Dzien dobry – tu Polska – piątek, 21 grudnia 2018

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 335 (5027) 21 grudnia 2018 r.

PO wciaz jest partia tlustych kotow
PiS bedzie opozycja totalna w samorzadach rzadzonych przez Koalicje
Obywatelska, czego partia Grzegorza Schetyny wydaje sie nie doceniac.
Zamiast np. plynac na fali wyborczego sukcesu w stolicy, Platforma zaczela
sie podtapiac. Rafal Trzaskowski juz zapowiada podwyzki cen: za transport
miejski, wywozke smieci, wykup garazy, oraz ewentualne referendum w sprawie
pomnika smolenskiego i pomnika Lecha Kaczynskiego na placu Pilsudskiego.
Golym okiem widac, ze po wygranych w stolicy wyborach Platforma zmienila
jezyk. Wyborcy moga czuc sie oszukani, ze zamiast spelniania obietnic dzien
po zwyciestwie dostaja zapowiedzi podwyzek i konfliktu.
Politycy najwiekszej partii opozycyjnej byli przekonani, ze te sprawy
beda na tyle hermetyczne, ze okaza sie nieprzetlumaczalne poza stolica.
Tymczasem jej prezydent dzisiaj musi sie tlumaczyc z bledow, ktory ida na
konto PO. Bo rzecz dzis najglosniejsza: nie w kwestii przedwyborczej
obnizki bonifikaty przy wykupie gruntow pod mieszkania i przywroceniu jej
po wyborach, ale w latwo czytelnym oszustwie wyborczym. Tym bardziej ze to
PO usilowala punktowac PiS i na kazdym kroku udowadniala, ze to partia
niewiarygodna, klamiaca, lupiaca Polakow.
Wydaje sie, ze Platforma zapomniala, ze wladze stracila miedzy innymi
dlatego, ze oceniana byla jako partia tlustych kotow, zadowolonych z siebie
i przeswiadczonych o swojej racji i wyzszosci nad PiS. A przekaz partii
rzadzacej jest dzis jasny: haslo „bonifikata” jest symbolem oszustwa
wyborczego PO, ktore moze rozwinac sie na wieksza skale, jesli jesienia
Koalicja Obywatelska przejmie wladze w Polsce. PiS nie poprzestanie na
wytknieciu jednego przykladu oszustwa PO.
Patryk Jaki przegral wybory na prezydenta Warszawy, ale mimo ze nie wszedl
nawet do drugiej tury, uwaza, ze wyborcy dali mu silny mandat do tego, zeby
byc silna opozycja w Warszawie. Abstrahujac od tego, ze wiceminister
sprawiedliwosci z tym silnym mandatem warszawiakow chce juz w maju
kandydowac do Parlamentu Europejskiego, to mozna byc pewnym, ze do wyborow
bedzie mlotem na warszawski ratusz. Podobnie jak Sebastian Kaleta,
warszawski radny z PiS, ktory dzisiaj skutecznie buduje swoje kariere na
wytykaniu bledow PO w stolicy. Obaj beda w Warszawie wyszukiwac kolejne
„bonifikaty” PO.
Podobnie bedzie wszedzie tam, gdzie rzadzi Koalicja Obywatelska. PiS bedzie
punktowalo PO i Nowoczesna, zeby pokazac, ze jesli dojda do wladzy, to
sprzeniewierza sie wlasnym deklaracjom. A Platforme w stolicy czekaja
kolejne testy.
Wkrotce powinnismy poznac wyniki audytu rzadow Hanny Gronkiewicz-Waltz,
dowiemy sie, jak wzrosla partyjna biurokracja w ratuszu, jak wyglada walka
ze smogiem i realizacja wyborczych obietnic oraz na ile prezydent stolicy
przeklada dobro stolicy nad ogolnopolska kariere.
PO jest przeswiadczona, ze Polacy przymkna oczy na jej bledy, a jesienia
zaglosuja za odsunieciem PiS od wladzy. Wyborcy moga jednak uznac, ze
cztery lata PO w opozycji to za krotka pokuta dla partii, ktora zawodzi ich
w samorzadach, i to juz na starcie. PiS zrobi wszystko, zeby ich w tym
utwierdzic i utrzymac wladze przez kolejne cztery lata, w czym partia
Schetyny dzisiaj rzadzacym pomaga- pisze, jakze madrze Jacek Nizinkiewicz w
dzisiejszej „Rzeczpospolitej”. Czy moze byc lepsze- temat i
wykonanie-pokazanie zjawiska chyba wazniejszego niz lajdackie rzady PiS-u:
brak jakiejkolwiek sily w dumnym Narodzie Polskim zdolnej nie tylko do
objecia, ale i sprawowania madrej, sprawnej i sprawiedliwej wladzy. Nie
wystarczy obalic PiS- trzeba go jeszcze miec kim i czym zastapic. A
tu…dupa blada i gdyby dzis przyszlo wybierac, to nie ma kogo. Pisze
oszukanczo, ze „dzis” , chociaz nie wierze zeby sie cos zmienilo np. do
wiosny.
Nie pisze jakie jest wyjscie, bo nie wiem. Pisze zeby Czytelnikow
przyzwyczaic do do tego w czym tkwia i ludza sie nadzieja, ze jak odejdzie
PiS, to nadejdzie do Polski szczescie i wszelka pomyslnosc. A gowno i
zebyscie sie nie zdziwili…-Wasz:
Gargamel Realista

Z ostatniej chwili:
13 gornikow, w tym 11 Polakow zginelo, a 10 zostalo rannych i w nastepstwie
wybuchu metanu w kopalni wegla kamiennego CSM w Karwinie w czeskiej czesci
Slaska Cieszynskiego. W akcji ratunkowej biora udzial dwa polskie zastepy
zawodowego pogotowia gorniczego.

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Stojalowskiego 39/21.
Raiffeisen Bank Polska Odzial Krakow nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Kursy walut w kantorze internetowym i kantorach wybrzeza.
Dolar: 3.7331 PLN Euro: 4.2849 PLN Frank szw.: 3.7797 PLN Funt:
4.7357 PLN Gielda 20.12.2018 r godz. 17.00 WiG 58349.63 (-1.48%)
WiG30 2618.47 (-1.58%)
Kantor Baltyk-Bis Gdynia SKUP- Dolar: 3.69 PLN Euro: 4.20 PLN
Funt: 4.66 PLN
Kantor JUPITER As Szczecin SKUP- Dolar: 4.18 PLN
Euro: 4.18 PLN Funt: 4.67 PLN

Pogoda w kraju
W wielu regionach deszcz Na polnocnym wschodzie i wschodzie deszcz ze
sniegiem lub mokry snieg. Temperatura maksymalnie od zera stopni C na
Podlasiu do 6 stopni C na Nizinie Szczecinskiej.

Na dobry dnia poczatek
Czasami moze Ci sie wydawac, ze nie ma przy Tobie nikogo,
kto by na Ciebie zawsze czekal, ale wiesz kto jednak czeka
mimo wszystko? PRANIE, pranie czeka na Ciebie zawsze.
Egon OLSEN

Wczesniejsze wybory.
DLACZEGO TO RYZYKO MOZE SIE PiS OPLACIC?
Kolejne media donosza, ze w obozie wladzy rozwazany jest scenariusz
przyspieszenia wyborow parlamentarnych, tak by odbyly sie jeszcze przed
wyborami europejskimi. Politycy PiS dementuja, ale jesli sie zastanowic, to
przedterminowe glosowania mogloby sie rzadzacej partii oplacic. Dlaczego?
Czy nalezy wierzyc doniesieniom o wyborczym przyspieszeniu? Zdementowala je
rzeczniczka prasowa PiS, Beata Mazurek. Mazurek jest jednak w PiS osoba na
tyle niedecyzyjna, ze o calym manewrze moze dowiedziec sie niewiele
szybciej od opinii publicznej.
Oczywiscie, PiS nie moze po prostu rozwiazac parlamentu – do tego potrzeba
dwoch trzecich glosow w Sejmie. Nie wydaje sie mozliwe, by rzadzacy oboz
uzbieral dzis taka wiekszosc. Jesli jednak nie uchwali budzetu, wtedy nowe
wybory na marzec moze rozpisac prezydent. Taka operacja jest z pewnoscia
dla PiS ryzykowna – nie da sie jednak ukryc, ze daje tez rzadzacej partii
kilka istotnych taktycznych korzysci w przyszlorocznym dwuboju wyborczym.
Odwrocic kalendarz
Obecny wyborczy kalendarz nie jest bowiem szczegolnie korzystny dla PiS.
Choc na razie sondaze daja rzadzacej partii przewage, to wlasnie wybory
europejskie sa tymi, ktore najlatwiej moze przegrac. Frekwencja jest w nich
tradycyjnie niska, glosuja glownie duze osrodki. Socjalny, plebejski, slabo
wyksztalcony, starszy elektorat – glowna baze PiS – znacznie trudniej
zmobilizowac jest na eurowybory, niz na wybory krajowe. Opozycja bedzie
miala za to swoja narracja o obronie przed Polexitem, ktora juz raz – w
wyborach samorzadowych – zmobilizowala jej potencjalnych wyborcow.
Wygrane wybory europejskie – po znacznie slabszych od oczekiwanych wynikach
w samorzadowych – bylyby fatalne dla morale obozu wladzy przed kluczowa
walka o druga kadencje. Zwyciestwo w maju z pewnoscia tchnie nowe wiatry w
opozycyjne zagle przed jesiennym bojem o krajowy parlament.
Przyspieszone wybory likwiduja to ryzyko. Szansa, ze PiS przegra wybory
krajowe w marcu jest dzis minimalna. Jesli obroni w nich druga kadencje, to
wynik europejskich wyborow nie bedzie sie w zasadzie w ogole liczyl dla
Nowogrodzkiej. Partii Kaczynskiego politycznie srednio zalezy na silnej
reprezentacji w Brukseli. Ewentualna kleska nie oslabi PiS na arenie
krajowej – nastepne wybory, decydujace o przyszlej prezydenturze, od
europejskich bedzie dzielil rok, wyborcy zdaza w tym czasie zapomniec kto
wtedy wygral, a kto przegral.
Ucieczka do przodu
Wybory w marcu daja takze mozliwosc ucieczki do przodu przed szeregiem
pietrzacych sie przed PiS problemow. Widac wyraznie, ze partia zwyczajnie
zuzywa sie przy wladzy z kazdym dniem. Im szybciej nastapi nowe rozdanie,
tym lepiej dla jej wizerunku i wewnetrznego morale.
Dla PiS priorytetem w przyszlym roku bedzie ochrona Polakow przed skutkami
wzrostu cen energii. Czas znow nie pracuje tu na korzysc partii rzadzacej –
kazdy miesiac polityki kompensacji podwyzek cen energii to kolejne koszty
dla budzetu. Im szybciej utworzy sie nowy rzad, tym szybciej bedzie on mogl
urealnic ceny energii.
Na korzysc rzadzacych nie dzialaja takze rosnace zadania placowe
pracownikow budzetowki. Tylko w ostatnich kilku tygodniach protestowali
policjanci, pracownicy administracyjni sadow i nauczyciele. Te protesty nie
ucichna. Pracownicy sfery budzetowej maja poczucie, ze jako jedyni nie
korzystaja ze swietnej koniunktury – gdy wokol rosna place w sektorze
prywatnym, ich pensje stoja w miejscu. Wczesniejsze wybory zmniejszaja
ryzyko centralnego starcia z budzetowka w okresie, gdy jest to szczegolnie
ryzykowne politycznie.
W przyszlym roku we wrzesniu czeka nas takze kumulacja rocznikow w liceach
– o miejsca w szkolach ponadpodstawowych rywalizowac beda jednoczesnie
roczniki 2003 i 2004. Nawet jesli procesowi rekrutacji nie bedzie
towarzyszyl chaos, wielu licealistow nie dostanie sie do wybranych przez
siebie szkol. Rodzice latwo moga o to obwinic reforme Zalewskiej i
odpowiednio ukarac za nia rzadzacych przy urnie.
Betonowanie PO-PiSu
Marcowe wybory betonuja wreszcie korzystny dla rzadzacych duopol PO-PiS. Do
marca o wiele trudniej bedzie przygotowac start wspolnego bloku lewicy, niz
byloby na jesien. Nie wiadomo, jak zaawansowane sa prace nad tworzeniem
„partii Biedronia” – jej lider zapowiadal od poczatku debiut nowej formacji
w maju, w wyborach europejskich. Wybory w marcu bardzo zawezilyby pole
manewru nowego ugrupowania. Nie tylko ze wzgledu na czas – w wyborach
europejskich latwiej byloby Biedroniowi zrobic na starcie dobry wynik,
ktory nastepnie pracowalby jako kapital na wybory krajowe, przyciagajac
wyborcow i dzialaczy mniejszych lewicowych i progresywnych formacji.
W „scenariuszu marcowym” duzo mniejsze szanse na przebicie progu ma tez
ewentualna „partia Rydzyka”, czy zapowiadana wspolna lista Janusza
Korwin-Mikkego, resztowek po Kukizie i narodowcow. Wszystkim nowym silom
latwiej jest w wyborach europejskich, gdzie zwyczajowa niska frekwencja
daje wieksze szanse listom o niewielkim, ale zdyscyplinowanym elektoracie.
Jesli nowe sily rozbija sie o prog wyborczy w marcu, ciezej bedzie im
przekonac wyborcow w maju, by znow oddali na nich glos.
W interesie PiS jest Sejm bez lewicy, Biedronia, PSL i innych potencjalnych
koalicjantow Koalicji Obywatelskiej. Im mniej partii w przyszlym Sejmie, na
tym wieksza przewage mandatow przelozy sie pierwsze miejsce PiS w wyborach
– na razie, jak sie wydaje, przynajmniej w marcu niczym niezagrozone.
Czy Prezes zaryzykuje?
Caly problem w tym, ze wczesniejszego rozwiazania Sejmu nie da sie
przeprowadzic w czysty, higieniczny, politycznie bezkosztowy sposob.
Nieuchwalanie budzetu przez Sejm, gdzie PiS dysponuje absolutna
wiekszoscia, mogloby byc zwyczajnie niezrozumiale dla sporej grupy
wyborcow. Czesc z nich uznalaby to za przejaw niekompetencji rzadu. Czesc
za dowod, ze PiS gra nieczysto, by za wszelka cene zapewnic sobie druga
kadencje, przed czym trzeba go powstrzymac przy urnie. Scenariusz z
budzetem czyni tez PiS zakladnikiem prezydenta, ktory za pojscie na reke
dawnej partii moze przedstawic slony polityczny rachunek.
Prezes Kaczynski nie raz pokazal, ze politycznego ryzyka sie nie boi.
Jednoczesnie nie raz sie juz sparzyl ryzykowna gra. Zwlaszcza w 2007 roku,
gdy po wczesniejszych wyborach stracil wladze na 8 lat. Czy podejmie teraz
ryzyko? Nie jest to najbardziej prawdopodobny scenariusz, ale w zadnym
wypadku niewykluczony.
Jakub MAJMUREK

Solidarniej!
STRAJKUJMY Z NAUCZYCIELAMI
Minister Annie Zalewskiej coraz trudniej opowiadac o sukcesie „reformy
edukacji” i utrzymywac, ze na odcinku, za ktory odpowiada, wszystko chodzi
jak w zegarku.
Nauczycielskie srodowisko dalo wyraz niezadowoleniu z warunkow pracy w
sposob najbardziej spektakularny od miesiecy.
W tym protescie wiele jest niewiadomych. Trudno ocenic, jaka jest jego
skala, bo formalnie nauczycielski „strajk L4” to inicjatywa oddolna.
Informacji o liczbie uczestnikow nie zbiera zaden zwiazek zawodowy. Oba
najwieksze wyrazily dla niego poparcie.
Jeden postulat: podwyzka o 1000 zl
Przewodniczacy Krajowej Sekcji Wychowania i Oswiaty NSZZ Solidarnosc
Ryszard Proksa nazwal ten ruch „pozytywnym przejawem wzburzenia
srodowiska”. ZNP rozpoczal Ogolnopolska Akcje Protestacyjna Pracownikow
Oswiaty, domagajac sie – tak jak nauczyciele na zwolnieniach – wzrostu
wynagrodzen o 1000 zl od stycznia 2019 r. Zaapelowal tez do nauczycieli o
„troske o swoje zdrowie”. Nie podano natomiast szczegolowych informacji o
planach protestu ZNP, jak glosi oficjalna informacja, „z uwagi na niektore
dzialania ministerstwa i kuratorow”. Wsrod samych nauczycieli do niedawna
nie bylo tez jasnosci, czy 1000 zl, ktorych sie domagaja, to kwota netto,
czy brutto (przewaza poglad, ze jednak netto).
Wiadomo z pewnoscia, ze nauczycielskie srodowisko dalo wyraz niezadowoleniu
z warunkow pracy w sposob najbardziej spektakularny od miesiecy. To
budujace, ze opinia publiczna zostala zmuszona do zwrocenia uwagi na
szkole. A samej minister Annie Zalewskiej coraz trudniej opowiadac o
sukcesie „reformy edukacji” i utrzymywac, ze na odcinku, za ktory
odpowiada, wszystko chodzi jak w zegarku.
Protest nauczycieli pojawil sie zbyt pozno?
Byloby jednak milo, gdyby wsrod tematow, ktorych protest dotyczy, pojawily
sie takze inne niz finansowe – dotyczace szerzej rozumianej jakosci pracy
szkoly. Chocby przeladowanych podstaw programowych.
Dawaloby to szanse na wieksza empatie dla protestujacych, a moze i
solidarnosc ze strony rodzicow uczniow. Czesc srodowisk sprzeciwiajacych
sie zmianom w systemie edukacji w ostatnich latach czula sie zawiedziona
postawa nauczycieli. Teraz uwazaja, ze do ostrzejszej formy protestu
odwolali sie zbyt pozno. Gimnazja wlasnie sie zamykaja, osmoklasisci
podchodza do probnych egzaminow, ktore zgodnie z przewidywaniami okazuja
sie trudne.
„Dodatkowe komplikacje w i tak ciezkim roku szkolnym, na ostatniej prostej
po dwoch latach harowki, to prostu nie fair wobec dzieci” – tak brzmia te
glosy. Gdyby nauczyciele podjeli ktorys z tematow waznych takze dla
rodzicow i uczniow, moze zniwelowaloby to dzisiejsze mieszane uczucia tych,
ktorzy na pierwszej linii, najbardziej bezposrednio odczuwaja skutki
protestu. I moze nawet wreszcie udaloby sie polaczyc sily sfrustrowanych
coraz gorszym stanem polskiej szkoly.
Joanna CIESLA

Swieta z bardzo drogim makiem.
ZOBACZ ZA CO ZAPLACISZ WIECEJ, A CO POTANIALO
Swieta Bozego Narodzenia za pasem, ostatnie duze zakupy spozywcze tez
zapewne jeszcze przed wieloma osobami. Jak ksztaltuja sie w tym roku ceny?
Wyraznie drozszy niz przez rokiem jest m.in. mak, ale takze cebula, marchew
czy biala kapusta, mniej zaplacimy np. za jablka czy cukier.
Warzywa lekko drozsze, swieta na owocowo
Jak wynika z danych z rynku hurtowego w podwarszawskich Broniszach, w
porownaniu do zeszlego roku podrozalo wiele warzyw. Wiecej trzeba zaplacic
m.in. za ziemniaki, cebule, marchew czy biala kapuste. W wielu przypadkach
wzrost cen moze byc nawet dwukrotny (i wyzszy), choc oczywiscie nawet i
dwukrotna podwyzka ceny bialej kapusty raczej nie powinna zrujnowac
budzetow domowych na swieta.
Na podobnym poziomie do ubieglorocznych ksztaltuja sie ceny np. bakalii czy
cytrusow – mandarynek, pomaranczy, cytryn, grejpfrutow. Nie grozi wiec nam
scenariusz, ze swieta nie beda pachniec mandarynkami.
Jesli chodzi o inne owoce, to ciesza sie miedzy innymi milosnicy jablek, bo
ich ceny sa wyraznie nizsze niz rok temu. W hurcie np. lobo czy ligol
kosztuja ok. 0,6-1,10 zl/kg wobec ok. 1,7-2 zl rok temu, a szara reneta
1-1,7 zl/kg wobec 2,75-3,75 zl/kg pod koniec 2017 r. Inna sprawa, ze tak
niskie ceny jablek to olbrzymi problem dla sadownikow. – Guma do zucia jest
drozsza niz kilogram jablek przemyslowych. Tak niskich cen nie ma nigdzie
na swiecie – mowil nam we wrzesniu Miroslaw Maliszewski, prezes Zwiazku
Sadownikow RP.
W calym „koszyku” owocow, ktore bada Glowny Urzad Statystyczny, zanotowano
w listopadzie br., w porownaniu do grudnia 2017 r., spadek cen az o blisko
15 proc.
Swieta z drogim makiem i nie tylko
Zla wiadomosc dla wielbicieli makowcow, kuti czy klusek z makiem. W tym
roku mak niebieski jest znacznie drozszy niz przed rokiem. Ceny w
Broniszach to ok. 19 zl/kg wobec 11 zl rok temu.
Rosna takze ceny grzybow. W tym momencie na rynku hurtowym w Broniszach np.
50 g suszonych borowikow kosztuje ok. 20 zl, a 50 g podgrzybkow 11 zl.
Grzyby marynowane sa nieco tansze – borowiki ok. 18 zl za 300 ml,
podgrzybki 9 zl.
Juz pod koniec listopada Zwiazek Producentow Ryb informowal, ze w okolicach
tegorocznych swiat Bozego Narodzenia mozliwy jest wzrost cen karpia, a
takze innych gatunkow ryb slodkowodnych. Powod? Mowi sie m.in. o wplywie
tegorocznych dlugich, duzych upalow.
Wypieki raczej tansze
Choc akurat mak mocno podrozal, to lacznie produkcja swiatecznych ciast
raczej nie powinna pochlonac znacznie wiecej pieniedzy niz rok temu. Wedlug
danych GUS, w listopadzie br. ceny cukru byly nizsze niz rok temu w
okolicach Bozego Narodzenia o ponad 20 proc., a jajek o ponad 14 proc.
Drozsza jest maka (o niespelna 6 proc.), czekolada i kakao (o ok. 4 proc.)
a twarogi czy maslo, jesli podrozaly, to nieznacznie.
Jak wynika z porownania GUS, ceny mies i wedlin sa raczej na podobnym
poziomie jak na ubiegloroczne swieta. Choc np. rosnace ceny pasz czy wirus
afrykanskiego pomoru swin mogl – w opinii ekspertow – wplynac na wzrost cen
najpopularniejszej w Polsce wieprzowiny, wedlug GUS sa one nawet o ok. 3
proc. nizsze niz rok temu.
Drozsze, i to o ponad 8 proc., jest pieczywo.
„Swiateczny stol” tylko lekko drozszy
Oczywiscie kazda rodzina jada troche co innego i w roznych ilosciach,
niemniej taki „porownawczy”, i to raczej bogaty koszyk swiatecznych
zakupow, przygotowany przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki
Zywnosciowej, bedzie tylko nieznacznie drozszy niz rok temu.
W modelowym koszyku Instytutu, stworzonym dla czteroosobowej rodziny,
znalazly sie m.in. 1 kg szynki, poledwicy, baleronu, 1 kg ciasta
drozdzowego, 1 kg sernika, 1 kg schabu, kapusta, ogorki, herbata, kakao,
cukier, 1 kg sledzia, 1 kg karpia, kostka masla, kasza, margaryna.
Wydatki na te produkty (wedlug notowan GUS) to kwota ok. 523 zl, podczas
gdy w ubieglym roku za taki sam koszyk trzeba bylo zaplacic 512 zl. To
wzrost o ponad 2 proc., aczkolwiek z drugiej strony warto pamietac, ze
przez ostatni rok przecietne wynagrodzenie Polakow wzroslo o blisko 8 proc.
Paliwo drozsze niz rok temu, ale tanieje
Takze dojazd na swieta do rodziny czy znajomych bedzie bardziej kosztowny
niz rok temu, z powodu drozszych paliw. Rok temu za litr benzyny Pb95
placilismy na stacjach srednio ok. 4,60 zl, w tym momencie ok. 4,85 zl
(choc ceny oczywiscie roznia sie w zaleznosci od stacji i lokalizacji).
Litr diesla podrozal z ok. 4,55 zl do ok. 5,15 zl.
Szczesliwie, od pazdzierniku ropa naftowa mocno tanieje, i widac to juz na
stacjach paliw. Od szczytu cen w listopadzie, benzyna i olej napedowy
potanialy juz o kilkanascie groszy, a na tym prawdopodobnie sie nie skonczy.
Mikolaj FIDZINSKI

A TO POLSKA WLASNIE
——–
– Pracownicy etatowi maja ustawowo zagwarantowane do 26 dni
wolnych od pracy w ciagu roku. Swoja przerwe rozpoczeli tez
parlamentrarzysci. Poslowie rozjechali sie od domow i wroca
dopiero 16 stycznia, czyli beda mieli 32 dni wolnego. Jest to
najdluzsza przerwa swiateczna w tej kadencji sejmu: w 2015r
przerwa wynosila zaledwie 13 dni, rok pozniej juz 25, w 2017r
zas 24dni. Dla przypomnienia – tegoroczne i ubiegloroczne
letnie wakacje tez byly duzo dluzsze niz wczesniejsze, gdyz
trwaly odpowiednio 52 i 53dni. Katarzyna Lubnauer skwitowala
„Gdyby Sejm byl miejscem dyskusji, to pracowalbny czesciej i
intensywniej”
——–
– Podczas sejmowej wigilii poslanka Joanna Scheuring Wielgus
zaskoczyla kardynala Nycza zapraszajac go na konferencje
poswiecona przestepczosci wsrd ksiezy. Podczas skladania
zyczen wreczyla mu koperte, w ktorej byl list biskupow ws.
pomnika ksiedza Jankowskiego. „To byla dla mnie pierwsza
okazja, by spotkac sie z przedstawicielem episkopatu.
Zlozylismy sobie z kard. Nyczem zyczenia swiateczne i
zaprosilam kardynala na 7 stycznia, gdyu w sejmie bedziemy
przedstawiac zaktualizowana mape pedofilii w polskim Kosciele
(…) Gdy opowiadalam o krzywdzie, jaka niesie ze soba
przestepczosc seksualna ksiezy wobec dzieci, spuscil glowe”
relacjonowala poslanka. „Przypomnialam tez, ze od 5 lat slemy
biskupom zaproszenia na spotkania, ale te listy zawsze
pozostaja bez odpowiedzi” – powiedziala potem w rozmowie z TOK
FM.
——–
– PiS zgotowalo Elzbiecie Rafalskiej owacje na stojaco! Sejm
uchwalil nowelizacje w sprawie podwyzek rent i emerytur.
Gdybym w tym momencie skonczyl pisanie, zachwytow pewnie nie
byloby konca. Jednak zgodnie z ustawa, emerytury polskich
seniorow wzrosna o… 70 zl brutto. W tym kontekscie owe owacje
wydaja sie conajmniej groteskowe. Poslanka Joanna
Augustynowska z Nowoczesniej zastanawiala sie, ile tak
naprawde dostana emeryci skoro dochodzi do podwyzek lekow.
Wedlug szacunkowi rzadu, podwyzka obejmie 6.2mln emerytow. Na
nowych swiadczeniach skorzystaja przede wszystkim Ci, ktorych
swiadczenie nie przekracza 2147,3 zl brutto. Nowelizacja ma
takze zastosowanie do emerytur i rent rolnikow, sluzb
mundurowych, emerytur pomostowych i nauczycielskich swiadczen
kompensacyjnych.
——–
– Podczas ostatniej przedswiatecznej sesji Rady m.st.
Warszawy, w przerwie obrad zorganizowano spotkanie wigilijne.
Radni skladali sobie zyczenia, lamali sie oplatkiem,
rozbrzmiewaly koledy. Przeciwko religijnemu charakterowi
spotkania zaprotestowala grupa radnych KO, wsrod nich Agata
Diduszko-Zyglewska. W rozmowie z Tomaszem Lawnickim pani Agata
tak argumentowala swoja decyzje: „W trakcie trwania sesji Rady
Miasta (…) odbylo sie wydarzenie o charakterze religijnym.
Czyli radni oficjalnie, pelniac swoja funkcje, wzieli udzial w
czyms, co wedlug mnie stoi w sprzecznosci z art. 25
Konstytucji RP, ktory wyraznie mowi o tym, ze organa wladzy
publicznej musza byc bezstronne w sprawie przekonan
religijnych (…) Modlitwa na sesji to kreowanie konkretnego
wizerunku wladz miasta, konkretnego obrazka, kadr, w ktorym
osoby pelniace wysokie funkcje publiczne sciskaja prawice
ksiezom. (…) Religia w Polsce zgodnie z konstytucja powinna
byc sprawa prywatna. Urzedy, szpitale, szkoly nie powinny
wyznawac zadnej religii. Tylko ludzie, prywatnie, jesli chca.
I zgodnie z artykulem 53. Konstytucji – nikt nie moze byc
zmuszony do ojawniania swoich pogladow religijnych ani do
uczestnictwa badz nieuczestnictwa w tego rodzaju
uroczystosciach. Kiedy dziennikarka z wlaczona kamera probuje
mnie sklonic do podzielenia sie z nia oplatkiem, co jest
rytualem katolickim, zmusza mnie do publicznego ujawniania
moich pogladow religijnych. To niezbyt etyczne”.
Zebral dla Was:
Egon OLSEN

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Teraz o mnie dbaja…
O zmianach w przygotowaniach do sezonu, sprintach, ktorych nie lubi, o tym,
jak patrza na nia producenci nart, mowi najlepsza polska biatlonistka,
Monika Hojnisz.
Poprzedni sezon byl trudny, czy czula pani, ze w tym juz na poczatku moze
byc tak dobrze?
-Nie moglam sie doczekac tego sezonu, ale nawet nie dlatego, ze czulam
rewelacyjna forme. Chcialam, zeby cos sie ruszylo, zeby forma byla rowna i
zebym co weekend zdobywala punkty. Wczesniej miewalam swietne wyniki, ale
to byly jednorazowe wyskoki. Jestem doswiadczona zawodniczka i taka
sytuacja przestawala mi wystarczac.
Dwa razy byla pani blisko zwyciestwa – w Pokljuce i Hochfilzen…
– W Pokljuce nasz sztab zdecydowal, ze nie bede dostawala wiadomosci o
sytuacji na trasie. Trenerzy chcieli, zebym sie nie dekoncentrowala na
strzelnicy. O tym, ze jest dobrze, dowiedzialam sie na ostatnim okrazeniu,
po strzelaniu. Ukrainka Julia Dzyma miala te przewage, ze biegla po mnie i
znala wyniki. W Hochfilzen z kolei byl bieg masowy. Wybieglam z ostatniego
strzelania jako pierwsza, widzialam rywalki. Troche mnie to sparalizowalo,
ze bylam pierwsza, musialam uciekac. To wazne doswiadczenie dla mnie. Mam
nadzieje, ze jesli drugi raz zdarzy mi sie taka sytuacja, to zareaguje
lepiej.
Swietnie strzela pani w tym sezonie…
– Wszyscy licza mi procenty celnosci duzo uwazniej niz ja sama. W pozycji
lezacej nic nie zmienialam w swojej technice, bo zawsze bylam mocna.
Czulam, ze nie lezy mi strzelanie stojac, wiec na poczatku przygotowan
zmienilam technike. Trenerka Nadia Bielowa potrafi bardzo pomoc.
Powiedzialam jej, ze potrzebuje zmiany, nawet wiele nie musialam opowiadac,
bo to swietna obserwatorka. Az do ostatniego obozu w Lenzerheide mocno nad
tym pracowalam, ale nie bylam pewna efektow. W dalszym ciagu brakuje mi
automatyzmow, musze myslec, pamietac, jak mam sie ustawic, a nie jest latwo
zmienic nawyki, przez ostatnich 15 lat strzelalam inaczej. W biegu
poscigowym w Pokljuce wrocilam do starej pozycji i od razu poszlo mi gorzej.
Nikt wczesniej nie zwracal uwagi, ze trzeba poprawic pozycje?
-Czy nikt tego nie zauwazyl? Nawet na zdjeciach, kiedy stalam obok innych
zawodniczek, bylo widac, ze mam zupelnie inna pozycje. Moja celnosc nie
byla jednak tak zla, aby bic na alarm. Jesli pudlowalam, to mowiono, ze
mialam slabszy dzien. Nadia Bielowa stwierdzila, ze moze jednak chodzic o
co innego. To bardzo doswiadczona trenerka, sama byla zawodniczka. Na sobie
wiele rzeczy sprawdzila i teraz potrafi wszystko wyjasnic. Od dawna
slyszalam, ze potrafi bardzo pomoc na strzelnicy.
Podobno wystarczy przekazac pani uwagi w kilku slowach, byle w dobrym
momencie?
-Nie dyskutuje za duzo, ale jesli mam jakis problem, to na biezaco
wyjasniam sprawe. Podejscie trener Bielowej mi sie podoba, jest otwarta i
nie ma problemu, zeby z nia porozmawiac. Duzo analizuje, probuje wczuc sie
w sytuacje zawodnika. Podoba mi sie nasza wspolpraca.
Znalazla juz pani narty? Na mecie sprintu w Hochfilzen gdzies sie
zawieruszyly…
-Rzeczywiscie, nawet nie wiedzialam, ze ktos o tym wie (smiech). Jak
jestesmy w mix zonie, to przedstawiciel producenta przynosi nam do kamery
ladne obrandowane pary nart, a te startowe odstawia na bok. Rozmawialam z
Sebastianem Krystkiem z Polskiego Zwiazku Biatlonu i w tym czasie
zamieniono mi narty. Nawet tego nie zauwazylam.
Czy po sukcesach czuc zmiane w postrzeganiu pani?
-Tak, i nie chodzi tylko o telewizje czy radio, ale tez o inne zawodniczki.
One wiedza, ze sie licze w czolowce. Nawet firmy, ktore dostarczaja nam
narty, buty czy kije, zwracaja na nas wieksza uwage. Dobre wyniki maja
przelozenie na wszystko, nawet na jakosc sprzetu. Teraz o mnie dbaja.
W ten weekend Puchar Swiata w Novym Mescie. Ma pani stamtad dobre
wspomnienia, kilka medali zima i latem…
-Nie wiem, czy to moje ulubione trasy, ale skoro wszyscy tak mowia, to
niezrecznie zaprzeczac. Mam stamtad same fajne wspomnienia, poczawszy od
2013 r. Latem na MS zdobylam tam w sztafecie braz i w sprincie srebro.
A podobno sprintu pani nie lubi.
-Musze go polubic, bo jest prawie zawsze podczas PS i od niego duzo zalezy
takze w biegu na dochodzenie. Nie powiem, ze nie lubie sprintu, ale czuje
sie w nim najmniej komfortowo. W tej konkurencji trzeba od poczatku mocno
ruszyc, a nie jestem taka dynamiczna zawodniczka i najwieksze straty
ponosze na pierwszym okrazeniu. Kiedy sie rozpedze, czesto juz jest za
pozno, dlatego 11. miejsce w Hochfilzen mnie cieszy, a tempo biegu w
porownaniu do poprzednich lat napawa optymizmem. Ostroznie podchodze do
sprintu, bo nie czuje sie dobra, nawet w testach wychodzi, ze moje miesnie
lepiej sprawdzaja sie na dluzszych dystansach. Wiem, ze musze to cwiczyc. W
Novym Mescie moge wystartowac nawet trzy razy, wiec zapowiada sie kolejny
weekend pelen wyzwan.
Jak sie pani czuje jako liderka kadry?
-Zawsze uciekalam od tego slowa, ale teraz nie moge. Skupiam sie jednak
przede wszystkim na sobie. To pomaga.
Rozmawial:
Lukasz Majchrzyk
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *