Dzien dobry – tu Polska – piątek, 21 czerwca 2019

DZIEN DOBRY- TU POLSKA
Rok XVI nr 166 (5195) 21 czerwca 2019 r.

Egon Olsen poleca…
Posluchajze Wierny Ludu..!
Nie jedna, a co najmniej kilka homilii w Boze Cialo bylo poswieconych LGBT,
gender i wszystkiemu, co ma zagrazac Kosciolowi. Abp Slawoj Leszek Glodz
tez mowil o wrogosci wobec Kosciola. – Przepraszamy Cie Chryste za ludzka
malosc, za akty profanacji i bluznierstwa, ktore dokonali nasi rodacy –
powiedzial w Boze Cialo metropolita gdanski.
Metropolita krakowski, abp Marek Jedraszewski, mowil w Boze Cialo o LGBT i
deprawacji dzieci. Rowniez abp Jozef Kupny z Wroclawia grzmial, ze Kosciol
nie zgadza sie na akty bluznierstwa i profanacji.
Abp Leszek Slawoj Glodz wystapil jeszcze mocniej. Jego homilia dotyczyla i
naduzyc seksualnych w Kosciele, i laickich srodowisk, ktore sa wrogie
Kosciolowi. – Znalezlismy sie pod ostrzalem nihilistycznych ideologii. Co
za tym idzie? Idzie za tym obdzieranie z autorytetu, spolecznego szacunku,
godnosci. W przekazie o nim dominuje jedna barwa: ciemna, mroczna,
nienawistna i z gruntu niesprawiedliwa – mowil.
Abp Glodz przypomnial historyczna role Kosciola. – Trzeba pytac,
szczegolnie dzis, gdy Kosciol staje pod pregierzem laickich, libertynskich
i kosmopolitycznych srodowisk, gdzie bylabys Polsko, gdyby nie Kosciol, w
ktorym narod znajdowal przestrzen wolnosci do swoich aspiracji?
Mowil tez godnosci czlowieka, ktora jesr zraniona i prawach czlowieka,
ktore bywaja pogwalcone. – Pieknie brzmia slowa tolerancja, wolnosc, ale
ich cecha jest takze wrogosc do Kosciola – powiedzial.
Bylo tez o naduzyciach seksualnych w Kosciele. Uslyszelismy, ze problemem
zajal sie papiez Franciszek, Stolica Apostolska i Konferencja Episkopatu
Polski. – Trwa uczciwe rozpoznanie skali tych zagrozen i niesiona jest
pomoc dla ofiar. Trwa droga oczyszczania i gojenia ran, bowiem Kosciol jest
na tym swiecie sakramentem zbawienia, znakiem wspolnoty Boga i ludzi. I nie
zejdzie ze swej drogi i misji przewodzenia ludziom – mowil abp Glodz.
Metropolita gdanski przypomnial, ze 23 czerwca w kosciolach po kazdej mszy
swietej ma byc odspiewana suplikacja „Swiety Boze, Swiety Mocny”. Jak
powiedzial, „jako wyraz przeblagania Boga za popelnione swietokradztwa,
bluznierstwa, akty profanacji, ktorych widownia byla w ostatnim czasie
nasza ojczyzna”. – Tego nie bylo w czasie rozbiorow nawet – stwierdzil.
Katarzyna ZUCHOWICZ

STRONA INTERNETOWA: http://gazetka-gargamela.eu/
abujas12@gmail.com
http://www.smerfnyfunduszgargamela.witryna.info/
http://www.portalmorski.pl/crewing/index.php?id=wiadomosci
http://www.maritime-security.eu/
http://MyShip.com

Jezeli chcesz sie zapisac na liste adresowa lub z niej wypisac,
jak rowniez dokuczyc Gargamelowi – MAILUJ abujas12@gmail.com

GAZETKA NIE DOSZLA: gazetka@pds.sos.pl

Dla Dobrych Wujkow Marynarzy:
(ktorzy czytajac gazetke pamietaja ze sa na swiecie chore dzieciaczki):
Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
Krakow, ul. Wyslouchow 30a/43.
BNP Baribas nr 19 1750 0012 0000 0000 2068 7436
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
wplaty w EURO (przelew zagraniczny) PL72 1750 0012 0000 0000 2068 7452
(format IBAN)
wplaty w USD (przelew zagraniczny) PL22 1750 0012 0000 0000 2068 7479
(format IBAN)
wplaty w GBP (przelew zagraniczny) PL15 1750 0012 0000 0000 3002 5504
(format IBAN)
BIC(SWIFT) RCBW PLPW Odzial Krakow Zwierzyniecka
Konieczny dopisek „MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA”
Dla wypelniajacych PiT: Stowarzyszenie Pomocy Chorym Dzieciom LIVER,
numer KRS 0000124837
cel szczegolowy: MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA
Mozna tez wplacac karta platnicza lub eprzelewem poprzez portal
siepomaga.pl (odnalezc Stowarzyszenie LIVER oraz w tresci wplaty wpisac
koniecznie MARYNARSKIE POGOTOWIE GARGAMELA) lub klikajac na www.liver.pl
banner „wesprzyj nas”.

Pogoda w kraju
W piatek od zachodu w glab kraju przemieszczac sie beda burze, ktorym moga
towarzyszyc opady deszczu i porywisty wiatr. Termometry pokaza maksymalnie
30 stopni C..

O-k-R-u-C-h-Y
———————
Kobiety wcale nie sa skomplikowane. „Tak” znaczy „tak” i „tak” znaczy
„nie”. I „nie” znaczy „nie” i „nie” znaczy „moze”, ale „moze” znaczy „tak”
i „moze” znaczy „nie”.Proste…!
Nad. Katarzyna- Polka z Wiednia

Skazanie hierarchy koscielnego za czyny pedofilskie jest przejawem
przesladowania chrzescijanstwa
(Arcybiskup Marek Jedraszewski)

Walka z komarami w mieszkaniu rozwija sluch, wzrok, czujnosc koordynacje i
…paranoje

Trump: -A wiec stoi: Oddajecie naszym Zydom majatek po Waszych Zydach i
kupicie od nas samoloty za miliardy dolarow. Co jeszcze moge dla Ciebie
zrobic?
Duda:- Najbardziej to bym chcial kupowac od Was drogi gaz…
Trump:- Zalatwione. Bedzie drozszy od norweskiego i rosyjskiego. Inetersy z
Toba, to czysta rozkosz!
——————————–
Nad. Krzysztof Lewanowicz

Po listach kandydatow go poznacie!
ARKA SCHETYNY
To po skladzie wyborczych list poznamy, czy Grzegorz Schetyna wierzy
jeszcze w zwyciestwo budowanej przez siebie antypisowskiej koalicji, czy
tez raczej szykuje sie na walke o przetrwanie.
Wiele wskazuje na to, ze zwyciezca jesiennych wyborow do Sejmu i Senatu
bedzie PiS. Jesli bowiem partia ta w najtrudniejszej dla siebie elekcji,
czyli do Parlamentu Europejskiego, pokonala glowna sile opozycyjna az
siedmioma punktami procentowymi, to jesienia, gdy do urn rusza obroncy
programu 500+, obnizenia wieku emerytalnego i polityki „wstawania z kolan”,
wynik rzadzacej partii moze byc jeszcze lepszy.
Powstaje pytanie: czy maja tego swiadomosc liderzy opozycji, ze szczegolnym
uwzglednieniem Grzegorza Schetyny? Albo jeszcze inaczej – czy spodziewaja
sie, ze PiS jednak jest do pokonania, czy moze jednak uwazaja, ze nalezy
uzbroic sie w cierpliwosc i liczyc sie z trwaniem w lawach opozycji co
najmniej do 2023 r.? Sadze, ze odpowiedz na to pytanie poznamy na kilka
tygodni przed wyborami, pod koniec sierpnia, w chwili ostatecznego
uformowania sie list wyborczych.
Co ich ksztalt powie nam o stanie ducha i przewidywaniach Schetyny i jego
kolegow? Otoz ostatecznie udzieli nam odpowiedzi na pytanie, czy liderzy
Platformy Obywatelskiej i – szerzej – Koalicji wierza w wygrana, czy tez
jednak przygotowuja dla siebie i swych najblizszych wspolpracownikow arke
do przeczekania „pisowskiego potopu”?
W tym pierwszym przypadku: wiary w pokonanie Jaroslawa Kaczynskiego i jego
druzyny, na listach Koalicji zobaczymy nowe nazwiska – ludzi powszechnie
szanowanych, znanych, lubianych i popularnych, ale dalekich od
partyjniactwa i bez partyjnych legitymacji. Kogos w typie Janiny Ochojskiej
czy pilkarza Tomasza Frankowskiego z ostatniej elekcji do Parlamentu
Europejskiego. Moga to byc aktorzy, publicysci, dzialacze spoleczni,
sportowcy – slowem, ludzie sympatyzujacy z opozycja, ale do tej pory
trzymajacy sie z dala od polityki. Ich obecnosc na listach moglaby zachecic
do glosowania rzesze obywateli, ktorzy do tej pory trzymali sie na dystans
wobec partyjnej biezaczki. Takie osoby jak chocby Jurek Owsiak i jemu
podobni mogliby napedzic do lokali wyborczych sympatykow opozycji i innych
partii antyPiSu, a tym samym uprawdopodobnic odsuniecie obecnej ekipy
rzadzacej od wladzy.
Ale z naplywem takich osob na listy wiaze sie pewne niebezpieczenstwo dla
partyjnych liderow – jest nim niezaleznosc owych osob. Przychodza z
zewnatrz, maja swoje dokonania, odrebne sposoby zarobkowania, wlasna
„agende zyciowa” – moga wiec w kazdej chwili sprzeciwic sie szefowi
formacji, miec wlasne zdanie i glosowac tak, jak im serce i rozum
podpowiadaja. Nie sa wiec bezwolnymi i poslusznymi narzedziami w rekach
partyjnych bossow, bo osiagneli sukcesy zyciowe poza sfera polityki i
sprawowanie mandatu posla czy senatora nie jest dla nich koniecznoscia
zyciowa. Byliby bardzo skuteczni w zapewnieniu zwyciestwa opozycji, ale
raczej buntowniczy wobec narzucania im potem klubowej dyscypliny.
Schetyna moglby sie z nimi meczyc, jesli… zostalby premierem i mial cale
instrumentarium panstwowe do zapewniania sobie dyscypliny i posluszenstwa.
Ale jesli mialby nadal tkwic w opozycji, to o wiele bardziej racjonalne z
jego punktu widzenia byloby otoczenie sie na kolejne cztery lata w opozycji
ludzmi calkowicie sobie poslusznymi, przywyklymi do dyscypliny i
wykonywania polecen partyjnych. Wspomniani liderzy opinii nadawaliby sie do
tego umiarkowanie, bowiem swoje sukcesy zyciowe bardzo czesto zawdzieczaja
wlasnie temu, ze potrafili stawiac na swoim i byc panami wlasnego losu.
Do roli karnych zolnierzy zdyscyplinowanej armii o wiele lepiej nadaja sie
wieloletni czlonkowie partii, ktorzy niejedno juz przezyli i niejeden raz
musieli dostosowac sie do zmiany linii partyjnej i przekazow dnia. Dla nich
warto byloby zbudowac arke, bowiem wiadomo, ze akurat oni nie zawiedliby
zaufania jej kapitana, poslusznie wioslowaliby przez cztery lata, nie
pytajac o cel podrozy. Dla takich politykow otrzymywanie uposazenia w
wysokosci 8 tys. zl, zarzadzanie dwuosobowym biurem poselskim, uswietnianie
swoja obecnoscia uroczystosci dozynkowych oraz mozliwosc podrozowania
pociagami PKP za darmo moze byc szczytem marzen i za ich urzeczywistnienie
sa w stanie obiecac liderowi wiernosc i posluszenstwo.
Dlatego tak znamienne bedzie to, kogo odnajdziemy pod koniec sierpnia na
listach antypisowskiej Koalicji – jesli beda one szerokie, otwarte na nowe
twarze, wlaczajace tych, ktorzy do tej pory nie brali czynnego udzialu w
polityce, ale maja potencjal sympatii, popularnosci i rozpoznawalnosci, to
wowczas bedziemy mogli byc pewni, ze Schetynie zalezy na zwyciestwie i ze
wciaz widzi na to szanse. Ale jesli przewodniczacy PO przedstawi pod koniec
wakacji listy zlozone tylko z wiernych druhow partyjnych, zaprawionych w
boju dzialaczy Platformy i partii sojuszniczych, oznaczac to bedzie jedno:
ze lider opozycji nie wierzy w pokonanie PiS. Ze zbudowal arke przetrwania
dla swych najblizszych i ze chce w niej poczekac az do 2023 r.
Tyle tylko, ze PiS mozna pokonac albo jesienia tego roku, albo nie pokona
sie go juz raczej nigdy, bo wzorem swego wegierskiego kolegi Kaczynski w
drugiej kadencji tak zmieni reguly gry, prawo wyborcze, rynek mediow,
warunki gospodarowania, a takze wymiar sprawiedliwosci oraz szkolnictwo
wyzsze, ze w nastepnych wyborach bedzie mogl siegnac juz nie tylko po
wiekszosc bezwzgledna w Sejmie, ale takze po wiekszosc konstytucyjna. A
wowczas arka przetrwania moze juz nigdy nie osiasc na suchym ladzie, choc
nikt jej nie zabroni zeglowac po bezkresnych wodach pisowskiego oceanu.
Marek MIGALSKI
(Profesor socjologii)

Holdys w „Newsweeku”
LUSTERKO PRAWDE CI POWIE
Zycie mnie nauczylo, ze wszystko jest mozliwe. Dlatego rzadko sie dziwie
rzeczom, ktore sie wokol dzieja. Niekiedy mam przez to klopoty.
Kilka lat temu Hirek Wrona zaprosil mnie na obiad do japonskiej
restauracji. Chcial pogadac o muzyce. Na miejscu podeszla do nas japonska
kelnerka i Hirek zagadal do niej po japonsku. Cos odpowiedziala, a on mi
wyjasnil, ze zapytal o najsmaczniejsze danie i ona wymienila kurczaka z
przyprawami. Nie wiedzialem, ze Hirek zna japonski. Po japonsku zamowil
kilka dan i pociagnal, ze w klubie, do ktorego obaj chodzilismy cwiczyc
judo, zakumplowal sie z paroma Japonczykami i od nich sie troche jezyka
nauczyl. OK. Zaczelismy rozmowe o muzyce. Chwile potem weszla rodzina z
Ugandy. Zagadali do kelnerki w jakims afrykanskim jezyku, ona rozlozyla
rece – nie kumala. Wtedy Hirek rzucil pare slow w tym nieznanym narzeczu i
po chwili robil za tlumacza z suahili na japonski i odwrotnie. Bylem
zafascynowany. Hirek pomogl przybyszom skompletowac zamowienie, a mnie
wyjasnil, ze przed laty spedzil na Czarnym Ladzie pare miesiecy na wedrowce
i jako tako sie z czarnymi ludzmi nauczyl porozumiewac. Nigdy go nie znalem
od tej strony. Brzmialo zaskakujaco, nie bylo nieprawdopodobne. Wrocilismy
do rozmowy o show-biznesie. Wtedy siedzacy obok facet odezwal sie do Hirka
po norwesku, Hirek odpowiedzial i zaczeli konwersacje w tym jezyku. I tu
musze na moment przerwac.
Moja natura zaklada, ze ludzie mowia prawde. Nie oznacza to, ze jestem
latwowierny, jedynie tyle, ze nawet w najbardziej niewiarygodnych
sytuacjach analizuje, czy to, co widze i slysze, moze byc prawda, czy tez
jest kitem. Jesli jest cien szansy, ze moze byc prawda, to ja akceptuje.
Marcin Kydrynski cale miesiace spedzal w Afryce, robil fotoreportaze, pisal
ksiazki i nauczyl sie tamtejszych dialektow. Moj ziomek z czasow
hipisowskich, ksywa Turek, zostal ambasadorem w kilku afrykanskich krajach
– gada w suahili. Wiec co dziwnego moglo byc w tym, ze Hirek po wycieczce
bulgotal zbitkami „mgbu”, „mdubu” czy „ubulele”. Norweg mnie jednak
zastanowil.
Moja znajoma (nick Goddess Of Fire) z milosci do norweskiej muzyki
blackmetalowej wyjechala do tego kraju, tam skonczyla studia medyczne, od
12 lat mieszka pod Oslo, norweski zna jak Therese Johaug i nadal tarza sie
na koncertach mrocznych rycerzy piekiel. Jednak Hirek z black metalem nie
mial nic wspolnego. Z soulem owszem – ale nie z Per Yngve Ohlinem, ktory
„przed koncertami zakopywal swoje ubrania w ziemi i zamykal sie na dlugie
godziny w kostnicy”. Wysunalem antenke czujnosci.
Gdy sobie gadali, zaczalem rozgladac sie po sali. Sciany byly wylozone
lustrami, wszedzie lustra, az dziwne. Luknalem tu i tam, i skumalem. Potem
mi powiedziano, ze stojaca za lustrem kamera zarejestrowala, jak ja
dostrzegam, patrze prosto w obiektyw i sie usmiecham. Wtedy do knajpy
wpadla grupa ludzi z bukietem kwiatow i wrzaskiem: „Mamy cie!”.
Nie mieli. Nie dalem sie wkrecic. Tak, Hirek wkrecal mnie w program Szymona
Majewskiego, ale wbrew oczekiwaniom producentow ani razu sie nie zdziwilem.
Po prostu wierzylem, ze zna te wszystkie jezyki. Wszystkie jego rozmowy
byly kitem, nie znal suahili ani japonskiego
(na jego szczescie ja tez), a ja to akceptowalem, bo na logike bylo to
mozliwe. Jak gdyby nigdy nic wracalem do tematu muzyki – klops. Program nie
poszedl na antenie. Powiedziano mi potem: „Zadnego zdziwienia, zadnej
watpliwosci, ani jednej glupiej miny, fatalnie”.
Kiedy dzis polityk PiS wkreca caly narod z ekranu telewizora, daje mu
szanse i wymyslam za niego, jak moglby wybrnac z klamstwa. Szukam mu alibi.
Czlowiek o nazwisku Wojcik, grajacy role wiceministra, mowi do Moniki
Olejnik: „Wiem na pewno, ze Kaczynski nigdy sie nie spotkal z Falenta”.
„Skad pan to wie?” – pyta Monika. „Po prostu wiem”. „Ale moze pan nie wie,
ze sie spotkal?”. „Wiem, ze sie nie spotkal”. „Ale skad pan to moze
wiedziec na pewno?”. „Jestem wiceministrem sprawiedliwosci i mam taka
wiedze”. „A czy Falenta spotkal sie z ksiegowym?”. „A tego nie wiem”.
Spadam z krzesla.
Otoz istnialo tylko jedno logiczne wyjasnienie tej kuriozalnej nawijki. Na
miejscu Kaczynskiego sprawdzilbym, czy za lustrem w lazience nie ma jakiejs
ukrytej kamerki, a w bucie mikrofonu, bo tylko nagrywajac go 24 godziny na
dobe, takze podczas snu, Wojcik moglby posiasc taka wiedze o nim. O
Falencie i ksiegowym takiej wiedzy nie mial.
Zbigniew HOLDYS

NIE KPIJCIE Z OPOLA!
Jedyne recenzje, jakie dobiegly mnie w tym i zeszlym roku z Krajowego
Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, to takie, ktore mowily o tym, kto w
ramach tej imprezy wystapil, a kto nie wystapil.
Mowi to wiele o stanie, a raczej rozkladzie polskiej piosenki oraz o samych
recenzentach. Stan polskiej piosenki przypomina stan sluzby zdrowia. Nikt
nie ma pomyslu, jak o nasze piosenki dbac. Owszem, publiczne radio ma
sluchalnosc nizsza od moich skarpetek stopek, ale co tam. Kiedys radio
trafi na redaktorow i szefowe, ktore kochaja to, co robia i sie na tym
znaja, i znow produkowac bedzie i nadawac ton w piosence.
Sa jeszcze stacje komercyjne, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa, muzyczne
kluby prywatne, wytwornie plytowe, centra i osrodki kultury – jesli bylby
jakis sensowny pomysl, a nastepnie wola, by wspolnie dzialac na rzecz
ochrony i promocji polskiej piosenki, tej nowej i tej z minionych dekad –
moze stan pacjentki bylby coraz lepszy.
W tym kierunku mialo zmierzac Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu, ale jest to
instytucja samorzadowa i nie jest w stanie udzwignac ogromu zadan, bo nie
tylko opolski festiwal to duza produkcja, ale jest duzo pracy archiwalnej,
redakcyjnej – takiej, jakiej sluchacz czy widz nie dostrzega, a jest
potrzebna, by piosenki przetrwaly (np. w formie nut j slow) lub by
powstawaly (np. zamowienia na nowe utwory).
Niedawno tragicznie zmarl fantastyczny muzyk i autor piosenek, przyjaciel
mlodych talentow muzycznych – Robert Brylewski. Czy wymienione wyzej
instytucje robia wszystko, by archiwizowac, spisywac, promowac, nagrywac na
nowo jego piosenki?
Nie pytam o Polske. To za duze slowo. Pytam o polska piosenke.
Swietnie swoje piosenki promuja u siebie i na swiecie Francuzi – wystarczy
podpatrzec, poprosic o szkolenie, jak zabojady potrafia, to i my sroce spod
ogona”
Polska piosenka moglaby od morza do Miedzymorza na plazach i w klubach, i w
uberach wybrzmiewac.
Co do wykpiwajacych festiwal opolski recenzentow egzekutorow, ktorzy to
palcem wskazujacym niczym kolba strzelecka szturchaja wokalistki,
wokalistow i zespoly grajace na legendarnych deskach amfiteatru – prosze,
pomyslcie, zanim zaczniecie ferowac wyroki. Po pierwsze, najlepsze koncerty
na tym festiwalu odbywaly sie w czasach, gdy w Polsce i TVP rzadzila
cenzura, partyjni urzednicy rodem z „Czlowieka z marmuru”. Czy lepiej by
bylo, gdyby moja matka, Agnieszka Osiecka, i wybitni kompozytorzy, jak
chocby Jacek Mikula czy Wlodzimierz Nahorny, Marek Grechuta i genialni
poeci, jak Kofta, Mlynarski czy Przybora, postanowili nie dawac tekstow, w
ramach bojkotu, na festiwal?
Wiemy z dokumentow, dziennikow, zapiskow, archiwow, korespondencji, ze
artysci mieli duzo watpliwosci, ale pracujac dla Opola, postapili slusznie
– powstaly swietne dziela.
Kto pamieta nazwiska aparatczykow, ktorzy rzadzili wtedy w pokoikach na
Woronicza? Nikt. A piosenki znamy wszyscy. Podobnie z aktorami i aktorkami.
Czy mam pietnowac Anne Seniuk, bo grala w „Czterdziestolatku”,
najsmieszniejszym, najmadrzejszym, satyrycznym, rodzinnym i spolecznym
serialu polskim? Bo powstal w PRL?
Nie ma znaczenia pan Kurski z gabinetu na Woronicza. To chwilowa rafa,
takie sie w historii zdarzaja, ale trzeba ja umiejetnie pokonac. Walczyc o
swoje warunki w Opolu, pisac nowe piosenki, szukac niedopowiedzien,
metafor, tworzyc produkcje, ktore beda grane przez dekady, a nie myslec w
kategoriach jednego wystepu. Przeciez wszystko jest rejestrowane! Dla
pokolen bedzie dostepne. Jesli bedzie zbyt krytyczne – trafi na pisowska
cenure i „polki �s, no i dobrze, to przeciez wycieknie i nada sie to w sieci
albo tefalenach.
Rezyserowac i pisac dla Opola mozna wazne koncerty, ktore potem beda
powtarzane setki razy w TVP Kultura lub hulac beda w internetach. Nie
spiewa sie i nie pisze dla Kurskiego czy konkretnej stacji. Pisze sie po
to, by zachwycic, olsnic, wzruszyc, miec miliony odtworzen, krolowac na
listach przebojow wszedzie, a nie w jednej redakcji.
I na koniec. Jak nie Opole, to co? Czy stacje komercyjne i portale
internetowe wspieraja polska piosenke j artystow? Te najnowsza i te
klasyczna, ktora powinno sie atrakcyjnie opracowywac i promowac, tak jak to
robia chociazby Michael Buble i setki innych „Sinatrow w trampkach” z
songbookiem amerykanskim?
I co z gwiazdami? Gdzie maja wystepowac i pracowac? Dla gornikow byly i sa
programy pomagajace przejsc do innych dziedzin, programy pomocowe,
szkolenia. Naprawde widzicie, jak wielkie talenty estradowe zajmuja sie
kopaniem grzadek na dzialce pracowniczej i coniedzielnym spiewaniem po
weselach?
Agata PASSENT

Mizerski na bis
CZLOWIEK Z DURSZLAKIEM NA GLOWIE
Biskup Niemiec wyjasnil, ze nikogo nie probowal obrazic, a tylko
poprowadzil nabozenstwo ekumeniczne.
Episkopat Polski ostrzega, ze po obrazeniu Matki Boskiej sprawcy spod znaku
teczy biora sie do obrazania jej najblizszych. Dowodem ma byc popularne w
internecie nagranie, na ktorym Szymon Niemiec, aktywista LGBT i biskup
Zjednoczonego Ekumenicznego Kosciola Katolickiego, podczas Parady Rownosci
parodiuje odprawianie mszy. W mszy uczestnicza dziwnie wygladajacy ludzie,
m.in. czlowiek z durszlakiem na glowie. Zdaniem oburzonego episkopatu
Polski mamy tu do czynienia z kolejnym wydarzeniem, „w ktorym obraza sie
Boga i ludzi wierzacych”. W opinii biskupow incydent posiada znamiona
bluznierstwa, ktore polega „na mowieniu zle o Bogu, na braku szacunku
wzgledem Niego w slowach, na naduzywaniu imienia Bozego”.
Abp Jedraszewski idzie jeszcze dalej, twierdzac, ze msza, podobnie jak cala
Parada Rownosci, to „calkowite zaprzeczenie piekna samego czlowieka jako
kobiety i mezczyzny, ich czlowieczenstwa”, ktore – jak wiadomo – najpelniej
realizuje sie w Kosciele katolickim. Jako katolik abp Jedraszewski popiera
piekno czlowieka jako kobiety i mezczyzny, dlatego atak na to piekno przez
osoby wygladajace tak, ze trudno powiedziec, czy sa kobietami, czy
mezczyznami, boli go. Hierarcha daje do zrozumienia, ze takie osoby swoim
istnieniem obrazaja nie tylko czlowieczenstwo swoje i innych katolikow, ale
i Boga.
Biskup Niemiec wyjasnil, ze nikogo nie probowal obrazic, a tylko
poprowadzil nabozenstwo ekumeniczne, „ktore odprawia sie wtedy, kiedy mamy
zgromadzenie ludzi z roznych kosciolow i chce sie zapewnic opieke
duszpasterska wszystkim”. Podkreslil, ze kazdy obywatel ma prawo do
uczestniczenia w wybranej przez siebie formie kultu. Zaprzeczyl rowniez, ze
chodzilo mu o sparodiowanie mszy, zas obecnosc czlowieka z durszlakiem na
glowie tlumaczyl tym, ze byl to kaplan Kosciola pastafarianskiego, ktory
koniecznie chcial wziac udzial w uroczystosci, a ze wzgledu na jej
ekumeniczny charakter trudno bylo mu odmowic.
Mozna domniemywac, ze ostre stanowisko biskupow wobec ekumenizmu Niemca
jest rowniez stanowiskiem samego Pana Boga. Oczywiscie jest pytanie, czy
obrazony Bog episkopatu to ten sam Bog, co Bog, do ktorego odwoluje sie
biskup Zjednoczonego Ekumenicznego Kosciola Katolickiego. Bo jesli nie, to
msza ekumeniczna Niemca – jako skierowana do kogos innego – nie moze
obrazic ani biskupow, ani reprezentowanego przez nich Boga. A jesli jakims
cudem chodzi o tego samego Boga, to moim zdaniem jest to absolutny skandal,
ze polscy biskupi musza wierzyc w tego samego Boga, co ludzie tacy jak
Niemiec i fakt ten, niestety, obraza ich i Boga o wiele bardziej niz
ekumeniczna msza z udzialem czlowieka z durszlakiem na glowie.
Slawomir MIZERSKI

SPORT
( Teksty w tej rubryce sa prezentem Dzialu Sportowego „Rzeczpospolitej”
dla Czytelnikow gazetki na morzu, jako wyraz wspierania Marynarskiego
Pogotowia Gargamela)

-Euro U-21:
Krok od igrzysk. Polacy pokonali Wlochow
Druzyna Czeslawa Michniewicza po dwoch zwyciestwach jest liderem grupy A,
Euro U-21
Po golu Krystiana Bielika mlodziezowka wygrala z naszpikowana gwiazdami
Serie A reprezentacja Wloch. Po dwoch meczach ma szesc punktow i zajmuje
pierwsze miejsce w grupie. Awans do polfinalu Euro U-21 i zarazem do
igrzysk w Tokio jest o krok. Mlodzi Polacy musza minimum zremisowac w
ostatnim spotkaniu z Hiszpania.
Zwyciestwo z Wlochami, na ich terenie, prezentujac stereotypowo wloski
futbol, to wielka rzecz. Czeslaw Michniewicz nie wymyslal kwadratowych jaj
i zestroil druzyne dokladnie tak, jak juz wczesniej do tego kibicow
przyzwyczail. Dlugimi okresami – szczegolnie w drugiej polowie – 10
zawodnikow w bialo-czerwonych koszulkach poruszalo sie w bezposredniej
okolicy wlasnego pola karnego. Jednym, ktory zostawal z przodu byl Dawid
Kownacki, pozostali ustawiali mur nie do przebicia dla denerwujacych sie
coraz bardziej z kazda uplywajaca minuta Wlochow. – Co bylo kluczem do
sukcesu? Jak zwykle w przypadku tego zespolu dyscyplina, poswiecenie,
organizacja, wiara i wzajemna pomoc. Powtarzamy sobie, ze jesli bedziemy
walczyc razem, jesli bedziemy zorganizowani, to mozemy wygrac z kazdym –
mowil po meczu Michniewicz do kamery telewizyjnej. – Oczywiscie sa
fragmenty w kazdym meczu, ze przeciwnik nas zepchnie do defensywy, ale i
tak zawsze myslimy pozytywnie.
Mlodziezowka ma tez szczescie. Po strzale Lorenzo Pellegriniego pika odbila
sie od poprzeczki – w pierwszym meczu, z Belgia, Kamila Grabare takze
ratowal slupek. Ale bramkarz, ktory jest zawodnikiem Liverpoolu, a ostatnie
pol roku spedzil w dunskim Aarhus rozegral jednak swietne spotkanie.
Szczegolnie w pierwszej polowie, gdy bronil strzaly Federico Chiesy –
skrzydlowego Fiorentiny, przymierzanego do Juventusu, ktory juz ma za soba
13 meczow w doroslej reprezentacji. W drugiej polowie obok Chiesy biegal
Moise Kean, zawodnik, ktory byl w poprzednim sezonie chwalony przez
Cristiano Ronaldo i ktoremu sie wrozy wielka kariere. Ale Polacy tak
swietnie sie bronili calym zespolem, tak swietnie przesuwali, ze Kean nawet
nie mial sytuacji do zdobycia gola. – To bardzo cieszy, ze potrafilismy
wygrac z druzyna naszpikowana gwiazdami, z zawodnikami wycenianymi na 50-60
milionow euro – mowil Michniewicz, ale jednoczesnie tonowal nastroje. –
Jestesmy blisko awansu i igrzysk, ale zarazem daleko. Wiemy, ze Hiszpania
wygrala dzis z Belgia strzelajac gola w ostatniej minucie. Czeka nas z nimi
ciezki boj. Ale najwazniejsze jest to, ze po takich meczach mozemy byc
dumni.
Wlosi oddali 31 strzalow na bramke bialo-czerwonych, druzyna Michniewicza
odpowiedziala osmioma. W strzalach celnych takiej przepasci juz jednak nie
bylo – gospodarze tylko piec, reprezentacja Michniewicza trzy. Inna
statystyka strzalow jest byc moze jednak kluczowa i pokazuje nastawienie
mlodych Polakow. Az dziewiec uderzen Wlochow zostalo przez pilkarzy w
bialych koszulkach zablokowanych.
Mecz z Hiszpania w sobote w Bolonii. Do polfinalow awansuja zwyciezcy grup,
oraz jeden najlepszy zespol z drugich miejsc.
Polska – Wlochy 1:0 (K. Bielik 40)
Hiszpania- Belgia 2:1
Tabela grupy A
1. POLSKA 2 6 4-2
2. Wlochy 2 3 3-2
3. Hiszpania 2 3 3-4
4. Belgia 2 0 3-5
Piotr ZELAZNY

– Eliminacje Ligi Mistrzow:
Piast Gliwice zagra z BATE Borysow
W pierwszej rundzie eliminacji pilkarskiej Ligi Mistrzow Piast Gliwice
zagra z BATE Borysow.
Bedzie to trzeci start obecnego mistrza Polski w walce o europejskie
puchary. W sezonie 2013/14 Piast odpadl z eliminacji Ligi Europy ulegajac
Karabachowi Agdam z Kazachstanu. W sezonie 2016/17 owczesnych wicemistrzow
Polski z eliminacji LE wyrzucil szwedzki IFK Goeteborg.
BATE Borysow to mistrz Bialorusi. W ciagu ostatnich dziesieciu lat
pieciokrotnie awansowal do fazy grupowej Ligi Mistrzow.
Mecze pierwszej rundy eliminacji odbeda sie 9 i 10 lipca, rewanze – tydzien
pozniej.

-Eliminacje Ligi Europy:
Legia i Cracovia poznaly rywali
W pierwszej rundzie eliminacji pilkarskiej Ligi Europy Cracovia zagra ze
slowackim klubem DAC 1904 Dunajska Streda. Rywalem Legii Warszawa bedzie
zwyciezca pary US Sant Julia – Europa FC.
Wynik losowania oznacza, ze pilkarze warszawskiej Legii zmierza sie albo z
druzyna z Andory, albo z Gibraltaru. Zaden z potencjalnych przeciwnikow
stolecznego klubu nie ma na koncie sukcesow w europejskich rozgrywkach.
DAC 1904 Dunajska Streda wystepowal w przeszlosci w Pucharze Zdobywcow
Pucharow i Pucharze UEFA. W poprzednim sezonie slowaccy pilkarze w
pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy pokonali Dinamo Tbilisi. Odpadli w
kolejnej rundzie z Dynamem Minsk.
Mecze pierwszej rundy odbeda sie 11 lipca, rewanze – tydzien pozniej. Legia
pierwszy mecz zagra na wyjezdzie, Cracovia – u siebie.

Mundial w Katarze.
Platini w „piwnicznej izbie”
Byly prezydent UEFA Michel Platini zostal zatrzymany i spedza wakacje w
francuskim areszcie w zwiazku z przyznaniem Katarowi organizacji
pilkarskich mistrzostw swiata w 2022 roku.
Jak podaja media, Platini mial byc zamieszany w falszowanie glosowania. „Le
Monde” poinformowalo, ze Platini zostal przesluchany, podobnie jak
doradczyni prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego Sophie Dion.
Wczesniejsze zeznania Platiniego i Dion roznily sie od siebie, dlatego
zostali ponownie wezwani na przesluchanie. Wbrew wczesniejszym
doniesieniom, Platini nie zostanie oskarzony, zostal zatrzymany w
charakterze swiadka.
Taka decyzje podjeto w zwiazku z przyjecia 1,8 mln euro od FIFA, podobno
jako zaplaty za wykonana prace. Platini pieniadze otrzymal od owczesnego
prezydenta federacji, Seppa Blattera.
W ubieglym roku Platini przyznal, ze „uzyto sztuczek” podczas organizacji
MS we Francji w 1998 roku. Byly reprezentant Francji i pilkarz m.in.
Juventusu Turyn byl czlonkiem komitetu organizacyjnego mistrzostw.
W wywiadzie dla stacji France Bleu Sport Platini nie ukrywal, ze jest dumny
ze swojej decyzji. – Bylo w tym troche podstepu. Nie spedzilismy szesciu
lat przygotowujac sie do mistrzostw, by nie zrobic kilku machlojek.
Myslisz, ze inni gospodarze nie robili podobnie? – pytal.
(pmal)
(Dzien dobry -tu Polska” oprac. na podstawie „Gazety Wyborczej”, „Przegladu
Sportowego”, „Rzeczpospolitej”,
„Polityki”,”Newsweeka” TVN24 i OnetPl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *