Dzien dobry – tu Polska – piątek, 21 maja 2021

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XIX nr 136 (6113)) 21 maja 2021r.

Koronawirus w Polsce
Mamy 2086 nowych i potwierdzonych przypadkow zakazenia koronawirusem –
informuje Ministerstwo Zdrowia.- Z powodu COVID-19 w ciagu ostatniej doby
zmarlo 68 osob, natomiast z powodu wspolistnienia COVID-19 z innymi
schorzeniami zmarly 182 osoby.
OD DZIS OTWARTE KINA I TEATRY
Od 21 maja teatry, opery, filharmonie, kina oraz grupy cyrkowe beda mogly
wznowic dzialalnosc, a domy i osrodki kultury – ponownie prowadzic
dzialalnosc edukacyjna i animacyjna w pomieszczeniach. Od piatku dzialac
beda mogly tez parki rozrywki na swiezym powietrzu przy zachowaniu 50 proc.
oblozenia
Tydzien pozniej, 28 maja czekaja nas kolejne zmiany w ramach luzowania
obostrzen sanitarnych. Swoja dzialalnosc beda mogly wznowic silownie i
kluby sportowe pod warunkiem, ze na 1 osobe przypada 15 mkw. powierzchni i
przy zachowaniu rezimu sanitarnego. To takze kluczowa data dla wlascicieli
restauracji, ktore od tego dnia beda mogly przyjmowac gosci wewnatrz swoich
lokali.
Bez zmian pozostaje obowiazek zakrywania nosa i ust za pomoca maseczki w
pomieszczeniach zamknietych, m.in. w transporcie zbiorowym, w sklepach czy
w kosciele.
Obecnie takze nie obowiazuja zadne ograniczenia w przemieszczaniu sie.

Tego chce czesc lekarzy
KARA ZA ODMOWE SZCZEPIENIA?
Pierwsze szczepienie przeciw COVID-19 wykonano w Polsce pod koniec grudnia
zeszlego roku. Od tamtej pory zrobiono ponad 16,3 mln szczepien Jednak
lekarze alarmuja, ze to wciaz za malo. A czesc z nich twierdzi, ze osoby
odmawiajace szczepien powinny byc karane
Ponad 74 proc. Polakow, w wieku powyzej 70 lat, zaszczepilo sie pierwsza
dawka lub zarejestrowalo na szczepienie przeciwko COVID-19
Liczba takich osob w wieku powyzej 18 lat wynosi obecnie 48 proc.
A to zbyt malo bysmy uzyskali odpornosc zbiorowa
Ilu Polakow nie chce sie zaszczepic?
Z tych blisko 16,4 mln osob, w pelni zaszczepione jest prawie 4,8 mln osob.
Pelne zaszczepienie oznacza przyjecie dwoch dawek szczepionek Pfizera,
Moderny lub AstraZeneki lub jednodawkowego preparatu Johnson & Johnson.
Wedlug pozyskanych danych, az 33,6 proc. ankietowanych, czyli 1/3
spoleczenstwa, nie zamierza poddac sie szczepieniom. Budzi to niepokoj
wsrod czesci lekarzy.
„Nie mozna nikogo zmusic, ale mozna sprawic, zeby sie zaszczepil”
Zatem jak wplynac na osoby, ktore nie chca sie szczepic? Juz wielokrotnie
pojawial sie pomysl wprowadzenia przymusowych szczepien, jednak to
rozwiazanie na tym etapie jest niemozliwe. – Nie mozna zmuszac nikogo do
brania udzialu w eksperymentach medycznych, bo tak wlasnie sa traktowane te
szczepienia. Ryzyko jest istotne, dlatego tez kazda decyzja powinna byc
podejmowana indywidualnie – mowi radca prawny Maciej Gawronski
Pojawiaja sie wiec pomysly, by osoby unikajace szczepienia karac, nalozyc
na nie pewne niedogodne ograniczenia. Np. rozsadne byloby wprowadzenie
godziny policyjnej dla niezaszczepionych lub zakazu przemieszczania sie
miedzy wojewodztwami.
Czy kary za brak szczepien bylyby zgodne z prawem?
Prawnicy nie maja watpliwosci – pod wzgledem prawnym kary za
niezaszczepienie sie bylyby trudne do wyegzekwowania, poniewaz w
konstytucji znajduje sie zapis o dobrowolnosci szczepien.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/aa
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) PPABPLPKXXX
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach Wybrzeza.
Dolar: 3.7077 PLN Euro: 4.5189 PLN Frank szw.: 4.1113 PLN Funt:
5.2320 PLN
Kantor Conti Gdansk SKUP- Dolar: 3.65 PLN Euro: 4.45 PLN Funt: 5.15
PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 3.58 PLN Euro: 4.40 PLN
Funt: 5.17 PLN

Pogoda w kraju
W wielu regionach deszcz, miejscami takze zagrzmi i silnie powieje.
Temperatura maksymalnie do 20 stopni Celsjusza.

O-k-R-u-C-h-Y
——————-
„KOMUNO WROC!”
Zalozmy, ze kazdego popoludnia 10 znajomych wybiera sie wspolnie na obiad
do restauracji. Rachunek za caly obiad wynosi 100 zl.
Poniewaz cala dziesiatka nie zarabia po rowno, a wrecz przeciwnie – maja
bardzo zroznicowane zarobki, postanowili, ze rachunek beda placic w
nastepujacy sposob:
* Czterech najbiedniejszych nie zaplaci nic.
* Piaty od konca pod wzgledem dochodow, zaplaci 1 zl.
* Szosty – 3 zl.
* Siodmy – 7 zl.
* Osmy – 12 zl.
* Dziewiaty – 18 zl.
* Dziesiaty, najbogatszy z nich wszystkich – 59 zl.
Tak sobie postanowili.
Ale pewnego dnia wlasciciel restauracji oznajmil im:
– Jestescie takimi dobrymi klientami, ze obnize wam cene za 10 obiadow o 20
zl.
Wiec posilek kosztowal ich 80 zl. Ale ciagle chcieli placic rachunek w ten
sam sposob. Wiec 4 najbiedniejszych ciagle jadlo by za darmo.
Pozostalych 6 policzylo, ze obnizka, 20 zl, podzielona na 6 daje 3,33 zl,
jesli wiec kazdemu placacemu oddac te pieniadze, to wlasciwie piaty i
szosty dostaliby pieniadze za zjedzenie posilku.
Wlasciciel restauracji, widzac, ze panowie maja problem z podzieleniem
kwoty obnizki, zaproponowal im, zeby kazdy z placacych dostal zwrot
proporcjonalny do tego, ile wczesniej placil. I tak:
* Czterech najbiedniejszych ciagle jadlo za darmo.
* Piaty, teraz nie placi nic, tak jak poprzednich czterech.
* Szosty teraz placi 2 zl, zamiast 3 zl (obnizka o 33%).
* Siodmy – 5 zl, zamiast 7 zl (obnizka o 28%).
* Osmy – 9 zl, zamiast 12 zl (obnizka o 25%).
* Dziewiaty – 14 zl, zamiast 18 zl (obnizka o 22%)
* Dziesiaty – 49 zl, zamiast 59 zl (obnizka o 16% ).
Pierwszych czterech ciagle je za darmo, a z pozostalej szostki kazdy
skorzystal i je taniej niz poprzednio. Jednak kiedy wyszli z restauracji
zaczeli porownywac, ile kazdy zyskal:
– Dostalem tylko zlotowke z 20 zl – powiedzial Szosty – ale Dziesiaty
dostal polowe, 10 zl!
– Wlasnie! Ja tez dostalem tylko zlotowke – przytaknal mu Piaty – To
niesprawiedliwe, ze on dostal 10 razy wiecej niz ja
– To prawda! – dodal Siodmy – Czemu on dostal 10 zl, a ja tylko 2 zl?
Bogaci dostaja najwiecej!
– A my nic nie dostalismy – zaczela krzyczec pierwsza czworka – Ten system
wykorzystuje najbiedniejszych!
Cala dziewiatka otoczyla Dziesiatego i dotkliwie go pobila.
Nastepnego dnia znow przyszli na obiad. Ale Dziesiaty sie nie pojawil.
Kiedy przyszlo do placenia rachunku, zorientowali sie, ze pomimo obnizki
ceny, nie sa w stanie zaplacic nawet polowy rachunku!
I tak to juz jest z podatkami, drodzy lewicowcy, zwolennicy panstwa
socjalnego i glosiciele „sprawiedliwosci spolecznej”.
Bogaci najbardziej zyskuja na obnizce podatkow, ale sprobujcie ich
opodatkowac za bardzo, atakujcie za bycie bogatymi, a nastepnym razem moga
nie pokazac sie przy stoliku. Jest wiele swietnych restauracji w innych
krajach.
Wlodzimierz SALAMON
(Nad. Tomasz Rosik)

Limitow do lekarzy specjalistow nie bedzie, ale
K O L E J K I Z O S T A N A
Od 1 lipca nie bedzie limitow ograniczajacych liczbe porad specjalistow.
Minister zdrowia Adam Niedzielski ludzi pacjentow, ze dzieki temu skroca
sie kolejki. Nic z tego, bo w poradniach nie ma kto leczyc.
Limitow mialo nie byc juz od 1 marca, potem przesuwano terminy na kwiecien,
maj, teraz na lipiec. O tym, ze kolejki do lekarzy nie beda wcale krotsze,
bo w publicznych poradniach AOS (ambulatoryjnej opieki specjalistycznej) po
prostu nie ma kto leczyc, swiadcza oficjalne dane NFZ. Minister powinien je
doskonale znac, do niedawna byl przeciez jego szefem.
Do poradni znow rusza chorzy
Dane dotycza skutkow decyzji, ktora od 1 marca 2020 r. tez miala ulatwic
pacjentom dostep do specjalistow. Wtedy chodzilo o to, bysmy krocej czekali
na pierwsza wizyte u endokrynologa, kardiologa, neurologa oraz ortopedy.
Pierwsza jest przeciez najwazniejsza – lekarz postawi diagnoze, zaordynuje
leczenie. Mialo byc lepiej i szybciej.
Trwala pandemia, wiele osob rezygnowalo z wizyty u specjalisty, wiec
rzeczywiscie kolejki nieco sie skrocily. „Nieco” oznacza jednak, ze terminy
nadal sa bardzo odlegle. Wedlug NFZ w Trojmiescie na pilna (!) wizyte do
neurologa po roku czeka sie juz nie 24, ale 27 dni, czyli jednak dluzej. W
trybie normalnym czeka sie zamiast dotychczasowych 88 dni juz „tylko” 80.
Pacjent wymagajacy pilnej interwencji kardiologa nie czeka juz 37, ale
„tylko” 34 dni. Normalne terminy skrocily sie ze 138 do 103 dni. W kolejce
na pierwsza wizyte do endokrynologa czeka sie” 23 miesiace.
Jesli pandemia rzeczywiscie odpusci, chorzy z dolegliwosciami o wiele
bardziej zaawansowanymi rusza do lekarzy i kolejki znow sie wydluza.
To nie limity, ale brak specjalistow
To nie limity, a w kazdym razie nie tylko one, sa powodem tragicznie
dlugich kolejek, ale brak lekarzy w przychodniach NFZ. Malgorzata
Galazka-Sobotka, ekspertka ochrony zdrowia z Uczelni Lazarskiego,
podkresla, ze o ile w latach 2009 – 19 naklady na ochrone zdrowia prawie sie
podwoily, o tyle na finansowanie poradni specjalistycznych ciagle brakowalo
pieniedzy i AOS dostaly w tym samym czasie zaledwie o 3 proc. srodkow
wiecej. Skutek jest taki, ze pacjenci, nie mogac doczekac sie wizyty u
specjalisty, w koncu trafiali do szpitala, ale choroba w tym czasie czynila
znaczne postepy, leczenie stawalo sie bardziej kosztowne.
Lekarzy brakuje, a lekarzy specjalistow brakuje w szczegolnosci. Publiczny
platnik tego rowniez stara sie nie dostrzegac. Wyceny w poradniach
finansowanych przez NFZ sa duzo nizsze niz w gabinetach prywatnych. Porada
wyceniona jest na 3,5 pkt (czyli ok. 35 zl), drozsza jest, gdy lekarz zleci
badania. Wiec zleca. Wizyta w gabinecie prywatnym zalezy od tego, czy
specjalista ma juz tytul profesora, wtedy w najwiekszych miastach kosztuje
nas to nawet ponad 200 zl. W AOS, wbrew nazwie, zwykle przyjmuja rezydenci,
czyli mlodzi lekarze bez specjalizacji. Ich jednak tez brakuje. Pacjenci w
trudnym stanie nie maja wyjscia, trzeba zaplacic i udac sie po porade
prywatnie.
Samo zniesienie limitow chorego systemu nie uzdrowi, tak jak nie skrocilo
kolejek do szpitali powiatowych. Adam Niedzielski i jego koledzy z rzadu sa
tego swiadomi, ale moze jeszcze nie wszyscy pacjenci zdaja sobie z tego
sprawe i niektorzy beda sie ludzic, ze naprawde idzie ku lepszemu.
Joanna SOLSKA
Kiedy nie rozumieja co sie dla nich pisze”
NA WSZELKI WYPADEK HEJTUJA!
Ludzie coraz czesciej nie rozumieja czytanych tekstow i zaczyna to byc
regula, nie wyjatkiem – przekonuje sie o tym za kazdym razem, gdy poruszam
tematy zlozone, skomplikowane czy niejednoznaczne. Wszystko, co wymaga
zastanowienia, namyslu, odczytania sarkazmu, paraleli, drugiego dna, zalezy
od kontekstu, moze byc odczytane przeciwko autorowi. W skrajny sposob
doswiadczyla tego kiedys moja przyjaciolka, znana publicystka, ktora
felieton pietnujacy polska hipokryzje wobec kobiet i koltunstwo podpisala
sarkastycznie „Wasza Pani Dulska”. Wiekszosc komentujacych pisala oburzona:
„Dlaczego podpisuje sie pani cudzym nazwiskiem? My i tak wiemy, ze to Pani
napisala, nie ukryje sie pani przed nami!”. Oczywiscie, ludziom tym braklo
takze zwyczajnie oczytania i edukacji, zeby odczytac literacki kontekst i
zrozumiec aluzje, ale to przeciez nie jest wina piszacej, ktora zebrala
ogromny hejt. Przed kilkoma dniami inny moj przyjaciel, swietny
dziennikarz, zwrocil pewnemu poslowi Lewicy uwage na niestosownosc
argumentu, ze obkladanie ludzi zarabiajacych 10 tysiecy PLN miesiecznie
wysokimi podatkami i uznawanie ich za bogatych jest w porzadku, bo
wiekszosc spoleczenstwa tyle nie zarabia (chodzilo o „polski lad”) i
zaznaczyl, ze takie rozumowanie otwiera droge do dyskryminowania kazdej
grupy, ktora nie jest wiekszoscia. Tez zebral hejt za to, ze porownuje
bogatych do LGBT. Istota jego wpisu bylo oczywiscie to, ze zasady powinny
byc takie same dla wszystkich i za kazdym razem, bez wzgledu na to, czy
dyskutujemy o ludziach LGBT, ofiarach przemocy domowej, czy „bogaczach” z
zarobkami powyzej 10 tysiecy PLN miesiecznie – nigdy nie wolno uzywac
argumentu, ze czyjes problemy czy punkt widzenia sa niewazne, bo przeciez
wiekszosc ma inaczej. Niestety, niewielu zrozumialo istote tej wypowiedzi,
zajeli sie za to hejtowaniem autora i moralnym wzmozeniem (my sie w Polsce
w ogole uwielbiamy wzmagac moralnie, ale to jest temat na odrebny tekst),
choc nie zrozumieli, co naprawde zostalo powiedziane. Po raz kolejny jako
dziennikarka mam refleksje, ze niestety bez umiejetnosci rodem ze szkoly
podstawowej, jak zrozumienie czytanego tekstu i niemozliwa jest
jakakolwiek normalna dyskusja, debata publiczna. Czym to sie skonczy?
Mozemy zgadywac.
Eliza MICHALIK

Jezeli ktos patrzy na nas z sympatia…
POLSKA MILOSC
Jest rok 2008. Spotykamy sie w jednej z paryskich knajpek, w ktorej podobno
bywal Wiktor Hugo. Jestesmy uczestnikami programu telewizyjnego Fort
Boyard. To program przygodowy, realizowany w forcie zbudowanym w czasach
Napoleona na zachodnim wybrzezu Francji. Jestem ja, wokalista Piotr
Cugowski z menadzerem, legenda radia i kabaretu Janusz Weiss i kilka osob
z produkcji programu.
Dobre humory dopisuja. Ktos z agencji filmowej rozdaje nam bilety na super
szybka kolej TVG. Jestesmy podnieceni jak dzieci. Nigdy wczesniej nie
jechalismy pociagiem, ktory potrafi osiagnac szybkosc nawet 500km/h.
Po wypiciu malej kawki i zjedzeniu pysznych croissantow, pakujemy sie
wesolo do eleganckich wagonow. Trasa Paryz – La Rochelle to prawie pol
Francji, ale sklady TVG pokonuja ja w niecale trzy godziny. Opowiadamy
sobie kawaly, plotki z branzy i jak barany gadamy glosno przez telefony.
Niektorzy pasazerowie patrza na nas z wyrzutem. Kompletnie sie tym nie
przejmujemy, wszak jestesmy gwiazdami i chyba w pierwszej klasie mamy prawo
do odrobiny luksusu. Zaden Zabojad, ktorego nasi przodkowie uczyli jesc
widelcem nie bedzie nas uczyl manier.
Dopiero idac do pociagowego kibla dostrzegam nalepki z przekreslonym
telefonem. Informuje o tym towarzystwo i teraz na rozmowe telefoniczna
wychodzimy do specjalnego przedzialu. Nasza radosna ekipa, jest juz mniej
rozkrzyczana i halasliwa, a mimo to jeden z francuskich pasazerow przyglada
nam sie uwaznie. Wyczulony na takie sytuacje zartuje, ze to pewnie agent
konkurencyjnej stacji telewizyjnej, albo kieszonkowiec.
Jakiez jest moje zdziwienie, gdy w pewnym momencie przygladajacy sie nam
pasazer, zagaduje do nas po polsku z lekkim francuskim akcentem. Mowi, ze
dawno nie rozmawial w naszym jezyku, i ze od razu zwrocil na nas uwage, bo
dla niego polski to najpiekniejszy jezyk swiata. Zapraszamy go do siebie i
pytamy czy jest z pochodzenia Polakiem. Okazuje sie, ze nie, ale w latach
80. bywal czesto w Polsce. Gdy sie rozkreca zaczyna mowic bardzo plynnie w
jezyku Mickiewicza i Slowackiego.
Pierwsze jego pytanie lekko scina nas z nog. Pyta czy mamy ze soba polska
wodke. Tlumaczymy, ze nie jestesmy ani handlarzami, ani pijakami i jezeli
chodzi o alkohol, to raczej nastawiamy sie na francuskie wina, a tak w
ogole to minely juz czasy, gdy polscy turysci wozili ze soba wodke, bo byla
to najlepsza waluta jaka Polak w czasach PRL mogl za cos zaplacic.
Przybysz nazywa sie Piotr i bardzo przeprasza, ze zapytal od razu o
alkohol. Uwielbia polska wodke. Nauczyl sie ja pic bedac w Polsce. Mieszka
w malej miejscowosci, a tam niezwykle ciezko ja dostac. W sklepach jest
tylko niemiecka wodka, ktora udaje rosyjska czyli Smirnoff. Opowiadam mu,
ze pierwsza gorzelnia Smirnoffa powstala we Lwowie przed wojna, a to
wowczas byla Polska. Piotrowi otwieraja sie oczy jak gimnazjaliscie w
burdelu.
Widze, ze facet reaguje niezwykle pozytywnie na wszystko co jest z Polska
zwiazane. Mowi, ze czasy gdy przebywal w Polsce to najlepszy okres w jego
zyciu. Pytam go, co on Francuz robil w latach 80. w PRLu. Klimat nie byl
wowczas zbyt przyjazny dla turystow. Stan wojenny, komunisci, ZOMO, brak
praktycznie wszystkiego w sklepach.
Okazuje sie, ze byl dzialaczem zwiazkowym i jednym z tych, ktorzy
wspomagali podziemna Solidarnosc. Jako kierowca tira wozil rozne towary do
Polski i przemycal maszyny drukarskie. Teraz to ja otwieram oczy ze
zdziwienia. Podziemie z czasow stanu wojennego, to przeciez moj temat. Przy
ktoryms transporcie Piotr wpadl i siedzial w wiezieniu. Byl przesluchiwany
przez polska bezpieke. Udawal, ze nie mial pojecia co wiozl, ale i tak
wypuscili go dopiero po roku odsiadki.
Nie mogl klamac czy zmyslac. Swietnie orientowal sie w polskich sprawach i
polskiej polityce. Rzucal nazwiskami, szczegolami, a nawet datami waznych
wydarzen. Znal polskie realia stanu wojennego, a nawet szczegoly techniczne
maszyn drukarskich, ktore przemycal. Piotr okazal sie rzadko spotykanym w
swiecie okazem. POLONOFILEM. Wszystko co polskie, bardzo mu sie podobalo i
bylo lepsze od innych. Gdy mowil o Polsce mial wrecz szklane oczy.
Tak zalowalem, ze nie mam dla niego polskiej wodki, do smaku ktorej
tesknil. Przegadalem z nim sporo czasu i gdy zblizala sie jego stacja
zegnalismy sie serdecznie, jak starzy kumple. Cos mnie jednak tknelo, bo
nie dawala mi spokoju ta jego milosc do Polski. – Miales w Polsce kobiete?
– spytalem na odchodnym, jak sledczy na przesluchaniu.
– Tak, bylem zonaty z Polka. To dzieki niej zakochalem sie w Polsce. Po
latach mnie zostawila.
Ona go zostawila, ale on nie zostawil Polski. No tak. W sumie to standard.
Jesli trafi sie w szerokim swiecie jakis wariat, ktoremu nasz, pokraczny
kraj sie podoba, to zawsze za tym drobnym, patriotycznym sukcesem stoi
kobieta. To KOBIETY sprawiaja, ze jeszcze ktos patrzy na nas z sympatia. Bo
przeciez nie politycy.
Krzysztof SKIBA
(Nad. T. Rosik)

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Przemyslaw Czarnek zlozyl w sejmie projekt „pakietu wolnosciowego”, ktory
w praktyce blokuje mozliwosc postepowan dyscyplinarnych wobec osob
„wyrazajacych przekonania religijne, swiatopogladowe lub filozoficzne”.
Projekt ma na celu zagwarantowanie wolnosci (rzekomo zagrozonej) dla
wykladowcow o pogladach konserwatywnych (rzekomo przesladowanych). „Musimy
miec wiekszy wplyw na programy studiow, co do tego nie mam watpliwosci.
Musimy wyswobodzic konserwatystow na uczelniach, czemu masluzyc wspomniany
pakiet wolnosciowy” – tlumaczyl Czarnek. Pomyslom ministra od poczatku
sprzeciwiaja sie instytucje reprezentujace srodowisko naukowe, m.in. Rada
Glowna Nauki i Szkolnictwa Wyzszego oraz Konferencja Rektorow Akademickich
Szkol Polskich, ktora juz w styczniu 2021 zmiazdzyla projekt Czarnka
opierajac sie m.in. na analizie etykow i prawnikow. Zaznaczaja oni m.in, ze
dotychczasowe rozwiazania prawne zapewniaja ochrone wolnosci akademickiej,
a nowe propozycje jej wcale nie zwiekszaja. Pomysly ministra ingeruja
natomiast w autonomie uczelni, a wiec same zagrazaja wolnosci akademickiej,
a projekt zawiera niedookreslone pojecia, ktore „nie maja umocowania w
jezyku prawnym”.
——–
– RMF FM triumfuje wsrod polskich rozlosni. Rekordy bije rowniez Polskie
Radio, lecz nie ma powodow do dumy, gdyz sa to niechlubne rekordy. RMF FM
szczyci sie bowiem sluchalnoscia na poziomie 30,8%, na drugim miejscu jest
Radio ZET z udzialem na poziomie 12,2%, na trzecim Radio Eska (7,2%).
Jedynka zas zanotowala najnizsza sluchalnosc w historii prowadzenia badan
radiowych z wynikiem 4,7%, a wynik Trojki to 2,3% zaliczajac spadek az o
2,4%. Trojke wyprzedzily takie stacje jak A17, VOX FM, Antyradio, RMF
MAXXX, Zlote Przeboje czy TOK FM.
——–
– „Ojciec Swiety przyjal rezygnacje biskupa Jana Tyrawy z poslugi biskupa
bydgoskiego” – czytamy na stronie Nuncjatury Apostolskiej w Polsce. Stolica
Apostolska przeprowadzila bowiem postepowanie dotyczace sygnalizowanych,
m.in w filmie Tomasza Sekielskiego, zaniedban biskupa w sprawach o
naduzycia seksualne wobec osob maloletnich ze strony niektorych ksiezy
pracujacych w diecezji bydgoskiej.
——–
– Gdanski klub „Wolnosc” zostal w zeszlym roku ukarany grzywna w wysokosci
30 tys zl za zlamanie obostrzen epidemicznych. Kara zostala zasadzona w
trybie natychmiastowym, pozwalajacym na odstapienie od udzialu drugiej
strony w procesie. Klub zlozyl odwolanie, a sad odrzucil zarzuty. Cofnal
zakaz prowadzenia dzialalnosci przez „Wolnosc”, anulowal tez zasadzony
poczatkowo wobec wlasciciela klubu dozor policyjny. „Wygralismy z
sanepidem, nauczylismy przestrzegania prawa przez policje, a teraz
wygralismy ostatnia wojne (…) Postraszono nas osmioma latami pozbawienia
wolnosci za sprowadzenie bezposredniego zagrozenia w zyciu i zdrowiu ludzi”
– mowi wlasciciel klubu. W dniu, w ktorym klub mial wznowic dzialalnosc
zaplanowano impreze przedstawiana jako spotkanie partii Strajk
Przedsiebiorcow. Przed klubem w Gdansku pojawili sie jednakze
funkcjonariusze policji i zapowiedzieli, ze wylegitymuja kazdego, kto
wejdzie do klubu. Wlasciciele podkreslaja, ze jest to sprzeczne z wyrokiem
sadu.
——–
– Poslanka klubu PiS Anna Siarkowska znalazla nowa ideologie, przed ktora
chce nas bronic, i powolala Parlamentarny Zespol do spraw Sanitaryzmu.
Zespol zajmowac ma sie „ochrona konstytucyjnie gwarantowanych praw i
wolnosci obywatelskich w obliczu wyzwan dot. bezpieczenstwa
sanitarno-epidemiologicznego”. „Sanitaryzm” to okreslenie ukute przez dr.
Pawla Basiukiewicza, ktory w ostatnich miesiacach stal sie jednym z
najwazniejszych autorytetow dla powatpiewajacych w skale pandemii i
skutecznosc wprowadzanych obostrzen, a ktorego stwierdzenia spotykaja sie z
krytyka zestrony swodowiska lekarskiego oraz ekspertow z zakresu
epidemiologii (sam Basiukiewicz jest elektrokardiologiem). Sanitaryzm to
wedlug niego: 1. ZeroCovid za wszelka cene. 2. Masowe szczepienia jedyna
droga do (wzglednej) normalnosci 3. Masowe testowanie. Wdrazanie kontroli
niezaleznie od kosztow. Z owa doktryna ma zamiar walczyc Siarkowska, ktora
sprzeciwia sie rowniez wprowadzeniu tzw. paszportow covidowych, ktore maja
umozliwic swobodne podrozowanie osobom zaszczepionym. Ow koncept poslanka
nazwala „segregacja”. Czlonkami zespolu zostali rowniez Janusz Kowalski
(Solidarna Polska), Mariusz Kaluzny, Malgorzata Janowska, Agnieszka Gorska
i Slawomir Zawislak (wszyscy PiS).
——–
– Wedlug raportu dwoch organizacji: Center for Countring Digital Care i
Anti-Vax Watch, okolo 65% tresci antyszczepionkowych w mediach
spolecznosciowych pochodzi od 12 liderow antyszczepionkowych i ich
organizacji. Eskeperci przeanalizowali ponad 812 tys tresci opublikowanych
na Facebooku i Twitterze miedzy 1 lutym, a 16 marca 2021 roku – na
Twitterze dezinformacyjne tresci stanowily 12% Tweetow, ale na Facebooku az
73%. „Dezinformacja stala sie bezposrednim zagrozeniem dla zdrowia
publicznego. Podczas globalnej pandemii, antyszczepionkowcy przeprowadzili
ukierunkowana kampanie, majacana celu wprowadzenie w blad Amerykanow co do
bezpieczenstwa szczepionek. Media spolecznosciowe umozliwiaja im rekrutacje
i indoktrynacje wzbudzajac strach i watpliwosci” – skomentowal Imran Ahmed,
dyrektor generalny CCDH. W raporcie podkreslono, ze jednym ze sposobow
szybszego zakonczenia pandemii, jest calkowite usuniecie tresci
publikowanych przez owe 12 osob. Jak zaobserwowano, posty te sa
udostepniane dalej przez osoby, ktore nie obserwuja bezpodrednio ich kont,
ani wczesniej nie wykazywaly zainteresowania takimi tresciami.
——–
Zebral dla Was:
Michal BIELINOWICZ

Mizerski na bis
KOBIETA WIELU STANOWISK
Zartobliwe uwagi na temat zony posla Sobolewskiego, szefa komitetu
wykonawczego PiS, budza moj sprzeciw.
Sylwii Sobolewskiej zarzuca sie, ze wykorzystuje pozycje meza do zajmowania
dobrze platnych stanowisk w spolkach Skarbu Panstwa. Zarzuty uwazam za
krzywdzace; to prawda, ze Sobolewska wspomniane stanowiska zajmuje, ale
wykorzystuje do tego wlasna pozycje, zdobyta ciezka praca w ten sposob, ze
w 2017 r. wyszla za Sobolewskiego, a na slubie byl osobiscie prezes
Kaczynski. Trudno miec pretensje, ze po czyms takim Sobolewska mocno
uwierzyla w siebie, zrozumiala, ze nadaje sie na rozne stanowiska i
przestala sie w liczbie zajmowanych stanowisk ograniczac.
Dwa lata temu Sobolewska pracowala w PFR Nieruchomosci i zasiadala w trzech
radach nadzorczych spolek Skarbu Panstwa. Obecnie jest dyrektorem w Orlenie
i zasiada w trzech innych radach nadzorczych spolek Skarbu Panstwa. „To, ze
znam Daniela Obajtka, nie ma nic wspolnego z tym, gdzie pracuje moja zona”
– uspokaja Sobolewski, ucinajac spekulacje, ze wysokie stanowisko w Orlenie
moglo byc efektem znajomosci.
Zapewnia, ze do kariery zony sie nie miesza, a o tym, gdzie ona pracuje,
zawsze dowiaduje sie „jako jeden z ostatnich”. Powiem szczerze: podoba mi
sie, ze Sobolewski nie ma o to pretensji, nie obraza sie i nie grozi, ze
sie z zona rozwiedzie, tylko przyjmuje swoja sytuacje ze spokojem, bo wie,
ze zona jest mloda i musi sie wyszumiec zawodowo. Na ustatkowanie sie
przyjdzie czas, gdy PiS przegra wybory, co przeciez kiedys w koncu nastapi.
Nieogarniety informacyjnie posel PiS budzi nasza sympatie i nie zmienia
tego ironiczne uwagi jego partyjnych kolegow, ze „Sobol nie wie, kto jest
jego zona”. Sobolewski tlumaczy, ze zona nie musi mu sie spowiadac z tego,
gdzie jest zatrudniona i ile zarabia, bo „jest osoba prywatna, nie
publiczna”, w dodatku „niezalezna i ambitna”. Jesli slychac w jego slowach
delikatna nute rozczarowania, to powiedzmy jasno: Sobolewski jest troche
sam sobie winien. Bo co Sobolewski zrobil, zeby zona nie myslala o wlasnych
ambicjach? Czy zaproponowal jej jakies ciekawe hobby, zeby odegnac pokuse
niezaleznosci i harowki w kilku radach nadzorczych naraz?
Zreszta jako szef komitetu wykonawczego PiS mial szeroki wybor i nie musial
sie zenic akurat z osoba prywatna. Mogl wziac za zone osobe publiczna,
ktora latwiej byloby mu kontrolowac. Teraz jest za pozno i boje sie, ze z
czasem Sobolewskiemu moze byc coraz trudniej uzyskac od zony informacje nie
tylko o tym, gdzie pracuje i jak duzo zarabia, ale takze gdzie aktualnie
jest i o ktorej wroci do domu. Trudno, bedzie musial z tym jakos zyc.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

A gdzie taniec na rurze?
REKLAMA SPORTU W STYLISTYCE KASYNA
Obejrzalem film reklamowy, ktory TVP przygotowala do promocji swoich
transmisji z pilkarskich mistrzostw Europy, i zglaszam dwie pretensje.
Pierwsza: gdzie sekstelefon? Druga: czemu nie ma tancerki na rurze? Sa
hazard, cygaro i gorzala, czyli pilkarska triada znana od lat, ale przeciez
zycie idzie naprzod i trudno oprzec sie wrazeniu, ze sportowa TVP zostala w
blokach.
A teraz serio: reklamowanie mistrzostw Europy w stylistyce kasyna moglo
przyjsc do glowy tylko temu, kto nie wie, jak wielkie spustoszenie wywolalo
uzaleznienie od hazardu u wielu pilkarzy, z reprezentantami Polski
wlacznie. Konieczne bylo leczenie, scisly nadzor, a i tak nie wszystkim
udalo sie wrocic do normalnego zycia. Ukazalo sie na ten temat w prasie
wiele tekstow, kazdy kto je przeczytal wie, jak bardzo kasyno niszczy
mlodych, dobrze zarabiajacych ludzi, ktorzy zostali wytrenowani do gry w
pilke, ale na tym ich przygotowanie do zycia sie skonczylo. Mozna tu bez
trudu wymienic nazwiska, ale tego nie zrobie, bo mam zbyt wiele szacunku
dla tych, ktorzy zerwali z nalogiem. Nie ma co im tego przypominac, gdyz
sportowcom, ktorzy zdobyli sie na odwage, by o tym publicznie opowiedziec,
nalezy sie wdziecznosc, bo byc moze kogos swym ostrzezeniem uratowali.
W tym kontekscie – poza dyskusyjna estetyka – reklamowy film TVP jest glupi
i bezduszny. Dowodzi, ze w kierownictwie sportowej TVP (i chyba nie tylko
sportowej) empatii juz nie ma, zostal sam cynizm. Nie wiem, kto jest
autorem tego filmu, jaka agencja reklamowa go zrealizowala, ile poszlo na
to pieniedzy, ale jedno wiem bez watpienia: zaakceptowac to mogli tylko
ludzie bez elementarnej wrazliwosci, bo o brak wiedzy akurat w tej sprawie
ich nie posadzam. Raczej o uleganie sugestiom kolegow z branzy hazardowej i
bukmacherskiej.
Szef TVP Sport Marek Szkolnikowski ze sluszna duma podkresla, ze on milosc
do sportu odziedziczyl po przodku, wspoltworcy Wisly Krakow, historycznie
pierwszym selekcjonerze pilkarskiej reprezentacji Polski. O tym, jakie
idealy kierowaly przodkiem, wie na pewno, a na pytanie, dlaczego tak daleko
od nich odszedl, musi sobie odpowiedziec sam.
Poetyka reklamowki TVP sprzyja banalizacji hazardu, sufluje ludziom, ze to
rozrywka jak inne, mozna ten filmik odebrac nawet jako sugestie, by po
meczu wybrac sie do kasyna na dogrywke z whisky i cygarem. Jesli to tylko
glupota, nalezy po chrzescijansku wybaczyc, jesli cos wiecej – warto
sprawdzic, choc na reakcje mozna liczyc dopiero wowczas, gdy na Woronicza
beda juz rzadzic przyzwoici ludzie.
I fakt, ze TVP – chyba glownie ze strachu, ze lamie nie standardy etyczne,
lecz ustawe hazardowa – film ten wycofala, niczego w mojej ocenie nie
zmienia.
Miroslaw ZUKOWSKI
——————
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”, „Polityki”,”Newsweeka”, TVN24, Obywateli
News i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *