowego, syn europosla PiS Ryszarda Czarneckiego jest doradca w Polskiej
Grupie Zbrojeniowej, syn Prezesa TK Julii Przylebskiej zostal dyrektorem w
Banku PeKao itd. itp.
ZLOTE DZIECI
Sledzac zawrotne kariery
Synow ze sfer prominentnych,
Nie widze zadnej afery!
Kazdy z nich jest kompetentny.

Protekcja? To zaden dowod.
Trzeba dac szanse mlodziezy.
Nepotyzm? Ach, skadze znowu!
Im sie po prostu nalezy!

Nikt z nich nie ukradl ksiezyca,
Sa madrzy, zdolni, uznani,
Choc, sadzac po ich rodzicach,
Chyba sa” adoptowani.
—————————–
Wojciech DABROWSKI

Walesa przed sadem:
KACZYNSKI KAZAL BRATU LADOWAC
Lech Walesa podczas przesluchania w trakcie czwartkowego procesu,
podtrzymal, ze wedlug niego Jaroslaw Kaczynski podczas ostatniej rozmowy
telefonicznej z bratem, kazal mu ladowac. – Jestem przekonany, ze tak bylo,
ze po mojej stronie jest prawda – stwierdzil.
Zapytany przez sad, na jakiej podstawie wysnuwal wielokrotnie powtarzane
wnioski, odpowiedzial: – Znamy sie z pozwanym wiele lat. Bylem tez
prezydentem, wiec znam podejmowanie decyzji w tych sprawach. I przez te
wiele lat Lech Kaczynski nie podjal zadnej decyzji bez uzgodnienia z
Jaroslawem. Zadnych – podkreslil. Jednoczesnie zaznaczyl, ze zaloga
samolotu nie moze podjac tego typu decyzji bez uzgodnienia z prezydentem. –
Jestem przekonany, ze tak bylo, ze po mojej stronie jest prawda, i ze ta
decyzja byla zle podjeta przez nich – zaznaczyl.
Wyrazil opinie, ze nieodpowiedzialny byl zarowno wylot, jak i ladowanie. –
Nikt o zdrowym umysle nie podjalby takiej nieodpowiedzialnej decyzji. Na
tej bazie mowie, ze trzeba zbadac tych ludzi – stwierdzil.
Przyznal, ze zapoznawal sie z raportami dotyczacymi sprawy, ale „nie az tak
bardzo”, bo ma swoje zajecia. Podkreslal jednak, ze ma „swoje podstawy,
zeby takie zdanie glosic”. Nastepnie poinformowal sedzie, ze zakonczyl
wypowiadanie sie na temat Smolenska. – Prosze nie pytac, bo nie bede
odpowiadal – powiedzial
Podczas procesu zostala rowniez poruszona kwestia rzekomej wspolpracy Lecha
Walesy ze Sluzba Bezpieczenstwa. Sad zapytal, skad bierze sie teza bylego
prezydenta RP, ze to wlasnie Jaroslaw Kaczynski i jego brat stoja za tymi
oskarzeniami. – A kto moglby tak swinstwo zrobic, jak nie Kaczynscy? –
zapytal Lech Walesa.
– Nigdy, w calym swoim zyciu nie probowalem nikogo obrazac, ich rowniez
nie. Ale jestem atakowany, wiec ripostuje – powiedzial byly prezydent.
———-
W czwartek 22 listopada w gdanskim sadzie rozpoczal sie proces, ktory
Jaroslaw Kaczynski wytoczyl Lechowi Walesie w sprawie naruszenia dobr
osobistych. To odpowiedz prezesa PiS na wpisy na Facebooku z 2016 roku, w
ktorych byly prezydent RP napisal miedzy innymi, ze to Jaroslaw Kaczynski
nakazal ladowanie samolotu lecacego z polska delegacja do Smolenska. Prezes
PiS domaga sie tez przeprosin za slowa Lecha Walesy o tym, ze „nie jest
zdrowy, zrownowazony psychicznie”.
We wniosku koncowym pelnomocnik Lecha Walesy, mec. Maciej Prusak
powiedzial, ze „dla Jaroslawa Kaczynskiego to powodztwo to sposob na
zamkniecie ust Lechowi Walesie”.

Ziemiec nawet nie drgnal!
GOSC TVP NAZWAL WALESE KANALIA
Opozycjonista z czasow PRL Ryszard Majdzik w programie „Minela 20” wyzywal
bylego prezydenta Lecha Walese. Nazywal go m.in. kanalia, agentem SB, a
nawet „bestia w ludzkim ciele”. Prowadzacy Krzysztof Ziemiec ani razu nie
zwrocil mu uwagi.
Rozmowa dotyczyla dzisiejszej rozprawy w gdanskim sadzie, podczas ktorej
zeznawali Lech Walesa i Jaroslaw Kaczynski. Proces dotyczy slow Walesy,
ktory twierdzil, ze Kaczynski kazal Lechowi Kaczynskiemu ladowac w
Smolensku.
Ziemiec poprosil o komentarz Ryszarda Majdzika. Jego wypowiedz byla
wlasciwie ciagiem obelg pod adresem Walesy. – Dla mnie czlowiek, ktory
donosil za pieniadze na swoich kolegow po masakrze na Wybrzezu roku 70,
jest zwykla kanalia – powiedzial. – To zwykla kanalia, agent Bolek, ktory
nigdy sie nie przyznal do popelnionych przez siebie lotrostw przeciwko
swoim kolegom, przeciwko Polsce, przeciwko narodowi – dodal.
Ziemiec w ogole nie zareagowal na „kanalie”. Sam Majdzik jednak dopiero sie
rozkrecal.
To czlowiek, ktory jest klamca. Kasta sedziowska i totalna opozycja
traktuja Walese jak swoj relikt. To jest ich relikt zaprzanstwa, klamstwa,
przestepczosci. Oni zawsze beda tego reliktu bronic.
W koncu gdy Majdzik zakonczyl swoj wywod. Ziemiec skwitowal to krotko: –
Bardzo mocne slowa, bardzo mocne oskarzenie pod adresem sedziow i Lecha
Walesy – powiedzial. To jednak nie byl koniec watku. – Nie myslmy, ze ten
czlowiek, Bolek, jest zdolny, by ustapic – mowil Majdzik. – To czlowiek,
ktory zawsze szedl w zaparte, zawsze klamal. Klamstwo dla tych ludzi jest
czyms wiecej niz prawda. My jestesmy ktorzy zawsze glosimy prawde. Bolek
wie o tym, ze prawda zwyciezy, ale idzie w zaparte, bo zawsze czesc
szczujni TVN-owskiej chce zniszczyc doba zmiane, ktora rzadzi Polska –
mowil.
Prosze nie wierzyc w to, ze ten czlowiek, ta kanalia, ten lobuz, agent SB
bedzie cokolwiek rozumial i chcial dobrego dla Polski. Dla mnie w tym
czlowieku, w Bolku, tkwi bestia w ludzkim ciele, to cos okropnego. To sie w
glowie nie miesci
(GW)

Tu nie chodzi o PiS.
AMERYKANIE SA PO PROSTU KONSEKWENTNI
Zarowno lewa jak i prawa strona z wielkimi emocjami przyjela srodowa
deklaracje ambasador Stanow Zjednoczonych, Georgette Mosbacher, ktora
uprzedzila poslow, ze atak wladz na wolnosc mediow moze popsuc relacje
polsko-amerykanskie. Spotkanie nie bylo rejestrowane przez media, wiec
informacje o slowach ambasador natychmiast zacytowali w mediach
spolecznosciowych politycy opozycji. Ich intencja byla jasna – oto pani USA
daja prztyczka w nos „dobrej zmianie”.
Poslowie PiS przyznawali, ze Mosbacher mowila poslom, ze jesli pojawia sie
projekty prawa, ktore maja godzic w wolnosc mediow, to nie bedzie w stanie
Polsce pomoc. „Ale kontekst tej wypowiedzi byl szerszy” – zastrzegala
poslanka Malgorzata Wypych (PiS) cytowana przez portal wpolityce.pl.
Dla politykow prawicy ta wypowiedz moze byc problemem. Po pierwsze co
chwile ktos z obozu wladzy podszczypuje media, co jakis czas powraca jako
straszak ustawy dekoncentracyjnej, repolonizacyjnej itp. Po drugie prawica
wiele sobie obiecywala po nowej ambasador. Zadowoleni ze wspolpracy z nia
byli prezydent, premier i prezes PiS. W obozie dobrej zmiany zapanowalo
przekonanie, ze poniewaz jest nastawiona na sukces, skupiac sie bedzie na
tym, co moze realnie polepszyc wzajemne relacje: zniesienie wiz,
zwiekszenie amerykanskiej obecnosci wojskowej w Polsce, kontrakty
energetyczne i infrastrukturalne, zamiast sie „wtracac” w wewnetrzne sprawy
Ale emocje obu stron sa przesadzone. Amerykanie sa po prostu konsekwentni.
To administracja Donalda Trumpa krytykowala ustawe o SN, ktora pozniej
zawetowal Andrzej Duda. To obecna administracja ostrzegala przed
nowelizacja ustawy o IPN. W Amerykanskiej tradycja uderzenie w prywatne
media, jest ta czerwona linia, ktora dzieli demokracje od pozostalych
ustrojow. Przypominali o tym amerykanscy politycy odwiedzajacy Warszawe.
Amerykanie ani nie chca atakowac PiS, ani tez nie chca sie mieszac w nasze
sprawy. Oni po prostu maja swoje zasady.
Gorzej, jesli prawica wyciagnela falszywe wnioski z zachowania Trumpa.
Owszem, ostro krytykuje on media. Probowal nawet wyrzucic z Bialego Domu
dziennikarza CNN. Ale wstawily sie za nim media od prawa do lewa, a
przywrocenie akredytacji nakazal prezydentowi sad. Traktowanie przyjazni z
amerykanskim prezydentem jako przyzwolenie na lamanie standardow byloby
nieporozumieniem.
Michal SZULDRZYNSKI

Holdys w „Newsweeku”
KWESTIA PRYNCYPIOW
Wyobrazmy sobie, ze kupujemy samochod z ogloszenia, w ktorym stoi napisane,
ze jest on w rewelacyjnym stanie, dowiezie nas wszedzie, nigdy nie mial
stluczek ani przekrecanego licznika – po prostu okazja zycia.
Kupujemy. Przy pierwszej okazji, bo cos stuka w lewym kole, jedziemy na
solidny przeglad i dowiadujemy sie, ze to trup po dachowaniu, przekoszona
rama, silnik do kapitalnego remontu, skrzynia gruchot, a na koncie ma nie
50 tysiecy, lecz milion kilometrow. Trafia Was szlag? No, mnie trafia.
Albo wersja bardziej kobieca. Cudowna kiecka od Gucciego, okazja, noszona
tylko raz, za to przez Krystyne Jande na gali, idealna na Wasza figure,
piekna, prosto z Paryza, okazjonalnie nie za 10 tysiecy, ale za 5 stow.
Marzenie. Kupujecie i dowiadujecie sie, ze to chinska podroba, poliester,
fastrygowana w trzech miejscach, pruje sie, ciagnie, zamek sie zacina,
zamaskowane przypalenie od zelazka. Furia? No ba! Zostalyscie przeciez
oszukane!
Idziecie wiec na wybory, by dac upust frustracji. Macie dosc tych
wszystkich pieprzonych partii i zaklamanych politykow, ktorzy siedza przy
korycie i lza do kamery – chcecie dac im kopniaka i oddac glos na kogos
nowego, uczciwego. Musi byc niezalezny, to dla Was bardzo wazne. W koncu
chcecie zmiany. Macie kogos takiego na oku, jest naprawde swiezy,
bezpartyjny, jemu mozecie powierzyc swoje losy. Idziecie do urny,
rach-ciach krzyzyk i tydzien potem dowiadujecie sie, ze Wasz faworyt juz
nie jest niezalezny – wlasnie przylaczyl sie do PiS. Albo do PO – niewazne.
Kupili go za dobrze platna fuche w radzie nadzorczej. Pozniej zalatwi sobie
jeszcze dzialke pod dom. Trafia Was szlag? Tylko szczerze. Zostaliscie
znowu zrobieni w bambuko, wiec nie kombinujcie.
Slowo „korupcja” powoli traci swoje kryminalne znaczenie. Jeszcze
kilkanascie lat temu, gdy wybuchla afera Rywina, zarzut korupcji brzmial
mocno. Ale dzis czas biegnie szybciej niz kiedys, jest era internetu,
sprawy tajne szybciej staja sie jawne, ludzie sa bardziej smiali w
przewalach i maja coraz mniej skrupulow – dzis korupcja zaczyna byc towarem
powszechnego uzytku. Mowi sie o niej powszechnie, zwlaszcza w swiecie
polityki. Byle sie nie dac zlapac.
Gdy wybuchla sprawa prezesa KNF, moja zona, patrzac w telewizor, zapytala
znienacka. „Ty, ile on ma lat?”. Sprawdzilem – 37. Mlodziak. Od kilku lat w
obiegu, nominowany a to przez Dude, a to przez Szydlo, albo przez partie
PiS na rozne zwiazane z pieniedzmi stanowiska i funkcje, wspina sie coraz
wyzej, niczym Joe Pistone w hierarchii rodziny Bonanno. Z ta roznica, ze
Pistone byl nieprzekupnym agentem FBI, ktory gangsterow przeswietlal.
Rzeczywiste wiec pytanie, jakie mi zona zadala, brzmialo: „Gdzie i kiedy
ten mlody czlowiek nauczyl sie tego procederu? Kto go nauczyl rozmawiania z
wlascicielami bankow w ten sposob? Gdzie nabral tej pewnosci siebie? Jakby
chodzilo o „kopsnij mi stowe, oddam ci jutro”, a przeciez tu w gre
wchodzily miliardy zlotych i szantaz! Mial to obcykane. Uzywal zagluszarek.
Studiowal to na uczelni, gdzie zrobil niedawno doktorat? W jakim swiecie
musial sie obracac? Co to za srodowisko?.
I tu tkwi sedno.
Gdy porownac swiat polityki z gangsterskim polswiatkiem, politycy dostaja
drgawek. A wystarczy sobie przypomniec falszowanie dokumentow przez
Kaminskiego z CBA (chcieli wrobic Leppera w kryminalne przewaly), nagly
upadek laptopa Ziobry z dowodami, samobojstwo posla Sekuly trzema strzalami
we wlasny brzuch, oferte Macieja Zalewskiego z PC wobec spolki Art B, by
zasilila partyjna spolke Kaczynskiego Telegraf milionem dolarow (w zamian
otrzymali pomoc w ucieczce z Polski), przejmowanie lukratywnych
nieruchomosci w Warszawie…
Mozna odniesc wrazenie, ze w tym swiecie istnieja dwa pietra. Jedno z nich
jest dla ludu – gladkie od wody kolonskiej i pudru, pelne frazesow
mowionych do kamer i z mownic, tudziez obietnic rzucanych niczym konfetti.
Drugie jest strefa ciemniejsza od szarej – tam rozgrywane sa transakcje na
niebotyczne kwoty, przejmowane wielkie spolki i banki, media, tam sie
szantazuje i wykancza konkurencje gospodarcza, kladzie lapy na wymiarze
sprawiedliwosci, nielegalnie przeglosowuje ustawy, zalatwia posady
znajomym. Wszystko po to, by wejsc w posiadanie majatku i by stworzyc kaste
polityczna zyjaca poza zasiegiem obywateli. Jak sie to robi – wiedza
wtajemniczeni. Obywatelom pozostaje kupic dyktafony i modlic sie, by
ocalaly niezalezne media.
Zbigniew HOLDYS

WLASNY POKOJ
Czy jesli moj 12-letni syn zostanie prostytutka, to czy ja to zauwaze?
Mysle o tym od wczoraj, kiedy to jako gosc przysluchiwalam sie konferencji,
a raczej spotkaniu, jakie dla nauczycieli, dyrektorow szkol, wychowawcow
przedszkolnych zorganizowala warszawska dzielnica Wola. Prelegentami byli
psychologowie, psychiatrzy i adwokat. Sala konferencyjna udostepniona przez
Caritas wypelniona prawie wylacznie kobietami (wychowanie przedszkolne,
wiadomo, to nie dla polskich macho). O, przepraszam, jest dwoch panow – to
dyrektorzy szkol.
To, czego bali sie swiadomi rodzice i nauczyciele w latach 80., jest juz
nieco oswojone. Narkomania wsrod 13-latkow – odhaczone, mamy to, wszyscy
czytali „Dzieci z dworca ZOO”, a analfabeci wtorni przynajmniej film
zobaczyli. Dilerzy w szkole? Odhaczone, jest ochrona, kiedys nie bylo,
diluja za ogrodzeniem. W szkolach bywaja policjanci z psami. Podobno
calkiem niedawno w jednej ze szkol taki pies rzucil sie w klasie na plecak
jednego z uczniow i rozszarpal, wyciagajac” na drugie sniadanie marihuana.
Wszyscy zaczynaja od marychy, tak leczniczo. Rodzice mieli pretensje, ze
psy po szkole laza. A psy moze nieszczepione? Wiadomo, jaki mamy
podejrzliwy stosunek do szczepien.
Szarpanie, wciaganie do toalety, bo na szkolnym korytarzu jest kamera,
gwalt, pigulka gwaltu, dreczenie fizyczne i wszelkie odcienie „Niepokojow
wychowanka Toerlessa” – to juz bylo. Nawet bulimia i anoreksja, choc w PRL
o nich nie wiedzielismy, to przyjely sie blyskawicznie i dzis sa na
porzadku dziennym, jak cukrzyca czy tradzik. Do niektorych liceow chyba bez
anoreksji trudno sie dostac.
Nauczycielom doszedl drugi etat. Swiat cyfrowy. Juz nie tylko musza
wychowywac w realu, ale i w sieci. Pilnowac, czy uczennicy ktos nie
sfotografowal w toalecie, gdy sie zalatwia, a potem fotografii tej nie
udostepnil w sieci z ponizajacym komentarzem. Przedszkolaki widzialy juz
pornografie, mimo ze glowkami do lady w kiosku ruchu nie dosiegaja. Gazetki
z pornografia to juz relikt glacjalny. Jest przeciez w domu tata, czasem
tata z mama – kazdy sobie czasem zerka w laptop lub smartfon, a tam takie
brzydkie bajki dla doroslych.
Adwokat na konferencji uswiadamia cialo nauczycielskie: „Jest siec. Ale
siec, ktora panstwo znacie, to tylko mala czesc problemu, bo jest jeszcze
dark net”.
A tam, w dark necie – dziecieca prostytucja. Banalnie prosta, na
wyciagniecie reki. Logujesz sie, robisz awatara, kupujesz i sprzedajesz za
zetony. Kilka minut, kilka godzin – dla kazdego cos milego. Dokladnie
rozpisane menu, jak w spa czy u kosmetyczki – sam glos? Chwila rozmowy?
Moze tylko twarz? Albo tylko nogi. Tylko brzuch? Przez telefon, przez
kompa. Bez wychodzenia z domu. Rodzice albo w pracy, albo w kuchni czy
pokoju obok. Ciesza sie, ze dziecko bezpieczne w domu przy kompie. Niech
sobie troche pogra, wszyscy graja. Rodzice sami czesto z komputerow w ogole
nie umieja korzystac – ale ciesza sie, ze syn lub wnusio potrafi. Kupili mu
tablet z okazji komunii, zeby lekcje robil. Ma nowe buty? Airmaksy, vansy?
W te gry wygral – tak mowi. Lekcje opuszcza, nauczyciele sie dziwia. Po co
mu szkola, zarabia juz lepiej niz nauczycielka polskiego.
„Prostytucja wymaga przedefiniowania” – mowi prelegent adwokat. Patrze na
panie nauczycielki. Niektore mlode, pelne wiary – mysle o nich jak o
zolnierzach jadacych na front. Czy przezyja pieklo szkolne? Niektore w
wieku emerytalnym – wszystko juz widzialy. Obys cudze dzieci uczyl? Dzieci
to pikus. Obys cudzych rodzicow uczyl. Nauczycielstwo to kilka etatow w
jednym.
Pamietam mieszkania z lat 80. Niewiele dzieciakow mialo swoj wlasny pokoj.
Wszyscy na kupie w kuchni albo kawalerce. Wlasny pokoj kojarzyl mi sie
dotad glownie z powiescia Virginii Woolf. Podobnie jak wszystkie matki
Polki codziennie walcze o wlasny pokoj – chocby pare godzin pracy wyrwane
od zajmowania sie rodzina, domem, autem – to sukces. Natomiast pokoj
dziecka? Czy to dark room?
Agata PASSENT

O TYM, JAK WICEMINISTER MINISTRA WYONACYL
W „Na Skalnym Podhalu” Przerwy-Tetmajera jest urocza opowiastka o tym, „jak
baba diabla wyonacyla”. Informacje i przecieki z wysokich sfer
rzadowo-policyjnych pozwalaja snuc opowiesc o tym, jak wiceminister
konstytucyjnego ministra wyonacyl.
A bylo to tak. Jaroslaw Zielinski, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw
Wewnetrznych i Administracji, zamieszkujacy na stale w Suwalkach i
odpowiedzialny w resorcie za nadzor nad sluzbami mundurowymi, w tym
policja, jest znany z tego, ze w swojej suwalskiej niszy wymaga traktowania
z ponadnormatywna atencja, zwlaszcza przez funkcjonariuszy. A to policjanci
produkuja dziurkaczami konfetti, by nastepnie obsypac nim pana
wiceministra, a to dowoza emerytki, ktore tancza przed panem wiceministrem
taniec hula z Hawajow, a to na jego polecenie bojkotuja rocznice
organizowane przez wladze miejskie, z ktorymi pan wiceminister sie
poprztykal. Policjanci napisali do poslanki PO, tez zreszta z suwalskiego,
list, ze maja juz tego po dziurki w nosie, ze domu ministra na stale
pilnuje ekipa w radiowozie policyjnym, a na roznych oficjalnych imprezach
mundurowi otrzymuja polecenie przebrania sie w garnitur, nalozenia
przeciwslonecznych okularow i wcisniecia sluchawki w ucho, by pozorowac
funkcjonariusza rzadowej ochrony (zwanej teraz Sluzba Ochrony Panstwa), bo
to podnosi prestiz pana wiceministra. Rzeczywiscie, przyklejony do pana
wiceministra mezczyzna w garniturze, przeciwslonecznych okularach i bodaj
ze sluchawka w uchu zostal uwieczniony na zdjeciach „Kuriera Suwalskiego”
dokumentujacych obchody Dnia Strazaka w Suwalkach.
Minelo niewiele czasu i do opinii publicznej dotarla informacja, ze Komenda
Glowna Policji przeprowadza kontrole w Komendzie Powiatowej w Suwalkach w
sprawie informacji o obslugiwaniu pana wiceministra przez funkcjonariuszy.
Minelo czasu raczej malo niz wiele i do dziennikarzy dotarl przeciek, ze
kontrola wprawdzie trwa i jeszcze potrwa, ale sa „wstepne wyniki” i
wszystko jest w najwiekszym porzadku. Wedle tego przecieku na razie
kontrolerzy mieli ustalic, ze to, iz w okolicach miejsca zamieszkania
wiceministra rzeczywiscie pojawia sie wiecej funkcjonariuszy, ma miec
zwiazek z rutynowymi dzialaniami. Polegaja one na planowym zabezpieczeniu
drogi prowadzacej do przejscia granicznego z Litwa. Kontrolerzy z KGP
sprawdzali takze informacje o wykorzystywaniu funkcjonariuszy po cywilnemu
do ochrony wiceministra spraw wewnetrznych i administracji. Na razie
ustalili oni, ze byli wykorzystywani do rutynowego zabezpieczania
oficjalnych imprez w rejonie Suwalk.
Na czym polega wyonacenie ministra Joachima Brudzinskiego przez jego
zastepce wiceministra Jaroslawa Zielinskiego? Nie jest to cos, co rzuca sie
w oczy szerokiej opinii publicznej, ale piszacy te slowa byl w swoim czasie
ministrem administracji i spraw wewnetrznych i wie co nieco, jak dzialaja
ten resort i sluzby mundurowe.
Po pierwsze, zwraca uwage kwestia organizacyjna. Kontrole w policji
suwalskiej przeprowadza Biuro Kontroli Komendy Glownej Policji, a znaczna
czesc kadry dowodczej policji w Suwalkach i Komendzie Glownej zwlaszcza
jest z reki i pod reka wiceministra Zielinskiego. Ludzie swiadomi sprawy
smieja sie w kulak, bo” swiadczyl sie Cygan swoim dzieckiem. Gdyby te
kontrole zlecil naprawde konstytucyjny minister Joachim Brudzinski, to
uzylby do tego niezaleznego wobec wiceministra Zielinskiego Departamentu
Nadzoru i Kontroli MSWiA.
Po drugie, o tym, czy radiowoz policyjny stawal tam, gdzie stawal, w
zwiazku z zamieszkiwaniem wiceministra Zielinskiego czy w zwiazku z
zabezpieczeniem drogi prowadzacej do przejscia granicznego, moze
wypowiedziec sie tylko specjalista z drogowki – niekoniecznie suwalskiej.
Po prostu albo ta lokalizacja byla optymalna, albo nie.
Zadnych watpliwosci nie mozna miec natomiast w sprawie trzeciej –
przebierania policjantow za rzadowych ochroniarzy. Oczywiscie, ze
wywiadowcy policyjni po cywilnemu zabezpieczaja i imprezy masowe, i
oficjalne uroczystosci, jesli odbywaja sie one na terenie otwartym i
publicznie dostepnym, a tak bylo w przypadku Dnia Strazaka. Ale wtedy stoja
w dostosowanych do pogody, miejsca i czasu cywilnych ciuchach, wtapiajac
sie w obserwujaca uroczystosc lokalna publike, a nie paraduja w garniturach
za plecami wiceministra, ktory odbiera honory od prezacych sie sluzbiscie
strazakow.
Podane wyzej informacje czytaja sobie policjanci i funkcjonariusze innych
sluzb z grupy MSWiA i dochodza do wniosku, ze wiceminister Zielinski
traktuje z wlasciwym sobie tupetem ministra Brudzinskiego – jak niemrawego
na umysle niedolege, ktoremu wszystko mozna wcisnac i ktory wszystko kupi.
Swiat mundurowy jest twardy. Funkcjonariusze nie musza swojego glownego
ministra lubic (to nawet nie najlepiej, gdy go lubia), ale powinni go
darzyc minimum respektu i uznawac za czlowieka powaznego. A nie da sie czuc
respektu wobec niemrawego na umysle niedolegi wyonaconego przez tupeciarza.
Jezeli kontrola w Suwalkach zakonczy sie rezultatami zblizonymi do
„wstepnych ustalen”, to minister Brudzinski w oczach swiata mundurowych raz
na dobre utraci zdolnosc kierownicza.
Ludwik DORN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Kubica w Formule 1.
Szczegoly umowy Orlenu z Williamsem
Wladzie plockiego koncernu juz zaakceptowaly umowe z Brytyjczykami.
Oficjalne jej podpisanie odbedzie sie w przyszlym tygodniu. Dzieki temu
Kubica wraca do Formuly 1.
Zarzad i rada nadzorcza PKN Orlen juz kilka dni temu zaakceptowaly i
podjely stosowne uchwaly w sprawie zawarcia przez plocki koncern umowy z
Williamsem na sponsoring tego brytyjskiego zespolu Formuly 1. – Umowa jest
tak skonstruowana, ze spolka wspiera zespol finansowo pod warunkiem, ze
Robert Kubica bedzie jednym z dwoch jego podstawowych kierowcow – mowi nasz
informator majacy wiedze o prowadzonych dotychczas w tej sprawie rozmowach.
Dodaje, ze oficjalnie porozumienie zostanie ogloszone i podpisane w
przyszlym tygodniu, prawdopodobnie w czwartek, 29 listopada. Ustalono je
wstepnie na ten dzien, gdyz jest to pierwszy mozliwy termin, w ktorym w
jednym miejscu (zapewne w Warszawie) moga zebrac sie kluczowi
przedstawiciele Williamsa, zarzadu PKN Orlen i oczywiscie sam Kubica.
– Wartosc umowy sponsoringu nie zostanie oficjalnie ogloszona. Prawda jest
jednak, ze jej wartosc oscyluje w okolicach 10 mln euro – twierdzi nasze
zrodlo. Dodaje, ze za te pieniadze m.in. na bolidach Williamsa, strojach
kierowcow i calego zespolu oraz w pit stopie bedzie umieszczone sztandarowe
logo Orlenu z symboliczna czerwona glowa orla. Plocki koncern bedzie jednym
z kilku glownych sponsorow brytyjskiego zespolu. Dzieki temu chce m.in.
pokazac, ze aspiruje do czolowki globalnych firm paliwowych.
– Na podstawie tej umowy Kubica na pewno bedzie jezdzil w wyscigach Formuly
1 w 2019 r. Jest tez opcja, ze bedzie kierowca Williamsa w kolejnym
sezonie, ale nie jest to juz obwarowane tak szczegolowymi zapisami jak te
dotyczace przyszlego roku – podaje nasz informator.
W rozmowy ws. umowy, ktora zawrze PKN Orlen z Williamsem wlaczyl sie Daniel
Obajtek, prezes plockiego koncernu. Ponad miesiac temu prowadzil on m.in.
negocjacje z Kubica. Wowczas spolka poinformowala, ze rozmowy mialy na
celu omowienie perspektyw i potencjalu rozwoju sportow motorowych, ktore od
wielu lat pozostaja w kregu scislych zainteresowan PKN Orlen. Dzis Obajtek
sugeruje, ze bedzie dalszy ciag tego zdarzenia. – Brawo Robert! To Twoj
powrot na szczyt. Jedziemy dalej! W najblizszych dniach zloze osobiste
gratulacje – napisal na Twitterze Obajtek pod oficjalna informacja
Williamsa o tym, ze Kubica bedzie jezdzil w jego zespole.
Tomasz FURMAN
———————————-
-Benzyna we krwi
Do przedwczoraj wydawalo sie, ze Robert Kubica to najwieksza w polskim
sporcie stracona szansa na wielka kariere i globalna slawe. Dzis juz
wiadomo, ze to basniowa historia, ktora zachwyca sie swiat, a
zainteresowanie jeszcze wzrosnie, gdy zacznie sie nowy sezon i Polak
zasiadzie za kierownica bolidu Formuly 1.
Uwage mediow zawsze zwracaja sportowcy, ktorych sukcesom towarzysza ciekawe
ludzkie historie. A historia Kubicy taka jest. Kierowca z Polski najpierw
sam przebija sie na szczyt, jezdzi znakomicie i brawurowo, w Grand Prix
Kanady ma wypadek tak grozny, ze nie tylko wyscigowy swiat wstrzymuje
oddech, wychodzi z niego praktycznie bez szwanku i rok pozniej na tym samym
torze wygrywa.
O Kubicy mowi sie, ze ma benzyne we krwi, ze zyje wyscigami, ma niezwykle
wyczucie, jak poprawic osiagi samochodu. Dlatego sciga sie nawet wowczas,
gdy stawka jest niewielka, jak w tym rajdzie, ktory zakonczyl sie dla niego
tragicznie. Pytano wowczas, dlaczego jechal, czemu narazil wspaniala
kariere, ale to – jak twierdzili ludzie znajacy kierowce od dziecka – bylo
pytanie bezpodstawne. Kubica po prostu zyl wyscigami – ta sama pasja
doprowadzila go i do wypadku na peryferyjnej wloskiej drodze, i teraz do
powrotu do Formuly 1. Bez tej benzyny we krwi obu tych zdarzen by nie bylo,
taka wiare i gotowosc do zaczecia wszystkiego od nowa mogl miec tylko
czlowiek, ktory urodzil sie w gokarcie i przez cale zycie jechal coraz
szybciej.
Mozna sie nie interesowac Formula 1, mozna watpic, czy Orlen robi dobry
interes, ale nie sposob nie podziwiac hartu ducha Kubicy.
Niedawno stracilismy jedna globalna gwiazde – Agnieszke Radwanska, i kiedy
wydawalo sie, ze Robert Lewandowski zostal sam, wrocil Kubica i 17 marca w
Melbourne oczy sportowego swiata znow beda zwrocone na niego.
Miroslaw ZUKOWSKI
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *